Dodaj do ulubionych

co sądzić???

09.06.06, 08:51
Do wczoraj myślałam że między nami jest ok. Myślałam że kryzys za nami a tu od
nowa się posypało. Seks raz na tydzień z mojej inicjatywy. Jak był pod woływem
alkoholu to wyszło to od niego. Położyłam się wczoraj spać coś mnie podkusiło
aby sprawdzić co robi a on przed komuterem się zaspakajał. Nie przespałam pół
nocy. Napisałam mu list w którym wyraziłam co czuje i zostawiłam w kuchni na
szafce bo i tak nie chciał by mnie słuchać. A rano czekała na mnie kartka z
odpowiedzią że się go wciąż czepiam po czym on nie ma ochoty, że małżeństwo
opieram tylko na seksie i jak zwykle poruszył temat ciąży że go wtedy
zlewałam. Ciąża moja od początku do połowy była zagrożona a potem gdy mogłam
to nie czułam ochoty i odczuwałam dyskomfort podczas zbliżeń. ńie potrafiłabym
się zmuszać. Po za tym ja urodziłam 11 miesięcy temu. Wróciłam do wagi nie
zanidbuje się, czego nie mogę powiedzieć o nim. Goli się raz na tydzień i
ogólnie zlewka na ygląd. Czy sądzicie że takie zachowanie wskazuje na to że
nie kocha i nie pragnie?
Obserwuj wątek
    • look_for Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:05
      To co piszesz brzmi... niestety bardzo znajomo. Pytanie dlaczego głównie Ty
      inicjujesz seks. On nie czuje się czasem zdominowany, zniechęcony, starał się o
      seks przez długi czas a Ty mu odmawiałaś, i teraz po prostu dał za wygraną.
      Złapałaś go na gorącym uczynku, co miał powiedziec, prawdopodobnie było mu po
      pierwsze głupio, a winę najłatwiej zrzucić na drugą stronę - najlepszą obroną
      jest atak. Ma potrzebę seksu a nie chce żebyś mu znów odmówiła, więc szukał
      innych sposobów na zaspokojenie popędu, i znalazł. A o zniechęceniu do seksu z
      Tobą świadczyć też może brak dbałości o siebie - Po co mam się starać? Jej i
      tak na mnie nie zależy, nie ma sensu... A to niestety jest początek spirali
      negatywnej
      • oolla Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:11
        Sęk w tym że ja mu nie odmawiam a on mimo wszystko zaspakaja się sam.
        • look_for Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:13
          Teraz mu nie odmawiasz, ale był długi kiedy odmawiałaś. Zostało mu to w
          psychice, może nie chce już odmowy i instynktownie unika zbliżeń.
    • look_for Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:12
      Co do uczuć, trudno cokolwiek wnioskować z tego co napisałaś, za mało danych...
      A wygląd - kobiety lubią być zadbane dla samych siebie, by być ładniejsze niż
      inne, a Facet na 90% dla kobiety, lub demonstrując swój nastrój...
    • oolla Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:16
      Może i jest to powód dla niego no ale co robić?
      • look_for Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:16
        Lubisz seks?
        • oolla Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:20
          Gdybym nie lubiła się z nim kochać to raczej cieszyłabym się że znalazł sobie
          inne żródło zaspakajania siebie a nie zawracała bym sobie tym głowy i zasięgała
          porady na forum.
          • look_for Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:23
            Nie denerwuj się, nie chcę Cię denerwować, tylko rozwiązać problem
          • look_for Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:31
            A tak bardziej konkretnie nawet pytanie o seks zaczyna Cię ciut denerwować.
            Pomyśl, może jak ten temat poruszacie w domu, też zaczynasz się od razu
            niepokoić?
      • look_for Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:20
        Proste pytanie, brak odpowiedzi. Może on sądzi, że nie? Albo że nie z nim...
    • oolla Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:39
      Na jakie podstawie możesz stwierdzać czy ja się denerwuje. Bawisz się w
      psychologa? Zeszliśmy z tematu.
      • look_for Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:50
        Na jakiej podstawie? Tak odebrałem to co napisałaś, może mylnie, ale tak to
        odebrałem, a może Twój mąż odbiera to podobnie jak ja? Może Ty nawet nie
        zauważasz że takie niby spokojne wypowiedzi wzbudzają u niego cichą frustrację,
        która z czasem narasta. Psychologia to nie zabawa. Ok tyle dygresji.
        Wg mnie to że on inicjuje seks tylko po alkoholu, może oznaczać że generalnie
        niestety jest spięty, obawia się zaproponować seks w obawie przed odmową, a
        potrafi "zaryzykować" tylko jak jest sztucznie rozluźniony.
    • drak02 Re: co sądzić??? 09.06.06, 09:47
      Twój post można zaliczyć do kategorii - żona zaniedbana seksualnie plus
      onanizujacy się mąż przed komputerem. Takich postów i wypowiedzi jest już na
      tym forum chyba kilkadziesiąt. Co oczywiscie nie obniża wagi twojej sprawy.
      Raczej pokazuje ogrom problemu. Nie wiem czy bez pomocy profesjonalistów
      (seksuologów, psychologó) można racjonalnie wytłumaczyć to zjawisko i znaleźć
      jakieś sensowne rady.
      • remax2 Re: co sądzić??? 09.06.06, 10:40
        No tak jak mówi drak02 - niestety klasyka gatunku. Kiedyś Petar w jednym z
        watków bardzo dobrze to opisał, spróbuj poszukać.

        Główny powód to lenistwo, wygodnictwo faceta. Przed komuterem nie musi się
        starać, komputera nie musi pieśćić przed ani tulić po. Do komputera nie musi
        się ogolić. Zaspokaja sam fizjologiczną potzebę, bo tak mu wygodniej. Nietstety
        masturbacja + porno to nałóg, z którego wcale nie łątwo wyjść, taki sam jak
        inne uzależnienia.

        Oczywiście rękodzieło przed komputerem nie zapewnia realizacji żadnych potrzeb
        emocjonalnych blisści, miłości, itp... to czysta fizjologia.
        Ale jeżeli facet wybrał łatwą fizjologię zamaist budowania uczuć, to obawiam
        się że coś w tych uczuciach wcześniej pękło. Chyba jedyna szansa to cofnąć się
        i odbudowac uczucia.
      • drak02 Re: co sądzić??? 09.06.06, 17:03
        Wasze małzenstwo przechodzi tak zwany okres smuty, który charakteryzuje się
        ogólna rutyną , nuda i zniechęceniem. Smuta dopadła głownie twojego męża.
        Wpadł w schemat życiowy plus tak jak juz wcześniej napisano, uzaleznił się od
        komputera.
        uważam ze w małzeństyie motorem napędowym są cele do których razem się dąży.
        Z tego co piszesz to twój maz raczej nie ma żadnych ambitnych celów, nie
        realizuje jakis marzeń swoich czy waszych wspólnych , skapcaniał i tak becelowo
        egzystuje. Ważnym elementem jest również planowanie. Może powinnaś przejać
        inicjatywę i planować wasz każdy tydzień i każdy dzień.
        Ustalić z wyprzedzeniem wspólne wyjścia zwiazane z wolnym czasem.
        Powinnas również jasno zaplanowac podział obowiązków domowych, facet musi czuć
        ze oprócz swojej pracy zawodowej musi wykonać jescze prace domowe.
        Waszym najwiekszym wrogiem w chwili obecnej jest nuda. Brak pasji, celów,
        planów konczy się tym że siedzi bezmyślnie. Zmuś go do aktywnosci fizycznej i
        umysłowej , wtedy również będzie mu csię chciało ogolić , ubrac i kochać.
    • oolla Look for 09.06.06, 09:57
      z wyjątkiem ciąży mu nie odmawiałam.
      • look_for Re: Look for 09.06.06, 10:08
        A próbowałaś o tym z nim porozmawiać? Choćby o tym chcesz żeby znów było jak
        przed ciążą? Niby to proste i głupie ale czasem skuteczne, choć po prostu wstyd
        czy jakieś uprzedzenia czasem nie pozwala rozpocząć takiej rozmowy. Pojawił się
        poważny w zasadzie problem a Wy go załatwiacie kartkami. Może tak być że tak
        jak napisał drak, żebyćie porozmawiali będzie potrzebny specjalista, a to
        przecież ostateczność. Znacie się dobrze i pewnie od lat, rozmawialiście na
        wiele tematów, już nie umiecie?
        Trochę z innej beczki. Że zależy Ci na nim, to widać (choćby dlatego że szukasz
        rozwiązania). A czy on to czuje? Tak na codzień? Kokietujesz go czasem?
        Próbujesz erotycznie prowokować? Kiedyś na pewno tak było, było minęło?
        • oolla Co sądzić??? 09.06.06, 10:20
          On uparty jak osioł konsekwentnie trzyma się swojego zdania że to wszystko moja
          wina bo o wszystko się czepiam i traci na cokolwiek ochotę. Fakt jestem
          wybuchowa i to przesadnie. Kartki to była ostateczność bo by nie wysłuchał.
          Coraz gorzej nam się rozmawia. Po tym co zobaczyłam w nocy czuje do niego niesmak.
          • look_for Re: Co sądzić??? 09.06.06, 10:30
            Niesmak, nie dziwię Ci się, i tak to delikatnie nazywasz. Może Cię pocieszy, ze
            facet po czymś takim też często czuje się podobnie wobec samego siebie, ale
            tłumaczy się: Ale jak poradzić sobie inaczej? Lepiej tak niż znależć inną..
            Czyli próbowaliście rozmawiać... "On uparty jak osioł konsekwentnie trzyma się
            swojego zdania że to wszystko moja wina bo o wszystko się czepiam i traci na
            cokolwiek ochotę" Dasz rady rozwinąć jego argumentację trochę bardziej?
            Przedstawić jego punkt widzenia?
            • oolla Re: Co sądzić??? 09.06.06, 10:43
              Jego punkt wizenia jest taki że chciałby przychodzić z pracy i leżeć. Ja sama
              muszę wszystko robić. Pomocy zero. Ja proszę on odmawia. Ja się wkurzam on też.
              Włancza komputer ja siedzę z dzieckiem i prawie każdy wieczór taki romantyczny.
              Czy to że od czasu do czasu chcę odpocząć jest czepianiem się?
              • remax2 Re: Co sądzić??? 09.06.06, 10:58
                No to sama sobie odpowiedziałaś. Jakiś totalny leń i obibok Ci sie trafił. Taki
                jak do roboty, tak i do łóżka. Tu nie ma co biadolić nad brakiem seksu, tylko
                chłopa do porzadku musisz doprowadzić. Pajac sie musi zacząć starać o ciebie i
                o siebie, a nie na kanapie polegiwać.
                • mcdollar Do remax 09.06.06, 11:07
                  I sądzisz, że ona krzyknie a on grzecznie posłucha?
              • look_for Re: Co sądzić??? 09.06.06, 11:01
                Nie, zdecydowanie nie jest. Choć taki układ jak przedstawiasz, też zdrowy nie
                jest. remax ma rację, lenistwo, tak to prawda, na skróty łatwiej, bez
                jakiegokolwiek wysiłku... Sama też piszesz że chciałby tylko leżeć, można
                usprawiedliwiać że jest zmęczony, chce odpocząć, ale w granicach rozsądku, w
                końcu ma rodzinę, jakieś obowiązki. Piszesz że musisz wszystko robić,sądzę że
                nie musisz. Poproś, żeby coś zrobił, a jak nie zrobi, nie rób tego za niego,
                wiem, że dobrze się mówi itd. przezornie może wybierz coś takiego co może
                poczekać, choć lepiej żeby przeszkadzało. Przecież jakoś w życiu rodziny musi
                uczestniczyć, jak nie chce sam, może warto go jakoś pobudzić. A skoro bywasz
                wybuchowa, może warto fortelem?
                Ty siedzisz z dzieckiem, a ich kontakt? Wspólne zajęcia, zabawy, spacer,
                cokolwiek, oderwij go od komputera. Niech nauczy się, choćby od nowa przebywać
                z wami, a nie izolować sie, bo tak interpretowałbym to że siedzi przy kompie.
                Chyba że siedzi przy nim bo np. Ty robiąc wszystko nie masz czasu z nim pobyć,
                więc jakoś go sobie wypełnia...
                • oolla Re: Co sądzić??? 09.06.06, 11:15
                  A więc na spacerze z dzieckiem był raz. Na więcej jest zbyt zmęczony. Z
                  dzieckiem trochę sie bawi ale trochę. Gdy muszę coś zrobić i daję mu dziecko pod
                  opiekę ma je na kolanach grzebie przy tym swoim komputerze a dziecko płacze bo
                  się nudzi. Wtedy ja wkurzona wkraczam do akcji zabieram dziecko prace odkładam
                  na pózniej a on zadowolony że ma spokój grzebie dalej. I kłótnia zapewniona.
                  Może powiesz że to są pierdoły że ludzie mają poważniejsze problemy ok zgadzam
                  się ale te pierdoły rozwalają nasz związek. Małżeństwa na seksie nie można
                  opierać jak napiał mi dziś mój mążRównież sie z tym zgadzam ale uważam że jest
                  on w związku bardzo ważny.
                  • look_for Re: Co sądzić??? 09.06.06, 11:41
                    Nie, nie powiem, że to są pierdoły. To są szczegóły, a życie składa się z
                    takich właśnie szczególików, drobiazgów i to po jakims czasie to one przecież
                    tworzą ogół, całość. I niestety mogą prowadzić do rozpadu związku.
                    Dygresja - Jakie ludzie mają problemy? Ich sprawa, rozmawiamy o Tobie i Twoje
                    sprawy są w tym momencie istotne.
                    Spowrotem do rzeczy - a gdybyś dziecka nie wzięła? Może się przełamie, albo
                    dziecko go zanudzi i przerwie. Albo kupić grę dla dziecka, niech razem zagrają.
                    Tak czy owak starałbym się nie kłócić, i tak nic nie wygrasz w ten sposób, tak
                    można tylko pogorszyć sytuację.
                    Sex, trudny temat rzeka. Nie wyobrażam sobie związku opartego tylko na seksie.
                    Ale brak jest nie wiem czy nie bardziej destrukcyjny. A tak swoją drogą nie
                    rozumiem co on napisał. Nie można oprzeć małżeństwa na seksie, a przecież
                    Waszym problemem jest jego brak, bądź co najmniej niedostatek. I nie
                    wyrokowałbym że z Twojej winy.
              • perla15 Re: Co sądzić??? 09.06.06, 11:03
                Oczywiście, ze masz prawo odpoczać, ale zapewne mężowi chodzi o formę
                przekazu... zadbaj o to by w spokojnej rozmowie wyjaśnić drugie dno waszych
                problemów, czy to łóżkowych czy z zajmowaniem się dzieckiem. Ja też jestem
                zmęczona po całym dniu z dzieckiem, umówilismy się, ze wieczorem wychodzę, a
                mąż usypia dzieci i wilk syty i owca cała, a jak wracam mam wiecej siły i werwy
                do seksu, ;-)) Wprowadzanie zmian do istniejących układów zwykle pomaga też
                przezwyciężyć problemy nastawienia... powodzenia
                • oolla perla15 09.06.06, 11:18
                  Tylko że ja mam werwe a on odzyskuje ją wieczorami przy komputerze.
                  • remax2 Re: perla15 09.06.06, 11:23
                    a czemu on jest taki zmęcozny ??? pracuje po 12 h na dobę czy co ? w jakiś
                    letarg wpadł ? a może to chorobowe (np. poziom cukru ?)
                    • oolla remax2 09.06.06, 11:32
                      Właśnie w tym tygodniu miał robione badania okresowe do pracy. Wyniki książkowe.
                      Pracuje przy komputerze 8-10 godzin dziennie. A gdybyś Ty wstawał o 6 i zasypiał
                      ok 1 nie byłbyś zmęczony. Problem w tym że w domu nie pracuje przed komputerem
                      tylko się bawi do 1 . Lepsze to jak być ze mną.
                      • remax2 Re: remax2 09.06.06, 11:42
                        No to mi już pachnie uzależnieniem i to dość poważnym. No nie tylko Ty
                        przegrywasz z komputerem, ale i dziecko. Jego efektywnośc w pracy też pewnie
                        nie jest rewelacyjna. Pewnie poza komputerem ma zero innych zainteresowań ?
                  • tifani3 Re: perla15 09.06.06, 11:50
                    Do oolla.

                    Jeżeli zależy Ci na związku nie pozostaje nic innego jak przejąć inicjatywę.
                    Spróbuj go zaskoczyć czymś czego do tej pory "nie testowaliście". Przefiltruj
                    dla własnych potrzeb jego pliki, sprawdź co go rajcuje. Musisz być w tych
                    działaniach mądra i zarazem nie przebiegła. Przepraszam, że tak mówię ale są to
                    istoty które da radę opanować "podstępem" i niestety muszą mieć co jakiś
                    czas "zabawki wynoszone do piwnicy". W przeciwnym razie nudzą się. Nuda w
                    seksie zabije każdy związek, uczucie (wcześniej czy później). Nie warto tracić
                    czasu. Każdy stracony dzień działa na niekorzyść waszego związku. Życzę
                    powodzenia.
    • oolla Re: co sądzić??? 09.06.06, 11:47
      Dzięki wszystkim ale napiszcie na podstawie tych materiałow szczerze. Kocha
      jeszcze i pragnie?
      • look_for Re: co sądzić??? 09.06.06, 11:52
        Tak, sądzę że tak. Choć musicie popracować żeby było normalnie
      • remax2 Re: co sądzić??? 09.06.06, 11:54
        A skąd my to możemy wiedzieć ? Widać, że zagubił sie. Ma swoje wady i to dośc
        powazne. Trzeba mu pomóc wyrwac się z nałogu, a kto jeśli nie Ty może mu w tym
        pomóc. POzdrawiam i życzę powodzenia.
        • blackdevil Re: co sądzić??? 09.06.06, 15:07
          e oola - a ile jestescie po slubie ? bo moze to nie tylko kwestia klotni w
          zyciu codziennym co przywolujesz.
          moze to tylko zwykle znudzenie ?
          czy kocha - pewnie kocha, jakby nie kochal to nie siedzialby przy kompie tylko
          latal gdzies na boki.
          Choc jest to dosc "specyficzne" okazywanie milosci (komp, brak pomocy w domu).
          pytanie czy brak seksu wg Ciebie jest przyczyna konfliktow czy odwrotnie -
          konflikty sa przyczyna braku seksu
          • oolla Re: co sądzić??? 09.06.06, 15:17
            W siepniu będą 2 lata jak jesteśmy po ślubie. Mam 25 on 27 lat. Dzięki za
            pocieszenie lecz uważam że to lenistwo i nałóg komputerowy sprawia że siedzi w
            domu a nie wpływ mojej osoby.
            • blackdevil Re: co sądzić??? 09.06.06, 15:37
              to tylko Twoje postrzeganie sprawy. A teraz postaw sie na jego miejscu i
              zastanow co musialoby sie stac zeby Ciebie odciagnac od ukochanej osoby na
              rzecz jakiejs innej formy rozrywki ??
              2 lata to krotko i faktycznie nie powinno byc jeszcze znudzenia. Czy lenistwo -
              moze i tak - ale lenistwem mozna usprawiedliwiac brak pomocy w domu a nie brak
              ochoty na seks
    • oolla Re: co sądzić??? 09.06.06, 15:43
      Szukam przyczyny bezseksia w naszym małżeństwie. On podaje powody dla mnie nie
      zrozumiałe.
      • blackdevil Re: co sądzić??? 09.06.06, 15:53
        no dobrze - podaje powody i co dalej ??
        Ty likwidujesz te powody, negujesz, idziecie na jakis kompromis ?
        Jak kazde z was bedzie obstawac przy swoim to dlugo razem nie pociagniecie.
        Malzenstwo to sztuka kompromisu i trzeba to sobie uswiadomic.
        • oolla Re: co sądzić??? 09.06.06, 16:16
          1.Ciąża- nie mogłam potem nie chciałam. Nie rozumie tego do dziś i do dziś
          wypomina mi tamten okres.
          2.I jego zdanie czepianie się jego na każdym kroku. Każda zwrócona uwaga
          poproszenie o coś i podniesiony ton to są powody aby mnie nie dotykać lecz
          zaspakajać się samemu. Rozumiesz to?
          • killarney5 Re: co sądzić??? 09.06.06, 19:44
            Zdumiewa mnie odpowiedz jednego z forumowiczow na twoje pytanie: "Czy on mnie
            jeszcze kocha i organie?" - "Pewnie tak". I okazuje tę miłośc i pragnienie
            przez ignorowanie żony i dziecka, całkowity brak pomocy, ciągłe siedzenie przy
            komputerze??? Droga Oolu, ja bym nawet nie zadawała tego pytania - przeciez
            odpwiedź widzisz sama gołym okiem. Sa oczywiście kobiety, które każde
            zachowanie męża potrafią wytłumaczyć miłością (np. bije, bo kocha...), ale to
            obraza ludzkiego rozumu. On pogrążył się w marazmie, jego świat to komputer, a
            dziecko i ty niewiele go obchodzicie. Wnioski mozesz wyciagnac sama. Tylko
            raczej nie sluchaj "dobrych rad" w stylu przeszukiwania plikow i sprawdzania,
            co go interesuje - bo naprawde nie widze, czemu kobieta totalnie olewana przez
            meza pod kazdym wzgledem miala probowac konkurowac z panienkami ze stron XXX.
          • matylda_n Re: co sądzić??? 09.06.06, 20:19
            Ad1. Złośliwie odbija ci piłeczkę i tyle
            Ad2. Ciągła lub częsta krytyka i jak piszesz podniesiony ton wywołują u każdego
            zdrowego człowieka niechęć do osoby, która takie praktyki stosuje. W takiej
            sytuacji można stracić ochotę na bliskość i czułość, a seks to min zaspokajanie
            potrzeby bliskości.
          • blackdevil Re: co sądzić??? 12.06.06, 12:09
            rozumiec to nie rozumiem ;)) ale powodem tego pewnie jest jego niska samoocena
            i kompleksy . Jestes od niego inteligentniejsza, masz lepsze wyksztalcenie,
            wiecej zarabiasz ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka