Dodaj do ulubionych

samotność w związku

06.03.16, 14:58
Witam Was serdecznie.Powiem szczerze że mega mega dawno nie siedziałam na takim forum ale chyba nadszedł czas aby się wyżalić.Jestem mężatką już prawie 11 lat.Mam męza i 3 małych szkrabów.Jestem mega samotna w naszym związku.zycie intymne praktycznie nie istnieje,Ostatnie współzycie było 5 lat temu.Pzred ślubem było wszytsko ok, mąż był romantyczny i wogóle było fajnie.Prblemy sie zaczeły odkąd urodziły sie dzieci.Troszke mi sie przytyło ale bez przesady.Mąz jakos nie garnie do sexu i chyba wydaje mi się to jakos nie normalne żeby facet nie chciał współżyc.Ja od czasu do czasu chętnie bym zaszalałą ze tak powiem juz nie chodzi tylko o sex ale poprzytualnie się itp.Mój mąz to jaksi odmieniec.Nie mówi ze mnei kocha,Jaka kolwiek okolicznosc urodziny, walentynki czy dzien kobiet moge zapomniec o prezentach, nigdy ich nie dostaje ( ja mu czxasami daje)Jest mi z tego powodu cholernie przykro.Jestem taką kurą dodmową,Nie pracuje, opiekuje sie dziecmi,Każdy dzien praktycznie wygląda tak samo.Potrzebuje tez bliskosci nie ejstem z kamienia.Mieszkamy z moim tatą i tak mysle ze mąz przez to jest na mnie zły bo on koniecznie chce abym sie przeprowadzila do jego mamusi,Nawet kiedys powiedział mi ze będziemy się kochac wtedy jak sie przeprowadze do niej..Normalnie jak to usłyszalam to nogi sie podemną ugieły.To taki mami synek i chyba nigdy z tym nie wygram.Czuje się coraz bardziej sdsamotna w związku.Już probowałam wiele sposobów aby jakos to odmienic.Przedewszytskim rozmowy, prosiłam abysmy gdzie razem wyszli , pooglodali jakies filmy itp.Filmy oczuwiscie lubi oglądac erotyczne ale woli sam je oglodac niz ze mną. :(Niewiem juz co robic , łapie doła.Może nie jestem modelką ale chyba figura nie ejst najważniejsza w miłości.Widze jak patzry na inne chude dziewczyny... boli mnie to i jest mi przykro.Niewiem czego go nie pociagam moze to jzu taka rutyna bycia w związku tyle lat.Nigdy tez mi nie mowi ze mnei kocha, Bywa ze ja mu powiem pierwsza to od tez odpowie ale tylkow takiej sytuacji.Doradzcie coś co ja jeszce moge zrobic bo ja jzu nie mam pomysłu ;(
Obserwuj wątek
    • zawle Re: samotność w związku 06.03.16, 16:08
      a to współżycie to najważniejsza rzecz z tych złych?
      • milagros20 Re: samotność w związku 06.03.16, 17:04
        nie to akurat nie jest u mnie najwazniejsze....poprostu to chyba taki wypalony związek tyle ze tylko ze strony meza, mnie nadal bardzoz alezy ale ta jego obojetnosc mnie dobija
        • zawle Re: samotność w związku 06.03.16, 17:06
          zmień się, schudnij,
          • zombi135 Re: samotność w związku 07.03.16, 00:06
            zawle napisała:
            > zmień się, schudnij,
            Tu zawle maracje, schudnięcie na pewno nie zaszkodzi. Sam się borykałem z kilkoma kilogramami kilka ładnych lat - teraz się okazuje że raczej byłem grubą świnią wtedy, więc schudnąć warto i odciąć się od mamusi i tatusia.
            • druginudziarz schudnij 12.03.16, 20:11
              zombi135 napisał:

              > zawle napisała:
              > > zmień się, schudnij,
              > Tu zawle maracje, schudnięcie na pewno nie zaszkodzi. Sam się borykałem z kilko
              > ma kilogramami kilka ładnych lat - teraz się okazuje że raczej byłem grubą świn
              > ią wtedy, więc schudnąć warto i odciąć się od mamusi i tatusia.

              Tak a propos schudnięcia to gdzie sabat się podziewa? czasu ni ma? czy była jakaś afera na forum? :D
            • allegropajew Re: samotność w związku 22.03.16, 21:54
              Nie musisz w tym celu brać kredytu :)
              Skoro pragnie chudych i ty byłaś chuda kiedyś.
              Ja właśnie schudłem 14 kilo i przede mną jeszcze drugie tyle. A seks już się "nawrócił". To co będzie za parę miesięcy? :)
              Jan z Nepomuka
          • bcde Re: samotność w związku 07.03.16, 00:54
            > zmień się, schudnij,

            znajdź pracę, weź kredyt...
    • mabelle2000 Re: samotność w związku 06.03.16, 17:08
      Jak u was z antykoncepcja ? Moze byc tak, ze maz boi sie czwartej ciazy.
      • potwor_z_piccadilly Re: samotność w związku 06.03.16, 20:36
        mabelle2000 napisała:

        > Jak u was z antykoncepcja ? Moze byc tak, ze maz boi sie czwartej ciazy.

        Prędzej mamusi się boi.
        Tu jak byk stoi, że w związku miesza czynnik zewnętrzny, czyli mamusia co nie chce przyjąć do wiadomości, że pępowina przecięta na amen. A i synuś prawdziwego mężczyzny ma tyle sobie, ile zapałka ładunku nuklearnego.
        Z drugiej strony, tatuś, też może mieć jakiś udział w tych ich niesnaskach. Ale to męża nie usprawiedliwia. Tak jak mamusi, to i tatusiowi w obronie swojej rodziny powinien uszu utrzeć. Taka jego i innych facetów rola. Przysięgali, to niech się pali wali, a oni przysięgi powinni dotrzymać.


        • 3-mamuska Re: samotność w związku 12.03.16, 12:08
          A moim zdaniem to wcale nie mamusia ,kilogramy,
          Facet po prostu taki jest, nie ma potrzeby miec bliższych relacji z żona.
          Niedojrzały maminsynek, który nie potrafi sie starać... Albo naprawić gdy cos jest nie tak.
          Moze dokładać do tego ktoś trzeci, skoro nie chce nawet filmu obejrzec , odsunął sie ,nie chce seksu. To moze ktoś go pociesza.
          Moze doszedł do wniosku ze nie tak miało wyglądać jego zycie, żona 3 dzieci...
          Na początku czasami nie słuchamy sie wystarczajaco, idzie jakos samemu 3 lata znajomosci ślub itp. A po 10 latach człowiek dochodzi do wniosku ze zrypal sobie zycie i nic nowego ciekawego nas nie czeka.

          Moja rade nie oglądaj sie na meza ja wiem ze to bolesne, ale Schudnij nie dla niego a dla siebie dla poczucia wartości. Nawet na siłownia ujędrnić ciało.
          Wyjdź do ludzi stan sie kobieta ,a nie tylko matka i żona, często kobiety zapominają ze najpierw jest człowiekiem , potem kobieta a na końcu żona i matka...
          Ja tez siedziałam długo w domu tez 3 dzieci w tym jedno chore.
          Ale mam wciąż w sobie chęci życia ,po latach wyszłam do ludzi ,mam 2 prace (niepełny wymiar godzin) zaczelam naukę jazdy konnej ( moje marzenie) obcego języka, zaczelam wychodzić z koleżankami miec swoje sprawy. Stałam sie osoba ciekawa mam o czy opowiedzieć po całym dniu...

          Bardzo cieżko jest byc centrum świata dla 4 osob, a tak ma twoj maz.
          Ty cały dzien czekasz az on przyjdzie i wypełni twoja pustkę, a on po pracy chciałby odsapnąć i miec czas dla siebie zamknięte koło.
          Nie bronię go, bo byc moze wpływ matki i jego niedojrzałość , lub jakaś kobieta w pracy miesza mu w głowie, adoruje itp. I to mocno wpływa na niego.
          Ale zacznij ZYC dla siebie samej !!!!
          • zawle Re: samotność w związku 12.03.16, 13:25
            3-mamuska napisała: > Ale mam wciąż w sobie chęci życia ,po latach wyszłam do ludzi ,mam 2 prace (nie
            > pełny wymiar godzin) zaczelam naukę jazdy konnej ( moje marzenie) obcego język
            > a, zaczelam wychodzić z koleżankami miec swoje sprawy. Stałam sie osoba ciekawa
            > mam o czy opowiedzieć po całym dniu...

            od tego to się jeszcze nikt ciekawy nie zrobił...
            • 3-mamuska Re: samotność w związku 12.03.16, 19:05
              Wlasnie ze zrobił, co moze powiedzieć matka ktora pierze gotuje i zmienia pieluchy...
              I jest to naprawde ważna ciezka praca w domu.
              Ale człowiek który ma swoje sprawy/zajęcia/hobby ma o czym porozmawiać wymienić sie poglądami, opowiedzieć jak minal dzien... Tak po ludzku do meza.

              Jestem ciekawa od czego ktoś sie robi ciekawy??
              • zawle Re: samotność w związku 12.03.16, 19:18
                od środka
                • ninek04 Re: samotność w związku 12.03.16, 20:10
                  >od środka<

                  I wtedy czujesz, że jesteś ciekawa dla innych, czy stajesz się ciekawa dla samej siebie? A może osiągnięcie stanu ciekawości od środka implikuje od razu stanie się ciekawym dla otoczenia, na którym nam zależy, albo i nie zależy, bo zależy nam tylko na swojej własnej ciekawości? Za dużo tych możliwości, żeby udzielić jednoznacznej odpowiedzi ;)
              • aandzia43 Re: samotność w związku 14.03.16, 03:11

                > Jestem ciekawa od czego ktoś sie robi ciekawy??

                Zawle ujęła sprawę zwięźle: "od środka" (kocham panią, pani Zawle:-)) Ja ciut rozwinę. Ciekawy człowiek się robi, jak ma coś ciekawego do powiedzenia. Nie mylić z cowieczornym odczytywaniem rodzinie przy kolacji skrupulatnie prowadzonego dzienniczka. Nie znaczy to, że sugeruję że ty tak czynisz. Konkretne działania w świecie pozadomowym na pewno pomagają napędzać rozwój człowieka, ale same w sobie nie czynią z niego ciekawego rozmówcy. Dopiero przemielone przez "środek" dają ciekawy efekt. Bądź nie dają, bo środek kiepsko mieli.
          • agisk Re: samotność w związku 22.03.16, 22:11
            Ładnie to ujęłaś:) Też dokładam się do tych rad. Rób tak byś to Ty poczuła się atrakcyjna i on za Tobą ganiał, a nie odwrotnie.
    • czegotychcesz Re: samotność w związku 23.03.16, 09:46
      Twoje małżeństwo już nie istnieje ! tylko musisz się do tego przyznać ! masz dwa wyjścia , albo dalej siedzisz po cichu i jesteś tą "kurą domową", albo stawiasz sprawę na ostrzu noża, i albo wygrasz, albo nie , jeśli choć trochę mu na Tobie zależy, to zacznie się starać, jeśli nie to uciekaj jak najdalej, sama, albo z dziećmi !!!
    • didja Re: samotność w związku 23.03.16, 13:05
      Nie wiem, czy to kolejny eksperyment socjologiczny, czy piszesz na poważnie, ale w opisanej sytuacji widzę dwa wyjścia:

      1) Przestajesz być kurą domową, w budżecie uwzględniasz też swoje potrzeby (fryzjer, ciuch inny niż dres z lumpeksu), o schudnięciu też możesz pomyśleć, zawsze to milej kupować nowe ciuchy w mniejszym rozmiarze :), i idziesz do pracy. Jakiejkolwiek. Przy trójce dzieci dostaniecie 1000 zł z 500+, zatrudnisz nianię na najniższą krajową, połowę kwoty wynagrodzenia pójdzie z tego 1000 zł, resztę dopłacisz ze swojej nowej pensji (zakładam, że mąż na utrzymanie domu daje), a ona dostanie jeszcze z naszych podatków składki ZUS.

      2) Przestajesz być kurą domową, patrz wyżej, i składasz pozew o rozwód, podając jako przyczyny powody z jego strony, które opisujesz, z wnioskiem o alimenty. Zresztą tu też możesz wykonać manewr z pracą i nianią.

      Najważniejsze, że powinnaś przestać pełnić funkcję darmowej kucharko-sprzątaczko-praczko-niani. Prace domowe wykonujecie oboje, dziećmi opiekujecie się po równo, bo Ty też pracujesz.

      A co do braku seksu - albo mąż chory (somatycznie lub np. depresyjnie), albo ma kogoś na boku. Tertium chyba raczej non datur.
    • mamserce Re: samotność w związku 23.03.16, 13:06
      Miałam maminsynka, wzięłam rozwód i dopiero teraz on chce z nami być, mieszkać, jezdzić na wycieczki itd. ale mamusia wciąż, choć już mniejszą, ma władzę nad synem. Zastanów się, czy warto tracić czas, młodość i jedyne życie jakie masz na czekanie...Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka