Dodaj do ulubionych

żeglarze, farmerzy i myśliwi

05.03.17, 18:23
takie mi typy się wyłoniły...
Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
Farmerzy to marek z całą pewnością.
A myśliwi to ..może wont?
Obserwuj wątek
    • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 18:25
      A co to jest łódka w tej metaforze? Bez tego nie zrozumiem.
      • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 18:27
        Chybotać łódką lubią i ich nie mdli od tego
        • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 20:23
          zawle napisała:

          > Chybotać łódką lubią i ich nie mdli od tego

          Proteinowy jest zeglarzem? Po tym jak sie negatywnie na ten temat wypowiadal?
          • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 20:25
            żeglarzem bojącym się wody:)))
    • stary.dziadyga Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 18:46
      A czemu Marek jest farmerem, chodzi o ilość dzieci?
      • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 18:47
        stary.dziadyga napisała:

        > A czemu Marek jest farmerem, chodzi o ilość dzieci?
        -----------------
        W wszystkie z przypadku, zaskoczenia i bez planu. :)
        • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 18:51
          Farmerzy to tym zbieraczy o których tu mówiliśmy. Przy domu. Budujący, hodujący.
    • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 18:46
      zawle napisała:

      > takie mi typy się wyłoniły...
      > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
      > Farmerzy to marek z całą pewnością.
      > A myśliwi to ..może wont?
      -------------------------------
      Coś napisz o tych farmerach, żebym miał jasność, kim jestem.
    • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:04
      I jeszcze latawce, albo latawice, bujające /y w obłokach, albo na falach, tych wznoszących, bez konieczności stabilności - wszystko płynie, to jest właśnie to flow ;)
      • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:18
        ninek04 napisała:

        > I jeszcze latawce, albo latawice, bujające /y w obłokach, albo na falach, tych
        > wznoszących, bez konieczności stabilności - wszystko płynie, to jest właśnie to
        > flow ;)

        latawcu...;) Goniąca Wiatr;))
        • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:28
          bgz O702 napisała
          >latawcu...;) Goniąca Wiatr;))<

          Tylko wtedy wiem, po co żyję i do kiedy żyję -nic mi więcej nie potrzeba, oprócz ....;)
          • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:49
            ninek04 napisała:

            > bgz O702 napisała
            > >latawcu...;) Goniąca Wiatr;))<
            >
            > Tylko wtedy wiem, po co żyję i do kiedy żyję -nic mi więcej nie potrzeba, opróc
            > z ....;)

            ...oprócz? wiatru we włosach...?;))
            • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 20:01
              bgz 0702 napisała
              >oprócz? wiatru we włosach...?;))<

              To też ;) I oprócz błękitnego nieba, i słońca, i światła, i muzyki, którą się raczę dzień w dzień, jeśli mi się właśnie rzuci na uszy. Byle jeszcze jedna taka wiosna, takie lato, takie wylatywanie ponad codzienną martwotę,a jeszcze gdy Jemu też się chce, no wtedy dosłownie wiem, po co żyję ;)
      • zyg_zyg_zyg Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 20:36
        > I jeszcze latawce, albo latawice, bujające /y w obłokach,

        I już można w zasadzie podpiąć te typy pod cztery żywioły :-)
    • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:07
      zawle napisała:

      > takie mi typy się wyłoniły...
      > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
      > Farmerzy to marek z całą pewnością.
      > A myśliwi to ..może wont?

      nie wiem gdzie się podpiąć, najbliżej mi do farmerów chyba
    • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:16
      zawle napisała:

      > takie mi typy się wyłoniły...
      > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
      > Farmerzy to marek z całą pewnością.
      > A myśliwi to ..może wont?

      a ty, nie napisałaś o sobie? gdzie jesteś w tej wyliczance? czujesz ze...? dla mnie farmer
      • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:26
        bgz0702 napisała:
        > a ty, nie napisałaś o sobie? gdzie jesteś w tej wyliczance? czujesz ze...? dla
        > mnie farmer

        Oczywiście że najlepszy farmer. O ile farmę zmienia co kilka lat:)). Pomyliłam się co do proteinowego....to żeglarz udający farmera lub farmer marzący o żeglowaniu;)
        • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:35
          zawle napisała
          >Pomyliłam się co do proteinowego....to żeglarz udający farmera lub farmer marzący o żeglowaniu;)


          To żeglarz, który znalazł swój ląd, mimo swoich wątpliwości wewnętrznych, ale któż ich nie ma? Czasem lepiej osiąść na mieliźnie, niż dryfować na oślep, bez celu? No jednak lepiej dryfować, bezdyskusyjnie ;)
          • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:48
            ninek04 napisała:

            > zawle napisała
            > >Pomyliłam się co do proteinowego....to żeglarz udający farmera lub farmer
            > marzący o żeglowaniu;)
            >
            >
            > To żeglarz, który znalazł swój ląd, mimo swoich wątpliwości wewnętrznych, ale
            > któż ich nie ma? Czasem lepiej osiąść na mieliźnie, niż dryfować na oślep, bez
            > celu? No jednak lepiej dryfować, bezdyskusyjnie ;)
            >
            a to zależy od stopnia zmęczenia burzą i falą. Widać protein zmęczony i woli odpocząć. Czy zawodowi marynarze nie mają wcześniejszej emerytury?...;) Ja dla odmiany czasami farmę rozpieprzam, żeby nie było za dobrze więc budzę "trzodę", albo "trzoda" mnie;))
    • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 19:17
      No to ja z mężem zdecydowanie farmerzy.
    • stary.dziadyga Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 20:41
      A myśliwi to ci od myślenia czy łowienia?
    • urquhart dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 05.03.17, 21:09
      zawle napisała:
      > takie mi typy się wyłoniły...
      > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
      > Farmerzy to marek z całą pewnością.
      > A myśliwi to ..może wont?

      Witajcie.
      Przypisywanie mi tej łódki tylko dlatego że upieram się że w odniesieniu do tłumnych zaprzeczeń że nie działają huśtawki emocjonalne (opis łódki nie odzwierciedla wychylenie w pozytywną stronę huśtawki która musi kompensować) jest tendencyjne. Podobnie było z zagrywkami PUA, czy kotwicami NLP odnoszące się do atawizmów atrakcyjności psychowewolucyjne, rozumiem że łatwiej żyć w życzeniowej rzeczywistości że to "na mnie" nie działa.

      Ja bym podzielił na tych co szukają Grala jak faktycznie (Urgu, proteinowy i kitka) i tych go głoszą że znaleźli: Marek i Lybla. Jak i jeszcze tych co uważają jak Zaweczka, Andzia, Kombi że nie warto Grala szukać, bo to trzeba by się zmieniać siebie albo przynajmniej nastawianie a to poniżej ich godności.

      Żeglarze to odkywcy, farmerzy budowniczowie i myśliwi to dyrektorzy.
      No dobra, myśl nie odkrywcza tylko klucz opisu inny w podziale gratyfikacji neuroprzekaźnikami w związku, dość dobrze opisana wieloma badaniami zespołu Hellen Fisher.
      Ona dzieliła na dyrektor (testosteron) negocjator (estrogen) budowniczy (serotonina) odkrywca (dopamina)
      Myślę Urgu, Proteinowego i Kitkę dobrze zaliczyłaś do jednej grupy opartej na dopaminie, zaspokajaniu ciekawości, odkrywaniu, eksploracji, gwałtownych emocji.
      Ich przeciwieństwo to zwolennicy poszukiwania harmonii, głodni serotoniny tu Andzia i Rekreativa, faktycznie huśtawka emocjonalna w ich schemacie nie pomaga.
      Negocjatorki estrogenowe siedzą na ematce i Życiu Rodzinnym ględzą w kółko o dzieciach lub rozczarowaniach facetami kórzy z ich punktu widzenia są niedojrzali do ich oczekiwań albo przemocowcami których interesują własne oczekiwania, alb odają nogę i są zdrajcami.
      Typowi dyrektorzy testosteronowy nie mają rozkmin z którymi trafiają na forum bo mają niską wrażliwość, taki jest efekt uboczny i to zapewnia im skuteczność (albo wieloletnią odsiadkę).

      Przypominam że HF zbadała że skutecznie i satysfakcjonująco odkrywcy i budowniczowie łącza ze sobą podobieństwami, a negocjatorzy z dyrektorami na krzyż przeciwieństwami.
      Pozdrawiam
      • ninek04 Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 05.03.17, 21:34
        urquhart napisał
        >Negocjatorki estrogenowe siedzą na ematce i Życiu Rodzinnym ględzą w kółko o dzieciach lub rozczarowaniach facetami kórzy z ich punktu widzenia są niedojrzali do ich oczekiwań albo przemocowcami których interesują własne oczekiwania, alb odają nogę i są zdrajcami. <

        Czytałam Fisher i zgadzam się, że jestem typem negocjatora. Jak najbardziej mi to pasuje i jest zgodne z moim postrzeganiem świata i ludzi wokół. To, co mi się nie zgadza, to właśnie ględzenie o dzieciach, jakoby w ramach gratyfikacji estrogenowej. Tu mi się nie klei, bo ja pitulenie o bachorach zlewam i od zawsze tak miałam. Jeśli chodzi o stosunek do dzieci i na przykład zachwycanie się nimi to jestem w pełni autystykiem, to znaczy nie mam podejścia, ani wewnętrznego ciepła, by jakoś móc się wczuć, co niejednokrotnie mi wypominano oficjalnie.No i że nie nadaję się na bycie matką. Zgadzam się w zupełności, nie nadaję się.
        • urquhart Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 05.03.17, 21:58
          > Czytałam Fisher i zgadzam się, że jestem typem negocjatora. Jak najbardziej mi
          > to pasuje i jest zgodne z moim postrzeganiem świata i ludzi wokół. To, co mi
          > się nie zgadza, to właśnie ględzenie o dzieciach, jakoby w ramach gratyfikacji
          > estrogenowej.

          Dla mnie jesteś zdecydowanie w kierunku budowniczego, podobnie się z pozoru zachowuje opiekuńczo ale źródło motywacji jest inne, także unika otwartej konfrontacji bo zbyt ceni osobie poczucia bycia lubianym, nie ta emocjonalność czy spontaniczność.
          • ninek04 Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 06.03.17, 19:17
            urquhart napisał
            >Dla mnie jesteś zdecydowanie w kierunku budowniczego, podobnie się z pozoru zachowuje opiekuńczo ale źródło motywacji jest inne, także unika otwartej konfrontacji bo zbyt ceni osobie poczucia bycia lubianym, nie ta emocjonalność czy spontaniczność. <

            Nie, w ogóle mi się nie zgadza Twoja teza,nie mam w sobie nic z budowniczego, albo niewiele ;). Nie lubię wchodzić w otwartą konfrontację i walczyć o swoje, bo to mnie męczy, zamiast przynosić jakąkolwiek satysfakcję czy poczucie wygranej. Potem czuję niesmak, że dałam się wciągnąć w jakieś udry, z których i tak niewiele wynika.
      • aandzia43 Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 05.03.17, 22:26

        > Ja bym podzielił na tych co szukają Grala jak faktycznie (Urgu, proteinowy i ki
        > tka) i tych go głoszą że znaleźli: Marek i Lybla. Jak i jeszcze tych co uważają
        > jak Zaweczka, Andzia, Kombi że nie warto Grala szukać, bo to trzeba by się zm
        > ieniać siebie albo przynajmniej nastawianie a to poniżej ich godności.

        >
        Po raz kolejny stwierdzam, że jesteś gnidą. Miszczem tępej, ale skutecznej strategii: kłamstwo powtórzone kilka razy staje się prawdą. Więc pzypominam czytaczom, że Urqu z premedytacją wypisuje na mój temat kłamstwa. Nie z zapomnienia, roztargnienia czy braku czasu na rzetelne rozeznanie się w postaciach na forum.
        Znalazłam Grala. Już go nie ma. Z przyczyną pozagralowych. A zmiana i ewolucja to moje drugie imię.
        • sabat3 Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 05.03.17, 22:36
          aandzia43 napisała:
          > Po raz kolejny stwierdzam, że jesteś gnidą.

          No i mamy piąty typ.
          • marek.zak1 Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 05.03.17, 22:40
            sabat3 napisał:

            > aandzia43 napisała:
            > > Po raz kolejny stwierdzam, że jesteś gnidą.
            >
            > No i mamy piąty typ.
            ----------
            Szósty to ptak. Lata, patrzy z góry i robi kupy na wybranych.
            • aandzia43 Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 06.03.17, 14:14
              marek.zak1 napisał:

              > sabat3 napisał:
              >
              > > aandzia43 napisała:
              > > > Po raz kolejny stwierdzam, że jesteś gnidą.
              > >
              > > No i mamy piąty typ.
              > ----------
              > Szósty to ptak. Lata, patrzy z góry i robi kupy na wybranych.

              Za to dobrze celuje na myśliwego z fuzją. Bez rozbryzgu na Bogu ducha winnych spacerowiczów.
          • zawle Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 05.03.17, 22:44
            ale ten nie jest związany z tym o czym piszę:)) ja na ten przykład Graala nie szukam nie dlatego że to poniżej mojej godności, tylko dlatego że to mało mnie zajmujący temat. podobnie urgu go nie szuka nie dlatego że zaspokaja ciekawość, odkrywa, eksploruje i szuka gwałtownych emocji....aczkolwiek ładnie to brzmi:))
            • rekreativa Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 05.03.17, 23:05
              Ten Graal to w języku forumowym to udany związek jest, czy co?
              • zawle Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 05.03.17, 23:12
                długi, udany i pełen pożądania- chyba na całe życie
      • stokrotka_a Re: dyrektor negocjator budowniczy odkrywca 06.03.17, 08:30
        urquhart napisał:

        > dyrektor negocjator budowniczy odkrywca

        hehehehe
    • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 23:15
      Zawle wstawiam Ci mysliwego. Mimo, ze ja wole Barona, to ten chlopak ma absolutnie wszystko, czego powinien sobie dodac KAZDY facet by podniesc swoja skutecznosc: fun, odwaga = brak strachu, zadzirnosc, cialo, spojrzenie, zdecydowanie, przebojowosc. To jest ta agnorancja i fun, o ktorej pisze Urqu. PUA w czystej postaci, bialy murzyn ;) Zauwazcie, ze tam nigdzie nie ma przegiecia i nie ma lizania dupska, mimo calowania reki pod koniec. Dokladajcie z tego ile sie da.

      www.youtube.com/watch?v=mKni7trAGfg
      • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 23:17
        Hehe mialo byc 'arogancja', poszlam prawie w 'ignorancje' ;)
      • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 23:25
        hello-kitty2 napisała:

        > Zawle wstawiam Ci mysliwego. Mimo, ze ja wole Barona, to ten chlopak ma absolut
        > nie wszystko, czego powinien sobie dodac KAZDY facet by podniesc swoja skuteczn
        > osc: fun, odwaga = brak strachu, zadzirnosc, cialo, spojrzenie, zdecydowanie, p
        > rzebojowosc. To jest ta agnorancja i fun, o ktorej pisze Urqu. PUA w czystej po
        > staci, bialy murzyn ;) Zauwazcie, ze tam nigdzie nie ma przegiecia i nie ma liz
        > ania dupska, mimo calowania reki pod koniec. Dokladajcie z tego ile sie da.

        jest w sam raz:) no i ładnie maskuje zawstydzenie:))
        • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 05.03.17, 23:30
          aż mi krew zaczęła krążyć ...pokonać;)
      • sabat3 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 00:14
        hello-kitty2 napisała:

        > Zawle wstawiam Ci mysliwego. Mimo, ze ja wole Barona, to ten chlopak ma absolut
        > nie wszystko, czego powinien sobie dodac KAZDY facet by podniesc swoja skuteczn
        > osc: fun, odwaga = brak strachu, zadzirnosc, cialo, spojrzenie, zdecydowanie, p
        > rzebojowosc. To jest ta agnorancja i fun, o ktorej pisze Urqu. PUA w czystej po
        > staci, bialy murzyn ;) Zauwazcie, ze tam nigdzie nie ma przegiecia i nie ma liz
        > ania dupska, mimo calowania reki pod koniec. Dokladajcie z tego ile sie da.
        >
        > www.youtube.com/watch?v=mKni7trAGfg
        >

        Kurcze, ja go odbieram jako osobę dość niegrzeczną - przerywa rozmówcom. Maniera wymachiwania rękami, "wożenie się" - dla mnie irytująca.
        Wiem co masz na myśli, ale to taki trochę "kogut", a tutaj masz "kota":
        www.youtube.com/watch?v=EDkKduNT684
        Opanowanie, spokój - tak, zbędna arogancja, balansująca na granicy bezczelności i niewychowania - nie.
        • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 00:57
          sabat3 napisał:

          > Kurcze, ja go odbieram jako osobę dość niegrzeczną - przerywa rozmówcom. Manier
          > a wymachiwania rękami, "wożenie się" - dla mnie irytująca.
          > Wiem co masz na myśli, ale to taki trochę "kogut", a tutaj masz "kota":
          > www.youtube.com/watch?v=EDkKduNT684
          > Opanowanie, spokój - tak, zbędna arogancja, balansująca na granicy bezczelności
          > i niewychowania - nie.

          Osobe interaktywna i 'wymachujaca rekami' (w programie muzycznym) uwazasz za niegrzeczna, a goscia, ktory konczy rozmowe 'fuck off' uwazasz za kulturna i wychowana? W ogole przeciwstawiasz spontaniczne zachowanie na zywo z rezyserowana gadka psychopaty? Really? Juz nawet nie wspominajac porownania bieli zebow ze srebrem (?) zebow. Sorry ale mam poczucie rozmowy z idiota ;)
          • sabat3 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 01:18
            hello-kitty2 napisała:

            > Osobe interaktywna i 'wymachujaca rekami' (w programie muzycznym) uwazasz za ni
            > egrzeczna, a goscia, ktory konczy rozmowe 'fuck off' uwazasz za kulturna i wych
            > owana?

            Tego nie powiedziałem. Mówiłem o zbędnej arogancji.

            W ogole przeciwstawiasz spontaniczne zachowanie na zywo z rezyserowana g
            > adka psychopaty?

            Nazywasz zachowanie w programie telewizyjnym spontanicznym?
            To raz.
            Z czym mam zestawić?
            To dwa.

            >Really?

            Really.

            Juz nawet nie wspominajac porownania bieli zebow ze sr
            > ebrem (?) zebow.

            Argument z dupy, komentujemy zachowanie gości.
            Pan z programu muzycznego jest zdecydowanie atrakcyjniejszy fizycznie, czy ja to podważam?

            Sorry ale mam poczucie rozmowy z idiota ;)
            >

            I to nie pierwszy raz.
            • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 20:45
              sabat3 napisał:

              > hello-kitty2 napisała:
              > Tego nie powiedziałem. Mówiłem o zbędnej arogancji.

              A ja powiedzialam ze nie widze zadnej 'ZBEDNEJ' arogancji slowami, ze nigdzie nie bylo przegiecia.

              > Nazywasz zachowanie w programie telewizyjnym spontanicznym?
              > To raz.

              Kurna to wjdz se przed kamery i zaspiewaj piewszy raz na scenie publicznie rezyserujac sobie to, aha i zapanuj sobie przebieg rozmowy 'po' ;)

              > Z czym mam zestawić?
              > To dwa.

              A po chuj z czymkolwiek zestawiac? Zeby nie musiec robic nic, lazic w made in ciuchland i pisac o szlachetnosci i czlowieczenstwie kobiet, ehe, sure ;)

              > Juz nawet nie wspominajac porownania bieli zebow ze sr
              > > ebrem (?) zebow.
              >
              > Argument z dupy, komentujemy zachowanie gości.

              Slucham? To chyba Ty komentujesz wylacznie zachowanie, bo ja w swoim poscie napisalam wprost CIALO wiec co mi bedzesz wciskal, ze zeby to argument z dupy.

              > Pan z programu muzycznego jest zdecydowanie atrakcyjniejszy fizycznie, czy ja t
              > o podważam?

              Aha skupiasz sie na tym, co Ci sie wydaje, ze masz szanse podwazyc. No niestety nie pomine wygodnym milczeniem, ze ten pan bez CIALA nie istnieje.
        • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 05:11
          sabat3 napisał: > Kurcze, ja go odbieram jako osobę dość niegrzeczną - przerywa rozmówcom. Manier
          > a wymachiwania rękami, "wożenie się" - dla mnie irytująca.
          > Wiem co masz na myśli, ale to taki trochę "kogut", a tutaj masz "kota":
          > www.youtube.com/watch?v=EDkKduNT684
          > Opanowanie, spokój - tak, zbędna arogancja, balansująca na granicy bezczelności
          > i niewychowania - nie.

          E tam sabat...tym machaniem rękoma i bezczelnością maskował zawstydzenie właśnie. Atakował. Stąd mój komentarz...pokonać:)) Kotem to on nie jest, jest kociakiem:) Miałam kiedyś podobnego. Okazało się że jest prawiczkiem. To mrauuu przypadek. Trzeba sposobem, nie nachalnie bo się spłoszy i ucieknie- jak przed Edzią.
          Za to twój to rzeczywiście psychol...z daleka. Tacy ponoć potrafią kochać na zabój. Tyle że wymagają wiele ofiar. Jak kto lubi je składać i jest oddany...niech bierze.
          • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 06:14
            A co myślicie o takim (można 5:00 - 7:00 minuta dla krótkości)

            www.youtube.com/watch?v=pU8JtongMTk

            Mnie się wydaje że facet jest w życiowej formie, irresistible:). Miał wtedy 41 lat
          • sabat3 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 07:54
            zawle napisała:
            > E tam sabat...tym machaniem rękoma i bezczelnością maskował zawstydzenie właśni
            > e. Atakował. Stąd mój komentarz...pokonać:)) Kotem to on nie jest, jest kociaki
            > em:) Miałam kiedyś podobnego. Okazało się że jest prawiczkiem. To mrauuu przypa
            > dek. Trzeba sposobem, nie nachalnie bo się spłoszy i ucieknie- jak przed Edzią.

            O to mi chodzilo. Gosc jest skrajnie zawstydzony i w ten sposob sie maskuje. Zgadzam sie, ze moze byc slodki, bo jest sliczny.
            Gdyby wygladal jak Danny Devito, juz by takiego wrazenia nie robil ;)

            > Za to twój to rzeczywiście psychol...z daleka. Tacy ponoć potrafią kochać na za
            > bój. Tyle że wymagają wiele ofiar. Jak kto lubi je składać i jest oddany...nie
            > ch bierze.

            Przesadzilem. Moim pierwszym typem bylo wsyawienie naszego rodzimego Mikulskiego jako Klossa. Ale te Bondy czy Klossy sa juz nudne.
            Musze przyznac, ze irl niewielu jest mezczyzn, ktorzy lapia sie na typ "sytego drapieznika".
            • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 08:00
              sabat3 napisał:

              > O to mi chodzilo. Gosc jest skrajnie zawstydzony i w ten sposob sie maskuje. Zg
              > adzam sie, ze moze byc slodki, bo jest sliczny.
              > Gdyby wygladal jak Danny Devito, juz by takiego wrazenia nie robil ;)
              >
              > > Za to twój to rzeczywiście psychol...z daleka. Tacy ponoć potrafią kochać
              > na za
              > > bój. Tyle że wymagają wiele ofiar. Jak kto lubi je składać i jest oddany
              > ...nie
              > > ch bierze.
              >
              > Przesadzilem. Moim pierwszym typem bylo wsyawienie naszego rodzimego Mikulskieg
              > o jako Klossa.

              Tak, ten młody w porządku prezencja i postawa w programie, ale nothing to write home about:)
              A o Mikulskim był zdaje się nawet wątek:
              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,155693609,155693609,J23_wzor_amanta.html
              • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 08:03
                Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)
                • sabat3 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 08:16
                  ludlo napisał(a):

                  > Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)

                  No wlasnie. W praktyce nie ma wielu takich J23.
                  Poza tym, gdybym byl kobieta, to imponowalby mi zupelnie inny typ faceta. Ludzie potrafia dokonywac rzeczy niezwyklych, zachowujac sie zupelnie zwyczajnie.
                  Bitch kiedys wskazywala jako ideal swoich westchnien archetyp powstanca, walczacego przeciw przewazajacej armii okupanta. Fajne.
                  Wedlug mnie to co jest godne szacunku to niezlomnosc, hart ducha, sila charakteru a nie show w asyscie kobiecych spojrzen. Odwaga mowienia na glos czegos o czym inni boja sie nawet pomyslec.
                  Generalnie normalnosc polaczona z mocnym charakterem.
                  • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 08:32
                    sabat3 napisał:

                    > ludlo napisał(a):
                    >
                    > > Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)
                    >
                    > No wlasnie. W praktyce nie ma wielu takich J23.

                    Nie ma.

                    > Poza tym, gdybym byl kobieta, to imponowalby mi zupelnie inny typ faceta. Ludzi
                    > e potrafia dokonywac rzeczy niezwyklych, zachowujac sie zupelnie zwyczajnie.
                    > Bitch kiedys wskazywala jako ideal swoich westchnien archetyp powstanca, walcza
                    > cego przeciw przewazajacej armii okupanta. Fajne.

                    Pięknie wybrała

                    > Wedlug mnie to co jest godne szacunku to niezlomnosc, hart ducha, sila charakte
                    > ru a nie show w asyscie kobiecych spojrzen. Odwaga mowienia na glos czegos o cz
                    > ym inni boja sie nawet pomyslec.

                    Gdzieś ok. 20, minuty Marlon mówi znów o Indianach, w ogóle wykazał się wiele razy odwagą cywilną w tej bardzo niepopularnej wtedy sprawie, był prekursorem. Tak więc silne libido largo, nie tylko libido stricto.

                    > Generalnie normalnosc polaczona z mocnym charakterem.

                    Marlon był neurotykiem i w ogóle nienormalny i z mocnym charakterem.
                  • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 14:09
                    sabat3 napisał:

                    > ludlo napisał(a):
                    >
                    > > Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)
                    >
                    > No wlasnie. W praktyce nie ma wielu takich J23.
                    > Poza tym, gdybym byl kobieta, to imponowalby mi zupelnie inny typ faceta. Ludzi
                    > e potrafia dokonywac rzeczy niezwyklych, zachowujac sie zupelnie zwyczajnie.
                    > Bitch kiedys wskazywala jako ideal swoich westchnien archetyp powstanca, walcza
                    > cego przeciw przewazajacej armii okupanta. Fajne.
                    > Wedlug mnie to co jest godne szacunku to niezlomnosc, hart ducha, sila charakte
                    > ru a nie show w asyscie kobiecych spojrzen. Odwaga mowienia na glos czegos o cz
                    > ym inni boja sie nawet pomyslec.
                    > Generalnie normalnosc polaczona z mocnym charakterem.

                    jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
                    • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 14:13
                      bgz0702 napisała:
                      > jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
                      ------------------
                      Wtrace sie. Taki, ktory zyskuje przy blizszym poznaniu :)
                      • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 14:40
                        marek.zak1 napisał:

                        > bgz0702 napisała:
                        > > jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
                        > ------------------
                        > Wtrace sie. Taki, ktory zyskuje przy blizszym poznaniu :)

                        100% racji! ;)
                        • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 19:27
                          bgz 0702 napisała
                          >marek.zak1 napisał:

                          > bgz0702 napisała:
                          > > jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
                          > ------------------
                          > Wtrace sie. Taki, ktory zyskuje przy blizszym poznaniu :)

                          >100% racji! ;)<

                          To nie jest reguła - bywa, że zyskuje już na samiutkim wstępie, a z czasem ten stan się pogłębia, i to ciągle na plus ;)
                          • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 21:18
                            ninek04 napisała:

                            > bgz 0702 napisała
                            > >marek.zak1 napisał:
                            >
                            > > bgz0702 napisała:
                            > > > jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
                            > > ------------------
                            > > Wtrace sie. Taki, ktory zyskuje przy blizszym poznaniu :)
                            >
                            > >100% racji! ;)<
                            >
                            > To nie jest reguła - bywa, że zyskuje już na samiutkim wstępie, a z czasem ten
                            > stan się pogłębia, i to ciągle na plus ;)

                            ej, blondyna... czyli zyskuje czy nie zyskuje przy bliższym poznaniu?;)) nie zyskuje, tylko stan "zysku" "się pogłębia i to ciągle na plus";)) ok, dobra wersja;) biorę;)
                            • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 21:43
                              bgz 0702 napisała
                              >nie zyskuje, tylko stan "zysku" "się pogłębia i to ciągle na plus";)) <

                              No coś w ten deseń, fajnie pogłębiłaś ;)
                • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 09:06
                  ludlo napisał(a):

                  > Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)

                  Mikulski, bardzo kulturalny człowiek, powiedział w wywiadzie nie tak dawno, że prosi żeby nie wołać za nim na ulicy Kloss bo mu to sprawia przykrość...
                  • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 09:13
                    ludlo napisał(a):


                    > Mikulski, bardzo kulturalny człowiek, powiedział w wywiadzie nie tak dawno, że prosi żeby nie wołać za nim na ulicy Kloss bo mu to sprawia przykrość...
                    -------------------
                    Niedaleko mnie mieszkał Karewicz. Jak go widziano, mówiono - patrz, Bruner.
                    • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 09:15
                      marek.zak1 napisał:

                      > ludlo napisał(a):
                      >
                      >
                      > > Mikulski, bardzo kulturalny człowiek, powiedział w wywiadzie nie tak dawn
                      > o, że prosi żeby nie wołać za nim na ulicy Kloss bo mu to sprawia przykrość...
                      > -------------------
                      > Niedaleko mnie mieszkał Karewicz. Jak go widziano, mówiono - patrz, Bruner.

                      Jemu było z tym ciężarem roli - przynajmniej obiektywnie - o wiele ciężej niż Klossowi.
                      Ja sam będąc przedszkolakiem krzyknąłem kiedyś: Mamusiu, Bruner! Tak było:)
            • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 12:58
              > Musze przyznac, ze irl niewielu jest mezczyzn, ktorzy lapia sie na typ "sytego drapieznika". <

              Bieżący stan ikon kultury. Zbyt niebezpieczny, moze co najwyżej wyskoczyć jako "toxic masculinity" (reakcja Zawle mnie nie dziwi, Kitty troche tak, ale to moze po to zeby sie z Tobą podroczyć).

              Generalnie dziewczynki zostały wytresowane w celu konsumpcji metroseksualnych ciasteczek, a potem (czytam obok) śnią sie im koszmary z facetami uciekającymi przed seksem. Surprise, surprise.

              Żałuje że mój syn nie bedzie miał tego typu wzorców (chłodny, opanowany, pewny siebie, nie wahający sie użyć przemocy wobec bandziorów) w pop kulturze w okresie dorastania tylko przepraszające za swoje istnienie naŻelowane żelatynowe żenady. ŻŻŻ :)
              • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 13:55
                "Generalnie dziewczynki zostały wytresowane w celu konsumpcji metroseksualnych ciasteczek, a potem (czytam obok) śnią sie im koszmary z facetami uciekającymi przed seksem"

                Sorry, ale się rozpędziłeś. To ja z Andzią i Zawle rozmawiałyśmy o snach, a jesteśmy wszystkie w takim wieku, że za naszego dorastania to się jeszcze o metroseksualnych nikomu nie sniło.
                Te wszystkie żelki, rurki, emo itp. to jest produkt już po roku 2000, z naszym dojrzewaniem i kształtowaniem się jako kobiet nie ma nic wspólnego przecież.
                • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 13:56
                  Ja się na Klosie wychowałam, a nie na Biberze.
                  • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 15:11
                    rekreativa napisała:

                    > Ja się na Klosie wychowałam, a nie na Biberze.

                    A ja na Janosiku :-)
                • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 15:50
                  rekreativa napisała:

                  > "Generalnie dziewczynki zostały wytresowane w celu konsumpcji metroseksualnych
                  > ciasteczek, a potem (czytam obok) śnią sie im koszmary z facetami uciekającymi
                  > przed seksem"
                  >
                  > Sorry, ale się rozpędziłeś. To ja z Andzią i Zawle rozmawiałyśmy o snach, a jes
                  > teśmy wszystkie w takim wieku, że za naszego dorastania to się jeszcze o metros
                  > eksualnych nikomu nie sniło.
                  > Te wszystkie żelki, rurki, emo itp. to jest produkt już po roku 2000, z naszym
                  > dojrzewaniem i kształtowaniem się jako kobiet nie ma nic wspólnego przecież

                  E tam ..proteinowemu chmury zasłaniają rzeczywistość. I dlatego wszystko mu się myli. To kitka lubi żeluchów w rurkach. Ja obstawiam tych którzy w łazience spędzają mniej czasu niż ja. Niedawno byłam z córą na zakupach i taki szedł....wyżelowana grzywka, rurki, żarówiaste adidasy. Córa zapytała....to co? Murzyn czy taki?
                  Odpowiedziałam że Murzyn:))
                  • aandzia43 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 16:28

                    > E tam ..proteinowemu chmury zasłaniają rzeczywistość. I dlatego wszystko mu się
                    > myli. To kitka lubi żeluchów w rurkach. Ja obstawiam tych którzy w łazience sp
                    > ędzają mniej czasu niż ja. Niedawno byłam z córą na zakupach i taki szedł....wy
                    > żelowana grzywka, rurki, żarówiaste adidasy. Córa zapytała....to co? Murzyn czy
                    > taki?
                    > Odpowiedziałam że Murzyn:))

                    No jakoś tak mu się myli. Moja córka też leci na takich nie ulizanych. W ogóle te ulizane typy to chyba tylko dla nastolatek atrakcyjne są. No i dla gejów. Mój znajomy gej jest fajnie wystylizowany i podoba mi się bardzo w tym emploi (czy jak się to pisze).
                    Ja stara jestem to się wychowałam na Klosie, Dowgircie (ech.. Leonard Pietraszek :-)) i kolegach tatusia. I innych mocnych chłopach.
                    • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 16:37
                      A z zagranicznych to u mnie był Gregory Peck i westerny.
                      I Clint Eastwood.
                  • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 21:11
                    zawle napisała:

                    > E tam ..proteinowemu chmury zasłaniają rzeczywistość. I dlatego wszystko mu się
                    > myli. To kitka lubi żeluchów w rurkach.

                    W rurkach to chodza geje, a ja stosunek do homo mam taki, jaki wszyscy widza. Poza tym czy ten chlopak byl w rurkach? Noz kurwa, poza tym chyba pisalam wyraznie, ze wole Barona. Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe podkoszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolnierzyki na sweterki hell yeah chyba faktycznie pozostaje nam rozwazanie szlachetnosci i czlowieczenstwa ale akurat ja mam w dupie czy mnie ktos szanuje jako czlowieka.
                    • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 21:39
                      hello - kitty 2 napisała
                      >Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe podkoszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolnierzyki na sweterki hell yeah chyba fakty<

                      A czemu Cię to doprowadza aż do stanu wkurwu? Na mnie szmaty nie robią wrażenia, mam je zwyczajnie gdzieś;)Podobnie mam z łażeniem po wielkich galeriach handlowych - każda minuta tam spędzona jest minutą straconą, zanim wejdę to już bym chciała wyjść i wychodzę zazwyczaj z bólem głowy. To już nie zdecydowanie nie dla mnie tego typu rozrywki.
                      • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 21:56
                        ninek04 napisała:

                        > A czemu Cię to doprowadza aż do stanu wkurwu? Na mnie szmaty nie robią wrażeni
                        > a, mam je zwyczajnie gdzieś;)Podobnie mam z łażeniem po wielkich galeriach hand
                        > lowych - każda minuta tam spędzona jest minutą straconą, zanim wejdę to już bym
                        > chciała wyjść i wychodzę zazwyczaj z bólem głowy. To już nie zdecydowanie nie
                        > dla mnie tego typu rozrywki.

                        A czy ja laze po galeriach? Czy ja opisuje potrzebe lazenia gdzies po cos? Cos o lazeniu bylo w ogole?
                    • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 21:39
                      hello-kitty2 napisała:

                      > zawle napisała:
                      >
                      > > E tam ..proteinowemu chmury zasłaniają rzeczywistość. I dlatego wszystko
                      > mu się
                      > > myli. To kitka lubi żeluchów w rurkach.
                      >
                      > W rurkach to chodza geje, a ja stosunek do homo mam taki, jaki wszyscy widza. P
                      > oza tym czy ten chlopak byl w rurkach? Noz kurwa, poza tym chyba pisalam wyrazn
                      > ie, ze wole Barona.

                      Baron też piżdzioch:))

                      Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe pod
                      > koszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolni
                      > erzyki na sweterki hell yeah chyba faktycznie pozostaje nam rozwazanie szlachet
                      > nosci i czlowieczenstwa ale akurat ja mam w dupie czy mnie ktos szanuje jako cz
                      > lowieka.

                      Fajny temat. Ja mam kilka typów wieśniar. Nie ma to nic wspólnego z ignorancją. Chronicznie nie trawię modnisiów. Co dzisiaj modne, jutro będzie nosić każdy a pojutrze będzie siarą. Cenię bardzo ponadczasowy styl, własny look.
                      • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:00
                        zawle napisała:

                        > Fajny temat. Ja mam kilka typów wieśniar. Nie ma to nic wspólnego z ignorancją.
                        > Chronicznie nie trawię modnisiów. Co dzisiaj modne, jutro będzie nosić każdy a
                        > pojutrze będzie siarą. Cenię bardzo ponadczasowy styl, własny look.'

                        A czy ja pisze o 'modnisiach'? O czym ja w ogole pisze? Ktos wie? Hello? Anybody?
                        • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:07
                          hello-kitty2 napisała:
                          > A czy ja pisze o 'modnisiach'? O czym ja w ogole pisze? Ktos wie? Hello? Anybod
                          > y?

                          Nie , nie piszesz ale widziałam Twoje zdjęcie i miałaś na nim takie buty z których miałam bekę- w sensie.....bardzo modne tamtego sezonu;)
                          • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:26
                            zawle napisała:

                            > hello-kitty2 napisała:
                            > > A czy ja pisze o 'modnisiach'? O czym ja w ogole pisze? Ktos wie? Hello?
                            > Anybod
                            > > y?
                            >
                            > Nie , nie piszesz ale widziałam Twoje zdjęcie i miałaś na nim takie buty z któr
                            > ych miałam bekę- w sensie.....bardzo modne tamtego sezonu;)

                            Niech zgadne: i to mnie dyskredytuje jako rozmowce? ;)
                            Przypomina mi to dzisiejszy dzien w robocie: powiesili imiemnny performance (ile kto zrobil w ubieglym tygodniu) i ja przypadkowo mialam wyjebany najwyzej w kosmos. Jak to niektorzy zazdrosnicy zobaczyli to zerwali te liste i sie jej pozbyli. Niech zgadne: pewnie mnie to zdyskredytowalo jako pracownika w ich oczach ;) Problem w tym, ze ja sie dobrze ubieram i jestem dobra w tym co robie bez spinania sie i niektorzy nie moga tego zdzierzyc wiec lepiej naciagnac rzeczywistosc, ze to wcale nie jest wazne.
                            • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:29
                              hello-kitty2 napisała:
                              > Niech zgadne: i to mnie dyskredytuje jako rozmowce? ;)
                              > Przypomina mi to dzisiejszy dzien w robocie: powiesili imiemnny performance (il
                              > e kto zrobil w ubieglym tygodniu) i ja przypadkowo mialam wyjebany najwyzej w k
                              > osmos. Jak to niektorzy zazdrosnicy zobaczyli to zerwali te liste i sie jej poz
                              > byli. Niech zgadne: pewnie mnie to zdyskredytowalo jako pracownika w ich oczach
                              > ;) Problem w tym, ze ja sie dobrze ubieram i jestem dobra w tym co robie bez s
                              > pinania sie i niektorzy nie moga tego zdzierzyc wiec lepiej naciagnac rzeczywis
                              > tosc, ze to wcale nie jest wazne.

                              No pewnie wynika to z pecha:)) Takie wyjebanie i brak przełożenia na osiągnięcia:))
                    • sabat3 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 21:43
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe pod
                      > koszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolni
                      > erzyki na sweterki hell yeah chyba faktycznie pozostaje nam rozwazanie szlachet
                      > nosci i czlowieczenstwa ale akurat ja mam w dupie czy mnie ktos szanuje jako cz
                      > lowieka.

                      Spoko. Ja nie mam problemu z tym, ze kupuje sobie ubrania w ciucholandzie. Wazne ze sa czyste i wygodne. Ubior nie ma dla mnie znaczenia.
                      Ale szanuje tez Twoje podejscie. Po prostu go nie podzielam.
                      I nie mam w dupie braku szacunku ze strony osoby, ktora uwazam za bliska.
                      • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:05
                        sabat3 napisał:
                        > Spoko. Ja nie mam problemu z tym, ze kupuje sobie ubrania w ciucholandzie. Wazn
                        > e ze sa czyste i wygodne.

                        To tak jak ja. Co więcej zaraziłam tym wiele osób, ponieważ nigdy nie ukrywam ceny i pochodzenia ubrań w których chodzę:)) Do tego dołożę jakość ubrań - nieporównywalna do polskich. No może poza jedną taką szwalnią która szyje na zachód, a ja dość często jestem w pobliżu ich sklepu firmowego. W tym sezonie kupiłam sobie tam dwa płaszczyki po 70 zł uszyte dla bardzo drogich i znanych firm zachodnich.

                        Ubior nie ma dla mnie znaczenia.

                        Dla mnie ma bardzo duże. Tyle że na cenię oryginalność i własny styl...to takie rzadkie;((

                        > I nie mam w dupie braku szacunku ze strony osoby, ktora uwazam za bliska.

                        Może miałbyś gdyby brak szacunku Cię zwilżał;)
                        • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:33
                          zawle napisała:

                          > Tyle że na cenię oryginalność i własny styl...to takie
                          > rzadkie;((

                          NIe, nie jest rzadkie, NARCYZM jest bardzo popularny na tym forum ;)
                          • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:38
                            hello-kitty2 napisała:
                            > NIe, nie jest rzadkie, NARCYZM jest bardzo popularny na tym forum ;)

                            hehe..nie o sobie piszę:)) Mnie to się nie chce. I kasy nie mam na to co mi się naprawdę podoba. A na to w czym mogę chodzić to wolę wydać najmniej.
                            • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:40
                              Ale wkurwia mnie te pogardliwe spojrzenie na ludzi grubszych, miej zadbanych, mniej ładnych, mniej ubranych. Znam wiele fajnych osób które do tego zwyczajnie nie przykładają uwagi, więc ....że użyję Twojego słowa...dyskredytowanie ich jest płytkie.
                              • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:49
                                zawle napisała:

                                > Ale wkurwia mnie te pogardliwe spojrzenie na ludzi grubszych, miej zadbanych, m
                                > niej ładnych, mniej ubranych. Znam wiele fajnych osób które do tego zwyczajnie
                                > nie przykładają uwagi, więc ....że użyję Twojego słowa...dyskredytowanie ich je
                                > st płytkie.

                                Czlowieku nie wiesz do kogo mowisz: ja jestem grubsza, mniej zadbana, mniej ladna (w stosunku chocby do mojej matki), mniej ubrana ale to mnie nie zaslepia na to, co atrakcyjne. W tamtym poscie z linkiem do wystepu tego chlopaka zakrzyknelam: 'dokladajcie z tego ile sie da'', a otrzymalam: 'ale po co? przeciez niech sie baby wzniosa i leca na nas jadac na swojej szlachetnosci i czlowieczenstwu', hehe sure, to ja dziekuje, postoje.
                                • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:53
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  > Czlowieku nie wiesz do kogo mowisz: ja jestem grubsza, mniej zadbana, mniej lad
                                  > na (w stosunku chocby do mojej matki), mniej ubrana ale to mnie nie zaslepia na
                                  > to, co atrakcyjne. W tamtym poscie z linkiem do wystepu tego chlopaka zakrzykn
                                  > elam: 'dokladajcie z tego ile sie da'', a otrzymalam: 'ale po co? przeciez niec
                                  > h sie baby wzniosa i leca na nas jadac na swojej szlachetnosci i czlowieczenstw
                                  > u', hehe sure, to ja dziekuje, postoje.


                                  A po kiego dokładać? Ja widziałam zawstydzonego chłopca do schrupania, Ty myśliwego a sabat chama. Najważniejsze że był sobą. Może to zaoszczędzi jakiejś babie rozczarowania gdy mu się przestanie chcieć udawać. Wszystkich nie zadowolisz....zacznij więc od siebie.
                                  • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 23:06
                                    zawle napisała:

                                    > A po kiego dokładać? Ja widziałam zawstydzonego chłopca do schrupania, Ty myśli
                                    > wego a sabat chama. Najważniejsze że był sobą. Może to zaoszczędzi jakiejś babi
                                    > e rozczarowania gdy mu się przestanie chcieć udawać. Wszystkich nie zadowolisz.
                                    > ...zacznij więc od siebie.

                                    Ja akurat nie mialambym nic przeciwko temu zeby mezczyzni wrzucali tu rady dla kobiet 'co dziala' zamiast jeczec albo wylewac gorzki smak obowiazku i odpowiedzialnosci.


                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                    • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 00:06
                                      hello - kitty 2 napisała
                                      >Ja akurat nie mialambym nic przeciwko temu zeby mezczyzni wrzucali tu rady dla kobiet 'co dziala' zamiast jeczec albo wylewac gorzki smak obowiazku i odpowiedzialnosci.<

                                      Którzy mężczyźni? Ci w długich, udanych, szczęśliwych związkach wrzucają swoje rady co i rusz przecież. To co, oni nie są wiarygodni?
                                    • lybbla Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 00:09
                                      hello-kitty2 napisała:


                                      > Ja akurat nie mialambym nic przeciwko temu zeby mezczyzni wrzucali tu rady dla
                                      > kobiet 'co dziala' zamiast jeczec albo wylewac gorzki smak obowiazku i odpowied
                                      > zialnosci.

                                      Kitka ja widze u Ciebie kryzys wieku średniego. I jeszcze się cieszysz, że chłopak nie liże dupy tej starszej Pani. Mózg Ci zalewa mnóstwo -amin i tracisz trzeźwy osąd. Nawet `przybij pionę' Cię zwilża. To miłe.

                                      A rady dajesz bezużyteczne.
                                      To mniej więcej tak jakbyśmy wrzucali na okrągło takie fotografie
                                      plus.google.com/+ErikaErika/posts/XorHcJ97f3Y
                                      • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 06:12
                                        lybbla napisał:

                                        > Nawet `przybij pionę' Cię zwilża. To miłe.

                                        Akurat sie mylisz. Na tym forum nic mnie nie zwilza.
                                        • lybbla Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 13:44
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > lybbla napisał:
                                          >
                                          > > Nawet `przybij pionę' Cię zwilża. To miłe.
                                          >
                                          > Akurat sie mylisz. Na tym forum nic mnie nie zwilza.

                                          Nie mylę się bo to dotyczyło filmiku a nie forum. Tak jak myślałem nie zwracałas uwagi CO koleś mówi tylko JAK mówi. Mógłby jechać książką kucharską a i tak byłby efekt :) Proteinowe 'jak ona uroczo pluje'.
                                      • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 14:53
                                        lybbla napisał:

                                        > To mniej więcej tak jakbyśmy wrzucali na okrągło takie fotografie
                                        > plus.google.com/+ErikaErika/posts/XorHcJ97f3Y

                                        Sliczne:-)
                                        Albo takie:
                                        www.template.hostelsclubblog.com/property/33/images/foto-home.gif
                                    • gogol77 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 14:21
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      > Ja akurat nie mialambym nic przeciwko temu zeby mezczyzni wrzucali tu rady dla
                                      > kobiet 'co dziala' >

                                      Działa z reguły "to coś" czego nie da się opisać. Ja przynajmniej nie umiem. Mam na myśli zalety i osobowości i (a może nawet - szczególnie) - zalety ciała. No i czy na mnie leci!
                                      Więc temat spłycam* (trywializuję, spłaszczam, zubażam, pozbawiam głębi, prymitywizuję)
                                      Więc co działa?:
                                      - gdy do seksu wkłada okulary - wygląda wtedy jak "pani magister" z apteki (ninek?).
                                      Taka Jedna jest magister, ale w łóżku nie zawsze tak wygląda.
                                      - takie jej majtki w kratkę typu bokserki, luźne więc nie trzeba ich zdejmować by ją spenetrować. Są takie dziewczęce. Na co dzień chodzi w stringach, ale o wiele bardziej działają na mnie te w kratkę. I ona to wie!

                                      * A tak w ogóle, to wy jesteście dla mnie za inteligentni. Jak czytam te wasze psychologiczno - filozoficzno - psychiatryczne rozkminy to czuję się jak dupek wśród geniuszy.
                                      • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 15:10
                                        gogol77 napisał:

                                        > Działa z reguły "to coś" czego nie da się opisać. Ja przynajmniej nie umiem. Ma
                                        > m na myśli zalety i osobowości i (a może nawet - szczególnie) - zalety ciała. N
                                        > o i czy na mnie leci!

                                        Mam tak samo Gogol. Tylko przy tym nie oczekuje, ze mezczyzne podjaraja moje martensy z olejo- i kwasoodporna podeszwa ;-)

                                      • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 20:43
                                        gogol 77 napisał
                                        >takie jej majtki w kratkę typu bokserki, luźne więc nie trzeba ich zdejmować by ją spenetrować. Są takie dziewczęce. Na co dzień chodzi w stringach, ale o wiele bardziej działają na mnie te w kratkę. I ona to wie!<

                                        :-) I wtedy zapuszczasz żurawia przez nogawkę? ;)
                                        • gogol77 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 21:13
                                          ninek04 napisała:
                                          > :-) I wtedy zapuszczasz żurawia przez nogawkę? ;)

                                          No nie! Ona nie nazywa tego obiektu żurawiem!


                                          • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 21:17
                                            gogol 77 napisał
                                            >No nie! Ona nie nazywa tego obiektu żurawiem!<

                                            A jak? No nie mów , że mówi o Twoim sprzęcie per obiekt ;)

                                            • gogol77 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 21:39
                                              ninek04 napisała:
                                              > A jak? >

                                              Wstydzę się powiedzieć.
                                              • zyg_zyg_zyg Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 21:41
                                                Kluseczka? ;-)
                                                • gogol77 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 21:47
                                                  zyg_zyg_zyg napisała:
                                                  > Kluseczka? ;-)

                                                  Ale jesteś wredna! ;-(
                                              • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 22:02
                                                gogol 77 napisał
                                                >Wstydzę się powiedzieć.<

                                                No powiedz, nie daj się prosić. Ludzie nie takie rzeczy tu mówili i świat się nie zawalił ;)
                                                • gogol77 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 20:58
                                                  ninek04 napisała:
                                                  > gogol 77 napisał
                                                  > >Wstydzę się powiedzieć.<
                                                  > No powiedz, nie daj się prosić. Ludzie nie takie rzeczy tu mówili i świat się nie zawalił ;)

                                                  Dobę myślałem czy dać się uprosić.
                                                  WC - akronim od Wielki Czerwony. Zbieżność z międzynarodową nazwą toalety - całkowicie przypadkowa.
                                                  A nie mówiłem, że będzie powszechne szyderstwo, że uprawiam autopromocję!
                                                  Ale wrodzona skromność każe mi jednak napisać tak: ona się nie zna, albo miała pecha do małych, bo jest....średnia krajowa. Tylko.
                                                  A z wiekiem to on nawet jakby trochę mi malał :-(
                                                  Ale, że ona po operacji to ma tą cipkę jakby ciaśniejszą, więc ciągle jest świetnie i obojgu nam się podoba.
                                                  • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 21:29
                                                    gogol 77 napisał
                                                    >WC - akronim od Wielki Czerwony. <

                                                    No i fajnie :) Wielki Czerwony patroszy swoją squaw- tylko skąd te majtki w kratkę u Pocahontas? ;)
                    • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 21:50
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe pod
                      > koszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolni
                      > erzyki na sweterki hell yeah

                      Mnie tam nie wkurwia, ale osobiscie nie dam sobie wmowic, ze w jakis chlopskich spodniach wygladam bardziej kobieco. Jezeli mezczyznie jest wszystko jedno w co jest ubrana jego samica, to pozbawia mnie przyjemnosci. To jest zreszta czesc naszej gry- ja mu rozpinam spodnie, a on bawi sie podwiazka. Jednym z najmilszych sms- ow jakie dostalam byl " stalas na peronie i wiatr rozwiewal ci sukienke". Wiec raczej nie uslysze od niego- "lubie kobiety w rozciagnietych swetrach i bawelnianych gaciach". I cale szczescie, ze tego nie uslysze. Po co mi mezczyzna, ktorego nie jaraja ponczochy czy szpilki.

                      Jak sobie chyba faktycznie pozostaje nam rozwazanie szlachet
                      > nosci i czlowieczenstwa

                      Poczekaj, poczekaj jeszcze nie znamy definicji tej szlachetnosci i czlowieczenstwa. Nie wiemy czy to w ogole zwilza ( ?)
                      • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:09
                        mabelle2000 napisała:

                        > Poczekaj, poczekaj jeszcze nie znamy definicji tej szlachetnosci i czlowieczens
                        > twa. Nie wiemy czy to w ogole zwilza ( ?)

                        Otoz to. Przeciez piszemy o tym co zwilza, skad wiec wnosimy zyczeniowo, ze nie ma znaczenia jak wygladamy (mozemy sobie srebrne zeby wstawic, zalozyc badziew z lumpeksu, pierolnac sobie 20 kg nadwagi), a potem rzeczywiscie pozostaje rozpisywac sie o szlachetnosci i czlowieczenstwie ale w jakiej sprawie ja sie pytam, bo chyba nie w sprawie wzbudzania pozadania ;)
                        • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:21
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Otoz to. Przeciez piszemy o tym co zwilza, skad wiec wnosimy zyczeniowo, ze nie
                          > ma znaczenia jak wygladamy

                          No kurde, pewnie ze ma. Przeciez jak zamykam oczy, to widze jego tylek w opietych spodniach. Jakby nosil portki, w ktorych krok jest na wysokosci kolan, to nawet nie mialabym sie czym jarac ;-)
                        • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:23
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Otoz to. Przeciez piszemy o tym co zwilza, skad wiec wnosimy zyczeniowo, ze nie
                          > ma znaczenia jak wygladamy (mozemy sobie srebrne zeby wstawic, zalozyc badziew
                          > z lumpeksu, pierolnac sobie 20 kg nadwagi),

                          Ciebie kicia zwilża. Więc dbaj o wagę i ubranie.
                          Wczoraj w robocie dwie młodziutkie i szczuplutkie i zadbane koleżanki obrabiały dupę bardzo otyłej i mało atrakcyjnej. Tyle że ta zapuszczona od 25 lat chodzi w mężem za rączkę i patrzą sobie zakochani w oczy. A te dwie zadbane to niestety tego nie mają. Jedną mąż wali w rogi, druga jest w zimnym małżeństwie. Ty też zadbana jesteś, nie? I jak tam z Tymi Twoimi podbojami?

                          a potem rzeczywiscie pozostaje roz
                          > pisywac sie o szlachetnosci i czlowieczenstwie ale w jakiej sprawie ja sie pyta
                          > m, bo chyba nie w sprawie wzbudzania pozadania ;)

                          No a to mnie akurat zwilża- szlachetność i czyste serce. To ja się na tym skupię u siebie- zazwyczaj ofiarujemy to co sami chcielibyśmy dostać.
                          • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:30
                            zawle napisała:


                            > Wczoraj w robocie dwie młodziutkie i szczuplutkie i zadbane koleżanki obrabiały dupę bardzo otyłej i mało atrakcyjnej. Tyle że ta zapuszczona od 25 lat chodzi w mężem za rączkę i patrzą sobie zakochani w oczy. A te dwie zadbane to niestety tego nie mają. Jedną mąż wali w rogi, druga jest w zimnym małżeństwie. Ty też zadbana jesteś, nie? I jak tam z Tymi Twoimi podbojami?
                            ----------------------
                            Złośliwe to jest mocno. Tak czasami bywa, ale przeważnie jest jednak odwrotnie.
                          • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:30
                            zawle napisała:

                            > No a to mnie akurat zwilża- szlachetność i czyste serce. To ja się na tym skupi
                            > ę u siebie- zazwyczaj ofiarujemy to co sami chcielibyśmy dostać.

                            No i bardzo fajnie. O szlachetnosci i czystym sercu to my sobie pogadamy po seksie. Ale najpierw to sobie z radoscia na siebie popatrzymy i troche sie na siebie ponapalamy. Nie rozumiem w czym to przeszkadza?
                            • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:48
                              mabelle2000 napisała:
                              > No i bardzo fajnie. O szlachetnosci i czystym sercu to my sobie pogadamy po sek
                              > sie. Ale najpierw to sobie z radoscia na siebie popatrzymy i troche sie na sieb
                              > ie ponapalamy. Nie rozumiem w czym to przeszkadza?

                              Ja to nieco inaczej widzę. Są osoby które dobrze się czują w sukienkach i podwiązkach. Te znajdą swoich amatorów. I takie które chodzą w męskich ubraniach i rozciągniętych swetrach. Te też znajdą swoich. I po co tu się wywyższać? I po co się przebierać za kogoś kim się nie jest? Przecież to i tak wyjdzie w praniu, bo ile można udawać?
                              Co do szlachetności...nie wiem jak u Ciebie, ale ja gadać o tym nie lubię. Zachowania i wybory mnie interesują, a nie gadanie. Podobnie z pociągiem seksualnym- lecę albo i nie. Czasami pociągają mnie dziwności które mi się nie podobają ( chociażby motocyklista), a czasami to co się podoba nie pociąga. A pierdolić cukierka to bym nie chciała, gdyby był pustakiem i chujem. Więc jedno musi się uzupełniać z drugim, a czasami nawet nie musi:)
                              • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 23:07
                                zawle napisała:

                                > Ja to nieco inaczej widzę. Są osoby które dobrze się czują w sukienkach i podwi
                                > ązkach. Te znajdą swoich amatorów. I takie które chodzą w męskich ubraniach i r
                                > ozciągniętych swetrach. Te też znajdą swoich. I po co tu się wywyższać?

                                Jasne, inne zdanie od Twojego jest wywyzszaniem. Forum jest o seksie. Seks wynika z pozadania. A teraz bedziemy wszyscy grzecznie i bardzo poprawnie politycznie spiewac, ze calkiem sporo jest amatorow rozciagnietych gaci, burych workow i kobiet w meskich ubraniach. Jasne. Tylko ja sie pod tym nie podpisuje jakby co.

                                > się przebierać za kogoś kim się nie jest? Przecież to i tak wyjdzie w praniu,
                                > bo ile można udawać?

                                Kuzwa, a kto tu mowi o udawaniu? Ja sie nie dam upodobnic do chlopa. Ja sie nie czuje mezczyzna, nie bede sie wiec tlumaczyc, ze mnie sama jara piekna bielizna i szelest sukienki wokol ud.

                                > Co do szlachetności...nie wiem jak u Ciebie, ale ja gadać o tym nie lubię. Zach
                                > owania i wybory mnie interesują, a nie gadanie. Podobnie z pociągiem seksualnym
                                > - lecę albo i nie. Czasami pociągają mnie dziwności które mi się nie podobają (
                                > chociażby motocyklista), a czasami to co się podoba nie pociąga. A pierdolić c
                                > ukierka to bym nie chciała, gdyby był pustakiem i chujem. Więc jedno musi się u
                                > zupełniać z drugim, a czasami nawet nie musi:)

                                No i fajnie. Tylko zanim poznam czy to pustak i chuj, to najpierw chcac nie chcac musze na niego spojrzec.
                                • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 13:53
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Jasne, inne zdanie od Twojego jest wywyzszaniem.

                                  A to obśmiewanie cudzej garderoby to z powodu zaniżonej samooceny? Ok, kupuję;)

                                  Forum jest o seksie. Seks wyni
                                  > ka z pozadania. A teraz bedziemy wszyscy grzecznie i bardzo poprawnie polityczn
                                  > ie spiewac, ze calkiem sporo jest amatorow rozciagnietych gaci, burych workow i
                                  > kobiet w meskich ubraniach. Jasne. Tylko ja sie pod tym nie podpisuje jakby co

                                  No bez przesady. Równie dużo amatorów od gaci jak tych od upośledzonych umysłowo, morderców, sadystów i chujów. I tu i tu się znajdą. Tyle że mu znowu po ekstremach...a to mało reprezentatywna grupa.

                                  > Kuzwa, a kto tu mowi o udawaniu? Ja sie nie dam upodobnic do chlopa. Ja sie nie
                                  > czuje mezczyzna, nie bede sie wiec tlumaczyc, ze mnie sama jara piekna bielizn
                                  > a i szelest sukienki wokol ud.

                                  Ty nie. Ale ja musiałabym udawać żeby założyć do roboty podwiązki, a grać rolę żeby założyć podwiązki na seks. Nie mówię nie..ale to nadal święto w dzień przystępny. Nie moja bajka. No i uważam że mogę być kobietą w męskim garniturze. Nawet seksowną kobietą.

                                  > No i fajnie. Tylko zanim poznam czy to pustak i chuj, to najpierw chcac nie chc
                                  > ac musze na niego spojrzec.

                                  No pewnie. Tyle że ja nie lubię pięknisiów- nie są dla mnie męscy. A i wśród tych mało wyględnych znalazłam dwa zajebiste, jarające mnie egzemplarze. Więc....jedno musi być uzupełnione drugi. Jednak w moim przypadku numerem jeden jest wnętrze faceta, a w Twoim zewnętrze. Zdarza się.
                                  • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 14:48
                                    zawle napisała:

                                    > A to obśmiewanie cudzej garderoby to z powodu zaniżonej samooceny? Ok, kupuję;)

                                    Nigdzie nie obsmiewam cudzej garderoby, bo sie na tym po prostu nie znam. Calkiem mozliwe wiec, ze to co Ty uwazasz za oryginalne, ja uznalabym za ostatni krzyk mody. I na odwrot, bo na modzie tez sie nie znam, ani na firmach, ani na markach odziezowych.
                                    Ewentualnie moge sie przyznac do tego, ze chodzace po ulicach kobiece klony, w przyciasnych legginsach, ubieram w myslach w kolorowe, kobiece ciuszki, a mezczyznom amputuje wielkie brzuchy. No ale to chyba nie jest zbrodnia?

                                    > No bez przesady. Równie dużo amatorów od gaci jak tych od upośledzonych umysłow
                                    > o, morderców, sadystów i chujów. I tu i tu się znajdą. Tyle że mu znowu po ekst
                                    > remach...a to mało reprezentatywna grupa.

                                    Z tego co piszesz wynika, ze jest jakas roznorodnosc. Ja tej roznorodnosci nie widze.

                                    > No i uważam że mogę być kobietą w męskim garniturze. Na
                                    > wet seksowną kobietą.

                                    Najwazniejsze zybys Ty tak uwazala. To prawda. I to jest najwazniejsze. Mam tylko pewne watpliwosci czy mezczyzni tez uwazaja, ze kobieta w garniturze wyglada kobieco. Ale to przeciez znaczenia nie ma. Mezczyzni maja pozadac, a jak im sie nie podoba, to wypad z baru. Slusznie.

                                    > No pewnie. Tyle że ja nie lubię pięknisiów- nie są dla mnie męscy. A i wśród ty
                                    > ch mało wyględnych znalazłam dwa zajebiste, jarające mnie egzemplarze. Więc....
                                    > jedno musi być uzupełnione drugi. Jednak w moim przypadku numerem jeden jest wn
                                    > ętrze faceta, a w Twoim zewnętrze. Zdarza się.

                                    Juz kiedys o tym pisalam, ale jak grochem o sciane. Nie zawsze mam mozliwosc poznania * wnetrza* mezczyzny z prostego powodu- czesto sa miedzy nami zbyt duze roznice jezykowe. Nie poznasz doglebnie kogos kto recytujac zdania z elementarza, bo niby jak?
                                    Stad wiem, ze pozadanie to przede wszystkim niezalezna od nas, dosc gwaltowna reakcja ciala. I albo moje zmysly reaguja, albo nie. Zaklinaj wiec sobie rzeczywistosc dalej, ja pozostane przy swoim zdaniu.
                                    • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 14:53
                                      mabelle2000 napisała:
                                      > Stad wiem, ze pozadanie to przede wszystkim niezalezna od nas, dosc gwaltowna reakcja ciala. I albo moje zmysly reaguja, albo nie.
                                      ------------------
                                      Dokladnie tak jest. W stosunku do innych nie mamy na nie zadnego wplywu, natomiast na nasze ciala mamy i dlatego w interesie tego pozadnia, dbam o moje cialo, cwicze, odpowiednio sie odzywiam. Wykonuje swoja prace domowa.
                                    • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 16:19
                                      mabelle2000 napisała: > Nigdzie nie obsmiewam cudzej garderoby, bo sie na tym po prostu nie znam. Calki
                                      > em mozliwe wiec, ze to co Ty uwazasz za oryginalne, ja uznalabym za ostatni krz
                                      > yk mody. I na odwrot, bo na modzie tez sie nie znam, ani na firmach, ani na mar
                                      > kach odziezowych.
                                      > Ewentualnie moge sie przyznac do tego, ze chodzace po ulicach kobiece klony, w
                                      > przyciasnych legginsach, ubieram w myslach w kolorowe, kobiece ciuszki, a mezcz
                                      > yznom amputuje wielkie brzuchy. No ale to chyba nie jest zbrodnia?

                                      No i nie do Ciebie się to odnosiło.

                                      > Z tego co piszesz wynika, ze jest jakas roznorodnosc. Ja tej roznorodnosci nie
                                      > widze.

                                      To spójrz ilu brzydali jest sparowanych. To jak z nimi jest? Nie widzą brzydoty partnera czy też brzydotę partnera oceniają jako piękno?

                                      > Najwazniejsze zybys Ty tak uwazala. To prawda. I to jest najwazniejsze. Mam tyl
                                      > ko pewne watpliwosci czy mezczyzni tez uwazaja, ze kobieta w garniturze wyglada
                                      > kobieco. Ale to przeciez znaczenia nie ma. Mezczyzni maja pozadac, a jak im si
                                      > e nie podoba, to wypad z baru. Slusznie.

                                      Niektórzy tak:)) To mój target. Chociaż kiecki też lubię...długaśne- do szpilek, glanów i sandałów. Tyle że w spodniach najwygodniej i najcieplej:))

                                      > Juz kiedys o tym pisalam, ale jak grochem o sciane. Nie zawsze mam mozliwosc po
                                      > znania * wnetrza* mezczyzny z prostego powodu- czesto sa miedzy nami zbyt duze
                                      > roznice jezykowe. Nie poznasz doglebnie kogos kto recytujac zdania z elementar
                                      > za, bo niby jak?
                                      > Stad wiem, ze pozadanie to przede wszystkim niezalezna od nas, dosc gwaltowna r
                                      > eakcja ciala. I albo moje zmysly reaguja, albo nie. Zaklinaj wiec sobie rzeczyw
                                      > istosc dalej, ja pozostane przy swoim zdaniu.

                                      Lata temu miałam podobne zdanie. Dopóki nie poznałam kogoś przez neta. Bez oglądania. Na żywo było słabo, ale chemia intelektualna i kilka lampek wina spowodowały szybką łóżkową konsumpcję. I było podjaranie, pociąg, seks i chemia.
                                      Od tego czasu tak szybko nie skreślam "nieładnych", bo w niektórych przypadkach mają taki talent, że aż dech zapiera:)) Brzydota może też podkręcać.
                                      • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 19:52
                                        zawle napisała:

                                        > To spójrz ilu brzydali jest sparowanych. To jak z nimi jest? Nie widzą brzydoty
                                        > partnera czy też brzydotę partnera oceniają jako piękno?

                                        Temat wielokrotnie walkowany tu na forum. Sparowani brzydale akurat dokladnie potwierdzaja moja teze, ze wyglad jest wazny. Dlatego w pary, w zdecydowanej wiekszosci, lacza sie osoby o zblizonym poziomie atrakcyjnosci.

                                        > Tyle że w spodniach najwygodniej i najcieplej:))

                                        Zaden Szkot chodzacy w kilcie tego nie potwierdzi :-)

                                • kutuzow Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankieta] 08.03.17, 15:17
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Jasne, inne zdanie od Twojego jest wywyzszaniem. Forum jest o seksie. Seks wyni
                                  > ka z pozadania. A teraz bedziemy wszyscy grzecznie i bardzo poprawnie polityczn
                                  > ie spiewac, ze calkiem sporo jest amatorow rozciagnietych gaci, burych workow i
                                  > kobiet w meskich ubraniach. Jasne. Tylko ja sie pod tym nie podpisuje jakby co

                                  Zaglądam co jakiś czas na forum i czuję się jakby to był Dzień Świstaka. Cały czas trwa zaklinanie rzeczywistości, że waga (i wygląd) u kobiet nie jest ważna. Co starsi "klubowicze" pewnie pamiętają sławetny post Yorica o słoniu w pokoju. Minęło klika lat i jak widzę niewiele się zmieniło. Waga nadal jest tematem tabu - poruszysz go- dostajesz po głowie.

                                  Może żeby pokazać jak to jest z gustem facetów wrzucę wyniki jednej z ankiet, które były dostępne w necie. Odpowiedziało prawie 24 tyś facetów, więc jest to już ilość którą należy wziąć pod uwagę (nawet jeśli grupa nie jest reprezentatywna dla populacji -bo nie jest).
                                  Od razu rzuca się w oczy, że dwa podobne typy sylwetki (3 i 2) zgarniają 76% głosów, a jak dodamy jeszcze wariant wysportowany (nr 8) to mamy już 84% wszystkich głosów. Chyba jest to na tyle dużo, że można mówić tutaj o przeważającej większości co do męskich gustów.
                                  Owszem są także zwolennicy ekstremalnych wersji (nr 1 i nr 7), ale to jakieś drobne ilości.

                                  ankieta:
                                  oi68.tinypic.com/nmb28k.jpg
                                  • kag73 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 15:21
                                    "Zaglądam co jakiś czas na forum i czuję się jakby to był Dzień Świstaka. Cały czas trwa zaklinanie rzeczywistości, że waga (i wygląd) u kobiet nie jest ważna. Co starsi "klubowicze" pewnie pamiętają sławetny post Yorica o słoniu w pokoju. Minęło klika lat i jak widzę niewiele się zmieniło. Waga nadal jest tematem tabu - poruszysz go- dostajesz po głowie."

                                    Malo tego, co niektorzy sa przekonani(zwlaszcza mezczyzni), ze waga (ich waga) i wyglad sie nie licza :) A to wielkie klamstwo albo mylne przekonanie!
                                    • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 16:53
                                      kag73 napisała:
                                      >
                                      > Malo tego, co niektorzy sa przekonani(zwlaszcza mezczyzni), ze waga (ich waga)
                                      > i wyglad sie nie licza :) A to wielkie klamstwo albo mylne przekonanie!

                                      Kag, przecież to proste (ile razy to trzeba wałkować na forum). U facetów za ogólną atrakcyjność odpowiadają Money Status Look. Jeśli nie masz jednego z tych składowych, ale masz dwie pozostałe, to nadal kosisz laski dziesiątkami. Było tu na forum mnóstwo przykładów, od posła Kalisza, Jacka Nicholsona po Micka Jagera, który w wieku 73 lat został ojcem, a jego wybranka ma 30 lat.

                                      U kobiet zaś główną składową jest Look, reszta jest mało ważna (wśród większości mężczyzn, bo zawsze się znajdzie jakis leniwy kierowca limuzyny gotowy zostać 6-tym mężem starej ale bogatej gwiazdy filmowej).

                                      Nie rozumiem jak można tak czarować rzeczywistość i zaprzeczać temu, że ludzie (w swej przeważającej masie) potrafią trafnie ocenić co zapewni im sukces i powodzenie i dokładnie na tym się koncentrują. Zobacz jak często kobiety rozmawiają o tym co wpływa na ich Look (czyli: kosmetyki, ubiór, biżuteria, diety, moda itp) a jak często robią to mężczyźni. Z drugiej strony zobacz kto zasuwa ostro (zaniżając średnią długość zycia przez zawały) żeby budować swój status i bezpieczeństwo finansowe. (o tym też rozmawialiśmy nie raz i nie dwa).

                                      Gdyby ładny wygląd (bez kasy i statusu) zapewniał powodzenie rozumiane jako "bzykanko" (a nie tylko zachwyt platoniczny ze strony kobiet), to tabuny facetów przesiadywałoby do późna na siłowni zamiast w biurowcach korpo. Wtedy wyćwiczony dostawca pizzy byłby najlepszą partią w okolicy (ale w realnym świecie tak nie jest).

                                      Masz grupę kontrolną -gejów (oni mają męski sposób postrzegania -więc liczy się głównie wygląd). Na pierwszy rzut oka widać że są bardziej zadbani niż hetero -bo Ci którzy ich interesują nie kierują się (aż tak jak kobiety) składową Money i Status.

                                      Dla mnie EOT, bo ile można wykładać rzeczy tak proste i podstawowe.
                                      • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 17:59
                                        kutuzow napisał:


                                        > Kag, przecież to proste (ile razy to trzeba wałkować na forum). U facetów za ogólną atrakcyjność odpowiadają Money Status Look.
                                        -------------
                                        Konsultowałem z moją: Status, money, look.
                                        Taki Gombrowicz był bardzo biedny, żywili go Polacy w Argentynie, a jednak zakochała się w nim młodziutka Rita, która za niego wyszła.
                                        • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 19:54
                                          marek. Żak 1 napisał
                                          >Konsultowałem z moją: Status, money, look.<

                                          No w waszym przypadku chyba się zgadza ;)
                                          • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 20:04
                                            ninek04 napisała:

                                            > marek. Żak 1 napisał
                                            > >Konsultowałem z moją: Status, money, look.<
                                            >
                                            > No w waszym przypadku chyba się zgadza ;).
                                            ---------------------------
                                            Gdy się poznawaliśmy miałem statu studenta czwartego roku politechniki, zero kasy a look na twarzy poniżej średniej.
                                            • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 20:24
                                              marek. żak 1 napisał
                                              >Gdy się poznawaliśmy miałem statu studenta czwartego roku politechniki, zero kasy a look na twarzy poniżej średniej.

                                              Czyli przekonania żony, o tym co się liczy wyelouowały w trakcie trwania związku? ;) No bo sam przytoczyłeś, jaką kolejność wymieniła.
                                              • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 20:33
                                                ninek04 napisała:

                                                > marek. żak 1 napisał
                                                > >Gdy się poznawaliśmy miałem statu studenta czwartego roku politechniki, ze ro kasy a look na twarzy poniżej średniej.
                                                >
                                                > Czyli przekonania żony, o tym co się liczy wyelouowały w trakcie trwania związku? ;) No bo sam przytoczyłeś, jaką kolejność wymieniła.
                                                ------------------------
                                                Myślę, że miała na myśli bardziej dojrzałych ludzi. Studenci biorą licealistki na urok osobisty i ani kasa, ani status nie są potrzebne :)
                                                • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 20:47
                                                  marek. żak 1 napisał
                                                  >Myślę, że miała na myśli bardziej dojrzałych ludzi. Studenci biorą licealistki na urok osobisty i ani kasa, ani status nie są potrzebne :)<

                                                  To mi widocznie do dojrzałości dużo brakuje. Pewnie już nie dojdę do tego etapu ;)
                                                • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 21:16
                                                  marek.zak1 napisał:
                                                  > Myślę, że miała na myśli bardziej dojrzałych ludzi. Studenci biorą licealistki
                                                  > na urok osobisty i ani kasa, ani status nie są potrzebne :)

                                                  No..ta twoja żona ma zbyt często takie zdanie jak Ty. A może jest tak że ona zawsze jest na tam bo....co się będę z idiotą kłócić?
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 21:44
                                                    zawle napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Myślę, że miała na myśli bardziej dojrzałych ludzi. Studenci biorą licealistki na urok osobisty i ani kasa, ani status nie są potrzebne :)
                                                    >
                                                    > No..ta twoja żona ma zbyt często takie zdanie jak Ty. A może jest tak że ona zawsze jest na tam bo....co się będę z idiotą kłócić?
                                                    --------
                                                    Nie wszyscy uważają swoich partnerów za idkotów.

                                            • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 22:33
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Gdy się poznawaliśmy miałem statu studenta czwartego roku politechniki, zero ka
                                              > sy a look na twarzy poniżej średniej.

                                              To proste. Na studiach nikt (w tym wieku) nie ma jeszcze statusu (chyba że jest synem premiera lub milionera -to rzadkość). Panie wybierają tych, którzy (słowo klucz) -dobrze rokują na przyszłość. Nie bez powodu np. lekarze są rozchwytywani. Gościowie po polibudzie też na brak pracy nie narzekają.

                                              Czy tylko ja mam wrażenie że już to wszystko na forum było nie raz?
                                              • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 22:44
                                                kutuzow napisał:
                                                > To proste. Na studiach nikt (w tym wieku) nie ma jeszcze statusu (chyba że jest
                                                > synem premiera lub milionera -to rzadkość). Panie wybierają tych, którzy (słow
                                                > o klucz) -dobrze rokują na przyszłość. Nie bez powodu np. lekarze są rozchwytyw
                                                > ani. Gościowie po polibudzie też na brak pracy nie narzekają.

                                                Marek pochodzi z szanowanej rodziny o wysokim statusie. W tym wypadku można mówić o efekcie halo.

                                                > Czy tylko ja mam wrażenie że już to wszystko na forum było nie raz?

                                                Pewnie z tysiąc.
                                                Nasz forumowe dyskusje mają mniej więcej taką samą dynamikę jak spacery Jasia i Małgosi po lesie. Jasio namawia Małgosię, by iść drogą na skróty, po czym w gęstych zaroślach zdejmuje jej majtki i bezlitośnie dupczy. Małgosia udaje święte oburzenie, ale następnego dnia "daje się nabrać" na tą samą drogę na skróty. I tak to się kręci od lat :)

                                                Co u Ciebie? ;)
                                                • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 23:06
                                                  sabat3 napisał:

                                                  dobrze rokują na przyszłość. Nie bez powodu np. lekarze są rozchwytywani. Gościowie po polibudzie też na brak pracy nie narzekają.
                                                  >
                                                  > Marek pochodzi z szanowanej rodziny o wysokim statusie. W tym wypadku można mówić o efekcie halo.
                                                  ------------------------------->
                                                  Rozumujesz w sposób racjonalny, ale cofnij się do liceum. Czy 18-letnie dziewczyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowanie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie licealistki.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 23:24
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Rozumujesz w sposób racjonalny, ale cofnij się do liceum. Czy 18-letnie dziewc
                                                    > zyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat
                                                    > ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowa
                                                    > nie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie li
                                                    > cealistki.

                                                    Status - oczywiście. W sensie opinii grupy - ten chłopak jest fajny, a tamten to debil.
                                                    Chodzić pod rękę z najfajniejszym chłopakiem w szkole - WOW.
                                                    Kasa jest wtórna, ewolucyjnie pojawiła się zupełnie niedawno, nie jest aż tak uniwersalnym kluczem.
                                                    Przy czym, z perspektywy lat oceniam, że wzór LMS jest niepełny. Powinno być LMSR, gdzie r = "rapport". Wspólnota poglądów, zainteresowań, celów, dobre dopasowanie psychologiczne - to potężnie zwiększa szanse na udaną relację między ludźmi.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 23:26
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > ------------------------------->
                                                    > Rozumujesz w sposób racjonalny, ale cofnij się do liceum. Czy 18-letnie dziewc
                                                    > zyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat
                                                    > ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowa
                                                    > nie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie li
                                                    > cealistki.

                                                    1. Czy sugerujesz, że w liceum kosiłeś laski jak rolnik łany zboża bazując na wyglądzie?
                                                    2. Liceum to wiek dorastania (jeszcze hormony buzują). Czytałeś pewnie relacje, że np. jakiś młodzian zgwałcił staruszkę (wiem wiem okropny przykład). Zgwałcił nie dlatego że mu się ona podobała, ale że hormony mu mózg zalały i był jak pies Leszka.
                                                    Dlatego wtedy to "chłopak z gitarą" i "gdzieś na dach wyniosłem koc".
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 23:38
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Dlatego wtedy to "chłopak z gitarą" i "gdzieś na dach wyniosłem koc".

                                                    Chłopak z gitarą to chyba ze względu na emocje jakie wywołuje jego gra. O ile wywołuje...
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 23:39
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > 1. Czy sugerujesz, że w liceum kosiłeś laski jak rolnik łany zboża bazując na wyglądzie?
                                                    -------------------
                                                    Nie kosiłem. Wybierałem dziewczyny / partnerki pod katem fajności i urody. W pewnym momencie mnie trafiło i sprawę uznałem za załatwioną.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 06:43
                                                    marek. żak 1 napisał
                                                    >Czy 18-letnie dziewczyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowanie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie licealistki.<

                                                    Ale sam pisałeś kiedyś, że gdybyś nie rokował perspektywicznie ( chyba chodziło o studia, jak pamiętam), to nie miałbyś szans u żony -więc chyba tak nie do końca samo oczarowanie wystarczyło,nawet u tak młodej dziewczyny, jaką wtedy była ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:27
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek. żak 1 napisał
                                                    > >Czy 18-letnie dziewczyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowanie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie licealistki.<
                                                    -----------------------

                                                    > Ale sam pisałeś kiedyś, że gdybyś nie rokował perspektywicznie ( chyba chodziło o studia, jak pamiętam), to nie miałbyś szans u żony -więc chyba tak nie do końca samo oczarowanie wystarczyło,nawet u tak młodej dziewczyny, jaką wtedy była ;)
                                                    ---------------------
                                                    Oczywiście. Poważny wybór,a moja była i jest poważna kobietą. nie jest jednoelementowy i element racjonalny jest bardzo ważny. Emocje emocjami, a określone kryteria musiały być spełnione. Gdybym edukacje skończył na maturze szanse byłyby zerowe.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:38
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Emocje emocjami, a określone kr
                                                    > yteria musiały być spełnione.

                                                    To mi przypomina stwierdzenie z filmu "Sami Swoi" - "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" ;)
                                                    Nie obraź się, ale trąci fałszem i dulszyzną. Romeo też był z Montecchich.
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:45
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Emocje emocjami, a określone kryteria musiały być spełnione.
                                                    >
                                                    > To mi przypomina stwierdzenie z filmu "Sami Swoi" - "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" ;).
                                                    > Nie obraź się, ale trąci fałszem i dulszyzną. Romeo też był z Montecchich.
                                                    --------------------------------------
                                                    Mylisz się Sabat. Kryteria wyboru PARTNERA są racjonalne i emocjonalne w relacji (dla mnie 50-50). Pytałem wielu kobiet, jak to u nich wygląda i to, czyli 50-50 się powtarza. U pytanych kilku Rosjanek 70% to emocje.
                                                    U moich córeczek były tylko emocje i 3 śluby -> 3 rozwody.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:09
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > U moich córeczek były tylko emocje i 3 śluby -> 3 rozwody.

                                                    Podobno córka bierze za wzór męskości swojego ojca. W tej sytuacji mogło być trudno sprostać. Żaden partner nie dał rady z jednoczesnym uprawianiem chestingu, grą w tenisa, pisaniem powieści i zarabianiem na dostatnie życie. Wiesz, panowie dziś to takie mizeraki. Rozczarowały się dziewczyny :)
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:51
                                                    sabat 3
                                                    >marek.zak1 napisał:

                                                    > Emocje emocjami, a określone kr
                                                    > yteria musiały być spełnione.

                                                    >To mi przypomina stwierdzenie z filmu "Sami Swoi" - "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" ;)
                                                    Nie obraź się, ale trąci fałszem i dulszyzną. Romeo też był z Montecchich.<

                                                    No właśnie też mi się tak wydaje. Tym bardziej, że wcześniej mówiłes Marek, jak to młoda, niewinna dziewczyna jedzie na samym oczarowaniu i zauroczeniu, a teraz jakby zaczynasz odwracać kota ogonem.
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:05
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >To mi przypomina stwierdzenie z filmu "Sami Swoi" - "sąd sądem, a sprawied
                                                    > liwość musi być po naszej stronie" ;)
                                                    > Nie obraź się, ale trąci fałszem i dulszyzną. Romeo też był z Montecchich.<
                                                    >
                                                    > No właśnie też mi się tak wydaje. Tym bardziej, że wcześniej mówiłes Marek, jak to młoda, niewinna dziewczyna jedzie na samym oczarowaniu i zauroczeniu, a teraz jakby zaczynasz odwracać kota ogonem.
                                                    ---------------------------
                                                    Oczarowanie, podobnie jak seks, sa niezbedne do romansu, ale dalece niewystarczajace przy wyborze zyciowego partnera.
                                                    Tak wiec bardzo bliski zwiazek faceta z matka powinien byc dyskwalifikuijacy w oczach kobiety, a czy dla Ciebie byl? i co z tego wyniklo?
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:13
                                                    Marku, chyba nie rozumiesz. Nie kwestionujemy Twoich prawd o racjonalnym wyborze małżonka. Masz rację, bo małżeństwo to rodzaj spółki, nic więcej. Po prostu nie ma sensu wrzucać do tego wszystkiego emocji i to z zadęciem godnym lepszej sprawy.
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:33
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Marku, chyba nie rozumiesz. Nie kwestionujemy Twoich prawd o racjonalnym wyborze małżonka. Masz rację, bo małżeństwo to rodzaj spółki, nic więcej. Po prostu nie ma sensu wrzucać do tego wszystkiego emocji i to z zadęciem godnym lepszej sprawy.
                                                    -----------------------
                                                    Spolka - to jedno a emocje sa niezwykle wazne. Spolke to ja moge zalozyc bez emocji, ale zwiazku z kobieta nie. Ja ja kocham i chce zeby on mnie kochala.
                                                    Niemniej jednak sa kryteria. Te o ktorych wspomnialem to: uroda (jak kaze Kutuzow) i kilka lat mniej ode mnie. Jesli te kryteria uniemozliwilyby mi z kims sie zwiazac, to albo kryteria bym zmienil, albo zyl sam. Nie wiem, co by bylo,
                                                    Jej kryteria tez byly okreslone, na przyklad lubienie zwierzat :).
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:18
                                                    marek. żak 1 napisał
                                                    >Oczarowanie, podobnie jak seks, sa niezbedne do romansu, ale dalece niewystarczajace przy wyborze zyciowego partnera.
                                                    Tak wiec bardzo bliski zwiazek faceta z matka powinien byc dyskwalifikuijacy w oczach kobiety, a czy dla Ciebie byl? i co z tego wyniklo? <

                                                    Kurczę, że też ja nie zaczęłam kalkulować i na chłodno rozważać, czy mi się będzie opłacać z nim być- wtedy mówisz, że potoczyłoby się inaczej? ;) Może tak,może nie, widocznie tak musiało być i dobrze że się w końcu rozpadło. Świat mi się nie zawalił, wręcz przeciwnie nawet, jest pięknie i trzeba iść dalej, byle do przodu :)
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:04
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Kurczę, że też ja nie zaczęłam kalkulować i na chłodno rozważać, czy mi się będ
                                                    > zie opłacać z nim być- wtedy mówisz, że potoczyłoby się inaczej? ;) Może tak,mo
                                                    > że nie, widocznie tak musiało być i dobrze że się w końcu rozpadło. Świat mi s
                                                    > ię nie zawalił, wręcz przeciwnie nawet, jest pięknie i trzeba iść dalej, byle d
                                                    > o przodu :)

                                                    taaa...mój były mąż spełniał moje chłodne kryteria. Był mega przystojny, grzeczny, po dobrych studiach, z bogatej rodziny. Intuicja mówiła mi co innego....nie ma pomiędzy wami bliskości. Zajebałam kurwę;)
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:18
                                                    zawle napisała
                                                    >Intuicja mówiła mi co innego....nie ma pomiędzy wami bliskości. Zajebałam kurwę;)<

                                                    Ale w odpowiednim momencie ta zajebana zdołała zmartwychwstać no i wiadomo co było dalej ;)
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:48
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Kurczę, że też ja nie zaczęłam kalkulować i na chłodno rozważać, czy mi się będ
                                                    > zie opłacać z nim być- wtedy mówisz, że potoczyłoby się inaczej? ;) Może tak,mo
                                                    > że nie, widocznie tak musiało być i dobrze że się w końcu rozpadło. Świat mi s
                                                    > ię nie zawalił, wręcz przeciwnie nawet, jest pięknie i trzeba iść dalej, byle d
                                                    > o przodu :)

                                                    Ninek, to nie tak, że nagle siadasz wyjmujesz kartkę papieru (lub odpalasz Excela) i piszesz za i przeciw. Ta ocena dokonuje się w naszej podświadomości w ułamku sekundy (pokazują to badania że np. zmiana ubrania tego samego człowieka zmienia sposób jego postrzegania przez kobiety np. ubranie dostarczyciela pizzy vs szykowny garnitur na tym samym gościu).
                                                    Możesz sobie wmawiać że nie podeszłaś do swego wyboru "na chłodno", ale Twoja podświadomość tak właśnie zrobiła.

                                                    Zobacz że jakimś dziwnym trafem nie wyszłaś za mąż za bezrobotnego gostka co to całe dnie przesiaduje pod blokiem z piwem, albo za gościa po podstawówce który kopie rowy. Wybrałaś kogoś ze swgo "poziomu". To że akurat ten facet nie okazał się miłością Twego życia, to już kwestia wielu innych czynników.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:15
                                                    >
                                                    > Ninek, to nie tak, że nagle siadasz wyjmujesz kartkę papieru (lub odpalasz Exce
                                                    > la) i piszesz za i przeciw. Ta ocena dokonuje się w naszej podświadomości w uła
                                                    > mku sekundy (pokazują to badania że np. zmiana ubrania tego samego człowieka zm
                                                    > ienia sposób jego postrzegania przez kobiety np. ubranie dostarczyciela pizzy v
                                                    > s szykowny garnitur na tym samym gościu).
                                                    > Możesz sobie wmawiać że nie podeszłaś do swego wyboru "na chłodno", ale Twoja p
                                                    > odświadomość tak właśnie zrobiła.

                                                    Nie ma się co kłócić, że ubranie i inne materialne okoliczności nie kształtują błyskawicznie naszego postrzegania osoby (w tym przypadku mężczyzny). Robią to w mgnieniu oka, ale to mgnienie szybko mija i ogląd jest potem weryfikowany. Oczywiście nie brakuje osób, które z tego pierwszego looku nie mogą się wygrzebać i blichtr zasnuwa im oczy mgłą na zawsze, większość daje sobie jednak radę ;-) Więc jeśli ktoś szybko wygrzebuje się z najnajpierwszego wrażenia dotyczącego szaty i powozu, to szata i powóz nie są czynnikiem determinującym jego wybory. Dodatkowo ci szybko wygrzebujący się mają zazwyczaj jednocześnie umiejętność trafnego wybierania wśród mniej szykownych i błyszczących na pierwsz rzut oka.


                                                    > Zobacz że jakimś dziwnym trafem nie wyszłaś za mąż za bezrobotnego gostka co to
                                                    > całe dnie przesiaduje pod blokiem z piwem, albo za gościa po podstawówce który
                                                    > kopie rowy. Wybrałaś kogoś ze swgo "poziomu". To że akurat ten facet nie okaza
                                                    > ł się miłością Twego życia, to już kwestia wielu innych czynników.

                                                    Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (środowisko, poziom, język, kulturę). Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz czy solidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:21
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nie ma się co kłócić, że ubranie i inne materialne okoliczności nie kształtują błyskawicznie naszego postrzegania osoby (w tym przypadku mężczyzny). Robią to w mgnieniu oka, ale to mgnienie szybko mija i ogląd jest potem weryfikowany.
                                                    ------------------
                                                    Tez tak uwazam, a generalnie lepiej jest z czasem zyskiwac niz tracic.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:33
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (środowi
                                                    > sko, poziom, język, kulturę). Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz czy so
                                                    > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.

                                                    A nie uwazasz Andzia, ze wlasnie dlatego w takich zwiazkach seks potem lezy i kwiczy? Bo ludzie zbyt duza wartosc przywiazuja do tego aby
                                                    "miec o czym z nim gadać, miec jakąś wspólną przestrzeń (środowisko, poziom, język, kulturę)", a za malo ufaja swoim zmyslom?

                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:45
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (ś
                                                    > rodowi
                                                    > > sko, poziom, język, kulturę). Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz
                                                    > czy so
                                                    > > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.
                                                    >
                                                    > A nie uwazasz Andzia, ze wlasnie dlatego w takich zwiazkach seks potem lezy i k
                                                    > wiczy? Bo ludzie zbyt duza wartosc przywiazuja do tego aby
                                                    > "miec o czym z nim gadać, miec jakąś wspólną przestrzeń (środowisko, poziom, ję
                                                    > zyk, kulturę)", a za malo ufaja swoim zmyslom?
                                                    >
                                                    zmysłowość musi być, takie rzeczy się pojawiają najpierw, ale ludzie mają kilka zmysłów;) w tym wzrok i słuch, jedno z drugim musi iść w parze, samo słowo tez nie wystarcza, idzie w parze z gestem, mimiką twarzy, sposobem poruszania się
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:54
                                                    bgz0702
                                                    >zmysłowość musi być, takie rzeczy się pojawiają najpierw, ale ludzie mają kilka zmysłów;) w tym wzrok i słuch, jedno z drugim musi iść w parze, samo słowo tez nie wystarcza, idzie w parze z gestem, mimiką twarzy, sposobem poruszania się<

                                                    No i znowu bingo ;) Zmysłowość obowiązkowo - słuch wzrok, smak, węch, no i dotyk,dotyk! :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:04
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No i znowu bingo ;) Zmysłowość obowiązkowo - słuch wzrok, smak, węch, no i doty
                                                    > k,dotyk! :)

                                                    Taaaa, a za trzy posty bedzie pierdzielenie dla odmiany, ze wyglad sie nie liczy.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:35
                                                    Zmysł wzroku rejestruje nie tylko wygląd.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:37
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Zmysł wzroku rejestruje nie tylko wygląd.

                                                    No przeciez o tym mowie. " Zniewalajacy usmiech" to efekt bialych, a przynajmniej prostych zebow, " meska twarz" to brak drugiego podbrodka, podobnie mikra postawa nie wywola wrazenia sily, a wielka, lysa pala efektu natchnionego, wrazliwego poety.
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 23:07
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > No przeciez o tym mowie. " Zniewalajacy usmiech" to efekt bialych, a przynajmni
                                                    > ej prostych zebow, " meska twarz" to brak drugiego podbrodka, podobnie mikra po
                                                    > stawa nie wywola wrazenia sily, a wielka, lysa pala efektu natchnionego, wrazli
                                                    > wego poety.

                                                    Nie , nie , nie!!!!
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 00:29
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    >
                                                    > > Zmysł wzroku rejestruje nie tylko wygląd.
                                                    >
                                                    > No przeciez o tym mowie. " Zniewalajacy usmiech" to efekt bialych, a przynajmni
                                                    > ej prostych zebow, " meska twarz" to brak drugiego podbrodka, podobnie mikra po
                                                    > stawa nie wywola wrazenia sily, a wielka, lysa pala efektu natchnionego, wrazli
                                                    > wego poety.

                                                    Ja zmysłem wzroku rejerstruję, poza urodą, sposób poruszania się, mowę ciała, mimikę, staram się odczytać emocje, stosunek do mojej osoby i otozenia. Dużo rzeczy można się dowiedzieć o człowieku patrząc na niego, nie tylko to, czy.ma.białe zęby ;-)
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 03:17
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Dużo rze
                                                    > czy można się dowiedzieć o człowieku patrząc na niego, nie tylko to, czy.ma.bia
                                                    > łe zęby ;-)

                                                    To wybij mu gorna, przednia jedynke, to zobaczysz sama ile wyczytasz z jego mowy ciala, o ile jeszcze w ogole bedziesz chciala z nim gadac.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:24
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Dużo rze
                                                    > > czy można się dowiedzieć o człowieku patrząc na niego, nie tylko to, czy.
                                                    > ma.bia
                                                    > > łe zęby ;-)
                                                    >
                                                    > To wybij mu gorna, przednia jedynke, to zobaczysz sama ile wyczytasz z jego mow
                                                    > y ciala, o ile jeszcze w ogole bedziesz chciala z nim gadac.

                                                    Dużo rzeczy OPRÓCZ urody.
                                                    A jedli chodzi konkretnie o brak zębów: to jest to w odbiorze nie tylko feler urody, ale też szybka informacja: jestem bardzo biedny/jestem fleją/mam koszmarną fobię stomatologiczna (w domysle inne też)/mam wyjebane na ludzi/mam coś z głową. Jednym słowem: trza się zwijac.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:57
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (ś
                                                    > rodowi
                                                    > > sko, poziom, język, kulturę). Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz
                                                    > czy so
                                                    > > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.
                                                    >
                                                    > A nie uwazasz Andzia, ze wlasnie dlatego w takich zwiazkach seks potem lezy i k
                                                    > wiczy? Bo ludzie zbyt duza wartosc przywiazuja do tego aby
                                                    > "miec o czym z nim gadać, miec jakąś wspólną przestrzeń (środowisko, poziom, ję
                                                    > zyk, kulturę)", a za malo ufaja swoim zmyslom?
                                                    >


                                                    Oczywiście że jeśli tylko i wyłącznie z tego powodu ludzie się parują to kiepsko potem jest. Ale tylko z tego powodu parują się chyba rzadko, najczęściej są jeszcze inne przyczyny. Najczęściej właśnie pożądanie.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:07
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Oczywiście że jeśli tylko i wyłącznie z tego powodu ludzie się parują to kiepsk
                                                    > o potem jest. Ale tylko z tego powodu parują się chyba rzadko, najczęściej są j
                                                    > eszcze inne przyczyny. Najczęściej właśnie pożądanie.

                                                    Pozadanie najczesciej jest z meskiej strony. Co do kobiet nie bylabym taka pewna.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:43
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >... Robią to
                                                    > w mgnieniu oka, ale to mgnienie szybko mija i ogląd jest potem weryfikowany. Oc
                                                    > zywiście nie brakuje osób, które z tego pierwszego looku nie mogą się wygrzebać
                                                    > i blichtr zasnuwa im oczy mgłą na zawsze, większość daje sobie jednak radę ;-)

                                                    Tutaj się różnimy zdaniem. Wg mnie jednak sporo jest związków gdzie od początku z boku widać że to się nie uda...ale para zdaje się tego nie dostrzegać. Mało to było historii na forum tego typu.

                                                    > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (środowi
                                                    > sko, poziom, język, kulturę).

                                                    Gdyby go brała dla tego, to nadal by byli razem - bo to się przecież nie zmieniło. Tematów do rozmów mają pewnie jeszcze więcej (bo doszły dzieci), wspólne środowisko, poziom jezyk i kultura pozostały. To co się zmieniło to jakieś wzajemne frustracje które to rozwaliły.


                                                    > Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz czy so
                                                    > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.

                                                    Mężczyźni częściej popełniali i popełniają mezalianse. Zobacz że związek biznesmena z piękną (ale mało bystrą) modelką/aktorką to nic niezwykłego.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:51
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > >... Robią to
                                                    > > w mgnieniu oka, ale to mgnienie szybko mija i ogląd jest potem weryfikowa
                                                    > ny. Oc
                                                    > > zywiście nie brakuje osób, które z tego pierwszego looku nie mogą się wyg
                                                    > rzebać
                                                    > > i blichtr zasnuwa im oczy mgłą na zawsze, większość daje sobie jednak ra
                                                    > dę ;-)
                                                    >
                                                    > Tutaj się różnimy zdaniem. Wg mnie jednak sporo jest związków gdzie od początku
                                                    > z boku widać że to się nie uda...ale para zdaje się tego nie dostrzegać. Mało
                                                    > to było historii na forum tego typu.

                                                    Ale ja piszą o looku mam na myśli to absolutnie pierwsze wrazenie ustawiające nam osobę w kategorii pozycji społecznej. Takich historii chyba jednak na forum nie było ;-)


                                                    >
                                                    > > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (ś
                                                    > rodowi
                                                    > > sko, poziom, język, kulturę).
                                                    >
                                                    > Gdyby go brała dla tego, to nadal by byli razem - bo to się przecież nie zmieni
                                                    > ło. Tematów do rozmów mają pewnie jeszcze więcej (bo doszły dzieci), wspólne śr
                                                    > odowisko, poziom jezyk i kultura pozostały. To co się zmieniło to jakieś wzajem
                                                    > ne frustracje które to rozwaliły.

                                                    Wzięła go MIĘDZY INNYMI dlatego. Ale to oczywiście za mało, żeby się udało. Odniosłam się tylko do twojego tekstu z poprzedniego postu.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz czy so
                                                    > > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.
                                                    >
                                                    > Mężczyźni częściej popełniali i popełniają mezalianse. Zobacz że związek biznes
                                                    > mena z piękną (ale mało bystrą) modelką/aktorką to nic niezwykłego.
                                                    >
                                                    Tak, częściej, ale nadal bardzo bardzo rzadko. Albo w sytuacji wielkiej kasy, albo jakiejś umysłowej usterki.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:10
                                                    kutuzow napisał
                                                    aandzia 43 napisała
                                                    >Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (środowi
                                                    > sko, poziom, język, kulturę).

                                                    >Gdyby go brała dla tego, to nadal by byli razem - bo to się przecież nie zmieniło. Tematów do rozmów mają pewnie jeszcze więcej (bo doszły dzieci), wspólne środowisko, poziom jezyk i kultura pozostały. To co się zmieniło to jakieś wzajemne frustracje które to rozwaliły<

                                                    No a z czego się biorą frustracje? - Z rozdźwięku między jakimiś oczekiwaniami, które każdy ma wchodząc w związek, a brakiem ich spełnienia ze strony drugiej osoby. Gdy wchodzisz w poważny związek z gotowością do związania się na dłużej, czy na stale, to chyba nie zakładasz z góry, że nie wypali? I że jak mi się znudzi, to zacznę rozglądać się za wymianą na inny model. Na początku zawsze więcej łączy, niż dzieli, na czymś przecież opierasz swój wybór, czemu to właśnie ten/ta.A w trakcie okazuje się, że brak dopasowania, różnica charakterów, takie czy inne zachowania, które się ujawniają są już nie do zaakceptowania, dla jednej czy drugiej strony, albo dla obydwu.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:28
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > kutuzow napisał
                                                    >
                                                    > >Gdyby go brała dla tego, to nadal by byli razem - bo to się przecież nie z
                                                    > mieniło. Tematów do rozmów mają pewnie jeszcze więcej (bo doszły dzieci), wspól
                                                    > ne środowisko, poziom jezyk i kultura pozostały. To co się zmieniło to jakieś w
                                                    > zajemne frustracje które to rozwaliły<
                                                    >
                                                    > No a z czego się biorą frustracje? - Z rozdźwięku między jakimiś oczekiwaniami,
                                                    > które każdy ma wchodząc w związek, a brakiem ich spełnienia ze strony drugiej
                                                    > osoby. Gdy wchodzisz w poważny związek z gotowością do związania się na dłużej,
                                                    > czy na stale, to chyba nie zakładasz z góry, że nie wypali? I że jak mi się zn
                                                    > udzi, to zacznę rozglądać się za wymianą na inny model. Na początku zawsze więc
                                                    > ej łączy, niż dzieli, na czymś przecież opierasz swój wybór, czemu to właśnie t
                                                    > en/ta.A w trakcie okazuje się, że brak dopasowania, różnica charakterów, takie
                                                    > czy inne zachowania, które się ujawniają są już nie do zaakceptowania, dla jed
                                                    > nej czy drugiej strony, albo dla obydwu.

                                                    no zazwyczaj, wiadomo że chodzi o rozdźwięk, jak jest za duży to relacji nic nie uratuje
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:39
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > no zazwyczaj, wiadomo że chodzi o rozdźwięk, jak jest za duży to relacji nic ni
                                                    > e uratuje

                                                    Zazwyczaj to chodzi o to, ze druga strona nie chce spelniac tego co pierwsza sobie wywyslila. Pierwszej sie z kolei wydaje, ze inwestuje wiele, a otrzymuje niewspolmiernie malo. Z tego sie biora frustracje.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:45
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > no zazwyczaj, wiadomo że chodzi o rozdźwięk, jak jest za duży to relacji
                                                    > nic ni
                                                    > > e uratuje
                                                    >
                                                    > Zazwyczaj to chodzi o to, ze druga strona nie chce spelniac tego co pierwsza so
                                                    > bie wywyslila. Pierwszej sie z kolei wydaje, ze inwestuje wiele, a otrzymuje ni
                                                    > ewspolmiernie malo. Z tego sie biora frustracje.

                                                    Zazwyczaj nie ma aż takiego rozdziału na stronę dobrą i złą, na dawcę i biorcę. Obie strony inwestują, obie mają odczucie, że za mało dostają. I stąd frustracje.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:56
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Zazwyczaj nie ma aż takiego rozdziału na stronę dobrą i złą, na dawcę i biorcę.
                                                    > Obie strony inwestują, obie mają odczucie, że za mało dostają. I stąd frustrac
                                                    > je.

                                                    Bo glowny blad jaki popelniaja, to dawanie czegos co drugiej stronie jest nieprzydatne. A czy druga strona chciala akurat wlasnie to dostac ?
                                                    Mnie sie moze wydawac, ze prezent sie spodoba, bo sama chcialabym identyczny, ale na tym sie mozna ostro przejechac. Wiem, bo sama sie przejechalam.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:18
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Bo glowny blad jaki popelniaja, to dawanie czegos co drugiej stronie jest niepr
                                                    > zydatne. A czy druga strona chciala akurat wlasnie to dostac ?
                                                    > Mnie sie moze wydawac, ze prezent sie spodoba, bo sama chcialabym identyczny, a
                                                    > le na tym sie mozna ostro przejechac. Wiem, bo sama sie przejechalam.

                                                    Pięknie napisane. Można to stosować od prawdziwych prezentów (typowo męskie podejście użytkowe w stylu "kupiłem Ci nowy odkurzacz" ....zamiast czegoś osobistego np. perfum czy bielizny) po poważne kwestie życiowe ("bo ja się opiekuję TWOIMI dziećmi....mimo że to spełnienie jej wizji życia a nie jego").
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 00:25
                                                    > Mnie sie moze wydawac, ze prezent sie spodoba, bo sama chcialabym identyczny, ale na tym sie mozna ostro przejechac. Wiem, bo sama sie przejechalam. <

                                                    Znowu w 10.

                                                    Ewolucja dobrych życzen:
                                                    ver 1.0 - nie czyn drugiemu co Tobie niemile,
                                                    ver 2.0 - jak chcesz zeby inni czynili tobie - ty czyn innym
                                                    ver 3.0 - traktuj bliznich tak jak oni chcieliby byc traktowani
                                                    ver 4.0 - (under development, na pewno cos lepszego sie wymysli, w koncu czesc bliznich ma jazdy autodestrukcyjne. Moze zeby zostawic tych bliznich w spokoju?)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:46
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > no zazwyczaj, wiadomo że chodzi o rozdźwięk, jak jest za duży to relacji
                                                    > nic ni
                                                    > > e uratuje
                                                    >
                                                    > Zazwyczaj to chodzi o to, ze druga strona nie chce spelniac tego co pierwsza so
                                                    > bie wywyslila. Pierwszej sie z kolei wydaje, ze inwestuje wiele, a otrzymuje ni
                                                    > ewspolmiernie malo. Z tego sie biora frustracje.

                                                    no więc jest to rozdźwięk miedzy oczekiwaniami, czy nie? dla mnie mówicie to samo, tyle tylko ze ty skrótem
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 17:13
                                                    kutuzow napisał:


                                                    > Mężczyźni częściej popełniali i popełniają mezalianse. Zobacz że związek biznes
                                                    > mena z piękną (ale mało bystrą) modelką/aktorką to nic niezwykłego.

                                                    Tak jak związków kobiet wykształconych z niewykształconymi mężczyznami :)
                                              • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:21
                                                kutuzow napisał:
                                                > Czy tylko ja mam wrażenie że już to wszystko na forum było nie raz?

                                                Noooo...jak Cię to tak uwiera, to po co po miesiącach niebytu włazisz na ten konkretny wątek?
                                                • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:05
                                                  zawle napisała:

                                                  > Noooo...jak Cię to tak uwiera, to po co po miesiącach niebytu włazisz na ten ko
                                                  > nkretny wątek?

                                                  Sprawdzam, czy coś straciłem w czasie tej nieobecności. Widzę jednak, że to forum obecnie to troche jak w dowcipie o grupie pacjentów w Szpitalu Wariatów. Siedzi sobie grupa pacjentów i co chwila ktoś mówi numer (np. 116) i reszta śmieje się do rozpuchu, potem ktoś rzuca kolejny numer i znów reszta się cieszy i tak w kółko. Lekarz się pyta pielęgniarki o co chodzi. Ona na to że dowcipy sobie opowiadają. Lekarz zdziwiony -jakie dowcipy, przecież to same numery są. Pielęgniarka na to...bo oni już je wszystkie na pamięć znają, nie ma sensu po pięć razy tego samego powtarzać.

                                                  Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejszych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:21
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie
                                                    > widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejsz
                                                    > ych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).

                                                    Zły jesteś bardzo że inni mają inaczej? Widzę że ta atrakcyjność to jakiś ważny temat.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:49
                                                    zawle napisała:


                                                    > Zły jesteś bardzo że inni mają inaczej? Widzę że ta atrakcyjność to jakiś ważny
                                                    > temat.

                                                    Zły??? Nie, po prostu znudzony (wałkowaniem tego samego po raz n-ty).
                                                    Dokończę tą dyskusję tutaj i znów znikam -nic tu po mnie.
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:09
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Zły jesteś bardzo że inni mają inaczej? Widzę że ta atrakcyjność to jakiś ważny temat.
                                                    >
                                                    > Zły??? Nie, po prostu znudzony (wałkowaniem tego samego po raz n-ty).
                                                    > Dokończę tą dyskusję tutaj i znów znikam -nic tu po mnie.
                                                    ---------------------------------
                                                    Tu w zadnej dyskusji nikt nikogo nie przekonal. Tez uwazam, ze atrakcyjnosc babki to podstawa, a inne teorie sa do tego, zeby uzasadnic zwiazki z mniej atrakcyjnymi, bo tych atrakcyjnych niewiele a wszyscy by chcieli.
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 15:13
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Zły??? Nie, po prostu znudzony (wałkowaniem tego samego po raz n-ty).
                                                    > Dokończę tą dyskusję tutaj i znów znikam -nic tu po mnie.

                                                    Czyli jako znudzony przyszedłeś nawracać tępą część społeczeństwa. To ja jako jej przedstawicielka powiem Ci .....wyznaję inną religie.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:26
                                                    kutuzow napisał
                                                    >Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejszych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).<

                                                    Może przyjdzie Koterski i nakręci kolejny Dom wariatów albo Dzień Świra. Nawet castingu nie musiałby robić ;)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:51
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > kutuzow napisał
                                                    > >Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi
                                                    > , nie widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześn
                                                    > iejszych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).<
                                                    >
                                                    > Może przyjdzie Koterski i nakręci kolejny Dom wariatów albo Dzień Świra. Nawet
                                                    > castingu nie musiałby robić ;)

                                                    wczoraj widziałam młodego Koterskiego w spektaklu i albo tendencyjność bo lubie chłopaka albo nie... ale większość uwagi poświęciłam jemu;))
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:33
                                                    kutuzow napisał:


                                                    > Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie
                                                    > widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejsz
                                                    > ych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).
                                                    >

                                                    Od dawna ich nie było, to dziad Loppe preparowal wątki. Brakuje nickow z ich jednostronnym punktem widzenia. Z tej jednostronnosci się dobrze dworuje.
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 23:30
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie
                                                    > widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejsz
                                                    > ych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).

                                                    Prawdopodobnie przegapiłeś Pana Demestosa, ale to dawno było :)
                                                    Natomiast fakt, forum zakrzepło, ale na dość wysokim poziomie.
                                                • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:29
                                                  zawle napisała:

                                                  > kutuzow napisał:
                                                  > > Czy tylko ja mam wrażenie że już to wszystko na forum było nie raz?
                                                  >
                                                  > Noooo...jak Cię to tak uwiera, to po co po miesiącach niebytu włazisz na ten ko
                                                  > nkretny wątek?

                                                  natura pani. Syndrom niecierpliwego wychowawcy. Jest w edukacji taki "trend" teraz, zresztą bardzo słuszny priorytet prze ostanie lata ministra edukacji, a mianowicie "rozwijanie zainteresowań własnych dziecka", a pozwólmy ze tym dzieciom rozwijać te zainteresowania własne;) jak ich propozycja nasza nie intersuje to niech dążą własną ścieżką, to nie konkurs na to czy mój seks i obiekt seksualny jest bardziej seksi czy mniej, i czy mam się go ukrywac czy nie?;) nie wiadomo co kumple i koleżanki powiedzą...;)

                                                  a tak przy okazji przypomniał mi się taki moment "z" tutaj;) a mianowicie ktoś kiedyś zaprezentował zdjęcia mężczyzn i padło pytanie do kobiet, który jest atrakcyjny. Wybrałąm dwa typy z tych zaprezentowanych, obaj umięśnieni fajnie, ale nie za dużo, sprawiali wrazenie wysokich, sympatycznych i ogólnie atrakcyjnych. Po tej deklaracji sabat i wont chyba zapytali mnie dlaczego wybrałąm tych gości i trochę byłam zdziwiona reakcją jakby "oburzoną" wyborem, ale ok. Nie rozpisywałam się wtedy o moich emocjach ale dziś uzupełnie, bo możliwe, że ankietowani męzczyzni dokonali wyboru na tej samej zasadzie co ja ;) Panowie, których wybrałam "wyglądali" i byli atrakcyjni wizualnie na zdjęciach (typy o szerokich ramionach), ale żaden prawdopodobnie by mnie nie bzyknął gdybyśmy się spotkali, bo nie generowali pożądania- nie mieli iskierki;) byli atrakcyjni wizualnie i tyle. W realu bzyknęłabym się z osoba której emocje, mowę ciała odbieram jako atrakcyjne, w tym ważna rolę odgrywają oczy, poczucie humoru, sposób bycia, zainteresowania, nawet poglądy sprzeczne z moimi by mnie kręciły gdyby była w nich jakaś konsekwencja. Kręci mnie zawłaszczanie ludzi spełniających takie kryteria, a wygląd takiej osoby staje się dla mnie z automatu pociągający i atrakcyjny, bo sobie wyobrażam z jakimi emocjami się pieprze. Oczywiście skrajność w wyglądzie czy niska norma, mnie nie odrzuca. A dla mnie niska norma to blondyn z kucykiem, dla innych wypasiony gość. Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest próg nie do przeskoczenia, odrzuca mnie a inne kwiczą dla samych włosów;)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:33
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    Panowie, których wy
                                                    > brałam "wyglądali" i byli atrakcyjni wizualnie na zdjęciach (typy o szerokich r
                                                    > amionach), ale żaden prawdopodobnie by mnie nie bzyknął gdybyśmy się spotkali,
                                                    > bo nie generowali pożądania- nie mieli iskierki;) byli atrakcyjni wizualnie i t
                                                    > yle. W realu bzyknęłabym się z osoba której emocje, mowę ciała odbieram jako at
                                                    > rakcyjne, w tym ważna rolę odgrywają oczy, poczucie humoru, sposób bycia, zaint
                                                    > eresowania, nawet poglądy sprzeczne z moimi by mnie kręciły gdyby była w nich j
                                                    > akaś konsekwencja. Kręci mnie zawłaszczanie ludzi spełniających takie kryteria,
                                                    > a wygląd takiej osoby staje się dla mnie z automatu pociągający i atrakcyjny,
                                                    > bo sobie wyobrażam z jakimi emocjami się pieprze. Oczywiście skrajność w wygląd
                                                    > zie czy niska norma, mnie nie odrzuca. A dla mnie niska norma to blondyn z kucy
                                                    > kiem, dla innych wypasiony gość. Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest pró
                                                    > g nie do przeskoczenia, odrzuca mnie a inne kwiczą dla samych włosów;)

                                                    ta niska norma to miało być, że mnie odrzuca!;( a nie nie odrzuca
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:53
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest pró
                                                    > g nie do przeskoczenia

                                                    Mnie sie tez kiedys wydawalo, ze lubie lysych ;-)
                                                    Ale teraz przynajmniej wiem jaka to rozkosz byc pieszczona takimi wlosami, czuc je na swoich piersiach, brzuchu i udach.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:01
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest pró
                                                    > > g nie do przeskoczenia
                                                    >
                                                    > Mnie sie tez kiedys wydawalo, ze lubie lysych ;-)
                                                    > Ale teraz przynajmniej wiem jaka to rozkosz byc pieszczona takimi wlosami, czuc
                                                    > je na swoich piersiach, brzuchu i udach.

                                                    ale ja już wiem, ze tak jest, bo mam tą wtopę za sobą;) fajnie ze lubisz inaczej, mnie to w żaden sposób nie razi a nawet cieszy bo nie ma nudy;)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:20
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest pró
                                                    > > g nie do przeskoczenia
                                                    >
                                                    > Mnie sie tez kiedys wydawalo, ze lubie lysych ;-)
                                                    > Ale teraz przynajmniej wiem jaka to rozkosz byc pieszczona takimi wlosami, czuc
                                                    > je na swoich piersiach, brzuchu i udach.

                                                    ale wiesz ze ja mówię o długich włosach- taka długość "kobieca"? chociaż nawet taka długość do ucha też by mi przeszkadzała, facet z długą grzywką i założonymi włosami za ucho... ;( nie, ten też nie, to kolega ale bardzo niemęski prawie koleżanka;) ja muszę widzieć twarz i całe ciało, nawet jak mam zamknięte oczy;) to nic nie może się pałętać po nim po tym koledze;) ale krótkie włosy mi nie przeszkadzają wcale, nawet przyjemnie jest pogrzebać w cudzych krótkich włosach. I w ogóle mężczyźni typu ufryzowani... to ja nie, zbyt kobiece
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:24
                                                    bgz 0702 napisała
                                                    >W realu bzyknęłabym się z osoba której emocje, mowę ciała odbieram jako atrakcyjne, w tym ważna rolę odgrywają oczy, poczucie humoru, sposób bycia, zainteresowania, nawet poglądy sprzeczne z moimi by mnie kręciły gdyby była w nich jakaś konsekwencja. Kręci mnie zawłaszczanie ludzi spełniających takie kryteria, a wygląd takiej osoby staje się dla mnie z automatu pociągający i atrakcyjny, bo sobie wyobrażam z jakimi emocjami się pieprze. Oczywiście skrajność w wyglądzie czy niska norma, mnie nie odrzuca.<

                                                    No toteż właśnie. Ja muszę czuć emocje które ktoś we mnie wywołuje,fascynację, podziw dla jego mądrości, poczucia humoru,błyskotliwosci, braku puszenia się, bo on jest wtedy dla mnie najpiękniejszy, może mnie zawłaszczać na wszelkie sposoby, może robić ze mną co chce i jak chce. Ja i tak umieram wówczas z pożądania i podniecenia i z niecierpliwości,żeby mnie już dotknął. To na co i po co mi jakiś mister of niewiadomo czego, skoro on jest moim misterem ;)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:27
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > bgz 0702 napisała
                                                    > >W realu bzyknęłabym się z osoba której emocje, mowę ciała odbieram jako at
                                                    > rakcyjne, w tym ważna rolę odgrywają oczy, poczucie humoru, sposób bycia, zaint
                                                    > eresowania, nawet poglądy sprzeczne z moimi by mnie kręciły gdyby była w nich j
                                                    > akaś konsekwencja. Kręci mnie zawłaszczanie ludzi spełniających takie kryteria,
                                                    > a wygląd takiej osoby staje się dla mnie z automatu pociągający i atrakcyjny,
                                                    > bo sobie wyobrażam z jakimi emocjami się pieprze. Oczywiście skrajność w wygląd
                                                    > zie czy niska norma, mnie nie odrzuca.<
                                                    >
                                                    > No toteż właśnie. Ja muszę czuć emocje które ktoś we mnie wywołuje,fascynację,
                                                    > podziw dla jego mądrości, poczucia humoru,błyskotliwosci, braku puszenia się, b
                                                    > o on jest wtedy dla mnie najpiękniejszy, może mnie zawłaszczać na wszelkie spos
                                                    > oby, może robić ze mną co chce i jak chce. Ja i tak umieram wówczas z pożądania
                                                    > i podniecenia i z niecierpliwości,żeby mnie już dotknął. To na co i po co mi j
                                                    > akiś mister of niewiadomo czego, skoro on jest moim misterem ;)

                                                    ... ale to ja chce zawłaszcać;)) choć życzę sobie żeby on robił to samo;))
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:43
                                                    . bgz 0702 napisała
                                                    >ale to ja chce zawłaszcać;)) choć życzę sobie żeby on robił to samo;))<

                                                    Ja też! Chcę zawłaszczać i być zawłaszczana, najlepiej symultaniczne ;))
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:51
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > . bgz 0702 napisała
                                                    > >ale to ja chce zawłaszcać;)) choć życzę sobie żeby on robił to samo;))<
                                                    > ;
                                                    >
                                                    > Ja też! Chcę zawłaszczać i być zawłaszczana, najlepiej symultaniczne ;))

                                                    ;)) och ty...;)
                                        • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 21:21
                                          marek.zak1 napisał:
                                          > Konsultowałem z moją: Status, money, look.
                                          > Taki Gombrowicz był bardzo biedny, żywili go Polacy w Argentynie, a jednak zako
                                          > chała się w nim młodziutka Rita, która za niego wyszła.

                                          Halo, ale jaki jest status znanego pisarza??
                                          Wielu z nich to kobieciarze, maja swoje wielbicielki... nie tylko platoniczne ;)
                                          • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 21:42
                                            sabat3 napisał:

                                            > marek.zak1 napisał:
                                            > > Konsultowałem z moją: Status, money, look.> Taki Gombrowicz był bardzo biedny, żywili go Polacy w Argentynie, a jednazako chała się w nim młodziutka Rita, która za niego wyszła.
                                            >
                                            > Halo, ale jaki jest status znanego pisarza??
                                            > Wielu z nich to kobieciarze, maja swoje wielbicielki... nie tylko platoniczne ; ).
                                            ------------------------------------
                                            Gombrowicz miał charyzmę, a status w obcym kraju tylko młode dziewczyny doceniały. Dla localsów był biednym dziwakiem.
                                            • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 22:19
                                              marek.zak1 napisał:
                                              > Gombrowicz miał charyzmę, a status w obcym kraju tylko młode dziewczyny docenia
                                              > ły. Dla localsów był biednym dziwakiem.

                                              No chyba jednak nie tylko, skoro był poważnym kandydatem do literackiego Nobla (dwukrotnie nominowany) ;)
                                              Ritę poznał u szczytu sławy, kiedy przeprowadził się do Francji.
                                          • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 21:46
                                            sabat 3 napisał
                                            >Halo, ale jaki jest status znanego pisarza??
                                            Wielu z nich to kobieciarze, maja swoje wielbicielki... nie tylko platoniczne ;)<

                                            No raczej. Dla takiego pisarza, który trafia w punkt( nie tylko widzenia) to dopiero można stracić głowę, tak sobie wyobrażam ;)
                                      • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 21:29
                                        kutuzow napisał:
                                        > Dla mnie EOT, bo ile można wykładać rzeczy tak proste i podstawowe.

                                        No i racja. Z tym, ze najwazniejszy jest status, ale on jest cholernie szeroko rozumiany. Bo to moze byc uzdolniony artysta malarz, gwiazda rocka, znany poeta czy pisarz, biznesmen, szanowany spolecznik, wysoko ustawiony korposzczur. Dziennikarz, prawnik, lekarz, ktorzy sa wybitni w swoim fachu. Showmen. Sportowiec. Pewnie w niektorych spolecznosciach lapie sie duchowny na wysokim szczeblu, lub darzony szacunkiem.
                                        I nie dla kazdej baby tak samo, bo to zalezy od jej systemu wartosci i do jakiej grupy spolecznej sama nalezy. Szeroki temat.
                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 15:34
                                    kutuzow napisał:
                                    > ankieta:
                                    > oi68.tinypic.com/nmb28k.jpg

                                    Zaraz mi się pojawiły pytania. Gdyby zapytać facetów czy woleliby być bogatym, przystojnym i do tego piłkarzem czy Heńkiem z malucha, to każdy odpowie że tym pierwszym. Tyle że nie każdy z nich jest bogaty i ma talent do piłki. Czyli...nie stać Cię, ale możesz pomarzyć.
                                    Drugie pytanie...ilu jest facetów którzy zwyczajnie by się bali/wstydzili/nie mogli uwierzyć że taka laska ich chce. Czyli boisz się, ale możesz udawać że nie.
                                    No i jeszcze jedno...pomiędzy krajami istnieją istotne różnice w ideałach piękna kobiecego. Nie spotkałam ani jednego chłopa ( Kutuzow- jesteś pierwszy) który lubiłby umięśnione baby.
                                    • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 17:00
                                      zawle napisała:

                                      > Zaraz mi się pojawiły pytania. Gdyby zapytać facetów czy woleliby być bogatym,
                                      > przystojnym i do tego piłkarzem czy Heńkiem z malucha, to każdy odpowie że tym
                                      > pierwszym. Tyle że nie każdy z nich jest bogaty i ma talent do piłki. Czyli...n
                                      > ie stać Cię, ale możesz pomarzyć.

                                      Zawle, co ma piernik do wiatraka. To nie jest pytanie DO KOBIET jaką figurę chcą mieć, tylko pytanie do mężczyzn co im się podoba. Jak zadasz pytanie kobietom czy wolą blondynów czy brunetów, to jaki jest sens oceniać ich preferencje przez pryzmat ich statusu.

                                      > Drugie pytanie...ilu jest facetów którzy zwyczajnie by się bali/wstydzili/nie m
                                      > ogli uwierzyć że taka laska ich chce. Czyli boisz się, ale możesz udawać że nie

                                      Zawle, raz jeszcze. To jest ankieta preferencji figury. To nie jest pytanie: Jak sądzisz jaka z tych lasek na Ciebie poleci. Dostrzegasz różnice?


                                      > No i jeszcze jedno...pomiędzy krajami istnieją istotne różnice w ideałach piękn
                                      > a kobiecego. Nie spotkałam ani jednego chłopa ( Kutuzow- jesteś pierwszy) który
                                      > lubiłby umięśnione baby.

                                      W czasach globalizacji te ideały się zacierają to raz. Dwa typy figury a dokładniej stosunek tali do bioder jest niezależny od kultur. Trzy, czy ja gdzieś pisałem że preferuje typ umięśniony? Gdzie to wyczytałaś - mam wrażenie (sądząc po pytaniach powyżej), że całość czytałaś z równie dużym zrozumieniem/koncentracją jak to że z tej wypowiedzi wyniosłaś, że ja preferuje ten typ nr 8 (dla mnie typ 2 i 3 są najlepsze).
                                      • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 19:44
                                        kutuzow napisał
                                        >Zawle, co ma piernik do wiatraka. To nie jest pytanie DO KOBIET jaką figurę chcą mieć, tylko pytanie do mężczyzn co im się podoba. Jak zadasz pytanie kobietom czy wolą blondynów czy brunetów, to jaki jest sens oceniać ich preferencje przez pryzmat ich statusu.<

                                        No ale co ma z tej ankiety wynikać? Bo to, jakie typy sylwetek zostaną wskazane, to można się było z grubsza spodziewać, sama takie wybrałam zresztą. Tylko co dalej? Jak to się ma do tego, z kim wiążą się ludzie, albo do tego jak często rozstają się w przypadku, gdy po latach, wraz z nieuniknionym upływem czasu wygląd, sylwetka, zewnętrzność człowieka się zmienia, a wnętrze zostaje to samo? Co ma piernik do wiatraka?
                                        • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 22:46
                                          ninek04 napisała:

                                          > No ale co ma z tej ankiety wynikać? Bo to, jakie typy sylwetek zostaną wskazan
                                          > e, to można się było z grubsza spodziewać, sama takie wybrałam zresztą. Tylko c
                                          > o dalej? Jak to się ma do tego, z kim wiążą się ludzie, albo do tego jak często
                                          > rozstają się w przypadku, gdy po latach, wraz z nieuniknionym upływem czasu wy
                                          > gląd, sylwetka, zewnętrzność człowieka się zmienia, a wnętrze zostaje to samo?
                                          > Co ma piernik do wiatraka?

                                          To że ankiety jasno pokazują co się facetom podoba. Jeśli któraś z Pań ma np sylwetkę "supersized", to musi mieć od groma dużo innych walorów, żeby utrzymać przy sobie wysportowanego gościa o wyglądzie 8/10.

                                          Dyskutowaliśmy o tym jakieś 7 lat temu:
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,106826440,106826440,do_mezczyzn_Czy_wyglad_ma_naprawde_takie_znaczeni.html#p106923486
                                          Co do zmiany wyglądu w związku z wiekiem. Jak widać po wyborach starszych panów którzy mogą przebierać jak w ulęgałkach (wspomniany Nicholson, czy Jager) gust się nie zmienia. Po prostu statystyczny polski emeryt (Jager ma chyba 73 lata) nie ma szans u 30-to letniej tancerki baletowej co nie znaczy że by nie chciał z nią spędzić nocy (gdyby jak niczym w bajce o Złotej Rybce ktoś dał mu taką szansę).
                                          • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 06:36
                                            kutuzow napisał
                                            >To że ankiety jasno pokazują co się facetom podoba. Jeśli któraś z Pań ma np sylwetkę "supersized", to musi mieć od groma dużo innych walorów, żeby utrzymać przy sobie wysportowanego gościa o wyglądzie 8/10.<

                                            >Dyskutowaliśmy o tym jakieś 7 lat temu:
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,106826440,106826440,do_mezczyzn_Czy_wyglad_ma_naprawde_takie_znaczeni.html#p106923486
                                            Co do zmiany wyglądu w związku z wiekiem. Jak widać po wyborach starszych panów którzy mogą przebierać jak w ulęgałkach (wspomniany Nicholson, czy Jager) gust się nie zmienia. Po prostu statystyczny polski emeryt (Jager ma chyba 73 lata) nie ma szans u 30-to letniej tancerki baletowej co nie znaczy że by nie chciał z nią spędzić nocy (gdyby jak niczym w bajce o Złotej Rybce ktoś dał mu taką szansę).<

                                            Ja to wszystko rozumiem i nawet nie próbuję poddawać w wątpliwość, tylko pytam - i co z tego? Ankiety i wyobrażenia swoje, a życie pokazuje swoje. Ludzie się parują, ruchają, żyją i trwają ze sobą długie lata,nawet gdy na wejściu nie mają modelowych sylwetek, a co dopiero wraz z upływem czasu. Tacy starsi panowie też zawsze pomarzyć mogą o bzykaniu młodych łani i pewnie to robią, któż im zabroni,( zresztą kanony piękna aż tak bardzo się nie zmieniły), ale na codzień żyją z tą, którą wybrali te 30,czy 40 lat temu- chyba nie chcesz powiedzieć, że gdyby mieli możliwość to każdy z nich, jak leci odszedłby do modelki,czy innej młódki, no bo przecież im się podoba?
                                            • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 07:14
                                              ninek04 napisała:
                                              > Ja to wszystko rozumiem i nawet nie próbuję poddawać w wątpliwość, tylko pytam
                                              > - i co z tego? Ankiety i wyobrażenia swoje, a życie pokazuje swoje. Ludzie się
                                              > parują, ruchają, żyją i trwają ze sobą długie lata,nawet gdy na wejściu nie ma
                                              > ją modelowych sylwetek, a co dopiero wraz z upływem czasu. Tacy starsi panowie
                                              > też zawsze pomarzyć mogą o bzykaniu młodych łani i pewnie to robią, któż im za
                                              > broni,( zresztą kanony piękna aż tak bardzo się nie zmieniły), ale na codzień ż
                                              > yją z tą, którą wybrali te 30,czy 40 lat temu- chyba nie chcesz powiedzieć, że
                                              > gdyby mieli możliwość to każdy z nich, jak leci odszedłby do modelki,czy innej
                                              > młódki, no bo przecież im się podoba?

                                              I na to wszystko odpowiada czynnik "R", ktory dodalem do wskaznika LMS, czyli "rapport". Wspolnota duchowa, ale rozumiana tez jako "pojemnosc wiezi". To, jak silna wiez emocjonalna jest w stanie wyksztalcic sie miedzy partnerami. Bywa ze to najistotniejszy czynnik.
                                              Co z tego, ze mi sie ktos podoba, jesli czuje, ze ta osoba nigdy sie do mnie nie usmiechnie, nie zrozumie mojego punktu widzenia, nie podazy za moimi myslami, nie bedzie sie ze mna kulac ze smiechu i razem ze mna plakac.
                                              Ale jesli jest tak, ze dana osoba cholernie nam sie podoba, a jednoczesnie to jest ktos, kto nas akceptuje, z kim swietnie sie rozmawia, mozna z nim bez skrepowania doswiadczyc rozkoszy, mozna sie bez leku odslonic psychicznie - wtedy przepadlismy z kretesem :)
                                              • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:46
                                                sabat 3 napisał
                                                >Ale jesli jest tak, ze dana osoba cholernie nam sie podoba, a jednoczesnie to jest ktos, kto nas akceptuje, z kim swietnie sie rozmawia, mozna z nim bez skrepowania doswiadczyc rozkoszy, mozna sie bez leku odslonic psychicznie - wtedy przepadlismy z kretesem :)<

                                                I wtedy już nie ma wyjścia - przychyla się nieba, odchyla rąbek sukienki, rozchyla nogi, nie ma na co czekać ;))
                                                • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:01
                                                  ninek04 napisała:
                                                  > I wtedy już nie ma wyjścia - przychyla się nieba, odchyla rąbek sukienki, rozch
                                                  > yla nogi, nie ma na co czekać ;))


                                                  Ooooo...przypomniałaś mi moją najnowszą scenę erotyczną z Taboo.
                                                  On do niej. Zdejmij tę sukienkę
                                                  Ona nic...wyobrażam sobie że trochę drży.
                                                  On znowu.....zdejmij, kurwa, tę sukienkę.
                                                  Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie....:))
                                                  Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))
                                                  Do Mabelle...to była stara Anglia:))
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:12
                                                    zawle napisała:


                                                    > Ooooo...przypomniałaś mi moją najnowszą scenę erotyczną z Taboo.
                                                    > On do niej. Zdejmij tę sukienkę
                                                    > Ona nic...wyobrażam sobie że trochę drży.
                                                    > On znowu.....zdejmij, kurwa, tę sukienkę.
                                                    > Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie...
                                                    > .:))
                                                    > Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))
                                                    > Do Mabelle...to była stara Anglia:))

                                                    Oooo. Głosem nie znoszącym sprzeciwu: kładz się. W wersji polskiej i angielskiej. :)
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:27
                                                    lybbla napisał: > Oooo. Głosem nie znoszącym sprzeciwu: kładz się. W wersji polskiej i angielskie
                                                    > j. :)

                                                    Ale że ja do niego? Eeee..nigdy bym tak nie powiedziała. To mało seksowne. Popchnęłabym go na łóżko i patrzyła się , patrzyła.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > lybbla napisał: > Oooo. Głosem nie znoszącym sprzeciwu: kładz się. W wersji
                                                    > polskiej i angielskie
                                                    > > j. :)
                                                    >
                                                    > Ale że ja do niego? Eeee..nigdy bym tak nie powiedziała. To mało seksowne. Popc
                                                    > hnęłabym go na łóżko i patrzyła się , patrzyła.

                                                    Też dobre.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:21
                                                    zawle napisała
                                                    >Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie....:))<

                                                    Sama mu zdejmij, albo zerwij ;)


                                                    >Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))<

                                                    Ale że nie chodzisz w sukienkach, to nie masz czego zdjąć? ;)
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:34
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Sama mu zdejmij, albo zerwij ;)

                                                    E...to w każdym filmie i pornochu jest. Ja lubię inaczej.

                                                    > Ale że nie chodzisz w sukienkach, to nie masz czego zdjąć? ;)

                                                    No jak nie chodzę??? W zimę w wielkich, długich swetrzyskach i długich kozakach na obcasie lub martensach do kolana. W lato w długaśnych lekkich sukienkach, zwiewnych krótkich i sandałach. A na okazję w obcisłych małych czarnych z dekoltem pod cycki, obcisłych mega zakrytych welurowych sukniach. Lubię sukienki...
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:52

                                                    > No jak nie chodzę??? W zimę w wielkich, długich swetrzyskach i długich kozakach
                                                    > na obcasie lub martensach do kolana. W lato w długaśnych lekkich sukienkach, z
                                                    > wiewnych krótkich i sandałach. A na okazję w obcisłych małych czarnych z dekolt
                                                    > em pod cycki, obcisłych mega zakrytych welurowych sukniach. Lubię sukienki...

                                                    Zawle, ty kocico ;-)
                                                    Tak, długaśne i zwiewne sukienki letnie są miodzio.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ooooo...przypomniałaś mi moją najnowszą scenę erotyczną z Taboo.
                                                    > On do niej. Zdejmij tę sukienkę
                                                    > Ona nic...wyobrażam sobie że trochę drży.
                                                    > On znowu.....zdejmij, kurwa, tę sukienkę.
                                                    > Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie...
                                                    > .:))
                                                    > Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))
                                                    > Do Mabelle...to była stara Anglia:))


                                                    No i co tym obsmialas? Boli Cie, ze sa kobiety ktore lubia chodzic w sukienkach i na chama musisz teraz udowodnic, ze robia to zeby sie chlopom przypodobac?
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:52
                                                    zawle napisała:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    > > I wtedy już nie ma wyjścia - przychyla się nieba, odchyla rąbek sukienki
                                                    > , rozch
                                                    > > yla nogi, nie ma na co czekać ;))
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ooooo...przypomniałaś mi moją najnowszą scenę erotyczną z Taboo.
                                                    > On do niej. Zdejmij tę sukienkę
                                                    > Ona nic...wyobrażam sobie że trochę drży.
                                                    > On znowu.....zdejmij, kurwa, tę sukienkę.
                                                    > Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie...
                                                    > .:))
                                                    > Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))
                                                    > Do Mabelle...to była stara Anglia:))

                                                    też zwróciła moją uwagę;)
                                              • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:44
                                                sabat3 napisał:
                                                > Ale jesli jest tak, ze dana osoba cholernie nam sie podoba, a jednoczesnie to j
                                                > est ktos, kto nas akceptuje, z kim swietnie sie rozmawia, mozna z nim bez skrep
                                                > owania doswiadczyc rozkoszy, mozna sie bez leku odslonic psychicznie - wtedy pr
                                                > zepadlismy z kretesem :)

                                                Jednak nie wszyscy tak mają. Część ma tak jak TY, część jak kutuzow, mabelle. Ja też tak kiedyś miałam....pierwsze kryterium - tyłem. Drugie- wzrost i uroda. Gdy spełniał patrzyłam na resztę. Już tak nie mam, ale wierzę że inni tak
                                                • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:59
                                                  zawle napisała:
                                                  > Jednak nie wszyscy tak mają. Część ma tak jak TY, część jak kutuzow, mabelle. J
                                                  > a też tak kiedyś miałam....pierwsze kryterium - tyłem. Drugie- wzrost i uroda.
                                                  > Gdy spełniał patrzyłam na resztę. Już tak nie mam, ale wierzę że inni tak

                                                  Bo jako małolata byłaś zjawiskowa, a to generuje pychę i poczucie wyższości. Z tego stołeczka wszyscy wokół są jak bezwartościowe kartoflisko, a książąt na nim deficyt.
                                                  Potem przechodziłaś różne przemiany ciała - skoki wagi, oparzenie - które uświadomiły Ci, że wewnatrz wciąż był /jest ten sam człowiek. No i przełomowa przygoda z brzydalem.
                                                  Wydaje mi się, że permanentnym problemem takiego niezwykle atrakcyjnego człowieka jest to, że wciąż żyje w poczuciu niespełnienia.
                                                  Brzydal ma poczucie, że na innych nie zasługuje, piękność, że inni nie zasługują na nia ;)
                                                  Ostatecznie jesteśmy tylko ludźmi. Zarówno piękni jak i brzydcy.
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:19
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Bo jako małolata byłaś zjawiskowa, a to generuje pychę i poczucie wyższości. Z
                                                    > tego stołeczka wszyscy wokół są jak bezwartościowe kartoflisko, a książąt na ni
                                                    > m deficyt.

                                                    Nie tak do końca, ale tak. Jako nastolatka byłam bardzo ładną dziewczyną. Ale w mieście z którego pochodzę nie miałam mega powodzenia. Z racji pochodzenia i ilości naprawdę pięknych dziewczyn i deficytu fajnych facetów. Dotąd tak jest...jak wyjdę na ulicę to dziewczyny ....oooooo.....a chłopaki tacy sobie. Ponoć mój syn jest jednym z najprzystojniejszych tu chłopaków a moja śliczna córa nie wzbudza sensacji. Są piękniejsze...mnogość piękniejszych. Gdy wyjechałam do wawki to się zmieniło. Wielkie powodzenie u największych przystojniaków. Wiatr w żagle. Mogłam wybrzydzać.

                                                    > Potem przechodziłaś różne przemiany ciała - skoki wagi, oparzenie - które uświa
                                                    > domiły Ci, że wewnatrz wciąż był /jest ten sam człowiek. No i przełomowa przygo
                                                    > da z brzydalem.

                                                    Tak, ale inna kolejność. Skoki wagi to nowa historia. Kilka lat temu rzuciłam fajki, wsiadłam w samochód, zdiagnozowano niedoczynność tarczycy. Od tego czasu zeszłam do 36 chodząc na siłkę. Mnie odmienił związek z brzydalem, danie jemu szansy pomimo że się nie podobał. Okazało się że mnie mega kręci. Czyli pożądanie jest nie do końca zależne od urody. A że opinię ludzi mam w głębokim poważaniu i nie mam potrzeby chodzić za rękę tylko z ładnym, to zaczęłam zgłębiać tych brzydszych. Do tego z gdy byłam z tym moim żonatym, to ludzie przy różnych okazjach mówili mu że ma śliczną dziewczynę. Byłam zakochana- a to po mnie od razu widać. On miał świadomość że jestem kilka półek wyżej, ciągle mi powtarzał że jako nastolatka nawet bym go nie zauważyła, że go zostawię gdy tylko znajdę sobie kogoś lepszego. Nie wierzył w moje uczucia, pewnie widział jakieś badania o tym która sylwetka podoba się kobietom:)))
                                                    Po oparzeniu twarzy miałam ją całą w bąblach i dosłownie czarną od strupa. Nigdy nie lękałam się że mnie to oszpeci. To było dla mnie ciekawe doświadczenie. Jestem bardzo pewna siebie i swojej atrakcyjności. Nie tej zewnętrznej, bo jak na mnie starzeję się brzydko.

                                                    > Wydaje mi się, że permanentnym problemem takiego niezwykle atrakcyjnego człowie
                                                    > ka jest to, że wciąż żyje w poczuciu niespełnienia.
                                                    > Brzydal ma poczucie, że na innych nie zasługuje, piękność, że inni nie zasługuj
                                                    > ą na nia ;)
                                                    > Ostatecznie jesteśmy tylko ludźmi. Zarówno piękni jak i brzydcy.

                                                    Nigdy nie miałam takich rozkmin. Jak kogoś biorę to poleruję go szmatką bez względu na to jak wygląda. Nie bez względu na to kim jest.
                                                • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:10
                                                  zawle napisała:

                                                  > Jednak nie wszyscy tak mają. Część ma tak jak TY, część jak kutuzow, mabelle.

                                                  Zawle, ja Cie bardzo prosze zejdz ze mnie, bo kompletnie nie rozumiesz o czym pisze. Pisze o pozadaniu, a nie czy gosciu, ktory asekuruje mnie na linie mi sie podoba. Bardzo mi sie podoba, bo od niego zalezy moje zycie i ufam mu z calej mocy. Tylko ze z pozadaniem to nie ma nic wspolnego.
                                                  Znam kilka zwiazkow mieszanych, wiem z jakimi problemami sie borykaja, porozumienie jezykowe na poczatku ich znajomosci bylo jednym z nich. Ale fascynacja erotyczna jest u nich wielka i z tego co wiem seks gra i brzeczy.
                                                  Wiec mozesz kogos nie znac, mozesz nie rozumiec tego co mowi i moze Ci sie wydawac ze zwilzyl Cie jego kwiecisty slowotok. Ten czlowiek jednak wysyla cala mase innych sygnalow i dziala na wszystkie nasze zmysly. I trudno Ci bedzie zaprzeczyc, ze zmysl wzroku u wielu, wielu ludzi jest tym pierwszym ktory przeciera szlaki.
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:25
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Zawle, ja Cie bardzo prosze zejdz ze mnie, bo kompletnie nie rozumiesz o czym p
                                                    > isze.

                                                    Nie ma mowy..sama pisałaś że można pisać o czym się chce:))

                                                    Pisze o pozadaniu, a nie czy gosciu, ktory asekuruje mnie na linie mi sie
                                                    > podoba. Bardzo mi sie podoba, bo od niego zalezy moje zycie i ufam mu z calej
                                                    > mocy. Tylko ze z pozadaniem to nie ma nic wspolnego.

                                                    Za dużo tematów pobocznych mabelle...pogubiłam się.

                                                    > Znam kilka zwiazkow mieszanych, wiem z jakimi problemami sie borykaja, porozumi
                                                    > enie jezykowe na poczatku ich znajomosci bylo jednym z nich. Ale fascynacja ero
                                                    > tyczna jest u nich wielka i z tego co wiem seks gra i brzeczy.

                                                    Może to plus że się nie rozumieją?:))

                                                    > Wiec mozesz kogos nie znac, mozesz nie rozumiec tego co mowi i moze Ci sie wyda
                                                    > wac ze zwilzyl Cie jego kwiecisty slowotok. Ten czlowiek jednak wysyla cala mas
                                                    > e innych sygnalow i dziala na wszystkie nasze zmysly. I trudno Ci bedzie zaprze
                                                    > czyc, ze zmysl wzroku u wielu, wielu ludzi jest tym pierwszym ktory przeciera s
                                                    > zlaki.

                                                    No a o czym piszę???? Że tak jak Ty tak i kilka innych osób na tym forum są takimi ludżmi. Uprzedzam...nie uważam że jak ktoś ma inaczej to stoi niżej, kłamie czy się wywyższa:))
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > Za dużo tematów pobocznych mabelle...pogubiłam się.

                                                    To przeczytaj jeszcze raz. Ja mam takie zwiazki z mezczyznami o jakich piszesz, one sie opieraja na wielkiej sympatii, porozumieniu, zgodnosci pogladow. Ale to dalej nie jest pozadanie, bo te jest od wszelkich zalet tych mezczyzn niezalezne. Nie potrafie go wywolac, ani go powstrzymac jesli jest.

                                                    > Może to plus że się nie rozumieją?:))

                                                    No wlasnie bardzo dobrze sie rozumieja, bo pozadanie to nie jest cos co mozna wywolac okragla gadka. Wiec oni nie musza mowic nic.

                                                    > No a o czym piszę???? Że tak jak Ty tak i kilka innych osób na tym forum są tak
                                                    > imi ludżmi. Uprzedzam...nie uważam że jak ktoś ma inaczej to stoi niżej, kłamie
                                                    > czy się wywyższa:))

                                                    Dalej nie rozumiesz.
                                                • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:55
                                                  zawle napisała:

                                                  > sabat3 napisał:
                                                  > > Ale jesli jest tak, ze dana osoba cholernie nam sie podoba, a jednoczesn
                                                  > ie to j
                                                  > > est ktos, kto nas akceptuje, z kim swietnie sie rozmawia, mozna z nim be
                                                  > z skrep
                                                  > > owania doswiadczyc rozkoszy, mozna sie bez leku odslonic psychicznie - w
                                                  > tedy pr
                                                  > > zepadlismy z kretesem :)
                                                  >
                                                  > Jednak nie wszyscy tak mają. Część ma tak jak TY, część jak kutuzow, mabelle. J
                                                  > a też tak kiedyś miałam....pierwsze kryterium - tyłem. Drugie- wzrost i uroda.
                                                  > Gdy spełniał patrzyłam na resztę. Już tak nie mam, ale wierzę że inni tak

                                                  u mnie musi iść trochę w parze, bez określonych cech charakteru nie kręci mnie seks. Ja sobie mogę je dośpiewać po krótkiej rozmowie i na podstawie mowy ciała, ale sam "tyłek" nie robi na mnie wrazenia
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:17
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > u mnie musi iść trochę w parze, bez określonych cech charakteru nie kręci mnie
                                                    > seks.

                                                    To znaczy, ze bez okreslonych cech charakteru rezygnujesz w ogole z tego seksu, czy tez z gory zakladasz, ze skoro mezczyzna tych wymaganych cech charakteru nie posiada, to seks na pewno bedzie kiepski?

                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:24
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > u mnie musi iść trochę w parze, bez określonych cech charakteru nie kręci
                                                    > mnie
                                                    > > seks.
                                                    >
                                                    > To znaczy, ze bez okreslonych cech charakteru rezygnujesz w ogole z tego seksu,
                                                    > czy tez z gory zakladasz, ze skoro mezczyzna tych wymaganych cech charakteru n
                                                    > ie posiada, to seks na pewno bedzie kiepski?
                                                    >
                                                    nie biorę pod uwagę seksu, no chyba ze byłaby to relacja rozciągnieta w czasie i cos by się zmieniło, ale tu z kolei wpada się w pułąpkę przyjazni. Jak najpierw jest serdecznośc, a nie błysk zainteresowania osobą to nic chyba z tego na dłuższą metę nie będzie i seks będzie taki sobie, z tendencją do spadku raczej
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:43
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > u mnie musi iść trochę w parze, bez określonych cech charakteru nie kręci
                                                    > mnie
                                                    > > seks.
                                                    >
                                                    > To znaczy, ze bez okreslonych cech charakteru rezygnujesz w ogole z tego seksu,
                                                    > czy tez z gory zakladasz, ze skoro mezczyzna tych wymaganych cech charakteru n
                                                    > ie posiada, to seks na pewno bedzie kiepski?
                                                    >

                                                    Wetnę się dziewczyny. Bez określonych cech widocznych w zachowaniu, postawach wobec tego i owego, sposobie mówienia, poruszania się, mimiki nie ma mowy o seksie, bo nie ma mowy o pożądaniu po prostu. To są zewnętrzne oznaki charakteru m.in. (w bardzo dużym uproszczeniu). U mnie to one determinują pociąg do mężczyzny. Na sam początek wygląd jako tako spełniający moje podstawowe wymagania, potem decydujące obserwacje.
                                                    Co mnie wysusza? Na podstawie wielowiekowych obserwacji swojej osoby i historii różnych: naburmuszona wyniosła gęba, lekceważacy stosunek do otoczenia (również do zwierząt), cwaniactwo wyzierające z każdego słowa i uśmieszku, brak kontaktu wzrokowego, nie podążanie za mną w rozmowie i w przestrzeni fizycznej, brak higieny, parafunkcje (cmokanie, zagryzanie warg), nerwowe ruchy (biorąc poprawkę na zdenerwowanie w konkretnej sytuacji oczywiście). Odpadają więc kliniczne narcyzy, nie rehabilitowani aspergerycy, prymitywy, neurologicznie uszkodzeni ;-) Bardzo praktyczne sito. Tak, seks z kimś takim jest dla mnie kiepski, bo wszystko z kimś takim jest dla mnie kiepskie.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:47
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >>
                                                    > Wetnę się dziewczyny. Bez określonych cech widocznych w zachowaniu, postawach w
                                                    > obec tego i owego, sposobie mówienia, poruszania się, mimiki nie ma mowy o seks
                                                    > ie, bo nie ma mowy o pożądaniu po prostu. To są zewnętrzne oznaki charakteru m.
                                                    > in. (w bardzo dużym uproszczeniu). U mnie to one determinują pociąg do mężczyzn
                                                    > y. Na sam początek wygląd jako tako spełniający moje podstawowe wymagania, pote
                                                    > m decydujące obserwacje.
                                                    > Co mnie wysusza? Na podstawie wielowiekowych obserwacji swojej osoby i historii
                                                    > różnych: naburmuszona wyniosła gęba, lekceważacy stosunek do otoczenia (równie
                                                    > ż do zwierząt), cwaniactwo wyzierające z każdego słowa i uśmieszku, brak kontak
                                                    > tu wzrokowego, nie podążanie za mną w rozmowie i w przestrzeni fizycznej, brak
                                                    > higieny, parafunkcje (cmokanie, zagryzanie warg), nerwowe ruchy (biorąc poprawk
                                                    > ę na zdenerwowanie w konkretnej sytuacji oczywiście). Odpadają więc kliniczne n
                                                    > arcyzy, nie rehabilitowani aspergerycy, prymitywy, neurologicznie uszkodzeni ;-
                                                    > ) Bardzo praktyczne sito. Tak, seks z kimś takim jest dla mnie kiepski, bo wszy
                                                    > stko z kimś takim jest dla mnie kiepskie.
                                                    >

                                                    nie mam inaczej
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 22:47
                                                    aandzia43 napisała: > Wetnę się dziewczyny. Bez określonych cech widocznych w zachowaniu, postawach w
                                                    > obec tego i owego, sposobie mówienia, poruszania się, mimiki nie ma mowy o seks
                                                    > ie, bo nie ma mowy o pożądaniu po prostu. To są zewnętrzne oznaki charakteru m.
                                                    > in. (w bardzo dużym uproszczeniu). U mnie to one determinują pociąg do mężczyzn
                                                    > y. Na sam początek wygląd jako tako spełniający moje podstawowe wymagania, pote
                                                    > m decydujące obserwacje.
                                                    > Co mnie wysusza? Na podstawie wielowiekowych obserwacji swojej osoby i historii
                                                    > różnych: naburmuszona wyniosła gęba, lekceważacy stosunek do otoczenia (równie
                                                    > ż do zwierząt), cwaniactwo wyzierające z każdego słowa i uśmieszku, brak kontak
                                                    > tu wzrokowego, nie podążanie za mną w rozmowie i w przestrzeni fizycznej, brak
                                                    > higieny, parafunkcje (cmokanie, zagryzanie warg), nerwowe ruchy (biorąc poprawk
                                                    > ę na zdenerwowanie w konkretnej sytuacji oczywiście). Odpadają więc kliniczne n
                                                    > arcyzy, nie rehabilitowani aspergerycy, prymitywy, neurologicznie uszkodzeni ;-
                                                    > ) Bardzo praktyczne sito. Tak, seks z kimś takim jest dla mnie kiepski, bo wszy
                                                    > stko z kimś takim jest dla mnie kiepskie.

                                                    Bo to są elementy urody. Kiedyś byłam z 10 lat młodszym, pięknym facetem z OCD. Na początku mnie podniecał. Gdy jego ocd zaczęło wdzierać się do naszych relacji, szybko je skończyłam bo seksienie się z nim było beznadziejne. Do dobrego seksu potrzeba mi wiele innych elementów. I te są ważniejsze, jeśli się chce seks uprawiać nie odczłowieczając partnera....czyli więcej niż raz i bez alko:)))
                                            • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:32
                                              > chyba nie chcesz powiedzieć, że gdyby mieli możliwość to każdy z nich, jak leci odszedłby do modelki,
                                              > czy innej młódki, no bo przecież im się podoba?

                                              Dokładnie to Kutuzow chce powiedzieć.
                                              • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:47
                                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                                > > chyba nie chcesz powiedzieć, że gdyby mieli możliwość to każdy z nich, ja
                                                > k leci odszedłby do modelki,
                                                > > czy innej młódki, no bo przecież im się podoba?
                                                >
                                                > Dokładnie to Kutuzow chce powiedzieć.

                                                Nie wiem co chce powiedzoeć Kutuzow, ale Pierce Brosnan chyba chce powiedziec coś innego ;)
                                                Bo trudno zaprzeczyć, by miał moźliwość związania się z dwudziestoletnią modelką.
                                                • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:16
                                                  > Nie wiem co chce powiedzoeć Kutuzow, ale Pierce Brosnan chyba chce powiedziec c
                                                  > oś innego ;)

                                                  Jeden Pierce Brosnan wiosny nie czyni. Miliony statystycznych mężczyzn też nie. Według Kutuzowa owe miliony, które statystycznie wchodzą w relacje seksualne z kobietami młodszymi o trzy lata (en.wikipedia.org/wiki/Age_disparity_in_sexual_relationships ) robią to tylko dlatego, że nie stać ich na te 20 lat młodsze.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:17
                                                    Związki, pardon, nie relacje.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:40
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Jeden Pierce Brosnan wiosny nie czyni. Miliony statystycznych mężczyzn też nie. Według Kutuzowa owe miliony, które statystycznie wchodzą w relacje seksualne z kobietami młodszymi o trzy lata (en.wikipedia.org/wiki/Age_disparity_in_sexual_relationships ) robią to tylko dlatego, że nie stać ich na te 20 lat młodsze.

                                                    Powtórzę - nie chcę sie wypowiadać za Kutuzowa, bo myślę, że on to zrobi znacznie lepiej i to we własnym imieniu ;)
                                                    Ze swojej strony podrzucę, że przeszkodą w takich układach może być brak płaszczyzny porozumienia. Bez wspólnych tematów rozmów, przy wzajemnym niezrozumieniu jakie zwykle dzieli bogatego, starszego mężczyznę i piękną młódkę, kobieta szybko stałaby się "trophy wife" i czułaby się nieszczęśliwa.on w sumie pewnie też. Takie zwiazki są możliwe przy wspólnej fascynacji. Stary artysta i fascynatka sztuki, młoda badaczka i doświadczony naukowiec. Działają na wspólnej płaszczyźnie.
                                                    O czym może rozmawiać milioner z modelką?
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:41
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Ze swojej strony podrzucę, że przeszkodą w takich układach może być brak płaszczyzny porozumienia. Bez wspólnych tematów rozmów, przy wzajemnym niezrozumieniu jakie zwykle dzieli bogatego, starszego mężczyznę i piękną młódkę, kobieta szybko stałaby się "trophy wife" i czułaby się nieszczęśliwa.on w sumie pewnie też. Takie zwiazki są możliwe przy wspólnej fascynacji. Stary artysta i fascynatka sztuki, młoda badaczka i doświadczony naukowiec. Działają na wspólnej płaszczyźnie.
                                                    O czym może rozmawiać milioner z modelką?<

                                                    Dlatego ja nie sądzę, że każdy, bez wyjątku człowiek, mężczyzna, który przeżył szmat czasu ze swoją kobietą, patrzył jak się zmienia jej ciało, jej fizyczność w trakcie kolejnych lat, a do tego łączą ich wspólnie przeżyte emocje, wspomnienia,pamięć wydarzeń przez które razem przeszli, chwile łatwiejsze i trudniejsze i wciąż jest między nimi bliskość i zrozumienie to tak hop siup,gdyby tylko mógł, rzuciłby to wszystko w diabły i poleciałby na modelową młódkę. Nie sądzę, że o tym właśnie marzą mężczyzni, tak w ogóle.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:57
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ze swojej strony podrzucę, że przeszkodą w takich układach może być brak płaszc
                                                    > zyzny porozumienia. Bez wspólnych tematów rozmów, przy wzajemnym niezrozumieniu
                                                    > jakie zwykle dzieli bogatego, starszego mężczyznę i piękną młódkę, kobieta szy
                                                    > bko stałaby się "trophy wife" i czułaby się nieszczęśliwa.on w sumie pewnie też
                                                    > . Takie zwiazki są możliwe przy wspólnej fascynacji. Stary artysta i fascynatka
                                                    > sztuki, młoda badaczka i doświadczony naukowiec. Działają na wspólnej płaszczy
                                                    > źnie.
                                                    > O czym może rozmawiać milioner z modelką?

                                                    o kasie na shopping;)
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:26
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:


                                                    > Jeden Pierce Brosnan wiosny nie czyni. Miliony statystycznych mężczyzn też nie. Według Kutuzowa owe miliony, które statystycznie wchodzą w relacje seksualne z kobietami młodszymi o trzy lata (en.wikipedia.org/wiki/Age_disparity_in_sexual_relationships ) robią to tylko dlatego, że nie stać ich na te 20 lat młodsze.

                                                    A teraz co? O kryzysie wieku średniego? Już nie o figurach.

                                                    Nie kupujecie rozdziału między wzorami kulturowym a tym kogo chcemy bzykac. Wasza sprawa leszcze. A potem jęki dlaczego tak niewielu się udaje :p
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:37
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Jeden Pierce Brosnan wiosny nie czyni. Miliony statystycznych mężczyzn też nie. Według Kutuzowa owe miliony, które statystycznie wchodzą w relacje seksualne z kobietami młodszymi o trzy lata (en.wikipedia.org/wiki/Age_disparity_in_sexual_relationships ) robią to tylko dlatego, że nie stać ich na te 20 lat młodsze.

                                                    Zyg -zdajesz sobie sprawę, że na świecie jest ograniczona liczba milionerów i tak samo ograniczona liczba modelek. To może być taka mała podpowiedź czemu tak się dzieje jak piszesz. Nie zmienia to jednak faktu, że wiele lasek marzy o swoim Mr Gray-u. To że wyjdą za Zenka wynika raczej z tego że Zenek jest najlepszym z dostępnych, a nie że o nim właśnie marzyły. Dlaczego np. Ty nie wyszłaś za mąż za robotnika budowy bez jedynek na przedzie dla którego szczytem marzeń jest narąbać się w sobotę...właśnie dlatego że miałaś innych znacznie bardziej wartościowych kandydatów w których mogłaś przebierać. Patrząc z tej perspektywy łatwo sobie wmawiać że to była miłość i pomijać całkowicie wpływ podświadomości (która w mig ocenia takie kwestie).

                                                    Badania związane z amerykańskimi serwisami randkowymi (tam faceci podają roczny dochód jako jedną z ważnych informacji) pokazują jasną zależność. Im większy dochód, tym dany facet szuka młodszej i szczuplejszej (bo może sobie na to pozwolić -bo takie właśnie laski są nim zainteresowane). W drugą stronę też to działa (choć tutaj jest słabo mierzalne, urodę w przeciwieństwie do dochodu ciężko obiektywnie i dokładnie ocenić).

                                                    To samo widać u facetów którzy zrobili karierę zawodową i dorobili się dużego majątku. Czy widziałaś żeby brali sobie za żony swoje rówieśnice (+/- 3 lata), czy raczej mając odpowiednio mocniejszą pozycję "Money" zaczynają przebierać w młodszych?

                                                    Jak sądzisz czemu Mick Jager nie poderwał sobie jakiejś seksownej 70-tki? Tylko zaczął spotykać się z laską w wieku lat 28 czy 29 (gdy się poznali). Czemu on nie wziął sobie takiej statystycznie o 3 lata młodszej od siebie? odpowiedz jest prosta: bo mógł.

                                                    Z całym szacunkiem, ale zamiast emocji (które ten temat wywołuje u kobiet) proponuje podejść do tego na spokojnie. Można czarować rzeczywistość (że tak nie jest), a można potraktować to jak problem akademicki. Trochę jak odpowiedź na pytanie jak wygrana np. 20 mln w Lotto zmieni Twoje życie. Czy uwierzyłabyś takim którzy twierdziliby że to nie wpłynie na ich życie...czy raczej uważałabyś że po prostu nie starcza im wyobraźni żeby ogarnąć problem (że np. nagle czas staje się wtedy dobrem cennym -bo rzadkim, a nie pieniądze).
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:13
                                                    kutuzow napisał
                                                    >Jak sądzisz czemu Mick Jager nie poderwał sobie jakiejś seksownej 70-tki? Tylko zaczął spotykać się z laską w wieku lat 28 czy 29 (gdy się poznali). Czemu on nie wziął sobie takiej statystycznie o 3 lata młodszej od siebie? odpowiedz jest prosta: bo mógł.<

                                                    Ale starsze też mu się trafiały, nawet całkiem ostatnio chyba,47 letnia, która zresztą popełniła samobójstwo. Może on dojrzewa dopiero teraz po prostu.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:36
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale starsze też mu się trafiały, nawet całkiem ostatnio chyba,47 letnia, która
                                                    > zresztą popełniła samobójstwo. Może on dojrzewa dopiero teraz po prostu.

                                                    Raz, że 47 to jednak nie 70 lat, (to nadal pewnie ponad 20 lat różnicy -nie jeden facet by tyle chciał). Dwa że ta 47-ka to pewnie też nie była "zwykła" tylko jakaś modelka/aktorka która odpowiednio dba o swoją urodę. Zobacz jak zjawiskowo wygląda 50-cio letnia Monika Belluci:
                                                    facet.wp.pl/piekna-monica-bellucci-w-sesji-dla-paris-match-6038299113890433g/3
                                                    Taki wygląd w tym wieku to jednak rzadkość (zabiegi medycyny + pewnie skalpel chirurga tu i ówdzie). To trochę tak jakby porównywać 53 letniego Brada Pitta do 53 letniego przecientnego Zenka z polskiej ulicy.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:50
                                                    kutuzow napisał
                                                    >Zobacz jak zjawiskowo wygląda 50-cio letnia Monika Belluci:
                                                    facet.wp.pl/piekna-monica-bellucci-w-sesji-dla-paris-match-6038299113890433g/3
                                                    Taki wygląd w tym wieku to jednak rzadkość (zabiegi medycyny + pewnie skalpel chirurga tu i ówdzie). To trochę tak jakby porównywać 53 letniego Brada Pitta do 53 letniego przecientnego Zenka z polskiej ulicy.<

                                                    I wzięła sobie Cassela( ponoć brzydal, choć dla mnie wręcz przeciwnie) tak dobrowolnie ,?a no chyba że to on ją sobie wziął, jako trofeum na przykład ;)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:55
                                                    > Z całym szacunkiem, ale zamiast emocji (które ten temat wywołuje u kobiet) proponuje podejść do
                                                    > tego na spokojnie. Można czarować rzeczywistość (że tak nie jest), a można potraktować to jak
                                                    > problem akademicki

                                                    Kutuzow, emocjonalnie to Ty do tego podchodzisz, bo logiką tego nazwać nie można. Mamy dwa fakty: 1) statystyczny mężczyzna wybiera na partnerkę seksualną kobietę młodszą o 2-3 lata, 2) statystycznemu amerykańskiemu użytkownikowi portalu randkowego przy zwiększeniu dochodów zwiększają się też wymagania co do wieku i wagi poszukiwanej partnerki. I na podstawie tych dwóch faktów Ty wysnuwasz wniosek, że tamten pierwszy statystyczny mężczyzna wprawdzie wybrał laskę młodszą o 3 lata, ale tylko z braku laku i zamieniłby ją natychmiast na inną, młodszą o 20 lat, gdyby tylko mógł. To nie jest kurwa wnioskowanie logiczne, tylko jakiś absurdalny wygibas myslowy.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 13:53
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Kutuzow, emocjonalnie to Ty do tego podchodzisz, bo logiką tego nazwać nie możn
                                                    > a. Mamy dwa fakty: 1) statystyczny mężczyzna wybiera na partnerkę seksualną kob
                                                    > ietę młodszą o 2-3 lata, 2) statystycznemu amerykańskiemu użytkownikowi portalu
                                                    > randkowego przy zwiększeniu dochodów zwiększają się też wymagania co do wieku
                                                    > i wagi poszukiwanej partnerki. I na podstawie tych dwóch faktów Ty wysnuwasz wn
                                                    > iosek, że tamten pierwszy statystyczny mężczyzna wprawdzie wybrał laskę młodszą
                                                    > o 3 lata, ale tylko z braku laku i zamieniłby ją natychmiast na inną, młodszą
                                                    > o 20 lat, gdyby tylko mógł. To nie jest kurwa wnioskowanie logiczne, tylko jaki
                                                    > ś absurdalny wygibas myslowy.

                                                    Problem jest tylko taki, że rzeczywistość potwierdza ten mój "wygibas myślowy" jak to nazwałaś. Zerknij na facetów którzy się rozwodzą i mają odpowiednią pozycję (zgromadzili już jakiś majątek) czy rozglądają się nadal za tymi "statystycznymi" 3 lata młodszymi partnerkami, czy sięgają po takie o 10, 20 lat młodsze? Podpowiem, że im wyższy status i kasa, tym różnica lat jest większa.

                                                    Warto rozdzielić jedynie dwie kwestie, to nie jest tak że gość jest w związku ze swoją 3 lata młodszą (statystyczną) żoną i nagle się rozstaje bo w związku liczą się inne kwestie niż wiek (np. uczucie, lojalność, itp). Jeśli jednak związek nie wypali, to facet ten na kolejną żonę weźmie taką która będzie najbardziej atrakcyjna. Jeśli mając np. 50 lat będa się za nim oglądały tylko jego rówiesniczki, to żeby bardzo chciał to i tak nie zwiąże się ze 30-tką. Jeśli jednak w tej samej sytuacji będzie miał do wyboru i 30-tki i 40 i swoje rówieśniczki, to będzie się uganiał za tymi najmłodszymi (niski wiek biologicznie oznacza dużą atrakcyjność u kobiet) i najładniejszymi a rówieśniczki będą się musiały obejść smakiem.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:11
                                                    kutuzow napisał:

                                                    >Jeśli jednak związ
                                                    > ek nie wypali, to facet ten na kolejną żonę weźmie taką która będzie najbardzie
                                                    > j atrakcyjna. Jeśli mając np. 50 lat będa się za nim oglądały tylko jego rówies
                                                    > niczki, to żeby bardzo chciał to i tak nie zwiąże się ze 30-tką. Jeśli jednak w
                                                    > tej samej sytuacji będzie miał do wyboru i 30-tki i 40 i swoje rówieśniczki, t
                                                    > o będzie się uganiał za tymi najmłodszymi (niski wiek biologicznie oznacza dużą
                                                    > atrakcyjność u kobiet) i najładniejszymi a rówieśniczki będą się musiały obejś
                                                    > ć smakiem.

                                                    Wybierze taką, która będzie złotym środkiem pomiędzy jego możliwościami, ograniczeniami i oczekiwaniami. Na wielu polach, również emocjonalnym. Wiek jest przecież tylko jednym z aspektów. Owszem - kobiety młodsze są bardziej atrakcyjne, ale przy ekstremalnie dużej różnicy wieku jest to niwelowane trudnościami w komunikacji, sposobie bycia, żywotności, światopoglądzie partnerów, bagażu doświadczeń życiowych.
                                                    Czyli pewnie skończy się tak, że bardzo kasiasty pięćdziesięciolatek będzie ruchać głupiutkie dziewiętnastolatki, ale ożeni się z zadbaną trzydziestolatką.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:23
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Wybierze taką, która będzie złotym środkiem pomiędzy jego możliwościami, ograni
                                                    > czeniami i oczekiwaniami. Na wielu polach, również emocjonalnym. Wiek jest prze
                                                    > cież tylko jednym z aspektów. Owszem - kobiety młodsze są bardziej atrakcyjne,
                                                    > ale przy ekstremalnie dużej różnicy wieku jest to niwelowane trudnościami w kom
                                                    > unikacji, sposobie bycia, żywotności, światopoglądzie partnerów, bagażu doświad
                                                    > czeń życiowych.
                                                    > Czyli pewnie skończy się tak, że bardzo kasiasty pięćdziesięciolatek będzie ruc
                                                    > hać głupiutkie dziewiętnastolatki, ale ożeni się z zadbaną trzydziestolatką.

                                                    Zgadzam się, z małym zastrzeżeniem. Przyznasz, że gdzieś tak w wieku 25-30 lat rozwijamy się już na tyle, że ciężko mówić o tym że 30-to latek czy 30-to latka to jeszcze głupia i naiwna i nie ma z nim/nią o czym gadać.
                                                    Także owszem o ile problem z komunikacją może występować przy lasce 18-letniej, to jednak wybór 40 latek z 30 latką jest tak samo komunikacyjnie poprawny jak i 50 latek z 30 latką (z jego punktu widzenia).

                                                    Nadal to jednak jest zupełnie inne podejście od tego które forsują tutaj koleżanki w wariacie (wybierze młodszą o 3 lata).
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:33

                                                    >
                                                    > Zgadzam się, z małym zastrzeżeniem. Przyznasz, że gdzieś tak w wieku 25-30 lat
                                                    > rozwijamy się już na tyle, że ciężko mówić o tym że 30-to latek czy 30-to latka
                                                    > to jeszcze głupia i naiwna i nie ma z nim/nią o czym gadać.
                                                    > Także owszem o ile problem z komunikacją może występować przy lasce 18-letniej,
                                                    > to jednak wybór 40 latek z 30 latką jest tak samo komunikacyjnie poprawny jak
                                                    > i 50 latek z 30 latką (z jego punktu widzenia).
                                                    >
                                                    > Nadal to jednak jest zupełnie inne podejście od tego które forsują tutaj koleża
                                                    > nki w wariacie (wybierze młodszą o 3 lata).

                                                    >
                                                    Tak, nie ma większych problemów z komunikacją pięćdziesięciolatka i trzydziestolatki. Są za to czasem poważnie zaburzone trzydziestolatki, zwyczajnie głupie, nieinteligentne, itd. Większość normalnych na umyśle zamożnych facetów nie wiąże się z nimi. Tylko dlatego, że są o 20 lat młodsze ;-) A są to czasem jedyne trzydziestolatki, jakie się nimi interesują, bo są np. brzydcy.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:38
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Tak, nie ma większych problemów z komunikacją pięćdziesięciolatka i trzydziesto
                                                    > latki. Są za to czasem poważnie zaburzone trzydziestolatki, zwyczajnie głupie,
                                                    > nieinteligentne, itd. Większość normalnych na umyśle zamożnych facetów nie wiąż
                                                    > e się z nimi. Tylko dlatego, że są o 20 lat młodsze ;-) A są to czasem jedyne t
                                                    > rzydziestolatki, jakie się nimi interesują, bo są np. brzydcy.

                                                    Oczywiście. Typowa narracja kobieca. Jeśli związał się z młodszą (w domyśle ode mnie) to na pewno ona jest głupia i naiwna...nie to co ja w jej wieku, ja to byłam wtedy mądra i rozważna.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:52
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak, nie ma większych problemów z komunikacją pięćdziesięciolatka i trzyd
                                                    > ziesto
                                                    > > latki. Są za to czasem poważnie zaburzone trzydziestolatki, zwyczajnie gł
                                                    > upie,
                                                    > > nieinteligentne, itd. Większość normalnych na umyśle zamożnych facetów ni
                                                    > e wiąż
                                                    > > e się z nimi. Tylko dlatego, że są o 20 lat młodsze ;-) A są to czasem je
                                                    > dyne t
                                                    > > rzydziestolatki, jakie się nimi interesują, bo są np. brzydcy.
                                                    >
                                                    > Oczywiście. Typowa narracja kobieca. Jeśli związał się z młodszą (w domyśle ode
                                                    > mnie) to na pewno ona jest głupia i naiwna...nie to co ja w jej wieku, ja to b
                                                    > yłam wtedy mądra i rozważna.


                                                    Oczywiście typowe kutuzowowskie nie załapanie o co biega. Skup się: pisałam o wyborach konkretnych mężczyzn między konkretnymi kobietami z puli na którą ich stać. Dotarło? czy ktoś jeszcze wyciągnął z mojej wypowiedzi "wniosek" taki jak Kutuzow? Czy ja się nie potrafię wysłowić? A może uważasz, że jak facet zamożny to go z automatu zechce fajna, wykształcona i nie jebnięta trzydziestolatka? Nawet jeśli jest brzydki jak noc listopadowa i podły jak hiena? Bo ja wiem, ze nie. Wykształcona, ładna i nie jebnięta trzydziestolatka bierze sobie jurnego, męskiego, zamożnego piędziesięciolatka. Bogatych brzydali z nadwagą i brakiem testosteronu omija z daleka. Ci panowie mają wybór między młodymi z deficytami (albo brzydkimi po prostu) a starszymi bez deficytów (no i ładnymi oczywiście). Co wybiorą zależy od charakteru i priorytetów. I jeszcxze raz powtórzę: nie, nie zaprzeczam, że młode ciałko nęci jak diabli.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 15:02
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Oczywiście typowe kutuzowowskie nie załapanie o co biega. Skup się: pisałam o w
                                                    > yborach konkretnych mężczyzn między konkretnymi kobietami z puli na którą ich s
                                                    > tać. Dotarło? czy ktoś jeszcze wyciągnął z mojej wypowiedzi "wniosek" taki jak
                                                    > Kutuzow? Czy ja się nie potrafię wysłowić? A może uważasz, że jak facet zamożny
                                                    > to go z automatu zechce fajna, wykształcona i nie jebnięta trzydziestolatka? N
                                                    > awet jeśli jest brzydki jak noc listopadowa i podły jak hiena? Bo ja wiem, ze n
                                                    > ie. Wykształcona, ładna i nie jebnięta trzydziestolatka bierze sobie jurnego, m
                                                    > ęskiego, zamożnego piędziesięciolatka. Bogatych brzydali z nadwagą i brakiem te
                                                    > stosteronu omija z daleka. Ci panowie mają wybór między młodymi z deficytami (a
                                                    > lbo brzydkimi po prostu) a starszymi bez deficytów (no i ładnymi oczywiście). C
                                                    > o wybiorą zależy od charakteru i priorytetów. I jeszcxze raz powtórzę: nie, nie
                                                    > zaprzeczam, że młode ciałko nęci jak diabli.

                                                    Rozumiem, że o tym czy to jest "jebnięta trzydziestolatka" czy nie to Ty decydujesz.
                                                    Czy uważasz że Mick Jager na matkę swojego dziecka też wybrał " jebnięta trzydziestolatke"?

                                                    Nawet nie dostrzegasz, że to co napisałaś powyżej to taka kobieca wersja narracji Kombiego. On wszędzie dopatruje się ździr, które lecą na innych facetów (w jego mniemaniu gorszych od niego), Ty zaś zrównujesz wszystkie 30-tki które mają starszych facetów do grona "jebniętych".
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 15:09
                                                    >
                                                    > Rozumiem, że o tym czy to jest "jebnięta trzydziestolatka" czy nie to Ty decydu
                                                    > jesz.
                                                    > Czy uważasz że Mick Jager na matkę swojego dziecka też wybrał " jebnięta trzydz
                                                    > iestolatke"?
                                                    >
                                                    > Nawet nie dostrzegasz, że to co napisałaś powyżej to taka kobieca wersja narrac
                                                    > ji Kombiego. On wszędzie dopatruje się ździr, które lecą na innych facetów (w j
                                                    > ego mniemaniu gorszych od niego), Ty zaś zrównujesz wszystkie 30-tki które mają
                                                    > starszych facetów do grona "jebniętych".

                                                    Wycisz emocje, uruchom inteligencję. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałam.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 21:30
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Czy uważasz że Mick Jager na matkę swojego dziecka też wybrał " jebnięta trzydz
                                                    > iestolatke"?

                                                    Ja osobiście mam pewność, że Jagger jest jebnięty.
                                                    Cały zespół to gnoje.

                                                    www.youtube.com/watch?v=EWA8t0pZsnM
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 23:47
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Oczywiście typowe kutuzowowskie nie załapanie o co biega. Skup się: pisałam o w
                                                    > yborach konkretnych mężczyzn między konkretnymi kobietami z puli na którą ich s
                                                    > tać. Dotarło? czy ktoś jeszcze wyciągnął z mojej wypowiedzi "wniosek" taki jak
                                                    > Kutuzow? Czy ja się nie potrafię wysłowić? A może uważasz, że jak facet zamożny
                                                    > to go z automatu zechce fajna, wykształcona i nie jebnięta trzydziestolatka? N
                                                    > awet jeśli jest brzydki jak noc listopadowa i podły jak hiena? Bo ja wiem, ze n
                                                    > ie. Wykształcona, ładna i nie jebnięta trzydziestolatka bierze sobie jurnego, m
                                                    > ęskiego, zamożnego piędziesięciolatka. Bogatych brzydali z nadwagą i brakiem te
                                                    > stosteronu omija z daleka. Ci panowie mają wybór między młodymi z deficytami (a
                                                    > lbo brzydkimi po prostu) a starszymi bez deficytów (no i ładnymi oczywiście). C
                                                    > o wybiorą zależy od charakteru i priorytetów. I jeszcxze raz powtórzę: nie, nie
                                                    > zaprzeczam, że młode ciałko nęci jak diabli.

                                                    No już nie przesadzaj że jak 30.ka niesparowana to znaczy że jakaś jebnieta :) Takie też są, owszem, pocharatane nieudanymi związkami, ale są i takie, które dopiero w tym wieku poczuły zwiazkowe powołanie i rozgladaja się na poważnie za czymś trwałym.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 00:44

                                                    > No już nie przesadzaj że jak 30.ka niesparowana to znaczy że jakaś jebnieta :)
                                                    > Takie też są, owszem, pocharatane nieudanymi związkami, ale są i takie, które d
                                                    > opiero w tym wieku poczuły zwiazkowe powołanie i rozgladaja się na poważnie za
                                                    > czymś trwałym.

                                                    Czy ja gdzieś napisałam, że każda niesparowana trzydziestka jest jebnięta? :-O Jezu, witki opadają, abalfabetyzm funkcjonalny was dotknął? Napisałam, że jak dojrzały wielkim mężczyzna jest bogaty czy z innym wymiernym sukcesem to nie znaczy że Z AUTOMATU poleci na niego KAŻDA młodsza o 20 czy nawet 10 lat niebrzydka i niejebnięta kobieta. Czy to jakas, kurwa mac, rewolucyjna myśl? Czy jak Kutuzow obrazasz się na sugestię że jednakowoż nie?
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 08:18
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > No już nie przesadzaj że jak 30.ka niesparowana to znaczy że jakaś jebnie
                                                    > ta :)
                                                    > > Takie też są, owszem, pocharatane nieudanymi związkami, ale są i takie, k
                                                    > tóre d
                                                    > > opiero w tym wieku poczuły zwiazkowe powołanie i rozgladaja się na poważn
                                                    > ie za
                                                    > > czymś trwałym.
                                                    >
                                                    > Czy ja gdzieś napisałam, że każda niesparowana trzydziestka jest jebnięta? :-O
                                                    > Jezu, witki opadają, abalfabetyzm funkcjonalny was dotknął? Napisałam, że jak d
                                                    > ojrzały wielkim mężczyzna jest bogaty czy z innym wymiernym sukcesem to nie zna
                                                    > czy że Z AUTOMATU poleci na niego KAŻDA młodsza o 20 czy nawet 10 lat niebrzydk
                                                    > a i niejebnięta kobieta. Czy to jakas, kurwa mac, rewolucyjna myśl? Czy jak Kut
                                                    > uzow obrazasz się na sugestię że jednakowoż nie?

                                                    Nikt na nikogo z automatu nie leci, wiedząc to szukałem w Twojej wypowiedzi czegoś więcej poza takim komunałem.
                                                    Na jebnietą 30.kę poleci w zasadzie tylko jebniety 30.latek, ale chyba w tej dyskusji nie to to chodziło? nie to jest dyskutowane?
                                                    Dyskutowane jest że jesli 50.latek szukający KOLEJNEJ partnerki będzie miał wybór między 50.latką a 30.latką to wybierze (raczej) tą drugą.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 08:56
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Nikt na nikogo z automatu nie leci, wiedząc to szukałem w Twojej wypowiedzi cze
                                                    > goś więcej poza takim komunałem.
                                                    > Na jebnietą 30.kę poleci w zasadzie tylko jebniety 30.latek, ale chyba w tej dy
                                                    > skusji nie to to chodziło? nie to jest dyskutowane?

                                                    no nie wiem... bo teraz konsekwentnie drążąc temat wyglądu, pada teoria ze sam wygląd nie wystarczy jednak bo na jebnięta leci jebnięty. Jak rozpoznacie ze ona jebnięta?;)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 08:59
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Nikt na nikogo z automatu nie leci, wiedząc to szukałem w Twojej wypowied
                                                    > zi cze
                                                    > > goś więcej poza takim komunałem.
                                                    > > Na jebnietą 30.kę poleci w zasadzie tylko jebniety 30.latek, ale chyba w
                                                    > tej dy
                                                    > > skusji nie to to chodziło? nie to jest dyskutowane?
                                                    >
                                                    > no nie wiem... bo teraz konsekwentnie drążąc temat wyglądu, pada teoria ze sam
                                                    > wygląd nie wystarczy jednak bo na jebnięta leci jebnięty. Jak rozpoznacie ze on
                                                    > a jebnięta?;)

                                                    !! miało być ze sam wygląd wystarczy;)) ma decydujące znaczenie

                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 09:12
                                                    przypomniała mi się taka historia a propos wyglądu;)

                                                    kumpela mi opowiadała historię młodszego brata, który wybrał się gdzies tam na harce do klubu i wyrwal pannę w tłumie bo "wyglądała":zarąbista "stylizacja", roztańczona, uśmiech na twarzy ) potańczyli, poocierali się aż ich zmęczenie dopadło i poszli do baru żeby się napić;) chlop oczywiście napalił się że hej, zadowolony z siebie pyta dziewczynę czy się czegoś napije, a ta mówi (godo): ja, cola bych buchła. Wystarczyło;)) przeszło mu od razu, jedno wypowiedziane zdanie zburzyło obraz;) to jedno zdanie ma duże znaczenie wbrew pozorom, i to wałkujemy tutaj ciągle, ze sam wygląd nie wystarczy
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 00:37
                                                    > ja, cola bych buchła

                                                    Przyslij ja tutaj. Ślązaczka bez średnio-klasowych manieryzmów - mmm, prawie jak mityczna chłopka.
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 02:20
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > ja, cola bych buchła
                                                    >
                                                    > Przyslij ja tutaj. Ślązaczka bez średnio-klasowych manieryzmów - mmm, prawie ja
                                                    > k mityczna chłopka.

                                                    No i dobrze że temu kolesiowi przeszło by by jeszce dziewczynę pokrzywdził.
                                                    Ja trzymam się z daleka od gramatycznych nazistów co to gotowi oczy wydrapać za 'wziąść'.
                                                    Zwłaszcza że dziewczyna zupełnie poprawnie zdanie zbudowała, językiem domowym, znaczy że się siebie i rodziny nie wstydzi. Brałbym w ciemno ;)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 10:10
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    >
                                                    > > > ja, cola bych buchła
                                                    > >
                                                    > > Przyslij ja tutaj. Ślązaczka bez średnio-klasowych manieryzmów - mmm, pra
                                                    > wie ja
                                                    > > k mityczna chłopka.
                                                    >
                                                    > No i dobrze że temu kolesiowi przeszło by by jeszce dziewczynę pokrzywdził.
                                                    > Ja trzymam się z daleka od gramatycznych nazistów co to gotowi oczy wydrapać za
                                                    > 'wziąść'.
                                                    > Zwłaszcza że dziewczyna zupełnie poprawnie zdanie zbudowała, językiem domowym,
                                                    > znaczy że się siebie i rodziny nie wstydzi. Brałbym w ciemno ;)

                                                    zapytam czy ma kontakt;))

                                                    czyli co? kreci cię jednak osobowość, "brałbyś w ciemno" mimo ze nie widziałes?;) jego krecił wygląd, ale nie wystarczył, "osobowość" mu się nie podobała. Co z wami panowie?;) strażnicy masy/wagi, młodości...;) jednak ta osobowość ma duże znaczenie, tak czy nie?
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 10:25
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > jednak ta osobowość ma duż
                                                    > e znaczenie, tak czy nie?

                                                    W praktyce - ogromne. Kobiety atrakcyjne (ktorych jest wzglednie duzo) maja wymagania wyjebane w kosmos, a atrakcyjnych mezczyzn tyle co kot naplakal. Na poziomie rozwazan mozna sobie bujac w oblokach, ale rzeczywiste ruchanie odchodzi miedzy przecietnymi babkami i przecietnymi chlopami, a decyduje ochota i przyslowiowa iskra w oku.
                                                    Zejdzmy na ziemie z tymi rozwazaniami, bo stratosfera coraz blizej.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 10:44
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > jednak ta osobowość ma duż
                                                    > > e znaczenie, tak czy nie?
                                                    >
                                                    > W praktyce - ogromne. Kobiety atrakcyjne (ktorych jest wzglednie duzo) maja wym
                                                    > agania wyjebane w kosmos, a atrakcyjnych mezczyzn tyle co kot naplakal. Na pozi
                                                    > omie rozwazan mozna sobie bujac w oblokach, ale rzeczywiste ruchanie odchodzi m
                                                    > iedzy przecietnymi babkami i przecietnymi chlopami, a decyduje ochota i przyslo
                                                    > wiowa iskra w oku.
                                                    > Zejdzmy na ziemie z tymi rozwazaniami, bo stratosfera coraz blizej.

                                                    co to są "wymagania wyjebane w kosmos"?
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 11:28
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > co to są "wymagania wyjebane w kosmos"?

                                                    Bardzo wysokie w stosunku do tego co oferuje rynek.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:46
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > co to są "wymagania wyjebane w kosmos"?
                                                    >
                                                    > Bardzo wysokie w stosunku do tego co oferuje rynek.

                                                    ;( nie wiem, trudno mi się ustosunkować do tego. No bo wiadomo ze nie bierzesz wszystkiego co rynek oferuje, wybor szeroki, ale wiesz rynek ma tez to do siebie ze reaguje na potrzeby klienta raczej (docelowego), bo inaczej trudno cos spzredac kiedy zapotrzebowania nie ma, a klient tez ocenia "możliwości finansowe" przy czym za "funkcjonalność" potrafi płacic. Nie wiem, to zbyt ogólnikowa ocena, chyba
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 11:35
                                                    > atrakcyjnych mezczyzn tyle co kot naplakal.

                                                    Jestes podatny na sugestie. Za bardzo moim zdaniem.

                                                    Zimna logika dyktuje, ze gatunek dzieli sie na dwie płcie, atrakcyjniejszych od średniej jest (surprise, surprise) 50% w obu grupach. Z faktu, ze jedna plec znajduje (statystycznie) druga atrakcyjna, ale bez wzajemności nie wynika nic obiektywnego. Poza tym, ze jedna strona bedzie z definicji sfrustrowana a druga obrażona na rzeczywistosc. Zostaw księżniczkom iluzje niedocenienia przez rzeczywistosc ale sam nie ubieraj ochoczo czapki błazna i nie podzwaniaj dzwoneczkami.

                                                    Ale czekaj, wróć. Ty faktycznie masz racje :) przeciez praktyka forum pokazuje, ze spełniłeś sie w ten sposób. Wiesz, ze ja poniekąd tez? Początek mojego malzenstwa to była masa kłótni, i za nic nie mogłem złapać algorytmu. Jak wielu facetow myslalem, ze nie ma zadnych regol w tym szaleństwie. Ale początek poprawy to było przestawienie sie z "o kurwa, zjebalo sie, jak to naprawić?" na "tak, jestem beznadziejny". Bonus: nie dosc ze zona nie jest wkurwiona to jeszcze nic nie trzeba robić. Lybbla podrzucił tutaj pomocny termin: rimming.

                                                    Tu Kitty jak zawsze przejrzała mnie na wylot. Zapytała "nie chciałbyś byc księciem?". Trafiła, nawet sie nie zorientowałem, bo swojego "księcia" trzymam z daleka od ludzi. Ty Sabat nie masz w sobie księcia?
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:01
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Zimna logika dyktuje, ze gatunek dzieli sie na dwie płcie, atrakcyjniejszych od
                                                    > średniej jest (surprise, surprise) 50% w obu grupach. Z faktu, ze jedna plec z
                                                    > najduje (statystycznie) druga atrakcyjna, ale bez wzajemności nie wynika nic ob
                                                    > iektywnego.

                                                    Jeden samiec moze pokryc kilkadziesiat samic. Jedna samica ZWYKLE rodzi w jednym miocie potomstwo jednego samca. Tyle z biologii.

                                                    Poza tym, ze jedna strona bedzie z definicji sfrustrowana a druga o
                                                    > brażona na rzeczywistosc. Zostaw księżniczkom iluzje niedocenienia przez rzeczy
                                                    > wistosc ale sam nie ubieraj ochoczo czapki błazna i nie podzwaniaj dzwoneczkami

                                                    Staram sie byc obiektywny, czesto wbrew wlasnym interesom.

                                                    >
                                                    > Ale czekaj, wróć. Ty faktycznie masz racje :) przeciez praktyka forum pokazuje,
                                                    > ze spełniłeś sie w ten sposób. Wiesz, ze ja poniekąd tez? Początek mojego malz
                                                    > enstwa to była masa kłótni, i za nic nie mogłem złapać algorytmu. Jak wielu fac
                                                    > etow myslalem, ze nie ma zadnych regol w tym szaleństwie. Ale początek poprawy
                                                    > to było przestawienie sie z "o kurwa, zjebalo sie, jak to naprawić?" na "tak, j
                                                    > estem beznadziejny". Bonus: nie dosc ze zona nie jest wkurwiona to jeszcze nic
                                                    > nie trzeba robić. Lybbla podrzucił tutaj pomocny termin: rimming.

                                                    Nikomu sie nie podlizuje.

                                                    > Tu Kitty jak zawsze przejrzała mnie na wylot. Zapytała "nie chciałbyś byc księc
                                                    > iem?". Trafiła, nawet sie nie zorientowałem, bo swojego "księcia" trzymam z dal
                                                    > eka od ludzi. Ty Sabat nie masz w sobie księcia?

                                                    Mam. Ksiecia Ciemnosci :)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:27
                                                    > Nikomu sie nie podlizuje.

                                                    To przepraszam.

                                                    Ja sie podlizuje notorycznie, w swojej nieprzetworzonej postaci jestem okazało sie niestrawny, zostaje kłamać.
                                                    Tyle, ze nie tutaj. Stad nieporozumienie, myslalem ze Ty tez. Ale jak masz w sobie ta autentyczna skromność, zrozumienie i empatię, to masz szanse na wyrwanie tylu lasek ile mój syn kosi pokemonow. "Złap je wszystkie" ;)
                                                  • rekreativa Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:45
                                                    "Ja sie podlizuje notorycznie"

                                                    To tłumaczy dlaczego wszystkich z forum podejrzewasz o to samo.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 13:20
                                                    > To tłumaczy dlaczego wszystkich z forum podejrzewasz o to samo.

                                                    Nie przesadzajmy. Skąd tu "wszystkich"? Panie nie widza w ogole potrzeby podlizywania sie. Z panów tylko Lybbla i Sabat nie brzmią autentycznie mojemu uchu, ale juz sie grzecznie pokajałem wczesniej, wiec niejako z wyprzedzeniem rozbroiłem Twoj zarzut wyzej.
                                                  • rekreativa Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 13:45
                                                    "tylko Lybbla i Sabat nie brzmią autentycznie mojemu uchu"

                                                    Nie brzmią autentycznie, bo czasem ich zdanie pokrywa się ze zdaniem forumek?
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:04
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Nie brzmią autentycznie, bo czasem ich zdanie pokrywa się ze zdaniem forumek?

                                                    Nawet jesli fakty temu przecza?
                                                  • rekreativa Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:17
                                                    "Nawet jesli fakty temu przecza?"

                                                    Nie dyskutuję w tym momencie, jakie są fakty, tylko uściślam, dlaczego proteina znajduje Lyblę i sabata nieautentycznymi.
                                                  • rekreativa Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:22
                                                    Gwoli już całkowitej ścisłości to jestem w tej sprawie bardziej po stronie kutuzowa.
                                                    Natomiast abstrahując od niego i od jego faktów, zauważyłam taki mechanizm, że jeśli facet w jakiejś dyskusji nie wystepuje z automatu w opozycji do kobiet, to go panowie uważają za nieszczerego podlizucha, który po prostu chce się dobrać do majtek.
                                                    Mechanizm zresztą podobny, jak ten u urqu, który każdą babkę, jaka się gdzieś w wątku z nim zgodzi przypisuje do grupy testosteronowych, z dłuższym palcem nie pamiętam którym i logicznie myślących, podczas gdy reszta trafia do tej niepożądanej (przez urqu) grupy estrogenowych, emocjonalnych.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:20
                                                    > jeśli facet w jakiejś dyskusji nie wystepuje z automatu w opozycji do kobiet,
                                                    > to go panowie uważają za nieszczerego podlizucha

                                                    Marek powtorzyl kilka razy ze kobiety lepiej sprawdzaja sie w polityce od mezczyzn. Wlasciwie nie zauwazylem zeby choc raz powiedzial ze mezczyzni sa w czymkolwiek lepsi jako grupa. Poszczegolne osobniki moga byc (np Marek) ale jako plec - do dupy. Mimo to nie mysle, ze sie podlizuje, przynajmniej nie w takim stylu o jaki podejrzewam Sabata i Lybble. Marek prawdopodobnie w takie rzeczy wierzy, zwlaszcza po korporacyjnych szkoleniach z etyki. Choc od czasu, do czasu mam wrazenie, ze za awatarem Marka stoi najwiekszy jajcarz ze wszystkich i kwiczy ze smiechu.

                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 21:23
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Mimo to nie mysle, ze sie podlizuje, przynajmniej nie w takim stylu
                                                    > o jaki podejrzewam Sabata

                                                    Wymien jedna korzysc, jaka OBECNIE mialbym z podlizywania sie kobietom z tego forum.
                                                    Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???


                                                  • kag73 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 21:25
                                                    "Wymien jedna korzysc, jaka OBECNIE mialbym z podlizywania sie kobietom z tego forum.
                                                    Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???"

                                                    No sabat od przybytku glowa nie boli. Im wiecej majtek tym lepiej :)
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 21:33
                                                    kag73 napisała:
                                                    > No sabat od przybytku glowa nie boli. Im wiecej majtek tym lepiej :)

                                                    Jak dla kogo. Ja mam tyle ile potrzeba.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 21:28
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a
                                                    > ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???

                                                    Urqu by powiedzial, ze prawdziwy drapieznik jak nie poluje to cwiczy ;-)
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 21:34
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Urqu by powiedzial, ze prawdziwy drapieznik jak nie poluje to cwiczy ;-)

                                                    Mozliwe. Ale ja nie jestem drapieznikiem.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 21:36
                                                    > Wymien jedna korzysc, jaka OBECNIE mialbym z podlizywania sie kobietom z tego forum.

                                                    Potrzeba akceptacji, bycia lubianym.

                                                    Ale poślizgnął mi się język.
                                                    Powinienem był zmiękczyć przez "zdarzyło mi się podejrzewać" czy "mógłbym podejrzewać".
                                                    To jak ja Cię widzę to wiele, bardzo wiele twarzy ale nie Machiavelli, nie zimny kłamca. No i Twoja bieżąca odsłona "kochanek wiosenny" jest całkiem spójna z byciem naturalnie miłym a nie z podlizywaczem, przyznaję.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 22:29
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Wymien jedna korzysc, jaka OBECNIE mialbym z podlizywania sie kobietom z tego f
                                                    > orum.
                                                    > Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a
                                                    > ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???


                                                    Mogę ja...mogę ja??? Wybierz mnie...znam odpowiedź ;-)
                                                    [głosem osiołka ze Shrecka]

                                                    P.S. Pytasz na prawdę, czy jaja sobie robisz?
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 22:30
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Mogę ja...mogę ja??? Wybierz mnie...znam odpowiedź ;-)
                                                    > [głosem osiołka ze Shrecka]
                                                    >
                                                    > P.S. Pytasz na prawdę, czy jaja sobie robisz?

                                                    Dajesz, sluchamy Twojej wersji.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 22:39
                                                    Poza tym - przede wszystkim nie wiem co napisalem, by uznac to za lizusostwo? Rozjasnicie?
                                                  • rekreativa Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 23:09
                                                    "Poza tym - przede wszystkim nie wiem co napisalem, by uznac to za lizusostwo? Rozjasnicie? "

                                                    Ojej, sabat, po prostu nie zgodziłeś się entuzjastycznie z tym, co pisze kutuzow. Znaczy jesteś po stronie bab. Znaczy chcesz zaruchać.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 23:21
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Poza tym - przede wszystkim nie wiem co napisalem, by uznac to za lizusostwo? R
                                                    > ozjasnicie?

                                                    To nie chodzi o "lizusostwo". Chodziło mi bardziej o tą część "dobrania się do majtek":

                                                    > Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a
                                                    > ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???

                                                    Czyż postawa "miły uczuciowy gość" nie okazała się sukcesem? Mało tego, czy ew. kłótnia na forum obecnie nie wiążę się z ryzykiem, że źródełko wyschnie? Zdajesz sobie zapewnie sprawę że z kobieta to nie jest jak z facetem, że jednego dnia się sprzeczasz, przekonujesz do wyższości np. Audi nad Oplem, po czym idziecie na piwo i następnego dnia żaden z Was nie pamięta już tej sprzeczki.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 23:35
                                                    W porzadku, Kutuzow. W temacie, ktory omawiamy staram sie byc w miare obiektywny. Dlatego nie posunalem sie do tego, zeby pisac, ze liczy sie wylacznie dobre, meskie serduszko, bo to by bylo wierutne klamstwo.
                                                    Po prostu zwracam uwage na istnienie czynnikow miekkich (kompetencje spoleczne, rapport, wspolnota interesow) oprocz czynnikow twardych (wyglad, status, pieniadze). Wskazuje tez, ze sytuacje gdzie o powodzeniu decyduja czynniki miekkie wcale nie sa takie znowu rzadkie.
                                                    Podobnie u kobiet - wyglad, mlodosc - to wszystko ma znaczenie niebagatelne, ale w ukladach, gdzie perspektywa relacji jest dluzsza niz wyjecie kutasa po wytrysku moga, i maja znaczenie czynniki zwiazane ze sfera spoleczno-osobowosciowa danej pani.
                                                    Wedlug mnie to sa rzeczy oczywiste, trudno to okreslic jako jakis rodzaj pochlebstwa.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 23:57
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Poza tym - przede wszystkim nie wiem co napisalem, by uznac to za lizusostwo? R
                                                    > ozjasnicie?

                                                    Sabat, juz sie wycofywalem, delikatnie. Nie mow, ze bedziesz teraz (jak przyslowiowa baba) wyciskal kilogramy bicia sie w piersi na temat niewlasciwie uzytego slowa. Wiec zostawiajac lizusostwo jako niezbyt pomocny termin na boku - ja to widze tak, ze Twoja persona pasuje do obrazu meżczyzny z Wysokich Obcasów nieco zbyt dobrze. Jeżeli naprawdę jesteś taki - gratulacje. Jest wielkie zapotrzebowanie na takich mężczyzn, masz więc szansę zaistnieć w grupie bez dysonansu, w harmonii. Nie wahajmy sie powiedziec, ze jestes mezczyzna XXI wieku.

                                                    Ja dlatego wietrzę fałsz, że miałem powszechnie do czynienia z bezwzględnymi Chrześcijanami, chciwymi socjalistami, prawicowymi ruchaczami na boku etc. Innymi słowy - świat jest wypełniony ściemą po brzegi. Umówmy się na razie, że te podejrzenia świadczą fatalnie o mojej osobowości, a Ty czyń dalej dobro w pokoju ;)
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 00:24

                                                    >
                                                    > Ja dlatego wietrzę fałsz, że miałem powszechnie do czynienia z bezwzględnymi Ch
                                                    > rześcijanami, chciwymi socjalistami, prawicowymi ruchaczami na boku etc. Innymi
                                                    > słowy - świat jest wypełniony ściemą po brzegi

                                                    Tp z grubsza tak, jak my wszyscy.


                                                    . Umówmy się na razie, że te pod
                                                    > ejrzenia świadczą fatalnie o mojej osobowości, a Ty czyń dalej dobro w pokoju ;
                                                    > )

                                                    Tak swoją drogą: o ile młodsze były od ciebie twoje partnerki?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 01:03
                                                    > Tak swoją drogą: o ile młodsze były od ciebie twoje partnerki?

                                                    Miedzy 2 a 7 lat. Zona jest 5 lat młodsza. Ale mi akurat na wieku nie zalezy, jak byłem na studiach koniecznie chciałem sie dorwać do starszych mężatek. Miałem podobne wyobrażenia jak Lybbla, ze starsze sa rozpustne, a młodsze rozpuszczone. Nie złożyło sie.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 01:13
                                                    > Ale mi akurat na wieku nie zalezy

                                                    A przed chwila tłumaczyłem Sabatowi, ze za "ładnie" mowi. Pójdę dalej - przy pierwszym spotkaniu matki każdej z moich ex - pierwsza myśl: "hm, a moze by tak?". Ciekawe czy przyjaciele Twojej córki tez na Ciebie łypią i czy Cie to brzydzi/brudzi czy nie...
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 02:33
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Ale mi akurat na wieku nie zalezy
                                                    >
                                                    > A przed chwila tłumaczyłem Sabatowi, ze za "ładnie" mowi.

                                                    No właśnie :-D


                                                    Pójdę dalej - przy pi
                                                    > erwszym spotkaniu matki każdej z moich ex - pierwsza myśl: "hm, a moze by tak?"
                                                    > . Ciekawe czy przyjaciele Twojej córki tez na Ciebie łypią i czy Cie to brzydzi
                                                    > /brudzi czy nie...


                                                    To nie brzydzi i nie brudzi, raczej pochlebia i bawi. Poza tym to normalka "w przyrodzie" - patrz na matkę swojej sympatii, tak będzie wyglądała twoja dziewczyna za 20-30 lat ;-)
                                                    Owszem, zerkali i czasem wypowiadali się, więc różne łechcącemile "spostrzeżenia" mi potem córka powtarzała. Zresztą moja mama 30 lat temu też robiła "dobre wrażenie" na moich chłopakach ;-)
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 09:00
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Pójdę dalej - przy pi
                                                    > erwszym spotkaniu matki każdej z moich ex - pierwsza myśl: "hm, a moze by tak?"

                                                    O, u mnie na widok tesciowej bylo "nigdy w zyciu!" :)
                                                  • rekreativa Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 10:28
                                                    "O, u mnie na widok tesciowej bylo "nigdy w zyciu!" "

                                                    Mówisz o wyglądzie mamusi, czy o całokształcie?
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 11:49
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Tak swoją drogą: o ile młodsze były od ciebie twoje partnerki?
                                                    >
                                                    > Miedzy 2 a 7 lat. Zona jest 5 lat młodsza. Ale mi akurat na wieku nie zalezy, j
                                                    > ak byłem na studiach koniecznie chciałem sie dorwać do starszych mężatek. Miałe
                                                    > m podobne wyobrażenia jak Lybbla, ze starsze sa rozpustne, a młodsze rozpuszczo
                                                    > ne. Nie złożyło sie.

                                                    Dobre pytanie Aandzia. Mialam wczesniej pytac wiec tu sie podlacze: jakie roznice sa miedzy Wami a Waszymi partnerami/eks partnerami?

                                                    Moj partner ma dzisiaj urodziny, skonczyl 48 lat (jest 6 lat starszy ode mnie), tak jak moj pierwszy chlopak, ktory byl po wojsku, czego matka nie mogla mi wybaczyc, straszne, a ja byla nastolatka ;) W miedzy czasie bujalam sie z niewiele starszymi, duzo mlodszymi ale chyba najlepiej wspominam rownolatkow, ten sam vibe.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 13:14

                                                    > Dobre pytanie Aandzia. Mialam wczesniej pytac wiec tu sie podlacze: jakie rozni
                                                    > ce sa miedzy Wami a Waszymi partnerami/eks partnerami?
                                                    >
                                                    > Moj partner ma dzisiaj urodziny, skonczyl 48 lat (jest 6 lat starszy ode mnie),
                                                    > tak jak moj pierwszy chlopak, ktory byl po wojsku, czego matka nie mogla mi wy
                                                    > baczyc, straszne, a ja byla nastolatka ;) W miedzy czasie bujalam sie z niewiel
                                                    > e starszymi, duzo mlodszymi ale chyba najlepiej wspominam rownolatkow, ten sam
                                                    > vibe.

                                                    W równym wieku plus minus 2 lata w jedną i drugą, były młodszy o rok. Kilku dużo młodszych. Jeden przelotny z wczesnej młodości starszy o kilkanaście lat, odgrzebałam właśnie w pamięci.
                                                  • sea.sea Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 16:40
                                                    Do studiów równolatkowie, potem jeden długi związek z 5 lat starszym i drugi ze starszym o lat 14, zdarzali się też i młodsi (najwięcej to 4 lata) ale nie na tak długo.
                                                    Teraz sobie zwabiłam młodszego o rok :]
                                                    BTW mam wrażenie, że vibe zależy jednak nie tak bardzo od wieku, a ogólnie od stanu ducha, spotykałam i takich, co byli ciut starsi ode mnie, a temperament życiowy mieli nie większy niż ziemniak.

                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 16:49
                                                    > Mialam wczesniej pytac wiec tu sie podlacze: jakie roznice sa miedzy Wami a Waszymi partnerami/eks partnerami?

                                                    0, 0, 20, 0
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 16:57
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > 0, 0, 20, 0

                                                    To ja sięgnę nieco dalej....-4, +1, -10, + nie powiedział, wstydził się;), 0
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 17:57
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > 0, 0, 20, 0

                                                    To ten dziadowski byl o 20 lat starszy? A wyobrazalam sobie go jako mlodziaka, ktory nie umial Cie docenic, bo mial fiu bzdziu w glowie.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 18:03

                                                    > To ten dziadowski byl o 20 lat starszy? A wyobrazalam sobie go jako mlodziaka,
                                                    > ktory nie umial Cie docenic, bo mial fiu bzdziu w glowie.
                                                    >
                                                    A to jak stary to automatycznie mądry i dojrzały? ;-)
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 19:01
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > A to jak stary to automatycznie mądry i dojrzały? ;-)

                                                    Chyba ze zalozyl na glowe pieluchomajtki, biega z kutasem w garsci po calym domu starcow i udaje czolg T-34...
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 10:36
                                                    Debata dotyczaca Sabata ;-) Jakbysmy znali sie od wczoraj. Sabat nie jest pelen empatii jak sobie Rekreatywia dospiewuje, bo panicznie boi sie mezczyzn i dlatego (Sabat) co rusz zmienia zdanie. Sabat jest zwyczajnie chybotliwy w swej naurze. Teraz i tak utrzymuje jakis w miare rowny kurs choc ma zakolysania. Jak leci temat rozwodowy zawsze oglasza, ze juz jutro odbedzie powazna rozmowe z zona w temacie, po czym kolejnego dnia wysmiewa ostentacyjnie ten pomysl i tak w kolko od lat.

                                                    A jak jakas babka bylaby zainteresowana Sabatem, to powinna odrobic prace domowa i poczytac sobie jak Sabat napierdalal postami jak to kobiety sa jak szczury w kanalizacji, ect. Ale Sabat nie jest glupi: wybiera (daje sie wybrac) malo bystrym, malo cwanym i malo ladnym. Wiec ja tam mu to klepne: enjoy! Jestes tego warty ;-) hehe sorry ostatnie zdanie wyszlo zlosliwie ale wreszcie mi podpasowalo do jakies wypowiedzi, gdyz nim gardze.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 10:50
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > hehe sorry ostatnie zdanie wyszlo zlosliwie ale wreszcie mi podpasowa
                                                    > lo do jakies wypowiedzi, gdyz nim gardze.

                                                    A ja Tobie wspolczuje, bo wydaje mi sie, ze z grubsza przejrzalem, co stoi za Twoja historia. Jest smutna, tak od strony emocjonalnej. Cierpisz, a to budzi litosc. Rozumiem tez co wzbudza Twoja pogarde, na Twoim miejscu tez bym gardzil takim Sabatem.
                                                    Co zrobic, na pewne sprawy nie mamy wplywu. Na siebie samego w szczegolnosci, te sprzezenia zwrotne, ktore tkwia w naszych umyslach nie siegaja tak daleko. Pociesze Cie, ze mi samemu ze soba nie jest wcale az tak zle. Rozpatrujesz mnie jako mezczyzne, a ja Ciebie jako czlowieka, tu cala roznica.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 11:24
                                                    Sabatem czy zdaniem?
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 11:28
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Sabatem czy zdaniem?

                                                    Purystka jezykowa ;)
                                                  • rekreativa Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 15:03
                                                    "Sabat nie jest pelen empatii jak sobie Rekreatywia dospiewuje, bo panicznie boi sie mezczyzn i dlatego (Sabat) co rusz zmienia zdanie. Sabat jest zwyczajnie chybotliwy w swej naurze. "

                                                    Przecież jedno nie wyklucza drugiego. Zresztą ja to inaczej widzę. Ale nie dlatego, że się panicznie boję mężczyzn, bo to nieprawda, tylko dlatego że sabat mi przypomina mnie samą. Czasem wręcz jakbym w lustro patrzyła...
                                                    I też, jak mi życie dokuczy, to potrafię walić teksty, więc sabata epizod mizogiński spuszczam na karb doła. Zresztą to właśne dla mnie brzmiało w jego postach nieszczerze, tak jakby sam siebie próbował przekonać, ale się średnio udawało.

                                                    "Ale Sabat nie jest glupi: wybiera (daje sie wybrac) malo bystrym, malo cwanym i malo ladnym. "
                                                    Widziałaś foty żony i kochanki sabata? Mierzyłaś im IQ? Gadałaś z nimi?
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:27
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Nie dyskutuję w tym momencie, jakie są fakty, tylko uściślam, dlaczego proteina
                                                    > znajduje Lyblę i sabata nieautentycznymi.

                                                    Lybbla uscislil, wiec znacznie blizej sie znalazl kutuzowej teorii niz w poczatkowej euforii, Sabat w ogole ma niewielkie wymagania co do kobiet, wiec skoro mu zwisa, to tak tez zgodnie z prawda mowi. Proteinowy stoi zas twardo na ziemi i trzyma sie faktow. Stad pewnie nieporozumienie.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:55
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Lybbla uscislil, wiec znacznie blizej sie znalazl kutuzowej teorii niz w poczat
                                                    > kowej euforii, Sabat w ogole ma niewielkie wymagania co do kobiet, wiec skoro m
                                                    > u zwisa, to tak tez zgodnie z prawda mowi. Proteinowy stoi zas twardo na ziemi
                                                    > i trzyma sie faktow. Stad pewnie nieporozumienie.

                                                    Jaka Kutuzowowa teoria? Tu nie ma Kutuzowowej teorii poza tą, że mam dużo młodszą babkę więc jestem zajebisty. Stoję murem z Zyg i tyle.

                                                    Jakie są te fakty Proteinowego, że wyruchałby młodą atrakcyjną a niw wyruchałby starej atrakcyjnej? Bo przecież drugiego związku nie planuje.

                                                    Yoric mógłby tu coś dorzucić bo miał do czynienia z dużą liczbą młódek.
                                                    Wszyscy inni tu to teoretycy, koło praktyki nie stali. I to słychać.

                                                    A i tak każdy facet tutaj mówi ja to mam zajebistą sytuację (Proteinowy, Urqu, Kutuzow, Sabat, Marek ja) tylko każdy inną. :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 18:46
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Jaka Kutuzowowa teoria?

                                                    No to fakty, statystyki, obserwacje.

                                                    Tu nie ma Kutuzowowej teorii poza tą, że mam dużo młods
                                                    > zą babkę więc jestem zajebisty. Stoję murem z Zyg i tyle.

                                                    A ja stoje murem z Kutuzowem :-) W dodatku mam wrazenie, ze za kilkoma wypowiedziami w tym watku czai sie mix strachu, kwasnych winogron i slodkich cytryn:-P
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:07
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > No to fakty, statystyki, obserwacje.

                                                    Podaj mi te fakty, statystyki, obserwacje.

                                                    > A ja stoje murem z Kutuzowem :-) W dodatku mam wrazenie, ze za kilkoma wypowiedziami w tym watku czai sie mix strachu, kwasnych winogron i slodkich cytryn:-P

                                                    Ale jak można stać za kimś, który sformułował kilka tez, jedne oczywiste inne z dupy wziete. Odnies sie do uwag Zyg.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:41
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Odnies sie do uwag Zyg.

                                                    Odnosze sie :

                                                    " Stwierdzenie "Gdyby tych 95% (co to wybiera te o 3 lata młodsze) mieli w momenc
                                                    > ie wyboru znacznie więcej Kasy lub Statusu lub Wyglądu, to pewnie wybraliby wte
                                                    > dy inaczej (różnica wieku i wyglądu byłaby znacząca)" jest Twoim zdaniem opisem
                                                    > rzeczywistości? Bo moim zdaniem znowu Ci się miesza rzeczywistość z tym, co Ci się na jej temat wydaje..."

                                                    Tak, wybraliby mlodsze. Gdyby pozwalal im na to wyglad/ kasa/ zasoby.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:50
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Odnies sie do uwag Zyg.
                                                    >
                                                    > Odnosze sie :
                                                    >
                                                    > " Stwierdzenie "Gdyby tych 95% (co to wybiera te o 3 lata młodsze) mieli w mom
                                                    > enc
                                                    > > ie wyboru znacznie więcej Kasy lub Statusu lub Wyglądu, to pewnie wybrali
                                                    > by wte
                                                    > > dy inaczej (różnica wieku i wyglądu byłaby znacząca)" jest Twoim zdaniem
                                                    > opisem
                                                    > > rzeczywistości? Bo moim zdaniem znowu Ci się miesza rzeczywistość z tym,
                                                    > co Ci się na jej temat wydaje..."
                                                    >
                                                    > Tak, wybraliby mlodsze. Gdyby pozwalal im na to wyglad/ kasa/ zasoby.


                                                    Tylko to nie są badania, statystyki. To jest Twoja opinia.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 20:01
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Tylko to nie są badania, statystyki. To jest Twoja opinia.

                                                    Opinia poparta obserwacjami.
                                                    Chociaz moze racje ma Proteinowy, ze to nie mezczyzni wybieraja, tylko daja sie ustrzelic tym mlodszym, bo dzieki wygladowi/ statusowi/ zasobom znajduja sie w orbicie ich zainteresowan . Moze mlodki sa po prostu bardziej sprytne i bardziej zdeterminowane, wszak w gre wchodzi czesto material do rozplodu, jest wiec o co zabiegac.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 20:51
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Tylko to nie są badania, statystyki. To jest Twoja opinia.
                                                    >
                                                    > Opinia poparta obserwacjami.

                                                    Jak obserwujesz coś co jest przypuszczeniem:
                                                    `Tak, wybraliby mlodsze. Gdyby pozwalal im na to wyglad/ kasa/ zasoby.'
                                                    Tu jest tryb warunkowy. Jeszcze nie podlegał obserwacji.


                                                    > Chociaz moze racje ma Proteinowy, ze to nie mezczyzni wybieraja, tylko daja sie
                                                    > ustrzelic tym mlodszym, bo dzieki wygladowi/ statusowi/ zasobom znajduja sie w
                                                    > orbicie ich zainteresowan . Moze mlodki sa po prostu bardziej sprytne i bardzi
                                                    > ej zdeterminowane, wszak w gre wchodzi czesto material do rozplodu, jest wiec o
                                                    > co zabiegac.

                                                    Chodzi jeszcze o to by facet myślał, że dokonał wyboru:P Tu się w pełni zgadzam z Proteinowym.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 21:07
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Tu jest tryb warunkowy. Jeszcze nie podlegał obserwacji.

                                                    Policzylam. Znam piec takich przypadkow, jeden w najblizszej rodzinie, oprocz tego kilka ze slyszenia. Celebrytami/ politykami sie nie zajmuje, bo nie znam, ale zdaje sie ktos tu przytaczal calkiem sporo przypadkow. Jak dobrze sie zastanowisz, to zaloze sie, ze tez znajdziesz.

                                                    > Chodzi jeszcze o to by facet myślał, że dokonał wyboru:P Tu się w pełni zgadzam
                                                    > z Proteinowym.

                                                    Tak, mysle, ze przecietny piecdziesiecioletni Jozek moze tylko pomarzyc o mlodce, bo zadna nawet nie zwroci na niego uwagi. Jest przezroczysty. Sytuacja sie zmienia jak Jozek cwiczy sporty, zarabia dobra kase i osiagnal status spoleczny. I o takim wypasionym Jozku jest mowa w tym watku.
                                                  • kag73 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 21:18
                                                    "Tak, mysle, ze przecietny piecdziesiecioletni Jozek moze tylko pomarzyc o mlodce, bo zadna nawet nie zwroci na niego uwagi. Jest przezroczysty. Sytuacja sie zmienia jak Jozek cwiczy sporty, zarabia dobra kase i osiagnal status spoleczny. I o takim wypasionym Jozku jest mowa w tym watku."

                                                    Powiem wiecej czesto taki przecietny Jozek moze tylko pomarzyc nawet o rownolatce, bo i te zaiteresowane nie sa :) Bo, albo maja juz swojego albo nastepnego na stan brac nie chca. Dzeci odchowane, zycie poukladane, czesto libido wyciszone po co komu nowy Jozek do gotowania mu i opierania go? Zwlaszcza, ze on ani kasy ani wygladu nie ma.
                                                    Tak mowia statystyki, babki po rozwodach, 50+, do nowego zwiazku/malzenstwa sie nie garna. Faceci w tym samym wieku i w tej sytuacji owszem.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 22:18
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Policzylam. Znam piec takich przypadkow, jeden w najblizszej rodzinie, oprocz t
                                                    > ego kilka ze slyszenia. Celebrytami/ politykami sie nie zajmuje, bo nie znam, a
                                                    > le zdaje sie ktos tu przytaczal calkiem sporo przypadkow. Jak dobrze sie zastan
                                                    > owisz, to zaloze sie, ze tez znajdziesz.

                                                    A teraz policz przypadki gdy różnica jest poniżej 10 lat (u mnie to większość mimo wysokiego statusu i nie sadze by ni bylo ich stac). Ponadto oceń atrakcyjność partnerek (ile wsrod tych 5 jest pieknych) status facetów i wreszcie ostatnie ale nie mniej wazne wyksztalcenie.

                                                    > Tak, mysle, ze przecietny piecdziesiecioletni Jozek moze tylko pomarzyc o mlodc
                                                    > e, bo zadna nawet nie zwroci na niego uwagi. Jest przezroczysty. Sytuacja sie z
                                                    > mienia jak Jozek cwiczy sporty, zarabia dobra kase i osiagnal status spoleczny.
                                                    > I o takim wypasionym Jozku jest mowa w tym watku.

                                                    No ale to jest oczywiste. Tak samo jak malejaca z wiekiem liczba atrakcyjnych kobiet.
                                                  • kag73 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 22:25
                                                    "No ale to jest oczywiste. Tak samo jak malejaca z wiekiem liczba atrakcyjnych kobiet..."

                                                    ...i mezczyzn :) Bo im tez z wiekiem atrakcyjnosci nie przybywa.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 23:07
                                                    lybbla napisał:

                                                    > A teraz policz przypadki gdy różnica jest poniżej 10 lat (u mnie to większość m
                                                    > imo wysokiego statusu i nie sadze by ni bylo ich stac). Ponadto oceń atrakcyjno
                                                    > ść partnerek (ile wsrod tych 5 jest pieknych) status facetów i wreszcie ostatni
                                                    > e ale nie mniej wazne wyksztalcenie.

                                                    A nie, to ja przepraszam, ja z samymi robolami. Powyzej inzyniera nie znam nikogo.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 23:48
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > A teraz policz przypadki gdy różnica jest poniżej 10 lat (u mnie to więks
                                                    > zość m
                                                    > > imo wysokiego statusu i nie sadze by ni bylo ich stac). Ponadto oceń atra
                                                    > kcyjno
                                                    > > ść partnerek (ile wsrod tych 5 jest pieknych) status facetów i wreszcie o
                                                    > statni
                                                    > > e ale nie mniej wazne wyksztalcenie.
                                                    >
                                                    > A nie, to ja przepraszam, ja z samymi robolami. Powyzej inzyniera nie znam niko
                                                    > go.

                                                    To ja potwierdzę, że wśród kolejarzy od 100 la jest tak jak mówisz.
                                                    Szkoda, że nie przytoczyłaś tych przykładów z mniejszą różnicą wieku pomimo wysokiego statusu mężczyzny.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 13.03.17, 11:31
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Szkoda, że nie przytoczyłaś tych przykładów z mniejszą różnicą wieku pomimo wys
                                                    > okiego statusu mężczyzny.

                                                    Bo obawiam sie, ze mozemy co innego nazywac statusem, sam rozumiesz- niewykluczone, ze Ty wsrod szejkow arabskich, a ja do roboty metrem ;-)
                                                    No dobra, bez zartow. Specjalnie dla Ciebie pozbieralam ploty z mojego grajdola.
                                                    Burmistrz sasiedniego miasteczka- druga zona, chyba z trzy dychy mlodsza. Dwoch wlascicieli preznie dzialajacych firm budowlanych, z tymi mam problem, bo wyksztalcenie przecietne, ale przystojni i kase trzepia bardzo przyzwoita, zony ok. dwudziestu lat mlodsze. Wlasciciel fabryki, odziedziczonej po rodzicach, jakies kiepskie studia, ale kasy jak lodu, druga zona pietnascie lat mlodsza. No i moj ginekolog, prezencja nienaganna, wlasna praktyka lekarska, druga mloda zona, nowe dziecko. Znam jeszcze jednego marszanda, przystojny, niebiedny, druga zona tez mloda.
                                                    Czy maja status? Cholera wie, ale plasuja sie powyzej przecietnej, z wygladem, z zarobkami na pewno. Z wyksztalceniem niekoniecznie.
                                                    Reszta szaraczkow, takich powiedzmy z pensja 40 tys. euro netto rocznie, rozwodzi sie na potege, ale zwykle wchodzi w zwiazek z kobieta, gdzie roznica wieku nie rzuca sie w oczy, czyli jest niewielka.
                                                    Niewykluczone jednak, ze gdybym zyla wsrod szejkow i WSZYSCY mieli ten mityczny status, to byloby inaczej.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 10:58
                                                    > > Tylko to nie są badania, statystyki. To jest Twoja opinia.
                                                    > Opinia poparta obserwacjami.

                                                    >Jak obserwujesz coś co jest przypuszczeniem:
                                                    >`Tak, wybraliby mlodsze. Gdyby pozwalal im na to wyglad/ kasa/ zasoby.'
                                                    >Tu jest tryb warunkowy. Jeszcze nie podlegał obserwacji.

                                                    Ja się nie zarzekam, że jestem taką zajebistą czterdziestką, że mój mężczyzna nawet nie spojrzy na dwa razy młodsze. Wręcz przeciwnie - spadła mi punktacja wraz z wiekiem, bo w liceum dawał mi 10, a teraz to wiem tylko, że mniej, ale na wszelki wypadek wolę nie pytać ile ;-) Że mężczyznom - jako monolitowi - podobają się kobiety (bardzo) młode, to jest trywiał i oczywistość. Jeśli chodzi o to, czy wymieniłby mnie na taką dwa razy młodszą, gdyby mu skoczyło w LMS, to mogę sobie wyłącznie pogdybać. I dokładnie takim samym gdybaniem będzie "tak, wymieniłby mnie, bo..." jak i "nie, nie wymieniłby mnie, bo...".

                                                    To, czego się czepiam, to niechlujstwa. Niechlujstwa w formułowaniu tez, niechlujstwa w oddzielaniu rzeczywistości od interpretacji tej rzeczywistości i własnej opinii na jej temat, niechlujstwa w czytaniu tego, co piszą inni. To niechlujstwo razi szczególnie w zestawieniu z zamiłowania do podpierania się liczbami.

                                                    Stwierdzenie, że 95% mężczyzn, tzn. ci wszyscy, którzy wybierają partnerki o 2-3 lata młodsze, chciałoby wybrać partnerki dużo młodsze, jest oczywistą nieprawdą. Niechlujstwo w użyciu liczby powoduje, że bardzo prosto jest to udowodnić. Wystarczy wziąć badania Bussa, w których mężczyźni deklarują PREFEROWANĄ różnicę lat między sobą a partnerką na średnim poziomie -2,66. Takie preferencje (jaki i całe badanie) dotyczą oczywiście mężczyzn młodych - dwudziesto-, trzydziestoletnich, ale powodują, że 95% idzie się jebać. Potem się okazuje, że nie chodzi o tych wszystkich, tylko o takich, którzy wybierają kobietę ponownie, a i jeszcze po nieudanym związku. I tak dalej i tak dalej.

                                                    Mieszanie badań i statystyk z opiniami i gdybaniem już wypunktował Lybbla. Do tego jeszcze dochodzi podwójność standardów ("opinie poparte obserwacjami" vel "przypadki sąsiadki z drugiego i bratowej teścia jeszcze o niczym nie świadczą").
                                                  • kutuzow Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństwach) 12.03.17, 11:40
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > To, czego się czepiam, to niechlujstwa. Niechlujstwa w formułowaniu tez, niechl
                                                    > ujstwa w oddzielaniu rzeczywistości od interpretacji tej rzeczywistości i własn
                                                    > ej opinii na jej temat, niechlujstwa w czytaniu tego, co piszą inni. To niechlu
                                                    > jstwo razi szczególnie w zestawieniu z zamiłowania do podpierania się liczbami.
                                                    >

                                                    Tutaj to Twoja opinia, mogę się z nią zgodzić lub nie. Przekonywał że jest inaczej nie będę bo to nie ma sensu.

                                                    > Stwierdzenie, że 95% mężczyzn, tzn. ci wszyscy, którzy wybierają partnerki o 2-
                                                    > 3 lata młodsze, chciałoby wybrać partnerki dużo młodsze, jest oczywistą niepraw
                                                    > dą. Niechlujstwo w użyciu liczby powoduje, że bardzo prosto jest to udowodnić.
                                                    > Wystarczy wziąć badania Bussa, w których mężczyźni deklarują PREFEROWANĄ różnic
                                                    > ę lat między sobą a partnerką na średnim poziomie -2,66. Takie preferencje (jak
                                                    > i i całe badanie) dotyczą oczywiście mężczyzn młodych - dwudziesto-, trzydziest
                                                    > oletnich, ale powodują, że 95% idzie się jebać. Potem się okazuje, że nie chodz
                                                    > i o tych wszystkich, tylko o takich, którzy wybierają kobietę ponownie, a i jes
                                                    > zcze po nieudanym związku. I tak dalej i tak dalej.

                                                    Zaprezentowałaś badanie które jak sama zaznaczyłaś dotyczy osób młodych. Wyszło 2,66 lat jako różnica. Uważasz że Ci 20-to letni powinni deklarować niczym Wojewódzki, że ich wymarzona żona się jeszcze nie urodziła? Sobie facet na 20 lat na supełek zawiąże i poczeka.
                                                    Nie dostrzegasz tego, że sytuacja przeciętnego 20-to latka pod kątem (Money Status Look) jest zupełnie inna niż 40 czy 50-cio latka pod kątem MLS. Jeśli 50-cio latek zadeklaruje że lubi o 20 lat młodsze, to może się to znajomym nie podobać, ale prawnie jest wszystko OK. Jeśli 20-latek zadeklaruje że lubi nawet o 6 lat młodsze, to już może być bohaterem kolejnego odcinka o łapaniu pedofilii.

                                                    Jeśli nie wierzysz mojej teorii, że faceci wybieraliby inny wiek, gdyby mieli (większe) zasoby Money Look Status, zaprezentuje Ci badania które to potwierdzają. Może to zakończy tą dziwną dyskusję (zaginania rzeczywistości). Wystarczy bowiem spojrzeć jak kształtuje się ta różnica wieku dla małżeństw zawieranych pierwszy raz i jak wygląda ta różnica dla ponownych małżeństw (rozwodników).

                                                    źródło:
                                                    "Różnica wieku między nowożeńcami we współczesnej Polsce"
                                                    dspace.uni.lodz.pl:8080/xmlui/bitstream/handle/11089/3534/2012-1%20R%C3%B3%C5%BCnica%20wieku%20nowo%C5%BCe%C5%84c%C3%B3w.pdf?sequence
                                                    "... W efekcie zmniejsza się zróżnicowanie wieku nupturientów, choć
                                                    dotyczy to tylko osób zawierających pierwsze małżeństwa – panien i kawalerów.
                                                    Jednakże poza wspomnianym powyżej czynnikiem zmniejszającym różnicę wieku, znaleźć można i inne o odmiennym działaniu. Widoczny w ostatnich dekadach w krajach rozwiniętych wzrost częstości małżeństw powtórnych – wynik wzrostu akceptacji dla podejmowania prób ułożenia sobie życia po rozwodzie – pociąga za sobą wzrost różnic wieku między nupturientami. W literaturze przedmiotu podkreśla się bowiem, iż w przypadku małżeństw powtórnych występuje bardziej „spłaszczony” rozkład różnic wieku nowożeńców, odzwierciedlający większe zróżnicowanie wieku partnerów"

                                                    oraz

                                                    "Nadchodzące lata będą w Polsce okresem ścierania się dwóch przeciwnie działających czynników, oddziałujących na różnice wieku nupturientów. Z jednej strony, wydłużający się okres skolaryzacji powyższe różnice będzie zmniejszać, z drugiej zaś strony, rekordowo wysoka w ostatnich kilku latach liczba rozwodów prędzej czy później przełoży się na wzrost odsetka małżeństw powtórnych, a zatem związków, w których występuje mniejsza jednorodność wieku nowożeńców. "


                                                    Jak widać o ile przy pierwszych małżeństwach wiek partnerów jest w miarę podobny (średnio ok 2 lata różnicy -facet jest starszy), o tyle przy drugim zawieraniu małżeństwa (gdy wiek facetów jest już większy i wtedy wybór także większy (to co pisałem wyżej -20 latek nie może mieć ze względów prawnych laski młodszej o np. 6 lat) oraz składowe Money i Status wyższe (Look pewnie spada), to nagle i różnice wieku między partnerem i partnerką są większe.

                                                    Na ostatniej stronie -Rysunek 4-ty pokazuje o co chodzi z tym rozkładem.

                                                    Czy potrzebujesz jeszcze bardziej czarno na białym (i z wykresami). Czy te badania Cię w końcu przekonają?
                                                  • sabat3 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 11:49
                                                    Kutuzow - zglosze pewna watpliwosc. Nie oponuje przeciw temu, ze LMS definiuja atrakcyjnosc mezczyzny. Nie wiem tylko czy zawiazywanie nowych zwiazkow malzenskich jest tu dobrym wyznacznikiem.
                                                    Malzenstwa zawiazuje sie zazwyczaj w perspektywie posiadania dzieci, a u kobiet zegar biologiczny tyka w tym zakresie szybciej. Pan w okolicach 50-tki, ktory bedzie chcial miec jeszcze dziecko, genetycznie sie uwiecznic, moze szukac 30-latki bo z pania 50-letnia moze byc w tym wzgledzie znacznie gorzej.
                                                    Nie wiem czy to jest dokladnie przekladalne na powszechnosc kontaktow seksualnych. Poza tym, kobieta ktora odchowa dzieci moze nie miec az takiej presji na staly zwiazek.
                                                    Chodzi o to, ze zdolnosc do rozmnazania u kobiet topnieje szybciej.
                                                  • kutuzow Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 11:57
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kutuzow - zglosze pewna watpliwosc. Nie oponuje przeciw temu, ze LMS definiuja
                                                    > atrakcyjnosc mezczyzny. Nie wiem tylko czy zawiazywanie nowych zwiazkow malzens
                                                    > kich jest tu dobrym wyznacznikiem.
                                                    > Malzenstwa zawiazuje sie zazwyczaj w perspektywie posiadania dzieci, a u kobiet
                                                    > zegar biologiczny tyka w tym zakresie szybciej. Pan w okolicach 50-tki, ktory
                                                    > bedzie chcial miec jeszcze dziecko, genetycznie sie uwiecznic, moze szukac 30-l
                                                    > atki bo z pania 50-letnia moze byc w tym wzgledzie znacznie gorzej.
                                                    > Nie wiem czy to jest dokladnie przekladalne na powszechnosc kontaktow seksualny
                                                    > ch. Poza tym, kobieta ktora odchowa dzieci moze nie miec az takiej presji na st
                                                    > aly zwiazek.
                                                    > Chodzi o to, ze zdolnosc do rozmnazania u kobiet topnieje szybciej.

                                                    Sabat, czy wchodząć w małżeństwo to Ty chciałeś miec dzieci, czy raczej Twoja partnerka/małżonka?

                                                    Drugie pytanie. Czy teraz gdybyś się rozwiódł, to chciałbyś dzieci w drugim/kolejnym związku?
                                                  • sabat3 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:08
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Sabat, czy wchodząć w małżeństwo to Ty chciałeś miec dzieci, czy raczej Twoja p
                                                    > artnerka/małżonka?

                                                    Malzonka. Ale zauwaz, ze gdyby nie miala w perspektywie dzieci, to i malzenstwo mogloby byc jej niepotrzebne. Wniosek - na malzenstwo moga najbardziej cisnac babki z tykajacym biozegarem, czyli te po trzydziestce. Czy to widac w statystykach?
                                                    Khem, khem ;)

                                                    > Drugie pytanie. Czy teraz gdybyś się rozwiódł, to chciałbyś dzieci w drugim/kol
                                                    > ejnym związku?

                                                    Nie chcialbym sie zenic przede wszystkim, a dzieci - bron cie Panie Boze :)

                                                  • kutuzow Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:29
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Malzonka. Ale zauwaz, ze gdyby nie miala w perspektywie dzieci, to i malzenstwo
                                                    > mogloby byc jej niepotrzebne.

                                                    Sabat, ale nie rozmawiamy o JEJ perspektywie, tylko o Twojej.
                                                    Nie pisałeś bowiem że to te młodsze kobiety chcą dzieci...tylko ze badanie są kiepskie bo to pewnie Panowie chcą dzieci -stąd wybierają młodsze.

                                                    Owszem, panowie często wybierają seks. Często z tego seksu pojawiają się dzieci (czy zaplanowane czy z efektu tego że Pani była "sprytna"). To jest jednak efekt wtórny a nie pierwotny stojący u podstaw decyzji.


                                                    > Nie chcialbym sie zenic przede wszystkim, a dzieci - bron cie Panie Boze :)
                                                    >

                                                    Zobacz, potwierdzasz to co pisze wyżej. Żenić się nie chcesz, dzieci broń boże...ale bzykasz teraz aż furczy. Dlaczego nie potrafisz przyjąć że inni panowie może mają podobnie -może też chcą sobie fajnie pobzykać (więc wybierają fajne młode ciałka - bo mają taki wybór) i nie myślą o dzieciach?
                                                  • ninek04 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:19
                                                    Ale chyba nie chcesz powiedzieć, że ci starsi, którzy wiążą się ponownie z dużo młodszymi to już na wstępie stawiają warunek - żadnych dzieci. Bo ja uważam, że jest wręcz przeciwnie -często najpierw dzidziuś jest już w drodze, a kolejnym krokiem jest oficjalne związanie się z tą młodszą. U celebrytów to norma właściwie. Więc to nie jest chyba tak oczywiste, żeby znaleźć nie tylko tą młodszą, ale jeszcze taką, która kategorycznie opowie się za nieposiadaniem dzieci,zwłaszcza gdy pan zasobny,a dziecko zwiększa szansę na przywiązanie pana do siebie na długo.
                                                  • kutuzow Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:37
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale chyba nie chcesz powiedzieć, że ci starsi, którzy wiążą się ponownie z dużo
                                                    > młodszymi to już na wstępie stawiają warunek - żadnych dzieci. Bo ja uważam, ż
                                                    > e jest wręcz przeciwnie -często najpierw dzidziuś jest już w drodze, a kolejnym
                                                    > krokiem jest oficjalne związanie się z tą młodszą. U celebrytów to norma właśc
                                                    > iwie. Więc to nie jest chyba tak oczywiste, żeby znaleźć nie tylko tą młodszą,
                                                    > ale jeszcze taką, która kategorycznie opowie się za nieposiadaniem dzieci,zwłas
                                                    > zcza gdy pan zasobny,a dziecko zwiększa szansę na przywiązanie pana do siebie n
                                                    > a długo.

                                                    Chce raczej powiedzieć, że to trochę jak w powiedzeniu "chcesz mieć psa, musisz polubić także pchły". Sama trafnie zauważyłaś, że dziecko zwiększa szansę na przywiązanie pana do siebie na dłużej (co nawet widać na tym naszym forum). Gdy jesteś ładną 25-tką u boku faceta 50 lat i on jest rozchwytywany przez inne 25-tki, to czujesz oddech konkurencji. Łatwo możesz być "wymieniona" na inna 25-tkę. Co innego gdy się hajtniecie (wtedy już dochodzi podział majątku - rośnie bariera wyjścia, a zupełnie inaczej gdy jeszcze będzie dzidzius. Wtedy masz status "matki mego dziecka" a nie "seksownej laski". Więc owszem jest ryzyko :-)
                                                  • ninek04 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:51
                                                    kutuzow napisał
                                                    >Wtedy masz status "matki mego dziecka" a nie "seksownej laski". Więc owszem jest ryzyko :-)<

                                                    Wtedy tę ze statusem matki mego dziecka odstawia się na bok i zaczyna rozglądać za następną seksowną laską w okolicy ;)
                                                    --
                                                  • aandzia43 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:57

                                                    > Chce raczej powiedzieć, że to trochę jak w powiedzeniu "chcesz mieć psa, musisz
                                                    > polubić także pchły". Sama trafnie zauważyłaś, że dziecko zwiększa szansę na p
                                                    > rzywiązanie pana do siebie na dłużej (co nawet widać na tym naszym forum). Gdy
                                                    > jesteś ładną 25-tką u boku faceta 50 lat i on jest rozchwytywany przez inne 25-
                                                    > tki, to czujesz oddech konkurencji. Łatwo możesz być "wymieniona" na inna 25-tk
                                                    > ę. Co innego gdy się hajtniecie (wtedy już dochodzi podział majątku - rośnie ba
                                                    > riera wyjścia, a zupełnie inaczej gdy jeszcze będzie dzidzius. Wtedy masz statu
                                                    > s "matki mego dziecka" a nie "seksownej laski". Więc owszem jest ryzyko :-)

                                                    Zgadza się. Stąd formalizowanie powtórnych związków u par LMS pan i młoda pani (która chce dziecka). A bardzo dużo par z odzysku i w dojrzałym wieku, tych pozbawionych problemu nadmiernej atrakcyjnosci ;-)), w Polsce żyje bez ślubu. Poza środowiskami konserwywnymi rzecz jasna.
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 17:45
                                                    kutuzow napisał:


                                                    > Sabat, czy wchodząć w małżeństwo to Ty chciałeś miec dzieci, czy raczej Twoja p
                                                    > artnerka/małżonka?

                                                    Facetom zegar biologiczny się włącza po 40 (jeśli są bezdzietni) to pojawia się taka myśl, że chyba jednak chcę.
                                                    Standardowy schemat z pierwszą partnerką absolutnie nie, z drugą po roku dzidziuś.

                                                    >
                                                    > Drugie pytanie. Czy teraz gdybyś się rozwiódł, to chciałbyś dzieci w drugim/kol
                                                    > ejnym związku?

                                                    On już swoje zrobił:)

                                                    Innymi słowy znowu manipulacja.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:17
                                                    > Czy potrzebujesz jeszcze bardziej czarno na białym (i z wykresami). Czy te badania Cię w końcu przekonają?

                                                    Do czego Twoim zdaniem jestem nieprzekonana?
                                                  • kutuzow Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:24
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    >
                                                    > Do czego Twoim zdaniem jestem nieprzekonana?

                                                    Jestem za duży żeby się łapać na takie sztuczki :-)

                                                    P.S. jakoś "wygodnie" pominęłaś całą długą cześć opisu badań gdzie jest info że w kolejnych związkach różnica wieku jest znacznie wyższa.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:33
                                                    > Jestem za duży żeby się łapać na takie sztuczki :-)

                                                    Okopałeś się, Kutuzow. Dalej nie kumasz, do czego się odnoszę i z czym nie zgadzam.
                                                  • kutuzow Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:39
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Okopałeś się, Kutuzow. Dalej nie kumasz, do czego się odnoszę i z czym nie zgad
                                                    > zam.

                                                    To chyba Twoje zadanie (w dyskusji) żeby wyjaśnić z czym się (jeszcze) nie zgadzasz i do czego się odnosisz. Sorry, ale nie będę dyskutował z własnym wyobrażeniem o Twoich przekonaniach (choć wiem że tutaj na forum ma to chlubną tradycję).
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 12:45
                                                    To jeszcze raz. Czy Twoim zdaniem prawdziwe jest twierdzenie - dokładnie w tym brzmieniu - że mężczyźni, którzy wybierają partnerki 2-3 lata młodsze, wybraliby znacznie młodsze, gdyby mieli więcej w LMS? Odpowiedz tak lub nie.
                                                  • kutuzow Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 15:00
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > To jeszcze raz. Czy Twoim zdaniem prawdziwe jest twierdzenie - dokładnie w tym
                                                    > brzmieniu - że mężczyźni, którzy wybierają partnerki 2-3 lata młodsze, wybralib
                                                    > y znacznie młodsze, gdyby mieli więcej w LMS? Odpowiedz tak lub nie.

                                                    Zyg - ja swoje tezy napisałem. Masz jakąś tezę przeciwną - sformułuj ją i będziemy dyskutowali, która teza jest prawdziwa.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 15:33
                                                    Tezy główne:
                                                    1) Jeśli się formułuje twierdzenie dotyczące 95% społeczności, to twierdzenie powinno odnosić się do 95% społeczności. Nie do 25%, nie do 50%, nie do 75%, ba - nawet nie do 90%. Tylko do 95%.
                                                    2) Jeśli ma się przypuszczenie, co by było gdyby (...), czy opinię na ten temat, to należy traktować je jak przypuszczenie i opinię odnoszące się do rzeczywistości, a nie opis tej rzeczywistości.

                                                    Masz jakąś tezę przeciwną - sformułuj ją i będziemy dyskutowali, która teza jest prawdziwa. Jeśli się zgadzasz, to na tym skończmy.
                                                  • kutuzow Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 17:05
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Tezy główne:
                                                    > 1) Jeśli się formułuje twierdzenie dotyczące 95% społeczności, to twierdzenie
                                                    > powinno odnosić się do 95% społeczności. Nie do 25%, nie do 50%, nie do 75%, ba
                                                    > - nawet nie do 90%. Tylko do 95%.
                                                    > 2) Jeśli ma się przypuszczenie, co by było gdyby (...), czy opinię na ten temat
                                                    > , to należy traktować je jak przypuszczenie i opinię odnoszące się do rzeczywis
                                                    > tości, a nie opis tej rzeczywistości.

                                                    Ad 1. Podałem Ci badania które pokazują że te 95% (co wybiera partnerkę średnio o 2-3 lata młodszą) bierze się z faktur że:
                                                    a) w wieku w którym jest zawierany pierwszy związek (czyli w Polsce przed 30-tką) ta różnica 2-3 lata "wystarcza" tj partnerka nadal jest w swoich "złotych latach" -młoda i jędrna.
                                                    b) partnerzy w tych 95% dobierają się w ramach podobnej grupy (podobny status itp).

                                                    gdy zaczynamy rozpatrywać tą samą grupę 95%, ale z perspektywy średniej wieku osób z tego forum (coś ok 40-tki), to mamy bliżej do tych opisanych w badaniach drugich małżeństw gdzie ta różnica mocno się zwiększa.

                                                    Co więcej im większa jest różnica w Status i Look, tym większa może być różnica wieku (badania z portali randkowych w Ameryce). Jeśli nadal będziemy się przesuwali po tej krzywej i dojdziemy do tych naprawdę bardzo majętnych (gwiazdy sportu, kina, muzyki), to tam jeszcze bardziej wyraźnie widać to zjawisko.
                                                    Problem jest tylko taki że trzeba na to patrzeć jak na problem akademicki - zagadnienie na zasadzie analizy zmiennych, a nie odnosić tego wprost do siebie/swoich znajomych i się wkurzać że to nie działa.

                                                    Nie mówimy tutaj bowiem o różnicy w dochodach 2000 netto vs 3000 netto, ale raczej o różnicy 2000 netto vs 20 000 netto i 2000 netto vs 200 000 netto / miesiąc.

                                                    Ad 2. Postawiłem tezę i poparłem ją konkretnym badaniem do którego dałem Ci link i cytaty - czego jeszcze Ci potrzeba żeby uznać, że moja teza jest poprawna.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 17:14
                                                    Nie wiem, z którą z moich tez się nie zgadzasz, co miałam do powiedzenia, powiedziałam. Dla mnie EOT.
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 15:20
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > To jeszcze raz. Czy Twoim zdaniem prawdziwe jest twierdzenie - dokładnie w tym
                                                    > brzmieniu - że mężczyźni, którzy wybierają partnerki 2-3 lata młodsze, wybralib
                                                    > y znacznie młodsze, gdyby mieli więcej w LMS? Odpowiedz tak lub nie.

                                                    Sorry ze sie wtrace ale chyba nie ma sensu sie spierac czy w rzeczywistosci mezczyzni woleliby mlodsze partnerki i by je posiadali gdyby mieli wiecej LMS dlatego, ze na to naklada sie inna rzeczwistosc, a mianowicie, ze nie maja wiecej LMS i nie moga w zwiazku z tym realizowac swojej woli wiec i tak sie musza podporzadkowac naszej woli (troche mlodszych partnerek) albo moga sobie zawiazac na supelek wiec kto tu jest skutecznym skurwysynem? ;-)
                                                  • sea.sea Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 15:59
                                                    Kitka na to co tu zrobiłaś w polskim młodzieżowym Internecie się mówi "zaorane" :DDD
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 16:15
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Kitka na to co tu zrobiłaś w polskim młodzieżowym Internecie się mówi "zaorane"
                                                    > :DDD

                                                    'Zaorane' dopisuje do swojego slownika ;) Dziekuje Ci kochanie.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 16:19
                                                    >wiec kto tu jest skutecznym skurwysynem? ;-)

                                                    Yeah! :-D
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 18:49
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Sorry ze sie wtrace ale chyba nie ma sensu sie spierac czy w rzeczywistosci mez
                                                    > czyzni woleliby mlodsze partnerki i by je posiadali gdyby mieli wiecej LMS dlat
                                                    > ego, ze na to naklada sie inna rzeczwistosc, a mianowicie, ze nie maja wiecej L
                                                    > MS i nie moga w zwiazku z tym realizowac swojej woli wiec i tak sie musza podpo
                                                    > rzadkowac naszej woli (troche mlodszych partnerek) albo moga sobie zawiazac na
                                                    > supelek wiec kto tu jest skutecznym skurwysynem? ;-)

                                                    No ja i Gogol. :)
                                                    >
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 19:18
                                                    lybbla napisał:

                                                    > No ja i Gogol. :)
                                                    > >

                                                    Wiec przyznajesz sie, ze jestes gogolowy, a Twoje malzenswo jest nierozerwalne?
                                                  • sabat3 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 19:33
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Wiec przyznajesz sie, ze jestes gogolowy, a Twoje malzenswo jest nierozerwalne?

                                                    Nie ma nierozerwalnych malzenstw. Wystarczy, ze trafi sie na ambitna i msciwa kochanke ;) Juz sobie panie ze soba porozmawiaja, co Kitty?
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:00
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie ma nierozerwalnych malzenstw.

                                                    Nierozwerwalnym swoje malzenstwo Gogol zadeklarowal.

                                                    Wystarczy, ze trafi sie na ambitna i msciwa k
                                                    > ochanke ;) Juz sobie panie ze soba porozmawiaja, co Kitty?

                                                    Ja bym rwala te malzenstwa dla frajdy jak mieszancy z Constantina ;)
                                                  • sabat3 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:20
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ja bym rwala te malzenstwa dla frajdy jak mieszancy z Constantina ;)

                                                    A to ja wiem. Masz w sobie jednego takiego ;)
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 19:35
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Wiec przyznajesz sie, ze jestes gogolowy, a Twoje malzenswo jest nierozerwalne?

                                                    Nie, przyznaję się do rozwiązanego supełka i w efekcie rozwiązłego.
                                                    No chyba, że chodzi Ci o katolickie standardy, wtedy się przyznaję.

                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 19:49
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Nie, przyznaję się do rozwiązanego supełka i w efekcie rozwiązłego.
                                                    > No chyba, że chodzi Ci o katolickie standardy, wtedy się przyznaję.

                                                    A zone tez posuwasz?
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 19:55
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie, przyznaję się do rozwiązanego supełka i w efekcie rozwiązłego.
                                                    > > No chyba, że chodzi Ci o katolickie standardy, wtedy się przyznaję.
                                                    >
                                                    > A zone tez posuwasz?

                                                    Żonę w sensie nierozerwalności katolickiego małżeństwa?
                                                    To nie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:02
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Żonę w sensie nierozerwalności katolickiego małżeństwa?
                                                    > To nie.

                                                    A co z nia jest nie tak, ze jej nie pieprzysz?
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:14
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > A co z nia jest nie tak, ze jej nie pieprzysz?

                                                    Wszystko z nią w porządku. Mieliśmy inne zainteresowania.
                                                  • sabat3 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:21
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Wszystko z nią w porządku. Mieliśmy inne zainteresowania.

                                                    I co, ulozyla sobie zycie na nowo?
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:31
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > Wszystko z nią w porządku. Mieliśmy inne zainteresowania.
                                                    >
                                                    > I co, ulozyla sobie zycie na nowo?

                                                    Nic mi o tym nie wiadomo. Ale też nie jestem na bieżąco.
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:27
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Wszystko z nią w porządku. Mieliśmy inne zainteresowania.

                                                    A nie chciales sie rozstac?
                                                  • sabat3 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:32
                                                    Kitty, a nie boisz sie dojscia do wladzy Wildersa i holxitu? U Ciebie niezla napierdalanka z tego co czytam, Turcy na ulicach...
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:55
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kitty, a nie boisz sie dojscia do wladzy Wildersa i holxitu? U Ciebie niezla na
                                                    > pierdalanka z tego co czytam, Turcy na ulicach...

                                                    A czy ja jestem kolorowa? Wilders ma zone Rumunke, a matke z Indonezji. Sam jest skundlony. Moze potrzebuje sie oczyscic ;) Zreszta on walczy z Muzulmaninami.
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:50
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wszystko z nią w porządku. Mieliśmy inne zainteresowania.
                                                    >
                                                    > A nie chciales sie rozstac?

                                                    Jeśli pytasz o całkowite zerwanie kontaktów, wyprowadzka na dziki zachód, itp. itd. to nie ma takiej możliwości. Uwielbiam spędzać czas z moimi młodymi.
                                                  • zawle Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 20:56
                                                    Nie ruchasz a z dziećmi spędzasz czas? Może jeszcze dajesz na nie kasę? Za darmo?????
                                                    ;)
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 21:38
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie ruchasz a z dziećmi spędzasz czas? Może jeszcze dajesz na nie kasę? Za darm
                                                    > o?????
                                                    > ;)

                                                    Oksytocyna mnie gratyfikuje gadzi móżdżek;)
                                                  • druginudziarz Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 23:41
                                                    lybbla napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie ruchasz a z dziećmi spędzasz czas? Może jeszcze dajesz na nie kasę? Z
                                                    > a darm
                                                    > > o?????
                                                    > > ;)
                                                    >
                                                    > Oksytocyna mnie gratyfikuje gadzi móżdżek;)

                                                    Dotykasz się ze swoim dorosłym dzieckiem? O_o
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 23:52
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > Dotykasz się ze swoim dorosłym dzieckiem? O_o

                                                    Oczywiście. Młodsze lubi drapanie po plecach. Starsze w tej chwili pewnie robi coś tam ze swoją drugą połówką.


                                                  • zawle Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 08:40
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Dotykasz się ze swoim dorosłym dzieckiem? O_o

                                                    Dotknałeś poważnego tematu. Jest taki wiek, w którym dzieciaki nie bardzo mają się z kim dotykać. Na rodziców za duże, a np. niesparowane.
                                                    Mój syn dotyka się do mnie sam...przytula. To samo nastolatki z mojej roboty- chłopaki. Wielu z nich to wychownkowie DD- mają błogostan na twarzy gdy się ich wytarmosi za włosy, czy jakoś inaczej dotknie. Córa to kot...przychodzi jak chce.Dotyk jest mega ważny ajakiś taki na boku. Niedawno gadałam ze swoją młodszą koleżanką w roboty bo już nie mogłam patrzeć jak rozpieprza swoje małżeństwo. Powiedziałam że ma 5 razy dziennie dotknąc swojego chłopa. Wczoraj do mnie pisała że od dawna tak szczerze nie pogadali- chyba jednak pojedzie za nim za granicę. Dotykajta się ludzie.
                                                  • ninek04 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 08:46
                                                    zawle napisała
                                                    >Dotykajta się ludzie.<

                                                    Podpisuję się rękami i nogami. Dotyk czyni cuda ;)
                                                  • druginudziarz Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 11:44
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Dotykasz się ze swoim dorosłym dzieckiem? O_o
                                                    >
                                                    > Dotknałeś poważnego tematu. Jest taki wiek, w którym dzieciaki nie bardzo mają
                                                    > się z kim dotykać. Na rodziców za duże, a np. niesparowane.
                                                    > Mój syn dotyka się do mnie sam...przytula. To samo nastolatki z mojej roboty- c
                                                    > hłopaki. Wielu z nich to wychownkowie DD- mają błogostan na twarzy gdy się ich
                                                    > wytarmosi za włosy, czy jakoś inaczej dotknie. Córa to kot...przychodzi jak chc
                                                    > e.Dotyk jest mega ważny ajakiś taki na boku.

                                                    A nie, jasne, dotyk jest bardzo ważny, pełna zgoda. Ja się raczej zastanawiam nie nad tym czy jest ważny, tylko jak bardzo trzeba się poczochrać z dorosłym synem żeby oksytocyna zaczęła gratyfikować. Zawle, przytulasz "nastolatki z pracy" bo Cię oksytocyna gratyfikuje?

                                                    > Dotykajta się ludzie.

                                                    Jasne, jasne, tylko tak offtopicznie napomkne, że za dotykanie dziecka (np. posadzenie na kolanach) w USA (w niektórych stanach) zamykają ojców za pediofilię. A w Niemczej i Szwecji pozbawiają praw rodzicielskich "bo patologia" :/
                                                  • stokrotka_a Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 11:57
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Jasne, jasne, tylko tak offtopicznie napomkne, że za dotykanie dziecka (np. pos
                                                    > adzenie na kolanach) w USA (w niektórych stanach) zamykają ojców za pediofilię
                                                    > . A w Niemczej i Szwecji pozbawiają praw rodzicielskich "bo patologia" :/

                                                    Poproszę o konkretne dowody pokazujące, że za samo posadzenie dziecka na kolanach zamykają w USA ojców za pedofilię, a w Niemczech i Szwecji pozbawiają praw rodzicielskich. Jeśli nie masz dowodów, to daruj sobie powielanie internetowych legend.

                                                    A jeśli chodzi o dotyk ojca w stosunku do swojego dziecka, to jak najbardziej można za to zamknąć w więzieniu lub pozbawić praw rodzicielskich, bo seksualne dotykanie dziecka przez dorosłego jest przestępstwem w cywilizowanych krajach.
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 13:03
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > A jeśli chodzi o dotyk ojca w stosunku do swojego dziecka, to jak najbardziej m
                                                    > ożna za to zamknąć w więzieniu lub pozbawić praw rodzicielskich, bo seksualne d
                                                    > otykanie dziecka przez dorosłego jest przestępstwem w cywilizowanych krajach.

                                                    Panie, no kto by to pomyslal, gdyby nie Ty, to czlowiek by cale zycie w ciemnocie zyl i to w cywilizowanym kraju ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 13:41
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Panie, no kto by to pomyslal, gdyby nie Ty, to czlowiek by cale zycie w ciemnoc
                                                    > ie zyl i to w cywilizowanym kraju ;)

                                                    Moja droga kitty, i po co ten komentarz? Przecież przeciętny człowiek w ciemnocie i tak żyje, nie wyłączając kraju w którym mieszkasz. ;-)
                                                  • mabelle2000 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 12:20
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > A nie, jasne, dotyk jest bardzo ważny, pełna zgoda. Ja się raczej zastanawiam n
                                                    > ie nad tym czy jest ważny, tylko jak bardzo trzeba się poczochrać z dorosłym sy
                                                    > nem żeby oksytocyna zaczęła gratyfikować.

                                                    A moze z braku innego doroslego obiektu tworzysz sobie substytut w postaci doroslego dziecka i wtedy rzeczywiscie gratyfikacja jest olbrzymia.

                                                  • zawle Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 12:50
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > A nie, jasne, dotyk jest bardzo ważny, pełna zgoda. Ja się raczej zastanawiam n
                                                    > ie nad tym czy jest ważny, tylko jak bardzo trzeba się poczochrać z dorosłym sy
                                                    > nem żeby oksytocyna zaczęła gratyfikować. Zawle, przytulasz "nastolatki z pracy
                                                    > " bo Cię oksytocyna gratyfikuje?

                                                    No błagam...może ze swoją wnusią..tak ślicznie pachnie u ma takie ciałeczko że bym tyłek wygryzła:))I do tego bardzo mnie lubi ( może bardziej lizaki, ale nie jestem czepialska:)
                                                    A natolatki i dosłe chłopy z pracy przytulam "zawodowo". Gdy byłam młodsza to tego się wystrzegałam. Teraz mogę sobie na to pozwolić, bo jestem babcią i nie czuję się zagrożona;)
                                                    -Pani Zawle, ja tak lubię takie blondyneczki w okularach...
                                                    Rozmarzony, wpatrzony 14 latek poprawił się że szesnastki, gdy usłyszał salwę śmiechu;)


                                                    > Jasne, jasne, tylko tak offtopicznie napomkne, że za dotykanie dziecka (np. pos
                                                    > adzenie na kolanach) w USA (w niektórych stanach) zamykają ojców za pediofilię
                                                    > . A w Niemczej i Szwecji pozbawiają praw rodzicielskich "bo patologia" :/

                                                    A co mnie to obchodzi. Wolę sobie poczytać coś innego...
                                                  • ninek04 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 16:09
                                                    >Dotykajta się ludzie.

                                                    >Jasne, jasne, tylko tak offtopicznie napomkne, że za dotykanie dziecka (np. posadzenie na kolanach) w USA (w niektórych stanach) zamykają ojców za pediofilię. A w Niemczej i Szwecji pozbawiają praw rodzicielskich "bo patologia" :/<

                                                    Jasne, jasne, jest dotyk i dotyk. Z moimi dziećmi dotykamy się i przytulamy ile się da, spontanicznie, bez powodu i kiedy nam przyjdzie ochota. I nie zamierzam przestawać, nawet jeśli już będą większe, no chyba że same uznają to za obciach i że nie wypada takim starym koniom. Ale nie sądzę, by tak było. Ja wyszłam z domu, w którym nie było dotyku, przytulania rodziców przez dzieci, dawania całusków i okazywania miłości nie tylko słowem, ale i gestem. Uważam to za niepowetowaną stratę i nie wyobrażam sobie, żebym mogła nie czochrać się ze swoimi dziećmi na różne sposoby.
                                                  • mabelle2000 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 16:15
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Uważam to za niepow
                                                    > etowaną stratę i nie wyobrażam sobie, żebym mogła nie czochrać się ze swoimi dz
                                                    > iećmi na różne sposoby.

                                                    Az by sie chcialo znalezc post w ktorym piszesz jak nudne i upierdliwe jest spedzanie czasu z dziecmi, wymyslanie tych wszystkich zabaw, gier i bajek. A czy czasem nie przy tych wszystkich zajeciach z dziecmi rodzi sie potrzeba glaskania i przytulania?
                                                  • ninek04 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 17:25
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Az by sie chcialo znalezc post w ktorym piszesz jak nudne i upierdliwe jest spedzanie czasu z dziecmi, wymyslanie tych wszystkich zabaw, gier i bajek. A czy czasem nie przy tych wszystkich zajeciach z dziecmi rodzi sie potrzeba glaskania i przytulania?<

                                                    No u mnie nie bardzo. Nadal twierdzę, że pierwsze miesiące życia i oddania się dziecku są upierdliwe, strasznie nudne, odmóżdżające i bardzo męczące. Ale to moje zdanie, tak to postrzegam z perspektywy czasu i jakichś większych pozytywów poza bezgranicznym oddaniem się obowiązkom służenia małym, niesamodzielnym, zależnym ode mnie istotom nie za bardzo widzę. Tym bardziej, że moje macierzyństwo nie było usłane różami, nie miałam łatwych dzieci, co to tylko jedzą, srają i śpią i są tak cudownymi bobaskami. Jedno z wzmożonym napięciem mięśniowym, słabo przybierające na wadze i od początku z mega trudnościami z karmieniem, że aż lekarze dziwnie na mnie patrzyli, czy aby nie głodzę dziecka. A drugie ulewające prawie przez pierwszy rok życia - co żeżarł, to od razu wyrzygiwał,nie nadążałam z przebieraniem, brakowało mi już ubranek,drapał się po policzkach do krwi, gdy o minutę spózniłam się z podstawieniem cycka, bo oczywiście żadne butelki nie wchodziły w rachubę , no i te podejrzenia o niewiadomo jaką chorobę. I wymyślanie zabaw, guganie, przewracanie, na boczki, na brzuszek, grzechotanie, czytanie bajeczek, itp. dla mnie nudy z olejem, nic nie poradzę. W każdym bądź razie im większe, bardziej samodzielne, tym jakoś tak bardziej lepiej i fajniej.
                                                  • mabelle2000 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 17:30
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >W każdym bądź ra
                                                    > zie im większe, bardziej samodzielne, tym jakoś tak bardziej lepiej i fajniej.

                                                    No pewnie, ze fajniej, bo dupy juz tyle nie truja ;-)
                                                  • ninek04 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 17:49
                                                    Trucie dupy to właśnie teraz się zaczyna. Wiek nastoletni rządzi się swoimi prawami, tak było, jest i będzie. Córka truje mi od jakiegoś czasu, że chce firmowe buty za 300zl. Bo wszyscy takie mają, są modne, piękne i dzięki nim poczuje się jak w siódmym niebie. No a dla mnie to czysta abstrakcja, ja nigdy nie miałam potrzeby ani ochoty kupić sobie ciucha za 300zl, to nie mój pułap potrzeb. A ona naogląda się tych wszystkich vlogów, gdzie trendsetterki, czy inne wynajęte dziewczyny wiedzą, co mówić i do czego namawiać, żeby sobie napędzać kasę i inni się na to łapią. Całe szczęście, że syn chyba wrodził się we mnie z tą ( nie)potrzebą zwracania uwagi na marki, mimo że piłkarz, ale nie wyżelowany i nie wyfryzowany ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 21:00
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Jeśli pytasz o całkowite zerwanie kontaktów, wyprowadzka na dziki zachód, itp.
                                                    > itd. to nie ma takiej możliwości. Uwielbiam spędzać czas z moimi młodymi.

                                                    A jak mlodzi sa mlodzi i ile sztuk na stanie? Odstawila Cie od loza po dzieciach?
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 21:39
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > A jak mlodzi sa mlodzi i ile sztuk na stanie? Odstawila Cie od loza po dzieciac
                                                    > h?

                                                    15+, 20+. Nie to nie ten przypadek.
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 21:52
                                                    lybbla napisał:

                                                    > 15+, 20+. Nie to nie ten przypadek.

                                                    Nie spodziewalam sie. To ile Ty masz lat?
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 22:09
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > 15+, 20+. Nie to nie ten przypadek.
                                                    >
                                                    > Nie spodziewalam sie. To ile Ty masz lat?

                                                    Tyle co Zawle.
                                                  • hello-kitty2 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 22:22
                                                    lybbla napisał:

                                                    > 15+, 20+. Nie to nie ten przypadek.

                                                    Pierwszy raz slysze zeby spedzac czas z dwudziestoparolatkiem to trzeba byc z jego matka ;-) Ale co boisz sie straszen dziadka Proteinowego, ze matka moglaby Ci tego 20+ odebrac? Ja pierdole jak to brzmi. Odebrac ;-)
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 22:52
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Pierwszy raz slysze zeby spedzac czas z dwudziestoparolatkiem to trzeba byc z j
                                                    > ego matka ;-) Ale co boisz sie straszen dziadka Proteinowego, ze matka moglaby
                                                    > Ci tego 20+ odebrac? Ja pierdole jak to brzmi. Odebrac ;-)

                                                    Ja też o tym nie słyszałem.
                                                  • sabat3 Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 21:03
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Jeśli pytasz o całkowite zerwanie kontaktów, wyprowadzka na dziki zachód, itp.
                                                    > itd. to nie ma takiej możliwości. Uwielbiam spędzać czas z moimi młodymi.

                                                    Mysle ze pyta Cie o rozwod. Zyjecie w separacji, po rozwodzie czy ruchasz na boku?
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 21:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mysle ze pyta Cie o rozwod. Zyjecie w separacji, po rozwodzie czy ruchasz na bo
                                                    > ku?

                                                    Niech się szkoli. Trzy stany + przypisane im prawdopodobieństwo i niech ewoluuje je w dysktretnym czasie.
                                                  • urquhart my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy wina? 12.03.17, 21:17
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Jeśli pytasz o całkowite zerwanie kontaktów, wyprowadzka na dziki zachód, itp.
                                                    > itd. to nie ma takiej możliwości. Uwielbiam spędzać czas z moimi młodymi. (...)
                                                    (...)
                                                    > Widzisz Gogol my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy wina.
                                                    > Natomiast Marek, Urqu, Kutuzow budować będą swą wartość na tym jak to ustrzelil
                                                    > i 10.

                                                    No to i tak wyodrębniłeś następny podział w tym wątku, grupy Uwielbiających się pieprzyć ze swoimi zdobyczami ślubnymi 10-tkami jak: Marek, Urqu, Kutuzow oraz kłusowników seksualnych Lybbla i Gogol co związek mają do innych celów, a do pieprzenia szukają zdobyczy poza związkiem .
                                                    Znów mamy podział na związkowe konserwy i lewiznę, o przepraszam lewicę? :)
                                                  • marek.zak1 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:20
                                                    urquhart napisał:


                                                    > No to i tak wyodrębniłeś następny podział w tym wątku, grupy Uwielbiających się kotłować ze swoimi zdobyczami ślubnymi 10-tkami jak: Marek, Urqu, Kutuzow oraz kłusowników seksualnych Lybbla i Gogol co związek mają do innych celów, a do kotłowania szukają zdobyczy poza związkiem .
                                                    -----------------
                                                    Czy nie ładniej brzmi i wygląda?

                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:26
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Czy nie ładniej brzmi i wygląda?

                                                    Mnie nie przekonalo.
                                                  • aandzia43 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:33
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > No to i tak wyodrębniłeś następny podział w tym wątku, grupy Uwielbiający
                                                    > ch się kotłować ze swoimi zdobyczami ślubnymi 10-tkami jak: Marek, Urqu, Kutuz
                                                    > ow oraz kłusowników seksualnych Lybbla i Gogol co związek mają do innych celów
                                                    > , a do kotłowania szukają zdobyczy poza związkiem .
                                                    > -----------------
                                                    > Czy nie ładniej brzmi i wygląda?


                                                    Wybacz, ale określenie "kotłować się" jest koszmarne. Nie przeszkadza mi kiedy go używasz jeśli je lubisz
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:22
                                                    A to Kutuzow po slubie? Nic mi o tym nie wiadomo...
                                                  • sea.sea Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:22
                                                    Kutuzow się ożenił, coś mi umknęło? :D
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:28
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Kutuzow się ożenił, coś mi umknęło? :D

                                                    W podstawowce za gadanie tego samego jednoczesnie bylo "siedem godzin szczescia" ;)
                                                  • sea.sea Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:33
                                                    Nie mam pojęcia, o czym mówisz :DDD
                                                  • gogol77 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:30
                                                    urquhart napisał:
                                                    >... oraz kłusowników seksualnych Lybbla i Gogol co związek mają do innych celów, a do pieprzenia szukają zdobyczy poza związkiem>.

                                                    A Sabat? Co z Sabatem???
                                                  • urquhart Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:38
                                                    gogol77 napisał:
                                                    >
                                                    > A Sabat? Co z Sabatem???

                                                    Deklaruje się po waszej stronie mocy ale nic a nic w te deklaracje nie wierzę :)
                                                    Jak nowa partnerka otworzy przed nim bramy nieba na ziemi i uruchomi motyle w brzuchu złamie się i będzie chciał z nią żyć , związku a bardzo prawdopodobne i się rozmnażać...
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 22:00
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Jak nowa partnerka otworzy przed nim bramy nieba na ziemi i uruchomi motyle w b
                                                    > rzuchu złamie się i będzie chciał z nią żyć , związku a bardzo prawdopodobne i
                                                    > się rozmnażać...

                                                    Chyba slabo u Ciebie z empatia, albo masz mnie za debila. Jedno z dwoch. To mniej wiecej tak, jakbys czlowiekowi, ktory cudem wyszedl z piekla, powiedzial "e, pewnie za chwile zapomnisz i znowu zaczniesz grzeszyc i ryzykowac".
                                                    Chlopie, mam za soba dekade (slownie dziesiec lat) zycia w ponizeniu i odtraceniu, przez to, ze wlazlem w pulapke, ktora na siebie wlasnorecznie uplotlem. Czasem uprawialem seks raz w roku, a czasem wcale.
                                                    Wiara w to, ze nastepnym razem moze byc inaczej swiadczylaby o monumentalnej pysze albo kompletnej glupocie z mojej strony. Blizej mi do tej drugiej, ale az tak, to nie ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 00:37
                                                    > e, pewnie za chwile zapomnisz i znowu zaczniesz grzeszyc i ryzykowac

                                                    Już naciągnąłem relacje między nami za bardzo i możesz się obrazić, ale nie mogłem się powstrzymać :)

                                                    Gwóźdź: Sabat rucha radośnie mężatkę. Nagle drzwi zaczynają się trząść od uderzeń cieżkich łapsk. Zza drzwi dobiega wściekły ryk: "Zajebie, Cie ty skurwysynu!". Mężatka, wskazuje na okno i szepce, "Za parapet, szybko!" Sabat wyskakuje jak go Pan Bóg stworzył na parapet, chwyta się mocno krawędzi i przerzuca muskularne ciało na zewnątrz. Palce, śliskie z jakiegoś powodu ześlizgują się z parapetu. Struchlały Sabat uświadamia sobie że to 10 piętro. Zaczyna się spadek swobodny z przyspieszeniem 9.8 kg/s^2 nieznacznie tylko hamowany kilkoma wystającymi częściami ciała, które jak na złość gwałtownie się kurczą zmiejszając jakże potrzebną powierzchnię ciała. Sabat mowi: "Boże, jeżeli tam jesteś, proszę pomóż, a poświęcę resztę życia na życie prawe i dobre. Każdą wolną chwilę spędzę na pomaganiu afrykańskim dzieciom, dopóki choć jedno jest głodne. Żadnych boków od dzisiaj, obiecujęęę!!!".

                                                    Jeb! Sabat ląduje na nielegalnie wystawionych workach ze śmieciami, na jego szczęście to były głównie odpadki organiczne. Z obrzydzeniem zgarnia z oczu śmierdzącą papkę. Do jego uszu dociera głosik jak świeżo rozkwitła stokrotka (znowu - nie mogłem sie powstrzymać): "Proszę pana, nic panu nie jest?". Jego oczom ukazuje się najcudowniejsza para niebieskich oczu jakie miał szczęście spotkać. Niedbale zrzuca skórkę banana z bicepsa, uśmiecha się, a przez głowę przebiega mu: "kurwa starzeję się. Odrobina strasu i zaczynam pieprzyć od rzeczy..." ;)
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 00:45
                                                    Chwila, Urqu mowil o malzenstwie i posiadaniu dzieci. To skad w "gwozdziu" nagle boki i jakies wyrzuty sumienia spowodowane ruchaniem mezatek?
                                                    Spadajac Sabat krzyczalby "o kurwa", a nie "o Boze" ;)
                                                    Jedyna rzecz jaka obiecalem Panu to wychowanie dzieci w duchu chrzescijanskim i mam zamiar tej obietnicy dotrzymac. Wybiora sami, ale nie bede na nich wplywac.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 00:56
                                                    > Chwila, Urqu mowil o malzenstwie i posiadaniu dzieci. To skad w "gwozdziu" nagle boki i jakies wyrzuty sumienia spowodowane ruchaniem mezatek? <

                                                    To była dalekozasiegowa metafora.
                                                    Z jednej strony gwoździowi nalezy sie wierność fabuły, z drugiej liczełem na to, że popodstawiasz sobie zmienne sam. Zamiast spadania z 10 pietra - paskudny proces, zamiast śmieci - nieco upokarzające "dogadanie się", itd. Końcowe niebieskie oczy to nowy związek.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 01:06
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > To była dalekozasiegowa metafora.
                                                    > Z jednej strony gwoździowi nalezy sie wierność fabuły, z drugiej liczełem na to
                                                    > , że popodstawiasz sobie zmienne sam. Zamiast spadania z 10 pietra - paskudny p
                                                    > roces, zamiast śmieci - nieco upokarzające "dogadanie się", itd. Końcowe niebie
                                                    > skie oczy to nowy związek.

                                                    Powtarzam - ponowne malzenstwo czy konkubinat z mieszkaniem razem to dla mnie stany, ktore jestem sklonny calkowicie wykluczyc z horyzontu wydarzen prawdopodobnych. Niezaleznie od rozwodu czy pozostaniu przy obecnym status quo. Nie i nigdy. Jestem stuprocentowo niezainteresowany tematem.
                                                    O splodzeniu kolejnego potomstwa - no coz, mam nadzieje, ze uda sie uniknac wpadki, ale nawet to by nie zmienilo mojego nieprzejednanego podejscia.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 01:32
                                                    > ponowne malzenstwo czy konkubinat z mieszkaniem razem to dla mnie stany, ktore jestem sklonny calkowicie wykluczyc z horyzontu wydarzen prawdopodobnych. <

                                                    No ja na pewno nie będę zachęcał do świętych związków małżeńskich.

                                                    Ani nawet do rozwodu, kiedyś pisałeś, że bez żony w domu się rozłazisz, 3 dni samotności to max.
                                                    No ale nie wygladasz na kogos kto jak cielak poleci się żonce zwierzać (słuchaj - musimy porozmawiać) tylko bedzie rżnął tą drugą, czy kochał się z nią każdą komórką, każdym oddechem, każdym neuronem, aż jej roztopiony wosk z uszu pocieknie ;). Czyli nic nie musisz zmieniać.

                                                    Ale mimo to "Sabat 2018" to będzie jeden z ciekawszych meta-wątków, coś mi mówi ;)
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 06:23
                                                    No to jak to jest? Tyle razy było już wałkowane, że małżeństwo to prawie że grób miłości, że to bezustanna orka na ugorze itp,itd,że gdyby się nie dało, to nigdy więcej albo wcale, a jak przychodzi co do czego, to jakie rady,sugestie, przewidywana się pojawiają? I to ze strony panów właśnie , żeby było śmieszniej. Ot, taki paradoks;) I jak tu dojść za tymi chłopam? nosz nie dojdziesz;)
                                                  • urquhart Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 07:39
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No to jak to jest? Tyle razy było już wałkowane, że małżeństwo to prawie że gr
                                                    > ób miłości, że to bezustanna orka na ugorze itp,itd,że gdyby się nie dało, to n
                                                    > igdy więcej albo wcale, a jak przychodzi co do czego, to jakie rady,sugestie, p
                                                    > rzewidywana się pojawiają? I to ze strony panów właśnie , żeby było śmieszniej.
                                                    > Ot, taki paradoks;) I jak tu dojść za tymi chłopam? nosz nie dojdziesz;

                                                    Prawie czyni różnicę . Czy warto czy nie szukać Gralla.
                                                    A ty rezonujesz z tymi co chcą żeby im się udało w (kolejnym?) związku czy z tymi co dostrajają się do myślenia tych co są przekonani że się nie uda i trzeba zadowolić się "chwytać chwilę" ?
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 07:47
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Prawie czyni różnicę . Czy warto czy nie szukać Gralla.
                                                    > A ty rezonujesz z tymi co chcą żeby im się udało w (kolejnym?) związku czy z ty
                                                    > mi co dostrajają się do myślenia tych co są przekonani że się nie uda i trzeba
                                                    > zadowolić się "chwytać chwilę" ?

                                                    Ale to moze wynikac z odmiennych potrzeb, przeciez Ninek sama pisala, ze to maz za nia lazil z idea malzenstwa. Sa ludzie, ktorzy preferuja byc przez wiekszosc czasu samemu. Moge to potwierdzic, ja tak bardzo lubie i to dla mnie optymalny sposob funkcjonowania. Mozna sie skupic na robieniu swoich spraw - mozna poczytac ksiazke, zglebic jakies zagadnienie, pojsc na rower, na gym - to czas na swoje sprawy, o ktory nie trzeba walczyc i sie mocowac z druga, upierdliwa i narzucajaca sie osoba.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 08:41
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >to moze wynikac z odmiennych potrzeb, przeciez Ninek sama pisala, ze to maz za nia lazil z idea malzenstwa. Sa ludzie, ktorzy preferuja byc przez wiekszosc czasu samemu. Moge to potwierdzic, ja tak bardzo lubie i to dla mnie optymalny sposob funkcjonowania. Mozna sie skupic na robieniu swoich spraw - mozna poczytac ksiazke, zglebic jakies zagadnienie, pojsc na rower, na gym - to czas na swoje sprawy, o ktory nie trzeba walczyc i sie mocowac z druga, upierdliwa i narzucajaca sie osoba.<

                                                    Ja mam w sobie dużą potrzebę samotności i wcale mnie to jakoś specjalnie nie uwiera. Poza tym,będąc w fajnym zwiazku można zająć się swoimi sprawami, zainteresowaniami, można milczeć, nie czuć potrzeby, by ktoś był na okrągło przez 24 h,czy mówił bez przerwy, ale ważne jest to, żeby wiedzieć, że druga osoba to akceptuje i że nie ma to nic wspólnego z olewactwem. Niby osobno, ale bardzo blisko tak naprawdę.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 08:33
                                                    Prawie czyni różnicę . Czy warto czy nie szukać Gralla.
                                                    urquhart napisał
                                                    >A ty rezonujesz z tymi co chcą żeby im się udało w (kolejnym?) związku czy z tymi co dostrajają się do myślenia tych co są przekonani że się nie uda i trzeba zadowolić się "chwytać chwilę<

                                                    Ja zawsze jestem za tym, żeby każdemu się udało, czy w pierwszym, czy kolejnym związku, o ile ktoś do takiego związku dąży i jest on jego celem, tym mitycznym Graalem, jak mówisz. Natomiast ja nie obieram takiego, czy innego celu(ów),nie spinam się,nie skupiam na tym, że koniecznie muszę z kimś być, i to na stałe, bo w przeciwnym wypadku będę jakoś niespelnioną kobietą, niepełnym człowiekiem. I tu nie chodzi jedynie o" zadowolenie się chwilą, "bo na" więcej" nie ma co liczyć, ale po prostu ja tę chwilę wybieram( przynajmniej na ten moment ;), bo to jest spójne w jakimś sensie, z tym jaka jestem.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 20:21
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Jedyna rzecz jaka obiecalem Panu to wychowanie dzieci w duchu chrzescijanskim i
                                                    > mam zamiar tej obietnicy dotrzymac. Wybiora sami, ale nie bede na nich wplywac

                                                    Sądzisz, że wychowując dzieci w duchu chrześcijańskim nie wpływasz na nie i że będą po tym mieć jakiś wybór?
                                                    Moja kuzynka tez dzieci wychowywała w duchu chrześcijańskim i dziś świeczuszki na mogiłce zapala. Dziecię tak mocno się zaangażowało w tej wierze, że zbożnie raka modlitwą i witaminą C leczyło
                                                  • lybbla Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 22:01
                                                    gogol77 napisał:


                                                    > A Sabat? Co z Sabatem???

                                                    Sabat to adept. Ale jaki utalentowany. Moja lewa półkula.
                                                    Urqu chce przypiąć łatkę `kłusowników' gupi uj. Nie z nami te numery.
                                                    Proponuję `wąchacze kwiatków', Sabat niewątpliwie do nich należy.
                                                  • urquhart kłusownictwo seksualne 13.03.17, 07:03
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Sabat to adept. Ale jaki utalentowany. Moja lewa półkula.
                                                    > Urqu chce przypiąć łatkę `kłusowników' gupi uj. Nie z nami te numery.
                                                    > Proponuję `wąchacze kwiatków', Sabat niewątpliwie do nich należy.

                                                    To termin oficjalny i w odniesieniu do mężczyzn wcale nie jest ujmujący :)
                                                    www.centrumprasowe.swps.pl/informacje-prasowe/badania/2027-kusujce-kobiety-s-bardziej-niemoralne-ni-mczyni
                                                  • ninek04 Re: kłusownictwo seksualne 13.03.17, 07:20
                                                    urquhart napisał
                                                    >To termin oficjalny i w odniesieniu do mężczyzn wcale nie jest ujmujący :)
                                                    www.centrumprasowe.swps.pl/informacje-prasowe/badania/2027-kusujce-kobiety-s-bardziej-niemoralne-ni-mczyni<

                                                    I stąd Twoje zadowolenie z podwójnych standardów, które nadal trzymają się mocno? Trochę słabe w takim razie.
                                                  • lybbla Re: kłusownictwo seksualne 13.03.17, 10:21
                                                    urquhart napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > Sabat to adept. Ale jaki utalentowany. Moja lewa półkula.
                                                    > > Urqu chce przypiąć łatkę `kłusowników' gupi uj. Nie z nami te numery.
                                                    > > Proponuję `wąchacze kwiatków', Sabat niewątpliwie do nich należy.
                                                    >
                                                    > To termin oficjalny i w odniesieniu do mężczyzn wcale nie jest ujmujący :)
                                                    > www.centrumprasowe.swps.pl/informacje-prasowe/badania/2027-kusujce-kobiety-s-bardziej-niemoralne-ni-mczyni

                                                    Urqu Ty nawet definicji nie jesteś w stanie dobrze przeczytać.
                                                    Dyskusje z Tobą polegają na `ja o mydle ty o powidle'

                                                    Jak wół stoi:
                                                    „Kłusownictwo seksualne” polega na pozyskiwaniu dla siebie partnera, który już jest w romantycznym, stałym związku.

                                                    Kłusownictwo to rozbicie związku i próba zdobycia partnera.
                                                    Ciekawym jest, że co trzecia taka próba kończy się sukcesem (gdzie sukces definiowany jest jako rozbicie związku a nie jako zdobycie partnera).

                                                    Tłumaczyłem Ci, że nie jestem zainteresowany Twoją żoną bo to jest Twoja żona.
                                                    A Ty dalej swoje. Nie kłusowałem.

                                                    Również Gogol nie kłusował, tak przynajmniej deklaruje. Nie chciał pozyskać dla siebie partnera. Mam niemal pewność, że Sabat nie jest kłusownikiem.


                                                  • lybbla Re: kłusownictwo seksualne 13.03.17, 10:48
                                                    lybbla napisał:


                                                    > Jak wół stoi:
                                                    > „Kłusownictwo seksualne” polega na pozyskiwaniu dla siebie partnera, który już
                                                    > jest w romantycznym, stałym związku.
                                                    >
                                                    > Kłusownictwo to rozbicie związku i próba zdobycia partnera.
                                                    > Ciekawym jest, że co trzecia taka próba kończy się sukcesem (gdzie sukces defin
                                                    > iowany jest jako rozbicie związku a nie jako zdobycie partnera).

                                                    No i strzał w stopę. W cytowanym artykule kłusownictwo jednak dopuszcza `na krótko'. Prawdopodobnie pomyliłem w ogóle definicje bo, z tego co pamiętam to jednak czytałem o harpiach nie o kłusowaniu. Pomyliłem się. Gogola można nazwać kłusownikiem a i u mnie coś by się znalazło za uszami. Sabat jest chyba czysty:P
                                                  • ninek04 Re: kłusownictwo seksualne 13.03.17, 16:16
                                                    lybbla napisał
                                                    >Pomyliłem się. Gogola można nazwać kłusownikiem <
                                                    No chyba jednak nie bardzo. Nie rozbił niczyjego związku i nie pozyskał kochanki, by stworzyć z nią oficjalny i nowy związek.
                                                  • aandzia43 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:37

                                                    > No to i tak wyodrębniłeś następny podział w tym wątku, grupy Uwielbiających się
                                                    > pieprzyć ze swoimi zdobyczami ślubnymi 10-tkami jak: Marek, Urqu, Kutuzow oraz
                                                    > kłusowników seksualnych Lybbla i Gogol co związek mają do innych celów, a do p
                                                    > ieprzenia szukają zdobyczy poza związkiem .
                                                    > Znów mamy podział na związkowe konserwy i lewiznę, o przepraszam lewicę? :)


                                                    To nie bzykasz młódek? :-O Czegoś nie.zrozumiałam?
                                                  • zawle Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:54
                                                    urquhart napisał:
                                                    > No to i tak wyodrębniłeś następny podział w tym wątku, grupy Uwielbiających się
                                                    > pieprzyć ze swoimi zdobyczami ślubnymi 10-tkami jak: Marek, Urqu, Kutuzow oraz
                                                    > kłusowników seksualnych Lybbla i Gogol co związek mają do innych celów, a do p
                                                    > ieprzenia szukają zdobyczy poza związkiem .
                                                    > Znów mamy podział na związkowe konserwy i lewiznę, o przepraszam lewicę? :)

                                                    Ale żeś tu potrawkę ugotował:) I do tego polał sosem partyjnym.
                                                    raz że Urgu to też kłusuje, a dwa że kutuzow to chyba do tej grupy nie pasuje.
                                                  • lybbla Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 21:55
                                                    urquhart napisał:


                                                    > No to i tak wyodrębniłeś następny podział w tym wątku, grupy Uwielbiających się
                                                    > pieprzyć ze swoimi zdobyczami ślubnymi 10-tkami jak: Marek, Urqu, Kutuzow oraz
                                                    > kłusowników seksualnych Lybbla i Gogol co związek mają do innych celów, a do pieprzenia szukają zdobyczy poza związkiem .
                                                    > Znów mamy podział na związkowe konserwy i lewiznę, o przepraszam lewicę? :)

                                                    Do kłusownictwa się nie przyznaję. Ponadto trudno ocenić kto kogo upolował.
                                                    Miałem taki przypadek kiedy czułem się jak kuropatwa dorwana przez lisa.
                                                    Innymi słowy Twój język jest znów nieadekwatny. Pieprzymy się jak króliki
                                                    a króliki nie są drapieżnikami.

                                                    Dobry podział Urqu, nieprawdaż?

                                                    Ciebie traktuję jako zgniłą konserwę. Za co? Za bujanie łódką.
                                                    Czyli za trzymanie w klatkach króliczków, którymi wymachujesz żonie przed nosem
                                                    gdyby przyszło jej do głowy nie ruchać się z Tobą. Koło konserwy to nawet nie leżało.
                                                  • hello-kitty2 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 22:10
                                                    urquhart napisał:

                                                    > kłusowników seksualnych Lybbla i Gogol co związek mają do innych celów, a do p
                                                    > ieprzenia szukają zdobyczy poza związkiem .

                                                    Ale do jakich celow ten zwiazek maja skoro dzieci juz stare, he?
                                                  • lybbla Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 22:49
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    I jaki związek?

                                                    > Ale do jakich celow ten zwiazek maja skoro dzieci juz stare, he?
                                                    >
                                                  • hello-kitty2 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 22:57
                                                    lybbla napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > I jaki związek?
                                                    >
                                                    > > Ale do jakich celow ten zwiazek maja skoro dzieci juz stare, he?

                                                    To jestes w zwiazku z zona czy nie?
                                                  • lybbla Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 23:11
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > To jestes w zwiazku z zona czy nie?

                                                    Przecież Ci odpowiedziałem, nie sypiam z matką moich dzieci.
                                                  • hello-kitty2 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 11:24
                                                    lybbla napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > To jestes w zwiazku z zona czy nie?
                                                    >
                                                    > Przecież Ci odpowiedziałem, nie sypiam z matką moich dzieci.

                                                    Dobra, odgrzebalam, na czym my staneli. Mam dzisiaj wolny dzien i piatek mam wolny, zatruje Ci zycie ;-) A to jest matka Twoich dzieci i Twoja zona czy tylko matka?
                                                  • lybbla Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 17:01
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Dobra, odgrzebalam, na czym my staneli. Mam dzisiaj wolny dzien i piatek mam wolny, zatruje Ci zycie ;-) A to jest matka Twoich dzieci i Twoja zona czy tylko
                                                    > matka?

                                                    Kitka dla Ciebie to jestem w 80% zonaty w 10% rozwiedziony i w 10% w separcji.
                                                    Dla Urqu jestem w 100 % lewiznowy a na ostatniej imprezie byłem w 100 % pisiorowy. Prawie mnie zlinczowali.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 18:39
                                                    lybbla napisał
                                                    >Kitka dla Ciebie to jestem w 80% zonaty w 10% rozwiedziony i w 10% w separcji.
                                                    Dla Urqu jestem w 100 % lewiznowy a na ostatniej imprezie byłem w 100 % pisiorowy. Prawie mnie zlinczowali. <

                                                    No i co w związku z tym? Jak procenty się zgadzają, to chyba wszystko gra i jest w porządku. Ja też na okrągło przeliczam procenty wagowe na stopniowe i jak mi się zgadza, to już prawie pełny sukces, nawet nie prawie, bo procenty muszą się zgadzać ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 21:24
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Kitka dla Ciebie to jestem w 80% zonaty w 10% rozwiedziony i w 10% w separcji.

                                                    Aha czyli jestes nierozwiedziony ale nie mieszkacie razem. Nie widzisz powodu zeby sie rozwodzic, a z drugiej strony 'wolnosc kochasz i rozumiesz, wolnosci oddac nie umiesz'.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 21:30
                                                    Kicia, po mojemu to raczej ożeniony w kościele, a następnie rozwiedziony przed sądem cywilnym. Czyli w świetle nauk kościoła nadal pozostaje w małżeństwie.
                                                  • hello-kitty2 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 22:04
                                                    Tez tak moze byc. Najfajniej ze dzieci juz odchowane. Troche zazdroszcze, jak Mabelle.
                                                  • marek.zak1 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 22:15
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tez tak moze byc. Najfajniej ze dzieci juz odchowane. Troche zazdroszcze, jak Mabelle.
                                                    -------
                                                    I słusznie. Jak odchowasz dzieci, to się czujesz jak na wakacjach. Really.
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 11:40
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Przecież Ci odpowiedziałem, nie sypiam z matką moich dzieci.

                                                    Ja z aktualnym moim wspolmieszkaczem tez nie sypiam, ale wie wiecej o mnie niz ten z ktorym sie rucham.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 13:22
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Przecież Ci odpowiedziałem, nie sypiam z matką moich dzieci.
                                                    >
                                                    > Ja z aktualnym moim wspolmieszkaczem tez nie sypiam, ale wie wiecej o mnie niz
                                                    > ten z ktorym sie rucham.

                                                    No co Ty?
                                                    Mieszkasz ze "wspolmieszkancem"? Moze mamusia, tatus?
                                                    Po przeciez chyba nie "z bylym", nie wysylalabys kolegi Sabata na kwartere z Pakisami, samemu gniezdzac sie w domku z dawnym panem mezem?
                                                  • hello-kitty2 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 13:29
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > > Ja z aktualnym moim wspolmieszkaczem tez nie sypiam, ale wie wiecej o mni
                                                    > e niz
                                                    > > ten z ktorym sie rucham.
                                                    >
                                                    > No co Ty?
                                                    > Mieszkasz ze "wspolmieszkancem"? Moze mamusia, tatus?
                                                    > Po przeciez chyba nie "z bylym", nie wysylalabys kolegi Sabata na kwartere z Pa
                                                    > kisami, samemu gniezdzac sie w domku z dawnym panem mezem?

                                                    Jak nie wyslalabys? Przeciez prawdopodobnie proponowala Ci to miejsce, a Ty nie chciales. Nie ma sie co oburzac. Wielu Polakow na Zachodzie wynajmuje wsplpobratyncom pokoje zeby zarobic na splate kredytu/czynsz. U mnie to jest bardzo popularne, co chwila sa jakies ogoszenia na kantynie.
                                                  • stokrotka_a Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 13:45
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > U mnie to jest bardzo popularne, co chwila sa jakies ogoszenia na kantynie.

                                                    Że niby na dachu? ;-)
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 13:31
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > No co Ty?
                                                    > Mieszkasz ze "wspolmieszkancem"?

                                                    Mieszkam. I wynajmuje lokum do spania w ramach umowy kolezenskiej, zanim nie znajde odpowiedniego dla siebie mieszkania w miescie, do ktorego wymarzylam sobie sie przeprowadzic.

                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 13:50
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Mieszkam. I wynajmuje lokum do spania w ramach umowy kolezenskiej, zanim nie zn
                                                    > ajde odpowiedniego dla siebie mieszkania w miescie, do ktorego wymarzylam sobie
                                                    > sie przeprowadzic.

                                                    To w moich oczach nie daje Ci najmniejszego prawa oceniania mojej postawy w malzenstwie. Siedzec w ciepelku i podpuszczac innych do dramatycznych rozwiazan, z dziadowaniem i nedza w tle? Nie wiem jak to okreslic, bo moim zdaniem wychodzi poza granice zwyklej hipokryzji.
                                                    Na tym forum prawie nikt o sobie szczerze nie gada. Przemilczaja niewygodne fakty, robia z siebie Chrystusow Frasobliwych jeden z drugim, a w rzeczywistosci siedza se w domkach, wygodnie albo w wypalonych zwiazkach, dorabiaja jeden drugiemu rogi, chodza na kurwy, ale na forum oceny, postawy, intelektualne dywagacje, moralne rozterki. No kurwa, ludzie...
                                                    Mialem wizje, ze mieszkasz w garazu.
                                                    A to wez sie spakuj i zapierdalaj w ciemna noc z tobolem na plecach. Tam bedziesz wolna i w zgodzie sama ze soba, a wokol deszcz i wilki jakies ;)

                                                  • zawle Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 13:55
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Na tym forum prawie nikt o sobie szczerze nie gada. Przemilczaja niewygodne fak
                                                    > ty, robia z siebie Chrystusow Frasobliwych jeden z drugim, a w rzeczywistosci s
                                                    > iedza se w domkach, wygodnie albo w wypalonych zwiazkach, dorabiaja jeden drugi
                                                    > emu rogi, chodza na kurwy, ale na forum oceny, postawy, intelektualne dywagacje
                                                    > , moralne rozterki. No kurwa, ludzie...

                                                    Sabat..jak możesz?:))
                                                  • stokrotka_a Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 13:56
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > To w moich oczach nie daje Ci najmniejszego prawa oceniania mojej postawy w mal
                                                    > zenstwie.

                                                    Przesadzasz. Jeśli prezentujesz swoją postawę w publicznym miejscu, to każdy ma prawo ocenić tę postawę, a nawet zamieścić tę ocenę w tymże miejscu. Inną sprawą jest to, że ty wcale nie musisz tych ocen brać pod uwagę ani się z nimi zgadzać.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:20
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    > Przesadzasz. Jeśli prezentujesz swoją postawę w publicznym miejscu, to każdy ma
                                                    > prawo ocenić tę postawę, a nawet zamieścić tę ocenę w tymże miejscu. Inną spra
                                                    > wą jest to, że ty wcale nie musisz tych ocen brać pod uwagę ani się z nimi zgad
                                                    > zać.

                                                    Nie musze. Ale przyznasz, ze inaczej podejdziesz do oceny sformulowanej przez Gautame Budde, a inaczej do tej, ktora wypowiadaja Chuj z Mujem.
                                                    Wolalbym umiec odroznic jednego od drugich.
                                                  • stokrotka_a Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:32
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie musze. Ale przyznasz, ze inaczej podejdziesz do oceny sformulowanej przez G
                                                    > autame Budde, a inaczej do tej, ktora wypowiadaja Chuj z Mujem.
                                                    > Wolalbym umiec odroznic jednego od drugich.

                                                    Dla mnie ocena mojego osobistego życia sformułowana przez Guatame Budde czy kogokolwiek innego ma jednakową wartość. Sama odpowiadam za swoje życie i sama podejmuję decyzje, gdy nie da się lub nie jest wskazane podejmowanie decyzji wspólnie z kimś innym.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:36
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    > Dla mnie ocena mojego osobistego życia sformułowana przez Guatame Budde czy kog
                                                    > okolwiek innego ma jednakową wartość. Sama odpowiadam za swoje życie i sama pod
                                                    > ejmuję decyzje, gdy nie da się lub nie jest wskazane podejmowanie decyzji wspól
                                                    > nie z kimś innym.

                                                    A czy nachalnosc ze strony innej osoby, ktora za wszelka cene probowalaby wymusic na Tobie swoj pomysl na zycie nie budzilaby Twojej irytacji? Szczegolnie gdyby ta druga osoba podpierala swoje sady obrazaniem Twojej osoby, zarzucajac klamliwosc i tchorzostwo?
                                                  • stokrotka_a Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A czy nachalnosc ze strony innej osoby, ktora za wszelka cene probowalaby wymus
                                                    > ic na Tobie swoj pomysl na zycie nie budzilaby Twojej irytacji? Szczegolnie gdy
                                                    > by ta druga osoba podpierala swoje sady obrazaniem Twojej osoby, zarzucajac kla
                                                    > mliwosc i tchorzostwo?

                                                    Gdyby to była bliska mi osoba, na której mi zależy, to byłabym zirytowana i spuściłabym jej słowne lanie. :-) Opinia obcej osoby spływa po mnie. Czy mabelle jest ci bliska i zależy ci na niej? ;-)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 13:57
                                                    Może to umowa koleżeńska z Pakisem? ;-)
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:07
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Może to umowa koleżeńska z Pakisem? ;-)

                                                    Nie, z Polakiem. Ale gdybym miala wybierac, to wolalabym mieszkac z Pakisem bez seksu, niz z wlasnym mezem, z ktorym zycie seksualne jest jak dwubiegunowa.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:16
                                                    No chyba, że akurat jest faza manii... :-)
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:23
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nie, z Polakiem. Ale gdybym miala wybierac, to wolalabym mieszkac z Pakisem bez
                                                    > seksu, niz z wlasnym mezem, z ktorym zycie seksualne jest jak dwubiegunowa.

                                                    A co, ktos wybral za Ciebie?
                                                    Do dziela, Pakisow od groma, a taka niezalezna babka jak Ty z pewnoscia sobie szybko znajdzie z takim jednym czy drugin lokum. Pakis bedzie zachwycony ;)))
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:32
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A co, ktos wybral za Ciebie?
                                                    > Do dziela, Pakisow od groma, a taka niezalezna babka jak Ty z pewnoscia sobie s
                                                    > zybko znajdzie z takim jednym czy drugin lokum. Pakis bedzie zachwycony ;)))

                                                    No przeciez Ci tlumacze, ze nie musze z nikim mieszkac, tylko chce. Moglam tymczasowo zamieszkac w innym mieszkaniu, pustym. W koncu przeciez i tak place, to co za roznica.
                                                    Nie znam zadnego Pakisa, ale wierze, ze zycie jest tak przewrotne, ze prawdziwa pomoc czesto przychodzi stamtad skad sie jej nie spodziewamy.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:38
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > No przeciez Ci tlumacze, ze nie musze z nikim mieszkac, tylko chce. Moglam tymc
                                                    > zasowo zamieszkac w innym mieszkaniu, pustym. W koncu przeciez i tak place, to
                                                    > co za roznica.

                                                    No ale skoro to Twoje marzenie? Nie rezygnuj, miej odwage, wzbij sie pod niebiosa, zyj w zgodze z sama soba!

                                                    > Nie znam zadnego Pakisa, ale wierze, ze zycie jest tak przewrotne, ze prawdziwa
                                                    > pomoc czesto przychodzi stamtad skad sie jej nie spodziewamy.

                                                    Na mnie nie patrz, moje mozliwosci pomocy sa skromniejsze niz sadzisz ;)
                                                  • stokrotka_a Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:34
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Pakis bedzie zachwycony ;)))

                                                    Jeśli to pakis bogobojny, to nie będzie. ;-)
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 13:58
                                                    sabat3 napisal

                                                    > To w moich oczach nie daje Ci najmniejszego prawa oceniania mojej postawy w mal
                                                    > zenstwie. Siedzec w ciepelku i podpuszczac innych do dramatycznych rozwiazan, z
                                                    > dziadowaniem i nedza w tle? Nie wiem jak to okreslic, bo moim zdaniem wychodzi
                                                    > poza granice zwyklej hipokryzji.

                                                    Co Ty pierdolisz czlowieku? Mam marzenie przeprowadzic sie w inne miejsce i zrobie to.

                                                    > Mialem wizje, ze mieszkasz w garazu.
                                                    > A to wez sie spakuj i zapierdalaj w ciemna noc z tobolem na plecach. Tam bedzie
                                                    > sz wolna i w zgodzie sama ze soba, a wokol deszcz i wilki jakies ;)

                                                    A dlaczego mam mieszkac w garazu? Jestem zdrowa, sprawna, uczciwie pracuje, zarabiam. Nikt mnie nie utrzymuje. Ogarnij sie chlopie, bo Ci wlasna niemoc we lbie miesza.

                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:07
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Co Ty pierdolisz czlowieku? Mam marzenie przeprowadzic sie w inne miejsce i zro
                                                    > bie to.

                                                    A ja mam marzenie zostac miliarderem i najpoczytniejszym pisarzem swiata. I zrobie to, jakem Gargamel. Teraz oceniaj mnie z tej perspektywy - niedokonany czlowiek sukcesu :))

                                                    Ludzi nie ocenia sie za marzenia. Gryziesz po lydkach innych, a samemu nie masz odwagi TU I TERAZ postawic na swoim? W dodatku nie kwapiac sie o tym wspomniec przy okazji bunczucznego kopania mnie czy Ninek?
                                                    Gdybym od poczatku to wiedzial, to mialbym swiadomosc, ze Twoje rady mozna sobie w dupe wsadzic. Kurwa, przez Twoja zajadlosc malo sie nie rozwiodlem, bo mialem Cie za pozytywny przyklad.
                                                    Zwracaj za psychoanalityka, prawie zaczalem sie jakac :)))

                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:17
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ludzi nie ocenia sie za marzenia. Gryziesz po lydkach innych, a samemu nie masz
                                                    > odwagi TU I TERAZ postawic na swoim?

                                                    Co to znaczy postawic na swoim wedlug Ciebie? Za miesiac czy dwa bede mieszkac w swoim mieszkaniu. Na razie nie moge sie nadziwic, ze zycie z kims pod jednym dachem moze byc takie fajne.

                                                    W dodatku nie kwapiac sie o tym wspomniec
                                                    > przy okazji bunczucznego kopania mnie czy Ninek?
                                                    > Gdybym od poczatku to wiedzial, to mialbym swiadomosc, ze Twoje rady mozna sobi
                                                    > e w dupe wsadzic.

                                                    A z jakiej Ty planety czlowieku jestes? Co mnie obchodza Twoje rozkminy ruchania kochanki na boku, bedac na legalu z zona. I co zes sie tak uparl brac ze mnie przyklad? Mnie jak nie pasuje, to zmieniam, nie szukam porady na forum.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:30
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A z jakiej Ty planety czlowieku jestes? Co mnie obchodza Twoje rozkminy ruchani
                                                    > a kochanki na boku, bedac na legalu z zona. I co zes sie tak uparl brac ze mnie
                                                    > przyklad? Mnie jak nie pasuje, to zmieniam, nie szukam porady na forum.

                                                    Najwyrazniej obchodza, skoro przypierdalasz sie do tego przy kazdej okazji.
                                                    A ja, kurwa, szukam porad?
                                                    Przyczepilas sie i kasalas jak pinczer, wytykajac tchorzostwo, podczas gdy sama nie mialas odwagi trzasnac drzwiami i sie wyprowadzic. To sa podwojne standardy. Podlosc, bo ukrywasz swoje slabe strony a punktujesz innych.
                                                    Dla sprawiedliwosci, nie jestes w tym sama. Paru panow tez by sie znalazlo.
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:37
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Najwyrazniej obchodza, skoro przypierdalasz sie do tego przy kazdej okazji.
                                                    > A ja, kurwa, szukam porad?

                                                    Nie wiem, ale widac, ze strasznie sie przejmujesz tym co inni o Tobie pisza.

                                                    > Przyczepilas sie i kasalas jak pinczer, wytykajac tchorzostwo, podczas gdy sama
                                                    > nie mialas odwagi trzasnac drzwiami i sie wyprowadzic.

                                                    No przeciez trzasnelam drzwiami i sie wyprowadzilam:-) O tym, ze dobrych pare lat za pozno, to juz pisalam setki razy na tym forum.

                                                    To sa podwojne standard
                                                    > y. Podlosc, bo ukrywasz swoje slabe strony a punktujesz innych.
                                                    > Dla sprawiedliwosci, nie jestes w tym sama. Paru panow tez by sie znalazlo.

                                                    Jakie slabe strony ukrywam?
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:44
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nie wiem, ale widac, ze strasznie sie przejmujesz tym co inni o Tobie pisza.

                                                    Trzeba brac odpowiedzialnosc za slowo. Skoro rownasz mnie do poziomu gowna, to sam zaczynam miec watpliwosci, ze moze cos w tym jest?

                                                    > No przeciez trzasnelam drzwiami i sie wyprowadzilam:-) O tym, ze dobrych pare l
                                                    > at za pozno, to juz pisalam setki razy na tym forum.

                                                    Jak to "trzasnelas drzwiami", skoro za chwile piszesz, ze byly jest wspolmieszkancem? Hello!?
                                                  • sea.sea Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:46
                                                    Napisała, że ma współmieszkańca, nie napisała, że to były nim jest.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:57
                                                    sea.sea napisała:
                                                    > Napisała, że ma współmieszkańca, nie napisała, że to były nim jest.

                                                    No i o to mi chodzi. Z wami tak w kolko. Zero konkretow. W odpowiedzi napisze jeden z drugim, ze ma trzy stany i ewaluuj prawdopodobienstwo ktory, kochanka meza dala mi 40k baksow, mieszkam z kims lecz nie wiadomo z kim, kocha Swojego psa, ktory jest ksiezniczka, albo w odpowiedzi pusci Kabaret Starszych Panow. A chuja, tez tak moge.

                                                    Fajny mam dzien, ale moze byc chujowy. Moze sie rozwodze, albo wygralem w totka, a trzecia opcja jest taka, ze na glowie wyrosl mi fioletowy kutas. Ewaluujcie prawdopodobienstwo
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:05
                                                    Oj, no z Mabelle jest akurat jasna sprawa. Ewaluacja prawdopodobieństwa 100%. Przestało jej odpowiadać, to trzasnęła drzwiami. Najpierw tylko musiała wziąć krótki rozbieg (20 lat).
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:12
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Oj, no z Mabelle jest akurat jasna sprawa. Ewaluacja prawdopodobieństwa 100%. P
                                                    > rzestało jej odpowiadać, to trzasnęła drzwiami. Najpierw tylko musiała wziąć kr
                                                    > ótki rozbieg (20 lat).

                                                    Nie badz zlosliwa Zyg, malzenstwo nie zaczyna sie psuc w tej samej minucie, w ktorej wklada sie obraczke na palec.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:31
                                                    Jasne. Przez kilkanaście pierwszych lat odpowiadało Ci, że mąż jest seksualnym troglodytą i jedyne co ma do zaoferowania w seksie to stojąca pała?
                                                  • stokrotka_a Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:38
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Jasne. Przez kilkanaście pierwszych lat odpowiadało Ci, że mąż jest seksualnym
                                                    > troglodytą i jedyne co ma do zaoferowania w seksie to stojąca pała?

                                                    A jeśli jej nie odpowiadało, to co? Ta stojąca pała bez żadnych dodatków miała natychmiast i nieodwołalnie doprowadzić do radykalnych rozwiązań z jej strony? Sądzę, że są gorsze rzeczy niż stojąca pała. ;-)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:43
                                                    Na przykład niestojąca.
                                                    A nie, sorry. Kula w płot.
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 16:23
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Na przykład niestojąca.
                                                    > A nie, sorry. Kula w płot.

                                                    :-)
                                                    Czasem dobrze jest w zyciu dotknac nieprawdopodobnego po to, zeby sie przekonac, ze to co mnie spotyka, choc brzydkie i mizerne dla innych, jest szczesciem skrojonym specjalnie na moja miare.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 17:59
                                                    Prawda? A nad tymi, co twierdzą, że gdyby mieli wybierać, to woleliby mieszkanie z Pakisem bez seksu niż seks z wladcicielem flaczka można tylko litościwie i wyrozumiałe pokiwać głową, nie? ;-)
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 18:16
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Prawda? A nad tymi, co twierdzą, że gdyby mieli wybierać, to woleliby mieszkani
                                                    > e z Pakisem bez seksu niż seks z wladcicielem flaczka można tylko litościwie i
                                                    > wyrozumiałe pokiwać głową, nie? ;-)

                                                    Cos Cie Zyg uwiera i krazysz wokol tematu. Poniewaz nie jarze Twoich zawilych insynuacji, to moze napisz wprost o co Ci chodzi?
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 19:03
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Cos Cie Zyg uwiera i krazysz wokol tematu. Poniewaz nie jarze Twoich zawilych i
                                                    > nsynuacji, to moze napisz wprost o co Ci chodzi?

                                                    Ciekawe, o co moze chodzic Zyg? ;) Zastanowmy sie :D
                                                    Jakies typowania? ;)

                                                    Mabelle, po prostu przydaloby sie czasem ugryzc w jezyk. Mysle ze gdybym ja wytykal wszystkim, co tylko zauwaze, to zrobiloby sie przykro. Wszystkim. Trzeba byc, kurde, troche bardziej wyrozumialym. Widzialas kiedys jakis klip z cyklu "gdyby ludzie mowili, co mysla"? Na dluzsza mete kogos takiego nie da sie zniesc.
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 19:09
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mabelle, po prostu przydaloby sie czasem ugryzc w jezyk. Mysle ze gdybym ja wyt
                                                    > ykal wszystkim, co tylko zauwaze, to zrobiloby sie przykro.

                                                    No ale przeciez wytykasz i to jeszcze z jakim oburzeniem:-) Tylko wiesz, mnie sie nie robi przykro, bo jak zamkne laptop, to znikasz Ty i Twoje krecenie noskiem.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 19:31
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > No ale przeciez wytykasz i to jeszcze z jakim oburzeniem:-) Tylko wiesz, mnie s
                                                    > ie nie robi przykro, bo jak zamkne laptop, to znikasz Ty i Twoje krecenie noski
                                                    > em.

                                                    I tu sie roznimy.
                                                    Tak jak Ty maja Ci, co "wiedza lepiej".
                                                    Jak mi ktos nawrzuca gowien, to nie znika po zamknieciu laptopa, bo zaczynam sie zastanawiac, czy czasem nie ma racji.
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 19:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > I tu sie roznimy.
                                                    > Tak jak Ty maja Ci, co "wiedza lepiej".

                                                    Hmm...kazesz mi sie zamknac, a szydere Zyg z impotentow i swoja z mieszkania z Pakisem uwazasz za bardzo zabawna.
                                                    Zupelnie mi to nie przeszkadza, ale jesli dryfujesz w kierunku sprowokowania rozmowcy, chcac na ostro podkrecic wymiane zdan, to potem nie placz, ze uslyszysz cos co Ci sie nie podoba.

                                                    > Jak mi ktos nawrzuca gowien, to nie znika po zamknieciu laptopa, bo zaczynam si
                                                    > e zastanawiac, czy czasem nie ma racji.

                                                    Racji w temacie mojego zycia? No nie zartuj.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 19:49
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Hmm...kazesz mi sie zamknac, a szydere Zyg z impotentow i swoja z mieszkania z Pakisem uwazasz za bardzo zabawna. <

                                                    Hmmm...A szyderę z innych w Twoim wykonaniu też uważasz za bardzo zabawną? Miej baczenie rzeczy, może, mocium pani Mabelle, bo punkt widzenia jakże bardzo zależy od punktu siedzenia.
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 20:07
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Hmmm...A szyderę z innych w Twoim wykonaniu też uważasz za bardzo zabawną?

                                                    Jak jestes nadwrazliwa to nie wchodz na publiczne forum. Jak zlamie regulamin, to bedziesz mogla zglosic adminowi.

                                                    Mie
                                                    > j baczenie rzeczy, może, mocium pani Mabelle, bo punkt widzenia jakże bardzo za
                                                    > leży od punktu siedzenia.

                                                    Tak, tak, wiemy, to nie moja wina, to inni mnie skrzywdzili, niedocenili, umniejszyli.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 20:17
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Jak jestes nadwrazliwa to nie wchodz na publiczne forum. Jak zlamie regulamin, to bedziesz mogla zglosic adminowi.<

                                                    To nie jest odpowiedź na moje pytanie, wiesz, ja tylko próbowałam dyskutować z człowiekiem, a Ty mnie odsyłasz do jakiejś administracji.W życiu realnym też w ten sposób załatwiasz sprawy? - A niechże administracja się tym zajmie, bo ja mam to koło dupy, albo mi się nie opłaca?

                                                    >Tak, tak, wiemy, to nie moja wina, to inni mnie skrzywdzili, niedocenili, umniejszyli. <


                                                    O nie, nie, nie wmawiaj mi czegoś, co nie miało miejsca. Ja tu się kajałam i odsłaniałam z moimi słabościami i nierównościami niejeden raz. Więc na to mnie nie złapiesz,choćbyś nie wiem jak chciała.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 19:41
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >No ale przeciez wytykasz i to jeszcze z jakim oburzeniem:-) Tylko wiesz, mnie sie nie robi przykro, bo jak zamkne laptop, to znikasz Ty i Twoje krecenie noskiem.<

                                                    To po co tu jesteś, co Cię trzyma i wciaga? Skoro wraz z zamknięciem laptopa znika jakoś tak cudownie ta rzeczywistość, której jesteś obserwatorem, a nie uczestnikiem? No to co Cię skłania do kolejnego odpalenia laptopa i komentowania, wytykania, krytykowania i zachwycania się,
                                                    skoro ani Cię to ziębi, ani grzeje? . Rozejrzyj się dookoła, ile osób wokół Ciebie siedzi na BSwM? Coś Ci to mówi o Tobie, czy dalej ni w ząb?
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 19:57
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To po co tu jesteś, co Cię trzyma i wciaga? Skoro wraz z zamknięciem laptopa z
                                                    > nika jakoś tak cudownie ta rzeczywistość, której jesteś obserwatorem, a nie ucz
                                                    > estnikiem? No to co Cię skłania do kolejnego odpalenia laptopa i komentowania,
                                                    > wytykania, krytykowania i zachwycania się,
                                                    > skoro ani Cię to ziębi, ani grzeje? . Rozejrzyj się dookoła, ile osób wokół Cie
                                                    > bie siedzi na BSwM? Coś Ci to mówi o Tobie, czy dalej ni w ząb?

                                                    Forum to ja rozrywkowo traktuje, przyznaje sie bez bicia.
                                                    Dlaczego siedze na forum o seksie, a nie na jakims innym? Pewnie dlatego, ze lubie seks ;-)
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 20:06
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Forum to ja rozrywkowo traktuje, przyznaje sie bez bicia.
                                                    Dlaczego siedze na forum o seksie, a nie na jakims innym? Pewnie dlatego, ze lubie seks ;-)<

                                                    O doprawdy? I w związku z Twoim osiągnięciem najwyższego stopnia oświecenia, o co chodzi w sprawie seksu nadal jeszcze masz potrzebę, by tu siedzieć? Skoro Ty już doznałaś iluminacji, to skąd ta skłonność do gnojenia innych, z którymi Ci nie po drodze?
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 20:17
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > O doprawdy? I w związku z Twoim osiągnięciem najwyższego stopnia oświecenia, o
                                                    > co chodzi w sprawie seksu nadal jeszcze masz potrzebę, by tu siedzieć?

                                                    Obawiam sie, ze erotyczne poszukiwania nigdy mi sie nie znudza, wiec do najwyzszego stopnia oswiecenia, to ja nigdy nie dojde.

                                                    Skoro
                                                    > Ty już doznałaś iluminacji, to skąd ta skłonność do gnojenia innych, z którymi
                                                    > Ci nie po drodze?

                                                    A teraz chwycmy sie wszyscy za raczki i popierdzmy zgodnie o rozowych chmurkach. Chcialabys.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 20:31
                                                    mabelle 2000
                                                    >A teraz chwycmy sie wszyscy za raczki i popierdzmy zgodnie o rozowych chmurkach. Chcialabys.<

                                                    Pewnie! Lepsze to, niż rzyganie żółcią. A z tego, co pisałaś masz skłonności do emetofobii, więc rozumiem Twą nadwrazliwość i unikanie pewnych tematów. Jeśli o różowych chmurkach, to tylko z tymi, którzy czują podobnie, albo wiedzą o co mi chodzi. Wiesz, porozumienie erotyczne i kompatybilny, niesamowity przepływ energii seksualnej cenię sobie ponad wszystko na tym etapie swojego życia, w którym właśnie się znalazłam. To prawie jak oświecenie, z tym, którego pożądam i pragnę. Cóż mi więcej potrzeba do szczęścia, skoro świat widzę na różowo? :-)
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 20:40
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Pewnie! Lepsze to, niż rzyganie żółcią. A z tego, co pisałaś masz skłonności d
                                                    > o emetofobii,

                                                    Ales mi dojebala fobia po oczach :-D

                                                    więc rozumiem Twą nadwrazliwość i unikanie pewnych tematów. Jeśli
                                                    > o różowych chmurkach, to tylko z tymi, którzy czują podobnie, albo wiedzą o co
                                                    > mi chodzi. Wiesz, porozumienie erotyczne i kompatybilny, niesamowity przepływ
                                                    > energii seksualnej cenię sobie ponad wszystko na tym etapie swojego życia, w kt
                                                    > órym właśnie się znalazłam. To prawie jak oświecenie, z tym, którego pożądam i
                                                    > pragnę. Cóż mi więcej potrzeba do szczęścia, skoro świat widzę na różowo? :-)

                                                    Napisz chociaz raz cos ciekawego, cos co bedzie interesujace, skloni do myslenia, a nie w kolko te same bzdety kopiuj- wklej.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 20:52
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Napisz chociaz raz cos ciekawego, cos co bedzie interesujace, skloni do myslenia, a nie w kolko te same bzdety kopiuj- wklej.<

                                                    Ty również. Bo najebujesz bez przerwy, choć pewnie nie zauważasz w trybie kopiuj -wklej - "moja największa fascynacja erotyczna, która mnie mizia włosami po cyckach, szyi i cipie, mój samiec, którego wylizuję,i który wylizuje mnie centymetr po centymetrze,i moje zabawy spermą albo lizanie dupy" - phi! Myślisz, że tylko Ty to potrafisz i Tobie się trafiło, a inni to niech gryzą palce z zazdrości? No chciałabyś, to weź się może postaraj i zapodawaj inne teksty,bo Twoje to też już z lekka oklepane. No ileż można słuchać w kółko jedno i to samo? ;)
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 21:14
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ty również. Bo najebujesz bez przerwy, choć pewnie nie zauważasz w trybie kopiu
                                                    > j -wklej - "moja największa fascynacja erotyczna, która mnie mizia włosami po c
                                                    > yckach, szyi i cipie, mój samiec, którego wylizuję,i który wylizuje mnie centym
                                                    > etr po centymetrze,i moje zabawy spermą albo lizanie dupy"

                                                    Ninek, Ty normalnie spijasz slowa z mych ust ;-) A jak bystrze wylawiasz szczegoly z mojego zycia erotycznego, normalnie zaczynam sie Ciebie bac :-)

                                                    - phi! Myślisz, że
                                                    > tylko Ty to potrafisz i Tobie się trafiło, a inni to niech gryzą palce z zazdro
                                                    > ści?

                                                    Nic nie mysle. A wlasciwie to mysle, ze jestesmy gdzies na poczatku naszej drogi, ze wszystko co najlepsze jest jeszcze przed nami. My mamy czas. I chyba niewiele nas obchodzi co w lozku robi reszta swiata.


                                                    No chciałabyś, to weź się może postaraj i zapodawaj inne teksty,bo Twoje
                                                    > to też już z lekka oklepane. No ileż można słuchać w kółko jedno i to samo? ;)

                                                    Postaram sie ;-) Chociaz poezji to jednak nie obiecuje.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 21:28
                                                    mabelle 2000
                                                    >napisała Ninek, Ty normalnie spijasz slowa z mych ust ;-) A jak bystrze wylawiasz szczegoly z mojego zycia erotycznego, normalnie zaczynam sie Ciebie bac :-)<

                                                    Podobnie, jak Ty z moich - cytujesz co do linijki.Skąd ta dokładność i śledzenie słowo w słowo, skoro masz mnie za tępaka, nudziarę i pierdolącą wciąż to samo ? Nie wiem, czemu to ma służyć, po prostu może zejdź ze mnie, bo nic Ci nie zrobiłam i nic do Ciebie nie mam. Ale jeśli będziesz kąsać dalej, to nie obiecuję, że nie odpłacę się pięknym za nadobne, kłamczuszko ;)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 21:17
                                                    Zaraz uwiera i krążę. Ty sobie goń leniuszków i kłamczuszków, a ja się bawię w gonienie miłośniczków manipulanctwa i stosowania podwójnych standardów...
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 21:29
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Zaraz uwiera i krążę. Ty sobie goń leniuszków i kłamczuszków, a ja się bawię w
                                                    > gonienie miłośniczków manipulanctwa i stosowania podwójnych standardów...

                                                    I nie masz odwagi wprost napisac?
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 22:01
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > I nie masz odwagi wprost napisac?

                                                    Toc napisala wprost... :o
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 18:31
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Czasem dobrze jest w zyciu dotknac nieprawdopodobnego po to, zeby sie przekonac, ze to co mnie spotyka, choc brzydkie i mizerne dla innych, jest szczesciem skrojonym specjalnie na moja miare.<

                                                    Na serio?? To Ty w ogóle dajesz sobie prawo, żeby Ciebie spotykało coś mizernego i brzydkiego ( abstrahując od wyobrażeń innych, no sama wiesz), co przekuwasz w swoje szczęście? Myślisz, że wtedy można już uznać Cię za kłamczuszkę, czy to prawo do nazywania innych w ten sposób przynależy tylko Tobie?
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:45
                                                    zyg _zyg_zyg _zyg napisała
                                                    >Jasne. Przez kilkanaście pierwszych lat odpowiadało Ci, że mąż jest seksualnym troglodytą i jedyne co ma do zaoferowania w seksie to stojąca pała?<

                                                    Jasne. A z chwilą przyjścia opamiętania to by by my ex love, już mnie nie ma,idę goła i wesoła w nowe, nie wiadomo jakie miejsce i zostawiam Ci wszystko, co również i moje. Nawet jeszcze przed rozwodem.
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:52
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Jasne. Przez kilkanaście pierwszych lat odpowiadało Ci, że mąż jest seksualnym
                                                    > troglodytą i jedyne co ma do zaoferowania w seksie to stojąca pała?

                                                    Nie, nie odpowiadalo mi, w dodatku nie bardzo wiedzialam jak to zmienic. Przeciez nie znalam innego, lepszego seksu. Taki seks byl tylko w moich marzeniach.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 16:16
                                                    To co? Nie wystarczy "nie odpowiada mi" żeby trzasnąć drzwiami? Musi być jeszcze "wiem, jak to zmienić"?
                                                  • stokrotka_a Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:10
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Fajny mam dzien, ale moze byc chujowy.

                                                    Bardzo prawdopodobne (w twoim przypadku 90%). ;-)

                                                    > Moze sie rozwodze,

                                                    25%

                                                    > albo wygralem w totka

                                                    1:13 983 816

                                                    > , a trzecia opcja jest taka, ze na glowie wyrosl mi fioletowy kutas.

                                                    zero

                                                    ;-)

                                                  • stokrotka_a Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:21
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Fajny mam dzien, ale moze byc chujowy. Moze sie rozwodze, albo wygralem w totka
                                                    > , a trzecia opcja jest taka, ze na glowie wyrosl mi fioletowy kutas. Ewaluujcie
                                                    > prawdopodobienstwo

                                                    A tak przy okazji - przedstawiłeś cztery opcje (różne zdarzenia). ;-)
                                                  • zawle Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:34
                                                    sabat3 napisał: kochanka me
                                                    > za dala mi 40k baksow, mieszkam z kims lecz nie wiadomo z kim, kocha Swojego ps
                                                    > a, ktory jest ksiezniczka, albo w odpowiedzi pusci Kabaret Starszych Panow. A c
                                                    > huja, tez tak moge.


                                                    Sabat...ja myślałam że Ty doceniasz dowcip w odpowiedzi na kompeltnie idiotyczne insynuacje. Jeśli jesteś w stanie podać finansową przyczynę odejścia od męża ( że niby mam po tym mieć finansowo lepiej) to błagam...pomóż mi:)) Zastosuję w swoim zyciu, bo kurwa widać jakiejś możliwości nie zauważyłam.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:40
                                                    zawle napisała:
                                                    > Sabat...ja myślałam że Ty doceniasz dowcip w odpowiedzi na kompeltnie idiotyczn
                                                    > e insynuacje. Jeśli jesteś w stanie podać finansową przyczynę odejścia od męża
                                                    > ( że niby mam po tym mieć finansowo lepiej) to błagam...pomóż mi:)) Zastosuję w
                                                    > swoim zyciu, bo kurwa widać jakiejś możliwości nie zauważyłam.

                                                    Nikt zdaje sie nie twierdzil, ze mialas lepiej, tylko wyrazalem zdziwienie skad dom 120 metrow bez kredytow. Dla mnie to magia. Odpowiedzialas zartem, rozumiem ze to taka zabawniejsza forma "spierdalaj". Ale jak nic nie wiedzialem, tak nie wiem.
                                                  • zawle Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 20:40
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Nikt zdaje sie nie twierdzil, ze mialas lepiej, tylko wyrazalem zdziwienie skad
                                                    > dom 120 metrow bez kredytow. Dla mnie to magia. Odpowiedzialas zartem, rozumie
                                                    > m ze to taka zabawniejsza forma "spierdalaj". Ale jak nic nie wiedzialem, tak n
                                                    > ie wiem.

                                                    Nie dom, tylko mieszkanie. I te 120 metrów to tylko do sprzatania..po podłodze ( większośc pod skosem). Płacę za 80 metrów. I to TBS, więc nie własność. Gdy ktoś ładnie pyta to odpowiadam. Pierwsza wpłata była taka że z oszczędności ( wszystkie pieniądze poza pensją odkładałam- czyli 13, nadgodziny, lewizny, wczasowe, dodatek na usamodzilnienie. Dzięki Bogu za dobrych facetów:) Zawsze uważałam że to nieuczicwe, nawet wtedy gdy mój mąż się ze mnie nabijał że lepiej żebym poszła po zasiłek dla bezrobotnych. Aż mój szef zapytał mnie...co z Ciebie za kobieta że nie masz nic odłożone. To zaczęłam skrobać. Doskrobałam do 35 tysi bo raz urząd skarbowy zajął mojemu byłemu mężowi pensję gdy był na zwolnieniu lekarskim. Dobrałabym kredytem tyle samo i białabym swoje dwa pokoje. Jednak moja matka zachorowała na raka, trzeba było się nią zająć. Czyli razem mieszkac. No i trafił się ten TBS. $ sypialnie, salon. Nie zastanawiałam się. Więcej grzechów nie pamiętam.
                                                    Ponieważ ja się wyspowiadałam, teraz TY.
                                                    Ile ma centymentów na długość i w obwodzie lub coś o domniemanej zagranicznej narzeczonej;)
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 22:45
                                                    zawle napisała:
                                                    > Nie dom, tylko mieszkanie. I te 120 metrów to tylko do sprzatania..po podłodze
                                                    > ( większośc pod skosem). Płacę za 80 metrów. I to TBS, więc nie własność. Gdy k
                                                    > toś ładnie pyta to odpowiadam. Pierwsza wpłata była taka że z oszczędności ( ws
                                                    > zystkie pieniądze poza pensją odkładałam- czyli 13, nadgodziny, lewizny, wczaso
                                                    > we, dodatek na usamodzilnienie. Dzięki Bogu za dobrych facetów:) Zawsze uważała
                                                    > m że to nieuczicwe, nawet wtedy gdy mój mąż się ze mnie nabijał że lepiej żebym
                                                    > poszła po zasiłek dla bezrobotnych. Aż mój szef zapytał mnie...co z Ciebie za
                                                    > kobieta że nie masz nic odłożone. To zaczęłam skrobać. Doskrobałam do 35 tysi
                                                    > bo raz urząd skarbowy zajął mojemu byłemu mężowi pensję gdy był na zwolnieniu l
                                                    > ekarskim. Dobrałabym kredytem tyle samo i białabym swoje dwa pokoje. Jednak moj
                                                    > a matka zachorowała na raka, trzeba było się nią zająć. Czyli razem mieszkac. N
                                                    > o i trafił się ten TBS. $ sypialnie, salon. Nie zastanawiałam się. Więcej grzec
                                                    > hów nie pamiętam.
                                                    > Ponieważ ja się wyspowiadałam, teraz TY.
                                                    > Ile ma centymentów na długość i w obwodzie lub coś o domniemanej zagranicznej n
                                                    > arzeczonej;)

                                                    Nie mam pojecia jak dziala TBS, ale z tego co slyszalem te lokale nie sa wiele tansze niz normalne mieszkania. Za 35 tysi to mozna kupic maly przedpokoj - ale ok.
                                                    Moze byc kluczowe, ze to np. lokale z licytacji.
                                                    Co do Twoich pytan - mierzylem dawno temu, wiec pewno nieaktualne. Ale w zaleznosci od stopnia erekcji dlugosc wahala sie miedzy 17 a 20 cm. Obwodu nie mierzylem, tylko srednice - ta wieksza okolo 6 cm. Happy? ;)
                                                    Na drugie pytanie - nie podaje tutaj szczegolow, ze wzgledow sobie wiadomych. Nie dlatego, ze ich nie ma. Hans Kloss tez nie opowiadal jakie podwiazki nosi Ciotka Zuzanna (a byly to podwiazki czerwone) ;)
                                                    Jak konspiracja to konspiracja.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 22:54
                                                    > Na drugie pytanie - nie podaje tutaj szczegolow, ze wzgledow sobie wiadomych. Nie dlatego, ze ich nie ma. Hans Kloss tez
                                                    > nie opowiadal jakie podwiazki nosi Ciotka Zuzanna (a byly to podwiazki czerwone) ;)

                                                    To chociaż napisz, czy kasztany lubi :-)
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 23:00
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > To chociaż napisz, czy kasztany lubi :-)

                                                    Ale nie na Placu Pigalle ;)
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 23:08
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Ale w zaleznosci od stopnia erekcji dlugosc wahala sie miedzy 17 a 20 cm. Obwodu nie mierzylem, tylko srednice - ta wieksza okolo 6 cm. <

                                                    Sabat, a Ty nie jesteś czasem murzynem? ;))

                                                    <Happy? ;)<

                                                    No pewnie! Don' t worry ;))

                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 23:24
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Sabat, a Ty nie jesteś czasem murzynem? ;))

                                                    Jak przerzucam palety w robocie, to miewam takie poczucie ;)
                                                    Cos w tym jest ;)
                                                  • mabelle2000 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 14:55
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Trzeba brac odpowiedzialnosc za slowo. Skoro rownasz mnie do poziomu gowna, to
                                                    > sam zaczynam miec watpliwosci, ze moze cos w tym jest?

                                                    Spodziewales sie, ze bede Cie glaskac po glowie? A za co? Szukaj poparcia u innych walacych w rogi swoich mezow/ zony.

                                                    > Jak to "trzasnelas drzwiami", skoro za chwile piszesz, ze byly jest wspolmieszk
                                                    > ancem? Hello!?

                                                    Cos Ci sie miesza.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:09
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Cos Ci sie miesza.

                                                    Nie miesza, bo dalem wspolmieszkanca w cudzyslow. Moglem Twoje potwierdzenie tak zinterpretowac.

                                                    Czyli ze nie mieszkasz z bylym mezem tylko jakas osoba trzecia? Jeszcze - mieszkasz teraz w innym domu niz byly maz? Bo byla tutaj pani, ktora "wyprowadzila sie od meza" na dolne pietro, Bianka jej chyba bylo..
                                                  • hello-kitty2 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:15
                                                    sabat3 napisał:

                                                    "Kurwa, przez Twoja zajadlosc malo sie nie rozwiodlem,"

                                                    No bez przesady, troche uczciwosci, przeciez Ty sie rozwodzisz z regularnoscia cyklu menstuacyjnego, ktory sie pojawil zanim Mabelle zaczela tu pisywac ;) A nawet gdybys sie rozwiodl, to nie ma tego zlego, skoro to rozwazales/sz tzn, ze tego chcesz. Przyklady, podrady, ect to tylko szum.
                                                  • hello-kitty2 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:08
                                                    Sabat ale o co to chryja? Przeciez sto razy lepiej jest wspolmieszkac z Mabelle niz z Sabatowa. Przynajmniej ja bym wolala.
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:14
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Sabat ale o co to chryja? Przeciez sto razy lepiej jest wspolmieszkac z Mabelle
                                                    > niz z Sabatowa. Przynajmniej ja bym wolala.

                                                    Zrozumialem z wypowiedzi Mabelle, ze mieszka z bylym mezem. Nie wiem - podzielili dom? Przeciez pisala, ze byly ma jej dom. To przeciez wykonalne. W tym kontekscie przyganianie mi byloby hipokryzja. Stad moj atak.
                                                    Teraz wychodzi, ze nie mieszka z bylym, tylko w wynajmowanym lokalu u kogos. To zmienia postac rzeczy. Niestety ma prawo sie wyzlosliwiac :(
                                                  • sea.sea Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:23
                                                    Nie wiem jakim kurde cudem tak to zrozumiałeś, serio. Jakby Mabelle wczoraj przyszła na forum i jakby nie było czasu przyswoić, że już dawno nie mieszka z eksem. Jakby dorosły człowiek mógł mieszkać tylko albo sam, albo z byłym, albo z rodzicami. Zwłaszcza, że jeszcze Kitka sekundę później napisała, że "Wielu Polakow na Zachodzie wynajmuje wsplpobratyncom pokoje zeby zarobic na splate kredytu/czynsz."
                                                  • sabat3 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:27
                                                    sea.sea napisała:
                                                    > Nie wiem jakim kurde cudem tak to zrozumiałeś, serio. Jakby Mabelle wczoraj prz
                                                    > yszła na forum i jakby nie było czasu przyswoić, że już dawno nie mieszka z eks
                                                    > em.

                                                    Ja tez nie wiem, kajam sie.
                                                  • ninek04 Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 13.03.17, 15:35
                                                    "Dawno" to można sobie różnie interpretować. Czy jeszcze przed rozwodem, czy od dnia rozwodu, czy po jakimś tam czasie po rozwodzie. Czy wraz z chwilą podjęcia decyzji o rozstaniu i odejściu, czyli de facto na długo, długo przed rozwodem. Interpretacji może być wiele.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy 12.03.17, 23:57
                                                    > Uwielbiających się pieprzyć ze swoimi zdobyczami ślubnymi 10-tkami jak: Marek, Urqu, Kutuzow oraz kłusowników seksualnych Lybbla i Gogol co związek mają do innych celów, a do pieprzenia szukają zdobyczy poza związkiem. <

                                                    Nie wnikając w lewo-prawo mnie uderzyła taka różnica ze ci z trwałych związkow mimo ze nie naciskają na identyczność kobiety i mezczyzny radzą rzeczy w stylu "zakochaj sie w swojej zonie" (ze użyje Marka jako przykładu) natomiast wieczorni hasacze bez cienia zażenowania stawiają Kobiecie (jako idei) pomnik z cukru a jednoczesnie ...
                                                  • mimfa Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 13.03.17, 14:36
                                                    Zmieni tyle, że te 2-3 lata młodsze, w drugich związkach powinny pomyśleć ( nieszczęsne 95%), że faceci są z nimi tylko dlatego, że mają za mało zasobów.
                                                  • lybbla Re: Badania -dla Zyg (wiek w powtórnych małżeństw 12.03.17, 18:07
                                                    kutuzow napisał:


                                                    > P.S. jakoś "wygodnie" pominęłaś całą długą cześć opisu badań gdzie jest info że
                                                    > w kolejnych związkach różnica wieku jest znacznie wyższa.

                                                    Nic nie pominęła. Wyniki badań to jedno a interpretacja to drugie.
                                                    Ty sugerujesz co by było gdyby a to już nie są wyniki badań
                                                    Ba nie jest to nawet próba wyjaśniania wyników, to mało uzasadnione spekulacje.

                                                    Spróbuj podać jakieś wyjaśnienia. Inny standardowy wykres (ML go kiedyś podpinał)
                                                    pokazuje, że u mężczyzn pik libido jest koło dwudziestki a u kobiet koło czterdziestki. Pod względem libido czterdziestolatek jest dopasowany do dwudziestolatki. Jest to przyczyną dużej ilości rozwodów drugich małżeństw.
                                                    Kobietom rośnie libido a mężczyznom spada.

                                                    Ty opisujesz homo, ja homo sapiens. Homo sapiens jest obdarzony wyobraźnią, homo jej wyraźnie brakuje.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 17:06
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > To, czego się czepiam, to niechlujstwa. Niechlujstwa w formułowaniu tez, niechl
                                                    > ujstwa w oddzielaniu rzeczywistości od interpretacji tej rzeczywistości i własn
                                                    > ej opinii na jej temat, niechlujstwa w czytaniu tego, co piszą inni. To niechlu
                                                    > jstwo razi szczególnie w zestawieniu z zamiłowania do podpierania się liczbami.


                                                    To jest ten moment kiedy Korwin-Mikke powiedziałby, na tym forum jest inaczej niż statystycznie.
                                                  • kag73 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 20:54
                                                    "Opinia poparta obserwacjami.
                                                    Chociaz moze racje ma Proteinowy, ze to nie mezczyzni wybieraja, tylko daja sie ustrzelic tym mlodszym, bo dzieki wygladowi/ statusowi/ zasobom znajduja sie w orbicie ich zainteresowan . Moze mlodki sa po prostu bardziej sprytne i bardziej zdeterminowane, wszak w gre wchodzi czesto material do rozplodu, jest wiec o co zabiegac."

                                                    Z moich obserwacji wynika, ze w wiekszosci przypadkow par z duza rozbeznoscia wieku (20+) glowna motywacja tych sporo od facetow mlodszych kobiet sa pieniadze i wizja dobrego/lepszego/wygodniejszego zycie, ktora gwaratuja jego pieniadze. To motywacja, zeby dac mu szanse. Ze potem z tego moze wyjsc milosc, lojalnosc i itymnosc to inna bajka.
                                                    No chyba, ze facet wyglada jak Bred Pitt albo jakis inny amant ale ilu takich jest w wieku 50+?
                                                    Aktualnie mam pod nosem pare takich par: punkt wspolny: 20 i troche wiecej lat roznicy miedzy nimi, kobiety o zdecydowanie gorszej sytuacji ekonomicznej niz ci faceci, dokladniej: oni z konkretna kasa, one bez wizji na wielka czy nawet tylko dobra kase z pracy wlasnych rak czy sil. Przypuszczalnie ci panowie nie mieliby szans u w miare ustawionych finansowo kobiet w tym wieku ani nawet u swoich rowiesniczek. Oni Szwajcarzy, jeden Hiszpan, one z Polski, Rosji, Rumunii, jedna latynoska.
                                                    Ta Polka powiedziala mi, ze gdyby byla osoba lecaca w pierwszym rzedzie na fizycznosc (tak jak mam ja) to nie moglaby byc z 22 lata od siebie strarszym facetem. Docenia co ma, ma dobre, ciekawe zycie. Dodam, ze jak go poznala byl z seksowna mlodsza od niej Ukrainka, silikonowe wielkie cyce, wystrojona, zrobiona itd.
                                                    Kolejna Rosjanka z dzieckiem, po rozwodzie: facet moze nie do konca to ten ale jest przyjacielem, wspiera i...za wszystko placi. W lozku sie sprawdza i dla niego bedzie zawsze mloda.
                                                    A ja na to gwizdze, bo ja starego dzaida w lozku nie chce! Ale nie oceniam, kazdemu wedlug uznania i potrzeb, zycie latwe nie jest.

                                                  • kag73 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 21:00
                                                    "A ja na to gwizdze, bo ja starego dzaida w lozku nie chce! Ale nie oceniam, kazdemu wedlug uznania i potrzeb, zycie latwe nie jest."

                                                    A i jeszcze nigdy nie chcialbym byc zalezna finansowo od faceta i miec swiadomosc, ze to JEGO pieniadze a nie moje/nasze. Nie podoba mi sie taka wizja.
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 13.03.17, 11:36
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A i jeszcze nigdy nie chcialbym byc zalezna finansowo od faceta i miec swiadomo
                                                    > sc, ze to JEGO pieniadze a nie moje/nasze. Nie podoba mi sie taka wizja.

                                                    Ale to moze byc tylko kwestia odpwiedniego podejscia. Mozesz np myslec, ze jego pieniadze ci sie naleza i od razu stana sie twoimi (ewentualnie waszymi jak bedziesz miala gest by sie podzielic), moze ci rowniez przelac swoje pieniadze na twoje konto i juz sa twoje/nasze, mozesz wyjsc za maz i sobie sama wziac, no rozne sa metody, by to nie byly JEGO pieniadze.

                                                    A ja zauwalylam taka regularnosc: odkad sie te pieniadze ma, to sie mniej o nich gada, mniej zauwaza: kto, co, ile, komu, za co?
                                                  • kag73 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 20:29
                                                    " Stwierdzenie "Gdyby tych 95% (co to wybiera te o 3 lata młodsze) mieli w momenc
                                                    > ie wyboru znacznie więcej Kasy lub Statusu lub Wyglądu, to pewnie wybraliby wte
                                                    > dy inaczej (różnica wieku i wyglądu byłaby znacząca)" jest Twoim zdaniem opisem
                                                    > rzeczywistości? Bo moim zdaniem znowu Ci się miesza rzeczywistość z tym, co Ci się na jej temat wydaje..."

                                                    Tak, wybraliby mlodsze. Gdyby pozwalal im na to wyglad/ kasa/ zasoby. "

                                                    A mne sie wydaje, ze jednak zalezy od okolicznosci i wieku. Bo jezli mamy sytuacje: spotyka sie dwoje ludzi, ktos komus wpada w oko to wlasciwie wiadomo tylko tak mniej wiecej ile ma lat, na ile wyglada. Jezeli sie nie szukalo po ogloszeniach albo internetach to znajdowalo sie czesto w swoim gronie, srodowisku: studenci, imprezy, praca a wiec w swoim przedziale wiekowym, stad pewnie ta roznica 3 lat. W dodatku nie kazdy wybierze mlodsza tylko ze wzgladu na to, ze mlodsza, wielu wybierze w swoim wieku np. jezeli jest atrakcyjniejzsa od tej mlodszej. Tak mi sie wydaje przynajmniej. Tutaj jest bledne zalozenie, ze KAZDA mlodsza jest atrakcyjniejsza od starszej. Dla wielu atrakyjniejsza oznacza nie tylko mlodsza ale tez np. z lepsza figura, ladniejsza twarza itd.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:10
                                                    > Nie brzmią autentycznie, bo czasem ich zdanie pokrywa się ze zdaniem forumek?

                                                    Nie ma czegos takiego jak "zdanie forumek". W moich oczach kobiety prezentują jeszcze szerszy rozstrzał stanowisk niz faceci, ktorzy tez nie sa monolitem.

                                                    A dlaczego moim zdaniem nie brzmią autentycznie? Przede wszystkim dlatego ze nie mowia tego co ja bym chciał zeby mówili. Wtedy by byli w pełni autentyczni :)

                                                    A poważniej: treściowe, emocjonalne lub osobowościowe niekonsekwencje. Tylko na pierwszy rzut oka zreszta. Sabat jest bardzo "elastyczny" we wszystkim co mowi. Moze to jest fundament jego osobowości. A Lybble blednie zakwalifikowałem kiedys do grupy ludzi ktorzy relacje z innymi opierają o wartosci takie jak zrozumienie i wsparcie (w opozycji do wartosci takich jak wolność czy prawda). Nie jestem w stanie przeniknąć jego awatara, ale strzelam ze ten ktos szanuje wszystkie wymienione wartosci w tym samym zakresie.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:15
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Nie je
                                                    > stem w stanie przeniknąć jego awatara, ale strzelam ze ten ktos szanuje wszystk
                                                    > ie wymienione wartosci w tym samym zakresie.

                                                    Stawiam, ze wybiera to co mu sie bardziej oplaca.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:31
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie je
                                                    > > stem w stanie przeniknąć jego awatara, ale strzelam ze ten ktos szanuje w
                                                    > szystk
                                                    > > ie wymienione wartosci w tym samym zakresie.
                                                    >
                                                    > Stawiam, ze wybiera to co mu sie bardziej oplaca.

                                                    No mnie się opłaca raz a porządnie :P
                                                  • rekreativa Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:30
                                                    "Nie ma czegos takiego jak "zdanie forumek""

                                                    Skrót myślowy. Zdanie tych forumek, które akurat udzielają się w danym wątku i mają zdanie przeciwne do tezy postawionej przez faceta, w tym wypadku kutuzowa.

                                                    "Sabat jest bardzo "elastyczny" we wszystkim co mowi. Moze to jest fundament jego osobowości."

                                                    Myślę, że tak, wynika to z osobowości, czy raczej sposobu postrzegania świata, także właśnie z dużej empatii. To sprawia, że osoba potrafi spojrzeć na jakiś temat z wielu punktów widzenia i wczuć się w wiele stanowisk. Niestety, faktycznie, na zewnątrz to czasem tak wygląda, jakby ta osoba nie miała właściwie swojego zdania, albo zmieniała je w zależności od tego, z kim rozmawia. Ale to nie z podlizywania, tylko z tego, że oto nowy element narracji skłonił ją do nowej refleksji. Takie osoby niewiele rzeczy widzą jako czarne, białe. Na zadane pytanie często mają ochotę odpowiadać: "To zależy".

                                                    "Nie jestem w stanie przeniknąć jego awatara, ale strzelam ze ten ktos szanuje wszystkie wymienione wartosci w tym samym zakresie. "

                                                    Nie Ty jeden. Ja przyznaję uczciwie, że przez większość czasu nie mam pojęcia, o czym Lybbla pisze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:59
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Nie jestem w stanie przeniknąć jego awatara, ale strzelam ze ten ktos szanuje
                                                    > wszystkie wymienione wartosci w tym samym zakresie. "
                                                    >
                                                    > Nie Ty jeden. Ja przyznaję uczciwie, że przez większość czasu nie mam pojęcia,
                                                    > o czym Lybbla pisze.

                                                    To jest taka gra/zabawa/sposob na wyrzucenie pewnych emocji/sposob na wywolywanie pewnych emocji. Wystarczy, ze przejdziesz na teren rozmow prywatnych, a najlepiej to jest sie w ogole poznac w realu i wszystko sie uklada w jedna, normalna, spojna calosc. Widzisz wtedy skad to sie bralo, poznajesz klucz do odczytania forumianych zapisow.

                                                    Dla mnie Lybbla i tak poczynil progres w swych odslonach, bo jeszcze do niedawna podtrzebowal sie podkleic pod, nazwijmy to, cierpienie innego uzytkownika bedac samozwanczym obronca wymienionego. Teraz porzucil ten proceder byc moze z deficytu uciemiezonych i jedzie dalej soba. Dla mnie na plus. Zauwazylam tez u niego jakies przeblyski prawdziwych emocji na przestrzeni jakiegos dlugiego czasu. Generalnie zmierzam do stwierdzenia, ze za tym awatarem, kryje sie dobry czlowiek. No troche polecialam kredytem ale mam gest ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:28
                                                    > Ale to nie z podlizywania

                                                    Zgadza sie. Czasem stary Sabat z cisnieniem na pecherzykach nasiennych potrafil chlapnać "baby leca na kase", zeby za chwile rozwazyc niestotosc ciala, czy wrecz roznic miedzy płciami. Nowy Sabat jest bardziej wiosenny, spojniejszy. Celebruje kobiecość. Niech celebruje :)
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:24
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Ja sie podlizuje notorycznie, w swojej nieprzetworzonej postaci jestem okazało sie niestrawny, zostaje kłamać.<

                                                    To musi być straszne. Ciężko przychodzi mi wyobrażenie sobie Ciebie w roli podlizywacza w takim codziennym, zwykłym życiu - w pracy? w domu? w towarzystwie? Musisz być wtedy strasznie obleśny chyba ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:42
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał
                                                    > >Ja sie podlizuje notorycznie, w swojej nieprzetworzonej postaci jestem oka
                                                    > zało sie niestrawny, zostaje kłamać.<
                                                    >
                                                    > To musi być straszne. Ciężko przychodzi mi wyobrażenie sobie Ciebie w roli podl
                                                    > izywacza w takim codziennym, zwykłym życiu - w pracy? w domu? w towarzystwie?
                                                    > Musisz być wtedy strasznie obleśny chyba ;)

                                                    No przeciez sama mowilas niejednokrotnie, ze w realu nigdy nie walisz prawdy w oczy tylko zawsze niezyczliwie zyczysz tego, czego z serca nie zyczysz, jak ostatnio tej babce w pracy co zaciazyla i ma plany budowlane. Jakos Ci jest takie podejscie niestraszne i nieoblesne u siebie, a u niego to juz tak. A powinniscie czuc tak samo.

                                                    Swoja droga ciekawe czy mnie Proteinowy tez by umial skutecznie wylizac i oklamac w realu, zakladajac, ze dalabym mu fory braku tej wiedzy, ktora mamy z forum np w wyniku zaniku pamieci. Teoretycznie. Ciekawa jestem.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 18:18
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >No przeciez sama mowilas niejednokrotnie, ze w realu nigdy nie walisz prawdy w oczy tylko zawsze niezyczliwie zyczysz tego, czego z serca nie zyczysz, jak ostatnio tej babce w pracy co zaciazyla i ma plany budowlane. Jakos Ci jest takie podejscie niestraszne i nieoblesne u siebie, a u niego to juz tak. A powinniscie czuc tak samo.<

                                                    On pisze wprost, że się podlizuje, czyli nie zachowuje neutralnej postawy wobec kogoś,z którego poglądami czy wartościami się nie identyfikuje, tak to rozumiem. Ja nie mam potrzeby podlizywania się w celu na przykład zdobycia akceptacji kogoś, z kim mi zupełnie nie po drodze - mogę wysłuchać jego racji, jego szumienia mi za uszami, które jednym uchem wpada a drugim wypada,nawet czasem przytaknę, ( ale czasem ofuknę), ale z lizusostwem mało to ma wspólnego. Co do nierobów, którzy wymyślają tysiąc wymówek, byle się wymiksować z roboty zdanie mam zawsze jedno i niezmienne od lat.
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 18:43
                                                    ninek04 napisała:

                                                    Ja nie mam potrzeby podlizywania się w celu na przykład zdobycia akceptacji
                                                    > kogoś, z kim mi zupełnie nie po drodze - mogę wysłuchać jego racji, jego szumie
                                                    > nia mi za uszami, które jednym uchem wpada a drugim wypada,nawet czasem przyta
                                                    > knę, ( ale czasem ofuknę), ale z lizusostwem mało to ma wspólnego.

                                                    Ale nie czytasz, ze on sie lize zeby przykryc swoja niestrawnosc. Czyli de facto dba o komfort blizniego. Jak sam dostrzegl trudniej sie przylizac osobie sklonnej do samodestrukcji wiec to lizustwo to nie taka gratka i profity jakby sie wydawalo. Powiedzialabym, ze ucieczkowe raczej. W zasadzie to w nic innego nas przedkowie nie wyposazyli: dobrze -> zostan, niedobrze -> uciekaj. Teraz to wlasciwie zajmujemy sie wylacznie wymyslaniem drog ucieczki. Pytanie raczej powinno brzmiec: dlaczego nie jest dobrze?

                                                    Co do niero
                                                    > bów, którzy wymyślają tysiąc wymówek, byle się wymiksować z roboty zdanie mam z
                                                    > awsze jedno i niezmienne od lat.

                                                    Widzisz jeszcze pare miechow temu Protenowy tez ganial Kag za brak szacunku do ambicji pracowych, po czym niedawno wyjawil, ze chetnie by nie lazil do roboty by moc bardziej cieszyc sie swoja ciezarowka. Czy to znaczy, ze jest nierobem? Tez mi klody rzucaja pod nogi, bo sobie firma stwierdzila, ze zmieni teraz agencje posrednictwa pracy przez ktora jestesmy zatrudnieni, co w konsekwencji moze prowadzic do tego, ze mimo ze zapracowalam sobie przez ostatni rok na dorodny zasilek chorobowy w wysokosci sredniej pensji z kilku miesiecy. Problem teraz taki, ze jak sie przeniose obowiazkowo do innej agencji zeby pracowac dla tej samiej firmy, to moj staz pacy tam wyniesie zero, a srednia plac do zasilku tez zero, bo srednia z zera to zero. Wiec tak mnie chca teraz wyjebac wiec ja sie teraz bede przerabiac w nieroba by wyruchac ich.
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 18:53
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Ale nieskladnie napisalam. Powinno byc:

                                                    > Tez mi klody rzucaja pod nogi, bo sobie firma stwierdzila, ze zmieni teraz agen
                                                    > cje posrednictwa pracy przez ktora jestesmy zatrudnieni, co w konsekwencji moze
                                                    > prowadzic do tego, ze mimo ze zapracowalam sobie przez ostatni rok na dorodny
                                                    > zasilek chorobowy w wysokosci sredniej pensji z kilku miesiecy, to go moge nie otrzymac w ogole. Problem jest w tym, ze jak sie przeniose obowiazkowo do innej agencji zeby pracowac dla tej sa
                                                    > miej firmy, to moj staz pacy tam wyniesie zero, a srednia plac do zasilku tez z
                                                    > ero, bo srednia z zera to zero. Wiec skoro tak mnie chca teraz wyruchac , to ja sie te
                                                    > raz bede przerabiac w nieroba, by wyruchac ich.

                                                    Pytanie zatem czy kazdy wygladajacy na nieroba nim w rzeczywistosci jest?
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:19
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Ale nie czytasz, ze on sie lize zeby przykryc swoja niestrawnosc. Czyli de facto dba o komfort blizniego. Jak sam dostrzegl trudniej sie przylizac osobie sklonnej do samodestrukcji wiec to lizustwo to nie taka gratka i profity jakby sie wydawalo. <Powiedzialabym, ze ucieczkowe raczej. <

                                                    Napisał, że lizustwo bardziej mu się opłaca, kalkuluje,więc gadki o dbaniu o komfort blizniego nie bardzo kupuję.

                                                    >W zasadzie to w nic innego nas przedkowie nie wyposazyli: dobrze -> zostan, niedobrze -> uciekaj. Teraz to wlasciwie zajmujemy sie wylacznie wymyslaniem drog ucieczki. Pytanie raczej powinno brzmiec: dlaczego nie jest dobrze?<

                                                    Nie wiem. Może jak masz wytyczoną jasną, prostą drogę - szkoła, mąż, dom, dzieci, wnuki,dorabianie się, to wiesz czego się trzymać i lepiej ci się życie układa? Jak nie jest ci z tym po drodze i coś cię ciągle uwiera i gniecie,to w zasadzie zawsze będziesz uciekać, albo mieć wrażenie bycia nie w tym czasie i nie w tym miejscu.



                                                    >Widzisz jeszcze pare miechow temu Protenowy tez ganial Kag za brak szacunku do ambicji pracowych, po czym niedawno wyjawil, ze chetnie by nie lazil do roboty by moc bardziej cieszyc sie swoja ciezarowka. Czy to znaczy, ze jest nierobem? Tez mi klody rzucaja pod nogi, bo sobie firma stwierdzila, ze zmieni teraz agencje posrednictwa pracy przez ktora jestesmy zatrudnieni, co w konsekwencji moze prowadzic do tego, ze mimo ze zapracowalam sobie przez ostatni rok na dorodny zasilek chorobowy w wysokosci sredniej pensji z kilku miesiecy. Problem teraz taki, ze jak sie przeniose obowiazkowo do innej agencji zeby pracowac dla tej samiej firmy, to moj staz pacy tam wyniesie zero, a srednia plac do zasilku tez zero, bo srednia z zera to zero. Wiec tak mnie chca teraz wyjebac wiec ja sie teraz bede przerabiac w nieroba by wyruchac ich. <

                                                    No widzisz, jak będą chcieli to i tak nas wyruchają ile wlezie, ale ja wciąż podchodzę do mojej pracy i tych, którzy mi ją zaoferowali z jakimś elementarnym poczuciem lojalności i zaangażowania,inaczej nie potrafię. Zawsze też mam to na uwadze, że gdyby nie moja praca to byłabym skazana na życie w przysłowiowej piwnicy, zależna od widzimisię tego, z którym mieszka i naprawdę nie przesadzam. Dlatego tak doceniam fakt, że póki co nie jestem zdana na łaskę nikogo i nigdy nie chciałabym być.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:35
                                                    > Problem teraz taki, ze jak sie przeniose obowiazkowo do innej agencji zeby pracowac dla tej samiej firmy, to moj staz pacy tam wyniesie zero, a srednia plac do zasilku tez zero, bo srednia z zera to zero. <

                                                    Skurwysyny jebane :(
                                                    Tu też część pracodawców należałoby powywieszać.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:46
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Skurwysyny jebane :(
                                                    > Tu też część pracodawców należałoby powywieszać.

                                                    To sie nazywa Moderne Sklaverei- nowoczesne niewolnictwo. Temat znany mi do bolu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 20:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    >
                                                    > > Skurwysyny jebane :(
                                                    > > Tu też część pracodawców należałoby powywieszać.
                                                    >
                                                    > To sie nazywa Moderne Sklaverei- nowoczesne niewolnictwo. Temat znany mi do bol
                                                    > u.

                                                    Nie ma sie co przejmowac tylko ruszyc glowa, blondyneczka to ja jestem kiedy trzeba, a kiedy indziej 'skutecznym skurwysynem' (fantasyczne okreslenie Urqu).
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:32
                                                    > Swoja droga ciekawe czy mnie Proteinowy tez by umial skutecznie wylizac i oklamac w realu, zakladajac, ze dalabym mu fory braku tej wiedzy, ktora mamy z forum np w wyniku zaniku pamieci. Teoretycznie. Ciekawa jestem. <

                                                    Szczerze mowiac stronie teraz od ludzi wlasnie dlatego. Nie umiem z nimi byc tak, zeby to byl win-win. Stad sie tu narzucam, czesto ekshibicjonistycznie. Przynajmniej macie z tego jakąś bekę.
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 20:50
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Szczerze mowiac stronie teraz od ludzi wlasnie dlatego. Nie umiem z nimi byc ta
                                                    > k, zeby to byl win-win. Stad sie tu narzucam, czesto ekshibicjonistycznie. Przy
                                                    > najmniej macie z tego jakąś bekę.

                                                    A musi byc Win Win? Przeciez wykorzystywanie ludzi nie jest Ci obce. Pamietasz to?:
                                                    "Everybody is looking for something
                                                    Some of them want to use you
                                                    Some of them want to get used by you
                                                    Some of them want to abuse you
                                                    Some of them want to be abused by you"
                                                    Z drugiej strony duma podpowiada Lose Lose.
                                                    Nie przejmuj sie, obnazaj sie. Nie jestes w tym ani pierwszy ani ostatni. Z taka mysla tez szlam do porodu wiec tu tez nie ma sie czego bac.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:22
                                                    > Musisz być wtedy strasznie obleśny chyba ;)

                                                    To juz nie mnie oceniac. Jestem pewien, ze w towarzystwie uzyskal bym od Ciebie szczery feedback. Prosto w oczy ;)
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 15:55
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Lybbla podrzucił tutaj pomocny termin: rimming.

                                                    Proteinowy odcinam się, rimming to ja najchętniej robię jak kobieta ma zajęte usta czym innym.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:51
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Na poziomie rozwazan mozna sobie bujac w oblokach, ale rzeczywiste ruchanie odchodzi miedzy przecietnymi babkami i przecietnymi chlopami, a decyduje ochota i przyslowiowa iskra w oku.<

                                                    Ale jak sie rzeczywiście porucha, to dopiero się potem buja w obłokach ;)
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 11:12
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > znaczy że się siebie i rodziny nie wstydzi. Brałbym w ciemno ;)
                                                    >
                                                    > zapytam czy ma kontakt;))
                                                    >
                                                    > czyli co? kreci cię jednak osobowość, "brałbyś w ciemno" mimo ze nie widziałes?
                                                    > ;) jego krecił wygląd, ale nie wystarczył, "osobowość" mu się nie podobała. Co
                                                    > z wami panowie?;) strażnicy masy/wagi, młodości...;) jednak ta osobowość ma duż
                                                    > e znaczenie, tak czy nie?

                                                    Ale wygląd już został pozytywnie zweryfikowany ;)
                                                    Po drugie ja dziwny jestem bo zwykle bardziej zwracałem uwagę na "osobowość" niż na wygląd. Poza tym Ślązaczki tuczone na tych swoich knedlach jakieś takie bardziej okrągłe są i cycate :) Dlatego biorę ten egzemplarz w ciemno, małe ryzyko wtopy ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:02
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Po drugie ja dziwny jestem bo zwykle bardziej zwracałem uwagę na "osobowość" ni
                                                    > ż na wygląd. Poza tym Ślązaczki tuczone na tych swoich knedlach jakieś takie ba
                                                    > rdziej okrągłe są i cycate :) Dlatego biorę ten egzemplarz w ciemno, małe ryzyk
                                                    > o wtopy ;)

                                                    Jestes od lat spojny w swoim ulubieniu kobicej nadwagi. Good for you! A jaki masz top 3 z tego kutuzowego zestawienia sylwetek jesli moge podpytac? (czytam na wyrywki ten watek wiec moglam cos przegapic, wtedy wybacz)
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 11:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Po drugie ja dziwny jestem bo zwykle bardziej zwracałem uwagę na "osobowo
                                                    > ść" ni
                                                    > > ż na wygląd. Poza tym Ślązaczki tuczone na tych swoich knedlach jakieś ta
                                                    > kie ba
                                                    > > rdziej okrągłe są i cycate :) Dlatego biorę ten egzemplarz w ciemno, małe
                                                    > ryzyk
                                                    > > o wtopy ;)
                                                    >
                                                    > Jestes od lat spojny w swoim ulubieniu kobicej nadwagi. Good for you! A jaki ma
                                                    > sz top 3 z tego kutuzowego zestawienia sylwetek jesli moge podpytac? (czytam na
                                                    > wyrywki ten watek wiec moglam cos przegapic, wtedy wybacz)

                                                    Nie jestem pewien czy to "ulubienie nadwagi" czy nie-ulubienie szkieletowatości i androgeniczności.
                                                    OK, już wiem o jaki test kutuzowa pytasz, musiałem poszukać, bo też czytam na wyrywki.
                                                    Rzekłbym, że w równym stopniu 3-4-5. Z tym, że ja nie bardzo widze różnicę między 4 a 5 :) poza tym, że pani 4. jest starsza. Pani nr 3 już lekko chudawa, piersi podejrzanie spore jak przy tej sylwetce, może jest w laktacji? ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 12:47
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Nie jestem pewien czy to "ulubienie nadwagi" czy nie-ulubienie szkieletowatości
                                                    > i androgeniczności.

                                                    No wlasnie, bo pani 0 tez spelnia warunek roznicy bioder do talii, a jednak odpada.

                                                    > OK, już wiem o jaki test kutuzowa pytasz, musiałem poszukać, bo też czytam na w
                                                    > yrywki.
                                                    > Rzekłbym, że w równym stopniu 3-4-5. Z tym, że ja nie bardzo widze różnicę międ
                                                    > zy 4 a 5 :) poza tym, że pani 4. jest starsza. Pani nr 3 już lekko chudawa, pie
                                                    > rsi podejrzanie spore jak przy tej sylwetce, może jest w laktacji? ;)

                                                    hehe znam to: podejrzanie duzy biust przy tym calym sporcie wiec albo sciemniasz z tym sportem albo z tymi cyckami. A tu zwyczajne podpasienie po prostu ;)

                                                    A zona wpisuje sie w Twoje upodobania?
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:36
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > druginudziarz napisał:
                                                    > > > znaczy że się siebie i rodziny nie wstydzi. Brałbym w ciemno ;)
                                                    > >
                                                    > > zapytam czy ma kontakt;))
                                                    > >
                                                    > > czyli co? kreci cię jednak osobowość, "brałbyś w ciemno" mimo ze nie widz
                                                    > iałes?;) jego krecił wygląd, ale nie wystarczył, "osobowość" mu się nie podobał
                                                    > a. Co z wami panowie?;) strażnicy masy/wagi, młodości...;) jednak ta osobowość
                                                    > ma duże znaczenie, tak czy nie?
                                                    >
                                                    > Ale wygląd już został pozytywnie zweryfikowany ;)
                                                    > Po drugie ja dziwny jestem bo zwykle bardziej zwracałem uwagę na "osobowość" ni
                                                    > ż na wygląd. Poza tym Ślązaczki tuczone na tych swoich knedlach jakieś takie ba
                                                    > rdziej okrągłe są i cycate :) Dlatego biorę ten egzemplarz w ciemno, małe ryzyk
                                                    > o wtopy ;)

                                                    ach, to smacznego;) jako ciekawostkę powiem ci ze knedle je się na czeskim slasku, na polskim królują kluski slaskie, rolada i modro kapusta
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 11:14
                                                    > Co z wami panowie?;)

                                                    Niewykluczone, ze "panowie" to jednak nie jest monolit. Ba, sa tez chłopi, przepraszam "chłopy" ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 06:41
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > ja, cola bych buchła
                                                    >
                                                    > Przyslij ja tutaj. Ślązaczka bez średnio-klasowych manieryzmów - mmm, prawie ja
                                                    > k mityczna chłopka.

                                                    :-)
                                                    Mnie sie zdarzylo w czasach mlodosci poderwac chlopaka o powalajacej urodzie. Zaprosil mnie kiedys na wspolna kolacje. Hobbystycznie oddawal sie preparowaniu trofeow lowieckich, wiec jak przyszlam do niego, to na stole lezal pociety gluszec i pelno jego flakow wokol. Wiec tak sobie rozmawialismy o tej jego pasji i bylo bardzo milo. W pewnym momencie sie ocknal, ze przeciez mialo byc jedzenie, wytarl wiec w spodnie noz, ten sam, ktorym patroszyl gluszca i poszedl nim kroic chleb.
                                                    Kolacji przelknac nie bylam w stanie, najgorsze jednak, ze uroda chlopaka tez jakby nagle zbladla:-)
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 08:30
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Kolacji przelknac nie bylam w stanie, najgorsze jednak, ze uroda chlopaka tez j
                                                    > akby nagle zbladla:-)

                                                    O kurcze! To nie byla najwazniejsza? :)))
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:08
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > O kurcze! To nie byla najwazniejsza? :)))

                                                    Widac nie, bo mialam szesnascie lat, nie planowalam z nim seksualnej konsumpcji i balam sie puscic pawia.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 15:34
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Kolacji przelknac nie bylam w stanie, najgorsze jednak, ze uroda chlopaka
                                                    > tez j
                                                    > > akby nagle zbladla:-)
                                                    >
                                                    > O kurcze! To nie byla najwazniejsza? :)))

                                                    Ale dobrze by była wegetarianką :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 15:42
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ale dobrze by była wegetarianką :)

                                                    Tez uwazam, ze ruchac sie warto tylko z wegetarianinem, bo jak cie zaplodni to jest szansa na roslinozerne dzieci ;-)
                                                  • urquhart Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:41
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Tez uwazam, ze ruchac sie warto tylko z wegetarianinem, bo jak cie zaplodni to
                                                    > jest szansa na roslinozerne dzieci ;-)

                                                    Właśnie. Czy wegatarianki mają problem z połykaniem czy jest szansa że to lubią ?
                                                    :)
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:45
                                                    urquhart napisał
                                                    >Właśnie. Czy wegatarianki mają problem z połykaniem czy jest szansa że to lubią ?
                                                    :)<

                                                    A co ma połyk wspólnego z wegetarianizmem? Że sperma to niby " produkt " odzwierzęcy? ;)
                                                  • rekreativa Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:35
                                                    "A co ma połyk wspólnego z wegetarianizmem?"

                                                    Może to, że sperma panów bardzo mięsożernych nie smakuje zbyt zachęcająco.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:24
                                                    ninek04 11.03.17, 16:45

                                                    urquhart napisał
                                                    >Właśnie. Czy wegatarianki mają problem z połykaniem czy jest szansa że to lubią ?
                                                    :)<A co ma połyk wspólnego z wegetarianizmem? Że sperma to niby " produkt " odzwierzęcy? ;)

                                                    Słyszałem że tylko łyżeczką, nie wezmą mięsa do ust
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:53

                                                    ludlo napisał
                                                    >Słyszałem że tylko łyżeczką, nie wezmą mięsa do ust<

                                                    Kutas-wielki, prężący się, gibający się, to w tę, czy w tamtą stronę, poddający się pieszczotom i muśnięciom to przecież kwintesencja mięsa, które smakuje jak żadne, ale to żadne inne. Mix delikatności ze sztywnością, która nie ma nic wspólnego z łykowatością.Można smakować bez końca i delektować się :)
                                                  • sea.sea Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:52
                                                    Zasadniczo jest to białko <zwierzęce> pozyskiwane bez cierpienia dawcy, więc z etycznego punktu widzenia i wegankom i wegetariankom wolno... :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:56
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Właśnie. Czy wegatarianki mają problem z połykaniem czy jest szansa że to lubią
                                                    > ?
                                                    > :)

                                                    A nie powinienes najpierw zapytac czy biora kielbaske do buzi? ;-)
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:05
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A nie powinienes najpierw zapytac czy biora kielbaske do buzi? ;-)

                                                    No jak mozna nie chciec do buzi? :(
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:46
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale dobrze by była wegetarianką :)
                                                    >
                                                    > Tez uwazam, ze ruchac sie warto tylko z wegetarianinem, bo jak cie zaplodni to
                                                    > jest szansa na roslinozerne dzieci ;-)

                                                    Nic tak nie podnieca jak zapładnianie. Dlatego z mięsożercami nie jest tak fajnie,
                                                    bo jakbym się czuł gdyby ktoś o moim dziecku mówił `ni pies ni panda'.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 09:57
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > ja, cola bych buchła
                                                    >
                                                    > Przyslij ja tutaj. Ślązaczka bez średnio-klasowych manieryzmów - mmm, prawie ja
                                                    > k mityczna chłopka.

                                                    mityczna chłopka?;)) bez przesady, to chleb powszedni w moim regionie;) chociaż rzeczywiście wiele się zmieniło, mniej swobodnie ludzie godają, są "dwujęzyczni": mówią i godają;) na miescie raczej mówią, a w doma godają, w pracy do ludzi to swiergoczą tak "inteligencką" piękną polszczyzną, "ą"i "ę" częściej niż u innych;) aż zadzwoni tel - tam mama albo mąż- i zaro godka włącza się im z automatu, to standard. Gwarę to słychać na wsiach jeszcze swobodnie, w takich miastach jak Bytom czy Ruda Śląska, tam jest rzeczywiście swojsko na ulicach, w sklepach, nikt nie ma gańby godać po swoimu;) i być mityczną chłopką;)) panie protein...
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 11:12
                                                    > nikt nie ma gańby godać po swoimu;) i być mityczną chłopką;)) panie protein...

                                                    Kiedys mój brat "uderzał" do panny z Wisły. Miała kilka sióstr. Na moje ucho to było skrzyżowanie Góralki i Ślązaczki. Lojezusicku! Miód na uszy! A potem jednak poszedł za bladą jedynaczka (nieustający niesmak na twarzy) z jednego z wiekszych miast.
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 02:23
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Nikt na nikogo z automatu nie leci, wiedząc to szukałem w Twojej wypowied
                                                    > zi cze
                                                    > > goś więcej poza takim komunałem.
                                                    > > Na jebnietą 30.kę poleci w zasadzie tylko jebniety 30.latek, ale chyba w
                                                    > tej dy
                                                    > > skusji nie to to chodziło? nie to jest dyskutowane?
                                                    >
                                                    > no nie wiem... bo teraz konsekwentnie drążąc temat wyglądu, pada teoria ze sam
                                                    > wygląd nie wystarczy jednak bo na jebnięta leci jebnięty. Jak rozpoznacie ze on
                                                    > a jebnięta?;)

                                                    Tak wprost to mało kto rozpoznaje, zresztą nie o to chodzi żeby diagnozowac czy o zdrowie psychiczne rodziców wypytywać.
                                                    Poznaje sie (podświadomie) po kontekście. Wiesz, jesli poznajesz panne przy grzebaniu w psiej kupie, a sam to robisz, bo lubisz, po kryjomu to znaczy, że trafił swój na swojego ;)
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 09:15
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Dyskutowane jest że jesli 50.latek szukający KOLEJNEJ partnerki będzie miał wyb
                                                    > ór między 50.latką a 30.latką to wybierze (raczej) tą drugą.

                                                    Nawet jak piecdziesieciolatka bedzie mu robic loda z polykiem, anal i masaz prostaty, a trzydziecha pozwoli czasem dotknac kolanka przed slubem?
                                                    Zartuje. Ale troche. Jak szukasz kogos do zwiazku, to raczej kierujesz sie tym, czy z ta osoba u boku czujesz sie dobrze. Chyba ze masz cos nie halo z funkcjami spolecznymi. Moze fajnie zagrac z trzydziestolatka, a moze sie okazac, ze piecdziesiona jest morowa i mozna z nia konie krasc, a trzydziecha ma kij w dupie i zbiera w tobie ochota by uciekac przed nia przez male okienko w kiblu. Jesli wszystkie pozostale cechy beda na identycznym poziomie (fajna trzydziestka vs fajna piecdziesiatka) to w konfrontacji zwyciezy mlodsza i ladniejsza, w dodatku przytulisz efekt WOW.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 09:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nawet jak piecdziesieciolatka bedzie mu robic loda z polykiem, anal i masaz pro
                                                    > staty, a trzydziecha pozwoli czasem dotknac kolanka przed slubem?
                                                    > Zartuje. Ale troche. Jak szukasz kogos do zwiazku, to raczej kierujesz sie tym,
                                                    > czy z ta osoba u boku czujesz sie dobrze. Chyba ze masz cos nie halo z funkcja
                                                    > mi spolecznymi. Moze fajnie zagrac z trzydziestolatka, a moze sie okazac, ze pi
                                                    > ecdziesiona jest morowa i mozna z nia konie krasc, a trzydziecha ma kij w dupie
                                                    > i zbiera w tobie ochota by uciekac przed nia przez male okienko w kiblu. Jesli
                                                    > wszystkie pozostale cechy beda na identycznym poziomie (fajna trzydziestka vs
                                                    > fajna piecdziesiatka) to w konfrontacji zwyciezy mlodsza i ladniejsza, w dodatk
                                                    > u przytulisz efekt WOW.

                                                    nie byłabym skłonna tak łatwo w to uwierzyć;) żeby tak było potrzeba ludzi o określonych predyspozycjach. Gość musi mieć atuty w ręku wyrąbane w kosmos, żeby panna nie miałą poczucia straconego czasu "młodości" i korzystała w nich w zastępstwie dla innych rzeczy i swobodnie rzecz jasna, a on musi mieć mimo to charyzmę która da mu przewagę notoryczną nad nią i nie dopuści do rozważania dylematów typu "co ja tu/z nim robię?". Mało kto ma takie atuty, taką charyzmę i taką cheć walki czy zaspokajania potrzeb młodszych o 20 lat współtowarzyszy, bo to ciagła aktywność musi być. Mając na uwadze swój własny spokój- dobro osobiste, to myślę ze większość kierowałay się ku pannie raczej nieco młodszej niż dużo. Taką dużo młodszą to można se pyknać na boku, co zresztą robi wielu zamożnych, ustawionych mężczyzn i wraca później do swej starej żony żeby się przytulić ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 10:02
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    Gość musi mieć atuty w ręku wyrąbane w kosmos, żeby panna nie miałą poczucia straconego czasu "młodości" i korzystała w nich w zastępstwie dla innych rzeczy i swobodnie rzecz jasna, a on musi mieć mimo to charyzmę która da mu przewagę notoryczną nad nią i nie dopuści do rozważania dylematów typu "co ja tu/z nim robię?". Mało kto ma takie atuty, taką charyzmę i taką cheć walki czy zaspokajania potrzeb młodszych o 20 lat współtowarzyszy, bo to ciagła aktywność musi być. Mając na uwadze swój własny spokój- dobro osobiste, to myślę ze większość kierowałay się ku pannie raczej nieco młodszej niż dużo. Taką dużo młodszą to można se pyknać na boku, co zresztą robi wielu zamożnych, ustawionych mężczyzn i wraca później do swej starej żony żeby się przytulić ;).
                                                    ---------------------------------
                                                    Tak to działa, ale z obserwacji całkiem bliskiej widzę, że ta chęć walki to bardzo moich rówieśników męczy, a jak jeszcze przyjdą dzieci z nową, to w ogóle jest dramat, bo zmęczenie, nieprzespane noce. Dramatem też jest jak taki ustawiony traci nagle dyrektorską pracę i wtedy alko i stresy.
                                                    Rozwody sa tez kosztowne, bo trzeba się dzielić, a jak się dużo ma, to szkoda.
                                                    Nie ma lekko...

                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 10:29
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Tak to działa, ale z obserwacji całkiem bliskiej widzę, że ta chęć walki to bar
                                                    > dzo moich rówieśników męczy, a jak jeszcze przyjdą dzieci z nową, to w ogóle je
                                                    > st dramat, bo zmęczenie, nieprzespane noce. Dramatem też jest jak taki ustawion
                                                    > y traci nagle dyrektorską pracę i wtedy alko i stresy.
                                                    > Rozwody sa tez kosztowne, bo trzeba się dzielić, a jak się dużo ma, to szkoda.
                                                    > Nie ma lekko...
                                                    >

                                                    tyle rozmów o statusie, wyglądzie i kasie, a mężczyźni wciąż marzą o tym ze są wyjątkowi dlatego panny 20 lat młodsze lecą na nich, a nie ich kasę i statut;) reszta typu wygląd ma na noc z rówieśnikiem takiej 20 latki, który jest młody, świeży, energiczny, a jeszcze jak zadbany to już w ogóle, ze już nie wspomnę ile mają tematów typu "a u nas w gimnazjum";)))
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 10:31
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Tak to działa, ale z obserwacji całkiem bliskiej widzę, że ta chęć walki
                                                    > to bardzo moich rówieśników męczy, a jak jeszcze przyjdą dzieci z nową, to w og
                                                    > óle jest dramat, bo zmęczenie, nieprzespane noce. Dramatem też jest jak taki us
                                                    > tawion
                                                    > > y traci nagle dyrektorską pracę i wtedy alko i stresy.
                                                    > > Rozwody sa tez kosztowne, bo trzeba się dzielić, a jak się dużo ma, to sz
                                                    > koda.
                                                    > > Nie ma lekko...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > tyle rozmów o statusie, wyglądzie i kasie, a mężczyźni wciąż marzą o tym ze są
                                                    > wyjątkowi dlatego panny 20 lat młodsze lecą na nich, a nie ich kasę i statut;)
                                                    > reszta typu wygląd ma na noc z rówieśnikiem takiej 20 latki, który jest młody,
                                                    > świeży, energiczny, a jeszcze jak zadbany to już w ogóle, ze już nie wspomnę il
                                                    > e mają tematów typu "a u nas w gimnazjum";)))

                                                    przepraszam... lecą na status a nei statut oczywiście;))
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:04
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > tyle rozmów o statusie, wyglądzie i kasie, a mężczyźni wciąż marzą o tym ze są wyjątkowi dlatego panny 20 lat młodsze lecą na nich, a nie ich kasę i statust;).
                                                    ---------------------
                                                    To nie tylko to, ale jak napisalas charyzma i czary. Jak jeszcze status i kasa, to leca, leca :)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:38
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > tyle rozmów o statusie, wyglądzie i kasie, a mężczyźni wciąż marzą o tym
                                                    > ze są wyjątkowi dlatego panny 20 lat młodsze lecą na nich, a nie ich kasę i sta
                                                    > tust;).
                                                    > ---------------------
                                                    > To nie tylko to, ale jak napisalas charyzma i czary. Jak jeszcze status i kasa,
                                                    > to leca, leca :)

                                                    a no wiadomo, ale przy "sukcesie" typu kasa i status charyzma pojawia i wzmacnia jako wartość dodana. Ale co dzieje się z charyzmą najczęściej kiedy "sukces" lega i brak możliwości powrotu do zródłą? Ma nagły spadek, robi się śmieszna w oczach innych, człowiek sukcesu to najwyzej człowiek z aspiracjami albo deprechą, "krzykacz", zwykly smiertelnik. Problem który trzeba dźwigać a skad wziąć motywację u tej 20lat młodszej...? z miłości do człowieka...? Jak ona chce żyć, a to stary dziad jest bez przyszłości jaskrawej
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:44
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > a no wiadomo, ale przy "sukcesie" typu kasa i status charyzma pojawia i wzmacnia jako wartość dodana. Ale co dzieje się z charyzmą najczęściej kiedy "sukces" lega i brak możliwości powrotu do zródłą? Ma nagły spadek, robi się śmieszna w
                                                    > oczach innych, człowiek sukcesu to najwyzej człowiek z aspiracjami albo deprechą, "krzykacz", zwykly smiertelnik. Problem który trzeba dźwigać a skad wziąć motywację u tej 20lat młodszej...? z miłości do człowieka...? Jak ona chce żyć, a to stary dziad jest bez przyszłości jaskrawej
                                                    ----------------------
                                                    Kobieta wybiera. Moze woli takiego z charyzma starszego z sukcesami, niz przecietniaka. Vide Rita Gombrowicz.
                                                    Opisal to Teodor Parnicki w ,,Aecjuszu". Cytuje z pamieci, jak corka wodza zwyciezonych Germanow chce jemu sie oddac, a nie jego mlodemyu zolnierzowi: ,,Tys bogom bliski i nie ma wiekszego zaszczytu dla kobiety niz polaczenie sie z toba"
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:04
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Kobieta wybiera. Moze woli takiego z charyzma starszego z sukcesami, niz przeci
                                                    > etniaka. Vide Rita Gombrowicz.
                                                    > Opisal to Teodor Parnicki w ,,Aecjuszu". Cytuje z pamieci, jak corka wodza zw
                                                    > yciezonych Germanow chce jemu sie oddac, a nie jego mlodemyu zolnierzowi: ,,Ty
                                                    > s bogom bliski i nie ma wiekszego zaszczytu dla kobiety niz polaczenie sie z t
                                                    > oba"

                                                    ok, ale to nie o tym mowa była. Mowa o mężczyznach, jak sobie radzą z utrzymaniem takiej młodej i co jest powodem tego że młoda jeśli wybiera starszego o te szalone wiele lat, to "człowieka sukcesu"
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:07
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > ok, ale to nie o tym mowa była. Mowa o mężczyznach, jak sobie radzą z utrzymaniem takiej młodej i co jest powodem tego że młoda jeśli wybiera starszego o te szalone wiele lat, to "człowieka sukcesu"
                                                    ----------------------
                                                    To natura. Moze chce dac potomstwo geny wielkiego, wybitnego czlowieka, geniusza?

                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:12
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Dyskutowane jest że jesli 50.latek szukający KOLEJNEJ partnerki będzie mi
                                                    > ał wyb
                                                    > > ór między 50.latką a 30.latką to wybierze (raczej) tą drugą.
                                                    >
                                                    > Nawet jak piecdziesieciolatka bedzie mu robic loda z polykiem, anal i masaz pro
                                                    > staty,
                                                    IHMO przereklamowane.

                                                    > a trzydziecha pozwoli czasem dotknac kolanka przed slubem?
                                                    W taki razie wątpię by była w kręgu zainteresowania.
                                                    Na tak zaawansowanym etapie zyciowym minimalizuje się niewiadome.

                                                    > Zartuje. Ale troche. Jak szukasz kogos do zwiazku, to raczej kierujesz sie tym,
                                                    > czy z ta osoba u boku czujesz sie dobrze.

                                                    No i? jak w wieku 50 lat decydujesz się nowy związek i masz możliwości rozglądania się pośród sporo młodszych pań to znaczy że sam ze soba czujesz sie na tyle dobrze, że "czucie się dobrze" u czyjegoś boku nie jest kluczowym kryterium. Zbyt bardzo wchodzisz w rolę tego 50.latka i wychodzi Ci 50.letni Sabat o skronych możliwościach finasowych i z ledwie umiarkowana samooceną. Nie oceniam Cię, Boże uchowaj, ale wskazuję gdzie popełniasz błąd w rozkminianiu sytuacji.

                                                    > Chyba ze masz cos nie halo z funkcja
                                                    > mi spolecznymi. Moze fajnie zagrac z trzydziestolatka, a moze sie okazac, ze pi
                                                    > ecdziesiona jest morowa i mozna z nia konie krasc, a trzydziecha ma kij w dupie
                                                    > i zbiera w tobie ochota by uciekac przed nia przez male okienko w kiblu.

                                                    Jak ktos się boi szybkich samochodów to nie kupuje porszaka.
                                                    Poza tym patrz moja uwaga piętro wwyżej.

                                                    > Jesli
                                                    > wszystkie pozostale cechy beda na identycznym poziomie (fajna trzydziestka vs
                                                    > fajna piecdziesiatka) to w konfrontacji zwyciezy mlodsza i ladniejsza, w dodatk
                                                    > u przytulisz efekt WOW.

                                                    "Kobiety nie da się zmienić. To znaczy można zmienic kobietę ale to niczego nie zmienia." A. Poniedzielski.
                                                    Inaczej rzecz ujmując, tak czy tak pewnych problemów związkowych się nie uniknie.
                                                    Ale przyjemniej jest miec kwas w domu z młodszym ciałem niż ze starszym, czyż nie?
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:31
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Inaczej rzecz ujmując, tak czy tak pewnych problemów związkowych się nie unikni
                                                    > e.
                                                    > Ale przyjemniej jest miec kwas w domu z młodszym ciałem niż ze starszym, czyż n
                                                    > ie?

                                                    a to też ci życzę;)) udanego młodego ciała gdyby się zdarzyła taka alternatywa!;)
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 13:01
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Inaczej rzecz ujmując, tak czy tak pewnych problemów związkowych się nie
                                                    > unikni
                                                    > > e.
                                                    > > Ale przyjemniej jest miec kwas w domu z młodszym ciałem niż ze starszym,
                                                    > czyż n
                                                    > > ie?
                                                    >
                                                    > a to też ci życzę;)) udanego młodego ciała gdyby się zdarzyła taka alternatywa!
                                                    > ;)

                                                    Pomyslę nad tym w okolicach 50.ki ;)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 13:24
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > bgz0702 napisała:

                                                    > > druginudziarz napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Inaczej rzecz ujmując, tak czy tak pewnych problemów związkowych si
                                                    > ę nie uniknie.
                                                    > > > Ale przyjemniej jest miec kwas w domu z młodszym ciałem niż ze star
                                                    > szym,
                                                    > > czyż n
                                                    > > > ie?
                                                    > >
                                                    > > a to też ci życzę;)) udanego młodego ciała gdyby się zdarzyła taka altern
                                                    > atywa!
                                                    > > ;)
                                                    >
                                                    > Pomyslę nad tym w okolicach 50.ki ;)

                                                    to ja chyba wtedy zaczne płącic za seks;))) muszę zacząc oszczędzać!;)) ale ty tez..., a wnuki kosztują...
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 13:06
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > No i? jak w wieku 50 lat decydujesz się nowy związek i masz możliwości rozgląda
                                                    > nia się pośród sporo młodszych pań to znaczy że sam ze soba czujesz sie na tyle
                                                    > dobrze, że "czucie się dobrze" u czyjegoś boku nie jest kluczowym kryterium. Z
                                                    > byt bardzo wchodzisz w rolę tego 50.latka i wychodzi Ci 50.letni Sabat o skrony
                                                    > ch możliwościach finasowych i z ledwie umiarkowana samooceną. Nie oceniam Cię,
                                                    > Boże uchowaj, ale wskazuję gdzie popełniasz błąd w rozkminianiu sytuacji.

                                                    Nie chciałem tego pisać, żeby Sabat tego nie odebrał personalnie, ale miałem podobne odczucie. Ogólnie to mam wrażenie że niezrozumienie tego problemu to właśnie takie przymierzanie teorii do swoich własnych doświadczeń. Tak jak przeciętny polski emeryt mający 70tkę na karku nie zrozumie nigdy życia wspomnianego Micka Jagera (bo i fantazja nie ta, i doświadczenia bardziej przyziemne i zdrowie pewnie nie to i finansowo przepaść), tak samo tutaj mamy dopasowywanie omawianej sytuacji do tego co sami znamy. I znów, nie chce żebyś Sabat odebrał to jako osobista wycieczkę - po prostu chciałem pokazać coś na przykładzie. Tak jak jeszcze 2-3 lata temu nie wyobrażałeś sobie że możesz zdradzić żone (znajdowałem miliony wymówek), tak teraz pewnie nie wyobrażasz sobie powrotu do tamtego życia gdzie szczytem marzeń jest handjob zrobiony z litości przez ślubną.
                                                    Tak samo tutaj, teraz 20 lat różnicy wydaje Ci się barierą nie do przebrnięcia, a pewnie jedna wygrana w Lotto pokazałaby, że Sabat potrafi nagle się odnaleźć w świecie imprez i chętnych lasek. (teraz wydaje Ci się to tak samo nieprawdopodobne jak wcześniej fakt bzykania kochanki na boku -czyż nie)?

                                                    Sabatowi trzeba przyznać, że choć próbuje sobie to wyobrazić, forumowe koleżanki zaś wykrzaczają się już na starcie. Nie dość, że podchodzą do problemu z kobiecego punktu widzenia (gdzie wiek partnera nie jest tak kluczowy), to jeszcze nakłada się na to problem fobii. Takie Daje Vu z wątkiem Yorica o tyciu/nadwadze. Problem wieku jest delikatny - łapie to, mamy tutaj taką średnią wieku jaką mamy (rozumiem). Przyjmowanie na klatę, że nawet gdy jest się zajebistą/równą laską (co to konie kraść) w wieku 40-50 lat, to i tak ciężko jest konkurować z laskami po 25+ może boleć, przyznaję. Nie widzę jednak powodu dla którego mamy ściemniać na forum, że "kobiety to są jak wino", a "kochanego ciała nigdy za wiele".

                                                    Ten wątek nasunął mi pewne przemyślenia. Śmiejemy się tutaj z frustracji Midnajta czy Kombiego -bo oni mają tego pecha, że jako facecji na początku w swej młodości są tą grupą która czegoś oczekuje od kobiet (kobiety gdy są młode opędzają się od adoratorów). Czy jednak tak po 50-tce nie zaczyna się przypadkiem takie midnajtowanie u płci przeciwnej. Nagle trzeba się zmierzyć z malejącym zainteresowaniem ze strony przeciwnej i wziąć na klatę świadomość przemijania urody z wiekiem, albo odwracać kota ogonem i zwalać na tych facetów, że pewnie na mnie nie zasługują, 30-tki to pewnie głupię są itp.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:06

                                                    >
                                                    > Ten wątek nasunął mi pewne przemyślenia. Śmiejemy się tutaj z frustracji Midnaj
                                                    > ta czy Kombiego -bo oni mają tego pecha, że jako facecji na początku w swej mło
                                                    > dości są tą grupą która czegoś oczekuje od kobiet (kobiety gdy są młode opędzaj
                                                    > ą się od adoratorów). Czy jednak tak po 50-tce nie zaczyna się przypadkiem taki
                                                    > e midnajtowanie u płci przeciwnej. Nagle trzeba się zmierzyć z malejącym zainte
                                                    > resowaniem ze strony przeciwnej i wziąć na klatę świadomość przemijania urody z
                                                    > wiekiem, albo odwracać kota ogonem i zwalać na tych facetów, że pewnie na mnie
                                                    > nie zasługują, 30-tki to pewnie głupię są itp.


                                                    Mnie zaś ten wątek nasunął skojarzenie: ponieważ zgodnie z naturą podobają mi się młodsze 10-20 lat babki, to na bank będę taką miał. I ty chłopie będziesz miał i ty. Bo Chaplin i Jager mieli. To mi przypomina "dumę" wielu przedstawicieli płci męskiej i lekceważenie umysłowości kobiet w związku z tym, że Einstein i Newton byli mężczyznami. Nawet jak się samemu skończyło zawódówkę.
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:22
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Mnie zaś ten wątek nasunął skojarzenie: ponieważ zgodnie z naturą podobają mi s
                                                    > ię młodsze 10-20 lat babki, to na bank będę taką miał. I ty chłopie będziesz mi
                                                    > ał i ty. Bo Chaplin i Jager mieli.

                                                    A tymczasem, ze względu na bezwzgledność statystyk, powinno Ci się nasunąć skojarzenie "Chaplin i Jagger miał, ale ty nie bedziesz miał, ty też nie będziesz miał i ty również nie będziesz miał. Chaplinów i Jagerów jest niewielu, wątpliwe, żebyć nim był."
                                                    Taka jest logiczna konkluzja z wypowiedzi kutuzowa.

                                                    > To mi przypomina "dumę" wielu przedstawiciel
                                                    > i płci męskiej i lekceważenie umysłowości kobiet w związku z tym, że Einstein i
                                                    > Newton byli mężczyznami. Nawet jak się samemu skończyło zawódówkę.

                                                    No tak, bo "umysłowość" tak szybko się nie starzeje jak skóra i nie od razu widać :D
                                                    Zdradze Ci tajemnicę że przeciętny mężczyzna tak średnio ceni "umysłowość kobiecą". Robienie z niej domowego ołtarzyka to szybka droga do destrukcji związku.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:38

                                                    > A tymczasem, ze względu na bezwzgledność statystyk, powinno Ci się nasunąć skoj
                                                    > arzenie "Chaplin i Jagger miał, ale ty nie bedziesz miał, ty też nie będziesz m
                                                    > iał i ty również nie będziesz miał. Chaplinów i Jagerów jest niewielu, wątpliwe
                                                    > , żebyć nim był."
                                                    > Taka jest logiczna konkluzja z wypowiedzi kutuzowa.

                                                    To jest akurat w tym wątku moja konkluzja. Kutuzow zdaje się być obrażony na nią i wszelkie próby przypomnienia o tym, że choć wszyscy wielbią porszaki, to ich na nie nie stać (ewentualnie na takie ze złomu) kończą się okrzykiem "zazdrościcie, bo jesteście passatami".

                                                    >
                                                    > > To mi przypomina "dumę" wielu przedstawiciel
                                                    > > i płci męskiej i lekceważenie umysłowości kobiet w związku z tym, że Eins
                                                    > tein i
                                                    > > Newton byli mężczyznami. Nawet jak się samemu skończyło zawódówkę.
                                                    >
                                                    > No tak, bo "umysłowość" tak szybko się nie starzeje jak skóra i nie od razu wid
                                                    > ać :D
                                                    > Zdradze Ci tajemnicę że przeciętny mężczyzna tak średnio ceni "umysłowość kobie
                                                    > cą". Robienie z niej domowego ołtarzyka to szybka droga do destrukcji związku.

                                                    Tajemmicę posiadłam dawno temu. Choć akurat dziwnym trafem inteligentni żenia się z inteligentnymi ;-) To był tylko przykład prymitywnego podnoszenia sobie samooceny przez mężczyzn. Nie dopatruj się ukrytych lęków ;-)
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:50
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > To jest akurat w tym wątku moja konkluzja. Kutuzow zdaje się być obrażony na ni
                                                    > ą i wszelkie próby przypomnienia o tym, że choć wszyscy wielbią porszaki, to ic
                                                    > h na nie nie stać (ewentualnie na takie ze złomu) kończą się okrzykiem "zazdroś
                                                    > cicie, bo jesteście passatami".

                                                    Oczywiście....i dlatego sam o tej wysokiej cenie Porszaków pisałem tutaj:

                                                    "Gdyby tych 95% (co to wybiera te o 3 lata młodsze) mieli w momencie wyboru znacznie więcej Kasy lub Statusu lub Wyglądu, to pewnie wybraliby wtedy inaczej (różnica wieku i wyglądu byłaby znacząca)'
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,163512003,163512003,zeglarze_farmerzy_i_mysliwi.html#p163538015
                                                    Jak widać mam świadomość że na Porszaki stać niewielu -reszta te 95% ma to na co ich stać właśnie. To Panie się tutaj obruszają na taką sytuację. Na zasadzie, że stary dobry Passat jest lepszy od nowego Porshe bo ono ma same wady i w dodatku niebezpieczne jest itp.

                                                    Cały wątek piszę zupełnie w oderwaniu czy mnie osobiście stać na Porshe, czy nie stać -opisuje tutaj rzeczywistość która strasznie uwiera co niektórych/niektóre.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 15:02

                                                    > Cały wątek piszę zupełnie w oderwaniu czy mnie osobiście stać na Porshe, czy ni
                                                    > e stać -opisuje tutaj rzeczywistość która strasznie uwiera co niektórych/niektó
                                                    > re.

                                                    Nie wiem kogo uwiera Matka Natura i jej prawa. Nie ma co się na nie burzyć. I nie wiem czemu masz/macie wrażenie oblężonej twierdzy kiedy się mówi o tym, że mimo powszechnego, naturalego i oczywistego pożądania młodości rzadko kogo stac na porshe, a reszta ma wybór między passatem, fiatem, japończykiem, a jeśli porszakiem to ze złomu.
                                                    >
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:21
                                                    > opisuje tutaj rzeczywistość która strasznie uwiera co niektórych/niektóre.

                                                    Stwierdzenie "Gdyby tych 95% (co to wybiera te o 3 lata młodsze) mieli w momencie wyboru znacznie więcej Kasy lub Statusu lub Wyglądu, to pewnie wybraliby wtedy inaczej (różnica wieku i wyglądu byłaby znacząca)" jest Twoim zdaniem opisem rzeczywistości? Bo moim zdaniem znowu Ci się miesza rzeczywistość z tym, co Ci się na jej temat wydaje...



                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 20:29
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > opisuje tutaj rzeczywistość która strasznie uwiera co niektórych/niektóre
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Stwierdzenie "Gdyby tych 95% (co to wybiera te o 3 lata młodsze) mieli w momenc
                                                    > ie wyboru znacznie więcej Kasy lub Statusu lub Wyglądu, to pewnie wybraliby wte
                                                    > dy inaczej (różnica wieku i wyglądu byłaby znacząca)" jest Twoim zdaniem opisem
                                                    > rzeczywistości? Bo moim zdaniem znowu Ci się miesza rzeczywistość z tym, co Ci
                                                    > się na jej temat wydaje...
                                                    >
                                                    >
                                                    Zapomniał dodać: "pod warunkiem, że te młodsze wybory spełnią jeszcze parę ich warunków".
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 21:52
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Zapomniał dodać: "pod warunkiem, że te młodsze wybory spełnią jeszcze parę ich
                                                    > warunków".

                                                    Nie musi spełniać, żadnych warunków, tylko dobrze się prezentować na zdjęciach na forum. Przynajmniej widać, że karoseria pierwsza klasa.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 22:10
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:


                                                    > Stwierdzenie "Gdyby tych 95% (co to wybiera te o 3 lata młodsze) mieli w momenc
                                                    > ie wyboru znacznie więcej Kasy lub Statusu lub Wyglądu, to pewnie wybraliby wte
                                                    > dy inaczej (różnica wieku i wyglądu byłaby znacząca)" jest Twoim zdaniem opisem
                                                    > rzeczywistości? Bo moim zdaniem znowu Ci się miesza rzeczywistość z tym, co Ci się na jej temat wydaje...

                                                    Sformułowali tę tezę czy dalej płaczą nad upadkiem forum i jakie te baby so głupie?
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 05:55
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Sformułowali tę tezę czy dalej płaczą nad upadkiem forum i jakie te baby so głu
                                                    > pie?

                                                    Baby glupie nie sa, ale chlopom tez nic nie brakuje, bo jesli maja mozliwosc, podkreslam maja mozliwosc, to w nowy zwiazek wchodza z kobieta mlodsza od poprzedniej. Co jest dla mnie w pelni zrozumiale.
                                                    Tobie natomiast miesza sie niezobowiazujace ruchanie na boku z wchodzeniem w nowy zwiazek. Wnioskuje to z tego, ze powolujesz sie na posty Sabata. Zonany bierze to co sie nawinie i rzeczywiscie, jesli babka dobrze sie rucha i nie wybrzydza, to moze byc nawet starsza. Gdyby jednak wymiksowal sie ze swojego zwiazku i planowal kolejny, to rozgladac sie zacznie za mlodsza, a roznica wieku bedzie tym wieksza im bardziej atrakcyjny jest ten mezczyzna.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 08:33
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Gdyby jednak wymiksowal sie ze swojego zwiazku i
                                                    > planowal kolejny, to rozgladac sie zacznie za mlodsza, a roznica wieku bedzie
                                                    > tym wieksza im bardziej atrakcyjny jest ten mezczyzna.

                                                    Bedzie szukal najatrakcyjniejszej, biorac pod uwage caloksztalt. Uroda jest jednym z aspektow atrakcyjnosci, mlodosc jest z nia w zauwazalny sposob powiazana. Nie oznacza to z automatu ze 20 lat mniej oznacza wyzsza atrakcyjnosc. Jest tak czesto, ale nie zawsze.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 11:00
                                                    > Bedzie szukal najatrakcyjniejszej, biorac pod uwage caloksztalt.

                                                    Nie mam zamiaru kończyć bieżącego zwiazku. Jakbym skończył - nie mam zamiaru zaczynać następnego. Ale, czysto teoretycznie, _wybieralbym_ wcale nie najmłodsze ani nie najpiękniejsze. Kluczem nadal byłoby kim ona jest. Problem w tym, ze faceci niczego nie wybierają. Dają sie ustrzelić jak gluszczce i kwiczą potem patroszeni jak u znajomego Mabelle na stole ;)

                                                    (Głuszec-samiec w godach kompletnie traci instynkt samozachowawczy, chyba)

                                                    Mam nadzieje, ze faceci na tym forum widza relacje miedzy radością zycia i stosunku do związkow. Ty, Gogol, Wont -
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 11:31
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Problem w tym, ze f
                                                    > aceci niczego nie wybierają. Dają sie ustrzelić jak gluszczce i kwiczą potem pa
                                                    > troszeni jak u znajomego Mabelle na stole ;)
                                                    >
                                                    > (Głuszec-samiec w godach kompletnie traci instynkt samozachowawczy, chyba)
                                                    >
                                                    > Mam nadzieje, ze faceci na tym forum widza relacje miedzy radością zycia i stos
                                                    > unku do związkow. Ty, Gogol, Wont -

                                                    Kto raz byl na tym stole, zwykle wyciaga z tego jakies wnioski... Nic sie nie boj. Cale szczescie jestem wyjatkowo malo smakowitym gluszcem. Za Wonta i Gogola recze, chlopaki maja glowe na karku.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:00
                                                    Pozdrowione bądźcie morza, oceany i lądy
                                                    Których blady rozpieszczacie świt.

                                                    Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
                                                    Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu

                                                    Jakże ja mam żeglować,
                                                    Gdy na świecie ciemna noc
                                                    Zapal drzazgę albo dwie,
                                                    Przyżeglujże ty do mnie
                                                    Hej żeglujże, hej żeglujże, hej

                                                    Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
                                                    Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu

                                                    A Zawle i Kitty gdzie się podziały?
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:31
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kto raz byl na tym stole, zwykle wyciaga z tego jakies wnioski... Nic sie nie b
                                                    > oj. Cale szczescie jestem wyjatkowo malo smakowitym gluszcem. Za Wonta i Gogola
                                                    > recze, chlopaki maja glowe na karku.

                                                    Ale to nie jest tak jak piszecie. Przede wszystkim czy trzeba sie zaraz zenic? Czy nie mozna byc w fajnym zwiazku niemalzenskim? Przeciez sprawy majatkowe, dziedziczenie mozna uregulowac aktami notarialnymi w sposob wybrany, jesli ktos tylko chce. Bez sensu wszyscy obowiazkowo skacza na lebka do glebokiej, nieznanej wody, czy imieja plywac czy nie, a potem siedza na dnie z poskrecanymi lbami i gadaja "Kto raz byl na tym stole, zwykle..." ;-) Wystarczy, ze Wont sie nie ozeni i bedzie git.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:33
                                                    Jeszcze taka refleksja: jakże mało jest ludzi którzy potrafili mieć 2 udane małżeństwa:)
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:39
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > Jeszcze taka refleksja: jakże mało jest ludzi którzy potrafili mieć 2 udane małżeństwa:).
                                                    -----------------
                                                    Szukałbym wśród wdowców, bo te pierwsze udane, które się rozpadło, to do końca udane chyba nie były.
                                                    Ja, na przykład nie wyobrażam sobie rozejścia się z moją, choćby z powodu Sowy. Tak ją kochamy.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:47
                                                    A co myślicie o późnym ożenku, jak Gombrowicz który bardzo długo pozostawał kawalerem. Albo Wont:). Bo ja myślę że w przypadku niektórych facetów to jest OK, a w przypadku innych Marek to są jednak dupa chłopy po prostu i oni tam się ożenią powiedzmy pod 40-kę osiągnowszy nieraz status, z jakąś trophy wife, ale nienamiętni jacyś są cały czas.

                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:54
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > A co myślicie o późnym ożenku, jak Gombrowicz który bardzo długo pozostawał kawalerem. Albo Wont:). Bo ja myślę że w przypadku niektórych facetów to jest OK, a w przypadku innych Marek to są jednak dupa chłopy po prostu i oni tam się ożenią powiedzmy pod 40-kę osiągnowszy nieraz status, z jakąś trophy wife, ale nienamiętni jacyś są cały czas.
                                                    ------------------------
                                                    A do 40 stki to romanse, agencje, sponsoring, czy masturbacja? Od tego sporo zależy, co dalej.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:59
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    > > A co myślicie o późnym ożenku, jak Gombrowicz który bardzo długo pozostaw
                                                    > ał kawalerem. Albo Wont:). Bo ja myślę że w przypadku niektórych facetów to jes
                                                    > t OK, a w przypadku innych Marek to są jednak dupa chłopy po prostu i oni tam s
                                                    > ię ożenią powiedzmy pod 40-kę osiągnowszy nieraz status, z jakąś trophy wife, a
                                                    > le nienamiętni jacyś są cały czas.
                                                    > ------------------------
                                                    > A do 40 stki to romanse, agencje, sponsoring, czy masturbacja? Od tego sporo za
                                                    > leży, co dalej.

                                                    Dokładnie to pytanie sobie zadaję, ponieważ do 40-tki (od 24,5 lat) niekiedy ciążyła mi moja niekawalerskość, niesinglowatość - nie że odczucia te przerastały radości małżeństwa, ale pojawiały się niekiedy (a po 40-tce już bodaj nigdy). Wydaje mi się jednak że tak czy inaczej ożeniłbym się w swoich latach 20-tych ze swojej natury więc stało się jak powinno się stać.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 13:02
                                                    PS. Więc ci którzy ze swojej natury powinni się późno ożenić, powiedzmy ok. 40-tki albo jak Gombrowicz (ale to już naprawdę niewiele takich natur jest) nawet ok.50-tki, LEPIEJ niech się wcześniej nie żenią bo tylko rozwodów narobią!
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 13:25
                                                    ludlo napisał(a):
                                                    Dokładnie to pytanie sobie zadaję, ponieważ do 40-tki (od 24,5 lat) niekiedy ciążyła mi moja niekawalerskość, niesinglowatość -
                                                    --------------
                                                    Mnie kila romansów na początku studiów tak zmęczyło, że gdybym to kontynuował, wykończyłoby mnie to. Emocjonalna huśtawka nie dla mnie.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:39
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Kto raz byl na tym stole, zwykle wyciaga z tego jakies wnioski... Nic sie
                                                    > nie b
                                                    > > oj. Cale szczescie jestem wyjatkowo malo smakowitym gluszcem. Za Wonta i
                                                    > Gogola
                                                    > > recze, chlopaki maja glowe na karku.
                                                    >
                                                    > Ale to nie jest tak jak piszecie. Przede wszystkim czy trzeba sie zaraz zenic?
                                                    > Czy nie mozna byc w fajnym zwiazku niemalzenskim? Przeciez sprawy majatkowe, dz
                                                    > iedziczenie mozna uregulowac aktami notarialnymi w sposob wybrany, jesli ktos t
                                                    > ylko chce. Bez sensu wszyscy obowiazkowo skacza na lebka do glebokiej, nieznane
                                                    > j wody, czy imieja plywac czy nie, a potem siedza na dnie z poskrecanymi lbami
                                                    > i gadaja "Kto raz byl na tym stole, zwykle..." ;-) Wystarczy, ze Wont sie nie o
                                                    > zeni i bedzie git.

                                                    Imho Wont ma dużą samowiedzę i odpowiednio do tego prawidłowo prowadzi swoje sprawy życiowe - taka jest moja hipoteza.
                                                    >
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:49
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale to nie jest tak jak piszecie. Przede wszystkim czy trzeba sie zaraz zenic?
                                                    > Czy nie mozna byc w fajnym zwiazku niemalzenskim?
                                                    --------------------------
                                                    Uważam, że to jest drugorzędne, w stosunku do dobrego wyboru partnera.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:40
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Ale to nie jest tak jak piszecie. Przede wszystkim czy trzeba sie zaraz zenic? Czy nie mozna byc w fajnym zwiazku niemalzenskim? Przeciez sprawy majatkowe, dziedziczenie mozna uregulowac aktami notarialnymi w sposob wybrany, jesli ktos tylko chce. Bez sensu wszyscy obowiazkowo skacza na lebka do glebokiej, nieznanej wody, czy imieja plywac czy nie, a potem siedza na dnie z poskrecanymi lbami i gadaja "Kto raz byl na tym stole, zwykle..." ;-)<

                                                    Ale to mogą być co najwyżej rady dla młodych, wchodzących w życie, i bez parcia na konieczność bycia w związku oficjalnym,a nie dla tych, którzy się przejechali i wiedzą, czym to pachnie. Swoim dzieciom słowa nigdy nie powiem, żeby rzucały się w związki -róbta, co chceta, to jedynie będę im chciała przekazać.
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 10:26
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    Zonany bierze to co sie nawinie i rzeczywiscie, jesli babka dobrze sie rucha i nie wybrzydza, to moze byc nawet starsza. Gdyby jednak wymiksowal sie ze swojego zwiazku i planowal kolejny, to rozgladac sie zacznie za mlodsza, a roznica wieku bedzie tym wieksza im bardziej atrakcyjny jest ten mezczyzna.
                                                    ---------------------
                                                    Piszesz to, co Kutuzow. Nieślubne dziecko Schwarzeneggera z brzydką sprzątaczka potwierdza te tezę.
                                                    W opinii forum nie jestem ceniony jako mężczyzna. Nie kosiłem koleżanek, nie miałem babek na boku, a okazji było sporo, ani też nie miałem kochanki. Jeszcze dodam, ze wcale nie żałuję.
                                                    Dodam jeszcze, że uważam, że kobieta świadczy o mnie, więc gdybym już ruchał na boku to tylko atrakcyjną.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:59
                                                    marek. zak 1 napisał
                                                    >W opinii forum nie jestem ceniony jako mężczyzna. Nie kosiłem koleżanek, nie miałem babek na boku, a okazji było sporo, ani też nie miałem kochanki. Jeszcze dodam, ze wcale nie żałuję.<


                                                    Marku, taki jakiś smutek i zrezygnowanie wyziera zza Twojego wpisu. Zupełnie niepotrzebnie, wszak żyjesz pełnią życia u boku ukochanej kobiety - jesteś człowiekiem spełnionym, nie masz czego żałować.

                                                    >Dodam jeszcze, że uważam, że kobieta świadczy o mnie, więc gdybym już ruchał na boku to tylko atrakcyjną.<

                                                    W Twoim przypadku to mogłaby być orka na ugorze, więc nie idź tą drogą ;)
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 15:19
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    W końcu ktoś po męsku próbuje postawić tezę.

                                                    > Baby glupie nie sa, ale chlopom tez nic nie brakuje, bo jesli maja mozliwosc, p
                                                    > odkreslam maja mozliwosc, to w nowy zwiazek wchodza z kobieta mlodsza od poprzedniej. Co jest dla mnie w pelni zrozumiale.
                                                    Tobie natomiast miesza sie niezobowiazujace ruchanie na boku z wchodzeniem w nowy zwiazek.

                                                    Ja stawiam tezę będącym lustrzanym odbiciem.
                                                    Jeśli ma możliwości to bzyka (rucha na boku) osoby ATRAKCYJNE czyli GŁÓWNIE dużo młodsze (w moim wieku -20) ale zdarzają się kobiety dużo starsze (w moim wieku +10) (faza bonobo).

                                                    Sprawa się komplikuje w przypadku związku. Jak piszą Panie, tu pojawia się dużo więcej warunków do spełnienia.

                                                    > jesli babka dobrze sie rucha i nie wybrzydza, to moze byc nawet starsza.

                                                    I tu pojawia się pierwszy warunek:)
                                                    Widzisz Mabelle sedno tkwi w pojęciu co to znaczy dobrze się rucha
                                                    -jeśli znaczy to, że regularnie dobrze daje dupy(w końcu się za to płaci) to rzeczywiście należy celować w młodsze
                                                    -jeśli chemy kobiety, która uważa, że dzień bez kutasa jest dniem straconym to tu sugerowałbym starsze partnerki

                                                    > Gdyby jednak wymiksowal sie ze swojego zwiazku i
                                                    > planowal kolejny, to rozgladac sie zacznie za mlodsza, a roznica wieku bedzie
                                                    > tym wieksza im bardziej atrakcyjny jest ten mezczyzna.

                                                    Wykształcenie pielęgniarskie mile widziane. :)

                                                    A poważniej. Tak, rozglądać się zacznie za młodszą (ale nie znacznie młodszą)
                                                    a różnica wieku będzie tym większa im starszy jest mężczyzna. Statystyki są takie jakie są.

                                                    A gdybanie, że gdyby faceta było stać to brałby dużo młodszą, to wiesz możemy sobie pogdybać. Może rzeczywiście jest tak, że większość mężczyzn marzy o nałożnicach, by stać ich było na niewolnice.
                                                    To tłumaczy dlaczego silne, niezależne kobiety chętniej ruchają się z liblami.

                                                  • gogol77 Starsze? 12.03.17, 13:11
                                                    lybbla napisał:
                                                    > jesli babka dobrze sie rucha i nie wybrzydza, to moze byc nawet starsza.
                                                    >... sedno tkwi w pojęciu co to znaczy dobrze się rucha
                                                    - jeśli znaczy to, że regularnie dobrze daje dupy(w końcu się za to płaci) to rzeczywiście należy celować w młodsze
                                                    - jeśli chcemy kobiety, która uważa, że dzień bez kutasa jest dniem straconym to tu sugerowałbym starsze partnerki>
                                                    >....wyruchałby młodą atrakcyjną a nie wyruchałby starej atrakcyjnej?
                                                    Wszyscy inni tu to teoretycy, koło praktyki nie stali. I to słychać.>

                                                    Ruchałem w relacjach niejednorazowych zarówno te starsze jak i te młodsze (w porywach to i o 20 lat) więc koło praktyki trochę stałem. Czytaj - leżałem bo wtedy w większości się leży.
                                                    A ponieważ regułą była moja deklaracja, że moje małżeństwo jest nierozerwalne, więc dawały mi z reguły te singielki co robiły to dla przyjemności tak jak to robiły niedoruchane mężatki. A nie z wyrachowania!.
                                                    Stąd moje doświadczenia w temacie, które lepiej się ruchają - są obiektywniejsze bo nie zniekształcone przez ich wersję demo: a może się ze mną ożeni?.
                                                    I mnie wychodzi na to co mabelle2000 napisała:
                                                    > Ja tam kocham za niesamowity poziom energii erotycznej miedzy nami :-) W moim przekonaniu to najtrwalszy fundament naszej relacji.>

                                                    Tak, to jakiś poziom tej energii skłaniał je do tego, że rozłożyły mi nogi. Energii obustronnej!. Ale te młodsze to jakby tak nie do końca. Młodsze częściej też mają opory różnego typu a jeśli dają to bo... mają taki kaprys. I nie są tak fantastycznie rozwiązłe jak te dojrzałe.
                                                    Dojrzałe idą na całość, ergo dojrzała kobieta rucha się lepiej. Bo częściej dzień bez kutasa jest dla niej dniem straconym, więc regularnie daje/chce dawać dupy. I robi to z nieskrywanym entuzjazmem. A ten entuzjazm to siła potężnie nakręcająca dojrzałego+ faceta, któremu daje. Nakręcająca ku obopólnej korzyści.
                                                    Dlaczego? Bo dojrzała kobieta lepiej zna swoje ciało i umie z niego korzystać. Bo zachwyt faceta tym ciałem ją nakręca nieporównanie bardziej niż tę małolatę, której się wydaje, że zachwyt jej się należy jak psu zupa bo ona jest przecież taka piękna. A nakręcona - chętniej i lepiej daje.
                                                    Więc chyba jednak starsze. One mają więcej energii erotycznej. A to jest cenniejsze niż sterczące cycki.

                                                    PS.: Powyższy tekst nie jest żadnym podlizywaniem się tym dojrzałym tu na forum, bo żebym nie wiem jak się podlizał....

                                                  • sabat3 Re: Starsze? 12.03.17, 13:43
                                                    Gogol, ile Ty miales partnerek seksualnych?
                                                  • kutuzow Re: Starsze? 12.03.17, 15:05
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Ruchałem w relacjach niejednorazowych zarówno te starsze jak i te młodsze (w po
                                                    > rywach to i o 20 lat) więc koło praktyki trochę stałem. Czytaj - leżałem bo wte
                                                    > dy w większości się leży.
                                                    ....
                                                    > Więc chyba jednak starsze. One mają więcej energii erotycznej. A to jest cennie
                                                    > jsze niż sterczące cycki.


                                                    To może tak zadam pytanie. Czy gdybyś teraz szukał kochanki, to wybrałbyś swoją równolatkę....czy jednak byś celował w te 20 lat mniej od Ciebie?
                                                    Bo wiesz "starsze", "młodsze" to trochę inaczej brzmi jak się ma lat 25, a trochę inaczej w Twoim wieku (z całym szacunkiem dla Ciebie -bo naprawdę pozytywnie do tego podchodzę -to nie jest jakiś przytyk).
                                                  • marek.zak1 Re: Starsze? 12.03.17, 15:29
                                                    kutuzow napisał:

                                                    To może tak zadam pytanie. Czy gdybyś teraz szukał kochanki, to wybrałbyś swoją równolatkę....czy jednak byś celował w te 20 lat mniej od Ciebie?
                                                    ------------------------
                                                    Wydaje mi sie, że tak jakoś mieszasz ,,kochankę" z ,,partnerką" . W wieku 25 lat, jak wspomniałeś, kochanka może mieć lat 18 i 30 i to bez różnicy. Natomiast gdy szukasz partnerki, to jednak powinno się myśleć perspektywicznie i wybrać kilka lat młodszą.
                                                    W wieku lat 40 tez zależy gdzie jesteś. jeśli z dwojgiem dzieci po rozwodzie i masz LMS ( a alimenty i podział majątku tak bardzo kasy nie obciążają, to masz 2 wyjścia: kochanka 2-3 lata młodsza (tez mająca dzieci), albo dziewczyna o kilkanaście lat mniej (ja Cię chce) z perspektywą bycia twoją partnerka z dziećmi w pakiecie. Bycie samą kochanką faceta kilkanaście i więcej lat starszego wybiera dziewczyna z kompleksami,uboga, bez perspektyw. Tutaj wchodzimy w sferę większej kasy, wyższego statusu i większej różnicy wieku i tak bliżej prostytucji i ostatecznie jak napisała Andzia, jest kasa, jest seks i rzyga się w eleganckim kiblu.
                                                    Teraz od;powiem na pytanie o mnie. Potwierdzę, że celowałbym w babki 20 lat młodsze. Na szczęście jest to opcja zupełnie teoretyczna, bo osobiście uważam, że miłość jest domeną młodości,a im więcej lat, tym więcej kalkulacji, strategii i wyrachowania.
                                                  • gogol77 Re: Starsze? 12.03.17, 16:33
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > To może tak zadam pytanie. Czy gdybyś teraz szukał kochanki, to wybrałbyś swoją równolatkę....czy jednak byś celował w te 20 lat mniej od Ciebie?

                                                    No nie, są jakieś granice. Chociaż?... mamy coroczne pijatyki koleżeńskie naszego roku studiów i jak tak patrzę na te równolatki (niektóre!!!) to jakby co to... może? Jest wśród nich taka, którą zawsze witam tam tak: ...ach ty moja nieskonsumowana miłości. Lubiliśmy się. A ona odpowiada, że lubi jak tak do niej mówię bo to znaczy, że wszystko jeszcze przed nami. Znaczy ta konsumpcja. I są dwie kiedyś dawno temu niezobowiązująco bzyknięte - ale tu już niestety... Ale fajnie z nimi wypić, pogadać, potańczyć. Takie ciepłe wspominki.

                                                    A aktualna (od 23 lat!! z trzyletnią przerwą) - Taka Jedna - ma 17 lat mniej niż ja i to jest to. A do tego - ząb czasu nadgryza ją wyjątkowo łagodnie więc dziwię jej, że na mnie leci. Poleciała do Irlandii do córki ale już się odgraża, że jak wróci to się będzie działo. Ona z tych co "dzień bez kutasa jest dniem straconym"

                                                    Sabat, w dłuższych wieloletnich związkach/FF to 7 + żona. Wszystkich, łącznie z ONS-ami to było z 30 parę*. Zawsze to one mnie odstawiały od cipek - na ogól z braku rokowań związkowych. Jedna powiedziała, że seks był nudny. Jedną zabił rak. Mężatki - bo groziła wtopa (tak mówiły, ale może znalazły kogoś lepszego?).

                                                    * za alibi służy mi fakt długoletnich pobytów poza domem - w kraju, w Afryce, w Sowieckim Sojuzie. Rosjanki fajnie i chętnie się ruchają! Ale to pewnie tylko z uwagi na katastrofalny brak trzeźwych facetów. No i Polak tam za komuny to był prawie jak "zapadnik" - guma do żucia i takie tam.

                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Bycie samą kochanką faceta kilkanaście i więcej lat starszego wybiera dziewczyna z kompleksami,uboga, bez perspektyw.

                                                    Taka Jedna jest bez kompleksów a wprost przeciwnie. To kobieta znająca swoją wartość.
                                                    Jest niezależna finansowo - bierze niezłą emeryturę i pracuje. Co do perspektyw? Ma oferty. Sam widziałem. Raz kupiła, ślub i po trzech latach faceta oddaliła. Co było mi bardzo na rękę.
                                                    I nie tylko na rękę.

                                                  • marek.zak1 Re: Starsze? 12.03.17, 17:24
                                                    gogol77 napisał:

                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > > Bycie samą kochanką faceta kilkanaście i więcej lat starszego wybiera dziewczyna z kompleksami,uboga, bez perspektyw.
                                                    >
                                                    > Taka Jedna jest bez kompleksów a wprost przeciwnie. To kobieta znająca swoją wartość.
                                                    > Jest niezależna finansowo - bierze niezłą emeryturę i pracuje. Co do perspektyw
                                                    > ? Ma oferty. Sam widziałem. Raz kupiła, ślub i po trzech latach faceta oddaliła
                                                    > . Co było mi bardzo na rękę.
                                                    ---------------------------
                                                    Sa wyjątki,faceci z charyzmą, charaktery, osobowości.
                                                    Życzę Ci ja najdłużej cieszyć sie życiem
                                                  • aandzia43 Re: Starsze? 12.03.17, 17:55

                                                    > Sabat, w dłuższych wieloletnich związkach/FF to 7 + żona. Wszystkich, łącznie z
                                                    > ONS-ami to było z 30 parę*. Zawsze to one mnie odstawiały od cipek - na ogól z
                                                    > braku rokowań związkowych. Jedna powiedziała, że seks był nudny. Jedną zabił r
                                                    > ak. Mężatki - bo groziła wtopa (tak mówiły, ale może znalazły kogoś lepszego?).

                                                    Ale (chyba.że czegoś nie załapałam) jakie były różnice wieku między tobą a paniami, bo chyba o to Kutuzowowi chodziło?
                                                  • gogol77 Re: Starsze? 12.03.17, 21:06
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Ale (chyba.że czegoś nie załapałam) jakie były różnice wieku między tobą a paniami, bo chyba o to Kutuzowowi chodziło? >

                                                    No przecież napisałem - w porywach to było nawet 20 na moją..... niekorzyść?. Ale było też odwrotnie. Rozprawiczyła mnie starsza o kilka lat. Także w Afryce byłem w związku z o kilka lat starszą Panią Doktor. Ale jak ona kochała się bzykać!! Już jej niema. Zabił ją rak.
                                                    Aktualnie jest 17, a pierwszy raz mi dała jak miała równo 40 wiosen.
                                                    A tu na forum takich nie do końca dopieszczonych 40-tek sporo, więc dziewczyny - wszystko przed wami!!! I nie koniecznie patrzcie na PESEL tylko na... no właśnie, na co? Na LSM? Cholera wie, jak to LSM ma się do tej energii erotycznej co napędza mabelle.
                                                    Nie znam się na tym, bo dla nas, facetów to tylko to L jest ważne.
                                                    Plus "to coś"!!! I to tym cosiem właśnie żywi się nasza energia erotyczna.
                                                  • ludlo Re: Starsze? 12.03.17, 17:22
                                                    Tadeusz Różewicz (O starych kobietach, fragmenty:

                                                    Lubię stare kobiety
                                                    brzydkie kobiety
                                                    złe kobiety
                                                    są solą ziemi

                                                    nie brzydzą się
                                                    ludzkimi odpadkami
                                                    znają odwrotną stronę
                                                    medalu
                                                    miłości
                                                    wiary

                                                    stare kobiety wstają o świcie
                                                    kupują mięso owoce chleb
                                                    sprzątają gotują
                                                    stoją na ulicy z założonymi
                                                    rękami

                                                    lubię stare kobiety
                                                    brzydkie kobiety
                                                    złe kobiety
                                                    są solą ziemi

                                                    tchórzostwo i bohaterstwo
                                                    wielkość i małość
                                                    widzą w wymiarach właściwych
                                                    zbliżonych do wymagań
                                                    dnia powszedniego

                                                    stare kobiety wychodzą o świcie
                                                    do miasta kupują mleko chleb
                                                    mięso przyprawiają zupę
                                                    otwierają okna

                                                    tylko głupcy śmieją się
                                                    ze starych kobiet
                                                    brzydkich kobiet
                                                    złych kobiet

                                                    bo to są piękne kobiety
                                                    dobre kobiety

                                                    stare kobiety
                                                    są jajem
                                                    są tajemnicą bez tajemnicy
                                                    są kulą która się toczy

                                                    stare kobiety
                                                    są mumiami
                                                    świętych kotów

                                                    są małymi
                                                    wysychającymi źródłami
                                                    pomarszczonymi owocami
                                                    albo tłustymi
                                                    owalnymi buddami

                                                    kiedy umierają
                                                    z oka wypływa łza
                                                    i łączy się
                                                    na ustach z uśmiechem
                                                    młodej dziewczyny
                                                  • lybbla Re: Starsze? 12.03.17, 18:37
                                                    gogol77 napisał:


                                                    > Ruchałem w relacjach niejednorazowych zarówno te starsze jak i te młodsze (w porywach to i o 20 lat) więc koło praktyki trochę stałem.

                                                    Mistrzu wybacz. Padawan się korzy i posypuje głowę popiołem. Na śmierć o Mistrzu zapomniałem.

                                                    > Stąd moje doświadczenia w temacie, które lepiej się ruchają - są obiektywniejsz
                                                    > e bo nie zniekształcone przez ich wersję demo: a może się ze mną ożeni?.

                                                    > I mnie wychodzi na to co mabelle2000 napisała:
                                                    > > Ja tam kocham za niesamowity poziom energii erotycznej miedzy nami :-) W
                                                    > moim przekonaniu to najtrwalszy fundament naszej relacji.>

                                                    I ten fundament łatwo będzie utrzymać przy gasnącym libido obojga.

                                                    > Ale te młodsze to jakby tak nie do końca. Młodsze częściej t
                                                    > eż mają opory różnego typu a jeśli dają to bo... mają taki kaprys. I nie są tak
                                                    > fantastycznie rozwiązłe jak te dojrzałe.
                                                    > Dojrzałe idą na całość, ergo dojrzała kobieta rucha się lepiej.

                                                    Bo młodsze mają mniejsze libido. Ja jeszcze dodałbym bezdzietne 27-28 latki,
                                                    tornado nie do zatrzymania.

                                                    > Bo częściej dzień bez kutasa jest dla niej dniem straconym,

                                                    Ej to moje.

                                                    > Więc chyba jednak starsze. One mają więcej energii erotycznej. A to jest cennie
                                                    > jsze niż sterczące cycki.

                                                    Podpisuję się pod wszystkim.
                                                    Widzisz Gogol my tu sobie możemy porozmawiać jak koneserzy wina.
                                                    Natomiast Marek, Urqu, Kutuzow budować będą swą wartość na tym jak to ustrzelili 10.

                                                    > PS.: Powyższy tekst nie jest żadnym podlizywaniem się tym dojrzałym tu na forum, bo żebym nie wiem jak się podlizał....

                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 16:32
                                                    Kutuzow :)
                                                    Spoko. Szczerze mowiac wcale nie jestem pewny, czy po wygranej w lotka skupialbym sie na zaliczaniu kolejnych lasek. Do tego trzeba miec motywacje, a ja nie czuje, zebym mial apetyt na co rusz nowe zdobycze. Nie da sie ukryc, ze po doswiadczeniu romansu jestem jakby pelniejszy psychicznie, zmienil mi sie system wartosci.
                                                    Na ten moment moge powiedziec, ze chcialbym podrozowac - doswiadczyc piekna przyrody, marza mi sie karaiby, krystaliczna woda, piasek, spokoj... tesknie za swiezym powietrzem, gorskim strumieniem, kolacja przy swiecach w egzotycznym kraju.
                                                    Ruchanie kolejnego nieopierzonego studeciatka z dyskoteki jawi mi sie jako lekko nudnawe. Inaczej postrzegam seks. Nie musze nic udowadniac. Nawet gdybym z jakiegos powodu musial zamknac rozdzial pt. "Zycie seksualne w moim zyciu" to teraz byloby to o wiele latwiejsze niz przed powiedzmy dwoma latami. Ulozylem czesc puzzli wewnatrz swojej osobowosci. Nic juz nie musze. MOGE.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:05
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kutuzow :)
                                                    > Spoko. Szczerze mowiac wcale nie jestem pewny, czy po wygranej w lotka skupialb
                                                    > ym sie na zaliczaniu kolejnych lasek. Do tego trzeba miec motywacje, a ja nie c
                                                    > zuje, zebym mial apetyt na co rusz nowe zdobycze. Nie da sie ukryc, ze po doswi
                                                    > adczeniu romansu jestem jakby pelniejszy psychicznie, zmienil mi sie system war
                                                    > tosci.
                                                    > Na ten moment moge powiedziec, ze chcialbym podrozowac - doswiadczyc piekna prz
                                                    > yrody, marza mi sie karaiby, krystaliczna woda, piasek, spokoj... tesknie za sw
                                                    > iezym powietrzem, gorskim strumieniem, kolacja przy swiecach w egzotycznym kraj
                                                    > u.
                                                    > Ruchanie kolejnego nieopierzonego studeciatka z dyskoteki jawi mi sie jako lekk
                                                    > o nudnawe. Inaczej postrzegam seks. Nie musze nic udowadniac. Nawet gdybym z ja
                                                    > kiegos powodu musial zamknac rozdzial pt. "Zycie seksualne w moim zyciu" to ter
                                                    > az byloby to o wiele latwiejsze niz przed powiedzmy dwoma latami. Ulozylem czes
                                                    > c puzzli wewnatrz swojej osobowosci. Nic juz nie musze. MOGE.

                                                    Jesteś spełniony Sabat! A po wygranej w lotto ludzie wracają w ciągu roku do własnego podstawowego stanu zadowolenia/niezadowolenia ze swojego życia. Ponieważ nie rozładowali od razu euforii to często nieźle nawywijali przez ten rok.
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:48
                                                    sabat3 napisał: Ulozylem czes
                                                    > c puzzli wewnatrz swojej osobowosci. Nic juz nie musze. MOGE.

                                                    Więc witaj w klubie roszczeniowym:)) Jestem tam od 46 lat:))
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 20:18
                                                    kutuzow napisał
                                                    >Czy jednak tak po 50-tce nie zaczyna się przypadkiem takie midnajtowanie u płci przeciwnej. Nagle trzeba się zmierzyć z malejącym zainteresowaniem ze strony przeciwnej i wziąć na klatę świadomość przemijania urody z wiekiem, albo odwracać kota ogonem i zwalać na tych facetów, że pewnie na mnie nie zasługują, 30-tki to pewnie głupię są itp.<

                                                    I Ty to widzisz i uważasz za powszechne zachowanie? Za upływ czasu, przemijanie, naturalne zmiany w ciele, starzenie się jednym słowem mam obwiniać bogu ducha winnych mężczyzn i zwalać winę na nich, że wzdychają do tych młodych, osiagających kulminacyjny punkt swojej kobiecości,a na mnie już nawet pies z kulawą nogą nie chce spojrzeć i zainteresować się? No wybacz, ale to chyba punkt widzenia co poniektórych mężczyzn akurat, a nie kobiet, bym powiedziała.W pewnym wieku to już ma się świadomość, że życie się w jakiś sposób przeżyło, mniej lub bardziej szczęśliwie, pewne cele zostały osiągnięte, inne wcale,jeszcze inne być może uda się osiągnąć, więc zwalanie winy w tym wypadku na nieuniknione to byłby właśnie szczyt głupoty.
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:40
                                                    kutuzow napisał:
                                                    Ogólnie to mam wrażenie że niezrozumienie tego problemu to właś
                                                    > nie takie przymierzanie teorii do swoich własnych doświadczeń.

                                                    Hehe...od kiedy ruchanie młódek stało się problemem..no przecież można iść do lekarza, może coś zaradzi:))

                                                    forumowe koleżank
                                                    > i zaś wykrzaczają się już na starcie. Nie dość, że podchodzą do problemu z kobi
                                                    > ecego punktu widzenia (gdzie wiek partnera nie jest tak kluczowy), to jeszcze n
                                                    > akłada się na to problem fobii.

                                                    Błagam.....Ty na serio uważasz że nie chciałabym ruchać młodziaka??? No pewnie że bym chciała, ale mam świadomość ( jestem kobietą:) własnego stanu. No pewnie na spokojnie znalazłabym jakiegoś który chciałby ze mną zamieszkać, jeżdzić moim samochodem i wpierdalać moje parówki, ale mnie to nie nęci. Nie dlatego że mnie nie stać, ale dlatego że to fuj ( jestem kobietą).

                                                    Takie Daje Vu z wątkiem Yorica o tyciu/nadwadze
                                                    > . Problem wieku jest delikatny - łapie to, mamy tutaj taką średnią wieku jaką m
                                                    > amy (rozumiem). Przyjmowanie na klatę, że nawet gdy jest się zajebistą/równą la
                                                    > ską (co to konie kraść) w wieku 40-50 lat, to i tak ciężko jest konkurować z la
                                                    > skami po 25+ może boleć, przyznaję. Nie widzę jednak powodu dla którego mamy śc
                                                    > iemniać na forum, że "kobiety to są jak wino", a "kochanego ciała nigdy za wiel
                                                    > e".

                                                    No przecież to oczywiste. Że - powtarzam się- jak mnie ktoś zapyta czy wolałabym porsche czy merivę w gazie, to chciałabym porschee. Oczywistością jest że piękno i waga w normie jest piękne, w normie i też to wybiorę deklaratywnie. Ale czy ta wiedza ma jakąś wartość użytkową? Nie dla mnie na moim etapie życia.


                                                    > Ten wątek nasunął mi pewne przemyślenia. Śmiejemy się tutaj z frustracji Midnaj
                                                    > ta czy Kombiego -bo oni mają tego pecha, że jako facecji na początku w swej mło
                                                    > dości są tą grupą która czegoś oczekuje od kobiet (kobiety gdy są młode opędzaj
                                                    > ą się od adoratorów). Czy jednak tak po 50-tce nie zaczyna się przypadkiem taki
                                                    > e midnajtowanie u płci przeciwnej. Nagle trzeba się zmierzyć z malejącym zainte
                                                    > resowaniem ze strony przeciwnej i wziąć na klatę świadomość przemijania urody z
                                                    > wiekiem, albo odwracać kota ogonem i zwalać na tych facetów, że pewnie na mnie
                                                    > nie zasługują, 30-tki to pewnie głupię są itp.

                                                    Następna oczywistość.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 13:10

                                                    >
                                                    > Nikt na nikogo z automatu nie leci, wiedząc to szukałem w Twojej wypowiedzi cze
                                                    > goś więcej poza takim komunałem.
                                                    > Na jebnietą 30.kę poleci w zasadzie tylko jebniety 30.latek, ale chyba w tej dy
                                                    > skusji nie to to chodziło? nie to jest dyskutowane?
                                                    > Dyskutowane jest że jesli 50.latek szukający KOLEJNEJ partnerki będzie miał wyb
                                                    > ór między 50.latką a 30.latką to wybierze (raczej) tą drugą.

                                                    Oczywiście. Oczywiście. Oczywiście. JEŚLI będzie miał wybór. Czyli jeśli będzie miał silne atuty. Poza statusem też. Wtedy, uwaga, dostanie mu się FAJNA trzydziestka, której atutem będzie nie tylko wiek. Jeśli nie, to sobie mogą popatrzeć i pomarzyć, albo kierując się przede wszystkim kryterium wieku wziąć sobie pannę z niedomogami w innych sferach. Bo żeby mieć Oonę trzeba być Chaplinem. Skrajny przykład.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 13:30
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Oczywiście. Oczywiście. Oczywiście. JEŚLI będzie miał wybór. Czyli jeśli będzie
                                                    > miał silne atuty. Poza statusem też. Wtedy, uwaga, dostanie mu się FAJNA trzyd
                                                    > ziestka, której atutem będzie nie tylko wiek. Jeśli nie, to sobie mogą popatrze
                                                    > ć i pomarzyć,

                                                    yyyyy.....andzia.....oni będą mieli.... drugi to wie, tylko sabat ma niską samoocenę. Oj, zmień się sabacie! zmień! wiesz? czas ucieka, musisz kase oszczedzac...
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 13:49
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > yyyyy.....andzia.....oni będą mieli.... drugi to wie, tylko sabat ma niską sam
                                                    > oocenę. Oj, zmień się sabacie! zmień! wiesz? czas ucieka, musisz kase oszczedza
                                                    > c...

                                                    Tego tutaj nikt nie mówił przecież.
                                                    Nie wiem dlaczego masz wrażenie, że dwóch posiadaczy passatów rozmawiających o porszakach planują ich zakup?
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:15

                                                    >
                                                    > Tego tutaj nikt nie mówił przecież.
                                                    > Nie wiem dlaczego masz wrażenie, że dwóch posiadaczy passatów rozmawiających o
                                                    > porszakach planują ich zakup?

                                                    Bo na sugestie, że trzeba sobie na porszaka zapracować/mieć osobiste atuty posiadacze passatów reagują nerwowo ;-)
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:20
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Bo na sugestie, że trzeba sobie na porszaka zapracować/mieć osobiste atuty posi
                                                    > adacze passatów reagują nerwowo ;-)

                                                    Gdzie Ty to dostrzegłaś? Jak na razie to ja widzę, że to Panie narzekają że te Porszaki to takie niepraktyczne auta, ciasne, dużo palą, nie ma gdzie fotelika dla dziecka włożyć i że zasadniczo to na pewno mają jakieś felery ukryte (walone były, albo co), bo przecież pożądny facet i ojciec rodziny to powinien jednak starego dobrego Passata w TDI-ku brać a nie za nowymi Porszawkami się rozglądać.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:49
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo na sugestie, że trzeba sobie na porszaka zapracować/mieć osobiste atut
                                                    > y posi
                                                    > > adacze passatów reagują nerwowo ;-)
                                                    >
                                                    > Gdzie Ty to dostrzegłaś? Jak na razie to ja widzę, że to Panie narzekają że te
                                                    > Porszaki to takie niepraktyczne auta, ciasne, dużo palą, nie ma gdzie fotelika
                                                    > dla dziecka włożyć i że zasadniczo to na pewno mają jakieś felery ukryte (walon
                                                    > e były, albo co), bo przecież pożądny facet i ojciec rodziny to powinien jednak
                                                    > starego dobrego Passata w TDI-ku brać a nie za nowymi Porszawkami się rozgląda
                                                    > ć.

                                                    Nie mam pojęcia gdzie ty to dostrzegłes ;-) Nawet nie pomyślałam o tym, że porszaki są niewygodne. Są piękne i silne. Takie jak moja córka i jej koleżanki :-) I widzę, że żaden staruch nie ma u nich szans tylko dlatego, że ma kasę. Musiałby mieć jeszcze parę innych deficytowych rzecze. Związki, gdzie mężczyzna jest starszy (do 10 lat) miewają, ale to musi być naprawdę fajny facet, ogarnięty, przystojny, pasją. Kocham te moje porszawki, są esencją życia, piękną sublimacją kobiecego pierwiastka :-)
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:53
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    ... Związki, gdzie mężczyzna jest starszy (do 10 lat) miewają, ale to musi być naprawdę fajny facet, ogarnięty,
                                                    > przystojny, pasją.


                                                    Widzisz aandzia, pewnie sobie nie zdajesz sprawy, ale zamiast tego jeżdżenia po mnie, zupełnie przez przypadek powiedziałaś mi duży komplement (ukryty w sensie tego zdania).
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 15:08
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > ... Związki, gdzie mężczyzna jest starszy (do 10 lat) miewają, ale to musi być
                                                    > naprawdę fajny facet, ogarnięty,
                                                    > > przystojny, pasją.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Widzisz aandzia, pewnie sobie nie zdajesz sprawy, ale zamiast tego jeżdżenia po
                                                    > mnie, zupełnie przez przypadek powiedziałaś mi duży komplement (ukryty w sensi
                                                    > e tego zdania).

                                                    >
                                                    Ależ zdaje sobie sprawę, że jesteś przystojnym, niebiednym i nieglupim trzydziestoparolatkiem. Jeśli oczywiście dobrze kojarze twojego nicka. Potencjalny zięciu :-P
                                                    Nie jeżdżę po tobie, tylko po nieczytaniu ze zrozumieniem i wyciąganiu z dupy wziętych wniosków z powodu automatycznego okopywania się.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 21:50
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > ... Związki, gdzie mężczyzna jest starszy (do 10 lat) miewają, ale to musi być
                                                    > naprawdę fajny facet, ogarnięty,
                                                    > > przystojny, pasją.
                                                    >
                                                    > Widzisz aandzia, pewnie sobie nie zdajesz sprawy, ale zamiast tego jeżdżenia po
                                                    > mnie, zupełnie przez przypadek powiedziałaś mi duży komplement (ukryty w sensie tego zdania).

                                                    A nie przyszło Ci do głowy, że Cię podpuściła. Tak przewidywalny, pojawiłeś się akurat przy temacie tuszy szybko przeszedłeś do młodszych klimatów.
                                                    Panie bawią się z Wami `jak z dziećmi i to jeszcze lekko tępymi'.

                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 01:07
                                                    > Kocham te moje porszawki, są esencją życia,
                                                    > piękną sublimacją kobiecego pierwiastka :-)

                                                    Wlasnie od miesięcy sie głowiłem "gdzie jest motywacja, źródło, Twojego (i kilku koleżanek) stosunku do mężczyzn jako grupy?". Mam to wreszcie :) Nie myśl ze potępiam. Relacja teściowa-zięć nie bierze sie ot tak, z powietrza. Ma na pewno jakies uzasadnienie ewolucyjne czy kulturowe, czy inne. Zeby np dzierlatki tanio nie oddały wianka byle przybłędzie, czy cos takiego.

                                                    Mam nadzieje, ze przyszli "zięciowie" beda mieć wystarczajaco duzo zalet, zeby sprostać. Ale watpie.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 01:26
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Kocham te moje porszawki, są esencją życia,
                                                    > > piękną sublimacją kobiecego pierwiastka :-)
                                                    >
                                                    > Wlasnie od miesięcy sie głowiłem "gdzie jest motywacja, źródło, Twojego (i kilk
                                                    > u koleżanek) stosunku do mężczyzn jako grupy?". Mam to wreszcie :) Nie myśl ze
                                                    > potępiam. Relacja teściowa-zięć nie bierze sie ot tak, z powietrza. Ma na pewno
                                                    > jakies uzasadnienie ewolucyjne czy kulturowe, czy inne. Zeby np dzierlatki tan
                                                    > io nie oddały wianka byle przybłędzie, czy cos takiego.
                                                    >
                                                    > Mam nadzieje, ze przyszli "zięciowie" beda mieć wystarczajaco duzo zalet, zeby
                                                    > sprostać. Ale watpie.

                                                    Ech, jacy jesteście przewidywalni. Czekałm niecierpliwie na ten tekst, ale prawdę mówiąc spodziewałam się że wygłosi go Urqu. Przypominasz.delikatne panom, że mimo marzeń większość młodych kobiet jest poza ich zasięgiem - źle, zazdrosna stara baba jesteś. Solidaryzujesz się.z młodymi i wspierasz - też źle, przewrot szykujesz i matriarchat chcesz wprowadzać. To się nazywa paranoja. Zapewne nie uwierzysz że lubiłam i cenilam większość moich zięciów (z wzajemnością)? Oczywiście nie uwierzysz, nie.mieści.ci.się.w.schemacie.
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 02:36
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ech, jacy jesteście przewidywalni. Czekałm niecierpliwie na ten tekst, ale praw
                                                    > dę mówiąc spodziewałam się że wygłosi go Urqu. Przypominasz.delikatne panom, że
                                                    > mimo marzeń większość młodych kobiet jest poza ich zasięgiem - źle, zazdrosna
                                                    > stara baba jesteś.

                                                    A komu konkretnie "przypominasz"??
                                                    Kurcze, Ty faktycznie dyskutujesz z własną narracją :)

                                                    > Solidaryzujesz się.z młodymi i wspierasz - też źle, przewrot
                                                    > szykujesz i matriarchat chcesz wprowadzać. To się nazywa paranoja. Zapewne nie
                                                    > uwierzysz że lubiłam i cenilam większość moich zięciów (z wzajemnością)? Oczyw
                                                    > iście nie uwierzysz, nie.mieści.ci.się.w.schemacie.

                                                    To ile ty masz tych córek? byłem pewien że masz jedynaczkę.
                                                    No chyba że piszesz o niedonoszonych zięciach jednej córy? To jak ona często ich zmienia i dlaczego?
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 03:02
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ech, jacy jesteście przewidywalni. Czekałm niecierpliwie na ten tekst, al
                                                    > e praw
                                                    > > dę mówiąc spodziewałam się że wygłosi go Urqu. Przypominasz.delikatne pan
                                                    > om, że
                                                    > > mimo marzeń większość młodych kobiet jest poza ich zasięgiem - źle, zazd
                                                    > rosna
                                                    > > stara baba jesteś.
                                                    >
                                                    > A komu konkretnie "przypominasz"??
                                                    > Kurcze, Ty faktycznie dyskutujesz z własną narracją :)

                                                    Chyba jednak nie z własną, bo przewidywana odpowiedź pojawiła się szybciej niż myślałam ;-D

                                                    >
                                                    > > Solidaryzujesz się.z młodymi i wspierasz - też źle, przewrot
                                                    > > szykujesz i matriarchat chcesz wprowadzać. To się nazywa paranoja. Zapew
                                                    > ne nie
                                                    > > uwierzysz że lubiłam i cenilam większość moich zięciów (z wzajemnością)?
                                                    > Oczyw
                                                    > > iście nie uwierzysz, nie.mieści.ci.się.w.schemacie.
                                                    >
                                                    > To ile ty masz tych córek? byłem pewien że masz jedynaczkę.
                                                    > No chyba że piszesz o niedonoszonych zięciach jednej córy? To jak ona często ic
                                                    > h zmienia i dlaczego?

                                                    Córkę mam jedną, ona ma koleżanki, moje stare koleżanki mają córki, przez mój dom przewinelo się dużo młodych płci obojga. Córka nie zmienia chłopaków w jakimś zabójczym tempie, ale kilku by się uzbierało na przestrzeni lat. Co to jest niedonoszony zięć? Że bez ślubu? Fakt, ona nie ma przymusu stemplowania każdego zakochania ślubem czy dzieckiem, więc wszystko było na kocią łapę.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 10:39
                                                    > Oczywiście nie uwierzysz, nie.mieści.ci.się.w.schemacie.

                                                    Mieści. Moja teściowa jest tez miła i dobra kobieta i wspiera wszystkich zięciów. Wspiera nawet tych co ich nie lubi, o ile tylko pilnują rodziny, wnuków i piękne sublimacje kobiecego pierwiastka.

                                                    Na marginesie: perspektywa Kutuzowa wyjaśnia czemu teściowe i zony starają sie uniknąć zbyt wyraźnego sukcesu zięcia/meza. Odkad jest papu i dach nad głowa - dalsza kariera konia pociagowego mogłaby sie skończyć tak, ze sublimacje kobiecego pierwiastka musiałyby radzić sobie same a dzieci straciłyby stabilizację. Wkurwiało mnie to kiedys, bo zawsze uważałem ze zamiast serwować sobie noże w plecy mozna sie przeciez dogadać i pozniej dotrzymać słowa. Dopiero na starość widze, ze one to robiły instynktownie, bezrefleksyjnie a wiec bez złych intencji.

                                                    Wracając do tematu: kiedy mowie "stosunek do mezczyzn" nie mam na mysli wrogości. Ty jestes moim zdaniem przychylnie nastawiona do siebie, swiata i ludzi. Swiat musi sie tylko odpłacić podzieleniem Twojej perspektywy. I znowu: nic w tym złego. Ludzkie, kobiece, matczyne.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 10:57
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Mieści. Moja teściowa jest tez miła i dobra kobieta i wspiera wszystkich zięció
                                                    > w. Wspiera nawet tych co ich nie lubi, o ile tylko pilnują rodziny, wnuków i pi
                                                    > ękne sublimacje kobiecego pierwiastka.
                                                    >
                                                    Ludzkie, kobiece, matczyne.

                                                    ludzkie, ale głównie kobiece i matczyne;)) och, panowie, bez jaj. Ja ci powiem na przykładzie mojej rodziny, gdzie mój ojciec lubi bardzo swoich zięciów ale prawda taka, ze on ich toleruje, o akceptacji pełnej tu nie ma mowy. On pogaduje, pośmieje się, wódę wypije ale przekonana jestem, bo znam chłopa, że robi to tylko w interesie swoich trzech córeczek, nie inaczej zachowuje się w stosunku do mojej bratowej. Mało tego, ja powiem ci ze to jest szkoła która stosował mój dziadek. Każdy z naszych partnerów był zawsze gościnniej witany, zawsze z większą uwagą, uznaniem i zainteresowaniem do tego stopnia że panowie kwitli w obecności dziadka;) a dziadek miał interes, dziadek wnuczkom dobrze robił, z premedytacją działał. Nie był kobietą;)

                                                    i teraz, sabat wybacz ze się wtrącam, ale zle oceniłęś swoją matkę że "w tyłek wchodzi" twojej żonie, ona to robi dla ciebie nie dla niej- tak mi się przypomniało...;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 11:40
                                                    > och, panowie, bez jaj.

                                                    Masz racje. Od pewnego wieku istotniejsze jest to ze rodzicielskie a nie jaka plec. Starość, tak jak dzieciństwo odziera nas z różnic :)

                                                    P.S. Jak mozesz nie mow do mnie "panowie".
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:55
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > och, panowie, bez jaj.
                                                    >
                                                    > Masz racje. Od pewnego wieku istotniejsze jest to ze rodzicielskie a nie jaka p
                                                    > lec. Starość, tak jak dzieciństwo odziera nas z różnic :)
                                                    >
                                                    > P.S. Jak mozesz nie mow do mnie "panowie".

                                                    ;) mogę;) oczywiście. Ale wiesz ten "monolit" to on się tu pojawił, trochę w odpowiedzi na ogólnik funkcjonujący w tym miejscu, bo raczej w realu tego nie doświadczam, że "kobiety to sa takie, a mezczyzni tacy" jako ogół i to regula, która trzeba stosowac! a jak się z nią nie zgadzasz to ujawniasz lęk i nie chcesz się pogodzić z rzeczywistoscią. Wiec pojechałąm standardem, sorry
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 17:15
                                                    bgz0702
                                                    >On pogaduje, pośmieje się, wódę wypije ale przekonana jestem, bo znam chłopa, że robi to tylko w interesie swoich trzech córeczek, nie inaczej zachowuje się w stosunku do mojej bratowej. Mało tego, ja powiem ci ze to jest szkoła która stosował mój dziadek. Każdy z naszych partnerów był zawsze gościnniej witany, zawsze z większą uwagą, uznaniem i zainteresowaniem do tego stopnia że panowie kwitli w obecności dziadka;) a dziadek miał interes, dziadek wnuczkom dobrze robił, z premedytacją działał. Nie był kobietą;)<

                                                    Coś w tym jest. Mój ojciec, z którym nigdy nie byłam blisko ( podobnie jak z matką zresztą) w czasie gdy było już źle między nami z mężem, mówił, że nie chce więcej widzieć tego chuja na oczy. Matka zawsze tam trochę się czepia co do mojego nieuporządkowanego życia, kwęka i stęka próbując niby przywołać mnie do porządku, a w ojcu, czuję że mam cichego sojusznika,który puszcza oczko, wiedząc o co chodzi, mimo że nigdy nie doszliśmy do etapu szczerej rozmowy na jakikolwiek temat. Wszystko odbywa się poza słowami i gdyby przyszło co do czego, to myślę, że on by mnie lepiej zrozumiał, niż matka ;)
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 11:48

                                                    > Mieści. Moja teściowa jest tez miła i dobra kobieta i wspiera wszystkich zięció
                                                    > w. Wspiera nawet tych co ich nie lubi, o ile tylko pilnują rodziny, wnuków i pi
                                                    > ękne sublimacje kobiecego pierwiastka.
                                                    >
                                                    > Na marginesie: perspektywa Kutuzowa wyjaśnia czemu teściowe i zony starają sie
                                                    > uniknąć zbyt wyraźnego sukcesu zięcia/meza. Odkad jest papu i dach nad głowa -
                                                    > dalsza kariera konia pociagowego mogłaby sie skończyć tak, ze sublimacje kobiec
                                                    > ego pierwiastka musiałyby radzić sobie same a dzieci straciłyby stabilizację. W
                                                    > kurwiało mnie to kiedys, bo zawsze uważałem ze zamiast serwować sobie noże w pl
                                                    > ecy mozna sie przeciez dogadać i pozniej dotrzymać słowa. Dopiero na starość wi
                                                    > dze, ze one to robiły instynktownie, bezrefleksyjnie a wiec bez złych intencji.


                                                    Zapewne tak jest. Nie wiem tylko gdzie wcisnąć liczne przykłady pełnego wsparcia żony w ryzykownych poczynaniach męża, inwestowanie pieniędzy, zgode na nieobecność w domu w imię spodziewanego sukcesu? Mała stabilizacja już niby jest, a on dalej do przodu. Można powiedzieć, że żona tak z pazernosci na nową kasę, ale nie zawsze chodzi tylko o kasę a ryzyko jest duże.



                                                    > Wracając do tematu: kiedy mowie "stosunek do mezczyzn" nie mam na mysli wrogośc
                                                    > i. Ty jestes moim zdaniem przychylnie nastawiona do siebie, swiata i ludzi. Swi
                                                    > at musi sie tylko odpłacić podzieleniem Twojej perspektywy. I znowu: nic w tym
                                                    > złego. Ludzkie, kobiece, matczyne.

                                                    Tak, te odcinki świata które mnie osobiście mocno dotyczą powinny przynajmniej w minimalnym stopniu współpracować. Nie podporządkowywac się i robić mi dobrze na każdym kroku za cenę swojego życia (nie jestem klinicznym narcyzem ;-)), ale uwzględniać mnie.
                                                    Swoją drogą moja mama nadal darzy dużą sympatią mojego byłego (fakt, nie wie o nim wszystkiego), a synową wspiera już w zupełnym oderwaniu od sytuacji małżeńskiej syna. A dzieci nie mają.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 12:16
                                                    > Można powiedzieć, że żona tak z pazernosci na nową kasę, ale nie zawsze chodzi tylko o kasę a ryzyko jest duże <

                                                    To tylko kiedy by ktos chciał tej żonie umniejszyć. Dla mnie jezeli jedno wspiera drugie to zawsze dobrze zaczac od założenia ze to autentyczne wsparcie.
                                                  • urquhart >spodziewałam się że wygłosi go Urqu 11.03.17, 11:34
                                                    napisała:
                                                    > Ech, jacy jesteście przewidywalni. Czekałm niecierpliwie na ten tekst, ale praw
                                                    > dę mówiąc spodziewałam się że wygłosi go Urqu. Przypominasz.delikatne panom, że
                                                    > mimo marzeń większość młodych kobiet jest poza ich zasięgiem - źle, zazdrosna
                                                    > stara baba jesteś.

                                                    Wytłumaczę ci Aandzia43 co przegapiłaś. Formalnie masz rację, większość młodych kobiet jest po prostu poza zasięgiem typowego faceta. Nie pasuje tylko że my nie mamy się za przeciętnych, ani też ja czy Kutuzow nie mamy problemów z relacjami z młodszymi więc nie taktujemy tego emocjonalnie jako złośliwość bo nie bierzemy po prostu do siebie.
                                                    W odróżnieniu na przykład jak ty emocjonalnie potraktowałaś moją wypowiedź o dumie obsypując mnie inwektywami że kłamie i jestem "Gnida". Pokazując że traktujesz to bardzo emocjonalnie i wiesz podświadomie że to twój słaby punkt.
                                                    Puszysz się przy tym że nasrałaś mi celnie na głowę, ale osrałaś sobie przy tym sobie nogi i dupę i ten smród będą inni bardziej pamietać.
                                                    Bo takie inwektywy o gnidach eliminują z przestrzeni publicznej kogokolwiek z wyższymi aspiracjami.
                                                    forum.wirtualnemedia.pl/po-slowach-o-smierdzacych-gnidach-z-tvp-prezes-superstacji-zakazuje-watlemu-mowienia-o-telewizji-publicznej-t106038.html
                                                  • aandzia43 Re: >spodziewałam się że wygłosi go Urqu 11.03.17, 12:12

                                                    > Wytłumaczę ci Aandzia43 co przegapiłaś. Formalnie masz rację, większość młodych
                                                    > kobiet jest po prostu poza zasięgiem typowego faceta. Nie pasuje tylko że my n
                                                    > ie mamy się za przeciętnych, ani też ja czy Kutuzow nie mamy problemów z relacj
                                                    > ami z młodszymi więc nie taktujemy tego emocjonalnie jako złośliwość bo nie bie
                                                    > rzemy po prostu do siebie.

                                                    Bla bla bla, zawijamy po cichu w sreberka. Oczywiście czytałes moją odpowiedź na post Kutuzowa i wiesz, że doskonale zdaję sobie sprawę z atrakcyjności Kutuzowa. Tobie też w moim odczuciu niczego nie brakuje. I co to zmienia? Czy my tu o waszych jednostkowyvh przypadkach? Po co ta gadka jeśli już sprawa wyjaśniona?


                                                    > W odróżnieniu na przykład jak ty emocjonalnie potraktowałaś moją wypowiedź o du
                                                    > mie obsypując mnie inwektywami że kłamie i jestem "Gnida". Pokazując że traktuj
                                                    > esz to bardzo emocjonalnie i wiesz podświadomie że to twój słaby punkt.

                                                    Nie temat (bo wiele było takich, w których cię obsobaczałam), tylko twoje śliskie metody. Niezmiennie, od lat, bo organicznie nie cierpię tej cechy u ludzi. I tak już zostanie. Nie zmieniaj poglądów, zmień charakter, ja zmienię stosunek.



                                                    > Puszysz się przy tym że nasrałaś mi celnie na głowę, ale osrałaś sobie przy tym
                                                    > sobie nogi i dupę i ten smród będą inni bardziej pamietać.
                                                    > Bo takie inwektywy o gnidach eliminują z przestrzeni publicznej kogokolwiek z w
                                                    > yższymi aspiracjami.
                                                    > forum.wirtualnemedia.pl/po-slowach-o-smierdzacych-gnidach-z-tvp-prezes-superstacji-zakazuje-watlemu-mowienia-o-telewizji-publicznej-t106038.html

                                                    Nie puszę się, wyjaśniam Markowi, że strzelam na temat, w konkretną osobę miast gliździć każdemu po trochu. Nie martw się o moją opinię, zastanów się czy przypadkiem twoje metody nie są bardziej widoczne i nie wzbudzają niechęci co najmniej takiej, jak moja glizda.
                                                  • lybbla Re: >spodziewałam się że wygłosi go Urqu 11.03.17, 15:50
                                                    urquhart napisał:

                                                    > W odróżnieniu na przykład jak ty emocjonalnie potraktowałaś moją wypowiedź o dumie obsypując mnie inwektywami że kłamie i jestem "Gnida". Pokazując że traktujesz to bardzo emocjonalnie i wiesz podświadomie że to twój słaby punkt.

                                                    Dodam, że Urqu gania za mną z siekierą odkąd napisałem, że jego
                                                    żona woli zbieraczy. Ma chłop słaby punkt. :)
                                                  • urquhart Re: >spodziewałam się że wygłosi go Urqu 11.03.17, 16:26
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Dodam, że Urqu gania za mną z siekierą odkąd napisałem, że jego
                                                    > żona woli zbieraczy. Ma chłop słaby punkt. :)

                                                    Każdy ma jakieś słabbe punkty :)
                                                    Nie będę poprawiał i naprowadzał Cię co jest naprawdę moim.
                                                    Ale chyba dostałeś celnie że opuściłeś gardę i rozgadałeś się o sobie nieco, stwarzasz własną opowieść wreszcie zamiast jedynie "latać z siekierą" czy jak to sam opisałeś "falsyfikować".
                                                  • lybbla Re: >spodziewałam się że wygłosi go Urqu 11.03.17, 17:03
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Każdy ma jakieś słabbe punkty :)
                                                    > Nie będę poprawiał i naprowadzał Cię co jest naprawdę moim.
                                                    > Ale chyba dostałeś celnie że opuściłeś gardę i rozgadałeś się o sobie nieco, st
                                                    > warzasz własną opowieść wreszcie zamiast jedynie "latać z siekierą" czy jak to
                                                    > sam opisałeś "falsyfikować".

                                                    Nie musisz naprowadzać jeśli uważasz, że
                                                    `Pokazując że traktujesz to bardzo emocjonalnie i wiesz podświadomie że to twój słaby punkt. '
                                                    to Ty zareagowałeś zdumiewająco emocjonalnie na zdanie, że Twoja żona do bzykania wybiera zbieraczy.
                                                    Tyle że ja nie zgadzam się z cytowanym Twoim zdaniem.
                                                    Znowu podliżę się Aandzi bo tak jak ona uważam, że to co Ty nazywasz słabym punktem, jest w swej istocie obsrywaniem drugiego.

                                                    I powtórzę moje przewidywania co do Twojej przyszłości. Kiedy Twoja żona przestanie być atrakcyjna znajdziesz sobie dużo młodszy model.
                                                    Wszyscy na tym zyskają.

                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:24
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Tego tutaj nikt nie mówił przecież.
                                                    > > Nie wiem dlaczego masz wrażenie, że dwóch posiadaczy passatów rozmawiając
                                                    > ych o
                                                    > > porszakach planują ich zakup?
                                                    >
                                                    > Bo na sugestie, że trzeba sobie na porszaka zapracować/mieć osobiste atuty posi
                                                    > adacze passatów reagują nerwowo ;-)

                                                    Może. Ja takich raczej unikam. Dlatego raczej przebywał w gronie szcześliwych posiadaczy passatów bajdurzących od czasu do czasu o porszakach. Moim argumentem koronnym na NIE posiadanie porszaka jest to że nie da się przypiąć bagażnika dachowego z nartami ;)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:41
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > yyyyy.....andzia.....oni będą mieli.... drugi to wie, tylko sabat ma nis
                                                    > ką sam
                                                    > > oocenę. Oj, zmień się sabacie! zmień! wiesz? czas ucieka, musisz kase osz
                                                    > czedza
                                                    > > c...
                                                    >
                                                    > Tego tutaj nikt nie mówił przecież.
                                                    > Nie wiem dlaczego masz wrażenie, że dwóch posiadaczy passatów rozmawiających o
                                                    > porszakach planują ich zakup?

                                                    bo jestem kobietą i mam zawsze mylne wrażenie? Zaczynam się bać i dopadają mnie lęki. Myślisz, ze to niedobór testosteronu...? Palce serdeczne i wskazujące prawie mam równe, chociaż wskazujący jakby trooochę dłuższy jednak. Zaraz pójde do psychiatry, ale najpierw się wyplacze;))

                                                    Zartuję oczywiście, w niczym mi to nie przeszkadza, ale takie miałam wrazenie
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 15:17
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak, nie ma większych problemów z komunikacją pięćdziesięciolatka i trzyd
                                                    > ziesto
                                                    > > latki. Są za to czasem poważnie zaburzone trzydziestolatki, zwyczajnie gł
                                                    > upie,
                                                    > > nieinteligentne, itd. Większość normalnych na umyśle zamożnych facetów ni
                                                    > e wiąż
                                                    > > e się z nimi. Tylko dlatego, że są o 20 lat młodsze ;-) A są to czasem je
                                                    > dyne t
                                                    > > rzydziestolatki, jakie się nimi interesują, bo są np. brzydcy.
                                                    >
                                                    > Oczywiście. Typowa narracja kobieca. Jeśli związał się z młodszą (w domyśle ode
                                                    > mnie) to na pewno ona jest głupia i naiwna...nie to co ja w jej wieku, ja to b
                                                    > yłam wtedy mądra i rozważna.

                                                    >
                                                    Haha, jak byłam młoda to byłam jebnięta :-D
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 17:54
                                                    kutuzow napisał:


                                                    > to jednak wybór 40 latek z 30 latką jest tak samo komunikacyjnie poprawny jak
                                                    > i 50 latek z 30 latką (z jego punktu widzenia).
                                                    >
                                                    > Nadal to jednak jest zupełnie inne podejście od tego które forsują tutaj koleża
                                                    > nki w wariacie (wybierze młodszą o 3 lata).

                                                    30 latka to może być problem zegarek biologiczny tyka.

                                                    Nikt tu nie forsuje tezy, że wybierze o 3 lata młodszą. To są Kutuzow Twoje urojenia.
                                                    Jedynie ja sugerowałem, że jeżeli trafi na atrakcyjną 3 lata młodszą niezajętą,
                                                    bez odchyłów, to ją wybierze.

                                                    Postaw poprawnie tezę bo te które stawiasz (za każdym razem inne) albo są oczywiste albo nieprawdziwe.

                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 18:36
                                                    lybbla napisał:

                                                    > kutuzow napisał:
                                                    >
                                                    to jednak wybór 40 latek z 30 latką jest tak samo komunikacyjnie poprawny jak i 50 latek z 30 latką (z jego punktu widzenia).
                                                    > >
                                                    > > Nadal to jednak jest zupełnie inne podejście od tego które forsują tutaj koleżanki w wariacie (wybierze młodszą o 3 lata).
                                                    -----------------------
                                                    > Nikt tu nie forsuje tezy, że wybierze o 3 lata młodszą. To są Kutuzow Twoje urojenia.
                                                    > Jedynie ja sugerowałem, że jeżeli trafi na atrakcyjną 3 lata młodszą niezajętą,
                                                    > bez odchyłów, to ją wybierze.
                                                    ---------------------------------
                                                    To nie są urojenia, tylko pewne założenia. Jedni postępują spontanicznie, a inni zakładają, że następna partnerka będzie miała tyle a tyle lat i wśród takich będzie szukał. Kutuzow zakłada, że mając status i kasę ma duże szanse.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 18:49
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > To nie są urojenia, tylko pewne założenia. Jedni postępują spontanicznie, a inn
                                                    > i zakładają, że następna partnerka będzie miała tyle a tyle lat i wśród takich
                                                    > będzie szukał. Kutuzow zakłada, że mając status i kasę ma duże szanse.

                                                    Myślę Marku, że inaczej rozumiesz słowo `założenia'. Inaczej w każdym zdaniu, które napisałeś.
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 19:00
                                                    lybbla napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > To nie są urojenia, tylko pewne założenia. Jedni postępują spontanicznie,
                                                    > a inni zakładają, że następna partnerka będzie miała tyle a tyle lat i wśród takich
                                                    > > będzie szukał. Kutuzow zakłada, że mając status i kasę ma duże szanse.
                                                    >
                                                    > Myślę Marku, że inaczej rozumiesz słowo `założenia'. Inaczej w każdym zdaniu, które napisałeś.
                                                    --------------------------
                                                    Piszę na podstawie mich doświadczeń. Zakładałem, że moja partnerka będzie o kilka lat młodsza i będzie bardzo ładna i takich szukałem. Nigdy zatem nie umówiłem się z dziewczyną od siebie starszą, ani taka, która bardzo mi się nie podobała. Takie były moje założenia, o których już dzisiaj pisałem.
                                                    Dlaczego facet zamożny, sukcesu ma nie robić założeń? Chyba wie, czego chce.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 19:28

                                                    > > Myślę Marku, że inaczej rozumiesz słowo `założenia'. Inaczej w każdym zda
                                                    > niu, które napisałeś.
                                                    > --------------------------
                                                    > Piszę na podstawie mich doświadczeń. Zakładałem, że moja partnerka będzie o ki
                                                    > lka lat młodsza i będzie bardzo ładna i takich szukałem. Nigdy zatem nie umówił
                                                    > em się z dziewczyną od siebie starszą, ani taka, która bardzo mi się nie podoba
                                                    > ła. Takie były moje założenia, o których już dzisiaj pisałem.
                                                    > Dlaczego facet zamożny, sukcesu ma nie robić założeń? Chyba wie, czego chce.

                                                    Tak oczywiście Marku, wiemy.że cały czas piszesz tylko o sobie. Marek Żak a sprawa polska ;-)
                                                    Założenia przed przystąpieniem so akcji należy czynić, jak najbardziej. Jakiś plan w końcu trzeba mieć, przynajmniej zarys. A potem weryfikować na bieżąco. Kobiety stawiają na status mężczyzny, szczególnie gdy przymierzają się.do.stałego związku. Ja się nie.przymierzam, ale czego mam nie iść na.spotkanie jeśli mnie swatają :-) Miałam w ciągu ostatnich miesięcy dwa spotkania z.zamożnymi, wolnymi, statecznymi panami starszymi o 10 lat. Po obejrzeniu egzemplarzy i spędzeniu z nimi miłych.zresztą chwil wymiksowalam się delikatnie. Chłopy z manierami, obyciem, niepaskudne, z wyraźną iskra w oku namnie patrzace, bez widocznych odchyłów, jeden nawet bardzo bystry. Czyli wszystko co lubię. I co? I nic, nie podobali mi się, więc co będę poważnym ludziom głowę zawracać i czas marnować. Panowie poczymili sobie założenie, że zwiążą się z młodszą nienrzydką panią imoże kiedyś im się to uda. Nie tym razem. Według Kutuzowa takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca, bo starszy zamożny sześćdziesięciolatek ma jak w banku czerwony dywan rozwijany przez wszystkie panie powyżej czterdziestki.
                                                    Acha, ja założen akurat co do wieku nie czynię, po prostu oni nie podobali mi się na tyle, by chcieć z nimi spotykać się dalej. Ich kasa nie miała najmniejszwgo znaczenia wobec braku fillingu z mojej strony. Czy pieniądze nie są dla mnie ważne? Ależ są! Tylko nie są jedynym ani nawet pierwszoplanoqym czynnikiem.

                                                    -
                                                    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
                                                    Zawle
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 19:57
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Tak oczywiście Marku, wiemy.że cały czas piszesz tylko o sobie. Marek Żak a sprawa polska ;-)
                                                    > Założenia przed przystąpieniem so akcji należy czynić, jak najbardziej. Jakiś plan w końcu trzeba mieć, przynajmniej zarys. A potem weryfikować na bieżąco. Kobiety stawiają na status mężczyzny, szczególnie gdy przymierzają się.do.stałego związku.
                                                    ------------------------
                                                    No więc mieliśmy plany bardzo podobne. Kobiety stawiają na status a faceci na urodę. Jak napisałaś, spotkałaś sie z dwoma ustawionymi facetami i nic. Ale nie spotkałaś się z robotnikami budowlanymi, bo to nie był Twój target. Ja też spotykałem się z różnymi i dopiero za którymś razem zaskoczyło i trwa do dzisiaj.
                                                    Otóż ja od ukończenia 20 roku życia przymierzałem się do stałego związku i dlatego traktowałem moje spotkania / romanse bardzo poważnie. Nie zwodziłem i nie zwiodłem żadnej kobiety, o której wiedziałem, że nic z tego nie wyjdzie. mam tutaj czyste sumienie.
                                                    Tak więc życie weryfikuje nasze plany, ale jednak plan, jak napisałaś, trzeba mieć.
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 20:10
                                                    marek. żak 1 napisał
                                                    >Tak więc życie weryfikuje nasze plany, ale jednak plan, jak napisałaś, trzeba mieć.<

                                                    Może Ty potrzebujesz go mieć, rozpisany na poszczególne podpunkty, których się trzymasz,czy trzymałeś wcześniej uparcie i z pieczołowitością odhaczałeś, co i jak. Tylko jak ma się to ustanawianie planogramu do uczuć i miłości, których raczej nie da się skalkulować, a których piewcą tu między innymi jesteś?
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 20:16
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Może Ty potrzebujesz go mieć, rozpisany na poszczególne podpunkty, których się trzymasz,czy trzymałeś wcześniej uparcie i z pieczołowitością odhaczałeś, co i jak. Tylko jak ma się to ustanawianie planogramu do uczuć i miłości, których raczej nie da się skalkulować, a których piewcą tu między innymi jesteś?
                                                    ---------------------
                                                    Jednemu się podobają czarne, innemu Japonki, innemu puszyste a jeszcze innemu szczupłe blondynki. Trzeba szukać w grupie docelowej, jeśli się ja ma, bo zwyczajnie szanse są większe.
                                                    A miłość jest absolutnie najważniejsza.

                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 20:28
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > A miłość jest absolutnie najważniejsza.

                                                    Miłości nie da się zaplanować, natomiast można zaplanować spotkanie celem jej uprawiania ;)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 20:35
                                                    > > Nadal to jednak jest zupełnie inne podejście od tego które forsują tutaj koleża
                                                    > > nki w wariacie (wybierze młodszą o 3 lata).
                                                    (...)
                                                    >
                                                    > Nikt tu nie forsuje tezy, że wybierze o 3 lata młodszą. To są Kutuzow Twoje uro
                                                    > jenia.

                                                    > Postaw poprawnie tezę bo te które stawiasz (za każdym razem inne) albo są oczyw
                                                    > iste albo nieprawdziwe.

                                                    Dzięki, Lybbla. I podpisuję się pod apelem.

                                                    Teza, że dla statystycznego mężczyzny młodość jest walorem o zasadniczym znaczeniu w ocenie atrakcyjności kobiety, jest oczywista. Teza, że statystyczny mężczyzna żyje z laską tylko trochę młodszą, bo go nie stać na laskę młodszą o połowę, jest z dupy. Nieprawdziwa znaczy.
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 22:57
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Nadal to jednak jest zupełnie inne podejście od tego które forsują tutaj koleża
                                                    > nki w wariacie (wybierze młodszą o 3 lata).

                                                    Miałam w swoim życiu dwóch starszych ode mnie facetów...mojego męża ( 5 lat) i całkiem niedawno restauratora który nie chciał się przede mną przyznać do wieku ( wyglądał jak mój rówieśnik). Wszyscy inni byli młodsi i dużo młodsi. Postuluję że kobiety takich sobie powinny brać a nie starszych o 3 lata:))))
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:24

                                                    > Wybierze taką, która będzie złotym środkiem pomiędzy jego możliwościami, ograni
                                                    > czeniami i oczekiwaniami. Na wielu polach, również emocjonalnym. Wiek jest prze
                                                    > cież tylko jednym z aspektów. Owszem - kobiety młodsze są bardziej atrakcyjne,
                                                    > ale przy ekstremalnie dużej różnicy wieku jest to niwelowane trudnościami w kom
                                                    > unikacji, sposobie bycia, żywotności, światopoglądzie partnerów, bagażu doświad
                                                    > czeń życiowych.
                                                    > Czyli pewnie skończy się tak, że bardzo kasiasty pięćdziesięciolatek będzie ruc
                                                    > hać głupiutkie dziewiętnastolatki, ale ożeni się z zadbaną trzydziestolatką.

                                                    Właśnie coś w tym stylu napisałam wyzej :-)
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 17:57
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > Wybierze taką, która będzie złotym środkiem pomiędzy jego możliwościami,
                                                    > ograni
                                                    > > czeniami i oczekiwaniami. Na wielu polach, również emocjonalnym.

                                                    > Właśnie coś w tym stylu napisałam wyzej :-)

                                                    Dowcip 6-9 :) W zasadzie zamyka dyskusję.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 17:43
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Wybierze taką, która będzie złotym środkiem pomiędzy jego możliwościami, ograni
                                                    > czeniami i oczekiwaniami. Na wielu polach, również emocjonalnym. Wiek jest prze
                                                    > cież tylko jednym z aspektów. Owszem - kobiety młodsze są bardziej atrakcyjne,
                                                    > ale przy ekstremalnie dużej różnicy wieku jest to niwelowane trudnościami w kom
                                                    > unikacji, sposobie bycia, żywotności, światopoglądzie partnerów, bagażu doświad
                                                    > czeń życiowych.
                                                    > Czyli pewnie skończy się tak, że bardzo kasiasty pięćdziesięciolatek będzie ruc
                                                    > hać głupiutkie dziewiętnastolatki, ale ożeni się z zadbaną trzydziestolatką.

                                                    W skrócie tak. Chyba, że jednak trafi na Bellucci.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:11
                                                    Tak podobnie jak to widzi Sabat to widzę. Wydaje mi się, że niedocenionym bo jeszcze nieprzeżytym doświadczeniem mającym ogromne znaczenie w wyborze towarzysza życia jest starość. Dopóki oboje są młodzi, albo oboje są starzy, nietrudno (pomijając to że ludzie jakoś często don't get along with each other) jeszcze o wspólnotę przeżyć. Nie żyją w dwóch różnych światach przeżyć referencyjnych. Teraz, rozmaite osoby w różnym wieku wchodzą w starość fizyczną i mentalną, psychiczną. Więc starsza ileś lat osoba no może wciąż należeć do tej samej grupy co ta młodsza. Ale 15 lat to tak bym powiedział najwieksza sprzyjająca związkowi różnica, właściwie chyba bardzo dobra - wtedy np. kobieta 45-letnia czuje się powiedzmy bardzo atrakcyjna gdy ma męża 15 lat starszego, bardziej może niż gdy ma rówieśnika, tak ogólnie mówię, kierunkowo. No a ponieważ różnica wieku nie weszła w przedziały typu ojciec-córka, no to nie ma właśnie problemu tego typu spojrzenia na związek.
                                                    Osobiście nie postrzegam młodszych kobiet jako fizycznie istotnie atrakcyjniejszych dla mnie od żony, natomiast gdybym był starszym kawalerem to zapewne tak bym postrzegał.
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:21
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > Osobiście nie postrzegam młodszych kobiet jako fizycznie istotnie atrakcyjniejs
                                                    > zych dla mnie od żony, natomiast gdybym był starszym kawalerem to zapewne tak b
                                                    > ym postrzegał.

                                                    jesteś w stanie opisać wartości, motywację które masz/miałbyś na myśli kierując się wyborem?
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:31
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Osobiście nie postrzegam młodszych kobiet jako fizycznie istotnie atrakcy
                                                    > jniejs
                                                    > > zych dla mnie od żony, natomiast gdybym był starszym kawalerem to zapewne
                                                    > tak b
                                                    > > ym postrzegał.
                                                    >
                                                    > jesteś w stanie opisać wartości, motywację które masz/miałbyś na myśli kierując
                                                    > się wyborem?

                                                    Mogę powiedzieć tak: Ciało żony przychodzi z pakietem tysiąca pozytywnych przeżyć przez lata. Ciało rówieśnicy żony przychodziłoby z tysiącem jej a nie naszych przeżyć. Miałaby nie moje dzieci, to wszystko oczywiście nie wyklucza miłosnego związku, ale czyni go dla mnie egzotycznym, a egzotyka dla starego sklerotyka...:)
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:39
                                                    ludlo napisał(a):
                                                    : Ciało żony przychodzi z pakietem tysiąca pozytywnych przeżć przez lata.
                                                    -------------
                                                    Ladnie napisane :)
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:47
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    > : Ciało żony przychodzi z pakietem tysiąca pozytywnych przeżć przez lata.
                                                    > -------------
                                                    > Ladnie napisane :)

                                                    Żona zawsze lubiła moją poezję prozą w komunikacji do niej:)
                                                    Ale surprise surprise, powiedziała że najbardziej potrzebuje i ceni moje prace analityczne, za które ja odpowiadam w domu - te wszystkie przepisy podatkowe, prawne itp.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:41
                                                    PS> Poza tym babka w pewnym wieku też ma co potrzeba - są cyce, jest biodro, nieraz piękna twarz
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:59
                                                    ludlo napisał(a):
                                                    > Mogę powiedzieć tak: Ciało żony przychodzi z pakietem tysiąca pozytywnych przeż
                                                    > yć przez lata. Ciało rówieśnicy żony przychodziłoby z tysiącem jej a nie naszyc
                                                    > h przeżyć. Miałaby nie moje dzieci, to wszystko oczywiście nie wyklucza miłosne
                                                    > go związku, ale czyni go dla mnie egzotycznym, a egzotyka dla starego sklerotyk
                                                    > a...:)

                                                    ok:) ale idąc tym tropem, czy rówiesnica nie byłaby atrakcyjna bardziej do życia niż 20 lat młodsza nawet gdybys był kawalerem?- o tym pisałeś wcześnie, tylko nie mówimy o skrajnościach w wyborach rówieśnic (tak jak sabat powiedział atrakcyjna rówieśnica). Mentalność podobna, stopień rozwoju osobowości, znajomość życia na podstawie doświadczeń/przygod, fizyczna sprawność zbliżona, większe prawdopodobieństwo ze widzi człowieka w tobie, cierpliwość niewymuszona, potrzeba szaleństwa mniej więcej na tym samym poziomie itp. No powiedz ile jest Jagerów na tym świecie, czy ty jesteś jednym z nich żeby mieć wysoką ciagle adrenalinę? Na jak długo jazda na adrenalinie by ci wystarczała, kiedy byś się spalił i jak długo mógłbyś spełniać oczekiwania/potrzeby tej młodszej panny?;) myślę, ze zmęczony nią po jakimś czasie przestałbyś bzykać i kochać ;) czy nie?
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:12
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    ok:) ale idąc tym tropem, czy rówiesnica nie byłaby atrakcyjna bardziej do życia niż 20 lat młodsza nawet gdybys był kawalerem?-
                                                    ----------------------------
                                                    Dla jednych atrakcyjne jest zdobywanie Gubalowki, dla innych Rys, jeszcze dla innych Mt Everestu. Wiekszy wysilek ale i wieksze przezycia i wyzwania
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 17:42
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > ok:) ale idąc tym tropem, czy rówiesnica nie byłaby atrakcyjna bardziej do ży
                                                    > cia niż 20 lat młodsza nawet gdybys był kawalerem?-
                                                    > ----------------------------
                                                    > Dla jednych atrakcyjne jest zdobywanie Gubalowki, dla innych Rys, jeszcze dla i
                                                    > nnych Mt Everestu. Wiekszy wysilek ale i wieksze przezycia i wyzwania

                                                    prawda;) ale ty jesteś farmerem, nizinny ludek;)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 17:45
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > bgz0702 napisała:
                                                    > > ok:) ale idąc tym tropem, czy rówiesnica nie byłaby atrakcyjna bardziej
                                                    > do ży
                                                    > > cia niż 20 lat młodsza nawet gdybys był kawalerem?-
                                                    > > ----------------------------
                                                    > > Dla jednych atrakcyjne jest zdobywanie Gubalowki, dla innych Rys, jeszcze
                                                    > dla i
                                                    > > nnych Mt Everestu. Wiekszy wysilek ale i wieksze przezycia i wyzwania
                                                    >
                                                    > prawda;) ale ty jesteś farmerem, nizinny ludek;)

                                                    dla odmiany ja mam tydzień ukulturalniania się, jadę za chwilę na Metro;) także marek, ten tego, za chwilę się spotkamy w operze;) możemy się w wiedniu umówić;))
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 17:59
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    dla odmiany ja mam tydzień ukulturalniania się, jadę za chwilę na Metro;) także
                                                    > marek, ten tego, za chwilę się spotkamy w operze;) możemy się w wiedniu umówić
                                                    > ;))
                                                    -----------------------
                                                    Może pojadę na Bal Maskowy. do Wiednia Śpiewa Beczała:)
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:28
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > dla odmiany ja mam tydzień ukulturalniania się, jadę za chwilę na Metro;) także
                                                    > > marek, ten tego, za chwilę się spotkamy w operze;) możemy się w wiedniu
                                                    > umówić
                                                    > > ;))
                                                    > -----------------------
                                                    > Może pojadę na Bal Maskowy. do Wiednia Śpiewa Beczała:)

                                                    Tu mi się przypomniała recenzja Metra - B piszesz chyba o tym polskim musicalu - po wystawieniu tego fajnego przedstawienia w Nowym Jorku na Broadwayu. Recenzent New York Timesa po obejrzeniu przedstawienia m.in. napisał o libretto - jeśli oni tak płaczą pod koniec że osiągnięty sukces popsuł im frajdę wcześniejszego życia na ulicy no to... W tej sytuacji psychologicznej sztuka od razu padła w kochającej sukces Ameryce.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:33
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > ;))
                                                    > > -----------------------
                                                    > > Może pojadę na Bal Maskowy. do Wiednia Śpiewa Beczała:)
                                                    >
                                                    > Tu mi się przypomniała recenzja Metra - B piszesz chyba o tym polskim musicalu
                                                    > - po wystawieniu tego fajnego przedstawienia w Nowym Jorku na Broadwayu. Recenz
                                                    > ent New York Timesa po obejrzeniu przedstawienia m.in. napisał o libretto - jeś
                                                    > li oni tak płaczą pod koniec że osiągnięty sukces popsuł im frajdę wcześniejsze
                                                    > go życia na ulicy no to... W tej sytuacji psychologicznej sztuka od razu padła
                                                    > w kochającej sukces Ameryce.


                                                    No to po co przyjechali na Broadway jeśli największą frajde mieli śpiewając sobie za darmo w metrze:)
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:33
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > Tu mi się przypomniała recenzja Metra - B piszesz chyba o tym polskim musicalu po wystawieniu tego fajnego przedstawienia w Nowym Jorku na Broadwayu. Recenzent New York Timesa po obejrzeniu przedstawienia m.in. napisał o libretto - jeśi oni tak płaczą pod koniec że osiągnięty sukces popsuł im frajdę wcześniejszego życia na ulicy no to... W tej sytuacji psychologicznej sztuka od razu padła w kochającej sukces Ameryce.
                                                    -------------------
                                                    Metra nie widziałem, ale na Broadwayu i okolicach jest jakieś 50 teatrów, które wystawiają musicale, nazwane tam "show". Nie wiem, czy w tej konkurencji najlepszych na świecie tego typu teatrów, była jakaś szansa. Scenariusz i recenzje zrobiły tez swoje.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:38
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Tu mi się przypomniała recenzja Metra - B piszesz chyba o tym polskim mus
                                                    > icalu po wystawieniu tego fajnego przedstawienia w Nowym Jorku na Broadwayu. R
                                                    > ecenzent New York Timesa po obejrzeniu przedstawienia m.in. napisał o libretto
                                                    > - jeśi oni tak płaczą pod koniec że osiągnięty sukces popsuł im frajdę wcześnie
                                                    > jszego życia na ulicy no to... W tej sytuacji psychologicznej sztuka od razu pa
                                                    > dła w kochającej sukces Ameryce.
                                                    > -------------------
                                                    > Metra nie widziałem, ale na Broadwayu i okolicach jest jakieś 50 teatrów, które
                                                    > wystawiają musicale, nazwane tam "show". Nie wiem, czy w tej konkurencji najle
                                                    > pszych na świecie tego typu teatrów, była jakaś szansa. Scenariusz i recenzje z
                                                    > robiły tez swoje.

                                                    Recenzent NYT nie ograniczył się do tego co napisałem, napisał też w podsumowaniu - przywieźli węgiel do Newcastle, dokładnie a propos' Twojej wypowiedzi.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:46
                                                    PS. Były to wczesne lata 90. i po recenzji tego bardzo słynnego recenzenta NYT, którą i ja byłem zaskoczony bo mi się podobało w Wwie:)), a na którą zespół Metra czekał ucztując po premierze w restauracji do godzin rannych gdy pojawi się świeży NYT z recenzją (tak wszyscy robią na ogół), więc po recenzji oni...obrazili się, napisali że przyjechali z kraju w którym dość już (komunistycznych) poniżeń i wysłali recenzentowi 40 steków - bo fakt że bezczelnie napisał też że trzeba dać tym głodnym dzieciakom jeść
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:48
                                                    ludlo napisał(a):
                                                    > Recenzent NYT nie ograniczył się do tego co napisałem, napisał też w podsumowaniu - przywieźli węgiel do Newcastle, dokładnie a propos' Twojej wypowiedzi.
                                                    -----------------------------
                                                    Tak to wygląda. Tamtejsze showy zatrudniają mnóstwo tancerzy śpiewaków, do tego pełna perfekcja muzyczna i taneczna, niesamowite bogactwo wystawienia. Na tym tle Metro zapewne wypadło ubogo, przynajmniej z tego co widziałem w telewizji.
                                                    Swoją drogą bardzo fajna jest ,,Polita" z Nataszą. Byłem 2 razy, na Torwarze i w Buffo.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:51
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    > > Recenzent NYT nie ograniczył się do tego co napisałem, napisał też w pod
                                                    > sumowaniu - przywieźli węgiel do Newcastle, dokładnie a propos' Twojej wypowied
                                                    > zi.
                                                    > -----------------------------
                                                    > Tak to wygląda. Tamtejsze showy zatrudniają mnóstwo tancerzy śpiewaków, do tego
                                                    > pełna perfekcja muzyczna i taneczna, niesamowite bogactwo wystawienia. Na tym
                                                    > tle Metro zapewne wypadło ubogo, przynajmniej z tego co widziałem w telewizji.
                                                    > Swoją drogą bardzo fajna jest ,,Polita" z Nataszą. Byłem 2 razy, na Torwarze i
                                                    > w Buffo.

                                                    Tego nie widziałem, ale byliśmy 3 razy w Buffo na takich przekrojowych przedstawieniach, bo uważam że Józefowicz jest profesjonalny i dowcipny!
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:53
                                                    ludlo napisał(a):
                                                    > Tego nie widziałem, ale byliśmy 3 razy w Buffo na takich przekrojowych przedstawieniach, bo uważam że Józefowicz jest profesjonalny i dowcipny!
                                                    -------------
                                                    Ja tez byłem na wielu. Swoją drogą dzisiaj recital Beczały w TW, ale ja w piątek wieczorem, po całym tygodniu jestem padnięty.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 18:58
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    > > Tego nie widziałem, ale byliśmy 3 razy w Buffo na takich przekrojowych pr
                                                    > zedstawieniach, bo uważam że Józefowicz jest profesjonalny i dowcipny!
                                                    > -------------
                                                    > Ja tez byłem na wielu. Swoją drogą dzisiaj recital Beczały w TW, ale ja w piąte
                                                    > k wieczorem, po całym tygodniu jestem padnięty.

                                                    Nigdy w piątki wieczorem! Najlepiej w soboty lub niedziele, też to zauważyłem. Wyrzucone pieniądze w piątek wieczorem... Trzeba iść spać, odpocząć, odświeżyć zmysły.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:16
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ok:) ale idąc tym tropem, czy rówiesnica nie byłaby atrakcyjna bardziej do życ
                                                    > ia niż 20 lat młodsza nawet gdybys był kawalerem?- o tym pisałeś wcześnie, tylk
                                                    > o nie mówimy o skrajnościach w wyborach rówieśnic (tak jak sabat powiedział atr
                                                    > akcyjna rówieśnica). Mentalność podobna, stopień rozwoju osobowości, znajomość
                                                    > życia na podstawie doświadczeń/przygod, fizyczna sprawność zbliżona, większe pr
                                                    > awdopodobieństwo ze widzi człowieka w tobie, cierpliwość niewymuszona, potrzeba
                                                    > szaleństwa mniej więcej na tym samym poziomie itp. No powiedz ile jest Jagerów
                                                    > na tym świecie, czy ty jesteś jednym z nich żeby mieć wysoką ciagle adrenalinę
                                                    > ? Na jak długo jazda na adrenalinie by ci wystarczała, kiedy byś się spalił i j
                                                    > ak długo mógłbyś spełniać oczekiwania/potrzeby tej młodszej panny?;) myślę, ze
                                                    > zmęczony nią po jakimś czasie przestałbyś bzykać i kochać ;) czy nie?

                                                    Absolutnie. Kobieta czy dziewczyna dużo młodsza - w związku, wspólnym zamieszkaniu - byłaby zbyt dużym wyzwaniem, w pewnym wieku ceni się brak dużych wyzwań. Człowiek chce sobie powiedzieć - co miałem przeżyć na pewnych frontach życiowych to już przeżyłem, a teraz zajmuję się czymś innym,. Nie w sensie np. rezygnacji z erotyki, ale po prostu nie to miejsce w hierarchii seks już zajmie (Dlatego mówię: Ruchajcie chłopaki póki możecie to uznać za najważniejsze...). Tak więc ja napisałem że do ewentualnych romansów, a nie do życia razem, ciało młodej z jej pakietem, właściwie ten pakiet w romansach jest nie mniej ważny. No romans z 60-letnią babcią z wnukami, oczywiście cenny dla kolekcjonera wrażeń życiowych, a romans z jeszcze jedną:) młoda kobietą...

                                                    Natomiast do stworzenia wspólnoty stołu i łoża pod jednym dachem, tak - ktoś jak piszesz, tylko że ja wołabym sam mieszkać jeśli nie z żoną.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:21
                                                    1/ Twoje pytanie B uświadomiło mi w pełni że jestem stworzony do jednego małżeństwa w życiu

                                                    2/Ruchajcie chłopaki póki to jest dla was bardzo ważne, albowiem realizacja najważniejszych priorytetów przynosi najwięcej satysfakcji życiowej
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:24
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > 1/ Twoje pytanie B uświadomiło mi w pełni że jestem stworzony do jednego małżeństwa w życiu
                                                    --------------
                                                    Ja tez ale zawsze mozemy troche poteoretyzowac, dla poglebienia wiedzy o nas samych :)
                                                  • bgz0702 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:23
                                                    ludlo napisał(a):

                                                    > Natomiast do stworzenia wspólnoty stołu i łoża pod jednym dachem, tak - ktoś ja
                                                    > k piszesz, tylko że ja wołabym sam mieszkać jeśli nie z żoną.

                                                    ok;) nie bądź dramatyczny;) żona jest wieczna, tego ci zyczę;)
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 12:39
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ludlo napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Natomiast do stworzenia wspólnoty stołu i łoża pod jednym dachem, tak - k
                                                    > toś ja
                                                    > > k piszesz, tylko że ja wołabym sam mieszkać jeśli nie z żoną.
                                                    >
                                                    > ok;) nie bądź dramatyczny;) żona jest wieczna, tego ci zyczę;)

                                                    Mam jakąś wadę mózgową, która polega na tym, że na ogół źle toleruję powtórki egzystencjalne, unikam ich, do tego stopnia że np. uważałem - teraz może jestem mądrzejszy - że wychowywanie drugiego dziecka byłoby...no właśnie. Więc druga żona...:)
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 11:25
                                                    Po 40-ce do żony: Pokochajmy się póki jesteśmy młodzi. Następny etap: Pokochajmy się póki nie jesteśmy starzy. Następny etap: Z Tobą śnić, z tobą marzyć! (o wspólnym życiu na emeryturze:)
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:21

                                                    >
                                                    > Problem jest tylko taki, że rzeczywistość potwierdza ten mój "wygibas myślowy"
                                                    > jak to nazwałaś. Zerknij na facetów którzy się rozwodzą i mają odpowiednią pozy
                                                    > cję (zgromadzili już jakiś majątek) czy rozglądają się nadal za tymi "statystyc
                                                    > znymi" 3 lata młodszymi partnerkami, czy sięgają po takie o 10, 20 lat młodsze?
                                                    > Podpowiem, że im wyższy status i kasa, tym różnica lat jest większa.

                                                    Jeśli przykładasz tę teorię do wszystkich facetów w każdym wieku, stanie ducha i sytuacji to jes to tylko wygibas myślowy. Jeśli do określonych sytuacji to ok. Pierwotny, biologiczny pęd do młodszego i ładniejszego ma miejsce i nikt się kłócić nie będzie, że jest inaczej. Tylko że na to nakłada się mnóstwo innych potrzeb i uwarunkowań i w związku z tym decyzje panów bywają najprzeróżniejsze.

                                                    Z reala:
                                                    Atrakcyjny, przebojowy, wysportowany, nie biedny pięćdziesięciolatek ożenił się z ładną trzydziestoletnią lekarką. Jeszcze sobie dzieci zrobili na deser. On miał wybór między łądnymi młodymi inteligentnymi, ładnymi młodymi niemądrymi, starszymi ladnymi mądrymi, starszymi nieładnymi mąrymi, itd. Wybrał młodą, ładną, inteligentną. Logiczne.
                                                    Średnio atrakcyjny pięćdziesięciolatek z pozycją miał wybór między starszymi i mądrymi (norma osobowościowa, inteligencja, pozycja) a młodymi głupawymi (kiepskie środowisko, poważne deficyty, niska inteligencja). Wybrał związek z panią z pierwszej grupy. Wybierających dziewczyny z grupy pierwszej też nie brakuje, chcę tylko powiedzieć, że sprawa nie jest taka prosta jak usiłujesz nam nakreślić.


                                                    > Warto rozdzielić jedynie dwie kwestie, to nie jest tak że gość jest w związku z
                                                    > e swoją 3 lata młodszą (statystyczną) żoną i nagle się rozstaje bo w związku li
                                                    > czą się inne kwestie niż wiek (np. uczucie, lojalność, itp). Jeśli jednak związ
                                                    > ek nie wypali, to facet ten na kolejną żonę weźmie taką która będzie najbardzie
                                                    > j atrakcyjna. Jeśli mając np. 50 lat będa się za nim oglądały tylko jego rówies
                                                    > niczki, to żeby bardzo chciał to i tak nie zwiąże się ze 30-tką. Jeśli jednak w
                                                    > tej samej sytuacji będzie miał do wyboru i 30-tki i 40 i swoje rówieśniczki, t
                                                    > o będzie się uganiał za tymi najmłodszymi (niski wiek biologicznie oznacza dużą
                                                    > atrakcyjność u kobiet) i najładniejszymi a rówieśniczki będą się musiały obejś
                                                    > ć smakiem.

                                                    Tylko jeśli te młodsze będą spełniały jego wszystkie potrzeby związkowe. Pisałam wyżej.
                                                    >
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:22
                                                    > Warto rozdzielić jedynie dwie kwestie, to nie jest tak że gość jest w związku ze swoją 3 lata młodszą (statystyczną) żoną
                                                    > i nagle się rozstaje bo w związku liczą się inne kwestie niż wiek (np. uczucie, lojalność, itp). Jeśli jednak związek nie wypali,
                                                    > to facet ten na kolejną żonę weźmie taką która będzie najbardziej atrakcyjna

                                                    Aha - to jednak tylko "jeśli związek nie wypali"? Nie wydaje Ci się, że to znaczy zupełnie coś innego niż stwierdzenie "95% mężczyzn, którzy nie są ani gwiazdami rocka, ani gwiazdami filmu , ani nie są milionerami nie ma aż tak dużej atrakcyjności która by pozwalała na większą średnią wieku" (niż 2-3 lata)?
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 14:28
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    >
                                                    > Aha - to jednak tylko "jeśli związek nie wypali"? Nie wydaje Ci się, że to znac
                                                    > zy zupełnie coś innego niż stwierdzenie "95% mężczyzn, którzy nie są ani gwiaz
                                                    > dami rocka, ani gwiazdami filmu , ani nie są milionerami nie ma aż tak dużej at
                                                    > rakcyjności która by pozwalała na większą średnią wieku" (niż 2-3 lata)?

                                                    Nie. Ponieważ pisałem o wyborze- czyli momencie gdy tego wyboru się dokonuje. Gdyby tych 95% (co to wybiera te o 3 lata młodsze) mieli w momencie wyboru znacznie więcej Kasy lub Statusu lub Wyglądu, to pewnie wybraliby wtedy inaczej (różnica wieku i wyglądu byłaby znacząca). Czasami nawet w trakcie trwania związku dochodzi do zdrad i rozwodów i wtedy wybór jest dokonywany na nowo. Juz przy uwzględnieniu obecnej sytuacji faceta. Czasami jest ona niekorzystna (bo pensja na kolana nie rzuca, a dochodzą koszty alimentów i koszt utrzymania dwóch domów po rozwodzie), a czasami korzystna (bo facetowi wypalił biznes i teraz jest bogaty).
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 00:38
                                                    > czasami korzystna (bo facetowi wypalił biznes i teraz jest bogaty).

                                                    Rzadki przypadek.
                                                    Przypomniałeś mi stary skecz w temacie (nie znalazłem wersji z PL napisami)
                                                    youtu.be/ldIwEG9xQ-M
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 17:36
                                                    kutuzow napisał:


                                                    > Problem jest tylko taki, że rzeczywistość potwierdza ten mój "wygibas myślowy"
                                                    > jak to nazwałaś. Zerknij na facetów którzy się rozwodzą i mają odpowiednią pozy
                                                    > cję (zgromadzili już jakiś majątek) czy rozglądają się nadal za tymi "statystyc
                                                    > znymi" 3 lata młodszymi partnerkami, czy sięgają po takie o 10, 20 lat młodsze?
                                                    > Podpowiem, że im wyższy status i kasa, tym różnica lat jest większa.
                                                    >
                                                    > Warto rozdzielić jedynie dwie kwestie, to nie jest tak że gość jest w związku z
                                                    > e swoją 3 lata młodszą (statystyczną) żoną i nagle się rozstaje bo w związku li
                                                    > czą się inne kwestie niż wiek (np. uczucie, lojalność, itp). Jeśli jednak związ
                                                    > ek nie wypali, to facet ten na kolejną żonę weźmie taką która będzie najbardzie
                                                    > j atrakcyjna. Jeśli mając np. 50 lat będa się za nim oglądały tylko jego rówies
                                                    > niczki, to żeby bardzo chciał to i tak nie zwiąże się ze 30-tką. Jeśli jednak w
                                                    > tej samej sytuacji będzie miał do wyboru i 30-tki i 40 i swoje rówieśniczki, t
                                                    > o będzie się uganiał za tymi najmłodszymi (niski wiek biologicznie oznacza dużą
                                                    > atrakcyjność u kobiet) i najładniejszymi a rówieśniczki będą się musiały obejś
                                                    > ć smakiem.
                                                    >

                                                    Uganiać będą się za atrakcyjnymi, a atrakcyjniejszych jest wśród młodszych więcej.
                                                    Innymi słowy w pierwszym rzędzie wybierze Monicę Bellucci, a ponieważ
                                                    atrakcyjnych pań w wieku tej ostatniej jest deficyt, prawdopodobnie sięgnie do niższej półki. Wiąże się to z niedogodnościami typu niezgodność międzypokoleniowa, młodszy model może chcieć mieć trójkę dzieci etc..
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 00:18
                                                    > Kutuzow, emocjonalnie to Ty do tego podchodzisz, bo logiką tego nazwać nie można.

                                                    Z boku patrząc wydaje mi się, że Kutuzow mówi o jednym aspekcie a ludzie odpowiadają nieco nie na temat. Kutuzow mówi o skuteczności bodźca wizualnego na określone receptory, a panie (i Sabat) na to, że przecież związek to "coś więcej". Oczywiście racja, że większość normalnych facetów (po wyszumieniu się za młodu) zazwyczaj nie kopnie w d... swojej wiernej, wieloletniej przyjaciółki/żony. Ba, większość nie kopnie w d... nawet zgorzkniałej złośliwej jędzy, być może z innych powodów. To wszystko nie znaczy, że ich _siła_ seksualnego impulsu na widok przepięknego ciała jakoś się zmieniła, że podniecają ich "dojrzałe" rozważania o wspolnocie duchowej. Tu drobna uwaga z mojej strony: ignorowanie rzeczywistości nigdy nie jest dojrzałe. To bezczelna wymiana towarzyskej waluty, tzw sygnalizowanie cnoty. Nic bardziej wtórnego, słabego, stadnego, mdłego. Tak jakby nie można było przyznać, że żyjemy z ludźmi, których na pewno wiele innych ludzi pociąga bardziej niż my sami - ale formujemy związki bez makaronu na uszach mimo to (że użyje mojego ulubionego 'mabellizmu'). Względnie nie formujemy, albo wymieniamy/zostajemy wymienieni na lepszy model przy pierwszej okazji - to w przypadku ludzi, którzy są "wierni sobie".

                                                    Patrze na wysiłki Kutuzowa przychylnie, ale nie wierzę, że mu się powiedzie. Trochę ograna sentencja głosi: "Świat nie składa się z atomów, świat składa się z opowieści". Kutuzow mierzy się z czarną stroną tego powiedzonka, chce ze swoim MRI trafić do ludzi, którzy już mają swoje opowieści starannie spisane, oprawione.
                                                  • aandzia43 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 00:55

                                                    >
                                                    > Patrze na wysiłki Kutuzowa przychylnie, ale nie wierzę, że mu się powiedzie. Tr
                                                    > ochę ograna sentencja głosi: "Świat nie składa się z atomów, świat składa się z
                                                    > opowieści". Kutuzow mierzy się z czarną stroną tego powiedzonka, chce ze swoim
                                                    > MRI trafić do ludzi, którzy już mają swoje opowieści starannie spisane, oprawi
                                                    > one.

                                                    Kutuzow wyważa otwarte drzwi i jeszcze wrzeszczy "otwierać, otwierać!" Czyżbyś zagrzewał nieboraka do żywszego wyważania? :-P
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 01:19
                                                    > Kutuzow wyważa otwarte drzwi i jeszcze wrzeszczy "otwierać, otwierać!" Czyżbyś zagrzewał nieboraka do żywszego wyważania? :-P

                                                    Dobrze by było jakby został, nie ukrywam :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 07:19
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Kutuzow wyważa otwarte drzwi i jeszcze wrzeszczy "otwierać, otwierać!" Cz
                                                    > yżbyś zagrzewał nieboraka do żywszego wyważania? :-P
                                                    >
                                                    > Dobrze by było jakby został, nie ukrywam :)

                                                    Hehe kazdy siedzi na forum ze swoimi interesami na kolankach.
                                                    Mi tez sie oplaca zeby zostal.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 09:05
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Mi tez sie oplaca zeby zostal.

                                                    Mnie też sìę to opłaca, w tym sensie, że lubię go czytać, nawet gdy się z nim nie zgadzam.

                                                    Natomiast dyskusja, która się wywiązała nigdzie nie prowadzi, ponieważ ocena atrakcyjności płci przeciwnej jest sprawą indywidualną. Jeśli w tej dyskusji każdy będzie się odwoływał do wzorca oceny, ktory sam reprezentuje, to do niczego nie dojdziemy. Jeden powie tak, a drugi siak.
                                                    Mogę wszystkich uroczyście zapewnić, że obecnie w moich ocenach uroda kobiety gra role drugo- a może i trzeciorzędną. Wynika to z mojej konstytucji psychicznej, sytuacji, doświadczeń i nawet się z tego cieszę. Ale czy uznaję istnienie mężczyzn, dla których jest to niemal jedyny czynnik, na którym opierają swoją ocenę? Oczywiście, czemu nie! Może być ich bardzo dużo.
                                                    Postuluję, że nie ma jednego modelu oceny, więc dyskusja o zgeneralizowanym modelu atrakcyjności jest bardzo utrudniona ;)
                                                    Możemy rozmawiać o zgodności z normami kulturowymi, to jest łatwiejsze do uchwycenia... i promieniuje na indywidualne oceny dużej części społeczności, więc może mieć wplyw na statystycznie rozumianą ocenę atrakcyjności jednostek. "Ferrari", "Rolex", "kaloryfer", "90/60/90" itd.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 00:15
                                                    > Hehe kazdy siedzi na forum ze swoimi interesami na kolankach.
                                                    > Mi tez sie oplaca zeby zostal.

                                                    To też.
                                                    Do tego powoli mi się czasowa pętla zaciska na szyi, zaczyna brakować czasu na pisanie.
                                                    Dobrze by było choć poczytać czasem, Kutuzow zwiększa różnorodność.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 13:16
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Dobrze by było jakby został, nie ukrywam :)

                                                    Nie za bardzo widzę sens zostania. Nie było mnie jakiś czas (zaglądałem co prawda od czasu do czasu żeby poczytać, ale jakoś niewiele się działo i tak). Wróciłem i wg mnie sytuacja wygląda tak jakby mnie nie było 1 dzień. Nic się nie zmieniło. Nadal niektóre tematy są tabu. Nadal jest podejście, że jak fakty prezentują coś innego niż opinie rozmówcy, to tym gorzej dla faktów, nadaj jest zaklinanie rzeczywistości.

                                                    Sorry, dwie zmiany jednak zauważyłem. Romans Sabata -w końcu! gratulacje stary -na prawdę dobrze Ci to zrobiło, od razu lepiej się Ciebie czyta (nie ma już tego hamletowania i zmian co 3 dni).
                                                    Druga zaskakująca dla mnie zmiana - to fakt że nagle zgadzam się z poglądami Mabelle. Nie wiem czy to ona stała się mniej zacięta w poglądach, czy ja już sobie odpuszczam. Faktem jest że to mnie zaskoczyło.
                                                  • stokrotka_a Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 14:41
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Nic się nie zmieniło. Nadal niektóre tematy są tabu.
                                                    > Nadal jest podejście, że jak fakty prezen
                                                    > tują coś innego niż opinie rozmówcy, to tym gorzej dla faktów.

                                                    No właśnie - zauważyłam, że ty takie podejście prezentujesz. :-)
                                                  • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 19:57
                                                    kutuzow napisał
                                                    >Nadal niektóre tematy są tabu. Nadal jest podejście, że jak fakty prezentują coś innego niż opinie rozmówcy, to tym gorzej dla faktów, nadaj jest zaklinanie rzeczywistości.<

                                                    Nie uważam, żebyś włączając się do dyskusji i przedstawiając swoje zdanie poruszył jakiś rzeczywiście wywołujący skrajne emocje temat tabu, bo w mojej opinii to nawet nie jest temat kontrowersyjny tak naprawdę. Zawsze,w przeważającej większości, będzie podobać się, to co młode i piękne, ale jakie ten fakt ma przełożenie na rzeczywistość to już inna sprawa. Mówisz, że " fakty prezentują coś innego, niż opinie " - no ale jakie fakty? Bo ciągle przywołujesz Jaggera, czy innych celebrytów, jakby to oni stanowili jakiś pewny wzorzec odniesienia i ich wybory były dowodem Twojej postawionej tezy. No a wystarczy rozejrzeć się dookoła, i fakty mówią same za siebie, że jest ( i będzie) inaczej,niż myślisz, czy chciałbyś, żeby było.
                                                  • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:08
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Kutuzow wyważa otwarte drzwi i jeszcze wrzeszczy "otwierać, otwierać!" Czyżbyś
                                                    > zagrzewał nieboraka do żywszego wyważania? :-P

                                                    Do tego dodaje ....idioci:))


                                                    No i przy tej okazji wyłonił nam się sposób na to jak trafić do proteinowego. Trzeba mówić o sobie żle, bo dobre rzeczy to kłamstwo i on w niej nie uwierzy.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:41
                                                    > No i przy tej okazji wyłonił nam się sposób na to jak trafić do proteinowego. Trzeba mówić o sobie żle, bo dobre rzeczy to kłamstwo i on w niej nie uwierzy. <

                                                    Wierze ze jestes dobra dla swoich dzieci i wnukow.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 03:07
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:


                                                    > Z boku patrząc wydaje mi się,

                                                    Z boku patrzysz? A kto Ciebie tam ustawił?

                                                    > że Kutuzow mówi o jednym aspekcie a ludzie odpowiadają nieco nie na temat.

                                                    Usiłujemy dociec jaki jest temat

                                                    > Kutuzow mówi o skuteczności bodźca wizualnego na określone receptory,

                                                    Gdyby na tym poprzestał patrzelibyśmy jak mocuje się z otwartymi drzwiami.
                                                    Zaczął od `waga (i wygląd) mają znaczenie'

                                                    W przypadku wagi okazało się, że od skinny do chubby są akceptowalne.
                                                    Odpadły jedynie anorektyczki i teksańskie (a te ostatnie to chyba Twoja fantazja)
                                                    no ale od czego są nisze.

                                                    Jeśli chodzi o wygląd to mogę tylko ziewnąć i patrzeć jak Kutuzow miota się miedzy framugami w poszukiwaniu drzwi.
                                                    Jednak `wygląd' zamienił się w `młodsze o 20 lat' a potem było jeszcze gorzej.
                                                    Co dziewczęta wypunktowały i jak powiadasz z boku patrząc Kutuzow jak sam mówi lekko tępy jest. :)

                                                    > a panie (i Sabat) na to, że przecież związek to "coś więcej".

                                                    No kto jak kto ale Ty wiesz najlepiej jaka jest różnica między tą którą się pożąda a tą której się robi dzieci. Nie stać Cię na dwudziestolatkę? :P

                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 03:31
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Jeśli chodzi o wygląd to mogę tylko ziewnąć i patrzeć jak Kutuzow miota się mie
                                                    > dzy framugami w poszukiwaniu drzwi.

                                                    Nie jestem mezczyzna, wiec nie wiem tego do konca, ale mam przyjemnosc od czasu do czasu wysciskac i poprzytulac takie wysportowane dwudziestokilkulatki. Tu nie ma nawet porownania z moim cialem babki po czterdziestce. Wiec wcale nie dziwie sie mezczyznom, ktorzy majac taka mozliwosc wybiora mlode i zgrabne cialo. Jesli maja tylko wybor, to czemu nie?
                                                    Czy taka dwudziestokilkulatka bedzie go chciala, to juz jest inna sprawa. Te madre, ogarniete zyciowe wzruszaja ramionami " eee, taki stary dziadek" , ale niewykluczone, ze wsrod tej grupy wiekowej sa tez amatorki latwego zycia, dla nich zaawansowany wiek kandydata nie bedzie przeszkoda.

                                                    > No kto jak kto ale Ty wiesz najlepiej jaka jest różnica między tą którą się poż
                                                    > ąda a tą której się robi dzieci. Nie stać Cię na dwudziestolatkę? :P

                                                    W jego przypadku to chyba za bardzo nie ma co wybrzydzac.

                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 22:40
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Nie jestem mezczyzna, wiec nie wiem tego do konca, ale mam przyjemnosc od czasu do czasu wysciskac i poprzytulac takie wysportowane dwudziestokilkulatki. Tu nie ma nawet porownania z moim cialem babki po czterdziestce.

                                                    A wciskasz się od czasu do czasu w Twoje ciało? Wtedy miałabyś jakieś porównanie.

                                                    > Czy taka dwudziestokilkulatka bedzie go chciala, to juz jest inna sprawa.

                                                    No też się dziwię, że takie 30- wybierają starych, z przecietnym kutasem i wrednych. Pewnie jakieś jebniete?

                                                    > Wiec wcale nie dziwie sie mezczyznom, ktorzy majac taka mozliwosc wybiora mlode i zgrabne cialo.

                                                    Ale mówisz o okazjonalnym bzykaniu czy takim do 80?

                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 23:11
                                                    Tak sobie mysle, ze "okazyjne bzykanie" to niezbyt szczesliwe okreslenie. Najlepiej bzykac bez okazji ;)
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 23:37
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tak sobie mysle, ze "okazyjne bzykanie" to niezbyt szczesliwe okreslenie. Najle
                                                    > piej bzykac bez okazji ;)

                                                    Dużo trzydziestek i czterdziestek ostatnio okazji więc okazywać nie będę okazjonalnego zakłopotania.
                                                  • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 23:18
                                                    lybbla napisał:
                                                    > A wciskasz się od czasu do czasu w Twoje ciało?

                                                    Inwazja porywaczy cial? XD
                                                    To zabrzmialo zlowieszczo i schizofrenicznie :)
                                                    "Pewnego spokojnego ranka spacerowalem z psem nad brzegiem Baltyku. Juz mialem mu rzucic patyk, gdy nagle poczulem wewnetrzne poruszenie. Cos wcisnelo sie w moje cialo. O zgrozo, to bylem ja sam!" :))
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 13:14
                                                    lybbla napisał:

                                                    > A wciskasz się od czasu do czasu w Twoje ciało? Wtedy miałabyś jakieś porównani
                                                    > e.

                                                    Patrzenie w lustro z zadowoleniem i bez odrazy nie oznacza, ze nie doceniam piekna o dwie dekady mlodszego. I ze nie widze roznic.

                                                    > Ale mówisz o okazjonalnym bzykaniu czy takim do 80?

                                                    W calym tym watku mowimy o kolejnych zwiazkach, ktore mezczyzni zawieraja z kobietami mlodszymi. Piecdziesieciolatkowi do osiemdziesiatki zostaje tylko trzydziesci, jak wezmie babke po menopauzie/obciazona zdrowotnie/ na seksualnej emeryturze, to moze w ogole nie poruchac :-P
                                                  • sea.sea Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 13:24
                                                    Z drugiej strony: ilu pięćdziesięciolatków jest w stanie dać sobie radę z libido przeciętnej trzydziestki? :>
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 13:29
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Z drugiej strony: ilu pięćdziesięciolatków jest w stanie dać sobie radę z libid
                                                    > o przeciętnej trzydziestki? :>

                                                    Jak sie umowimy, ze seks to nie tepe ruchanie przez dziesiec godzin i nic poza tym, to powinien dac rade kazdy.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 13:38
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > sea.sea napisała:
                                                    >
                                                    > > Z drugiej strony: ilu pięćdziesięciolatków jest w stanie dać sobie radę z
                                                    > libid
                                                    > > o przeciętnej trzydziestki? :>
                                                    >
                                                    > Jak sie umowimy, ze seks to nie tepe ruchanie przez dziesiec godzin i nic poza
                                                    > tym, to powinien dac rade kazdy.

                                                    Wydaje mi się, że w trybie romansu to nie problem. Oboje mogą się bardzo cieszyć swoją erotyką. Natomiast w trybie małżeńskim to już pojawi się chęć posiadania dziecka i inne takie potencjalne rozbieżności faz życiowych, zainteresowań i kierunków aplikacji energii. Wiadomo na przykład że 50-latkowie cenią sobie swobodę wykorzystywania czasu wg swoich upodobań bardziej niż 30-latkowie, którzy są jeszcze w trybie budowania podstaw życiowych i chętniej harują.
                                                  • sea.sea Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 13:44
                                                    Otóż niekoniecznie, bo nawet pomijając całkowicie kwestie związane z erekcją, zostaje nam problem energii seksualnej i zainteresowania czynnościami seksualnymi czy ogólnie kontaktem skóra w skórę.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:03
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Otóż niekoniecznie, bo nawet pomijając całkowicie kwestie związane z erekcją, z
                                                    > ostaje nam problem energii seksualnej i zainteresowania czynnościami seksualnym
                                                    > i czy ogólnie kontaktem skóra w skórę.

                                                    To tym bardziej nie wiem dlaczego zakladasz, ze piecdziesieciolatkowi spada energia seksualna? Skoro mowa w tym watku o mezczyznach atrakcyjnych, ktorych * stac* na mlodsze, to zakladam, ze ich atrakcyjnosc nie ma tylko wymiaru finansowego.

                                                  • sea.sea Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:10
                                                    No nie wiem, dlaczego zakładam, że mężczyznom koło 50tki może spadać energia seksualna, przecież atrakcyjni nie miewają czegoś takiego jak andropauza :)))
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:19
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > No nie wiem, dlaczego zakładam, że mężczyznom koło 50tki może spadać energia se
                                                    > ksualna, przecież atrakcyjni nie miewają czegoś takiego jak andropauza :)))

                                                    Sea, tak serio to nie wiem, nie jestem mezczyzna. Moze mezczyzni przyjmuja taktyke *zwiaze sie z mlodsza, a potem sie bede martwic* ? Pytanie czy niskolibidowi z natury w ogole beda wchodzic w jakies kolejne zwiazki?

                                                  • sea.sea Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:31
                                                    Czemużby mieli nie wchodzić, nadal przecież mają potrzeby emocjonalne czy społeczne.

                                                    BTW wydaje mi się, że trzeba być naprawdę po przejściach i dotkliwie odczuć niedopasowanie łóżkowe - czy z punktu widzenia osoby wysoko czy niskolibidowej - żeby uznać w miarę zbieżne libido za jedną z absolutnych podstaw doboru związkowego. Mam wrażenie, że mnóstwo ludzi wkopuje się w pułapkę "to tylko seks, to można dograć, to nie jest takie ważne w związku" itd - a potem płacz i lament.
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:38
                                                    Nikt nie jest przesadnie zachwycony kiedy partner lub partnerka o wyższym libido włazi mu z rozgrzanym do 80 stopni Celsjusza nagim ciałem do wyra częściej niż by chciała lub chciał
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 19:27
                                                    Taki staruszek mógłby dać młodej lekkie uczucie niedosytu, a to wbrew pozorom bardzo korzystnie wpływa na pożądanie:)
                                                  • ludlo Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 20:16
                                                    Piękna jak jutrzenka, silna jak 25-letnia brzoza, wpadła w histerię gdy powiedział, że zdaniem magazynu medycznego Lancet trzeci raz w ciągu tej samej nocy to nie jest optymalne rozwiązanie. Do rana tulił ją w ramionach, popłakaną, ale coraz spokojniejszą...
                                                  • marek.zak1 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 15:11
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > BTW wydaje mi się, że trzeba być naprawdę po przejściach i dotkliwie odczuć niedopasowanie łóżkowe - czy z punktu widzenia osoby wysoko czy niskolibidowej - żeby uznać w miarę zbieżne libido za jedną z absolutnych podstaw doboru związkowego.
                                                    -------------------------
                                                    No proszę, a mnie gimnazjaliści mówią o tym otwarcie. Niedopasowanie widać od razu gołym okiem, ale ludzie wierzą, że to nieistotne, albo, ze się zmieni. U nas jest wyższość wiary nad faktami, zgodnie z wierszem |Mickiewicza.
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:38
                                                    > sea.sea napisała:
                                                    > > No nie wiem, dlaczego zakładam, że mężczyznom koło 50tki może spadać ener
                                                    > gia se
                                                    > > ksualna, przecież atrakcyjni nie miewają czegoś takiego jak andropauza :)
                                                    > ))

                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Sea, tak serio to nie wiem, nie jestem mezczyzna. Moze mezczyzni przyjmuja takt
                                                    > yke *zwiaze sie z mlodsza, a potem sie bede martwic* ? Pytanie czy niskolibidow
                                                    > i z natury w ogole beda wchodzic w jakies kolejne zwiazki?


                                                    Pozwolę się włączyć. Wg mnie ten trop Mabelle jest dobry. Jeśli zerkniemy na statystyki dot np. masturbacji młodych facetów (np. 18-20 lat) to wychodzi że gdyby tylko mieli z kim to mogliby bzykać i po kilka czasem nawet kilkanaści (rekordziści) razy dziennie. Więc owszem potem z czasem popęd spada, ale to nadal wszystko zależy od poziomu bazowego. Jednemu spadnie z poziomu "raz na tydzień" na "raz na miesiąc" innemu spadnie z poziomu "5 razy dziennie" na "2 razy dziennie". Do tego dochodzi efekt Coolidge'a -nowa atrakcyjna partnerka -więc wzrasta libido.

                                                    Jeśli się nie mylę to Sea.Sea jest negatywnie nastawiona, bo (nie wiem czy dobrze pamietam) opisywała tutaj ew romans z fajnym typem a'la Richard Branson. Gość był bardzo na tak, ale jednak ją odstraszyła zniszczona słońcem skóra. Jedną to odstraszy, druga dojdzie do wniosku że cała reszta jest fajna (i rekompensuje zniszczoną skórę).
                                                    P.S. Jeśli pomyliłem nicki to bardzo serdecznie przepraszam.
                                                  • sea.sea Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:44
                                                    To była Glam :)
                                                  • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 14:48
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > To była Glam :)

                                                    Kurde....wiedziałem, że sporo ryzykuje pisząc to nie sprawdziwszy najpierw.
                                                    [sypie głowę popiołem]

                                                    Na swoją obronę (najwyżej się bardziej pogrążę) napiszę, że oba (Wasze) niki są u mnie w pamięci pod określeniem "fajne atrakcyjne laski -bez problemu ze znalezieniem potencjalnego partnera"
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:29
                                                    kutuzow napisał:


                                                    > mabelle2000 napisała:

                                                    > Pozwolę się włączyć. Wg mnie ten trop Mabelle jest dobry. Jeśli zerkniemy na st
                                                    > atystyki dot np. masturbacji młodych facetów (np. 18-20 lat) to wychodzi że gdy
                                                    > by tylko mieli z kim to mogliby bzykać i po kilka czasem nawet kilkanaści (reko
                                                    > rdziści) razy dziennie. Więc owszem potem z czasem popęd spada, ale to nadal ws
                                                    > zystko zależy od poziomu bazowego. Jednemu spadnie z poziomu "raz na tydzień" na "raz na miesiąc" innemu spadnie z poziomu "5 razy dziennie" na "2 razy dzienn
                                                    > ie". Do tego dochodzi efekt Coolidge'a -nowa atrakcyjna partnerka -więc wzrasta
                                                    > libido.

                                                    Facet pod 40 może bzykać raz ale przez cały dzień.
                                                    Facet pod 50 może bykać raz ale przez cały tydzień.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:14
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Z drugiej strony: ilu pięćdziesięciolatków jest w stanie dać sobie radę z libid
                                                    > o przeciętnej trzydziestki? :>

                                                    Ja przy trzeciej trzydziestce zacząłem wymiękać.
                                                    Koledzy mówią, że z dwudziestkami jest jeszcze łatwiej.
                                                    Natomiast jedna czterdziestka zajeżdża mnie.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:07
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > A wciskasz się od czasu do czasu w Twoje ciało? Wtedy miałabyś jakieś por
                                                    > ównanie.
                                                    >
                                                    > Patrzenie w lustro z zadowoleniem i bez odrazy nie oznacza, ze nie doceniam pie
                                                    > kna o dwie dekady mlodszego. I ze nie widze roznic.

                                                    Patrzenie w lustro (też lubię szczególnie wtedy gdy jestem atrakcyjnym tłem)
                                                    a wciskanie się to co innego.

                                                    Sentencjonalnie: lubimy za zalety kochamy za wady.

                                                    >
                                                    > > Ale mówisz o okazjonalnym bzykaniu czy takim do 80?
                                                    >
                                                    > W calym tym watku mowimy o kolejnych zwiazkach, ktore mezczyzni zawieraja z kobietami mlodszymi.

                                                    Tu już za daleko posunięte cięcie tematu. Nie mówimy tylko o tym co pasuje do Twojej tezy.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 11.03.17, 16:23
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Sentencjonalnie: lubimy za zalety kochamy za wady.

                                                    Ja tam kocham za niesamowity poziom energii erotycznej miedzy nami :-) W moim przekonaniu to najtrwalszy fundament naszej relacji.

                                                    > Tu już za daleko posunięte cięcie tematu. Nie mówimy tylko o tym co pasuje do T
                                                    > wojej tezy.

                                                    To nie jest moja teza, to jest teza Kutuzowa, z ktora sie zgadzam, bo i moje obserwacje ja potwierdzaja. Natomiast nie wypowiadam sie w imieniu mezczyzn, bo z wiadomych przyczyn nie wiem o czym marza i czego chca.
                                                  • urquhart liczba partnerów maleje wraz ze wzrost atrakcyjnoś 11.03.17, 17:04
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Ja tam kocham za niesamowity poziom energii erotycznej miedzy nami :-) W moim p
                                                    > rzekonaniu to najtrwalszy fundament naszej relacji.

                                                    Podoba mi się :)

                                                    > To nie jest moja teza, to jest teza Kutuzowa, z ktora sie zgadzam, bo i moje ob
                                                    > serwacje ja potwierdzaja. Natomiast nie wypowiadam sie w imieniu mezczyzn, bo z
                                                    > wiadomych przyczyn nie wiem o czym marza i czego chca.

                                                    Kutuzow pisze o tym co opisuje większość badań że jakie inne są kryteria atrakcyjności u płci. Dla mnie ciekawym punktem jest korelacja wysokiej atrakcyjności (kobiecych) kobiet z ich małą ilością przygód/partnerów seksualnych. Czyli że aktywność seksualna tych mniej atrakcyjnych jest poniekąd wabikiem a nie potrzebą :)

                                                    "Wśród kobiet liczba partnerów seksualnych maleje wraz ze wzrostem atrakcyjności fizycznej (kobiet). Dla odmiany, ilość partnerów seksualnych mężczyzn rośnie wraz ze wzrostem atrakcyjności fizycznej (mężczyzn). Wnioski te korelują się z inną obserwacją, zgodnie z którą ilość partnerów seksualnych wśród kobiet jest ściśle związana z ich wagą: szczuplejsze kobiety mają mniej partnerów [1]. Ponieważ szczupłość jest jednym z wyznaczników atrakcyjności w naszej kulturze, związek przyczynowo-skutkowy nie powinien dziwić. Zanim jednak ktoś zarzuci, że zgodnie z tą regułą kobiety z kosmiczną nadwagą powinny uprawiać więcej seksu, należy zaznaczyć, że istnieje pewne maksimum i minimum, po przekroczeniu których osoba niejako wypada z rynku.
                                                    Tezę, że osoby atrakcyjne dysponują większym wyborem w poszukiwaniu partnera potwierdzają również uczeni z Uniwersytetu Chapman, którzy skupili się na ustaleniu zakresu, w jakim atrakcyjność i zasobność są pożądane lub niezbędne wśród kobiet i mężczyzn poszukujących stałego związku.

                                                    czlowiek.info/sekrety-doboru-partnerskiego-czy-atrakcyjne-kobiety-maja-faktycznie-wiecej-partnerow-seksualnych/
                                                  • lybbla Re: liczba partnerów maleje wraz ze wzrost atrakc 11.03.17, 17:41
                                                    urquhart napisał:

                                                    I teraz Urqu odnotuj różnicę.
                                                    Najpierw popierdzielić definicję atrakcyjności a potem brandzlować się wnioskami.

                                                    1) Odrzucamy skrajności (anorektyczki i teksańskie, ktoś się nie zgadza?, ok, ląduje w niszy)
                                                    2) Fakt: Kobiety szczuplejsze mają mniej partnerów. Interpretacja:
                                                    bo są mniej atrakcyjne! Jak trzeba się nagimnastykować by sformułować interpretację odwrotną?
                                                    3) To co autorzy nazywają `wysoką atrakcyjnością' to wzorzec kulturowy,
                                                    bardzo świeży wzorzec.

                                                    Wyjaśnia badania?

                                                    > Kutuzow pisze o tym co opisuje większość badań że jakie inne są kryteria atrakc
                                                    > yjności u płci. Dla mnie ciekawym punktem jest korelacja wysokiej atrakcyjności
                                                    > (kobiecych) kobiet z ich małą ilością przygód/partnerów seksualnych. Czyli że
                                                    > aktywność seksualna tych mniej atrakcyjnych jest poniekąd wabikiem a nie potrz
                                                    > ebą :)
                                                    >
                                                    > "Wśród kobiet liczba partnerów seksualnych maleje wraz ze wzrostem atrakcyjnośc
                                                    > i fizycznej (kobiet). Dla odmiany, ilość partnerów seksualnych mężczyzn rośnie
                                                    > wraz ze wzrostem atrakcyjności fizycznej (mężczyzn). Wnioski te korelują się z
                                                    > inną obserwacją, zgodnie z którą ilość partnerów seksualnych wśród kobiet jest
                                                    > ściśle związana z ich wagą: szczuplejsze kobiety mają mniej partnerów [1]. Poni
                                                    > eważ szczupłość jest jednym z wyznaczników atrakcyjności w naszej kulturze, zwi
                                                    > ązek przyczynowo-skutkowy nie powinien dziwić. Zanim jednak ktoś zarzuci, że zg
                                                    > odnie z tą regułą kobiety z kosmiczną nadwagą powinny uprawiać więcej seksu, na
                                                    > leży zaznaczyć, że istnieje pewne maksimum i minimum, po przekroczeniu których
                                                    > osoba niejako wypada z rynku.
                                                    > Tezę, że osoby atrakcyjne dysponują większym wyborem w poszukiwaniu partnera po
                                                    > twierdzają również uczeni z Uniwersytetu Chapman, którzy skupili się na ustalen
                                                    > iu zakresu, w jakim atrakcyjność i zasobność są pożądane lub niezbędne wśród ko
                                                    > biet i mężczyzn poszukujących stałego związku.
                                                    >
                                                    > czlowiek.info/sekrety-doboru-partnerskiego-czy-atrakcyjne-kobiety-maja-faktycznie-wiecej-partnerow-seksualnych/
                                                  • urquhart Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku partners 11.03.17, 18:20
                                                    lybbla napisał:
                                                    > 2) Fakt: Kobiety szczuplejsze mają mniej partnerów. Interpretacja:
                                                    > bo są mniej atrakcyjne! Jak trzeba się nagimnastykować by sformułować interpret
                                                    > ację odwrotną?

                                                    Taka interpretacja jest jedynie pozornie trafna bo jest niespójna z innymi badaniami w tym zakresie choćby. Ale sprytnie ją używając można poprawić komuś humor że kryteria atrakcyjności są względne bo każdy trafia na swojego amatora jakoś jak to przedstawia zawleczka.
                                                    To jak z rynkiem samochodów, nowe są drogie nawet Dacie i Fabie bo zapewniają bezproblemowość, prestiżowe jak Audi czy Lexus i sportowe trzymają cenę mimo sporego wieku, ale każdy czymś jeździ na co go stać a nie co uważa za najatrakcyjniejsze i tak to przedstawiała Mabelle.

                                                    To masz rozwiniecie tego znaczenia atrakcyjności szczupłości dla relacji:
                                                    "Przeszukując najnowsze doniesienia z zakresu psychologii społecznej, znalazłam ciekawe badanie rodem z Hawajów. I choć jego wyniki nie napawają optymizmem, to z pewnością mogą skomentować otaczającą nas rzeczywistość. Dr Janet D. Latner z Uniwersytetu w Manoa przyjrzała się bliżej wpływowi wagi partnera na jakość związku. Istotną zależność badaczka odkryła jednak wyłącznie w ocenie związku oraz partnerek przez mężczyzn.
                                                    Badanie to, przeprowadzone we współpracy z psycholog kliniczną Alice D. Boyes miało na celu znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy takie zmienne jak waga, obraz ciała i różnice między kobietami i mężczyznami w ich percepcji mogą mieć wpływ na jakość związków miłosnych. W badaniu dotyczącym wpływu wagi (mierzonej według wskaźnika BMI – body mass index) na postrzeganie jego i związku przez partnera wzięło udział 57 par z Nowej Zelandii. Wyniki wyraźnie wskazały, że kobiety z nadwagą mają mniej satysfakcjonujące związki, które z dużym prawdopodobieństwem w przyszłości się rozpadną. Niska satysfakcja ze związku wiązała się z mniejszym poziomem pożądania okazywanego przez ich partnerów, co zwrotnie wpływało na poczucie własnej wartości przez kobiety z nadwagą. Uważały one, że partnerzy oceniają je jako oziębłe i nie okazują im zaufania.
                                                    Mniej satysfakcjonujące związki kobiet z nadwagą mają również związek z faktem, że badani mężczyźni nie ocenili ciała kobiet z nadwagą pozytywnie i rzadziej uważali, że kobieta z nadwagą może być dla nich idealną partnerką. W tym miejscu na uwagę zasługuje fakt, że podobnych zależności nie znaleziono w odpowiedziach kobiet. Oznacza to, że wskaźnik BMI u mężczyzn nie wpływał znacząco na ich ocenę atrakcyjności ich samych oraz związku, który tworzą.Wyniki badań wyraźnie wskazują na to, że problemy w związku wynikające z negatywnego postrzegania partnera z nadwagą i wszystkich tego implikacji dotyczą wyłącznie kobiet."
                                                    www.psychologia-spoleczna.pl/aktualnosci/546-nadwaga-u-kobiet-wplywa-na-jakosc-zwiazku.html
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 19:02
                                                    urquhart napisał:


                                                    > Taka interpretacja jest jedynie pozornie trafna bo jest niespójna z innymi bada
                                                    > niami w tym zakresie choćby. Ale sprytnie ją używając można poprawić komuś humor że kryteria atrakcyjności są względne bo każdy trafia na swojego amatora jakoś jak to przedstawia zawleczka.

                                                    To czy jest niespójna z innymi badaniami to ja ocenię. Dawaj.

                                                    Nie, ja twierdzę, że kobiety z nadwagą (nie otyłe) są najbardziej atrakcyjne.
                                                    Cytowane badania to potwierdzają (ale też ich nie sprawdziłem).
                                                    Jest jeszcze druga grupa, długonogie z naturalnymi dużymi cycami.

                                                    Wszystkie femme fatale jakie znałem (no wiesz trudno się było dopchać)
                                                    należały do jednego z dwóch typów.

                                                    > To jak z rynkiem samochodów, nowe są drogie nawet Dacie i Fabie bo zapewniają bezproblemowość, prestiżowe jak Audi czy Lexus i sportowe trzymają cenę mimo sporego wieku, ale każdy czymś jeździ na co go stać a nie co uważa za najatrakcyjn
                                                    > iejsze i tak to przedstawiała Mabelle.

                                                    Co wnosi samochodowe porównanie do dyskusji? To może wino zamiast samochodów?


                                                    > To masz rozwiniecie tego znaczenia atrakcyjności szczupłości dla relacji:

                                                    Nie ładuje się link.
                                                    Ja już pisałem Twój problem tkwi w tym, że oprócz rzeczy wartościowych
                                                    siegasz do jakiegoś chłamu.
                                                    Z opisu wynika, że mamy 57 par z Nowej Zelandii. Już to mi wystarcza by poddać krytyce badanie, BMI jako jedyny wskaźnik atrakcyjności brany pod uwagę i w dodatku na tak wąskiej próbie.

                                                    Skup się teraz: Podaj mi BMI tych 57 kobiet. Bez tego nie ma dalszej dyskusji.
                                                  • kutuzow Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 22:25
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Wyniki badań wyraźnie w
                                                    > skazują na to, że problemy w związku wynikające z negatywnego postrzegania part
                                                    > nera z nadwagą i wszystkich tego implikacji dotyczą wyłącznie kobiet."
                                                    > www.psychologia-spoleczna.pl/aktualnosci/546-nadwaga-u-kobiet-wplywa-na-jakosc-zwiazku.html

                                                    Żeby to lepiej zrozumieć trzeba połączyc trzy kwestie: pierwsza -to to o czym pisała Mabelle, czyli że każdy ocenia wg swojego punktu widzenia (stąd błędne postrzeganie motywacji płci przeciwnej), po drugie to postrzeganie w wielu kwestiach (związanych z rozmnażaniem i wychowaniem potomstwa) jest mocno asymetryczne. Tak jak tutaj z wagą, podobnie było np. z badaniami nad czynnikami ryzyka rozwodu. Tam kwestia bezrobocia partnerki nie wpływała na wzrost ryzyka, ale już bezrobocie partnera wpływało bardzo (z wagą mamy odwrotnie, bo waga partnerki wpływa wprost na płodność, waga partnera w znacznie mniejszym stopniu).
                                                    Trzecia kwestia, to właśnie to o czym rozmawialiśmy wcześniej -czyli czemu faceci zamiast tyrać w siłowni, tyrają w korpo po godzinach tłukąc kasę. Właśnie dla tego, że ich wygląd jest znacznie mniej punktowany przez partnerki niż to ma miejsce w drugą stronę (i w "grupie kontrolnej" gejów).
                                                    Gdyby sam wygląd (np. sześciopak) dawał gwarancje dużej ilości seksu (na zasadzie pracuje za minimalną krajową, bo musze mieć czas na dbanie o swoje ciało), to panowie wybieraliby częściej taką strategię. Niestety w długim okresie dużo łatwiej o seks mają Ci którzy stawiają na Money i Status (nawet jeśli tylko włożą minimalny wysiłek w wygląd, żeby nie mieć ciąży spożywczej - nie potrzebują wtedy nawet sześciopaka). Ja nie wątpię że kobietom się podobają tacy zadbani faceci, ale za tym pdobaniem się rzadko kiedy idzie sex, bo jak już przerabialiśmy nie raz Panie rzadko kiedy mają takie niezobowiązujące przygody. Zazwyczaj (nawet jak to było widać w tym wątku - poza samym wyglądem jest jeszcze cała długa lista kolejnych warunków do spełnianie przez partnera).
                                                  • marek.zak1 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 22:38
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Trzecia kwestia, to właśnie to o czym rozmawialiśmy wcześniej -czyli czemu faceci zamiast tyrać w siłowni, tyrają w korpo po godzinach tłukąc kasę.
                                                    ------------------
                                                    Kutuzow, masz wiele racji, ale tutaj pisano wiele razy. Dziewczyny kręci ciało, a nie sama kasa. Idziesz do łóżka i w tym momencie Twoje korpo przestaje mieć znaczenie. Jasne, ona może zamknąć oczy i myśleć o Anglii.
                                                    Ja pracuję 25 lat w korpo i codziennie trenuję, bo w łóżku jesteś nagi.
                                                  • kag73 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 22:42
                                                    "Ja pracuję 25 lat w korpo i codziennie trenuję, bo w łóżku jesteś nagi."

                                                    AMEN!
                                                    Ale kiedys mi jedna babka rozjasnila jak to idzie jak sie facet nie podoba i nie kreci: Butelka wina, zgasic swiatlo, zamknac oczy i do przodu! Da sie, wszystko da sie jak jest motywacja. A kasa owszem czesto motywuje.
                                                  • marek.zak1 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 22:46
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Ja pracuję 25 lat w korpo i codziennie trenuję, bo w łóżku jesteś nagi."
                                                    >
                                                    > AMEN!
                                                    > Ale kiedys mi jedna babka rozjasnila jak to idzie jak sie facet nie podoba i nie kreci: Butelka wina, zgasic swiatlo, zamknac oczy i do przodu! Da sie, wszystko da sie jak jest motywacja. A kasa owszem czesto motywuje.
                                                    --------------------------
                                                    Dzięki za potwierdzenie. Moja żona przytula się do mojego torsu a nie korpo :)
                                                  • kutuzow Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Kutuzow, masz wiele racji, ale tutaj pisano wiele razy. Dziewczyny kręci ciało,
                                                    > a nie sama kasa. Idziesz do łóżka i w tym momencie Twoje korpo przestaje mieć
                                                    > znaczenie. Jasne, ona może zamknąć oczy i myśleć o Anglii.
                                                    > Ja pracuję 25 lat w korpo i codziennie trenuję, bo w łóżku jesteś nagi.

                                                    Marek, ja to dobrze rozumiem. Chodzi mi tylko o to, że jak np. masz 40 lat i sześciopak, ale mieszkasz z rodzicami i pracujesz dowożąc pizze, to raczej nie masz za często problemu pod tytułem "idziesz z kobieta do łóżka i w tym momencie"....bo rzadko do tego momentu dochodzi.
                                                    Za to jak masz 40 lat i jesteś prezesem banku...ale bez sześciopaka, to idziesz do tego łóżka.

                                                    To czy w tym łóżku laska autentycznie jest zwilżona (bo całokształt money, status ja autentycznie kręci u tego faceta), czy wspomaga się żelem (bo tylko o kasie myśli) to już inna kwestia. Pewnie jedna będzie napalona, a inna będzie "myślała o Anglii" - to już zupełnie inny problem. Nie zmienia to jednak faktu, że ładny gołodupiec pobzyka sobie znacznie rzadziej niż mniej urodziwy bogacz.

                                                    Będąc na miejscu tego bogatego oczywiście możesz się starać nadal dbać o wygląd, żeby partnerka była autentycznie nakręcona, a nie tylko wspomagała się żelem. To już zupełnie inny wątek dyskusji.
                                                  • kag73 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:38
                                                    "Nie zmienia to jednak faktu, że ładny gołodupiec pobzyka sobie znacznie rzadziej niż mniej urodziwy bogacz."

                                                    No chyba, ze jest recznikowym w Egipcie :)
                                                  • kutuzow Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:41
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No chyba, ze jest recznikowym w Egipcie :)

                                                    Taaa. Tylko kogo on wtedy bzyka. Swoje 20-to letnie rówieśniczki, czy raczej starsze od siebie Panie z deficytami?
                                                  • kag73 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:53
                                                    "Taaa. Tylko kogo on wtedy bzyka. Swoje 20-to letnie rówieśniczki, czy raczej starsze od siebie Panie z deficytami?"

                                                    To wie tylko Pan Bog (Allah) i on:) Starsze od 20 sto latka panie moga miec 25 albo 30 a to nadal atrakcyjne babki i czesto bardziej kumate i rozbudzone niz 20 sto latki. A im bardziej kobieta rozbudzona tym wieksza frajda.
                                                    Poza tym on mierzy swoja miarka a nie Twoja, one na niego leca, na jego szczescie a on jest potrzebujacy, jak to chlopak mlody testosteronem gnany.
                                                    I co znaczy z deficytami? Bo seks lubia, wyprobowac cos nowego i milo spedzic czas? Moze kazdy facet chcacy pobzykac bez zwiazku tez ma deficyty?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 00:13
                                                    > I co znaczy z deficytami? Bo seks lubia, wyprobowac cos nowego i milo spedzic czas? Moze kazdy facet chcacy pobzykac bez zwiazku tez ma deficyty? <

                                                    Znalem tylko jedna dziewczyne ktora bez zenady przyznawala ze jezdzi na seks do Egiptu. Ponizej 30 i moim zdaniem calkiem ladna. Tak, że możesz w niektorych przypadkach mieć tutaj rację. Poza tym Allah nie ma za zle zapladniania "niewiernego scierwa" tak jak Jezus. To też jest na korzyść wydolności chłopaków z brodą ale bez wąsów. No i generalnie mysle, ze bycie oblugiwana musi wiekszoci ludzi sprawiac frajde, czy w to w Egipcie czy w Tajlandii.
                                                  • sabat3 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 09:14
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Taaa. Tylko kogo on wtedy bzyka. Swoje 20-to letnie rówieśniczki, czy raczej st
                                                    > arsze od siebie Panie z deficytami?

                                                    Generalnie tak, ale:
                                                    Egipskie mlode dziewczyny nie sa latwym kaskiem, podobnie w innych krajach muzulmanskich. Dochodzi czynnik autentycznego seksualnego zainteresowania ze strony pan europejskich, co jest towarem cennym, bo deficytowym.
                                                    Sam wspominales o roznicy pomiedzy pania, ktora laskawie pozwala sie wyruchac, a ktora tego autentycznie pragnie. To wazny czynnik.
                                                  • marek.zak1 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 09:48
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Generalnie tak, ale:
                                                    > Egipskie mlode dziewczyny nie sa latwym kaskiem, podobnie w innych krajach muzulmanskich. Dochodzi czynnik autentycznego seksualnego zainteresowania ze strony pan europejskich, co jest towarem cennym, bo deficytowym.
                                                    --------------
                                                    Byłem w Egipcie 8 razy. Egipcjanie, w każdym razie ,,rasowi" to nie Arabowie. Mają, podobnie jak Etiopczycy, piękne, magiczne twarze, trochę jak z innej planety Niektórzy z nich są po prostu bardzo przystojni i nie dziwię się, że się podobają babkom.
                                                  • marek.zak1 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:42
                                                    kutuzow napisał:



                                                    > Za to jak masz 40 lat i jesteś prezesem banku...ale bez sześciopaka, to idziesz do tego łóżka.
                                                    ------------------
                                                    A twoja kobieta cięgle myśli o Anglii. Chcesz tego?
                                                    -------------------------
                                                    > Będąc na miejscu tego bogatego oczywiście możesz się starać nadal dbać o wygląd, żeby partnerka była autentycznie nakręcona, a nie tylko wspomagała się żelem. To już zupełnie inny wątek dyskusji.
                                                    -----------------
                                                    Tak robie, a bogactwo ducha jest rownie wazne.
                                                  • aandzia43 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:57

                                                    >
                                                    > To czy w tym łóżku laska autentycznie jest zwilżona (bo całokształt money, stat
                                                    > us ja autentycznie kręci u tego faceta), czy wspomaga się żelem (bo tylko o kas
                                                    > ie myśli) to już inna kwestia. Pewnie jedna będzie napalona, a inna będzie "myś
                                                    > lała o Anglii" - to już zupełnie inny problem. Nie zmienia to jednak faktu, że
                                                    > ładny gołodupiec pobzyka sobie znacznie rzadziej niż mniej urodziwy bogacz.

                                                    Ładny i milusi (i niestary) gołodupiec z zawodem gwarantujeącym dostęp do płci pięknej lub/i bajerą rucha aż furczy. Jeśli tylko ma ochotę. Nie sądziłam, że aż tak pobłądzisz ;-) Mało urodziwy bogacz płaci za seks albo bzyka, bo pani ma wyraźne zamiary związkowe.


                                                    > Będąc na miejscu tego bogatego oczywiście możesz się starać nadal dbać o wygląd
                                                    > , żeby partnerka była autentycznie nakręcona, a nie tylko wspomagała się żelem.
                                                    > To już zupełnie inny wątek dyskusji.

                                                    >
                                                    Czy możesz mi wyjaśnic w jakim celu nie podniecona kobieta (czyli de facto zmuszająca się lub wręcz brzydząca się) bzyka się? Za konkretną kasę (prostytucia) lub za perspektywę dobrania się do jeszcze większej (związek). Więc bogaty a brzydki pan nie posuwa dużej ilości pięknych pań (chyba że prostytutek). Posuwa tylko tę (te), która chce się z nim związać. Pan od sportu posuwa różne panie.
                                                  • kag73 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 00:00
                                                    40+ trener...
                                                    Jesli chodzi o seks i podobanie sie fizyczne to zaden wyczyn w wieku lat 20, za to niewielu jest 40+ dobrze prezentujacych sie facetow i taki 40+ wytrenowany to juz jest cos. Wystarczy, ze nie ma w glowie wbite, ze chce ruchac tylko 20 stki i szafunia gra, bo nieco starsze a nadal jorne/jebliwe(co sporo jest warte) sie skusza.
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 00:08
                                                    kag73 napisała:

                                                    > 40+ trener...
                                                    > Jesli chodzi o seks i podobanie sie fizyczne to zaden wyczyn w wieku lat 20, za
                                                    > to niewielu jest 40+ dobrze prezentujacych sie facetow i taki 40+ wytrenowany
                                                    > to juz jest cos. Wystarczy, ze nie ma w glowie wbite, ze chce ruchac tylko 20 s
                                                    > tki i szafunia gra, bo nieco starsze a nadal jorne/jebliwe(co sporo jest warte)
                                                    > sie skusza.

                                                    Ale wtedy Kutuzow powie, że bzyka te mniej atrakcyjne.
                                                    I znowu wyjdzie, że podlizuję.
                                                  • kag73 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 00:11
                                                    "Ale wtedy Kutuzow powie, że bzyka te mniej atrakcyjne."

                                                    Albo te z deficytami, bo kobiety bez deficytow do seksu potrzebuja zaangazowania emocjonalnego i zwiazku :) Wiemy, wszystko wiemy. Dlatego tez on sam wszedl w zwiazek ze swoja wymarzona:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 10:53
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Będąc na miejscu tego bogatego oczywiście możesz się starać nadal dbać o wygląd
                                                    > , żeby partnerka była autentycznie nakręcona, a nie tylko wspomagała się żelem.
                                                    > To już zupełnie inny wątek dyskusji.

                                                    To zupelnie inny watek ale taki jakby bardziej ciekawszy. Tak sobie mysle, ze jakbym sie miala teraz z kims puscic, to chcialabym poleciec na fajne cialo. I ciagne swojego starego do tej sztangi i ciagne, a ten sie opiera, ze to gupie, ze to nudne, a ja se mysle 'jaki ty jestes glupi, gdybys ty cos ze soba zrobil na milosc boska, to bym cie moze jeszcze kiedys puknela'. A tymczasem rozmawiam z nowa kolezanka z pracy, lat 22, sliczna jak lalecza, a ta mowi wprost, ze leci na przypakowanych. Noz kurna jak juz jest kawalek statusu i kawalek pieniadza, to trzeba jeszcze dolozyc te wisienke w postaci jakiegos kawalka ciala nadajacego sie do konsumpcji.
                                                  • sabat3 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 11:16
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >Noz kurna jak juz jest kawalek statusu i kawalek pieniadza
                                                    > , to trzeba jeszcze dolozyc te wisienke w postaci jakiegos kawalka ciala nadaja
                                                    > cego sie do konsumpcji.

                                                    O ile interesuje cie sypianie ze slicznymi 22-letnimi laleczkami lub... hk2 ;)
                                                    W innym wypadku ujdzie bez przypakowania...
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 15:46
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > >Noz kurna jak juz jest kawalek statusu i kawalek pieniadza
                                                    > > , to trzeba jeszcze dolozyc te wisienke w postaci jakiegos kawalka ciala
                                                    > nadaja
                                                    > > cego sie do konsumpcji.
                                                    >
                                                    > O ile interesuje cie sypianie ze slicznymi 22-letnimi laleczkami lub... hk2 ;)
                                                    > W innym wypadku ujdzie bez przypakowania...

                                                    Nie wiem po co pozujesz na hipokryte, skoro sam zanim wszedles w ruchanie, to zainwestowles przede wszystkim w look, a ja o tym mowie, Kutuzow o tym mowi, Mabelle o tym mowi. Tak wiem to dla siebie, ehe. A trzeba bylo ruchac za czasow spasionego tlusciocha jak taki jestes cwany ;-)
                                                  • sabat3 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 16:23
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Nie wiem po co pozujesz na hipokryte, skoro sam zanim wszedles w ruchanie, to z
                                                    > ainwestowles przede wszystkim w look, a ja o tym mowie, Kutuzow o tym mowi, Mab
                                                    > elle o tym mowi. Tak wiem to dla siebie, ehe. A trzeba bylo ruchac za czasow sp
                                                    > asionego tlusciocha jak taki jestes cwany ;-)

                                                    Rusz glowa. Caly czas mowie ze Look, Money i Status sa wazne. Chodzi mi o to, ze skoro w moim wypadku wystarczylo najwyrazniej nie byc "spasionym tlusciochem", to chyba cisniecie sie w strone Arnolda i spolki, tylko po to zeby zaruchac to lekka przesada. Rozumiesz roznice? Wejsc na pagorek a rozjebac osmiotysiecznik w Himalajach?
                                                  • zawle Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 16:33
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Nie wiem po co pozujesz na hipokryte, skoro sam zanim wszedles w ruchanie, to z
                                                    > ainwestowles przede wszystkim w look, a ja o tym mowie, Kutuzow o tym mowi, Mab
                                                    > elle o tym mowi. Tak wiem to dla siebie, ehe. A trzeba bylo ruchac za czasow sp
                                                    > asionego tlusciocha jak taki jestes cwany ;-)

                                                    E no..bez jaj...dołóż mu do tego jeszcze upośledzenie umysłowe żeby był całkiem bez szans. Żonaty, gruby, bez umiejętności. A jakieś zalety? Jakiekolwiek? Nosz kurwa, nawet by opony nie przyjechał w nocy wymienić. Nic???? Podsuwasz tu trupa i usiłujesz udowodnić że masz rację....
                                                  • sabat3 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 18:59
                                                    zawle napisała:
                                                    > E no..bez jaj...dołóż mu do tego jeszcze upośledzenie umysłowe żeby był całkiem
                                                    > bez szans. Żonaty, gruby, bez umiejętności. A jakieś zalety? Jakiekolwiek? Nos
                                                    > z kurwa, nawet by opony nie przyjechał w nocy wymienić. Nic???? Podsuwasz tu tr
                                                    > upa i usiłujesz udowodnić że masz rację....

                                                    Ale ja sie wciaz ruszam, prosze mnie zywcem nie zakopywac! :)
                                                  • zawle Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 19:38
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Ale ja sie wciaz ruszam, prosze mnie zywcem nie zakopywac! :)

                                                    Ale teraz to chyba jesteś odtłuszczony i na wylocie z jażma małżeńskiego? Sabat, bo tu tyle piszą o tej chudości...jak schudłeś?
                                                    Bo wakacje się zbliżają a ja skarpet założyć nie mogę;)
                                                  • sabat3 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 19:49
                                                    zawle napisała:
                                                    > Ale teraz to chyba jesteś odtłuszczony i na wylocie z jażma małżeńskiego? Sabat
                                                    > , bo tu tyle piszą o tej chudości...jak schudłeś?
                                                    > Bo wakacje się zbliżają a ja skarpet założyć nie mogę;)

                                                    Trzeba jesc mniej niz sie spala. Innej drogi nie ma. Jadlem najpierw 1200 kcal, potem 1500 kcal. Nie polecam nikomu tej drogi, czlowiek czuje sie jak zombie i szybko zaczyna tak wygladac.lepiej zdrowo sie odchudzac, ruchem.
                                                  • zawle Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 19:58
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Trzeba jesc mniej niz sie spala. Innej drogi nie ma. Jadlem najpierw 1200 kcal,
                                                    > potem 1500 kcal. Nie polecam nikomu tej drogi, czlowiek czuje sie jak zombie i
                                                    > szybko zaczyna tak wygladac.lepiej zdrowo sie odchudzac, ruchem.

                                                    Ale ja coś zle robiłam na siłce i mam łapę jak mój ojciec.
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 20:09
                                                    zawle napisała:


                                                    > Ale ja coś zle robiłam na siłce i mam łapę jak mój ojciec.

                                                    Za dobrze jadłaś:)
                                                    Mniejsze ciężary a większa liczba powtórzeń, lub dodatkowo inne sporty wytrzymałościowe. Łydki też masz większe?
                                                  • zawle Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 20:25
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Za dobrze jadłaś:)
                                                    > Mniejsze ciężary a większa liczba powtórzeń, lub dodatkowo inne sporty wytrzym
                                                    > ałościowe. Łydki też masz większe?

                                                    Wiesz że nawet mniej. Musiałam chodzic na czczo, bo inaczej mój żołądek by zwariował. A z tym ćwiczeniem to ja nie umiem tak. Jak tylko mi się lżej robiło to dychę więcej i napierdalanka. Chodziałam 6 razy w tygodniu po 3.5 godziny. Ja taka jestem:((
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 20:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > A z tym ćwiczeniem to ja nie umiem tak. Jak tylko mi się lżej robiło to
                                                    > dychę więcej i napierdalanka.

                                                    I widać efekty :)
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 17:10
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > O ile interesuje cie sypianie ze slicznymi 22-letnimi laleczkami lub... hk2 ;)
                                                    > W innym wypadku ujdzie bez przypakowania...

                                                    Kitty pisała o nadającym się do konsumpcji nie przypakowanym.
                                                    Myślę, że się z nią zgadzasz. Przecież jesteś egzemplifikacją tego co powiedziała.
                                                  • ninek04 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 11:34
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >I ciagne swojego starego do tej sztangi i ciagne, a ten sie opiera, ze to gupie, ze to nudne, a ja se mysle 'jaki ty jestes glupi, gdybys ty cos ze soba zrobil na milosc boska, to bym cie moze jeszcze kiedys puknela'.<

                                                    To tam u Ciebie taka totalna posucha, że z braku laku bzyknęłabyś się z obecnym byłym, gdyby tylko trochę się podciągnął z tej czy tamtej strony? Rany, cóż za desperacja ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 12:12
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To tam u Ciebie taka totalna posucha, że z braku laku bzyknęłabyś się z obecnym
                                                    > byłym, gdyby tylko trochę się podciągnął z tej czy tamtej strony? Rany, cóż z
                                                    > a desperacja ;)

                                                    Ninek ja nie mam Twoich potrzeb bycia kurwiszonem wiec nie licze na to, ze zrozumiesz fakt, ze ja swojego partnera szczerze LUBIE.
                                                  • ninek04 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 12:36
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Ninek ja nie mam Twoich potrzeb bycia kurwiszonem wiec nie licze na to, ze zrozumiesz fakt, ze ja swojego partnera szczerze LUBIE.<

                                                    Chcesz powiedzieć, że gdyby nie moja potrzeba bycia kurwiszonem, to mogłabym szczerze polubić mojego byłego męża, a nawet się z nim bzyknąć mimo rozpadu więzi i wszystkiego innego? No w życiu.
                                                    Stąd moje lekkie zdziwienie - bo jeszcze niedawno pisałaś,jak to beka, pierdzi przy stole i takie tam podobne i że już go byś nie dotknęła, a teraz wychodzi na to, że gdyby tylko się postarał, to kto wie, kto wie.No to bierz go w obroty, podrasuj trochę i będzie jak znalazł.
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 17:48
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Ninek ja nie mam Twoich potrzeb bycia kurwiszonem wiec nie licze na to, ze zroz
                                                    > umiesz fakt, ze ja swojego partnera szczerze LUBIE.

                                                    Uła. A jak przebierałaś się w pociągu to też nie miałaś potrzeb bycia jak to nazywasz `kurwiszonem'. Daj żyć młodszym od siebie.
                                                  • zawle Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 19:34
                                                    lybbla napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ninek ja nie mam Twoich potrzeb bycia kurwiszonem wiec nie licze na to, z
                                                    > e zroz
                                                    > > umiesz fakt, ze ja swojego partnera szczerze LUBIE.
                                                    >
                                                    > Uła. A jak przebierałaś się w pociągu to też nie miałaś potrzeb bycia jak to na
                                                    > zywasz `kurwiszonem'. Daj żyć młodszym od siebie.

                                                    E ...weż się nie kłóć, bo mi się też od razu chce,a post jest;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 09:47
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Uła. A jak przebierałaś się w pociągu to też nie miałaś potrzeb bycia jak to na
                                                    > zywasz `kurwiszonem'. Daj żyć młodszym od siebie.

                                                    Mialam, mialam ale obecnie nie mam wiec udaje mi sie zauwazyc rzeczy, ktorych owczesne kurwienie sie dostrzec nie pozwalalo. Wskazuje tylko, ze jestem z Ninkiem na innym etapie zycia i dlatego ona mnie nie zrozumie. A ja potrzebe kurwienia sie doskonale znam, rozumiem i jej nie ganie. Nie w tym rzecz.

                                                    Co ciekawe odkad zmienilam nazwijmy to 'styl zycia' zminilo sie tez podejscie do mnie niektorych uzytkownikow, co obserwuje z pewnym zdumieniem, niemniej wszystko uklada mi sie w kompletny puzzel.
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 10:35
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Mialam, mialam ale obecnie nie mam wiec udaje mi sie zauwazyc rzeczy, ktorych o
                                                    > wczesne kurwienie sie dostrzec nie pozwalalo. Wskazuje tylko, ze jestem z Ninki
                                                    > em na innym etapie zycia i dlatego ona mnie nie zrozumie. A ja potrzebe kurwien
                                                    > ia sie doskonale znam, rozumiem i jej nie ganie. Nie w tym rzecz.
                                                    >
                                                    > Co ciekawe odkad zmienilam nazwijmy to 'styl zycia' zminilo sie tez podejscie d
                                                    > o mnie niektorych uzytkownikow, co obserwuje z pewnym zdumieniem, niemniej wszy
                                                    > stko uklada mi sie w kompletny puzzel.

                                                    Tylko po co musiałem Cię zapewniać, że nikt na forum nie nazwie Cię kurwą?
                                                    Po to byś ot tak sobie rzucała kurwieniem?

                                                    W sprawie kurwienia, jak kobieta bzyka się bo lubi, to chyba tylko druga kobieta może nazwać to kurwieniem się.
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 11:08
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Tylko po co musiałem Cię zapewniać, że nikt na forum nie nazwie Cię kurwą?
                                                    > Po to byś ot tak sobie rzucała kurwieniem?
                                                    >
                                                    > W sprawie kurwienia, jak kobieta bzyka się bo lubi, to chyba tylko druga kobiet
                                                    > a może nazwać to kurwieniem się.

                                                    O niczym nie musisz mnie zapewniac, gdyz ja nie nadaje wyrazeniu 'kurwienie sie' negatywnych konotacji. W ogole mam ambicje, ze 'kurwienie sie' zastapi 'kotlowanie sie'. Bo kotlowanie sie kojarzy mi sie kotlownia, a kurwienie z kurwa, a ja strasznie lubie wyraz kurwa, gdyz jest to absolutny topper w wyrazaniu uczuc roznorakich, z przewaga tych gwaltowych, ma sie rozumiec wiec moich ulubionych ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 11:18
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > O niczym nie musisz mnie zapewniac, gdyz ja nie nadaje wyrazeniu 'kurwienie sie ' negatywnych konotacji.
                                                    -------------------
                                                    Dla zdecydowanej wiekszosci kurwienie oznacza prostytuowanie, a wiec seks za dorazne korzysci. Negatywne czy pozytywne to indywidualna ocena.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 13:09
                                                    > z przewaga tych gwaltowych,

                                                    Ale wtedy nie pasuje do Ninka.
                                                    Ty zdaje sie masz ucho do dźwięków lepsze niz ja, nie wiem czy zgodzisz sie, ze żaden wyraz z 'r' nie pasuje fonetycznie do Ninka. Duzo 'm' 'n' i 'l', okazjonalnie 'g', 'p', 't' jako akcent. Egzaltacja pasuje jak ulał.

                                                    R (i to z duzej litery) pasuje do Ciebie :)
                                                    Ale 'kurwy' nie lubię (słowa znaczy sie).
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 13:23
                                                    > Duzo 'm' 'n' i 'l', okazjonalnie 'g', 'p', 't' jako akcent. Egzaltacja pasuje jak ulał.

                                                    :-D
                                                    A do Ciebie złślw młp ;-)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 17:13
                                                    > :-D
                                                    > A do Ciebie złślw młp ;-)

                                                    Nie da sie ukryć :)
                                                  • ninek04 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 19:05
                                                    >A do Ciebie złślw młp ;-)

                                                    <Nie da sie ukryć :)

                                                    Nie wyobrażam sobie Ciebie w roli zżercy cip, w roli złośliwej, skrzywionej pizdy już jak najbardziej tak ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 14:03
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > z przewaga tych gwaltowych,
                                                    >
                                                    > Ale wtedy nie pasuje do Ninka.

                                                    Jam o procederze, a nie o Ninku ;)

                                                    > Ty zdaje sie masz ucho do dźwięków lepsze niz ja,

                                                    Oj nie kochanie, gdybym ja miala ucho do dzwiekow to bym napieprzala jezykami, ze hoho, a mnie jak wiesz idzie jezykowo po grudzie. Jestem wzrokowcem. Wszystkich wyrazow nauczylam sie od patrzenia na nie i pisania ich. Dlatego lubie lotniska. Zawsze czytam wszystkie oznaczenia i instrukcje, bo sa duze, wyrazne, proste, nieegzaltowane, powarzajace sie i zaopatrzone w pomocowe obrazki, tak samo czytam menu w restauracjach i tam mam jeszcze wiecej odchylow np uwielbiam tez przejezyczenia. Kumpela mi opowiadala, ze na spowiedzi konczac powiedziala: "...wiecej grzechow nie pamietam. Za wszystkie grzechy serdecznie dziekuje". ;-)

                                                    A podoba Ci sie polaczenie 'd' z 'r'? Proceder, gruda, to proceed.

                                                    nie wiem czy zgodzisz sie, ze
                                                    > żaden wyraz z 'r' nie pasuje fonetycznie do Ninka. Duzo 'm' 'n' i 'l', okazjon
                                                    > alnie 'g', 'p', 't' jako akcent. Egzaltacja pasuje jak ulał.

                                                    A to nie sa przypadkiem takie sepleniace polaczenia? Jak ja nie lubie tego sepleniacego hiszpanskiego. Wylapie najmniejszy cien seplenienia u czlowieka czyli moje ucho gdzies tam jednak jest ale takie rasistowskie. A Ty seplenisz? Jakies wady wymowy, wady zgryzu?

                                                    > R (i to z duzej litery) pasuje do Ciebie :)
                                                    > Ale 'kurwy' nie lubię (słowa znaczy sie).

                                                    Ozesz kulwa ;-)

                                                    A na powazniej: lubie wszelkie drobiazgowe analizy, dlubanie w szczegole i niekonczonce rozmyslania na temat istoty rzeczy czesto jakiejs zupelnie dupnej rzeczy. Nie wiem jaka litera do Ciebie pasuje ale w ciagu najblizszych dni to przemysle.

                                                    A zrobisz kiedys ze mna 2 kreski kokainy? Ale pierwszy raz przy mnie, obiecujesz?
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 14:07
                                                    Dobra, mialam nie strzelac, tylko wpierw przemyslec na spokojnie ale intuicja podpowiada mi, ze do Ciebie pasuje litera 'C'.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 22:05
                                                    > Dobra, mialam nie strzelac, tylko wpierw przemyslec na spokojnie ale intuicja podpowiada mi, ze do Ciebie pasuje litera 'C'. <

                                                    Dobry wybór:

                                                    Cyprian cyberotoman, cynik, ceniąc czule
                                                    Czarnej córy cesarskiej cud ciemnego ciała,
                                                    Ciągle cytrą czarował. Czerwieniała cała,
                                                    Cicha, co dzień czekała, cierpiała, czuwała...
                                                    ...Cyprian ciotkę całuje, cisnąwszy czarnulę!!

                                                    Lem, nie dało sie nie zacytować

                                                    (Żeby tam było najwyżej sześć linijek, a w nich o miłości i o zdradzie, o muzyce, o Murzynach, o wyższych sferach, o nieszczęściu, o kazirodztwie, do rymu i żeby wszystkie słowa były tylko na literę C!!)
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 22:24
                                                    A jak mi powiesz dlaczego do mnie pasuje duze R to ja Ci zdradze dlaczego do Ciebie duze C.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 22:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A jak mi powiesz dlaczego do mnie pasuje duze R to ja Ci zdradze dlaczego do Ci
                                                    > ebie duze C.
                                                    >

                                                    Niemaskowane gwałtowne usposobienie.
                                                    A po uderzeniu pioruna - zapach ozonu i perliste krople rosy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 23:09
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Niemaskowane gwałtowne usposobienie.
                                                    > A po uderzeniu pioruna - zapach ozonu i perliste krople rosy.

                                                    Spodobaloby Ci sie holenderskie trzy = 3 = drie. Trzy zapalki kolejno zapalone noca i Calkowita Ciemnosc aby wszystkiego nauczyc sie na pamiec gdy obejme Cie swoimi ramionami.
                                                    'C' od Ciebie, Cie. Gdybym kiedys powiedziala, ze Cie kocham czy Cie potrzebuje, to i tak najwazniejszy bylby zaimek, a nie czasownik.
                                                    www.youtube.com/watch?v=OT-wW06LCqY
                                                  • sabat3 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 23:35
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Gdybym kiedys powiedziala, ze Cie kocham czy Cie potrzebuje
                                                    > , to i tak najwazniejszy bylby zaimek, a nie czasownik.

                                                    Aaaa, cos pieknego. Kitty masz talent do pisania takich fraz. Serio.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 14.03.17, 21:35
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Spodobaloby Ci sie holenderskie trzy = 3 = drie. Trzy zapalki kolejno zapalone
                                                    > noca i Calkowita Ciemnosc aby wszystkiego nauczyc sie na pamiec gdy obejme Cie
                                                    > swoimi ramionami.
                                                    > 'C' od Ciebie, Cie. Gdybym kiedys powiedziala, ze Cie kocham czy Cie potrzebuje
                                                    > , to i tak najwazniejszy bylby zaimek, a nie czasownik.

                                                    Nie czytałem/słyszałem nigdy czegos rownie mocnego. Ani tu ani nigdzie.
                                                  • aandzia43 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 15.03.17, 10:38
                                                    Ech, co ty mi tu Kicia odgrzebujesz lata osiemdziesiate, wzruszyłam się niepotrzebnie. Namiot nocą w lesie na odludziu trzydzieści lat temu, lisy buszujące pod tropikiem i płomienie trzech kolejno zapalanych nade mną zapałek :-)
                                                  • aandzia43 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 15.03.17, 10:40
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ech, co ty mi tu Kicia odgrzebujesz lata osiemdziesiate, wzruszyłam się niepotr
                                                    > zebnie. Namiot nocą w lesie na odludziu trzydzieści lat temu, lisy buszujące po
                                                    > d tropikiem i płomienie trzech kolejno zapalanych nade mną zapałek :-)
                                                    >

                                                    To było do "Trzech zapałek" TSA :-)
                                                  • wont2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 15.03.17, 11:42
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ech, co ty mi tu Kicia odgrzebujesz lata osiemdziesiate, wzruszyłam się niepotr
                                                    > zebnie. Namiot nocą w lesie na odludziu trzydzieści lat temu, lisy buszujące po
                                                    > d tropikiem i płomienie trzech kolejno zapalanych nade mną zapałek :-)
                                                    -----
                                                    Nie wiem czy dobrze zrozumialem aluzje... Chodzi o kolejarza? I to wszystko w trakcie jednej piosenki? 4 minuty 26 sekund? ;)
                                                  • aandzia43 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 15.03.17, 13:42
                                                    wont2 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ech, co ty mi tu Kicia odgrzebujesz lata osiemdziesiate, wzruszyłam się n
                                                    > iepotr
                                                    > > zebnie. Namiot nocą w lesie na odludziu trzydzieści lat temu, lisy buszuj
                                                    > ące po
                                                    > > d tropikiem i płomienie trzech kolejno zapalanych nade mną zapałek :-)
                                                    > -----
                                                    > Nie wiem czy dobrze zrozumialem aluzje... Chodzi o kolejarza?

                                                    Nie lubię tłumu, sprawdzam się raczej w kameralnych układach ;-) No i pociąg to nie jest mój ulubiony środek lokomocji.


                                                    I to wszystko w t
                                                    > rakcie jednej piosenki? 4 minuty 26 sekund? ;)


                                                    Tym bardziej ekspres ;-)) Solidny pancernik wolno sunący przez morza i oceany (byle nie tankowiec ;-))

                                                    A tak serio: zapałki były potrzebne panu do zapoznania się (i zapamiętania) z moimi cyckami. I całą resztą. Przy okazji sobie chłopak zanucił.
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 17.03.17, 16:56
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Niemaskowane gwałtowne usposobienie.
                                                    > A po uderzeniu pioruna - zapach ozonu i perliste krople rosy.

                                                    Sorry, ze to odgrzewam ale tak mi sie skojarzylo, ewentualnie mozna sie sprzeczac co do stopnia maskowania/niemaskowania, plus minus rozpietosc miedzy moimi mozliwosciami moze u mnie w rzeczywistosci tak wygladac ;) (tez nosze taka opaske czasem, a innym razem zaplatam wstazke zawiazana na kokardke we wlosach, nigdy nie zrobilabym sobie zadnego tatuazu i jestem bardzo dziewczeca, zadnych plaszczy, buciorow, meskich koszul, dzwonow, ect.)

                                                    www.youtube.com/watch?v=yOD5mcMnfmI
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 17.03.17, 18:59
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    (tez nosze taka opask
                                                    > e czasem, a innym razem zaplatam wstazke zawiazana na kokardke we wlosach, nigd
                                                    > y nie zrobilabym sobie zadnego tatuazu i jestem bardzo dziewczeca, zadnych plas
                                                    > zczy, buciorow, meskich koszul, dzwonow, ect.)
                                                    >

                                                    Tylko gacie moro.
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 17.03.17, 19:04
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > (tez nosze taka opask
                                                    > e czasem, a innym razem zaplatam wstazke zawiazana na kokardke we wlosach, nigd
                                                    > y nie zrobilabym sobie zadnego tatuazu i jestem bardzo dziewczeca, zadnych plas
                                                    > zczy, buciorow, meskich koszul, dzwonow, ect.)
                                                    >

                                                    Tylko gatki w moro.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 22:26
                                                    > A podoba Ci sie polaczenie 'd' z 'r'? Proceder, gruda, to proceed. <

                                                    Zdecydowanie, zwłaszcza dwa pierwsze. Z tej grupy angielskie ragdoll mi sie podoba, zwłaszcza ze znaczenie jakby przeciwne do dźwięku.

                                                    > A Ty seplenisz? Jakies wady wymowy, wady zgryzu? <

                                                    Nie. Nauczyłem sie mowić hiper-poprawnie na wsi, potem dopiero świadomie zacząłem zanieczyszczać kiedy zorientowałem sie, ze to płoszy ludzi (dziecko-robocik). Plus czasem zamiana wołacza na mianownik, okazjonalna kurwa-twoja-mac czy nawet pies-ci-jebal-matkę-faszystowska - i da sie isc na piwo. Jak jestem lekko dziabniety albo mowie szybko robię chyba mniej "błędów" niz na trzeźwo.
                                                  • ninek04 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 16:41
                                                    >Ale wtedy nie pasuje do Ninka.
                                                    Ty zdaje sie masz ucho do dźwięków lepsze niz ja, nie wiem czy zgodzisz sie, ze żaden wyraz z 'r' nie pasuje fonetycznie do Ninka. Duzo 'm' 'n' i 'l', okazjonalnie 'g', 'p', 't' jako akcent. Egzaltacja pasuje jak ulał.<

                                                    A Ty panie kaznodziejo analityczny robisz sobie taki rozbiór logiczny albo gramatyczny zdania i wychodzi Ci, co w trawie piszczy? ;) Ostatnio próbowałam przerabiać to z córką - jakieś drzewka i choinki trzeba było rozrysowywać i wieszać na nich poszczególne słowa w stosunkach nadrzędnych i podrzędnych.Pamiętam, że w podstawówce te zagadnienia akurat uwielbiałam i robilam w trymiga, a teraz ni w ząb nie wiedziałam, co do czego przypasować. Takie bawienie się w szczegóły to już nie na moje nerwy. Choć w pracy czysta precyzja- i skupienie - każdy miligram w tę czy we wtę jest na wagę życia albo śmierci. Tu już nie ma miejsca na jakąkolwiek egzaltację, mówię Ci Proteinowy ;)
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 16:57
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > O niczym nie musisz mnie zapewniac, gdyz ja nie nadaje wyrazeniu 'kurwienie sie
                                                    > ' negatywnych konotacji. W ogole mam ambicje, ze 'kurwienie sie' zastapi 'kotlo
                                                    > wanie sie'. Bo kotlowanie sie kojarzy mi sie kotlownia, a kurwienie z kurwa, a
                                                    > ja strasznie lubie wyraz kurwa, gdyz jest to absolutny topper w wyrazaniu uczuc
                                                    > roznorakich, z przewaga tych gwaltowych, ma sie rozumiec wiec moich ulubionych
                                                    > ;)

                                                    Normalnie jak z Sabatem, nie nadążysz kiedy dołek a kiedy górka:

                                                    `W porzadku, rozumiem. Niestety to u mnie nic nie zmienia. Nadal nie chce byc postrzegana jako kurwa.'
                                                  • ninek04 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 18:50
                                                    lybbla napisał
                                                    >Normalnie jak z Sabatem, nie nadążysz kiedy dołek a kiedy górka:<

                                                    Monolity są nudne, i przewidywalne. Im więcej pików i dołków, tym bardziej ciekawiej. I expansywniej, i zawsze jest szansa, że da się wpasować, i wwiercić i zebrać tyle miodku, ile możliwe :) I like it ;))
                                                  • druginudziarz Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 11:50
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Co ciekawe odkad zmienilam nazwijmy to 'styl zycia' zminilo sie tez podejscie d
                                                    > o mnie niektorych uzytkownikow, co obserwuje z pewnym zdumieniem, niemniej wszy
                                                    > stko uklada mi sie w kompletny puzzel.

                                                    Bo przedtem byłaś bardziej czytelna ;)
                                                  • ninek04 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 16:25
                                                    hello -kitty2 napisała
                                                    >Co ciekawe odkad zmienilam nazwijmy to 'styl zycia' zminilo sie tez podejscie do mnie niektorych uzytkownikow, co obserwuje z pewnym zdumieniem, niemniej wszystko uklada mi sie w kompletny puzzel<

                                                    No,no, a teraz jak do Ciebie podchodzą? - jak do nawróconej ex Świętojebliwej? ;)
                                                  • urquhart Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 11:40
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > kutuzow napisał:
                                                    > > Będąc na miejscu tego bogatego oczywiście możesz się starać nadal dbać o
                                                    > wygląd
                                                    > > , żeby partnerka była autentycznie nakręcona, a nie tylko wspomagała się
                                                    > żelem.
                                                    > > To już zupełnie inny wątek dyskusji.
                                                    >
                                                    > To zupelnie inny watek ale taki jakby bardziej ciekawszy. Tak sobie mysle, ze j

                                                    W temacie całości dyskusji polecam ci film W chmurach (2009) z Clooneyem.
                                                    Facet jest nie chce się wiązać ma status i look definiuje swój sukces jako niezależność, miewa te młodsze na wyciągniecie ręki, jest tym skutecznym skurwysynem.
                                                    Ale poznaje dojrzałą kobietę która jest niejako jego odpowiednikiem tylko z waginą.
                                                    I coraz mocniej rezonuje wspólnymi emocjami, czuje potrzebę bliskości związania i zakochuje się.
                                                    Wtedy okazuje się że ona jest typową Bussowską babką podwójnej strategii, ma innego empatycznego faceta długoterminowo męża do zajmowania się dziećmi a Clonney jest dla niej jedynie partnerem krótkoteminowym "odskocznią" do namiętnego seksu.
                                                    Świetnie ukazana paradoksalna przewrotność stereotypów
                                                    www.filmweb.pl/film/W+chmurach-2009-475937
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 12:19
                                                    urquhart napisał:

                                                    > W temacie całości dyskusji polecam ci film W chmurach (2009) z Clooneyem.
                                                    > Facet jest nie chce się wiązać ma status i look definiuje swój sukces jako niez
                                                    > ależność, miewa te młodsze na wyciągniecie ręki, jest tym skutecznym skurwysyne
                                                    > m.
                                                    > Ale poznaje dojrzałą kobietę która jest niejako jego odpowiednikiem tylko z wag
                                                    > iną.
                                                    > I coraz mocniej rezonuje wspólnymi emocjami, czuje potrzebę bliskości związani
                                                    > a i zakochuje się.
                                                    > Wtedy okazuje się że ona jest typową Bussowską babką podwójnej strategii, ma in
                                                    > nego empatycznego faceta długoterminowo męża do zajmowania się dziećmi a Clonne
                                                    > y jest dla niej jedynie partnerem krótkoteminowym "odskocznią" do namiętnego se
                                                    > ksu.
                                                    > Świetnie ukazana paradoksalna przewrotność stereotypów
                                                    > www.filmweb.pl/film/W+chmurach-2009-475937

                                                    Ooo film na wieczor! Czy ten dzien moglbyc lepszy? Nie. I love it. Dzieki. Obejrze na pewno.
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 17:28
                                                    urquhart napisał:


                                                    > W temacie całości dyskusji polecam ci film W chmurach (2009) z Clooneyem.

                                                    Urqu spoilery!
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 21:58
                                                    urquhart napisał:

                                                    > W temacie całości dyskusji polecam ci film W chmurach (2009) z Clooneyem.
                                                    > Facet jest nie chce się wiązać ma status i look definiuje swój sukces jako niez
                                                    > ależność, miewa te młodsze na wyciągniecie ręki, jest tym skutecznym skurwysyne
                                                    > m.
                                                    > Ale poznaje dojrzałą kobietę która jest niejako jego odpowiednikiem tylko z wag
                                                    > iną.
                                                    > I coraz mocniej rezonuje wspólnymi emocjami, czuje potrzebę bliskości związani
                                                    > a i zakochuje się.
                                                    > Wtedy okazuje się że ona jest typową Bussowską babką podwójnej strategii, ma in
                                                    > nego empatycznego faceta długoterminowo męża do zajmowania się dziećmi a Clonne
                                                    > y jest dla niej jedynie partnerem krótkoteminowym "odskocznią" do namiętnego se
                                                    > ksu.
                                                    > Świetnie ukazana paradoksalna przewrotność stereotypów
                                                    > www.filmweb.pl/film/W+chmurach-2009-475937

                                                    Obejrzalam. 1:33 dewastujaca. Ale kazdy jest zajety w naszym wieku, zatem jak zyc?
                                                  • marek.zak1 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:27
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Obejrzalam. 1:33 dewastujaca. Ale kazdy jest zajety w naszym wieku, zatem jak zyc?
                                                    -----------------
                                                    Film jest świetny. Przekonują wywalają z pracy, że dają im szanse. A w związku kochający mąż musi mieć w zanadrzu coś, czego się żona boi. Czy to nie ty tak napisałaś? Może ktoś inny.
                                                    >
                                                  • marek.zak1 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:29
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Obejrzalam. 1:33 dewastujaca. Ale kazdy jest zajety w naszym wieku, zatem
                                                    > jak zyc?
                                                    > -----------------
                                                    > Film jest świetny. Przekonują wywalają z pracy, że dają im szanse. A w związku kochający mąż musi mieć w zanadrzu coś, czego się żona boi. Czy to nie ty tak napisałaś? Może ktoś inny.
                                                    -------
                                                    A ja jestem wielkim fanem mojej żony:
                                                    marek-zak.blog.onet.pl/2017/03/12/kim-jest-moja-zona/
                                                  • urquhart There is no Love without fear of loss 13.03.17, 06:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Film jest świetny. Przekonują wywalają z pracy, że dają im szanse. A w związku
                                                    > kochający mąż musi mieć w zanadrzu coś, czego się żona boi. Czy to nie ty tak n
                                                    > apisałaś? Może ktoś inny.

                                                    There is no Love without fear of loss ; Esther Perel
                                                    youtu.be/BalGq1rDnNY?t=511
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:47

                                                    > Obejrzalam. 1:33 dewastujaca. Ale kazdy jest zajety w naszym wieku, zatem jak zyc?

                                                    To raczej do Kutuzowa, odnośnie tego, że forum zakrzepło, ale nie chce mi się szukać, gdzie to wkleić. O Up in the air też już ze dwa razy było:)

                                                    ``Aha, początki tego forum nikną w dziejach, było tu napisane wszystko i o wszystkim o tym filmie również. My wiemy wszystko, tylko jest to nudne i czasami udajemy, że nie wiemy.''
                                                  • urquhart Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 07:30
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Obejrzalam. 1:33 dewastujaca. Ale kazdy jest zajety w naszym wieku, zatem jak z
                                                    > yc?

                                                    Niby każdy jest zajęty ale...
                                                    Przyjaciółka w sobotę opowiadała jak wyrwała męża przy nim po paru butelkach wina, drobna blondynka z męskimi palcami, ona była wtedy w małżeństwie gdzie mąż się ją nie interesował się nią czy seksem tylko karierą i pracą mimo że bogaty dyrektor banku w stresie, a ona w pracy spotykała takiego empatycznego, ciepłego dla każdego lekarza którego z kolei żona była wiecznie skrzywiona jak się pojawiała i wyraźnie go nie doceniała. I że jak on spojrzał na nią to ją dreszcze przechodziły. I opowiadała: zaryzykuje wszystko i on musi być mój. I wykorzystała okazję że zagaił że nie miał czasu nic zjeść i ciężko mu się skupić bo głodny, wpadła do niego na nocny dyżur z gorącą kolacją i było bardzo gorąco. I mimo tego że miał dwójkę dzieci nic ją to nie zniechęciło i są od paru lat razem fajną energetyczną parą, do tego małżeństwem i z własnym dzieckiem. Nasze córki bawią się razem i są przyjaciółkami.
                                                  • sabat3 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 07:40
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Nasze córki b
                                                    > awią się razem i są przyjaciółkami.

                                                    Ucza sie nawzajem sztuczek taktycznych? ;)

                                                    No patrz... i status dyrektora nie wystarczyl.
                                                    Ciiekawe czy ten lekarz mial chociaz okazje sprobowac cos z tego, co ugotowala ;)
                                                  • sabat3 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 08:05
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > No patrz... i status dyrektora nie wystarczyl.
                                                    > Ciiekawe czy ten lekarz mial chociaz okazje sprobowac cos z tego, co ugotowala
                                                    > ;)

                                                    Chyba ze "przez zoladek do serca" jest metafora zaawansowanego fistingu? Kierunek by sie zgadzal...
                                                  • ninek04 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 08:45
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Chyba ze "przez zoladek do serca" jest metafora zaawansowanego fistingu? Kierunek by sie zgadzal...<
                                                    I wtedy, obierając taki kierunek, jest szansa, że może serduszko zapuka w rytmie czas cza ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 09:32
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Niby każdy jest zajęty ale...
                                                    > Przyjaciółka w sobotę opowiadała jak wyrwała męża przy nim po paru butelkach wi
                                                    > na, drobna blondynka z męskimi palcami, ona była wtedy w małżeństwie gdzie mąż
                                                    > się ją nie interesował się nią czy seksem tylko karierą i pracą mimo że bogaty
                                                    > dyrektor banku w stresie, a ona w pracy spotykała takiego empatycznego, ciepłeg
                                                    > o dla każdego lekarza którego z kolei żona była wiecznie skrzywiona jak się poj
                                                    > awiała i wyraźnie go nie doceniała. I że jak on spojrzał na nią to ją dreszcze
                                                    > przechodziły. I opowiadała: zaryzykuje wszystko i on musi być mój. I wykorzysta
                                                    > ła okazję że zagaił że nie miał czasu nic zjeść i ciężko mu się skupić bo głodn
                                                    > y, wpadła do niego na nocny dyżur z gorącą kolacją i było bardzo gorąco. I mimo
                                                    > tego że miał dwójkę dzieci nic ją to nie zniechęciło i są od paru lat razem fa
                                                    > jną energetyczną parą, do tego małżeństwem i z własnym dzieckiem. Nasze córki b
                                                    > awią się razem i są przyjaciółkami.

                                                    Odnotowywuje ciag do zapamietania: butelki wina, meskie palce, unikac stresu w banku, doceniac cieplego lekarza, wykorzystywac okazje, zagajac, nie ukrywac glodu, podawac kolacje na goraco, ryzykowac, podmieniac stare dzieci nowymi ;-)

                                                    A na powaznie: wiem, ze mi dobrze zyczysz i dopingujesz, doceniam.
                                                  • marek.zak1 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 09:36
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Odnotowywuje ciag do zapamietania: butelki wina, meskie palce, unikac stresu w banku, doceniac cieplego lekarza, wykorzystywac okazje, zagajac, nie ukrywac glodu, podawac kolacje na goraco, ryzykowac, podmieniac stare dzieci nowymi ;-)
                                                    --------------------------
                                                    Na początek jest duży dyskomfort i (pod)świadoma chęć zmiany. Wszystko, co potem, to tego konsekwencje i narzędzia, które zmianę umożliwią.
                                                    Przyłączam sie do życzeń.
                                                  • ninek04 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 15:52
                                                    marek. zak 1 napisał
                                                    >Na początek jest duży dyskomfort i (pod)świadoma chęć zmiany. Wszystko, co potem, to tego konsekwencje i narzędzia, które zmianę umożliwią.<

                                                    Ale mówisz to z autopsji? Czy o czymś co tkwi w Twojej podświadomości - ta chęć zmiany i możliwy dyskomfort w związku z nią? ;)
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 16:47
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > To zupelnie inny watek ale taki jakby bardziej ciekawszy. Tak sobie mysle, ze j
                                                    > akbym sie miala teraz z kims puscic, to chcialabym poleciec na fajne cialo. I c
                                                    > iagne swojego starego do tej sztangi i ciagne, a ten sie opiera, ze to gupie, z
                                                    > e to nudne, a ja se mysle 'jaki ty jestes glupi, gdybys ty cos ze soba zrobil n
                                                    > a milosc boska, to bym cie moze jeszcze kiedys puknela'. A tymczasem rozmawiam
                                                    > z nowa kolezanka z pracy, lat 22, sliczna jak lalecza, a ta mowi wprost, ze lec
                                                    > i na przypakowanych. Noz kurna jak juz jest kawalek statusu i kawalek pieniadza
                                                    > , to trzeba jeszcze dolozyc te wisienke w postaci jakiegos kawalka ciala nadaja
                                                    > cego sie do konsumpcji.

                                                    Takie oczywiste. Ja też nie pojmuję skąd ten opór materii.
                                                    Wystarczy pójść na bouldery i popytać chłopaków jak tam ich życie seksualne :)
                                                  • zawle Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 16:55
                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > To zupelnie inny watek ale taki jakby bardziej ciekawszy. Tak sobie mysle, ze j
                                                    > akbym sie miala teraz z kims puscic, to chcialabym poleciec na fajne cial
                                                    > o. I c iagne swojego starego do tej sztangi i ciagne, a ten sie opiera, ze to gupie, z
                                                    > > e to nudne, a ja se mysle 'jaki ty jestes glupi, gdybys ty cos ze soba zrobil n
                                                    > a milosc boska, to bym cie moze jeszcze kiedys puknela'. A tymczasem rozmawiam
                                                    > z nowa kolezanka z pracy, lat 22, sliczna jak lalecza, a ta mowi wprost, ze lec
                                                    > i na przypakowanych. Noz kurna jak juz jest kawalek statusu i kawalek pie
                                                    > niadza
                                                    > , to trzeba jeszcze dolozyc te wisienke w postaci jakiegos kawalka ciala nadaja
                                                    > cego sie do konsumpcji.

                                                    To ja już nie wiem jak to u was z tym seksem..pogubiłam się. Raz że nigdy, drugi że dałabyś dupy za ojcostwo, trzy że jakby przypakował. O co chodzi? Przecież tu nie ma żadnej spoójności. ja to w sumie rozumiem, bo mam taki pojeb w głowie ciągle, ale że TY? Zawsze tropisz takie nieścisłości.
                                                  • droitier Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:21
                                                    Mnie możesz zapytać. Też chodzę na bouldery :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:25
                                                    droitier napisał:

                                                    > Mnie możesz zapytać. Też chodzę na bouldery :)

                                                    Ja nie wiem nawet co to jest i nie mam pewnosci czy chce wiedziec.
                                                  • droitier Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:29
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ja nie wiem nawet co to jest i nie mam pewnosci czy chce wiedziec.

                                                    spodobałoby Ci się chyba...
                                                    www.youtube.com/watch?v=CnbW_99eN3U
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:43
                                                    droitier napisał:

                                                    > spodobałoby Ci się chyba...
                                                    > www.youtube.com/watch?v=CnbW_99eN3U

                                                    Przekonales mnie, spodobaloby sie ale czy oby oni spadaja na miekkie? A do czego Lybbla to odniosl, bo juz sie podgubilam? Ale najpierw naucze sie jezdzic konno. Jezdzisz moze?
                                                  • droitier Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:52
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Przekonales mnie, spodobaloby sie ale czy oby oni spadaja na miekkie?

                                                    Tak, na sztucznej ścianie materace są grube. Zdarzało mi się spadać z jakichś 2-2,5 m. i jest ok. Ale można się też poobijać zjeżdżając po ścianie :)

                                                    > A do czeg
                                                    > o Lybbla to odniosl, bo juz sie podgubilam?

                                                    nie jestem pewien, ale chyba do Twojej opinii, że ciało musi kręcić. W sensie, że ci z boulderowni to pewnie ruchają pod korek :)

                                                    > Ale najpierw naucze sie jezdzic kon
                                                    > no. Jezdzisz moze?

                                                    kiedyś spróbowałem parę razy. Nawet spadłem w galopie :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:08
                                                    droitier napisał:

                                                    > nie jestem pewien, ale chyba do Twojej opinii, że ciało musi kręcić. W sensie,
                                                    > że ci z boulderowni to pewnie ruchają pod korek :)

                                                    Czyli sugeruje zeby sie tam przejsc?

                                                    > kiedyś spróbowałem parę razy. Nawet spadłem w galopie :)

                                                    Ale spodobalo Ci sie? A moze wybralbys sie ze mna na tydzien czy dwa nauki jazdy konnej w Krakowie? Przeszkadzalby Ci moj syn?
                                                  • droitier Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:26
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale spodobalo Ci sie? A moze wybralbys sie ze mna na tydzien czy dwa nauki jazd
                                                    > y konnej w Krakowie? Przeszkadzalby Ci moj syn?

                                                    Miło, że proponujesz, ale dziękuję.
                                                    Kiedy zaczynam jakąś aktywność, wchodzę w nią dość intensywnie, albo przynajmniej systematycznie. Dlatego w pewnym momencie musiałem powiedzieć stop nowym aktywnościom, bo wtedy tracą te, które zaczynałem wcześniej. Wybrałem sobie kilka i na nich się skupiam, bo jak się jeszcze bardziej rozdrobnię to nic mi w ogóle nie będzie wychodziło.
                                                    Konie mi się podobały, ale szczerze mówiąc nie aż tak, bym chciał teraz na nich jeździć systematycznie odpuszczając co innego. Może jak kiedyś będę miał córkę zakochaną w koniach, to będę z nią jeździł... :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:43
                                                    droitier napisał:

                                                    > Miło, że proponujesz, ale dziękuję.
                                                    > Kiedy zaczynam jakąś aktywność, wchodzę w nią dość intensywnie, albo przynajmni
                                                    > ej systematycznie. Dlatego w pewnym momencie musiałem powiedzieć stop nowym akt
                                                    > ywnościom, bo wtedy tracą te, które zaczynałem wcześniej. Wybrałem sobie kilka
                                                    > i na nich się skupiam, bo jak się jeszcze bardziej rozdrobnię to nic mi w ogóle
                                                    > nie będzie wychodziło.
                                                    > Konie mi się podobały, ale szczerze mówiąc nie aż tak, bym chciał teraz na nich
                                                    > jeździć systematycznie odpuszczając co innego. Może jak kiedyś będę miał córkę
                                                    > zakochaną w koniach, to będę z nią jeździł... :)

                                                    Nie ma problemu, to byla luzna propozycja. Ja akurat nie musze robic nic systematycznie ale jak juz robie, to fajnie dzielic to z kims, kto to tez lubi.
                                                  • droitier Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:52
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nie ma problemu, to byla luzna propozycja. Ja akurat nie musze robic nic system
                                                    > atycznie ale jak juz robie, to fajnie dzielic to z kims, kto to tez lubi.

                                                    A co porabiasz w Krakowie, skoro mieszkasz w Eindhoven?
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 13.03.17, 08:57
                                                    droitier napisał:

                                                    > A co porabiasz w Krakowie, skoro mieszkasz w Eindhoven?

                                                    Myslalam o wakacjach w Polsce, a Krakow to chyba najpiekniejszy ale o takich aktywnych wakacjach, a syn akurat dorosl do koni, tam sa bardzo fajne kursy jazdy konnej, bardzo luzno, bo mam zarezerwowana juz na sierpien Portugalie. Kiedys z matka jezdzilam we dwie na wczasy odchudzajace, bo matka sie zawsze odchudzala, teraz matka sie postarzala, a syn dorosl wiec chcialabym kontynulowac ten wakacyjny, sportowy proceder z nim. Fajnie jednak dzielic pasje (za duze slowo) z innym doroslym czlowiekiem. Wokol mnie wszyscy sa zaplatani w jakies pietrowe zobowiazania i nikt sie nie wyrwie zeby pojezdzic na koniach. Tego wlasnie nie lubie w doroslym zyciu.
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:55
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Przekonales mnie, spodobaloby sie ale czy oby oni spadaja na miekkie? A do czeg
                                                    > o Lybbla to odniosl, bo juz sie podgubilam? Ale najpierw naucze sie jezdzic kon
                                                    > no. Jezdzisz moze?

                                                    Spadają na miękkie. Niestety czasami noga zawinie się pod materac i złamania takie, że lepiej nie zaczynaj.

                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:50
                                                    droitier napisał:

                                                    > Mnie możesz zapytać. Też chodzę na bouldery :)

                                                    A nie tracisz czucia przy palcówkach?
                                                  • droitier Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 22:55
                                                    nie robię palcówek. teraz już mam powód, dzięki :)
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:06
                                                    droitier napisał:

                                                    > nie robię palcówek. teraz już mam powód, dzięki :)

                                                    Nie, nie ja Ciebie nie chciałem od palcówek odciagać.
                                                    Nie wiem czy o tym samym mówimy.

                                                    A dlaczego boulderujesz?
                                                  • hello-kitty2 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:11
                                                    lybbla napisał:

                                                    > A dlaczego boulderujesz?

                                                    A Ty tez?
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:35
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > A Ty tez?

                                                    Nie mam czasu.
                                                  • droitier Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:12
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Nie, nie ja Ciebie nie chciałem od palcówek odciagać.

                                                    spokojnie, nie odciągasz...

                                                    > A dlaczego boulderujesz?

                                                    bo lubię
                                                  • sea.sea Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:16
                                                    O, dobrze, że wróciłeś, bo mam coś dla Ciebie --> demisexuality.org/
                                                  • droitier Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:37
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > O, dobrze, że wróciłeś, bo mam coś dla Ciebie --> demisexuality.org/

                                                    Dziękuję, ciekawe. Faktycznie, trochę pasuje. Ale, prawdę mówiąc, nie czuję jakiejś szczególnej potrzeby by nadawać sobie specyficzną etykietkę.
                                                  • sea.sea Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 23:44
                                                    A toteż mi nie o etykietkę chodziło, tylko skojarzyło mi się z Tobą i uznałam, że może tam znajdziesz coś, co Cię zainteresuje albo się przyda :)
                                                  • aandzia43 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:25

                                                    > Gdyby sam wygląd (np. sześciopak) dawał gwarancje dużej ilości seksu (na zasadz
                                                    > ie pracuje za minimalną krajową, bo musze mieć czas na dbanie o swoje ciało), t
                                                    > o panowie wybieraliby częściej taką strategię. Niestety w długim okresie dużo ł
                                                    > atwiej o seks mają Ci którzy stawiają na Money i Status (nawet jeśli tylko włoż
                                                    > ą minimalny wysiłek w wygląd, żeby nie mieć ciąży spożywczej - nie potrzebują w
                                                    > tedy nawet sześciopaka). Ja nie wątpię że kobietom się podobają tacy zadbani fa
                                                    > ceci, ale za tym pdobaniem się rzadko kiedy idzie sex, bo jak już przerabialiśm
                                                    > y nie raz Panie rzadko kiedy mają takie niezobowiązujące przygody. Zazwyczaj (n
                                                    > awet jak to było widać w tym wątku - poza samym wyglądem jest jeszcze cała dług
                                                    > a lista kolejnych warunków do spełnianie przez partnera).

                                                    >
                                                    Tak, lista warunków jest długa. I w jedną, i w drugą stronę. Na początku męskiej listy znajduje się wygląd (którego bardzo istotnym .elementem jest wiek), kobiecej zaś szeroko pojęty status i energia życiowa
                                                    Z tym wycwiczonym młodzieńcem co to niby ma mieć mniej seksu niż mężczyzna ze statusem to jednak życzeniowo przegiąłeś. Trener na siłowni czy inny pan od sportu ma propozycji dymania po kokardkę. Dobrze ustawiony facet ma przede wszystkim propozycje związkiowe (czasem przyodziane w woal bezinteresownego zachwytu). W rezultacie pan od sportu dyma więcej niż pan od kasy i stosunkowo nie rozbudowana grupa pań oddających się radosnym przygodom cielesnym wcale w tym nie przeszkadza - wszystkie lecą właśnie do niego ;-)
                                                    >
                                                  • kag73 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:33
                                                    "Trener na siłowni czy inny pan od sportu ma propozycji dymania po kokardkę. Dobrze ustawiony facet ma przede wszystkim propozycje związkiowe (czasem przyodziane w woal bezinteresownego zachwytu). W rezultacie pan od sportu dyma więcej niż pan od kasy i stosunkowo nie rozbudowana grupa pań oddających się radosnym przygodom cielesnym wcale w tym nie przeszkadza - wszystkie lecą właśnie do niego ;-)"

                                                    Dokladnie, dokladnie. Dosc wpada w oko, ze prawie wszyscy Ci kasiasci/celebryci zgarniajacy mlode babki, sporo od siebie mlodsze babki biora je za zone. Ciekawe dlaczego. Chca sobie zaklepac? A po co az tak skoro moga maja do wyboru do koloru? Czy z tej wielkiej milosci? Przeciez pukac mozna je tez bez slubu. Czy moze to one chca zostac/byc zona co by byly zabezpieczone(finansowo oczywiscie)?
                                                    Taaa.. do slubu/zwiazku z kasiastym, na numerk do pana ratownika na basenik albo do trenera personalnego :)
                                                  • marek.zak1 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:48
                                                    kag73 napisała:


                                                    > Taaa.. do slubu/zwiazku z kasiastym, na numerk do pana ratownika na basenik albo do trenera personalnego :)
                                                    -----------------
                                                    Dzięki KAG. Jutro 2 treningi. Dobranoc :)
                                                  • kutuzow Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:39
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Tak, lista warunków jest długa. I w jedną, i w drugą stronę.
                                                    Zdecydowanie w jedną stronę. Panowie są zdecydowanie mniej wybredni (jeśli są mocno "wyposzczeni").


                                                    > Z tym wycwiczonym młodzieńcem co to niby ma mieć mniej seksu niż mężczyzna ze s
                                                    > tatusem to jednak życzeniowo przegiąłeś. Trener na siłowni czy inny pan od spor
                                                    > tu ma propozycji dymania po kokardkę. Dobrze ustawiony facet ma przede wszystki
                                                    > m propozycje związkiowe (czasem przyodziane w woal bezinteresownego zachwytu).
                                                    > W rezultacie pan od sportu dyma więcej niż pan od kasy i stosunkowo nie rozbudo
                                                    > wana grupa pań oddających się radosnym przygodom cielesnym wcale w tym nie prze
                                                    > szkadza - wszystkie lecą właśnie do niego ;-)


                                                    Owszem jeśli ten trener ma lat 20-30. Uważasz że 40-to letni trener z siłowni ma większe wzięcie niż np. 40-to letni prezes banku? Zobacz, że w pewnym momencie wiek robi swoje (Look spada), i jeśli to był jedyny czynnik (brak Money i Status) to mało co zostaje.
                                                    Prezes banku nawet jak za kolejne dziesięć lat będzie miał jeszcze słabszy Look, nadrobi trochę większym Money i status.

                                                    Przykład Jagera i Nicholsona są tutaj idealne. Wyobraź sobie dwóch gości. 73 latek który ma ładne ciało (nadal jest trenerem na siłowni) i Jager, który wygląda jak wygląda ale kosi laski jak łany zboża. Podobnie Nicholson (gdzie mu teraz z wyglądem do trenera z siłowni):
                                                    i.ytimg.com/vi/uaAxfsYja3g/hqdefault.jpg

                                                    Owszem -taktyka na "trenera siłowni" pewnie pomaga jak się ma lat 20, potem im później tym naturalne ograniczenia wiekowe robią swoje.
                                                  • aandzia43 Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 00:09
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak, lista warunków jest długa. I w jedną, i w drugą stronę.
                                                    > Zdecydowanie w jedną stronę. Panowie są zdecydowanie mniej wybredni (jeśli są m
                                                    > ocno "wyposzczeni").
                                                    >
                                                    Tak, do samego seksu tak.



                                                    > > Z tym wycwiczonym młodzieńcem co to niby ma mieć mniej seksu niż mężczyzn
                                                    > a ze s
                                                    > > tatusem to jednak życzeniowo przegiąłeś. Trener na siłowni czy inny pan o
                                                    > d spor
                                                    > > tu ma propozycji dymania po kokardkę. Dobrze ustawiony facet ma przede ws
                                                    > zystki
                                                    > > m propozycje związkiowe (czasem przyodziane w woal bezinteresownego zachw
                                                    > ytu).
                                                    > > W rezultacie pan od sportu dyma więcej niż pan od kasy i stosunkowo nie r
                                                    > ozbudo
                                                    > > wana grupa pań oddających się radosnym przygodom cielesnym wcale w tym ni
                                                    > e prze
                                                    > > szkadza - wszystkie lecą właśnie do niego ;-)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Owszem jeśli ten trener ma lat 20-30. Uważasz że 40-to letni trener z siłowni m
                                                    > a większe wzięcie niż np. 40-to letni prezes banku? Zobacz, że w pewnym momenci
                                                    > e wiek robi swoje (Look spada), i jeśli to był jedyny czynnik (brak Money i Sta
                                                    > tus) to mało co zostaje.
                                                    > Prezes banku nawet jak za kolejne dziesięć lat będzie miał jeszcze słabszy Look
                                                    > , nadrobi trochę większym Money i status.

                                                    Wiek robi swoje, fakt. Ale ciągle nawet czterdziestoletni przystojny i miły trener prędzej dostanie od pani 30-50 lat niż nieestetyczny prezes od jakiekolwiek pani. Chyba że pani będzie miała wyraźne podstawy sądzić, że będzie stałą partnerką prezesa ze wszystkimi wynikającymi z tego przywilejami. Jak rzygac potem w kiblu to przynajmniej nie za darmo.

                                                    > Przykład Jagera i Nicholsona są tutaj idealne. Wyobraź sobie dwóch gości. 73 la
                                                    > tek który ma ładne ciało (nadal jest trenerem na siłowni) i Jager, który wygląd
                                                    > a jak wygląda ale kosi laski jak łany zboża. Podobnie Nicholson (gdzie mu teraz
                                                    > z wyglądem do trenera z siłowni):
                                                    > i.ytimg.com/vi/uaAxfsYja3g/hqdefault.jpg
                                                    >
                                                    > Owszem -taktyka na "trenera siłowni" pewnie pomaga jak się ma lat 20, potem im
                                                    > później tym naturalne ograniczenia wiekowe robią swoje.
                                                  • zawle Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 15:16
                                                    kutuzow napisał: > Przykład Jagera i Nicholsona są tutaj idealne. Wyobraź sobie dwóch gości. 73 la
                                                    > tek który ma ładne ciało (nadal jest trenerem na siłowni) i Jager, który wygląd
                                                    > a jak wygląda ale kosi laski jak łany zboża. Podobnie Nicholson (gdzie mu teraz
                                                    > z wyglądem do trenera z siłowni):
                                                    > rel="nofollow">i.ytimg.com/vi/uaAxfsYja3g/hqdefault.jpg

                                                    O mylisz się Panie. Wyszuszonego, pojebanego Jaggera brałabym od ręki. A jakby Nickolson na mnie spojrzał tymi oczami Bazyliszka i się uśmiechnął i powiedziała ...zdejmij kurwa tą sukienkę to też bym zdjęła. Za trenera z siłki, instruktora ze szkoły jazdy i faceta z zespołu dziekuję. To zawody bez zaufania społecznego:)))
                                                  • druginudziarz Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 19:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > kutuzow napisał: > Przykład Jagera i Nicholsona są tutaj idealne. Wyobraź s
                                                    > obie dwóch gości. 73 la
                                                    > > tek który ma ładne ciało (nadal jest trenerem na siłowni) i Jager, który
                                                    > wygląd
                                                    > > a jak wygląda ale kosi laski jak łany zboża. Podobnie Nicholson (gdzie mu
                                                    > teraz
                                                    > > z wyglądem do trenera z siłowni):
                                                    > > rel="nofollow">i.ytimg.com/vi/uaAxfsYja3g/hqdefault.jpg
                                                    >
                                                    > O mylisz się Panie. Wyszuszonego, pojebanego Jaggera brałabym od ręki. A jakby
                                                    > Nickolson na mnie spojrzał tymi oczami Bazyliszka i się uśmiechnął i powiedział
                                                    > a ...zdejmij kurwa tą sukienkę to też bym zdjęła.

                                                    Przecież on ma większe cyce niż Ty :D
                                                  • zawle Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 12.03.17, 15:10
                                                    aandzia43 napisała: Trener na siłowni czy inny pan od spor
                                                    > tu ma propozycji dymania po kokardkę. Dobrze ustawiony facet ma przede wszystki
                                                    > m propozycje związkiowe (czasem przyodziane w woal bezinteresownego zachwytu).
                                                    > W rezultacie pan od sportu dyma więcej niż pan od kasy i stosunkowo nie rozbudo
                                                    > wana grupa pań oddających się radosnym przygodom cielesnym wcale w tym nie prze
                                                    > szkadza - wszystkie lecą właśnie do niego ;-)

                                                    Oj tak....kiedyś przez przypadek byłam świadkiem rozmowy takich dwóch..jeden to nawet trenerem nie był.
                                                    Wkurwiali się na laski które chcą z nimi ćwiczyć;) Och, czy ja dobrze usiadłam? O boszeee....jaki pan musi być silny żeby to podnieść.A te bidne chłopy tam przyszły ćwiczyć a wyrywają ponoć w klubie:)) Kicia, może dlatego nikt z Tobą nie chce ćwiczyć?
                                                  • lybbla Re: Nadwaga u kobiet wpływa na jakość związku par 11.03.17, 23:40
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Ja nie wątpię że kobietom się podobają tacy zadbani fa
                                                    > ceci, ale za tym pdobaniem się rzadko kiedy idzie sex, bo jak już przerabialiśm
                                                    > y nie raz Panie rzadko kiedy mają takie niezobowiązujące przygody.

                                                    Idzie, idzie. Jesteś w tej grupie mężczyzn, którym się o tym nie mówi.
                                                    Ale może tak być, że to kwestia środowiska, przechylonego w lewą stronę.
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 08:36
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Jeśli chodzi o wygląd to mogę tylko ziewnąć i patrzeć jak Kutuzow miota się mie
                                                    > dzy framugami w poszukiwaniu drzwi.
                                                    > Jednak `wygląd' zamienił się w `młodsze o 20 lat' a potem było jeszcze gorzej.

                                                    Bo wiek oczywiście nie ma nic wspólnego z wyglądem.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 22:00
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeśli chodzi o wygląd to mogę tylko ziewnąć i patrzeć jak Kutuzow miota s
                                                    > ię mie
                                                    > > dzy framugami w poszukiwaniu drzwi.
                                                    > > Jednak `wygląd' zamienił się w `młodsze o 20 lat' a potem było jeszcze go
                                                    > rzej.
                                                    >
                                                    > Bo wiek oczywiście nie ma nic wspólnego z wyglądem.

                                                    Drugi specjalnie dla Ciebie robię copy and paste.
                                                    I wskazówka pierwsze zdanie.
                                                    Jak myślisz kto jest autorem?

                                                    `Uganiać będą się za atrakcyjnymi, a atrakcyjniejszych jest wśród młodszych więcej.
                                                    Innymi słowy w pierwszym rzędzie wybierze Monicę Bellucci, a ponieważ
                                                    atrakcyjnych pań w wieku tej ostatniej jest deficyt, prawdopodobnie sięgnie do niższej półki. Wiąże się to z niedogodnościami typu niezgodność międzypokoleniowa, młodszy model może chcieć mieć trójkę dzieci etc.. '
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 23:30
                                                    lybbla napisał:

                                                    > > Bo wiek oczywiście nie ma nic wspólnego z wyglądem.
                                                    >
                                                    > Drugi specjalnie dla Ciebie robię copy and paste.
                                                    > I wskazówka pierwsze zdanie.
                                                    > Jak myślisz kto jest autorem?
                                                    >
                                                    > `Uganiać będą się za atrakcyjnymi, a atrakcyjniejszych jest wśród młodszych wię
                                                    > cej.
                                                    > Innymi słowy w pierwszym rzędzie wybierze Monicę Bellucci, a ponieważ
                                                    > atrakcyjnych pań w wieku tej ostatniej jest deficyt, prawdopodobnie sięgnie do
                                                    > niższej półki. Wiąże się to z niedogodnościami typu niezgodność międzypokolenio
                                                    > wa, młodszy model może chcieć mieć trójkę dzieci etc.. '

                                                    Nie ma większego znaczenia kto to napisał.
                                                    Ma natomiast znaczenie jak wąsko to ciąłeś bo bez kontekstu, ja nie rozumiem o co chodzi w tym akapicie.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 10.03.17, 23:46
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > > `Uganiać będą się za atrakcyjnymi, a atrakcyjniejszych jest wśród młodszy
                                                    > ch wię
                                                    > > cej.
                                                    > > Innymi słowy w pierwszym rzędzie wybierze Monicę Bellucci, a ponieważ
                                                    > > atrakcyjnych pań w wieku tej ostatniej jest deficyt, prawdopodobnie sięgn
                                                    > ie do
                                                    > > niższej półki. Wiąże się to z niedogodnościami typu niezgodność międzypok
                                                    > olenio
                                                    > > wa, młodszy model może chcieć mieć trójkę dzieci etc.. '
                                                    >
                                                    > Nie ma większego znaczenia kto to napisał.
                                                    > Ma natomiast znaczenie jak wąsko to ciąłeś bo bez kontekstu, ja nie rozumiem o
                                                    > co chodzi w tym akapicie.

                                                    Już tłumaczę atrakcyjnych młodych dziewcząt jest więcej niż atrakcyjnych kobiet dojrzałych. Co powoduje, że atrakcyjne kobiety dojrzałe są w pewnym sensie białymi krukami. Białych kruków nie starcza dla wszystkich.
                                                    Wiec pojawia sie potrzeba sięgnięcia po młodsze roczniki atrakcyjnych kobiet.
                                                    Wiąże to się z szeregiem niedogodności o których poczytasz w tym wątku,
                                                    polecam posty Sabata :)
                                                  • druginudziarz Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 10:51
                                                    lybbla napisał:

                                                    > > Ma natomiast znaczenie jak wąsko to ciąłeś bo bez kontekstu, ja nie rozum
                                                    > iem o
                                                    > > co chodzi w tym akapicie.
                                                    >
                                                    > Już tłumaczę atrakcyjnych młodych dziewcząt jest więcej niż atrakcyjnych kobiet
                                                    > dojrzałych. Co powoduje, że atrakcyjne kobiety dojrzałe są w pewnym sensie bia
                                                    > łymi krukami. Białych kruków nie starcza dla wszystkich.
                                                    > Wiec pojawia sie potrzeba sięgnięcia po młodsze roczniki atrakcyjnych kobiet.

                                                    Przecież to jest tautologia.
                                                    "Smaczne i zdrowe potrawy sa chętnie zjadane bo sa smaczne i zdrowe".
                                                    Pomijam fakt, że "aatrakcujność" to jest bardzo kompleksowe kryterium, niemierzalne w praktyce. I dlatego skupilśmy się na kryterium mierzalnym w prost "wiek metrykalny" i kryterium w miarę mierzalnym "ładność".
                                                    Poza tym tych "białych kruków" w kategorii wiekowej 50+ nie musi być duzo bo mysliwych chętnych na polowanie też nie ma dużo.
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 12.03.17, 16:42
                                                    druginudziarz napisał:



                                                    > Przecież to jest tautologia.
                                                    > "Smaczne i zdrowe potrawy sa chętnie zjadane bo sa smaczne i zdrowe".

                                                    Pełna zgoda, możesz przepytywać ludzi czy dana potrawa jest smaczna.

                                                    > Pomijam fakt, że "aatrakcujność" to jest bardzo kompleksowe kryterium, niemierzalne w praktyce.

                                                    Pełna zgoda, co od dłuższego czasu Pani próbują tłumaczyć Kutuzowowi.
                                                    Dzięki za wsparcie.

                                                    Przy czym podałeś sam lepsze kryterium na atrakcyjność niż te, które dyskutujemy.
                                                    Po każdym zbliżeniu można by było przepytywać czy zbliżenie to uznają za `smakowite'.

                                                    Urqu podał niechcący drugie `liczba partnerów seksualnych'.
                                                    Dla mnie większa liczba partnerów seksualnych jest potwierdzeniem atrakcyjności u obu płci.
                                                    Urqu będzie argumentował, że jest potwierdzeniem atrakcyjności mężczyzn,
                                                    nie jest potwierdzeniem atrakcyjności kobiet.

                                                    I obaj będziemy mieli rację po uściśleniu definicji Urqu mówi
                                                    o `w pytę atrakcyjna' ja mówię o `wystarczająco atrakcyjna'

                                                    Jeszcze inne kryterium na atrakcyjność fizyczną: czy chuj Ci staje na sam widok.
                                                    To kryterium ma się nijak do badania wzorców kulturowych.

                                                    > I dlatego skupilśmy się na kryterium mierzalnym w prost "wiek
                                                    > metrykalny" i kryterium w miarę mierzalnym "ładność".

                                                    I jeszcze na `wadze'.

                                                    1) wiek - liczba atrakcyjnych kobiet maleje wraz z wiekiem,
                                                    ale z tego nie można wysnuć, że wiek jest kryterium atrakcyjności,
                                                    myślę, że tyle rozumu to masz.
                                                    2) ładność - ile tu było dyskusji, że ładność to nie atrakcyjność
                                                    3) waga - kompletna katastrofa, ignorowanie faktów, mężczyźni wolą (umiarkowane) krągłości, chubby się łapią.


                                                    > Poza tym tych "białych kruków" w kategorii wiekowej 50+ nie musi być duzo bo mysliwych chętnych na polowanie też nie ma dużo.

                                                    Tak, co więcej ta kategoria rządzi się zupełnie innymi prawami.
                                                    Podobno chuć spada.
                                                    Przydałoby się opracowanie małżeństwa po 50 i ich seksualna aktywność.
                                                  • urquhart którzy już mają swoje opowieści starannie spisane, 10.03.17, 07:04
                                                    > Patrze na wysiłki Kutuzowa przychylnie, ale nie wierzę, że mu się powiedzie. Tr
                                                    > ochę ograna sentencja głosi: "Świat nie składa się z atomów, świat składa się z
                                                    > opowieści". Kutuzow mierzy się z czarną stroną tego powiedzonka, chce ze swoim
                                                    > MRI trafić do ludzi, którzy już mają swoje opowieści starannie spisane, oprawi
                                                    > one.

                                                    No właśnie, Proteinowy osobiste opowieści, Zawle zaczyna wątek szufladkując uczestników a potem zadaje pytanie po co właściwie Kutuzow przychodzi po miesiącach na forum by po raz kolejny konfrontować życzeniowe wizje że każdy ma inaczej z jakimiś faktami obiektywnie opisującymi rzeczywistość jak statystyczne badania. I faktycznie odkrywanie to działka żeglarzy i odkrywców poniekąd.
                                                    Założenie i kagizm że atrakcyjność nie zależy od niczego bo jeden ma tak a inny inaczej i jesteśmy równi to konsekwencja poprawnej politycznie życzeniowości.
                                                    Ale prowadzi do całkowiecie nieprawdziwych założeń.
                                                    I Zawle ma opowieść dopasujcie się chłopy do mnie i do moich martensów albo pocałujcie mnie w dupę.
                                                    Andzia obdarza w swoim przekonaniu patriarchalnych tępaków mnie a potem Kutuzowa inwektywami za interpretowanie jej opowieści nie dopuszczając myśli ze z jej komunikacją albo wizją świata może być coś nie tak.
                                                    Lybbla przynajmniej podlizuje się babkom konsekwentnie myśląc że wślizgnie się w majtki.
                                                    Mabelle cieszy serce że kobitka odważnie staje po stronie logiki nie emocji .
                                                    Fakt lata lecą a w przedmiocie dyskusji forum jakby Dzień Świstaka :)
                                                  • druginudziarz Re: którzy już mają swoje opowieści starannie spi 10.03.17, 08:30
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ale prowadzi do całkowiecie nieprawdziwych założeń.
                                                    > I Zawle ma opowieść dopasujcie się chłopy do mnie i do moich martensów albo poc
                                                    > ałujcie mnie w dupę.
                                                    > Andzia obdarza w swoim przekonaniu patriarchalnych tępaków mnie a potem Kutuzow
                                                    > a inwektywami za interpretowanie jej opowieści nie dopuszczając myśli ze z jej
                                                    > komunikacją albo wizją świata może być coś nie tak.
                                                    > Lybbla przynajmniej podlizuje się babkom konsekwentnie myśląc że wślizgnie się
                                                    > w majtki.
                                                    > Mabelle cieszy serce że kobitka odważnie staje po stronie logiki nie emocji .

                                                    Zdaje się że Anna Karenina podsumowała ten fenomen tak "Och, szczęśliwe pary sa tak do siebie podobne, a kazda para nieszczęśliwa jest nieszczęśliwa na swój sposób" ;)

                                                    > Fakt lata lecą a w przedmiocie dyskusji forum jakby Dzień Świstaka :)

                                                    Tradycja ważna w życiu jest :)
                                                  • stokrotka_a Re: którzy już mają swoje opowieści starannie spi 10.03.17, 09:01
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Andzia obdarza w swoim przekonaniu patriarchalnych tępaków mnie a potem Kutuzow
                                                    > a inwektywami za interpretowanie jej opowieści nie dopuszczając myśli ze z jej
                                                    > komunikacją albo wizją świata może być coś nie tak.

                                                    A ty dopuszczasz myśl, że z twoją wizją świata może być coś nie tak?
                                                  • lybbla Re: którzy już mają swoje opowieści starannie spi 10.03.17, 22:08
                                                    urquhart napisał:

                                                    > No właśnie, Proteinowy osobiste opowieści, Zawle zaczyna wątek szufladkując uczestników a potem zadaje pytanie po co właściwie Kutuzow przychodzi po miesiącach na forum by po raz kolejny konfrontować życzeniowe wizje że każdy ma inaczej
                                                    > z jakimiś faktami obiektywnie opisującymi rzeczywistość jak statystyczne badani
                                                    ...
                                                    > I Zawle ma opowieść dopasujcie się chłopy do mnie i do moich martensów albo poc
                                                    > ałujcie mnie w dupę.
                                                    > Andzia obdarza w swoim przekonaniu patriarchalnych tępaków mnie a potem Kutuzow
                                                    > a inwektywami za interpretowanie jej opowieści nie dopuszczając myśli ze z jej
                                                    > komunikacją albo wizją świata może być coś nie tak.
                                                    > Lybbla przynajmniej podlizuje się babkom konsekwentnie myśląc że wślizgnie się
                                                    > w majtki.
                                                    > Mabelle cieszy serce że kobitka odważnie staje po stronie logiki nie emocji .
                                                    > Fakt lata lecą a w przedmiocie dyskusji forum jakby Dzień Świstaka :)

                                                    Urqu wchodzi w stadium `stary pierdziel'. Pozostaje cieszyć mu się czasami dawnej świetności :) Co raz bardziej rozumie z forum tyle co Marek.
                                                  • druginudziarz Re: którzy już mają swoje opowieści starannie spi 10.03.17, 23:32
                                                    lybbla napisał:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > > Lybbla przynajmniej podlizuje się babkom konsekwentnie myśląc że wślizgni
                                                    > e się
                                                    > > w majtki.
                                                    > > Mabelle cieszy serce że kobitka odważnie staje po stronie logiki nie emoc
                                                    > ji .
                                                    > > Fakt lata lecą a w przedmiocie dyskusji forum jakby Dzień Świstaka :)
                                                    >
                                                    > Urqu wchodzi w stadium `stary pierdziel'. Pozostaje cieszyć mu się czasami dawn
                                                    > ej świetności :) Co raz bardziej rozumie z forum tyle co Marek.

                                                    Oj tam, nie masz co się tak bulwersować.
                                                    Wszak podlizywanie się paniom to dość dobra strategia gonienia króliczka :D
                                                  • lybbla Re: którzy już mają swoje opowieści starannie spi 10.03.17, 23:49
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > Oj tam, nie masz co się tak bulwersować.
                                                    > Wszak podlizywanie się paniom to dość dobra strategia gonienia króliczka :D

                                                    Jeśli mówisz o rimmingu to w pełni się z Tobą zgadzam.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: którzy już mają swoje opowieści starannie spi 11.03.17, 09:42
                                                    > Jeśli mówisz o rimmingu to w pełni się z Tobą zgadzam.

                                                    Bingo!

                                                    Z czasem kazdy nick grawituje w stronę jednej celnej frazy. Lybbla-Rimming pasuje jak ulał.

                                                    Nawet fonetycznie dodaje nieco pieprzu ('r' na początku i masa 'm' i 'n' jak rozchodzące sie fale) do miękko-bełkotliwego (fonetycznie) nicka. Jezeli 'rimming' wypowiedzieć używając polskiej wymowy to zyskuje jeszcze bardziej. Ostre 'r' i końcowe słyszalne 'g' brzmi jak wyrzucona piłka baseballowa uderzona pałka.

                                                    Dobry ruch, bro.
                                                  • kutuzow Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 14:28
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Jeśli mówisz o rimmingu to w pełni się z Tobą zgadzam.
                                                    >
                                                    > Bingo!
                                                    >
                                                    > Z czasem kazdy nick grawituje w stronę jednej celnej frazy. Lybbla-Rimming pasu
                                                    > je jak ulał.

                                                    Czytając o Rimmingu (znaczenie terminu znam), zacząłem się zastanawiać się co przegapiłem (przyznam że Lybbla czytam mocno powierzchownie -zbyt dużo różnic w podejściu, nie ma sensu się kłócić)? Czy możesz wkleić o jaki trafny cytat Ci chodzi?
                                                    Jeszcze bardziej ciekawe....o co chodziło Ci w tym fragmencie:

                                                    "Jak wielu facetow myslalem, ze nie ma zadnych regol w tym szaleństwie. Ale początek poprawy to było przestawienie sie z "o kurwa, zjebalo sie, jak to naprawić?" na "tak, jestem beznadziejny". Bonus: nie dosc ze zona nie jest wkurwiona to jeszcze nic nie trzeba robić. Lybbla podrzucił tutaj pomocny termin: rimming."


                                                    Jak już robię dział pytań i odpowiedzi to od razu zapytam o "Kagizm". O ile Kalizm (od Kalego) rozumiem, o tyle Kagizm (domyślam się że od naszej koleżanki Kag) już mniej. Ktoś wyjaśni bo widzę że jednak przez nieobecność mnie ominęła jakaś nowa teoria/skrót myślowy.

                                                    Trzecie kwestia -cytaty. Poruszyłeś ten temat że zdarzają się tutaj perełki.

                                                    Szukam dwóch cytatów które chciałem wrzucić do sygnaturki.

                                                    Pierwszy -to Twój cytat jeszcze ze starego nicka/konta o dobrym seksie który jest lepszy od masturbacji która to z kolei jest lepsza od słabego seksu. Nie moge tego znaleźć :-(

                                                    Drugi cytat (w którym to osobiście ja odkryłem głębię) był fajny tekst Sabata o laskach z różnym temperamentem. Chodziło o to, że te "zwykłe" to poddają się propozycją faceta w łóżku (godzą na nie), ale te z prawdziwie wysokim libido same rzucają propozycje. Niestety nijak nie jestem w stanie tego odszukać. Ktoś pomoże?
                                                  • mabelle2000 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 15:02
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Jak już robię dział pytań i odpowiedzi to od razu zapytam o "Kagizm". O ile Kal
                                                    > izm (od Kalego) rozumiem, o tyle Kagizm (domyślam się że od naszej koleżanki Ka
                                                    > g) już mniej.

                                                    Nie da sie sformulowac zadnej zasady i zadnych regul, poniewaz " jedni maja tak, a inni inaczej ". To jest wlasnie kagizm :-)

                                                    > Drugi cytat (w którym to osobiście ja odkryłem głębię) był fajny tekst Sabata o
                                                    > laskach z różnym temperamentem. Chodziło o to, że te "zwykłe" to poddają się p
                                                    > ropozycją faceta w łóżku (godzą na nie), ale te z prawdziwie wysokim libido sam
                                                    > e rzucają propozycje. Niestety nijak nie jestem w stanie tego odszukać.

                                                    Uzupelnie. Sa praktyki seksualne, jak wspomniany tutaj w watku rimming czy chocby zabawy sperma, ktore sa zarezerwowane dla osob naprawde wyjatkowych. Taka drobna uwaga, zeby nie podpisywac checi do eksperymentowania tylko pod wysokie libido.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 16:52
                                                    > Uzupelnie. Sa praktyki seksualne, jak wspomniany tutaj w watku rimming czy chocby zabawy sperma, ktore sa zarezerwowane dla osob naprawde wyjatkowych. Taka drobna uwaga, zeby nie podpisywac checi do eksperymentowania tylko pod wysokie libido. <

                                                    Otóż to. I w druga stronę: mogę sobie wyobrazic ograniczenie eksperymentatorstwa jezeli kobieta z która jestem czuje sie z tym niezręcznie. Nie musi to znaczyć ze ma niskie libido. Nie jestem pewien, czy sugerujesz ze skala eksperymentów wskazuje skale bliskości?
                                                  • sea.sea Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 16:55
                                                    > Nie musi to znaczyć ze ma niskie libido.

                                                    Może to znaczyć, że jest niskoerotyczna, w tym celu właśnie forum wygenerowało rozdzielenie pojęć, mamy wysoko i niskolibidowych oraz wysoko i niskoerotycznych, więc są 4 możliwe permutacje :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 17:16
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Może to znaczyć, że jest niskoerotyczna, w tym celu właśnie forum wygenerowało
                                                    > rozdzielenie pojęć, mamy wysoko i niskolibidowych oraz wysoko i niskoerotycznyc
                                                    > h, więc są 4 możliwe permutacje :)

                                                    Wygenerowalo ale jeszcze zanim ja sie na nim pojawilam wiec nie ogarniam roznicy miedzy wysoko i niskoerotycznymi. Czy to jest tak, ze niskoerotyczny to jest taki ktos, kto lubi sie szybko i dobrze najebac, a wysokoerotyczny to ten, kto sie lubi delektowac? Wg mnie jest niezliczona liczba permutacji, bo czlowiek to mieszaniec. Tak jak pisala jedna dziewczyna, nie pamietam nicku, co niedawno wyszla po raz drugi za maz: przy jednym wolala zmywanie naczyn, a przy innym dalej jedzmy, pijmy, bo jutro pomrzemy.
                                                  • sea.sea Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 17:21
                                                    Wysokoerotyczny ma stale seks na pulpicie, lubi eksperymenty, dużo rzeczy go nakręca.
                                                    Niskoerotyczny ma określone preferencje, niespecjalnie lubi zmiany czy próbowanie nowych rzeczy, trudniej go "podjarać".

                                                    To tak w skrócie :)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 18:41
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > > Nie musi to znaczyć ze ma niskie libido.
                                                    >
                                                    > Może to znaczyć, że jest niskoerotyczna, w tym celu właśnie forum wygenerowało
                                                    > rozdzielenie pojęć, mamy wysoko i niskolibidowych oraz wysoko i niskoerotycznyc
                                                    > h, więc są 4 możliwe permutacje :)

                                                    Przydatne i cos w tym jest.

                                                    Nie jestem tylko pewien ktora jest wyzej-erotyczna: taka dochodzaca od pieszczenia platka ucha, czy młócenia okrężnicy :)

                                                    Ale wcale nie mowie, ze jedno lepsze od drugiego. Ze starych czasow pamietam radoche nie tyle z przekraczania jakichs granic, co z nowosci. Czasem niewinne rzeczy jak inny punkt widzenia. Np pamietam patrzenie na usta ale jej twarz byla zorientowana 180 stopni wzgledem mojej ("do gory nogami"), przez co nos byl tam gdzie broda, a broda tam gdzie nos. Na krotko mozg wyslal sygnal: aaaa! obcy! To samo dotyczy piersi, pośladków ale i łokci, stóp itd.
                                                  • mabelle2000 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 17:02
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Nie jestem pewien, czy sugerujesz ze skala eksperymentów
                                                    > wskazuje skale bliskości?

                                                    To bylo zawsze marzenie mojego zycia- trafic na taka osobe, z ktora bedziemy w pelni sie akceptowac, erotycznie ciagle sie bawic i przekraczac granice. I nigdy sie soba nie znudzimy.
                                                  • lybbla Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 17:07
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie jestem pewien, czy sugerujesz ze skala eksperymentów
                                                    > > wskazuje skale bliskości?
                                                    >
                                                    > To bylo zawsze marzenie mojego zycia- trafic na taka osobe, z ktora bedziemy w
                                                    > pelni sie akceptowac, erotycznie ciagle sie bawic i przekraczac granice. I nig
                                                    > dy sie soba nie znudzimy.

                                                    Ament. Jak mawiał mój little bro w dziecięctwie swoim.
                                                  • sabat3 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 17:09
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > To bylo zawsze marzenie mojego zycia- trafic na taka osobe, z ktora bedziemy w
                                                    > pelni sie akceptowac, erotycznie ciagle sie bawic i przekraczac granice. I nig
                                                    > dy sie soba nie znudzimy.

                                                    Na ten moment moglbym tak powiedziec, ale jeszcze troche za krotko to trwa, zeby wymachiwac na tym polu szabelka. Nie zapeszam ;) Z drugiej strony - skoro zycie to tylko suma chwil, pozostaje sie tylko cieszyc.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 19:09
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > To bylo zawsze marzenie mojego zycia- trafic na taka osobe, z ktora bedziemy w
                                                    > pelni sie akceptowac, erotycznie ciagle sie bawic i przekraczac granice. I nig
                                                    > dy sie soba nie znudzimy.

                                                    I jestes w takim miejscu? Czasem trawa w cudzym ogrodku jest naprawde zielensza, fajnie ze Ci sie powiodlo :)
                                                  • mabelle2000 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 19:23
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > I jestes w takim miejscu? Czasem trawa w cudzym ogrodku jest naprawde zielensza
                                                    > , fajnie ze Ci sie powiodlo :)

                                                    Jesli pytasz czy jestem szczesliwa, to tak. Bardzo. Nawet teraz jak to pisze, to mi sie geba smieje. Ale budowanie na odleglosc jest bardzo trudne. Nie ma rozy bez kolcow.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 18:20
                                                    > Czytając o Rimmingu (znaczenie terminu znam), zacząłem się zastanawiać się co przegapiłem (przyznam że Lybbla czytam mocno powierzchownie -zbyt dużo różnic w podejściu, nie ma sensu się kłócić)? <

                                                    Robilem sobie jaja z tego, ze Lybbla podlizuje sie paniom.

                                                    We fragmencie z malzenstwem chodzilo o to, ze bardziej mi sie oplaca podlizywac albo przepraszac niz cos robic, generowac forse, oszczedzac na przyszlosc itd. Nie przeginam z tym, bo mimo wszystko mam zamiar dociagnac to malzenstwo do konca, jedziemy na tym samym wozku. Niemniej piluje sie zeby nie wyjezdzac z niczym "szorstkim" (ambicja, ryzyko, konforntacja i duma) i pokazywac "miekkie umiejetnosci" ktore skarykaturowalem(?) jako "rimming". Żarty na bok, miękkie umiejętności są pewnie ważne, ale ja mam tego aspektu po dziurki w nosie. To jest coś jak dobre maniery, albo polityczna poprawność. To są naprawdę niezłe pomysły

                                                    Kagizm wyjasniła Mabelle.

                                                    Cytaty - tez nie pamietam :(

                                                    Ja mowilem cos w stylu, w jakim to napisales, ze dobry seks jest lepszy od masturbacji (moglem uzyc czegos bardziej obrazliwego), ktora jest lepsza od seksu slabego.

                                                    Sabat moze pomoze z tymi temperamentnymi kobietami.
                                                  • ninek04 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 18:32
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >We fragmencie z malzenstwem chodzilo o to, ze bardziej mi sie oplaca podlizywac albo przepraszac n<

                                                    No właśnie - opłacać to słowo klucz i więcej nic nie musisz mówić. Nobody' s perfect, nawet Ty.
                                                  • marek.zak1 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 18:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał We fragmencie z malzenstwem chodzilo o to, ze bardziej mi sie oplaca podliywac albo przepraszac n<
                                                    >
                                                    > No właśnie - opłacać to słowo klucz i więcej nic nie musisz mówić.
                                                    ---------------------------
                                                    W tej chwili uświadomiłem sobie, ze ja nie mam żadnej strategii w małżeństwie. Jak mogłem z tym żyć?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 19:03
                                                    > Nobody' s perfect, nawet Ty.

                                                    A myslalas ze jestem? Nie, nie jestem. Gdyby nas zamkneli razem (bo dobrowolnie raczej bysmy sobie nie przypadli do gustu) prawdopodobnie bylbym w Twoich oczach toksykiem i przemocowcem.
                                                  • ninek04 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 19:40
                                                    proteinowy.na.chwile
                                                    >A myslalas ze jestem? Nie, nie jestem.<

                                                    No przecież, że nie jesteś. Ale piszesz z manierą, jakbyś posiadł wiedzę i patent na to, o co chodzi w związkach między kobietami i mężczyznami i będąc iluminowanym w tej dziedzinie możesz przejść na pozycję okopów i ewentualnego wytykania innym, co robią nie tak ( pod płaszczykiem dobrych, sprawdzonych, jedynie słusznych rad)

                                                    >Gdyby nas zamkneli razem (bo dobrowolnie raczej bysmy sobie nie przypadli do gustu) prawdopodobnie bylbym w Twoich oczach toksykiem i przemocowcem<

                                                    O,doprawdy? Bo fakt bycia z przemowcem od razu każe mi oceniać innych pod tym kątem? Gdyby tak było, to do każdego innego mężczyzny podchodziłabym w ten właśnie sposób i doszukiwałabym się nie wiadomo czego, a jest wręcz przeciwnie - mój nos, po przejściach, wychwytuje tylko tych wyjątkowych,tych którzy rozpalają mnie od pierwszego zmysłowego "mylśnienia" o nich, reszta dzieje się sama.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 19:47
                                                    > Ale piszesz z manierą, jakbyś posiadł wiedzę i patent na to, o co chodzi w związkach między kobietami i mężczyznami <

                                                    Pisze co mysle, reszta to Twoje kompleksy. Pewnie nawet nie zauwazylas, ze unikam generalizowania jak ognia. Jako jeden z niewielu. Dajesz sie zaślepić osobistej niechęci, błąd którego mam nadzieję, nie popełniasz w prawdziwym życiu.
                                                  • ninek04 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 20:13
                                                    >Pisze co mysle, reszta to Twoje kompleksy. Pewnie nawet nie zauwazylas, ze unikam generalizowania jak ognia. Jako jeden z niewielu. Dajesz sie zaślepić osobistej niechęci, błąd którego mam nadzieję, nie popełniasz w prawdziwym życiu.<

                                                    Zauważyłam, że to o czym piszesz, odnosisz do związków i kierujesz się swoim podejściem, jeśli już ktoś się w nich znajdzie - tu zawsze odnosisz się do powinności, które przyjęło się na samym wstępie i konieczności trwania w nich po kres, to jest właśnie Twój punkt widzenia, konkretnie zgeneralizowany. Natomiast w stosunku do tych, którzy postępują inaczej wyrażasz niby to pochwałę, ale podszytą niechęcią i wątpliwościami, że sprawa tak, czy siak, ale kiedyś się rypnie. Takie czysto rozumowe i chłodne myślenie, bez grama szaleństwa i pójścia na żywioł, bez liczenia się z ewentualnymi konsekwencjami to jak dla mnie trochę śmierć za życia. A ja nie chcę jeszcze umierać, zbyt dużo powinności jeszcze przede mną, nie mówiąc już o przyjemnościach ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 21:03
                                                    > A ja nie chcę jeszcze umierać, zbyt dużo powinności jeszcze przede mną, nie mówiąc już o przyjemnościach ;)

                                                    Toteż nigdy Ci nie doradzałem ani powrotu do zimnego, wrednego przemocowca ani zakładania nowego związku na pełen etat z kimkolwiek innym. To co robisz, czyli niezobowiązujący seks na boku jest prawdpodobnie najlepsze dla wszystkich zainteresowanych. Nie wiem czemu czujesz się zagrożona moimi wyborami dotyczącymi mojgo życia?

                                                    Pijesz do sytuacji Sabata. Przerabialismy to juz. Od pozytywnej motywacji Sabat ma swojego kutasa. To jest idealny motywator, jeszcze nigdy nie usłyszałem od swojego penisa "a co z planem B?". Ale jeżeli Sabat wiernie i prawdziwie opisał siebie i swoją żonę - to potrzebuje kogoś kto codziennie przypomni mu co się stało z Arnoldem, z Tigerem i innymi "głuszcami". Shane Mosley (bokser) został np wypatroszony nie tylko z forsy. Musiał oddać swojej ex część swoich sportowych trofeów, wliczając w to pasy mistrzowskie. Sabat nie jest żadnym z nich i jak sprawa się rypnie to jego psycho-zona wypruje mu jajka u samej szyi i wytrze nimi podłoge. Chyba, że tak naprawdę to jest jakaś cicha myszka, udreczona codziennością i wypalonym małżeństwem, która może nie jest rozkręcona w łóżku, ale w razie czego zapłacze się tylko i zasmarka - wiec nie ma sie czego bać i mozna hasać.
                                                  • sabat3 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 21:32
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Sabat nie jest żadnym z nich i jak
                                                    > sprawa się rypnie to jego psycho-zona wypruje mu jajka u samej szyi i wytrze n
                                                    > imi podłoge. Chyba, że tak naprawdę to jest jakaś cicha myszka, udreczona codzi
                                                    > ennością i wypalonym małżeństwem, która może nie jest rozkręcona w łóżku, ale w
                                                    > razie czego zapłacze się tylko i zasmarka - wiec nie ma sie czego bać i mozna
                                                    > hasać.

                                                    Zobaczymy co bedzie. W koncu bedzie, jak sadze. Mysle ze ona zwyczajnie nie ma pola manewru, te gadki o wypruwaniu jaj nie opieraja sie na konkretach. Ostatecznie jedyne co moze mi zrobic, to wniesc o rozwod, a przeciez dziewczyny z forum nie raz mnie namawialy, zebym sam to zrobil. Mysle ze wlasnie taka zona Tigera czy Arniego maja wieksze pole do szalenstw niz ona. Mnie sie juz wiele bardziej nie da zaszkodzic.
                                                  • ninek04 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 21:45
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Toteż nigdy Ci nie doradzałem ani powrotu do zimnego, wrednego przemocowca ani zakładania nowego związku na pełen etat z kimkolwiek innym. To co robisz, czyli niezobowiązujący seks na boku jest prawdpodobnie najlepsze dla wszystkich zainteresowanych. Nie wiem czemu czujesz się zagrożona moimi wyborami dotyczącymi mojgo życia? <

                                                    Nie jestem zagrożona. Jestem uskrzydlona i nieopamiętniona, " opamiętaj się, dziewucha,przecież masz dzieci ",, to śpiewka mojej matki - od kilku lat to jej stała mantra, którą puszczam sobie, a muzom, niech tam sobie śpiewają w potrzebie ;

                                                    >
                                                    Pijesz do sytuacji Sabata. Przerabialismy to juz. Od pozytywnej motywacji Sabat ma swojego kutasa. To jest idealny motywator, jeszcze nigdy nie usłyszałem od swojego penisa "a co z planem B?". Ale jeżeli Sabat wiernie i prawdziwie opisał siebie i swoją żonę - to potrzebuje kogoś kto codziennie przypomni mu co się stało z Arnoldem, z Tigerem i innymi "głuszcami". Shane Mosley (bokser) został np wypatroszony nie tylko z forsy. Musiał oddać swojej ex część swoich sportowych trofeów, wliczając w to pasy mistrzowskie. Sabat nie jest żadnym z nich i jak sprawa się rypnie to jego psycho-zona wypruje mu jajka u samej szyi i wytrze nimi podłoge. Chyba, że tak naprawdę to jest jakaś cicha myszka, udreczona codziennością i wypalonym małżeństwem, która może nie jest rozkręcona w łóżku, ale w razie czego zapłacze się tylko i zasmarka - wiec nie ma sie czego bać i mozna hasać.<

                                                    Tego nie wie nikt, do czego zdolna jest jego żona w razie ewentualnej wtopy. Ale myślę, że w razie czego nie zostanie sam i wsparcie, takie konkretne i nastawione na jego osobę i sytuację będzie miał zagwarantowane. No kto jak komu, ale Sabatowi się bezdyskusyjnie należy, bez dwóch zdań.
                                                  • hello-kitty2 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:07
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Tego nie wie nikt, do czego zdolna jest jego żona w razie ewentualnej wtopy. Al
                                                    > e myślę, że w razie czego nie zostanie sam i wsparcie, takie konkretne i nastaw
                                                    > ione na jego osobę i sytuację będzie miał zagwarantowane. No kto jak komu, ale
                                                    > Sabatowi się bezdyskusyjnie należy, bez dwóch zdań.

                                                    Do czego jest zdolna zona nie wie nikt ale ze wsparcie ma zagwarantowane to jest wiadome na pewno? A przepraszam to wsparcie to od Ciebie? Bo za kogo innego mozesz gwarantowac?
                                                  • ninek04 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:15
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Do czego jest zdolna zona nie wie nikt ale ze wsparcie ma zagwarantowane to jest wiadome na pewno? A przepraszam to wsparcie to od Ciebie? Bo za kogo innego mozesz gwarantowac?<

                                                    Za nikogo innego nie gwarantuję, no dajże spokój, przecież nikogo nie znam. Ale Sabat może liczyć na moje wsparcie, poparcie i pomoc z każdej możliwej strony, wiem, że jest tego wart :)
                                                  • marek.zak1 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:17
                                                    ninek04 napisała:
                                                    Tego nie wie nikt, do czego zdolna jest jego żona w razie ewentualnej wtopy.
                                                    ----------------------
                                                    Rozwód z winy Sabata, odcięcie od dzieci, wyrzucenie z mieszkania w następstwie oskarżeń o przemoc, obcięcie jąder....
                                                  • sabat3 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:27
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Rozwód z winy Sabata, odcięcie od dzieci, wyrzucenie z mieszkania w następstwie
                                                    > oskarżeń o przemoc, obcięcie jąder....

                                                    Zapomniales dodac o wynajeciu czeczenskiego skrytobojcy i zlecenia mrocznego rytualu szamanowi Voodoo :))
                                                  • marek.zak1 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:31
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Rozwód z winy Sabata, odcięcie od dzieci, wyrzucenie z mieszkania w następstwie oskarżeń o przemoc, obcięcie jąder....
                                                    >
                                                    > Zapomniales dodac o wynajeciu czeczenskiego skrytobojcy i zlecenia mrocznego rytualu szamanowi Voodoo :))
                                                    ----------------
                                                    Kochająca kobieta twoim największym przyjacielem, zraniona - największym wrogiem.
                                                  • sabat3 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:36
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Kochająca kobieta twoim największym przyjacielem, zraniona - największym wrogie
                                                    > m.

                                                    A mezczyzna nie?
                                                  • kag73 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:38
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Kochająca kobieta twoim największym przyjacielem, zraniona - największym wrogie
                                                    > m.

                                                    "A mezczyzna nie?"

                                                    Swieta prawda. Bo milosc i nienawisc leza bardzo blisko siebie.
                                                  • marek.zak1 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:38
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Kochająca kobieta twoim największym przyjacielem, zraniona - największym wrogiem.
                                                    >
                                                    > A mezczyzna nie?
                                                    -----------
                                                    Nie.
                                                  • sabat3 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:44
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Nie.

                                                    Jasne.
                                                    A Andrzeja Zauche zabily krasnoludki z Kingsajzu. Odpusc.
                                                  • marek.zak1 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 22:50
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Jasne.
                                                    > A Andrzeja Zauche zabily krasnoludki z Kingsajzu. Odpusc.
                                                    -------------------
                                                    Tak też bywa.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 23:25
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Zapomniales dodac o wynajeciu czeczenskiego skrytobojcy i zlecenia mrocznego ry
                                                    > tualu szamanowi Voodoo :))

                                                    W zasadzie nie musi byc zle. Zalezy jak do tych dzieci jestes przywiazany. Jak dzieci sie w weekend nie petaja po domu, jest czas na seks i "chcialbym je widywac, ale wredna ex sie uparla i nie chce kontaktu udostepnic". Win-win. Forsy Ci faktycznie nie odbierze, do wiezienia nie wsadzi. Kariery zdaje sie nie planujesz, wiec komornik na koncie moze Ci skoczyc. Jeszcze Ninek udzieli Ci calkowitego bezwarunkowego wsparcia slownego.

                                                    Jednek Ninek miala racje - zmierzylem Cie swoja miarka, zamiast Twoja. Nic Ci nie grozi, nic Ci sie nie da zabrac, baw sie dobrze ;)
                                                  • sabat3 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 11.03.17, 23:43
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Jednek Ninek miala racje - zmierzylem Cie swoja miarka, zamiast Twoja. Nic Ci n
                                                    > ie grozi, nic Ci sie nie da zabrac, baw sie dobrze ;)

                                                    Nie badz prosze cyniczny ;)
                                                    Owszem, troche zmierzyles, poniewaz w wielu aspektach mialbys duzo wiecej do stracenia. Gdyby Tobie zona z Twojego punktu widzenia "odebrala wszystko", to bylbys w mojej obecnej sytuacji finansowej ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 12.03.17, 00:07
                                                    > Owszem, troche zmierzyles, poniewaz w wielu aspektach mialbys duzo wiecej do stracenia. Gdyby Tobie zona z Twojego punktu widzenia "odebrala wszystko", to bylbys w mojej obecnej sytuacji finansowej ;) <

                                                    Ja mam ta przewaga nad wieloma kolegami, ze spalilem swoje zycie do golej ziemi kilka razy i wyszedlem ze zwiazkow bez grosza. W zwiazku z tym nawet nie musze tracic czasu na przekonywanie, ze forsa nie jest dla mnie wazna. Natomiast, fakt, moja zona trzyma w reku kilka asiorow, ktorymi moglaby mi odebrac wiele aspektow zycia, na ktorych mi zalezy. Z trzeciej strony - skoro rozszedlem sie jako tako z poprzedniczkami - pewnie rozszedlbym sie i z nia tez jako tako. Zwlaszcza ze nie przyprawie jej rogow i ona o tym wie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 12.03.17, 10:15
                                                    Tak sobie czytam i mysle, ze te hipotetyczne rozwody nie wygladaja tak zle. Przede wszystkim jak do nich dochodzi, to rzeczywiscie juz wszystkim sie ulewa wiec pewnie nigdzie nie jest tak, ze ''ja cie wciaz kocham, a ty mnie zostawiasz chuju''. Dalej, na progu nowego zycia zmieniaja sie priorytety i to co nas trzymalo mamy wowczas w dupie, co widac na przykladach chocby dzieciowych ''a bierz sobie te dzieciory i spierdalaj who wanted them anyway, a jak bede chcial to zrobie sobie nowe, ladniejsze i fajniejsze tysiac razy bo niepodobne do twojej paskudnej mordy zeby mi musialy przypominac ciebie suko''. Dodatkowo zgadzam sie z Sea.sea. ze fakt czy ktos spenetrowal inna dziure/ry nie ma zadnego znaczenia w obliczu tego dlaczego wlasciwie sie rozstajemy i dlaczego bylo zle. Zgadzam sie o tyle z Proteinowym, ze trzeba byc jednak strategicznie przygotowanym miec opracowane ways out, znac swoje prawa, miec swiadomosc mozliwosci ruchu naszego kochania i najwazniejsze (!) nie odkrywac sie, zeby nie dac sie przeswietlic w sytuacji podbramkowej. Ja sie nigdy nie odkrywam do konca w kontaktach z osobami, od ktrorych jestem zalezna. W pracy jestem np awatarem dla zarzadu. Pokazuje ze 3 swoje cechy charakeru na krzyz, reszte starannie ukrywam.
                                                  • ninek04 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 12.03.17, 10:47
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Ja mam ta przewaga nad wieloma kolegami, ze spalilem swoje zycie do golej ziemi kilka razy i wyszedlem ze zwiazkow bez grosza. W zwiazku z tym nawet nie musze tracic czasu na przekonywanie, ze forsa nie jest dla mnie wazna. Natomiast, fakt, moja zona trzyma w reku kilka asiorow, ktorymi moglaby mi odebrac wiele aspektow zycia, na ktorych mi zalezy. Z trzeciej strony - skoro rozszedlem sie jako tako z poprzedniczkami - pewnie rozszedlbym sie i z nia tez jako tako. Zwlaszcza ze nie przyprawie jej rogow i ona o tym wie.<

                                                    Ale nawet jeśli paliłeś wszystko do gołej ziemi, czy masz za sobą wiele rozstań, burzliwych, dramatycznych to zawsze miałeś szersze pole manewru i możliwość zamknięcia starych spraw raz na zawsze,otrzepania się z kurzu i pyłu i ruszenia do przodu,bez oglądania się wstecz choćby z racji, że byłeś wolnym człowiekiem, nie związanym węzłem małżeńskim i bez innych zobowiązań.To jest ta różnica, nie ma co Twoich dawnych doświadczeń przykładać do sytuacji ludzi, którzy mają zupełnie inne doświadczenia i są w zupełnie innej sytuacji niż Twoja.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 12.03.17, 11:02
                                                    > nie ma co Twoich dawnych doświadczeń przykładać do sytuacji ludzi, którzy mają zupełnie inne doświadczenia i są w zupełnie innej sytuacji niż Twoja <

                                                    Oczywiscie. Nie ma co przykladac nawet do mojej obecnej. Zdanie o paleniu do golej ziemi bylo odpowiedzią na sugestię Sabata, że szkoda by mi było funtów. Nie szkoda by mi bylo, wiem to.
                                                  • sabat3 Re: Prośba o małe FAQ do Proteinowego 12.03.17, 11:26
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Oczywiscie. Nie ma co przykladac nawet do mojej obecnej. Zdanie o paleniu do go
                                                    > lej ziemi bylo odpowiedzią na sugestię Sabata, że szkoda by mi było funtów. Nie
                                                    > szkoda by mi bylo, wiem to.

                                                    Spoko. Mysle ze glowna roznica miedzy nami, abstrahujac od swobody manewru i pulapu finansowego/spolecznego, jest diametralnie rozna konstytucja psychiczna i emocje jakie nami targaja. Jestes zupelnie niepodobny do mnie, masz inna sume doswiadczen i zyjesz w innym ukladzie malzenskim.
                                                    Nie ma sensu szukac wspolnego mianownika, bo go nie ma.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 13.03.17, 10:51
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    Zwlasz
                                                    > cza ze nie przyprawie jej rogow i ona o tym wie.

                                                    Jeszcze tu wrocilam z zapytaniem, bo powtarzasz to zdanie juz kilkakrotnie wiec musi byc wazne. No wlasnie: a dlaczego to takie wazne, ze ona o tym wie? Pewnie bledem jest sie podstawiac pod innego czlowieka ale jak mysle o zwiazku to chyba wolalabym zeby partner mnie zapewnial, ze mnie kocha, a nie, ze mnie nie zdradzi, bo jaka wartosc ma brak zdrady przy braku milosci?

                                                    Mysle, ze diabel tkwi w tym, ze nie potrafisz rozmawiac o uczuciach.

                                                    Na pocieszenie dodam, ze nie Ty jeden. Przykladowo mialam w planach powiedziec synowi, ze pojde pod noz, nie widomo jak bedzie, ze wypadaloby uczynic w jakims momencie cos na ksztalt pozegnania. No wiec zaczelam te rozmowe, ze mama pojdzie na operacje i produkuje sie dalej, jak to wszystko ujac, a ten mi przerwal i mowi: 'a jak pojdziesz do szpitala to twoj iPhone zostanie w domu?' i walnal usmiech ;) Usmiechnelam sie i odpowiedzialam, ze tak. Ale potem spedzalam godziny na rozmyslalniu czy ja to dobrze rozegralam i czy teraz to olac czy wracac do tematu i czy aby on nie jest niedorozwiniety emocjonalnie, wiadomo matka tez niezly zjeb, ect. W miedzyczasie ojciec zostal wezwany do szkoly na rozmowe do wychowawcy. Przychodze z pracy, a ten przynosi mi list, ktory wychowawczyni prosila zeby syn napisal po tym jak sie w szkole rozszlochal. List byl podzielony na 4 kolumny kazda pod oddzielnym tytulem: 'Mama', 'Papa', 'Co robie dobrze?' i czwarta 'Umieranie'. Na koncu czwartej kolumny jest nagryzmolone kulawym holenderskim, ze duzo mysli o smierci, bo wie, ze ona powoduje bol ale potem nie wie w sumie czy juz sie nic nie czuje czy jeszcze potem cos i ze jego mama moze umrzec przy tej operacji na glowe i ze on ma nadzieje, ze to sie nigdy nie stanie i wykrzyknik. Przeczytalam caly list, poryczalam sie, opilam i poszlam spac ale ktoregos dnia chcialam z nim o tym liscie porozmawiac zwlaszcza, ze tam bylo jeszcze niepokojace w kolumnie co robie zle? ze jak sie zle czuje to mu sie wydaje ze wszystko robi zle, co jest nieprawda (skonnosci do autoagresji?) ale zaparl sie i nie bylo mowy.

                                                    Przydlugie wyszlo, wybacz ale do czego zmierzam: jesli nie potrafisz wyrazac swoich uczuc, trudno, to moze chociaz napisz gdzies jakis list (co czuje? podziel na kolumny, ktore Cie drecza) i ujawnij/podloz go gdzies za jakis czas. Bo jestem przekonana, ze opory w wyrazniu uczuc trzeba przelamywac.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 13.03.17, 13:12
                                                    Kicia...
                                                    Stanęła mi przed oczami scena z "Czułych słówek". Tylko że u Was to nie film.
                                                    youtu.be/6HYNLLP6F54?t=2492
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 13.03.17, 14:25
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Kicia...
                                                    > Stanęła mi przed oczami scena z "Czułych słówek". Tylko że u Was to nie film.
                                                    > youtu.be/6HYNLLP6F54?t=2492

                                                    Film na wieczor, to lubie ;) Nie napisalam ale tam sie troche podbudowalam tym listem, bo w kolumnie 'Mama' nawypisywal dobrych rzeczy, u la la, nikomu tego nie pokaze, bo bym sie spalila na cegle, a w kolumnie 'Papa' sie za to posmialam, bo oswiadczyl, ze to jest cholernie glupie, ze papy nie ma w domu od 7:40 do 18:00 czyli glupie jest, ze chodzi do pracy. Ojciec potwierdzil, ze tez uwaza to z bardzo glupie ;-)

                                                    No i podsumowujac: w zyciu trzeba sie umiec bardziej dostosowywac. Wiec popisze troche listow i je poutykam ludziom, moze kiedys ktos takowy znajdzie i sie ucieszy, a jak sie nie ucieszy, to wyrzuci i w sumie tak jakby go nigdy nie bylo, nie?
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 13.03.17, 14:30
                                                    > No i podsumowujac: w zyciu trzeba sie umiec bardziej dostosowywac. Wiec popisze troche listow i je poutykam ludziom,
                                                    > moze kiedys ktos takowy znajdzie i sie ucieszy, a jak sie nie ucieszy, to wyrzuci i w sumie tak jakby go nigdy nie bylo, nie?

                                                    Popisz. Każdy czas jest dobry. Od mojej Babci usłyszałam pierwszy raz "Kocham was, moje dzieci" dopiero, kiedy umierała w szpitalu. Każdy czas jest dobry.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 13.03.17, 17:01
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Wiec popisze troche listow i je poutykam ludziom, moze kiedys ktos takowy znajdzie i sie ucieszy, a jak sie nie ucieszy, to wyrzuci i w sumie tak jakby go nigdy nie bylo, nie?<

                                                    Ja przechowuję laurki swoich dzieci. To co z nich się dowiedziałam o sobie i o ich postrzeganiu mnie, o naszych relacjach - no bezcenne. A śmiechu było przy tym, co niemiara. Kiedyś , po latach, taką mam nadzieję, będziemy to czytać razem i wspominać.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 13.03.17, 22:42
                                                    > Jeszcze tu wrocilam z zapytaniem, bo powtarzasz to zdanie juz kilkakrotnie wiec musi byc wazne. No wlasnie: a dlaczego to takie wazne, ze ona o tym wie? <

                                                    Nie mam nic innego do dania, poza lojalnością. W zwiazku z tym chce zeby to sie liczyło, zeby było na całość. Jezeli ludzie od kołysania łodzią maja racje, to na 100% wkrótce zostanę sam. Nie mam nic przeciw samotności, za to przejadło mi sie ze wszyscy wszystkich próbują na cos wyjebac.

                                                    > Przykladowo mialam w planach powiedziec synowi, ze pojde pod noz, nie widomo jak bedzie, ze wypadaloby uczynic w jakims momencie cos na ksztalt pozegnania. No wiec zaczelam te rozmowe, ze mama pojdzie na operacje i produkuje sie dalej, jak to wszystko ujac, a ten mi przerwal i mowi: 'a jak pojdziesz do szpitala to twoj iPhone zostanie w domu?' i walnal usmiech ;) <

                                                    Mój jest dokładnie taki sam :) z późniejsza reakcja w szkole włącznie.
                                                  • mabelle2000 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 13.03.17, 23:11
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Nie mam nic innego do dania, poza lojalnością. W zwiazku z tym chce zeby to sie
                                                    > liczyło, zeby było na całość. Jezeli ludzie od kołysania łodzią maja racje, to
                                                    > na 100% wkrótce zostanę sam. Nie mam nic przeciw samotności, za to przejadło m
                                                    > i sie ze wszyscy wszystkich próbują na cos wyjebac.

                                                    Ladne.

                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 14.03.17, 06:59
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Mój jest dokładnie taki sam :) z późniejsza reakcja w szkole włącznie.

                                                    Bo dzieci maja slaba wyobraznie, szczegolnie jak zyly w dobrobycie i spokoju - nielatwo im sobie uzmyslowic, ze komus moze cos grozic. Oj tam. Mamusia pojdzie do szpitala, ale wszystko bedzie dobrze i za chwile wroci.

                                                    Moja mama byla w szpitalu przez kilkanascie dni, mialem kilka lat. Miala podejrzenie nowotworu, a nie umieli nic znalezc. Zaczalem sie martwic dopiero widzac zdenerwowanie ojca, bo uswiadomilem sobie, ze moze jednak tym razem nie wszystko "bedzie dobrze, jak zawsze jest"...
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 14.03.17, 08:41
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Nie mam nic innego do dania, poza lojalnością. W zwiazku z tym chce zeby to sie liczyło, zeby było na całość. Jezeli ludzie od kołysania łodzią maja racje, to na 100% wkrótce zostanę sam.
                                                    -----------------------------
                                                    Tak samo maja, jak ci, którzy mówią, że ten lepiej gra w tenisa, kto ma droższa rakietę.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 14.03.17, 08:46
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > ten lepiej gra w tenisa, kto ma droższa rakietę.

                                                    Tu pasuje inny rym ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 14.03.17, 12:18
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > ten lepiej gra w tenisa, kto ma droższa rakietę.
                                                    >
                                                    > Tu pasuje inny rym ;).
                                                    -----------------------
                                                    Moe, ale fundamentalnie nie zgadzam się tezą o kołysaniu łodzią w celu podkrędenia atmosfery w związku, tak samo jak z tym że o poziomie gry świadczy rakieta.

                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 01:11
                                                    > Moe, ale fundamentalnie nie zgadzam się tezą o kołysaniu łodzią w celu podkręde
                                                    > nia atmosfery w związku, tak samo jak z tym że o poziomie gry świadczy rakieta.

                                                    Ale to jakes nieporozumienie. Specjalnie zmienilam tytul podwatku. Ja o wyrazaniu uczuc, a Wy o kolysaniu lodzia. Zreszta ja sie o kolysanie nie musze matrwic (ani Proteinowy ani Urqu ani kto tam jeszcze byl wymieniony). Mamy to wbudowane od natury w charakter.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 12:52
                                                    > Ale to jakes nieporozumienie. Specjalnie zmienilam tytul podwatku. Ja o wyrazaniu uczuc, a Wy o kolysaniu lodzia. Zreszta ja sie o kolysanie nie musze matrwic (ani Proteinowy ani Urqu ani kto tam jeszcze byl wymieniony). Mamy to wbudowane od natury w charakter. <

                                                    Moja wina. Wstrzyknąłem to kołysanie łodzią na miejsce wyrażania uczuc bo wiem, ze technicznie Urqu ma racje i wlasnie jakiś element niepewności i walki ożywilby to małżeństwo, skoro nie ma w nim za duzo pasji.

                                                    To sa skuteczne rady czy sie to nam podoba czy nie.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 13:58
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Ale to jakes nieporozumienie. Specjalnie zmienilam tytul podwatku. Ja o
                                                    > wyrazaniu uczuc, a Wy o kolysaniu lodzia. Zreszta ja sie o kolysanie nie musze
                                                    > matrwic (ani Proteinowy ani Urqu ani kto tam jeszcze byl wymieniony). Mamy to w
                                                    > budowane od natury w charakter. <
                                                    >
                                                    > Moja wina. Wstrzyknąłem to kołysanie łodzią na miejsce wyrażania uczuc bo wiem,
                                                    > ze technicznie Urqu ma racje i wlasnie jakiś element niepewności i walki ożywi
                                                    > lby to małżeństwo, skoro nie ma w nim za duzo pasji.
                                                    >
                                                    > To sa skuteczne rady czy sie to nam podoba czy nie.

                                                    Jak najbardziej, odrobina pieprzu do potrawy dobrze jej zrobi. Zazwyczaj wystarcza samodzielność, samostanowienie, asertywność drugiej strony, no i spojrzenia płci przeciwnej skierowane na naszą drugą połówkę. Trzęsienei ziemi wskazane niezmiernie rzadko. Serwowane przy każdej okazji wysusza w końcu.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 19:04
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >To sa skuteczne rady czy sie to nam podoba czy nie<

                                                    Nam, czyli Tobie ( i komu jeszcze?) mogą się podobać. Mnie na przykład wcale, zbyt dużo razy byłam narażona na bujanie się wszelakie, więc dziękuję i nigdy więcej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 14.03.17, 08:42
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Nie mam nic innego do dania, poza lojalnością. W zwiazku z tym chce zeby to sie
                                                    > liczyło, zeby było na całość. Jezeli ludzie od kołysania łodzią maja racje, to
                                                    > na 100% wkrótce zostanę sam. Nie mam nic przeciw samotności, za to przejadło m
                                                    > i sie ze wszyscy wszystkich próbują na cos wyjebac.

                                                    No to to sie moze tylko Mabelle podobac. Ale zostawmy to tak, jak jest.

                                                    > Mój jest dokładnie taki sam :) z późniejsza reakcja w szkole włącznie.

                                                    Ale wiesz, ze to przez nas, bo my jestesmy zimni. Dlatego potrzebujemy naszych polowek zeby ktos troche ciepla wpompowal.

                                                    Milego dnia.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 14.03.17, 08:49
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ale wiesz, ze to przez nas, bo my jestesmy zimni. Dlatego potrzebujemy naszych
                                                    > polowek zeby ktos troche ciepla wpompowal.

                                                    Twoj partner jest wesoly, zyczliwy, cieply?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 01:32
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > Ale wiesz, ze to przez nas, bo my jestesmy zimni. Dlatego potrzebujemy na
                                                    > szych
                                                    > > polowek zeby ktos troche ciepla wpompowal.
                                                    >
                                                    > Twoj partner jest wesoly, zyczliwy, cieply?

                                                    NIe tyle cieply co spokojny, co mnie kiedys wlasnie ujelo. Zawsze mowilam, ze ja jestem jak wiatr, lodzie to ja nie bujam, ja je wywracam do gory nogami i topie, a on jest jak stuletnie drzewo, ktore sie nigdy nie przewroci wiatrem targane. Tyle, ze to sie wszystko pozmienialo, ja sie uspokoilam, a on sie znerwicowal ale to nie moja robota i nie jego wina. Pracowal kiedys dla takiego debila, ze az sie tikow nerwowych dorobil. Zniszczyl go. Powinnam byla sie tym wtedy zajac ale ja bylam na emigracji (wewnetrzej).
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 06:58
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > NIe tyle cieply co spokojny, co mnie kiedys wlasnie ujelo. Zawsze mowilam, ze j
                                                    > a jestem jak wiatr, lodzie to ja nie bujam, ja je wywracam do gory nogami i top
                                                    > ie, a on jest jak stuletnie drzewo, ktore sie nigdy nie przewroci wiatrem targa
                                                    > ne. Tyle, ze to sie wszystko pozmienialo, ja sie uspokoilam, a on sie znerwicow
                                                    > al ale to nie moja robota i nie jego wina. Pracowal kiedys dla takiego debila,
                                                    > ze az sie tikow nerwowych dorobil. Zniszczyl go. Powinnam byla sie tym wtedy za
                                                    > jac ale ja bylam na emigracji (wewnetrzej).

                                                    To przez pieniadze, one sa najwiekszym zlem tego swiata. Nienawidze ich. Zmieniaja to co piekne w szkaradne, mocarza przemieniaja w slabeusza, a zwiewna nimfe czy kochajaca matke potrafia zmienic w ladacznice i histeryczke. Pieniadze korumpuja kazdego z nas, odbieraja sile czlowiekowi. Wiekszosc pragnie je miec, tylko dlatego by nie musiec ich miec. By uciec spod ich korumpujacego jarzma. Pod wplywem pieniedzy stajemy sie mniejsi, slabsi i bardziej podli. Gdyby ich nie bylo, ludzie byliby zyczliwsi i szlachetniejsi.
                                                    W pieniadzach nie jest najgorsze to co oferuja, ale to, co dzieje sie gdy sie od nich odwrocisz. Opisalo to Jan w Apokalipsie. Kto nie ma znamienia bestii na czole lub prawej rece, ten nie moze nic sprzedac ani kupic.
                                                  • rekreativa Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 11:02
                                                    "To przez pieniadze, one sa najwiekszym zlem tego swiata. Nienawidze ich. "

                                                    Własnie wczoraj, patrząc jak mi się małżonek stresuje przy rozmowie z jakimś debilem z pracy, pomyślałam, jakby to było fajnie, gdyby człowiek nie musiał tracić 3/4 życia na zarabianie tych cholernych papierków.
                                                    Ile by to było wrzodów, zawałów serca i rozbitych rodzin mniej...
                                                    Z drugiej strony pragmatycznie myśląc, czym zastąpić papierki? Handlem wymiennym? Ale tutaj tez jedne dobra mają większość wartość niż drugie i chciwość ludzka się uruchamia.
                                                    Bo pomyśl, czy w czasach przed pieniężnych, człowiek był dobry i szlachetny? A dupa, był jeszcze gorszy niż dziś.
                                                    Więc może to my, sabat, a nie pieniądze.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 11:17
                                                    Zawsze bewzględnie walczono o ograniczone dobra tego świata, czy via pieniądze, złoto czy inaczej, nie ma to znaczenia. Można nie walczyć i żyć w biedzie, wegetować. Nie ma musu.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 18:41
                                                    marek. zak 1 napisał
                                                    >Można nie walczyć i żyć w biedzie, wegetować. Nie ma musu.>

                                                    To, że nie gonisz za wszelką cenę luksusami nie oznacza z miejsca, że skazujesz się na wegetację i życie w biedzie. To są bardzo względne i subiektywne pojęcia, co dla kogo jest wyznacznikiem luksusu,wygody i dobrego życia.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 19:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek. zak 1 napisał
                                                    > >Można nie walczyć i żyć w biedzie, wegetować. Nie ma musu.>
                                                    >
                                                    > To, że nie gonisz za wszelką cenę luksusami nie oznacza z miejsca, że skazujesz się na wegetację i życie w biedzie. To są bardzo względne i subiektywne pojęcia, co dla kogo jest wyznacznikiem luksusu,wygody i dobrego życia.
                                                    ------------------------
                                                    Nie pisałem, że za wszelka cenę, tylko za cenę codziennego wysiłku. Codzienny wysiłek nie oznacza luksusu, tylko dla większości skromne przeżycie. Bez tego wysiłku jest bieda, oczywiście nie w bogatych państwach Zachodu, gdzie zasiłki są wysokie.
                                                    Luksus jest zupełnym marginesem.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 12:37
                                                    > To przez pieniadze, one sa najwiekszym zlem tego swiata.

                                                    Pieniądze to tylko ujednolicona abstrakcja do mierzenia wpływu i zasobów. Ich "zło" wynika ze "zła" swiata / kultury. Zanim zostały wymyślone ludzie cierpieli dokładnie te same katusze, moze bez jednolitego pojecia-parasola ktory moznaby potrzebować/pożadac/nienawidzić.

                                                    Silni łupią słabych a kobiety ludzkie (w przeciwienstwie do np szympansich) wchodzą w relacje z partnerami na swoim lub wyższym poziomie w hierarchii. To jest w mojej opinii główne źródło nieustającej i nienasyconej pogoni za zasobem i władza.

                                                    Gdyby nie było pieniędzy ludzie byliby znacznie gorsi. W przeciwienstwie do wilków wielu z nas walczyloby na smierć i zycie o pozycje w hierarchii. To juz było i ok 30 % zgonów z tych czasów stanowiła smierć w walce.
                                                  • rekreativa Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 12:44
                                                    " kobiety ludzkie (w przeciwienstwie do np szympansich) wchodzą w relacje z partnerami na swoim lub wyższym poziomie w hierarchii. "

                                                    A z kim wchodzą w relacje samice szympansie?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 13:03
                                                    > A z kim wchodzą w relacje samice szympansie?

                                                    Z tego co słyszałem samice szympansa podczas owulacji kopulują z samcem bez względu na jego pozycje. Zdaje sie ze we wszystkich odmianach. Te szympanse, ktore utrzymują "patriarchalna" hierarchie (nie bonobo) uzyskują to przez doganianie słabszych samców przez dominujących.

                                                    Na pewno juz sie pojawiło na tym forum, jak genialnym ewolucyjnie wynalazkiem było ukrycie momentu owulacji przez kobiety. To dało im wiecej władzy i decyzyjności. To zgrało sie tez z wyborem partnera stojącego jak najwyżej w hierarchii.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 14:25
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    Na pewno juz sie pojawiło na tym forum, jak genialnym ewolucyjnie wynalazkiem było ukrycie momentu owulacji przez kobiety. To dało im wiecej władzy i decyzyjności. To zgrało sie tez z wyborem partnera stojącego jak najwyżej w hierarchii.
                                                    ---------------------------------
                                                    Dzisiaj zakomunikuję mojej, że wybrała mnie, bo byłem sanmcem najwyżej stojącym w hierarchii. To wszystko dzięki ukryciu momentu owulacji przez naturę.
                                                    Spodziewam się pytania: ,,piłeś w pracy?"
                                                  • mabelle2000 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 15:03
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Dzisiaj zakomunikuję mojej, że wybrała mnie, bo byłem sanmcem najwyżej stojącym
                                                    > w hierarchii.

                                                    Spojrzmy realistycznie- i tak by kogos wybrala :-) W krolestwie zwierzat, w zdecydowanej wiekszosci, w gestii samicy pozostaje wybor samca. Od muszek owocowych po slonie.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 15:53
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Dzisiaj zakomunikuję mojej, że wybrała mnie, bo byłem sanmcem najwyżej stojącym w hierarchii.
                                                    >
                                                    > Spojrzmy realistycznie- i tak by kogos wybrala :-) W krolestwie zwierzat, w zdecydowanej wiekszosci, w gestii samicy pozostaje wybor samca. Od muszek owocowych po slonie.
                                                    --------------------
                                                    Masz rację, tak to sie odbywa. Niemniej jednak my tutaj rozważamy mechanizmy chyba nieco starszych samic, które mają doświadczenią widza szanse i zagrożenia, w tym upływający czas. kalkulują, a nie super nastolatek. To tylko czary, a nie żaden samiec najwyżej stojący.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 16:32

                                                    > Masz rację, tak to sie odbywa. Niemniej jednak my tutaj rozważamy mechanizmy ch
                                                    > yba nieco starszych samic, które mają doświadczenią widza szanse i zagrożenia,
                                                    > w tym upływający czas. kalkulują, a nie super nastolatek. To tylko czary, a n
                                                    > ie żaden samiec najwyżej stojący


                                                    Nie bardzo, Marku. Młodsze czy starsze, wszystkie kalkulują kiedy wiążą się. Świadomie lub nie do końca świadomie. Z tym że te ogniste nieco mniej, bo bzykać się lubią i za przyjemność bzykania są w stanie przymknąć oko na to i owo. Najbardziej kalkulują lelije niewinne i zimne. Twoja postawiła na ciebie, bo byłeś materiałem na samca wysoko stojacego w hierarchii, a oko do materiałów mamy niezłe ;-) Nie wyszła by za ciebie, gdybyś nie skończył studiów, być moze nie przyjęłaby twoich starań o swoją uwagę i czas, gdybyś nie był studentem z uzdolnieniami, energią i ambicją. Wspomnę jeszcze cichutko o koneksjach rodzinnych ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 18:31
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    Twoja postawiła na ciebie, bo byłeś materiałem na samca wysoko stojącego w hierarchii, a oko do materiałów mamy niezłe ;-) Nie wyszła by za ciebie, gdybyś nie skończył studiów, być moze nie przyjęłaby twoich starań o swoją uwagę i czas, gdybyś nie był studentem z uzdolnieniami, energią i ambicją. Wspomnę jeszcze cichutko o koneksjach rodzinnych ;-).
                                                    ------------------------
                                                    A ja jednak uważam, że to miłość, bo bez niej trudno by ze mną wytrzymać. Zachorowała na mnie i tyle :). A w naszym środowisku to byli sami studenci.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 19:39
                                                    > Spodziewam się pytania: ,,piłeś w pracy?"

                                                    Spodziewaj sie, słusznie. O takich rzeczach sie nie mowi w dobrym towarzystwie.
                                                    W dobrym towarzystwie serwuje się któryś z wczesniej przygotowanych zestawów.
                                                    Jak tutaj: youtu.be/oa0bCzwSNA0
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 20:01
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Spodziewam się pytania: ,,piłeś w pracy?"
                                                    >
                                                    > Spodziewaj sie, słusznie. O takich rzeczach sie nie mowi w dobrym towarzystwie.
                                                    -------------------------
                                                    Nie wiem, jak jest w dobrym towarzystwie, ale wierzę Ci na słowo.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 18:57
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Na pewno juz sie pojawiło na tym forum, jak genialnym ewolucyjnie wynalazkiem było ukrycie momentu owulacji przez kobiety. To dało im wiecej władzy i decyzyjności. To zgrało sie tez z wyborem partnera stojącego jak najwyżej w hierarchii.<

                                                    Jednak widać, że ta hierarchia, dążenie do decyzyjności, zdobycia władzy, kalkulacje i manipulacje ( w domyśle przez kobiety) co poniektórych uwiera w znacznym stopniu, bo odmieniają rzeczone hasła przez wszystkie przypadki nieomal. Ja w każdym bądź razie przyznaję się, że nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, i nawet nie chciałabym wiedzieć, że rzeczywiście jest tak, jak się mówi. Nie po drodze mi z takimi gadkami ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 19:51
                                                    > Jednak widać, że ta hierarchia, dążenie do decyzyjności, zdobycia władzy, kalkulacje i manipulacje ( w domyśle przez kobiety)

                                                    Źle sie domyślasz, prawdopodobnie nie uważałaś na biologii jak pani tłumaczyła jak działa ewolucja. Albo nie czytałaś "Samolubnego genu" czy podobnych. To byłby numer gdyby któraś przodkini zorientowała się, że znowu ją dyma jakiś patałach i zdecydowała się od jutra nie mieć czerownego zadu w rui, tylko piękny tajemniczy tyłeczek w kształcie serduszka. A patałachów odesłała na drzewo. Dosłownie :)


                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 20:21
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Źle sie domyślasz, prawdopodobnie nie uważałaś na biologii jak pani tłumaczyła jak działa ewolucja. Albo nie czytałaś "Samolubnego genu" czy podobnych. To byłby numer gdyby któraś przodkini zorientowała się, że znowu ją dyma jakiś patałach i zdecydowała się od jutra nie mieć czerownego zadu w rui, tylko piękny tajemniczy tyłeczek w kształcie serduszka. A patałachów odesłała na drzewo. Dosłownie :) <

                                                    Mnie konieczność rozsiewania i powielania genów z pokolenia na pokolenie, jako oczywisty warunek ewolucji i rozwoju ludzkości jakoś nigdy nie trafiał do przekonania i nadal uważam, że rozmiary rozrodu są większe niż jest taka potrzeba,globalnie patrząc. Świat niewiele by stracił, gdyby niektórzy byli pozbawieni na przykład możliwości rozmnażania się, co więcej, w niektórych przypadkach powinno być to regulowane odgórnie i prawnie.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 23:22
                                                    > Mnie konieczność rozsiewania i powielania genów z pokolenia na pokolenie, jako oczywisty warunek ewolucji i rozwoju ludzkości jakoś nigdy nie trafiał do przekonania <

                                                    To dobrze, byłabyś chyba pierwsza ktora chce dzieci dla ewolucji i rozwoju ludzkości. Swoja droga jezeli masz dzieci na ktore Cie ktos namówił i je teraz wychowujesz sama, to z punktu widzenia strategii rozsiewu genów zostałaś przez swojego przemocowca wydymana. Na szczescie, jak wspomniałaś, takie rzeczy Cie nie zajmują, wiec wszystko jest git.
                                                  • mabelle2000 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 23:23
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Świat niewiele by stracił, gdyby niektórzy byli pozbawieni na
                                                    > przykład możliwości rozmnażania się, co więcej, w niektórych przypadkach powinn
                                                    > o być to regulowane odgórnie i prawnie.

                                                    No i znowu udalo Ci sie nasrac.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 16:30
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Pieniądze to tylko ujednolicona abstrakcja do mierzenia wpływu i zasobów.

                                                    Zgoda.

                                                    Ich "
                                                    > zło" wynika ze "zła" swiata / kultury.

                                                    Raczej jego anachronizmu. Mowimy o organizacji spolecznej. A ta w ostatnich 150 latach przeszla potezna ewolucje na plus. Kiedys bylo jeszcze gorzej.

                                                    Zanim zostały wymyślone ludzie cierpieli
                                                    > dokładnie te same katusze, moze bez jednolitego pojecia-parasola ktory moznaby
                                                    > potrzebować/pożadac/nienawidzić.

                                                    Jasne.

                                                    > Silni łupią słabych a kobiety ludzkie (w przeciwienstwie do np szympansich) wch
                                                    > odzą w relacje z partnerami na swoim lub wyższym poziomie w hierarchii. To jest
                                                    > w mojej opinii główne źródło nieustającej i nienasyconej pogoni za zasobem i w
                                                    > ładza.

                                                    Nie przesadzaj. Chodzi o hierarchie i dostep do zasobow (np. pieniadze) ;p
                                                    seks jest jednym z zasobow.

                                                    > Gdyby nie było pieniędzy ludzie byliby znacznie gorsi. W przeciwienstwie do wil
                                                    > ków wielu z nas walczyloby na smierć i zycie o pozycje w hierarchii. To juz był
                                                    > o i ok 30 % zgonów z tych czasów stanowiła smierć w walce.

                                                    Chodzi o ochrone systemowa, nie pieniadze. Ludzi chroni system (policja/wymiar sprawiedliwosci).
                                                    Problemem spolecznosci na Ziemi jest nierownomiernosc dystrybucji zasobow. Sadze ze przy obecnym poziomie technologicznym bylibysmy w stanie wyzywic/utrzymac byt na przyzwoitym poziomie u wiekszosci ludzi zamieszkujacych planete. Tymczasem w jednych miejscach odbywaja sie wojny na jedzenie, a w innych ludzie zdychaja z glodu.
                                                    Wierze ze stopniowo wlasnosc prywatna zostanie zniesiona, a dobra beda dystrybuowane znacznie sprawiedliwiej niz obecnie. Tyle ze to sie odbedzie na poziomie rewolucji technologicznej (mieszane rzady czlowiek/maszyna) niz samej rewolucji spolecznej - to, jak pokazal eksperyment rewolucji komunistycznych z XX wieku jest niemozliwe do wprowadzenia. Utopia.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 19:50
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Problemem spolecznosci na Ziemi jest nierownomiernosc dystrybucji zasobow. Sadze ze przy obecnym poziomie technologicznym bylibysmy w stanie wyzywic/utrzymac byt na przyzwoitym poziomie u wiekszosci ludzi zamieszkujacych planete. Tymczasem w jednych miejscach odbywaja sie wojny na jedzenie, a w innych ludzie zdychaja z glodu.
                                                    Wierze ze stopniowo wlasnosc prywatna zostanie zniesiona, a dobra beda dystrybuowane znacznie sprawiedliwiej niz obecnie. Tyle ze to sie odbedzie na poziomie rewolucji technologicznej (mieszane rzady czlowiek/maszyna) niz samej rewolucji spolecznej - to, jak pokazal eksperyment rewolucji komunistycznych z XX wieku jest niemozliwe do wprowadzenia. Utopia.<

                                                    Nierówności społeczne to raczej nadal będą się powiększać ( dochody z kapitału będą większe niż z pracy),co już ładnie nakreślił kiedyś Piketty, a co do głodu to też Caparros przytoczył porażający zapis klęski świata rozdartego nierównościami, co zmusza do zastanowienia do czego dąży świat i żeby może zacząć próbować zmieniać to, co nie do pomyślenia, tę utopię w rzeczywistość. Bo inaczej kimże się staniemy albo kim już staliśmy się w tym dążeniu do nie wiadomo jakiego konsumpcjonizmu, byle tylko wyszło na nasze, byle ciągle chcąc więcej, niż realnie potrzeba.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 18:32
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Pieniadze korumpuja kazdego z nas, odbieraja sile czlowiekowi. Wiekszosc pragnie je miec, tylko dlatego by nie musiec ich miec. By uciec spod ich korumpujacego jarzma. Pod wplywem pieniedzy stajemy sie mniejsi, slabsi i bardziej podli. Gdyby ich nie bylo, ludzie byliby zyczliwsi i szlachetniejsi.
                                                    W pieniadzach nie jest najgorsze to co oferuja, ale to, co dzieje sie gdy sie od nich odwrocisz. Opisalo to Jan w Apokalipsie. Kto nie ma znamienia bestii na czole lub prawej rece, ten nie moze nic sprzedac ani kupic.<

                                                    Chyba trochę demonizujesz. To, jaki masz stosunek do pieniędzy i ogólnie mówiąc dóbr materialnych zależy od tego, jak sobie to poukładasz w sobie właśnie w taki sposób, żeby ów pieniądz i gonitwa za nim nie była źródłem wiecznej frustracji, niemocy, miotania się. Skoro wiem, że potrzebuję ich tylko do zaspokojenia najważniejszych potrzeb, tak naprawdę do utrzymania się na powierzchni, to tego się trzymam, tyle mam, tyle ile potrzebuję i mi wystarcza i nawet nie w głowie mi myśli, co by mi to dało, gdybym miała ile tylko zechcę. Pewnie coraz większą frustrację i gonitwę za tym, co nie potrzeba.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 21:24
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Chyba trochę demonizujesz. To, jaki masz stosunek do pieniędzy i ogólnie mówiąc
                                                    > dóbr materialnych zależy od tego, jak sobie to poukładasz w sobie właśnie w ta
                                                    > ki sposób, żeby ów pieniądz i gonitwa za nim nie była źródłem wiecznej frustrac
                                                    > ji, niemocy, miotania się. Skoro wiem, że potrzebuję ich tylko do zaspokojenia
                                                    > najważniejszych potrzeb, tak naprawdę do utrzymania się na powierzchni, to tego
                                                    > się trzymam, tyle mam, tyle ile potrzebuję i mi wystarcza i nawet nie w głowie
                                                    > mi myśli, co by mi to dało, gdybym miała ile tylko zechcę. Pewnie coraz większ
                                                    > ą frustrację i gonitwę za tym, co nie potrzeba.

                                                    Musimy rozroznic dwie rzeczy - chciwosc, w sensie checi powiekszania swoich zasobow ponad miare i walke o przetrwanie/godny byt.
                                                    Ja mowie o tym drugim - ze bez JAKIEGOS uklonu przed bozkiem mamonem nie da sie w ogole przezyc, bo i za co?
                                                    Stopien w jaki angazujemy swoje sily, by przetrwac zalezy od naszej sytuacji ogolnej. Robotnik fizyczny angazuje ich jednak sporo wiecej niz pan za biureczkiem, przy czym jego wysilek jest w tym wypadku czesto odwrotnie proporcjonalny do zarobkow.
                                                    Mysle tez, ze ludzie zostaja zlodziejami, gangsterami czy prostytutkami wlasnie z tej woli walki o byt, a nie czystej chciwosci. Bywa ze margines nie ma innych perspektyw. A im dzikszy kraj, tym margines szerszy ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 21:32
                                                    sabat napisał:

                                                    > Musimy rozroznic dwie rzeczy - chciwosc, w sensie checi powiekszania swoich zas
                                                    > obow ponad miare i walke o przetrwanie/godny byt.

                                                    Godny byt to pojęcie względne i niemożliwe do sprecyzowania. To co dla jednego jest walką o godny byt dla kogoś sporo mniej zamożnego będzie chciwością.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 21:46
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    > Godny byt to pojęcie względne i niemożliwe do sprecyzowania. To co dla jednego
                                                    > jest walką o godny byt dla kogoś sporo mniej zamożnego będzie chciwością.

                                                    Sluszna uwaga, jednak socjologowie podejmuja sie okreslenia takich granic. Zauwaz, ze koszty zycia w Afryce czy na Dalekim Wschodzie moga byc inne niz u nas, stad przy nizszych zarobkach o "ich" godny byt relatywnie latwiej. Odnosimy sie tez do wlasnej spolecznosci, czlowiek jest istota spoleczna.
                                                  • stokrotka_a Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 22:18
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Sluszna uwaga, jednak socjologowie podejmuja sie okreslenia takich granic.

                                                    Socjologowie mogą się podejmować, ale takie granice nie istnieją. :-)

                                                    > Zauw
                                                    > az, ze koszty zycia w Afryce czy na Dalekim Wschodzie moga byc inne niz u nas,
                                                    > stad przy nizszych zarobkach o "ich" godny byt relatywnie latwiej.

                                                    Zauważam, ale niższe koszty życia nie likwidują istoty zjawiska, czyli względności pojęcia "godny byt".

                                                    > Odnosimy sie
                                                    > tez do wlasnej spolecznosci, czlowiek jest istota spoleczna.

                                                    Zgadzam się, ale to nadal nie likwiduje wspomnianej wyżej względności, bo w ramach naszej własnej społeczności ta względność i subiektywność nadal istnieje. :-)
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 22:33
                                                    Stokrotko, uzylem nieprecyzyjnego okreslenia, istotnie "godny byt" to bardzo wzgledne pojecie. Masz racje, mozna odniesc sie do minimum socjalnego i minimum egzystencji.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 23:12
                                                    > Robotnik fizyczny angazuje ich jednak sporo wiecej niz pan za biureczkiem <

                                                    Sabat, Ty takie rzeczy opowiadasz?!

                                                    Zapraszam do londyńskiego City, pare lat temu 20 paroletni gostek padł trupem przed ekranem. Albo: w naszym biurze w Moskwie padł na serce 30 paroletni kolega, zostawił zone i dwójkę dzieci bez środków do zycia (Rosja - inne standardy ubezpieczeń na zycie - czyli ich brak, zarzucaliśmy sie na wdowę). Kiedy pracowałem w Formule 1 jeden z kolegów osiwiał w czasie krótszym niz dwa lata. Mój ówczesny team - ruiny małżeństw, czasem zdrowia.

                                                    Nie mowie ze pan na budowie nie ma przechlapane (dajmy na to krycie dachu w lecie, czy jakies zbrojenia w siąpiący listopadowy deszcz) - zazwyczaj ma zdrowie kompletnie zjechane przed 50. Podobnie nauczyciele, podobnie pomoc społeczna (vide przejścia zdrowotne Zawle).

                                                    Co do mnie lepiej znoszę fizyczna prace niz stres w bezruchu - organizm przy wysiłku mięśni jakos szybciej neutralizuje kortyzol i adrenalinę.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 00:03
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Zapraszam do londyńskiego City, pare lat temu 20 paroletni gostek padł trupem p
                                                    > rzed ekranem. Albo: w naszym biurze w Moskwie padł na serce 30 paroletni kolega
                                                    > , zostawił zone i dwójkę dzieci bez środków do zycia (Rosja - inne standardy ub
                                                    > ezpieczeń na zycie - czyli ich brak, zarzucaliśmy sie na wdowę). Kiedy pracowa
                                                    > łem w Formule 1 jeden z kolegów osiwiał w czasie krótszym niz dwa lata. Mój ówc
                                                    > zesny team - ruiny małżeństw, czasem zdrowia.

                                                    No ale skoro z jednej strony dajesz ekstrema, to daj je z drugiej. Nie zestawiaj londynskiego City z Czeskiem monterem spod Rzeszowa, tylko z hinduskimi fast workers albo gornikami z RPA.
                                                    Jednak Twoja robota to nie Powiatowy Urzad Pracy w Pcimiu, ale tez inaczej platna...

                                                    > Nie mowie ze pan na budowie nie ma przechlapane (dajmy na to krycie dachu w lec
                                                    > ie, czy jakies zbrojenia w siąpiący listopadowy deszcz) - zazwyczaj ma zdrowie
                                                    > kompletnie zjechane przed 50. Podobnie nauczyciele, podobnie pomoc społeczna (v
                                                    > ide przejścia zdrowotne Zawle).

                                                    Wszedzie trzeba zapierdalac, ale w niektorych miejscach lepiej za to placa ;)

                                                    > Co do mnie lepiej znoszę fizyczna prace niz stres w bezruchu - organizm przy wy
                                                    > siłku mięśni jakos szybciej neutralizuje kortyzol i adrenalinę.

                                                    Tu mam podobnie.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 10:16
                                                    sabat3 napisał: > Wszedzie trzeba zapierdalac, ale w niektorych miejscach lepiej za to placa ;)

                                                    Gadasz....
                                                    To nie o zapierdalanie chodzi, tylko o obciążenie. Gdyby robota fizyczna była tak dobrze płatna jak umysłowa, wzięłabym fizyczną. Bo się po niej czałowiek lepiej czuje. I fizycznie i psychicznie. I efekty widać. A u mnie w robocie to jest kilka rodzajów pracowników.....każdy wybiera sobie co lubi. Zapierdalajający i opierdalający, z efektami i bez.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 10:51
                                                    zawle napisała:
                                                    > Gadasz....
                                                    > To nie o zapierdalanie chodzi, tylko o obciążenie. Gdyby robota fizyczna była t
                                                    > ak dobrze płatna jak umysłowa, wzięłabym fizyczną. Bo się po niej czałowiek lep
                                                    > iej czuje. I fizycznie i psychicznie.

                                                    Szczegolnie przy zawodach, gdzie masz staly kontakt z substancjami/czynnikami szkodliwymi dla zdrowia, a jest to dlugasna lista. ;)

                                                    Pracujac w banku mialem podobne poczucie. Pracuje dla forsy, moge byc chocby i smieciarzem czy sprzataczem, tylko srogo placcie.
                                                    Potem sie przekonalem, ze w praktyce sa dwa czynniki, ktore powoduja, ze nie jest to takie proste.
                                                    Po pierwsze - prestiz pracy, poczucie wartosci tego co robisz i umiejscowienie siebie w hierarchii spolecznej. Ludzie ktorych spotykasz na swojej drodze zawodowej (takze klienci/rozmowcy spoza firmy) z automatu traktuja cie jako tepego chuja i per noge. W banku dla rozmowcow spoza firmy bylem "pan", teraz dla przynajmniej polowy jestem "ty". E, ty, cho no tu, kurwa, synek.
                                                    Po drugie - srodowisko pracy. Nie czarujmy sie, poziom intelektualny w przypadku "bialych kolnierzykow" jest statystycznie zauwazalnie wyzszy. To nie jest regula, ale mamy wieksza rozpietosc tej cechy, takich prawdziwych debili latwiej spotkac przy lopacie, na bazie TIR-owcow czy przy maszynie w fabryce, niz wsrod etatowych biurokratow ;)
                                                    Suma summarum - przy tej samej placy lepiej jest za biurkiem. Obciazenia pracy biurowej znam, wyscig szczurow tez - w koncu jestem jego ofiara ;)
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:09
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Szczegolnie przy zawodach, gdzie masz staly kontakt z substancjami/czynnikami s
                                                    > zkodliwymi dla zdrowia, a jest to dlugasna lista. ;)

                                                    A już w ogóle jako niewolnicy w kamieniołomach to to samo..ale Ci chociaż nie mają doczynienia z czynnikami szkodliwymi dla zdrowia;)
                                                    Tyle że ja pracuję w warunkach trudnych i szkodliwych sabat. I mam na to papiery.

                                                    > Pracujac w banku mialem podobne poczucie. Pracuje dla forsy, moge byc chocby i
                                                    > smieciarzem czy sprzataczem, tylko srogo placcie.
                                                    > Potem sie przekonalem, ze w praktyce sa dwa czynniki, ktore powoduja, ze nie je
                                                    > st to takie proste.
                                                    > Po pierwsze - prestiz pracy, poczucie wartosci tego co robisz i umiejscowienie
                                                    > siebie w hierarchii spolecznej. Ludzie ktorych spotykasz na swojej drodze zawod
                                                    > owej (takze klienci/rozmowcy spoza firmy) z automatu traktuja cie jako tepego c
                                                    > huja i per noge. W banku dla rozmowcow spoza firmy bylem "pan", teraz dla przyn
                                                    > ajmniej polowy jestem "ty". E, ty, cho no tu, kurwa, synek.

                                                    Wiem, wiem...kiedyś byłam kelnerką- nawet całkiem niedawno. Tyle że naprzeciwko Twojego synka położę epitety "kurwo", "chuj Ci w dupę", "szmata jebana", "co się pani pzrypierdala", "jebnąć Ci szmato?". To z mojej pracy zawodowej. Chyba wygrałam.

                                                    > Po drugie - srodowisko pracy. Nie czarujmy sie, poziom intelektualny w przypadk
                                                    > u "bialych kolnierzykow" jest statystycznie zauwazalnie wyzszy. To nie jest reg
                                                    > ula, ale mamy wieksza rozpietosc tej cechy, takich prawdziwych debili latwiej s
                                                    > potkac przy lopacie, na bazie TIR-owcow czy przy maszynie w fabryce, niz wsrod
                                                    > etatowych biurokratow ;)

                                                    Jebać poziom intelektualny. Boże...nie ma nic gorszego niż tępa pała na stanowisku.

                                                    > Suma summarum - przy tej samej placy lepiej jest za biurkiem. Obciazenia pracy
                                                    > biurowej znam, wyscig szczurow tez - w koncu jestem jego ofiara ;)

                                                    U mnie podobnie...nadal wybieram fizyczną. Sprzątałam kible, mieszkania, pilnowałam dzieci, pracowałam w introligatorni, kelnerowałam. Jednak chciałabym wykonywać prace męskie. Widać efekt. A Ty czemu nie wracasz do banku? Skoro wolałbyś?
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > Wiem, wiem...kiedyś byłam kelnerką- nawet całkiem niedawno. Tyle że naprzeciwko
                                                    > Twojego synka położę epitety "kurwo", "chuj Ci w dupę", "szmata jebana", "co s
                                                    > ię pani pzrypierdala", "jebnąć Ci szmato?". To z mojej pracy zawodowej. Chyba w
                                                    > ygrałam.

                                                    Jasne, że wygrałaś, ale masz dość specyficzną "pracę biurową" ;D Jak dziennikarka z "interwencji", tylko gorzej.
                                                    Incydentów gdzie pomagałem bankowym windykatorom też za różowo nie wspominam.

                                                    A Ty czemu nie wracasz do banku? Skoro wolałby
                                                    > ś?

                                                    Nie raz próbowałem ;) No jakoś dziwnie mnie nie chcą ;P
                                                  • gogol77 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 14:10
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Suma summarum - przy tej samej placy lepiej jest za biurkiem. Obciazenia pracy
                                                    biurowej znam, wyscig szczurow tez - w koncu jestem jego ofiara ;)

                                                    Co Ty wciąż z tym biurkiem! Jest masę zawodów biało kołnierzykowych gdzie mało siedzi się za biurkiem, a w wielu wypadkach cały dzień zapierdala się w gumiakach w błocie i zawiei. To wszystkie szczeble nadzorów na budowach, rożne zawody terenowe - geodeta, geolog, weterynarz, leśnik itp.
                                                    I skala odpowiedzialności białego kołnierzyka jest nieporównywalnie większa. Konsekwencje błędu dużo większe. A jak odpowiedzialność to i stres. Fizyk kończy po południu i ma w dupie do rana. Biały kołnierzyk często nie śpi w nocy bo myśli nad jakimś trudnym problemem. Fizykowi dużo łatwiej być dobrym w jakiejś wąskiej jego specjalności, białemu kołnierzykowi o to o wiele trudniej, bo bycie dobrym wymaga nieporównywalnie szerszej wiedzy.
                                                    I nie tylko wiedzy. Także wyobraźni, doświadczenia, intuicji.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 14.03.17, 21:39
                                                    > Ale wiesz, ze to przez nas, bo my jestesmy zimni. Dlatego potrzebujemy naszych polowek zeby ktos troche ciepla wpompowal. <

                                                    Wlasnie. Nigdy jeszcze nie byłem z kims ciepłym. Ty byłaś? Ex był kiedys taki?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 02:06
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Ale wiesz, ze to przez nas, bo my jestesmy zimni. Dlatego potrzebujemy na
                                                    > szych polowek zeby ktos troche ciepla wpompowal. <
                                                    >
                                                    > Wlasnie. Nigdy jeszcze nie byłem z kims ciepłym. Ty byłaś? Ex był kiedys taki?

                                                    NIe bylam ale Ty wiesz dlaczego, bo jestesmy w tym tacy sami. Wlasnie nie wiem czy nie za bardzo. Moze nie zimni, chlodni.
                                                  • wont2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 06:54
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Dlatego potrzebujemy naszych polowek zeby ktos troche ciepla wpompowal.
                                                    ----------
                                                    Zupełnie się z tym nie zgadzam. To znaczy nie wiem jak proteinowy, ale ty na pewno nie potrzebujesz kogoś, kto by ci "wpompował trochę ciepła" (rozumiem, że nie rozmawiamy o ciepłej spermie). No, może na chwilę, ale zaraz by ci się to znudziło. Ty potrzebujesz zimnego, jeszcze zimniejszego od ciebie, skurwiela który będzie tobą do woli rozporządzać. Opierdoli, że nie połknęłaś w całości i zabrudziłaś prześcieradło. Walnie w pysk jak zaczniesz za bardzo podskakiwać. Zerżnie kogoś na boku i będzie się ci o tym opowiadać. No generalnie, gościa który nie okaże cienia czułości, litości, miłości, czyli słabości :) Potrzebujesz gościa, któremu będziesz mogła oddać nawet nie tyle swoją suwerenność co całą swoją wolność. Zimnego, silnego, bezlitosnego mężczyzny, któremu będziesz mogła bezrefleksyjnie służyć. Tylko skąd takiego wziąć? To na pewno jest atrakcyjne dla wielu mężczyzn, można sobie poużywać, ale na dłuższą metę chyba jednak trochę męczące :)
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 07:26
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Zupełnie się z tym nie zgadzam. To znaczy nie wiem jak proteinowy, ale ty na pe
                                                    > wno nie potrzebujesz kogoś, kto by ci "wpompował trochę ciepła" (rozumiem, że n
                                                    > ie rozmawiamy o ciepłej spermie).

                                                    Tez tak myslalem, ale Sphinxa odrzucila i nazwala psychopata :)
                                                    Mysle ze Kitty chcialaby Wiedzmina Geralta ;) On byl z zewnatrz zimny, a w srodku cieply. Nie mam na mysli cieplych flakow ;)
                                                    Chodzi o to, zeby bedac cieply, nie przestal byc silny.
                                                  • wont2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 11:35
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tez tak myslalem, ale Sphinxa odrzucila i nazwala psychopata :)
                                                    > Mysle ze Kitty chcialaby Wiedzmina Geralta ;) On byl z zewnatrz zimny, a w srod
                                                    > ku cieply. Nie mam na mysli cieplych flakow ;)
                                                    > Chodzi o to, zeby bedac cieply, nie przestal byc silny.
                                                    ------
                                                    Musialem wyguglac o jakiego kurde sfinksa ci chodzi. Coz, postacie grane przez Vinniego Jonesa to, hmmm, nic dodac nic ujac, psychopaci :)

                                                    A Geralta to wiekszosc by chciala. Czy kitty tez? Nie sadze. Bardziej pasowalby mi Emhyr albo Vilgefortz. Vinnie Jones zas to Leo Bonhart :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 06:37
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tez tak myslalem, ale Sphinxa odrzucila i nazwala psychopata :)
                                                    > > Mysle ze Kitty chcialaby Wiedzmina Geralta ;) On byl z zewnatrz zimny, a
                                                    > w srod
                                                    > > ku cieply. Nie mam na mysli cieplych flakow ;)
                                                    > > Chodzi o to, zeby bedac cieply, nie przestal byc silny.
                                                    > ------
                                                    > Musialem wyguglac o jakiego kurde sfinksa ci chodzi. Coz, postacie grane przez
                                                    > Vinniego Jonesa to, hmmm, nic dodac nic ujac, psychopaci :)
                                                    >
                                                    > A Geralta to wiekszosc by chciala. Czy kitty tez? Nie sadze. Bardziej pasowalby
                                                    > mi Emhyr albo Vilgefortz. Vinnie Jones zas to Leo Bonhart :)

                                                    Na razie wygooglalam Wiedzmina. Choc wole brunetow, to jednak bardzo ladne kopytka, biore! Zawsze patrze mezczyznom na nogi, moja kumpela mowi, ze mam spaczony gust, bo w jej ocenie, lubie meskie nogi FALOCHRONY ;-)

                                                    img6.gram.pl/thumb/20161220133913.jpg
                                                    Wieczorem poogladam sobie tych innych proponowanych.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 07:05
                                                    Kitty, bo my tu zastanawiamy sie nad charakterem, a tymczasem najwyrazniej ma to znaczenie drugorzedne ;)
                                                    Gdybym to wiedzial, nie zaproponowalbym starego, dziwnie wygladajacego faceta z sinymi licowkami na przedzie.
                                                    No to krotko - Chris Hemsworth, Thor.
                                                    Czyli co - wystarczy ze bedzie napakowany, ladny, fajnie ubrany, bedzie mial duzego, stojacego kutasa i nie bedzie zachowywac sie jak cipa? Jestes wzrokowcem?
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 08:13
                                                    Kitty, a Micka Jaggera albo Jacka Nicholsona bralabys pod uwage? ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 15:21
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kitty, a Micka Jaggera albo Jacka Nicholsona bralabys pod uwage? ;)

                                                    NIe szukam ich po internetach. Ale tu mam dle Ciebie przyklad: ten z wasami mi sie podoba. To chyba nie jest jakas odjechana sylweta? Ty takiej nie masz przypadkiem? ;)

                                                    www.youtube.com/watch?v=JsXQoNvwniI
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 09:14
                                                    > bedzie mial duzego, stojacego kutasa

                                                    Ten magiczny młot to metafora? Czy jakies sceny mnie ominęły i stad Natalie Portman wzięła macierzyński?
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 09:31
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > bedzie mial duzego, stojacego kutasa
                                                    >
                                                    > Ten magiczny młot to metafora? Czy jakies sceny mnie ominęły i stad Natalie Por
                                                    > tman wzięła macierzyński?

                                                    Nie wszystko mozna pokazac na wizji ;)
                                                    Wiadomo, ze te wszystkie miecze, topory i mloty to symbole falliczne.
                                                    Jesli bohater jest lagodnym intelektualista, to niech chociaz tanczy z parasolem i spiewa w deszczu.
                                                    Deszcz tez jest symbolem, toc to plyny, wilgoc, ktora zapladnia, wypelnia rozkraczona i tetniaca pozadaniem Ziemie.
                                                    Ziemia to matka, wiec - choc strach wsponiec - jest to rowniez symbolika edypalna. ;)

                                                    Ja sie kieruje tym, co moze podobac sie Kitty, a ona pare razy deklarowala, ze jara ja duzy kutas sterczacy na sam jej widok.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 09:44
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Ja sie kieruje tym, co moze podobac sie Kitty, a ona pare razy deklarowala, ze jara ja duzy kutas sterczacy na sam jej widok.
                                                    -------------------
                                                    Błąd Sabat. W ,,Dniu świstaka" jest to dokładnie wyjaśnione. Nie należy robić tego, co werbalnie podoba się kobiecie.
                                                  • sea.sea Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 09:50
                                                    Czyli jak mnie coś w samcu zachwyca i mam potrzebę zaafirmować albo poprosić o więcej, to powinnam się zamknąć, tak? :D
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 09:46
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Ja sie kieruje tym, co moze podobac sie Kitty, a ona pare razy deklarowala, ze jara ja duzy kutas sterczacy na sam jej widok.
                                                    ------------------
                                                    Błąd Sabat. W ,,Dniu świstaka" zostało to dokładnie opisane. Nie należy robić tego, co werbalnie podoba się kobiecie. To próba przejęcia władzy nad tobą.
                                                  • wont2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 09:51
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    > > Ja sie kieruje tym, co moze podobac sie Kitty, a ona pare razy deklarowal
                                                    > a, ze jara ja duzy kutas sterczacy na sam jej widok.
                                                    > ------------------
                                                    > Błąd Sabat. W ,,Dniu świstaka" zostało to dokładnie opisane. Nie należy robić t
                                                    > ego, co werbalnie podoba się kobiecie. To próba przejęcia władzy nad tobą.
                                                    ----------
                                                    Blad Sabat. Skoro kobiete jara duzy sterczacy kutas to musisz go optycznie pomniejszyc i koncentrowac sie, zeby ci za szybko nie stanal. Inaczej babka przejmie wladze nad toba! No :)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 10:35
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Blad Sabat. Skoro kobiete jara duzy sterczacy kutas to musisz go optycznie pomniejszyc i koncentrowac sie, zeby ci za szybko nie stanal. Inaczej babka przejmie wladze nad toba! No :).
                                                    ------------------------
                                                    Takie to erystyczne wygłupy.
                                                    Nie chodzi o kutasa, tylko o dostosowywaniesię do werbalnych (zaznaczam) żądań kobiety. Sabat pisał nie raz jak robił to, czego chciała jego kobieta i jaki efekt? Słuchasz sie kobiety i ona takiego faceta ceni inaczej.
                                                    A Ty Wont mowisz z własnego doświadczenia?
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 10:52
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    . Sabat pisał nie raz jak robił to, czego chciała jego kobieta i jaki ef
                                                    > ekt?

                                                    A proteinowy się dostosował i sobie chwali.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:25
                                                    zawle napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > . Sabat pisał nie raz jak robił to, czego chciała jego kobieta i jaki efekt?
                                                    >
                                                    > A proteinowy się dostosował i sobie chwali.
                                                    ---------------------
                                                    Z jego wpisów to wprawdzienie nie wynika, ale mogłem coś przeoczyć.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:01
                                                    > Nie chodzi o kutasa, tylko o dostosowywaniesię do werbalnych (zaznaczam) żądań kobiety. Sabat pisał nie raz jak robił to,
                                                    > czego chciała jego kobieta i jaki efekt? Słuchasz sie kobiety i ona takiego faceta ceni inaczej.

                                                    A jak żona prosi o podanie soli przy obiedzie, to odpowiadasz "A takiego chuja ci podam"?
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:05
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > A jak żona prosi o podanie soli przy obiedzie, to odpowiadasz "A takiego chuja
                                                    > ci podam"?

                                                    I podaje jej chuja? Moze w tym tkwi sukces Marka? ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:23
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > Nie chodzi o kutasa, tylko o dostosowywaniesię do werbalnych (zaznaczam)
                                                    > żądań kobiety. Sabat pisał nie raz jak robił to, czego chciała jego kobieta i jaki efekt? Słuchasz sie kobiety i ona takie go faceta ceni inaczej.
                                                    >
                                                    > A jak żona prosi o podanie soli przy obiedzie, to odpowiadasz "A takiego chuja ci podam"?
                                                    -----------------
                                                    Odsyłam do ,,Instrukcji obsługi kobiety". 2 pierwsze punkty (z 7)
                                                    1. Rób swoje
                                                    2. W sprawach mało istotnych chętnie ustępuj..



                                                  • wont2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:26
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    > > Blad Sabat. Skoro kobiete jara duzy sterczacy kutas to musisz go optyczni
                                                    > e pomniejszyc i koncentrowac sie, zeby ci za szybko nie stanal. Inaczej babka p
                                                    > rzejmie wladze nad toba! No :).
                                                    > ------------------------
                                                    > Takie to erystyczne wygłupy.
                                                    > Nie chodzi o kutasa, tylko o dostosowywaniesię do werbalnych (zaznaczam) żądań
                                                    > kobiety. Sabat pisał nie raz jak robił to, czego chciała jego kobieta i jaki ef
                                                    > ekt? Słuchasz sie kobiety i ona takiego faceta ceni inaczej.
                                                    > A Ty Wont mowisz z własnego doświadczenia?
                                                    -----
                                                    Sprobuje wyjasnic co mnie rozsmieszylo. Otoz w tym odprysku dyskusji byla mowa o tym, ze kitty mowila, ze kreci ja duzy sterczacy, napalony na nia kutas. Na co ty, ze swoim zwyczajowym wdziekiem i zrozumieniem dyskutowanego tematu, piszesz ze nie mozna robic tego co werbalnie kreci kobiety. Bo w Dniu Swistaka cos tam. No mnie to rozbawilo. Andie McDowell mowi do Billa Murray'a jak juz ja po ilus nieudanych probach zaciagnal do lozka - wyciagaj swojego wielkiego sterczacego kutasa! A on, znaczy ty: "Nie kochana, tak sie nie bedziemy bawic. Nie oddam ci wladzy nad soba!" I wyciagasz malutkiego, pomarszczonego, mieciutkiego kutasika :)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:53
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Sprobuje wyjasnic co mnie rozsmieszylo. Otoz w tym odprysku dyskusji byla mowa o tym, ze kitty mowila, ze kreci ja duzy sterczacy, napalony na nia kutas. Na co ty, ze swoim zwyczajowym wdziekiem i zrozumieniem dyskutowanego tematu, piszesz ze nie mozna robic tego co werbalnie kreci kobiety.
                                                    -----------------
                                                    Nie rozumiesz. WERBALNIE robi różnicę. Jeśli kręci to OK, ale jeśli kobieta mówi, że kręci, to znaczy, że mówi.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 12:09
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Sprobuje wyjasnic co mnie rozsmieszylo. Otoz w tym odprysku dyskusji byla
                                                    > mowa o tym, ze kitty mowila, ze kreci ja duzy sterczacy, napalony na nia kutas
                                                    > . Na co ty, ze swoim zwyczajowym wdziekiem i zrozumieniem dyskutowanego tematu,
                                                    > piszesz ze nie mozna robic tego co werbalnie kreci kobiety.
                                                    > -----------------
                                                    > Nie rozumiesz. WERBALNIE robi różnicę. Jeśli kręci to OK, ale jeśli kobieta mów
                                                    > i, że kręci, to znaczy, że mówi.

                                                    Błagam, Marek, nie rób z nas idiotek/zamotanych/kłamczuch. Jak mówię, że mnie kręci włochata klata czy gryzienie w kark to tak jest, nie inaczej. Po kiego grzyba miałąbym ściemniać?
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 12:17
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > Nie rozumiesz. WERBALNIE robi różnicę. Jeśli kręci to OK, ale jeśli kobieta mówi, że kręci, to znaczy, że mówi.
                                                    >
                                                    > Błagam, Marek, nie rób z nas idiotek/zamotanych/kłamczuch. Jak mówię, że mnie kręci włochata klata czy gryzienie w kark to tak jest, nie inaczej. Po kiego grzyba miałąbym ściemniać?
                                                    -----------------
                                                    Tu, na forum pod nickiem to jedno a w 4 oczy co innego. Jeśli u Ciebie jest to samo, ok, ale bywa bardzo różnie. Ludzie sie wstydzą swoich potrzeb i ściemniają. Skąd niby fantazje?
                                                  • sea.sea Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 12:59
                                                    Niewątpliwie żeńska część forum to silna reprezentacja kobiet, które się wstydzą werbalizować własne potrzeby :D
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 14:07
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Nie rozumiesz. WERBALNIE robi różnicę. Jeśli kręci to OK, ale jeśli
                                                    > kobieta mówi, że kręci, to znaczy, że mówi.
                                                    > >
                                                    > > Błagam, Marek, nie rób z nas idiotek/zamotanych/kłamczuch. Jak mówię, że
                                                    > mnie kręci włochata klata czy gryzienie w kark to tak jest, nie inaczej. Po kie
                                                    > go grzyba miałąbym ściemniać?
                                                    > -----------------
                                                    > Tu, na forum pod nickiem to jedno a w 4 oczy co innego. Jeśli u Ciebie jest to
                                                    > samo, ok, ale bywa bardzo różnie. Ludzie sie wstydzą swoich potrzeb i ściemniaj
                                                    > ą. Skąd niby fantazje?

                                                    No coś ty, na forum to ja się wstydzę, trochę sztywniak jestem. W cztery oczy łatwiej. Ael oczywiście co tam baby słuchać, meść można w ten sposób stracić ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 14:17
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > No coś ty, na forum to ja się wstydzę, trochę sztywniak jestem. W cztery oczy łatwiej.
                                                    --------------------------
                                                    Myślałem, że jesteś inna i widocznie tak jest.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 14:30
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > No coś ty, na forum to ja się wstydzę, trochę sztywniak jestem. W cztery
                                                    > oczy łatwiej.
                                                    > --------------------------
                                                    > Myślałem, że jesteś inna i widocznie tak jest.

                                                    ???
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 14:42
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > aandzia43 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > No coś ty, na forum to ja się wstydzę, trochę sztywniak jestem. W cztery oczy łatwiej.
                                                    > > --------------------------
                                                    > > Myślałem, że jesteś inna i widocznie tak jest.
                                                    >
                                                    > ???
                                                    -------------

                                                    inni to na forum sa śmiali a w realu, w cztery oczy, niekoniecznie. U Ciebie, jak piszesz, jest odwrotnie. To rzadkość.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 15:07
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > inni to na forum sa śmiali a w realu, w cztery oczy, niekoniecznie. U Ciebie, j
                                                    > ak piszesz, jest odwrotnie. To rzadkość.


                                                    Bo dziewczyny to są takie śmiałeeeee.........
                                                    www.youtube.com/watch?v=DmYKAxeiFsw
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 09:54
                                                    O! A co Ty Sabat takiego zrobiłeś, jak się dowiedziałeś, że Kici werbalnie podobają się sterczące na jej widok kutasy, hę?
                                                  • wont2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 09:58
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > O! A co Ty Sabat takiego zrobiłeś, jak się dowiedziałeś, że Kici werbalnie podo
                                                    > bają się sterczące na jej widok kutasy, hę?
                                                    ------
                                                    Moge tylko zgadywac ale pewnie wyslal jej zdjecie swojego sterczacego kutasa. Zreszta, czy jest tu jakis chlop, ktory nie wyslal kitty zdjecia swojego kutasa? ;)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 10:16
                                                    Tylko Marek - bo oglądał "Dzień świstaka". A reszta jak barany na rzeź... ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 10:36
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Tylko Marek - bo oglądał "Dzień świstaka". A reszta jak barany na rzeź... ;-).
                                                    -------------
                                                    Ogladanie to jedno a wyciąganie wniosków co innego. Jest to moim zdaniem jeden z kluczowych filmów o relacjach męsko - damskich.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 21:32
                                                    wont2 napisał:

                                                    > zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    >
                                                    > > O! A co Ty Sabat takiego zrobiłeś, jak się dowiedziałeś, że Kici werbalni
                                                    > e podo
                                                    > > bają się sterczące na jej widok kutasy, hę?
                                                    > ------
                                                    > Moge tylko zgadywac ale pewnie wyslal jej zdjecie swojego sterczacego kutasa. Z
                                                    > reszta, czy jest tu jakis chlop, ktory nie wyslal kitty zdjecia swojego kutasa?
                                                    > ;)

                                                    Jessu Wont, ja wiem, ze sie zbliza wiosna i Ty sie budzisz do zakochania ale ja juz taka nie jestem. Nie tylko Ty jestes rozczarowany ;) Masz kogos?
                                                  • wont2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 07:18
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jessu Wont, ja wiem, ze sie zbliza wiosna i Ty sie budzisz do zakochania ale ja
                                                    > juz taka nie jestem. Nie tylko Ty jestes rozczarowany ;) Masz kogos?
                                                    -----
                                                    Jejku, a co to za infantylne pytanie? Jakbyś mnie nie znała. Ja mogę co najwyżej miewać kogoś :) Tym bardziej, że na tym najbardziej pierwotnym poziomie pociągu seksualnego kręcą mnie... idiotki. A idiotki, jak to idiotki, fajnie jest je miewać a nie mieć. A propos, moja najnowsza fascynacja erotyczna (ale za wysokie progi, więc tylko pomasturbuję się po powrocie z pracy do filmiku):
                                                    www.youtube.com/watch?v=eonG6KpZPvY&feature=youtu.be&t=11m52s
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 10:58
                                                    wont2 napisał:

                                                    A propos, moja najnowsza fascynacja erotyczna (ale za wysok
                                                    > ie progi, więc tylko pomasturbuję się po powrocie z pracy do filmiku):
                                                    > www.youtube.com/watch?v=eonG6KpZPvY&feature=youtu.be&t=11m52s

                                                    Beauty & brain ;) Masz ambicje na beauty & brain, a jedziesz tylko bed & breakfast. NIe ma tego zlego.

                                                    > Jejku, a co to za infantylne pytanie? Jakbyś mnie nie znała. Ja mogę co najwyże
                                                    > j miewać kogoś :) Tym bardziej, że na tym najbardziej pierwotnym poziomie pocią
                                                    > gu seksualnego kręcą mnie... idiotki. A idiotki, jak to idiotki, fajnie jest je
                                                    > miewać a nie mieć.

                                                    Dobra to zadam trafniejsze pytanie: pijesz jeszcze?
                                                    Boisz sie koni? I nie mowie o mechanicznych, tych to z kolei ja sie boje.
                                                  • lybbla Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:48
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > O! A co Ty Sabat takiego zrobiłeś, jak się dowiedziałeś, że Kici werbalnie podo
                                                    > bają się sterczące na jej widok kutasy, hę?

                                                    Ja zrobiłem cyc i jeszcze jakieś dwie inne rzeczy, których już nie pamiętam. Teraz pracuję nad kutasem. Może mnie zauważy.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 14:58
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Ja zrobiłem cyc i jeszcze jakieś dwie inne rzeczy, których już nie pamiętam.
                                                    > Teraz pracuję nad kutasem. Może mnie zauważy.

                                                    Kurwa, jak w rzeźni:))
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 21:21
                                                    Jesssu Sabat nie rob zbiegowiska ;-) Z ktorego roku mi wyciagnales tego sterczacego kutasa? Ja juz jestem grzeczna.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 02:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jesssu Sabat nie rob zbiegowiska ;-) Z ktorego roku mi wyciagnales tego stercza
                                                    > cego kutasa? Ja juz jestem grzeczna.
                                                    >

                                                    Nic złego w tym, ze na forum o braku seksu dziewczyny mowia ze im sie kawał prężnego kutasa podoba! Na zdrowie, nie bądźmy psami ogrodnika, na 8 marca miałem zamiar życzyć Wam lasów starczacych kutasow dookoła (w porę włączyłem kombinacje politycznej poprawności i świadomość historycznych opresji i zatrzymałem sie na czymś bladym i bez wyrazu).
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 03:08
                                                    Polityczna poprawność wyłącza Ci się tak koło trzeciej nad ranem? ;-)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 05:08
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Polityczna poprawność wyłącza Ci się tak koło trzeciej nad ranem? ;-)

                                                    Mam tego aniolka caly czas za uchem.
                                                    Wlasciwie dwa.
                                                    Z lewej strony "jak nie urazic uczuc slabszych" - nie zawsze go slucham.
                                                    Z prawej strony "jak wiesc zycie odpowiedzialne" - tez nie zawsze go slucham.
                                                    Generalnie mam inklinacje do rozumienia natury tych aniolkow i ich uznaje ich uzytecznosc.

                                                    Ale stracilem dla nich sympatie. Kompletnie.

                                                    Widze ze obecnosc lewego aniolka w praktyce wykorzystuja "pijawki energetyczne". Pijawki w stylu: "Hej jestem slabsze. Moglobym czasem byc wysluchane? Moze moglobym cos powiedziec? Moze oprocz tego ze moge cos powiedziec Ty moglbys mowic mniej? i koncowe: zamknij sie! teraz kurwa ja!"

                                                    Prawy aniolek z kolei to brama do konsumpcji mojego czasu, wysilku, zmeczenia przez tych ktorzy mieli wiecej na starcie. Wlasciciele ziemi, budynkow, krajow. Poswiecam duzo wiecej niz pol swojego wysilku tej stronie kooperacji z bliznimi, czy mi sie to podoba czy nie. Ten rodzaj pijawek nie lubi sie wtracac w rozmowe, dopoki placisz. Sabat obok posunal sie nawet do nazwania tego najwiekszym problemem w ogole. Tak daleko nie jestem przygotoawny sie posunac.

                                                    Problem ktory niedawno do mnie dotarl jest taki, ze im mniej lubisz te aniolki tym bardziej odsuwasz sie od ludzi. A moze na odwrot. W kazdym razie starzejac sie widze, ze niemal kazdy odruch (czy to mysl, czy dzialanie) jest w jakis sposob niebezpieczny, niedobry, podejrzany przez owe aniolki. Wiec (jak prawdopodobnie kazdy) mam zrobiona tekturowa maske z wymalowanym usmiechem, a za maska jest ktos kto powtarza przez zacisniete zeby jak Adas Miauczynski "dzizas, kurwa, ja pierdole".

                                                    Stad bezsennosc, stad odciecie od najblizszych, stad pewnie jakas forma pojebania na starosc (o ile nie teraz, skad bym wiedzial).
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 08:36
                                                    Proteinowy, ja tez ma takie aniolki, ale u mnie one maja o wiele mniej do roboty.
                                                    Przede wszystkim prawie nikt nie jest slabszy ode mnie, wiec rzadko musze sie przejmowac tym jak nie urazic slabszych. Poza tym jestem z natury nieodpowiedzialny, wiec aniolek odpowiedzialnosci u mnie ma permanentnego facepalma, patrzy ze strachu przez palce, albo zakrywa sobie dlonia buzie, zeby nie pisnac z przerazenia.
                                                    I ogolnie moje wewnetrzne aniolki staraja sie trzymac z daleka, bo wiedza, ze w kazdej chwili moge podejsc i zapytac, czy maja cipki i sa pelnoletnie, bo takie fajne i urocze aniolki, to ja bym bardzo chetnie wyruchal :)))
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:25
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Przede wszystkim prawie nikt nie jest slabszy ode mnie, wiec rzadko musze sie p
                                                    > rzejmowac tym jak nie urazic slabszych. Poza tym jestem z natury nieodpowiedzia
                                                    > lny, wiec aniolek odpowiedzialnosci u mnie ma permanentnego facepalma, patrzy z
                                                    > e strachu przez palce, albo zakrywa sobie dlonia buzie, zeby nie pisnac z przer
                                                    > azenia.
                                                    > I ogolnie moje wewnetrzne aniolki staraja sie trzymac z daleka, bo wiedza, ze w
                                                    > kazdej chwili moge podejsc i zapytac, czy maja cipki i sa pelnoletnie, bo taki
                                                    > e fajne i urocze aniolki, to ja bym bardzo chetnie wyruchal :)))

                                                    Co z człowieka robi brandzlowanie....
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:32
                                                    zawle napisała:
                                                    > Co z człowieka robi brandzlowanie....

                                                    Czy dla odmiany tym razem ja rzygalem, a Ty wymiotowalas? ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 08:44
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    W kazdym razie starzejac
                                                    > sie widze, ze niemal kazdy odruch (czy to mysl, czy dzialanie) jest w jakis spo
                                                    > sob niebezpieczny, niedobry, podejrzany przez owe aniolki.

                                                    KIedys moj chlop ogladal taka krwawa serie poslodzona seksem Spartakus bodajze sie nazywala, no i ja sie nieraz podlaczalam jednym okiem. W ostatnim odcinku ktoregos sezonu, gdy ci niewolnicy sie wreszcie zbuntowali i wyzwolili, padla finalna sentencja "KILL THEM ALL''. NIe moglam wyjsc z podziwu jak oni to pieknie podsumowali/zakonczyli. No wiec, te dwa aniolki, kill them both i kazdego innego na ich miejsce.

                                                    A jeszcze odnosnie tych wszystkich, ktorzy Cie mecza, to kitty mial dobre podsumowanie ;-)
                                                    s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/a0/ee/10/a0ee10379945760a9cfc9eb91ff36598.jpg
                                                    Ale moze mi jest latwiej, bo ja zyje jak Clooney w tym filmie 'W chmurach', jakbym tu byla wylacznie przejazdem, jakbym tylko przechodzila.

                                                    Proteinowy nie dobieraj sobie nowej odpowiedzialnosci, nie tworz jej wokol siebie, niech sie inni martwia, zamiast walic konia, zwal opowiedzialnosc. Tym bardziej, ze Tobie to wszystko nie jest do szczescia potrzebne, w zasadzie do niczego Ci nie jest potrzebne, bo Ty jestes minimalista. Zyj zgodnie ze swoja natura. Gdy Ci sie serce rozlezie z glowa zaczniesz sie slabiej regenerowac, tracic odpornosc, zaczniesz zapadac na choroby i umrzesz. Dbaj o siebie, bo Ty, to wszystko, co masz. Wszyscy inni odejda. To jest tylko kwestia czasu. Wtedy spytasz: po co Ci to wszystko byo? Badz szczesliwy. Szczescie to zycie tak, jak chcesz.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 09:10
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Dbaj o siebie, bo Ty, to wszystko, co masz. Wszyscy inni odejda. To jest tylko kwestia czasu. Wtedy spytasz: po co Ci to wszystko byo? Badz szczesliwy. Szczescie to zycie tak, jak chcesz.
                                                    ----------------------------
                                                    Słusznie, ludzie dbają o swoje samochody, domy a o siebie wcale, a przecież jedyne, co jest z nami jest nasze ciało. Trzeba o nie dbać zawsze, ćwiczeniem, pracą, dietą i nastawieniem do życia. To nie rozwiąże wszystkich naszych problemów, ale czyni nas silniejszymi, lepszymi i przez wyzwalanie endorfin - pogodniejszymi.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 09:11
                                                    Kitty:
                                                    Dbaj o siebie, bo Ty, to wszy
                                                    > stko, co masz. Wszyscy inni odejda. To jest tylko kwestia czasu. Wtedy spytasz:
                                                    > po co Ci to wszystko byo? Badz szczesliwy. Szczescie to zycie tak, jak chcesz.
                                                    >

                                                    A mnie sie wydaje, ze Proteinowego najbardziej uwieraja kwestie spoleczne. Duza ambicja w korpo potrafi wypalac. I maskowaty wyscig szczurow. On nie rownowazy czasu dla rodziny i swoich ambicji, ma chyba konflikt wewnetrzny w tym punkcie.
                                                    Radzilbym odwrotnie i mam przeciwne spostrzezenia. Rodzina jest wszystkim co ma, to bardzo rodzinny czlowiek. Powinien w nia zainwestowac wiecej czasu, od razu sie przejasni w glowie. Pracujesz zeby zyc, a nie zyjesz zeby pracowac.
                                                    Gdybym mial sie bawic w psychologa, zaproponowalbym proteinowemu jakies mocne przezycie - skoki na bungee, spadochronowe, motolotnia. Nie wiem co go kreci. Zeby sie odseparowac i ewaluowac wartosci z boku.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 10:02
                                                    Ja sie nie zgadzam ani z Toba Sabat ani z Markiem w kwestii 'co trapi Proteinowego' ani w kwestii 'jak to to powinien rozwiazac' ale do glowy mi przychodza same zlosliwosci, ktore mnie strasznie bawia typu "Porzuc odpowiedzialnosc, idz na silownie i pompuj bica, a odnajdziesz w tym sens zycia'' by Marek, hehe ale ja jestem wReDna, RuDa waRiaDka, a do tego nie bezstronna.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 10:12
                                                    Kazdy realizuje sie w taki sposob jaki mu odpowiada. Jeden uwalnia rozporowego weza, inny pompuje bica a kolejny idzie na spacer z psem. Kazdemu wedlug potrzeb. Moja recepta na szczescie nie jest Twoja recepta
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 10:23
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kazdy realizuje sie w taki sposob jaki mu odpowiada. Jeden uwalnia rozporowego
                                                    > weza, inny pompuje bica a kolejny idzie na spacer z psem. Kazdemu wedlug potrze
                                                    > b. Moja recepta na szczescie nie jest Twoja recepta

                                                    Tyle, ze recepta na szczescie musi byc dostosowana do uzytkownika zycia. By moc wystawic mu recepte trzeba go najpierw poznac.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:34
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Tyle, ze recepta na szczescie musi byc dostosowana do uzytkownika zycia. By moc
                                                    > wystawic mu recepte trzeba go najpierw poznac.

                                                    Nieprawda. Z wielu powodów. Aż tak wielu że nie chce mi się pisać.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:33
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kazdy realizuje sie w taki sposob jaki mu odpowiada.

                                                    Świetny tekst sabat...złoto:)))
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:41
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja sie nie zgadzam ani z Toba Sabat ani z Markiem w kwestii 'co trapi Proteinowego' ani w kwestii 'jak to to powinien rozwiazac' ale do glowy mi przychodza same zlosliwosci, ktore mnie strasznie bawia typu "Porzuc odpowiedzialnosc, idz na silownie i pompuj bica, a odnajdziesz w tym sens zycia'' by Marek,
                                                    -------------------------------
                                                    To, jako mistrzyni wyszydzania innych, teraz podaj swoje i wspólnie się pośmiejemy. W siłowni i jedzeniu sensu życia nie znajdziesz, ale jak przestaniesz jeść i się ruszać zabraknie sił i ochoty na wszystko. No tak, alko lepsze, zapomniałem
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:51
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > To, jako mistrzyni wyszydzania innych, teraz podaj swoje i wspólnie się pośmiej
                                                    > emy. W siłowni i jedzeniu sensu życia nie znajdziesz, ale jak przestaniesz jeść
                                                    > i się ruszać zabraknie sił i ochoty na wszystko. No tak, alko lepsze, zapomnia
                                                    > łem

                                                    Boże...a ja myślałam że to twój sens życia ...to ciało i sport. Marek..może Ty się dopingujesz zwyczajnie, afirmacje co post robisz, bo Ci się nie chce tego sportu i tego ciała?;)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:59
                                                    zawle napisała:
                                                    > Boże...a ja myślałam że to twój sens życia ...to ciało i sport. Marek..może Ty się dopingujesz zwyczajnie, afirmacje co post robisz, bo Ci się nie chce tego sportu i tego ciała?;).
                                                    --------------------------------------
                                                    Takim samym sensem jest jedzenie, bo bez niego wiele nie zdziałasz. Sportu mi się często nie chce ale dzięki niemu mogę jeść do woli i to jest fajne. Wszystko jasne?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 12:02
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > To, jako mistrzyni wyszydzania innych, teraz podaj swoje i wspólnie się pośmiej
                                                    > emy. W siłowni i jedzeniu sensu życia nie znajdziesz, ale jak przestaniesz jeść
                                                    > i się ruszać zabraknie sił i ochoty na wszystko.

                                                    Nie podam moich, bo nie chce sie tak odkrywac, i nie przed Toba czy innymi zeby sie posmiali, tylko przed Proteinowym. Brak sensu rad o uprawianiu sportu skierowanym do Proteinowego tkwi w tym, ze on juz ten sport uprawia i jest z tego wyboru zadowolony. Niech zgadne: pewnie nie zauwazyles ;)

                                                    No tak, alko lepsze, zapomnia
                                                    > łem

                                                    A teraz poradz mi jak wazne i dobroczynne jest uprawianie sportu i jak zdrowe jest czerwone wino ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 12:08
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Nie podam moich, bo nie chce sie tak odkrywac, i nie przed Toba czy innymi zeby sie posmiali, tylko przed Proteinowym. Brak sensu rad o uprawianiu sportu skierowanym do Proteinowego tkwi w tym, ze on juz ten sport uprawia i jest z tego wyboru zadowolony. Niech zgadne: pewnie nie zauwazyles ;)
                                                    -----
                                                    A Ty nie zauważylas, że odpowiedziałłem na Twój post, że trzeba dbać o siebie. To szczęścia nie zapewnia, podobnie jak kasa, ale ułatwioa życie.


                                                    > No tak, alko lepsze, zapomniałem
                                                    >
                                                    > A teraz poradz mi jak wazne i dobroczynne jest uprawianie sportu i jak zdrowe jest czerwone wino ;).
                                                    ------------------
                                                    Bardzo zdrowe, zawiera mnóstwo dobroczynnych substancji, w tym najsilniejszy antyoksydant: resweratrol. W przeciwieństwie do piwa, działa odchudzająco, co sam sprawdziłem. Piję codziennie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 12:39
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Bardzo zdrowe, zawiera mnóstwo dobroczynnych substancji, w tym najsilniejszy an
                                                    > tyoksydant: resweratrol. W przeciwieństwie do piwa, działa odchudzająco, co sam
                                                    > sprawdziłem. Piję codziennie.

                                                    Pijesz codziennie ale tylko ja sie przyznaje do uzaleznienia, ktore mozna wytknac. To cos jak w watku o wariactwie, to ja jestem pierdolnieta, a inni tylko chadzaja na terapie i biora od czasu do czasu jakies pigulki ;) Tyle, ze juz o tym wiedzialam wczesniej wiec ok.

                                                    Odkrylam niedawno jeszcze jedna zalete czerwonego wina. Gdy pije ze szklanki robia mi sie od niego takie czerwone zaklecone do gory wasiki, ciezko zmywalne. A moja mama zawsze mowila mi, ze ludzie, ktorzy maja podniesione do gory kaciki ust sa bardzo pozytywni, a ja slucham mamy ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 12:46
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Bardzo zdrowe, zawiera mnóstwo dobroczynnych substancji, w tym najsilniej
                                                    > szy an
                                                    > > tyoksydant: resweratrol. W przeciwieństwie do piwa, działa odchudzająco,
                                                    > co sam
                                                    > > sprawdziłem. Piję codziennie.
                                                    >
                                                    > Pijesz codziennie ale tylko ja sie przyznaje do uzaleznienia, ktore mozna wytknac. To cos jak w watku o wariactwie, to ja jestem pierdolnieta, a inni tylko chadzaja na terapie i biora od czasu do czasu jakies pigulki ;) Tyle, ze juz o tym wiedzialam wczesniej wiec ok.
                                                    ------------------------------
                                                    Tak samo jak jestem uzależniony od porannej kawy, lunchu i spacerów z Sową, pisania, czytania, internetu itp.
                                                    Wytknąłem Ci brak jednej konstruktywnej rady dla Proteinowegoi śmianie sie z rad, które udzielają inni.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 19:11
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Pijesz codziennie ale tylko ja sie przyznaje do uzaleznienia, ktore mozna wytkn
                                                    > ac. To cos jak w watku o wariactwie, to ja jestem pierdolnieta, a inni tylko ch
                                                    > adzaja na terapie i biora od czasu do czasu jakies pigulki ;) Tyle, ze juz o ty
                                                    > m wiedzialam wczesniej wiec ok.>

                                                    Prawdziwego wariata poznasz po tym że się nie leczy i zazwyczaj jego kontakt z rzeczywistością jest tak ograniczony, że nie do końca się przyznają do wariactwa. Z tym że Ty kitka nie jesteś chora psychicznie, jesteś jedynie pierdolnięta- tego się chyba nie leczy, bo nie ma takiej jednostki chorobowej, a poza tym, gdyby Cię wyleczyli to mogłoby się okazać że to był Twój jedyny atut.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 20:22
                                                    zawle napisała:

                                                    > Prawdziwego wariata poznasz po tym że się nie leczy i zazwyczaj jego kontakt z
                                                    > rzeczywistością jest tak ograniczony, że nie do końca się przyznają do wariactw
                                                    > a. Z tym że Ty kitka nie jesteś chora psychicznie, jesteś jedynie pierdolnięta-
                                                    > tego się chyba nie leczy, bo nie ma takiej jednostki chorobowej, a poza tym, g
                                                    > dyby Cię wyleczyli to mogłoby się okazać że to był Twój jedyny atut.

                                                    Prawdziwy wariat..., skad ja to znam? No jasne, to moje wlasne slowa ;)

                                                    Zgadza sie, ja jestem zdrowa psychicznie.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 07:04
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Zgadza sie, ja jestem zdrowa psychicznie.

                                                    No ale przeciez chorym psychicznie sie nie jest, chorym psychicznie sie BYWA. Nowoczesna psychiatria w wielu wypadkach (niektore nerwice, plytsze psychozy) jest w stanie przywrocic umysl pacjenta do wzglednej rownowagi, tak ze w codziennej praktyce mozna mowic o osobie zdrowej.
                                                    Nie sugeruje przez to, ze chorowalas psychicznie w przeszlosci. Wskazuje, ze sam podzial na "chory psychicznie" i "zdrowy psychicznie", nie dosc ze mocno plynny w swoich granicach, nie jest podzialem na cale zycie. Chyba ze mowimy jedynie o osobowosci SKLONNEJ do psychoz czy nerwic - wtedy tak mozna powiedziec.
                                                    Podobnie jak o osobie, ktora przeszla nowotwor (i ma do nich sklonnosci) niezbyt uczciwie jest przez cale zycie mowic, ze to ktos, kto "ma raka". Raczej - mial i wyzdrowial.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 08:11
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > Zgadza sie, ja jestem zdrowa psychicznie.
                                                    >
                                                    > No ale przeciez chorym psychicznie sie nie jest, chorym psychicznie sie BYWA.

                                                    O widzisz, to pozwol, ze sie poprawie.

                                                    "Zgadza sie, ja jestem zdrowa psychicznie" i nie bywalam chora psychicznie. Jeszcze jakies wonty? ;-)
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 08:30
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > "Zgadza sie, ja jestem zdrowa psychicznie" i nie bywalam chora psychicznie. Jes
                                                    > zcze jakies wonty? ;-)

                                                    Nie, zostaly same sabaty.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 09:12
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie, zostaly same sabaty.

                                                    A tamten co? Poszedl na spacer z psem czy na motUr pojezdzic, a moze na silownie, eee niemozliwe. Co by tu zjesc na sniadanie?

                                                    Caly wczorajszy dzien myslalam o kumpeli, ktora maz okrada z pieniedzy. Sam nie pracuje, siedzi na zasilku. No wiec jak jej kiedys podprowdzil ze wspolnego r-ku gdzies z 15 tys zl na chuj wie co, to zalozyla sobie nowe konto, wylacznie dla siebie. No i jak to sie stalo, ze z tego tez jej jebnal ponad tysiaka w ubieglym tygodniu. Do tego zajbal jej wszystkie kody do wszystkich stron, na ktorych widac ile zarabiamy, o ktorej wychodzimy z pracy, takze jak tylko wyjdziemy, to on dzwoni do niej 'gdzie ty kurwa jestes?' A jak ona ze do sklepu, to on jest w tym sklepie w 5 min jest zeby ona mu kupowala zarcie, bo ona ma go zywic. I caly czas kontrola. No i miala wolne 2 dni i miala pojechac do banku i do roboty i sobie te wszystkie kody pozmieniac i przyjsc do mnie, bo on jej zabral i internet i komputer zeby sie nauczyc jak sie sama obsluzyc przy pomocy mojego komputera i internetu.... i nie przyszla ;( I powinnam byla chyba to przewidziec, bo jak jechalysmy z pracy, to ona sie zastanawiala, czy jak on ja tak kontroluje 'gdzie ty kurwa jestes!?' to jemu na niej zalezy? Naprawde to rozwazala. Wiec chyba wyszlo jej ze jemu zalezy na niej. Czy naprawde ktos zdrowy na umysle mogly takie zachowania traktowac w kategoriach opiekunczosci? Nie wiem co mam jej powiedziec w poniedzialek...
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 11:47
                                                    hello-kitty2 napisała: . i nie przyszla ;( I powinnam byla chyba to przewidziec,
                                                    > bo jak jechalysmy z pracy, to ona sie zastanawiala, czy jak on ja tak kontrolu
                                                    > je 'gdzie ty kurwa jestes!?' to jemu na niej zalezy? Naprawde to rozwazala. Wie
                                                    > c chyba wyszlo jej ze jemu zalezy na niej. Czy naprawde ktos zdrowy na umysle m
                                                    > ogly takie zachowania traktowac w kategoriach opiekunczosci? Nie wiem co mam je
                                                    > j powiedziec w poniedzialek...

                                                    No pewnie że zależy. Podobnie w sytuacji po pobiciu- jak przeprasza i kwiaty kupuje. Jak przyjeżdzasz do kogoś w gości a ten ktoś zachowuje się jakby Ciebie miał dość- to ze strachu że zaraz znikniesz. A jak nie daje kasy na dom, to odkłada i troszczy się o finanse.....ło Jezuuu....miłość jest ślepa. Ślepa, głucha i głupia.

                                                    Nie wiem co mam je
                                                    > j powiedziec w poniedzialek...

                                                    Nie jej nie mów. Jeszcze pomyśli że chcesz jej podjebać tego cudownego męża. Albo się zapyta jak moja podopieczna...a co się pani wpierdala, gdy wyrazisz swoje zdanie na temat sytuacji które Ci wyrzyguje od miesięcy.

                                                    I cudowna stopka sabata.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 12:23
                                                    zawle napisała:

                                                    > No pewnie że zależy. Podobnie w sytuacji po pobiciu- jak przeprasza i kwiaty ku
                                                    > puje. Jak przyjeżdzasz do kogoś w gości a ten ktoś zachowuje się jakby Ciebie m
                                                    > iał dość- to ze strachu że zaraz znikniesz. A jak nie daje kasy na dom, to odkł
                                                    > ada i troszczy się o finanse.....ło Jezuuu....miłość jest ślepa. Ślepa, głucha
                                                    > i głupia.

                                                    Ale ja przeciez nie pisalam o zadnej milosci, bo tam zadnego uczucia nie ma. On jej powiedzial wprost, ze jej nie kocha.

                                                    > Nie jej nie mów. Jeszcze pomyśli że chcesz jej podjebać tego cudownego męża. Al
                                                    > bo się zapyta jak moja podopieczna...a co się pani wpierdala, gdy wyrazisz swoj
                                                    > e zdanie na temat sytuacji które Ci wyrzyguje od miesięcy.

                                                    Powiem, ze te kody moze sobie pozmieniac na moim kompie kiedy bedzie chciala i jeszcze powiem, ze warto zeby sobie jednak swoja kase zabezpieczyla na dobrego prawnika, bo tu zeby sie rozwiesc to taka imprezka kosztuje z 5 tys euro. A ona ma tak zagmatwana sytuacje, ze tylko jakis kumaty prawnik jej to odplatnie moze rozwiaze. Boze jakie to szczescie, ze ja nie jestem mezatka. A ja wiem co ten mezusiek chce zrobic: chce ja ogolocic do zera, wystawic za prog i kopnac w dupala.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 16:40
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ale ja przeciez nie pisalam o zadnej milosci, bo tam zadnego uczucia nie ma. On
                                                    > jej powiedzial wprost, ze jej nie kocha.

                                                    Może ona jego? Nie? Dzieci? Kredyty? Obniżenie standardu? On bez niej zgnije? Czy coś nowego?:))

                                                    > Powiem, ze te kody moze sobie pozmieniac na moim kompie kiedy bedzie chciala i
                                                    > jeszcze powiem, ze warto zeby sobie jednak swoja kase zabezpieczyla na dobrego
                                                    > prawnika, bo tu zeby sie rozwiesc to taka imprezka kosztuje z 5 tys euro. A ona
                                                    > ma tak zagmatwana sytuacje, ze tylko jakis kumaty prawnik jej to odplatnie moz
                                                    > e rozwiaze. Boze jakie to szczescie, ze ja nie jestem mezatka. A ja wiem co ten
                                                    > mezusiek chce zrobic: chce ja ogolocic do zera, wystawic za prog i kopnac w du
                                                    > pala.

                                                    Ja bym się szybko ewakuowała...więcej cudzych pomyj nie zniesę;)
                                                  • mabelle2000 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 08:36
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > No ale przeciez chorym psychicznie sie nie jest, chorym psychicznie sie BYWA. N
                                                    > owoczesna psychiatria w wielu wypadkach (niektore nerwice, plytsze psychozy) je
                                                    > st w stanie przywrocic umysl pacjenta do wzglednej rownowagi, tak ze w codzienn
                                                    > ej praktyce mozna mowic o osobie zdrowej.
                                                    > Nie sugeruje przez to, ze chorowalas psychicznie w przeszlosci. Wskazuje, ze sa
                                                    > m podzial na "chory psychicznie" i "zdrowy psychicznie", nie dosc ze mocno plyn
                                                    > ny w swoich granicach, nie jest podzialem na cale zycie. Chyba ze mowimy jedyni
                                                    > e o osobowosci SKLONNEJ do psychoz czy nerwic - wtedy tak mozna powiedziec.
                                                    > Podobnie jak o osobie, ktora przeszla nowotwor (i ma do nich sklonnosci) niezby
                                                    > t uczciwie jest przez cale zycie mowic, ze to ktos, kto "ma raka". Raczej - mia
                                                    > l i wyzdrowial.

                                                    Jesli brak jest objawow chorobowych, a nie mozna mowic o wyleczeniu, to wtedy uzywa sie pojecia remisja.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 08:57
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jesli brak jest objawow chorobowych, a nie mozna mowic o wyleczeniu, to wtedy u
                                                    > zywa sie pojecia remisja.

                                                    Wiem jakiego uzywa sie pojecia. To podejscie czysto medyczne, a moje jest ukierunkowane spolecznie. Dla Ciebie to moze zwykly wariat, tyle ze w okresie remisji, dla mnie czlowiek, ktorego nalezy traktowac jak zdrowego, z naleznym szacunkiem, bo w danym momencie jego funkcje poznawcze sa takie jak/zblizone do tych, ktore prezentuje przecietny Kowalski.
                                                    Chodzi o to, by osoby nie przekreslac jako jednostki, a chociaz niektorzy pozostana "w okresie remisji" jak wolisz to nazywac, to w oczach uczciwych obywateli zawsze beda "wariatami".
                                                  • mabelle2000 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 09:18
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Wiem jakiego uzywa sie pojecia. To podejscie czysto medyczne, a moje jest ukier
                                                    > unkowane spolecznie. Dla Ciebie to moze zwykly wariat, tyle ze w okresie remisj
                                                    > i, dla mnie czlowiek, ktorego nalezy traktowac jak zdrowego, z naleznym szacunk
                                                    > iem, bo w danym momencie jego funkcje poznawcze sa takie jak/zblizone do tych,
                                                    > ktore prezentuje przecietny Kowalski.
                                                    > Chodzi o to, by osoby nie przekreslac jako jednostki, a chociaz niektorzy pozos
                                                    > tana "w okresie remisji" jak wolisz to nazywac, to w oczach uczciwych obywateli
                                                    > zawsze beda "wariatami".

                                                    Nikt nikogo nie przekresla i wkladasz mi w usta slowa, ktorych nie powiedzialam. Nie spotykam sie na co dzien z pietnowaniem chorych psychicznie, wiec Twoja reakcja wydaje mi sie mocno na wyrost. W czyim imieniu sie wypowiadasz, tych zyjacych w strachu przed " wariatami " ?

                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 09:23
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Chodzi o to, by osoby nie przekreslac jako jednostki, a chociaz niektorzy pozos
                                                    > tana "w okresie remisji" jak wolisz to nazywac, to w oczach uczciwych obywateli
                                                    > zawsze beda "wariatami".

                                                    Rozbawilo mnie pojecie 'uczciwy obywatel'. Przejmujesz sie opiniami 'uczciwych obywateli' na temat chorob psychicznych innych osob, o ktorych nie maja zielonego pojecia? ;-) Czy tak piszesz sztuka dla sztuki by wyrazic niezidentyfikowany bol pisarza? Uwazaj, bo to troche Stokrotka zajezdza.
                                                  • rekreativa Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 10:33
                                                    " dla mnie czlowiek, ktorego nalezy traktowac jak zdrowego, z naleznym szacunkiem,"

                                                    Tak się czepnę, bo z tego zdania możnaby wyczytać, że jak jest w okresie choroby, to juz można bez szacunku.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 10:52
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Tak się czepnę, bo z tego zdania możnaby wyczytać, że jak jest w okresie chorob
                                                    > y, to juz można bez szacunku.

                                                    Slusznie, niezreczne sformulowanie. Chodzilo mi o traktowanie powazne, jako osobe poczytalna
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 11:16
                                                    No to teraz juz chyba tylko wypda zadac sakramentalne pytanie: czy Ty Sabat jestes na cos chory? Czy tylko chcesz zwrocic na siebie uwage?

                                                    Appropo potrzeby zwracania na siebie uwagi osob bliskich mam pytanie: macie taka potrzebe? Bo ostatnio przykulo moja uwage zdanie tej mojej kolezanki, ktora opisalam, a to jest dorosla kobieta, ma dzieci, ect cos w tym stylu ''Moze powinnam brac heroine, zeby moja matka zwrocila na mnie uwage''. No i tak sie potem zastanawialam dlugo: po co musiec chciec zwracac na siebie uwage swojej matki zyjacej 1000 km dalej? Przeciez jest tak, ze opuszczamy dom rodzinny, swoich rodzicow i budujemy swoje dorosle zycie, taka jest kolej rzeczy. NIe wiem jak to rozumiec? Co w niej siedzi? Gdzie tkwi blad?
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 11:56
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No to teraz juz chyba tylko wypda zadac sakramentalne pytanie: czy Ty Sabat jes
                                                    > tes na cos chory?

                                                    W szpitalu (oprocz pobytu po narodzinach) bylem raz. Byla to obserwacja dotyczaca pracy nerek, wyszlo ze jest ok. Do psychiatry probowalem zglosic sie dwukrotnie. Raz poszedlem w okresie dojrzewania, z rozmowy wyszlo zebym sobie pisal afirmacje na podniesienie poczucia wartosci i poczytal pozytywne ksiazeczki (cos o kochaniu, nie pamietam dokladnie tytulu). Zrezygnowalem po jednej wizycie, poczulem sie calkiem zdrow ;) Afirmacji nie pisalem, ksiazeczki nie przeczytalem.
                                                    Drugi raz probowalem wbic do psycha za namowa forum, skonczylo sie porazka. Mialem wrazenie, ze gosc sie zirytowal, ze mu takimi pierdolami glowe zawracam. Ale jak zobaczylem tych biednych, sliniacych sie ludzi pod kaftanem farmakologicznym w poczekalni, to zrobilo mi sie glupio. Chyba mial racje, reagujac tak a nie inaczej.
                                                    Wiecej nie pojde, chyba ze zaczna mnie gonic Marsjanie albo krasnoludki kanibale.
                                                    Czy jestem chory? Nie sadze.
                                                    Czy jestem normalny? Pewnie nie. Mam chwiejna, labilna osobowosc z tendencjami lekowymi, depresyjnymi, latwo ulegam wplywom i przezywam emocje w sposob nieadekwatny do sytuacji. Ale to nie czyni ze mnie wariata, raczej dziwaka.

                                                    > Czy tylko chcesz zwrocic na siebie uwage?

                                                    Od dziecka, wszedzie bylem blaznem grupowym ;)

                                                    > Appropo potrzeby zwracania na siebie uwagi osob bliskich mam pytanie: macie tak
                                                    > a potrzebe? Bo ostatnio przykulo moja uwage zdanie tej mojej kolezanki, ktora o
                                                    > pisalam, a to jest dorosla kobieta, ma dzieci, ect cos w tym stylu ''Moze powin
                                                    > nam brac heroine, zeby moja matka zwrocila na mnie uwage''. No i tak sie potem
                                                    > zastanawialam dlugo: po co musiec chciec zwracac na siebie uwage swojej matki z
                                                    > yjacej 1000 km dalej? Przeciez jest tak, ze opuszczamy dom rodzinny, swoich rod
                                                    > zicow i budujemy swoje dorosle zycie, taka jest kolej rzeczy. NIe wiem jak to r
                                                    > ozumiec? Co w niej siedzi? Gdzie tkwi blad?

                                                    Zaden blad. Jedni maja taka potrzebe a inni nie.
                                                    Tak jak ty czujesz potrzebe, by jakis mezczyzna Cie pokochal i bys mogla go obdarowac tymi emocjami, a inni maja w glowie motto "zrec, srac i pierdolic". Nic na to nie poradzisz, rozne sa potrzeby emocjonalne. Pytanie czy jej to szkodzi
                                                  • rekreativa Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 12:13
                                                    "Mialem wrazenie, ze gosc sie zirytowal, ze mu takimi pierdolami glowe zawracam."

                                                    A po co Tobie psychiatra? W polskich warunkach psychiatrzy raczej nie prowadzą terapii, tylko wypisują leki. Póki więc nie jesteś w takim stanie, który uniemożliwia Ci codzienne funkcjonowanie, to do psychiatry nie ma sensu iść.,
                                                    Jeżeli chcesz porozmawiać, poradzić się, poanalizować, to do terapeuty.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 12:19
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > A po co Tobie psychiatra? W polskich warunkach psychiatrzy raczej nie prowadzą
                                                    > terapii, tylko wypisują leki. Póki więc nie jesteś w takim stanie, który uniemo
                                                    > żliwia Ci codzienne funkcjonowanie, to do psychiatry nie ma sensu iść.,

                                                    No i tez nie mam zamiaru.

                                                    > Jeżeli chcesz porozmawiać, poradzić się, poanalizować, to do terapeuty.

                                                    Nie chce.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 13:11
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Czy jestem chory? Nie sadze.
                                                    > Czy jestem normalny? Pewnie nie. Mam chwiejna, labilna osobowosc z tendencjami
                                                    > lekowymi, depresyjnymi, latwo ulegam wplywom i przezywam emocje w sposob nieade
                                                    > kwatny do sytuacji. Ale to nie czyni ze mnie wariata, raczej dziwaka.
                                                    >
                                                    > > Czy tylko chcesz zwrocic na siebie uwage?
                                                    >
                                                    > Od dziecka, wszedzie bylem blaznem grupowym ;)

                                                    No to sie nie masz czym przejmowac, najwyzej znajdz sposob na stepienie tych nieadekwatnych emocji i bedzie dobrze. Za dziecka tez bylam nadwrazliwa co powodowalo ze bylam bardzo placzliwa. Pamietam nazywali mnie beksa lala ale potem mi przeszlo wiec chyba jakos sie podtepilam. W sumie nie wiem jak, chyba zycie, rzeczywistosc mnie stepila. Widzenie, ze pewnych sytuacji sie nie zmieni, siebie nie przeskoczy, ludzi do niczego nie zmusi, no i chyba to, ze nikogo nic nie obchodzi. Duzo mi pomogla takze biblia, bo w niej napisano cos takiego, ze nie najlepsi wygrywaja, nie najmadrzejsi rzadza, nie najszybsi sa pierwsi na mecie czyli wszystko to, co ktos osiagnal/zdobyl, to nie odbylo sie na zasadzie uczciwej konkurencji i faktycznie hierarchia spoleczna/zawodowa nie odzwierciedla tego, kto jest na ile dobry w czym. To wszystko jest tylko i wylacznie efektem czasu i przypadku. NIe wierz zadnym Markom Zakom. Wiec generalnie nie ma sie o co spinac. W Twoim przypadku nie ma co przezywac. Na przykladzie co znaczy czas i przypadek: jakas laska rodzi sie piekna i juz ma z gorki, Marek Zak rodzi sie w rodzinie chemikow i juz ma z gorki, w czwartej klasie LO szefowa mojej ciotki w duzym zakladzie pracy potrzebuje dziewczyny po liceum do pomocy, zglaszam sie i juz nigdy nie mam klopotow ze znalezieniem pracy ani z pieniedzmi, mam z gorki, wyjezdzam za granice, rodze dziecko juz mam zawsze klopoty ze znalezieniem pracy, ect Czlowiek praktycznie o niczym nie decyduje. Wiec nie przejmuj sie tylko sie slizgaj (sliskaj?) po zyciu, pilnuj malych przyjemnosci, znajduj nawet w najnudniejszych i ponizej Twoich mozliwosci zajeciach pracowych jakis korzysci dla siebie (oprocz placy), itd. Aha na koniec: nie mysl, ze otaczaja Cie sami idioci, ktorzy nie widza Twoich mozliwosci. Widza, widza.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 13:31
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    NIe wierz zadnym Markom Zakom.
                                                    --------------
                                                    Ale w co?

                                                    Marek Zak rodzi sie w rodzinie chemikow i juz ma z gorki
                                                    ---------------
                                                    Te pierwsze 9 lat było szczególnie z górki. Z najgorszą oceną na roku praca w chemicznej, śmierdzącej produkcji, na halach do których myślący człowiek by nie wchodził, a w autobusie ludzie odsuwali się, bo smrodu nie dało się zlikwidować, a pensja to tak połowa mojego brygadzisty. Jako nienależący do partii jakikolwiek awans miałem zablokowany.
                                                    W stanie wojennym ta górka to jeszcze 3 kg dodatkowego mięsa za prace w trudnych warunkach i codzienne mleko na odtrucie. To były Himalaje rzeczywiście.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:00
                                                    marek. zak 1 napisał
                                                    >Te pierwsze 9 lat było szczególnie z górki. Z najgorszą oceną na roku praca w chemicznej, śmierdzącej produkcji, na halach do których myślący człowiek by nie wchodził, a w autobusie ludzie odsuwali się, bo smrodu nie dało się zlikwidować, a pensja to tak połowa mojego brygadzisty. Jako nienależący do partii jakikolwiek awans miałem zablokowany.
                                                    W stanie wojennym ta górka to jeszcze 3 kg dodatkowego mięsa za prace w trudnych warunkach i codzienne mleko na odtrucie. To były Himalaje rzeczywiście.<

                                                    Ale chyba nie żałujesz tej drogi, którą przeszedłeś, bo przecież teraz jesteś w zupełnie innym jej miejscu. Początki zawsze są trudne, ale człowiek, dzięki temu, czego doświadcza, co go spotyka,na jakie rafy po drodze trafia uczy się całe życie i wyciąga wnioski, albo i nie ;). I przecież nie miałeś tak całkiem pod górkę - rodzice należący do elity na wejściu pewnie Cię odpowiednio wyposażyli( i nie mam tu na myśli kwestii wyłącznie materialnych), miałeś możliwość studiowania na miejscu, nie musiałeś się martwić o wikt i opierunek,o to, jak przeżyć każdy kolejny dzień, jak będzie wyglądało twoje życie w nowym, nieznanym miejscu, gdzie możesz liczyć wyłącznie na siebie - to jednak zupełnie inne warunki startowe niż w przypadku osób, które zaczynają dosłownie od gołego zera,nie wiedząc jak będzie i co będzie.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:06
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Ale chyba nie żałujesz tej drogi, którą przeszedłeś, bo przecież teraz jesteś w zupełnie innym jej miejscu. Początki zawsze są trudne, ale człowiek, dzięki temu, czego doświadcza, co go spotyka,na jakie rafy po drodze trafia uczy się całe życie i wyciąga wnioski, albo i nie ;).
                                                    ----------------------
                                                    Wchodząc w zawodowe życie miałem 2 pary spodni i tym podobne, a zaraz potem zmarł mój ojciec. Pracowałem w kilku miejscach w tym podczas urlopu. I tak dalej i dalej.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:26
                                                    marek. zak 1 napisał
                                                    >Wchodząc w zawodowe życie miałem 2 pary spodni i tym podobne, a zaraz potem zmarł mój ojciec. Pracowałem w kilku miejscach w tym podczas urlopu. I tak dalej i dalej.<

                                                    Ale dach nad głową miałeś? Czy też nie bardzo?
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:33
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek. zak 1 napisał
                                                    > >Wchodząc w zawodowe życie miałem 2 pary spodni i tym podobne, a zaraz pote
                                                    > m zmarł mój ojciec. Pracowałem w kilku miejscach w tym podczas urlopu. I tak da
                                                    > lej i dalej.<
                                                    >
                                                    > Ale dach nad głową miałeś? Czy też nie bardzo?
                                                    -------------
                                                    Jak sobie wynająłem to miałem. Potem umarła moja ciotka i odziedziczyłem ruderę w Aninie i z lokatorem.
                                                    Z górki to miał mój kolega Adam, syn wiceministra, który ożenił się z córką partyjnych dygnitarzy. W prezencie ślubnym dostał willę i BMW. Jest bardzo w porządku, obecnie jest profesorem.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:51
                                                    marek. zak 1 napisał
                                                    >Jak sobie wynająłem to miałem. Potem umarła moja ciotka i odziedziczyłem ruderę w Aninie i z lokatorem. <

                                                    A z mieszkania po rodzicach nie skorzystałeś? Przepadło?

                                                    >Z górki to miał mój kolega Adam, syn wiceministra, który ożenił się z córką partyjnych dygnitarzy. W prezencie ślubnym dostał willę i BMW. Jest bardzo w porządku, obecnie jest profesorem. <

                                                    Ale stopień profesorski to chyba nie jest jakimś szczególnym wyznacznikiem porządności i wartości człowieka?, tu nie ma prostego przełożenia przecież.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:57
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek. zak 1 napisał
                                                    > >Jak sobie wynająłem to miałem. Potem umarła moja ciotka i odziedziczyłem ruderę w Aninie i z lokatorem. <
                                                    >
                                                    > A z mieszkania po rodzicach nie skorzystałeś? Przepadło?
                                                    -------------
                                                    Nie było opcji mieszkania z moja mamą.
                                                    ----------------------------->
                                                    > >Z górki to miał mój kolega Adam, syn wiceministra, który ożenił się z córką partyjnych dygnitarzy. W prezencie ślubnym dostał willę i BMW. Jest bardzo w porządku, obecnie jest profesorem. <
                                                    >
                                                    > Ale stopień profesorski to chyba nie jest jakimś szczególnym wyznacznikiem porządności i wartości człowieka?, tu nie ma prostego przełożenia przecież.
                                                    ---------------------
                                                    Nie ma. Jest w porządku jako człowiek, którego znam od lat.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 17:06
                                                    marek. zak 1 napisał
                                                    >Nie było opcji mieszkania z moja mamą.<

                                                    Dlatego musiałeś wynajmować? No ale mieszkanie rodzinne chyba się nie rozpłynęło ot tak sobie, zwłaszcza że jako jedynakowi jakieś prawa do niego chyba się należały, no nie tak?
                                                    ----------------------------->
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:34
                                                    To, co miałem, to zawsze wspierającą mnie kobietę. Ona i z nią związek to mój największy życiowy sukces. reszyta jest bez znaczenia.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:56
                                                    Marku, nikt nie umniejsza twoich osobistych talentów i ciężkiej pracy. Chodzi raczej o kapitał kulturowy jaki dostałeś na starcie. Mimo braku kasy i kłód rzucanych przez los pod nogi ludzie obdarzeni nim są w stanie przetrwać ciężkie czasy i nie... zdeklasowac się ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:59
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Marku, nikt nie umniejsza twoich osobistych talentów i ciężkiej pracy. Chodzi raczej o kapitał kulturowy jaki dostałeś na starcie.
                                                    ------------
                                                    Tego nie neguję. Wiele wyniosłem z domu i to we mnie zawsze było i jest.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 15:02
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Marku, nikt nie umniejsza twoich osobistych talentów i ciężkiej pracy. Chodzi r
                                                    > aczej o kapitał kulturowy jaki dostałeś na starcie. Mimo braku kasy i kłód rzuc
                                                    > anych przez los pod nogi ludzie obdarzeni nim są w stanie przetrwać ciężkie cza
                                                    > sy i nie... zdeklasowac się ;-)

                                                    To jest tak:
                                                    Ciocia Krysia nie musi isc z malym Wojtusiem do prezesa za reke i powiedziec mu, zeby Wojtusia awansowal. Prezes sam wie czyim siostrzencem jest maly Wojtus i bedzie mial na oku jego kariere, bo w razie koniecznosci zwrocenia sie z prosba do Cioci Krysi... Lepiej zeby Wojtus byl w miescu wlasciwym i poczesnym.
                                                    I tak to sie kreci. Bycie w rodzie i posiadanie koneksji jest potezna moca napedowa w zyciu.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 15:31
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >I tak to sie kreci. Bycie w rodzie i posiadanie koneksji jest potezna moca napedowa w zyciu.<

                                                    To baza wypadowa, w wielu przypadkach umożliwiająca start i "ustawienie" się w życiu, nie ma co zaprzeczać, że jest inaczej.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 15:45
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To baza wypadowa, w wielu przypadkach umożliwiająca start i "ustawienie" się w życiu, nie ma co zaprzeczać, że jest inaczej.
                                                    -------------
                                                    Nikt nie przeczy, wiec jeśli ktoś jest dzieckiem np. wybitnego śpiewaka, ułatwia mu / jej to start, ale jeśli nie wyjdzie na scenę i nie zaśpiewa świetnie, to pochodzenie nic nie wniesie, odwrotnie, zaszkodzi, bo oczekiwania były większe niż u kogoś innego.
                                                    Zgadzam się z Andzia, ze kapitał kulturowy pomaga, ale nie był to case za komuny.
                                                    Gdy przyjmowałem do pracy, fakt, ze ktoś był z małego miasta, spoza Warszawy, był dla mnie plusem, bo oczekiwałem większej motywacji. To się zawsze sprawdzało.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 15:59

                                                    > Nikt nie przeczy, wiec jeśli ktoś jest dzieckiem np. wybitnego śpiewaka, ułatwi
                                                    > a mu / jej to start, ale jeśli nie wyjdzie na scenę i nie zaśpiewa świetnie, to
                                                    > pochodzenie nic nie wniesie, odwrotnie, zaszkodzi, bo oczekiwania były większe
                                                    > niż u kogoś innego.
                                                    > Zgadzam się z Andzia, ze kapitał kulturowy pomaga, ale nie był to case za komun
                                                    > y.
                                                    > Gdy przyjmowałem do pracy, fakt, ze ktoś był z małego miasta, spoza Warszawy, b
                                                    > ył dla mnie plusem, bo oczekiwałem większej motywacji. To się zawsze sprawdzało
                                                    > .

                                                    Zasada ułatwienia startu obowiązywała i za komuny. Losy przedwojennej inteligencji i arystokratacji są tego dowodem. Mimo rzucania kłód pod nogi (np. nie przyjmowanie na studia), a czasem nawet prześladowania większość dała radę "wyjść na ludzi". Koneksje, znajomości w kręgach rozmaitych, wsparcie z zagranicy, świetne wykształcenie sprzed 1945 roku oraz domowe, obycie, swoboda, umiejętnośc znalezienia się w każdym środowisku - bezcenne.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 16:10
                                                    >Gdy przyjmowałem do pracy, fakt, ze ktoś był z małego miasta, spoza Warszawy, był dla mnie plusem, bo oczekiwałem większej motywacji. To się zawsze sprawdzało. <

                                                    No i widzisz sam i potwierdzasz niejako, że bycie na uprzywilejowanej pozycji wyjściowej niekoniecznie idzie w parze z motywacją i chęcią zaangażowania w pracę - właśnie to potwierdziłeś niejako. Wiesz, pochodzenie z małego miasta, czy wsi podczas przyjmowania do pracy to mogło być dla co poniektórych atutem,, albo przeszkodą, różnie to bywało. Niektórym pracodawcom nie na rękę był na przykład brak zameldowania na terenie działalności ich firmy, a wtedy twoje umiejętności i gotowość do pracy mogłeś sobie wsadzić w tyłek - nie mówię, że to norma, ale zdarzały się i takie sytuacje.


                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 16:18
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No i widzisz sam i potwierdzasz niejako, że bycie na uprzywilejowanej pozycji wyjściowej niekoniecznie idzie w parze z motywacją i chęcią zaangażowania w pracę - właśnie to potwierdziłeś niejako.
                                                    ------------------
                                                    Długofalowo liczy się motywacja zaangażowanie i pracowitość, a u dzieci ,,elity" te cechy z moich obserwacji, występują rzadziej. Uważają często, że im się ,,należy" i im sie zwyczajnie nie chce.
                                                    Tak więc punkt startowy jest ważny, ale potem trzeba wyjść na scenę, kort, boisko i walczyć.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 17:27
                                                    Długofalowo zaangażowanie i praca, owszem. Na rozpęd jeśli nie miał żelaznego zdrowia i napędu chłopak ze wsi i kiepskiego liceum na prowincji mógł nie wytrwać przymierając głodem w akademiku i nawet studiów nie skończyć.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 17:35
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Długofalowo zaangażowanie i praca, owszem. Na rozpęd jeśli nie miał żelaznego z
                                                    > drowia i napędu chłopak ze wsi i kiepskiego liceum na prowincji mógł nie wytrwa
                                                    > ć przymierając głodem w akademiku i nawet studiów nie skończyć.

                                                    Ale Proteinowy chyba z prowincji, a chlop sobie niezle poradzil. Inteligencja, zaagazowanie i pracowitosc zrobily swoje. Po prostu trzeba miec wybitny mozg i byc zaangazowany. Dobrzy inzynierowie i naukowcy poradza sobie zawsze, reszta jest zmuszona dywagowac o roli koneksji w zyciu. Grunt to wiedza w jakiejs powaznej dziedzinie. Do tego trzeba intelektu.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 20:17
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Długofalowo zaangażowanie i praca, owszem. Na rozpęd jeśli nie miał żelaz
                                                    > nego z
                                                    > > drowia i napędu chłopak ze wsi i kiepskiego liceum na prowincji mógł nie
                                                    > wytrwa
                                                    > > ć przymierając głodem w akademiku i nawet studiów nie skończyć.
                                                    >
                                                    > Ale Proteinowy chyba z prowincji, a chlop sobie niezle poradzil. Inteligencja,
                                                    > zaagazowanie i pracowitosc zrobily swoje. Po prostu trzeba miec wybitny mozg i
                                                    > byc zaangazowany. Dobrzy inzynierowie i naukowcy poradza sobie zawsze, reszta j
                                                    > est zmuszona dywagowac o roli koneksji w zyciu. Grunt to wiedza w jakiejs powaz
                                                    > nej dziedzinie. Do tego trzeba intelektu.

                                                    Prawdę mówiąc miałam na myśli dawne czasy czyli lata sześćdziesiąte np. ;-)
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 17:54
                                                    aandzia 43 napisała
                                                    >Długofalowo zaangażowanie i praca, owszem. Na rozpęd jeśli nie miał żelaznego zdrowia i napędu chłopak ze wsi i kiepskiego liceum na prowincji mógł nie wytrwać przymierając głodem w akademiku i nawet studiów nie skończyć.<

                                                    Oj, nie zgodzę się. W moim przypadku wyjazd z prowincji i głuszy intelektualnej, materialnej,z egzystencjalnego bycia nikim,byle jak najdalej stąd był moim oknem na świat,na ludzi, na inny sposób myślenia, na życie tak w zasadzie.Tak sobie założyłam, że po liceum wyjeżdżam w moje wymarzone miejsce i jeśli mi się uda, to nigdy nie chciałabym wrócić do miejsca mojego pochodzenia. Jak dotąd, udało się, wciąż jestem w miejscu, które lubię, które oswoiłam i które jednak jest mi bliskie i przyjazne, w którym jestem już większą część mojego życia i chyba chciałabym już zostać, o ile będzie to możliwe. Powrotu w moje rodzinne strony nie zakładam w ogóle, jeśli już to raczej dalej od tamtych miejsc, niż bliżej ;)
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 15:32
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Marku, nikt nie umniejsza twoich osobistych talentów i ciężkiej pracy. Ch
                                                    > odzi r
                                                    > > aczej o kapitał kulturowy jaki dostałeś na starcie. Mimo braku kasy i kłó
                                                    > d rzuc
                                                    > > anych przez los pod nogi ludzie obdarzeni nim są w stanie przetrwać ciężk
                                                    > ie cza
                                                    > > sy i nie... zdeklasowac się ;-)
                                                    >
                                                    > To jest tak:
                                                    > Ciocia Krysia nie musi isc z malym Wojtusiem do prezesa za reke i powiedziec mu
                                                    > , zeby Wojtusia awansowal. Prezes sam wie czyim siostrzencem jest maly Wojtus i
                                                    > bedzie mial na oku jego kariere, bo w razie koniecznosci zwrocenia sie z prosb
                                                    > a do Cioci Krysi... Lepiej zeby Wojtus byl w miescu wlasciwym i poczesnym.
                                                    > I tak to sie kreci. Bycie w rodzie i posiadanie koneksji jest potezna moca nape
                                                    > dowa w zyciu.

                                                    Może być i tak. Ale ja miałam raczej na myśli wgryzione w umysł wzorce, wewnętrzne nieuświadomione często przekonania, że moje życie potoczy się tak i tak. I mimo trudności, czasem okrężnymi drogami, po latach ląduje się w miejscu adekwatnym do pochodzenia. Ta zasada dotyczy nie tylko wzorców kulturowych, ale również najprzeróżniejszych wzorców.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 16:51
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Wchodząc w zawodowe życie miałem 2 pary spodni i tym podobne, a zaraz potem zma
                                                    > rł mój ojciec.

                                                    Jka słucham takich bzdur to mnie chuj strzela. Pochodzisz z dobrej rodziny to na chuj gadasz o tych dóch parach spodni? No...w życiu doszedłem do wszystkiego sam....tylko że rodzice chatę kupili, samochód i jeszcze dawali na korki dla głąba. Nikt mi nie pomógł....tylko że od kurwa zawsze nie pracuje i dzieci w opiece zastępczej.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 17:22
                                                    Chate dostallem po smierci namy. Na samochod zapracowalem na Zachodzie na wakacjach. Pisalrem ze z domu wiele wynioslem ale niekoniecznie materialnie.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 17:30
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Chate dostallem po smierci namy. Na samochod zapracowalem na Zachodzie na wakac
                                                    > jach. Pisalrem ze z domu wiele wynioslem ale niekoniecznie materialnie.

                                                    Nie znam Twojej sytuacji materialnej, ale moim zdaniem moglo byc tak, ze za Twoim sukcesem finansowym stoi udane malzenstwo (brak stresu rzutujacego na zycie zawodowe, brak zalamania finansowego zwiazanego z ewentualnym rozwodem), niezly start powiazany z odebranym wyksztalceniem, ogolna kultura i wiedza z domu rodzinnego, potem dziedziczenie po smierci rodzicow i ogolnie sporo szczescia po drodze. Zdaje sie, ze Twoje potomstwo juz takiego fuksa nie ma, bo w zwiazkach nie wyszlo, a rzeczywistosc jest bardziej zlozona niz za Twoich czasow. Bywa i tak. Na Tobie fuks klanu Zakow sie konczy?
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 17:37
                                                    Wszystko oo kolei x tym ze oboje z zona jestesmy oszczedni. Udane malzenstwo jest oodstawa co pisalem nie raz.
                                                    Odnosnie wplywu rodzicow. Nie widze zadnego przelozenia na moje dzieci. Ich zycie i praca poticzyla sie zupelnie roznie a rodzicow naja tych samych.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 18:09
                                                    marek. zak 1,napisał
                                                    >Odnosnie wplywu rodzicow. Nie widze zadnego przelozenia na moje dzieci. Ich zycie i praca poticzyla sie zupelnie roznie a rodzicow naja tych samych.<

                                                    A Twoje dzieci są całkowicie samodzielne? Nie udzielałeś im wsparcia finansowego co do samodzielnego lokum i utrzymania się w sensie stricte finansowym? Do wszystkiego doszły same, od początku i dalej tak jest?
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 18:16
                                                    Finansowalem je i nadal pomagam. Maja inne charektery i ich zycie prywatne i zawodowe toczy sie diametralnie roznie. W czym moja osoba mogla pomoc w swiecie modelingu i filmu czy firm w Niemczech?
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 18:30
                                                    Wspomagasz finansowo całą trójkę swoich dorosłych dzieci? Samodzielnych i w miarę stabilnych finansowo, żyjących swoim życiem? Dajesz im swoją kasę nadal i wciąż, a one z niej ochoczo korzystają? Na serio?
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 18:37
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Wspomagasz finansowo całą trójkę swoich dorosłych dzieci? Samodzielnych i w
                                                    -----''--
                                                    Powiedzmy w trudniejszych dla nich chwilach.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 18:48
                                                    marek. zak 1 napisał
                                                    >Powiedzmy w trudniejszych dla nich chwilach.
                                                    A te trudniejsze dla nich to jak się obawiają? I jeśli już rzeczywiście zaistnieja według ich mniemania, to wykladasz kasę i dajesz? Wystarczy, że zaczną piskac - tatusiu, pomóż?

                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 19:00
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek. zak 1 napisał
                                                    > >Powiedzmy w trudniejszych dla nich chwilach.
                                                    > A te trudniejsze dla nich to jak się obawiają? I jeśli już rzeczywiście zaist
                                                    > nieja według ich mniemania, to wykladasz kasę i dajesz? Wystarczy, że zaczn
                                                    > ą piskac - tatusiu, pomóż?

                                                    Ty sie Ninek lepiej zastanow (dla siebie) dlaczego drazysz ten temat, bo masz ewidentnie ambiwalentne uczucia dotyczace pomocy dzieciom niesionej przez rodzicow. Z jednej strony wielkie pragnienie uzyskania wsparcia od rodzicow, oczywiscie wyparte, a z drugiej tepienie otrzymywania jakielkolwiek pomocy przez dzieci.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 19:39
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek. zak 1 napisał
                                                    > >Powiedzmy w trudniejszych dla nich chwilach.
                                                    > A te trudniejsze dla nich to jak się obawiają? I jeśli już rzeczywiście zaistnieja według ich mniemania, to wykladasz kasę i dajesz? Wystarczy, że zaczną piskac - tatusiu, pomóż?
                                                    -------------------------------
                                                    Nie wystarczy. Każdy przypadek jest inny.
                                                    >
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 19:18

                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Ty sie Ninek lepiej zastanow (dla siebie) dlaczego drazysz ten temat, bo masz ewidentnie ambiwalentne uczucia dotyczace pomocy dzieciom niesionej przez rodzicow. Z jednej strony wielkie pragnienie uzyskania wsparcia od rodzicow, oczywiscie wyparte, a z drugiej tepienie otrzymywania jakielkolwiek pomocy przez dzieci.<


                                                    Wsparcie emocjonalne jak najbardziej, zawsze będę popierać i całym sercem stanę za moimi dziećmi, ale co do wsparcia finansowego to już nie jestem taka chętna i gotowa - liczę że wezmą się za siebie, za swoje życie i odpowiedzialność z nim się wiążącą- chciałabym żeby przyswoiły, że od pewnego wieku, gdy staną się dorosłe, finansowo nie będę w stanie je wspomagać,i nawet nie chciałabym. Na każdego przychodzi wiek, gdy już wie, że sępić od mamusi to jakiś totalny obciach. I zawsze im to powtarzam, żeby miały tę świadomość- pomogę, wesprę, ale do pewnego czasu ( jeśli chodzi o finanse),nie w nie wiadomo jaką nieskończoność, bez przesady.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 19:41
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Wsparcie emocjonalne jak najbardziej, zawsze będę popierać i całym sercem stanę
                                                    > za moimi dziećmi, ale co do wsparcia finansowego to już nie jestem taka chętna
                                                    > i gotowa - liczę że wezmą się za siebie, za swoje życie i odpowiedzialność z n
                                                    > im się wiążącą- chciałabym żeby przyswoiły, że od pewnego wieku, gdy staną się
                                                    > dorosłe, finansowo nie będę w stanie je wspomagać,i nawet nie chciałabym. Na ka
                                                    > żdego przychodzi wiek, gdy już wie, że sępić od mamusi to jakiś totalny obciac
                                                    > h. I zawsze im to powtarzam, żeby miały tę świadomość- pomogę, wesprę, ale do p
                                                    > ewnego czasu ( jeśli chodzi o finanse),nie w nie wiadomo jaką nieskończoność, b
                                                    > ez przesady.

                                                    A gdy już przestaniesz marzyć i proza życia Cię zaskoczy? W sensie...na nic twóje gadanie, co ma być to i tak się stanie? Czyli...gdzie zaczyna się nieskończoność i przesada?
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 21:43
                                                    zawle napisała:
                                                    > Czyli...gdzie zaczyna się nieskończo
                                                    > ność i przesada?

                                                    Wybacz, ze wpieprzam sie w rozmowe (przebaczysz?) ;), ale to chyba oczywiste. Zarowno Marek jak i Ninek maja przypuszczalnie na mysli to samo - nieskonczonosc i przesada zaczyna sie tam, gdzie zaczynasz swoim dzieciom szkodzic. Pomoc pomoca, ale przeciez nie bedziemy jako rodzice przy nich wiecznie. To naturalne, ze na pewnym etapie rodzice wycofuja pomoc, by dzieci same nauczyly sie zyc. U zwierzat to normalne, we wszystkich kulturach tak sie dzieje. A na pewnym etapie to dzieci nam zaczynaja pomagac, bo slabniemy i gubimy sie w niesprzyjajacym i coraz bardziej obcym swiecie.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 22:19
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Wybacz, ze wpieprzam sie w rozmowe (przebaczysz?) ;), ale to chyba oczywiste.

                                                    Ależ my tu ciagle jesteśmy w jednej wielkiej rozmowie;) Co mam przebaczać? Wiesz co jest oczywiste? Że jak dla kogoś coś jest oczywiste w sytuacjach społecznych tzn że nie ma w tej materii żadnego doświadczenia.

                                                    Z
                                                    > arowno Marek jak i Ninek maja przypuszczalnie na mysli to samo - nieskonczonosc
                                                    > i przesada zaczyna sie tam, gdzie zaczynasz swoim dzieciom szkodzic. Pomoc pom
                                                    > oca, ale przeciez nie bedziemy jako rodzice przy nich wiecznie.

                                                    To ja Ci sabat proponuję żebyś napisał jeden podręcznik jak wychowaywać dzieci z dokładnymi zaleceniami. Np...dokładnie się dzieciom do mieszkania to tylko w 10%, bo więcej im szkodzi ( to tylko przykład).

                                                    To naturalne, z
                                                    > e na pewnym etapie rodzice wycofuja pomoc, by dzieci same nauczyly sie zyc. U z
                                                    > wierzat to normalne, we wszystkich kulturach tak sie dzieje. A na pewnym etapie
                                                    > to dzieci nam zaczynaja pomagac, bo slabniemy i gubimy sie w niesprzyjajacym i
                                                    > coraz bardziej obcym swiecie.

                                                    Na serio?? Bo ja stara jestem i mam znajomych ze starymi dziećmi i nie widzę tej naturalności. Poza komunałami...usamodzielniać, pomagać tak, żeby nie szkodzić. A uwierz że moje doświadcznie wykracza daleko poza znajomych.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 22:27
                                                    zawle napisała:
                                                    > To ja Ci sabat proponuję żebyś napisał jeden podręcznik jak wychowaywać dzieci
                                                    > z dokładnymi zaleceniami. Np...dokładnie się dzieciom do mieszkania to tylko w
                                                    > 10%, bo więcej im szkodzi ( to tylko przykład).

                                                    Ale ja tematu nie ogarniam, nie pretenduje do miana guru w temacie wychowywania dzieci.

                                                    > Na serio?? Bo ja stara jestem i mam znajomych ze starymi dziećmi i nie widzę te
                                                    > j naturalności. Poza komunałami...usamodzielniać, pomagać tak, żeby nie szkodzi
                                                    > ć. A uwierz że moje doświadcznie wykracza daleko poza znajomych.

                                                    No ale wlasnie do tych komunalow pije. To oczywiste, ze diabel tkwi w szczegolach.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 22:30
                                                    Nie tylko...diabeł jest tak w każdym kącie:)) Kim są rodzice, jakie mieli dzieciństwo, jak sobie radzą, co chcą robić inaczej niż mamusia i tatuś, jakie są te dzieci i milion innych kątów.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 22:35
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > No ale wlasnie do tych komunalow pije. To oczywiste, ze diabel tkwi w szczegolach.
                                                    -----------------
                                                    Raczej w charakterze plus wychowaniu. Ambitnemu możesz dać mieszkanie i BMW a będzie zapieprzał, zrobi doktorat czy coś innego i będzie sobie stawiał jeszcze wyższe cele, a leniowi każesz być samodzielny, a nie wyprowadzi się z domu i będzie żyć na utrzymaniu rodziców i mieć wszystko gdzieś.
                                                    a przy okazji:
                                                    marek-zak.blog.onet.pl/2017/03/18/kim-jestem-czyli-dylemat-internauty/.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 22:21
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Wybacz, ze wpieprzam sie w rozmowe (przebaczysz?) ;), ale to chyba oczywiste. Zarowno Marek jak i Ninek maja przypuszczalnie na mysli to samo - nieskonczonosc i przesada zaczyna sie tam, gdzie zaczynasz swoim dzieciom szkodzic. Pomoc pomoca, ale przeciez nie bedziemy jako rodzice przy nich wiecznie.
                                                    ------------------------
                                                    Sabat, rozsądek jest kluczem, a w ramach rodziny ludzie sobie nawzajem pomagają.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 14:22
                                                    zawle napisała
                                                    >A gdy już przestaniesz marzyć i proza życia Cię zaskoczy? W sensie...na nic twóje gadanie, co ma być to i tak się stanie? Czyli...gdzie zaczyna się nieskończoność i przesada? <

                                                    Nie wiem, jak będzie, teraz to sobie mogę gdybać, jakbym chciała, żeby było. A wiadomo, życie dzień po dniu przynosi takie niespodzianki, że nie ma sensu zarzekać się, że jeśli stanę przed faktem dokonanym, a rozbieżnym od moich wyobrażeń( w temacie przyszłości dzieci) to powiem dość i basta i radźcie sobie jak umiecie. Jasne, że będę po ich stronie i z nimi.
                                                    --
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 13:34
                                                    Dzieki Kitty, bardzo ladnie mi napisalas, doceniam.
                                                    Co do rzadow przypadku - zgadzam sie, z malym "ale".
                                                    Mamy wplyw na to czy jestesmy aktywni czy bierni. Mozna dzialac i wykorzystywac szanse, akceptujac ryzyko, mozna tez wstrzymywac sie od dzialania, nie ponoszac ryzyka, ale nie zyskujac. Troche jak w hazardzie, ostateczny wynik jest nieznany. Ale to czy podejmujesz ryzyko czy sie wycofujesz zalezy od ciebie.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 11:57
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    ''Moze powinnam brac heroine, zeby moja matka zwrocila na mnie uwage''. No i tak sie potem
                                                    > zastanawialam dlugo: po co musiec chciec zwracac na siebie uwage swojej matki zyjacej 1000 km dalej? Przeciez jest tak, ze opuszczamy dom rodzinny, swoich rodzicow i budujemy swoje dorosle zycie, taka jest kolej rzeczy. NIe wiem jak to rozumiec? Co w niej siedzi? Gdzie tkwi blad?
                                                    ---------------
                                                    U wielu uznanie rodziców jest (naj)ważniejsze niż innych w tym partnera. Panowie mężowie drepczą do mamuś, bo one ich zawsze chwalą i nie wymagają, w przeciwieństwie do partnerek. Niewidzialna pępowina nie została zerwana.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 12:19
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No to teraz juz chyba tylko wypda zadac sakramentalne pytanie: czy Ty Sabat jes
                                                    > tes na cos chory? Czy tylko chcesz zwrocic na siebie uwage?
                                                    >
                                                    > Appropo potrzeby zwracania na siebie uwagi osob bliskich mam pytanie: macie tak
                                                    > a potrzebe? Bo ostatnio przykulo moja uwage zdanie tej mojej kolezanki, ktora o
                                                    > pisalam, a to jest dorosla kobieta, ma dzieci, ect cos w tym stylu ''Moze powin
                                                    > nam brac heroine, zeby moja matka zwrocila na mnie uwage''. No i tak sie potem
                                                    > zastanawialam dlugo: po co musiec chciec zwracac na siebie uwage swojej matki z
                                                    > yjacej 1000 km dalej? Przeciez jest tak, ze opuszczamy dom rodzinny, swoich rod
                                                    > zicow i budujemy swoje dorosle zycie, taka jest kolej rzeczy. NIe wiem jak to r
                                                    > ozumiec? Co w niej siedzi? Gdzie tkwi blad?

                                                    Trudno uważać za wartość to co się dostało. Czasami ludzie realizują swoją niezrealizowaną potrzebę uwagi ( lub bycia w ogóle zauważaną) już gdzie indziej...w robocie, w związkach, w przyjażni, na forum ;). Kompensują ją sobie w innym miejscu. Czasami poprzez relacje ze zwierzętami. A może ona będąc w obecnym związku lub w jakiejś innej relacji nie jest spółniona ( niedostatecznie doceniona, zauważona), więc wróciła się do wcześniejszych lat ( mama) żeby jej to kompensowała? A matka uważa że ona jest dorosła? A tak naprawdę problem tkwi w zupełnie innym miejscu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 12:41
                                                    zawle napisała:

                                                    > Trudno uważać za wartość to co się dostało. Czasami ludzie realizują swoją niez
                                                    > realizowaną potrzebę uwagi ( lub bycia w ogóle zauważaną) już gdzie indziej...w
                                                    > robocie, w związkach, w przyjażni, na forum ;). Kompensują ją sobie w innym mi
                                                    > ejscu. Czasami poprzez relacje ze zwierzętami. A może ona będąc w obecnym związ
                                                    > ku lub w jakiejś innej relacji nie jest spółniona ( niedostatecznie doceniona,
                                                    > zauważona), więc wróciła się do wcześniejszych lat ( mama) żeby jej to kompenso
                                                    > wała? A matka uważa że ona jest dorosła? A tak naprawdę problem tkwi w zupełnie
                                                    > innym miejscu.

                                                    Z jej matka to jest taki problem, ze ona trzyma strone meza czyli jej nie supportuje w jej rozwodowych ambicjach. Zreszta matka ja tez zmusila do zawarcia tego malzenstwa (przez co dziewczyna jest stratna, bo podpisala jakies intercyzy i nic jej sie z tego malzenstwa nie nalezy, a teraz on jeszcze chce ja jeszcze okasc z jej zarobionych pieniedzy zeby nie mogla sie rozwiesc) i teraz pilnuje jego nierozerwalnosci ;) Zreszta on jej powiedzial, ze jak ona sie z nim rozwiedzie, to ja zaskarzy o alimenty na siebie, bo on jest 'chory' i nie moze pracowac, a ona pracuje. Czyli tu jest taka sytuacja Zawle, ze dziewczyna nie ma matki, do ktorej moze uciec, tak jak Ty mialas/czy j mam. Matka jej tylko doklada emocjonalnie. Zreszta z Polski tez przez nia uciekla. Co bys jej poradzila? Teraz mozesz sie wykazac. Powaznie pytam.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 13:03
                                                    Ale jak ją matka zmusiła? Dorosłą osobę zmusiła do zawarcia małżeństwa? Może jej gadała, szumiała koło uszu, truła dupę, i tamta w końcu uległa,ale na siłę jej chyba nie zaciągnęła do urzędu czy gdzie indziej? Czemu jej tak zależało, żeby pchać córkę do związku z kimś takim -? Może liczyła na to, że to jakaś dobra partia trafiła się jej córce, czy co nią kierowało?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 13:51
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale jak ją matka zmusiła? Dorosłą osobę zmusiła do zawarcia małżeństwa? Może
                                                    > jej gadała, szumiała koło uszu, truła dupę, i tamta w końcu uległa,ale na siłę
                                                    > jej chyba nie zaciągnęła do urzędu czy gdzie indziej? Czemu jej tak zależało,
                                                    > żeby pchać córkę do związku z kimś takim -? Może liczyła na to, że to jakaś do
                                                    > bra partia trafiła się jej córce, czy co nią kierowało?

                                                    Akurat ta sytuacja powinna byc Ci bliska. Zmusila ja tak, jak Ciebie zmusil maz. Katalizatorem chyba bylo dziecko, ktore sie urodzilo i zeby nie wychowywac bekarta czy jakos, a potem drugie dziecko wpadka. Brzmi znajomo? ;-)
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:20
                                                    hello - kitty 2 napisała

                                                    Akurat ta sytuacja powinna byc Ci bliska. Zmusila ja tak, jak Ciebie zmusil maz. Katalizatorem chyba bylo dziecko, ktore sie urodzilo i zeby nie wychowywac bekarta czy jakos, a potem drugie dziecko wpadka. Brzmi znajomo? ;-)

                                                    Tylko trochę ;) Bo u mnie nie było "zmuszania" z powodu wstydu, czy obawy przed opinią innych, że nie wypada wychowywać bękarta bez ślubu,a co dopiero dwoje bękartów. A już moja matka najmniej tu miała do powiedzenia,do niczego nie mnie nie zmuszała,bynajmniej. To on łaził i smęcił, żeby wziąć ten ślub, bo po pierwsze będzie łatwiej i wygodniej od strony papierkowej, a po drugie, że on wie, że my to już tak do końca razem przez resztę naszych dni-,he he he,śmiech na sali jak się okazało. Ale sytuacja koleżanki trudna i chujowa - nie dość że robi sama na nieroba,którego po rozwodzie przyjdzie jej pewnie utrzymywać, to tamten jeszcze ją kontroluje na każdym kroku. Nawet jak odejdzie od niego, to on ją będzie próbował wkopać w te alimenty na niego, beznadzieja i tyle. A on jest cudzoziemcem pewnie?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:56
                                                    ninek04 napisała:

                                                    Ale sytuacja koleżanki trudna i chujowa - nie dość że robi
                                                    > sama na nieroba,którego po rozwodzie przyjdzie jej pewnie utrzymywać, to tamten
                                                    > jeszcze ją kontroluje na każdym kroku. Nawet jak odejdzie od niego, to on ją b
                                                    > ędzie próbował wkopać w te alimenty na niego, beznadzieja i tyle. A on jest cud
                                                    > zoziemcem pewnie?

                                                    Jest, jest, a ona bez jezyka tutejszego. W ogole jak widze Polkow, ktorzy rodza dzieci w obcym kraju, a sami nie ucza sie ichniejszego jezyka, to to jest od razu jazda na czolowke. Jak to rozwiazac? Ma ktos jakis pomysl? Ja jestem za cienka. Wiem tylko, ze trzeba chronic kase zeby miec ja na wypadek podjecia jakiejs decyzji. Bo on nie jest w potrzebie i te kase podprowadza nie z potrzeby tylko zeby jej uniemozliwic jakikolwiek ruch.
                                                  • mabelle2000 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 15:10
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jak to rozwiazac? Ma ktos jakis pomysl? Ja jestem za cie
                                                    > nka.

                                                    Zwrocic sie do gminy o pomoc, wskaza prawnika udzielajacego bezplatnych porad prawnych. Potem wniesc sprawe o rozwod i oglosic prywatna upadlosc finansowa.

                                                    Wiem tylko, ze trzeba chronic kase zeby miec ja na wypadek podjecia jakiej
                                                    > s decyzji. Bo on nie jest w potrzebie i te kase podprowadza nie z potrzeby tylk
                                                    > o zeby jej uniemozliwic jakikolwiek ruch.

                                                    Dopoki sa malzenstwem moze korzystac z jej kasy do woli. Jak kurator zajmie jej czesc wynagrodzenia, w pierwszej kolejnosci zostana i tak zabezpieczone potrzeby dzieci. A o to chyba jej chodzi ?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 16:45
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Zwrocic sie do gminy o pomoc, wskaza prawnika udzielajacego bezplatnych porad p
                                                    > rawnych. Potem wniesc sprawe o rozwod i oglosic prywatna upadlosc finansowa.

                                                    Juz sie zwrocila ale skoro nie mowi po holendersku gminna wystosowala jakas Polke, ktora nie sadze by miala przygotowanie prawnicze i po rozmowie wymiekla odslajac ja do jakis stron internetowych. Jakich stron, jak ona nie ma interenetu i komputera? ;) Poza tym jak 'prywatna upadlosc finansowa' jak ma dochody z pracy? Co przez to rozumiesz?'

                                                    > Dopoki sa malzenstwem moze korzystac z jej kasy do woli. Jak kurator zajmie jej
                                                    > czesc wynagrodzenia, w pierwszej kolejnosci zostana i tak zabezpieczone potrze
                                                    > by dzieci. A o to chyba jej chodzi ?

                                                    Jaki kurator? Nie wiem czy dobrze zrozumialam: ona ma doniesc na siebie by zabezpieczyc potrzeby swoich dzieci? Dzieci to odrebny temat. Dla mnie wartosc ma ona i jej interesy. Pytanie brzmialo jak ona moze sobie pomoc. Ona i tak juz utrzymuje ich dzieci wiec nie wiem czemu skrecasz na temat podrzedny.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 16:59
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Pytanie brzmialo jak ona moze sobie pomoc. Ona i tak juz utrzymuje ich dzieci wiec nie wiem czemu skrecasz na temat podrzedny.<

                                                    A jesteś pewna, że ona sama chce sobie pomóc i znaleźć wyjście z tej patowej sytuacji? Ma na tyle środków, by wynieść się od niego i zacząć samodzielne życie? Do tego dąży, myślisz? Czy jednak co po i rusz stwierdza, że skoro on ją kontroluje, to widocznie ją kocha i mu zależy - to po co ona ma myśleć o zmianie, odejściu od niego, jeśli sama się usprawiedliwia,( usprawiedliwiając od razu jego), że jednak może dalej da się to ciągnąć,albo że on się zmieni. Czy ona jest zdeterminowana do tego stopnia, żeby chciała to przerwać, chce tego szczerze?
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 17:07
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > A jesteś pewna, że ona sama chce sobie pomóc i znaleźć wyjście z tej patowej s
                                                    > ytuacji? Ma na tyle środków, by wynieść się od niego i zacząć samodzielne życie
                                                    > ? Do tego dąży, myślisz? Czy jednak co po i rusz stwierdza, że skoro on ją kont
                                                    > roluje, to widocznie ją kocha i mu zależy - to po co ona ma myśleć o zmianie, o
                                                    > dejściu od niego, jeśli sama się usprawiedliwia,( usprawiedliwiając od razu jeg
                                                    > o), że jednak może dalej da się to ciągnąć,albo że on się zmieni. Czy ona jest
                                                    > zdeterminowana do tego stopnia, żeby chciała to przerwać, chce tego szczerze?

                                                    Ważne że kitka chce pomóc.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 18:32
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A jesteś pewna, że ona sama chce sobie pomóc i znaleźć wyjście z tej patowej s
                                                    > ytuacji? Ma na tyle środków, by wynieść się od niego i zacząć samodzielne życie
                                                    > ? Do tego dąży, myślisz? Czy jednak co po i rusz stwierdza, że skoro on ją kont
                                                    > roluje, to widocznie ją kocha i mu zależy - to po co ona ma myśleć o zmianie, o
                                                    > dejściu od niego, jeśli sama się usprawiedliwia,( usprawiedliwiając od razu jeg
                                                    > o), że jednak może dalej da się to ciągnąć,albo że on się zmieni. Czy ona jest
                                                    > zdeterminowana do tego stopnia, żeby chciała to przerwać, chce tego szczerze?

                                                    NIe wiem do czego ona dazy. Chce jej przedstawic najlepsze wg mnie rozwiaznie, a wybor pozostawie jej i nie bedzie to mialo wiekszego wplywu na nasza znajomosc. NIe widze jednak lepszego rozwiazania jak zgloszenie sie do dobrego prawnika, a to sa cholerne koszty. Niestety za glupia jestem na inne podpowiedzi.

                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 19:01
                                                    hello -kitty2 napisała
                                                    >NIe wiem do czego ona dazy. Chce jej przedstawic najlepsze wg mnie rozwiaznie, a wybor pozostawie jej i nie bedzie to mialo wiekszego wplywu na nasza znajomosc. NIe widze jednak lepszego rozwiazania jak zgloszenie sie do dobrego prawnika, a to sa cholerne koszty. Niestety za glupia jestem na inne podpowiedzi.<

                                                    Ale będąc jej kumpelą to chyba mniej więcej obczajasz,na czym jej zależy? Taki głos bliskiej osoby z zewnątrz to jednak może mieć znaczenie. Też myślę, że dobry prawnik mógłby zdziałać prawie że cuda, no ale tu trzeba zmierzyć się z bardzo konkretnymi kosztami, a nie każdego jest na nie stać, wtedy wiadomo, trzeba liczyć siły na zamiary,co innego zostaje?
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 15:20
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Jest, jest, a ona bez jezyka tutejszego. W ogole jak widze Polkow, ktorzy rodza dzieci w obcym kraju, a sami nie ucza sie ichniejszego jezyka, to to jest od razu jazda na czolowke. Jak to rozwiazac? Ma ktos jakis pomysl? Ja jestem za cienka. Wiem tylko, ze trzeba chronic kase zeby miec ja na wypadek podjecia jakiejs decyzji. Bo on nie jest w potrzebie i te kase podprowadza nie z potrzeby tylko zeby jej uniemozliwic jakikolwiek ruch.<

                                                    Nie wiem, dla mnie to jakaś paranoja, żeby wyjechać i nie uczyć się języka kraju, w którym się mieszka i z którym się wiąże swoją przyszłość. Czym się kierują, na co liczą, no i czy im nie wstyd tak poza tym? A kasę swoją, osobną zawsze warto mieć, nigdy nie wiadomo przecież co może się w życiu przydarzyć.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 16:46
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Z jej matka to jest taki problem, ze ona trzyma strone meza czyli jej nie suppo
                                                    > rtuje w jej rozwodowych ambicjach. Zreszta matka ja tez zmusila do zawarcia teg
                                                    > o malzenstwa (przez co dziewczyna jest stratna, bo podpisala jakies intercyzy i
                                                    > nic jej sie z tego malzenstwa nie nalezy, a teraz on jeszcze chce ja jeszcze o
                                                    > kasc z jej zarobionych pieniedzy zeby nie mogla sie rozwiesc) i teraz pilnuje j
                                                    > ego nierozerwalnosci ;) Zreszta on jej powiedzial, ze jak ona sie z nim rozwied
                                                    > zie, to ja zaskarzy o alimenty na siebie, bo on jest 'chory' i nie moze pracowa
                                                    > c, a ona pracuje. Czyli tu jest taka sytuacja Zawle, ze dziewczyna nie ma matki
                                                    > , do ktorej moze uciec, tak jak Ty mialas/czy j mam. Matka jej tylko doklada em
                                                    > ocjonalnie. Zreszta z Polski tez przez nia uciekla. Co bys jej poradzila? Teraz
                                                    > mozesz sie wykazac. Powaznie pytam.

                                                    Albo etatowa ofiara:))
                                                    Nic bym jej nie radziła. Uciekałabym od niej na koniec świata. No chyba że mi by płacili.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 18:25
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ważne że kitka chce pomóc.

                                                    > Albo etatowa ofiara:))
                                                    > Nic bym jej nie radziła. Uciekałabym od niej na koniec świata. No chyba że mi b
                                                    > y płacili.

                                                    No to Ci powiem Zawle, ze nie myslalam, ze sie tak odkryjesz. Tyle ten patos pomocy ludziom z patologii znaczy dla Ciebie, ile Ci za to zaplaca. Dokladnie na tyle Cie wycenialam.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 19:33
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > No to Ci powiem Zawle, ze nie myslalam, ze sie tak odkryjesz. Tyle ten patos po
                                                    > mocy ludziom z patologii znaczy dla Ciebie, ile Ci za to zaplaca. Dokladnie na
                                                    > tyle Cie wycenialam.

                                                    No po prostu mnie odkryłaś:)) Ale to dlatego że jesteś taka inteligentna i o jezuuu. Ała.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 14:45
                                                    zawle napisała
                                                    >hello -kitty2 napisała
                                                    >Moze powin
                                                    > nam brac heroine, zeby moja matka zwrocila na mnie uwage''. No i tak sie potem
                                                    > zastanawialam dlugo: po co musiec chciec zwracac na siebie uwage swojej matki z
                                                    > yjacej 1000 km dalej? Przeciez jest tak, ze opuszczamy dom rodzinny, swoich rod
                                                    > zicow i budujemy swoje dorosle zycie, taka jest kolej rzeczy. NIe wiem jak to r
                                                    > ozumiec? Co w niej siedzi? Gdzie tkwi blad?

                                                    >Trudno uważać za wartość to co się dostało. Czasami ludzie realizują swoją niezrealizowaną potrzebę uwagi ( lub bycia w ogóle zauważaną) już gdzie indziej...w robocie, w związkach, w przyjażni, na forum ;). Kompensują ją sobie w innym miejscu. Czasami poprzez relacje ze zwierzętami. A może ona będąc w obecnym związku lub w jakiejś innej relacji nie jest spółniona ( niedostatecznie doceniona, zauważona), więc wróciła się do wcześniejszych lat ( mama) żeby jej to kompensowała? A matka uważa że ona jest dorosła? A tak naprawdę problem tkwi w zupełnie innym miejs<

                                                    Może czuje się nieakceptowana,osamotniona w związku,nierozumiana, jest jej źle i myśli że poprzez jakąś swoją ucieczkę w chorobę, nałóg, itp.w końcu zdobędzie uwagę i akceptację innych, tych bliskich ( matki), od których tej akceptacji i wsparcia nie dostała w dzieciństwie. To podobnie jak z samookaleczaniem się - wołanie o zauważenie tej osoby , jej emocji, jej wartości, żeby w końcu ktoś ją dostrzegł, zaopiekował się, pomógł i zrozumiał.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 16:53
                                                    ninek04 napisała: To podobnie jak z samookaleczaniem się -
                                                    > wołanie o zauważenie tej osoby , jej emocji, jej wartości, żeby w końcu ktoś j
                                                    > ą dostrzegł, zaopiekował się, pomógł i zrozumiał.

                                                    pewnie...tyle że powodów samouszkodzeń jest tysiąc...ale masz rację...dlatego podobnie;)
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 18.03.17, 17:34
                                                    zawle napisała
                                                    >ninek04 napisała: To podobnie jak z samookaleczaniem się -
                                                    > wołanie o zauważenie tej osoby , jej emocji, jej wartości, żeby w końcu ktoś j
                                                    > ą dostrzegł, zaopiekował się, pomógł i zrozumiał.

                                                    >pewnie...tyle że powodów samouszkodzeń jest tysiąc...ale masz rację...dlatego podobnie;)<

                                                    Jeszcze nawiązując do tej koleżanki Kitty, która mówi o herze, by móc być zauważoną przez matkę - takie myślenie w pewnym niedobrym, beznadziejnym okresie mojego życia było mi bliskie ; gdy było mi tak strasznie źle, to łapałam się na myślach, że gdybym zachorowała, albo przytrafił mi się jakiś wypadek( i jechałam wtedy samochodem zazwyczaj i myślałam, co by było gdyby.. ) to w końcu może ktoś by mną się zainteresował i okazał wsparcie ( w domyśle - matka, ojciec, którzy w dzieciństwie nie okazywali mi miłości, bliskości i akceptacji). Potem te myśli minęły i odeszły w niebyt, ale zawsze wiedziałam, co było ich źródłem i przyczyną.
                                                    --
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 10:12
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Gdybym mial sie bawic w psychologa, zaproponowalbym proteinowemu jakies mocne p
                                                    > rzezycie - skoki na bungee, spadochronowe, motolotnia. Nie wiem co go kreci. Ze
                                                    > by sie odseparowac i ewaluowac wartosci z boku.

                                                    Aaa zapomnialam dodac zlosliwosci na temat Twojego pomyslu (bo na temat markowego nie zapomnialam i juz zapodalam). Niech z nikad nie skacze, bo jeszcze sie gdzies rozplaszczy w kleksa i nie bedzie mogl pompowac kaski w projekt swojego zycia.

                                                    To bylam ja:
                                                    s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/4b/19/06/4b190631778b3c4c470ec3219cd7ddf0.jpg
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 13:36
                                                    > To bylam ja:
                                                    s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/4b/19/06/4b190631778b3c4c470ec3219cd7ddf0.jpg <

                                                    Od razu lepiej :)

                                                    P. S. Nie wiem, czy widziałaś tego korporacyjnego gwoździa z 7 prostopadłymi liniami, jezeli nie - warto:

                                                    youtu.be/BKorP55Aqvg
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:29
                                                    hello-kitty2 napisała: Badz szczesliwy. Szczescie to zycie tak, jak chcesz.

                                                    Do życia jak sie chce potrzeba odwagi i gotowości na to, że nie wypali. Proteinowemu chyba dotąd nie wypalało?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:54
                                                    zawle napisała:

                                                    > Do życia jak sie chce potrzeba odwagi i gotowości na to, że nie wypali.

                                                    Nie koniecznie, bo mozna np o tym nie myslec ale to by bylo takie nieodpowiedzialne. Poza tym to tez kwestia poziomu ambicji. Jakby poszedl w to, w czym jest b.dobry, to raczej male prawdopodopodobienstwo, ze nie wypali.

                                                    Protein
                                                    > owemu chyba dotąd nie wypalało?

                                                    Brak danych.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 12:04
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Nie koniecznie, bo mozna np o tym nie myslec ale to by bylo takie nieodpowiedzi
                                                    > alne. Poza tym to tez kwestia poziomu ambicji. Jakby poszedl w to, w czym jest
                                                    > b.dobry, to raczej male prawdopodopodobienstwo, ze nie wypali.

                                                    zaraz, zaraz....żyjesz inaczej niż chcesz i czujesz dyskomfort lub nie. Pierwsza sytuacja dotyczy tego że jest Ci w tym ok, bo nie uwiera. Druga dotyczy tego, że nie jest ok, bo uwiera. I chyba mówimy o tej drugiej? Z narzekaniem, szukaniem determinujących, niesprzyjających czynników zewnętrznych, umniejszaniem lub pomijaniem czynników sprzyjajacych. Polecam skupić się na słowie WYBÓR.
                                                    Ponadto to forum o seksie/związkach. W tym chyba nie jest zbyt dobry? Co do pracy zawodowej , bo chyba o tym mówisz?

                                                    > Brak danych.

                                                    Zdecydowanie są...dotyczące związków, wyborów, drogi podejmowania decyzji i poziomu zadowolenia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 13:04
                                                    zawle napisała:

                                                    > zaraz, zaraz....żyjesz inaczej niż chcesz i czujesz dyskomfort lub nie. Pierwsz
                                                    > a sytuacja dotyczy tego że jest Ci w tym ok, bo nie uwiera. Druga dotyczy tego,
                                                    > że nie jest ok, bo uwiera. I chyba mówimy o tej drugiej? Z narzekaniem, szukan
                                                    > iem determinujących, niesprzyjających czynników zewnętrznych, umniejszaniem lub
                                                    > pomijaniem czynników sprzyjajacych. Polecam skupić się na słowie WYBÓR.
                                                    > Ponadto to forum o seksie/związkach. W tym chyba nie jest zbyt dobry? Co do pra
                                                    > cy zawodowej , bo chyba o tym mówisz?
                                                    >
                                                    > > Brak danych.
                                                    >
                                                    > Zdecydowanie są...dotyczące związków, wyborów, drogi podejmowania decyzji i poz
                                                    > iomu zadowolenia.

                                                    Jak nie zyjesz tak, jak chcesz, to zawsze odczuwasz jakis dyskomfort. Najwyzej go nie wyrazasz alebo sie nim w ogole nie zajmujesz. Co do zwiazkow/seksu, szczerze mowiac nie odnioslam wrazenia, ze nie jest w nich dobry/czy mu nie wypalalo. Mam wrecz odwrotne: jest az za dobry w sensie strasznie mu zalezalo/y. Czyli oceniam po zaangazowaniu. Po tym tez odrozniam dobrego pracownika od takiego sobie. Natomiast co do braku danych, to jak w tytule, od niego sie prawdy nie dowiesz, taka uroda ;)
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 19:14
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Jak nie zyjesz tak, jak chcesz, to zawsze odczuwasz jakis dyskomfort. Najwyzej
                                                    > go nie wyrazasz alebo sie nim w ogole nie zajmujesz.

                                                    Tak też była...widać nie uwiera na tyle, żeby się tym zajmować, alienować czy cieszyć się życiem.

                                                    Co do zwiazkow/seksu, szcz
                                                    > erze mowiac nie odnioslam wrazenia, ze nie jest w nich dobry/czy mu nie wypalal
                                                    > o. Mam wrecz odwrotne: jest az za dobry w sensie strasznie mu zalezalo/y. Czyli
                                                    > oceniam po zaangazowaniu. Po tym tez odrozniam dobrego pracownika od takiego s
                                                    > obie. Natomiast co do braku danych, to jak w tytule, od niego sie prawdy nie do
                                                    > wiesz, taka uroda ;)

                                                    Oooo..ja po efektach.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 10:37
                                                    > Problem ktory niedawno do mnie dotarl jest taki, ze im mniej lubisz te aniolki
                                                    > tym bardziej odsuwasz sie od ludzi. A moze na odwrot. W kazdym razie starzejac
                                                    > sie widze, ze niemal kazdy odruch (czy to mysl, czy dzialanie) jest w jakis spo
                                                    > sob niebezpieczny, niedobry, podejrzany przez owe aniolki. Wiec (jak prawdopodo
                                                    > bnie kazdy) mam zrobiona tekturowa maske z wymalowanym usmiechem, a za maska je
                                                    > st ktos kto powtarza przez zacisniete zeby jak Adas Miauczynski "dzizas, kurwa,
                                                    > ja pierdole".
                                                    >
                                                    > Stad bezsennosc, stad odciecie od najblizszych, stad pewnie jakas forma pojeban
                                                    > ia na starosc (o ile nie teraz, skad bym wiedzial).

                                                    Jak Cię czytam, to cisną mi się jakieś pierdolety o zgodzie na siebie takim jakim się jest i samo-akceptacji. Zakrzyknęłabym "Bądź sobą, jesteś tego wart", gdyby mi zaraz Kicia za to nie jebnęła ;-) z Twoim pewnie współudziałem.

                                                    Wiesz, że to Ty sobie nałożyłeś to chomąto i nakładasz kolejne, prawda? Jasne, bycia korposzczurem, głównym żywicielem rodziny, ojcem nie można sobie ot tak zrzucić i wyjechać do Peru pasać kozy. Ale po chuj na ten przykład włączasz aniołki tutaj? Żeby nie musieć być w rozerwaniu czy co?

                                                    Ja tak Cię czasem tak odbieram, jakbyś chciał na złość światu (sobie?) odmrozić uszy. "Nie pozwalacie mi żyć po mojemu, każecie mi żyć po waszemu, twierdzicie, że tak jest dobrze. No to ja DOPIERO wam (sobie?) pokażę, że nie macie racji." No pokażesz. Przed pięćdziesiątką dostaniesz raka żołądka albo innej trzustki od gromadzenia w sobie tego syfu i się przekręcisz w męczarniach. A co zrobi świat? A świat się nie zatrzęsie ze zgrozy zrozumiawszy swój błąd, tylko będzie miał to w totalnej dupie. Może poza Twoim synem i Twoją żoną. Wszędzie indziej znajdzie się szybko ktoś na Twoje miejsce. A może to właśnie swojej żonie chcesz najbardziej pokazać "moje życie po twojemu jest znacznie gorsze niż moje życie po mojemu"?

                                                    Piszesz, że czasem aniołków nie słuchasz. I co wtedy się dzieje? Masz jakieś wyrzuty sumienia, czy raczej Ci się to podoba? Robisz to cichaczem, żeby nie zauważyły (i tak zauważą!), zatykasz je kneblem, walisz po głowach czy może asertywnie komunikujesz "Słyszę i rozumiem, co mówisz, ale tym razem zrobię coś po swojemu"? ;-)

                                                    Tej części siebie, którą stanowią aniołki, nie lubisz. To wiemy. A co lubisz? Dasz radę wymienić chociaż z pięć rzeczy? - z tej bardziej łobuzerskiej strony, a nie żeś odpowiedzialny, uczciwy i pracowity ;-) Jest coś takiego w życiu, w czym stanąłbyś murem za sobą, co warte byłoby Twojej walki i dopuszczenia do głosu i siły zwierza? Czy bezwolnie oddałbyś wszystko?

                                                    I jeszcze jedno pytanie - co zbliża Cię do ludzi?

                                                    Wybacz, jeśli wyszło mi tanie psychologizowanie.

                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:20
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Piszesz, że czasem aniołków nie słuchasz. I co wtedy się dzieje?

                                                    Mother theresa the musical ;-)
                                                    www.youtube.com/watch?v=G99XEXJaffI
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:44
                                                    A tu mam jeszcze Proteinowego jako prezentera, ktory mowi aktualnie to, co zostanie mu napisane przez tego, ktory aktualnie dorwie sie do klawiatury (aniolek1, aniolek2, Proteinowy, ktos z grypy wsparcia forumowego, ect, kolejnosc przypadkowa). Na forum najczesciej zaczyna mowic Proteinowy, a potem Aniolek1 mu wrowadza korekty. Tego nie lubie najbardziej ale nie jestem na tyle glupia by uwierzyc, ze nie zalezy mi zupelnie na dorwaniu sie do klawiatury, nieobiektywnosc zawyzona, wplyw podswiadomosci zawyzony ;-)

                                                    www.youtube.com/watch?v=z4WLP34hQT8
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:52
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A tu mam jeszcze Proteinowego jako prezentera, ktory mowi aktualnie to, co zost
                                                    > anie mu napisane przez tego, ktory aktualnie dorwie sie do klawiatury (aniolek1
                                                    > , aniolek2, Proteinowy, ktos z grypy wsparcia forumowego, ect, kolejnosc przypa
                                                    > dkowa). Na forum najczesciej zaczyna mowic Proteinowy, a potem Aniolek1 mu wrow
                                                    > adza korekty.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 11:54
                                                    Nie sadze, zebys chciala uslyszec jego wewnetrzny glos. On ma duza wiedze i jest inteligentny, ale ma ta wade, ze drazni go ludzka glupota, jest niecierpliwy w tym wzgledzie. Chcialabys zeby punktowal Twoja niewiedze i prostackie rozumowanie?
                                                    Broni sie przed tym drwinami, ktore mozna wyczuc miedzy wierszami jego komentarzy. Dla wiekszosci rozmowcow to lepsze niz otwarta krytyka, bo wykpiwanie jest nieczytelne, przy duzej dozie narcyzmu mozna go nie zauwazac.
                                                    Gdyby walil wprost, mialabys go za zarozumialego buca, a nim chyba tez nie jest.
                                                    Wszyscy troche gryziemy sie w jezyk na tym forum. Inaczej byloby nieprzyjemnie. Wyzywanie sie od klamcow, tchorzy, tumanow, debili i starych impotentow zwykle przyjemne nie jest.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 12:02
                                                    To tez wynika z naszego miejsca w spoleczenstwie. W pewnym wieku i na pewnym stanowisku, czlowiek proszony o to by pokazal kutasa, zamiast siegnac do rozporka, robi znaczace miny i wskazuje wzrokiem portret korporacyjnego przelozonego, stojacy na biurku.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 12:08
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie sadze, zebys chciala uslyszec jego wewnetrzny glos. On ma duza wiedze i jes
                                                    > t inteligentny, ale ma ta wade, ze drazni go ludzka glupota, jest niecierpliwy
                                                    > w tym wzgledzie. Chcialabys zeby punktowal Twoja niewiedze i prostackie rozumow
                                                    > anie?
                                                    > Broni sie przed tym drwinami, ktore mozna wyczuc miedzy wierszami jego komentar
                                                    > zy. Dla wiekszosci rozmowcow to lepsze niz otwarta krytyka, bo wykpiwanie jest
                                                    > nieczytelne, przy duzej dozie narcyzmu mozna go nie zauwazac.
                                                    > Gdyby walil wprost, mialabys go za zarozumialego buca, a nim chyba tez nie jest
                                                    > .
                                                    > Wszyscy troche gryziemy sie w jezyk na tym forum. Inaczej byloby nieprzyjemnie.
                                                    > Wyzywanie sie od klamcow, tchorzy, tumanow, debili i starych impotentow zwykle
                                                    > przyjemne nie jest.

                                                    Nie umiem podstawić nikogo pod te superlatywy...dojaśnij. Dodam tylko że nieczytelne wykpiwanie mi się chujowo kojarzy- coś jak plucie na czyjeś plecy, gdy się odwróci.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 14:44
                                                    zawle napisała:
                                                    > Nie umiem podstawić nikogo pod te superlatywy...dojaśnij.

                                                    No jak to - chociazby mnie. Spelniam kazdy punkt :)))
                                                    Dzizas, przeciez ocena zawsze jest wzgledna.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 12:09
                                                    > Nie sadze, zebys chciala uslyszec jego wewnetrzny glos. On ma duza wiedze i jest inteligentny, ale
                                                    > ma ta wade, ze drazni go ludzka glupota, jest niecierpliwy w tym wzgledzie. Chcialabys zeby punktowal
                                                    > Twoja niewiedze i prostackie rozumowanie?

                                                    Pewnie, nasze wyobrażenie o "byciu sobą" Proteinowego, to tylko nasze wyobrażenie - w rzeczywistości mogłoby nam pójść w pięty. Ja przecież sama bywałam beneficjentem Proteinowego odpuszczenia wynikającego najpewniej z podszeptów tego aniołka od nieurażania uczuć słabszych. I to odpuszczenie przyjmowałam z wdzięcznością. Ale i tak chciałabym usłyszeć jego wewnętrzny głos. To znaczy mogłabym zaryzykować usłyszenie jego wewnętrznego głosu. Chyba... :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 17.03.17, 12:11
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie sadze, zebys chciala uslyszec jego wewnetrzny glos. On ma duza wiedze i jes
                                                    > t inteligentny, ale ma ta wade, ze drazni go ludzka glupota, jest niecierpliwy
                                                    > w tym wzgledzie. Chcialabys zeby punktowal Twoja niewiedze i prostackie rozumow
                                                    > anie?
                                                    > Broni sie przed tym drwinami, ktore mozna wyczuc miedzy wierszami jego komentar
                                                    > zy. Dla wiekszosci rozmowcow to lepsze niz otwarta krytyka, bo wykpiwanie jest
                                                    > nieczytelne, przy duzej dozie narcyzmu mozna go nie zauwazac.
                                                    > Gdyby walil wprost, mialabys go za zarozumialego buca, a nim chyba tez nie jest
                                                    > .
                                                    > Wszyscy troche gryziemy sie w jezyk na tym forum. Inaczej byloby nieprzyjemnie.
                                                    > Wyzywanie sie od klamcow, tchorzy, tumanow, debili i starych impotentow zwykle
                                                    > przyjemne nie jest.

                                                    Przepraszam do kogo jest ten post skierowany? Bo znajduje sie pod postem Zawle, a do bycia soba chociaz na forum to i Zyg zachecala, ja pisalam, ze nie lubie Aniolka1 wiec nie wiem do kogo go adresujesz?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 06:36
                                                    > On ma duza wiedze i jest inteligentny, ale ma ta wade, ze drazni go ludzka glupota, jest niecierpliwy w tym wzgledzie.

                                                    Nie Sabat, to jest zupelnie przecietna inteligencja i raczej plytka wiedza. Wiedza klauza - plytka ale rozlegla. Co do krytyki - nie ma tak latwo. Zeby kogos wypunktowac z nielogicznym podejsciem trzeba by wczesniej zgodzic sie, ze logika jest czyms podstawowym. Wiekszosc znajomych z zycia i forum wyzej stawia wlasne wrazenia, odczucia albo mity czy ideologie. Logiki uzywa do uzasadniania wczesniej przyjetych tez.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 06:26
                                                    > Jak Cię czytam, to cisną mi się jakieś pierdolety o zgodzie na siebie takim jakim się jest i samo-akceptacji.

                                                    Czesc Zyg.

                                                    Dzieki za odpowiedz. Nie jestem pewien czy ktos z nas nie akceptuje sie w obecnej formie. Może Kombi, i przewidywalnie fatalnie na tym wychodzi.

                                                    Zakładam ze proponujesz/sugerujesz wiekszą asertywność, obdarzenie otoczenia większą autentycznością. To nie jest tanie psychologizowanie, podejrzewam, że tak się docierają prawdziwie zgrane pary, takie z reklamy prywatnych ubezpieczeń emerytalnych. Nie ma innej drogi. Podejrzewając (wiedząc?) to mam to na liście obowiązków do odhaczenia, ale przyznaję tak nisko, że nawet karate stoi wyżej. Każdy(a) z nas tutaj miał(a) fazę, kiedy gadał(a) do swojej drugiej połówki jak leci, na żywioł. Niektórym wypaliło a niektórym nie do końca. W sytuacji kiedy nie wypala - możesz odejść, zdominować drugą stronę albo zamknąć się (czy to znaczy ze dales sie zdominowac? chyba tak ...). W teorii możesz tak sobie gadać i nie dogadywać się, ale nikt normalny nie da rady tak żyć.

                                                    >Wiesz, że to Ty sobie nałożyłeś to chomąto i nakładasz kolejne, prawda? Jasne, bycia korposzczurem, głównym żywicielem rodziny, ojcem nie można sobie ot tak zrzucić i wyjechać do Peru pasać kozy. Ale po chuj na ten przykład włączasz aniołki tutaj? Żeby nie musieć być w rozerwaniu czy co? <

                                                    Tutaj nie włączam filtrów za mocno. Wspominałem np że Mojżesz to zbrodniarz wojenny, Jezus - bękart, Mahomet - pedofil i zbrodniarz wojenny w jednym a Budda - tłusta cipa. Nie żeby to były jedyne cechy tych panów. Itd. Co konkretnych osób: jeżeli wyczuwam cos co mi sie nie podoba to czasem wrzucę protest, ale częściej karmie się tym, w życiu zwyczajnie bigoci pilnują się żeby sie nie odsłonić. Forum nie tylko przydaje się żeby pogadać. Usłyszysz też za darmo rzeczy których w życiu możesz sie tylko domyślać.

                                                    > A może to właśnie swojej żonie chcesz najbardziej pokazać "moje życie po twojemu jest znacznie gorsze niż moje życie po mojemu"? <

                                                    Pewnie każdy ma potrzebe bycia docenionym, zwłaszcza faceci, skoro nie mają opcji "rodzę dzieci". W związku z tym w pierwszych fazach związku takie pokazówki z odmrażaniem uszu mogą się odbywać. Ale po paru latach ustala się poparta doswiadczeniem pewność, że chodzi o to, żebyś był użyteczny w efektywny sposób. Możesz sobie te uszy odmrażać do gołej czaszki, tylko nie jęcz i nie zaniedbuj obowiązków. Dostarczaj. Jestem pewien, ze kobiety doświadczają tego samego, być może w szerszym zakresie, wobec większych(?) potrzeb w dziedzinie bliskości.

                                                    > Piszesz, że czasem aniołków nie słuchasz. I co wtedy się dzieje?

                                                    Dzieje się odruchowo. Zawsze kończy się sporą niewygodą, delikatnie mówiąc. Podam Ci przykład sprzed kilku dni kiedy udało mi się ugryźć w język w porę. Kupiłem kwiatki na 14 lutego. Usłyszałem "przecież umawialiśmy się, żeby nie kupować sobie kwiatków z tej okazji". OK. Przychodzi 8 marca. Tak się złożyło że kupiłem wcześniej małemu karty z pokemonami i strasznie sie cieszył. Usłyszałem "ok, a gdzie kwiatki?". Z wyrzutem, nie żartem. W wysokiej ciąży oba aniołki są hiperaktywne i oba mówią "leć po te kwiatki dopóki Tesco jest otwarte". Patrze na te kwiatki w tej chwili. W przeszłości chlapnąłbym to "chyba ci jest gorzej" i bym się musiał składać jak scyzoryk i słuchać szlochów i smarkania. Szlochów ciężarnej kobiety. Po kilku miesiacach/latach powody szlochow sie zacieraja, sam fakt zostaje. Czasem Kag pisze "happy wife, happy life". Nie masz pojecia jaką wiązką przekleństw mam ochotę odpowiedzieć na ten komunał.

                                                    > A co lubisz? Dasz radę wymienić chociaż z pięć rzeczy?

                                                    Pewnie już nie.
                                                    Kiedys: nieodpowiedzialność, seks, używki, książki, filmy, wiedza.
                                                    Teraz została być może jedna rzecz: robić coś z niczego.
                                                    Offtop - jednen z aspektow Marduka (babilonski bog) byla "zdolnosc do tworzenia zmyślnych rzeczy" z chaosu (reprezentowanego przez boginię Tiamat). Myśle, że mógłbym być wyznawcą tego bóstwa (przynajmniej w tym aspekcie).
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 07:37
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Dzieje się odruchowo. Zawsze kończy się sporą niewygodą, delikatnie mówiąc. Pod
                                                    > am Ci przykład sprzed kilku dni kiedy udało mi się ugryźć w język w porę. Kupił
                                                    > em kwiatki na 14 lutego. Usłyszałem "przecież umawialiśmy się, żeby nie kupować
                                                    > sobie kwiatków z tej okazji". OK. Przychodzi 8 marca. Tak się złożyło że kupił
                                                    > em wcześniej małemu karty z pokemonami i strasznie sie cieszył. Usłyszałem "ok,
                                                    > a gdzie kwiatki?". Z wyrzutem, nie żartem. W wysokiej ciąży oba aniołki są hip
                                                    > eraktywne i oba mówią "leć po te kwiatki dopóki Tesco jest otwarte". Patrze na
                                                    > te kwiatki w tej chwili. W przeszłości chlapnąłbym to "chyba ci jest gorzej" i
                                                    > bym się musiał składać jak scyzoryk i słuchać szlochów i smarkania. Szlochów ci
                                                    > ężarnej kobiety. Po kilku miesiacach/latach powody szlochow sie zacieraja, sam
                                                    > fakt zostaje. Czasem Kag pisze "happy wife, happy life". Nie masz pojecia jaką
                                                    > wiązką przekleństw mam ochotę odpowiedzieć na ten komunał.

                                                    Dlaczego? Komunikat byl czytelny, nie kupuj mi kwiatkow z TEJ okazji. Nie bylo mowy o innych okazjach.
                                                    Podpowiedz jak to bylo, gdy powiedzieliscie sobie, ze sie nie kochacie. Czy nie bylo tak, ze ona wypowiedziala "nie kocham Cie" w zlosci, a Ty to potwierdziles?
                                                  • sea.sea Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 09:43
                                                    IMO kobieta, która narzeka, że dostała kwiatki, powinna walnąć barankiem w ścianę i to kilka razy.
                                                    Nie jestem pewna, czy jazdy nastrojów spowodowane ciążą mogą być tu jakimś usprawiedliwieniem.
                                                    Jak facet ma ogarnąć temat: kiedy wolno kupować kwiatki, a kiedy nie? Skąd w ogóle jakaś z dupy koncepcja, że "owszem, lubię kwiatki, ale są okazje, przy których nie lubię"?
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 09:45
                                                    sea.sea napisała:


                                                    > Jak facet ma ogarnąć temat: kiedy wolno kupować kwiatki, a kiedy nie? Skąd w ogóle jakaś z dupy koncepcja, że "owszem, lubię kwiatki, ale są okazje, przy których nie lubię"?
                                                    ---------------
                                                    Chodzi o wbicie szpilki. Powód i miejsce są drugorzędne.
                                                  • sea.sea Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 09:51
                                                    Ale po jaki choj? Dla mnie ta cała koncepcja "nie kocham kogoś, nawet nie lubię i mu to okazuję, ale z nim jestem i machnę sobie z nim kolejne dziecko, jednocześnie nadal podgryzając go po kostkach i strzelając sobie w stopę" - podobnie jak z żoną Sabata, która go namawiała na trzecie - jest mocno nie do pojęcia, choć raczej zazwyczaj nie mam problemu z brakiem empatii.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 09:55
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ale po jaki choj? Dla mnie ta cała koncepcja "nie kocham kogoś, nawet nie lubię i mu to okazuję, ale z nim jestem i machnę sobie z nim kolejne dziecko, jednocześnie nadal podgryzając go po kostkach i strzelając sobie w stopę"
                                                    -------------------------------------
                                                    1. Wygoda,
                                                    2. Regularny seks,
                                                    3. Jednak jest się z kimś,
                                                    4. Jednak jest rodzina, dzieci.
                                                    5. Wysoka cena wyjścia.
                                                  • sea.sea Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 10:01
                                                    Przyczyny pozostawania w związku, to też rozumiem, ale nie rozumiem tego podgryzania, skoro już się zdecydowało w związku zostać. To nijak nie poprawia atmosfery, a wręcz przeciwnie. No i to chyba nie jest jakieś rocket science, że lepiej działają wzmocnienia pozytywne niż napierdalanie ze śrutówki?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 10:09
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ale po jaki choj? Dla mnie ta cała koncepcja "nie kocham kogoś, nawet nie lubię
                                                    > i mu to okazuję, ale z nim jestem i machnę sobie z nim kolejne dziecko, jednoc
                                                    > ześnie nadal podgryzając go po kostkach i strzelając sobie w stopę" - podobnie
                                                    > jak z żoną Sabata, która go namawiała na trzecie - jest mocno nie do pojęcia, c
                                                    > hoć raczej zazwyczaj nie mam problemu z brakiem empatii.

                                                    Ale jak Ci sie mlodosc konczy, a nie realizujesz sie w zadnej pracy, bo kazda z ostatnich 15-20 lat jest ponizej Twoich ambicji i szerokich mozliwosci, to sobie mozesz walnac domowy projekt pt. dziecko i zatrudnic sie u swojego meza na etacie na stanowisku Diva i tak dociagnac do zasluzonej emerytury. To chyba nie jest szczegolnie rzadkie wystarczy tylko znalezc frajera, ktory da sie na to naciagnac w ramach realizacji wlasnego projektu: Moj dom i rodzina najwyzsza wartoscia mojego zycia.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 10:27
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale jak Ci sie mlodosc konczy, a nie realizujesz sie w zadnej pracy, bo kazda z ostatnich 15-20 lat jest ponizej Twoich ambicji i szerokich mozliwosci, to sobie mozesz walnac domowy projekt pt. dziecko i zatrudnic sie u swojego meza na etacie na stanowisku Diva i tak dociagnac do zasluzonej emerytury. To chyba nie jest szczegolnie rzadkie wystarczy tylko znalezc frajera, ktory da sie na to naciagnac w ramach realizacji wlasnego projektu: Moj dom i rodzina najwyzsza wartoscia mojego zycia.
                                                    ----------------
                                                    Tego frajera nikt przecież nie zmusza. On tez może woli regularny seks i dziecko niż samotność, może depresje, presje rodziny itp.
                                                    A mój dom i rodzina są też dla mnie najwyższymi wartościami..
                                                    >
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:06
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ale po jaki choj? Dla mnie ta cała koncepcja "nie kocham kogoś, nawet nie lubię
                                                    > i mu to okazuję, ale z nim jestem i machnę sobie z nim kolejne dziecko, jednoc
                                                    > ześnie nadal podgryzając go po kostkach i strzelając sobie w stopę" - podobnie
                                                    > jak z żoną Sabata, która go namawiała na trzecie - jest mocno nie do pojęcia, c
                                                    > hoć raczej zazwyczaj nie mam problemu z brakiem empatii.

                                                    Fajny temat.....możemy pospekulować:))
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:05
                                                    marek.zak1 napisał: -
                                                    > Chodzi o wbicie szpilki. Powód i miejsce są drugorzędne.

                                                    Od razu obraza i krzywda;) Takie myślenie to początek rozpadu związku. No chyba że ktoś toleruje taką osobowość.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 13:59
                                                    zawle napisała
                                                    >marek.zak1 napisał: -
                                                    > Chodzi o wbicie szpilki. Powód i miejsce są drugorzędne.

                                                    >Od razu obraza i krzywda;) Takie myślenie to początek rozpadu związku. No chyba że ktoś toleruje taką osobowość. <

                                                    Jak już się zaczyna psuć, to takie złośliwostki i chęć pokazania, jak mało znaczy dla drugiej strony ta wyszydzana osoba są na porządku dziennym. Dzień bez wbicia szpili i umniejszenia kogoś uważa się wówczas za stracony,a ego i ważność tej osoby od razu szybuje w górę. Mam to przerobione na sobie na wszystkie możliwe strony i nie chciałabym za chiny ludowe powtórki.
                                                    --
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:36
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sea.sea napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Jak facet ma ogarnąć temat: kiedy wolno kupować kwiatki, a kiedy nie? Ską
                                                    > d w ogóle jakaś z dupy koncepcja, że "owszem, lubię kwiatki, ale są okazje, prz
                                                    > y których nie lubię"?
                                                    > ---------------
                                                    > Chodzi o wbicie szpilki. Powód i miejsce są drugorzędne.

                                                    No nie do końca Marku, powody i okazje to śliski temat ;-) Rok po ślubie były zapomniał o rocznicy ślubu. Grzech przepotworny, przyznasz. Ślubu cywilnego. Trzy tygodnie później złożył radośnie życzenia w rocznicę ślubu kościelnego. To dopiero faux paux! :-D Przypomniałam co myślę o tym ślubie (Paryż wart jest mszy i tylko tyle) i nigdy więcej nie pomylił się.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:59
                                                    aandzia43 napisała: Rok po ślubie były z
                                                    > apomniał o rocznicy ślubu. Grzech przepotworny, przyznasz.

                                                    Nooo...a mój to mi na urodziny przyniósł jakieś niby lepsze piwo...czujesz???? JEDNO. Normalnie zabić>
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 14:01
                                                    zawle napisała:

                                                    > aandzia43 napisała: Rok po ślubie były z
                                                    > > apomniał o rocznicy ślubu. Grzech przepotworny, przyznasz.
                                                    >
                                                    > Nooo...a mój to mi na urodziny przyniósł jakieś niby lepsze piwo...czujesz????
                                                    > JEDNO. Normalnie zabić>

                                                    A wcześniej wykastrować ;-) Zawle, jaja sobie robię z tym grzechem. Emotki zapomniałam.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 17:17
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > A wcześniej wykastrować ;-) Zawle, jaja sobie robię z tym grzechem. Emotki zapo
                                                    > mniałaam

                                                    O kurde....a ja myślałam że od początku jaja:))
                                                    A chłopu to najgorzej życzyć...żeby mu nigdy więcej nie stanął lub żeby mu w dzieciach obrodziło ( to z forum). Tyle że to na odchodne, a ten ciągle mój;/
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:59
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    Rok po ślubie były z
                                                    > apomniał o rocznicy ślubu. Grzech przepotworny, przyznasz. Ślubu cywilnego. Trz
                                                    > y tygodnie później złożył radośnie życzenia w rocznicę ślubu kościelnego. To do
                                                    > piero faux paux! :-D Przypomniałam co myślę o tym ślubie (Paryż wart jest mszy
                                                    > i tylko tyle) i nigdy więcej nie pomylił się.

                                                    NIe ogarniam tego naprawde. Juz po zdaniu "Grzech przepotworny, przyznasz" chcialam zapytac: 'Ty na powaznie?' Po ''faux paux" zaczelam sie pukac w czolo. Gdybym byla mezczyzna to trzymalabym sie od takich kobiet jak Ty z daleka. Sorry ale dla mnie to jest jakies gwiazdorzenie, divowanie. Zreszta ja bym sie nigdy nie ozenila z zadna kobieta zeby mi potem wyskakiwala z rocznicami.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 13:03
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > NIe ogarniam tego naprawde. Juz po zdaniu "Grzech przepotworny, przyznasz" chci
                                                    > alam zapytac: 'Ty na powaznie?' Po ''faux paux" zaczelam sie pukac w czolo. Gdy
                                                    > bym byla mezczyzna to trzymalabym sie od takich kobiet jak Ty z daleka. Sorry a
                                                    > le dla mnie to jest jakies gwiazdorzenie, divowanie. Zreszta ja bym sie nigdy n
                                                    > ie ozenila z zadna kobieta zeby mi potem wyskakiwala z rocznicami.

                                                    Kicia, a co Ty taka zła na te wszystkie głupie, samodzielne, nudne, zakłamane baby? I dobrze że takie są...więcej tych chłopów prawdziwych jest dla Ciebie. Zbieraj ich jak trawę na łące i ciesz się nimi..na zdrówko.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 13:32
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > No nie do końca Marku, powody i okazje to śliski temat ;-) Rok po ślubie były zapomniał o rocznicy ślubu. Grzech przepotworny, przyznasz.
                                                    ------------
                                                    Ja własnych imienin ani tym bardziej urodzin nie obchodzę, podobnie jak Sylwestra. U mojej jednego dnia są urodziny (nie obchodzi) imieniny i rocznica ślubu. (kościelnego i cywilnego) To jedyne ,,święto" w roku.
                                                    Moja bardziej ceni kwiaty bez okazji, bo spontanicznie.
                                                    A na marginesie, miłość miłością, ale trzeba się lubić. To generalnie eliminuje złośliwosci.
                                                  • sea.sea Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 13:41
                                                    Świat się kończy, bo się zgadzam z Markiem :>

                                                    > Moja bardziej ceni kwiaty bez okazji, bo spontanicznie.

                                                    !!!

                                                    > A na marginesie, miłość miłością, ale trzeba się lubić. To generalnie eliminuje złośliwosci.

                                                    !!! [2]
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 13:50
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Świat się kończy, bo się zgadzam z Markiem :>
                                                    >
                                                    > > Moja bardziej ceni kwiaty bez okazji, bo spontanicznie.
                                                    >
                                                    > !!!
                                                    >
                                                    > > A na marginesie, miłość miłością, ale trzeba się lubić. To generalnie eli
                                                    > minuje złośliwosci.
                                                    >
                                                    > !!! [2]


                                                    Ja też i to już nie po raz pierwszy :-)
                                                    Kwiaty bez okazji są najfajniejsze. Mężczyznę prezenty bez okazji, tak z czystej potrzeby obdarowywania też cieszą. Tak przynajmniej zaobserwowałam.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 17:14
                                                    sea.sea napisała:
                                                    > Świat się kończy, bo się zgadzam z Markiem :>
                                                    > > A na marginesie, miłość miłością, ale trzeba się lubić. To generalnie eli
                                                    > minuje złośliwosci.
                                                    >
                                                    > !!! [2]

                                                    To ja dopiszę...i widzenie złośliwości w innych gdy się ich lubi.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 13:43
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > No nie do końca Marku, powody i okazje to śliski temat ;-) Rok po ślubie
                                                    > były zapomniał o rocznicy ślubu. Grzech przepotworny, przyznasz.
                                                    > ------------
                                                    > Ja własnych imienin ani tym bardziej urodzin nie obchodzę, podobnie jak Sylwest
                                                    > ra. U mojej jednego dnia są urodziny (nie obchodzi) imieniny i rocznica ślubu.
                                                    > (kościelnego i cywilnego) To jedyne ,,święto" w roku.
                                                    > Moja bardziej ceni kwiaty bez okazji, bo spontanicznie.

                                                    Ale wam się skumulowało :-)


                                                    > A na marginesie, miłość miłością, ale trzeba się lubić. To generalnie eliminuje
                                                    > złośliwosci.

                                                    Lubienie się pomaga w utrzymaniu pozytywnego stosunku do drugiej osoby na co dzień. W małżeństwie czy w innej stałej relacji. Ale jak ktoś ma skłonna do upierdliwości i złośliwosci naturę to będzie atakował nawet lubiane osoby dla sportu/w stresie. Zamiast dążyć do wyjaśnienia sprawy. Unikam.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:01
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > IMO kobieta, która narzeka, że dostała kwiatki, powinna walnąć barankiem w ścia
                                                    > nę i to kilka razy.
                                                    > Nie jestem pewna, czy jazdy nastrojów spowodowane ciążą mogą być tu jakimś uspr
                                                    > awiedliwieniem.
                                                    > Jak facet ma ogarnąć temat: kiedy wolno kupować kwiatki, a kiedy nie? Skąd w og
                                                    > óle jakaś z dupy koncepcja, że "owszem, lubię kwiatki, ale są okazje, przy któr
                                                    > ych nie lubię"?

                                                    Chyba że jej nie o to chodziło? Może zaprzeczyła kwiatkom bo chciała usłyszeć że nie o kawiatki chodzi, tylko o bycie jego walentynką?

                                                    Albo podobnie jak proteinowy robi ciągle coś wbrew sobie ( np...umówiła się że nie chce kwiaków?
                                                  • sea.sea Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:19
                                                    Raz chce kwiatki i foch, raz nie chce kwiatków i też foch, towarzysz życia takiej osoby powinien chyba zaprowadzić kalendarzyk gdzie zaznacza sobie: kiedy łaskawa pani może być hipotetycznie w nastroju żeby przyjąć kwiatki, a kiedy mu na widok kwiatków zrobi wazon z dupy.

                                                    We mnie to budzi agresję, mam alergię na przypieprzanie się i komunikację w stylu "sama nie wiem o co mi chodzi, ale się domyśl" (zakładając oczywiście, że problem nie leży w tym, że żona Proteinowego komunikuje jasno i logicznie, tylko on z jakiegoś powodu nie rozumie i przedstawia sytuację w przejaskrawiony sposób)
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:37
                                                    Może to jej sposób na bujanie łódką w tym związku. I tym sposobem wciąż się kręci, to znaczy ona kręci Proteinowym jak chce ;)
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:55
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Raz chce kwiatki i foch, raz nie chce kwiatków i też foch, towarzysz życia taki
                                                    > ej osoby powinien chyba zaprowadzić kalendarzyk gdzie zaznacza sobie: kiedy łas
                                                    > kawa pani może być hipotetycznie w nastroju żeby przyjąć kwiatki, a kiedy mu na
                                                    > widok kwiatków zrobi wazon z dupy.
                                                    >
                                                    > We mnie to budzi agresję, mam alergię na przypieprzanie się i komunikację w sty
                                                    > lu "sama nie wiem o co mi chodzi, ale się domyśl" (zakładając oczywiście, że pr
                                                    > oblem nie leży w tym, że żona Proteinowego komunikuje jasno i logicznie, tylko
                                                    > on z jakiegoś powodu nie rozumie i przedstawia sytuację w przejaskrawiony sposó
                                                    > b)

                                                    Tak się dzieje zawsze gdy ludzie nie mają postawionych granic. Wtedy się lata po zaminowanym polu. Jak w związku nie ma ani jednego dorosłego, to kto te granice ma postawić?
                                                    Umówili się że nie kupuje. To na co kupował? Pewnie dlatego że wypada? Jeśli nie dlatego, to może dlatego że to jego walentyka? I gdyby jej tak odpowiedział...chuj z umową, jesteś moją walentynką to słowa pewnie by nie pisnęła. A 8 marca...znowu zmiana...dostał po uszach to karnie nie kupił. Bo może wypada? Nie widzę tu winy po jednej stronie...
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 13:26

                                                    > Tak się dzieje zawsze gdy ludzie nie mają postawionych granic. Wtedy się lata p
                                                    > o zaminowanym polu. Jak w związku nie ma ani jednego dorosłego, to kto te grani
                                                    > ce ma postawić?
                                                    > Umówili się że nie kupuje. To na co kupował? Pewnie dlatego że wypada? Jeśli ni
                                                    > e dlatego, to może dlatego że to jego walentyka? I gdyby jej tak odpowiedział..
                                                    > .chuj z umową, jesteś moją walentynką to słowa pewnie by nie pisnęła. A 8 marca
                                                    > ...znowu zmiana...dostał po uszach to karnie nie kupił. Bo może wypada? Nie wid
                                                    > zę tu winy po jednej stronie...
                                                    >

                                                    Otóż to. Jasne postawienie sprawy i pilnowanie się oraz jednoznaczne reagowanie na przekraczanie naszych granic. Ex mógł być złośliwy i przez wszystkie następne lata rżnąć głupa, że on biedaczek nie czai o co biega z tymi rocznicami, ale natury złośliwej nie miał. A mój komunikat był jasny. Zapamiętałam wydarzenie jako przykład, że można się dogadać bez focha i błądzenia we mgle.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 14:40
                                                    > Otóż to. Jasne postawienie sprawy i pilnowanie się oraz jednoznaczne reagowanie na przekraczanie naszych granic. <

                                                    Jak dokładnie należy pilnować "nie przekraczania granic?". Poskarżyć sie? Poroz-kurwa-mawiać? Powiedziec "walę to" i wyjsc? Zrobic awanturę? Rozwieść sie? Myślisz ze nie próbowałem (oprócz rozwodu)?

                                                    Śmiało, kazda praktyczna strategia wychodząca poza masturbacyjne "ja bym im powiedziała" jest mile widziana.

                                                    Z dedykacja: youtu.be/DmXKas7TJbE
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 15:16
                                                    > Śmiało, kazda praktyczna strategia wychodząca poza masturbacyjne "ja bym im powiedziała" jest mile widziana. <

                                                    Zyg, nie wiem czy to czytasz, ale przykład rozegrał mi sie lepiej niz myslalem. Zaraz obok uwikłamy sie w detaliczne rozważania na temat "jak należy zareagować w sytuacji X". Moja praktyka wskazuje ze najefektywniejszym sposobem jest prześlizgnąć sie przez drobnostki i szybko o nich zapomnieć, zwłaszcza ze podejrzewam ze sam mam podobne rzeczy na koncie (tylko o nich nie wiem). Mimo niekonsekwencji (z mojego punktu widzenia) nie widze u najdroższej _intencji_ szkodzenia, przeciwnie: widze wysiłki stabilizowania zwiazku. Historyczne próby rozwiązywania tych pierdół zawsze kończyły sie eskalacja i niesmakiem. Człowiek mysli sobie pozniej "słucham tego szlochania bo nie mogłem odpuścić takiej a takiej drobnostki? Kurwa nie wierze." Wiec uczysz sie z czasem, uploadujesz "aniołkom" kolejne skrypty ostrzegawcze i próbujesz nie zaogniać.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 15:27
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Mimo niekonsekwencji (z mojego punktu widzenia) nie widze u najdroższej _intencji_ szkodzenia, przeciwnie: widze wysiłki stabilizowania zwiazku. <

                                                    A jak masz nie widzieć, skoro jest z Tobą w drugiej, świadomie zaplanowanej i poczętej ciąży? Nie wiem, jaką by trzeba być kobietą i jakie mieć intencje, by chcieć kolejnego dziecka z mężem, mężczyzną, któremu gdzieś tam, podświadomie chciałoby się zaszkodzić, uwłaczyć, umniejszyć, rozgrywając swoje własne interesy. To byłoby chore, a nie normalne.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 15:51
                                                    Żadnych recept/sugestii dotyczących Twojego związku nie mam. Przyjęłam po prostu do wiadomości, że ułożyłeś to najlepiej, jak tylko można było przy tych danych. Mam wrażenie, że wychodzi z Ciebie natura informatyka ;-) Pisałeś kiedyś małżeńskie kody, które były bardzo ładne (przypuszczam, że możesz mieć pierdolca na punkcie ładności kodu ;-)) ale się nie kompilowały. Coś tam z gruba połatałeś, najładniejsze wyrzuciłeś, coś innego wkleiłeś na pałę i okazało się, że poszło. I chodzi. To niezwykle ważne. Tylko raz na jakiś czas dokucza Ci to, że ten nowy kod jest zwyczajnie brzydki i raz na jakiś czas zastanawiasz się, czy program w ogóle robi to, co chciałeś, żeby robił. I najgorsze, że może wcale nie rozumiesz, dlaczego on kurwa w ogóle działa... ;-)

                                                    Tak to sobie próbuję jakoś tłumaczyć. Bo mam ciągłe wrażenie jakieś niespójności - może nie czytam Cię wystarczająco dokładnie. Czy Ty sobie sam wydajesz się być spójny?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 20:59
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    Bo mam ciągłe wrażenie jakieś niespójnoś
                                                    > ci - może nie czytam Cię wystarczająco dokładnie. Czy Ty sobie sam wydajesz się
                                                    > być spójny?

                                                    Ale odpowiedz jej na to pytanie, skoro z Toba rozmawia, bo dziewczyna ma intuicje i nie zalatwia tu swoich interesow, a nie, jeb ja do szufladki 'wsparcie' i jedziemy z lekcewazeniem i wyglupami.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 22:31
                                                    > Ale odpowiedz jej na to pytanie, skoro z Toba rozmawia, bo dziewczyna ma intuicje i nie zalatwia tu swoich interesow, a nie, jeb ja do szufladki 'wsparcie' i jedziemy z lekcewazeniem i wyglupami. <

                                                    Zyg dobrze mierzy, ale ja jestem teraz w locie, wrzucam tylko rzeczy z pośpiechu. Nie przesłuchałem nawet zaległej muzyki na dziś, nie było czasu zatrzymać sie na chwile.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 22:38
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Zyg dobrze mierzy, ale ja jestem teraz w locie

                                                    To oznacza, że nie trafi?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 22:48
                                                    > To oznacza, że nie trafi?

                                                    :)

                                                    Zyg wrzuciła interesujący pomysł i użyła przy tym spersonalizowanej estetyki (kod idealny kontra kod działający, gotowy na rynek). Grzeczność bardzo rzadka. Cos jak kwiatek na 10 marca (w tym roku dowiedziałem sie ze jest tez dzien mezczyzny).
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 01:42
                                                    > Tak to sobie próbuję jakoś tłumaczyć. Bo mam ciągłe wrażenie jakieś niespójności - może nie czytam Cię wystarczająco dokładnie. Czy Ty sobie sam wydajesz się być spójny? <

                                                    Dzieki za styl czy estetykę. Dobrze trafiasz i z samym pisaniem i z tymi próbami ulepszeń na ślepo. Ciągnąc estetykę kodu: wyjątkowo trafne porównanie, zreszta z odmarazaniem uszu wczesniej tez.

                                                    Jak byłem młodszy i z rozpacza próbowałem zmieniać cos na ślepo i to zadziałało, ale nie wiedziałem jakim cudem - to wiedziałem ze wbrew pozorom wcale nie jest dobrze. Jezeli działa cos, co nie ma prawa działać to prawie na pewno po pierwsze nie wiesz czegos ważnego a po drugie rozsypie sie w najważniejszym momencie. Nikt w miarę doświadczony nie wypuszcza takiego kodu. A moje małżeństwo (i wiele innych jestem pewien) działa, choc nie ma prawa. I jeszcze te inne związki oparte o najlepsze zasady sztuki (bądź soba, wymiana mysli, wspólne zainteresowania, pasja i tkliwośc) sypia sie jak próchno.

                                                    Tu sie przypomina Eklezjasta 9,11 tekst przywołany przez Kitty o przypadku. Moze lepiej sie nie zastanawiać co sie komu należy tylko sie jednak cieszyć i nie martwić szczegółami.

                                                    Odpowiadając wprost: nie czuje sie spójny. Mam bliżej do schizofrenika niz "normalca". Nie mam co prawda łatwości Sabata w przyjmowaniu kolejnych kształtów i ról, ale Sabat wbrew pozorom jest spójniejszy. Jest jak T-1000. Mam nadzieje.

                                                    Nie bede za mocno ciągnął z Ciebie, bo widze ze lubisz sie trzymać w cieniu. Ale w temacie spójności musze odbić - Ty sama sie widzisz jako spójna? Albo chociaż nie samo-spętana?
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 07:15
                                                    proteinowy.na.chwile napisał: A moje małżeństwo (i w
                                                    > iele innych jestem pewien) działa, choc nie ma prawa. I jeszcze te inne związki
                                                    > oparte o najlepsze zasady sztuki (bądź soba, wymiana mysli, wspólne zaintereso
                                                    > wania, pasja i tkliwośc) sypia sie jak próchno.

                                                    U mnie w robocie zakupiono metalowe, firmowe i piękne dzbanki do nalewania kompotu. Przy każdej szklance rozlewają skurczybyki ze 200ml. Ja od razy oddałabym je do reklamacji. Gdyby to było niemożliwe, znalazłabym dla nich inne zastosowanie lub je po prostu wyrzuciła. A one mają się całkiem dobrze, jakby nic nie rozlewały:)) Czy to szczęście jak tu usiłujesz pisać, czy człowieczy charakter?
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 08:24
                                                    Ale nazywa sie, ze sa dzbanki do nalewania kompotu i nie trzeba nic robic.
                                                  • urquhart Walentynka a Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 08:13
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > e. Nikt w miarę doświadczony nie wypuszcza takiego kodu. A moje małżeństwo (i w
                                                    > iele innych jestem pewien) działa, choc nie ma prawa. I jeszcze te inne związki
                                                    > oparte o najlepsze zasady sztuki (bądź soba, wymiana mysli, wspólne zaintereso
                                                    > wania, pasja i tkliwośc) sypia sie jak próchno.

                                                    Proteinowy, to co piszesz o tych walentynkowych kwiatach to mi dość Typowo rezonuje, zobacz na równoległym forum Życie Rodzinne (wyszukiwarka), tam nieprzypadkowo wszystkie wkurzają się że to taka "głupia rocznica" , infantylna , niedojrzała bo dojrzali ludzie wiadomo zajmują się poważnymi rzeczami: potomstwem i domem, gniazdem, a nie rozpraszają takimi infantylnymi głupotami jak wzajemne uczucia, pasja czy czułość.
                                                    No chyba że w drugim kontekście się pojawia walentyka traktowana już poważnie że "ich" wiarołomny facet dostaje w walentynki sms'a czy telefony od jakiejś innej koniecznie puszczalskiej zdziry :)
                                                    A ma być to poniekąd święto, celebracja sympatii i właśnie Wyrażania Uczuć.
                                                    Ale co tu wyrażać jak ich w stosunku do woła roboczego nie już ma, zawsze były wątpliwe, czy zdechły już niepielęgnowane, stłumione przez inne mocniejsze.
                                                    A gdzie ci "dojrzali ludzie" mają zatem wzbudzać uczucia i sympatię?
                                                    "Nawet jeśli walentynki budzą w nas mieszane uczucia, to i tak warto wykorzystać ten wieczor na zabawy z dziećmi."
                                                    www.mjakmama24.pl/dziecko/gry-i-zabawy-dla-dzieci/rodzinne-walentynki-walentynkowy-wieczor-z-dziecmi,564_2893.html
                                                  • hello-kitty2 Re: Walentynka a Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 08:42
                                                    urquhart napisał:

                                                    > "Nawet jeśli walentynki budzą w nas mieszane uczucia, to i tak warto wykorzysta
                                                    > ć ten wieczor na zabawy z dziećmi."

                                                    Urqu ale dowaliles ;-) No co za debil mogl cos takiego napisac. Kiedys ogladalam Sex and the city i tam Walentynkowy wieczor zostal wykorzystany na szczerosc. Emotional cutter ;)

                                                    www.youtube.com/watch?v=tEpNUayBGAY
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Walentynka a Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 08:43
                                                    > "Nawet jeśli walentynki budzą w nas mieszane uczucia, to i tak warto wykorzystać ten wieczor na zabawy z dziećmi." <

                                                    Dzieki Urqu. Czuje ze bede wpadał tam cześciej.
                                                  • druginudziarz Re: Walentynka a Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 11:03
                                                    urquhart napisał:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > > e. Nikt w miarę doświadczony nie wypuszcza takiego kodu. A moje małżeństw
                                                    > o (i w
                                                    > > iele innych jestem pewien) działa, choc nie ma prawa. I jeszcze te inne z
                                                    > wiązki
                                                    > > oparte o najlepsze zasady sztuki (bądź soba, wymiana mysli, wspólne zaint
                                                    > ereso
                                                    > > wania, pasja i tkliwośc) sypia sie jak próchno.
                                                    >
                                                    > Proteinowy, to co piszesz o tych walentynkowych kwiatach to mi dość Typowo rezo
                                                    > nuje, zobacz na równoległym forum Życie Rodzinne (wyszukiwarka), tam nieprzypad
                                                    > kowo wszystkie wkurzają się że to taka "głupia rocznica" , infantylna , niedojr
                                                    > zała bo dojrzali ludzie wiadomo zajmują się poważnymi rzeczami: potomstwem i do
                                                    > mem, gniazdem, a nie rozpraszają takimi infantylnymi głupotami jak wzajemne ucz
                                                    > ucia, pasja czy czułość.

                                                    Czy to nie chodzi o ludzi którzy w dzieciństwie nienaumieli sie bawić?

                                                    > No chyba że w drugim kontekście się pojawia walentyka traktowana już poważnie
                                                    > że "ich" wiarołomny facet dostaje w walentynki sms'a czy telefony od jakiejś in
                                                    > nej koniecznie puszczalskiej zdziry :)

                                                    I nie dość że się nienaumieli to innym zabraniają?
                                                    "Bądź poważny!", "to takie dziecinne!" - palec pod budkę kto to często słyszał/słyszy.
                                                  • marek.zak1 Re: Walentynka a Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 11:19
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > I nie dość że się nienaumieli to innym zabraniają?
                                                    > "Bądź poważny!", "to takie dziecinne!" - palec pod budkę kto to często słyszał/ słyszy.

                                                    -------------------
                                                    Właśnie. Więcej luzu i nie robić ze spraw zupełnie marginalnych czegoś poważnego.
                                                  • aandzia43 Re: Walentynka a Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 12:29

                                                    > Czy to nie chodzi o ludzi którzy w dzieciństwie nienaumieli sie bawić?
                                                    >
                                                    Też mi się tak wydaje. Takich z dupościskiem płci obojga nie brakuje. Wkurwiają mnie niemożebnie, bo często psują mi zabawę. Ja z tych, co to bawią się w każdej wolnej chwili pierwszym lepszym patykiem i kałużą.
                                                  • sabat3 Re: Walentynka a Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 12:34
                                                    Ja sie lubie bawic ptakiem. Nie wiem czy to sie liczy...
                                                  • zawle Re: Walentynka a Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 17:38
                                                    druginudziarz napisał: > Czy to nie chodzi o ludzi którzy w dzieciństwie nienaumieli sie bawić?

                                                    Albo trzymają dorosły fason.

                                                    Proteinowy...a skąd pomysł...nie kupujesz kwiatów na walentynki? Może wolała coś innego?
                                                  • urquhart nie jest bezpiecznie być kimś, kim jesteśmy napraw 21.03.17, 08:41
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Czy to nie chodzi o ludzi którzy w dzieciństwie nienaumieli sie bawić?

                                                    Tak zadane pytanie o umiejętność beztroskiej radości odkrywania versus poświecania się to podanie piłki na w kierunku parentyzacji, wewnętrznego dziecka, destrukcyjnych schematów i scenariuszy z dzieciństwa. Czy może lepiej identyfikacji i przełamywania ich.

                                                    "Dlatego też pierwszą zasadą powinno być szukanie partnera z kochającej się rodziny, bo dwie poharatane dusze mogą nie dać rady nic dobrego zbudować. Oczywiście bywają i tu wyjątki, szczególnie wtedy gdy ludzie już żyjący razem szukają sposobów, jak sobie pomóc, ale wtedy muszą to być dwie wielce świadome siebie osoby, które dużo nad sobą pracowały, wiedzą, kim są, czego chcą, potrafią rozmawiać o trudnych sprawach i nie myślą, że już wszystko wiedzą i że poradziły sobie ze swoimi problemami raz na zawsze – bo mają świadomość, że takich cudów nie ma. Z dzieciństwa nie można się wyleczyć, ale można się nauczyć dobrze z nim żyć."
                                                    zwierciadlo.pl/seks/wewnetrzne-dzieci-w-zwiazku
                                                    "Bieganie, zabawa, są wyrazami miłości. Miłość prze­staje jednak być bezpieczna, przecież rodzice karzą cię, kiedy ją wyrażasz.(...) Z czasem wszystkie najdrobniejsze nawet zdarzenia i ich konsekwencje uświadamiają nam, że nie jest bezpiecznie być kimś, kim jesteśmy naprawdę."
                                                    zenforest.wordpress.com/2008/01/20/utrata-niewinnosci-czyli-jak-zabijamy-wewnetrzne-dziecko/

                                                    --
                                                    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
                                                    C.G.Jung
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 09:43
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    A moje małżeństwo (i wiele innych jestem pewien) działa, choc nie ma prawa. I jeszcze te inne związki oparte o najlepsze zasady sztuki (bądź soba, wymiana mysli, wspólne zainteresowania, pasja i tkliwośc) sypia sie jak próchno.
                                                    ----------------------------
                                                    To jest bardzo słuszne spostrzeżenie. Ale jak działa, to może lepiej nie poprawiać, bo działać przestanie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 21:14
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > nie czuje sie spójny. Mam bliżej do schizofrenika niz "nor
                                                    > malca".

                                                    A mozesz podac na to z 3 do 5 przykladow?
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 21:29
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    >
                                                    > > nie czuje sie spójny. Mam bliżej do schizofrenika niz "normalca".
                                                    >
                                                    > A mozesz podac na to z 3 do 5 przykladow?
                                                    ------------------------
                                                    P podjął logiczna i sensowną decyzję, która zawiodła na poziomie emocji. To go rozbiło psychicznie i go rozumiem. Wolałbym żyć z Sowa, która kocham, niż z kobieta, której nie kocham, która mi daje dzieci i seks. Nie wiem, jak to się dzieje. bo to przeczy logice.
                                                  • urquhart Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 08:37
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > > > nie czuje sie spójny. Mam bliżej do schizofrenika niz "normalca".
                                                    > P podjął logiczna i sensowną decyzję, która zawiodła na poziomie emocji. To go
                                                    > rozbiło psychicznie i go rozumiem. Wolałbym żyć z Sowa, która kocham, niż z kob
                                                    > ieta, której nie kocham, która mi daje dzieci i seks. Nie wiem, jak to się dzie
                                                    > je. bo to przeczy logice.

                                                    Przypomina mi się sytuacja bohatera filmu który chce być w porządku ale nienawidzi sytuacji w której się znalazł i ale i nie ma odwagi, siły zawalczyć o uczucia w przełomowym momencie z Love (2015)
                                                    www.alekinoplus.pl/program/film/love_46406
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 08:43
                                                    urquhart napisał:


                                                    > > P podjął logiczna i sensowną decyzję, która zawiodła na poziomie emocji. To go rozbiło psychicznie i go rozumiem. Wolałbym żyć z Sowa, która kocham, niż z kobieta, której nie kocham, która mi daje dzieci i seks. Nie wiem, jak to się dzieje. bo to przeczy logice.
                                                    >
                                                    > Przypomina mi się sytuacja bohatera filmu który chce być w porządku ale nienawidzi sytuacji w której się znalazł i ale i nie ma odwagi, siły zawalczyć o uczucia w przełomowym momencie z Love (2015)
                                                    > www.alekinoplus.pl/program/film/love_46406
                                                    -------------------------
                                                    Tak, to chyba podobny przypadek , z tym, że często bywa ze ta wymarzona jest poza zasięgiem.
                                                    >
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 10:16
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Przypomina mi się sytuacja bohatera filmu który chce być w porządku ale nienawi
                                                    > dzi sytuacji w której się znalazł i ale i nie ma odwagi, siły zawalczyć o uczuc
                                                    > ia w przełomowym momencie z Love (2015)
                                                    > www.alekinoplus.pl/program/film/love_46406

                                                    Skoro nie ma odwagi to dobrze że nie próbuje "zawalczyć" ;)
                                                    Tak na marginesie to wszystkie filmy o miłosci powinny mieć na początku disclaimer wielkimi literami "nie róbcie sami tego w domu" :D
                                                    Aaa, jeszcze co do kwiatka to mam takie przemyślenie, że ta z nim loteria, może tez wynikać (poza gierkami) z permanentnej ambiwalentności. Częśc mózgu sobie myśli "w sumie to na uj mi ten badylek?" a druga część "kurde, wszystkie dostają i się ciesza, znaczy wazne to jest, jak nie mam to znaczy że zostaję pozbawiona czegoś co mi się należy".
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 23:02
                                                    Pardon, że tak nie odpowiadam, ale jam teraz w locie :-)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 25.03.17, 20:34
                                                    >Ty sama sie widzisz jako spójna? Albo chociaż nie samo-spętana?

                                                    Samo-spętana na pewno się nie czuję. Nie mam żadnych nabrzmiewających tęsknot, pragnień czy niezgód, złości i frustracji. Nie muszę za często udawać kogoś, kim tak naprawdę nie jestem. Ze spójnością do końca nie wiem. Bo odpowiedziałabym "Tak, widzę się spójną", ale nie jestem pewna, czy można mieć jednocześnie w sobie spójność i pewną niestabilność, czy może raczej niestałość.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 26.03.17, 05:25
                                                    > Ze spójnością do końca nie wiem. Bo odpowiedziałabym "Tak, widzę się spójną", ale nie jestem pewna, czy można mieć jednocześnie w sobie spójność i pewną niestabilność, czy może raczej niestałość. <

                                                    Odwrocilem pytanie bo podejrzewam ze nie ma tutaj różnicy miedzy nami. Od samego centrum jaźni niemal kazdy z nas jest jeden/jedna. Dopiero gdzies na to nakładają sie warstwy, schematy i skrypty. Jak masz okazje widzieć kogos w wiecej niz jednej roli - jest szansa ze zobaczysz niekonsekwencje ról i masek. Ale od środka tego nie widać, nie traktujemy wszystkich masek tak samo serio. Zaczynajac od maski "rodzic małego dziecka". Forum jest iluzja szansy na uwolnienie sie od tego.

                                                    Szczerze mowiac nie wyczuwam u Ciebie tej niekonsekwencji, za tym pytaniem nie stał zarzut "niskiej spójności awatara" :)

                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 26.03.17, 08:06
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Odwrocilem pytanie bo podejrzewam ze nie ma tutaj różnicy miedzy nami. Od sameg
                                                    > o centrum jaźni niemal kazdy z nas jest jeden/jedna. Dopiero gdzies na to nakła
                                                    > dają sie warstwy, schematy i skrypty. Jak masz okazje widzieć kogos w wiecej ni
                                                    > z jednej roli - jest szansa ze zobaczysz niekonsekwencje ról i masek. Ale od śr
                                                    > odka tego nie widać, nie traktujemy wszystkich masek tak samo serio. Zaczynajac
                                                    > od maski "rodzic małego dziecka". Forum jest iluzja szansy na uwolnienie sie o
                                                    > d tego.

                                                    Ingerencja jest dwukierunkowa. Nie tylko "centrum" redaguje maski i wewnetrzne skrypty, ale rowniez maski i skrypty bawia sie buldozerami w "centrum" jazni. Moze mniej dostrzegalnie. Dlatego trzeba byc ostroznym co do doboru masek.
                                                    Sa w umysle mechanizmy integracyjne, jesli maska jest niezbyt odlegla od glebokiego, zinternalizowanego zespolu cech, zaczynaja budowac mosty, by zlikwidowac ten dysonans.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 26.03.17, 12:46
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:


                                                    > Odwrocilem pytanie bo podejrzewam ze nie ma tutaj różnicy miedzy nami. Od sameg
                                                    > o centrum jaźni niemal kazdy z nas jest jeden/jedna. Dopiero gdzies na to nakła
                                                    > dają sie warstwy, schematy i skrypty. Jak masz okazje widzieć kogos w wiecej ni
                                                    > z jednej roli - jest szansa ze zobaczysz niekonsekwencje ról i masek. Ale od śr
                                                    > odka tego nie widać, nie traktujemy wszystkich masek tak samo serio. Zaczynajac
                                                    > od maski "rodzic małego dziecka". Forum jest iluzja szansy na uwolnienie sie o
                                                    > d tego.


                                                    Nie nazywam tego maskami tylko funkcjami. "Matka małego dziecka", "koleżanka z pracy", "fachowiec w swojej dziedzinie", "przyjaciółka", córka", "kochanka", "kumpelka od hobby" - uruchamia się różne funkcje swojej osoby w różnych sytuacjach, przechodzi się na inny tryb. Stopień integracji tych trybów. można mieć oczywiście lepszy lub gorszy, czasem aż do kompletnego rozszczepienia.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 26.03.17, 13:10
                                                    > Nie nazywam tego maskami tylko funkcjami.

                                                    Dobra nazwa, zwłaszcza dla informatyka, czy (podejrzewam) matematyka.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 26.03.17, 16:27
                                                    U mnie to dziala na zasadzie oddzielenia jednej mnie od tej drugiej mnie, coś na zasadzie rozszczepienia osobowości właśnie. Łapię się na tym, gdy na przykład robię zakupy, czy wchodzę w jakieś luźne, niezobowiązujące rozmowy z ludźmi, z którymi niewiele mnie łączy, a więcej nawet dzieli.Wtedy to nie jestem tak naprawdę ja,tylko ta druga, " oddelegowana " do wykonania czynności, które trzeba po prostu wykonać, czy się nimi zająć. Dlatego z ulgą przyjmuję fakt, że to wpasowywanie się w oczekiwania społeczne, kulturowe, związkowe i tę całą pozostałą resztę co i jak " należy " robić, żeby wyszło zgodnie z oczekiwaniami jest już niejako poza mną, albo niedługo będzie i dzięki temu mogę bez napinki cieszyć się bieżącą chwilą. Tą granicą, gdzie już całkowicie będę mogła sobie odpuścić i mieć wyjebane na życie i sprostanie jego wymogom jest usamodzielnienie się moich dzieci. Wtedy wszystkie maski spadną, albo jeszcze bardziej zaczną przylegać, tego nie wiem, ale w sumie co za znaczenie.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 26.03.17, 17:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > U mnie to dziala na zasadzie oddzielenia jednej mnie od tej drugiej mnie, coś n
                                                    > a zasadzie rozszczepienia osobowości właśnie. Łapię się na tym, gdy na przykład
                                                    > robię zakupy, czy wchodzę w jakieś luźne, niezobowiązujące rozmowy z ludźmi, z
                                                    > którymi niewiele mnie łączy, a więcej nawet dzieli.Wtedy to nie jestem tak nap
                                                    > rawdę ja,tylko ta druga, " oddelegowana " do wykonania czynności, które trzeba
                                                    > po prostu wykonać, czy się nimi zająć. Dlatego z ulgą przyjmuję fakt, że to wpa
                                                    > sowywanie się w oczekiwania społeczne, kulturowe, związkowe i tę całą pozostałą
                                                    > resztę co i jak " należy " robić, żeby wyszło zgodnie z oczekiwaniami jest już
                                                    > niejako poza mną, albo niedługo będzie i dzięki temu mogę bez napinki cieszyć
                                                    > się bieżącą chwilą. Tą granicą, gdzie już całkowicie będę mogła sobie odpuścić
                                                    > i mieć wyjebane na życie i sprostanie jego

                                                    Ja lubię moją codzienność i tryb "pogodna baba z siatami zaczepiająca cudze psy i dzieci". Nie czuję napinki czy ciężaru przyklejonej maski. To jest część mojej osoby. To jest również ta bieżąca chwila, którą się cieszę. Wiesz, nie odkładam na później, bo później może nie być ;-)
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 26.03.17, 18:23
                                                    Kiedyś nie wyobrażałam sobie takich "pogawędek bazarowych". Obecnie robię to coraz częściej...może dlatego że panie z bazarów/sklepów zaczynają być w moim wieku? Nie mam żadnego rozdwojenia, poprawności.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 26.03.17, 18:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > Kiedyś nie wyobrażałam sobie takich "pogawędek bazarowych". Obecnie robię to co
                                                    > raz częściej...może dlatego że panie z bazarów/sklepów zaczynają być w moim wie
                                                    > ku? Nie mam żadnego rozdwojenia, poprawności.
                                                    >

                                                    Integracja osobowości czy starość? ;-)
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 26.03.17, 18:43
                                                    E tam..nie chciałam gadać, nie gadałam. Teraz chcę to gadam. A jak nie chcę, to nadal nie gadam.
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 15:31
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Otóż to. Jasne postawienie sprawy i pilnowanie się oraz jednoznaczne reag
                                                    > owanie na przekraczanie naszych granic. <
                                                    >
                                                    > Jak dokładnie należy pilnować "nie przekraczania granic?". Poskarżyć sie? Poroz
                                                    > -kurwa-mawiać? Powiedziec "walę to" i wyjsc? Zrobic awanturę? Rozwieść sie? Myś
                                                    > lisz ze nie próbowałem (oprócz rozwodu)?
                                                    >
                                                    > Śmiało, kazda praktyczna strategia wychodząca poza masturbacyjne "ja bym im pow
                                                    > iedziała" jest mile widziana.

                                                    Oj tam, nietraktuj tego tak dosłownie. "Nie przekraczenie granic" to tylko inna nazwa strategii "mężczyzna powinien starać się jeszcze bardziej" ;)

                                                    > Z dedykacja: youtu.be/DmXKas7TJbE

                                                    Jeszcze lepsza ta scena z plaży, ja matka goni go z tą zupą, choć to juz tylko w głowie Adasia się wydażyło.
                                                    A co? że tak zapytam, jesteś w kornerze i wszyscy Ci co najwyżej pomidorową proponują?
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 15:49

                                                    >
                                                    > Oj tam, nietraktuj tego tak dosłownie. "Nie przekraczenie granic" to tylko inna
                                                    > nazwa strategii "mężczyzna powinien starać się jeszcze bardziej"

                                                    O bozie bozie, jakie te dziecynki niemądle som, plawda? Nieprzekraczanie granic to jest nieprzekraczanie granic, w sprawach dużych i małych, w związku czy innym międzyludzkim układzie. Jak koleżanka mówi grzecznie: nie nazywaj mnie x tylko y, bo mi się źle kojarzy, to jej po prostu nie nazywam x zamiast pierdolić protekcjonalnie "ojtam, ojtam" i dalej robić swoje. Czy to jakieś skomplikowane? Jak mówię: w dupie mam ślub kościelny (nie czuję się nim zobligiwana do czegokolwiek), zaś cywilny jest dla mnie bardzo ważny, to chyba też jest jasny przekaz?




                                                    >
                                                    > > Z dedykacja: youtu.be/DmXKas7TJbE
                                                    >
                                                    > Jeszcze lepsza ta scena z plaży, ja matka goni go z tą zupą, choć to juz tylko
                                                    > w głowie Adasia się wydażyło.
                                                    > A co? że tak zapytam, jesteś w kornerze i wszyscy Ci co najwyżej pomidorową pro
                                                    > ponują?
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 16:48
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > Oj tam, nietraktuj tego tak dosłownie. "Nie przekraczenie granic" to tylk
                                                    > o inna
                                                    > > nazwa strategii "mężczyzna powinien starać się jeszcze bardziej"
                                                    >
                                                    > O bozie bozie, jakie te dziecynki niemądle som, plawda?
                                                    Wprost przeciwnie, są mądzejse od chlopcyków.

                                                    > Nieprzekraczanie granic
                                                    > to jest nieprzekraczanie granic, w sprawach dużych i małych, w związku czy inn
                                                    > ym międzyludzkim układzie.

                                                    To tylko eremita, jakiś Symon Słupnik, ma komfort nie przekraczzania jego granic.
                                                    Hasło tyleż chwytliwe i urzekajace swoją prostota co naiwne.
                                                    Juz zycie sąsiedzkie to ustawiczne wchodznie sobie w granice a co dopiero zycie w zwiazku.

                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 16:02
                                                    > A co? że tak zapytam, jesteś w kornerze i wszyscy Ci co najwyżej pomidorową proponują? <

                                                    A nawet nie w kornerze, ale ciut za duzo rzeczy do żonglowania jak na moje możliwości i zdrowie puszcza, zwłaszcza jak nie ma z kim pogadać. Normalne rzeczy, tyle ze na raz:
                                                    1. poród lada miesiąc
                                                    2. sprzedawanie mieszkania na odległość
                                                    3. kupowanie domu na miejscu
                                                    4. wstępne próby załatwienia emigracji do Nowej Zelandii (to jest paragraf 22 sam w sobie a pomnożony przez 6 miesiąc ciąży - sama radość)

                                                    3. i 4. wydają sie sobie przeczyć, ale robię tak w zasadzie całe dorosłe zycie: kilka planów, co najmniej jeden zazwyczaj wypala.

                                                    A Ty jak w Krakowie? Z tego co pamietam stabilny kurs ze zdrowym dystansem do wszystkiego.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 16:33
                                                    Proteinowy,wybacz, ale to są dylematy człowieka sytego, który doszedłszy do pewnego etapu w swoim życiu czuje się na tyle ( nie) pewnie, by chcieć więcej,lepiej - ale dla kogo tak naprawdę? Skoro dałeś się ubrać w ciążę po 40, teraz myślisz o kolejnej emigracji, załatwiasz interesy, a jednocześnie jojczysz, że kurwa, to nie to, że wciąż Ci czegoś brakuje, że czujesz niedosyt, że fałsz życia i przybieranie masek jest nie do zniesienia - no to co jest motorem Twoich zmian? Tego, że wciąż Ci się chce, do czegoś dążysz i o coś zabierasz? Czy aby nie przeczysz samemu sobie? Inny po osiągnięciu Twojego statusu i miejsca w życiu dałby sobie spokój, a Ty wciąż nie ustajesz w wysiłkach, idziesz do przodu, bierzesz się za życie z barami, a mimo to Hamlecie, nieustannie kręcisz z niesmakiem głową, że nie.. kurwa, to wciąż nie to.Rozumiem, że tak może być, ale te ciągłe kwasy to i tak do niczego się nie przysłużą, skoro zaraz trzeba się będzie zbierać z tego świata.

                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 17:46
                                                    > Proteinowy,wybacz, ale to są dylematy człowieka sytego, który doszedłszy do pewnego etapu w swoim życiu czuje się na tyle ( nie) pewnie, by chcieć więcej,lepiej - ale dla kogo tak naprawdę? <

                                                    Nie mam zadnych dylematów.
                                                    Mam wiecej niz mi potrzeba.
                                                    Nie rozmawiamy o braku pieniędzy.
                                                    Nie rozumiem co dokładnie chcesz przekazać.
                                                    Czy to, ze przy mniejszej ilości kasy zwiazek sie poprawia? I czy masz jakies wsparcie najlepiej ze swojego zycia?
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 18:01
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Proteinowy,wybacz, ale to są dylematy człowieka sytego, który doszedłszy
                                                    > do pewnego etapu w swoim życiu czuje się na tyle ( nie) pewnie, by chcieć więce
                                                    > j,lepiej - ale dla kogo tak naprawdę? <
                                                    >
                                                    > Nie mam zadnych dylematów.
                                                    > Mam wiecej niz mi potrzeba.
                                                    > Nie rozmawiamy o braku pieniędzy.
                                                    > Nie rozumiem co dokładnie chcesz przekazać.
                                                    > Czy to, ze przy mniejszej ilości kasy zwiazek sie poprawia?

                                                    Chyba ninkowi chodzi o to, że gdyby miała Twoje problemy toby nie miała problemów.
                                                    Może jest rozczarowana Twoimi problemami, jak sabat problemami mabelle :D
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 18:25
                                                    > Może jest rozczarowana Twoimi problemami, jak sabat problemami mabelle :D <

                                                    Moze. Cos czego nie umiem jakos tu przekazać to to ze to nie sa problemy. Robota do zrobienia i tyle, czesto nie wiem jak sie za nią zabrać, kiedy indziej widze ze spieprzyłem i sie teraz wali na głowę itd. Jak w polu albo w fabryce.

                                                    Ale nie mam żalu do Ninka, forum jest "pomocowe" wiec kazda sprawa tu nabiera perspektywy problemu. I kazdy pomaga, Zyg przez wsparcie, Ninek przez rady w stylu "robota to głupota", a Zawle przez "spierdalaj chłopcze". I wbrew pozorom wszystkie te formy sa przydatne.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 18:50
                                                    proteinowy.na.chwile. napisał
                                                    >wy problemu. I kazdy pomaga, Zyg przez wsparcie, Ninek przez rady w stylu "robota to głupota", a Zawle przez "spierdalaj chłopc<

                                                    Zgłupiałeś? Gdzie ja pisałam, że robota to głupota? ( chyba że Ci chodzi o tę robotę związkową, co to trzeba usilnie i z mozołem starać się, żeby druga strona doceniła i się zamknęła i nie miała wontów ;). Robotę swoją trzeba robić, najlepiej jak tylko się da , zawsze angażując się na 100%, od a do z i na tip top. Radość z dobrze wykonanej roboty - no bezcenna i jakże satysfakcjonująca, gdy w innych dziedzinach satysfakcja kuleje ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 20:06
                                                    > chyba że Ci chodzi o tę robotę związkową

                                                    Tak, o taka robote mi chodzi.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 18:42
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Nie mam zadnych dylematów.
                                                    Mam wiecej niz mi potrzeba.
                                                    Nie rozmawiamy o braku pieniędzy.
                                                    Nie rozumiem co dokładnie chcesz przekazać.
                                                    Czy to, ze przy mniejszej ilości kasy zwiazek sie poprawia? I czy masz jakies wsparcie najlepiej ze swojego zycia?<

                                                    Ale ja słowem nawet nie wspomniałam o kasie, bo mnie ten temat mało zajmuje. Związki się jebią albo kwitną w najlepsze niezależnie od pieniędzy, które jedna czy druga albo obie strony posiadają lub nie posiadają,nie w tym rzecz tak naprawdę. I nie mów, że nie masz dylematów, bo każdy je ma, chociażby pisząc tu, obnażając się i wtrącając swoje dwa grosze. Ja na przykład nie widzę za bardzo sensu w tym, że się urodziłam i że życie ma jakikolwiek sens , ale skoro już jestem, to staram się nie marnować czasu na bezproduktywne jojczenie i miauczenie jak mi jest źle, i że żona mnie nie rozumie i że wcale ze sobą nie śpią i że bez pracy nie ma kołaczy itepe itede. No rany, nic to nie zmieni poza samodołowaniem się w imię czego i po co? Co do związków to nie podejmuję się udzielania rad na czym to wszystko polega, bo po pierwsze
                                                    mnie związek nie wyszedł, a po drugie i następne nie jestem i nie będę entuzjastką żadnych ewentualnych związków, więc na nic moje rady, czy punkt widzenia jaki akurat mam.
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 16:38
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > A co? że tak zapytam, jesteś w kornerze i wszyscy Ci co najwyżej pomidoro
                                                    > wą proponują? <
                                                    >
                                                    > A nawet nie w kornerze, ale ciut za duzo rzeczy do żonglowania jak na moje możl
                                                    > iwości i zdrowie puszcza, zwłaszcza jak nie ma z kim pogadać. Normalne rzeczy,
                                                    > tyle ze na raz:
                                                    > 1. poród lada miesiąc
                                                    > 2. sprzedawanie mieszkania na odległość
                                                    > 3. kupowanie domu na miejscu

                                                    Ała, to współczuję, bardziej stresogenne to chyba jest tylko 'śmierć w rodzinie'.
                                                    A dałeś się wkręcić w "poród rodzinny"?

                                                    > 4. wstępne próby załatwienia emigracji do Nowej Zelandii (to jest paragraf 22 s
                                                    > am w sobie a pomnożony przez 6 miesiąc ciąży - sama radość)

                                                    A to zazdroszę, mimo problemów.
                                                    A propos nie wiesz czy z NZ mogą deportować? bo jak mi nie wyjdzie emigracja do Albanii (jeszcze jest opcja Mongolia) to zastanawiam się nad statusem nielegalsa w NZ :D

                                                    > A Ty jak w Krakowie? Z tego co pamietam stabilny kurs ze zdrowym dystansem do w
                                                    > szystkiego.

                                                    Tak, tak, to mi się w życiu udało, mieć zdrowo na większość spraw wyjebane :)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 18:05
                                                    > A dałeś się wkręcić w "poród rodzinny"?

                                                    Czujesz klimat ;)
                                                    Tym razem bede jak modelowy partner, wiem czego sie spodziewać. Bede wspierał ale bez manspaining. Wyrażał współczucie ale i dawał sile. Itd, wszystko jak w książce.

                                                    Kompletnie zmieniając temat mam dla Ciebie orzeszka, przy ktorym sie pewnie uśmiechniesz. To było kilka tygodni temu, nie wiem czy juz wspominałem. Jakas heteroseksualna para zdecydowała sie tu nie brać ślubu, bo to jest wyraz opresji kobiety przez seksistowski system. Zamiast tego chcieli zawiązać zwiazek partnerski, jak geje. Sąd im to odrzucił, bo nie sa gejami a zatem moga sie zwyczajnie hajtnac. Jako ze geje tez sie moga hajtnac, wyszło ciut interesująco, zwłaszcza ze parka z właściwej "postępowej" opcji. Szkoda ze nie słyszałeś hałasów z lewej i prawej strony w temacie :)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 18:05
                                                    www.theguardian.com/society/2017/feb/21/heterosexual-couples-should-not-be-allowed-civil-partnerships-court-rules
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 18:30
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > A dałeś się wkręcić w "poród rodzinny"?
                                                    >
                                                    > Czujesz klimat ;)
                                                    > Tym razem bede jak modelowy partner, wiem czego sie spodziewać. Bede wspierał a
                                                    > le bez manspaining. Wyrażał współczucie ale i dawał sile. Itd, wszystko jak w k
                                                    > siążce.

                                                    Ale uważaj, bo mój znajomy o mało co zycie nie przypłacił.
                                                    Jak już był finisz niemal, okazało się że jednak źle znosi widok krwi, fiknął do tyłu i j.ebnał głowa w kaloryfer. Patrz jaka była by ironia losu, pożegnać świat w chwili witania potomka :D

                                                    > Kompletnie zmieniając temat mam dla Ciebie orzeszka, przy ktorym sie pewnie uśm
                                                    > iechniesz. To było kilka tygodni temu, nie wiem czy juz wspominałem. Jakas hete
                                                    > roseksualna para zdecydowała sie tu nie brać ślubu, bo to jest wyraz opresji ko
                                                    > biety przez seksistowski system. Zamiast tego chcieli zawiązać zwiazek partners
                                                    > ki, jak geje. Sąd im to odrzucił, bo nie sa gejami a zatem moga sie zwyczajnie
                                                    > hajtnac. Jako ze geje tez sie moga hajtnac, wyszło ciut interesująco, zwłaszcza
                                                    > ze parka z właściwej "postępowej" opcji. Szkoda ze nie słyszałeś hałasów z lew
                                                    > ej i prawej strony w temacie :)

                                                    Ale daj mi do tego jakiegoś linka bo to smaczne jest! :)
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 15:55

                                                    > Jak dokładnie należy pilnować "nie przekraczania granic?". Poskarżyć sie? Poroz
                                                    > -kurwa-mawiać? Powiedziec "walę to" i wyjsc? Zrobic awanturę? Rozwieść sie? Myś
                                                    > lisz ze nie próbowałem (oprócz rozwodu)?
                                                    >
                                                    > Śmiało, kazda praktyczna strategia wychodząca poza masturbacyjne "ja bym im pow
                                                    > iedziała" jest mile widziana.
                                                    >
                                                    > Z dedykacja: youtu.be/DmXKas7TJbE

                                                    Dokładnie to nie daję ci żadnych konkretnych rad. Dokładnie to wiem czego ja chcę i jak reaguję. Ty masz swoje sposoby reagowania i swojego interlokutora i wspólnika w życiu.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 16:23
                                                    > Dokładnie to wiem czego ja chcę i jak reaguję.

                                                    Ok, nie dawaj rad, w sumie słusznie. Z ciekawości: jak Ty pilnujesz swoich nieprzekraczalnych granic? Ktore sa nieprzekraczalne? Jakie masz drogi wychodzenia z impasu?
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 12:53
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Dokładnie to wiem czego ja chcę i jak reaguję.
                                                    >
                                                    > Ok, nie dawaj rad, w sumie słusznie. Z ciekawości: jak Ty pilnujesz swoich niep
                                                    > rzekraczalnych granic? Ktore sa nieprzekraczalne? Jakie masz drogi wychodzenia
                                                    > z impasu?


                                                    Poza ucieczką i waleniem focha? :-P
                                                    Nieprzekraczalną granicą jest zdrada. Niekoniecznie seksualna i niekoniecznie dotycząca tylko erotyki, i nie tylko w związkach miłosnych. Agresja fizyczna, powtarzająca się agresja słowna. Permanentne zlewanie mojej osoby i moich potrzeb, manipulacja, podgryzanie.
                                                    Wiesz, bardzo często udaje mi się nie reagować emocjonalnie na nieporozumienie i spięcie i nei zamykać sobie drogi do wyjaśnienia sytuacji i ewentualnego dogadania się. Mam naturę mediatora, to przychodzi mi dość swobodnie, nie mam potrzeby ciągłego sparingowania się, podgryzania dla funu. Procentuje, dużo raf można ominąć. Dopiero gdy ktoś wykorzystuje moją cielakowatość i wyciągnięte na zgodę kopytko nastawiam rogi miast miękkiego pyszczka do pogłaskania. Byczek Fernando cieszący się łąką i obłoczkami i przypuszczający szarżę dopiero jak mu się tratuje łączkę ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 10:31
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Poza ucieczką i waleniem focha? :-P
                                                    > Nieprzekraczalną granicą jest zdrada. Niekoniecznie seksualna i niekoniecznie d
                                                    > otycząca tylko erotyki, i nie tylko w związkach miłosnych. Agresja fizyczna, po
                                                    > wtarzająca się agresja słowna. Permanentne zlewanie mojej osoby i moich potrzeb
                                                    > , manipulacja, podgryzanie.

                                                    Lista zaczęła się bardzo obiecująco by przejść do spodziewanych konkretów czyli "jesli nie chceszmojej zguby krokodyla daj mi luby" :)
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 11:35
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Poza ucieczką i waleniem focha? :-P
                                                    > > Nieprzekraczalną granicą jest zdrada. Niekoniecznie seksualna i niekoniec
                                                    > znie d
                                                    > > otycząca tylko erotyki, i nie tylko w związkach miłosnych. Agresja fizycz
                                                    > na, po
                                                    > > wtarzająca się agresja słowna. Permanentne zlewanie mojej osoby i moich p
                                                    > otrzeb
                                                    > > , manipulacja, podgryzanie.
                                                    >
                                                    > Lista zaczęła się bardzo obiecująco by przejść do spodziewanych konkretów czyli
                                                    > "jesli nie chceszmojej zguby krokodyla daj mi luby" :)

                                                    Bardzo spodziewanie dowiedzieliśmy się właśnie od.Drugiego, że nie napierdalanie baby po pysku i nie jechanie po niej werbalnie dzień w dzień jak po burej suce to jakiś z dupy wzięty krokodyl ;-)
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 14:47
                                                    Bo cokolwiek nie powiesz to jest lista życzeń. Jak nic nie powiesz, to brakuje konkretów. I żyj tu z takim....zawsze masz przejebane.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 14:52
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bo cokolwiek nie powiesz to jest lista życzeń. Jak nic nie powiesz, to brakuje
                                                    > konkretów. I żyj tu z takim....zawsze masz przejebane.

                                                    Po prostu przyznaj, ze zgadzasz sie na wszystko :))
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 14:58
                                                    No ....brzmi sensownie, ale tylko w łóżku;)
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 16:40
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bo cokolwiek nie powiesz to jest lista życzeń. Jak nic nie powiesz, to brakuje
                                                    > konkretów. I żyj tu z takim....zawsze masz przejebane.

                                                    To może Ty rozkodujesz owe "chcę by moje potrzeby były zaspokajane" skoro andzię to tylko irytuje?
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 17:20
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > To może Ty rozkodujesz owe "chcę by moje potrzeby były zaspokajane" skoro andzi
                                                    > ę to tylko irytuje?

                                                    Przeciez kazdy chce, zeby jego potrzeby byly zaspokajane, a spojnosc tych oczekiwan determinuje rokowania zwiazkowe miedzy ludzmi...
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 18:23
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > To może Ty rozkodujesz owe "chcę by moje potrzeby były zaspokajane" skoro
                                                    > andzi
                                                    > > ę to tylko irytuje?
                                                    >
                                                    > Przeciez kazdy chce, zeby jego potrzeby byly zaspokajane, a spojnosc tych oczek
                                                    > iwan determinuje rokowania zwiazkowe miedzy ludzmi...

                                                    No i co w związku z tym?
                                                    A nie sądzisz że najpierw to owe potrzeby trzeba mieć skonkretyzowane?
                                                    Żona proteinowego miała potrzebę otrzymania kwiatów czy miała potrzebę nieotrzymania kwiatów?
                                                    A co sądzisz o potrzebach nierealnych? jaka jest wg Ciebie ich rola w związku?
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 18:21
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > To może Ty rozkodujesz owe "chcę by moje potrzeby były zaspokajane" skoro andzi
                                                    > ę to tylko irytuje?

                                                    Moje potrzeby w związku? Że jakieś szczególne? Cóż....większość zaspokajam sama ( w związku), robiąc dookoła siebie kręgi piekielne:) No i staram się przeprogramować sytuację. Np...lubię koncerty jazzowe. Gdy pan nie lubi....chodzę z kim innym. Mówię że mnie nie będzie, że idę, ale nie mówię z kim. ....a może ja bym z Tobą poszedł? Góralka z telewizji mnie nauczyła...nie wpychaj kartofla do gęby, bo zaczną uciekać. Zabierz- sami po niego przyjdą. Z wielu swoich potrzeb zrezygnuję, gdy rachunek wychodzi na plus. No a niektóre znajdują się w miejscu zaminowanym i przekroczenie tej granicy grozi śmiercią....
                                                    Szczerze mówiąc nie wiem o co konkretnie pytasz:))
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 18:34
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo cokolwiek nie powiesz to jest lista życzeń. Jak nic nie powiesz, to br
                                                    > akuje
                                                    > > konkretów. I żyj tu z takim....zawsze masz przejebane.
                                                    >
                                                    > To może Ty rozkodujesz owe "chcę by moje potrzeby były zaspokajane" skoro andzi
                                                    > ę to tylko irytuje?

                                                    Ze co?
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 16:37
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > > Lista zaczęła się bardzo obiecująco by przejść do spodziewanych konkretów
                                                    > czyli
                                                    > > "jesli nie chceszmojej zguby krokodyla daj mi luby" :)
                                                    >
                                                    > Bardzo spodziewanie dowiedzieliśmy się właśnie od.Drugiego, że nie napierdalan
                                                    > ie baby po pysku i nie jechanie po niej werbalnie dzień w dzień jak po burej su
                                                    > ce to jakiś z dupy wzięty krokodyl ;-)

                                                    A to nie wiem, jak masz takie doświadczenia to współczuję :(
                                                    Ja nie znam nikogo bitego przez męża/zone poza jedną ekspedientką w Kauflandzie.
                                                    Nawet od bitych psów trzymam sie z daleka bo sa uciążliwe i awanturujące się.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 18:28
                                                    >
                                                    > A to nie wiem, jak masz takie doświadczenia to współczuję :(
                                                    > Ja nie znam nikogo bitego przez męża/zone poza jedną ekspedientką w Kauflandzie
                                                    > .
                                                    > Nawet od bitych psów trzymam sie z daleka bo sa uciążliwe i awanturujące się.


                                                    Doświadczenia w temacie mam dobre - nigdy mnie żaden mężczyzna nie uderzył, nie byłam też ofiarą przemocy psychicznej czy finansowej (zajawki ucinałam w niedługim czasie, więc można je nazwać "szybko wyjaśnionymi nieporozumieniami" ;-)) Nie kazda ma tak czyste konto. To przez tego z dupy wziętego krokodyla, co go muszę mieć. I jak widać mam.
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 21:39
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > >
                                                    > > A to nie wiem, jak masz takie doświadczenia to współczuję :(
                                                    > > Ja nie znam nikogo bitego przez męża/zone poza jedną ekspedientką w Kaufl
                                                    > andzie
                                                    > > .
                                                    > > Nawet od bitych psów trzymam sie z daleka bo sa uciążliwe i awanturujące
                                                    > się.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Doświadczenia w temacie mam dobre - nigdy mnie żaden mężczyzna nie uderzył, nie
                                                    > byłam też ofiarą przemocy psychicznej czy finansowej (zajawki ucinałam w niedł
                                                    > ugim czasie, więc można je nazwać "szybko wyjaśnionymi nieporozumieniami" ;-))
                                                    > Nie kazda ma tak czyste konto. To przez tego z dupy wziętego krokodyla, co go m
                                                    > uszę mieć. I jak widać mam.

                                                    "Realizuj moje potrzeby, np. kup mi krokodyla".
                                                    Z dupci to sama przemoc wygrzebałaś tak jakby to było w pierwszym rzedzie do dyskusji. Czy to wogóle podlega dyskusji??
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 22:14

                                                    > > Doświadczenia w temacie mam dobre - nigdy mnie żaden mężczyzna nie uderzy
                                                    > ł, nie
                                                    > > byłam też ofiarą przemocy psychicznej czy finansowej (zajawki ucinałam w
                                                    > niedł
                                                    > > ugim czasie, więc można je nazwać "szybko wyjaśnionymi nieporozumieniami"
                                                    > ;-))
                                                    > > Nie kazda ma tak czyste konto. To przez tego z dupy wziętego krokodyla, c
                                                    > o go m
                                                    > > uszę mieć. I jak widać mam.
                                                    >
                                                    > "Realizuj moje potrzeby, np. kup mi krokodyla".
                                                    > Z dupci to sama przemoc wygrzebałaś tak jakby to było w pierwszym rzedzie do dy
                                                    > skusji. Czy to wogóle podlega dyskusji??

                                                    Czemu nie do dyskusji? Niekoniecznie w pierwszym rzędzie od razu. Myślę, że nawet na forum wiele osób doznało lub było sprawcami. Ale mnie akurat ten temat średnio interesuje z racji braku tego problemu w życiu związkowym.
                                                  • mabelle2000 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 22:41
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > "Realizuj moje potrzeby, np. kup mi krokodyla".

                                                    Potrzeby zawsze sie znajda. Jak juz sie jelen do spelniania znajdzie. A w ogole to jak Ci singiel mowi, ze ma szczesliwe zycie, to mu nie wierz, na pewno klamie, przeciez nie ma nikogo, kto by spelnial jego potrzeby.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 22.03.17, 05:28
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Potrzeby zawsze sie znajda. Jak juz sie jelen do spelniania znajdzie. A w ogole
                                                    > to jak Ci singiel mowi, ze ma szczesliwe zycie, to mu nie wierz, na pewno klam
                                                    > ie, przeciez nie ma nikogo, kto by spelnial jego potrzeby.

                                                    W związku pojawiają się nowe..jak to w każdej interakcji czy sytuacji. Jak idziesz do pracy natychmiast wyskakują ...pensja, godziny pracy, uczciwe traktowanie czy co tam kto oczekuje. Gdy z kimś jesteś...bezpieczeństwo, wierność, wsparcie, bujanie łódką czy czego kto tam oczekuje. Chyba że nie złapałam sedna tej wypowiedzi.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 22.03.17, 08:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Potrzeby zawsze sie znajda. Jak juz sie jelen do spelniania znajdzie. A w
                                                    > ogole
                                                    > > to jak Ci singiel mowi, ze ma szczesliwe zycie, to mu nie wierz, na pewno
                                                    > klam
                                                    > > ie, przeciez nie ma nikogo, kto by spelnial jego potrzeby.
                                                    >
                                                    > W związku pojawiają się nowe..jak to w każdej interakcji czy sytuacji. Jak idzi
                                                    > esz do pracy natychmiast wyskakują ...pensja, godziny pracy, uczciwe traktowani
                                                    > e czy co tam kto oczekuje. Gdy z kimś jesteś...bezpieczeństwo, wierność, wsparc
                                                    > ie, bujanie łódką czy czego kto tam oczekuje. Chyba że nie złapałam sedna tej w
                                                    > ypowiedzi.
                                                    >

                                                    Mniej więcej tak to widzę. I jeszcze jedno: napisałam w swoim poscie "nie olewanie moich potrzeb", a nie "spełnianie moich potrzeb". Prawie robi różnicę.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 22.03.17, 08:59
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    Mniej więcej tak to widzę. I jeszcze jedno: napisałam w swoim poscie "nie olewanie moich potrzeb", a nie "spełnianie moich potrzeb". Prawie robi różnicę.
                                                    ------------------
                                                    A żona Sabata olewa jego potrzeby czy ich nie spełnia? To dla mojej ciekawości interpretacyjnej.
                                                    >
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 22.03.17, 12:07
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > A żona Sabata olewa jego potrzeby czy ich nie spełnia? To dla mojej ciekawości
                                                    > interpretacyjnej.

                                                    Olewa te które może spełnić, nie spełnia tych których nie jest w stanie. Dodajmy do tego bardzoooo ważny czynnik....musi o nich wiedzieć.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 22.03.17, 12:14
                                                    zawle napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > A żona Sabata olewa jego potrzeby czy ich nie spełnia? To dla mojej cieka
                                                    > wości interpretacyjnej.
                                                    >
                                                    > Olewa te które może spełnić, nie spełnia tych których nie jest w stanie. Dodajmy do tego bardzoooo ważny czynnik....musi o nich wiedzieć.
                                                    --------------------
                                                    Nie wie o jego potrzebach seksualnych?
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 22.03.17, 13:53
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > Mniej więcej tak to widzę. I jeszcze jedno: napisałam w swoim poscie "nie olew
                                                    > anie moich potrzeb", a nie "spełnianie moich potrzeb". Prawie robi różnicę.
                                                    > ------------------
                                                    > A żona Sabata olewa jego potrzeby czy ich nie spełnia? To dla mojej ciekawości
                                                    > interpretacyjnej.
                                                    > >

                                                    Nie wiem, nie znam kobiety.
                                                    Różnica między "olewam twoje potrzeby" a "nie spełniam twoich potrzeb" to inaczej: "znam twoje potrzeby, ale nie mam nawet ochoty zastanawiać się czy mógłbym je spełnić" oraz "znam twoje potrzeby, zastanowilem się i doszedłem do wniosku, że nie dam rady".
                                                  • lybbla Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 20:45
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > Permanentne zlewanie mojej osoby i moich potrzeb, manipulacja, podgryzanie.

                                                    > Lista zaczęła się bardzo obiecująco by przejść do spodziewanych konkretów czyli
                                                    > "jesli nie chceszmojej zguby krokodyla daj mi luby" :)

                                                    Aandzia pisze: PERMANENTNE zlewanie mojej osoby i moich potrzeb, ...

                                                    Drugi czyta: Permanentne zlewanie mojej osoby i MOICH potrzeb, ...

                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 21:37
                                                    lybbla napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > aandzia43 napisała:
                                                    > >
                                                    > > Permanentne zlewanie mojej osoby i moich potrzeb, manipulacja, podgryzani
                                                    > e.
                                                    >
                                                    > > Lista zaczęła się bardzo obiecująco by przejść do spodziewanych konkretów
                                                    > czyli
                                                    > > "jesli nie chceszmojej zguby krokodyla daj mi luby" :)
                                                    >
                                                    > Aandzia pisze: PERMANENTNE zlewanie mojej osoby i moich potrzeb, ...
                                                    >
                                                    > Drugi czyta: Permanentne zlewanie mojej osoby i MOICH potrzeb, ...

                                                    Jest całkiem sporo potrzeb które nie nadają się do niczego innego poza ich permanentnym zlewaniem.
                                                    Ewentualnie do pozorowania ich realizacji ("taaak mamo, oooczywiście, natychmiast posprzątam"), z tym że patrz mielizna pt. "manipulacja".
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 22:06

                                                    > Jest całkiem sporo potrzeb które nie nadają się do niczego innego poza ich perm
                                                    > anentnym zlewaniem.
                                                    > Ewentualnie do pozorowania ich realizacji ("taaak mamo, oooczywiście, natychmia
                                                    > st posprzątam"), z tym że patrz mielizna pt. "manipulacja".


                                                    Nie wiem czemu założyłes, że nie jestem w stanie odróżnić swoich istotnych potrzeb od tych mniej ważnych. Niech zgadnę: zakładasz, że każda baba tak ma? Innymi słowy: połowa ludzkości według ciebie cierpi na poważny niedorozwój emocjonalny/ciężki narcyzm? ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 22:24
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > Jest całkiem sporo potrzeb które nie nadają się do niczego innego poza ic
                                                    > h perm
                                                    > > anentnym zlewaniem.
                                                    > > Ewentualnie do pozorowania ich realizacji ("taaak mamo, oooczywiście, nat
                                                    > ychmia
                                                    > > st posprzątam"), z tym że patrz mielizna pt. "manipulacja".
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie wiem czemu założyłes, że nie jestem w stanie odróżnić swoich istotnych potr
                                                    > zeb od tych mniej ważnych. Niech zgadnę: zakładasz, że każda baba tak ma? Innym
                                                    > i słowy: połowa ludzkości według ciebie cierpi na poważny niedorozwój emocjonal
                                                    > ny/ciężki narcyzm? ;-)

                                                    Innymi słowy połowa (albo i 99%?) ludzkości nie czyta to co napisano tylko to co sobie wyobraża na temat tego co napisano.
                                                    Czyli mówisz że liczysz na to, że partner bedzie realizował Twoje uzasadnione, ważne potrzeby. Nooo, to bardzo konkretna rada dla proteinowego, niech chłop juz sam się domysla które (i kiedy!) sa wazne a które nie :D
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 21.03.17, 23:28

                                                    >
                                                    > Innymi słowy połowa (albo i 99%?) ludzkości nie czyta to co napisano tylko to c
                                                    > o sobie wyobraża na temat tego co napisano.
                                                    > Czyli mówisz że liczysz na to, że partner bedzie realizował Twoje uzasadnione,
                                                    > ważne potrzeby. Nooo, to bardzo konkretna rada dla proteinowego, niech chłop ju
                                                    > z sam się domysla które (i kiedy!) sa wazne a które nie :D


                                                    Tak Nudziarz, należysz do tych 99%. Nie przeczytałes ze zrozumieniem mojego postu, w którym piszę, że nie zamierzam dawać Proteinowemu rad? I jego postu, w którym kiwa głową na moje słowa i zadaje pytanie: to co jest dla mnie ważne? Ja odpowiedziałam na jego pytanie, a ty się przypiąles do tej mojej odpowiedzi i nadajesz jej jakieś dziwne sensy. Pogubiles się, dajmy sobie spokój.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 22.03.17, 10:45
                                                    druginudziarz napisał: > Innymi słowy połowa (albo i 99%?) ludzkości nie czyta to co napisano tylko to c
                                                    > o sobie wyobraża na temat tego co napisano.
                                                    > Czyli mówisz że liczysz na to, że partner bedzie realizował Twoje uzasadnione,
                                                    > ważne potrzeby. Nooo, to bardzo konkretna rada dla proteinowego, niech chłop ju
                                                    > z sam się domysla które (i kiedy!) sa wazne a które nie :D

                                                    Jezuuu..jaki Ty czepialski jesteś. Po pierwsze warrto by przyjąć że nie wszystkie baby mają tak jak wasze ślubne. Po drugie...ja zrozumiałam Andzię tak, że jej potrzeby które ktoś musi szanować to ogólnoludzkie potrzeby szacunku właśnie, uważności, bezpieczeństwa. Czyli nie krokodyl z dupy, tylko fundament. Po trzecie...jeśli chcesz dokładnej instrukcji obsługi, to sobie kup babę dmuchaną. Tam będziesz miał napisane.....nie kłóć szpilkami, nie wbijać noży, myć wodą z mydłem i inne konkrety ( obawiam się że pisałbyś do producenta czy mydełko może być pachnące czy musi to być Biały Jeleń;).

                                                    Więc albo chcesz słuchać, albo nie. Ale to już Twój problem.
                                                  • ninek04 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 22.03.17, 21:08
                                                    zawle napisała
                                                    >druginudziarz napisał: > Innymi słowy połowa (albo i 99%?) ludzkości nie czyta to co napisano tylko to c
                                                    > o sobie wyobraża na temat tego co napisano.
                                                    > Czyli mówisz że liczysz na to, że partner bedzie realizował Twoje uzasadnione,
                                                    > ważne potrzeby. Nooo, to bardzo konkretna rada dla proteinowego, niech chłop ju
                                                    > z sam się domysla które (i kiedy!) sa wazne a które nie :D

                                                    >Jezuuu..jaki Ty czepialski jesteś. Po pierwsze warrto by przyjąć że nie wszystkie baby mają tak jak wasze ślubne. Po drugie...ja zrozumiałam Andzię tak, że jej potrzeby które ktoś musi szanować to ogólnoludzkie potrzeby szacunku właśnie, uważności, bezpieczeństwa. Czyli nie krokodyl z dupy, tylko fundament. <

                                                    Też bym to podobnie widziała. Pewien fundament, podstawa powinna być jasna, czytelna i niepodważalna dla obu stron, żeby można było budować coś wspólnego, dobrego i trwałego. Reszta to już kwestia wzajemnego dopasowania. Bez tych elementów fundamentalnych to po co się wiązać w ogóle? Żeby żyć ze sobą na zasadzie wspólokatorstwa, a w głębi duszy złorzeczyć,że źle jest dlatego, bo to ona / on mnie nie rozumie? To już zdecydowanie lepiej być samemu.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 17:21
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Otóż to. Jasne postawienie sprawy i pilnowanie się oraz jednoznaczne reag
                                                    > owanie na przekraczanie naszych granic. <
                                                    >
                                                    > Jak dokładnie należy pilnować "nie przekraczania granic?". Poskarżyć sie? Poroz
                                                    > -kurwa-mawiać? Powiedziec "walę to" i wyjsc? Zrobic awanturę? Rozwieść sie? Myś
                                                    > lisz ze nie próbowałem (oprócz rozwodu)?

                                                    To masz przesrane ....należysz do bardzo szerokiego grona ludzi którym się nic nie sprawdza. Leć więc do Tesco po te kwiatki i się nie żal.

                                                    >
                                                    > Śmiało, kazda praktyczna strategia wychodząca poza masturbacyjne "ja bym im pow
                                                    > iedziała" jest mile widziana.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 18:14
                                                    > To masz przesrane ....należysz do bardzo szerokiego grona ludzi którym się nic nie sprawdza. Leć więc do Tesco po te kwiatki i się nie żal. <

                                                    I tyle? Najpierw stawianie granic, bla bla bla a jak przycisnąć o konkrety to "spierdalaj chlopcze"? Dobra kosa, w zawlowym stylu: ad persona, nie na temat i w plecy. Klap ... klap ... klap.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 18:52
                                                    To Ty mnie nie masz zablokowanej? Ooo...a nie doczytałeś o mojej propozycji? tak wszystko wyłuszczyłam. Czy tamten post nieważny był, bo dojebać się nie było do czego?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 22:40
                                                    > To Ty mnie nie masz zablokowanej?

                                                    Nie. Niedługo z czyśca wychodzi tez Stokrotka.

                                                    > Ooo...a nie doczytałeś o mojej propozycji? tak wszystko wyłuszczyłam. Czy tamten post nieważny był, bo dojebać się nie było do czego? <

                                                    Nie doczytałem. Pewnie byłaś wtedy w czyśćcu. Jezeli myślisz ze ta propozycja ma jakas wartos dla któregoś z nas - spróbuje odkopać z archiwum jak znajdę chwile z klawiatura. Ale czytając zdanie "o dojebywaniu sie" - spodziewam sie kolejnego glana w jaja.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 22:56
                                                    proteinowy.na.chwile napisał: Ale czytając zdanie "o dojebywaniu sie" - spodziewam sie kole
                                                    > jnego glana w jaja.

                                                    Ciebie bolą glany w jaja, mnie plucie zza winkla ( o sorry..gryzienie się języki, próby nie krzydzenia nikogo, nie mówienie ad personum- tylko czemu śmierdzi tak samo, tylko nie wiadomo kto napierdział?)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 23:06
                                                    > mnie plucie zza winkla

                                                    E tam, jestem dla Ciebie dokładnie na tyle niemiły na ile czuje w konkretnej sytuacji, tak jak lubisz. Na makaron na uszach z mojej strony nie masz co narzekać.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 23:10
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > E tam, jestem dla Ciebie dokładnie na tyle niemiły na ile czuje w konkretnej sy
                                                    > tuacji, tak jak lubisz. Na makaron na uszach z mojej strony nie masz co narzeka
                                                    > ć.

                                                    Cały Ty...wydaje Ci się że wiesz co inni chcą, potem się wkurwiasz że nie trafiłeś i jeszcze opieprz zebrałeś...
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 00:27
                                                    > Cały Ty...wydaje Ci się że wiesz co inni chcą, potem się wkurwiasz że nie trafiłeś i jeszcze opieprz zebrałeś <

                                                    Cały ja, istotnie. Robię co mowia, zamiast zgadnąć co myślą, co różni sie od tego co mowia, a mozna to poznać po tym, ze domagają sie prawdy, całej prawdy i tylko prawdy. A potem sie dziwie, ze dla siebie maja inny zestaw oczekiwań niz dla mnie.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 07:07
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Cały ja, istotnie. Robię co mowia, zamiast zgadnąć co myślą, co różni sie od t
                                                    > ego co mowia, a mozna to poznać po tym, ze domagają sie prawdy, całej prawdy i
                                                    > tylko prawdy. A potem sie dziwie, ze dla siebie maja inny zestaw oczekiwań niz
                                                    > dla mnie.

                                                    Haha...biedny...przytulam:)))
                                                    Nie wiem co na to odpowiedzieć:)) Pewnie początek masz chujowy, że Ci takie masakry potem wychodzą:)) Ale wiem o czym mówisz....podobnie miałam z mężem ( na szczęście byłym). Opowiadałam już o zmianach moich fryzur. To była cenna nauczką. Teraz stosuję zasadę maski z samolotu. Jak ja nie będę szczęśliwa, nikt ze mną też nie będzie.
                                                    Zastanów się.....oczywiście nie musisz mi nic odpowiadać. Baby mają dobrą intuicję, zwłaszcza te co są blisko. Może ona Tobą tak kręci bo czuje że jej coś zgrzyta.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 08:31
                                                    >
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 08:35
                                                    > oczywiście nie musisz mi nic odpowiadać

                                                    Czemu nie? Jestes o dwa, trzy posty od jakiejs formy sakramentalnego "idź sie powieś". Ciekawe kiedy tam dojedziemy i jaka dokładnie to będzie mieć formę.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 20.03.17, 08:59
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Czemu nie? Jestes o dwa, trzy posty od jakiejs formy sakramentalnego "idź sie p
                                                    > owieś". Ciekawe kiedy tam dojedziemy i jaka dokładnie to będzie mieć formę.

                                                    A czy tego typu sakramentalne posty nie powinny miec formy bezposredniej i szczerej, takiej jaka podales w cudzyslowiu?
                                                    Ja bym nie radzil sie wieszac.
                                                    Dzieci maja w dupie nasze malzenstwa, ale nas juz nie. Jednym z urokow rodzicielstwa jest to, ze czyni czlowieka w jakis sposob potrzebnym. To czy sie wywiazujemy to inna sprawa.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 19:14
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > I tyle? Najpierw stawianie granic, bla bla bla a jak przycisnąć o konkrety to
                                                    > "spierdalaj chlopcze"? Dobra kosa, w zawlowym stylu: ad persona, nie na temat i
                                                    > w plecy. Klap ... klap ... klap.

                                                    A teraz konkrety.
                                                    1. Czy te kwiaty dajesz bo chcesz, czy dlatego że wypada?
                                                    Jeśli chcesz wybierz odpowiedż a, jeśli wypada b.
                                                    a. Trzeba było się nie umawiać na niedawanie kwiatów, powiedzieć ( może być dokładnie)...żadnych takich umawianek. Daję Ci kwiaty bo lubię Ci je dawać. Lub...bo lubię jak mi dziękujesz. Lub....bo jesteś moją walentynką. Lub możesz wstawić inną odpowiedż.
                                                    b. Trzeba było się nie umawiać na niedawanie kwiatów, powiedzieć ( może być dokładnie)...żadnych takich umawianek. Daję Ci kwiaty bo tak mi mama kazała ( tu przydałby się filuterny uśmiech...można wcześniej poćwiczyć.
                                                    Jeśli jednak umówiliście się , to ich nie dawać. Dać buzi, przytulić, coś ciepłego powiedzieć, ewentualnie skomentować...och, dzisiaj to ogłupiające święto, jak dobrze że my jesteśmy ponad to i się umówiliśmy że nie będziemy uczestniczyć.

                                                    Wtedy całej reszty by nie było.

                                                    Ale gdyby jednak się nie udało....

                                                    Dzień kobiet. Nie masz kwiatów. Żona burczy. A Ty mówisz.....konkretnie....na walentynki się wkurzyłaś że dałem, to teraz nie dałem. Te hormony nas wykończą ( tu uśmiechnąć się filuternie- można poćwiczyć, obcałować czy coś powiedzieć że oszczędzasz bo dwa bukiety musiałbyś kupić ( dziewczynka?).

                                                    Wiem...to nie konkrety...to lista wymagań. Tyle że ja to z powodzeniem stosuję i się sprawdza.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 20:23
                                                    > A teraz konkrety. [...]

                                                    Rozbroiłaś mnie, naprawdę :)

                                                    Twoja rada na spiecie sprowadza sie do tego, że w momencie irytacji mam "uśmiechnąć się filuternie, dać buzi, przytulić, coś ciepłego powiedzieć, ewentualnie skomentować"? Robiłaś takie tricki w ze swoim byłym mężem? No i gdzie nagle schowała sie niechęć do kłamstwa? Niezalaznie od odpowiedzi, taki poziom oszukiwania ludzi jest daleko ponad moimi możliwościami. Max na co mnie stac to w takim momencie to zamknac buzie. Wiem, niedorozwój emocjonalny.

                                                    > Te hormony nas wykończą [...]

                                                    Mam nadzieje, ze niebo istnieje, ze Stworca razem ze świetym Piotrem dadza Ci szanse wrocić jako facet i pojechać której kobiecie takim tekstem bezposrednio w momencie spiecia. Mam też nadzieje, obejrzeć efekty z popcornem w rece.
                                                  • sabat3 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 20:42
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Mam nadzieje, ze niebo istnieje, ze Stworca razem ze świetym Piotrem dadza Ci s
                                                    > zanse wrocić jako facet i pojechać której kobiecie takim tekstem bezposrednio w
                                                    > momencie spiecia. Mam też nadzieje, obejrzeć efekty z popcornem w rece.

                                                    Ej, nie badz niesprawiedliwy. Rozzbrajanie bomby "na czarusia" dziala na pierwszym etapie zwiazkow. Na kolejnym, kiedy Twoja kobieta nabierze przekonania graniczacego z pewnoscia, ze jestes debilem, bedzie dzialalo rozzbrajanie "na przyglupa". "Ej, przeciez wiesz jaki jestem glupi, ja to tak niespecjalnie".
                                                    Trudno sie gniewac na uposledzonego.
                                                    Cos jak rzekomy "hucul" w "C.K. Dezerterzy". "Ich weiss nicht" :)
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 21:59
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Twoja rada na spiecie sprowadza sie do tego, że w momencie irytacji mam "uśmiec
                                                    > hnąć się filuternie, dać buzi, przytulić, coś ciepłego powiedzieć, ewentualnie
                                                    > skomentować"? Robiłaś takie tricki w ze swoim byłym mężem?

                                                    Czyli słusznie przewidziałam że to lista wymagań :))No właśnie nigdy, dlatego się rozwiodłam. Teraz nigdy nie robię niczego wbrew sobie. Ale widzę że głask wiele nadrobi.

                                                    No i gdzie nagle sch
                                                    > owała sie niechęć do kłamstwa? Niezalaznie od odpowiedzi, taki poziom oszukiwan
                                                    > ia ludzi jest daleko ponad moimi możliwościami. Max na co mnie stac to w takim
                                                    > momencie to zamknac buzie. Wiem, niedorozwój emocjonalny.

                                                    Moja niechęć do kłamstwa nigdzie się nie schowała, bo ja lubię rozpieszczać swojego chłopa. On lubi głaski, ja lubię go głaskać. Ja lubię go karmić, a on lubi fajne żarcie. Gdzie tu kłamstwo?
                                                    Ale wierzę że w Twoim związku jest tego w chuj, dlatego pierwsze było...chcesz jej te kwiaty dawać na 14, czy nie? Przeoczyłeś?

                                                    > Mam nadzieje, ze niebo istnieje, ze Stworca razem ze świetym Piotrem dadza Ci s
                                                    > zanse wrocić jako facet i pojechać której kobiecie takim tekstem bezposrednio w
                                                    > momencie spiecia. Mam też nadzieje, obejrzeć efekty z popcornem w rece.

                                                    Może zwyczajnie żle trafiłeś? Może twoja kobieta nie ma poczucia humoru, dystansu? Albo Ty nie masz uroku osobistego?

                                                    A może zwyczajnie jej nie kochasz i robisz to co według Ciebie ona chce? No trudno wtedy o autentyczność, prawdę trzeba udawadniać na okrągło, bo widać że nie pierwszej urody?
                                                    To jak z Tymi kwiatami....jest twoją walentynką, czy tylko niewygodnym obowiazkiem?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 22:26
                                                    > Moja niechęć do kłamstwa nigdzie się nie schowała, bo ja lubię rozpieszczać swojego chłopa. On lubi głaski, ja lubię go głaskać. Ja lubię go karmić, a on lubi fajne żarcie. Gdzie tu kłamstwo? <

                                                    Nie zmieniaj parametrów w trakcie. Mówimy o chwilowej irytacji, a nie czy lubię rozpieszczać swoja kobietę.
                                                    Klamstwo jest w tym, ze kiedy sie wkurwisz to ciepłe przytulanie, żarciki i mruganie nie sa sygnałem twojego wewnętrznego stanu. W swoim czasie uznałas ze milczenie w sytuacji partnera nie zdającego sobie sprawy z emocjonalnej rzeczywistości jest warte oddzielnego wątku. Teraz sugerujesz przychyl wskaźnika zachowania jeszcze dalej od prawdy?

                                                    Wyglada na to, ze Drugi prześwietlił to z miejsca. Gramy mianowicie do jednej bramki.

                                                    > Albo Ty nie masz uroku osobistego?

                                                    No wlasnie. Co robić z ludzmi bez uroku osobistego? Zatluc? Zamknąć? Skonfiskować mienie - i heja, na Kamczatkę czy Gułag?

                                                    > To jak z Tymi kwiatami....jest twoją walentynką, czy tylko niewygodnym obowiazkiem? <

                                                    To jest dobre pytanie ale nie odpowiem Ci na nie, bo grasz do jednej bramki.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 22:54
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Nie zmieniaj parametrów w trakcie. Mówimy o chwilowej irytacji, a nie czy lubię
                                                    > rozpieszczać swoja kobietę.

                                                    A czy ta twoja chwilowa irytacja nie wynikła stąd że kupiłeś kwiaty, chociaż się umawiałeś na niekupowanie? Co do irytacji...nie mam takiego stopnia wkurwu:))


                                                    > Klamstwo jest w tym, ze kiedy sie wkurwisz to ciepłe przytulanie, żarciki i mru
                                                    > ganie nie sa sygnałem twojego wewnętrznego stanu. W swoim czasie uznałas ze mil
                                                    > czenie w sytuacji partnera nie zdającego sobie sprawy z emocjonalnej rzeczywist
                                                    > ości jest warte oddzielnego wątku. Teraz sugerujesz przychyl wskaźnika zachowan
                                                    > ia jeszcze dalej od prawdy?

                                                    Jak zacząłeś grać w grę, to się jej trzymaj. Ja w nią nie gram, dlatego u mnie to nazywałoby się rozładowaniem sytuacji. Ale powtarzam...do wkurwu poniekąd doprowadziłeś sam.

                                                    > Wyglada na to, ze Drugi prześwietlił to z miejsca. Gramy mianowicie do jednej b
                                                    > ramki.

                                                    Może macie podobne żony, a nie jedną bramkę?:))
                                                    >
                                                    > No wlasnie. Co robić z ludzmi bez uroku osobistego? Zatluc? Zamknąć? Skonfiskow
                                                    > ać mienie - i heja, na Kamczatkę czy Gułag?

                                                    Z nimi? Co mogą zrobić ludzie bez uroku osobistego....tak postawione pytanie nie byłoby aż tak cierpiętnicze.

                                                    > To jest dobre pytanie ale nie odpowiem Ci na nie, bo grasz do jednej bramki.

                                                    Nadal nie rozumiesz. Mnie to w ogóle nie interesuje. SOBIE je postaw. Swoje potrzeby poznaj. Urgu dawał tu dobre rady....zacznij być sobą. Może takiego Cię kupi? I nie będzie ciągle sprawdzała?
                                                  • druginudziarz Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 20:26
                                                    zawle napisała:

                                                    > Dzień kobiet. Nie masz kwiatów. Żona burczy. A Ty mówisz.....konkretnie....na w
                                                    > alentynki się wkurzyłaś że dałem, to teraz nie dałem. Te hormony nas wykończą

                                                    Ała, nie po szczepionce!
                                                    (Dlaczeto tak nie lubisz proteinowego, że chcesz żeby go kto utukł?)

                                                    > tu uśmiechnąć się filuternie- można poćwiczyć, obcałować czy coś powiedzieć że
                                                    > oszczędzasz bo dwa bukiety musiałbyś kupić ( dziewczynka?).
                                                    >
                                                    > Wiem...to nie konkrety...to lista wymagań. Tyle że ja to z powodzeniem stosuję
                                                    > i się sprawdza.

                                                    Stosujesz? na kobiecie?? w ciąży??? :D
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 22:03
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Ała, nie po szczepionce!
                                                    > (Dlaczeto tak nie lubisz proteinowego, że chcesz żeby go kto utukł?)

                                                    Tylko wtedy gdy ktoś już był przyzwyczajony przez niego, że rękę można na niego podnosić:))

                                                    > Stosujesz? na kobiecie?? w ciąży??? :D

                                                    Stosuję na mężczyżnie...i nadal mu staje. A to dużo wrażliwszy instrument niż jakaś ciąża. Bo ciąża się kończy...Uff
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 09:33


                                                    Dzieje się odruchowo. Zawsze kończy się sporą niewygodą, delikatnie mówiąc. Podam Ci przykład sprzed kilku dni kiedy udało mi się ugryźć w język w porę. Kupiłem kwiatki na 14 lutego. Usłyszałem "przecież umawialiśmy się, żeby nie kupować sobie kwiatków z tej okazji". OK. Przychodzi 8 marca. Tak się złożyło że kupiłem wcześniej małemu karty z pokemonami i strasznie sie cieszył. Usłyszałem "ok, a gdzie kwiatki?". Z wyrzutem, nie żartem. W wysokiej ciąży oba aniołki są hiperaktywne i oba mówią "leć po te kwiatki dopóki Tesco jest otwarte". Patrze na te kwiatki w tej chwili. W przeszłości chlapnąłbym to "chyba ci jest gorzej" i
                                                    > bym się musiał składać jak scyzoryk i słuchać szlochów i smarkania. Szlochów ciężarnej kobiety. Po kilku miesiacach/latach powody szlochow sie zacieraja, sam fakt zostaje. Czasem Kag pisze "happy wife, happy life". Nie masz pojecia jaką wiązką przekleństw mam ochotę odpowiedzieć na ten komunał.
                                                    ---------------------------
                                                    Kiedyś moja mama namawiała mnie na związek z córką przyjaciół rodziców, bardzo zamoznych ludzi. Była miła, ale specjalnie mi sie nie podobała. Pewnego dnia mama weszła do mojego pokoju podekscytowana i powiedziała: słuchaj, rozmawiałam z jej rodzicami . Oni marzą, żebyś się z nią ożenił. Od razu dostaniecie mieszkanie i dobry samochód. Co masz się męczyć z nami, czy czekać na mieszkanie jeszcze sporo lat. Zastanów się, to mila dziewczyna. Lubi cię.
                                                    Myślę, że gdybym w to wszedł, miałbym tak jak Ty.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 10:23
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    Pod
                                                    > am Ci przykład sprzed kilku dni kiedy udało mi się ugryźć w język w porę. Kupił
                                                    > em kwiatki na 14 lutego. Usłyszałem "przecież umawialiśmy się, żeby nie kupować
                                                    > sobie kwiatków z tej okazji". OK. Przychodzi 8 marca. Tak się złożyło że kupił
                                                    > em wcześniej małemu karty z pokemonami i strasznie sie cieszył. Usłyszałem "ok,
                                                    > a gdzie kwiatki?". Z wyrzutem, nie żartem. W wysokiej ciąży oba aniołki są hip
                                                    > eraktywne i oba mówią "leć po te kwiatki dopóki Tesco jest otwarte". Patrze na
                                                    > te kwiatki w tej chwili.

                                                    Jesli sie kiedys ogarniesz, kiedys tam za pare lat, jak juz Diva urodzi i juz Ci sie bardzo uleje, to poczytaj sobie wtedy archiwalne posty Abrigado (o tego pana ludzie.gazeta.pl/abrigado/0,0.html )
                                                    od poczatku wszystkie, zebys zadnego nie przegapil. NIe pisze juz od czerech lat. Aandzia go uwazala za psychopate wiec sadze, ze przypadnie Ci bardzo do gustu.
                                                    A teraz w najblizszych dniach, tygodniach i miesiacach wrzucaj jak najwiecej takich przykladow jak powyzej zacytowany, bo jak to mawia mlodziez ''robia robote'' ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 10:43
                                                    hehe tak odgrzebalam przypadkowy post Abrigado o partnerstwie i kobietach niezaleznych. Sabat kochanie ale tam jest zapisek wskazujacy na to, ze nie byles tak empatyczny dla kobiet wtedy, jak jestes teraz, cos tam bylo o pasozycie i zywicielu ;-) No i te Jego literowki.

                                                    > Kobiety są coraz bardziej niezależne i niestety panowie - dla was też to będzie
                                                    > problem. Podaż niezaradnych gąsek Balbinek (których nota bene nie szanujecie)
                                                    > też nie jest nieograniczona. Albo nauczycie się partnerstwa, symbiozy albo... b
                                                    > ędziecie skazani na prostytutki ;)
                                                    >


                                                    "kobiety niezależne ??? dobre sobie ;P
                                                    ostatnio pracuję z tzw silnymi kobietami- jezu jak one wzystkie szukają jasno okreslonych i wyznaczonych przez kogos reguł- a komunikat: "mamy swobodę" jest dla nich przerażajacy

                                                    wiec gdzie tu niezależność?
                                                    ta cała wasza siła i zaleznosc ma racje bytu tylko w mocno oswojonej i bezpiecznej codzienności demokratycznego panstwa zachodu. wystarczy przebicie opony gdzieś w szczerym polu i jesteście bezradne zaleknione
                                                    jakiekolwiek zburzenie hierarchi społecznej albo po prostu brak wsparcia grupy powoduje natychmiastową neizdolność do dizałania kobiet.

                                                    ta rada o partnerstwie to wyraz waszego podświadomego dazenia do "kolejkowania" i podsawania mężczyzny próbom nacisku- bo tylko uwieszone jakiegoś faceta czujecie się "w miarę" ..ale ponieważ nie jest to pełnwe bezpieczeństwo zwsze lubicie mieć szereg zapasowych kół ratunkowych
                                                    i po to te bujdy o partnerstwie.

                                                    byłaby to hipokryzja, gdyby nie to, ze znalezienie żywiciela przez pasozyta ( słowa rycerza Sabata :P) jest jedyną racjabytu tego pasożytu i nie moze on przyjąć d wiadomosc , ze zywicielowi to nie odpowiada ;P

                                                    naprawde coraz więskza jest rzesza facetów dla których nie macie nic wielkiego do zaoferowania. I wcale nie prostytutki sa waszą alternatywa

                                                    po prostu większość rzeczy, które w was budzi przerażenie, albo przynajmniej niepokój dla przecietnego faceta jest rozrywka i przyjemnościa samą w sobie

                                                    nie mozecie być w tym partnerem bo nie potraficie w tym wspóluczestniczyć.
                                                    to dlatego poza okresem godowym faceci wracaja do grup rówiesniczych lub poświęcaja się aktywnosciom niezwiazanym z kobietami.
                                                    osobiście sądzę, ze gdyby nie społeczna presja na faceta żeby udowadniał jaki to z niego jebaka i rycerz jednoczesnie to duza częśc facetów w ogóle odpusciałby sobie zadawania się z wa i po zaspokojeniu pierwszej ciekawosci"
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:18
                                                    hello-kitty2 napisała: > "kobiety niezależne ??? dobre sobie ;P


                                                    Lybba, jak Cię kopnę w dupsko to zobaczysz. Do momentu gdy przeczytałam Twoje słowa, że Kicia to zbyt inteligentna nie jest, to mi się z nią fajnie gadało. A teraz jak ją czytam to czarno na białym...
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 12:48
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > "kobiety niezależne ??? dobre sobie ;P
                                                    > ostatnio pracuję z tzw silnymi kobietami- jezu jak one wzystkie szukają jasno o
                                                    > kreslonych i wyznaczonych przez kogos reguł- a komunikat: "mamy swobodę" jest d
                                                    > la nich przerażajacy

                                                    To dokładnie jak ja. Dokładnie. Gdy za coś odpowiadasz prawnie i za wtopę możesz złapać wyrok czy nawet kogoś ukrzywdzić, to dbasz o reguły. Sama w robocie wywalczyłam standardy zachowania i nigdy nie robię niczego innego. No chyba że sa to sytuacje wymagające niestandartowego zachowania a ja jestem pewna że mam wybór bez wyboru. Nie wiem o jakiej swobodzie mówisz....

                                                    > wiec gdzie tu niezależność?
                                                    > ta cała wasza siła i zaleznosc ma racje bytu tylko w mocno oswojonej i bezpiecz
                                                    > nej codzienności demokratycznego panstwa zachodu.

                                                    Pierwsza strasząca muzułmanami kobieta ta tym forum?

                                                    wystarczy przebicie opony gdz
                                                    > ieś w szczerym polu i jesteście bezradne zaleknione

                                                    Przebicie opony w środku pola, a ja bez parasola w deszcz? No wiesz?;)
                                                    Od lat jeżdżę autem i jakoś nigdy nie czułam tej bezradnosci i lęku o którym tu piszesz...wkurw to i owszem. Niedawno usiłowałam wymienić oponę na osiedlu:)) Oglądałam program na you tube o lasce co to robiła z tipsami i w szpilkach. No to jak? Śróby za cholerę nie chciały drgnąć chociaż miałam martensy. Zanim nakręciłam lewarek, to miałam paluchy do krwi. Kilku miłych panów zaraz podbiegło pomóc:)) W szczerym polu pewnie to samo:)) Ale ja wolę zadzwonić pod jedne numer i usłyszeć...nic Ci się nie stało zawleczko? A gdzie jesteś? To z bagażnika weż kocyk i się pzrykryj, niedawno byłaś chora. Nadal nie ma w tym strachu i bezsilności:))

                                                    > jakiekolwiek zburzenie hierarchi społecznej albo po prostu brak wsparcia grupy
                                                    > powoduje natychmiastową neizdolność do dizałania kobiet.

                                                    O matko....:))) Tak masz, czy byłaś na innej operacji?:))

                                                    > ta rada o partnerstwie to wyraz waszego podświadomego dazenia do "kolejkowania"
                                                    > i podsawania mężczyzny próbom nacisku- bo tylko uwieszone jakiegoś faceta czuj
                                                    > ecie się "w miarę" ..ale ponieważ nie jest to pełnwe bezpieczeństwo zwsze lubic
                                                    > ie mieć szereg zapasowych kół ratunkowych
                                                    > i po to te bujdy o partnerstwie.

                                                    Tylko głupiec wyruszając kołyszącą łódką na szczere morze nie bierze kół zapasowych:)) Dlatego nauczyłam się pływać i wybieram nieduże jeziorka. No i mówię nie kołysaniu. Wolę se łyknąć żeby się pobujać:))

                                                    > byłaby to hipokryzja, gdyby nie to, ze znalezienie żywiciela przez pasozyta ( s
                                                    > łowa rycerza Sabata :P) jest jedyną racjabytu tego pasożytu i nie moze on przyj
                                                    > ąć d wiadomosc , ze zywicielowi to nie odpowiada ;P

                                                    Histeria kitka....jesteś przed miesiączką?

                                                    > naprawde coraz więskza jest rzesza facetów dla których nie macie nic wielkiego
                                                    > do zaoferowania. I wcale nie prostytutki sa waszą alternatywa
                                                    > po prostu większość rzeczy, które w was budzi przerażenie, albo przynajmniej ni
                                                    > epokój dla przecietnego faceta jest rozrywka i przyjemnościa samą w sobie

                                                    Nudzi a nie budzi przerażenie. Nudziiii. Bo się już poużywało i się chce czegoś innego a nie krwisty befsztyk wpieradalać całe życie. Może i smaczne, ale całe życie????Dzięki Bogu Ci wszyscy faceci mają Ciebie:))) Prostytutki naszą alternatywą...hahaha.....wiesz z czego się śmieję, nie?:)))))))))))))

                                                    > osobiście sądzę, ze gdyby nie społeczna presja na faceta żeby udowadniał jaki t
                                                    > o z niego jebaka i rycerz jednoczesnie to duza częśc facetów w ogóle odpusciałb
                                                    > y sobie zadawania się z wa i po zaspokojeniu pierwszej ciekawosci"
                                                    >

                                                    To musiałby być nie ten najgorszy egzemplarz. Najgorszy zamiast dać se spokój z babami, jednak się tej i innym i wszystkim presjom poddają...a potem jęki na forum....może ślubna to zimna sucz.
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 13:23
                                                    zawle napisała:

                                                    > Pierwsza strasząca muzułmanami kobieta ta tym forum?
                                                    (...)
                                                    > Histeria kitka....jesteś przed miesiączką? (...)

                                                    Spokojnie, Abrigado NIE PISZE juz na tym forum od 4 lat.

                                                    ps NIe da sie jednak nie zuwazyc, ze chec przegryzienia mi gardla wygasza Ci bystrosc. Pamietaj co powiedzialas Lybbli i Rekreativii i prosze Cie nie szukaj okazji zeby znowu sie do mnie przypierdolic, bo sie nie dam w to wciagnac. Ja i tak Cie juz z grubsza przewijam, a jak to sie bedzie powtarzalo, to wygasze Cie zupelnie.
                                                  • sea.sea Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 13:25
                                                    Rozwiążę Wam problem z komunikacją, miladies. Wpis do którego się odniosłaś, Zawle, to nie Kitka z własnej głowy, tylko Kitka cytująca Abrigado.
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 16:19
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Rozwiążę Wam problem z komunikacją, miladies. Wpis do którego się odniosłaś, Za
                                                    > wle, to nie Kitka z własnej głowy, tylko Kitka cytująca Abrigado.

                                                    A dziękuję Ci sea bo się wjebalim jak proteinowy z kwiatami:))
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 19.03.17, 17:11
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > ps NIe da sie jednak nie zuwazyc, ze chec przegryzienia mi gardla wygasza Ci by
                                                    > strosc.

                                                    Nie...bzdety powodują u mnie gorączkę oczną:)) Po raz kolejny powtarzam ( a nie lubię się powtarzać)....nie jesteś aż taka ważna...to tylko forum.

                                                    Pamietaj co powiedzialas Lybbli i Rekreativii i prosze Cie nie szukaj o
                                                    > kazji zeby znowu sie do mnie przypierdolic, bo sie nie dam w to wciagnac.

                                                    No i się staram. To jak z moją szefowę...Zawle, mogłabyś chociaż czasami się nie odezwać. Pani Szefowo....robię to w 99%. To co widać to jeden procent.

                                                    Ja i
                                                    > tak Cie juz z grubsza przewijam, a jak to sie bedzie powtarzalo, to wygasze Cie
                                                    > zupelnie.

                                                    A po co mi to mówisz...chcesz mnie zdyscyplinować? No przecież sama mówiłaś że jak nie pisać prawdy, to lepiej wcale. No chyba że tak się te twoje nowe wcielenia?? Tak więc blokuj, kasuj, dawaj radę i nie musisz mnie o tym informować, na serio.
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:15

                                                    > Błąd Sabat. W ,,Dniu świstaka" zostało to dokładnie opisane. Nie należy robić t
                                                    > ego, co werbalnie podoba się kobiecie. To próba przejęcia władzy nad tobą.

                                                    Bez przesady. Nie służyć jak piesek na dwóch łapkach, bo to słabe jest, ale kompletny brak wpasowywania się w potrzeby i uporczywe olewanie sugestii i próźb partnerki odrzucają takiego delikwenta bezpowrotnie. Skrajny przykład przekonania "ja wiem lepiej czego naprawdę chcą kobiety" i "jak mówi nie to znaczy że siętylko tak certoli" to gwałt na randce i gwałt małżeński ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:21
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    Bez przesady. Nie służyć jak piesek na dwóch łapkach, bo to słabe jest, ale kompletny brak wpasowywania się w potrzeby
                                                    ---------------------
                                                    Mędzy łapkami i olewaniem jest cały świat. Rozsądek i pragmatyzm naszymi sojusznikami :)
                                                  • aandzia43 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 16.03.17, 11:28
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > Bez przesady. Nie służyć jak piesek na dwóch łapkach, bo to słabe jest, ale k
                                                    > ompletny brak wpasowywania się w potrzeby
                                                    > ---------------------
                                                    > Mędzy łapkami i olewaniem jest cały świat. Rozsądek i pragmatyzm naszymi sojusz
                                                    > nikami :)

                                                    Aha, czyli jednak ten "cały śwait" to słuchanie kobiety i często dostosowywanie się do jej próśb? Rozsądek i pragmatyzm zakładają to? ;-) No bo napisałeś wcześniej:
                                                    "Nie chodzi o kutasa, tylko o dostosowywaniesię do werbalnych (zaznaczam) żądań kobiety. Sabat pisał nie raz jak robił to, czego chciała jego kobieta i jaki efekt? Słuchasz sie kobiety i ona takiego faceta ceni inaczej."
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 09:09
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Dlatego potrzebujemy naszych polowek zeby ktos troche ciepla wpompowal.
                                                    > ----------
                                                    > Zupełnie się z tym nie zgadzam. To znaczy nie wiem jak proteinowy, ale ty na pewno nie potrzebujesz kogoś, kto by ci "wpompował trochę ciepła" (rozumiem, że nie rozmawiamy o ciepłej spermie). No, może na chwilę, ale zaraz by ci się to znudziło. Ty potrzebujesz zimnego, jeszcze zimniejszego od ciebie, skurwiela który będzie tobą do woli rozporządzać. Opierdoli, że nie połknęłaś w całości i zabrudziłaś prześcieradło. Walnie w pysk jak zaczniesz za bardzo podskakiwać.
                                                    ---------------------------
                                                    To, co opisałeś, zwykłe chamstwo, a nie siła i władza, która fascynuje kobiety.
                                                  • sea.sea Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 09:47
                                                    Otóż niekoniecznie, bo bywa, że tak to właśnie wygląda w układach BDSM, wiesz, tych takich z realu, a nie z cukierkowego Greya. Co ciekawe, nie wyklucza to zupełnie bycia w dzień, poza łóżkiem, parą w układzie czuło-miłosnym, przyjacielskim, partnerskim i pełnym szacunku.
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 10:32
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Otóż niekoniecznie, bo bywa, że tak to właśnie wygląda w układach BDSM, wiesz, tych takich z realu, a nie z cukierkowego Greya. Co ciekawe, nie wyklucza to zupełnie bycia w dzień, poza łóżkiem, parą w układzie czuło-miłosnym, przyjacielskim, partnerskim i pełnym szacunku.
                                                    -----------------------
                                                    Nie wyklucza, ale dla mnie siła, pewność siebie i władza nie ma nic wspólnego z wrzaskami, chamstwem i przemocą.
                                                  • wont2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 11:37
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > To, co opisałeś, zwykłe chamstwo, a nie siła i władza, która fascynuje kobiety
                                                    -------
                                                    Moze i chamstwo. Ale za to jakie niezwykle! :)
                                                  • marek.zak1 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 12:11
                                                    wont2 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > To, co opisałeś, zwykłe chamstwo, a nie siła i władza, która fascynuje kobiety
                                                    > -------
                                                    > Moze i chamstwo. Ale za to jakie niezwykle! :).

                                                    ------------------
                                                    W wywiadach ,,Masy" i innych gangsterów tak rzeczywiście bywało i to się wielu kobietom podobało. Taki świat :)
                                                  • zawle Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 15:03
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Dlatego potrzebujemy naszych polowek zeby ktos troche ciepla wpompowal.
                                                    > ----------
                                                    > Zupełnie się z tym nie zgadzam. To znaczy nie wiem jak proteinowy, ale ty na pe
                                                    > wno nie potrzebujesz kogoś, kto by ci "wpompował trochę ciepła" (rozumiem, że n
                                                    > ie rozmawiamy o ciepłej spermie). No, może na chwilę, ale zaraz by ci się to zn
                                                    > udziło. Ty potrzebujesz zimnego, jeszcze zimniejszego od ciebie, skurwiela któr
                                                    > y będzie tobą do woli rozporządzać. Opierdoli, że nie połknęłaś w całości i zab
                                                    > rudziłaś prześcieradło. Walnie w pysk jak zaczniesz za bardzo podskakiwać. Zerż
                                                    > nie kogoś na boku i będzie się ci o tym opowiadać. No generalnie, gościa który
                                                    > nie okaże cienia czułości, litości, miłości, czyli słabości :) Potrzebujesz goś
                                                    > cia, któremu będziesz mogła oddać nawet nie tyle swoją suwerenność co całą swoj
                                                    > ą wolność. Zimnego, silnego, bezlitosnego mężczyzny, któremu będziesz mogła bez
                                                    > refleksyjnie służyć. Tylko skąd takiego wziąć? To na pewno jest atrakcyjne dla
                                                    > wielu mężczyzn, można sobie poużywać, ale na dłuższą metę chyba jednak trochę m
                                                    > ęczące :)

                                                    Łoł...to chyba ma szansę w naszych czasach?
                                                  • hello-kitty2 Re: Problemy z wyrazaniem uczuc 15.03.17, 21:23
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Zupełnie się z tym nie zgadzam. To znaczy nie wiem jak proteinowy, ale ty na pe
                                                    > wno nie potrzebujesz kogoś, kto by ci "wpompował trochę ciepła" (rozumiem, że n
                                                    > ie rozmawiamy o ciepłej spermie). No, może na chwilę, ale zaraz by ci się to zn
                                                    > udziło. Ty potrzebujesz zimnego, jeszcze zimniejszego od ciebie, skurwiela któr
                                                    > y będzie tobą do woli rozporządzać. Opierdoli, że nie połknęłaś w całości i zab
                                                    > rudziłaś prześcieradło. Walnie w pysk jak zaczniesz za bardzo podskakiwać. Zerż
                                                    > nie kogoś na boku i będzie się ci o tym opowiadać. No generalnie, gościa który
                                                    > nie okaże cienia czułości, litości, miłości, czyli słabości :) Potrzebujesz goś
                                                    > cia, któremu będziesz mogła oddać nawet nie tyle swoją suwerenność co całą swoj
                                                    > ą wolność. Zimnego, silnego, bezlitosnego mężczyzny, któremu będziesz mogła bez
                                                    > refleksyjnie służyć. Tylko skąd takiego wziąć? To na pewno jest atrakcyjne dla
                                                    > wielu mężczyzn, można sobie poużywać, ale na dłuższą metę chyba jednak trochę m
                                                    > ęczące :)

                                                    Podrywsz mnie? ;-) Z poprzednich odcinkow: chodzilo o wpompowanie troche ciepla dla dzieci chlodnych ludzi, a nie dla mnie czy dla niego. Ja, podtrzymam co twierdzilam juz wczesniej, nie wiem czego chce.
                                                  • lybbla Re: którzy już mają swoje opowieści starannie spi 11.03.17, 15:39
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Jeśli mówisz o rimmingu to w pełni się z Tobą zgadzam.
                                                    >
                                                    > Bingo!
                                                    >
                                                    > Z czasem kazdy nick grawituje w stronę jednej celnej frazy. Lybbla-Rimming pasu
                                                    > je jak ulał.
                                                    >
                                                    > Nawet fonetycznie dodaje nieco pieprzu ('r' na początku i masa 'm' i 'n' jak ro
                                                    > zchodzące sie fale) do miękko-bełkotliwego (fonetycznie) nicka. Jezeli 'rimming
                                                    > ' wypowiedzieć używając polskiej wymowy to zyskuje jeszcze bardziej. Ostre 'r'
                                                    > i końcowe słyszalne 'g' brzmi jak wyrzucona piłka baseballowa uderzona pałka.
                                                    >
                                                    > Dobry ruch, bro.

                                                    Ale Kuttnera w dzieciństwie czytałeś? Mów do mnie Libl.
                                                    Widzę, że masz jakiś problem z lizaniem dupy.
                                                  • sea.sea Re: którzy już mają swoje opowieści starannie spi 11.03.17, 15:42
                                                    Definicja Libl wg urbandictionary :D --> www.urbandictionary.com/define.php?term=Libl
                                                  • lybbla Re: którzy już mają swoje opowieści starannie spi 11.03.17, 16:41
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Definicja Libl wg urbandictionary :D --> www.urbandictionary.com/define.php?term=Libl

                                                    To też, bardziej jednak to:

                                                    niniwa22.cba.pl/kuttner_swiat_nalezy_do_mnie.htm
                                              • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:56
                                                zyg_zyg_zyg napisała
                                                >Dokładnie to Kutuzow chce powiedzieć.<

                                                Aa,no jeśli tak, to już nie mam więcej pytań ;)
                                              • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:56
                                                zyg_zyg_zyg napisała:
                                                > Dokładnie to Kutuzow chce powiedzieć.

                                                Podobnie ze starą:)) Tyle że musiałby zniknąć wstręt. A wtedy to nastałyby piękne czasy gdzie wszyscy mają szansę u wszystkich:)0
                                      • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 19:51
                                        kutuzow napisał:


                                        > Zawle, co ma piernik do wiatraka. To nie jest pytanie DO KOBIET jaką figurę chc
                                        > ą mieć, tylko pytanie do mężczyzn co im się podoba.

                                        No właśnie Kutuzow co ma piernik do wiatraka?
                                        Pytanie brzmiało co im się podoba.
                                        A my rozmawiamy o ruchaniu.
                                        My nie mówimy o reprezentacyjnej roli kobiet, nie chodzi nam o to czy dobrze
                                        wygląda na kolacji u rodziców czy na zdjęciach na forum.
                                        Pytanie powinno brzmieć jakie kobiety chcielibyśmy bzykać latami.
                                        Najlepiej byłoby podejrzeć jakie porno jest najbardziej popularne.
                                        No ale te rezultaty mogłyby Ciebie zaskoczyć, MILFy zapewne nie
                                        pasują do Twojej tezy.
                                        Faceci jak kobiety jedno mówią drugie wypierają.

                                        Ciekawi mnie czemu dokleiłeś atletyczną budowę do tych 76 procent
                                        a pominąłeś 8% chubby? Wietrzę naginanie faktów.

                                        No i gdzie widok z tyłu z pochyleniem do przodu?
                                        Gdzie kolumbiana?

                                        Powtórz doświadczenie wycinając ekstremalne fotografie a dodając więcej
                                        kobiet pośrednich, odnotuj bmi. Wskazówka odchyli Ci się w kierunku lekkiej nadwagi.

                                        Tak przy okazji, mam takie wrażenie, że Yoric preferował lekko puszyste:)
                                        • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 22:17
                                          lybbla napisał:


                                          > No właśnie Kutuzow co ma piernik do wiatraka?
                                          > Pytanie brzmiało co im się podoba.
                                          > A my rozmawiamy o ruchaniu.

                                          Oczywiście, zapomniałem że rucha się te co się nie podobają. Hello - elementarna logika się kłania tutaj. Czy dla Ciebie musi być podpis "fapable" albo "kąsałbym jak Reksio szynke" żebyś wiedział, że panowie chcą czegoś więcej od ładnych kobiet niż chodzić z nimi na spacery za rączkę?
                                          [czasami czuję się tutaj jakbym był w jakimś równoległym świecie gdzie obowiązują jakieś inne prawa logiki]


                                          > Pytanie powinno brzmieć jakie kobiety chcielibyśmy bzykać latami.
                                          > Najlepiej byłoby podejrzeć jakie porno jest najbardziej popularne.
                                          > No ale te rezultaty mogłyby Ciebie zaskoczyć, MILFy zapewne nie
                                          > pasują do Twojej tezy.

                                          Kategoria MILF to już laski 30-to letnie wg serwisów porno.
                                          poza tym idą łeb w łeb z nastolatkami
                                          www.pornhub.com/insights/2016-year-in-review
                                          Poza tym nie zawsze oglądasz to co chciałbyś przelecieć -tylko czasami to co jest "zakazane" (popularność "step sister" i "step mom") lub to o czym fantazjujesz (pierwsze miejsce dla "lesbijek").


                                          > Faceci jak kobiety jedno mówią drugie wypierają.

                                          Oczywiście, dlatego w mainstreamowym porno jest tak dużo tłustych wielkich bab, a ładne szczupłe z silikonami to trzeba ze świecą szukać [Facepalm]



                                          >
                                          > Ciekawi mnie czemu dokleiłeś atletyczną budowę do tych 76 procent
                                          > a pominąłeś 8% chubby? Wietrzę naginanie faktów.

                                          Bo figura wg mnie jest podobna do tych pierwszych dwóch.


                                          >
                                          > No i gdzie widok z tyłu z pochyleniem do przodu?
                                          > Gdzie kolumbiana?

                                          nie rozumiem.


                                          >
                                          > Powtórz doświadczenie wycinając ekstremalne fotografie a dodając więcej
                                          > kobiet pośrednich, odnotuj bmi. Wskazówka odchyli Ci się w kierunku lekkiej nad
                                          > wagi.

                                          Co to ma do tamtej ankiety? Jak dla mnie to już teraz tam było za dużo typów -stąd dwa zwycięskie są dość podobne do siebie (ja np. nie wiem który z nich bardziej mi się podoba). Zrobisz 26 kolejnych typów, jeszcze podgrupy to każdy będzie losowo klikał bo nie będzie w stanie wybrać miedzy tym zdjęciem które o milimetr ma lepsza talię od tego sąsiedniego. To jak z kolorami u facetów.
                                          • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 23:42
                                            kutuzow napisał:


                                            > Oczywiście, zapomniałem że rucha się te co się nie podobają. Hello - elementarn
                                            > a logika się kłania tutaj. Czy dla Ciebie musi być podpis "fapable" albo "kąsał
                                            > bym jak Reksio szynke" żebyś wiedział, że panowie chcą czegoś więcej od ładnych kobiet niż chodzić z nimi na spacery za rączkę?
                                            > [czasami czuję się tutaj jakbym był w jakimś równoległym świecie gdzie obowiązu ją jakieś inne prawa logiki]

                                            Rucha się te, które podniecają a nie te, które pasują do ogólnie przyjętego wzorca.
                                            Różnica taka jak między seksem przed obiadem wśród rozsypanej mąki a wieczornym rytuałem przed zaśnięciem.
                                            A potem MiL i inne zdziwienia, tak ludzie wybierają te co im się podobają i
                                            zaskakująco często nie prowadzi to do kąsania jak Reksio szynkę.
                                            Od lat dyskutujemy gdzie jest pies pogrzebany.

                                            Ale mniejsza o to, ja bardziej chciałem o drugim temacie o tuszy.
                                            U kobiet nadwaga nie ma takiego znaczenia, znaczenie ma w co poszło.
                                            Śmiem twierdzić, że nadwaga jest mile widziana (byle poniżej 30 BMI).
                                            Z drugiej strony modelkowe niedożywienie również.

                                            > Kategoria MILF to już laski 30-to letnie wg serwisów porno.
                                            > poza tym idą łeb w łeb z nastolatkami
                                            > www.pornhub.com/insights/2016-year-in-review

                                            I z nadwagą by odróżniać się od nastolatek. MILF, Mom, Step Mom, sporo tego w czołowce.

                                            > Poza tym nie zawsze oglądasz to co chciałbyś przelecieć -tylko czasami to co je
                                            > st "zakazane" (popularność "step sister" i "step mom") lub to o czym fantazjuje
                                            > sz (pierwsze miejsce dla "lesbijek").

                                            Oglądasz to co Ci się rzeczywiście podoba :) Czego pożądasz. Teraz u Ciebie coś nie tak z elementarną logiką. Rozdźwięk między fantazjami a tym co się `podoba'?
                                            Nie ma mowy, skoro często nie udaje się dojść do łóżka. Fantazje realizujemy
                                            na bieżąco.


                                            > Oczywiście, dlatego w mainstreamowym porno jest tak dużo tłustych wielkich bab, a ładne szczupłe z silikonami to trzeba ze świecą szukać [Facepalm]

                                            Przed chwilą mówiliśmy o MILFach, wielkich babach z widoczną nadwagą
                                            i naturalnie otłuszczonymi piersiami. Nie wiesz, że w porno jest wszystko [facepalm], miłośnicy plastiku też się znajdą.

                                            >
                                            >
                                            > >
                                            > > Ciekawi mnie czemu dokleiłeś atletyczną budowę do tych 76 procent
                                            > > a pominąłeś 8% chubby? Wietrzę naginanie faktów.
                                            >
                                            > Bo figura wg mnie jest podobna do tych pierwszych dwóch.

                                            A nie, dobra nie było tematu akceptujesz nadwagę u kobiet, zapewne chodziło ci
                                            o olbrzymią otyłość brzuszną lub zwisające schaby, w takim razie w pełni się z Tobą zgadzam.

                                            > >
                                            > > No i gdzie widok z tyłu z pochyleniem do przodu?
                                            > > Gdzie kolumbiana?
                                            >
                                            > nie rozumiem.

                                            Południowoamerykański model. Niskie z wydatnymi (bardzo wydatnymi) pośladkami.


                                            > Co to ma do tamtej ankiety? Jak dla mnie to już teraz tam było za dużo typów -s
                                            > tąd dwa zwycięskie są dość podobne do siebie (ja np. nie wiem który z nich bard
                                            > ziej mi się podoba). Zrobisz 26 kolejnych typów, jeszcze podgrupy to każdy będz
                                            > ie losowo klikał bo nie będzie w stanie wybrać miedzy tym zdjęciem które o mili
                                            > metr ma lepsza talię od tego sąsiedniego. To jak z kolorami u facetów.

                                            Bo nie masz wybrać tego, który Ci się podoba najbardziej (statystycznie wybierzesz kulturowy wzorzec) tylko zaznaczyć te, które byś kąsał.


                                            • proteinowy.na.chwile Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 00:08
                                              > Różnica taka jak między seksem przed obiadem wśród rozsypanej mąki a wieczornym rytuałem przed zaśnięciem. <

                                              Wczesniej mówiłeś o kobietach ktore faceci wybierają do długich zwiazkow. Teraz malujesz sceny z pretensjonalnego filmu (nie zeby było w nich cos złego). Z trzeciej strony zdaje sie nie jestes z kims długodystansowym utytłany w mące. Czyzbys użył "special pleading"? Czy pokręciłem fakty?
                                            • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 06:51

                                              lybbla napisał
                                              >kutuzow napisał
                                              >> Poza tym nie zawsze oglądasz to co chciałbyś przelecieć -tylko czasami to co je
                                              > st "zakazane" (popularność "step sister" i "step mom") lub to o czym fantazjuje
                                              > sz (pierwsze miejsce dla "lesbijek").

                                              >Oglądasz to co Ci się rzeczywiście podoba :) Czego pożądasz. Teraz u Ciebie coś nie tak z elementarną logiką. Rozdźwięk między fantazjami a tym co się `podoba'?<

                                              Nie wiem, jak z tym rozdźwiękiem, ale ja lubię wszelkie stepy oglądać - skupiam się w trakcie wyłącznie na step - mamuśce lub step- tatuśku, ich młode drugie połówki omijam wzrokiem, bo mnie kompletnie nie " biorą ";)
                                              • sabat3 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 07:02
                                                ninek04 napisała:
                                                > Nie wiem, jak z tym rozdźwiękiem, ale ja lubię wszelkie stepy oglądać - skupiam
                                                > się w trakcie wyłącznie na step - mamuśce lub step- tatuśku, ich młode drugie
                                                > połówki omijam wzrokiem, bo mnie kompletnie nie " biorą ";)

                                                A w tle slychac "w stepie szerokim"? ;))
                                                Albo cos, zeby wkurwic Kombiego - "Stepy Akermanskie" ;)))
                                                • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:42
                                                  sabat 3 napisał
                                                  >A w tle slychac "w stepie szerokim"? ;))
                                                  Albo cos, zeby wkurwic Kombiego - "Stepy Akermanskie" ;)))<

                                                  W stepie szerokim to trochę nie moja nuta, ale jakby mi ten Ktoś zaczął recytować "Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie.." to by dopiero by było stepowanie ;))
                                              • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:39
                                                ninek04 napisała:
                                                >
                                                > Nie wiem, jak z tym rozdźwiękiem, ale ja lubię wszelkie stepy oglądać - skupiam
                                                > się w trakcie wyłącznie na step - mamuśce lub step- tatuśku, ich młode drugie
                                                > połówki omijam wzrokiem, bo mnie kompletnie nie " biorą ";)

                                                Ha. No to już wiem kto nabija oglądalność milfom i filfom:)
                                                • ninek04 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 09:54
                                                  lybbla
                                                  >Ha. No to już wiem kto nabija oglądalność milfom i filfom:)<

                                                  Bardzo prawdopodobne, tym bardziej, że na pierwszy ogień odpalam zawsze" to ";)
                                      • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 21:10
                                        kutuzow napisał:
                                        > Zawle, co ma piernik do wiatraka. To nie jest pytanie DO KOBIET jaką figurę chc
                                        > ą mieć, tylko pytanie do mężczyzn co im się podoba. Jak zadasz pytanie kobietom
                                        > czy wolą blondynów czy brunetów, to jaki jest sens oceniać ich preferencje prz
                                        > ez pryzmat ich statusu.

                                        Boże, jak ja niezrozumiale tłumaczę;) To ma piernik do wiatraka że deklaracje sobie a życie sobie. I że preferencje są zawsze na wyrost. Bo kto wybrałby malucha gdy może lepszy?
                                        > Zawle, raz jeszcze. To jest ankieta preferencji figury. To nie jest pytanie: Ja
                                        > k sądzisz jaka z tych lasek na Ciebie poleci. Dostrzegasz różnice?

                                        No właśnie. I jak widać życie sobie a preferencje sobie. Bo co do wyników ankiety to są tak topornie oczywiste że aż żenujące. Wykorzystać je można, gdy chce się na tym polu konkurować. A jeśli ktoś ma w nosie konkurencję i podwyższanie szans? Na co mu takie wyniki?

                                        > W czasach globalizacji te ideały się zacierają to raz. Dwa typy figury a dokład
                                        > niej stosunek tali do bioder jest niezależny od kultur. Trzy, czy ja gdzieś pis
                                        > ałem że preferuje typ umięśniony? Gdzie to wyczytałaś - mam wrażenie (sądząc po
                                        > pytaniach powyżej), że całość czytałaś z równie dużym zrozumieniem/koncentracj
                                        > ą jak to że z tej wypowiedzi wyniosłaś, że ja preferuje ten typ nr 8 (dla mnie
                                        > typ 2 i 3 są najlepsze).

                                        Bo nie o Ciebie chodzi. Tylko o wybory respondentów. Czyli większe prawdopodobieństwo? A jeśli ja byłabym zainteresowana Kutuzowem? Lub kimś innym? Ale nie tym od mięśni na babie?
                                        • kutuzow Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 08.03.17, 22:30
                                          zawle napisała:

                                          > Boże, jak ja niezrozumiale tłumaczę;) To ma piernik do wiatraka że deklaracje s
                                          > obie a życie sobie. I że preferencje są zawsze na wyrost. Bo kto wybrałby malu
                                          > cha gdy może lepszy?

                                          Ja pierdziele, no jak z dziećmi i to jeszcze lekko tępymi.
                                          To co się podoba to jedno. Jak Ci się nie podoba ankieta to zerknij na wyniki konkursów Miss Polski Świata czy dowolnego innego. Jeśli nadal nie wierzysz że podobają się takie a nie inne figury to popatrz na okładki czasopism dla mężczyzn. Jeśli nadal nie uwierzysz, to zerknij nawet do gazet dla kobiet (jakie wzorce tam są prezentowane ergo podobają się publice).

                                          To że Zenek ze Zdzichem bzykają zapasione mamuśki nie wynika z tego, że oni takie wolą, ale z tego że te które im się podobają nie chciały im dać. To że ja np. uwielbiam Monikę Belluci, nie oznacza, że mam u niej szansę. Rozmawialiśmy nie raz o "teorii półek" na tym forum. Nie bez powodu to co udało się Nicholsonowi czy Jagerowi (bzykanie lasek młodszych od ich córek) nie udaje się wspomnianemu Zenkowi.


                                          >> Jak sądzisz jaka z tych lasek na Ciebie poleci. Dostrzegasz różnice?

                                          Przecież tak postawione pytanie mierzy MOJĄ atrakcyjność a nie to jaka figura kobiet podoba się facetom.



                                          > A jeśli ktoś ma w nosie konkurencję i podwyższanie
                                          > szans? Na co mu takie wyniki?

                                          To wtedy jest taką damską wersją Midnajta albo innego Kombi, co to obraża się na rzeczywistość i wszyscy są źli, tylko nie ona sama (bo przecież nie będzie się starała dla faceta -bo to ujma).



                                          > Bo nie o Ciebie chodzi. Tylko o wybory respondentów. Czyli większe prawdopodobi
                                          > eństwo? A jeśli ja byłabym zainteresowana Kutuzowem? Lub kimś innym? Ale nie ty
                                          > m od mięśni na babie?

                                          Przecież to proste. Jeśli będziesz miała figurę jak te wymienione (2,3, 8) co dają ponad 80% trafień to masz dużą szansę że nawet jeśli jesteś figurą nr 3, a gościu lubi figurę nr 8 (albo na odwrót) to jest dużo większa szansa że i tak będziesz mu się podobała niż jeśli np. będziesz miała figurę nr 7.
                                          • zawle Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 10:17
                                            kutuzow napisał:
                                            > Ja pierdziele, no jak z dziećmi i to jeszcze lekko tępymi.

                                            U mnie z tym wszystko ok, mam na to papiery, a TY?:)

                                            > To co się podoba to jedno. Jak Ci się nie podoba ankieta to zerknij na wyniki k
                                            > onkursów Miss Polski Świata czy dowolnego innego. Jeśli nadal nie wierzysz że p
                                            > odobają się takie a nie inne figury to popatrz na okładki czasopism dla mężczyz
                                            > n. Jeśli nadal nie uwierzysz, to zerknij nawet do gazet dla kobiet (jakie wzorc
                                            > e tam są prezentowane ergo podobają się publice).

                                            No przecież napisałam że wiem że taka figura się podoba, no może taka i kilka kilo więcej ( Ty).To skoro w tym temacie po raz kolejny wyjaśniłam ( mam nadzieję że załapałeś tym razem), to jedziemy dalej.

                                            > Przecież tak postawione pytanie mierzy MOJĄ atrakcyjność a nie to jaka figura k
                                            > obiet podoba się facetom.

                                            I dopiero wtedy pojawia się rzeczywistość. Bo dotąd były marzenia.

                                            > To wtedy jest taką damską wersją Midnajta albo innego Kombi, co to obraża się n
                                            > a rzeczywistość i wszyscy są źli, tylko nie ona sama (bo przecież nie będzie si
                                            > ę starała dla faceta -bo to ujma).

                                            Ale takie kwiatki tylko po męskiej stronie:) Staranie się dla faceta to nie UJMA. Tak oceniać rzeczywistość mogą tylko ludzie którzy taką mają konstrukcję psychiczną. Ja się nie obrażam na rzeczywistość ani nie mam mózgu ML. Tylko moje doświadczenia życiowe mówi mi że to się nie sprawdza. Nigdy mi się nie sprawdziło. A o swoją wagę dbam dla siebie.


                                            > Przecież to proste. Jeśli będziesz miała figurę jak te wymienione (2,3, 8) co d
                                            > ają ponad 80% trafień to masz dużą szansę że nawet jeśli jesteś figurą nr 3, a
                                            > gościu lubi figurę nr 8 (albo na odwrót) to jest dużo większa szansa że i tak b
                                            > ędziesz mu się podobała niż jeśli np. będziesz miała figurę nr 7.

                                            Oczywiste.

                                            > To że Zenek ze Zdzichem bzykają zapasione mamuśki nie wynika z tego, że oni tak
                                            > ie wolą, ale z tego że te które im się podobają nie chciały im dać. To że ja np
                                            > . uwielbiam Monikę Belluci, nie oznacza, że mam u niej szansę. Rozmawialiśmy ni
                                            > e raz o "teorii półek" na tym forum. Nie bez powodu to co udało się Nicholsonow
                                            > i czy Jagerowi (bzykanie lasek młodszych od ich córek) nie udaje się wspomniane
                                            > mu Zenkowi.

                                            Zenek ze Zdzisiem codziennie czyszczą swojego 20 letniego passata szmatką, chociaż zapytani wybraliby zupełnie co innego.

                                            > Przecież tak postawione pytanie mierzy MOJĄ atrakcyjność a nie to jaka figura k
                                            > obiet podoba się facetom.

                                            Dlatego nieomal każdy ( poza zapasionymi) ma szansę. I dzięki Bogu. Znam 4 zapasione osoby w dobrych związkach. I kilka zdradzanych lasek. Kurwa, nadal stawiam na charakter. I tak od rozmiaru 34 do 40:)))
                                            >
                                            >
                                            > > A jeśli ktoś ma w nosie konkurencję i podwyższanie
                                            > > szans? Na co mu takie wyniki?
                                            >
                                            > To wtedy jest taką damską wersją Midnajta albo innego Kombi, co to obraża się n
                                            > a rzeczywistość i wszyscy są źli, tylko nie ona sama (bo przecież nie będzie si
                                            > ę starała dla faceta -bo to ujma).
                                            >
                                            >
                                            >
                                            > > Bo nie o Ciebie chodzi. Tylko o wybory respondentów. Czyli większe prawdo
                                            > podobi
                                            > > eństwo? A jeśli ja byłabym zainteresowana Kutuzowem? Lub kimś innym? Ale
                                            > nie ty
                                            > > m od mięśni na babie?
                                            >
                                            > Przecież to proste. Jeśli będziesz miała figurę jak te wymienione (2,3, 8) co d
                                            > ają ponad 80% trafień to masz dużą szansę że nawet jeśli jesteś figurą nr 3, a
                                            > gościu lubi figurę nr 8 (albo na odwrót) to jest dużo większa szansa że i tak b
                                            > ędziesz mu się podobała niż jeśli np. będziesz miała figurę nr 7.
                                            • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:02
                                              zawle napisała:

                                              > Dlatego nieomal każdy ( poza zapasionymi) ma szansę. I dzięki Bogu. Znam 4 zapa
                                              > sione osoby w dobrych związkach. I kilka zdradzanych lasek. Kurwa, nadal stawia
                                              > m na charakter. I tak od rozmiaru 34 do 40:)))


                                              I to jest rzeczywistość. Kutuzow twierdzi bo ich nie stać a mnie stać. A my odpowiadamy stać nas a Kutuzow nie wie co dla nas jest smakowite.
                                              Krótko: modelka powinna jeszcze wkładać rękę w nasze spodnie bez ostrzeżenia.

                                              Żadnej z moich ulubionych sylwetek nie ma na załączonych fotografiach.
                                              • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:16
                                                Lybbla napisal

                                                > Żadnej z moich ulubionych sylwetek nie ma na załączonych fotografiach.

                                                Zle patrzysz.
                                                • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 11:46
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  > Lybbla napisal
                                                  >
                                                  > > Żadnej z moich ulubionych sylwetek nie ma na załączonych fotografiach.
                                                  >
                                                  > Zle patrzysz.

                                                  Mam lepsze fotografie. W realu brakuje mi luster.
                                                  • mabelle2000 Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 12:12
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Mam lepsze fotografie. W realu brakuje mi luster.

                                                    Juz wiem, bzykasz zawsze od tylu, wiec z przodu nie potrafisz rozpoznac:-P
                                                  • lybbla Re: Jaka sylwetka kobiety jest preferowana [ankie 09.03.17, 16:59
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Mam lepsze fotografie. W realu brakuje mi luster.
                                                    >
                                                    > Juz wiem, bzykasz zawsze od tylu, wiec z przodu nie potrafisz rozpoznac:-P

                                                    Jak bzykam od przodu to żałuję, że nie widzę tyłu i na odwrót:P
                          • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:42
                            zawle napisała:

                            Ty te
                            > ż zadbana jesteś, nie? I jak tam z Tymi Twoimi podbojami?

                            Wyjasnilo sie: to te modne kapcie mnie zdyskredytowaly w oczach potencjalnych kochankow ;-)
                            Jest jeszcze inne wytlumaczenie: wcale nie jestem taka zadbana ale nie zaprzeczam, ze ciagle trzeba inwestowac we wlasna atrakcyjnosc, podwyzszac swoje szanse.
                            • sabat3 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:47
                              hello-kitty2 napisała:
                              > Jest jeszcze inne wytlumaczenie: wcale nie jestem taka zadbana ale nie zaprzecz
                              > am, ze ciagle trzeba inwestowac we wlasna atrakcyjnosc, podwyzszac swoje szanse

                              Niestety, czas bedzie plynal tylko w jedna strone. Wiec moze ta koniecznosc ciaglego inwestowania wcale nie jest az tak oczywista?
                              • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:51
                                sabat3 napisał:

                                > Niestety, czas bedzie plynal tylko w jedna strone. Wiec moze ta koniecznosc cia
                                > glego inwestowania wcale nie jest az tak oczywista?

                                Chcesz porozmawiac o inwestowaniu w siebie mimo uplywu czasu, to porozmawiaj z Markiem.
                                • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 23:35
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Chcesz porozmawiac o inwestowaniu w siebie mimo uplywu czasu, to porozmawiaj z
                                  > Markiem.

                                  A kto tu mowi o inwestowaniu ? Czlowiek powinien zyc tak, zeby bylo widac ze mu zalezy. Na zyciu, na sobie, na innych ludziach. I to ma byc autentyczne. Erotyka operuje w sferze zmyslow. A tu popatrz- wyglad niewazny, zapach niewazny, zjem byle co, moze jakiejs muzy poslucham niezbyt skomplikowanej. Pobudka. Na takim paliwie to erotyka padnie.
                            • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 22:50
                              hello-kitty2 napisała:
                              > Wyjasnilo sie: to te modne kapcie mnie zdyskredytowaly w oczach potencjalnych k
                              > ochankow ;-)

                              na pewno nie...takie obroże na kostkach optycznie wyszczuplają grube poślady i uda. Niestety skracają nogi;) Ale jak powszechnie wiadomo nogi idą na boki;)
                              • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 06:05
                                zawle napisała:

                                > na pewno nie...takie obroże na kostkach optycznie wyszczuplają grube poślady i
                                > uda. Niestety skracają nogi;) Ale jak powszechnie wiadomo nogi idą na boki;)

                                No tak, rozumiem, skoro Kitty sie juz nie lajzi z mezczyznami i nie ma jak na tym polu jej juz obrabiac dupy, to przechodzimy na tematy modowe ;) Obawiam sie, ze temat nie chwyci. Za malo negatywnych emocji.
                                • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 06:20
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  > No tak, rozumiem, skoro Kitty sie juz nie lajzi z mezczyznami i nie ma jak na t
                                  > ym polu jej juz obrabiac dupy, to przechodzimy na tematy modowe ;) Obawiam sie,
                                  > ze temat nie chwyci. Za malo negatywnych emocji.

                                  O nie ...moje kpiarskie wypowiedzi były odpowiedzią na twoje wyśmiewanie osób których "styl" znasz z priva. Tyle że ja to zrobiłam oficjalnie i bez robienia z siebie ofiary.
                                  • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 06:35
                                    zawle napisała:

                                    > O nie ...moje kpiarskie wypowiedzi były odpowiedzią na twoje wyśmiewanie osób k
                                    > tórych "styl" znasz z priva. Tyle że ja to zrobiłam oficjalnie i bez robienia z
                                    > siebie ofiary.

                                    NIe opieram sie na zadnym stylu z prive, bo zadnego prive nie utrzymuje z osobami, ktorzy mnie nie interesuja. Opieram sie na wypowiedziach ludzi oraz na obrazkach, ktore linkuje.
                                    • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 13:42
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      > NIe opieram sie na zadnym stylu z prive, bo zadnego prive nie utrzymuje z osoba
                                      > mi, ktorzy mnie nie interesuja. Opieram sie na wypowiedziach ludzi oraz na obra
                                      > zkach, ktore linkuje.

                                      Opierasz się na zdjęciach które dostałaś od ludzi z privu i na informacjach które z niego pozyskałaś w czasach gdy Cię jeszcze dane osoby "interesowały". Kłamiesz.
                            • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 08:59
                              hello - kitty 2 napisała
                              >ale nie zaprzeczam, ze ciagle trzeba inwestowac we wlasna atrakcyjnosc, podwyzszac swoje szanse.<

                              I wszystko to po to, żeby znaleźć swojego Graala? Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że dla każdego on może być czymś innym, więc uniwersalne zasady, przedstawiane tu przez różne osoby nie sprawdzają się u wszystkich i nie sprawdzą. Skoro wiem mniej więcej, co i kto mnie w życiu uszczęśliwia, daje radość i zadowolenie to właśnie na tym się skupiam, a nie na ciaglym przemyśliwaniu jakby i coby tu zrobić, żeby pokazać lepszą, a zarazem nieprawdziwą wersję siebie. Stąd weźmy na przykład stałe związki- one nie są dla mnie celem, bo wiem, że w moim przypadku się nie sprawdzają, a kombinowanie, ustalanie strategii, takiej, czy śmiakiej, byle tylko zatrzymać mężczyznę przy sobie, byle tylko pożądanie nie klapło zwyczajnie mija się z celem. Stąd to ciągłe powtarzanie - być tu i teraz.

                              • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 11:48
                                ninek04 napisała:

                                > hello - kitty 2 napisała
                                > >ale nie zaprzeczam, ze ciagle trzeba inwestowac we wlasna atrakcyjnosc, po
                                > dwyzszac swoje szanse.<
                                >
                                > I wszystko to po to, żeby znaleźć swojego Graala? Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że dla każdego on może być czymś innym, więc uniwersalne zasady, przedstawiane tu przez różne osoby nie sprawdzają się u wszystkich i nie sprawdzą.
                                ----------------------
                                Sprawdza sie, tak samo jak sprawdzone jest codzienne mycie zebow i nie tylko, tak sprawdzona jest wysportowana sylwetka, brak zwisajacego brzucha i ud jak dorosle deby, a z drugiej strony wysuszonego ciala.
                                To nie jest zadne inwestowanie, tylko dbalosc o to, co sie dostalo od natury z szacunku dla partnera, w przypadku jego braku, jest to, jak napisala Kitty, zwiekszenie swoich szans na rynku.
                                • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 13:44
                                  marek.zak1 napisał:
                                  > Sprawdza sie, tak samo jak sprawdzone jest codzienne mycie zebow i nie tylko, t
                                  > ak sprawdzona jest wysportowana sylwetka, brak zwisajacego brzucha i ud jak do
                                  > rosle deby, a z drugiej strony wysuszonego ciala.
                                  > To nie jest zadne inwestowanie, tylko dbalosc o to, co sie dostalo od natury z
                                  > szacunku dla partnera, w przypadku jego braku, jest to, jak napisala Kitty, zwi
                                  > ekszenie swoich szans na rynku.

                                  To ja jeszcze polecam Ci Marek porozwijać się intelektualnie i zrobić sobie plastykę twarzy. Czemu tylko wybrałeś sport? Bo go lubisz.
                                  • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 13:52
                                    zawle napisała:

                                    > To ja jeszcze polecam Ci Marek porozwijać się intelektualnie i zrobić sobie plastykę twarzy. Czemu tylko wybrałeś sport? Bo go lubisz.
                                    ----------------------------
                                    Rozwoj intelektualny i sport tak, plastyka twarzy juz nie. Gdyby moja twarz mi przeszkadzala, to mysle ze moglbym to zrobic.
                                    To ze lubie chodzic z Sowa na specery, to jest dodatkowy plus, ale gdybym nie lubil, tez bym chodzil. To samo ze sportem. Priorytetem jest zalozona waga, wysportowana sylwetka i wydolne cialo, Wszystko inne, a wiec jedzenie i sport / wysilek to metody. To. ze wybieram metody mile i przyjemne ma znaczenie drugorzedne.
                                    • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 13:56
                                      marek.zak1 napisał:
                                      > Rozwoj intelektualny i sport tak, plastyka twarzy juz nie. Gdyby moja twarz mi
                                      > przeszkadzala, to mysle ze moglbym to zrobic.
                                      > To ze lubie chodzic z Sowa na specery, to jest dodatkowy plus, ale gdybym nie l
                                      > ubil, tez bym chodzil. To samo ze sportem. Priorytetem jest zalozona waga, wysp
                                      > ortowana sylwetka i wydolne cialo, Wszystko inne, a wiec jedzenie i sport / wys
                                      > ilek to metody. To. ze wybieram metody mile i przyjemne ma znaczenie drugorzedn
                                      > e.

                                      A wiesz że są tacy ludzie którzy mają inny patent na szczęście? I nie dotyczy on wagi, sylwetki? No jeśli wiesz i akceptujesz to ok.
                                      • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 14:04
                                        zawle napisała:
                                        > A wiesz że są tacy ludzie którzy mają inny patent na szczęście? I nie dotyczy on wagi, sylwetki? No jeśli wiesz i akceptujesz to ok.
                                        --------------------------------
                                        Calkowicie, tak samo jak akceptuje ze sie nie myja, nie czytaja ksiazek, nie chodza do kina itp. Jako jedynak -egoista mam to gdzies. Natomiast moja zona chce miec wysportowanego faceta w domu i w lozku i jest to dodatkowa motywacja.
                                • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 18:51
                                  marek. żak 1 napisał
                                  >To nie jest zadne inwestowanie, tylko dbalosc o to, co sie dostalo od natury z szacunku dla partnera, w przypadku jego braku, jest to, jak napisala Kitty, zwiekszenie swoich szans na rynku.<

                                  A czy ja mówię, żeby nie dbać,? I żeby na przykład rozklapić dupę przed telewizorem wpieprzając co i ile popadnie?To nie o to chodzi, tylko o to, że zewnętrzna otoczka nie musi być fetyszem, generujacym pożądanie dla każdej osoby bez wyjątku.
                                • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 18:59
                                  marek. Żak 1 napisał
                                  >w przypadku jego braku, jest to, jak napisala Kitty, zwiekszenie swoich szans na rynku.<

                                  I jeszcze jedno, bo zapomniałam wcześniej dodać - o ile kogoś interesuje, żeby te szanse zwiększać. Ale na co tak właściwie - na nowy związek, na nowe małżeństwo, na założenie rodziny? Mnie na przykład interesuje to w najmniejszym stopniu, więc mnie nie zajmuje jakieś kręcenie się w celu zwiększania swoich szans na niewiadomo na co.
                                  • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 19:20
                                    ninek04 napisała:

                                    > Mnie na przykład interesuje to w najmniejszym stopn
                                    > iu, więc mnie nie zajmuje jakieś kręcenie się w celu zwiększania swoich szans n
                                    > a niewiadomo na co.

                                    Moze gdyby Cie interesowalo, to maz chcialby sie z Toba ruchac? A tak, to wiesz, dla kogos kto nie stara sie dla nas, tez nie warto sie starac.
                                    • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 19:22
                                      Mabelle...wez od ninka telefon do tego jej byłego męża i daj już spokój:))
                                      Czy moje pstrykanki z Kitką też z boku tak żałośnie wyglądają?
                                      • lybbla Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 19:25
                                        zawle napisała:

                                        > Mabelle...wez od ninka telefon do tego jej byłego męża i daj już spokój:))
                                        > Czy moje pstrykanki z Kitką też z boku tak żałośnie wyglądają?

                                        Tak.
                                      • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 19:30
                                        "Czy moje pstrykanki z Kitką też z boku tak żałośnie wyglądają? "

                                        Czasem nawet gorzej.
                                        • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 21:00
                                          rekreativa napisała:
                                          > Czasem nawet gorzej.

                                          Sama czuję że mam dość, więc wasze słowa to miód na moje serce. Tyle że mam wysoką wrażliwość na dopierdalanki i ani grama z nadstawiania drugiego policzka, więc nie obiecuję że dam radę:/
                                    • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 19:35
                                      "Moze gdyby Cie interesowalo, to maz chcialby sie z Toba ruchac? "

                                      Dałabyś już spokój, naprawdę. Takie teksty są chujowe. Wnerwia Cię ninek, to jej nie czytaj.
                                      • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 20:14
                                        rekreativa napisała:

                                        > Takie teksty są chujowe. Wnerwia Cię ninek, to je
                                        > j nie czytaj.

                                        Ale co jest wedlug Ciebie chujowe? Ze relacja erotyczna wymaga obustronnego zaangazowania? I jesli ktos twierdzi, ze starac sie nie musi, to nie moze byc zdziwiony, ze mu seksu odmowiono ?
                                        • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 23:21
                                          "Ale co jest wedlug Ciebie chujowe"

                                          Chujowe jest, że w każdym niemal wątku wzgryzasz się ninkowi w łydę, nie wiadomo po co.
                                          Można chyba podyskutować bez tych słabych wypominek w rodzaju :"A twój chłop cie nie chciał ruchać" ?
                                          • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 10:33
                                            rekreativa napisala:

                                            > Można chyba podyskutować bez tych słabych wypominek w rodzaju :"A twój chłop ci
                                            > e nie chciał ruchać" ?

                                            A od kiedy to temat ruchania jest tematem tabu na tym forum? No przepraszam, ze nie pierdze rozowymi chmurkami i nie wyciagam tubki z wazelina. Wyciagam sobie za to swoje wnioski- egzaltowany belkot nie jest recepta na utrzymanie pozadania w zwiazku. I ze jednak, wbrew temu co pisze ninek, warto dla tej drugiej osoby podpalic swiat. To jest moja nauka wyniesiona z forum, a Ty sobie badz poprawna politycznie.
                                            • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 11:26
                                              " No przepraszam, ze nie pierdze rozowymi chmurkami i nie wyciagam tubki z wazelina."

                                              No tak czułam, że od razu będzie skrajność...

                                              "A od kiedy to temat ruchania jest tematem tabu na tym forum? "

                                              Dobrze wiesz, że nie chodzi o sam temat ruchania.

                                              " Wyciagam sobie za to swoje wnioski- egzaltowany belkot nie jest recepta na utrzymanie pozadania w zwiazku"

                                              Po pierwsze, może u kogoś właśnie jest?
                                              Po drugie > nie ma czegoś takiego jak uniwersalna recepta na utrzymanie pożądania w związku. te zadbane, atrakcyjne i starające się tez bywają nieruchane.
                                              Po trzecie wreszcie> to Ty oceniasz wypowiedzi ninek jako egzaltowany bełkot i spoko, masz prawo, ale znowu, Twoja opinia nie jest wykładnią dla wszystkich.

                                              "I ze jednak, wbrew temu co pisze ninek, warto dla tej drugiej osoby podpalic swiat. "

                                              Naprawdę? To spalisz ten świat i gdzie się podziejecie z tą drugą osobą?

                                              " a Ty sobie badz poprawna politycznie."

                                              Nie wiem, czy to poprawność polityczna. Po prostu nie czuję potrzeby, by w toku dyskusji koniecznie wtryniać złośliwe przytyki, robić wycieczki osobiste i być celowo przykrym.
                                              • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 12:32
                                                rekreativa napisała:

                                                > Dobrze wiesz, że nie chodzi o sam temat ruchania.

                                                A mnie jednak chodzi o temat ruchania.

                                                > Po pierwsze, może u kogoś właśnie jest?

                                                U kogo ? Znasz chociaz jedna taka osobe?

                                                > Po drugie > nie ma czegoś takiego jak uniwersalna recepta na utrzymanie poż
                                                > ądania w związku. te zadbane, atrakcyjne i starające się tez bywają nieruchane.

                                                Zauwaz, ze to one same twierdza ze sa zadbane, atrakcyjne I SIE STARAJA. Tymczasem gdy troche pociagnac je za jezyk, to nawet nie kryja sie ze swoim lenistwem, ignorancja, wygodnictwem. Ile tu bylo kobiet, ktorym maz odmawial seksu, to kazda pisala, ze najpierw byly prosby z jej strony, a potem to juz regularne napierdalanki i pretensje. Zadna z tych osob sie z tym nie kryje. Za to kazda oburzona, ze ruchac nie chcial. No jak to, z takim idealem nie chcial ?

                                                > Po trzecie wreszcie> to Ty oceniasz wypowiedzi ninek jako egzaltowany bełko
                                                > t i spoko, masz prawo, ale znowu, Twoja opinia nie jest wykładnią dla wszystkic
                                                > h.

                                                Egzaltowany belkot to nawet mi nie przeszkadza, bo go nie czytam, ale wychwytuje sobie to co mi nie gra. Co ma robic dobre wrazenie, a obnaza gola prawde.

                                                > Naprawdę? To spalisz ten świat i gdzie się podziejecie z tą drugą osobą?

                                                Nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi. Wartosc MY podniesiona do najwyzszej potegi, to bodajze jedyna szansa, aby zbudowac cos wartosciowego i trwalego.
                                                Wiec pierdzenie o rozowych chmurkach z rownoczesnym pisaniem, ze starac sie nie warto, mozna miedzy bajki wlozyc. Do tego sie konkretnie odnioslam.
                                                No chyba, ze jedyna oferta jest moja dziura miedzy nogami i ONS. No ale chyba nie o tym tu mowimy.
                                                • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 14:39
                                                  mabelle2000 napisała:
                                                  > U kogo ? Znasz chociaz jedna taka osobe?

                                                  Oooo..niejedną. Ale zazwyczaj w komplecie są idiotkami, niniek mnie irytuje bo jest inteligentna i infantylna. Dziwne zestawienie.

                                                  > Zauwaz, ze to one same twierdza ze sa zadbane, atrakcyjne I SIE STARAJA.

                                                  To coś jak Ty? Ja dość swobodnie podchodzę do tematu "dbania o siebie". Bo raz że czasami można się przetrenować, dwa- są typy które mogą mieć wyjebane na starania bo naturalnie wyglądają dobrze, trzy- niejeden paszczur nadrabia dbałością.

                                                  > Egzaltowany belkot to nawet mi nie przeszkadza, bo go nie czytam, ale wychwytuj
                                                  > e sobie to co mi nie gra. Co ma robic dobre wrazenie, a obnaza gola prawde.

                                                  Ja to całkiem inaczej odbieram. Teraz pytanie kto ma rację? A...wiesz co ja wychwyciłam? Że Ty możesz być zazdrosna o lybbę. Ostatnio niemiła jesteś dla niego i mu ninka wypominasz. A zazdrosna baba to diabeł wcielony:))

                                                  > Wiec pierdzenie o rozowych chmurkach z rownoczesnym pisaniem, ze starac sie nie
                                                  > warto, mozna miedzy bajki wlozyc. Do tego sie konkretnie odnioslam.

                                                  Ja może i bez tych chmurek różowych, ale mam podobnie...ani się przebierać pod kogoś nie zamierzam, ani udawać lepszą niż jestem. Staranie się przychodzi samo, gdy człowiek właściwy. Zmiana przychodzi sama. Wtedy mu się chce niema uchylić. Dla innych nie warto.
                                                  • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 15:07
                                                    " Zauwaz, ze to one same twierdza ze sa zadbane, atrakcyjne I SIE STARAJA.

                                                    To coś jak Ty? "

                                                    No właśnie. Ja nie mam podstaw, by zakładać, że każdy na tym forum kłamie, gdy mówi o sobie i o swoim związku. Tak samo wierzę mabelle, że ona o siebie dba i się stara, jak ninkowi, że jej chłop to buc.
                                                    Najwyżej potem coś w praniu wyjdzie, to zweryfikuję swoją opinię.

                                                    "ani się przebierać pod kogoś nie zamierzam, ani udawać lepszą niż jestem. Staranie się przychodzi samo, gdy człowiek właściwy."

                                                    No własnie pytanie brzmi, czy jest jakaś granica tych starań. Bo ja np. uważam, że starania kończą się w momencie, gdy musiałabym robić coś wbrew sobie, swoim upodobaniom, potrzebom, udawać jakąś postać, której nie czuję kompletnie.
                                                    Ale fakt -przy właściwym człowieku nie ma presji, żeby to robić.
                                                  • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 17:21
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No właśnie. Ja nie mam podstaw, by zakładać, że każdy na tym forum kłamie. Tak samo wierzę mabelle, że ona o siebie dba

                                                    To nie ma znaczenia czy ja o siebie dbam, bo nie o mnie tu mowa. Chodzi o ogolna zasade zaklinania rzeczywistosci. "Bierz mnie taka jaka mnie pan Bog stworzyl ". No i jeszcze musisz mnie pozadac, bo jakze by inaczej. Inny/ inna to na pewno by mnie docenil/ docenila !
                                                    Przy takim podejsciu, to rzeczywiscie nawet nie warto sie zastanawiac dlaczego maz woli wlasna grabe, a zonie sie cipka osusza.

                                                    > jak ninkowi, że jej chłop to buc.
                                                    > Najwyżej potem coś w praniu wyjdzie, to zweryfikuję swoją opinię.

                                                    Ja zweryfikowalam. Nie tylko chlop byl buc, ale jeszcze wlasna matka sie czepia, dzieci nie gratyfikuja, a kolezanki w pracy to nudne, ciezarne picze. Tylko Ksiaze na bialym koniu jest debesciak, bo umie makaron na uszy nawijac.

                                                    > No własnie pytanie brzmi, czy jest jakaś granica tych starań. Bo ja np. uważam,
                                                    > że starania kończą się w momencie, gdy musiałabym robić coś wbrew sobie, swoim
                                                    > upodobaniom, potrzebom, udawać jakąś postać, której nie czuję kompletnie.
                                                    > Ale fakt -przy właściwym człowieku nie ma presji, żeby to robić.
                                                    >

                                                    Celowo pominelas to co w moim poscie bylo najwazniejsze. Ok.
                                                  • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 18:23
                                                    "Celowo pominelas to co w moim poscie bylo najwazniejsze. Ok."

                                                    Ale ja nie odpowiadam na Twój post, tylko na post zawle.

                                                    " Chodzi o ogolna zasade zaklinania rzeczywistosci. "Bierz mnie taka jaka mnie pan Bog stworzyl ". "
                                                    Nie rozumiem, jakie zaklinanie rzeczywistości? Człowiek mnie poznaje, widzi, jak wyglądam, jak się ubieram, jaką mam fryzurę, jak się zachowuję... Jeżeli zaczyna się do mnie zalecać, to zakładam, że mu się spodobało, to, co widzi, a nie moja wersja z jego wyobraźni po przeróbkach pod jego dyktando.
                                                    Czyli bierz mnie taką, jaką widzisz, albo znajdź se kogo innego, kto Ci bardziej pasuje.
                                                    Dla mnie staranie się nie polega na tym, by nosić ciuchy, których się nie lubi, fryzurę, która denerwuje, czy na każdym kroku tłumić odruchy swojego charakteru. Przy czym nie jest to przecież równoznaczne z jakimś totalnym zapuszczeniem, niechlujstwem, brakiem higieny, czy zachowywaniem się jak agresywny lump.
                                                  • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 17:32
                                                    zawle napisała:


                                                    > Że Ty możesz być zazdrosna o lybbę.

                                                    To nie zazdrosc, to rozczarowanie, ze madry facet papla i trajkocze jak nastolatka. Podobnie bylabym rozczarowana gdyby Marek sie rozwiodl, Urqu zalozyl rodzinny dom dziecka, Kombi zaczal sie podlizywac, a Proteinowy chwalic milosc Pana.

                                                  • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 17:47
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    Podobnie bylabym rozczarowana gdyby Marek sie rozwiodl,
                                                    ----------------------
                                                    Jest to skrajnie mało prawdopodobne :)
                                                  • lybbla Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 20:05
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Że Ty możesz być zazdrosna o lybbę.
                                                    >
                                                    > To nie zazdrosc, to rozczarowanie, ze madry facet papla i trajkocze jak nastol
                                                    > atka. Podobnie bylabym rozczarowana gdyby Marek sie rozwiodl, Urqu zalozyl rodzinny dom dziecka, Kombi zaczal sie podlizywac, a Proteinowy chwalic milosc Pana.

                                                    Ja zachowuję się jak nastolatka a Ty jak zwierzę. Taka świeżo rozdziewiczona nastolatka, takie dzikie zwierzę.
                                                    I myślę, że Ci się pomerdało zachowanie nastolatek z zachowaniem kapibar.

                                                  • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 19:26
                                                    zawle napisała
                                                    >Ja może i bez tych chmurek różowych, ale mam podobnie...ani się przebierać pod kogoś nie zamierzam, ani udawać lepszą niż jestem. Staranie się przychodzi samo, gdy człowiek właściwy. Zmiana przychodzi sama. Wtedy mu się chce niema uchylić. Dla innych nie warto.<

                                                    Ja bez chmurek nie umiem i wcalę nie chciałabym się móc nauczyć się bez nich ;) A jak wpadam w zachwyt nad przyrodą, to też głowa w chmurach, zamglony wzrok i pienia pochwalne - uwielbiam tak. To samo dotyczy mężczyzny - jeśli wzbudza mój zachwyt, fascynację, dosłownie mnie rozjebuje na kawałki ( bgz - pożyczyłam to od Ciebie ;)), to jestem dla niego gotowa na wiele, o uchyleniu nieba już nie mówiąc ;) Tak, właśnie dla tego właściwego człowieka.
                                  • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 19:28
                                    Już tyle było dyskusji, i ile osób, tyle opinii,jakby nie można było zrozumieć, że ktoś może mieć inaczej odnośnie tego kręcenia samą otoczką fizyczną. Dla mnie o wiele ważniejsze jest, co kto mówi, jak mówi i o czym mówi, czasem wystarczy jakiś drobny, ulotny gest, czy nieświadomie wykonany tik i już samo to wywołuje moje spazmy;) Uwielbiam męskie dłonie, ale też rzęsy - w tym odruchu mrugania i widoku rzęs okalających oczy jest coś bezbronnego, co wywołuje czułość i tkliwość. Nic nie poradzę, że to infantylne, ale tak właśnie mam. W intymności i erotycznym porozumieniu z drugą osobą, gdy człowiek zatraca się w przyjemności tak naprawdę ta zewnętrzna otoczka traci na znaczeniu - co znaczy jedna zmarszczka, albo jakaś fałdka więcej? No nic, czuje się całościowo, a nie zwraca uwagę na poszczególne części ciała.Sama atrakcyjnosc nie jest dla mnie warunkiem koniecznym, fajnie, że jest, jasne, ale liczy się jako wartość dodana jeśli już. Zresztą ten, z którym się pieprzę zawsze będzie piękny i atrakcyjny dla mnie, najpiękniejszy na świecie :)
                                  • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 21:45
                                    ninek04 napisała:


                                    > I jeszcze jedno, bo zapomniałam wcześniej dodać - o ile kogoś interesuje, żeby te szanse zwiększać. Ale na co tak właściwie - na nowy związek, na nowe małżeństwo, na założenie rodziny? Mnie na przykład interesuje to w najmniejszym stopniu, więc mnie nie zajmuje jakieś kręcenie się w celu zwiększania swoich szans n niewiadomo na co.
                                    -------------------------------
                                    Na to, że jak mnie moja brała młodego wysportowanego, to zapuszczanie się byłoby skrajną nielojalnością w stosunku do niej i w ogóle do partnera. Przestanie starania się po ślubie i zapuszczanie się uważam za główny powód rozpadu małżeństw.
                                    • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 22:14
                                      marek. Żak 1 napisał
                                      >Na to, że jak mnie moja brała młodego wysportowanego, to zapuszczanie się byłoby skrajną nielojalnością w stosunku do niej i w ogóle do partnera. Przestanie starania się po ślubie i zapuszczanie się uważam za główny powód rozpadu małżeństw. <

                                      Tylko że ja nie o zapuszczaniu się mówię, ani go nie propaguję w żadnym wypadku, ale trochę za prosto by było, gdyby owo zapuszczanie się, czy zaniedbywanie się było główną przyczyną rozpadu związków,tak jak Ty postulujesz.
                                      A Twoja żona też taka usportowiona w swych staraniach nie zapuszczania się?
                                      • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 22:48
                                        ninek04 napisała:

                                        > Tylko że ja nie o zapuszczaniu się mówię, ani go nie propaguję w żadnym wypadku, ale trochę za prosto by było, gdyby owo zapuszczanie się, czy zaniedbywanie się było główną przyczyną rozpadu związków,tak jak Ty postulujesz.
                                        -------------------------------
                                        Jestem tego niemal pewien.

                                        -------------------------------

                                        > A Twoja żona też taka usportowiona w swych staraniach nie zapuszczania się?

                                        -------------------------------
                                        W mniejszym stopniu ale bardzo dba o to. Pokazywałem zdjęcie i to chyba widać. Tłuszcz jest największym zabójca pożądania i uczuć.
                                        • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 10:25
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > ninek04 napisała:
                                          >
                                          > > Tylko że ja nie o zapuszczaniu się mówię, ani go nie propaguję w żadnym w
                                          > ypadku, ale trochę za prosto by było, gdyby owo zapuszczanie się, czy zaniedbyw
                                          > anie się było główną przyczyną rozpadu związków,tak jak Ty postulujesz.
                                          > -------------------------------
                                          > Jestem tego niemal pewien.
                                          >
                                          że to główny powód? zapuszczenie zapuszczeniu nierówne, zależy co masz namyśli poza fizycznością, bo wiesz ze są "opuszczone" osobniki w małżeństwach i innych związkach chociaż zadbane, wypielęgnowane, fizycznie sprawne. Patrząc np. na celebrytów, którzy chociaż zadbani wypalają się i nudzą równie zadbanym partnerem. Ale to dość powszechne nie tylko w świecie celebrytów, fakt że małżeństwa się nie rozpadają bo ludzie to utrzymują w tajemnicy albo inne powody mają, ale to się zdarza, dosyć często nawet
                                          • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 10:33
                                            bgz0702 napisała:

                                            > że to główny powód? zapuszczenie zapuszczeniu nierówne, zależy co masz namyśli
                                            > poza fizycznością, bo wiesz ze są "opuszczone" osobniki w małżeństwach i innych związkach chociaż zadbane, wypielęgnowane, fizycznie sprawne. Patrząc np. na celebrytów, którzy chociaż zadbani wypalają się i nudzą równie zadbanym partnerem. Ale to dość powszechne nie tylko w świecie celebrytów, fakt że małżeństwa się nie rozpadają bo ludzie to utrzymują w tajemnicy albo inne powody mają, ale to się zdarza, dosyć często nawet
                                            -----------------------------
                                            Zaprzestanie starania o partnera i o siebie, spoczęcie na laurach. dotyczy to fizyczności i nie tylko. Wiele razy tu powtarzano, że pożądanie bierze się z fizyczności, więc jak ona siada, to siada i pożądanie,a potem cała reszta.
                                            Celebrytów w to raczej bym nie mieszał, bo jest to specyficzna grupa.
                                            • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 10:59
                                              marek. Żak 1 napisał
                                              >bgz0702 napisała:

                                              > że to główny powód? zapuszczenie zapuszczeniu nierówne, zależy co masz namyśli
                                              > poza fizycznością, bo wiesz ze są "opuszczone" osobniki w małżeństwach i innych związkach chociaż zadbane, wypielęgnowane, fizycznie sprawne. Patrząc np. na celebrytów, którzy chociaż zadbani wypalają się i nudzą równie zadbanym partnerem. Ale to dość powszechne nie tylko w świecie celebrytów, fakt że małżeństwa się nie rozpadają bo ludzie to utrzymują w tajemnicy albo inne powody mają, ale to się zdarza, dosyć często nawet
                                              -----------------------------
                                              >Zaprzestanie starania o partnera i o siebie, spoczęcie na laurach. dotyczy to fizyczności i nie tylko. Wiele razy tu powtarzano, że pożądanie bierze się z fizyczności, więc jak ona siada, to siada i pożądanie,a potem cała reszta.
                                              Celebrytów w to raczej bym nie mieszał, bo jest to specyficzna grupa. <

                                              No ale to nie musi być główny powód, nie wiem, czemu nie chcesz wziąć tego pod uwagę. Co mi po fizyczności, która nadal może być wysoka w w związku, tak jak na początku, skoro wypaliła się cała reszta, łącznie z bliskością i intymnością, czy nawet nie wypaliła, ale wręcz zachowanie dotąd bliskiej osoby, sposób traktowania, odnoszenia się do drugiej osoby, nie reagowanie na jej potrzeby staje się nie do zaakceptowania? To jest właśnie to zaprzestanie starań - no jak długo można okazywać starania,skoro po drugiej stronie masz ścianę, o którą możesz się tylko poobijać i poranić, , a nie przebić?
                                              • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 11:38
                                                ninek04 napisała:
                                                No ale to nie musi być główny powód, nie wiem, czemu nie chcesz wziąć tego pod uwagę. Co mi po fizyczności, która nadal może być wysoka w w związku, tak jak na początku, skoro wypaliła się cała reszta, łącznie z bliskością i intymnością, czy nawet nie wypaliła, ale wręcz zachowanie dotąd bliskiej osoby, sposób traktowania, odnoszenia się do drugiej osoby, nie reagowanie na jej potrzeby staje się nie do zaakceptowania?
                                                ---------------------------------------
                                                Sama fizycznosc nie wystarcza, ale jej brak dziala destrukcyjnie na zwiazek.
                                            • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 11:18
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > bgz0702 napisała:
                                              >
                                              > > że to główny powód? zapuszczenie zapuszczeniu nierówne, zależy co masz na
                                              > myśli
                                              > > poza fizycznością, bo wiesz ze są "opuszczone" osobniki w małżeństwach i
                                              > innych związkach chociaż zadbane, wypielęgnowane, fizycznie sprawne. Patrząc n
                                              > p. na celebrytów, którzy chociaż zadbani wypalają się i nudzą równie zadbanym p
                                              > artnerem. Ale to dość powszechne nie tylko w świecie celebrytów, fakt że małżeń
                                              > stwa się nie rozpadają bo ludzie to utrzymują w tajemnicy albo inne powody mają
                                              > , ale to się zdarza, dosyć często nawet
                                              > -----------------------------
                                              > Zaprzestanie starania o partnera i o siebie, spoczęcie na laurach. dotyczy to f
                                              > izyczności i nie tylko. Wiele razy tu powtarzano, że pożądanie bierze się z fiz
                                              > yczności, więc jak ona siada, to siada i pożądanie,a potem cała reszta.
                                              > Celebrytów w to raczej bym nie mieszał, bo jest to specyficzna grupa.

                                              specyficzna grupa, aczkolwiek wciąż ludzie, wszyscy opierają się na potrzebach które "trzeba" zaspokajać, potrzeby różne ale niezaspokojone, celebryta czy chłop na roli. Ale że i rolników mało i celebrytów też, to weźmy pod uwagę zwykłego Fraknka albo zwykła Reginę, których najwięcej. Franek ma swoje potrzeby (różne) ale żonę ładną, zadbaną, a on działa na pół gwizdka, podobnie jak Regina, za której chłopem odwraca się pół osiedla. I co? Co z tej fizyczności? Mowa o fizyczności bardzo ważna, w przypadku mabelle, która mówi o zawiłościach jezyka czy wonta na seks emigracji, jednak my w większości wchodzimy w relację z ludźmi posługującymi się tym samym językiem, wychowani głównie (nasze pokolenie) na przekazie pop kultury regionu i ta fizyczność gra swoją bardzo ważną rolę, ale czy jest wystarczająca i na pewno wystarcza do utrzymania albo rozpoczęcia związku? NIe sądzę. Nie mówie, że ona nie jest ważna, ale osobiście jestem w obozie gdzie ona nie wystarcza. Mnie sam wygląd nie kreci, poszłabym pewnie do łóżka jak zawle (znajomy z neta), z chłopakiem który by mnie "rozjebał na drobne", mam skłonność do pieprzenia się/kochania cudzych osobowości, choć oczywiście przy spełnieniu pewnym kryteriów jakości jeśli chodzi o wygląd. Sam wygląd żony by ci wystarczył? od tego wyszła rozmowa, od twojej "niemal pewności", że fizyczna nieatrakcyjność (ale nie mówie o skrajnościach) to powód rozpadu, nieutrzymania związku
                                              • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 11:41
                                                bgz0702 napisała:

                                                Co z tej fizyczności? Mowa o fiz
                                                > yczności bardzo ważna, w przypadku mabelle, która mówi o zawiłościach jezyka czy wonta na seks emigracji, jednak my w większości wchodzimy w relację z ludźmi posługującymi się tym samym językiem, wychowani głównie (nasze pokolenie) na przekazie pop kultury regionu i ta fizyczność gra swoją bardzo ważną rolę, ale czy jest wystarczająca i na pewno wystarcza do utrzymania albo rozpoczęcia związku? NIe sądzę. Nie mówie, że ona nie jest ważna, ale osobiście jestem w obozie gdzie ona nie wystarcza.
                                                ---------------
                                                Nigdzie nie napisalem ze fizycznosc wystarcza do zwiazku, ale jego brak dziala na zwiazek destrukcyjnie. Pozadania siada, za tym seks, za tym wszystko inne. Pozostaje wspollokatorstwo.
                                                • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 11:54
                                                  marek.zak1 napisał:

                                                  > bgz0702 napisała:
                                                  >
                                                  > Co z tej fizyczności? Mowa o fiz
                                                  > > yczności bardzo ważna, w przypadku mabelle, która mówi o zawiłościach jez
                                                  > yka czy wonta na seks emigracji, jednak my w większości wchodzimy w relację z l
                                                  > udźmi posługującymi się tym samym językiem, wychowani głównie (nasze pokolenie)
                                                  > na przekazie pop kultury regionu i ta fizyczność gra swoją bardzo ważną rolę,
                                                  > ale czy jest wystarczająca i na pewno wystarcza do utrzymania albo rozpoczęcia
                                                  > związku? NIe sądzę. Nie mówie, że ona nie jest ważna, ale osobiście jestem w ob
                                                  > ozie gdzie ona nie wystarcza.
                                                  > ---------------
                                                  > Nigdzie nie napisalem ze fizycznosc wystarcza do zwiazku, ale jego brak dziala
                                                  > na zwiazek destrukcyjnie. Pozadania siada, za tym seks, za tym wszystko inne.
                                                  > Pozostaje wspollokatorstwo.

                                                  " Pozadania siada, za tym seks, za tym wszystko inne. Pozostaje wspollokatorstwo"- pozostaje też z innych przyczyn, poza tym "piękno" się przejada, traktujemy je jak standard

                                                  Przekonana byłam, ze piszesz o "niemal pewności" ze fizyczność jest głównym powodem rozpadu związków:

                                                  > Tylko że ja nie o zapuszczaniu się mówię, ani go nie propaguję w żadnym wypadku, ale trochę za prosto by było, gdyby owo zapuszczanie się, czy zaniedbywanie się było główną przyczyną rozpadu związków,tak jak Ty postulujesz.
                                                  -------------------------------
                                                  Jestem tego niemal pewien.
                                                  • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 12:28
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Przekonana byłam, ze piszesz o "niemal pewności" ze fizyczność jest głównym powodem rozpadu związków:
                                                    ----------------------------------
                                                    Glownym powodem jest rozczarowanie zwiazkiem i partnerem. Gdy partner sie zapuszcza, przestaje sie starac, rozczarowanie, moim zdaniem, jest nieuniknione.
                                                  • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 12:56
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Przekonana byłam, ze piszesz o "niemal pewności" ze fizyczność jest główn
                                                    > ym powodem rozpadu związków:
                                                    > ----------------------------------
                                                    > Glownym powodem jest rozczarowanie zwiazkiem i partnerem. Gdy partner sie zapus
                                                    > zcza, przestaje sie starac, rozczarowanie, moim zdaniem, jest nieuniknione.

                                                    głównym powodem jest rozczarowanie związkiem i/lub partnerem- a to też temat rzeka. A JEDNYM z powodów rozczarowania może być fakt, że się partner (fizycznie) zapuszcza. Zobacz jak to inaczej brzmi, nie jest to prawda, która urasta do rangi GŁÓWNEGO winowajcy tak jak pisałeś, a jest jednym z elementów tej układanki, jednym "z"
                                                  • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 19:14
                                                    marek. żak 1 napisał
                                                    >Gdy partner sie zapuszcza, przestaje sie starac, rozczarowanie, moim zdaniem, jest nieuniknione.<

                                                    Zapuszczanie się nie jest równoznaczne z rozczarowaniem - dla Ciebie to zbiór nierozłączny, dla mnie nie.
                                            • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 13:22
                                              marek.zak1 napisał: dotyczy to fizyczności i nie tylko. Wiele razy tu powtarzano, że pożądanie bierze się z fizyczności, więc jak ona siada, to siada i pożądanie,a potem cała reszta.
                                              > Celebrytów w to raczej bym nie mieszał, bo jest to specyficzna grupa.

                                              Ciągle to samo gadasz ...
                                              • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 13:53
                                                zawle napisała:

                                                > marek.zak1 napisał: dotyczy to fizyczności i nie tylko. Wiele razy tu powtarzano, że pożądanie bierze się z fizyczności, więc jak ona siada, to siada i pożąda nie,a potem cała reszta.

                                                > Ciągle to samo gadasz ...
                                                --------
                                                Tak, ze trzeba dbac o siebie i nad soba pracowac a nie szukac usprawiedliwienia dla swojego lenistwa.
                                                • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 14:43
                                                  marek.zak1 napisał:
                                                  > Tak, ze trzeba dbac o siebie i nad soba pracowac a nie szukac usprawiedliwienia
                                                  > dla swojego lenistwa.

                                                  A ja widzę to inaczej. Z uwagi na swoją brzydotę i fakt iż nie wiesz czemu Cię ta Ela zaakceptowała, a sam jesteś osobą która musi widzieć swoją sprawczość bo się zapłacze- uprawiasz sport bo lubisz i podnosisz rangę tego faktu w jakieś wyżyny, żeby sobie dodać. Tak często o tym gadasz jakbyś siebie samego chciał przekonać a innym pod oczy podstawić żeby wreszcie zauważyli i zareagowali.
                                                  • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 16:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > A ja widzę to inaczej. Z uwagi na swoją brzydotę i fakt iż nie wiesz czemu Cię ta Ela zaakceptowała, a sam jesteś osobą która musi widzieć swoją sprawczość bo się zapłacze- uprawiasz sport bo lubisz i podnosisz rangę tego faktu w jakieś wyżyny, żeby sobie dodać.
                                                    ---------------------
                                                    Nie, uważam dbanie o ciało i uprawianie sportu za coś tak oczywistego, ze dziwię się, że inni tego przeważnie nie robią.
              • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 19:21
                proteinowy.na.chwile napisał
                >Generalnie dziewczynki zostały wytresowane w celu konsumpcji metroseksualnych ciasteczek, a potem (czytam obok) śnią sie im koszmary z facetami uciekającymi przed seksem. Surprise, surprise.<

                Dzisiaj dorastające dziewczynki może( czy nawet z pewnością) i tak, ale przecież chyba nie masz na myśli naszego pokolenia, no bez jaj.
              • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 20:59
                proteinowy.na.chwile napisał:

                > (reakcja Zawle mnie nie dziwi, Kitty troche tak, ale to moz
                > e po to zeby sie z Tobą podroczyć).

                A co Cie takiego dziwi?

                > Generalnie dziewczynki zostały wytresowane w celu konsumpcji metroseksualnych c
                > iasteczek, a potem (czytam obok) śnią sie im koszmary z facetami uciekającymi
                > przed seksem. Surprise, surprise

                Sugerujesz, ze ten chlopak jest metroseksualny?

                > Żałuje że mój syn nie bedzie miał tego typu wzorców (chłodny, opanowany, pewny
                > siebie, nie wahający sie użyć przemocy wobec bandziorów) w pop kulturze w okres
                > ie dorastania tylko przepraszające za swoje istnienie naŻelowane żelatynowe żen
                > ady. ŻŻŻ :)

                Zazdrosc przez Ciebie przemawia.
                • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 16:04
                  > A co Cie takiego dziwi?

                  Dałem sobie ekstra pare godzin, bo odruchowo jakos miałem przekonanie, ze taki typ jak z klipu Sabata to Twoj typ. Tymczasem to mój typ, nie Twoj.

                  Ty nie raz pisałaś jak faceci nie dbają o ubiór, o ciało, o fryzurę, o autoprezentację. Czyli - pomyłka z mojej strony, ludzi trzeba czytać, słuchać i przyswajać zamiast wciskać do szuflady.

                  > Sugerujesz, ze ten chlopak jest metroseksualny?

                  Możemy poszukać innego pojecia, czegos nie deprecjonującego (a czy metroseksualny to Ciebie obelga?) Nie przychodzi mi do głowy pojedynczy przymiotnik na mężczyznę świadomego zalet swojej urody (sex appealu) i nie wahającego sie tego użyć, a nawet budować na tym karierę.

                  > Zazdrosc przez Ciebie przemawia.

                  Bardzo dobry zarzut, nie mam możliwości potwierdzić albo zaprzeczyć. Nieraz zastanawiałem sie czy ten smrodek mizoginii w mojej głowie nie bierze sie z tego, ze nigdy nie miałem relacji z kobieta bez góry kłamstw. (Tu sie zgadzam z Zawle, ze milczenie tez jest kłamstwem). Gdybym był piękniejszy niewątpliwie te relacje byłyby swobodniejsze, radośniejsze, niemal bezproblemowe. Mam oczy, widze co sie dzieje dookoła. Coś mi mowi, ze z twarzą Hansa Klossa nie byłbym widziany jako uparty, ponury, pyszałkowaty pracoholik tylko ... całkiem inaczej.

                  Niemniej, gdybym miał wybór jakiegoś przeformatowania (nie tu, tylko w życiu) nie poszedłbym juz teraz w stronę zwiększania atrakcyjności. Zwiekszylbym sobie tylko uśmiech, dystans, życzliwość, zmniejszył ego i zlikwidował zwierze/diabła - a potem pojechał w pizdu w jakies Bieszczady i tam dociągnął w spokoju do konca.
                  • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 16:22
                    proteinowy.na.chwile napisał: > Niemniej, gdybym miał wybór jakiegoś przeformatowania (nie tu, tylko w życiu) n
                    > ie poszedłbym juz teraz w stronę zwiększania atrakcyjności. Zwiekszylbym sobie
                    > tylko uśmiech, dystans, życzliwość, zmniejszył ego i zlikwidował zwierze/diabła
                    > - a potem pojechał w pizdu w jakies Bieszczady i tam dociągnął w spokoju do ko
                    > nca.

                    Nie rób tego proteinowy...już się przyzwyczaiłam do swojej opinii na twój temat:))
                    • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 02:19
                      > Nie rób tego proteinowy...już się przyzwyczaiłam do swojej opinii na twój temat:))

                      Nie martw się, ani ja sie nie zmienie, ani w razie czego Ty nie musisz zmieniać opinii :)
                  • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 22:12
                    proteinowy.na.chwile napisał:

                    Dałem sobie ekstra pare godzin, bo odruchowo jakos miałem przekonanie, ze taki
                    > typ jak z klipu Sabata to Twoj typ. Tymczasem to mój typ, nie Twoj.

                    Ja nie mam typu.

                    > Możemy poszukać innego pojecia,

                    Nie trzeba.

                    > Niemniej, gdybym miał wybór jakiegoś przeformatowania (nie tu, tylko w życiu) n
                    > ie poszedłbym juz teraz w stronę zwiększania atrakcyjności. Zwiekszylbym sobie
                    > tylko uśmiech, dystans, życzliwość, zmniejszył ego i zlikwidował zwierze/diabła
                    > - a potem pojechał w pizdu w jakies Bieszczady i tam dociągnął w spokoju do ko
                    > nca.

                    Bieszczady, bylam tam kiedys, przepiekne bylo, w lesie lezal jakis zwierz zjedzony i wszyscy sie bali, ze tam sa wilki, dobry pomysl, byle bys nie skisnial w tym Londynie, a ja "jesli kiedys wybrac bede mogl(a) jak odejsc", to chcial(abym sie zapic na smierc i) umrzec z milosci""/ BYl taki film z 1995 roku Zostawic Las Vegas www.cda.pl/video/93992430
                    • sabat3 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 22:38
                      hello-kitty2 napisała:
                      a ja "jesli kiedys wybrac bede mogl(a) jak odejsc", to chcial(abym sie zapic na smierc i) umrzec z milosci""/ BYl taki film z 1995 roku Zostawic Las Vegas www.cda.pl/video/93992430

                      Gdybym był jakimś zapomnianym akadyjskim bóstwem, siedzącym na skrzydlatym tronie, to wyciągnąłbym przed siebie swą kapryśną prawicę i drobnym gestem rzucił jakieś zaklęcie, byś mogła w końcu przeżyć tą swoją upragnioną miłość życia.
                      Niestety, bliżej mi do konia, który kręcąc się wokół słupa obraca kołami młyńskimi i miele ziarno ;) Czy koń zaprzęgowy może spełniać ludzkie życzenia? Nie wiem, jeśli tak, to życzę Ci tego szczerze - z tym, że nie umrzyj, a żyj z miłości.
                      • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 23:40
                        > Czy koń zaprzęgowy może spełniać ludzkie życzenia?

                        Jasne. Ludzie lubią mąkę i wożenia wozem. Byle duzo, szybko i bez jojczenia. Z uśmiechem. Tu masz obraz z sentencja: "kiedy płaczesz, płaczesz w samotności a kiedy sie śmiejesz cały swiat śmieje sie razem z tobą"
                        movieweb.com/movie/oldboy/smile/

                        No ale to nie do Kitty.

                        Co do filmu: pamietam go, po nim juz zawsze Elisabeth Shue kojarzy mi sie z ta nieszczęśliwa dziwką. Podobał mi sie, trudno przedstawić pustkę rutyny naszych zyc bez moralizatorstwa, albo filozofowania. A tu prosta, fajnie zagrana (w przypadku Cage'a - rzadkość) historia ze nic nie mieli, tylko siebie na chwile.
                        • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 06:44
                          proteinowy.na.chwile napisał
                          >Jasne. Ludzie lubią mąkę i wożenia wozem. Byle duzo, szybko i bez jojczenia. Z uśmiechem. <

                          No jasne. Pewnie że lubią, byle dużo, szybko i bez jojczenia - co widać na przykład w drodze do Morskiego Oka: oni moszczą wygodnie swoje tłuste dupy na wozie zadowoleni i wyluzowani, a konie, spełniając ich życzenie padają w międzyczasie. Jakby nie można było spacerkiem, dla zdrowia i przyjemności trochę pospacerować.
        • wont2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 18:30
          A ten gosc z filmiku kitty to nie jest niby metroseksualny? Dla mnie to taki metrobuntownik - obcisla koszulka z dekoltem eksponujaca wygolona klate i jakis fikusny tatuaz (najlepiej po chinsku albo hebrajsku, zeby mokre cipy mialy okazje zagaic dotykajac literek - a co to znaczy?). Nie no, pliz, ladny i urokliwy jest w chuj, moze korzystac z lasek bez takich durnych przebieranek. Za stary jest tez chyba na boysbandy dla durnych nastolatek... Z drugiej strony, hmmm, jesli laski lecialy na Szymona Wydre to moze rzeczywiscie istnieje w narodzie deficyt buntownikow. Koles jest swoja droga bardzo podobny do Dana Stevensa w filmie Gosc. Tyle ze tamten zachowywal sie w sposob duzo bardziej stonowany, no po prostu meski. Meski. A nie jak prowincjonalna kurew, ktora sie wdzieczy przed czworka napalonych sutenerow. No i Dan Stevens jakby nie umial spiewac to by chyba nie spiewal :)

          youtu.be/94397XGdzEo

          A gosc z filmiku sabata to psychopata. Zreszta, czy istnieje w ogole jakis film w ktorym ten aktor nie gral psychola? :)
          • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 18:56
            wont2 napisał:

            > A ten gosc z filmiku kitty to nie jest niby metroseksualny? Dla mnie to taki me
            > trobuntownik - obcisla koszulka z dekoltem eksponujaca wygolona klate i jakis f
            > ikusny tatuaz (najlepiej po chinsku albo hebrajsku, zeby mokre cipy mialy okazj
            > e zagaic dotykajac literek - a co to znaczy?). Nie no, pliz, ladny i urokliwy j
            > est w chuj, moze korzystac z lasek bez takich durnych przebieranek. Za stary je
            > st tez chyba na boysbandy dla durnych nastolatek... Z drugiej strony, hmmm, jes
            > li laski lecialy na Szymona Wydre to moze rzeczywiscie istnieje w narodzie defi
            > cyt buntownikow. Koles jest swoja droga bardzo podobny do Dana Stevensa w filmi
            > e Gosc. Tyle ze tamten zachowywal sie w sposob duzo bardziej stonowany, no po p
            > rostu meski. Meski. A nie jak prowincjonalna kurew, ktora sie wdzieczy przed cz
            > worka napalonych sutenerow. No i Dan Stevens jakby nie umial spiewac to by chyb
            > a nie spiewal :)

            Haha....cukierek skrzyżowany ze szczeniakiem a nie buntownik. I zobacz...ile osób, tyle opinii:))
            • zawle Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 18:57
              I jeszcze miałam dodać że tą koszulkę można mu wybaczyć bo on ładny nie jest, jest urokliwy.
          • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 07.03.17, 19:01
            Podoba mi się wnikliwe spojrzenie Wonta na tę męską propozycję:)
      • stokrotka_a Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 08:28
        hello-kitty2 napisała:

        > (...) odwaga = brak strachu,

        Brak strachu to nie odwaga - to raczej głupota i brawura. Odwaga to zdolność przezwyciężania strachu, działania pomimo strachu.
        • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 08:35
          stokrotka_a napisała:

          > hello-kitty2 napisała:
          >
          > > (...) odwaga = brak strachu,
          >
          > Odwaga to zdolność pr
          > zezwyciężania strachu, działania pomimo strachu.

          Słusznie
        • sabat3 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 08:39
          stokrotka_a napisała:
          > Brak strachu to nie odwaga - to raczej głupota i brawura. Odwaga to zdolność pr
          > zezwyciężania strachu, działania pomimo strachu.

          Dlatego najodwazniejsi ludzie w spoleczenstwie czesto borykaja sie z latka tchorza i slabiaka. Po pierwsze - najwieksza zdolnosc do przelamywania wlasnego strachu maja ci, ktorzy na codzien musza zmierzyc sie z gora wlasnych lekow i fobii. Wielokrotnie wyzsza niz u innych. Ci z latwoscia poradza sobie z pokonaniem wlasnego strachu w obliczu nowego bodzca, a Ci dla ktorych walka z wlasnym strachem bedzie nowoscia - odpadna w tym momencie z braku praktyki.
          Po drugie - borykaja sie z latka slabiaka, bo duzy poziom odwagi pozwala im na zblizenie sie do wlasnych lekow i slabosci na tyle, by czuc sie w ich obecnosci swobodnie. I swobodnie o nich mowic, nie maskujac. W tych jednostkach widac slabosci z daleka, ale maja tez najwieksza zdolnosc do radzenia sobie z nimi.
          • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 08:48
            sabat3 napisał:

            > stokrotka_a napisała:
            > > Brak strachu to nie odwaga - to raczej głupota i brawura. Odwaga to zdoln
            > ość pr
            > > zezwyciężania strachu, działania pomimo strachu.
            >
            > Dlatego najodwazniejsi ludzie w spoleczenstwie czesto borykaja sie z latka tcho
            > rza i slabiaka. Po pierwsze - najwieksza zdolnosc do przelamywania wlasnego str
            > achu maja ci, ktorzy na codzien musza zmierzyc sie z gora wlasnych lekow i fobi
            > i. Wielokrotnie wyzsza niz u innych. Ci z latwoscia poradza sobie z pokonaniem
            > wlasnego strachu w obliczu nowego bodzca, a Ci dla ktorych walka z wlasnym stra
            > chem bedzie nowoscia - odpadna w tym momencie z braku praktyki.
            > Po drugie - borykaja sie z latka slabiaka, bo duzy poziom odwagi pozwala im na
            > zblizenie sie do wlasnych lekow i slabosci na tyle, by czuc sie w ich obecnosci
            > swobodnie. I swobodnie o nich mowic, nie maskujac. W tych jednostkach widac sl
            > abosci z daleka, ale maja tez najwieksza zdolnosc do radzenia sobie z nimi.

            W sobotę żona ciosa mi kołki na głowie. Pozostaję w bliskim kontakcie ze swoimi emocjami i przezwyciężając lekki strach bo potrafiła nieraz wyjść co mnie bardzo zasmucało mówię jej: Tak się kończy powstrzymywanie się od współżycia seksualnego - rozdrażnieniem. Para w naszym wieku przy sąsiednim stoliku słyszy, ale to co się dzieje przy naszym stoliku to jeszcze pikuś, a tamta mówi mu w pewnym momencie: W przyszłym tygodniu idę do szpitala psychiatrycznego. Facet zagaja do mnie i żony przyjaźnie pół godziny później, wszyscy czujemy się zbudowani świadomością powszechności występowania jakichś problemów ludzkiej egzystencji.
          • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 12:38
            Nazywani są tchórzami również z tego powodu, że potrafią ocenić poziom zagrożenia i nie porywają się z motyką na słońce.
            Zauwazyłam, że dla wielu ludzi to jest właśnie dowód odwagi - takie bezrefleksyjne alleluja i do przodu!, choć z tego przodu jest betonowa ściana, o którą sobie zaraz łby porozbijają.
            • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 12:58
              rekreativa napisała:

              > Nazywani są tchórzami również z tego powodu, że potrafią ocenić poziom zagrożen
              > ia i nie porywają się z motyką na słońce.

              Nikt nie kaze nikomu porywac sie z motyka na slonce. I nikt by nie nazwal ich tchorzami, gdyby nie stekali i nie jeczeli, ze jest im zle.

              > Zauwazyłam, że dla wielu ludzi to jest właśnie dowód odwagi - takie bezrefleksy
              > jne alleluja i do przodu!, choć z tego przodu jest betonowa ściana, o którą sob
              > ie zaraz łby porozbijają.

              Ryzyko jest nieodlacznym elementem dzialan wszelakich. Wychodzac z domu, czy wsiadajac do samochodu tez ryzykuje, ze zgine.
              Porywajac sie wiec na zmiany moge roztrzaskac sobie leb. Zgoda. Ale moge tez zyskac szczescie. Wiec wole myslec, ze im wieksze ryzyko tym wiecej mozna wygrac :-)
              • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 13:46
                Pisząc swój post miałam bardziej na myśli polskie zrywy narodowe. Nie sabata.
              • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 13:49
                "Ryzyko jest nieodlacznym elementem dzialan wszelakich"

                No jasne, tylko że jest ryzyko i ryzyko.
                Ci turyści, co ich GOPR ściągał z Morskiego Oka to bohaterscy tacy, bo podjęli ryzyko, czy raczej kretyni?
                • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 14:28
                  rekreativa napisała:

                  > No jasne, tylko że jest ryzyko i ryzyko.

                  Mnie sie wydaje, ze jednak wiele osob chcialoby zeby zycie zmienilo sie samo, zupelnie BEZ ryzyka. No tak sie jednak nie da.

                  Ci turyści, co ich GOPR ściągał z Morskiego Oka to bohaterscy tacy, bo podjęli
                  > ryzyko, czy raczej kretyni?

                  Ani bohaterowie, ani kretyni. Zreszta nie wiem o jakich turystach mowisz. Jesli o tych, ktorzy poszli w klapkach/ adidasach, popoludniem, przy zmiennej pogodzie, to bardziej samobojcy. Jesli ekipa byla dobrze wyposazona, oswojona z gorami i przygotowana na ewentualne zalamania pogody, to trudno zarzucic im lekkomyslnosc.
                  Samo lazenie po gorach nie jest kretynstwem, chociaz jest o wiele bardziej ryzykowne niz spacer po parku. Dlatego wszelkie zmiany w zyciu, dazenie do tych zmian, jest wpisane w geneze samego zycia. Ono plynie, zmienia sie, czesto dosc gwaltownie. Wiec tak na logike- nie mozna srac ze strachu chcac za wszelka cene te zmiany powstrzymac.
                  • stokrotka_a Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 14:44
                    mabelle2000 napisała:

                    > > Ci turyści, co ich GOPR ściągał z Morskiego Oka to bohaterscy tacy, bo podjęli
                    > > ryzyko, czy raczej kretyni?
                    >
                    > Ani bohaterowie, ani kretyni.

                    A jednak to kretyni. Gdyby nie ich głupota, nie narażaliby swojego dziecka i siebie na niebezpieczeństwo. Z relacji świadka, który ich spotkał, wynika że nie bali się, idąc z dzieckiem w góry mimo niesprzyjajacych warunków. Skoro się nie bali, to nie byli odważni tylko głupi.
                  • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 16:35
                    Ale ryzyko nie zawsze warto podejmować, szczególnie gdy ewentualne konsekwencje, gdy się nie uda, są znacznie bardziej brzemienne w skutkach niż ewentualne korzyści, gdy się uda.
                    Ostatnio czytałam o parze z dzieckiem 6 letnim, która wybrała się w góry po południu, przy złej pogodzie - po drodze spotkali osobę, nie pamiętam już kogo dokładnie, straznika, czy coś, który ich ostrzegł, żeby zawrócili, bo jest niebezpiecznie i się ciemno już robi. Nie posluchali. Zaraz potem GOPR ich ściągał, choć ekwipunkowo byli przygotowani znacznie lepiej niż przeciętny turysta.
                    Ci ludzie mogli zginąć, a z nimi bogu ducha winne dziecko. Czy ta wycieczka była warta podejmowania takiego ryzyka? Naprawdę nie mogli poczekać i pójść następnego dnia rano? Albo w przyszłym roku?
                    To samo tyczy ludzi, którzy po alko wsiadają do auta, bo mają do przejechania tylko tyci tyci kawałeczek, parę metrów i już im się 10 razy udało dojechać bez szwanku. Uważasz, że powinni podejmować to ryzyko?
                    • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 18:50
                      Podobnie jak ojciec z 5 letnim synem ubranym w cienką kurteczkę ledwo odratowani z wyprawy na Orlą Perć. Nie, to jest głupota, a nie żadne podejmowanie wyzwania. Pewnie trochę wynikające z chojractwa, czy postawy - co, JA, JA nie dam rady? czy chęci udowodnienia komuś, a może i sobie, jaki to ze mnie gość. Niejedni już się na tym przejechali, a nic dobrego z ich chęci " podjęcia ryzyka " nie wynikło.
                    • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 19:45
                      rekreativa napisała:

                      > Ale ryzyko nie zawsze warto podejmować, szczególnie gdy ewentualne konsekwencje
                      > , gdy się nie uda, są znacznie bardziej brzemienne w skutkach niż ewentualne ko
                      > rzyści, gdy się uda.

                      Nie rozumiem. Jesli trwam, a czuje ze jest zle, to niczego nie ryzykuje, bo przeciez i tak jest kijowo. No chyba, ze jest niezle i lubie sobie tak po polsku ponarzekac.
                      Wiec o jaka sytuacje Ci tak naprawde chodzi?

                      > To samo tyczy ludzi, którzy po alko wsiadają do auta, bo mają do przejechania t
                      > ylko tyci tyci kawałeczek, parę metrów i już im się 10 razy udało dojechać bez
                      > szwanku. Uważasz, że powinni podejmować to ryzyko?

                      Nie ma we mnie przyzwolenia na jazde po alkoholu, ktos kto to robi naraza innych. Nie bardzo wiec wiem z czym mam dyskutowac.
                      Jest natomiast wiele sytuacji w zyciu, w ktorych podjecie ryzyka/ pojscie na zywiol, to jedyna mozliwosc aby cos zmienic. Sek w tym, ze spora czesc ludzi czeka, az ktos zadecyduje za nich i tym samym zdejmie z nich CALY ciezar ryzyka.
                      • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 20:19
                        "Wiec o jaka sytuacje Ci tak naprawde chodzi?
                        "

                        O wszelkie, od małych po państwowe.
                        Mam wrażenie, że w tej rozmowie cały czas masz na myśli jakieś sytuacje damsko-męskie, gdzie jest źle i trzeba zaryzykować, bo lepiej nie będzie.
                        A ja mówię w szerszej perspektywie. Firmę np. prowadzisz, to tutaj przecież musisz się nauczyć właściwie oceniać ryzyko i czasem odpuścić, a nie podpisywać wszystkie ryzykowne deale, jakie Ci proponują.
                        • mabelle2000 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 20:44
                          rekreativa napisała:

                          > O wszelkie, od małych po państwowe.
                          > Mam wrażenie, że w tej rozmowie cały czas masz na myśli jakieś sytuacje damsko-
                          > męskie, gdzie jest źle i trzeba zaryzykować, bo lepiej nie będzie.
                          > A ja mówię w szerszej perspektywie. Firmę np. prowadzisz, to tutaj przecież mus
                          > isz się nauczyć właściwie oceniać ryzyko i czasem odpuścić, a nie podpisywać ws
                          > zystkie ryzykowne deale, jakie Ci proponują.

                          Nie rozumiemy sie :-) Jezeli ktos jest zadowolony z sytuacji, dobrze sie czuje, to ani nie musi ruszac dupy, ani ryzykowac, to jakby oczywiste. I nikt go tez tchorzem nie nazwie. Co jednak w sytuacji kiedy zycie uwiera? Firma nie przynosi dochodow, mieszkanie ciasne, zona nie chce dupy dawac. Radzisz, zeby nie pakowac sie w ryzykowne sytucje, pokombinowac czy mi sie oplaca, przeczekac, bo moze bedzie gorzej. No ale przeciez juz jest zle.
          • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 13:02
            > Dlatego najodwazniejsi ludzie w spoleczenstwie czesto borykaja sie z latka tchorza i slabiaka. <

            Nie sadze. Cześciej podpadają pod dziwaka czy gbura. Czasem chama. Ale zgadzam sie ze autentyczna odmiennosc izoluje (tautologia w sumie, masło maślane).
            • ludlo Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 13:08
              proteinowy.na.chwile napisał:

              > > Dlatego najodwazniejsi ludzie w spoleczenstwie czesto borykaja sie z latk
              > a tchorza i slabiaka. <
              >
              > Nie sadze. Cześciej podpadają pod dziwaka czy gbura.

              Ale tu chodzi o kogoś jak porucznik armii amerykańskiej, inteligent chyba nauczyciel w czasie pokoju, Tom Hanks w filmie Saving Private Ryan, bohater z neurotycznie trzęsącą się ręką. Nie zrozumiałeś Potwór.
            • potwor_z_piccadilly Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 23:14
              proteinowy.na.chwile napisał:

              > najodwazniejsi ludzie w spoleczenstwie czesto borykaja sie z latk
              > a tchorza i slabiaka. <

              > Cześciej podpadają pod dziwaka czy gbura. Czasem chama. Ale zgadzam
              > sie ze autentyczna odmiennosc izoluje

              Dokładnie, parę chamów tu dostałem. A ile gburów dostałem, w ogóle. No, ale to nie dziwota, jak widzę obsranego, to nie robię minek i gówna nie nazywam marmoladą, lecz walę wprost - Ty, obsrałeś się.
              Wierszyk Waligórskiego mam dla Was, szanowni dyskutanci. Tak ad vocem

              Kto żyw ciągnie na rynek
              Od ciury do wielmoży
              By ujrzeć pojedynek
              Ba, więcej, bo sąd Boży

              Rycerz Zenon Pokraka
              Cały w sławie i bliznach
              Eustachego Dreptaka
              Na tę walkę był wyzwał

              Wyzwał go od ostatnich
              Oszustwa mu zarzucił
              A nawet jemu w szatni
              Rękawicę w pysk rzucił

              Dreptak ją w locie schwytał
              Chwileczkę oczami mrugał
              Poczem chytrze zapytał:
              - No dobrze, a gdzie druga?

              Pokraką aż zachwiało
              Kiedy pytanie pojął:
              - Drugiej ci się zachciało?
              Teraz ty rzuć mi swoją

              - Niestety - Dreptak odrzekł -
              Jestem biednym szlachetką
              Rękawiczek nie noszę
              Mogę rzucić skarpetką

              Rycerz Pokraka zawył
              Podniósł oczy do nieba
              I rzekł w sposób łaskawy
              - Pfuj, dzięki, już nie trzeba

              Zatrąbiono na wieżach
              Zaczął się bój mocarny
              Pokraka, wzór rycerza
              Prawie Zawisza Czarny

              I Dreptak aferzysta
              Co jak głosi podanie
              Sprzedał raz Turkom trzysta
              Sztuk chrześcijańskich panien

              Uderzyli na siebie
              Jednemu zginąć przyjdzie
              Nawet słońce na niebie
              Stanęło by się przyjrzeć

              Wtem z bitewnego pyłu
              Większego niż na meczu rugby
              Wycofał się do tyłu Dreptak
              I rzekł - Tak jakby

              Zaś Pokraka krwią broczy
              I życie zeń uchodzi
              Biskup wzniósł w górę oczy
              - Boże, o co tu chodzi?

              Dlaczego rycerz mężny
              Podcięty jak pień tui
              Czemu, o wszechpotężny
              Dałeś wygrać tej szui?

              Tu zagrzmiały fanfary
              I głos straszliwy rzecze
              - Wyłącznie dlatego mój stary
              Że lepiej machał mieczem!










          • aandzia43 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 06.03.17, 13:20
            sabat3 napisał:

            > stokrotka_a napisała:
            > > Brak strachu to nie odwaga - to raczej głupota i brawura. Odwaga to zdoln
            > ość pr
            > > zezwyciężania strachu, działania pomimo strachu.
            >
            > Dlatego najodwazniejsi ludzie w spoleczenstwie czesto borykaja sie z latka tcho
            > rza i slabiaka. Po pierwsze - najwieksza zdolnosc do przelamywania wlasnego str
            > achu maja ci, ktorzy na codzien musza zmierzyc sie z gora wlasnych lekow i fobi
            > i. Wielokrotnie wyzsza niz u innych. Ci z latwoscia poradza sobie z pokonaniem
            > wlasnego strachu w obliczu nowego bodzca, a Ci dla ktorych walka z wlasnym stra
            > chem bedzie nowoscia - odpadna w tym momencie z braku praktyki.
            > Po drugie - borykaja sie z latka slabiaka, bo duzy poziom odwagi pozwala im na
            > zblizenie sie do wlasnych lekow i slabosci na tyle, by czuc sie w ich obecnosci
            > swobodnie. I swobodnie o nich mowic, nie maskujac. W tych jednostkach widac sl
            > abosci z daleka, ale maja tez najwieksza zdolnosc do radzenia sobie z nimi.


            Pod warunkiem, że ci z łatką słabeusza naprawdę nie są słabi. Zniszczeni przez swoje lęki i demony i wtórną alienację z głównego nurtu. A taka włąśnie jest część słabych. Jako słabeusz walczący, czasem osiągający niezłe wyniki, czasem przegrywający, wiem ze na dwoje babka wróżyła jeśli chodzi o wieszczenie "co Aandzia zrobi na x czasu w sytuacji y" ;-) Nie czuję się silna ale wiem, ze mam zasoby. Sęk w tym, że nie zawsze mam do nich dostęp. Pozostaje tylko wiedza, bez głębszej swiadomości, że są. I zazdroszczę ludziom bez tych deficytów.
    • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 02:15
      zawle napisała:

      > takie mi typy się wyłoniły...
      > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
      > Farmerzy to marek z całą pewnością.
      > A myśliwi to ..może wont?

      Zapomniałem coś napisać w temacie dla odmiany.
      Mianowicie: temperamenty łóżkowe też inspirowane zawodami?
      "żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu",
      "orka na ugorze",
      "pojedziemy na łów, na łów, towarzyszu mój"
      • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 08:41
        A ja w temacie dla odmiany napisze, ze mam zaawansowana chorobe morska. Kiedys wybralismy sie cala rodzina na wycieczke w jakies rafy, potem parking na jakies rajskiej wyspie i powrot. Na calym statku byly tylko dwa poltrupy: moj syn zarzygany w wozku spacerowym i lezaca obok jego matka, a reszta cieka po wszystkich pieterkach zdjecia robic. Ktos mi mowi nich pani sobie zejdzie zupelnie pod podklad (pod poziom wody) widac ryby, otacza pania ocean. Jesssu jak tam zlazlam, to wchodzilam spowrotem na czworakach po schodach. Syn rzygal na siebie jak wodospad, w ogole nie wysiad z wozka. Odwrotnosc na tej wyspie: ojciec wylegiwal sie na plazy, a ja splywalam z synem cale wybrzeze. Zawsze go bralam na plecy i robilam swoje kilometry. Dobre dziecko mamy ryby na plecki i jedziemy. Jak mozna czuc sie genialnie w wodzie, a na statku umierac?
        • sabat3 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 08:50
          A w czasie podrozy samolotem jak sobie radzisz?
          • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 20:54
            sabat3 napisał:

            > A w czasie podrozy samolotem jak sobie radzisz?

            Tak sobie radze, ze moglabym byc pilotem i nawet chcialam ale w tamtych czasach trzeba bylo miec 100% zdrowia, a ja juz nosilam okulary. Samolot leci bodajze 500 km/h, ogromna oszczednosc czasu. Samolot i pociag to najprzyjemniejsze srodki lokomocji. POd Schipholem w podziemiach jest stacja NS (pociagow). To sa idealne polaczenia. W Warszawie tez chyba tak jest, bo matce rezerewuje takie polaczenia. Kiedys sprawdzalam w jakis liniach czy by nie zostac stewardessa jak mi sie kariera zalamala ale chyba bylo od 1,68 m wiec bylam za niska.
      • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 10:13
        proteinowy.na.chwile napisał:

        > zawle napisała:
        >
        > > takie mi typy się wyłoniły...
        > > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
        > > Farmerzy to marek z całą pewnością.
        > > A myśliwi to ..może wont?
        >
        > Zapomniałem coś napisać w temacie dla odmiany.
        > Mianowicie: temperamenty łóżkowe też inspirowane zawodami?
        > "żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu",
        > "orka na ugorze",
        > "pojedziemy na łów, na łów, towarzyszu mój"

        tendencyjny ty jesteś;) na pierwszy rzut oka ok, mamy przesrane (farmerzy) ale tylko na pierwszy, bo efektywność u innych też nie widoczna, mowa wciąż i działaniu
        • marek.zak1 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 10:17
          bgz0702 napisała:
          > tendencyjny ty jesteś;) na pierwszy rzut oka ok, mamy przesrane (farmerzy) ale tylko na pierwszy, bo efektywność u innych też nie widoczna, mowa wciąż i działaniu.
          ---------------------------
          Jeśli już to farmerzy przebywają dużo na powietrzu, maja dużo ruchu, są zdrowsi, nie sa otłuszczeni a to pozytywnie wpływa na seks. Biologia...
          • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 10:28
            marek.zak1 napisał:

            > bgz0702 napisała:
            > > tendencyjny ty jesteś;) na pierwszy rzut oka ok, mamy przesrane (farmerzy
            > ) ale tylko na pierwszy, bo efektywność u innych też nie widoczna, mowa wciąż
            > i działaniu.
            > ---------------------------
            > Jeśli już to farmerzy przebywają dużo na powietrzu, maja dużo ruchu, są zdrowsi
            > , nie sa otłuszczeni a to pozytywnie wpływa na seks. Biologia...

            taki łowczy to ma dużo ruchu, a żeglarz też się namacha przy żaglach albo wiosłach...;) nie ma co im umniejszać, niech mają. Liczą się i tak efekty a nie samo działanie- "urabianie się po łokcie" niezależnie od zawodu ;)
          • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 15:10
            > Jeśli już to farmerzy przebywają dużo na powietrzu, maja dużo ruchu, są zdrowsi, nie sa otłuszczeni a to pozytywnie wpływa na seks. Biologia... <

            Widziałeś ostatnio jakiegoś farmera?
            Większość jest biedna a wiec gruba :(
            • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 17:04
              No ale my chyba bardziej mamy na myśli jakiś archetyp farmera, żeglarza, czy łowcy, a nie realistyczne przypadki.
              • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 20:15
                rekreativa napisała:

                > No ale my chyba bardziej mamy na myśli jakiś archetyp farmera, żeglarza, czy ło
                > wcy, a nie realistyczne przypadki.
                >

                Albo sobie eksplorujemy skojarzenia patrząc gdzie nas to zaprowadzi. W las, w pole, trojkat bermudzki, na manowce :)
      • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 11:31
        ""żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu",
        "orka na ugorze",
        "pojedziemy na łów, na łów, towarzyszu mój""

        Jesteś uprzedzony do farmerów.
        • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 15:18
          rekreativa napisała:

          > ""żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu",
          > "orka na ugorze",
          > "pojedziemy na łów, na łów, towarzyszu mój""
          >
          > Jesteś uprzedzony do farmerów.
          >

          Jestem farmerem dosłownie (umiem orać i kosić) i w zawlowej przenośni.
          Stronie od myśliwych, dosłownie i w zawlowej przenośni.
          • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 15:55
            No to skąd ta "orka na ugorze"?
            Pozostałe niosą jakąś obietnicę, a tu orka i ugory :)
            • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 20:05
              > No to skąd ta "orka na ugorze"?

              Prawda, wydźwięk negatywny.

              Ale jak sie zastanowić... wierny, niezmordowany konik pracuje nad kazda skiba i bruzda. W powietrzu unosi sie zapach świeżej ziemi. Żyzna (po orce) ziemia przyjmuje nasiona w bruzdę. Pare miesięcy pozniej - zielono itd. Nie brzmi mrocznie, dekadencko, przygodowo czy sexy - ale taka dola farmera :)
              • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 20:13
                No jaka zyzna ziemia nagle, jak był ugór? Chyba , że takie cuda ten konik wyczynia :)
                • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 20:19
                  rekreativa napisała:

                  > No jaka zyzna ziemia nagle, jak był ugór? Chyba , że takie cuda ten konik wyczy
                  > nia :)
                  >

                  Dziwne ze wojownika nie było. A w tym przypadku : żołnierze strzelają Pan Bóg kule nosi.
              • ninek04 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 20:18
                >Ale jak sie zastanowić... wierny, niezmordowany konik pracuje nad kazda skiba i bruzda. W powietrzu unosi sie zapach świeżej ziemi. Żyzna (po orce) ziemia przyjmuje nasiona w bruzdę. Pare miesięcy pozniej - zielono itd. Nie brzmi mrocznie, dekadencko, przygodowo czy sexy - ale taka dola farmera :)<

                Jak to nie sexy? Analogia aż nadto widoczna ;)Potem jeszcze żniwa, czas zbierania plonów i ich odpowiednia pielęgnacja - to jest dopiero orka na ugorze, w porównaniu z tym rozsiewaniem ;)
          • bgz0702 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 16:14
            proteinowy.na.chwile napisał:

            > rekreativa napisała:
            >
            > > ""żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu",
            > > "orka na ugorze",
            > > "pojedziemy na łów, na łów, towarzyszu mój""
            > >
            > > Jesteś uprzedzony do farmerów.
            > >
            >
            > Jestem farmerem dosłownie (umiem orać i kosić) i w zawlowej przenośni.
            > Stronie od myśliwych, dosłownie i w zawlowej przenośni.

            też mi się wydawało ze jesteś farmerem, ale rzadziej bywam, nie wszystko czytam, pomyślałam że inni mają "papiery" na żeglarza... a ty farmer jesteś, tylko pesymista co na "ugorze ora"
            • aandzia43 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 17:02

              >
              > też mi się wydawało ze jesteś farmerem, ale rzadziej bywam, nie wszystko czytam
              > , pomyślałam że inni mają "papiery" na żeglarza... a ty farmer jesteś, tylko pe
              > symista co na "ugorze ora"

              No to zamiast orki na ugorze niech będzie "wsi spokojna, wsi wesoła". Albo "traktory wyszły w pole" ;-)
              • rekreativa Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 17:05
                " "traktory wyszły w pole" wink

                Lepiej "kombajny", bo większe :)
          • hello-kitty2 Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 21:02
            proteinowy.na.chwile napisał:

            > Jestem farmerem dosłownie (umiem orać i kosić) i w zawlowej przenośni.

            Naprawde potrafisz? A wiesz ze jak mialam 19 lat to chcialam zostac farmerem ale ze nie mialam ziemi swojej wlasnej wiec wymyslilam, ze weterynarz jest potrzebny na wsi wiec zdawalam na Wyzsza Szkole Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie ale spoznilam sie na egzamin i choc zdalam chemie to nie przeszlam biologii i poszlam na cos zupelnie bezsensownego i tak cale zycie spieprzone.
            • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 08.03.17, 23:45
              > Naprawde potrafisz? A wiesz ze jak mialam 19 lat to chcialam zostac farmerem ale ze nie mialam ziemi swojej wlasnej wiec wymyslilam, ze weterynarz jest potrzebny na wsi wiec zdawalam na Wyzsza Szkole Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie ale spoznilam sie na egzamin i choc zdalam chemie to nie przeszlam biologii i poszlam na cos zupelnie bezsensownego i tak cale zycie spieprzone. <

              Chyba jeszcze potrafię. Co do samych zajęć wieś jest w porzadku. Gorzej z mentalnością sąsiadów, tam jest wszystko to czego nie lubisz w Polsce powiększone x10.
    • bcde Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 19.03.17, 01:52
      To już nie będzie nowych wątków na forum? O wszystkim będziecie pisać w tym?
      • proteinowy.na.chwile Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 19.03.17, 06:47
        bcde napisał:

        > To już nie będzie nowych wątków na forum? O wszystkim będziecie pisać w tym?

        Zakladaj nowe.
      • druginudziarz Re: żeglarze, farmerzy i myśliwi 19.03.17, 15:09
        bcde napisał:

        > To już nie będzie nowych wątków na forum? O wszystkim będziecie pisać w tym?

        A jest jeszcze cokolwiek a czym co najmniej trzy razy na forum żeśmy nie pisali? no to dawaj! :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka