scriptus
03.10.04, 23:35
Czytam wiele mądrych rad na tym forum, sam też mam problem z sytuacją, z
której nie potrafię znaleźć wyjścia. Pomijając sprawy seksu (też już 3 m-ce
bez, a przedtem rzadko) nasze stosunki są tak ciężkie, że już sobie z tym nie
potrafię dac rady. Ja się już po prostu wolę nie odzywać, po co zadawać
pytanie, wiedząc, że spotkam sie z niegrzeczną, opryskliwą odpowiedzią? Co
możnaodpowiedzieć na zaczepki? Nie mówić nic, albo opanować się i
odpowiedzieć w miarę z sensem jakiś komunał...
Zapewne potrzebuję pomocy jakiegoś specjalisty, ale właściwie nie potrafię
sformułować problemu, nie rozumiem przyczyn, co się stało, co się dzieje.
Widzi to też i bardzo cierpi moje dziecko.
Widzę, że moja żona zachowuje się niemal dokładnie według przewrotnej recepty
z jakiegoś forum "co zrobić, aby mąż odszedł ode mnie z jego winy", a może to
przypadkowe skojarzenie...
Nie wiem, co robić, kocham ją i czuję że ją tracę / straciłem.
Z pewnością nie jestem ideałem i w tym rozpadającym się związku ponoszę
część, a może nawet większość winy, nie wiem. Wiem tylko, że nie chcę jego
rozpadu, jak i to, że nie wiem, jak długo to wytrzymam.