Dodaj do ulubionych

BSWM a grupa spoleczna.

20.06.20, 22:50
Zastanawialiscie sie kiedys czy szczescie malzenskie zalezy od grupy spolecznej? Nie wiem czy ktos robil takie badania, ale osobiscie moge obserwowac caly przekroj spoleczny i co mnie niesamowicie uderza, to duza ilosc mlodych dziewczyn silnie demonstrujacych wrecz uwielbienie wobec swojego faceta wsrod bardzo prostych ludzi. Moze mi sie wydaje, ale mam wrazenie, ze im blizej do parki "intelektualistow", tym bardziej ciezar zabiegania o uwage drugiej strony przesuwa sie w strone mezczyzny, a laska sprawia wrazenie, jakby byla z gosciem za kare.
Widzicie podobne zjawisko? Uswiadomilem sobie niedawno, ze chyba nigdy (!) nie widzialem pary, gdzie kobieta bylaby autentycznie zafascynowana facetem, pochodzacej z lepiej wyksztalconych i zamozniejszych srodowisk.
Obserwuj wątek
    • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 20.06.20, 23:27
      Szczęście małżeńskie to może i nie, ale w zdaniu o prostych dziewczynach zapatrzonych w swoich byczków coś jest.
    • marekzak2 Re: BSWM a grupa spoleczna. 20.06.20, 23:50
      Sabat, to fizyka stosowana, bo jak stoisz na nizinie, to i Łysica wydaje Ci się wielka, a jak jesteś, czy bywałeś wyżej, to i Giewontem się nie zachwycasz, bo porównujesz go z Matterhornem. Pozdrawiam.
    • obrotowy wyksztalcenie przydaje szczescia mezczyznom. 21.06.20, 07:21
      sabat4 napisał(a):
      Uswiadomilem sobie niedawno, ze chyba nigdy (!) nie
      > widzialem pary, gdzie kobieta bylaby autentycznie zafascynowana facetem, pochodzacej z lepiej wyksztalconych i zamozniejszych srodowisk.


      wyksztalcenie przydaje szczescia mezczyznom.

      a ujmuje szczescia kobietom.

      ja to wiem (od jakichs 30-tu lat)

      - cos pomoglem ?

      i dalej zmasakruje :

      60 % studiujacych - to dzis kobiety.

      wszystkie mezow po studiach nie znajda.

      niektore pakuja sie z wlasnej woli w nieszczescie.
      • zawle Re: wyksztalcenie przydaje szczescia mezczyznom. 21.06.20, 09:09
        obrotowy napisał:
        > wyksztalcenie przydaje szczescia mezczyznom.
        >
        > a ujmuje szczescia kobietom.

        Ale że całościowo? Bo związek z facetem czy też patrzenie w niego jak obrazek, bo zapełnia dziury, to cały świat marzeń kobiety?:))
        • sabat4 Re: wyksztalcenie przydaje szczescia mezczyznom. 21.06.20, 09:32
          zawle napisała:
          > Ale że całościowo? Bo związek z facetem czy też patrzenie w niego jak obrazek,
          > bo zapełnia dziury, to cały świat marzeń kobiety?:))

          Chodzilo mi bardziej o intensywnosc uczuc i demonstrowanie wiezi. Jakis czas temu widzialem jak taka zwykla dziewczyna ze sklepiku wrecz rzucila sie swojemu chlopakowi na szyje i go mocno obcalowala po calej twarzy. Z wlasnej woli! W ogole nie zachecana, sama inicjowala kontakt! A taki widok sie prawie nie zdarza u "wyzszych sfer". Zeby kobieta sama okazywala uczucia facetowi i to w taki ekspresyjny, natiralny sposob. Czesciej widzi sie raczej "wzrok malzy z zimnych wod", jak w reklamie.
        • obrotowy wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom... 21.06.20, 18:52
          zawle napisała:

          > obrotowy napisał:
          > > wyksztalcenie przydaje szczescia mezczyznom.
          > >
          > > a ujmuje szczescia kobietom.
          >
          > Ale że całościowo?


          - nie calosciowo, Aniele, a tylko statystycznie...

          patrze na te sliczne studentki (jak wspomnialem kobiety stanowia dzis ponad 60 % studiujacych)
          i wiem, ze czesc z nich meza na rownym sobie poziomie (jesli chodzi o wyksztalcenie) nie znajdzie...

          a potem powstaja troche niezreczne sytuacje, ze bierze sie za meza Stacha-hydraulika, porzadnego chlopa wprawdzie , bo zaden inny sie nie trafil...
          ( niezreczne w tym sensie, ze trzeba go przedstawic rodzinie i kolezankom...)
          .
          stat.gov.pl/obszary-tematyczne/edukacja/edukacja/szkolnictwo-wyzsze-w-roku-akademickim-20182019-wyniki-wstepne,8,6.html
          • sabat4 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 19:06
            Hydraulikowi bylo Czesiek, nie Stachu ;)
          • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 19:24
            obrotowy napisał:

            > > Ale że całościowo?
            >
            >
            > - nie calosciowo, Aniele, a tylko statystycznie...
            >
            > patrze na te sliczne studentki (jak wspomnialem kobiety stanowia dzis ponad 60
            > % studiujacych)
            > i wiem, ze czesc z nich meza na rownym sobie poziomie (jesli chodzi o wyksztalc
            > enie) nie znajdzie...
            >
            > a potem powstaja troche niezreczne sytuacje, ze bierze sie za meza Stacha-hydra
            > ulika, porzadnego chlopa wprawdzie , bo zaden inny sie nie trafil...
            > ( niezreczne w tym sensie, ze trzeba go przedstawic rodzinie i kolezankom...)
            > .
            > stat.gov.pl/obszary-tematyczne/edukacja/edukacja/szkolnictwo-wyzsze-w-roku-akademickim-20182019-wyniki-wstepne,8,6.html

            Ale te dane dotyczą edukacji wyższej, a nie poziomu szczęści związanego z ukończeniem studiów wyższych Ciulu. Dużo mniej bym się wstydziła fachowca Stacha niż takiego kołka jak Ty. Masz studia?
            • obrotowy Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:03
              zawle napisała:
              > Ale te dane dotyczą edukacji wyższej, a nie poziomu szczęści związanego z ukońc
              > zeniem studiów wyższych Ciulu.

              - nikt nie mowil tu o korelacji ukonczenia studiow z poczuciem szczescia (jako takiego), tylko o trudnosci w znalezieniu sobie partnera w sytuacji wyniklej z braku mezczyzn o rownym poziomie wyksztalcenia.

              Dużo mniej bym się wstydziła fachowca Stacha niż takiego kołka jak Ty.

              - to juz twoj wewnetrzny problem, dzidziu (chociaz na hydraulice i elektryce) tez sie znam :)

              Masz studia?

              - mam nawet "swoje" studentki.
              wlasnie dlatego uwypuklam ten znany mi problem.
              • mabelle2000 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:19
                obrotowy napisał:

                > - mam nawet "swoje" studentki.
                > wlasnie dlatego uwypuklam ten znany mi problem.

                O Jezu
                • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:23
                  mabelle2000 napisała:

                  > obrotowy napisał:
                  >
                  > > - mam nawet "swoje" studentki.
                  > > wlasnie dlatego uwypuklam ten znany mi problem.
                  >
                  > O Jezu

                  Co zrobisz..jak mu się problem tylko u studentek uwypukla?
                  • obrotowy Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:26
                    zawle napisała:

                    > Co zrobisz..jak mu się problem tylko u studentek uwypukla?


                    ano nic...
                    poniewaz jestem zwyklym hetero, to przygladam sie tylko wypuklosciom studentek - z wszystkimi tych wypuklosci problemami.

                    wypuklosci moich studentow - mnie nie interesuja :)
                    • mabelle2000 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:50
                      obrotowy napisał:

                      > wypuklosci moich studentow - mnie nie interesuja :)

                      A wiesz przynajmniej co to jest obciach i żenada?
                      • obrotowy cieszyl sie zla opinia... 22.06.20, 13:43
                        mabelle2000 napisała:
                        > A wiesz przynajmniej co to jest obciach i żenada?


                        nie interesuje mnie tu i teraz to pytanie - i mam nadzieje, ze ta odpowiedz cie zadowala, a nawet rajcuje ?

                        ______________________________________
                        cieszyl sie zla opinia.

                        - co za suki*syn.

                        nie dosc, ze mial zla opinie - to jeszcze sie nia cieszyl.

                  • emka_bovary Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:27
                    zawle napisała:

                    >
                    > Co zrobisz..jak mu się problem tylko u studentek uwypukla?
                    >
                    >
                    Albo na widok studentek się uwypukla.. ten problem 😝
                    • obrotowy Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:42
                      emka_bovary napisała:
                      > Albo na widok studentek się uwypukla.. ten problem 😝


                      - to dwie strony tego samego medalu :)
                • sabat4 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:55
                  mabelle2000 napisała:

                  > obrotowy napisał:
                  >
                  > > - mam nawet "swoje" studentki.
                  > > wlasnie dlatego uwypuklam ten znany mi problem.
                  >
                  > O Jezu

                  Mamy na forach gazety nadreprezentacje kadry akademickiej...
                  • emka_bovary Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 00:08
                    sabat4 napisał(a):
                    >
                    > Mamy na forach gazety nadreprezentacje kadry akademickiej...

                    Też to zauważyłam :)
                  • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 08:03
                    sabat4 napisał(a):
                    > Mamy na forach gazety nadreprezentacje kadry akademickiej...

                    Chyba z Torunia...
                    • sabat4 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 09:27
                      zawle napisała:
                      > Chyba z Torunia...

                      Albo mitomani, ktorzy przestali odrozniac fantazje o studentkach od rzeczywistosci. Chociaz akurat obrotowy pisze w miare skladnie.
                      Druga nadreprezentowana grupa na forach gazety to ludzie, ktorzy ewidentnie lecza sie na glowe/wymagaja takiego leczenia. To nie jest przenosnia, mowie powaznie.
                      Swego czasu znajdowalem na sieci blogi z zawartoscia w stylu: wycinek z naszego forum / innych forow gazety + opatrzone komentarzem zawierajacym jakies niezbornie napisane grozby albo kompletna salata slowna.
                      Albo uzytkownicy, ktorzy od lat pod randomowymi tematami na roznych podforach zamieszczaja jakis niezrozumialy belkot bez zwiazku. Czasem agresywny jak maja gorszy dzien.
                      Przykro patrzec, jak komus jest gorzej.
                      • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 09:34
                        sabat4 napisał(a):
                        > Druga nadreprezentowana grupa na forach gazety to ludzie, ktorzy ewidentnie lec
                        > za sie na glowe/wymagaja takiego leczenia. To nie jest przenosnia, mowie powazn
                        > ie.
                        > Swego czasu znajdowalem na sieci blogi z zawartoscia w stylu: wycinek z naszego
                        > forum / innych forow gazety + opatrzone komentarzem zawierajacym jakies niezbo
                        > rnie napisane grozby albo kompletna salata slowna.
                        > Albo uzytkownicy, ktorzy od lat pod randomowymi tematami na roznych podforach z
                        > amieszczaja jakis niezrozumialy belkot bez zwiazku. Czasem agresywny jak maja g
                        > orszy dzien.
                        > Przykro patrzec, jak komus jest gorzej.

                        Gorzej jest na FB...Telewizor odłączony od kilku lat. Niestety na fb jestem aktywna, bo mam kontakt ze znajomymi, czasami coś mi się napatoczy- tragedia. Rozumiem chłopów, ale kobiety które komentują inne to już dla mnie czarna masakra. Jak kobiety mogą głosować na Bosaka??
                        • sabat4 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 10:22
                          zawle napisała:
                          > Jak kobiety mogą głosować na Bosaka??

                          Bo mowi przejrzystym jezykiem. Spokojny, pewny siebie sposob wypowiadania sie. Nie sympatyzuje z nim ze wzgledu na zwiazki z kosciolem, ale moim zdaniem jego sposob bycia robi dobra robote.
                          Natomiast uwazam, ze lewica zaprzepascila podobna szanse. Jestem pewny, ze wystepy nieprzekonujacego pana Biedronia zakoncza sie blamazem. Adrian Zandberg ma w malym paznokciu lewej nogi wiecej charyzmy niz Biedron. Jest niezwykle inteligentny, ma niespotykane w rodzimej polityce zdolnosci oratorskie i sprawia wrazenie czlowieka szczerego, uczciwego, zyczliwego i pelnego energii. Moim zdaniem to wielka szansa lewicy. Chociaz bystry Czarzasty tez to widzi i mam wrazenie, ze moze miec interes by go blokowac. Sluszne obawy.
                          Tak czy owak, w nastepnych wyborach... Co sie odwlecze... ;) Wspomnicie moje slowa ;)
                          • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 10:51
                            sabat4 napisał(a):
                            > Bo mowi przejrzystym jezykiem. Spokojny, pewny siebie sposob wypowiadania sie.
                            > Nie sympatyzuje z nim ze wzgledu na zwiazki z kosciolem, ale moim zdaniem jego
                            > sposob bycia robi dobra robote.

                            Dla mnie to pogardliwa wersja chłopca Filipa Golarza:))


                            > Natomiast uwazam, ze lewica zaprzepascila podobna szanse. Jestem pewny, ze wyst
                            > epy nieprzekonujacego pana Biedronia zakoncza sie blamazem. Adrian Zandberg ma
                            > w malym paznokciu lewej nogi wiecej charyzmy niz Biedron. Jest niezwykle inteli
                            > gentny, ma niespotykane w rodzimej polityce zdolnosci oratorskie i sprawia wraz
                            > enie czlowieka szczerego, uczciwego, zyczliwego i pelnego energii. Moim zdaniem
                            > to wielka szansa lewicy. Chociaz bystry Czarzasty tez to widzi i mam wrazenie,
                            > ze moze miec interes by go blokowac. Sluszne obawy.

                            Lubię Zandberga...konkret i kultura. Biedroń za to medialny:)) Zresztą mówienie o lewicy lewica a o prawicy prawica to grubo nad kreskę:))

                            > Tak czy owak, w nastepnych wyborach... Co sie odwlecze... ;) Wspomnicie moje sl
                            > owa ;)

                            Czyli co? Bo na razie nie ma co wspominać:))
                            • sabat4 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 11:02
                              zawle napisała:
                              > Czyli co? Bo na razie nie ma co wspominać:))

                              Sadze, ze obecne wybory wygra Trzaskowski w drugiej turze. Konflikt rozgrzeje sie do czerwonosci, ale tym razem ludzie beda juz mieli dosc i w kolejnych wyborach parlamentarnych zjednoczona lewica bedzie miala najwieksze poparcie, a Zandberg bedzie mial w tej formacji o wiele wiecej do powiedzenia niz obecnie.
                              Rechotem losu jest to, ze gdyby Kaczynski tak nie parl na wybory w maju, to PO nie mialaby pretekstu do zmiany kandydata i Duda mialby duzo wieksze szanse na reelekcje niz obecnie.
                              • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 11:16
                                sabat4 napisał(a):
                                > Sadze, ze obecne wybory wygra Trzaskowski w drugiej turze. Konflikt rozgrzeje s
                                > ie do czerwonosci, ale tym razem ludzie beda juz mieli dosc i w kolejnych wybor
                                > ach parlamentarnych zjednoczona lewica bedzie miala najwieksze poparcie, a Zand
                                > berg bedzie mial w tej formacji o wiele wiecej do powiedzenia niz obecnie.
                                > Rechotem losu jest to, ze gdyby Kaczynski tak nie parl na wybory w maju, to PO
                                > nie mialaby pretekstu do zmiany kandydata i Duda mialby duzo wieksze szanse na
                                > reelekcje niz obecnie.

                                Ja mam serdecznie dość romansujących z KK. Niestety zarówno PO jak i Lewica to robili.
                                • sabat4 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 11:36
                                  zawle napisała:
                                  > Ja mam serdecznie dość romansujących z KK. Niestety zarówno PO jak i Lewica to
                                  > robili.

                                  Kazdy, kto w Polsce mysli o sprawnym rzadzeniu panstwem, musi liczyc sie z KK.
                                  Po pierwsze - Polska to nie tylko wielkie miasta, ale i male gminy i powiaty, gdzie kler ma ogromne wplywy. Bez pojscia z nimi na jakas forme wspolpracy sprawowanie wladzy byloby powaznie utrudnione, jesli nie niemozliwe.
                                  Po drugie - KK nalezy do najlepiej poinformowanych instytucji w kraju. Nie dosc, ze lokalni ksieza znaja slabosci swoich wspolnot poprzez sakrament spowiedzi, to jeszcze sam kosciol prowadzi rozmaite organizacje swieckie, ktorych czlonkowie maja uszy i oczy szeroko otwarte. Maja tez wlasne archiwa. Dysponujac tak duza wiedza jest stosunkowo latwo wywierac presje na odpowiednie osoby w panstwie.
                                  • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 11:43
                                    sabat4 napisał(a):
                                    > Kazdy, kto w Polsce mysli o sprawnym rzadzeniu panstwem, musi liczyc sie z KK.
                                    > Po pierwsze - Polska to nie tylko wielkie miasta, ale i male gminy i powiaty, g
                                    > dzie kler ma ogromne wplywy. Bez pojscia z nimi na jakas forme wspolpracy spraw
                                    > owanie wladzy byloby powaznie utrudnione, jesli nie niemozliwe.
                                    > Po drugie - KK nalezy do najlepiej poinformowanych instytucji w kraju. Nie dosc
                                    > , ze lokalni ksieza znaja slabosci swoich wspolnot poprzez sakrament spowiedzi,
                                    > to jeszcze sam kosciol prowadzi rozmaite organizacje swieckie, ktorych czlonko
                                    > wie maja uszy i oczy szeroko otwarte. Maja tez wlasne archiwa. Dysponujac tak d
                                    > uza wiedza jest stosunkowo latwo wywierac presje na odpowiednie osoby w panstwi
                                    > e.

                                    Sugerujesz że KK szantażuję polityków?
                                    • sabat4 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 11:49
                                      zawle napisała:
                                      > Sugerujesz że KK szantażuję polityków?

                                      Zeby tak twierdzic, musialbym miec na to dowody. Nie mam.
                                      Wiem tylko, ze przy takim dostepie do informacji, moglby wywierac presje. Szantaz to moze za duze slowo.
                                      Na pewno trzeba sie z nimi liczyc.
                                      • gogol77 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 12:11
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > zawle napisała:
                                        > > Sugerujesz że KK szantażuję polityków?
                                        >
                                        > Zeby tak twierdzic, musialbym miec na to dowody. Nie mam.
                                        > Wiem tylko, ze przy takim dostepie do informacji, moglby wywierac presje. Szant
                                        > az to moze za duze slowo.
                                        > Na pewno trzeba sie z nimi liczyc.

                                        Co Ty wypisujesz!!! Posłuchaj Katolickigo Głosu w Naszych Domach. Przesłanie jest jednoznaczne: nasze poparcie kosztuje!
                                    • urquhart Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 12:04
                                      zawle napisała:

                                      > Sugerujesz że KK szantażuję polityków?

                                      Cał przyroda to historia konfliku interesów któy napedza ewolucję.
                                      KK rządzi umysłami wiernych pragnących wartości które głosi , z drugiem strony masz masońskich przeciwników, inwestujących w lewice ktorzy rządzą światowymi pieniędzmi największe fortuny świata mniej lub bardziej oficjalnie reprezentowanych przez klub Biderberg.
                                      Pierwsi chcą konserwować istniejący układ, drudzy widzą swoją przyszłość w nowym porządku, zmianach i rewolucjach, haosie.
                                      Każdy szuka sojuszników zeby wygrać.
                                      Polityka to z definicji reprezentowanie interesów pewnej grupy.
                                      Gdzie tu jakiś szantaż?
                                      • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 12:11
                                        urquhart napisał:
                                        > KK rządzi umysłami wiernych pragnących wartości które głosi ,

                                        Chyba żartujesz? Polski katolik to konsument. Ma w dupie wartości, nie zna własnej religii, przypisuje sobie wartości moralne za free, żywi się nienawiścią do innych.
                              • gogol77 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 11:33
                                sabat4 napisał(a): w 8
                                > Sadze, ze obecne wybory wygra Trzaskowski w drugiej turze.>

                                Nie wygra☹️
                                Nie doceniasz poziomu głupoty tego społeczeństwa. Badanego profesjonalnie i regularnie za ogromne pieniądze, także Twoje i komunikowanie wyników na Nowogrodzka z zaleceniami: ująć gazu - dodać gazu, grzać temat gejów - nie grzać tego tematu, klękać przed biskupami - trochę mniej klekac
                                ---—----—----—-
                                Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                        • urquhart Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 11:31
                          zawle napisała:

                          > miem chłopów, ale kobiety które komentują inne to już dla mnie czarna masakra.
                          > Jak kobiety mogą głosować na Bosaka??

                          Dobre pytanie.
                          Też mnie ciekawiło szukałem dlaczego narodowcy przyciągają licznie te najładniejsze szprychy na członków co widać na marszach.
                          Odpowiedź jest prosta myślę, szukają tam tych rodzinnych (narodowych) wartości które są im potrzebne do szcześcia, bo tego pożądają a nie smodzielnośći/samotności.
                          Czują to o czym dyskutujemy że rodzina jest w sprzeczności z lewicowa retoryką i polaryzują sie po prawej.
                          A te ładniejsze co mają predyspozycje wierzą że stać ich zawalczyć o czułego i podniecającego narodowego barbarzyńcę zamiast przygarniać genderowego wykastrowanego kocura którego kopną w dupę po rozmnożeniu
                          Chyba to proste?
                        • urquhart Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 11:31
                          zawle napisała:

                          > miem chłopów, ale kobiety które komentują inne to już dla mnie czarna masakra.
                          > Jak kobiety mogą głosować na Bosaka??

                          Dobre pytanie.
                          Też mnie ciekawiło szukałem dlaczego narodowcy przyciągają licznie te najładniejsze szprychy na członków co widać na marszach.
                          Odpowiedź jest prosta myślę, szukają tam tych rodzinnych (narodowych) wartości które są im potrzebne do szcześcia, bo tego pożądają a nie smodzielnośći/samotności.
                          Czują to o czym dyskutujemy że rodzina jest w sprzeczności z lewicowa retoryką i polaryzują sie po prawej.
                          A te ładniejsze co mają predyspozycje wierzą że stać ich zawalczyć o czułego i podniecającego narodowego barbarzyńcę zamiast przygarniać genderowego wykastrowanego kocura którego kopną w dupę po rozmnożeniu
                          Chyba to proste?
                          • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 11:39
                            urquhart napisał:
                            > Dobre pytanie.
                            > Też mnie ciekawiło szukałem dlaczego narodowcy przyciągają licznie te najładnie
                            > jsze szprychy na członków co widać na marszach.
                            > Odpowiedź jest prosta myślę, szukają tam tych rodzinnych (narodowych) wartości
                            > które są im potrzebne do szcześcia, bo tego pożądają a nie smodzielnośći/samotn
                            > ości.
                            > Czują to o czym dyskutujemy że rodzina jest w sprzeczności z lewicowa retoryką
                            > i polaryzują sie po prawej.
                            > A te ładniejsze co mają predyspozycje wierzą że stać ich zawalczyć o czułego i
                            > podniecającego narodowego barbarzyńcę zamiast przygarniać genderowego wykastrow
                            > anego kocura którego kopną w dupę po rozmnożeniu
                            > Chyba to proste?

                            Twoja odpowiedź jest tak prymitywna że trudno ją traktować serio. Aż mi ciary przeszły.
                            • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 12:03
                              zawle napisała:
                              > Twoja odpowiedź jest tak prymitywna że trudno ją traktować serio. Aż mi ciary p
                              > rzeszły.


                              Zaraz...coś mi się udało wysupłać z tego bełkotu. Szukają męża?:))
                          • gogol77 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 12:02
                            urquhart napisał:
                            >... dlaczego narodowcy przyciągają licznie te najładniejsze szprychy na członków co widać na marszach>

                            Bo tam są faceci - młodzi, testosteronowi. TESTOSTERONOWI! Chemia, feromony. Na
                            Gdy kiedyś dawno uciekałem na ulicach przed ozdobionymi hakenkreutzami wyrostkami z Hitlerjugend to jeszcze nie wiedziałem co to testosteron ale ich tak wlasnie zapamietalem - agresywni, brutalni, niebezpieczn
                            • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 12:05
                              gogol77 napisał:
                              > Bo tam są faceci - młodzi, testosteronowi. TESTOSTERONOWI! Chemia, feromony. N
                              > a
                              > Gdy kiedyś dawno uciekałem na ulicach przed ozdobionymi hakenkreutzami wyrostka
                              > mi z Hitlerjugend to jeszcze nie wiedziałem co to testosteron ale ich tak wlasn
                              > ie zapamietalem - agresywni, brutalni, niebezpieczn


                              A ja czytałam że na Konfederację głosują incele. Młodzi, wykluczeni, nie mający dostępu do cipek. Gdzie tu męskość?
                              • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 12:26
                                zawle napisała:
                                > A ja czytałam że na Konfederację głosują incele. Młodzi, wykluczeni, nie mający
                                > dostępu do cipek. Gdzie tu męskość?

                                Ja tez to czytalem, ale to moze byc proba generalizacji.
                                Trzeba przyznac, ze liderzy ruchow konserwatywnych csesto maja bardzo atrakcyjne malzonki. Pani Giertychowa i pani Bosakowa - bardzo niczego sobie :)
                                • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 12:33
                                  sabat4 napisał(a):
                                  > Ja tez to czytalem, ale to moze byc proba generalizacji.
                                  > Trzeba przyznac, ze liderzy ruchow konserwatywnych csesto maja bardzo atrakcyjn
                                  > e malzonki. Pani Giertychowa i pani Bosakowa - bardzo niczego sobie :)

                                  A pani Trzaskowska i Bosakowa brzydkie? Brałabym:)) Co to za rozmowy i o czym? Kto ma ładniejszą żonę? No błagam...nie idż w narrację Urgu...
                                  • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 12:59
                                    zawle napisała:

                                    > A pani Trzaskowska i Bosakowa brzydkie? Brałabym:)) Co to za rozmowy i o czym?
                                    > Kto ma ładniejszą żonę? No błagam...nie idż w narrację Urgu...

                                    Czemu nie ?
                                    A Mrs Hołownia? Tam to widać dopiero kto popłakuje a kto jest wilkiem :)
                                    • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 13:04
                                      urquhart napisał:
                                      > A Mrs Hołownia? Tam to widać dopiero kto popłakuje a kto jest wilkiem :)

                                      To może fiuty zaczniecie porównywać? Żebyśmy wiedzieli czy Ci prawicowi to nie przebrane czarwone kapturki udające wilki? Deklaratywnie to słyszałam że prawica ma się czym pochwalić. Szkoda że tylko deklaratywnie. Znając ich mitomaństwo i zamiłowanie do krzywych zwierciadeł...odejmuję im co najmniej 4 cm. A jak U ciebie Urgu?
                                      • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 13:15
                                        Im chyba bardziej chodzi o to, kto jest wlascicielem napletka...
                                        • gogol77 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 13:42
                                          sabat4 napisał(a):

                                          > Im chyba bardziej chodzi o to, kto jest wlascicielem napletka...

                                          Sabat, o co Tobie idzie???

                                          ---------------------------
                                          Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                          • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 14:11
                                            gogol77 napisał:
                                            > Sabat, o co Tobie idzie???

                                            Ze wielu prawicowcow to antysemici.
                                      • urquhart Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opozycji 22.06.20, 13:17
                                        zawle napisała:

                                        > a ma się czym pochwalić. Szkoda że tylko deklaratywnie. Znając ich mitomaństwo
                                        > i zamiłowanie do krzywych zwierciadeł...odejmuję im co najmniej 4 cm. A jak U c
                                        > iebie Urgu?

                                        Zawleczka zabrakło argumentów jak idziesz w taki atak personalny rozumiem.
                                        Znasz mnie już ze to sfera w której nie mam kompleksów i nie raz sprawdzałem się przy róźnych alfach i to temat który emocjonalnie nie ma u mnie punktu zaczepienia :)

                                        A jak oceniasz i tłumaczysz wyższy stopień nienawiści i dehumanizacji przeciwników który charakteryzuje zjednoczoną lewicę ?
                                        www.rp.pl/Spoleczenstwo/190129838-Badania-Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opozycji-niz-PiS.html
                                        • zawle Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 13:26
                                          urquhart napisał:
                                          > Zawleczka zabrakło argumentów jak idziesz w taki atak personalny rozumiem.
                                          > Znasz mnie już ze to sfera w której nie mam kompleksów i nie raz sprawdzałem si
                                          > ę przy róźnych alfach i to temat który emocjonalnie nie ma u mnie punktu zacz
                                          > epienia :)

                                          Matko Boska, to były jakieś "argumenty"? Że ktoś ma ładniejszą żonę?:))) Umarłam. Ja tylko sugeruję żebyście się chwalili swoimi przymiotami, a nie kobiety wystawiali na targu.

                                          > A jak oceniasz i tłumaczysz wyższy stopień nienawiści i dehumanizacji przeciwni
                                          > ków który charakteryzuje zjednoczoną lewicę ?
                                          > www.rp.pl/Spoleczenstwo/190129838-Badania-Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opozycji-niz-PiS.html

                                          A to proste. Lewica nie usiłuje wpływać na życie i wybory ludzi. Możecie chodzić do kościoła, brać śluby, nie skrobać się, żyć po Bożemu, nie uprawiać seksu pozamałżeńskiego, sypiać tylko z żoną. I oby takich katolików było jak najwięcej. Prawe życie daje ludziom szczęście i samozadowolenie o ile świat wartości wpisany jest w kodeks wewnętrzny.
                                          • urquhart Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 13:40
                                            zawle napisała:

                                            > A to proste. Lewica nie usiłuje wpływać na życie i wybory ludzi.

                                            To nieuczciwe. Zarowno lewica jak i prawica usiluje wpływać. I w jednym i w drugim nurcie nie brakuje umiarkowanych ale przy polaryzacji widac glownje ekstremistów.

                                            > ozamałżeńskiego, sypiać tylko z żoną. I oby takich katolików było jak najwięcej

                                            No wreszcie sama pokazalas dlaczego odpowiedzialnemu panstwu po drodze jest z KK

                                            > . Prawe życie daje ludziom szczęście i samozadowolenie o ile świat wartości wpi
                                            > sany jest w kodeks wewnętrzny.

                                            Tak. I znam i lewicowcow wolontariuszy krorzy sa spójni i prawi ale dlatego ze żyją wyobrazeniem świata i go nie konfrontuja z faktami.
                                            • zawle Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 14:00
                                              urquhart napisał:
                                              > To nieuczciwe. Zarowno lewica jak i prawica usiluje wpływać. I w jednym i w dru
                                              > gim nurcie nie brakuje umiarkowanych ale przy polaryzacji widac glownje ekstrem
                                              > istów.

                                              Chodzi Ci o uczenie tolerancji, antykoncepcji i nabywanie wiedzy dotyczącej seksualności? Bo nic innego mie do głowy nie przychodzi....

                                              > No wreszcie sama pokazalas dlaczego odpowiedzialnemu panstwu po drodze jest z K

                                              Hipokryzja to nie jest to, na czym Państwu powinno zależeć. Niestety hipokryzja rozpierdala zdolność krytycznego myślenia, wartości moralne, samodzielność. Niektórym partiom lepiej się takim bezkrytycznym motłochem rządzi. Ciekawe jak zareagowałyby rzesze polskich katolików, gdyby unieważniono rozwody, małżonkom pod karą kazano by wracać na łona poprzednich rodzin, a dzieci ze związków drugich, pozamałżeńskich zabierano by do ochronek. Jak się bawić to na całego...zróbmy sobie Gileat.



                                              > Tak. I znam i lewicowcow wolontariuszy krorzy sa spójni i prawi ale dlatego ze
                                              > żyją wyobrazeniem świata i go nie konfrontuja z faktami.

                                              Żyją wyobrażeniem świata ale go nie konfrontuję z faktami????
                                              • urquhart Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 15:17
                                                zawle napisała:

                                                > Chodzi Ci o uczenie tolerancji, antykoncepcji i nabywanie wiedzy dotyczącej sek
                                                > sualności? Bo nic innego mie do głowy nie przychodzi....

                                                A mi przychodzi do głowy że ta TOLERANCJA , wolność liberalna w lokalnym wydaniu była w praktyce wolnością działania i bezkarnością dla malwersantów, oszustów, hochsztaplerów spod znaku Amberd Gold i Mafii Vatowskich, prawniczych wyłudzeń kamienic, czy innych prywatyzacji dla sierot po SB i UB.
                                                Tolerancją w pierwszej linii dla przestępstw i korupcji.
                                                "NIe ma wolności bez solidarności" to celne hasło, paradoksalne i pełne hipokryzji jednoczenie, bo to nie lewica przyniosła solidarność w postaci 500+, podwyszczenia emerytur, pensji minimalnej i siły nabywczej statystycznego Polaka (ja osobiści straciłem).
                                                Popolizmem jest zaś z definicji niespełnianie obietnic, wiec jeżeli ta władza jest nazywana populizmem to o ile bardziej zasługiwała na to miano poprzednia ?

                                                > reagowałyby rzesze polskich katolików, gdyby unieważniono rozwody, małżonkom po
                                                > d karą kazano by wracać na łona poprzednich rodzin, a dzieci ze związków drugic
                                                > h, pozamałżeńskich zabierano by do ochronek. Jak się bawić to na całego...zróbm
                                                > y sobie Gileat.

                                                No i dobrze że po machaniu kijem idzemy w jakiś konsensus.
                                                Mi nie po drodze jest z katolickim zamordyzmem faszystowską Hiszpanią czy nawet teokratycznym Tybetem który przed Chińską aneksją był przykładem lokalnego zacofania , arogancji dla medycyny i edukacji, z gigantyczną ilością biedoty która nikogo nie interesowała.
                                                Ale czy Ty jesteś może za wprowadzeniem lewicowych standardów ideologii UE jak w Szwecji gdzie dochodzi do ewidentnego rozkładu społeczeństwa, rodzin i do tego nadchodzi nieuchronny konflikt polaryzujących się rdzennych mieszkańców ustępujących pola nieiterującym się napływowym muzułmaninom walczącym o autonomię?
                                                Konserwatyzm to z definicji ewolucyjny rozwój nie wstecznictwo a lewicowy postmodernizm to z definicji postęp ale przez rewolucję i zburzenie starego porządku

                                                > > Tak. I znam i lewicowcow wolontariuszy krorzy sa spójni i prawi ale dlate
                                                > go ze
                                                > > żyją wyobrazeniem świata i go nie konfrontuja z faktami.

                                                Żyją wyobrażeniem świata ale go nie konfrontuję z faktami????

                                                Żyją jeszcze prometeizmem Wałęsy i demonicznością demiurga Kaczyńskiego i Rydzyka, ale poruszających kukiełki po drugiej stronie z SB, klubu Bilderberg, wpływanie na politykę przez fundusze Sorosa, uważają za fejk newsy wymyślone oszalałych z nienawiści głowach prawaków.
                                                • zawle Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 15:55
                                                  urquhart napisał:
                                                  > A mi przychodzi do głowy że ta TOLERANCJA , wolność liberalna w lokalnym wyda
                                                  > niu była w praktyce wolnością działania i bezkarnością dla malwersantów, oszust
                                                  > ów, hochsztaplerów spod znaku Amberd Gold i Mafii Vatowskich, prawniczych wyłud
                                                  > zeń kamienic, czy innych prywatyzacji dla sierot po SB i UB.
                                                  > Tolerancją w pierwszej linii dla przestępstw i korupcji.
                                                  > "NIe ma wolności bez solidarności" to celne hasło, paradoksalne i pełne hipokry
                                                  > zji jednoczenie, bo to nie lewica przyniosła solidarność w postaci 500+, podwys
                                                  > zczenia emerytur, pensji minimalnej i siły nabywczej statystycznego Polaka (ja
                                                  > osobiści straciłem).
                                                  > Popolizmem jest zaś z definicji niespełnianie obietnic, wiec jeżeli ta władza j
                                                  > est nazywana populizmem to o ile bardziej zasługiwała na to miano poprzednia ?

                                                  Obie strony mają brud za paznokciami. Czy obecnie nie prawicowy Giertych radzi swoim kolegom, żeby zbierali na siebie kwity, bo tylko dzięki temu mogą obniżyć sobie wymiar kary? I gdzie te więzienie pełne poprzednich złodziei, którzy mieli siedzieć? Jak to się stało?

                                                  > Mi nie po drodze jest z katolickim zamordyzmem faszystowską Hiszpanią czy nawet
                                                  > teokratycznym Tybetem który przed Chińską aneksją był przykładem lokalnego zac
                                                  > ofania , arogancji dla medycyny i edukacji, z gigantyczną ilością biedoty która
                                                  > nikogo nie interesowała.

                                                  A czemu nie? Bo sam święty nie jesteś? To się odpierdol od win innych, a zajmij swoimi?


                                                  > Ale czy Ty jesteś może za wprowadzeniem lewicowych standardów ideologii UE jak
                                                  > w Szwecji gdzie dochodzi do ewidentnego rozkładu społeczeństwa, rodzin i do teg
                                                  > o nadchodzi nieuchronny konflikt polaryzujących się rdzennych mieszkańców ustęp
                                                  > ujących pola nieiterującym się napływowym muzułmaninom walczącym o autonomię?
                                                  > Konserwatyzm to z definicji ewolucyjny rozwój nie wstecznictwo a lewicowy postm
                                                  > odernizm to z definicji postęp ale przez rewolucję i zburzenie starego porządku

                                                  Szwecja to eksperyment socjologiczny. Na taki mogli sobie pozwolić, bo to kraj bogaty. Indywidualizm w mniej ortodoksyjnej postaci występuje w każdym kraju zachodnim. Żeby USA i Rosja nie mieszali w tyglu, to by nikt tam nie musiał uciekać.

                                                  > Żyją jeszcze prometeizmem Wałęsy i demonicznością demiurga Kaczyńskiego i Rydzy
                                                  > ka, ale poruszających kukiełki po drugiej stronie z SB, klubu Bilderberg, wpły
                                                  > wanie na politykę przez fundusze Sorosa, uważają za fejk newsy wymyślone oszala
                                                  > łych z nienawiści głowach prawaków.

                                                  I to Ci dobrzy lewacy?
                                            • aandzia43 Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 15:18

                                              >
                                              > Tak. I znam i lewicowcow wolontariuszy krorzy sa spójni i prawi ale dlatego ze
                                              > żyją wyobrazeniem świata i go nie konfrontuja z faktami.
                                              >

                                              No, znam kilku odlecianych prawicowych którym rozłazi się narracja w co drugim zdaniu, a fakty razem z peronem odjechały im już dawno.
                                        • aandzia43 Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 15:26

                                          > A jak oceniasz i tłumaczysz wyższy stopień nienawiści i dehumanizacji przeciwni
                                          > ków który charakteryzuje zjednoczoną lewicę ?
                                          > www.rp.pl/Spoleczenstwo/190129838-Badania-Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opozycji-niz-PiS.html

                                          Dziwi cię frustracja nagromadzona przez 5 lat patrzenia na bezkarną oborę i rozpierduchę? Jak się widzi taką sztukę to trudno zachować kulturę, jadąc klasykiem.
                                          • urquhart Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 15:35
                                            aandzia43 napisała:

                                            > Dziwi cię frustracja nagromadzona przez 5 lat patrzenia na bezkarną oborę i roz
                                            > pierduchę? Jak się widzi taką sztukę to trudno zachować kulturę, jadąc klasykie

                                            A wyszło lewicowe szydło z Andzi , znaczy z worka :)
                                            Jak to szło z wiktymizacją i przenoszeniem winy na ofiarę że sama prowokowała?
                                            "Zobacz do czego mnie doprowadziłeś?" stara śpiewka każdego przemocowca teraz w ustach Andzi.
                                            Mam to :)
                                            P.S.
                                            Tak samo rozpierduchę, gwałty i grabierze w USA tłumaczą lewicowe media "protestami" i "walką z opresją".
                                            • aandzia43 Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 15:52
                                              urquhart napisał:

                                              > aandzia43 napisała:
                                              >
                                              > > Dziwi cię frustracja nagromadzona przez 5 lat patrzenia na bezkarną oborę
                                              > i roz
                                              > > pierduchę? Jak się widzi taką sztukę to trudno zachować kulturę, jadąc kl
                                              > asykie
                                              >
                                              > A wyszło lewicowe szydło z Andzi , znaczy z worka :)
                                              > Jak to szło z wiktymizacją i przenoszeniem winy na ofiarę że sama prowokowała?
                                              >
                                              > "Zobacz do czego mnie doprowadziłeś?" stara śpiewka każdego przemocowca teraz w
                                              > ustach Andzi.
                                              > Mam to :)
                                              > P.S.
                                              > Tak samo rozpierduchę, gwałty i grabierze w USA tłumaczą lewicowe media "protes
                                              > tami" i "walką z opresją".
                                              >

                                              O czym ty pierdaczysz? Odjechałeś nie na temat.
                                              • zawle Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 15:58
                                                aandzia43 napisała:
                                                > > Tak samo rozpierduchę, gwałty i grabierze w USA tłumaczą lewicowe media "
                                                > protes
                                                > > tami" i "walką z opresją".
                                                > >
                                                >
                                                > O czym ty pierdaczysz? Odjechałeś nie na temat.


                                                nie odjechał. Tyle że chciałby żeby każdy kto nie jest konserwą kierował się słowami Jezusa...biją, nastaw drugi policzek. Tylko broń boże nie krzycz tak głośno, żeby Cię ktoś usłyszał. Za to burdy nacjonalistów polskich są jak najbardziej ok i zgodne z naukami kościoła..tylko kurwa którego kościoła, bo Polacy tak daleko się rozeszli z tym co głosił Jezus, że dalej chyba się nie da.
                                                • urquhart Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 16:57
                                                  zawle napisała:

                                                  > nie odjechał. Tyle że chciałby żeby każdy kto nie jest konserwą kierował się sł
                                                  > owami Jezusa...biją, nastaw drugi policzek. Tylko broń boże nie krzycz tak głoś
                                                  > no, żeby Cię ktoś usłyszał. Za to burdy nacjonalistów polskich są jak najbardzi
                                                  > ej ok i zgodne z naukami kościoła..tylko kurwa którego kościoła, bo Polacy tak
                                                  > daleko się rozeszli z tym co głosił Jezus, że dalej chyba się nie da.

                                                  No może komentuj co ś co napisałem a nie co "Chciałby" twoim zdaniem.
                                                  A jakie burdy nacjonalistów konkretnie? Może że szarpali 12 lewackich prowokatorek które zatrzymały tysiace ludzi na moście ponitowskiego w masz niepodległości blokujac legalną i patrotyczną manifestację. Akurat byłem z cóką i uczestniczyłem, jak powstał chaos ścisk i stworzyły zagorzenie a robi się z na awaturnic lewicowe męczenniczki . Gdzie te sądy co mają karać? A sądy uniewinniły je, popatrz.
                                                  A konkretnie to podoba mi sie dewiza optymalnej strategii z nauk społecznych: Bądź życzliwy ale mściwy. Czyli karaj oszustów.
                                                  • zawle Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 17:51
                                                    urquhart napisał:
                                                    > A jakie burdy nacjonalistów konkretnie? Może że szarpali 12 lewackich prowokato
                                                    > rek które zatrzymały tysiace ludzi na moście ponitowskiego w masz niepodległośc
                                                    > i blokujac legalną i patrotyczną manifestację. Akurat byłem z cóką i uczestnic
                                                    > zyłem, jak powstał chaos ścisk i stworzyły zagorzenie a robi się z na awaturnic
                                                    > lewicowe męczenniczki . Gdzie te sądy co mają karać? A sądy uniewinniły je, po
                                                    > patrz.

                                                    www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1728752,1,14-kobiet-wciaz-walczy-po-marszu-niepodleglosci.read
                                                    O tym mówisz? No fakt jak baba nieposłuszna bo przyłożyć męska rzecz.

                                                    > A konkretnie to podoba mi sie dewiza optymalnej strategii z nauk społecznych: B
                                                    > ądź życzliwy ale mściwy. Czyli karaj oszustów.

                                                    Tobie się w ogóle urgu autorytety podobają...upraszcza to funkcjonowanie w społeczeństwie. Tyle że wystarczy sobie przypomnieć eksperyment Milgrama. W ogóle jak Ciebie czytam, to mam wrażenie że masz dwie osobowości...jak jedziesz nowomową i hasłami który znaczenia nie jesteś w stanie wyjaśnić i tę drugą...ale tej się chyba bardzo wstydzisz.
                                                  • zawle Re: Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opoz 22.06.20, 18:09
                                                    www.bing.com/videos/search?q=marsz+niepodleg%c5%82o%c5%9bci+14+kobiet+2017&&view=detail&mid=2DE8E12573673A8E3C7C2DE8E12573673A8E3C7C&&FORM=VRDGAR&ru=%2Fvideos%2Fsearch%3Fq%3Dmarsz%2Bniepodleg%25c5%2582o%25c5%259bci%2B14%2Bkobiet%2B2017%26FORM%3DHDRSC3
                                                    Może sobie jeszcze raz obejrzyj?
                                  • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 13:04
                                    zawle napisała:
                                    > A pani Trzaskowska i Bosakowa brzydkie? Brałabym:)) Co to za rozmowy i o czym?
                                    > Kto ma ładniejszą żonę? No błagam...nie idż w narrację Urgu...

                                    Chodzilo mi o to, ze konserwatysci, a odniesli sukces na polu damsko-meskim. Zeby nie utozsamiac z nimi inceli. W druga strone - ja jestem przeciez incelem, a nie mam takich pogladow. Nie nalezy generalizowac.
                                • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 15:09
                                  "Ja tez to czytalem, ale to moze byc proba generalizacji.
                                  Trzeba przyznac, ze liderzy ruchow konserwatywnych csesto maja bardzo atrakcyjne malzonki. Pani Giertychowa i pani Bosakowa - bardzo niczego sobie :)"

                                  Wszyscy liderzy mają niezłe żony, jak to liderzy.
                            • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 12:09
                              gogol77 napisał:

                              > Bo tam są faceci - młodzi, testosteronowi. TESTOSTERONOWI! Chemia, feromony. N
                              > a
                              > Gdy kiedyś dawno uciekałem na ulicach przed ozdobionymi hakenkreutzami wyrostka
                              > mi z Hitlerjugend to jeszcze nie wiedziałem co to testosteron ale ich tak wlasn
                              > ie zapamietalem - agresywni, brutalni, niebezpieczn

                              Teraz wahadło sie odwróciło i ludzie uciekają USA , Francji i Belgii przed wyrostkami przed anarchistami, brutalnymi , agresywnymi i niebezpiecznymi spod znaku gwiazdy antify , a ty zafiksowałeś się na hakenkreutach, ale co do mechanizmu zgodzę się w 100% , Gogol :)
                            • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 15:36
                              gogol77 napisał:

                              > urquhart napisał:
                              > >... dlaczego narodowcy przyciągają licznie te najładniejsze szprychy na cz
                              > łonków co widać na marszach>
                              >
                              > Bo tam są faceci - młodzi, testosteronowi. TESTOSTERONOWI! Chemia, feromony. N
                              > a
                              > Gdy kiedyś dawno uciekałem na ulicach przed ozdobionymi hakenkreutzami wyrostka
                              > mi z Hitlerjugend to jeszcze nie wiedziałem co to testosteron ale ich tak wlasn
                              > ie zapamietalem - agresywni, brutalni, niebezpieczn

                              Jest coś jeszcze Gogol: na marszach lewicowych jest bardzo dużo kobiet, różnego wieku, różnej urody i preferencji seksualnych. Nie brakuje bardzo ładnych i młodych, tyle ze giną w tłumie tych mniej rębnych. Wiem bo zdarzało mi się obserwować. Na manifestacjach narodowców jest kobiet mało. Dlaczego są to młode i ładne, jak powiada Urqu? Może inne się tam nie odnajdują - nie istnieją, są przezroczyste, nie do rodzenia i ruchania. Jak laska chce od życia cokolwiek poza mężem to omija z daleka pewne rejony.
                              • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 16:18
                                aandzia43 napisała:
                                > Jest coś jeszcze Gogol: na marszach lewicowych jest bardzo dużo kobiet, różnego
                                > wieku, różnej urody i preferencji seksualnych. Nie brakuje bardzo ładnych i mł
                                > odych, tyle ze giną w tłumie tych mniej rębnych. Wiem bo zdarzało mi się obserw
                                > ować. Na manifestacjach narodowców jest kobiet mało. Dlaczego są to młode i ład
                                > ne, jak powiada Urqu? Może inne się tam nie odnajdują - nie istnieją, są przezr
                                > oczyste, nie do rodzenia i ruchania. Jak laska chce od życia cokolwiek poza męż
                                > em to omija z daleka pewne rejony.

                                Bo lewica jest dla wszystkich kobiet, a prawica tylko dla pewnej grupy. Oglądałaś Córkę Boga Szumowskiej?
                                >
                                >
                                • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 16:32
                                  . Na manifestacjach narodowców jest kobiet mało. Dlaczego są to młode
                                  > i ład
                                  > > ne, jak powiada Urqu? Może inne się tam nie odnajdują - nie istnieją, są
                                  > przezr
                                  > > oczyste, nie do rodzenia i ruchania. Jak laska chce od życia cokolwiek po
                                  > za męż
                                  > > em to omija z daleka pewne rejony.
                                  >
                                  > Bo lewica jest dla wszystkich kobiet, a prawica tylko dla pewnej grupy. Oglądał
                                  > aś Córkę Boga Szumowskiej?

                                  Oglądałam.
                                • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 17:26
                                  zawle napisała:

                                  > Bo lewica jest dla wszystkich kobiet, a prawica tylko dla pewnej grupy. Oglądał
                                  > aś Córkę Boga Szumowskiej?

                                  "lewica jest dla wszystkich kobiet" , co chcą prać faceta kijem :)
                                  • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 17:44
                                    urquhart napisał:
                                    > "lewica jest dla wszystkich kobiet" , co chcą prać faceta kijem :)


                                    A Ty ciągle jak mantrę:)) Nie chcę mi się po raz 100 na to odpowiadać
                                  • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 18:46
                                    urquhart napisał:

                                    > zawle napisała:
                                    >
                                    > > Bo lewica jest dla wszystkich kobiet, a prawica tylko dla pewnej grupy. O
                                    > glądał
                                    > > aś Córkę Boga Szumowskiej?
                                    >
                                    > "lewica jest dla wszystkich kobiet" , co chcą prać faceta kijem :)


                                    Pewnie się zdziwisz bo w głowie ci się mieści, że wiele kobiet chce życia niezależnego od faceta. Nie tylko lesbijki. Nie chodzi im o to by go prać kijem, tylko zeby w ogóle nie musieć układać wszsytkiego pod jego potrzeby. Niech on sobie żyje w spokoju, nikt go nie chce prać, bo nikogo on nie interesuje. Patriarchat im tego nie umożliwia, a więc skrajna prawica też nie.
                                    • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 19:01
                                      aandzia43 napisała:
                                      > Pewnie się zdziwisz bo w głowie ci się mieści, że wiele kobiet chce życia nieza
                                      > leżnego od faceta. Nie tylko lesbijki. Nie chodzi im o to by go prać kijem, tyl
                                      > ko zeby w ogóle nie musieć układać wszsytkiego pod jego potrzeby. Niech on sobi
                                      > e żyje w spokoju, nikt go nie chce prać, bo nikogo on nie interesuje. Patriarch
                                      > at im tego nie umożliwia, a więc skrajna prawica też nie.

                                      Tyle że te kobiety są BEZWARTOSCIOWE.
                                      >
                                      • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 21:24
                                        zawle napisała:

                                        > aandzia43 napisała:
                                        > > Pewnie się zdziwisz bo w głowie ci się mieści, że wiele kobiet chce życia
                                        > nieza
                                        > > leżnego od faceta. Nie tylko lesbijki. Nie chodzi im o to by go prać kije
                                        > m, tyl
                                        > > ko zeby w ogóle nie musieć układać wszsytkiego pod jego potrzeby. Niech o
                                        > n sobi
                                        > > e żyje w spokoju, nikt go nie chce prać, bo nikogo on nie interesuje. Pat
                                        > riarch
                                        > > at im tego nie umożliwia, a więc skrajna prawica też nie.
                                        >
                                        > Tyle że te kobiety są BEZWARTOSCIOWE.


                                        Oczywiście że są bezwartościowe. Więc dla pewności należy je spalić. Bo jeszcze zainfekują te przydatne.
                                        • lybbla Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 22:34
                                          aandzia43 napisała:

                                          > Oczywiście że są bezwartościowe. Więc dla pewności należy je spalić. Bo jeszcze zainfekują te przydatne.

                                          I jeszcze ten seks w braku małżeństwa. Z liblami ;)
                                      • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 22:33
                                        zawle napisała:

                                        > Tyle że te kobiety są BEZWARTOSCIOWE.

                                        A zauważyłaś Zawleczka jak na 8 marca towarzysz Bauman się rozpisywał bezwartościowych o "mężczyznach trutniach" ?
                                    • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 19:04
                                      aandzia43 napisała:
                                      > Pewnie się zdziwisz bo w głowie ci się mieści, że wiele kobiet chce życia nieza
                                      > leżnego od faceta. Nie tylko lesbijki. Nie chodzi im o to by go prać kijem, tyl
                                      > ko zeby w ogóle nie musieć układać wszsytkiego pod jego potrzeby. Niech on sobi
                                      > e żyje w spokoju, nikt go nie chce prać, bo nikogo on nie interesuje. Patriarch
                                      > at im tego nie umożliwia, a więc skrajna prawica też nie.

                                      Czytasz to Lybbla? Masz praktyczna demonstracje tego, ze dla wielu kobiet poza okresem wspolnego odchowywania potomstwa mezczyzni moga byc po prostu piatym kolem u wozu. Zbednym elementem, ktory sie tylko szweda po pokojach.
                                      To by bylo na tyle, jesli chodzi o bajeczki o pierdzacych tecza, rozowych jednorozcach.
                                      • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 19:13
                                        sabat4 napisał(a):
                                        > Czytasz to Lybbla? Masz praktyczna demonstracje tego, ze dla wielu kobiet poza
                                        > okresem wspolnego odchowywania potomstwa mezczyzni moga byc po prostu piatym ko
                                        > lem u wozu. Zbednym elementem, ktory sie tylko szweda po pokojach.
                                        > To by bylo na tyle, jesli chodzi o bajeczki o pierdzacych tecza, rozowych jedno
                                        > rozcach.

                                        A to lybbla mówił że każda marzy żeby komuś prać gacie i gotować obiady? Na serio?
                                        • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 19:48
                                          zawle napisała:
                                          > A to lybbla mówił że każda marzy żeby komuś prać gacie i gotować obiady? Na ser
                                          > io?

                                          Rany, po kazdym wpisie robie "rozbior zdania".
                                          A to jest proste.
                                          Jesli gora 15% mezczyzn jest atrakcyjnych per se, a duza czesc pozostalych moze byc co najwyzej przydatna do wspolnego odchowania dzieci, to po okresie kiedy sie te dzieci odchowa, zostaje na polu bitwy jedynie ta grupa faktycznie atrakcyjnych.
                                          Pozostalymi nikt sie nie interesuje w kontekscie damsko-meskim.
                                          • zawle Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 20:31
                                            sabat4 napisał(a):
                                            > Rany, po kazdym wpisie robie "rozbior zdania".
                                            > A to jest proste.
                                            > Jesli gora 15% mezczyzn jest atrakcyjnych per se, a duza czesc pozostalych moze
                                            > byc co najwyzej przydatna do wspolnego odchowania dzieci, to po okresie kiedy
                                            > sie te dzieci odchowa, zostaje na polu bitwy jedynie ta grupa faktycznie atrakc
                                            > yjnych.
                                            > Pozostalymi nikt sie nie interesuje w kontekscie damsko-meskim.

                                            i to jest ten kij?
                                          • lybbla Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 22:11
                                            sabat4 napisał(a):

                                            > Czytasz to Lybbla?
                                            > zawle napisała:
                                            > > A to lybbla mówił że każda marzy żeby komuś prać gacie i gotować obiady?
                                            > Na serio?
                                            >
                                            > Rany, po kazdym wpisie robie "rozbior zdania".
                                            > A to jest proste.
                                            > Jesli gora 15% mezczyzn jest atrakcyjnych per se, a duza czesc pozostalych moze
                                            > byc co najwyzej przydatna do wspolnego odchowania dzieci, to po okresie kiedy
                                            > sie te dzieci odchowa, zostaje na polu bitwy jedynie ta grupa faktycznie atrakc
                                            > yjnych. Pozostalymi nikt sie nie interesuje w kontekscie damsko-meskim.

                                            Czytam, czytam.
                                            Uważaj na jaką pozycję aplikujesz. Jak wijesz gniazdko i pokazujesz tu się możemy rozmnożyć
                                            to nie dziw się, że gdy się rozmnożysz to Ci seks siada. Jak łapiesz Panią na money czy status to nie dziw się, że gdy Ci jedno z tych spada to w łóżku zimno. Sam piszesz, że co to za pomysł by kupować kobietę jak klacz.
                                            Te 85% nie ma takich refleksji, zakasują rękawy i jadą na szmacie lub w delegację by klacz utrzymywać. Gdy klacz okazuje się kobietą, która wybija się na niezależność, nagle seks siada. U `biednego' mężczyzny pojawia się tęsknota za zamierzchłym stanem rzeczy. Z nieogarniętą Panią można dożyć późnej sławiąc piękno ubezwłasnowolnionej miłości. Gorzej gdy Ci się zejdzie przed Panią. Wtedy cały świat musi się borykać z Jej Niemożnoscią.

                                            Miałeś okazję pobyć wśród 15% najbardziej atrakcyjnych. Dowiodłeś tym, że atrakcyjność to nie kwestia money.
                                            Piszesz, że pokiereszowałeś kochankę. I teraz po tym wszystkim chcesz wrócić i dalej jęczeć, że to kobiety?
                                            Chcesz się znowu umościć w roli ofiary? Niedoczekanie Twoje.

                                            • joanna_kossowska Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 23:07
                                              lybbla napisał:


                                              > Miałeś okazję pobyć wśród 15% najbardziej atrakcyjnych.

                                              Kłamstwem i oszustwem, faktycznie, godna najwyższego podziwu stuprocentowa męskość.


                                              > Dowiodłeś tym, że atrakcyjność to nie kwestia money.

                                              Oczywiście, że nie, tylko komu (czytaj: temu forum) i po co (czytaj: po nic) to udowadniać?


                                              > Piszesz, że pokiereszowałeś kochankę.

                                              Pokiereszowanie (w oryginale: poranienie emocjonalne) jako dowód męskości i atrakcyjności?
                                              Punkt widzenia przemocowca.


                                              > Chcesz się znowu umościć w roli ofiary? Niedoczekanie Twoje.

                                              Troki od kaleson były, są i zawsze pozostaną tylko trokami od kaleson.
                                              • lybbla Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 02:10
                                                Droga Pani/Drogi Panie,
                                                Nie wiem jak uważnie Pan/Pani czyta to forum. Wydaje się, że bardzo nieuważnie.
                                                W każdym razie emocjonalnie.

                                                joanna_kossowska napisał(a):

                                                > Kłamstwem i oszustwem, faktycznie, godna najwyższego podziwu stuprocentowa męskość.

                                                Mówimy o atrakcyjności a nie o stuprocentowej męskości.
                                                Stuprocentowa męskość to pewien koncept, który można znaleźć w deklaracjach Pań.
                                                Atrakcyjność jest weryfikowana przez rzeczywiste wybory kobiet.
                                                Kogo konkretnie okłamał Sabat? Żonę, kochankę, siebie? Nas nie okłamał wiemy wszystko na jego temat.
                                                Stawiam tezę, że najbardziej siebie i krótko postaram się to uzasadnić.

                                                > > Dowiodłeś tym, że atrakcyjność to nie kwestia money.
                                                >
                                                > Oczywiście, że nie, tylko komu (czytaj: temu forum) i po co (czytaj: po nic) to udowadniać?

                                                Sabat Sabatowi dowiódł, bo z dowodem były pewne problemy.

                                                I nie zgadzam się, ze słowem oczywiście. Zależy od grupy docelowej do której kierujemy naszą ofertę
                                                i czy i czego i na jak długo oczekujemy w zamian. Przy tak handlowym podejściu money wpływa na atrakcyjność.

                                                > Pokiereszowanie (w oryginale: poranienie emocjonalne) jako dowód męskości i atrakcyjności?
                                                > Punkt widzenia przemocowca.

                                                A jednak czyta Pani uważnie. Z Sabatem jest taki problem, że próbuje się wkupić w łaski tym, którzy nim
                                                pomiatają. To czego Sabat się jeszcze musi nauczyć to poklepywania po plecach pomiatających i przyglądania się jak ci ostatni miotają się sami ze sobą. Jeśli dalej będzie aplikował tam gdzie go nie chcą to będzie ranił tych, którzy go chcą. I co ważniejsze odpowie sobie czego on tak naprawdę chce. Sabat publicznie na forum okłamywał siebie :)

                                                Akurat o przemocowość Sabata bym nie posądzał. Musiałbym wtedy uznać, że kochanka jest uzależniona
                                                od przemocowców w co wątpię.

                                                > Troki od kaleson były, są i zawsze pozostaną tylko trokami od kaleson.

                                                Tak jak głupia gęś głupią gęsią.
                                                • joanna_kossowska Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 09:16
                                                  lybbla napisał:


                                                  > Nas nie okłamał wiemy wszystko na jego temat.

                                                  Właśnie dlatego - troki od kaleson.


                                                  >Z Sabatem jest taki problem, że próbuje się wkupić w łaski tym, którzy nim pomiatają

                                                  Tak i to forum jest tego najlepszym przykładem.




                                          • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 23:04
                                            sabat4 napisał(a):

                                            > Rany, po kazdym wpisie robie "rozbior zdania".
                                            > A to jest proste.
                                            > Jesli gora 15% mezczyzn jest atrakcyjnych per se, a duza czesc pozostalych moze
                                            > byc co najwyzej przydatna do wspolnego odchowania dzieci, to po okresie kiedy
                                            > sie te dzieci odchowa, zostaje na polu bitwy jedynie ta grupa faktycznie atrakc
                                            > yjnych. Pozostalymi nikt sie nie interesuje w kontekscie damsko-meskim.

                                            Sabat, z tych 15% większość wystrzega się złotej klatki i unika zwiazków lub szybko je kończy mając pełną ławkę rezerwowych .
                                            Dla całej reszty 85% przez stulecia zyskanie podziwu u kobiet było motorem rozwoju.
                                            Socjolodzy piszą że równość i sprawiedliwość monogamii nadała tempa cywilizacyjnemu rozwojowi.
                                            Dziś ideał mężczyzny w oczach stał się tak nierealny i wyśrubowany że większość załamuje się i poddaje się na wstępie i woli tą Adlerowską strategię bycia ofiarą niż podejmowania wyzwań.
                                            A jednak istnieje te 10% zwiazków badanych przez Fisher z długoletnią narkotyczną miłością romantyczną wbrew psychoewolucyjnym regułom.
                                            • mabelle2000 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 23:26
                                              urquhart napisał:

                                              > Dla całej reszty 85% przez stulecia zyskanie podziwu u kobiet było motorem rozw
                                              > oju.

                                              Moze więc czas zacząć się cieszyć, że już nie musicie tego podziwu u kobiet szukać? :-) Możecie w koncu zdefiniować swoją męskośc sami, tak jak chcecie, zamiast płakać, że kobiety was nie potrzebują.


                                              > Dziś ideał mężczyzny w oczach stał się tak nierealny i wyśrubowany że większoś
                                              > ć załamuje się i poddaje się na wstępie i woli tą Adlerowską strategię bycia o
                                              > fiarą niż podejmowania wyzwań.

                                              To jest dalej kręcęnie się wokół oczekiwań kobiet. Naprawdę tego mężczyźni chcą?

                                              > A jednak istnieje te 10% zwiazków badanych przez Fisher z długoletnią narkotycz
                                              > ną miłością romantyczną wbrew psychoewolucyjnym regułom.

                                              Z tego co pamiętam tam było wyraźnie podkreślone, że fundamentem tych relacji była pełna akceptacja drugiej osoby.
                                              Nie da się kochać kogoś przez wiele lat przy założeniach, że on/ona "jest coś mi winien" i jeszcze "mnie się należy".
                                              • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 23:49
                                                mabelle2000 napisała:

                                                > Moze więc czas zacząć się cieszyć, że już nie musicie tego podziwu u kobiet szu
                                                > kać? :-) Możecie w koncu zdefiniować swoją męskośc sami, tak jak chcecie, zamia
                                                > st płakać, że kobiety was nie potrzebują.

                                                Tutaj nie jest wesoło bo jak rozpisuje się choćby Wojjciszke mężczyzna ma szansę nawiązać gratyfikującą bliskość z kobietą, podczas gdy kobieta bliskość jest w stanie nawiązać także z dziećmi i przyjaciółkami.

                                                > To jest dalej kręcęnie się wokół oczekiwań kobiet. Naprawdę tego mężczyźni chcą

                                                Droga na skróty to narkotyki . Działają na te same dopaminowe receptory nagrody.

                                                > Z tego co pamiętam tam było wyraźnie podkreślone, że fundamentem tych relacji b
                                                > yła pełna akceptacja drugiej osoby.
                                                > Nie da się kochać kogoś przez wiele lat przy założeniach, że on/ona "jest coś m
                                                > i winien" i jeszcze "mnie się należy".

                                                W drugą stronę jeżeli ludzie są sobie niepotrzebni tym bardziej się nie kochają.
                                                Dobrze jest być obdarowywany, o ile jest jakaś motywacją żeby się chciało obdarowywać.
                                                Przeciętny człowiek ma ochotę coś robić bo ma motywację.
                                                • mabelle2000 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 09:15
                                                  urquhart napisał:

                                                  > Tutaj nie jest wesoło bo jak rozpisuje się choćby Wojjciszke mężczyzna ma szans
                                                  > ę nawiązać gratyfikującą bliskość z kobietą, podczas gdy kobieta bliskość jest
                                                  > w stanie nawiązać także z dziećmi i przyjaciółkami.

                                                  Gratyfikujaca bliskość, czyli co? Silne więzi, które łącza ludzi oparte są zawsze na fundamencie dobrowolności i wdzięczności.
                                                  Ty proponujesz tutaj wciąż warunkowość, na tym bliskości nie zbudujesz.
                                                  Poza tym zapomniałeś Urqu o męskiej przyjaźni. Mężczyźni są gratyfikowani wspólnym działaniem z innymi mężczyznami. Jasne, drinki, palemki i rozebrane laski są fajne, ale zapytaj mężczyznę czy nie chciałby się wybrać w góry, wyruszyć na wyprawę, zmachać się, zmęczyć, zdziałać coś w gronie innych mężczyzn. Mężczyźni tam nie tylko szukają, ale też wracają do swoich męskich korzeni.
                                                  Wiec nie, nie tylko kobieta daje mężczyźnie szczęście. I super że tak jest.


                                                  > Dobrze jest być obdarowywany, o ile jest jakaś motywacją żeby się chciało obdar
                                                  > owywać.
                                                  > Przeciętny człowiek ma ochotę coś robić bo ma motywację.

                                                  Wiec może czas zacząć się motywować obecnością drugiego człowieka, tym że jest w moim życiu, że ma jakieś wartości i cechy, z którymi po prostu warto obcować na co dzień?

                                                  • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 10:01
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Gratyfikujaca bliskość, czyli co? Silne więzi, które łącza ludzi oparte są zaws
                                                    > ze na fundamencie dobrowolności i wdzięczności.
                                                    > Ty proponujesz tutaj wciąż warunkowość, na tym bliskości nie zbudujesz.
                                                    > Poza tym zapomniałeś Urqu o męskiej przyjaźni. Mężczyźni są gratyfikowani wspól
                                                    > nym działaniem z innymi mężczyznami

                                                    Mabelle, czy ty przeżywałaś gorąco erotyczną namiętność, zakochanie, i cały ten hormonalny haj narkotykowy ?
                                                    Bo dywagujesz jakbyś nie przeżywała.
                                                    To jest stan szczęścia.
                                                    Kobiecie kobiety jak publikowali badania z MRI przeżywają to zakochanie jeszcze w stosunku do swoich dzieci zwłaszcza płci męskiej.
                                                    Meżczynom też się zdarza tylko w dawce oksytocyny w mózgu 1% tego co u kobiet typowo. Zaledwie Namiastka.
                                                    Kobiety gratyfikuje fizjologicznie opieka nad czyjkolwiek psami, kotami czasem patologicznymi mężczyznami jak sama zauważasz. U mężczyzn to tak nie działa.
                                                    Porównywanie zjawisk fizjologicznych i hormonalnych do duchowych jak męska przyjaźń to nieporozumienie.
                                                    Oczywiście to relacje komplementarne, zgoda ważne i wartościowe ale z innej półki, dopełniające.
                                                    Podkreślesz wieź duchową relację i zgoda, to idealny ukłąd, kiedy masz namietność plus rezonujace ze soba duszę. Ale prosze cie nie deprecjonuj znaczenia i oczekiwań jakie ludzie a szczególnie meżczyni mają od relacji damsko męskiej, bo im tyko wtedy może zdarzyć sie taka gratyfikacja i szczęście.
                                                    Oczywiście jak zamienisz wzajemną życzliwość na roszczeniowość i żądania będzie źle.
                                                    Ale naiwne jest mówienie o wyzbyciu się oczekiwań.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 11:50
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Porównywanie zjawisk fizjologicznych i hormonalnych do duchowych jak męska przy
                                                    > jaźń to nieporozumienie.

                                                    Obawiam się Urqu, że właśnie nadeszły czasy kiedy kobiety mówią głośno - mężczyźni, wsadzcie sobie w dupe swoją fizjologię.
                                                    Chcecie z nami seksu, to nauczcie się łączyć go z duchowością.
                                                    Czy w tym kierunku mężczyźni pójdą, czy nie, to ja jako kobieta nie mam na to wpływu.


                                                  • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 11:57
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Obawiam się Urqu, że właśnie nadeszły czasy kiedy kobiety mówią głośno - mężczy
                                                    > źni, wsadzcie sobie w dupe swoją fizjologię.

                                                    Zdarzaja sie milosnicy takich praktyk ;)
                                                  • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 12:07
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Chcecie z nami seksu, to nauczcie się łączyć go z duchowością.
                                                    > Czy w tym kierunku mężczyźni pójdą, czy nie, to ja jako kobieta nie mam na to
                                                    > wpływu.

                                                    Wiesz, akurat ci co nie lacza seksu z duchowoscia maja w zyciu bardzo prosto, bo lataja po burdelach, albo sponsoruja mlode laski, wiec wymachiwanie w ich strone szabelka jest troche nieskuteczne ;)
                                                    Od zony seksu nie chca, bo maja MiL jak stad do najblizszego satelity.
                                                    Paradoksalnie to chyba ci, co najchetniej oddaja sie stereotypowo meskim czynnosciom.
                                                    Urqu by im zaraz palce mierzyl ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 14:57
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Wiesz, akurat ci co nie lacza seksu z duchowoscia maja w zyciu bardzo prosto,

                                                    A czym według Ciebie różni się "latanie po burdelach" od oczekiwań wobec usługodawczyni zwanej żoną ?
                                                    Nie ma długoterminowego seksu bez relacji.
                                                    Przy założeniach wyjściowych "płacę i mi się należy" efektem końcowym zawsze będzie BSwM.

                                                  • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 17:01
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A czym według Ciebie różni się "latanie po burdelach" od oczekiwań wobec usługo
                                                    > dawczyni zwanej żoną ?

                                                    Wlasciwie to niczym. Dodalbym tu wlasciwie wszystkie relacje opierajace sie na wymianie dobr.
                                                    Moze jest troche inny odbior spoleczny, ale moim zdaniem nieslusznie.
                                      • mabelle2000 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 19:30
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > Czytasz to Lybbla? Masz praktyczna demonstracje tego, ze dla wielu kobiet poza
                                        > okresem wspolnego odchowywania potomstwa mezczyzni moga byc po prostu piatym ko
                                        > lem u wozu. Zbednym elementem, ktory sie tylko szweda po pokojach.
                                        > To by bylo na tyle, jesli chodzi o bajeczki o pierdzacych tecza, rozowych jedno
                                        > rozcach.

                                        A ojciec staruszek, siostra ze schizofrenią, pies, kot? Na śmietnik z nimi, bo nieprzydatni ?

                                        Choćby po to samemu warto być niezależnym i mieć więcej, bo wtedy można komuś coś dać.
                                        Jak nie masz nic, to nic nie dasz, w dodatku każdego będziesz oceniał pod kątem "przydatności" dla siebie.
                                        • sabat4 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 19:49
                                          mabelle2000 napisała:
                                          > A ojciec staruszek, siostra ze schizofrenią, pies, kot? Na śmietnik z nimi, bo
                                          > nieprzydatni ?

                                          Przeciez nie szlo o kontekst miedzyludzki...
                                          • mabelle2000 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 20:26
                                            sabat4 napisał(a):

                                            > Przeciez nie szlo o kontekst miedzyludzki...

                                            Relacja z mężczyzną to nie kontekst międzyludzki?
                                            Chciałbyś być przydatny dla kobiety w jakiś określony sposób, taki jaki sam sobie wymyślisz? Weźmiesz od niej też tylko to co Tobie jest potrzebne?
                                            Przeciez sam wiesz, że to się nie sprawdza.
                                        • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 21:56
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > A ojciec staruszek, siostra ze schizofrenią, pies, kot? Na śmietnik z nimi, bo
                                          > nieprzydatni ?

                                          Czy jest kraj bardziej okrutny dla starych ludzi co wyszło przy okazji koronawirua i gdzie ludzie są bardziej samotni?
                                          A to ma być przecież wzór postępowej "samodzielnosci" , nowych więzi ?

                                          skandynawiainfo.pl/masowo-umieraja-osoby-starsze-w-domach-opieki-czy-po-cichu-dochodzi-do-eutanazji-w-szwecji/
                                          • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 22:03

                                            > Czy jest kraj bardziej okrutny dla starych ludzi co wyszło przy okazji koronawi
                                            > rua i gdzie ludzie są bardziej samotni?
                                            > A to ma być przecież wzór postępowej "samodzielnosci" , nowych więzi ?
                                            >
                                            > skandynawiainfo.pl/masowo-umieraja-osoby-starsze-w-domach-opieki-czy-po-cichu-dochodzi-do-eutanazji-w-szwecji/

                                            Jak juz tak łzy ronisz nieszczerze to jeszcze uroń nad tymi z domów opieki i domów prywatnych w katolickiej Hiszpanii co poumierali z zaniedbania jak zabrakło ludzi do opieki.
                                            • lybbla Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 22:24
                                              aandzia43 napisała:

                                              >
                                              > > Czy jest kraj bardziej okrutny dla starych ludzi co wyszło przy okazji ko
                                              > ronawi
                                              > > rua i gdzie ludzie są bardziej samotni?
                                              > > A to ma być przecież wzór postępowej "samodzielnosci" , nowych więzi ?
                                              > >
                                              > > skandynawiainfo.pl/masowo-umieraja-osoby-starsze-w-domach-opieki-czy-po-cichu-dochodzi-do-eutanazji-w-szwecji/
                                              >
                                              > Jak juz tak łzy ronisz nieszczerze to jeszcze uroń nad tymi z domów opieki i do
                                              > mów prywatnych w katolickiej Hiszpanii co poumierali z zaniedbania jak zabrakło
                                              > ludzi do opieki.

                                              A to nie jest tak, że dla polskiego katolika warunkiem utrzymywania więzi z własnymi dziećmi jest by żona dawała po bożemu?
                                              • mabelle2000 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 22:40
                                                lybbla napisał:

                                                > A to nie jest tak, że dla polskiego katolika warunkiem utrzymywania więzi z wła
                                                > snymi dziećmi jest by żona dawała po bożemu?

                                                Ja słyszałam wersję, że polski katolik trzyma żonę, żeby opiekowała się jego rodzicami na starość. Dupy to ta żona i tak nie daje, polski katolik jeśli może, to rucha na boku.

                                              • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 22:41
                                                lybbla napisał:

                                                > A to nie jest tak, że dla polskiego katolika warunkiem utrzymywania więzi z wła
                                                > snymi dziećmi jest by żona dawała po bożemu?

                                                Erich Fromm był narodowości Niemieckiej i wychowany w Judaizmie, David Buss też nie ma nic wspólnego z Polską ani katolicyzmem więc twoja teza o owej korelacji jest według mnie wyssana z palca .
                                                • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 23:22
                                                  urquhart napisał:

                                                  > lybbla napisał:
                                                  >
                                                  > > A to nie jest tak, że dla polskiego katolika warunkiem utrzymywania więzi
                                                  > z wła
                                                  > > snymi dziećmi jest by żona dawała po bożemu?
                                                  >
                                                  > Erich Fromm był narodowości Niemieckiej i wychowany w Judaizmie, David Buss też
                                                  > nie ma nic wspólnego z Polską ani katolicyzmem więc twoja teza o owej korelacj
                                                  > i jest według mnie wyssana z palca .

                                                  Przypominam że chodzi o wpływ relacji z matką na powstanie więzi i początek relacji z dzieckiem. Co się któremu potem robi z więziami i "więziami" to juz tylko kwestia osobowości, tu psychoewo nie sięga.
                                                  • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 00:23
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Przypominam że chodzi o wpływ relacji z matką na powstanie więzi i początek rel
                                                    > acji z dzieckiem. Co się któremu potem robi z więziami i "więziami" to juz tylk
                                                    > o kwestia osobowości, tu psychoewo nie sięga.

                                                    Sięga jak najbardziej tylko Ty coś sobie nie mozesz tego utrwalić.
                                                    Kobiety są wg psychoewo zazdrosne o zaangażowanie emocjonalne mężczyzn, a mężczyźni o seks kobiet z innymi mężczyznami. Bo mężczyzna zaangażowany w nowy związek przenosi do nowego związku swoje zasoby dla potomstwa. A niewierna seksualnie kobieta może wkręcić mężczyznę w wychowywanie nie swojego potomstwa.
                                                    Proste jak budowa cepa.
                                                  • lybbla Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 00:40
                                                    urquhart napisał:



                                                    > Sięga jak najbardziej tylko Ty coś sobie nie mozesz tego utrwalić.
                                                    > Kobiety są wg psychoewo zazdrosne o zaangażowanie emocjonalne mężczyzn, a mężc
                                                    > zyźni o seks kobiet z innymi mężczyznami. Bo mężczyzna zaangażowany w nowy zwi
                                                    > ązek przenosi do nowego związku swoje zasoby dla potomstwa. A niewierna seksual
                                                    > nie kobieta może wkręcić mężczyznę w wychowywanie nie swojego potomstwa.
                                                    > Proste jak budowa cepa.

                                                    Tyle, że kobiety jakie znam przyklaskują zaangażowaniu w relacje z dzieciakami z poprzednich związków.
                                                    Alergicznie jednak reagują na jakiekolwiek zaangażowanie wobec byłych. Chociaż i tu jest wyjątek.
                                                    Kiedy byłe zaczynają poważnie chorować. Proste jak konstrukcja cepa.

                                                    Urqu testy na ojcostwo są, dopuść to do siebie. Bo inaczej dotrze to do Twoich potomków dopiero w 10 pokoleniu.
                                                  • urquhart macocha widłami kocha 23.06.20, 08:26
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Tyle, że kobiety jakie znam przyklaskują zaangażowaniu w relacje z dzieciakami
                                                    > z poprzednich związków.

                                                    Ty Lyblasty słodzisz tym kobietom już bez umiaru.
                                                    Tylko że w jezyku potocznym wyraz "macocha" jest synonimem kompletnie innych uczuć i relacji. Sprawdź w słowniku jak nigdy nie zauważyłeś.
                                                    macocha «żona ojca w stosunku do jego dzieci z wcześniejszego małżeństwa»
                                                    przysł. po macoszemu
                                                    związki frazeologiczne:
                                                    macocha choćby z cukru, zawsze gorzka • macocha widłami kocha

                                                    > Urqu testy na ojcostwo są, dopuść to do siebie. Bo inaczej dotrze to do Twoich
                                                    > potomków dopiero w 10 pokoleniu.

                                                    Psychoewo to tłumaczenie zaobserwowanych podświadomych impulsów czynnikami ewolucyjnymi. Podświadomych Lybla.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 09:27
                                                    urquhart napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Tyle, że kobiety jakie znam przyklaskują zaangażowaniu w relacje z dziec
                                                    > iakami
                                                    > > z poprzednich związków.
                                                    >
                                                    > Ty Lyblasty słodzisz tym kobietom już bez umiaru.
                                                    > Tylko że w jezyku potocznym wyraz "macocha" jest synonimem kompletnie innych uc
                                                    > zuć i relacji. Sprawdź w słowniku jak nigdy nie zauważyłeś.
                                                    > macocha «żona ojca w stosunku do jego dzieci z wcześniejszego małżeństwa»

                                                    Jednak miedzy przyklaskiwaniem relacjom, a przejeciem pelnej opieki jest zasadnicza roznica.
                                                    Mysle ze obaj macie racje, tylko mowicie o roznych sytuacjach.
                                                    Kobiety rzeczywiscie glosno deklaruja, ze zwracaja uwage na to, czy mezczyzna ma dobre relacje ze swoimi dziecmi z poprzedniego malzenstwa.
                                                    Pomijam tu fakt, ze posiadanie przez mezczyzne dzieci z poprzednich zwiazkow jest czynnikiem powaznie obciazajacym jego atrakcyjnosc i zwykle kobiety nie wiaza sie z takimi panami, jesli maja jakas alternatywe. To jest zaangazowanie poza przyszlym zwiazkiem, utrata czasu i zasobow, ktore mezczyzna powinien poswiecic teraz tylko jej genom.
                                                    Jesli chodzi o kase, tutaj kloca sie dwie racje.
                                                    Z jednej strony wielu paniom nie w smak to, ze "ta suka" z poprzedniego zwiazku zdziera z misia az tyle alimentow na jej dzieci.
                                                    Z drugiej - rozsadek podpowiada, ze nic nie trwa wiecznie i moze lepiej, jesli mis jest "angazujacy sie', skoro byc moze kiedys bedzie trzeba bedzie z tego jakos zrobic uzytek.
                                                    Co do macoch - to chyba rzeczywiscie ludowy odbior jest taki, jak pisze Urqu.
                                                  • aandzia43 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 13:41
                                                    "Kobiety rzeczywiscie glosno deklaruja, ze zwracaja uwage na to, czy mezczyzna ma dobre relacje ze swoimi dziecmi z poprzedniego malzenstw"

                                                    Tak, mądre kobiety zwracają uwagę na zdolność mężczyzny do utrzymywania relacji i wywiązywania się z obowiązków. To jest gwarancja, ze kiedy same wyciągną kopyta "normalny" (wg Urqu) tatuś np. Mabelle nie zostawi dzieci bez kasy i opieki wynosząc się do pocieszycielki gratyfikującej i uskrzydlającej.
                                                  • lybbla Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 09:49
                                                    urquhart napisał:

                                                    > lybbla napisał:

                                                    > Tylko że w jezyku potocznym wyraz "macocha" jest synonimem kompletnie innych uczuć i relacji.
                                                    > związki frazeologiczne: macocha choćby z cukru, zawsze gorzka • macocha widłami kocha

                                                    Standardowy błąd poznawczy negatywne cechy występują w obiegowej opinii częściej niż faktycznie występują.

                                                    Tylko my nie o relacji macocha-pasierb(ica) a relacji ojciec dziecko. Uczucia macocha to może sobie mieć.
                                                    Ty masz pilnować swoich.
                                                    Rzecz w tym, że to rola ojca by stawiać macosze granice, no wiesz długa ławka rezerwowych.
                                                    Wywlekać co podświadome na wierzch.
                                                    Tyle, że ja twierdzę, że rozsądnym kobietom nie trzeba tego tłumaczyć. Ba mają w tym interes (nigdy nic nie wiadomo ławka rezerwowych:P).
                                                    Pytanie dlaczego Ty jesteś zainteresowany tymi nierozsądnymi.

                                                    BTW Przy czytaniu Kopciuszka dzieci zwykle pytają gdzie jest ojciec Kopciuszka.

                                                    > Psychoewo to tłumaczenie zaobserwowanych podświadomych impulsów czynnikami ewolucyjnymi. Podświadomych Lybla.

                                                    Tylko, że znasz mój stosunek do psychoewo. A to dzienniczki (lubię czytać), a to mała źle dobrana próba. Na to nie ma kasy. Nauką tego nie nazwałbym.
                                                    Ewolucje możesz przyspieszać, nie czekać dziesięć pokoleń co Ci sugerowałem.
                                                    To co uświadomione przestaje być podświadome. Czyż to nie paradygmat większości terapii?
                                                    Swoją drogą mam luźne podejście do tego paradygmatu. Za tydzień może będę się z tym paradygmatem kopał.




                                                  • urquhart Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 10:07
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Tylko my nie o relacji macocha-pasierb(ica) a relacji ojciec dziecko. Uczucia m
                                                    > acocha to może sobie mieć.
                                                    > Ty masz pilnować swoich.

                                                    Lybla, mam jeden postulat.
                                                    Bycia bohaterem i protagonistom należy wymagać ale od siebie , a nie że inni powinni się tak zachowywać.
                                                  • lybbla Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 10:43
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Lybla, mam jeden postulat.
                                                    > Bycia bohaterem i protagonistom należy wymagać ale od siebie , a nie że inni po
                                                    > winni się tak zachowywać.

                                                    Gdzie Ty widzisz bohaterstwo, protagonizm?
                                                    Ja widzę zwykłą miłość ojca do swoich (mogą być adoptowane) dzieci.
                                                    Nie doświadczyłeś nie dajesz, nic mi do tego.
                                                    Podpieranie się dzienniczkami niemieckiego żyda rozumiem.
                                                    Nikt nie chce być osobliwością.

                                                    Tobie nie zamierzam mówić co powinieneś to bez sensu. Za Sabatem będę ganiał z Siekierą.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 11:23
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Gdzie Ty widzisz bohaterstwo, protagonizm?
                                                    > Ja widzę zwykłą miłość ojca do swoich (mogą być adoptowane) dzieci.
                                                    > Nie doświadczyłeś nie dajesz, nic mi do tego.
                                                    > Podpieranie się dzienniczkami niemieckiego żyda rozumiem.
                                                    > Nikt nie chce być osobliwością.

                                                    Mysle, ze Urqu probuje sobie samemu wytlumaczyc to, jak zachowuje sie jego tata. Szuka dla niego usprawiedliwienia, zeby mu wybaczyc. Jak kochajacy mimo wszystko syn.

                                                    > Tobie nie zamierzam mówić co powinieneś to bez sensu. Za Sabatem będę ganiał z
                                                    > Siekierą.

                                                    Ja akurat w kwestii milosci do dzieci jestem dosc nieprzejednany na swoim stanowisku. To podstawowe prawo natury, by chronic swoje potomstwo. To spuscizna genetyczna, szansa na przekazanie dalej paleczki w pokoleniowej sztafecie. Jesli jest jakis sens istnienia, to jest to wlasnie to.
                                                    Sproboj na oczach srebrnogrzbietego goryla albo lwa - przywodcy stada powymachiwac patykiem w kierunku jego potomstwa, to przekonasz sie co potrafi zrobic OJCIEC. Albo i sie nie przekonasz, bo jest spora szansa, ze nie zdazysz.
                                                    Ale odrzucajac te zwierzece porownania - nawet w oslawionym patriarchacie bycie ojcem stanowilo przeciez powod do wielkiej dumy. Nawet jesli wezmiemy czysto egoistyczne poczucie wlasnej wartosci, to bardzo latwo je zbudowac, gdy wezmie sie jako wzorzec role spolecza "ojciec".
                                                    Dziecko kocha miloscia niemal bezwarunkowa, zalezy mu na tej wiezi, nie ocenia surowo, sprzyja, garnie sie do interakcji.
                                                    Mezczyzna ktory jest odpowiedzialnym ojcem spolecznie ma wyzsze uznanie i powazanie niz fircyk, ktory lata od cipki do cipki i tylko w kolko zapyla.
                                                    Nie wiem dlaczego tak wielu wspolczesnych mezczyzn tego nie rozumie, co w dawnych czasach bylo oczywistoscia :)
                                                    Kiedys "ojciec" byl prawie jak krol, a kto nie chcialby zostac krolem? ;)
                                                    I tu obracamy sie w swiecie doznan egoistycznych, bez poswiecen i dojrzalych wiezi spolecznych. Bycie glowa rodu to wielka, samolubna wrecz gratyfikacja. Wielki lew, a wokol licznr stado :) Czy to nie duma?
                                                    Czy ktos gdzies te dume zgubil? Moze media zle ksztaltuja wzorce? Nie rozumiem.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 11:35
                                                    Ale ja to oczywiscie rozumiem ;)
                                                    Nie da sie wejsc w role ojca, gdy samemu jest sie wciaz mentalnie dzieckiem. Poztostaje wspolczuc i zyczyc rychlego wydoroslenia.
                                                  • urquhart Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 12:19
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Mysle, ze Urqu probuje sobie samemu wytlumaczyc to, jak zachowuje sie jego tata
                                                    > . Szuka dla niego usprawiedliwienia, zeby mu wybaczyc. Jak kochajacy mimo wszys
                                                    > tko syn.

                                                    Dyskutujemy jakie zachowanie jest normą.
                                                    Wy podajecie normę jak powinni się zachowywać
                                                    Ja jak zachowuje się przeważająca większość i dlaczego.
                                                    A normę w Polsce stanowi te ponad 80% nie płacących alimentów i niezainteresowanych dziećmi po rozwodzie

                                                    > Kiedys "ojciec" byl prawie jak krol, a kto nie chcialby zostac krolem? ;)
                                                    > I tu obracamy sie w swiecie doznan egoistycznych, bez poswiecen i dojrzalych wi
                                                    > ezi spolecznych. Bycie glowa rodu to wielka, samolubna wrecz gratyfikacja. Wiel
                                                    > ki lew, a wokol licznr stado :) Czy to nie duma?

                                                    I nasz goryl sie tak zachowuje. Tyle że w drugiej lub kolejnej rodzinie z nowym potomstwem gdzie czuje się królem, nie?

                                                    > Czy ktos gdzies te dume zgubil? Moze media zle ksztaltuja wzorce? Nie rozumiem.

                                                    Dla mnie to proste jak budowa cepa.
                                                    Kiedyś ten pozytywny patriarchat o którym piszesz to była władza i obowiązki.
                                                    Teraz władzę zabrali a tylko obowiązki zostawili :)
                                                    Zamiast marchewki został jedynie kij.
                                                    No i jak to ma działać ? :)
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 12:56
                                                    urquhart napisał:
                                                    > I nasz goryl sie tak zachowuje. Tyle że w drugiej lub kolejnej rodzinie z nowym
                                                    > potomstwem gdzie czuje się królem, nie?

                                                    No wlasnie nie. W nastepnej rodzinie inwestuje swoj czas i zasoby w geny jakiegos innego kolesia, a wlasne biologiczne potomstwo ma w dupie. Z naturalnego punktu widzenia absurdalne. To jest calkowita przegrana. Jak cialo owada, ktorego od wewnatrz pozeraja larwy innego gatunku. Swojej linii nie przedluzy, ale jego material biologiczny przynajmniej bedzie pelnil funkcje zywieniowo-uslugowa dla obcych istot.

                                                    > Dla mnie to proste jak budowa cepa.
                                                    > Kiedyś ten pozytywny patriarchat o którym piszesz to była władza i obowiązki.
                                                    > Teraz władzę zabrali a tylko obowiązki zostawili :)
                                                    > Zamiast marchewki został jedynie kij.
                                                    > No i jak to ma działać ? :)

                                                    Normalnie, bo ja nie gadalem o patriarchalnej instytucji umocowanej w prawie, tylko o roli spolecznej. Jest zasadnicza roznica.
                                                  • aandzia43 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 12:56
                                                    Dyskutujemy jakie zachowanie jest normą.
                                                    Wy podajecie normę jak powinni się zachowywać
                                                    Ja jak zachowuje się przeważająca większość i dlaczego.
                                                    A normę w Polsce stanowi te ponad 80% nie płacących alimentów i niezainteresowanych dziećmi po rozwodzie"

                                                    Czy ktoś, np. Zawle, może mi wyjaśnić czy te 80% to faceci permanentnie nie płacący latami aż do pełnoletności dziecka czy są w tej grupie faceci mający obsuwy w płaceniu? Znam kilku płacących, większość wywiązuje się, kilku zdarzyły się przestoje potem nadrobione, z różnych przyczyn. Czy oni to też te 80%?
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 13:04
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Czy ktoś, np. Zawle, może mi wyjaśnić czy te 80% to faceci permanentnie nie pła
                                                    > cący latami aż do pełnoletności dziecka czy są w tej grupie faceci mający obsuw
                                                    > y w płaceniu? Znam kilku płacących, większość wywiązuje się, kilku zdarzyły się
                                                    > przestoje potem nadrobione, z różnych przyczyn. Czy oni to też te 80%?

                                                    Raczej nie placa. Ale w druga strone tez dzialaja absurdy, np. matka ma zasadzona opieke, dzieci podrzucila ojcu i jego nowej partnerce, a sama lata po swiecie. Ojciec ma juz komornika, bo w swietle prawa ma placic alimenty na konto matki, ktora dzieci ma w dupie i sie nimi nie interesuje. Ale po kase reke wyciaga. No co? Bo matka, nalezy sie.

                                                    Bardziej mnie martwi gdy ojcowir sie nie interesuja. Mozna byc biednym, ale zyczliwym. Cos pomoc, cos zrobic, zaopiekowac sie, naprawic cos w domu bylej, o ile pozwoli. Wklad mozna wnosic w rozmaity sposob, nawet jak sie nic nie ma.
                                                    A placacy, ale nie interesujacy sie to tez zaden ojciec.
                                                  • urquhart Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 13:41
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Bardziej mnie martwi gdy ojcowir sie nie interesuja. Mozna byc biednym, ale zyc
                                                    > zliwym. Cos pomoc, cos zrobic, zaopiekowac sie, naprawic cos w domu bylej, o il
                                                    > e pozwoli. Wklad mozna wnosic w rozmaity sposob, nawet jak sie nic nie ma.
                                                    > A placacy, ale nie interesujacy sie to tez zaden ojciec.

                                                    Dobry temat na Dzień Ojca, Nie?
                                                    Jeszcze raz, jeżeli alimenty to angielskie lub niemieckie 15% do 20% to większość płaci , polskie typowe 50% do 60% większość nie płaci bo to i tak zniszczenie finansowe i dla większości praca przestaje mieć sens i motywacje.
                                                    Większość tych roszczeń zostaje na papierze i tak, niszczy to tylko relacje, ale nikt nie ma refleksji że coś jest tu nie tak i że wymagania są nierealne i wyśrubowane.

                                                    Natomiast druga cześć to element z ty[owej gry społecznej opisany w "Życzliwy ale mściwy". Jak statystyczny nawet życzliwy uczestnik gry uważa się oszukany to przestaje myśleć o maksymalizacji swojej korzyści a zaczyna myśleć o maksymalizacji straty dla przeciwnika nawet kosztem swojej straty, czyli o klasycznej zemście.
                                                    Tak działają niestety ci faceci.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 13:45
                                                    Ale to dzieci sa tym przeciwnikiem???
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 14:09
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Dobry temat na Dzień Ojca, Nie?
                                                    > Jeszcze raz, jeżeli alimenty to angielskie lub niemieckie 15% do 20% to większo
                                                    > ść płaci , polskie typowe 50% do 60% większość nie płaci bo to i tak zniszczeni
                                                    > e finansowe i dla większości praca przestaje mieć sens i motywacje.

                                                    jeszcze raz....skoro na utrzymanie na poziomie socjalnym dziecka w Polsce potrzeba 1000 zł miesięcznie, to może Ci panowie, mając tego świadomość powinni większy wkład dawać w związek. I to nie wkład rozumiem finansowy ( skoro ich nie stać na alimenty), ale ten drugi- pomoc, wsparcie, odciążenie? Czemu za wszystko ma odpowiadać kobieta? Za pracę w domu, wychowywanie dzieci, dbanie o relację, atrakcyjność w oczach męża i jeszcze finanse? To czym w związku powinien zajmować się ten władca poza rozkazywaniem i wymaganiem? A Ty mówisz o kiju?

                                                    > Większość tych roszczeń zostaje na papierze i tak, niszczy to tylko relacje,
                                                    > ale nikt nie ma refleksji że coś jest tu nie tak i że wymagania są nierealne i
                                                    > wyśrubowane.

                                                    Relacji nie ma- dlatego ludzie się rozwodzą. Pozostają wspólne dzieci które chcą jeść i mieć buty. Odwróćmy te 15 %- ile konkretnie jest to 15 procent w Niemczech? 2, 5 razy więcej.

                                                    > Natomiast druga cześć to element z ty[owej gry społecznej opisany w "Życzliwy a
                                                    > le mściwy". Jak statystyczny nawet życzliwy uczestnik gry uważa się oszukany to
                                                    > przestaje myśleć o maksymalizacji swojej korzyści a zaczyna myśleć o maksymali
                                                    > zacji straty dla przeciwnika nawet kosztem swojej straty, czyli o klasycznej ze
                                                    > mście.
                                                    > Tak działają niestety ci faceci.


                                                    Ale z czym oszukany, i czemu tylko facet ma czuć się oszukany? To podczas podejmowania decyzji o rozmnożeniu nie było tam założenia że dzieci są NASZE, to koszty są też nasze? Koszty jako kwota na utrzymanie plus opieka?
                                                  • urquhart "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu nędzy" 24.06.20, 10:14
                                                    zawle napisała:

                                                    > Relacji nie ma- dlatego ludzie się rozwodzą. Pozostają wspólne dzieci które chc
                                                    > ą jeść i mieć buty. Odwróćmy te 15 %- ile konkretnie jest to 15 procent w Niemc
                                                    > zech? 2, 5 razy więcej.

                                                    Ale i tak tych wydumanych pieniędzy nie dostają w przeważający większości? Tak czy nie? Wic system wymyślony przez sfeminizowan sady jest zły z definicji. Rząd coś tam dzierga przy niższych "alimentach natychmiatowych".

                                                    > Ale z czym oszukany, i czemu tylko facet ma czuć się oszukany? To podczas podej

                                                    Bo w skrócie czują się niszczeni i dymani na kasę.
                                                    Znajoma napisała w temacie na FB wiec zacytuję kobiecą narracje o oszukiwaniu żeby nie być podejrzany o stronniczość:

                                                    "Skoda że prawnicy udzielają rad swoim klientkom jak wyciagnąć najwyższe alimenty i żyć bawić się kosztem ojca dziecka. Osobiście uczestniczyłam w takiej sprawie gdzie pani adwokat podpowiadała jak oszukać sąd " Zpisze pani dziecko do najdroższego żłobka w mieście, po zakończeniu sprawy przeniesie do najtańszego..." "Proszę poszukać na internecie jakie zajęcia dodatkowe sa w mieście i pasowałyby dla pani dziecka, zapisać wszedzie oby się nie dublowały. Zapłacić okres próbny - wziąć zaświadczenia..." Nie musi pani puszczać na wszystkie po zakończeniu sprawy bo nikt tego nie sprawdza." "Wyliczyć ile wydaje pani na żywność, odzież, remonty pokoju dziecka... Nie musi to być prawda nikt nie żąda faktur od matki, można mieć pare paragonów nawet poprosić o nie rodzinę napewno pomoże..." Nie ważne że ojciec dziecka żyje na pograniczu nędzy ważne są jego możliwości zarobkowe a to że chory - kogo to obchodzi...Odmówiłam zeznań w tej sprawie chociaż miłam być świadkiem matki (kolezanki). Byłam przekonana że do sądu idzie się po prawdę ależ byłam głupia."
                                                  • sabat4 Re: "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu nędzy 24.06.20, 10:24
                                                    Zajecia dodatkowe dla dziecka ze zlobka? Ale szybko sie rozwija mlode pokolenie :)
                                                  • zawle Re: "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu n 24.06.20, 11:08
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Zajecia dodatkowe dla dziecka ze zlobka? Ale szybko sie rozwija mlode pokolenie
                                                    > :)

                                                    Zamień to na rehabilitację lub terapię integracji sensorycznej i brzmi to całkiem sensownie.
                                                  • sabat4 Re: "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu n 24.06.20, 11:15
                                                    zawle napisała:
                                                    > Zamień to na rehabilitację lub terapię integracji sensorycznej i brzmi to całki
                                                    > em sensownie.

                                                    No ale to by dziecko mialo i tak. A nie "niech pani zapisze na najdrozsze".
                                                    Ja bardziej stawiam na jakies fejkowe konto braci samcow, oni lubia robic takie numery...
                                                  • zawle Re: "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu nędzy 24.06.20, 11:03
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ale i tak tych wydumanych pieniędzy nie dostają w przeważający większości? Tak
                                                    > czy nie? Wic system wymyślony przez sfeminizowan sady jest zły z definicji. Rzą
                                                    > d coś tam dzierga przy niższych "alimentach natychmiatowych".

                                                    Nie syetem wymyślony przez sfeminizowane sądy, ale wykonawczość-skuteczności tego systemu szwankuje. Alimenty obowiązują nie tylko w Polsce i nie są wymysłem SFEMINIZOWANYCH sądów. W stanach zdjęcia dłużników alimentacyjnych wiszą na ulicy. U nas po wprowadzeniu zmian w prawie, ściągalność alimentów wzrosła o 300%. Opowiem Ci moją historię alimentacyjną. Mój mąż miał zasądzone alimenty. Nigdy nie zapłacił z własnej woli. Po roku niepłacenia złożyłam do prokuratury zawiadomienie o uchylaniu się od płacenia. Rok zadłużenia. Dostałam umorzenie z tego tytułu, że jest chory na serce, nie ma go w kraju, jest bezrobotny. Jako osoba znająca swoje prawa złożyłam odwołanie. Gdzie zaświadczenie że jest chory na serce? Gdzie zaświadczenie że jest zarejestrowany jako bezrobotny ( czyli pracy poszukuje). Nie jest za granicą bo pojawia się u dzieci. Przedstawiłam sms z których wynika że ma do mnie pretensje że robię mu pod górę, bo on teraz musi nieruchomości i samochody kupować na znajomych. Nadal umorzenie. Od tego czasu miałam to w dupie, kosztowało mnie to zbyt dużo wkurwu, żeby się z nim szarpać. Mam napisać że to męska- solidarnościowa część prokuratury jest za to odpowiedzialna?

                                                    Alimenty natychmiastowe mają zapobiec sytuacji w której opiekun zostaje na parę miesięcy bez środków do życia dla dzieci. Bo zanim sprawa wejdzie na wokandę mija kilka dobrych miesięcy. Dlatego dotąd najbardziej opłacalną opcją było złożenie najpierw alimentacyjnej i po jej zakończeniu rozwodowej ( ta potrafi się ciągnąć latami lub dziesiątkami lat gdy w grę wchodzi podział majątku. Istnieje coś takiego jak zabezpieczenie alimentów, ale to nadal kilka miesięcy dodatkowe. Gdzie jest błąd? Przeciążenie sądów. Nie SFEMINIZOWANE lub MĘSKIE sądy, tylko przeciążenie sądów.

                                                    > Bo w skrócie czują się niszczeni i dymani na kasę.
                                                    > "Skoda że prawnicy udzielają rad swoim klientkom jak wyciagnąć najwyższe alimen
                                                    > ty i żyć bawić się kosztem ojca dziecka. Osobiście uczestniczyłam w takiej spra
                                                    > wie gdzie pani adwokat podpowiadała jak oszukać sąd " Zpisze pani dziecko do na
                                                    > jdroższego żłobka w mieście, po zakończeniu sprawy przeniesie do najtańszego...
                                                    > " "Proszę poszukać na internecie jakie zajęcia dodatkowe sa w mieście i pasował
                                                    > yby dla pani dziecka, zapisać wszedzie oby się nie dublowały. Zapłacić okres pr
                                                    > óbny - wziąć zaświadczenia..." Nie musi pani puszczać na wszystkie po zakończen
                                                    > iu sprawy bo nikt tego nie sprawdza." "Wyliczyć ile wydaje pani na żywność, odz
                                                    > ież, remonty pokoju dziecka... Nie musi to być prawda nikt nie żąda faktur od m
                                                    > atki, można mieć pare paragonów nawet poprosić o nie rodzinę napewno pomoże..."
                                                    > Nie ważne że ojciec dziecka żyje na pograniczu nędzy ważne są jego możliwości
                                                    > zarobkowe a to że chory - kogo to obchodzi...Odmówiłam zeznań w tej sprawie cho
                                                    > ciaż miłam być świadkiem matki (kolezanki). Byłam przekonana że do sądu idzie s
                                                    > ię po prawdę ależ byłam głupia."

                                                    A to dowód na co? Na istnienie prawników którzy doradzają "kłamstwo"? Najpierw rozdzieliłabym prawników od sądów. Z założenia alimenty mają zabezpieczyć poziom życia dziecka na podobny do tego w jakich żyło dotąd. Ojciec ma prawo zanegować wydatki. Udowodnić że dotąd dziecko chodziło do innego przedszkola, nie chodziło na zajęcia wysokopłatne. I moje doświadczenie z sądami- a to mam duże z racji funkcji społecznej jaką pełnię- jest takie, że słuchają. Finansowanie dziecka to procent kasy i wkładanego zaangażowania. Gdy ojciec współuczestniczy w wychowaniu- zawozi do szkoły, chodzi z dzieciakiem do lekarza, zabezpiecza im czas wolny, matki mają możliwość pójść do pracy i współuczestniczyć w finansowaniu dzieci. Pewnie są przypadki patologii, jak w każdej grupie zawodowej. I te powinno się tępić. Nie im przyklaskiwać, czy rozciągać na całą grupę zawodową. To słabe. Dlatego Twoja oburzona koleżanka powinna mieć tyle odwagi zamiast oburzenia żeby powiedzieć prawdę. Nie miała? Niejednokrotnie uczestniczyłam w sprawach sądowych- dotyczących spraw rodzinnych. Nigdy nie kłamałam. Tyle że ludzi są marni. Łatwiej wyrazić oburzenie na FB, rozciągnąć oburzenie na jeszcze innych zamiast zachować się godnie.
                                                  • sabat4 Re: "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu nędzy 24.06.20, 11:11
                                                    Problem z alimentami to nie wina sadow czy systemu, ale naszej biedy. Jesli docisnie sie polskich alimenciarzy bardziej to wyjada do krajow, gdzie nie siega nasza jurysdykcja. Dlatego nie dociskaja. U nas ludzi nie stac na to, zeby zapewnic dzieciom godziwe warunki zycia. Wielu nie stac nawet jak prowadza wspolne gospodarstwo, a co dopiero jak musza prowadzic dwa osobne. To dotyczy zarowno matek jak i ojcow, chociaz z formalnego punktu widzenia, to tylko ojcom rosna dlugi alimentacyjne i zamyka sie ich w wiezieniach.
                                                  • zawle Re: "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu n 24.06.20, 11:24
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Problem z alimentami to nie wina sadow czy systemu, ale naszej biedy. Jesli doc
                                                    > isnie sie polskich alimenciarzy bardziej to wyjada do krajow, gdzie nie siega n
                                                    > asza jurysdykcja. Dlatego nie dociskaja. U nas ludzi nie stac na to, zeby zapew
                                                    > nic dzieciom godziwe warunki zycia. Wielu nie stac nawet jak prowadza wspolne g
                                                    > ospodarstwo, a co dopiero jak musza prowadzic dwa osobne. To dotyczy zarowno ma
                                                    > tek jak i ojcow, chociaz z formalnego punktu widzenia, to tylko ojcom rosna dlu
                                                    > gi alimentacyjne i zamyka sie ich w wiezieniach.


                                                    Może być. Płaczesz nad losem ojców. A w domu zostają matki z dziećmi które muszą myśleć co do gara włożyć. Bo dziecku nie da się wyjąć żołądka i zawiesić na haku do czasu aż kasa będzie. Ja pochodzę z bardzo biednej rodziny. Jestem z siebie kurewsko dumna, że moje dzieci miały wszystko co potrzebne im było do rozwoju. I że ja to im zapewniłam. Pamiętam moją domową nędzę matki samotnie wychowującej dzieci.
                                                  • urquhart Re: "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu n 24.06.20, 11:50
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Problem z alimentami to nie wina sadow czy systemu, ale naszej biedy.

                                                    To jak sobie radzą w tych naprawdę biednych krajach skoro Polska ma wskaźnik HDI 39 miejsce na 169 państw?

                                                    > Jesli doc
                                                    > isnie sie polskich alimenciarzy bardziej to wyjada do krajow, gdzie nie siega n
                                                    > asza jurysdykcja. Dlatego nie dociskaja.

                                                    Większość stacza się społecznie i rozpija, a wyjeżdżają daleko tylko nieliczni ogarnięci.

                                                    > U nas ludzi nie stac na to, zeby zapew
                                                    > nic dzieciom godziwe warunki zycia. Wielu nie stac nawet jak prowadza wspolne g
                                                    > ospodarstwo, a co dopiero jak musza prowadzic dwa osobne.

                                                    Raczej że Sądy nierówno chcą dzielić tą biedę po rozwodzie, znaczy dzieci i matka miałby żyć tak samo jak przed rozwodem a facet klepać biedę i żyć w ubóstwie na znacznie niższym poziomie .
                                                    Na tym polega Opresja.
                                                    W teorii, bo to przecież nie działa praktycznie, wszyscy na tym jeszcze bardziej cierpią.

                                                    > To dotyczy zarowno ma
                                                    > tek jak i ojcow, chociaz z formalnego punktu widzenia, to tylko ojcom rosna dlu
                                                    > gi alimentacyjne i zamyka sie ich w wiezieniach.

                                                    Przecież większość kobiet nie ukrywa że prywatnie że celem się jest rozmnożyć i znaleźć wspólnika i sponsora do tego interesu, nawet jakby był nieprzekonany i niezależnie czy będzie miał długoterminowo Ochotę czy nie.
                                                    Państwo opresyjne pilnuje tego interesu bo ma w tym własny.
                                                    Na tym polega przedmiotowe traktowanie mężczyzn o której pisze Jaworska w mojej stopce.
                                                    Bezinteresowna wieź duchowa którą postuluje Mabelle ?
                                                    Jakiego promila to dotyczy?
                                                    Oczywiście kiedyś byli ludzcy panowie za patriarchatu jak pisze Andzia jak i dziś nie brakuje mądrych i życzliwych kobiet które nie wchodzą w walkę w zniszczenie mężczyzn i nie wykorzystują nowej opresji, bo są na tyle ogarnięte że potomstwo może tylko na tym jedynie stracić .

                                                    A prywatnie Sabat jakbyś odszedł i żonka zobaczyła cię uskrzydlonego i promieniejącej w nowym związku myślisz że nie przypiekła by ci boczków jak Kulinowski i nie puściła alimentami w skarpetkach ? :)
                                                  • zawle Re: "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu n 24.06.20, 12:55
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Większość stacza się społecznie i rozpija, a wyjeżdżają daleko tylko nieliczni
                                                    > ogarnięci.

                                                    To mamy w Polsce 80% pijaków?
                                                    – Nie jestem zwolennikiem tego, co proponują konserwatyści z ZChN, czyli powrotu do rodziny tradycyjno patriarchalnej, z ostrym podziałem zadań między współmałżonków, z niepracującą żoną otoczoną masą dzieci. To nie jest model możliwy do zaproponowania współczesnemu społeczeństwu. Nawiasem mówiąc, szczególnie w Polsce, gdzie co drugi mężczyzna jest mizernym pijaczyną i stawianie na niego jest nierokującym powodzenia przedsięwzięciem. To smutne, ale taka jest nasza rzeczywistość – stwierdza w niej Jarosław Kaczyński.


                                                    > Raczej że Sądy nierówno chcą dzielić tą biedę po rozwodzie, znaczy dzieci i mat
                                                    > ka miałby żyć tak samo jak przed rozwodem a facet klepać biedę i żyć w ubóstwie
                                                    > na znacznie niższym poziomie .
                                                    > Na tym polega Opresja.

                                                    Wiesz że wystarczy żeby ojciec wysyłał 20zł miesięcznie a nie można stwierdzić że uchyla się od płacenia almentów? To zmieniło się po zmianie prawa...wystarczy 3 miesięczny dług. I ściągalność alimentów wzrosła o 300%. Nagle zaczęli mieć kasę? Ja oczywiście też zauważam że czasami alimentowanie związane jest z możliwościami zarobkowymi ojca/matki, a nie rzeczywistym stanem faktycznym. Wraz z zapobieżeniem sytuacjom w których ojciec nagle "staje się biedny" wylano całą masę osób które pracy na takim samym poziomie znaleźć nie mogą- dotyczy to wąskiego grona zarabiających najlepiej. Zawsze można wnieść o zmniejszenie alimentów. Większość panów tego nie robi- są zbyt obrażeni na kobiety i opresję:))


                                                    > W teorii, bo to przecież nie działa praktycznie, wszyscy na tym jeszcze bardzie
                                                    > j cierpią.

                                                    Haha..o taka dozę współodczuwania Cię nie podejrzewam:))

                                                    > Przecież większość kobiet nie ukrywa że prywatnie że celem się jest rozmnożyć i
                                                    > znaleźć wspólnika i sponsora do tego interesu, nawet jakby był nieprzekonany i
                                                    > niezależnie czy będzie miał długoterminowo Ochotę czy nie.

                                                    Projekt dziecko jest projektem długoterminowym, o tym wiedzą chyba nawet przedszkolaki? Pomijam ich poziom rozwoju:)) Prezerwatywa, śmiała deklaracja i masz problem z głowy. Co prawda nie mieści się to w celu "małżeństwa" prawaków. Bo to jest tylko "ochroną dla dzieci", czyż nie dlatego się odmawia tego parom homoseksualnym?

                                                    > Bezinteresowna wieź duchowa którą postuluje Mabelle ?
                                                    > Jakiego promila to dotyczy?

                                                    Mabelle pisze rozdzielnie. Rozdziela związek dwójki ludzi od wychowywania wspólnego potomstwa. U Ciebie jedno jest warunkiem drugiego.


                                                    > Oczywiście kiedyś byli ludzcy panowie za patriarchatu jak pisze Andzia jak i dz
                                                    > iś nie brakuje mądrych i życzliwych kobiet które nie wchodzą w walkę w zniszcze
                                                    > nie mężczyzn i nie wykorzystują nowej opresji, bo są na tyle ogarnięte że potom
                                                    > stwo może tylko na tym jedynie stracić .

                                                    Nadal nie wierze w Twoją empatie dotyczącą sytuacji dzieci. Chronisz swoje potrzeby i swoją władzę, której nadal nie wytłumaczyłeś dziewczynom.
                                                  • aandzia43 Re: "Nie ważne że ojciec żyje na pograniczu n 24.06.20, 13:40
                                                    "– Nie jestem zwolennikiem tego, co proponują konserwatyści z ZChN, czyli powrotu do rodziny tradycyjno patriarchalnej, z ostrym podziałem zadań między współmałżonków, z niepracującą żoną otoczoną masą dzieci. To nie jest model możliwy do zaproponowania współczesnemu społeczeństwu. Nawiasem mówiąc, szczególnie w Polsce, gdzie co drugi mężczyzna jest mizernym pijaczyną i stawianie na niego jest nierokującym powodzenia przedsięwzięciem. To smutne, ale taka jest nasza rzeczywistość – stwierdza w niej Jarosław Kaczyński."

                                                    Nie tylko w Polsce, nie tylko teraz - to rzeczywistość ogólnoludzka, duża część meżczyzn nie wyrabia na zakrętach czyli jest mocno niedoskonała. W sensie w roli ojca rodziny. Cieszę się że żyję w czasach, w których jak się chłop nie wyrobi, to baba może ma możliwość sama coś na to zaradzić. Póki nie nastąpi wymarzony urquhartowy nowy stary wspaniały świat.
                                                  • aandzia43 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 13:55

                                                    > Bardziej mnie martwi gdy ojcowir sie nie interesuja. Mozna byc biednym, ale zyc
                                                    > zliwym. Cos pomoc, cos zrobic, zaopiekowac sie, naprawic cos w domu bylej, o il
                                                    > e pozwoli. Wklad mozna wnosic w rozmaity sposob, nawet jak sie nic nie ma.
                                                    > A placacy, ale nie interesujacy sie to tez zaden ojciec.

                                                    Można i tak, znam przykłady bardzo konkretnej pomocy dorosłemu już dziecku "w naturze" po latach niepłacenia/nieregularnego płacenia alimentów. Zawsze coś, jakaś więź jest, on ma dziecko, dziecko ma ojca, wnuki mają dziadka.
                                                  • aandzia43 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 12:59
                                                    Dla mnie to proste jak budowa cepa.
                                                    Kiedyś ten pozytywny patriarchat o którym piszesz to była władza i obowiązki.
                                                    Teraz władzę zabrali a tylko obowiązki zostawili :)
                                                    Zamiast marchewki został jedynie kij.
                                                    No i jak to ma działać ? :)

                                                    Czy mozesz mi powiedzieć jakiej władzy chciałbyś? Na czym miałaby ona polegać?
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 13:56
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Dla mnie to proste jak budowa cepa.
                                                    > Kiedyś ten pozytywny patriarchat o którym piszesz to była władza i obowiązki.
                                                    > Teraz władzę zabrali a tylko obowiązki zostawili :)
                                                    > Zamiast marchewki został jedynie kij.
                                                    > No i jak to ma działać ? :)
                                                    >
                                                    > Czy mozesz mi powiedzieć jakiej władzy chciałbyś? Na czym miałaby ona polegać?

                                                    Wg McClellanda trzy podstawowe siły napędowe zachowań społecznych to władza, sukces i potrzeba afiliacji ( bycia z ludżmi, posiadania przyjaciół). Władza to wewnętrzna potrzeba rządzenie innymi lub chęć wywierania na nich wpływu.

                                                    Zabrali również obowiązki. A z nimi ubyło władzy. Patriarchat zniszczyło podjęcie pracy zarobkowej przez kobiety. Nawet mi kiedyś facet napisał....jesteś zbyt samodzielna, a to nie gwarantuje trwałości związku. Bo jak ktoś chce mieć tylko władzę ( rządzić kobietą i rodziną) lub sukces ( piękna nastolatka z Ukrainy) a zaniedbuje sferę emocjonalną lub usiłuje ją wymusić władzą, strachem to powinien sobie szukać pewnego typu kobiet, a nie miałczeć że baby mają kija.
                                                    >
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 16:19
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Czy mozesz mi powiedzieć jakiej władzy chciałbyś? Na czym miałaby ona polegać?

                                                    Podłączam się do pytania-jakiej mężczyźni chcieliby władzy? Czym (kim) chcieliby rządzić?
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 19:02
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Podłączam się do pytania-jakiej mężczyźni chcieliby władzy? Czym (kim) chcielib
                                                    > y rządzić?

                                                    Nie mam pojecia jakiej wladzy chcialby Urqu i reszta mezczyzn. Ale moge z duza doza pewnosci domniemywac, czego w lozku chca mezczyzni. To troche pozornie obok tematu, ale tylko pozornie.
                                                    Mysle ze wiekszosc mezczyzn nie chce miec wladzy nad kobietami. To nie o to chodzi.
                                                    Mezczyzni w glebi duszy, i mysle ze to dotyczy ogromnej wiekszosci, chca byc po prostu pozadani.
                                                    Chca, zeby kobieta chciala isc z nimi do lozka bo podoba jej sie ich wyglad, zapach, ich zachowanie, sposob bycia i myslenia, poczucie humoru - to wszystko co nas buduje jako ludzka jednostke. Caloksztalt, bez zgnilych wymian i interesow ubijanych za pomoca golej dupy i wszystkiego co mozna dostac w zamian.
                                                    Czy to nie jest oczywiste?
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 19:26
                                                    Tak pomyslalem, ze relacje miedzy chlopakiem i dziewczyna sa najczystsze na samym poczatku drogi w dorosle zycie. Na przelomie liceum i studiow jest taki fajny okres, gdzie nikt jeszcze nic nie ma, nikt nie planuje dlugie lata do przodu, a do lozka sie chodzi bo widzi sie w tej drugiej osobie zajebista laske, albo po prostu super chlopaka, ktory autentycznie sie podoba.
                                                    Ale im dalej w zycie, tym bardziej zepsute sie to robi. Na pewnym etapie to jest juz czyste targowisko. Niestety.
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 21:15
                                                    Może ten okres nie stawia przed ludźmi żadnych wymagań? Mieszka się u rodziców, rodzice finansują wszystko, nie ma zobowiązań, dzieci? Co wtedy się liczy? A potem przychodzi czas próby. I okazuje się że ten fajny chłopak który zajebiście gra na gitarze, tylko to umie i chce robić? I wtedy szukasz kogoś kto chce być z Tobą w projekcie "rodzina"? Czyli płacenie czynszu, dorabianie i się i niekończące się wymagania które dotyczą dorosłego życia? I już nie wystarczy że ona patrzy z pożądaniem, bo pożądanie zanika proporcjonalnie do pojawiających się problemów i wspólnych projektów które miały być wspólne, a okazało się że jedna strona tylko wyraziła zgodę na to, żeby realizowała je druga strona bez zmniejszenia wymagań własnych?
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 21:16
                                                    Może ten okres nie stawia przed ludźmi żadnych wymagań? Mieszka się u rodziców, rodzice finansują wszystko, nie ma zobowiązań, dzieci? Co wtedy się liczy? A potem przychodzi czas próby. I okazuje się że ten fajny chłopak który zajebiście gra na gitarze, tylko to umie i chce robić? I wtedy szukasz kogoś kto chce być z Tobą w projekcie "rodzina"? Czyli płacenie czynszu, dorabianie i się i niekończące się wymagania które dotyczą dorosłego życia? I już nie wystarczy że ona patrzy z pożądaniem, bo pożądanie zanika proporcjonalnie do pojawiających się problemów i wspólnych projektów które miały być wspólne, a okazało się że jedna strona tylko wyraziła zgodę na to, żeby realizowała je druga strona bez zmniejszenia wymagań własnych? Jednym słowem- bycie nastolatkiem kiedyś się kończy...
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 21:19
                                                    A czy kobiety nie chciałyby być pożądane pomimo tego, że pachną mlekiem, mają rozstępy, kilka kilo za dużo, są zmęczone i nie mają siły na szpilki i koronkę na dupie?
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 21:22
                                                    I nie rozumiem forumowej narracji....ja Ci dam, jak Ty mi dasz. Ludzie do zawsze wymieniali się, czemu to nagle stało się złe? Co to ma wspólnego z handlem? Jak u Ciebie sabat... nagle stałeś się dla zony ponętny, bo zarabiasz więcej? Pokochała Cię za to? To może nie tu jest problem?
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 09:07
                                                    zawle napisała:
                                                    > Jak u Ciebie sabat... nagle stałeś się dla zony ponętny, bo zarabiasz więcej? P
                                                    > okochała Cię za to? To może nie tu jest problem?

                                                    A u Ciebie? Feministyczne recepty na udane, dlugoterminowe zwiazki daja rade w praktyce? Forumowe kolezanki tez w udanych, dlugotrwalych relacjach z facetami?
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 10:11
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > A u Ciebie? Feministyczne recepty na udane, dlugoterminowe zwiazki daja rade w
                                                    > praktyce? Forumowe kolezanki tez w udanych, dlugotrwalych relacjach z facetami?

                                                    Długoterminowość lub dokońcażyciość nie jest tym, co stanowi dla mnie wartość. Wartości feministyczne to z kolei jest to, co dla mnie stanowi u udaności związku. Jeden się pisze, inny nie. Wolność wyboru. Nie mam do nikogo pretensji, że nie odpowiada na moje potrzeby. Mój ostatni udany związek trwał 6 lat z czego ostatni rok był taki sobie- nadal przeważały plusy- może być uznany za długotrwały? Koleżanki powiedzą za siebie.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 10:50
                                                    zawle napisała:
                                                    > Długoterminowość lub dokońcażyciość nie jest tym, co stanowi dla mnie wartość.
                                                    > Wartości feministyczne to z kolei jest to, co dla mnie stanowi u udaności związ
                                                    > ku. Jeden się pisze, inny nie. Wolność wyboru. Nie mam do nikogo pretensji, że
                                                    > nie odpowiada na moje potrzeby. Mój ostatni udany związek trwał 6 lat z czego o
                                                    > statni rok był taki sobie- nadal przeważały plusy- może być uznany za długotrwa
                                                    > ły? Koleżanki powiedzą za siebie.

                                                    Dlatego mozesz sie latwo odniesc do tego, czy w relacji miedzy ludzmi, ktorzy znaja sie od 23 lat, cos moze dzialac zachecajaco czy raczej nie ;)
                                                    Na pewno teraz jest spokojniej. Od kiedy z horyzontu zszedl temat rozwodu i spiecia, ktore prowokowalem ja, z powodu glosnego kontestowania braku seksu, to zyjemy prawie bezkonfliktowo. Mysle ze to ja bylem generatorem napiec i konfliktow przez ostatnie lata. Z takiego powodu, jak opisuje Mabelle - chcialem zeby mi ktos cos "dal", bo uwazalem, ze "mi sie nalezy".
                                                    A co do namietnosci, to jesli dla kogos jest ona priorytetem, musi moim zdaniem sie liczyc, ze po kilku latach ona naturalnie wygasa. Zwiazki, w ktorych to nastepuje, sa wybitna rzadkoscia.
                                                    Wiec przyjmujac te zalozenia, powinno sie co kilka lat zmieniac partnera, tak jak w praktyce robilo wielu forumowiczow i forumowiczek.
                                                    W tym swietle sformalizowane malzenstwo to strzal z luku we wlasne plecy. Glupota i naiwnosc. Prawdopodobienstwo ze sie uda jest po prostu znikome, a jesli konczy sie na spokojnie, jak u mnie, a nie totalna wojna w sadach, to mozna mowic o sporym szczesciu.
                                                    Nie wiem co na to poradzic, sama idea meza i zony az po kres dni swoich jest moim zdaniem zabytkiem patriarchatu. W naturze to dziala i dzialalo inaczej, a moglo miec racje bytu, jedynie przy opresyjnym systemie. Teraz opresja jest niska, wiec sie rozpada, co sie rozpasc musi.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 10:50
                                                    zawle napisała:
                                                    > Długoterminowość lub dokońcażyciość nie jest tym, co stanowi dla mnie wartość.
                                                    > Wartości feministyczne to z kolei jest to, co dla mnie stanowi u udaności związ
                                                    > ku. Jeden się pisze, inny nie. Wolność wyboru. Nie mam do nikogo pretensji, że
                                                    > nie odpowiada na moje potrzeby. Mój ostatni udany związek trwał 6 lat

                                                    Dlatego mozesz sie latwo odniesc do tego, czy w relacji miedzy ludzmi, ktorzy znaja sie od 23 lat, cos moze dzialac zachecajaco czy raczej nie ;)
                                                    Na pewno teraz jest spokojniej. Od kiedy z horyzontu zszedl temat rozwodu i spiecia, ktore prowokowalem ja, z powodu glosnego kontestowania braku seksu, to zyjemy prawie bezkonfliktowo. Mysle ze to ja bylem generatorem napiec i konfliktow przez ostatnie lata. Z takiego powodu, jak opisuje Mabelle - chcialem zeby mi ktos cos "dal", bo uwazalem, ze "mi sie nalezy".
                                                    A co do namietnosci, to jesli dla kogos jest ona priorytetem, musi moim zdaniem sie liczyc, ze po kilku latach ona naturalnie wygasa. Zwiazki, w ktorych to nastepuje, sa wybitna rzadkoscia.
                                                    Wiec przyjmujac te zalozenia, powinno sie co kilka lat zmieniac partnera, tak jak w praktyce robilo wielu forumowiczow i forumowiczek.
                                                    W tym swietle sformalizowane malzenstwo to strzal z luku we wlasne plecy. Glupota i naiwnosc. Prawdopodobienstwo ze sie uda jest po prostu znikome, a jesli konczy sie na spokojnie, jak u mnie, a nie totalna wojna w sadach, to mozna mowic o sporym szczesciu.
                                                    Nie wiem co na to poradzic, sama idea meza i zony az po kres dni swoich jest moim zdaniem zabytkiem patriarchatu. W naturze to dziala i dzialalo inaczej, a moglo miec racje bytu, jedynie przy opresyjnym systemie. Teraz opresja jest niska, wiec sie rozpada, co sie rozpasc musi.
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 11:19
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Dlatego mozesz sie latwo odniesc do tego, czy w relacji miedzy ludzmi, ktorzy z
                                                    > naja sie od 23 lat, cos moze dzialac zachecajaco czy raczej nie ;)

                                                    23 lata bezseksia i coś może zadziałać? No pewnie...w badaniach nadal istnieje te kilka procent które ma inne zdanie:)) Radziłabym się jednak skupić na profilaktyce- tego w szkołach ani domach nie uczą.

                                                    > Na pewno teraz jest spokojniej. Od kiedy z horyzontu zszedl temat rozwodu i spi
                                                    > ecia, ktore prowokowalem ja, z powodu glosnego kontestowania braku seksu, to zy
                                                    > jemy prawie bezkonfliktowo. Mysle ze to ja bylem generatorem napiec i konflikto
                                                    > w przez ostatnie lata. Z takiego powodu, jak opisuje Mabelle - chcialem zeby mi
                                                    > ktos cos "dal", bo uwazalem, ze "mi sie nalezy".

                                                    Sabat- odbieram Cię jako faceta który do seksu potrzebuje czegoś więcej niż dziury która przyzwala się zapchać. Twoje działania więc z zasady były strzelaniem sobie w kolano. Zwyczajnie- nigdy nie dostałbyś tego czego pragniesz, nawet gdybyś to wymusił kasą czy czymkolwiek innym.

                                                    > A co do namietnosci, to jesli dla kogos jest ona priorytetem, musi moim zdaniem
                                                    > sie liczyc, ze po kilku latach ona naturalnie wygasa. Zwiazki, w ktorych to na
                                                    > stepuje, sa wybitna rzadkoscia.

                                                    Nie wygasa naturalnie, ale jest efektem "mi się należy". O to się dba. Na wielu poziomach. My jako ludzie jesteśmy zbyt leniwi. Chcielibyśmy dostać, nie dawać. Zakładam- uważam że słusznie- że nie dam rady utrzymać napięcia z kimś dla kogo ważne są koronki, przebieranki, swing czy jakieś inne wysublimowane zabiegi. Bo to nie moja bajka. Dlatego unikam jak ognia takich facetów, bo szczęścia sobie nie damy. A czasami się staramy i też dupa blada- czy można mieć tu do kogoś pretensje? Bywa.

                                                    > Wiec przyjmujac te zalozenia, powinno sie co kilka lat zmieniac partnera, tak j
                                                    > ak w praktyce robilo wielu forumowiczow i forumowiczek.

                                                    Można, nie powinno. To wybór.

                                                    > W tym swietle sformalizowane malzenstwo to strzal z luku we wlasne plecy. Glupo
                                                    > ta i naiwnosc. Prawdopodobienstwo ze sie uda jest po prostu znikome, a jesli ko
                                                    > nczy sie na spokojnie, jak u mnie, a nie totalna wojna w sadach, to mozna mowic
                                                    > o sporym szczesciu.

                                                    To czy to się skończy w sądach totalną wojną to wypadkowa tego że w Polsce należy wyprać brudy- czyli udowodnić rozpad związku, z konstrukcją ludzi którzy w tym związku są. Na mojej rozprawie nie było wojny, chociaż w związku było bardzo brudno.

                                                    > Nie wiem co na to poradzic, sama idea meza i zony az po kres dni swoich jest mo
                                                    > im zdaniem zabytkiem patriarchatu. W naturze to dziala i dzialalo inaczej, a mo
                                                    > glo miec racje bytu, jedynie przy opresyjnym systemie. Teraz opresja jest niska
                                                    > , wiec sie rozpada, co sie rozpasc musi.

                                                    Tego nie wiemy- żyjemy w czasach przemian- innych nie doczekamy.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 11:40
                                                    zawle napisała:
                                                    > Sabat- odbieram Cię jako faceta który do seksu potrzebuje czegoś więcej niż dzi
                                                    > ury która przyzwala się zapchać. Twoje działania więc z zasady były strzelaniem
                                                    > sobie w kolano. Zwyczajnie- nigdy nie dostałbyś tego czego pragniesz, nawet gd
                                                    > ybyś to wymusił kasą czy czymkolwiek innym.

                                                    Otoz to. Co wazniejsze - nie tylko nigdy, ale przede wszystkim z nikim innym. Moje pragnienia sa nierealistyczne, dlatego lepiej odpuscic i skupic sie na skomplikowanej i pieknej strukturze swiata w innych jego aspektach.
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 11:42
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Otoz to. Co wazniejsze - nie tylko nigdy, ale przede wszystkim z nikim innym. M
                                                    > oje pragnienia sa nierealistyczne, dlatego lepiej odpuscic i skupic sie na skom
                                                    > plikowanej i pieknej strukturze swiata w innych jego aspektach.

                                                    Możesz. Mając takie założenia nawet nie masz wyboru.
                                                  • emka_bovary Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 11:47
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    Co wazniejsze - nie tylko nigdy, ale przede wszystkim z nikim innym. M
                                                    > oje pragnienia sa nierealistyczne, dlatego lepiej odpuscic i skupic sie na skom
                                                    > plikowanej i pieknej strukturze swiata w innych jego aspektach.

                                                    Naprawdę jedyną kobietą, z którą wyobrażasz sobie seks, jest Twoja żona, która Cię pod tym względem odrzuca? Czy coś źle zrozumiałam?
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:09
                                                    emka_bovary napisała:
                                                    > Naprawdę jedyną kobietą, z którą wyobrażasz sobie seks, jest Twoja żona, która
                                                    > Cię pod tym względem odrzuca? Czy coś źle zrozumiałam?

                                                    Chyba troche zle ;)
                                                    Inaczej sobie wyobrazalem zycie seksualne homo sapiens ;)
                                                    Moze wynik ksztaltowania przez popkulture, gdzie dwoje ludzi poznaje sie i idzie ze soba do lozka, bo muzyka w ich zylach zaczyna grac hard rockowe nuty? Czy sa po prostu fajni w swoich oczach?
                                                    Tylko kiedy poznasz te orkiestre osobiscie i zrozumiesz czemu tak a nie inaczej graja, to Ci moze mina zrzednie ;) Dla mnie zrozumienie psychoewo + poznanie praktyki spolecznej bylo jak mentalne zderzenie z autobusem.
                                                    Oferty, roszady, zaleznosci, kupowanie wzgledow forsa, seksem, dlugie checklisty do spelnienia. To jest siermiezne i bez uroku.
                                                    Wiem co zrobic by "miec seks bez placenia".
                                                    Gdybym sie rozwiodl, przeprowadzil do osobnego lokalu i zalozyl profil, w ktorym powypisywalbym kocopoly, ze chce sprobowac jeszcze raz, lubie dzieci i zwierzeta, szukam przystani na dlugo i generalnie tego typu prozwiazkowe bzdety, to przez moje lozko przetoczylby sie tabun rozwodek, ktore sa zdesperowane na znalezienie jakies pary gaci do domu. Kobiet, ktore maja imperatyw bycia z kims i boja sie/czuja sie niesamodzielne jest wciaz mnostwa.
                                                    Dodam, ze moj wyglad jest nieco powyzej przecietnej (na tle rowiesnikow) i mam dobrze platna prace.
                                                    Dodatkowo - niemal zerowe wymagania wobec pan pod wzgledem wizualnym.
                                                    Mialbym wziecie. Takie jak laska, ktora na efekcie demo chce usidlic faceta na meza.
                                                    Tylko czulbym sie z tym jak klamliwe gowno, bo kiedy pogadalem sam ze soba, to zrozumialem, ze nikogo nie szukam na stale, a na sam dzwiek slow "staly, powazny zwiazek" dostaje malinowej wysypki na jajach ;)
                                                    Jestem calkowicie niekompatybilny z postrzeganiem swiata przez kobiety, wiec moglbym jedynie polowac na ofiary jak pajak. A tym sie gleboko i szczerze brzydze. Chyba z tymi dziwkami byloby wrecz uczciwiej.

                                                  • marekzak2 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:36
                                                    Twoje doświadczenie generuje światopogląd i decyzje. Ja lubię być w związku, nie obawiam się go, a dużo z niego dostałem. Jaka jest alternatywa, romanse?
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:39
                                                    marekzak2 napisał:

                                                    > Twoje doświadczenie generuje światopogląd i decyzje. Ja lubię być w związku, ni
                                                    > e obawiam się go, a dużo z niego dostałem.

                                                    Mam podobnie:))
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:48
                                                    zawle napisała:

                                                    > marekzak2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Twoje doświadczenie generuje światopogląd i decyzje. Ja lubię być w związ
                                                    > ku, ni
                                                    > > e obawiam się go, a dużo z niego dostałem.
                                                    >
                                                    > Mam podobnie:))

                                                    A ja nie mam podobnie. I mam do tego prawo. Nie musze byc jak inni.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:49
                                                    zawle napisała:

                                                    > marekzak2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Twoje doświadczenie generuje światopogląd i decyzje. Ja lubię być w związ
                                                    > ku, ni
                                                    > > e obawiam się go, a dużo z niego dostałem.
                                                    >
                                                    > Mam podobnie:))

                                                    A ja nie mam podobnie. I mam do tego prawo. Nie musze byc jak inni.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:51
                                                    zawle napisała:

                                                    > marekzak2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Twoje doświadczenie generuje światopogląd i decyzje. Ja lubię być w związ
                                                    > ku, ni
                                                    > > e obawiam się go, a dużo z niego dostałem.
                                                    >
                                                    > Mam podobnie:))

                                                    A ja nie mam podobnie. I mam do tego prawo. Nie musze byc jak inni.
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:38
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Tylko kiedy poznasz te orkiestre osobiscie i zrozumiesz czemu tak a nie inaczej
                                                    > graja, to Ci moze mina zrzednie ;) Dla mnie zrozumienie psychoewo + poznanie p
                                                    > raktyki spolecznej bylo jak mentalne zderzenie z autobusem.
                                                    > Oferty, roszady, zaleznosci, kupowanie wzgledow forsa, seksem, dlugie checklist
                                                    > y do spelnienia. To jest siermiezne i bez uroku.
                                                    > Wiem co zrobic by "miec seks bez placenia".

                                                    Strasznie dużo myślisz Sabat. I zawsze, ale to zawsze te myśli Cię unieszczęśliwiają.
                                                  • urquhart Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:51
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Moze wynik ksztaltowania przez popkulture, gdzie dwoje ludzi poznaje sie i idzi
                                                    > e ze soba do lozka, bo muzyka w ich zylach zaczyna grac hard rockowe nuty? Czy
                                                    > sa po prostu fajni w swoich oczach?

                                                    To się nazywania nierealistyczne oczekiwania i myślenie życzeniowe, wiesz?

                                                    > graja, to Ci moze mina zrzednie ;) Dla mnie zrozumienie psychoewo + poznanie p
                                                    > raktyki spolecznej bylo jak mentalne zderzenie z autobusem.

                                                    Ciekawe jak wiele zależy od nastawienia.
                                                    Bo dla mnie poznanie psychoweo i innych praw było receptą jak osiągnąć Win-Win.
                                                    Podobnie dla Kutuzowa, Yorica i zakładam że Wonta.
                                                    Kobietom też się chce tylko trzeba szukać i znaleźć prawdziwy klucz a nie trzymać się dziecinnych wyobrażeń.

                                                    > eta, szukam przystani na dlugo i generalnie tego typu prozwiazkowe bzdety, to p
                                                    > rzez moje lozko przetoczylby sie tabun rozwodek, ktore sa zdesperowane na znale
                                                    > zienie jakies pary gaci do domu. Kobiet, ktore maja imperatyw bycia z kims i bo
                                                    > ja sie/czuja sie niesamodzielne jest wciaz mnostwa. (...)
                                                    > Dodatkowo - niemal zerowe wymagania wobec pan pod wzgledem wizualnym.

                                                    Kurwa. Masz świadomość ze dopiekłeś tym tekstem ex-kochance do żywego ? :(
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 13:02
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Kurwa. Masz świadomość ze dopiekłeś tym tekstem ex-kochance do żywego ? :(

                                                    Byc moze. O niej nie myslalem w tych kategoriach, przede wszystkim nie byla rozwodka.
                                                    Poza tym WTEDY chcialem sie rozwodzic, mialem kilka podejsc i realne plany. Ale teraz juz nie.
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 13:03
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Poza tym WTEDY chcialem sie rozwodzic, mialem kilka podejsc i realne plany. Ale
                                                    > teraz juz nie.

                                                    Co się zmieniło?
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 13:23
                                                    zawle napisała:
                                                    > Co się zmieniło?

                                                    Jak to co? Rzucila mnie.
                                                    Jak to deklarowala Emka - wielu odchodzi do kogos. Jak z tymi malpami i galezami.
                                                    Nie wiem czy tak trudno zrozumiec, ze rozne zyciowe zakrety generuja wnioski i przemyslenia?
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 13:35
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Co się zmieniło?
                                                    >
                                                    > Jak to co? Rzucila mnie.
                                                    > Jak to deklarowala Emka - wielu odchodzi do kogos. Jak z tymi malpami i galezam
                                                    > i.
                                                    > Nie wiem czy tak trudno zrozumiec, ze rozne zyciowe zakrety generuja wnioski i
                                                    > przemyslenia?
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 13:40
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Nie wiem czy tak trudno zrozumiec, ze rozne zyciowe zakrety generuja wnioski i
                                                    > przemyslenia?

                                                    Rzeczywiście gazeta szaleje:) Przytulam. Popracuj nad wnioskami jak się serducho wyleczy
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 13:26
                                                    kurwa, nie moge z tym forum, to co sie dzieje z wersja mobilna to jakas parodia... Nie da sie posta zamiescic, w kolko wywala na glowna, albo brak strony
                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 18:07
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Kurwa. Masz świadomość

                                                    Pierwszy raz przeczytałam słowo "kurwa" u Ciebie. Czy też mi się zdaje? :))
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 18:22
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Pierwszy raz przeczytałam słowo "kurwa" u Ciebie. Czy też mi się zdaje? :))

                                                    Rzczywiscie, zwykle pisal o divach ;)
                                                  • gogol77 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 14:54
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    >...... to przez moje lozko przetoczylby sie tabun rozwódek...>

                                                    I w tym tabunie - 68statystycznie (moje badania terenowe to potwierdzają) - na pewno znalazła by się taka rozwódka czy wdowa lub nawet niedopieszczona mezatka, która by Cię uwielbiała zawzięcie (czytaj: za wzięcie) a nie za jakieś tam inne profity (nie licząc oczywiscie orgazmow).
                                                    A Ty nie kochalbys jej tylko zażarcie (czytaj: za żarcie) bo miałbyś to czego Ci teraz brakuje - ten szczegolny uśmiech kobiety patrzącej na faceta z mieszanka uwielbienia i pożądliwości
                                                    --—-----------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 15:25
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > ten szczegolny uśmiech kobiety patrzącej na faceta z mieszank
                                                    > a uwielbienia i pożądliwości

                                                    ... i ten moment po latach, gdy dochodzi do ciebie, ze to byl usmieszek politowania :D
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 16:14
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > I w tym tabunie - 68statystycznie (moje badania terenowe to potwierdzają) - na
                                                    > pewno znalazła by się taka rozwódka czy wdowa lub nawet niedopieszczona mezatka
                                                    > , która by Cię uwielbiała zawzięcie (czytaj: za wzięcie) a nie za jakieś tam in
                                                    > ne profity (nie licząc oczywiscie orgazmow).
                                                    > A Ty nie kochalbys jej tylko zażarcie (czytaj: za żarcie) bo miałbyś to czego C
                                                    > i teraz brakuje - ten szczegolny uśmiech kobiety patrzącej na faceta z mieszank
                                                    > a uwielbienia i pożądliwości

                                                    Tak się zawsze zastanawiam Gogol jak Cie czytam, czy Ty wierzysz w to co piszesz? :-)
                                                    Weź się raz tak dobrze zastanów.
                                                    Skoro mężczyzna nie jest zdolny do podejmowania decyzji, nie ma życiowych planów i najważniejsze - nie ma jakiejś konkretnej wizji w jakiej kobieta miałaby się znaleźć w jego życiu, to za co ona ma go uwielbiać? Że łaskawie ją wyruchał, wytarł chuja w firankę i poszedł do żony? Ten człowiek nie ma tej kobiety w swoich życiowych planach, rozumiesz ?
                                                    Ludziom patrzymy na ręce, a nie na usta. Znaczy to dokładnie tyle, że ważne jest to co robią, a nie to co mówią.
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 16:40
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Weź się raz tak dobrze zastanów.
                                                    > Skoro mężczyzna nie jest zdolny do podejmowania decyzji, nie ma życiowych planó
                                                    > w i najważniejsze - nie ma jakiejś konkretnej wizji w jakiej kobieta miałaby si
                                                    > ę znaleźć w jego życiu, to za co ona ma go uwielbiać? Że łaskawie ją wyruchał,
                                                    > wytarł chuja w firankę i poszedł do żony? Ten człowiek nie ma tej kobiety w swo
                                                    > ich życiowych planach, rozumiesz ?
                                                    > Ludziom patrzymy na ręce, a nie na usta. Znaczy to dokładnie tyle, że ważne jes
                                                    > t to co robią, a nie to co mówią.

                                                    Może jego kochanka NIE MA ZADNYCH OCZEKIWAŃ? Może jej wystarczy to jaką rolę wyznaczył jej Gogol? Może nigdy nie obiecanek że zostawi żonę? Może to co jest między nimi dal niej ma wartość na tyle dużą że ją gratyfikuje? Może jego ręce pracowały niezmordowanie i dokładnie tam gdzie ona sobie życzyła?:)) Kobiety i mężczyźni żyją z gorszymi garbami.
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 16:57
                                                    zawle napisała:

                                                    > Może jego kochanka NIE MA ZADNYCH OCZEKIWAŃ? Może jej wystarczy to jaką rolę wy
                                                    > znaczył jej Gogol?


                                                    Skoro on wyznacza role, to znaczy że on ma oczekiwania. A to jakby się troszeczkę kłóci z jego wizją dobroczyńcy i łaskawego pana, nie uważasz ?


                                                    Może nigdy nie obiecanek że zostawi żonę? Może to co jest mi
                                                    > ędzy nimi dal niej ma wartość na tyle dużą że ją gratyfikuje? Może jego ręce pr
                                                    > acowały niezmordowanie i dokładnie tam gdzie ona sobie życzyła?:)) Kobiety i mę
                                                    > żczyźni żyją z gorszymi garbami.
                                                    >

                                                    Szczerze? Myślę, że to seksiarz gawędziarz
                                                    (chyba tak to się po polsku nazywa :-))

                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 17:25
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Skoro on wyznacza role, to znaczy że on ma oczekiwania. A to jakby się troszecz
                                                    > kę kłóci z jego wizją dobroczyńcy i łaskawego pana, nie uważasz ?

                                                    Przedstawił uczciwą ofertę ( o ile tak było) . Jedna kupi, inna nie. On się tu kreuje na dobroczyńcę i łaskawego pana, nie zauważyłam.

                                                    > Szczerze? Myślę, że to seksiarz gawędziarz
                                                    > (chyba tak to się po polsku nazywa :-))

                                                    Nie wiem, natura zna takie przypadki że z największą wyobraźnią się nie śniło. Tu są tylko nicki i jako takie należy je brać.
                                                  • gogol77 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 17:32
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Szczerze? Myślę, że to seksiarz gawędziarz (chyba tak to się po polsku nazywa :-))

                                                    He he! Dokładnie tak☹️☹️☹️
                                                    Z powodów onkologicznych wyzerowali mi testosteron 😪 To się fachowo nasywa kastracja farmakologicza.😢 Wiec tylko gawędziarstwo mi zostało. Nawet nosiłem się z zamiarem opisania tu jak wygląda psychika testosteronowego całe życie faceta, który i stąd ni z owad przestał mieć potrzeby seksualne. Został eunuchem😭 Jakoś z tym trzeba umieć żyć. I cieszyć się tym co się ma. Jestem póki co najstarszy w rodzinie. Od pokoleń!
                                                    A z TJ się spotykam, codzień rozmawiamy i jest ta bliskość. Czasem są pieszczoty.

                                                    Potwierdzam to co wylicza zawle za wyjątkiem tego że kochanka "niema żadnych oczekiwan" Ma!!!
                                                  • marekzak2 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 17:49
                                                    Gogol, więc życzę ci wyleczenia i potem testosteronu, który twój organizm, znowu będzie produkował. Chce tylko tu potwierdzić, że NIE jesteś tylko nickiem, lecz interesującym, charyzmatycznym człowiekiem i facetem, którzy mogą fascynować kobiety, w tym TJ. Życzę zdrowia :). Marek
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 19:07
                                                    Gogol, sa takie pompki do penisa, ktore sie wszczepia w organ i mozna dalej bzykac, nawet po powaznych problemach z testosteronem i prostata. Rozeznaj temat, o ile Cie taka machineria nie przeraza.
                                                  • gogol77 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 20:36
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Gogol, sa takie pompki do penisa, ktore sie wszczepia w organ i mozna dalej bzykac, nawet po powaznych problemach z testosteronem i prostata. Rozeznaj temat, o ile Cie taka machineria nie przeraza

                                                    Ale to nie jest sprawa potencji, ja nie mam po prostu zadnych potrzeb seksualnych. Nie widze/nie czuje żadnych emocji na mysl o seksie, cipce et cetera.
                                                    I to jest namacalny dowód, że cała nasza seksualnoscia zarówno w sensie fizycznym jak i (a może szczególnie) psychicznym - steruję chemia, hormony, testosteron.
                                                    Już nie mowiac o pornografii ale całą sfera seksu stała się mi zupełnie obojętna. Nie do pomyślenia rok temu!!!
                                                    Brak erekcji, czyli impotencja to sprawa wtórna
                                                    Podobno to minie po paru miesiącach od zakończenia terapii czyli za jakieś pół roku
                                                    -—-----------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 21:08
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Ale to nie jest sprawa potencji, ja nie mam po prostu zadnych potrzeb seksualny
                                                    > ch. Nie widze/nie czuje żadnych emocji na mysl o seksie, cipce et cetera.
                                                    > I to jest namacalny dowód, że cała nasza seksualnoscia zarówno w sensie fizyczn
                                                    > ym jak i (a może szczególnie) psychicznym - steruję chemia, hormony, testostero
                                                    > n.

                                                    Serio..to kłoci się z urgowską winą kobiet które gratyfikują się maleństwem. Znowu biedak traci argument:((

                                                    > Już nie mowiac o pornografii ale całą sfera seksu stała się mi zupełnie obojętn
                                                    > a. Nie do pomyślenia rok temu!!!
                                                    > Brak erekcji, czyli impotencja to sprawa wtórna
                                                    > Podobno to minie po paru miesiącach od zakończenia terapii czyli za jakieś pół
                                                    > roku

                                                    U kobiet też się kończy. Czasami zostają urazy których nie da się zasypać chucią.


                                                    > -—-----------------
                                                    > Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 21:34
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Już nie mowiac o pornografii ale całą sfera seksu stała się mi zupełnie obojętn
                                                    > a. Nie do pomyślenia rok temu!!!
                                                    > Brak erekcji, czyli impotencja to sprawa wtórna
                                                    > Podobno to minie po paru miesiącach od zakończenia terapii czyli za jakieś pół
                                                    > roku

                                                    To trzymam kciuki. :)
                                                    Mogę Ci zadać osobiste pytanie? Zadac pewnie mogę:) ale nie wiem czy odpowiesz. Jestem ciekawska: jak przyjęły twoja chorobę obie kobiety z którymi żyjesz ( i obie kochasz?) ? Każda z nich jest chyba inna, jak ci okazywały wsparcie?
                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 21:35
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Już nie mowiac o pornografii ale całą sfera seksu stała się mi zupełnie obojętn
                                                    > a. Nie do pomyślenia rok temu!!!
                                                    > Brak erekcji, czyli impotencja to sprawa wtórna
                                                    > Podobno to minie po paru miesiącach od zakończenia terapii czyli za jakieś pół
                                                    > roku

                                                    To trzymam kciuki. :)
                                                    Mogę Ci zadać osobiste pytanie? Zadac pewnie mogę:) ale nie wiem czy odpowiesz. Jestem ciekawska: jak przyjęły twoja chorobę obie kobiety z którymi żyjesz ( i obie kochasz?) ? Każda z nich jest chyba inna, jak ci okazywały wsparcie?
                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 21:39
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > gogol77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Już nie mowiac o pornografii ale całą sfera seksu stała się mi zupełnie o
                                                    > bojętn
                                                    > > a. Nie do pomyślenia rok temu!!!
                                                    > > Brak erekcji, czyli impotencja to sprawa wtórna
                                                    > > Podobno to minie po paru miesiącach od zakończenia terapii czyli za jakie
                                                    > ś pół
                                                    > > roku
                                                    >
                                                    > To trzymam kciuki. :)
                                                    > Mogę Ci zadać osobiste pytanie? Zadac pewnie mogę:) ale nie wiem czy odpowiesz.
                                                    > Jestem ciekawska: jak przyjęły twoja chorobę obie kobiety z którymi żyjesz ( i
                                                    > obie kochasz?) ? Każda z nich jest chyba inna, jak ci okazywały wsparcie?

                                                    Okazują bo sprawa wciąż aktualna
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 21:44
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Okazują bo sprawa wciąż aktualna

                                                    Dla żony to chyba rybka ten jego zanik potencji?:))
                                                  • gogol77 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 22:23
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > To trzymam kciuki. :)
                                                    > Mogę Ci zadać osobiste pytanie? Zadac pewnie mogę:) ale nie wiem czy odpowiesz.
                                                    > Jestem ciekawska: jak przyjęły twoja chorobę obie kobiety z którymi żyjesz ( i
                                                    > obie kochasz?) ? Każda z nich jest chyba inna, jak ci okazywały wsparcie?

                                                    Obie się martwią i wspierają psychicznie. Nie wiem która bardziej.
                                                    Ale jak mi powiedziano jak to jestem pozytywnym przykladem jak powinien działać facet po 50 tce. Wtedy to u mojego kuzyna stwierdzono raka, wycięli mu prostatę i on wielki jebaka zrobił się impotent i musiał nosic na codzień pampersa. Ja sie przestraszyłem i do urologa. Przez 30 parę lat co rok - dwa badałem PSA. I rok temu wyszło 11! A norma dla mnie to 6-7. Biopsja i diagnoza - nowotwór. Więc zaraz ta "kastracja farmakologiczną", gruntowne badania w poszukiwaniu przerzutów (nie było😁) potem radioterapia z okropnymi skutkami ubocznymi - taka choroba popromienna. I wg pani dr onkolog-radiolog jestem wyleczony ale to się w pełni okaże za 1-2 miesiące.
                                                    Chłopaki BADAJCIE PSA! Bo to, że ja się wywinalem bez przerzutow to tylko dlatego, że zareagowano na czas!!!
                                                    Więc obie moje kobiety są raczej dobrej myśli i nie panikuja. TJ moja aseksualnosc przyjmuje że zrozumieniem. Ale liczy na mój powrót do formy. Żony to nie dotyczy, bo czy takie babcie (83) jeszcze gdzieś kiedys uprawialy seks? Ale martwi się i dba o mnie ja przystało na żonę. 7
                                                    --
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • aandzia43 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 23:10

                                                    > Więc obie moje kobiety są raczej dobrej myśli i nie panikuja. TJ moja aseksualn
                                                    > osc przyjmuje że zrozumieniem. Ale liczy na mój powrót do formy. Żony to nie do
                                                    > tyczy, bo czy takie babcie (83) jeszcze gdzieś kiedys uprawialy seks?

                                                    Pewnie tak uprawiały jak dziadki (85) - niezmiernie rzadko. Przypominam ze zony nie pukasz od stanu wojennego, kiedy to była laską młodszą od TJ obecnie o ponad dychę. Jak widzisz bardzo względne jest to wszystko. Zdrówka ci życzę, z pukaniem czy bez, nieważne. Bardzo serdecznie ci tego życzę :-)
                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 11:28
                                                    gogol77 napisał:

                                                    >martwią i wspierają psychicznie. Nie wiem która bardziej.
                                                    > Ale jak mi powiedziano jak to jestem pozytywnym przykladem jak powinien działać
                                                    > facet po 50 tce. Wtedy to u mojego kuzyna stwierdzono raka, wycięli mu prostat
                                                    > ę i on wielki jebaka zrobił się impotent i musiał nosic na codzień pampersa. Ja
                                                    > sie przestraszyłem i do urologa. Przez 30 parę lat co rok - dwa badałem PSA. I
                                                    > rok temu wyszło 11! A norma dla mnie to 6-7. Biopsja i diagnoza - nowotwór. Wi
                                                    > ęc zaraz ta "kastracja farmakologiczną", gruntowne badania w poszukiwaniu przer
                                                    > zutów (nie było😁) potem radioterapia z okropnymi skutkami ubocznymi - taka cho
                                                    > roba popromienna. I wg pani dr onkolog-radiolog jestem wyleczony ale to się w p
                                                    > ełni okaże za 1-2 miesiące.
                                                    > Chłopaki BADAJCIE PSA! Bo to, że ja się wywinalem bez przerzutow to tylko dlate
                                                    > go, że zareagowano na czas!!!
                                                    > Więc obie moje kobiety są raczej dobrej myśli i nie panikuja. TJ moja aseksualn
                                                    > osc przyjmuje że zrozumieniem. Ale liczy na mój powrót do formy. Żony to nie do
                                                    > tyczy, bo czy takie babcie (83) jeszcze gdzieś kiedys uprawialy seks? Ale martw
                                                    > i się i dba o mnie ja przystało na żonę. 7
                                                    > --
                                                    Zdrówka i szczesciarz ty! :) i myślę że twoje kobiety też czują się szczęśliwe. Nie pozwól żonie nigdy poznać prawdy, to jej niepotrzebne jest. Wszystkiego co najlepsze!
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 12:09
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Zdrówka i szczesciarz ty! :) i myślę że twoje kobiety też czują się szczęśliwe.
                                                    > Nie pozwól żonie nigdy poznać prawdy, to jej niepotrzebne jest. Wszystkiego c
                                                    > o najlepsze!

                                                    Trzymajmy sie tez tego, zeby Gogol nigdy nie dowiedzial sie calej prawdy o zonie i kochance ;)
                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 12:21
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Zdrówka i szczesciarz ty! :) i myślę że twoje kobiety też czują się szczę
                                                    > śliwe.
                                                    > > Nie pozwól żonie nigdy poznać prawdy, to jej niepotrzebne jest. Wszystk
                                                    > iego c
                                                    > > o najlepsze!
                                                    >
                                                    > Trzymajmy sie tez tego, zeby Gogol nigdy nie dowiedzial sie calej prawdy o zoni
                                                    > e i kochance ;)

                                                    :) niech tak będzie! ;)) miłego Gogol i powrotu do zdrowia :)
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 14:29
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Trzymajmy sie tez tego, zeby Gogol nigdy nie dowiedzial sie calej prawdy o zoni
                                                    > e i kochance ;)

                                                    I co z tego, że się dowie? Dowiedzieć się o czymś, przyjąć do wiadomości i jeszcze zrozumień i wyciągnąć wnioski, to długi i żmudny proces, niewielu ludziom chce się taki wysiłek w ogóle podejmować :-)
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 15:37
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > I co z tego, że się dowie? Dowiedzieć się o czymś, przyjąć do wiadomości i jesz
                                                    > cze zrozumień i wyciągnąć wnioski, to długi i żmudny proces, niewielu ludziom c
                                                    > hce się taki wysiłek w ogóle podejmować :-)

                                                    No chyba ze prawda jest taka teleturniejowa - jeden z dziesieciu :)))
                                                  • gogol77 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 15:05
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Zdrówka i szczesciarz ty! :) i myślę że twoje kobiety też czują się szczęśliwe. Nie pozwól żonie nigdy poznać prawdy, to jej niepotrzebne jest. Wszystkiego co najlepsze! >

                                                    Ja się od zawsze zastanawiam czy ona coś z tej prawdy podejarzewa/la. I myślę, że trochę pewnie tak, ale rabanu nigdy nie robi/nie robiła bo... bo to mądra kobita jest😊 I ta prawda jest jej zwyczajnie...do niczego nie potrzebna. A ja zawsze dbałem, żeby jej nie ranić. Bo nie rani tych, którzy są nam bliscy. W zimie będzie 60 lat jak ja pierwszy raz bzyknalem😀 I to zarówno moja jak i jej zasługa, że się razem starzaejemyl
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 15:48
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > I ta prawda jest jej zwyczajnie...do niczego nie potrzebna. A ja z
                                                    > awsze dbałem, żeby jej nie ranić. Bo nie rani tych, którzy są nam bliscy.

                                                    Żarcik doceniamy, dużo zdrowia życzymy :-)
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 16:16
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > gogol77 napisał:
                                                    >
                                                    > > I ta prawda jest jej zwyczajnie...do niczego nie potrzebna. A ja z
                                                    > > awsze dbałem, żeby jej nie ranić. Bo nie rani tych, którzy są nam bliscy.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Żarcik doceniamy, dużo zdrowia życzymy :-)

                                                    No wiesz, przeciez chodzi o chec unikniecia nieprzyjemnosci.
                                                    Oczywoscie to "nie chce ranic bliskich" nalezy interpretowac "nie chce, zeby bliscy sie wkurwili" i "nie chce, zeby mnie spotkaly przykre konsekwencje" :)
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 16:31

                                                    > No wiesz, przeciez chodzi o chec unikniecia nieprzyjemnosci.
                                                    > Oczywoscie to "nie chce ranic bliskich" nalezy interpretowac "nie chce, zeby bl
                                                    > iscy sie wkurwili" i "nie chce, zeby mnie spotkaly przykre konsekwencje" :)

                                                    I tu pojawia się pytanie...dla kogo te konsekwencje byłyby bardziej przykre?
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 17:08
                                                    zawle napisała:
                                                    > I tu pojawia się pytanie...dla kogo te konsekwencje byłyby bardziej przykre?

                                                    To zawsze jest najbardziej zasadnicze pytanie :)
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 16:53
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Oczywoscie to "nie chce ranic bliskich" nalezy interpretowac "nie chce, zeby bl
                                                    > iscy sie wkurwili" i "nie chce, zeby mnie spotkaly przykre konsekwencje" :)

                                                    Żartujesz? Wersja "jestem dobry i szlachetny" brzmi dużo lepiej ;-)
                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 16:54
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Żarcik doceniamy, dużo zdrowia życzymy :-)
                                                    >
                                                    > No wiesz, przeciez chodzi o chec unikniecia nieprzyjemnosci.
                                                    > Oczywoscie to "nie chce ranic bliskich" nalezy interpretowac "nie chce, zeby bl
                                                    > iscy sie wkurwili" i "nie chce, zeby mnie spotkaly przykre konsekwencje" :)

                                                    Czym byłyby konsekwencje które odebrałby jako przykre dla siebie? Może akurat chodzi mu najbardziej o to że zraniłby bliskich a z wkurwem mógłby sobie jednak poradzić?

                                                    Jawność i obnoszenie się "sprawcy" z działalnością jest obraźliwa i wystawia "ofiarę" na osad publiczny co jest bardzo bolesne dla wielu, i z tego powodu częściej reaguje się i nie przymyka się oka. Na domysły i podejrzenia łatwiej przymknąć oko jeśli się kogoś lubi lub gra jest warta świeczki. Ludzie mają różne podejście do życia zwłaszcza po latach przeżytych ze sobą i wzajemnej frajdy/ korzyści ze związku. To nie jest wasza idea/wizja/ wyobrażenia. To życie zupełnie innych osobowości. Może nie mają takich problemów emocjonalnych, może oboje mają sekrety a żona lepiej dobie radzi z utrzymaniem ich w tajemnicy, a może jako katoliczka wszystko wybacza, albo myśl i sobie "chłopu wolno". A może się zwyczajnie lubią i to wystarczy. A może nie wie i tak ma zostać bo szczęścia (albo wyobrażenia o nim) nalezy się trzymać w tym wieku.
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 16:59
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Jawność i obnoszenie się "sprawcy" z działalnością jest obraźliwa i wystawia "o
                                                    > fiarę" na osad publiczny co jest bardzo bolesne dla wielu, i z tego powodu częś
                                                    > ciej reaguje się i nie przymyka się oka. Na domysły i podejrzenia łatwiej przym
                                                    > knąć oko jeśli się kogoś lubi lub gra jest warta świeczki. Ludzie mają różne po
                                                    > dejście do życia zwłaszcza po latach przeżytych ze sobą i wzajemnej frajdy/ kor
                                                    > zyści ze związku. To nie jest wasza idea/wizja/ wyobrażenia. To życie zupełnie
                                                    > innych osobowości. Może nie mają takich problemów emocjonalnych, może oboje maj
                                                    > ą sekrety a żona lepiej dobie radzi z utrzymaniem ich w tajemnicy, a może jako
                                                    > katoliczka wszystko wybacza, albo myśl i sobie "chłopu wolno". A może się zwyc
                                                    > zajnie lubią i to wystarczy. A może nie wie i tak ma zostać bo szczęścia (albo
                                                    > wyobrażenia o nim) nalezy się trzymać w tym wieku.

                                                    Alez wiemy, wiemy :-) Jak Ci złodziej podpieprzy rower z piwnicy, a Ty będziesz złodzieja znać i lubić, to lepiej żeby nie mówił w trosce o Ciebie?


                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 17:28
                                                    mabelle2000

                                                    > > dejście do życia zwłaszcza po latach przeżytych ze sobą i wzajemnej frajd
                                                    > y/ kor
                                                    > > zyści ze związku. To nie jest wasza idea/wizja/ wyobrażenia. To życie zup
                                                    > ełnie
                                                    > > innych osobowości. Może nie mają takich problemów emocjonalnych, może obo
                                                    > je maj
                                                    > > ą sekrety a żona lepiej dobie radzi z utrzymaniem ich w tajemnicy, a moż
                                                    > e jako
                                                    > > katoliczka wszystko wybacza, albo myśl i sobie "chłopu wolno". A może si
                                                    > ę zwyc
                                                    > > zajnie lubią i to wystarczy. A może nie wie i tak ma zostać bo szczęścia
                                                    > (albo
                                                    > > wyobrażenia o nim) nalezy się trzymać w tym wieku.
                                                    >
                                                    > Alez wiemy, wiemy :-) Jak Ci złodziej podpieprzy rower z piwnicy, a Ty będzies
                                                    > z złodzieja znać i lubić, to lepiej żeby nie mówił w trosce o Ciebie?
                                                    >
                                                    >
                                                    Czego nie mówił? :))
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 18:53
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Czego nie mówił? :))

                                                    Że podpieprzył Ci rower. Moglibyście się dalej znać, lubić, przyjaźnić się. A gdyby złodziejem był ktoś bliski, to nawet dalej moglibyście być w związku ;-) Dla Twojego dobra oczywiście.
                                                    No ale gdyby ten rower jednak podpieprzył ktoś obcy, ktoś kogo nie znasz i nie lubisz, to co wtedy? Należałoby go wykryć/ ukarać/ zażądać zwrotu/zadośćuczynienia, czy nie?

                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 20:52
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Czego nie mówił? :))
                                                    >
                                                    > Że podpieprzył Ci rower. Moglibyście się dalej znać, lubić, przyjaźnić się. A g
                                                    > dyby złodziejem był ktoś bliski, to nawet dalej moglibyście być w związku ;-) D
                                                    > la Twojego dobra oczywiście.
                                                    > No ale gdyby ten rower jednak podpieprzył ktoś obcy, ktoś kogo nie znasz i nie
                                                    > lubisz, to co wtedy? Należałoby go wykryć/ ukarać/ zażądać zwrotu/zadośćuczynie
                                                    > nia, czy nie?
                                                    >
                                                    Aaa... Ja to nawet myślę że każdego dnia ktoś nam podpieprza rower. Tylko tego nie wiemy z uwagi na fakt posiadania bardzo wielu rowerów:) Nie ma się czym stresować za bardzo i spinać. Oczywiście znaczenie ma dla mnie czy ten rower jest za 1pln czy za 10000pln, ale wartość pieniądza jest różna dla różnych ludzi, tak jak wartość innych materialnych i niematerialnych "dóbr". Wiec każdy to inaczej widzi- ten rower i kradzież. No ale... najpierw bym zapytała: dlaczego to robisz?- niezależnie od relacji: bliski/obcy. A potem bym podjęła decyzję co z tym zrobić. I powiem Ci że nie wiem co bym zrobiła bo znów to jest zależne od wielu czynników. Tak by to było chyba.
                                                  • gogol77 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 16:54
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > No wiesz, przeciez chodzi o chec unikniecia nieprzyjemnosci. Oczywoscie to "nie chce ranic bliskich" nalezy interpretowac "nie chce, zeby bliscy sie wkurwili" i "nie chce, zeby mnie spotkaly przykre konsekwencje" :)>

                                                    Też!!!
                                                    Ty Sabat, jako że też masz to i owo na sumieniu - widać, że masz w tych tematach jakie takie rozeznanie
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 17:15
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Też!!!
                                                    > Ty Sabat, jako że też masz to i owo na sumieniu - widać, że masz w tych tematac
                                                    > h jakie takie rozeznanie

                                                    No pewnie :)
                                                    Ale mysle, ze lepiej nazywac rzeczy po imieniu Gogol, dla wlasnego dobra. Latwo zrobic sobie mentlik w glowie, kiedy zacznie sie nazywac klamstwo prawda, a zlo - dobrem.
                                                    Tak, klamalem, oszukiwalem i czynilem zlo.
                                                    Chociaz musze przyznac, ze moja sklonnosc do wybaczania sobie wszystkich grzeszkow jest dosc imponujaca ;) To mnie niewatpliwie ratuje w tej sytuacji.
                                                  • lybbla Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 17:25
                                                    sabat4 napisał(a):


                                                    > Tak, klamalem, oszukiwalem i czynilem zlo.

                                                    `If a woman sleeps alone it puts a shame on all men. God has a very big heart, but there is one sin He will not forgive. If a woman calls a man to her bed and he will not go.'
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 18:19
                                                    lybbla napisał:
                                                    > `If a woman sleeps alone it puts a shame on all men. God has a very big heart,
                                                    > but there is one sin He will not forgive. If a woman calls a man to her bed and
                                                    > he will not go.'

                                                    'Go home and tell it to your wife' ;)
                                                  • lybbla Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 18:25
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > `If a woman sleeps alone it puts a shame on all men. God has a very big h
                                                    > eart,
                                                    > > but there is one sin He will not forgive. If a woman calls a man to her b
                                                    > ed and
                                                    > > he will not go.'
                                                    >
                                                    > 'Go home and tell it to your wife' ;)

                                                    Indeed, shame on us, but nobody can tell me I'm a sinner. ;)
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 18:45
                                                    Lybbla, romanse potrafia dostarczyc sporo endorfin. Szczegolnie te z roznymi podtekstami i kontekstami. Same w sobie sa zakazane, ale jak jeszcze dorzucisz szczypte pieprzu to jest ogien i szukanie wrazen jak w sportach emocjonalnych. Wiem i rozumiem.
                                                    Zerznac zone przyjaciela. Wiecej, zerznac ja w dupe i zeby wydusila z siebie, ze ona tak nigdy wczesniej.
                                                    Wyruchac malzonke szefa.
                                                    Przeleciec menedzerke. Nauczycielke swoich dzieci. Nianie ktora przychodzi sie nimi opiekowac. Sprzatajaca Nataszke z Ukrainy.
                                                    Spuscic sie w usta sasiadce, a potem gleboko i z usmiechem klaniac na korytarzu sasiadowi, zamiatajac ziemie kapeluszem.
                                                    Tak, kutas rzadzi :)
                                                    Tylko potem zawsze jest zjazd, zawsze jest kara i skomlenie. Tak dziala hustawka emocji, im wyzej sie wzbijasz, tym glebiej wpadasz w dol. Ale klin wybijaj klinem, kolejne wrazenia musza byc mocniejsze.
                                                    Myslisz, ze to dobra droga? ;)
                                                  • lybbla Re: macocha widłami kocha 26.06.20, 06:52
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    Sabat wiemy, że masz ciężki czas bez ..., ale nie przenoś tego na nas :)

                                                    > Lybbla, romanse potrafia dostarczyc sporo endorfin.

                                                    Ta najlepszy koktajl pod Słońcem.

                                                    > Same w sobie sa zakazane,

                                                    I dlatego na pogrzebie autora tych słów były setki tysięcy osób ;)

                                                    > Zerznac zone przyjaciela. Wiecej, zerznac ja w dupe i zeby wydusila z siebie, ze ona tak nigdy wczesniej.
                                                    > Wyruchac malzonke szefa.Przeleciec menedzerke. Nauczycielke swoich dzieci. Nianie ktora przychodzi sie
                                                    > nimi opiekowac. Sprzatajaca Nataszke z Ukrainy. Spuscic sie w usta sasiadce, a potem gleboko i z usmiechem klaniac na korytarzu sasiadowi, zamiatajac ziemie kapeluszem.
                                                    > Tak, kutas rzadzi :)

                                                    Dobór Twoich fantazji jest tendencyjny. Ilustruje jedynie stan w którym się znajdujesz.


                                                    > Tylko potem zawsze jest zjazd, zawsze jest kara i skomlenie.

                                                    Słodziak jesteś. To Twój pierwszy raz a już używasz słowa zawsze :)
                                                    To co odczuwasz to detoksynacja. Mózg przywykł do koktajlu i teraz mu brakuje.
                                                    Żałoba, okres kiedy musisz się adaptować do nowej sytuacji. Minie. Kiedyś.

                                                    >Tak dziala hustawka emocji, im wyzej sie wzbijasz, tym glebiej wpadasz w dol.
                                                    > Ale klin wybijaj klinem, kolejne wrazenia musza byc mocniejsze.
                                                    > Myslisz, ze to dobra droga? ;)

                                                    Jaka huśtawka, huśtawka to przy bujaniu łódką. A Ty leżysz na desce, słońce świeci, woda chłodzi, czekasz na następną falę. Robisz cyc, nadrabisz zaległości, pozwalasz organizmowi, tak bardzo eksploatowanemu, się zregenerować.

                                                    I jaka droga jesteśmy w delcie Gangesu :)

                                                    I pytanie do Ciebie: warto było? :P
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 26.06.20, 11:15
                                                    lybbla napisał:
                                                    > I pytanie do Ciebie: warto było? :P

                                                    No pewnie. Niesamowite emocje i piekne przezycia. Nie zapomne nigdy.
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 18:56
                                                    lybbla napisał:

                                                    > `If a woman sleeps alone it puts a shame on all men. God has a very big heart,
                                                    > but there is one sin He will not forgive. If a woman calls a man to her bed and
                                                    > he will not go.'

                                                    Polyglota ;-)))
                                                  • bgz0702 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 17:25
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > sabat4 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > No wiesz, przeciez chodzi o chec unikniecia nieprzyjemnosci. Oczywoscie t
                                                    > o "nie chce ranic bliskich" nalezy interpretowac "nie chce, zeby bliscy sie wku
                                                    > rwili" i "nie chce, zeby mnie spotkaly przykre konsekwencje" :)>
                                                    >
                                                    > Też!!!
                                                    > Ty Sabat, jako że też masz to i owo na sumieniu - widać, że masz w tych tematac
                                                    > h jakie takie rozeznanie

                                                    Też... idź w cholerę :))) ja tu pisze jakieś fatmazony a tu zwyczajne "też" się okazuje :))
                                                  • gogol77 Re: macocha 5widłami kocha 25.06.20, 18:36
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Też... idź w cholerę :))) ja tu pisze jakieś fatmazony a tu zwyczajne "też" się
                                                    > okazuje :))

                                                    Ale to prawda! Sabat ma rację: bo z jednej strony - żeby nie ranić bo to wbrew mojej naturze a z drugiej żeby się nie wydało bo... te konsekwencje. Więc TEZ!!
                                                    I wychodzi kompromis między wredna natura (niech rzuci kamieniem kto jest bez grzechu) a po katolicku pojmowana wiernoscia. Muzułmanie nie mają takich dylematow😀
                                                  • mabelle2000 Re: macocha 5widłami kocha 25.06.20, 18:45
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > . Muzułmanie nie mają takich dylemat
                                                    > ow😀
                                                    >

                                                    Rzeczywiście nadawałbyś się na muzułmanina. Oni w czasie ramadanu jedzą w nocy. Bo w nocy Allah nie widzi.
                                                  • bgz0702 Re: macocha 5widłami kocha 25.06.20, 18:51
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Też... idź w cholerę :))) ja tu pisze jakieś fatmazony a tu zwyczajne "te
                                                    > ż" się
                                                    > > okazuje :))
                                                    >
                                                    > Ale to prawda! Sabat ma rację: bo z jednej strony - żeby nie ranić bo to wbre
                                                    > w mojej naturze a z drugiej żeby się nie wydało bo... te konsekwencje. Więc TEZ
                                                    > !!
                                                    > I wychodzi kompromis między wredna natura (niech rzuci kamieniem kto jest bez g
                                                    > rzechu) a po katolicku pojmowana wiernoscia. Muzułmanie nie mają takich dylemat
                                                    > ow😀
                                                    >
                                                    No to trza się było z muzulmanka zenic:)) cwaniak z pks-u... :)) ale i tak pozostaje przy swoim że rozkmin nikomu nie trzeba w tym czasie i wieku :) lubię twoja żonę bardziej niż TJ choć żadnej nie znam. Niech się dziewczynom wiedzie w życiu :) cwaniaku... :))
                                                  • gogol77 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 17:04
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > gogol77 napisał:

                                                    > Tak się zawsze zastanawiam Gogol jak Cie czytam, czy Ty wierzysz w to co piszesz?

                                                    > Skoro mężczyzna nie jest zdolny do podejmowania decyzji, nie ma życiowych planów i najważniejsze - nie ma jakiejś konkretnej wizji w jakiej kobieta miałaby sie znaleźć w jego życiu, to za co ona ma go uwielbiać?>na to

                                                    Wierze, choć wiem z tego co widzę wokoło siebie jak trudno jest facetowi "zarobic" na to uwielbienie. Ja miałem raczej szczęście i różne zbiegi korzystnych okoliczności. Bo jakichś wielkich życiowych planów też za bardzo nie mialem a życiowe decyzję to były raczej na chybił trafił a dopiero potem okazywało się, że były trafne. Ale to były inne czasy - łatwiej się było wybić tym co się wyniosło z domu.
                                                    Wizja kobiety w moim życiu? Żadnej! Wszystko działo sie tak jakoś samo. Więc chyba rzeczywiście miałem szczęście, jeśli teraz mogę myśleć, że miałem fajne życie.
                                                    A na mojego syna - synowa patrzy z autentycznym uwielbieniem!
                                                    No ale jeśli Sabat (jak pisze) b.nisko stawia poprzeczkę jeśli chodzi o wygląd, urodę wybranki to nie powinien mieć problemów by ona wielbila go... za samo "wzięcie" . Taka co niema przewrócone w głowie w stylu: jestem piękna więc drogo sprzedam swoją dupe. Zwłaszcza, że z uroda Sabata podobno nie jest najgorzej.
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 17:20
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Wizja kobiety w moim życiu? Żadnej! Wszystko działo sie tak jakoś samo. Więc ch
                                                    > yba rzeczywiście miałem szczęście, jeśli teraz mogę myśleć, że miałem fajne życ
                                                    > ie.

                                                    Rozumiem. Wszystko się działo samo, jak w bajce normalnie.

                                                    > A na mojego syna - synowa patrzy z autentycznym uwielbieniem!

                                                    A kochanka Twojego syna też go uwielbia?

                                                    > No ale jeśli Sabat (jak pisze) b.nisko stawia poprzeczkę jeśli chodzi o wygląd,
                                                    > urodę wybranki to nie powinien mieć problemów by ona wielbila go... za samo "w
                                                    > zięcie" .

                                                    To się nazywa neurotyczna potrzeba miłości. To trochę tak jakbyś całował kogoś w rękę z czystej wdzięczności za to, że poświęcił Ci swój czas i powiedział trzy miłe słowa. Ale spokojnie, z tego można wyjść.
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 17:31
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > To się nazywa neurotyczna potrzeba miłości. To trochę tak jakbyś całował kogoś
                                                    > w rękę z czystej wdzięczności za to, że poświęcił Ci swój czas i powiedział trz
                                                    > y miłe słowa. Ale spokojnie, z tego można wyjść.

                                                    Ludzie kochają się za małe drobne rzeczy czasami..i chyba to jest fajne? Ich miłość jest gorsza od twojej? Może gogol ma inne przymioty charakteru, może dla niej też był taką samą odskocznią od zwykłego życia? Może ona nie planowała prania cudzych gaci i zasługiwania na cokolwiek? Dostała przyjażń, uwielbienie, zainteresowanie i namiętność od faceta który miał żonę. Może sobie to wytłumaczyła że to dobrze o nim świadczy że jej nie zostawia?
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 17:38
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ludzie kochają się za małe drobne rzeczy czasami..i chyba to jest fajne? Ich mi
                                                    > łość jest gorsza od twojej? Może gogol ma inne przymioty charakteru, może dla n
                                                    > iej też był taką samą odskocznią od zwykłego życia? Może ona nie planowała pran
                                                    > ia cudzych gaci i zasługiwania na cokolwiek? Dostała przyjażń, uwielbienie, zai
                                                    > nteresowanie i namiętność od faceta który miał żonę. Może sobie to wytłumaczyła
                                                    > że to dobrze o nim świadczy że jej nie zostawia?
                                                    >

                                                    A czym Ty się tak podniecasz Zawle? :-)


                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 17:40
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A czym Ty się tak podniecasz Zawle? :-)


                                                    A wyglądam na podnieconą?:))
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 17:58
                                                    zawle napisała:

                                                    > A wyglądam na podnieconą?:))
                                                    >

                                                    Napisalam o chlebie, a Ty o niebie, więc sama nie wiem co myśleć ;-)
                                                    Rada jakiej udzielił Gogol Sabatowi nie jest zbyt mądra , ponieważ bazuje na bardzo prymitywnym wykorzystaniu niskiego poczucia wartości drugiej osoby. "Celuj w brzydkie, samotne i niedopieszczone", mimo, że pare razy wcześniej Sabat wyraźnie się od takich praktyk dystansuje.
                                                    Żeby było jasne, ja nie mam nic do gawędziarstwa, pierdzących, różowych chmurek, ale niech to wszystko przynajmniej nie jest takimi grubymi nićmi szyte :-)

                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 18:01
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Napisalam o chlebie, a Ty o niebie, więc sama nie wiem co myśleć ;-)
                                                    > Rada jakiej udzielił Gogol Sabatowi nie jest zbyt mądra , ponieważ bazuje na ba
                                                    > rdzo prymitywnym wykorzystaniu niskiego poczucia wartości drugiej osoby. "Celuj
                                                    > w brzydkie, samotne i niedopieszczone", mimo, że pare razy wcześniej Sabat wyr
                                                    > aźnie się od takich praktyk dystansuje.
                                                    > Żeby było jasne, ja nie mam nic do gawędziarstwa, pierdzących, różowych chmurek
                                                    > , ale niech to wszystko przynajmniej nie jest takimi grubymi nićmi szyte :-)


                                                    Sabat się zawsze od wszystkiego dystansuje:)) Serduszko wyleczy i pójdzie w cug:))
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 18:07
                                                    zawle napisała:

                                                    > Sabat się zawsze od wszystkiego dystansuje:)) Serduszko wyleczy i pójdzie w cug
                                                    > :))

                                                    Niech robi co chce, ja mu życzę jak najlepiej :-)

                                                  • gogol77 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 18:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Rada jakiej udzielił Gogol Sabatowi nie jest zbyt mądra , ponieważ bazuje na bardzo prymitywnym wykorzystaniu niskiego poczucia wartości drugiej osoby. "Celuj w brzydkie, samotne i niedopieszczone", mimo, że pare razy wcześniej Sabat wyraźnie się od takich praktyk dystansuje.

                                                    Eeeetam, Sabat z tego co tu pisze, to wygląda mi na takiego co bardziej sobie ceni zalety intelektualne niż to co ona ma pod kiecka. To trochę jak mam ja bo fajnie jest sobie moc pogadać po dobrym seksie, a nie szukac sposobu jakby się ewakuować.
                                                    Oczywiście miło jest jak pod kiecka też jest fajnie😊
                                                    ---—------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 18:56
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Eeeetam, Sabat z tego co tu pisze, to wygląda mi na takiego co bardziej sobie c
                                                    > eni zalety intelektualne niż to co ona ma pod kiecka. To trochę jak mam ja bo f
                                                    > ajnie jest sobie moc pogadać po dobrym seksie, a nie szukac sposobu jakby się e
                                                    > wakuować.
                                                    > Oczywiście miło jest jak pod kiecka też jest fajnie😊

                                                    Z drugiej strony to tylko deklaracje, wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono. A mnie sprawdzono slabo, bo zarowno zona jak i eks-kochanka to jakims dziwnym trafem raczej ciekawe z urody byly, chociaz niesztampowe ;) I zupelnie z innych bajek. Ale na roznym etapie zycia marszczylem antenke myslac przy tym o obu, wiec chyba obecnosc w moich erotycznych marzeniach mowi dobrze o moim postrzeganiu ich... walorow :)
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 19:02
                                                    sabat4 napisał(a): Ale na roznym etapie zycia marszczylem antenke myslac przy tym o obu,
                                                    > wiec chyba obecnosc w moich erotycznych marzeniach mowi dobrze o moim postrzega
                                                    > niu ich... walorow :)

                                                    Gdy już Cię pognały?
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 19:09
                                                    zawle napisała:
                                                    > Gdy już Cię pognały?

                                                    Wtedy gdy byly zainteresowane moim "poganiaczem" ;) Nie zawsze jest sie w poblizu siebie.
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 19:19
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Wtedy gdy byly zainteresowane moim "poganiaczem" ;) Nie zawsze jest sie w pobli
                                                    > zu siebie.

                                                    aaa...no tak:))
                                                  • emka_bovary Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 12:27
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    >
                                                    > Chyba troche zle ;)
                                                    > Inaczej sobie wyobrazalem zycie seksualne homo sapiens ;)
                                                    > Moze wynik ksztaltowania przez popkulture, gdzie dwoje ludzi poznaje sie i idzi
                                                    > e ze soba do lozka, bo muzyka w ich zylach zaczyna grac hard rockowe nuty?

                                                    Ja też inaczej sobie wyobrażałam, ale jeszcze chyba mam odwagę i ochotę spróbować jeszcze (co najmniej) raz. Ciągle mam nadzieję, że może jednak w tych popkulturowych przekazach było choć trochę prawdy, tylko ja źle trafiłam?

                                                    >
                                                    > Tylko czulbym sie z tym jak klamliwe gowno, bo kiedy pogadalem sam ze soba, to
                                                    > zrozumialem, ze nikogo nie szukam na stale, a na sam dzwiek slow "staly, powazn
                                                    > y zwiazek" dostaje malinowej wysypki na jajach ;)
                                                    > Jestem calkowicie niekompatybilny z postrzeganiem swiata przez kobiety, wiec mo
                                                    > glbym jedynie polowac na ofiary jak pajak. A tym sie gleboko i szczerze brzydze
                                                    > . Chyba z tymi dziwkami byloby wrecz uczciwiej.
                                                    >
                                                    Tylko dziwki, poważny, stały związek, albo polowanie na ofiary? Jeszcze innej opcji nie ma?
                                                    Zdaje się, że jesteś po czterdziestce. To jeszcze chyba nie czas na seksualną emeryturę?
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 14:05
                                                    emka_bovary napisała:
                                                    > Tylko dziwki, poważny, stały związek, albo polowanie na ofiary? Jeszcze innej o
                                                    > pcji nie ma?

                                                    inne opcje oczywiscie istnieja. Ale nie dla mnie ;) Gdybym mial lat 19 to pewnie zadna z powyzszych nie bylaby nawet dominujaca ;) Ale wlasnie z racji mojego wieku i mozliwosci oceniam, ze dla mnie powyzsze scenariusze to 99% zakresu, w ktorym moglbym sie poruszac.

                                                    > Zdaje się, że jesteś po czterdziestce. To jeszcze chyba nie czas na seksualną e
                                                    > meryturę?

                                                    E, na to nigdy nie jest czas. Co do wieku, mam 43 lata.
                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 17:23
                                                    emka_bovary napisała:
                                                    > Ja też inaczej sobie wyobrażałam, ale jeszcze chyba mam odwagę i ochotę spróbow
                                                    > ać jeszcze (co najmniej) raz. Ciągle mam nadzieję, że może jednak w tych popkul
                                                    > turowych przekazach było choć trochę prawdy, tylko ja źle trafiłam?

                                                    Nic prostszego. Jesli masz taka wiare, to zloz pozew o rozwod i zacznij szukac nowego meza.
                                                    To nie jest rocket science.
                                                    Szukajac z doskoku, bedac mezatka, masz niemal stuprocentowa szanse znalezienia co najwyzej jakiegos balamuta i klamce, bo skoro facetowi beda odpowiadaly klimaty klamstwa i kombinowania z Toba, to daj mi jeden dobry powod, zeby nie mial tez oszukac Ciebie.
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 19:14
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > to daj mi jeden dobry powod, zeby nie mial
                                                    > tez oszukac Ciebie.

                                                    Ja mam "gotowca" na tę okoliczność, jest auteczny, więc można zrzynac do woli ;-)
                                                    "Tak bardzo cię kocham, że jak mnie zostawisz, to będę umierał pół roku z rozpaczy. I to cierpienie na pewno mnie zabije, dlatego już teraz muszę zabezpieczać sobie tyły"
                                                  • emka_bovary Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 11:24
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > czy w relacji miedzy ludzmi, ktorzy z
                                                    > naja sie od 23 lat, cos moze dzialac zachecajaco czy raczej nie ;)
                                                    > Na pewno teraz jest spokojniej. Od kiedy z horyzontu zszedl temat rozwodu i spi
                                                    > ecia, ktore prowokowalem ja, z powodu glosnego kontestowania braku seksu, to zy
                                                    > jemy prawie bezkonfliktowo. Mysle ze to ja bylem generatorem napiec i konflikto
                                                    > w przez ostatnie lata. Z takiego powodu, jak opisuje Mabelle - chcialem zeby mi
                                                    > ktos cos "dal", bo uwazalem, ze "mi sie nalezy".

                                                    U mnie jest tak samo. Jak odpuściłam, to zrobiło się dużo spokojniej. Staż związku też prawie taki sam.

                                                    >Prawdopodobienstwo ze sie uda jest po prostu znikome, a jesli ko
                                                    > nczy sie na spokojnie, jak u mnie, a nie totalna wojna w sadach, to mozna mowic
                                                    > o sporym szczesciu.

                                                    Można patrzeć na to i tak, chociaż to szczęście jakieś takie... zgniłe.
                                                    Naprawdę myślicie, że w związkach z długim stażem nie ma mowy o namiętności, a te niby szczęśliwe małżeństwa, które przecież się widuje, tylko udają?
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 11:26
                                                    emka_bovary napisała:
                                                    > Naprawdę myślicie, że w związkach z długim stażem nie ma mowy o namiętności, a
                                                    > te niby szczęśliwe małżeństwa, które przecież się widuje, tylko udają?

                                                    A twoje na ulicy wydaje się jakie?
                                                  • emka_bovary Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 11:42
                                                    zawle napisała:
                                                    >
                                                    > A twoje na ulicy wydaje się jakie?
                                                    >
                                                    Pewnie też ok.
                                                  • urquhart Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:07
                                                    emka_bovary napisała:

                                                    > Naprawdę myślicie, że w związkach z długim stażem nie ma mowy o namiętności, a
                                                    > te niby szczęśliwe małżeństwa, które przecież się widuje, tylko udają?

                                                    Pewnie że nie wszystkie udają ale stawiam dolary przeciw orzechom że wszystkie mają kryzysy.
                                                    Bawarka, jest dużo recept na reanimacje namiętności w związku o długim stażu jeżeli jest wzajemna ochota.
                                                    Na koleżankę Zawleczkę nie licz bo ona deklaruje że nie ma na to ochoty ani siły.
                                                  • zawle Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 12:36
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Na koleżankę Zawleczkę nie licz bo ona deklaruje że nie ma na to ochoty ani sił
                                                    > y.

                                                    Mało tego...mogę sobie na ten luksus pozwolić. Stać mnie.
                                                  • emka_bovary Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 12:31
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Bawarka, jest dużo recept na reanimacje namiętności w związku o długim stażu je
                                                    > żeli jest wzajemna ochota.

                                                    To do mnie? 😉
                                                    Jak jest wzajemna ochota, to jakieś szanse są, ale jak jedna strona od lat pokazuje, że ma drugą gdzieś i interesuje ją tylko relacja bratersko-siostrzana? W końcu trzeba odpuścić.
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 14:26
                                                    emka_bovary napisała:

                                                    > Jak jest wzajemna ochota, to jakieś szanse są, ale jak jedna strona od lat poka
                                                    > zuje, że ma drugą gdzieś i interesuje ją tylko relacja bratersko-siostrzana? W
                                                    > końcu trzeba odpuścić.

                                                    A wiesz już dlaczego trwasz przylepiona do męża, czy jeszcze tego nie wiesz? Skoro on coś Ci zapewnia i jest to na tyle wartościowe, że warto było się męczyć przez lata, to tego samego najprawdopodobniej będziesz oczekiwać w kolejnym związku. Plus seksu oczywiście. Oceń sama czy to dużo czy mało. Startujesz więc z konkretnymi wymaganiami.

                                                  • gogol77 Re: macocha widłami kocha 25.06.20, 14:28
                                                    emka_bovary napisała:

                                                    > jak jedna strona od lat pokazuje, że ma drugą gdzieś i interesuje ją tylko relacja bratersko-siostrzana? W końcu trzeba odpuścić.

                                                    Kaz mu zbadać testosteron!!
                                                    Dla mnie przez całe życie było nie do wyobrażenia, żeby z tak czy inaczej atrakcyjna kobieta (poza siostra no i moze poza wyjatkowymi brzydulami i albo idiotkami) mieć relacje inne niż choć troszeczke zabarwione seksualnie. Oczywiście tylko wtedy gdy one nie wysylaly sygnału "spadaj"
                                                    Pare wpisów wcześniej ja pisze jednak co z faceta robi brak testosteronu. Staje się aseksualny☹️
                                                    Tak sobie jednak myślę, że gdybym nie był w tej komfortowej sytuacji bigamisty z perspektywami powrotu do aktywności seksualnej, zaopiekowanego fizycznie i psychicznie to ten stan braku potrzeb miałby też jakieś ewidentne na plusy - bo potrzeby, których nie da się zaspokoic to nie jest to co człowiek może polubić. Aseks nie ma potrzeb więc niema problemu jakby tu zaruchac☹️
                                                    A o aseksualnosc właśnie chodzi np gdy pedofilowi sąd wydaje nakaz farmakologicznej kastracji.

                                                    Wszystkim dziewczynom dziękuję za łączenie się że mną w bólu i życzenia powrotu do zdrowie w
                                                  • urquhart Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 10:04
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Podłączam się do pytania-jakiej mężczyźni chcieliby władzy? Czym (kim) chcielib
                                                    > y rządzić?

                                                    No jak i ty się dołączasz Mabelle to czuje się zobowiązany.
                                                    Ja to co bym chciał to mam.
                                                    Co to władza?
                                                    Władza daje ci prerogatywę, przywilej ze inni mają robić co ty chcesz .

                                                    Jakie są imperatywy i czego chce druga płeć od pierwszej wg psychoewo ?
                                                    (Uproszczenie ale podkreślają co najwazniejsze)
                                                    Mężczyźni chcą od kobiet maksymalizacji seksu.
                                                    Kobiety chcą od mężczyzn zapewnienienia zasobów dla potomstwa.

                                                    Za władzy patriarchatu mężczyźni mieli zagwarantowany seks jako "Obowiązek małżeński" kobiet .
                                                    Za władzy matriarchatu kobiety mają gwarancję a mężczyźni nowy Obowiązek zapewnienia zasobów potomstwa. W małżeństwie i niezależnie od niego.
                                                    Proste jak budowa cepa.

                                                    Postuluję ze w skali statystycznej starą opresję zastąpiła nowa i jest teraz nowa nierówność i nie ma nad tym żadnej refleksji.

                                                    Politycy politycznej poprawności wykorzystujący feminizm są tu podobnie jak Izraelczycy skupieni na rozpamiętywaniu krzywdy holokaustu z przeszłości nie zauważają że aktualnie krzywdzą, wysiedlają i prześladują Palestyńczyków którzy z ich krzywdą nie mieli nic wspólnego.

                                                    ---
                                                    Kobiety mają znacznie większe od mężczyzn wymagania i oczekiwania. Ciągle dla większości z nas rodzina i wychowanie dzieci są głównym polem realizacji, sprawą o strategicznym znaczeniu. Mężczyzna przestaje być ukochanym człowiekiem, zostaje sprowadzony do roli dostarczyciela dóbr dla rodziny. Kobieta rozlicza go z obowiązków
                                                    (Majka Jaworska - Zwierciadło)
                                                  • marekzak2 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 10:48
                                                    urquhart napisał:


                                                    > Jakie są imperatywy i czego chce druga płeć od pierwszej wg psychoewo ?
                                                    > (Uproszczenie ale podkreślają co najwazniejsze)
                                                    > Mężczyźni chcą od kobiet maksymalizacji seksu.
                                                    > Kobiety chcą od mężczyzn zapewnienienia zasobów dla potomstwa.
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Tak się wtrącę, to może wg takiego podejścia ta równowaga jednak występuje. Ilość seksu odpowiada tymże dostarczanym zasobom. Ekstrapolując, z obserwacji filmu, taki przystojniak Grey ma tyle seksu ile chce i jakiego chce, a zapuszczony facet ze średnią krajową odpowiednio mniej. Brzmi logicznie.

                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 10:54
                                                    marekzak2 napisał:

                                                    > Ilo
                                                    > ść seksu odpowiada tymże dostarczanym zasobom.

                                                    Owszem, w burdelu.
                                                  • marekzak2 Re: macocha widłami kocha 24.06.20, 11:20
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > marekzak2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ilo
                                                    > > ść seksu odpowiada tymże dostarczanym zasobom.
                                                    >
                                                    > Owszem, w burdelu
                                                    -----------------------------------
                                                    No nie, bo ten zapuszczony ze średnią może odłożyć i mieć, ile chce, a w związku to nie działa..
                                                  • mabelle2000 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 16:54
                                                    urquhart napisał:

                                                    > I nasz goryl sie tak zachowuje. Tyle że w drugiej lub kolejnej rodzinie z nowym
                                                    > potomstwem gdzie czuje się królem, nie?

                                                    Jest tylko jeden warunek- musi nieprzerwanie wywiązywać się ze swojego zaangażowania.
                                                    Żeby utrzymać stan pożądanej przez niego wymiany, musi być w ciągłej gotowości do inwestowania, również w nieswoje dzieci. Czyli jest królem dopóki zdrowie i finanse mu dopisują.
                                                    Jak najbardziej rozumiem, że mu się to opłaca, bo inaczej by tego nie robił.
                                                    Tyle że nie jest to rozwiązanie dla wszystkich.
                                                    Mój kolega na przykład raczej nie skorzystal, ponieważ pani uznała, że jej i jej dziecku należy się dużo więcej. Sama zarobi i utrzyma się na wyższym poziomie, niż korzystając z zaangażowania, opieki i finansów Króla.
                                                    Morał jest taki, że kalkulując możesz trafić na lepszego księgowego od siebie.

                                                  • sabat4 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 16:58
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Morał jest taki, że kalkulując możesz trafić na lepszego księgowego od siebie.

                                                    No to wiadomo, biznes musi byc korzystny.
                                                  • aandzia43 Re: macocha widłami kocha 23.06.20, 13:35
                                                    urquhart napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Tylko my nie o relacji macocha-pasierb(ica) a relacji ojciec dziecko. Ucz
                                                    > ucia m
                                                    > > acocha to może sobie mieć.
                                                    > > Ty masz pilnować swoich.
                                                    >
                                                    > Lybla, mam jeden postulat.
                                                    > Bycia bohaterem i protagonistom należy wymagać ale od siebie , a nie że inni po
                                                    > winni się tak zachowywać.

                                                    Pilnowanie interesu swoich dzieci nie na wojnie, nie w czasie klęski żywiołowej tylko w domu, w związku, to nie jest bohaterstwo.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 09:23
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Alergicznie jednak reagują na jakiekolwiek zaangażowanie wobec byłych.

                                                    O byłych mówi się albo dobrze, albo wcale, czyli tak jak o zmarłych ;-) Ale lepiej wcale.
                                                    Wspominanie natomiast podczas seksu lizanych cipek/kutasow byłych i ich orgazmów jest dobrym sposobem aby szybko zakończył się aktualny związek.


                                                    Chociaż
                                                    > i tu jest wyjątek.
                                                    > Kiedy byłe zaczynają poważnie chorować. Proste jak konstrukcja cepa.

                                                    No nie bardzo, ponieważ wielokrotnie już ustalono, że rola ratownika jest potrzebna najbardziej samemu ratownikowi.
                                                    Zwłaszcza że byłe /byli to nie samotne białe owieczki, ale często są już w nowych, szczęśliwych związkach, mają kochającą rodzinę, przyjaciół, kolegów i życzliwych sąsiadów. O swoich byłych, którzy potrzebują kogoś ratować, mogą już zwyczajnie nie pamiętać.

                                                  • lybbla Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 09:56
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > O byłych mówi się albo dobrze, albo wcale, czyli tak jak o zmarłych ;-)

                                                    True Sis ;)


                                                    > No nie bardzo, ponieważ wielokrotnie już ustalono, że rola ratownika jest potrz
                                                    > ebna najbardziej samemu ratownikowi.

                                                    Ja pamiętam Waderę marzącą o tym by basiorowi się kręgosłup złamał :P
                                                  • mabelle2000 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 13:39
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ja pamiętam Waderę marzącą o tym by basiorowi się kręgosłup złamał :P

                                                    Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam, ale marzyć żeby ktoś złamał sobie coś czego nie ma jest zupełnie bezsensowne.
                                                  • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 01:44
                                                    urquhart napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Przypominam że chodzi o wpływ relacji z matką na powstanie więzi i począt
                                                    > ek rel
                                                    > > acji z dzieckiem. Co się któremu potem robi z więziami i "więziami" to ju
                                                    > z tylk
                                                    > > o kwestia osobowości, tu psychoewo nie sięga.
                                                    >
                                                    > Sięga jak najbardziej tylko Ty coś sobie nie mozesz tego utrwalić.
                                                    > Kobiety są wg psychoewo zazdrosne o zaangażowanie emocjonalne mężczyzn, a mężc
                                                    > zyźni o seks kobiet z innymi mężczyznami. Bo mężczyzna zaangażowany w nowy zwi
                                                    > ązek przenosi do nowego związku swoje zasoby dla potomstwa. A niewierna seksual
                                                    > nie kobieta może wkręcić mężczyznę w wychowywanie nie swojego potomstwa.
                                                    > Proste jak budowa cepa.


                                                    Ty zaś nie możesz dopuścić do świadomości, że jakość więzi zależy od jakości człowieka. Kiedy już obecność kobiety pomoże mężczyźnie nawiązać relację z dzieckiem dalsze jej dzieje to już wyłącznie sprawa jego charakteru. Mimo najszczerszych chęci z gówna bata nie ukręcisz, z dupka ojca nie zrobisz żebyś mu dupę masłem smarował i pyłki spod nóg usuwał - wcześniej czy później pójdzie sobie w siną dal. W ten czy inny sposób. To dotyczy wszystkich więzi, nie tylko ojca z dzieckiem. Proste jak budowa cepa.
                                                  • urquhart Bohater osoba, która niezwykłymi czynami ,męstwem 23.06.20, 09:21
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Ty zaś nie możesz dopuścić do świadomości, że jakość więzi zależy od jakości cz
                                                    > łowieka. Kiedy już obecność kobiety pomoże mężczyźnie nawiązać relację z dzieck
                                                    > iem dalsze jej dzieje to już wyłącznie sprawa jego charakteru.

                                                    Ależ wiem, meżczyznę wybitnego ponad przeciętność i normę charakter nazywa się bohaterem.
                                                    Badanie zaś z definicji opisują jak działa ta przeciętność.
                                                    "Bohater – osoba, która odznaczyła się niezwykłymi czynami, męstwem, pomocą i ofiarnością wobec innych ludzi."
                                                  • aandzia43 Re: Bohater osoba, która niezwykłymi czynami ,męs 23.06.20, 12:49
                                                    urquhart napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ty zaś nie możesz dopuścić do świadomości, że jakość więzi zależy od jako
                                                    > ści cz
                                                    > > łowieka. Kiedy już obecność kobiety pomoże mężczyźnie nawiązać relację z
                                                    > dzieck
                                                    > > iem dalsze jej dzieje to już wyłącznie sprawa jego charakteru.
                                                    >
                                                    > Ależ wiem, meżczyznę wybitnego ponad przeciętność i normę charakter nazywa się
                                                    > bohaterem.
                                                    > Badanie zaś z definicji opisują jak działa ta przeciętność.
                                                    > "Bohater – osoba, która odznaczyła się niezwykłymi czynami, męstwem, pomocą i o
                                                    > fiarnością wobec innych ludzi."
                                                    >

                                                    Przykro mi że w twoim świecie norma psychologiczna traktowana jest jak bohaterstwo. Zdolność do nawiązywania trwałych więzi z bliskimi i utrzymywania ich to cecha dojrzałej osobowości.
                                                  • aandzia43 Re: Bohater osoba, która niezwykłymi czynami ,męs 23.06.20, 12:49
                                                    urquhart napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ty zaś nie możesz dopuścić do świadomości, że jakość więzi zależy od jako
                                                    > ści cz
                                                    > > łowieka. Kiedy już obecność kobiety pomoże mężczyźnie nawiązać relację z
                                                    > dzieck
                                                    > > iem dalsze jej dzieje to już wyłącznie sprawa jego charakteru.
                                                    >
                                                    > Ależ wiem, meżczyznę wybitnego ponad przeciętność i normę charakter nazywa się
                                                    > bohaterem.
                                                    > Badanie zaś z definicji opisują jak działa ta przeciętność.
                                                    > "Bohater – osoba, która odznaczyła się niezwykłymi czynami, męstwem, pomocą i o
                                                    > fiarnością wobec innych ludzi."
                                                    >

                                                    Przykro mi że w twoim świecie norma psychologiczna traktowana jest jak bohaterstwo. Zdolność do nawiązywania trwałych więzi z bliskimi i utrzymywania ich to cecha dojrzałej osobowości.
                                                • lybbla Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 00:28
                                                  urquhart napisał:

                                                  > Erich Fromm był narodowości Niemieckiej i wychowany w Judaizmie, David Buss też
                                                  > nie ma nic wspólnego z Polską ani katolicyzmem więc twoja teza o owej korelacj
                                                  > i jest według mnie wyssana z palca .

                                                  Jak w zbitce polski katolicyzm oddzielisz polski od katolicyzmu to zmieniasz kompletnie treść wypowiedzi.
                                                  Znam katolików, którzy są takimi w oderwaniu od ich narodowości. Znam Polaków, którzy katolicyzm mają gdzieś tam. To raz.

                                                  Dwa. Jaką dokładnie tezę stawiał Fromm a jaką Buss i na podstawie jakiej próby ją wysnuwał (czy coś wiadomo o wyznania badanych). Bo mnie się wydaje, że opierasz się na dzienniczkach rzeczonych autorytetów a nie na badaniach. Ale może przeoczyłem.

                                                  Trzy. Swoją wypowiedź opieram na tym w jakich środowiskach Ty się obracasz. Bo w środowiskach poczciwych libli teza jest nie do utrzymania. Owszem znajdziesz i tu parszywe owce. Jesteśmy gratyfikowani przez relacje z naszymi dziećmi (i nie naszymi też) w oderwaniu od tego, czy kochamy ich matki czy nie. Człowiek to człowiek
                                                  a już jak widzimy w nim wszystkie nasze wady to oksytocynojemy się na całego.

                                      • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 21:11
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > aandzia43 napisała:
                                        > > Pewnie się zdziwisz bo w głowie ci się mieści, że wiele kobiet chce życia
                                        > nieza
                                        > > leżnego od faceta. Nie tylko lesbijki. Nie chodzi im o to by go prać kije
                                        > m, tyl
                                        > > ko zeby w ogóle nie musieć układać wszsytkiego pod jego potrzeby. Niech o
                                        > n sobi
                                        > > e żyje w spokoju, nikt go nie chce prać, bo nikogo on nie interesuje. Pat
                                        > riarch
                                        > > at im tego nie umożliwia, a więc skrajna prawica też nie.
                                        >
                                        > Czytasz to Lybbla? Masz praktyczna demonstracje tego, ze dla wielu kobiet poza
                                        > okresem wspolnego odchowywania potomstwa mezczyzni moga byc po prostu piatym ko
                                        > lem u wozu. Zbednym elementem, ktory sie tylko szweda po pokojach.
                                        > To by bylo na tyle, jesli chodzi o bajeczki o pierdzacych tecza, rozowych jedno
                                        > rozcach.


                                        Wiesz co Sabat, po tobie spodziewałam się logicznego myślenia. Zauważyłeś na jakiej treści post odpowiedziałam, o jaki kontekst mi chodziło i że użyłam sformułowania "wiele kobiet"? Schlałeś się czy masz jakiś dół koszmarny i nie czaisz, że chodziło mi o wolność od bycia dodatkiem we wszystkim zależnym od chłopa a nie nie liczenie się z chłopem jako konkretnym bliskim człowiekiem? Co cię tak oburza w człowieczej potrzebie niezależności? Też ci się marzy Gilead?
                                    • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 21:34
                                      aandzia43 napisała:

                                      > Pewnie się zdziwisz bo w głowie ci się mieści, że wiele kobiet chce życia nieza
                                      > leżnego od faceta. Nie tylko lesbijki. Nie chodzi im o to by go prać kijem, tyl
                                      > ko zeby w ogóle nie musieć układać wszsytkiego pod jego potrzeby. Niech on sobi
                                      > e żyje w spokoju, nikt go nie chce prać, bo nikogo on nie interesuje. Patriarch
                                      > at im tego nie umożliwia, a więc skrajna prawica też nie.

                                      A Pawłowicz to właśnie jest dokładnie jak napisałaś?
                                      www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/krystyna-pawlowicz-w-mlodosci-ale-pieknosc/3sjky25
                                      • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 21:59

                                        > A Pawłowicz to właśnie jest dokładnie jak napisałaś?
                                        > www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/krystyna-pawlowicz-w-mlodosci-ale-pieknosc/3sjky25

                                        Oczywiście, Pawłowicz jest tworem społeczeństwa gdzie panuje równouprawnienie, więc żyje jak jej dyktują skłonności, charakter, zdolności. Miała wybór i wybrała.
                                        • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 22:22
                                          aandzia43 napisała:

                                          > Oczywiście, Pawłowicz jest tworem społeczeństwa gdzie panuje równouprawnienie,
                                          > więc żyje jak jej dyktują skłonności, charakter, zdolności. Miała wybór i wybra
                                          > ła.

                                          Równouprawnienie panuje w PL od konstytucji macowej 1921 kiedy to przodkowie pobili bolszewika, czyż nie?
                                          To było chyba wtedy prawackie i narodowe : cały naród wspólnie przeciwko bolszewickiej zarazie ? :)
                                          • aandzia43 Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 22.06.20, 23:12
                                            urquhart napisał:

                                            > aandzia43 napisała:
                                            >
                                            > > Oczywiście, Pawłowicz jest tworem społeczeństwa gdzie panuje równouprawni
                                            > enie,
                                            > > więc żyje jak jej dyktują skłonności, charakter, zdolności. Miała wybór i
                                            > wybra
                                            > > ła.
                                            >
                                            > Równouprawnienie panuje w PL od konstytucji macowej 1921 kiedy to przodkowie po
                                            > bili bolszewika, czyż nie?
                                            > To było chyba wtedy prawackie i narodowe : cały naród wspólnie przeciwko bolsze
                                            > wickiej zarazie ? :)


                                            Zapisy równościowe w prawie w krajach europejskich pojawiły się po IWŚ bo klimat temu sprzyjał od lat. Osobliwie prędzej tam, gdzie więcej inteligencji i decydentów socjalizowało niż w takich konserwatywnych krajach jak np. Anglia czy Szwajcaria. Kojarzenie wojny z bolszewikami z przyklepaniem przez konstytucję marcową tego, co zostało wypracowane i postanowione już wcześniej to jakiś karkołomny zawijas, sądzisz że to mądre czy śmieszne, czy co?
                                            • urquhart Re: Jak kobiety mogą głosować na Bosaka? 23.06.20, 00:08
                                              aandzia43 napisała:

                                              > urquhart napisał:

                                              > Zapisy równościowe w prawie w krajach europejskich pojawiły się po IWŚ bo klima
                                              > t temu sprzyjał od lat. Osobliwie prędzej tam, gdzie więcej inteligencji i decy
                                              > dentów socjalizowało niż w takich konserwatywnych krajach jak np. Anglia czy Sz
                                              > wajcaria. Kojarzenie wojny z bolszewikami z przyklepaniem przez konstytucję mar
                                              > cową tego, co zostało wypracowane i postanowione już wcześniej to jakiś karkoło
                                              > mny zawijas, sądzisz że to mądre czy śmieszne, czy co?

                                              Wstyd ze tego nie wiesz w takim razie.
                                              Polski konsensus co do prawackiego równouprawnienia kobiet które było jedno z najwcześniejszych nie zostały wywalczony przez zadnych socjalizujacych dysydentów z Angii tylko przez lokalne patriotki z licznych ochotniczych odziałów kobiecych walczące o niepodległość w 1918 i 1920 na równi z mężczyznami.
                                              Prawicowe nacjonalistki którym jesteś tak niechętna mówiac delikatnie .
                                              Na ich poświecenie równe mężczyznom powoływali się posłowie w sejmie dyskutujący nad konstytucją marcową.
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Ochotnicza_Legia_Kobiet
                    • urquhart Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 11:46
                      zawle napisała:

                      > > Mamy na forach gazety nadreprezentacje kadry akademickiej...
                      > Chyba z Torunia...

                      Ciekawe dlaczego ?
                      Podobnie mamy nadreprezentacje jeżeli nie jedynie reprezentacje męskich kobiet, a Bovary kontynuuje ten trend.
                      W sumie warto by zadać pytanie czy kobiety o meskich umysłach też mają tą cechę psychoewo że znacznie wyższe wymagania do patnera ? Być może mają tak jak mężczyźni na tym polu że mogą być z gorzej wykształconą dziewczyną z biedniejszego kraju i dalej jest podbniecająca seksualnie ?

                      A koleżanka Bovary to rozumiem kwintesencja badań Ester Perel, porządny facet za patnera, tyle ze za porządny i za podporządkowany i grzeczny , przestaje być podniecający, seks bez namiętności i podniecenia staje się mechaniczny i niesatysakcjonujący i rozsadza to związek ? Tyle że taki przypadek to tylko moja działka tutaj, z tych co zostali :)
                      • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 22.06.20, 11:58
                        urquhart napisał:

                        > W sumie warto by zadać pytanie czy kobiety o meskich umysłach też mają tą cechę
                        > psychoewo że znacznie wyższe wymagania do patnera ? Być może mają tak jak mężc
                        > zyźni na tym polu że mogą być z gorzej wykształconą dziewczyną z biedniejszego
                        > kraju i dalej jest podbniecająca seksualnie ?

                        mężczyżni o męskich umysłach mają większe czy mniejsze wymagania od tych o kobiecych?
                        >
                        >
            • mabelle2000 Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:04
              zawle napisała:

              > Ale te dane dotyczą edukacji wyższej, a nie poziomu szczęści związanego z ukońc
              > zeniem studiów wyższych Ciulu. Dużo mniej bym się wstydziła fachowca Stacha niż
              > takiego kołka jak Ty. Masz studia?

              Zawle wpadła z siekierą :-D
              • zawle Re: wyksztalcenie nie przydaje szczescia kobietom 21.06.20, 20:11
                mabelle2000 napisała:
                > Zawle wpadła z siekierą :-D

                www.filmweb.pl/film/Drżące+trąby-2010-619729/discussion/%22Przyjechałeś+do+mnie+z+siekierą%2C+znaczy%2C+że+tez+nie+jestem+Ci+obojętny+....+%22,2422947
      • mabelle2000 Re: wyksztalcenie przydaje szczescia mezczyznom. 21.06.20, 10:00
        obrotowy napisał:

        > i dalej zmasakruje :

        Chyba siebie :-D

        > 60 % studiujacych - to dzis kobiety.

        No i co z tego wynika według Ciebie?

        > wszystkie mezow po studiach nie znajda.

        Z tego co zauważyłam, to mąż nie jest obecnie artykułem pierwszej potrzeby. U Ciebie nadal jest?

        >
        > niektore pakuja sie z wlasnej woli w nieszczescie.

        Bingo. Wiedza i umiejętności to taki rak, który toczy od środka, w efekcie końcowym czyni kobietę nieszczęśliwą.
        • obrotowy Re: wyksztalcenie przydaje szczescia mezczyznom. 21.06.20, 19:00
          mabelle2000 napisała:
          > Z tego co zauważyłam, to mąż nie jest obecnie artykułem pierwszej potrzeby.


          - u 20 % tych wyzwolonych - "wiekomiejskich".

          u wiekszosci , czy 80 % - nadal jest.

          i dane wskazuja podobienstwo (w parciu na slub) do roku 1995 - czyli wielkich zmian tu nie widac...
          .
          ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/images/0/04/Wykres_1._Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwa_zawarte_oraz_wsp%C3%B3%C5%82czynnik_ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stw_%28na_1000_ludno%C5%9Bci%29_w_Polsce_w_latach_1990%2C_1995%2C_2000-2013.png
    • urquhart u mężczyzn zaczyna je wszystko drażnić 21.06.20, 08:25
      sabat4 napisał(a):

      > tych ludzi. Moze mi sie wydaje, ale mam wrazenie, ze im blizej do parki "intele
      > ktualistow", tym bardziej ciezar zabiegania o uwage drugiej strony przesuwa sie
      > w strone mezczyzny, a laska sprawia wrazenie, jakby byla z gosciem za kare.

      Przyjaciółka żony rozwiedziona mówiła z przekąsem o swoim exmęzu nieudaczniku którym miała boje a alimenty na potomstwo pije zamiast zarabiać oczywiście, że znalazł sobie jakąś młodą nową sprzedawczynie ze sklepu z lodami z prowincji zktórą żyje , a której może zaimponować bo ma prawo jazdy :)
      Ona sama zas romansuje z jakimś guru buddyzmu który ją zabrał do Nepalu na bić pokłony i mruczeć OOOmmm, który ma kolejkę podobnych wielbicielek a do tego jest od dawna żonaty.

      Dyskutowaliśmy już że wymagania kobiet są po prostu znacznie wieksze , do tego jak podwyższy sie poziom od ktrórego starują to brakuje realnych facetów które moga je spełnić.

      Sprawdzam co mój ulubiony socjolog Szlendak na to:

      Rozmowa z prof. TOMASZEM SZLENDAKIEM, socjologiem, o tym, jakie są współczesne kobiety, dlaczego coraz trudniej znaleźć im partnera, z jakich powodów decydują się na samotne macierzyństwo i co w nich lubią mężczyźni.

      y praca zawodowa to główna przyczyna zmiany oczekiwań kobiet wobec mężczyzn?

      To zawsze wszystkich irytuje, zwłaszcza dziennikarki, jeśli socjolog mówi, że istnieje ścisła korelacja między pójściem kobiet do pracy a odsetkiem rozwodów, ale tak jest. Kobietom trudno „wbić się” w tradycyjne role wobec natłoku nowych obowiązków, choćby z tego powodu, że były wychowywane po staremu.

      <!** reklama>A nie jest tak, że kobieta wykształcona, która ma świetną pracę, przyjaciół, chce wypełnić swoją życiową układankę idealnym facetem?

      Coś jest na rzeczy. We wszystkich sferach życia kobiety starają się wycisnąć cytrynę do końca. Zdecydowana większość pań, w odróżnieniu od mężczyzn, ma wykształcenie wyższe albo studiuje, ich wymagania są dużo wyższe. (...)
      Wyznały one, że u mężczyzn zaczyna je wszystko drażnić. Chodziło o drobiazgi. Whitehead zauważyła, że to nie jest powód, by zrywać relację z mężczyzną. Jednak kobiety to robią. Z trudnością wytrzymują z facetami, którzy mają niższą od nich pozycję, mniejsze wymagania i oczekiwania (...)
      I decydują się na samotne macierzyństwo. A co z ojcem dziecka?

      Dzieci są z dwóch źródeł. Pierwsze - dawca nasienia, drugie, w Polsce znacznie częstsze, to np. przyjaciel z pracy, który jest już w tej roli sprawdzony, tzn. ma żonę i dzieci. To chłodna racjonalna decyzja, bez nadziei na związek. Panowie często nie wiedzą, że są z tego dzieci. Kobiety z racji tego, że nie ma odpowiednich mężczyzn na rynku matrymonialnym, decydują się na samotne macierzyństwo (...)
      Jeśli chodzi o poszukiwanie młodszego partnera w Kenii, to kobiety robią to w celach czysto rozrywkowych. Ich związki z młodszymi partnerami są krótkotrwałe.
      • mabelle2000 Re: u mężczyzn zaczyna je wszystko drażnić 21.06.20, 10:17
        urquhart napisał:

        > Coś jest na rzeczy. We wszystkich sferach życia kobiety starają się wycisnąć cy
        > trynę do końca. Zdecydowana większość pań, w odróżnieniu od mężczyzn, ma wykszt
        > ałcenie wyższe albo studiuje, ich wymagania są dużo wyższe. (...)

        A czego dotyczą te "wyższe wymagania"? To by mnie interesowało. Na razie wymienione zostało tylko formalne wykształcenie, co z resztą?
        No i kluczowe pytanie - czy kobieta szuka bezpiecznej przystani i holownika, czy kogoś kto jej dorównuje?
    • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 09:48
      sabat4 napisał(a):

      > Zastanawialiscie sie kiedys czy szczescie malzenskie zalezy od grupy spolecznej
      > ?

      Zastanawialam się i według mnie nie zależy :-) W kraju w którym żyje można zarobić całkiem dobrze na życie nie mając tzw. statusu społecznego, więc stanowisko nie jest przedmiotem ani podziwu, ani zazdrości.
      Tu jest chyba klucz do rozwiązania zagadki.

      PS Najfajniejsi faceci w mojej pracy, o czym pewnie już tu pisałam, są ci.. najbrudniejsi, bo to oni muszą wykazać się kreatywnością, praktyczną wiedzą i sprytem, żeby wszystko działało. W dodatku nie zadzierają nosa, nie robią problemów, nie marudzą, można liczyć na nich w sytuacji stresowej, mają poczucie humoru, często się śmieją. Wszystkie te cechy są absolutnie uwielbiane przez kobiety :-)
      Czyściutkich i "z dyplomami" intelektualistów chociaż są grzeczni i "ułożeni" omijam w pracy szerokim łukiem, wiadomo że do niczego się nie przydadzą, bo o sprawach praktycznych nie mają pojęcia. Marnują tylko mój czas. Postrzegam ich jako zbędnych.

      • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 10:12
        mabelle2000 napisała:
        > Czyściutkich i "z dyplomami" intelektualistów chociaż są grzeczni i "ułożeni" o
        > mijam w pracy szerokim łukiem, wiadomo że do niczego się nie przydadzą, bo o sp
        > rawach praktycznych nie mają pojęcia. Marnują tylko mój czas. Postrzegam ich ja
        > ko zbędnych.

        Czyli to mezczyzni sa winni sytuacji?
        Ale w takim razie czemu te intelektualistki nie rzucaja sie mechanikom na szyje?
        Z tymi pracami technicznymi rozumiem, chociaz z obserwacji wychodzi mi, ze obecnie wiedza praktyczna szybko przesuwa sie od mechaniki w strone automatyki / elektroniki / informatyki. To niekoniecznie musi oznaczac brud, ale wiedze techniczna - owszem. To o czym piszesz w najblizszych 25 latach zostanie wyparte przez IoT.
        • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 10:19
          sabat4 napisał(a):
          > Czyli to mezczyzni sa winni sytuacji?
          > Ale w takim razie czemu te intelektualistki nie rzucaja sie mechanikom na szyje
          > ?

          Tu nie o winę, czy niewinność chodzi. Moje wykształcone przyjaciółki mają mniej wykształconych facetów. Inne nie widziałyby w tym nic nagannego. Tyle że z ich opowieści wynika że faceci nie bardzo sobie radzą z różnicami. Zazwyczaj nawet nie wyciągają ręki.
          • urquhart Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:19
            zawle napisała:

            > Tu nie o winę, czy niewinność chodzi. Moje wykształcone przyjaciółki mają mniej
            > wykształconych facetów. Inne nie widziałyby w tym nic nagannego. Tyle że z ich
            > opowieści wynika że faceci nie bardzo sobie radzą z różnicami. Zazwyczaj nawet
            > nie wyciągają ręki.

            Nie wyciągają ręki? Czy ty masz tak samo jak przyjaciółki ?
            Starowicz i spółka seksuologów twierdzą stanowczo że mniej wykształcony i słabiej zarabiający mężczyzna to prosta stuprocentowa droga do BSWM. Z małym wyjątkiem kiedy bogata kobieta sponsoruje uznanego społecznie choć biednego artystę (wypisz wymaluj mój ojciec).
            A Ty co myślisz?
            • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:26
              urquhart napisał:
              > Nie wyciągają ręki? Czy ty masz tak samo jak przyjaciółki ?

              Nie, bo to ja wyciągam:)) Ale ostatnio miałam do czynienia z pewnym fachowcem, który postawił mnie na takim piedestale, że bałam się momentu upadku z niego:)) A spadłabym na 100%. Nie dostał szansy.

              > Starowicz i spółka seksuologów twierdzą stanowczo że mniej wykształcony i słabi
              > ej zarabiający mężczyzna to prosta stuprocentowa droga do BSWM. Z małym wyjątki
              > em kiedy bogata kobieta sponsoruje uznanego społecznie choć biednego artystę (w
              > ypisz wymaluj mój ojciec).
              > A Ty co myślisz?

              Oj nie....mój ostatni facet miał tak pięknego kutasa, że samo wchodzenie jego gołego do sypialni podkręcało mnie na maksa. Do tego dochodziły scenki pracowe w których okazywał się silny, zwinny, cierpliwy, sprytny, interligentny, przewidujący. Uwielbiałam patrzeć jak pracuje. Do tego imponowało mi że robi coś lepiej niż ja...a ja potrafię więcej niż przeciętny facet. Dlaczego miałam sobie go odmawiać? Niestety biedny artysta w ogóle nie kojarzy mi się z męskością:((
              • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:27
                Moja córa jest obecnie z artystą. Ratuje go to, że wygląda jak Conan:))
            • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:36
              urquhart napisał:

              > kiedy bogata kobieta sponsoruje uznanego społecznie choć biednego artystę

              Znaczy bardziej opłaca się tej bogatej kobiecie trzymać pasożyta, niż latać samolotem w miejsca gdzie będzie do woli obcować ze sztuką ? ;-)
              Daje słowo, nie rozumiem :-D

              • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:45
                mabelle2000 napisała:
                >
                > Znaczy bardziej opłaca się tej bogatej kobiecie trzymać pasożyta, niż latać sam
                > olotem w miejsca gdzie będzie do woli obcować ze sztuką ? ;-)
                > Daje słowo, nie rozumiem :-D
                >
                Ja rozumiem, z "pasożytem" może na co dzień rozmawiać o sztuce i innych rzeczach, które ją interesują, podobnie postrzegają świat.
                A z dobrze zarabiającym fachowcem poleci samolotem w ciekawe miejsce, ale i tak będzie tam sama obcować ze sztuką, bo jego to nie interesuje.
                • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:58
                  emka_bovary napisała:

                  > Ja rozumiem, z "pasożytem" może na co dzień rozmawiać o sztuce i innych rzeczac
                  > h, które ją interesują, podobnie postrzegają świat.

                  Myślisz że ona mu płaci za rozmowy o sztuce? :-D

                  > A z dobrze zarabiającym fachowcem poleci samolotem w ciekawe miejsce, ale i tak
                  > będzie tam sama obcować ze sztuką, bo jego to nie interesuje.

                  Słowo klucz "bogata", ta kobieta jest bogata. Poza tym nie wszyscy wrazliwi na sztukę pracują wyłącznie w artystycznych zawodach.


            • lybbla Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:56
              urquhart napisał:


              > Nie wyciągają ręki? Czy ty masz tak samo jak przyjaciółki ?
              > Starowicz i spółka seksuologów twierdzą stanowczo że mniej wykształcony i słabiej zarabiający mężczyzna to prosta stuprocentowa droga do BSWM.

              Tych o których Sabat mówi, Starowicz na oczy nie widział.
              Ci o których mówi Sabat nie mają pojęcia, że istnieją takie twory jak Starowicze i spółka.
        • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 10:43
          sabat4 napisał(a):

          > Czyli to mezczyzni sa winni sytuacji?

          Nie postrzegam tego w kategorii czyjejkolwiek winy. Patrzę na to bezstronnie. Widzę jak kuleje przełożenie wiedzy teoretycznej na praktyczną. W życiu liczą się konkretne umiejętności. Jesteśmy oceniani za wymierny efekt naszej pracy.

          > Ale w takim razie czemu te intelektualistki nie rzucaja sie mechanikom na szyję?

          Zapytaj intelektualistki :-D Ja tego nie wiem.
          Powtórzę się - liczy się kasa. Jeśli gostek ma stanowisko, to na pewno zarabia. Taki tok myślenia. Być może robole nie zarabiają, więc nie warto sobie nimi zawracać glowy ;-)
          Co ciekawe odrealnionych, mało kreatywnych i niezbyt bystrych mamy we wszystkich zawodach i na wszystkich stanowiskach.

          >
          > Z tymi pracami technicznymi rozumiem, chociaz z obserwacji wychodzi mi, ze obec
          > nie wiedza praktyczna szybko przesuwa sie od mechaniki w strone automatyki / el
          > ektroniki / informatyki. To niekoniecznie musi oznaczac brud, ale wiedze techni
          > czna - owszem. To o czym piszesz w najblizszych 25 latach zostanie wyparte prze
          > z IoT.

          Ja tylko chciałam napisać, że jeśli ktoś boi się ubrudzić ręce, albo wręcz jest to dla niego dyshonor, to istnieje duże ryzyko, że w codziennym życiu, w trudnych chwilach, może zwyczajnie nie podołać. Tylko tyle.
          • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 10:54
            Jak ktos boi sie ubrudzic to albo ma fobie, albo jest leniem :p
      • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 10:16
        mabelle2000 napisała:
        > Zastanawialam się i według mnie nie zależy :-) W kraju w którym żyje można zaro
        > bić całkiem dobrze na życie nie mając tzw. statusu społecznego, więc stanowisko
        > nie jest przedmiotem ani podziwu, ani zazdrości.
        > Tu jest chyba klucz do rozwiązania zagadki.

        I każdy człowiek jest wystarczająco dobry. tak twierdzi moja Irlandzka przyjaciółka

        > PS Najfajniejsi faceci w mojej pracy, o czym pewnie już tu pisałam, są ci.. naj
        > brudniejsi, bo to oni muszą wykazać się kreatywnością, praktyczną wiedzą i spry
        > tem, żeby wszystko działało. W dodatku nie zadzierają nosa, nie robią problemów
        > , nie marudzą, można liczyć na nich w sytuacji stresowej, mają poczucie humoru,
        > często się śmieją. Wszystkie te cechy są absolutnie uwielbiane przez kobiety :
        > -)
        > Czyściutkich i "z dyplomami" intelektualistów chociaż są grzeczni i "ułożeni" o
        > mijam w pracy szerokim łukiem, wiadomo że do niczego się nie przydadzą, bo o sp
        > rawach praktycznych nie mają pojęcia. Marnują tylko mój czas. Postrzegam ich ja
        > ko zbędnych.


        Nie tylko w sprawach praktycznych. Zazwyczaj żądają żeby im się " odwdzięczać" za to że są. Do tego są bardzo wrażliwi na swoim punkcie, drażliwi, oceniający, nie stać ich na żaden spontan, nie potrafią się cieszyć zwyczajnością ani jej docenić.
      • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 10:58
        mabelle2000 napisała:

        > PS Najfajniejsi faceci w mojej pracy, o czym pewnie już tu pisałam, są ci.. naj
        > brudniejsi, bo to oni muszą wykazać się kreatywnością, praktyczną wiedzą i spry
        > tem, żeby wszystko działało. W dodatku nie zadzierają nosa, nie robią problemów
        > , nie marudzą, można liczyć na nich w sytuacji stresowej, mają poczucie humoru,
        > często się śmieją. Wszystkie te cechy są absolutnie uwielbiane przez kobiety :
        > -)
        > Czyściutkich i "z dyplomami" intelektualistów chociaż są grzeczni i "ułożeni" o
        > mijam w pracy szerokim łukiem, wiadomo że do niczego się nie przydadzą, bo o sp
        > rawach praktycznych nie mają pojęcia. Marnują tylko mój czas. Postrzegam ich ja
        > ko zbędnych.
        >
        Ja mam tak, że prości faceci mnie zwyczajnie nie kręcą i nie potrafię tego przeskoczyć. Nawet nie chodzi o formalne wykształcenie, ale o ogólną wiedzę, ogładę, obycie - co jednak prawie zawsze idzie w parze. Tzn. o ile można spotkać faceta wykształconego, ale bez ogłady i de facto prostego (kobietę oczywiście też), o tyle w drugą stronę jest to, moim zdaniem, bardzo rzadkie. Tak więc o ile inteligenty facet np. po filozofii 😉 pracujący fizycznie może być dla mnie bardzo ok, o tyle ktoś po zawodówce, nawet obiektywnie bardzo sympatyczny i z praktyczną inteligencją dużo wyższą od mojej, już nie. Chyba, że byłby kimś w rodzaju samouka, mimo braku formalnego wykształcenia oczytany, z dużą wiedzą, to wtedy tak. Ale tacy bywali raczej w poprzednich pokoleniach, teraz nie.

        • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:05
          emka_bovary napisała:

          > >
          > Ja mam tak, że prości faceci mnie zwyczajnie nie kręcą i nie potrafię tego prze
          > skoczyć. Nawet nie chodzi o formalne wykształcenie, ale o ogólną wiedzę, ogładę
          > , obycie - co jednak prawie zawsze idzie w parze.

          Co masz na myśli mówiąc o braku ogłady i obycia?
          • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:12
            zawle napisała:

            > Co masz na myśli mówiąc o braku ogłady i obycia?
            >

            Pierdzi i beka? ;-)))
            • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:17
              mabelle2000 napisała:

              > zawle napisała:
              >
              > > Co masz na myśli mówiąc o braku ogłady i obycia?
              > >
              >
              > Pierdzi i beka? ;-)))
              Bez przesady, choć bywa i tak. Np. mąż ostatnio opowiadał, jak koleś w pracy ściągnął spodnie i majtki, żeby "pokazać, gdzie ma koronawirusa" 😁
              • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:19
                to co masz na myśli?
        • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:09
          emka_bovary napisała:

          > , o tyle ktoś po zawodówce, nawet obiektywnie bardzo sympatyczny i z prakty
          > czną inteligencją dużo wyższą od mojej, już nie.

          A gdyby miał dyplom inżyniera w szufladzie, a przyznał się tylko do zawodówki ? :-)
          • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:35
            mabelle2000 napisała:
            >
            > A gdyby miał dyplom inżyniera w szufladzie, a przyznał się tylko do zawodówki ?
            > :-)
            Zależy, jak by się zachowywał :)
            • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:40
              emka_bovary napisała:

              > Zależy, jak by się zachowywał :)

              Coś tu nie gra. Zdaje się że napisałaś "nawet obiektywnie bardzo sympatyczny i z praktyczną inteligencją dużo wyższą od mojej, już nie."
              Gdyby był sympatyczny i miał "inteligencję dużo wyższą od Twojej", to nie wykluczone że sam by Cie posłał na drzewo.
              • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:00
                mabelle2000 napisała:

                > Gdyby był sympatyczny i miał "inteligencję dużo wyższą od Twojej", to nie wyklu
                > czone że sam by Cie posłał na drzewo.
                Chodziło mi o inteligencję praktyczną, określaną w teście Wechslera jako bodajże wykonawcza.
                I oczywiście tak, nigdy nie miałam u takich panów powodzenia.
                • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:09

                  > I oczywiście tak, nigdy nie miałam u takich panów powodzenia.

                  Czyli ich zwyczajnie nie znasz? To skąd te słowa o "braku ogłady"?
                  • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:27
                    Bo pracowałam z nimi kiedyś, a mój mąż pracuje od ponad 20 lat.
                    A co do powodzenia - teraz sobie przypominam, że miewałam różnych adoratorów w młodości, ale interesowałam się tylko tymi wykształconymi albo studiującymi, więc siłą rzeczy z innymi nic nie wychodziło.
                    • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:34
                      emka_bovary napisała:

                      > Bo pracowałam z nimi kiedyś, a mój mąż pracuje od ponad 20 lat.
                      > A co do powodzenia - teraz sobie przypominam, że miewałam różnych adoratorów w
                      > młodości, ale interesowałam się tylko tymi wykształconymi albo studiującymi, wi
                      > ęc siłą rzeczy z innymi nic nie wychodziło.

                      Facet w pracy to co innego niż facet przy kobiecie. Mój niedawny oglądał takie filmiki przesyłane przez kolegów że naruszało to wszelkie formy dobrego smaku. Nigdy nie piarnął pod kołdrą, nie używał żadnych przekleństw i był bardzie ogładzony niż ja- co akurat nie jest trudne, bo ja ogładzona nie jestem:))
                      Nie żebym Cię zachęcała....:)) Byłam z lekarzem, prokuratorem, doktorantem ze Stanów. Mam porównanie. Obie grupy społeczne mają dużo fajnych cech..
                      • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:03
                        zawle napisała:

                        > Facet w pracy to co innego niż facet przy kobiecie.


                        No pewnie, wiadomo, że ten przy kobiecie jest zawsze niedojrzały ;-)

                        A to jest 30 oznak męskiej niedojrzałości, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości ;-) :

                        1.Niechęć do mówienia o sobie, czy prowadzenia poważnych rozmów.
                        2.Nieumiejętność przygotowania prostego posiłku.
                        3.Milczenie podczas kłótni.
                        4.Oddawanie matce bielizny do prania.
                        5.Awersja do czytania książek tłumaczona tym, że są nudne.
                        6.Wygłupianie się w tańcu.
                        7. Opowiadanie stale tych samych dowcipów, czy anegdot podczas spotkań towarzyskich
                        8. Próby pokonania dzieci w grach lub sporcie.
                        9. Robienie psikusów.
                        10. Puszczani głośnej muzyki podczas jazdy samochodem.
                        11. Śmianie się z chamskich odżywek.
                        12. Zbyt szybka jazda samochodem, albo ściganie się na czerwonym swietle.
                        13. Spędzanie czasu na grach wideo.
                        14. Żywienie się w fast foodach.
                        15. Uznawanie za śmieszne bekania lub puszczania bąków.
                        16.Pozwalanie na to by matka przygotowywała posiłki.
                        17.Noszenie trampek w miejscu pracy.
                        18. Posiadanie rolki lub roweru crossowego.
                        19. Niejedzenie warzyw.
                        20. Częste zmiany miejsca pracy.
                        21.Zbytnie ekscytowanie się planami spędzenia czasu z kolegami.
                        22. Próby jazdy na tylnym kole roweru.
                        23.Tunnigowanie samochodu.
                        24. Chwalenie się liczbą partnerek seksualnych.
                        25. Spanie w piżamie.
                        26. Wyskakiwanie z niestosownymi tematami podczas rozmowy.
                        27. Chwalenie się mięśniami.
                        28. Rzucanie śmieci na ziemię.
                        29. Noszenie spodni z obniżonym krokiem
                        30. Posiadanie t-shirta z motywem z kreskówki.

                        Warto podkreślić, że w relacjach poza związkiem, czyli głównie w miejscu pracy, mężczyznom żadnej "niedojrzałości" zarzucić nie można :-D
                        • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:15
                          mabelle2000 napisała:
                          > Warto podkreślić, że w relacjach poza związkiem, czyli głównie w miejscu pracy,
                          > mężczyznom żadnej "niedojrzałości" zarzucić nie można :-D

                          To Twoja lista mebelle? Z kilkoma punktami się zgadzam...te o spodniach z niskim krokiem absolutnie tam...chociaż sama noszę:))
                          • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:17
                            Ogólnie męskie przebieranki mnie nie kręcą..na Słowianina, na kowboja, na motocyklistę, na korposzczura….
                          • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:22
                            zawle napisała:

                            > To Twoja lista mebelle?

                            Zawle, nie widać, że robię sobie jaja? :-D
                            Całościowo to fajnie wygląda i można się pośmiać. A co tam która kobieta uważa sobie za niedojrzałe, to już nie moja sprawa :-D
                            • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:27
                              mabelle2000 napisała:
                              > Zawle, nie widać, że robię sobie jaja? :-D

                              Nigdy nie chciałoby mi się tyle pisać:((
                    • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:37
                      emka_bovary napisała:

                      > Bo pracowałam z nimi kiedyś, a mój mąż pracuje od ponad 20 lat.
                      > A co do powodzenia - teraz sobie przypominam, że miewałam różnych adoratorów w
                      > młodości, ale interesowałam się tylko tymi wykształconymi albo studiującymi, wi
                      > ęc siłą rzeczy z innymi nic nie wychodziło.

                      A jak seks w małżeństwie u Ciebie? Pytam w tematyce forum, mając nadzieję że nie potraktujesz mojego pytania za zbyt wścibskie i obcesowe.
                      • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:52
                        mabelle2000 napisała:

                        > A jak seks w małżeństwie u Ciebie? Pytam w tematyce forum, mając nadzieję że ni
                        > e potraktujesz mojego pytania za zbyt wścibskie i obcesowe.
                        No właśnie kiepsko, dlatego trafiłam tutaj i nie ukrywam, że szukam jakiegoś supportu 😉
                        Ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy, musi być chemia i koniec, czysto mechaniczny seks nie ma dla mnie żadnej wartości.
                        • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:07
                          emka_bovary napisała:

                          > Ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy, musi być chemia i koniec, czysto mechani
                          > czny seks nie ma dla mnie żadnej wartości.

                          Nie ma chemii, bo chlopak po zawodówce?
                          • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:16
                            mabelle2000 napisała:
                            >
                            > Nie ma chemii, bo chlopak po zawodówce?
                            W sumie nie próbowałam i dopuszczam myśl, że to tylko moje uprzedzenia.
                            Zresztą niedługo będę chyba już tak zdesperowana, że będę się rzucać na wszystko co się rusza i nie ucieka na drzewo. ;)
                            • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:38
                              emka_bovary napisała:


                              > W sumie nie próbowałam i dopuszczam myśl, że to tylko moje uprzedzenia.
                              > Zresztą niedługo będę chyba już tak zdesperowana, że będę się rzucać na wszystk
                              > o co się rusza i nie ucieka na drzewo. ;)

                              Moze warto zrewidowac na początek listę swoich fetyszy i określić szczerze, co mnie naprawdę zwilża?
                              A potem pomyślec co jest atrakcyjne dla tych którzy mnie kręcą.
                              Chyba tak bym zrobiła :-)
                            • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 14:52
                              emka_bovary napisała:
                              > W sumie nie próbowałam i dopuszczam myśl, że to tylko moje uprzedzenia.
                              > Zresztą niedługo będę chyba już tak zdesperowana, że będę się rzucać na wszystk
                              > o co się rusza i nie ucieka na drzewo. ;)

                              moze za duzo sie zastanawiasz i powinnas sie puscic pare razy na boku i w zabezpieczeniu z kims kto sie wzglednie podoba i po fakcie przetrawic, czy taka dzialanosc na pewno Ci odpowiada?
                              Taki test: fantazje vs rzeczywistosc.
                              Bo nie ma nic gorszego niz siedziec na dupie i sobie cos roic w glowie.
                              • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:21
                                sabat4 napisał(a):

                                > moze za duzo sie zastanawiasz i powinnas sie puscic pare razy na boku i w zabez
                                > pieczeniu z kims kto sie wzglednie podoba i po fakcie przetrawic, czy taka dzia
                                > lanosc na pewno Ci odpowiada?
                                > Taki test: fantazje vs rzeczywistosc.
                                > Bo nie ma nic gorszego niz siedziec na dupie i sobie cos roic w glowie.

                                Może spróbować, czemu nie.
                                Ale dużo lepiej, według mnie, by chyba zrobiła, gdyby się zastanowiła czego jej tak naprawdę brakuje. Co ten seks miałby jej dać, oprócz fizycznej przyjemności?
                                Jeśli trzyma się męża, który nie chce z nią seksu, to musi mieć jakieś ku temu powody. Co ten mąż jej zapewnia, a czego nie mogłaby zapewnić sobie sama?
                                Gdyby chodziło wyłącznie o to, żeby się z kimś niezobowiązująco puknąć, to już by to pewnie zrobiła. Nawet średnio atrakcyjna kobieta ma ku temu mnóstwo możliwości, a i mężczyźni wybredni nie są.
                                Dlatego warto najpierw zajrzeć w siebie. Tylko trzeba być szczerym do bólu.

                                • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 16:05
                                  Ja tylko przestrzegalem, zeby sie nie znalezc w nieskonczonej petli warunkowej... Uciekanie od problemow w swiat fantazji nie jest za dobre.
                                  To co piszesz o introspekcji jest dobre, ale czasem trzeba dostac kopa w dupe, zeby byc do tego gotowym. Tak mi sie zdaje. Jak ktos jest w takim stanie wewnetrznego rozchybotania to "reality check" moze dobrze zrobic na myslenie ;)
                              • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:26
                                sabat4 napisał(a):
                                >
                                > moze za duzo sie zastanawiasz i powinnas sie puscic pare razy na boku i w zabez
                                > pieczeniu z kims kto sie wzglednie podoba i po fakcie przetrawic, czy taka dzia
                                > lanosc na pewno Ci odpowiada?
                                > Taki test: fantazje vs rzeczywistosc.
                                > Bo nie ma nic gorszego niz siedziec na dupie i sobie cos roic w glowie.

                                Myślę, że tak, tylko trochę się obawiam, że rzeczywistość będzie mocno odbiegać od fantazji.
                                Po drugie - wolałabym, żeby to była jakaś relacja, niezobowiązująca, przynajmniej na początku, ale relacja, a nie jednorazówka.
                                No a po trzecie, zauważyłam, że chyba większość panów tak naprawdę woli poprzestać tylko na pisaniu i przeniesienie kontaktów do reala ich nie interesuje.
                                No a w realu nie mam żadnego kandydata, pracuję w środowisku zdominowanym przez kobiety, jakichś nadających się znajomych też nie mam.
                                • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:38
                                  emka_bovary napisała:

                                  > Po drugie - wolałabym, żeby to była jakaś relacja, niezobowiązująca, przynajmni
                                  > ej na początku, ale relacja, a nie jednorazówka.

                                  Znaczy chciałabyś zbudować coś wartościowego poza plecami męża. I żeby to nie była powierzchowna relacyjka, gdzie sobie tylko pożartujemy, uśmiechniemy się do siebie i wymienimy płyny ustrojowe. To miałoby być coś więcej.
                                  Pytanie : dlaczego ktoś miałby dawać Ci coś więcej, skoro Ty już już jesteś w jakiejś relacji?

                                  > No a po trzecie, zauważyłam, że chyba większość panów tak naprawdę woli poprzes
                                  > tać tylko na pisaniu i przeniesienie kontaktów do reala ich nie interesuje.

                                  Może to onaniści ? ;-)

                                  > No a w realu nie mam żadnego kandydata, pracuję w środowisku zdominowanym przez
                                  > kobiety, jakichś nadających się znajomych też nie mam.

                                  A jakies hobby poza pracą? Tam gdzie są, gdzie bywają mężczyźni.
                                  • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:46
                                    mabelle2000 napisała:
                                    >
                                    > Znaczy chciałabyś zbudować coś wartościowego poza plecami męża. I żeby to nie b
                                    > yła powierzchowna relacyjka, gdzie sobie tylko pożartujemy, uśmiechniemy się do
                                    > siebie i wymienimy płyny ustrojowe. To miałoby być coś więcej.
                                    > Pytanie : dlaczego ktoś miałby dawać Ci coś więcej, skoro Ty już już jesteś w j
                                    > akiejś relacji?

                                    Wiem, słabo to wygląda, ale jednak niektórym się to udaje. Mało kto odchodzi w ciemno, nie mając nikogo, przynajmniej ja tego nie widzę.
                                    >
                                    > Może to onaniści ? ;-)

                                    > Chyba tak ;)
                                    >
                                    > A jakies hobby poza pracą? Tam gdzie są, gdzie bywają mężczyźni.

                                    Może się zapiszę na jakieś rekonstrukcje historyczne, myślę, że mogłoby mi się to spodobać.
                                    • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:57
                                      emka_bovary napisała:

                                      > Wiem, słabo to wygląda,

                                      Tego nie napisałam, to może "dobrze wyglądać" jeśli będziesz szukać wśród mężczyzn żonatych.
                                      Co chciałabyś od tych żonatych dostać - no nad tym właśnie musiałabyś się zastanowić, ponieważ jest sporo rzeczy, na które w takim układzie absolutnie liczyć nie możesz.

                                      ale jednak niektórym się to udaje. Mało kto odchodzi w
                                      > ciemno, nie mając nikogo, przynajmniej ja tego nie widzę.
                                      >

                                      To o małpie było, że nie puści się gałęzi, zanim nie złapie drugiej ;-)
                                      Czyli masz w planie zakończyć małżeństwo dopiero wtedy kiedy trafi się odpowiedni kandydat do nowej relacji. Szczerze i w temacie. Rozumiem.


                                      > Może się zapiszę na jakieś rekonstrukcje historyczne, myślę, że mogłoby mi się
                                      > to spodobać.

                                      Trzymam kciuki, pomysł przedni :-)
                                    • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:58
                                      emka_bovary napisała:
                                      > Wiem, słabo to wygląda, ale jednak niektórym się to udaje. Mało kto odchodzi w
                                      > ciemno, nie mając nikogo, przynajmniej ja tego nie widzę.

                                      I to wielki blad. Bo ruchac sie w hotelu i mieszkac razem to dwie basnie. Odchodzac "do kogos" masz marne szanse na dlugi zwiazek, a jak sie wszystko zawali, to bedziesz miec poczucie, ze jestes w czarnej dupie.
                                      Odchodzi sie dla samego siebie, z kolan wstaje na rowne nogi, a dopiero potem szuka relacji. O ile jeszcze sie jej chce, bo moze sie okazac, ze samemu jest fajnie :p
                                      • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 16:07
                                        sabat4 napisał(a):

                                        ruchac sie w hotelu i mieszkac razem to dwie basnie. Odcho
                                        > dzac "do kogos" masz marne szanse na dlugi zwiazek, a jak sie wszystko zawali,
                                        > to bedziesz miec poczucie, ze jestes w czarnej dupie.
                                        > Odchodzi sie dla samego siebie, z kolan wstaje na rowne nogi, a dopiero potem
                                        > szuka relacji. O ile jeszcze sie jej chce, bo moze sie okazac, ze samemu jest f
                                        > ajnie :p
                                        Tak byłoby najlepiej, tylko to trudne, kiedy nie jest w związku aż tak źle, a i dochodzi strach, że samemu będzie jeszcze gorzej.
                                        U Ciebie też tak w sumie.. ujowo, ale stabilnie?
                                        • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 16:27
                                          emka_bovary napisała:

                                          > a i
                                          > dochodzi strach, że samemu będzie jeszcze gorzej.

                                          Żartujesz ? :-) Samemu gorzej niż w byle jakim związku ???
                                          Nudzisz się ze sobą, jesteś kimś bezwartościowym, nie umiesz zorganizować sobie czasu, nie masz własnych przemyśleń, własnych spraw, przyjaciół? No chyba nie. Dlaczego ma więc Ci być gorzej?
                                      • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 16:20
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > I to wielki blad. Bo ruchac sie w hotelu i mieszkac razem to dwie basnie. Odcho
                                        > dzac "do kogos" masz marne szanse na dlugi zwiazek, a jak sie wszystko zawali,
                                        > to bedziesz miec poczucie, ze jestes w czarnej dupie.

                                        Coś w tym jest.
                                        Z mojego doświadczenia- stan zakochania to moc niezwykłej energii, która uskrzydla. Można tę energię wykorzystać do zbudowania lepszej wersji siebie. Zakochać się nie po to, żeby budować zamki na piasku z osobą, której - tak jak piszesz - się nie zna, ale po to żeby samemu coś zdobyc/osiągnąć/zmienić na lepsze. Samemu.
                                        Może Emka takiej właśnie inspiracji, motywacji do zmian potrzebuje?
                                        Jeśli jednak tęskni za kimś kto da/zapewni/pomoże/przytuli, to rzeczywiście dużo ryzykuje.


                                        > Odchodzi sie dla samego siebie, z kolan wstaje na rowne nogi, a dopiero potem
                                        > szuka relacji. O ile jeszcze sie jej chce, bo moze sie okazac, ze samemu jest f
                                        > ajnie :p

                                        Sabat, Ciebie chyba podmieniono, ale jaka ładna ta zamiana :-D

                                • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:46
                                  emka_bovary napisała:
                                  > Myślę, że tak, tylko trochę się obawiam, że rzeczywistość będzie mocno odbiegać
                                  > od fantazji.

                                  Dobrze by bylo. Dla Ciebie.

                                  > Po drugie - wolałabym, żeby to była jakaś relacja, niezobowiązująca, przynajmni
                                  > ej na początku, ale relacja, a nie jednorazówka.

                                  Rzecz w tym, ze takie relacje maja potezny potencjal ranienia, szczegolnie dla kobiet. Wygladasz na taka ktora sie zakochuje. A spotykajac sie regularnie i uprawiajac czesty seks jest duza sztuka sie NIE zakochac. Wiec moze Twoje podejscie nie jest dobre?
                                  Moze lepiej przekonac sie, ze za zamknietymi drzwiami nikogo nie ma, niz gdyby wlasnie ktos tam byl?

                                  > No a po trzecie, zauważyłam, że chyba większość panów tak naprawdę woli poprzes
                                  > tać tylko na pisaniu i przeniesienie kontaktów do reala ich nie interesuje.

                                  Bo sie boja i sami nie maja doswiadczen.

                                  > No a w realu nie mam żadnego kandydata, pracuję w środowisku zdominowanym przez
                                  > kobiety, jakichś nadających się znajomych też nie mam.

                                  "Nie rwij dupy z wlasnej grupy". Tego sie nie robi. Takie ruchania maja swoj poczatek, ale i swoj koniec. A ludzie maja dlugie jezyki i czujny wzrok. Twoje srodowisko nie ma tu nic do rzeczy. W dobie Internetu jest to zbedne i niepotrzebne. Im mniej bliskich wie, tym lepiej.
                                  • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 16:00
                                    sabat4 napisał(a):

                                    > emka_bovary napisała:
                                    > > Myślę, że tak, tylko trochę się obawiam, że rzeczywistość będzie mocno od
                                    > biegać
                                    > > od fantazji.
                                    >
                                    > Dobrze by bylo. Dla Ciebie.
                                    >
                                    Co masz na myśli? Chyba najgorzej, kiedy człowiek straci nawet złudzenia?
                                    >
                                    > "Nie rwij dupy z wlasnej grupy". Tego sie nie robi.
                                    Tak, kiedyś znajomy, pomny widocznie tej zasady, zaczął mnie podrywać na tydzień przed moim odejściem ze wspólnej firmy, chociaż już dużo wcześniej było widać, że coś jest na rzeczy :)
                                    • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 16:15
                                      emka_bovary napisała:
                                      > Co masz na myśli? Chyba najgorzej, kiedy człowiek straci nawet złudzenia?

                                      To ich nie miej.
                                      Nie zbudujesz zdrowej, dlugofalowej relacji na klamstwie. Moze w ogole nie uda jej sie zbudowac, bo to bardzo trudne. Ale przynajmniej bardziej prawdopodobne.
                                      Latwo poczuc bliskosc z kims, kogo sie dobrowolnie wpuszcza do ogrodu namietnosci, ale codziennosc moze byc jak strzal w twarz - "przeciez ja go wcale nie znalam". I potem rozpacz i kolejna walka. Po co Ci to?
                                      • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 16:44
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > ale codziennosc moze byc jak strzal w twarz - "przeciez ja go wcale nie zna
                                        > lam". I potem rozpacz i kolejna walka. Po co Ci to?

                                        Dlatego najlepiej rokują ludzie, którzy są chętni i otwarci na zmiany, równocześnie mając priorytety, z których absolutnie nie zrezygnują.
                    • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:42
                      Zaczekaj - oprocz dwoch biegunow jest bardzo zroznicowany srodek. Zgadzam sie, ze nie brakuje panow na pograniczu uposledzenia umyslowego, ktorzy sie do niczego nie nadaja, ale jest tez cala rzesza technikow ze srednim wyksztalceniem technicznym czy zawodowym, ktorzy sa calkiem ogarnieci. Podobnie z wlascicielami firm.
                • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:26
                  emka_bovary napisała:
                  > Chodziło mi o inteligencję praktyczną, określaną w teście Wechslera jako bodaj
                  > że wykonawcza.

                  To ta najwazniejsza, bo po cholere komu inteligencja niepraktyczna? ;)

                  > I oczywiście tak, nigdy nie miałam u takich panów powodzenia.

                  Przesadzasz. Mezczyzni nie sa zazwyczaj wybredni, tylko czasem trzeba im dac sygnal, ze moze wbic swoja masajska dzide przed Twoja goscinna chata ;)
                  A Ty nigdy nie chcialas poczuc w pasie twardych, muskularnych rak pracujacego czlowieka i jego mocarnych ud obijajacych sie o Ciebie od tylu? :)
                  • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:35
                    sabat4 napisał(a):
                    >
                    > To ta najwazniejsza, bo po cholere komu inteligencja niepraktyczna? ;)

                    Ależ zgadzam się :)
                    >
                    > A Ty nigdy nie chcialas poczuc w pasie twardych, muskularnych rak pracujacego c
                    > zlowieka i jego mocarnych ud obijajacych sie o Ciebie od tylu? :)

                    Brzmi nawet interesująco. A Ty jesteś takim pracującym człowiekiem? 😉
                    • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:48
                      emka_bovary napisała:
                      > Brzmi nawet interesująco. A Ty jesteś takim pracującym człowiekiem? 😉

                      Bylem. Przerobilem juz w zyciu wiele, poczawszy od przerzucania worow i pakunkow na magazynie, jazdy wozkiem widlowym, a skonczywszy na najwyzszych pietrach szklanych, korporacyjnych wiezowcow, szelescie garniturow, krawatow i wizytowek z wlasnym nazwiskiem.
                      Pekam ze smiechu, kiedy ludzie wkladaja mnie do szufladki na podstawie tego co widza :)
                  • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:41
                    sabat4 napisał(a):
                    > A Ty nigdy nie chcialas poczuc w pasie twardych, muskularnych rak pracujacego c
                    > zlowieka i jego mocarnych ud obijajacych sie o Ciebie od tylu? :)

                    I tu pojawia się problem:(( Większość z tych panów była najbardziej czułymi, delikatnymi i dbającymi o kobietę kochankami jakich miałam...fajnie, ale trudno do tego dopisać fabułę w wyobrażni:))
                    • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:56
                      zawle napisała:

                      > I tu pojawia się problem:(( Większość z tych panów była najbardziej czułymi, de
                      > likatnymi i dbającymi o kobietę kochankami jakich miałam...fajnie, ale trudno d
                      > o tego dopisać fabułę w wyobrażni:))

                      Rozumiem. Liczylas w duchu na Rammsteina, a tu sie puszcza "Careless Whisper"... ;)
                      • emka_bovary Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:03
                        sabat4 napisał(a):
                        >
                        > Rozumiem. Liczylas w duchu na Rammsteina, a tu sie puszcza "Careless Whisper"..
                        > . ;)
                        To faktycznie można zgłupieć ;)
                      • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:21
                        sabat4 napisał(a):
                        > Rozumiem. Liczylas w duchu na Rammsteina, a tu sie puszcza "Careless Whisper"..
                        > . ;)

                        Nosz kurwa, czy całe życie masz ochotę jeść na wszystkie posiłki słodkie?:))
    • lybbla Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 11:47
      sabat4 napisał(a):

      > Zastanawialiscie sie kiedys czy szczescie malzenskie zalezy od grupy spolecznej?

      A dlaczego miałoby zależeć?
      Jak w piosence `owieczki nie dajcie się zwieść, o szczęście łatwo'.
      Money, look, status wymaga wysiłku. Lub pasji.
      Może nie starczać czasu na przyjemności małżeńskie. Lub małe przyjemności przegrywają z istotnymi sprawami.

      Kwestia wejrzenia w siebie i powiedzenia sobie co nas cieszy.
      I wtedy okazuje się, że szczęście jest za darmo,
      w spotykaniu i poznawaniu drugiego człowieka.

      Prostota nie przeszkadza, mniej zasłanie.
      • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:15
        lybbla napisał:

        > I wtedy okazuje się, że szczęście jest za darmo,
        > w spotykaniu i poznawaniu drugiego człowieka.

        Chyba dokładnie to samo twierdzi ten biedny artysta, którego utrzymuje zamożna kobieta ;-)))

        > Prostota nie przeszkadza, mniej zasłanie.

        Niektórzy muszą mieć otoczkę intelektualnego bełkotu, żeby się podniecić. Rozumiem to, tak mają i koniec.

        • lybbla Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 12:44
          mabelle2000 napisała:

          > Chyba dokładnie to samo twierdzi ten biedny artysta, którego utrzymuje zamożna
          > kobieta ;-)))

          Sabat pewnie nie pisał o zamożnych kobietach, zapewne był w pięknych okolicznościach natury i tam
          takie dziwy, ludzie się kochają bez money bez statusu i bez looku. ;)


          > > Prostota nie przeszkadza, mniej zasłania.
          >
          > Niektórzy muszą mieć otoczkę intelektualnego bełkotu, żeby się podniecić. Rozum
          > iem to, tak mają i koniec.

          Pół biedy jak to idzie w standardowe:

          For me, Norman Mailer has exactly that same sort of relevance, that affirmative-negative duality that only Proust or Flaubert could achieve.
          0:50
          www.youtube.com/watch?v=ZNpHqA9EKHI
          Ale jak idzie w przebieranie się w stroje postaci z Kubusia Puchatka to ja to chrzanię.
          • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:17
            lybbla napisał:

            > Sabat pewnie nie pisał o zamożnych kobietach, zapewne był w pięknych okolicznoś
            > ciach natury i tam
            > takie dziwy, ludzie się kochają bez money bez statusu i bez looku. ;)

            Sabat raczej zauważył, że jakby mniej liczą się z potencjalną reakcją otoczenia, jakby więcej w nich było spontaniczności, autentyczności, radości.
            Czy bogaci, wykształceni są w takim razie bardziej powściągliwi, czy mniej cieszą ich relacje?
            • zawle Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:22
              mabelle2000 napisała:
              > Czy bogaci, wykształceni są w takim razie bardziej powściągliwi, czy mniej cies
              > zą ich relacje?

              A czy to ma znaczenie jaki jest prapowód?
              • aandzia43 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:32
                zawle napisała:

                > mabelle2000 napisała:
                > > Czy bogaci, wykształceni są w takim razie bardziej powściągliwi, czy mnie
                > j cies
                > > zą ich relacje?
                >
                > A czy to ma znaczenie jaki jest prapowód?

                Ma o tyle że nie wiemy czy to tylko powściągliwość/poza w miejscach publicznych, czy rzeczywiste mniejsze zadowolenie ze związku. Może mało w życiu widziałam, ale nie mam takich jak Sabat obserwacji, wydaje mi się że jak babka ekstrawertyczna i otwarta to okazuje uczucie bez względu na hmm.. klasę społeczną.
              • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 13:33
                zawle napisała:

                > A czy to ma znaczenie jaki jest prapowód?
                >
                Nie wiem. Do opery nie idzie się w dżinsach, a na pogrzebie nie żuje się gumy. Jeśli ktoś nie rzuca się partnerowi publicznie na szyję, to chyba nie znaczy, że na pewno go nie kocha? :-)
    • lybbla Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 14:01
      sabat4 napisał(a):

      > Uswiadomilem sobie niedawno, ze chyba nigdy (!) nie
      > widzialem pary, gdzie kobieta bylaby autentycznie zafascynowana facetem, pochod
      > zacej z lepiej wyksztalconych i zamozniejszych srodowisk.

      Ja jednak nie rozumiem tego zdania. Znaczy się rozumiem je tak, że Sabacie masz problemy z postrzeganiem.
      Studiując nie widziałeś takich parek? To niemożliwe.
      • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 14:07
        lybbla napisał:

        > Studiując nie widziałeś takich parek? To niemożliwe.

        Moze on pisze o takich starych piernikach jak my? :-)
        • lybbla Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 14:23
          mabelle2000 napisała:

          > lybbla napisał:
          >
          > > Studiując nie widziałeś takich parek? To niemożliwe.
          >
          > Moze on pisze o takich starych piernikach jak my? :-)

          W sensie widział studentów całujących się z języczkiem publicznie a pani profesor z panem profesorem to nigdy?
          • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 14:39
            lybbla napisał:

            > W sensie widział studentów całujących się z języczkiem publicznie a pani profes
            > or z panem profesorem to nigdy?

            Na coś trzeba się zdecydować, albo chuć, albo estetyka ;-)
      • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 14:46
        lybbla napisał:
        > Ja jednak nie rozumiem tego zdania. Znaczy się rozumiem je tak, że Sabacie mas
        > z problemy z postrzeganiem.
        > Studiując nie widziałeś takich parek? To niemożliwe.

        Mysle ze jest zasadnicza roznica. Brac studencka lubi dac do wiwatu i widzialem niejedno. Ale chyba przypominam sobie tylko jedna sytuacje, gdzie dziewczyna glosno zaakcentowala fascynacje facetem - w rozmowie z kolezanka pewna dziewczyna powiedziala z rozmarzeniem "Boze, jaki on jest piekny" o pewnym gosciu. Co swoja droga bylo swieta prawda, on byl piekny :)
        Widzialem wiele szalenstw, porubstwa i rozpusty, ale to dziewczyny "pozwalaly" sie zdobywac. Ewentualnie ;)
        To nie bylo takie "szaleje za toba", bardziej "jak bedziesz grzeczny to dostaniesz".
        Gdzies w PUA spotkalem, ze albo kobieta pracuje w trybie "co facet musi zrobic, zeby mnie zdobyc", albo "Boze, co ja mam zrobic, zeby zdobyc tego faceta" :))
        W srodowisku studenckim tryb nr jeden zdecydowanie dominowal. Pulapka nie lata za mysza, zdobywajcie, a ja oceniam.
        • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:04
          sabat4 napisał(a):

          > Ale chyba przypominam sobie tylko jedna sytuacje, gdzie dziewczyna g
          > losno zaakcentowala fascynacje facetem - w rozmowie z kolezanka pewna dziewczyn
          > a powiedziala z rozmarzeniem "Boze, jaki on jest piekny" o pewnym gosciu.

          Nie wierzę :-) W czasach fascynacji pewnym pięknym Kutasem, koledzy radzili mi zawsze żebym zawczasu kupiła dużo jedzenia, bo znając mój zamiar spędzenia kilku dni i nocy w łóżku, przewidywali ze żal mi będzie poświęcić pół godziny na zakupy :-D

          PS Zapomniałam napisać, że do Kutasa był na stałe przyrośnięty absolutnie niezwykły mężczyzna .

          • sabat4 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:21
            mabelle2000 napisała:
            > Nie wierzę :-) W czasach fascynacji pewnym pięknym Kutasem, koledzy radzili mi
            > zawsze żebym zawczasu kupiła dużo jedzenia, bo znając mój zamiar spędzenia kilk
            > u dni i nocy w łóżku, przewidywali ze żal mi będzie poświęcić pół godziny na za
            > kupy :-D
            >
            > PS Zapomniałam napisać, że do Kutasa był na stałe przyrośnięty absolutnie niezw
            > ykły mężczyzna .

            Ja tylko mowie o wlasnych obserwacjach, a nie, ze to sie nie zdarza. Moje doswiadczenia moga byc nietypowe.
            • mabelle2000 Re: BSWM a grupa spoleczna. 21.06.20, 15:23
              sabat4 napisał(a):

              > Ja tylko mowie o wlasnych obserwacjach, a nie, ze to sie nie zdarza. Moje doswi
              > adczenia moga byc nietypowe.

              Ok. Rozumiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka