23.05.06, 23:45
Nie mam juz sily. Poszla spac. Mimo duzego poczucia humoru jakie nie opuszcza
mnie przez cale zycie, teraz czuje poprostu wscieglosc i gniew.
Znecanie psychiczne i po czescie fizyczne. Dzieci pozbawione dotyku i milosci
poprostu przestaja rosnac, a nawet umieraja, a co ze mna?? Dzieckiem juz dawno
nie jestm ale potrzebuje ciepla, bliskosci caly czas. To jest przemoc wobec
mnie i mojej osoby, tak nie mozna zyc. Teraz kiedy jest cieplej,poruszajac sie
po miescie i widze pary ludzi, ktorzy sie dotykaja, caluja. Juz teraz wiem
czemu starsze osoby sa temu przeciwne. Poprostu same tego nie maja. Ja tak sie
czuje, choc nie mam nic do tych par to czuje wtedy narastajacy we mnie gniew,
a przede wszystkim smutek. I co gorsza rosnie we mnie poczucie- jestes gorszy,
nie zaslugujesz na to, itd. Czy to nie jest olbrzymi problem nie tylko moj.
Bedac ofiara, poglebia sie jeszcze we mnie poczucie niższosci. Czy to celowy
manwer abym nie mogl wyrwac sie z tych sidel. "ponizanie mojej osoby" celem
zachowania mnie przy sobie. Az sie dziwie ze nie powstaly jeszczy grypy
wsparcia dla osob tak jak chocby dla DDA. Jak dlugo jeszcze bede gotowy
przyjmowac kolejne ciosy.
BRRRRRRRRRRR POBUDKA!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • chyba_normalny Re: Zasnela 24.05.06, 00:02
      moja też poszła spać .
      Dzisiaj była ZMĘCZONA
    • anula36 Re: Zasnela 24.05.06, 00:02
      mysle ze latwiej glosno powiedziec ze sie pije niz ze sie odpychanym przez
      wspolmalzonka.
      • ewolwenta Re: Zasnela 24.05.06, 00:05
        Gdy to odepchnięcie dotyczy jednej tylko sfery człowiek czuje się bezsilny.
        Partner chcę męża/żony, ojca/matki ale już nie kochanka czy przyjaciela pojawia
        się pytanie, co ze mną jest nie tak.
        • your_and Re: Zasnela 24.05.06, 07:43
          Trafiłaś w sedno Evo.

          • ewolwenta Re: Zasnela 24.05.06, 07:52
            A jeszcze jedna myśł mi przemyka. Jak a jest jej matka. Czy teść nie cierpiał
            tak samo?
            A jeśli tak, to czy ta wiedza coś da?
    • merlotka30 Re: Zasnela 24.05.06, 06:08
      Banal na poczatek w ktory i tak nikt nie wierzy: to nie twoja wina.

      Twoja zona cos sobie zalatwia w ten sposob. To tylko jej slabe zdolnosci
      komunikacyjne. Zamiast powiedziec "jestem nieszczesliwa/sfrustrowana z tego czy
      innego powodu" (mozesz byc w to uwiklany lub nie) ona mowi sobie "ciebie tez
      unieszczesliwie, a wiem co cie zaboli najbardziej to uderze mocno".
      Pomysl, znasz ja przeciez, jakies zale z przeszlosci (czasami jest naprawde
      drobiazg, ale zostawiony sobie urasta do wielkieg oproblemu) cos w sytuacji
      obecnej. Szukaj w waszym zwiazku, poza nim. Nic sie nie dzieje bez powodu.
      Potrzasnij tym systemem, wyjmij klocek, niech sie zawali. Albo zbudujecie cos
      nowego, albo poszli precz na dwa inne podworka.
      • torn30 Re: Zasnela 25.05.06, 09:54
        Podpisuję się rękami i nogami pod tym pod tym postem. Sam to ćwiczyłem przez
        kilka lat i skończyło się na innych podwórkach. Jednyna rada, jaką mogę tutaj
        ewentualnie służyć - potrząśnij tym z całej siły i zobacz co wyleci - tak jak
        właśnie powiedziała Merlotka! To jest ostatnia szansa, bo jesteście na równi
        pochyłej. Nie wolno przechodzić nad tym do porządku dziennego. Tracisz czas,
        zdrowie i życie. Wiem co mówię.

        Powodzenia ..
        • astreja Re: Zasnela 25.05.06, 20:01
          j achodzę wściekła bo mój mennie potarfi przeżyć dnia bez piwa, może dla niego
          to normalne ale ja to uważam za objaw alkoholizmu, kłócimy się ciągle przez to
          i to wpływa na moją chęć a raczej na jej brak i co zrobię? nic mąż woli piwo i
          komputer zmaiast spędzić ze mną wieczór a potem zaproszenie "sexik" jakoś mnie
          nie rajcuje zwłaszcza, że jedzie mu z gęby piwskiem :(
    • your_and Re: Zasnela 24.05.06, 08:03
      Problemy z wyrażaniem uczuć, budowaniem bliskości i ciepła, brak potrzeb w tym
      zakresie kobiety do partnera w dłuższym okresie czasu to częto pokłosie
      problemów rodzinnych, destrukcyny podświadomy efekt chorych i niewłaściwych
      relacji z ojcem, bo to szkoła i poligon damsko męskich relacji dla córki. Gdy do
      tego dokłada sie matka wylewajaca nienawiśc na męski świat i swoje przlewająca
      na nią swoje żale na małżonka córce powstaje destrukcyjny fundament przyszłych
      zimnych relacji.
      Dopóki trwa zakochanie potrafi z tym jakoś walczyć a potem pojawia sie
      podświadoma wewnętrzna sprzeczność
      zobaczie:
      elle.interia.pl/psychoterapia/news/id/100055073

      • scorp70 Re: Zasnela 25.05.06, 09:33
        Bardzo wspolczuje, ale podstawowa sprawa, ktorej nie poruszyles jest pytanie:
        dlaczego tak sie stalo? Dlaczego tak oddaliliscie sie emocjonalnie od siebie ?
        Ty i (Ona - ta o ktorej wyrazasz sie ironicznie prawie juz z nienawiscia)?
        Konsekwencja tego oddalenia sa obecne emocje. W ktorym miejscu Ty ja odrzuciles
        skoro Ona teraz robi tak samo? Mysle, ze analityczne myslenie o przeszlosci w
        zachowaniach rodzinnych sa bardzo bledne i w tym przypadku niepotrzebne. Jedynie
        moge rozszerzyc watek your-and, ze "dopoki trwa zakochanie potrafi z tym jakos
        walczyc" -z tym i z tysiacem innych rzeczy , ale kiedy mija zakochanie to
        zostaje milosc, ktora tez potrafi i ma jeszcze wieksza sile walczyc. Jesli juz
        jej zabraknie , to dopiero wtedy "pojawia sie podswiadoma wewnetrzna
        sprzecznosc". Czy w Waszym przypadku juz zabraklo milosci? Czy najpierw u Ciebie
        i poczula pierwsza w zwiazku chlod? czy u Niej i teraz czujesz jej zimno?
        • your_and Re: Zasnela 25.05.06, 10:52
          > Mysle, ze analityczne myslenie o przeszlosci w
          > zachowaniach rodzinnych sa bardzo bledne i w tym przypadku niepotrzebne.

          To co piszesz to już niebezpieczna ignorancja. Typu: specjaliści od
          psychoterapii z doświadczeniem radzą i piszą bzdury a JA wiem lepiej.
          Autor wątku pisze że brakuje mu ciepła wyrażania uczuczuć i typowych dla miłości
          sposobów jej wyrażania od partnerki.
          To typowe symptomy wystepujące u kobiet wzg. partnerów przy DDA i DDD czyli przy
          toksycznych relacjach z ojcem.
          polecam:
          www.dda.ite.pl/index.php?autodiagnozadda
          Problemy z wyrażaniem uczuć, potrzeba kontrolowania emocji i bycia "zimną",
          (seksem) na pierwszym miejscu. Drugim lek przed konfliktem blokujący komunikację
          miedzy małżonkami.
          Oczywiście subiektywnie niewiele kobiet zdaje sobie z tego sprawę dla nich to
          "normalne" zawsze tak było. To inne wokół są egzaltowane i wyuzdane. I uważają
          ze to partner wymyścla sobie takie potrzeby. Trafiają na terapie jak sypią im
          sie kolejne zawiązki i nie wiedzą dlaczego.
          Mozna to sobie uświadomic i spróbować przezwycieżyc, albo wypierać że to cały
          świat na czele z psychoanalitykami wokół zwariował tylko ja jestem normalny
          (normalna).

          Chociaż trafiłem na ciekawy wątek gdzie kobiety z taką przeszłościa widza
          problem z drugiej strony barykady i go opisują:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25314&w=30706576
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18111&w=39696860&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25314&w=21793255&a=21793255
      • tomek_abc Re: Zasnela 25.05.06, 19:46
        chyba sie z tym zgodzę, choc pewnie nie jest to jedyna rzecz
        która wpływa na dorosłe zycie...
        ktoś radzi "potrząśnij i zobacz co wyleci"
        nic nie wyleci....co najwyżej wstrzasanie budzi poczucie oobowiązku (?)
        na chwilę zresztą
    • ruckzuck Re: Zasnela 25.05.06, 14:51
      Tutaj musicie sami sobie pomóc.
    • sonner Re: Zasnela 26.05.06, 00:42
      Dzieki za uwagi zwlaszcza tez z DDA. Tak zona jest zapewne ofiara DDA. W naszym
      zyciu nasza obecna sytuacja wogole jej nie interesuje, jest to jakby cos co nie
      istnialo, nie mowie tu tylko o seksie i potrzebach bliskosci, ale rowniez o
      sposobach komunikacji. Nasze rozmowy w ktorych chcialem aby zrozumiala jak dla
      mnie to jest wazne konczyly sie najczesciej cisza. Proby przedstawienia jest
      problemu DDA, konczyly sie niczym. Poprostu jakby do niej to wogole nie
      docieralo. Mimo moich staran nawet nie spojrzala na materialy, ktore jej
      probowalem podrzucic kilka razy. NIc. A wiecie jak to boli jak czlowiek sie
      stara i chce cos zrobic, a nawet nie sluszy tak lub nie. Raz powiedziala mi ze
      ona juz taka jest, i jeszcze kiedys ze nie mozna nikogo zmieniac. Sama nie widzi
      nic poza swoim czubkiem i nie widzi do czego to wszystko prowadzi.
      We mnie rosnie tylko coraz wieksza frustracja z powodu braku odzewu.
      Jak ja przekonac by udala sie do DDA?? Alkoholika mozna wyrzucic z domu a tu co??
      Czy nie widzi ona co sie z nami dzieje, jakie to bedzie mialo konsewencje dla
      naszego zwiazku i naszego dziecka.
      Ja jestem zalamny. Kocham ja, ale milosc trzeba pielegnowac, a nie ja deptac.
      • anula36 Re: Zasnela 26.05.06, 00:46
        z DDA jak z alkoholikiem - musi chciec zrobic cos z soba. a moze razem do
        terapeuty? moze w obecnosci mediatora uda wam sie wreszcie porozmawiac.
        • sonner Re: Zasnela 26.05.06, 00:52
          Nie ma szans, namawiam ja do tego od 1,5 roku. Powiem wiecej zona nie romawia o
          swoich problemach z nikim, nie rozmawia nawet z kolezankami. Powiedziala ze
          nigdy nie pojdzie i nie bedzie przed kims obcym rozmawiala o swoich problemach.
          Boi sie zapewne konfrontacji i tego ze moze to ona czasem zle postepuje. Ja
          jestem krytykowany 100 razy na dobe, naszczescie nie w seksie, bo go nie ma. HA
          HA .
        • anula36 Re: Zasnela 26.05.06, 00:52
          A twoja zona zawsze taka byla czy byl jakis moment ze zaczela sie spirala w
          dol?
          • anula36 Re: Zasnela 26.05.06, 00:54
            pytam dlatego ze nie bardzo moge sobie wyobrazic jak mozna swiadomie zdecydowac
            sie spedzac zycie z kims calkowicie niereformowalnym. Ale moze ja jestem zbyt
            wygodna.
            • sonner Re: Zasnela 26.05.06, 00:59
              Od samego poczatku. Mozna powiedziec ze widzialem co bralem, ale wlasnie wtedy
              nie widzialem :). I pewnie teraz tez bym tego nie widzial. DObrze sie zreszta
              kryla. Niestety moja logika jest poddawana ciezkim probom. Powiem wiecej,
              problem jak napisalas niereformowalnosci mnie przerasta. Zaczyna mnie to
              doprowadzac do ciezkiem goraczaki, wrecz furii!!!!!!!!
              • anula36 Re: Zasnela 26.05.06, 01:06
                no to przynajmniej wejdziesz z brudnymi butami do nieba;)
                A serio - nie myslales zby kobieta solidnie potrzasnac, skoro te rozmowy nic
                nie daja?
                Napisac jej np list i wylozyc kawe na lawe co czujesz, co myslisz. Bo
                niedobrze,ze sie tak nakrecacie- tym coraz bardziej tlumiacy wscieklosc i ona
                coraz bardziej wycofana.
                • sonner Re: Zasnela 26.05.06, 01:19
                  Po rozmowach, przyszla pora na listy, po listach emialem, po emialach SMS.
                  Zostaje mi opcja wyporwadzenia sie. Postawilem nawet ulitmatum do konca maja,
                  ale to bedzie bardzo trudna decyzja. Przyznam ze sie boje. Czy to ze ja strace,
                  czy to ze strace w jakimis sensie dziecko. Pominne juz kwestie
                  finansowo-organizacyjne.
                  • menk.a Re: Zasnela 26.05.06, 09:26
                    stracisz? już chyba nie należycie do siebie. smutne.
                    i chyba uniezależnienie się od siebie jt najlepszym wyjśiem z sytuacji;)
                  • anula36 Re: Zasnela 26.05.06, 09:27
                    kazdy sie boi takiej decyzji ( ja sie balam jak cholera a nie bylo dziecka ani
                    nawet malzenstwa)i go gorsza bedac " w srodku" nie widzi sie jasno rachunku
                    zyskow i strat.
                    Nic nie poradze, moge tylko trzymac kciuki:)
                  • kaktusx1 Re: Zasnela 02.06.06, 23:38
                    Jakby to powiedziec hmmm
                    Moje ultimatum minelo 15 maja i od tej pory zero zmian
                    (oczywiscie seksu tez nie bylo).
                    Poki co nie myslalem o wyprowadzeniu sie ale tez chce trafic w bardzo czuly
                    punkt (ale to rowniez moj czly pkt), a mianowicie spanie razem.
                    najsmieszniejsze jest to ze wlasnie dzisiaj rozmawialuismy po raz kolejny (tzn
                    ja mowilem a Ona ... ciiiisza)na temat naszego problemu i po raz kolejny
                    chcialem aby poczytala linki ktore dostala odemnie (miedzy innymi do tego watku
                    ktory pasuje prawie idealnie (nie mamy dziecka a moja zona dodatkowo ma fobie na
                    pkt ciazy)
                    Z tego co zauwazylem to bez radykalnych dzialan nie ma nic, dlatego zero
                    tolerancji dla ignorancji.

                    Sonner z jednej strony ciesze sie ze napisales co napisales (bo myslalem ze to
                    ja jestem erotomanem), ale z drugiej wiem jak sie czujesz i co po glowie moze Ci
                    chodzic ....
                    • oolla Re: Zasnela 03.06.06, 06:58
                      Właśnie może takie ultimatum wyprowadzenia się może coś da. Ja wiem z własnego
                      doswiadczenia że związek bez kontaktu fizycznego nie ma szans. Nie sądziłam że
                      seks w małżeństwie jest tak ważny. Nie rozumiem ludzi którzy tu na forum piszą
                      że nie chcą nie mogą ze swoimi partnerami. To jest problem.Nie zawsze jednak w
                      nich. Może Wy też przemyślcie własne zachowanie. Może macie jakąś zdrade na
                      sumieniu albo jakieś zaległe przeprosiny. Przepraszam nie znam Was tylk czasem
                      człowiek nie zdaje sobie sprawy jak błachy pierdoł potrafi wpłynąć na życie.
                      Zastanawiam się tylko Sonner i kaktus czy u Was tak było zawsze czy dopiero po
                      ślubie.
    • aniaz4 Re: Zasnela 26.05.06, 10:45
      Nie mam juz sily. Poszla spac. Mimo duzego poczucia humoru jakie nie opuszcza
      > mnie przez cale zycie, teraz czuje poprostu wscieglosc i gniew.
      > Znecanie psychiczne i po czescie fizyczne. Dzieci pozbawione dotyku i milosci
      > poprostu przestaja rosnac, a nawet umieraja, a co ze mna?? Dzieckiem juz dawno
      > nie jestm ale potrzebuje ciepla, bliskosci caly czas. To jest przemoc wobec
      > mnie i mojej osoby, tak nie mozna zyc. Teraz kiedy jest cieplej,poruszajac sie
      > po miescie i widze pary ludzi, ktorzy sie dotykaja, caluja. Juz teraz wiem
      > czemu starsze osoby sa temu przeciwne. Poprostu same tego nie maja. Ja tak sie
      > czuje, choc nie mam nic do tych par to czuje wtedy narastajacy we mnie gniew,
      > a przede wszystkim smutek. I co gorsza rosnie we mnie poczucie- jestes gorszy,
      > nie zaslugujesz na to, itd. Czy to nie jest olbrzymi problem nie tylko moj.
      > Bedac ofiara, poglebia sie jeszcze we mnie poczucie niższosci. Czy to celowy
      > manwer abym nie mogl wyrwac sie z tych sidel. "ponizanie mojej osoby" celem
      > zachowania mnie przy sobie. Az sie dziwie ze nie powstaly jeszczy grypy
      > wsparcia dla osob tak jak chocby dla DDA. Jak dlugo jeszcze bede gotowy
      > przyjmowac kolejne ciosy.
      > BRRRRRRRRRRR POBUDKA!!!!!!!!
      >

      jakie to dziwne, mozge sie pod tym podpisac :(


      Agora SA informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie
      ingeruje w treść wątków i komentarzy umieszczanych przez użytkowników na Forum.
      Usuwane mogą być jedynie listy o treści reklamowej lub rażąco sprzecznej z
      zasadami Netykiety, zgodnie z Regulaminem Forum.



      --------------------------------------------------------------------------------

      Copyright © Agora SA˙•˙O nas˙•˙Reklama˙•˙Ochrona prywatności˙•˙Mapa
      serwisuPoleć stronę znajomym | Zgłoś problem lub błąd

      --------------------------------------------------------------------------------


    • oolla Re: Zasnela 02.06.06, 13:28
      Chciałabym ćię zapytać jak długo już trwa ten kryzys.Może nic jeszcze nie jest
      stracone. Ja byłam w podobnej sytuacji.Ciągłe kłótnie obwiniania brak sexu i
      dziecko pośrodku.Byłam oewna że to no jest wszystkiemu winny. On mnie zaczął
      wkońcu lekceważyć to było gorsze od wszystkiego. Przemyślałam to wszystko jestem
      do niego życzliwa, nie czepiam się chociaż wiele rzeczy mnie irytuje i widze że
      on staje się innym człowiekiem. Takim jakim był. Może tu obie strony powinny
      wiele przemyśleć może ona czuje się też inaczej niż Tobie się wydaje. Ja jestem
      przeciwna rozstaniom.
      • jagodka61 Re: Zasnela 03.06.06, 15:48
        Zaden układ nie jest przez wieczność stabilny.wszystko może sie zmnienic
        .Problem w tym żeby chciało dwoje coś z tym zrobić
        • clnumber9 otoz to 06.06.06, 16:44
          Jagodko, w tym chyba jest rzecz. Jak w starym powiedzeniu. Zwiazek miedzy Kobieta a mezczyzna pozostaje w stanie rownowagi chwiejnej. Do pewnego stopnia oczywiscie, bo jego fundamentem jest przyjazn i milosc. Oboje jednak musza dbac o swoje partnerstwo, wsluchiwac sie wzajemnie w siebie, czasem odgadywac z milczenia. A jednoczesnie miec troche dystansu do wlasnej osoby. Milosc to specyficzny rodzaj kompromisu - jedyny, w ktorym mozliwe jest, ze zadna ze stron idac na niego - nie traci nic. A czasem ten kompromis potrzebny jest tylko w drobiazgach. Osobiscie wierze w to, ze czasem tych dwoje odnajduje siebie jak w korcu maku. Ale nie wierze, ze to wystarczy. Tajemnica trwalosci w milosci a nie tylko trwalosci w zwiazku tkwi chyba we wzajemnym podsycaniu tego zaru. I w to akurat bardzo wierze
    • sonner Re: Zasnela 07.06.06, 23:07
      I poraz kolejny zasnela.
      Ultimatum na 1 czerwca minelo. Oczywiscie o tym wiedziala (chyba bo juz sam
      trace glowe). Zmiana nastapila. Zwraca na mnie czesciej uwage, dotknie mnie raz
      na jakis czas ale nic poza tym. Seksu zero. Czyli tak jak myslalem. Niby sie
      stara wiec teoretycznie nie moge nic powiedziec. Zmienila sie tez wymowka na
      tzw. "jutro" tzn dzis nie ale moze jutro. A nastepnego dnia juz po przyjsci z
      pracy od progu wola ze boli ja glowa.......
      • mojanoga Re: Zasnela 08.06.06, 08:57
        Wiem jak to boli,ale może rzeczywiście coś się zmieni?Może warto mieć
        nadzieję,że powoli dojdziecie do "normalności".Nic nie dzieje się nagle...
        Ale czy to tylko udawanie z jej strony czy rzeczywiście chce sie zmienić?
        • aska372 Re: Zasnela 08.06.06, 09:37
          To wyglada mi na głęboka awersje do dotyku.Tylko ona musi chcieć sobie
          pomóc.Nie chce mi sie wierzyć,przechodzi nad tym do porzadku dziennego nie
          szukajac pomocy z zewnatrz-jakby bała się prawdy,która będzie musiała ujawnic w
          toku ewentualnej terapii.Może obawia sie,że może to zniszczyc Twoje
          zaangażowanie w Wasz związek?Jeżeli to nie jest aktorstwo to zdecydowanie
          wymaga porady specjalisty.Ultimatum nie sprawdzi się na dłuzsza mete.Musicie
          dociekać PRAWDY- oboje.
          Pozdrawiam.
      • matylda_n Re: Zasnela 08.06.06, 09:37
        A można wiedzieć co zrobiłeś w sprawie tego ustlonego przez ciebie ultimatum ?
        Termin minął i.... dotrzymałeś swojego postanowienia ? Czego oczekiwałeś od
        niej ? Rozmawialiście chociaż o tym po upływie daty ultimatum, czy przeszedłeś
        nad tym do porządku dziennego ?
        • sonner Re: Zasnela 10.06.06, 01:19
          Oczekiwalem zauwazenia mojej osoby. Okazania mi ze jestem mezczyzna, czlowiekiem
          ktory potrzebuje dotyku, pocalunku, seksu. Nawet zwyklego usmiechu. Po ultimatum
          nie rozmawialismy. Choc starala sie mnie zauwazyc, to jednak seksu i dotyku nie
          bylo. Dotyku nie ma, bo (wedlug niej) prowadzi to do seksu. A seksu nie bylo bo
          zbieglo sie jak zwykle kilka spraw- najpierw okres, potem infekcja
          ginekologiczna - grzybica, potem guzki krwawnicze. A wiec czekalem i nie
          chcialem naciskac bo moze faktycznie byl to zbieg okolicznosci (tak, jestem
          naiwny!!). Minelo wiec ultimatum, minely i jej problemy, tylko nie moje (nasze).
          • tracer81 Re: Zasnela 10.06.06, 14:18
            Jesteś w pewnym sensie masochistą. Poza tym ona nie wierzy, że możesz odejść, więc starała się nie będzie. Ty najpewniej dalej się będziesz męczył w tym układzie a więc powodzenia w seksualnej abstynencji!
          • matylda_n Re: Zasnela 12.06.06, 09:37
            Pod pojęciem "okazania mi, że jestem mężczyzną" moga kryć się różne rzeczy.
            Twoja żona może to rozumieć zupełnie odmiennie niż ty, więc warto precyzować o
            co chodzi aby nie było nieporozumień. Ty sam nie szanujesz swoich postanowień i
            decyzji a oczekujesz, że twoja żona będzie je szanowała bardziej od ciebie ?
            Sam nie dotrzymałeś warunków ultimatum, więc nie dziw się, że ona podeszła
            nieco lekceważąco do sprawy. Trzeba było z nią chociaż porozmawiać po upływie
            terminu. Powiedzieć, że widzisz jej starania, przyznać, że nie dotrzymasz
            warunków ultimatum, bo... np. chciałeś w ten sposób zwrócic jej uwage na siebie
            a inne sposoby juz zawiodły. W ten sposób doprowadziłbyś sprawę do końca.A tak
            pozostało rozgoryczenie, niesmak i kolejny niedopowiedziany temat między wami.
            Jestem w stanie zrozumieć, że w desperacji człowiek chwyta sie różnych sposobów
            (nawet tych nie fair) ale nie spodziewałeś się chyba, że ona w obliczu
            postawionego ultimatum stanie się namiętną kochanką ? Z jakiś powodów włączyła
            jej sie blokada na bliskość z tobą. Skoro obawia sie, że dotyk prowadzi do
            seksu, na który ona w tej chwili nie jest gotowa, to może warto byłoby ją
            przekonać, że wcale tak byc nie musi. Pokaż jej, że dotyk może być tylko
            czułym, ciepłym gestem i tyle.



    • marianna_m1 Re: Zasnela 10.06.06, 23:28
      wiesz co. ja tez mialam taki problem- partner dda. oczywiscie jak go chcialam
      dotknac to mowil, ze go brzuch boli. nie wiem, moze byl bity, dda nie lubia
      dotyku.
      • to.ja.kas Re: Zasnela 12.06.06, 11:37
        A ja wiem, ze jak daje sie ultimatum to ZAWSZE TRZEBA JE WYKONAĆ jesli chce sie
        osiagnac zmiany!!! To jak mowienie dziecku , za kare nie pojdziesz przez
        tydzien na dwór i pozwolenie na wyjscie bo tak naprawde wcale o tym tak nie
        myslelismy i dziecka nam szkoda i pogoda ładna. Efekt wychowawczy - zerowy. Po
        jakiego diabła stawiacie ultimatum jak sami z tego nic sobie nie robicie???
        Uczycie tylko partnerów braku szacunku do Was i Waszych słów i oczekiwań ! A
        potem sie skarżycie, że on(a) Was w ogóle nnie słucha i nie liczy sie z tym co
        mówicie. A Wy sie z tym liczycie????
        Nie straszcie, ze cos zrobicie. Zróbcie to. Podziwiam mezczyzne z
        watku "Odkryłem, że zona mnie zdradza". Kilka osób napadło na Niego bo chciał
        mieć dowody i dopiero jak bedzie je miał podjąc dezyzje. Podjął. Twardą, męska.
        Nawet Jakby wrócił do żony ona juz wiecej go nie zdradzi. Jesli nie wroci, tez
        bedzie szczesliwy sam lub z kim innym.
        • sonner Re: Zasnela 13.06.06, 00:30
          Zdrada a moja sytuacja jest dla mnie troche odeminna sytuacja. Ale zgadzam sie
          ulitmatum powinno byc wykonane.
          • to.ja.kas Re: Zasnela 13.06.06, 08:00
            Tak mysle. Ale najpierw powinno byc przemyslane. Nie stawia sie ultimatum
            ktorego z góry sie wie, ze nie wykonamy. Po co strzepic sobie języ i robic
            kogoś kto i tak i siak słowa nie dotrzyma??? To po co sie starac????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka