Dodaj do ulubionych

wniosek.....

21.09.05, 20:42
Jak trafiłam na to forum był to dość szczególny dla mnie dzień - 16 m-cy bez
seksu, dzis jest równiez szczególny dzień - własnie rozpadł sie mój prawie
trzy letni zwiazek, człowiek z którym byłam wyrzadził mi bardzo wiele krzywdy
i najzabwniejsze jest to, ze to on odszedł.Nie podał mi na dobra sprawe nawet
powodu, poza standardowym stwierdzeniem to nie ma sensu, szarpiemy sie
itd.Zostałam z niczym bez wyjaśnień bez niczego, rozbita w drobne kawałeczki.
Siedząc w tym wszystkim nie widziałam wielu jak by sie zdawało oczywistych
spraw. Pozwalałam sie ranić, upokarzać. Dopiero teraz zrozumiałam ze swoim
postępowaniem - "wyrzuceniem" mnie z sypialni - podważył moja kobiecosc i
własne poczucie godności. Wiecznie pogmatwana w poszukiwaniu odpowiedzi,
wiecznie zapłakana /nie polecam maseczki porannej pt. krem+łzy/, pogubiona,
próbujaca się połapać, nawet nie zauważyłam ze od dawna mnie nie kocha i ze to
co być moze było chwilowym zachwianiem potencji /?- dalej nie znam odpowiedzi/
nie bylo juz później powodem braku seksu.Uderzył w mój najsłabszy punkt,
zresztą chyba nie tylko mój ale wielu kobiet- poczucie kobiecosci. Dopiero
teraz widze jak ten element psychiki jest ważny i na jak wiele rzeczy ma
wpływ. Czułam sie totalnie rozbita, nie mogłam znaleźć swojego miejsca, myśle
ze poczesci przestałam sama siebie postrzegac jako kobiete - wiec nie
potrafiłam sie odnaleźć w wielu sytuacjach i nawet nie widziałam ze sa złe, ze
nie tak powinny wygladac pewne zachowania meżczyzny w stosunku do kobiety - w
stosunku do mnie, stałam się jakby "bezpłciowa" . Te wszystkie rzeczy o
których tu piszemy sa poprostu straszne, tak najnormalniej poludzku i nie
pomoze ubieranie je w ładne czy mądre terminy. To jest nienormalne co się
dzieje. Wnosek: popełniłam najwiekszy błąd pozwalajac się wciągnać w to
wiecznie poszukiwanie wyjścia sposobu itd. przez to straciłam z oczu rzeczy o
wiele ważniejsze - siebie. Tak usilnie zaczełam gonić króliczka że zapomniałam
po co go gonie.Duży błąd
ps. a tak wogóle to przyłapałam go na kłamstwie głupim i dziecinnym zwiazanym
z inna kobietą.... a on zamiast mnie przeprosić stwierdził ze my sie szarpiemy
nie wiem czy mam płakać czy sie śmiać..
Gorąco wszystkich pozdrawiam i zycze wam wiecej szczęscia i jeszcze wiecej
rozumu niż ja miałam
M.
Obserwuj wątek
    • anais_nin666 Re: wniosek..... 21.09.05, 20:54
      życzeń rozumu nigdy dość:)
      A Tobie M. powodzenia i radości w ponownym odnajdywaniu siebie :)
      • new1 Re: wniosek..... 22.09.05, 10:33
        Dzięki za słowa wsparcia - przydadzą się, większość forumowiczów przechodzi
        swoje własne piekło, to dobrze ze jest takie miejsce jak to, bardzo mi pomogło
        Nie byłam sama
    • loppe Re: wniosek..... 21.09.05, 20:56
      Ad. Uderzył w mój najsłabszy punkt,zresztą chyba nie tylko mój ale wielu kobiet-
      poczucie kobiecosci.

      Uderzył w Twoją tożsamość - ciosy w tożsamość są najgroźniejsze, człowiek się
      wtedy niejako rozpada kiedy trafiony, a Ty najwyraźniej definiujesz siebie
      przede wszystkim jako kobietę. Good luck
    • natasha07 Re: wniosek..... 21.09.05, 21:33
      glowa do gory -zycie przed Toba- grunt to pozytywne myslenie i wiara w siebie - jesli tylko w siebie uwierzysz to wierz mi -gory przeniesiesz -POWODZENIA :-)))
      • ajva Re: wniosek..... 22.09.05, 11:40
        Nie wiem czy jesteś w trakcie jeszcze "Swojego osobistego piekła" czy już lekko
        ochłonęłaś -ale takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Tu jest wiele takich
        osób ( ja do nich też należę) i może to nie pocieszenie ale rozumiem Twój ból i
        niemoc. Pewnie szybciej minie niż sami się spodziewamy. Powodzenia.
        • anoresk Re: wniosek..... 22.09.05, 11:47
          Właśnie się rozstaję po prawie 5 latach związku. Rozstaję się , bo brak było
          rozmów i komunikacji, bo ja poszłam naprzód a mój były facet został w miejscu .
          Całe szczęście , że rozstajemy się w spokoju. Rozmawiamy, nie obwiniamy się
          nawzajem.
          • matko74 Re: wniosek..... 22.09.05, 14:56
            ...i to jest właśnie dowód na to jak ludzie cały czas ewoluują, a zmiany nie
            zawsze idą w parze z partnerem. Dlatego też nie znoszę określeń "na
            zawsze", "zawsze", "nigdy". Nie wiemy co będzie jutro, a co dopiero za kolejne
            lata.
            • tomek_abc Re: wniosek..... 22.09.05, 15:26
              proponujesz zmianę przysięgi małżenskiej? ;)
              np "bedę Cię kochać o ile się nie zmienię..."
              • matko74 Re: wniosek..... 22.09.05, 16:11
                ...może to jest myśl. :) Bardziej serio, niczego nie chcę sugerować, ale mnie
                po prostu sprawa legalizacji czegoś, co ma miejsce (w moim przypadku miało) nie
                jest istotna. Istotne jest to, że dwoje ludzi się kocha i wzajemnie dopieszcza
                swój związek, spełnia się i dodaje coraz to nowszych atrakcji, wszak nie od
                dziś wiadomo, że nuda i niecnierobienie zabija związki
                • margarita17 Re: wniosek..... 24.09.05, 00:19
                  Wiśta wio, ławtwo powiedzieć . a jak sa dzieci w związku ? i jest nuda,bo nie
                  może byc tak kolorowo jak kiedyś? To adieu mała , ide tam gdzie mniej
                  obowiązków i wiecej frajdy, rozrywki i radosci. bo u nas w domu tak smutno,
                  umieramy za młodu???

                  o to chodzi? A więc związek tak długo jak dobrze się bawimy?? a jak są problemy
                  to kolejny związek i kolejna zabawa
                  • woman-in-black Re: wniosek..... 24.09.05, 01:01
                    margarita17 napisała:

                    > o to chodzi? A więc związek tak długo jak dobrze się bawimy?? a jak są
                    problemy
                    >
                    > to kolejny związek i kolejna zabawa

                    Bardzo dobrze powiedziane, a raczej napisane:)
                    Przeciez to o nie o to chodzi, by zawsze bylo kolorowo i wesolo jak 2 osoby sie
                    kochaja naprawde to moga przetrwac nude, czyz sie myle?

                    A wlasnie, kazdy pisze, ze nuda zabija zwiazek... najwazniejsze to jej
                    uniknac...
                    Jestem tylko ciekawa jak mozna uniknac nudy w zwiazku czy tam malzenstwie
                    trwajacym kilkanascie lat albo dluzej??? Przeciez to zawsze ten sam czlowiek,
                    te same wady i zalety, te same upodobania, ten sam seks, oczywiscie mozna
                    urozmaicac, ale tak czy inaczej ten sam....

                    Tak wiec jak uniknąc nudy... Moim zdaniem to nie mozliwe, a jesli ona podobno
                    zabija zwiazki to na to wychodzi ze wchodzenie w jakikolwiek zwiazek na dluzej
                    nie ma najmniejszego sensu....
                    Co wy na to?
                    • woman-in-black Re: wniosek..... 24.09.05, 01:05
                      A new1 goraco pozdrawiam i zycze szczescia. Trafil Ci sie jeden debil, ktory
                      cie skrzywdzil i zranil, ale na pewno znjadziesz faceta, przy ktorym bedziesz
                      szczesliwa i bedziesz sie czula prawdziwa kobieta.
                      Najwazniejsze, ze ten "niezbyt udany" okres swojego zycia masz juz za soba.
                      POZDRO!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka