Problemy z młodą żoną

11.09.05, 14:24
Problemy z młodą żoną, matką 4-mcznego maleństwa, niechęć do bliskości,
wszelkie uczucia przelane na córeczkę ...
Mąż poszedł w ostawkę, oddalanie się od siebie z każdym dniem, wspólne noce
odwróceni do siebie, smutek i rozgoryczenie, wzajemne zniechęcenie i poczucie
osamotnienia ... gdzie jest moja żona ? gdzie Nasza miłość sprzed "ciąży" ... ???
    • ewolwenta Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 14:28
      Czy nie jest to kwestia, że ona nie ma siły?
      Pytałeś?
      Jaki jest u Was podział obowiązków??
      • krakus2000 Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 16:04
        Lepiej znajdz sobie kochanke, bo sie nie doczekasz.....
        • crazy_girl123 Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 22:02
          krakus2000 napisał:

          > Lepiej znajdz sobie kochanke, bo sie nie doczekasz.....

          A gdybys ty na przyklad kiedys zachorowal? i nie byl zdolny przez jakis czas do
          seksu. Ja tez bym poradzila twojej zonie ale nie zeby znalazla sobie kochanka
          tylko zeby zamienila cie na lepszy(czytaj SPRAWNIEJSZY) model.

          Za takie rady dziekujemy bardzo.
          I pozdro dla wiernych.
          • adellante1 Re: Problemy z młodą żoną 12.09.05, 21:18
            zazwyczaj wierni to takie czorty na widok których psy wyją... Głównym powodem
            wierności jest brak mozliwości i okazji..
            • crazy_girl123 Re: Problemy z młodą żoną 13.09.05, 16:52
              adellante1 napisał:

              > zazwyczaj wierni to takie czorty na widok których psy wyją... Głównym powodem
              > wierności jest brak mozliwości i okazji..

              Piekne masz podejscie, a to co napisales swiadczy o tym ze bardzo malo wiesz na
              temat zycia, albo po prostu miales jakies zle doswiadczenia i teraz we wszystko
              watpisz. Ale tak czy inaczej zal mi ciebie.

              Ja czortem na pewno nie jestem wrecz przeciwnie, i nie jeden facet jest mna
              zainteresowany, mimo ze mam meza(wiem ze to nie skromne tak pisac, ale chce
              udownic ze nie masz racji) i okazji co do zdrady mam mnostwo, ale nigdy nie
              zdradzilam i nie zdradze swojego meza...
              • crazy_girl123 Tamto wyżej było do Adellante 13.09.05, 16:53
                ......................
              • matko74 Re: Problemy z młodą żoną 13.09.05, 17:13
                absolutnie odradzam mówienie nigdy!!! Poczujesz zew, facet sam Cię zdradzi i
                nigdy może się przerodzić w fakt! Wystrzegaj się takich zwrotów, tym bardziej,
                że jako ludzie cały czas się zmieniamy - i nie zawsze na lepsze

                crazy_girl123 napisała:

                > adellante1 napisał:
                >
                > > zazwyczaj wierni to takie czorty na widok których psy wyją... Głównym pow
                > odem
                > > wierności jest brak mozliwości i okazji..
                >
                > Piekne masz podejscie, a to co napisales swiadczy o tym ze bardzo malo wiesz
                na
                >
                > temat zycia, albo po prostu miales jakies zle doswiadczenia i teraz we
                wszystko
                >
                > watpisz. Ale tak czy inaczej zal mi ciebie.
                >
                > Ja czortem na pewno nie jestem wrecz przeciwnie, i nie jeden facet jest mna
                > zainteresowany, mimo ze mam meza(wiem ze to nie skromne tak pisac, ale chce
                > udownic ze nie masz racji) i okazji co do zdrady mam mnostwo, ale nigdy nie
                > zdradzilam i nie zdradze swojego meza...
                • crazy_girl123 Re: Problemy z młodą żoną 14.09.05, 14:18
                  matko74 napisał:

                  > absolutnie odradzam mówienie nigdy!!! Poczujesz zew, facet sam Cię zdradzi i
                  > nigdy może się przerodzić w fakt! Wystrzegaj się takich zwrotów, tym
                  bardziej,
                  > że jako ludzie cały czas się zmieniamy - i nie zawsze na lepsze


                  Wiesz, jesli moj maz by mnie zdradzil, wtedy po 1 to by nasze malzenstwo
                  przestalo istniec, a po 2 to za nim by przestalo tez bym sie zabawila i wcale
                  bym sobie nie zalowala :>
                  Ale dopoki on mi bedzie wierny (przynajmniej dopoki nie bede nic wiedziec)nie
                  zdradze go na pewno.

                  Piszesz, ze zmieniamy sie jako ludzie, ok, ale chyba kazdy z nas zna siebie.
                  Bo jesli bysmy nawet siebie nie znali i siebie nie byli pewni to jak mozna by
                  ufac drugiej osobie...
                  • matko74 Re: Problemy z młodą żoną 07.10.05, 17:38
                    Wybacz, ale nawet sami siebie nie znamy. To, że teraz wydaje Ci się, że siebie
                    znasz, za parę lat spojrzysz z perspektywy czasu i zobaczysz, że się zmieniłaś
                    i jednak nie znałaś siebie na tyle, na ile byłaś pewna!!!, że siebie znasz

                    crazy_girl123 napisała:

                    > matko74 napisał:
                    >
                    > > absolutnie odradzam mówienie nigdy!!! Poczujesz zew, facet sam Cię zdradz
                    > i i
                    > > nigdy może się przerodzić w fakt! Wystrzegaj się takich zwrotów, tym
                    > bardziej,
                    > > że jako ludzie cały czas się zmieniamy - i nie zawsze na lepsze
                    >
                    >
                    > Wiesz, jesli moj maz by mnie zdradzil, wtedy po 1 to by nasze malzenstwo
                    > przestalo istniec, a po 2 to za nim by przestalo tez bym sie zabawila i wcale
                    > bym sobie nie zalowala :>
                    > Ale dopoki on mi bedzie wierny (przynajmniej dopoki nie bede nic wiedziec)nie
                    > zdradze go na pewno.
                    >
                    > Piszesz, ze zmieniamy sie jako ludzie, ok, ale chyba kazdy z nas zna siebie.
                    > Bo jesli bysmy nawet siebie nie znali i siebie nie byli pewni to jak mozna by
                    > ufac drugiej osobie...
    • margarita17 Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 14:29
      wróci , daj jej trochę czasu, pomagaj jej przy dziecku, przytulaj , mów o
      sowich potrzebach delikatnie. Wspolna kąpiel, troche francuskiego seksu powinno
      byc ok, dla obu stron a namiętność powinna jej wrócić wkrótce. U mnie wróciła
      ze zdwojoną siłą , siła wodospadu, tylko mąz nie chciał czekać ani synonimów
      seksu... Teraz już chyba jest za poźno...
      Badx cierpliwy i poczytaj troche o kobietach po porodzie. Zona cię kocha i
      bardzo potrzebuje, możesz też skierowac ją na pogawedki do babek ktore już mają
      dzieci. I dajcie babci popilnowac córczki i wyjdzie gdzies sami na pare godzin.
      • qkis Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 14:34
        serdeczne dzięki za rady ... jestem zwyczajnie sflustrowany .... 4 m-ce to jak
        dla mnie sporo ... naprawde ...

        poza tym, wiem że żona mnie kocha, lecz chyba za bardzo się od siebie
        oddaliliśmy ...
        napiszę coś później ...

        idziemy na spacerek :))) 'z wózkiem rzecz jansa' :-))
        • agus_ka Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 15:19
          tez jestem mloda mama, mam 18 mies synka i zero ochoty na seks. Maz mnie do
          niczego nie zmusza, czuje sie kochana, ale nie mam na to w ogole ochoty! Jestem
          chyba oziebla, a mam dopiero 22 lata! Moze to przejdzie z czasem? Czekam juz
          1.5 roku...
    • adamowski1 Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 15:45
      Mam już pare latek,a gdybyś tak przeczytał jakiś podręcznik dotyczący ciąży i okresu tuż po niej?,w każdym jest wyrażnie napisane że po porodzie każda kobieta przelewa całość swej czułości na potomka.Bądż kochający,miły, opiekuńczy w stosunku do niej i dziecka,pomagaj małżonce w przewijaniu,wstawaj do brzdąca w nocy gdy płacze.Nawet nie zauwarzysz gdy wszystko wróci do normy,a nawet będzie o wiele namiętniej niż przed porodem.Niestety większość facetów uważa że skoro dzidziusia urodziła żona i w dodatku ma urlop macierzyński to niech ona się wszystkim zajmuje.Podstawowy błąd,niestety.
    • abdulian Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 15:52
      Kiedyś już zadałem pytanie na forum: czy pojawienie się dziecka w związku może
      rozbroić go seksualnie...

      <a herf="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=26384991"></a>

      jest to jedno pytań bez jednoznacznej odpowiedzi.

    • bope Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 15:52
      4 mies to krotko, znam przypadki 2 i wiecej lat!!!!!!!!!
      cierpliwosci, porozmawiaj bezposrednio z zona
      a jak nie, inne wyjscie.......
    • toja241 Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 16:07
      ty masz problem z żoną,ja mam ten sam problem z mężem:( wiem to jest przykre
      jak ta druga połówka jest wiecznie zabiegana,czymś zajęta,ciąglę zmęczona itp.
      i przede wszystkim nie ma ochoty na zbliżenie.Ty czekasz 4 m-ce,a ja już rok.
      Jednak sądzę że moja sytuacja jest o wiele gorsza od twojej.Ty masz w domu
      żonę,kobietę która urodziła dziecko,napewno karmi jeszcze cycem,każdy nowy
      dzień jest dla niej nowym wyzwaniem i doświadczeniem jakiego musi sie
      nauczyć,mam na myśli dziecko.Wiele kobiet tak ma po porodzie,że tamat seksu
      gdzieś znika,zupełnie im nie w głowie zbliżenia.Musisz poprostu to
      zrozumieć,wiem wiem ze to trudne ale...
      Powiem ci jak było u mnie.Po narodzinach naszego dziecka niemogłam męża
      zaciągnąć do łóżka,uwierzysz w to??? ja w przeciwieństwie do niego miałam
      wielką ochote codziennie,pomimo tego że w ciągu dnia miałam mnóstwo roboty do
      zrobienia tj:pranie,sprzątanie,obiad,opieka nad dzieckiem nieczułam wogóle
      zmęczenia miałam i mam teraz takiego powera że hej...na seks zawsze znajdę
      siły....za to moj mąż...szkoda gadać....zachowuje sie tak jakby odwalał ciężką
      robotę w kopalni...jest wiecznie wypompowany....jak ma ochotę raz na miesiąc to
      jest zajebiście...parę wątków niżej opisałam swoją sytuację.Tak wiec wyluzuj
      kolego i ty przeżyjesz ten celibat...jeszcze trochę i wróci jej ochota na
      seks.....
    • mike-great Nie martw się - 2 lata i wszystko wróci do normy! 11.09.05, 19:03
      Nie martw się - 2 lata i wszystko wróci do normy!
    • framberg Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 21:35
      Tak jest. Po prostu. Módl się żeby przeszło bo niektórym zostaje.
      • margarita17 Re: Problemy z młodą żoną 11.09.05, 22:23
        E tam, módl się. Pieść ją :))
        • framberg Re: Problemy z młodą żoną 12.09.05, 00:59
          Jeśli nie chce ? Przecież jest skupiona na dziecku - jak facet będzie nachalny
          to ją zrazi. Odczekaj, życie odzyska barwy, wtedy ją pieść ;-)))
          • luiza20 Re: Problemy z młodą żoną 12.09.05, 14:23
            A może miała ciężki poród? Czasami kobiety maja tak popękane krocze, że
            perspektywa seksu wzbudza w nich lęk przed bólem. Po 4 miesiącach na pewno
            wszystko sie zagoiło, ale uraz psychiczny zostaje. Musi sie przekonac, że nie
            bedzie bolało.
            • framberg Re: Problemy z młodą żoną 07.10.05, 00:49
              Czyli czekaj. Z drugiej strony po pewnym czasie można się wnerwić. Objawia się
              to tak: pojawia się coraz więcej ładnych dziewczyn wokoło (jakoś tak pięknieją,
              rozkwitają) a w domu... ehh...
      • adellante1 Re: Problemy z młodą żoną 12.09.05, 21:16
        a skocz na kawkę do przyjaciólki, bzyknij koleżankę z pracy. Przestań jęczeć
        pouzywaj troszke sama przybiegnie...
        • crazy_girl123 Do Adellante1 13.09.05, 16:58
          adellante1 napisał:

          > a skocz na kawkę do przyjaciólki, bzyknij koleżankę z pracy. Przestań jęczeć
          > pouzywaj troszke sama przybiegnie...

          A ty widze nie dowartosciowany bardzo jestes.
          No nie wiem czy zona sama przybiegnie po takim czyms, ja to bym raczej mu dala
          porzadnego kopa w dupe. Chyba ze glupia, skoro leciala by do mezulka po tym jak
          bzykal inna.Ale to juz inna bajka. Kobiety ktore nadskakuja facetom maja
          nierowno pod sufitem.
          POZDRO dla inteligentnych babek!!!
    • key28 Re: Problemy z młodą żoną 12.09.05, 20:29
      Miałem to samo. Niestety, powielu próbach perswazji na różne sposoby, po roku
      poległem. Moja żona po porodzie stała się zimna jak lód. Były, prośby, kłótnie,
      poradnia rodzinna, przepychanki... Próbowałem wrzucić na luz dając jej spokój.
      Było chyba wszystko... Zwyciężył brak cierpliwości, nawet nie wiem już czyjej.
      Nie odzyskałem tej samej rozkochanej we mnie do szaleństwa kobiety z którą się
      ożeniłem, a która własnie się wyprowadza do mieszkania świeżo zakupionego wraz z
      moją teściową (SIC!), zabierając mi siebie i nasze dziecko, twierdząc że może
      jeszcze kiedyś do mnie wróci - na razie jednak nie jestem jej już do niczego
      potrzebny.
      Wiem, mogłem być bardziej cierpliwy, mądrzejszy, wyrozumiały. Mogłem...
      Boli, czuję się podle. Nie wiem co mam robić, czuję że umiera i przecieka mi
      przez palce Coś, czego nie jestem w stanie opisać, to samo Coś, co do niedawna
      dawało mi skrzydła, unosząc mnie wysoko w ramiona Szczęścia, mojego Szczęścia,
      które teraz samo mnie opuszcza...
    • avea Re: Problemy z młodą żoną 14.09.05, 22:47
      Musisz mądrze przeczekać. Mnie ten stan minął po pół roku po porodzie. Pomagaj
      żonie przy dziecku, rozmawiaj o wszystkim i przytulaj. Wiem że każdy odbiera to
      inaczej, ale dla mnie najważniejsze było żeby mnie w łóżku mąż przytulił.
      Przytulił i nic więcej nie robił, a kiedy ręka zaczynała gdzieś błądzić we mnie
      strzelał wściekły piorun. To zasypianie w biernym przytuleniu było dla mnie
      spełnieniem, dawało poczucie bezpieczeństwa. Całe szczęście po pół roku wszystko
      wróciło do normy, albo nawet ponad normę , bo czasami mąż brał dodatkowe nocne
      dyżury.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja