Dodaj do ulubionych

TA trzecia Ten TRZECI

03.02.06, 16:14
jestem mezatka mam dziecko ....... mam rowniez kochanka ktory ma tez dziecko
zone jestesmy ze soba rok ale chce to zakonczyc probowalismy to zrobic wiele
razy ale bez siebie jest nam bardzo zle nie potrafimy bez siebie zyc
jak dlugo tak mozna? wiem ze zostane potepiona on pewnie tez ale mniej bo
przewaznie to ta trzecia jest bardziej potepiana co robic?
Obserwuj wątek
    • e.globtrotuar Re: TA trzecia Ten TRZECI 03.02.06, 16:33
      Oj dlugo tak mozna. Poczytaj sobie to forum dokladniej.
    • ew99 Re: TA trzecia Ten TRZECI 05.02.06, 11:49
      Też jestem mężatką i mam również kochanka , sporo młodszego odemnie ,żonatego.
      Oprócz seksu , właściwie nic nas nie łączy , spotykamy się ,gdy tyko mamy na to
      czas i miejsce .Dobrze mi z tym i narazie nie chce niczego zmieniać.
    • cas4825 Re: TA trzecia Ten TRZECI 05.02.06, 20:13
      Ja również jestem mężatka i mam kochanka, zonatego i z dzieckiem.Jesteśmy ze soba od czterech lat. Kilka razy próbowalismy sie rozstac, ale kazde przypadkowe spotkanie powodowało wybuch. A trudno sie nie spotykac, jak sie pracuje w tej samej firmie. Każde próba rozstania kosztowała mnie bardzo wiele, tym bardziej, ze kazda konczyła sie fiaskiem, czyli powrotem do siebie. Teraz juz nie próbujemy zerwać. Spotykamy sie codziennie. Nie zastanawiam sie co bedzie dalej
    • nikt52 Re: TA trzecia Ten TRZECI 06.02.06, 16:24
      Powiem podobnie jak e.Glob... :) Mozna długo.
      Tyle, że zawsze po jakimś (krótszym bądź dłuższym) czasie zaczyna uwierać w
      sercu, w duszy, w myslach, w uczynkach. Każdy ma wbudowane w siebie dobro,
      uczciwość i prawdę. I potrzeby, bez zaspokojenia których nie umiemy doznawać
      szczęścia.
      Nie do ludzi nalezy ocena i potępienie. To jest przede wszystkim rozrachunek z
      samym sobą. Sami w sobie mamy i niebo, i piekło. Tu, na ziemi
      • nikt55 Re: TA trzecia Ten TRZECI 04.03.06, 11:07
        mam 50 lat zakochalam sie po raz pierwszy nie do wiary.mamy oboje rodziny dla
        mnie najlepsze rozwiazanie to spotkanie raz dwa w miesiacu.jestem blisko
        fizycznie z mezem anie seksualnie.chcialam sie pokochac amaz nie .no to nie bez
        łaski i tak 2mce nic.to prawda ze narzedziem seks,kobiety jest mózg ,ile trzeba
        sie nakombinowac zeby byc z ukochanym.moje mysli uciekaja do niego,to nie do
        wiary ze akurat mnie to spotkało.
        • amy27 Re: TA trzecia Ten TRZECI 04.03.06, 13:23
          I bardzo dobrze, korzystaj (dyskretnie) nareszcie z zycia, wez z niego co
          najlepsze a jesli nawet to nie bedzie wiecznie trwalo zostana ci wspaniale
          wspomnienia! A do innych: czy to nie jest optymistyczne? Nigdy na nic nie jest
          za pozno! Moze i na nas czeka gdzies taka wielka przygoda...
    • danab71 Re: TA trzecia Ten TRZECI 04.03.06, 14:30
      a dlaczego miałabyś zostać potępiona...?
      jakoś tego nie rozumiem...
      • sagittka Re: TA trzecia Ten TRZECI 04.03.06, 14:48
        danab71 napisała:
        > a dlaczego miałabyś zostać potępiona...?
        > jakoś tego nie rozumiem...

        Może dlatego, ze zdradza męża?
        Nic nie wiemy o ich życiu i pożyciu, więc trudno to oceniać.

        Większość ludzi potępia zdradę. Ja też, ale inaczej patrzę na to w zalezności
        od motywów. Czyli inaczej oceniłabym autorkę w zależności od tego, czy zdradza
        męża, bo ten ją zaniedbuje, nie kocha, nie pożąda i inaczej jeśli zdradza, bo
        mąż jej się znudził, szuka urozmaicenia, itp.
        • danab71 Re: TA trzecia Ten TRZECI 04.03.06, 15:35
          oceniasz ale patrzysz na okoliczności?
          myslałam ze tzw kręgosłup moralny ( jeżeli juz o tym może być mowa ) jest
          jednakowy bez względu na motywy i pobudki... jak to możliwe ? albo coś mi sie
          podoba, albo nie podoba - to chyba jasne...
          ja nie potępiam zdrady, podobnie jak nie potępiam nikogo, kto znajduje szczęście
          i radość e byciu z kimś... jakie mialabym prawo do tego, aby osądzać? czy sama -
          na tym czy na innym polu - jestem nieskazitelna ? dajmy innym prawo do życia, do
          radości, do szcześcia, w końcu wyboru doknują dorośli, świadomi ludzie...
          a co do oceny ktora wyplywac moze z okolicznosci - czy np morderstwo ze wzgledu
          na... - byloby wytlumaczalne ? tak, zdaje sobie sprawe, ze zdrada i morderstwo
          to dwie rozne sprawy i byc moze zaraz ktos mnie zaatakuje tutaj, ale przeciez
          tez okolicznosci moga byc rozne, prawda?
          chyba, ze sie myle...
          czlowiek bywa omylny...
          a
          • sagittka Re: TA trzecia Ten TRZECI 04.03.06, 15:40
            Morderstwo zawsze pozostaje morderstwem. Ale sąd zawsze bierze pod uwagę
            okoliczności łagodzące, jeśli takie są, dlatego dowody przestępstwa nie
            wystarczą żeby wydać sprawiedliwy wyrok (wtedy wszystkie wyroki byłyby
            jednakowe), bada się jeszcze motywy i okoliczności.
            • danab71 Re: TA trzecia Ten TRZECI 04.03.06, 17:23
              sąd wydaje sprawiedliwe wyroki...?

              i na tym poprzestańmy...

              ja nie oceniam, nie potępiam...
              ja żyję...
              • sagittka Re: TA trzecia Ten TRZECI 04.03.06, 17:32
                danab71 napisała:
                > sąd wydaje sprawiedliwe wyroki...?

                Przynajmniej w założeniu, tak.

                > ja nie oceniam, nie potępiam...
                > ja żyję...

                Ja tez nie potępiam, w tym wątku nie było słów potepienia. Ty napisłaś, że nie
                rozumiesz, dlaczego ktoś miałby potępiać autorkę, więc napisałam dlaczego "ktoś
                mógłby", bo taki jest odbiór zdrady.
                • danab71 Re: TA trzecia Ten TRZECI 04.03.06, 18:30
                  oczywiscie - mila wymiana mysli - bardzo to cenie...
                  zdaje sobie sprawe, ze ile ludzi tyle zdan na ten temat...
    • goldenwomen jeżeli to Twoj sposób na życie to............. 04.03.06, 18:31
      zadaj sobie pytanie ile jeszcze tak wytrzymasz.Nie nam tu na forum potępiać
      kogokolwiek.Twoje życie , Twój problem.
      • aga295 Re: jeżeli to Twoj sposób na życie to............ 04.03.06, 21:27
        oczywiście, że kobieta wie najlepiej. Zastanawiające jest to,że decydujemy sie
        na kochanków . Może daja nam więcej niż mężowie leżący na kanapie nono - stop i
        oglądający telewizor, a co za tym idzie nie odzywajacy się. Trzeba zacząć dbac
        wreszcie o siebie. Czasy sredniowiecza dawno mineły, drogie Panie
        • blask.fantastyczny Re: jeżeli to Twoj sposób na życie to............ 05.03.06, 05:38
          Zdrada przejawem nowoczesnosci? ROTFL
        • kawitator Re: jeżeli to Twoj sposób na życie to............ 05.03.06, 07:45
          I znowu kilka panienek postanowiło podzielić sie tą radosną wiadomością Mam
          Kochanka Jest super. Panienki podbijając sobie nawzajem bębenka rozpisując
          się w opisywaniu
          Po pierwsze- Wstrętnych cech współmałżonka co ma uzasadnić konieczność
          przyprawiania mu rogów.
          Po drugie - Wspaniałych cech tego nowego wspaniałego faceta .
          Żeby było śmieszniej ten sam facet opisywany przez dwie Panie czasami w
          jednym wątku czasami w różnych przedstawiany jest dokładnie odwrotnie w
          zależności od aktualnych stosunków łączących je z opisującymi paniami .
          Tylko dziwne dlaczego wszystkie takie wątki w pewnym momencie są na prośbę
          tychże radosnych pań natychmiast kasowane.( nieprawdaż wysoka rado moderatorów)
          Kiedy to sie dzieje ??? Wtedy kiedy to radosna Pani w zapale opisywania
          chlapnie cos za wiele i nagle okazuje się, że poczciwy misio z pilotem i
          piwkiem w ręku ( nie można zapomnieć, że niemyty, nieuprzejmy i nieogolony )
          zamienia sie na chwile w niedźwiedzia. Wywala taką nawiedzona na zbity pysk.
          Radosny romans zmienia się wtedy w rodzinna tragedię – patrz statystyki
          rozwodowe W 90 % kochanek umyka gdzie pieprz rośnie a panienka ląduje na
          forum feminizm gdzie wśród podobnych sobie może wyklinać na męski ród .
          Ja was oceniam jak najgorzej Nie nazwę was prostytutkami bo to zawód nie
          charakter Masz ochotę na kogoś innego to sie rozwiedź Jest XXI wiek. Nie ma z
          tym trudności.

          • jacek30wawa Re: jeżeli to Twoj sposób na życie to............ 05.03.06, 11:20
            super trafne !!!
            pojechałeś stary po całości :) ale niestety - jakkolwiek glosno bedziemy
            apelować o szczerość i uczciwość - trudno zmienić nature wiekszosci kobiet,
            naturę, ktora stale kalkuluje, i wybiera rozwiazania najkorzystniejsze...
            rozwód - toż to przecież z wiekszości przypadków utrata tzw. "poczucia
            bezpieczenstwa" (finansowego), a w wielu kregach (rodzinnych, spolecznych)
            miano "rozwódka" ma negatywny wydźwiek i wiele kobiet boi sie tego jak ognia...
            Czesto gdy jet "TA trzecia", "TEN trzeci" to myslimy ze mamy wszystko -
            wszystko co oferuje rodzina (w tym malzonek) oraz to co oferuje kochanek /
            kochanka...
            A wracajac do cech charakteru - nie trzeba miec kochanka / kochanki - bardzo
            czesto handel seksem / cialem odbywa sie wewnatrz zwiazków...
            bo jak inaczej okreslic uklady typu: bedzie seks jak druga strona stworzy
            atmosfere (np. romantyczna kolacja, restauracja, wino, kino, drogi prezent,
            itd).. to jest to samo co robi prostytutka tyle że płatność jest bezgotówkowa...
            • ewolwenta Re: jeżeli to Twoj sposób na życie to............ 05.03.06, 11:29
              Śliczny stereotypek nam tu Jacku zaserwowałeś na okoliczność kobiecej natury.
              Współczuję, rzeczywiście marny Twój los jeśli takimi kobietami się otaczasz. .
              • anula36 Re: jeżeli to Twoj sposób na życie to............ 05.03.06, 11:58
                straszny myzogin z tego naszego forumowego kolegi:)
            • kalina48 Re: jeżeli to Twoj sposób na życie to............ 06.03.06, 22:22
              Ty chłopie to dopiero po całości pojechałeś. no ale apeluj, próbuj zmienić tę
              kalkulującą, perfidną naturę kobiet. życze powodzenia i jedna tylko malutka
              sugestia. między tymi apelami zostaw sobie trochę czasu na przemyślenie tego, że
              życie nie jest nigdy ani czarne ani białe, że kazdy przypadek jest inny i że te
              twoje do bólu uczciwe słowa mogą zwyczajnie ranić. a jeśli masz doświadczenia
              typu "będzie sex jak będzie atmosfera" no to juz mi Ciebie po prostu żal!
          • nova_sia Re: jeżeli to Twoj sposób na życie to............ 05.03.06, 11:48
            W 90 % kochanek umyka gdzie pieprz rośnie - to prawda.
            Ale jak się odkryje zdradę ,nie trzeba zaraz tak potępiać koszmarnie "tych"
            panienek - w przyrodzie istnieje coś takiego ,jak równowaga - są plusy i
            minusy,a kręgosłupa moralnego to nikt nie ma.
            Jak ktoś jest wierny,to w innej sferze życia jest koszmarem,żadko kto zdaje
            sobie z tego sprawę.
            Do przemyślenia..........................
          • petar2 Re: jeżeli to Twoj sposób na życie to............ 06.03.06, 21:24
            > Ja was oceniam jak najgorzej Nie nazwę was prostytutkami bo to zawód nie
            > charakter Masz ochotę na kogoś innego to sie rozwiedź Jest XXI wiek. Nie ma z
            > tym trudności.

            Jak się ma ochotę na kogoś innego to się rozwodzi? Czyli jak mam ochotę, za
            przeproszeniem, bzyknąć na boku to mam rozbić rodzinę, porzucić dom?
            XXI wiek?
            Zawsze z podejrzliwością traktowałem postęp społeczny no i potwierdziło się.
            Ciekaw jestem co przyniesie XXII wiek, pewnie do bzyknięcia własnej żony będzie
            potrzebna jej zgoda potwierdzona notarialnie, aktualne badania lekarskie i
            podpisanie deklaracji, że wnioskowane zbliżenie nie ma absolutnie na celu
            prokreacji.

            Porównanie do prostytutki?
            Oj mocno chybione ...
    • maggie35 Re: TA trzecia Ten TRZECI 05.03.06, 16:45
      mój mąż mnie zdradzał z inną >mamy dwoje dzieci.teraz z nia mieszka,a ja
      obiecałam sobie,że nie rozbiję żadnego związku,tak jak ona to zrobiła mi i moim
      dzieciom.Teraz spotykam się z kimś kto jest z kobietą od 13 lat.
      Tak w życiu bywa i niczego nie należy żałować
      Glowa do góry
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka