sonner
23.05.06, 23:45
Nie mam juz sily. Poszla spac. Mimo duzego poczucia humoru jakie nie opuszcza
mnie przez cale zycie, teraz czuje poprostu wscieglosc i gniew.
Znecanie psychiczne i po czescie fizyczne. Dzieci pozbawione dotyku i milosci
poprostu przestaja rosnac, a nawet umieraja, a co ze mna?? Dzieckiem juz dawno
nie jestm ale potrzebuje ciepla, bliskosci caly czas. To jest przemoc wobec
mnie i mojej osoby, tak nie mozna zyc. Teraz kiedy jest cieplej,poruszajac sie
po miescie i widze pary ludzi, ktorzy sie dotykaja, caluja. Juz teraz wiem
czemu starsze osoby sa temu przeciwne. Poprostu same tego nie maja. Ja tak sie
czuje, choc nie mam nic do tych par to czuje wtedy narastajacy we mnie gniew,
a przede wszystkim smutek. I co gorsza rosnie we mnie poczucie- jestes gorszy,
nie zaslugujesz na to, itd. Czy to nie jest olbrzymi problem nie tylko moj.
Bedac ofiara, poglebia sie jeszcze we mnie poczucie niższosci. Czy to celowy
manwer abym nie mogl wyrwac sie z tych sidel. "ponizanie mojej osoby" celem
zachowania mnie przy sobie. Az sie dziwie ze nie powstaly jeszczy grypy
wsparcia dla osob tak jak chocby dla DDA. Jak dlugo jeszcze bede gotowy
przyjmowac kolejne ciosy.
BRRRRRRRRRRR POBUDKA!!!!!!!!