Dodaj do ulubionych

klub swingersow

25.07.06, 10:36
Czy ktos ma i zechcialby sie podzielic doswiadczeniami z klubu swingersow?
Czy uwazacie, ze taka opcja jest dopuszczalna w malzenstwie? Czy moze
rozwiazac problemy seksualne malzenstw? Chetnie sie dowiem, co o tym
myslicie :)
Obserwuj wątek
    • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 10:39
      Jestem za. Doświadczenia nie mam. Nie wiem czy może rozwiązać problemy seksualne
      małżeństw.
      • kawitator Re: klub swingersow 25.07.06, 10:42
        Poszukaj na forum wypowiedzi Morbiusa1 On propagował i twierdził, że pomaga ale nie zyskał akceptacji i jego poglady zwalczane były choc nie tak ostro.
        • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 10:53
          Lepiej niech poszuka na forach rogacza ;o)))
    • misssaigon a co to je? 25.07.06, 10:56
      a moze by mnie ktos oswiecil z czym to sie jje?
      • zuza6661 Re: a co to je? 25.07.06, 11:02
        No chetnie ;)
        Prywatne kluby, w ktorych pary spotykaja sie na sex z innymi partnerami i w
        roznych konfiguracjach.
    • brakiss Re: klub swingersow 25.07.06, 12:42
      Generalnie, mnie ta tematyka bradzo interesuje, moją żonę raczej mniej.
      Generalnie jestem przeciwnego zdania - w kryzysach małżeńskich (tych sexualnych
      również), będzie to wpływało negatywnie. Poza tym to bardzo interesująca
      kwestia.
      • zuza6661 Re: klub swingersow 25.07.06, 13:07
        Dla zainteresowanych francuskojezycznych polecam film "7 ans de mariage" - "7
        lat malzenstwa" - rez. Didier Bourdon. Moze da sie go sciagnac z internetu, bo
        w Polsce chyba nie bylo go w kinach.
        W skrocie historia jesta taka: malzenstwo w kryzysie, wiec maz odwiedza
        seksuologa, ktory zaleca mu dodanie pigmentu do malzenskiego seksu: ostrzejsze
        slowa, troszke wulgaryzmu, wizyte w sex-shopie... Powolutku maz przekonuje zone
        i w koncu ona odkrywa, ze w sumie to jest gotowa na przekroczenie
        dotychczasowych granic. W koncu laduja w klubie swingersow. Poczatkowo pani
        jest strasznie zazenowana, ale w glebi siebie czuje, ze jej sie to podoba... W
        kazdym razie po tych eksperymentach, malzenstwo na nowo odkrywa uroki seksu :)
        Moral z filmu: czasami po latach zmieniaja sie nam upodobania i chcielibysmy
        (chcialybysmy) sprobowac czegos nowego, ale nie mamy okazji i paralizuje nas
        strach... ale moze warto sie przelamac?
        • woman-in-love Re: klub swingersow 25.07.06, 13:11
          a co to sa swingersi?
        • your_and Re: klub swingersow 25.07.06, 13:43
          zuza6661 napisała:
          > Dla zainteresowanych francuskojezycznych polecam film "7 ans de mariage" - "7
          > lat malzenstwa" - rez. Didier Bourdon. Moze da sie go sciagnac z internetu, bo
          > w Polsce chyba nie bylo go w kinach.

          Będzie w piątek w HBO jak ktoś ma
          www.hbo.pl/TitleDetail.aspx?ScheduleId=857418
      • jaonmy Re: klub swingersow 25.07.06, 13:10
        zgadzam sie co do kryzysu, rowniez wydaje mi sie ze to raczej nienajlepsza
        droga..
        poza tym to ciekawosc moze by sie i znalazla ale majprawdopodbniej wylacznie
        teoretyczna, nie sadze by potem znalazlo sie dosc luzu by spokojnie patrzec na
        swojego M w objeciach innych kobiet...szczerze mowiac, watpie :)
        • zuza6661 Re: klub swingersow 25.07.06, 13:18
          Nie wiem czy takie praktyki moga pomoc czy zaszkodzic w kryzysie, dlatego
          pytalam o wasze opinie.

          "ciekawosc moze by sie i znalazla ale majprawdopodbniej wylacznie teoretyczna,
          nie sadze by potem znalazlo sie dosc luzu by spokojnie patrzec na swojego M w
          objeciach innych kobiet...szczerze mowiac, watpie" - dla mnie istnienie takich
          miejsc tylko potwierdza, ze mozna... Ktos tam przciez chodzi, prawda?
          • jaonmy Re: klub swingersow 25.07.06, 13:21
            zuza6661 napisała:

            > Ktos tam przciez chodzi, prawda?

            prawda, a ja wyrazam wylacznie osobista opinie zgodnie z prosba :)
            wole zwoje zabawki i nie mam ochotoy sie nimi dzielic, a ludzie robia i lubia
            przerozne rzeczy

            pozdrawiam
            • zuza6661 Re: klub swingersow 25.07.06, 13:25
              I za opinie dziekuje :)
              • ewolwenta Re: klub swingersow 25.07.06, 13:36
                Niedawno Your_and dawał link na forum do ciekawego artykułu o zagrożeniach
                płynących z takich eksperymentów. Mam nadzieję, że go powtórzy. Konkluzja była
                jedna skutki zazwyczaj są negatywne.
                Emocje towarzyszące takim nowym doświadczeniom w początkowej fazie są
                nieporównywalne z tym co daje zwykły stosunek. A jak dochodzi do powrotu „do
                klapniętego już seksu małżeńskiego” trudno się w ogóle w nim odnaleźć.
                • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 13:41
                  Ja to nazywam zwiększaniem dawek. Podobnie jest z narkotykami! Zaczynasz brac
                  częściej i więcej. Zanim się obejrzysz grzejesz kompot i żyjesz od dzialki do
                  działki...
                  • anula36 Re: klub swingersow 25.07.06, 14:03
                    grunt nie wpasc na takim spotkaniu bo potem tlum tatusiow przychodzilby
                    sprawdzac dokogo podobne;P
                    • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 14:06
                      I tak zawsze jest podobne do listonosza... ;o)))
        • misssaigon Re: klub swingersow 25.07.06, 14:44
          ciekawi mnie tez jak ma to sie moralnie do przysiegi wiernosci, nakazow
          religijnych? czyzby pzred wyjsciem z klubu stal ksiadz i od razu wszystkim
          udzielal rozgrzeszenia?
          • zuza6661 Re: klub swingersow 25.07.06, 14:52
            Jak sie to ma do moralnosci, to zalezy od kazdego czlowieka. Kosciol oczywiscie
            potepia tego rodzaju praktyki.
            Co zas do wiernosci, to pytanie powinno sie zadac chyba troszke inaczej:
            Czy wiernosc oznacza, ze nie wolno miec pozamalzenskich kontaktow seksualnych,
            czy moze jednak mozna uprawaic seks z innymi, jesli partner jest
            obecny/uczestniczy/nie ma nic przeciwko?
            • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 14:55
              Wierność to wierność - a nie warunkowe i negocjowane pojęcie...
            • prostak78 Re: klub swingersow 06.12.06, 13:51
              Kościół potępia?
              OOj ktoś ma 2 z historii. Sugeruje poczytać o poczynaniach coniektórych papieży
              w średniowieczu :)
              • petar2 Re: klub swingersow 06.12.06, 14:38
                Czy jak sędzia kradnie to znaczy, że prawo nie potępia kradzieży?
                Ktoś ma dwóję z logiki.
                • prostak78 Re: klub swingersow 06.12.06, 14:56
                  Oj sęk w tym, że prawo kościelne stanowi papież, a sędzia jest tylko wykonawcą :)

                  • petar2 Re: klub swingersow 06.12.06, 15:02
                    Mylisz prawo kościelne (którego zresztą też papież nie stanowi, tak jak
                    prezydent konstytucji) z przykazaniami.
                    • your_and Re: klub swingersow 06.12.06, 15:51
                      > Mylisz prawo kościelne (którego zresztą też papież nie stanowi, tak jak
                      > prezydent konstytucji) z przykazaniami.

                      witaj petarze,
                      Formalnie w kwestii przykazań, a konkretnie jednego, szóstego:

                      Hebrajskie słowo "NaAPh" oznacza współżycie seksualne z cudzą żoną, a także
                      cudzołóstwo sakralne z obcymi bogami czy królami. Występuje w Starym
                      Testamencie 31 razy.

                      Dzisiejsze odwrotne rozumienie - códzołostwo: seks nie z zaślubioną żoną lub
                      mężem to bardzo młoda interpretacja w teologii.
                      Dlatego, orgie, uwóczesne "kluby swingersów" w sredniowieczu były dopuszczalne
                      pod przyzwoleniem kleru, o ile kobiety były nałożnicami lub prostytutkami, byle
                      nie żonami - owszem niesmaczne, ale nie powodowały skandalu.
                      Ot taka zapomniana hipokryzja z naszego historycznego punktu widzenia.
                      Polecam:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Historia_prostytucji#.C5.9Aredniowiecze
                      • petar2 Re: klub swingersow 06.12.06, 23:50
                        Prostakowi chodziło o brak potępienia przez Kościół praktyk swingersów czyli
                        cudzołóstwa zarówno w rozumieniu Starego Testamentu jak i współcześnie.

                        • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 07:09
                          Peter nie zrozumiałeś o co mi chodziło - chodziło mi przede wszystkim o fakt
                          uczestnictwa w tych orgiach papieży w średniowieczu. To raz dwa - your and
                          właśnie dokładnie zrozumiał. A ja jeszcze dodam, że oprócz przykazań bożych -
                          mamy też przykazanie kościelne oraz encykliki papieskie. Jak ktoś zainteresowany
                          proszę się z nimi zapoznać, szczególnie tymi w czasach średniowiecza :)
                          • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 07:22
                            A żeby byc jasnym, bo mam tendencje do zmuszania do myślenia innych - prawo boże
                            to 10 przykazań. Pozostałe przykazania kościelne i inne są tworem i dziełem
                            papieża oraz całego Kościoła. Często dane przykazania były tworzone na konkretne
                            potrzeby danej epoki.
                            • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 07:36
                              > A żeby byc jasnym, bo mam tendencje do zmuszania do myślenia innych

                              Jestem pod wrażeniem ;-)

                              > Pozostałe przykazania kościelne i inne są tworem i dziełem
                              > papieża oraz całego Kościoła. Często dane przykazania były tworzone na
                              > konkretne potrzeby danej epoki.

                              No, może przykazania to niezbyt właściwe słowo ale jest sporo racji w tym
                              spostrzeżeniu. Ale nie tyle były tworzone, bo zostało to dane w Biblii, co
                              trochę zmieniała się interpretacja, uszczegółowiała czy była dostosowywana do
                              percepcji wspóczesnych.
                          • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 07:32
                            Zrozumiałem dokładnie. Nic nie słyszałem o uczestniczeniu papieży w orgiach.
                            Nawet jeśli to się zdarzyło, to jak pisałem, takie naganne incydenty najwyższej
                            głowy Kościoła nie podważają jego zasad. Wydawało mi się, że chrześcijaństwo
                            mówi dużo i często o grzechach i słabościach człowieka, nie omijających nikogo.
                            I nigdy nie było pobłażania dla praktyk swingersów, czyli wspólnego seksu
                            małżeństw.

                            Natomiast chciałbym Ci zwrócić uwagę na absurdalność prostego przekładania bez
                            aspektu historycznego faktów (a często hipotez) z epoki, która trwała 10 wieków
                            i od tego czasu świat się zmienił diametralnie.
                            • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 07:38
                              Petar nie lubisz się poddawać :) OK

                              Z punktu widzenia historii. Świat się zmieniał, wraz z nim zmieniały się
                              doktryny kościoła, nie zmienia to jednak faktu podstawowego, który podałem
                              wyżej. Kościół swoje przepisy dostosowywał do własnych potrzeb. Gdyby opierał
                              się tylko i wyłącznie na prawach bożych (10 przykazań) to interpretowanie przez
                              kościól niektórych spraw mogłoby przyprawić co niektórych moherów o zawał serca :).

                              Prawda jest tak petar, że większośc przepisów kościelnych i praw jest
                              dostosowywana przez Kościół w zależności od danych okoliczności. To co teraz
                              jest zakazane, już jutro może być dozwolone. To co teraz jest grzechem jutro
                              może nim nie być. Dlatego, prawdziwy wierzący człowiek powinien opierać się
                              tylko i wyłącznie na prawach bożych i biblii. Reszta to ingerencja ludzka.
                              • andriu_samogwa Ale na temat 07.12.06, 07:51
                                niedouczeni badacze histrorii z problemami w sypialni dajcie sobie spokoj.
                                • prostak78 Re: Ale na temat 07.12.06, 07:58
                                  Denerwujemy speca master-rączka :)
                                  • petar2 Re: Ale na temat 07.12.06, 08:07
                                    > Denerwujemy speca master-rączka :)

                                    Najwyraźniej :-)
                                    Ale nie deprymuj Jędrusia, chciał się wstrzelić w dyskusję, zdobył się na
                                    odwagę, zderzył dwa neurony powodując chwilowe uruchomienie procesu myślowego,
                                    należy to docenić.

                                    Zresztą to Twoja wina, bo masz "tendencje do zmuszania do myślenia innych" ;-)
                              • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:02
                                > Z punktu widzenia historii. Świat się zmieniał, wraz z nim zmieniały się
                                > doktryny kościoła, nie zmienia to jednak faktu podstawowego, który podałem
                                > wyżej. Kościół swoje przepisy dostosowywał do własnych potrzeb.

                                Nie myl faktów z własnymi (czy aby na pewno) opiniami. Przekaz praw boskich i
                                powstanie Biblii odbywało się kilka tysięcy lat temu w konkretnej kulturze i
                                tradycji (żydowskiej) i było przystosowane do percepcji ówczesnych ludzi. Już
                                wtedy bardzo zmieniało się pod wpływem czasu, zobacz na zupełnie różny
                                charakter ST i NT. Doktryna chrześcijańska ewoluuje w pewnym zakresie wraz z
                                cywilizacją i to czyni ją atrakcyjną cały czas. Nie dotyczy to natomiast
                                podstawowych kanonów i zasad.

                                > Gdyby opierał się tylko i wyłącznie na prawach bożych (10 przykazań) to
                                > interpretowanie przez kościól niektórych spraw mogłoby przyprawić co
                                > niektórych moherów o zawał serca :).

                                Cały czas podniecasz się wyrywkowymi informacjami z historii religii
                                abstrahując od czasu.


                                > To co teraz jest zakazane, już jutro może być dozwolone. To co teraz jest
                                > grzechem jutro może nim nie być.

                                Czyżbyś był zwolennikiem beztroskiej utopii, że można ustalić raz na zawsze
                                uniwersalne i szczegółowe prawo zawsze aktualne?

                                > Dlatego, prawdziwy wierzący człowiek powinien opierać się
                                > tylko i wyłącznie na prawach bożych i biblii. Reszta to ingerencja ludzka.

                                No proszę, mamy zgrabną i czytelną definicję "prawdziwego wierzącego człowieka".
                                Zamyka się to w kilku, kilkunastu niewielkich aczkolwiek czasem głośnych i
                                agresywnych, z reguły dość młodych wyznań czy sekt na pograniczu
                                chrześcijaństwa.
                                • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:07
                                  Petar - nie rozumiesz celu, do którego dążę.

                                  Czy ci się to podoba czy nie, czy podoba się to ludziom wierzącym czy nie -
                                  naczelnym prawem bożym jest 10 przykazań i nie mów mi, że one dziś nie są
                                  aktualne. To kościół wprowadza interpretacje a nie powinien. Dla mnie te prawa
                                  ustanowione przez wiekami są naczelnymi i kościół twierdzi to samo. Pytanie
                                  dlaczego wprowadzanie tyle modyfikacje co interpretacje. Człowiek jest jak ciele
                                  i prostsze nakazy i zakazy tym łatwiej ich przestrzega. Gdy wprowadzane są
                                  wyjątki, modyfikacje za pomocą ludzkich interpretacji stają się nieczytalne
                                  nawet dla tych, którzy je tworzyli. A nieczytalne oznacza własną interpretację i
                                  z tym mamy teraz doczynienia.
                                  • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:10
                                    Troche mi klawiatura szwankuje :)

                                    Ale chyba czytelne to było w miarę. Brak naniesienie poprawek szkodzi na tym forum.

                                    Reasumując - Petar, gdyby ludzie kierowali się 10 przykazaniami - nie byłoby
                                    wątpliwości co jest grzechem a co nie.
                                  • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:19
                                    > Petar - nie rozumiesz celu, do którego dążę.

                                    A po kiego grzyba mam rozumieć??
                                    Może zrozumiem jak ... dojdziesz?

                                    > Pytanie dlaczego wprowadzanie tyle modyfikacje co interpretacje.
                                    > Człowiek jest jak ciele i prostsze nakazy i zakazy tym łatwiej ich
                                    > przestrzega.

                                    No widzisz, pytasz i od razu sobie odpowiadasz.

                                    Idąc na chwilę twoim tokiem rozumowania, powiedz, czy jak żonaty facet sypia z
                                    niezamężną kobietą to grzech czy nie?
                                    • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:27
                                      Zapytaj papieża lub księdza. Oni wprowadzili interpretację :)

                                      • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:29
                                        > Zapytaj papieża lub księdza. Oni wprowadzili interpretację :)

                                        Wiem co oni mi powiedzą. Pytam Ciebie bo chciałbym być "prawdziwym wierzącym
                                        człowiekiem".

                                        No to jak Prostak?
                                        Chyba nie poddasz się tak łatwo, co?
                                        • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:32
                                          Przykazanie mówi jasno nie cudzołóż.
                                          A żeby być jasnym masz dwa przykazania nie cudzołóż i nie pożądaj żony bliźniego
                                          swego jak dla mnie sprawa jest całkowicie jasna.
                                          • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:35
                                            Jak sprawa jasna to tym prostsza odpowiedź na pytanie.
                                            Powtarzam: czy jak żonaty facet sypia z niezamężną kobietą to grzech czy nie?

                                            Nie rób uników.
                                            • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:40
                                              Mój drogi ja już odpisałem i powtórzę.
                                              Masz dwa przykazania jedno dotyczące sfery cudzołożenia wszystkich i drugie
                                              dotyczące żonatych/męzatek.
                                              Czyli przed ślubem nie wolno.
                                              • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:48
                                                Prostak, byłem ciekaw jak wybrniesz z pułapki, którą sam na siebie nastawiłeś.
                                                Jestem rozczarowany.
                                                Ty nawet nie dostrzegłeś tej pułapki, po prostu nic nie rozumiesz.

                                                Napisałeś, że Your_and dokładnie Cię zrozumiał, a On napisał:

                                                "Formalnie w kwestii przykazań, a konkretnie jednego, szóstego:
                                                Hebrajskie słowo "NaAPh" oznacza współżycie seksualne z cudzą żoną, a także
                                                cudzołóstwo sakralne z obcymi bogami czy królami. Występuje w Starym
                                                Testamencie 31 razy.
                                                Dzisiejsze odwrotne rozumienie - cudzołstwo: seks nie z zaślubioną żoną lub
                                                mężem to bardzo młoda interpretacja w teologii."

                                                I to jest prawda, w momencie objawienia dekalogu Mojrzeszowi cudzołóstwo
                                                dotyczyło jedynie seksu z żonatą kobietą. 9 przykazanie również nie odnosi sie
                                                do mojego przypadku więc jeśli jesteś konsekwentny, powinieneś odpowiedzieć że
                                                to nie grzech. Oczywiście mówimy o mężczyźnie, nie kobiecie.

                                                Więc jak w końcu, grzech czy nie?
                                                • your_and Zagadka 9 przykazania 07.12.06, 11:08
                                                  petar2 napisał:
                                                  > I to jest prawda, w momencie objawienia dekalogu Mojrzeszowi cudzołóstwo
                                                  > dotyczyło jedynie seksu z żonatą kobietą. 9 przykazanie również nie odnosisie
                                                  > do mojego przypadku więc jeśli jesteś konsekwentny, powinieneś odpowiedziećże
                                                  > to nie grzech. Oczywiście mówimy o mężczyźnie, nie kobiecie.

                                                  Ach jak miło że wziąłeś na tapetę 9 przykazanie które jest niczym innym niż
                                                  historyczną interpretacyjbą manipulacją i zmuszasz do myślenia innych.

                                                  Po soborze Nicejskim ostatnie przykazanie dekalogu zostało robite na 2 aby po
                                                  wywaleniu "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby..." każdy kto potrafi liczyć mógł
                                                  się doliczyc ze jest ich dziesięć :)
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog
                                                  Oryginalny sens ostatniego przykazania nie ma zupełnie wydzwieku zwiazanego z
                                                  seksem.
                                                  Hebrajskie słowo CHAMAD nie znaczy też tylko pożądać w dzisiejszym znaczeniu,
                                                  ale bardziej zabierać z użyciem przemocy (myśleć o tym i czynić).
                                                  A sensem jego w odróznieniu od nie kradnij jest to że nawet jeśli brat twój
                                                  popadł w zadłużenie, i jego wszystko co ma należy sie tobie zgodnie z prawem
                                                  nie myśl nawet o tym żeby pozbawić go żony i własności która pozwala mu
                                                  egzystować.

                                                  Co ciekawe często można o oryginalnym sensie posłuchać w katolickich mediach,
                                                  gdzie co światlejsi i oczytani kaznodzieje starają sie wyjaśnić że sama myśl o
                                                  czyimś małżonku albo posiadanym dobru konsumpcyjnym nie jest grzechem :)
                                                  • petar2 Re: Zagadka 9 przykazania 07.12.06, 11:28
                                                    Dzięki za rozwinięcie historyczne, ale czy to wnosi coś nowego do naszej
                                                    dyskusji?

                                                    > Co ciekawe często można o oryginalnym sensie posłuchać w katolickich mediach,
                                                    > gdzie co światlejsi i oczytani kaznodzieje starają sie wyjaśnić że sama myśl
                                                    > o czyimś małżonku albo posiadanym dobru konsumpcyjnym nie jest grzechem :)

                                                    Nie słucham, nie wiem. To o czym piszesz potwierdza, że interpretacje się z
                                                    mieniają zgodnie z duchem czasu. W Kościele cały czas trwają rózne dysputy, to
                                                    jedna z jego silnych stron.

                                                    Krytycy KK zarzucają mu z jednej strony straszny konserwatyzm z drugiej, jak
                                                    widać po obecnej dyskusji, pewnej ewolucji wraz z ludzkością. Na zasadzie jak
                                                    nie prawy sierpowy to może lewy prosty? :-)
                                                  • your_and Re: Zagadka 9 przykazania 07.12.06, 12:01
                                                    > Dzięki za rozwinięcie historyczne, ale czy to wnosi coś nowego do naszej
                                                    > dyskusji?...
                                                    > Krytycy KK zarzucają mu z jednej strony straszny konserwatyzm z drugiej, jak
                                                    > widać po obecnej dyskusji, pewnej ewolucji wraz z ludzkością.

                                                    No cóż, szczerze, dla mnie to raczej w tym przypadku nie kwestia ewolucji, lecz
                                                    wtórnego analfabetyzmu, powtarzania litery, bez rozumienia sensu (kontekstu
                                                    historycznego) - który zresztą w feudalnej Europie był niewygodny po prostu,
                                                    gdzie duchowieństwo stało na straży wyzysku.
                                                    Reasumując Kościół kreuje i likwiduje interpretacje, ba, całe przykazania które
                                                    są dla niego w danym czasie niewygodne... moim zadaniem tyle to wnosi.
                                                    I nie mieszałbym objawionych uniwersalnych 10 przykazań z akualną nauką
                                                    Kościoła, szczególnie w kontekcie łóżka...
                                                  • petar2 Re: Zagadka 9 przykazania 07.12.06, 12:37
                                                    > No cóż, szczerze, dla mnie to raczej w tym przypadku nie kwestia ewolucji,
                                                    > lecz wtórnego analfabetyzmu, powtarzania litery, bez rozumienia sensu
                                                    > (kontekstu historycznego)

                                                    Nie łapię, Kościół nie zrozumiał przekazów ST i napisał co mu pasowało?
                                                    Czy też zmodyfikował zapisy odnoszące się tylko do praktyki żydowskiej i
                                                    nieprzydatnych w ówczesnym społeczeństwie?
                                                    Ale skąd zarzut o braku rozumienia sensu i kontekstu historycznego?

                                                    > - który zresztą w feudalnej Europie był niewygodny
                                                    > po prostu, gdzie duchowieństwo stało na straży wyzysku.

                                                    Zapachniało starym podręcznikiem historii :-)
                                                    Starożytni wykorzystywali niewolników, feudałowie chłopów, kapitaliści
                                                    proletariat i dopiero "ustrój sprawiedliwości społecznej" ...
                                                    Kontekst historyczny Kolego!

                                                    > I nie mieszałbym objawionych uniwersalnych 10 przykazań z akualną nauką
                                                    > Kościoła, szczególnie w kontekcie łóżka...

                                                    Uniwersalnych?
                                                    To może Ty Your_and odpowiesz na pytanie, które postawiłem Prostakowi?

                            • your_and Re: klub swingersow 07.12.06, 10:01
                              > Zrozumiałem dokładnie. Nic nie słyszałem o uczestniczeniu papieży w orgiach.

                              Petarze aż mi sie nie chce wierzyć żeś tak mało oczytany.
                              Z jawnych wystawnych orgii dla kleru i zauszników słynął papież Aleksander VI
                              Borgia, skądinąd wyjątkowo skuteczny polityk który podzielił odkryty Nowy Swiat.
                              Współczesni mu duchowni pisali że prześcignął wszystkich poprzedników w
                              rozpasaniu i orgiach którzy starali sie to robić bez rogłosu.
                              pl.wikipedia.org/wiki/Papie%C5%BC_Aleksander_VI
                              Oczywiście nie dysktedytuje to teologii i katolicyzmu, ale daje pewien dystans
                              do takich czano białych stereotypów.
                              • gagamel1 Re: klub swingersow 07.12.06, 10:12
                                do kompletu nalezy dodac okres pornokracji (od segiusza III do jana XII) w
                                latach 900+.
                                borgi przypisuja takze "wywolywanie diabla".
                              • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 10:27
                                Faktycznie jestem mało oczytany, ale forum mobilizuje i pomaga w poszerzaniu
                                wiedzy :-)

                                Biało-czarne stereotypy wypaczają nasz obraz świata, chętnie więc polemizuję z
                                wszelkiego rodzaju czarnymi legendami. A mnożą się ostatnio jak grzyby po
                                deszczu.
                                • gagamel1 Re: klub swingersow 07.12.06, 10:35
                                  to nie sa "czarne legendy" tylko przez wieki skrzetnie skrywane w archiwach kk
                                  "tajemnice", ktore dopiero teraz wyrywane sa na swiatlo dzienne przez
                                  "niewygodnych" historykow.
                                  • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 10:48
                                    Taa, wyszarpie się co bardziej smakowite kąski, podkoloryzuje, podfabularyzuje
                                    i rzuci bez kontekstu historycznego gawiedzi ku uciesze. Zgodne to z trendami
                                    politycznej poprawności ale przede wszystkim bardzo atrakcyjne komercyjnie więc
                                    kwitną nam analfabeci historyczni ze specjalizacją: "życie seksualne papieży w
                                    średniowieczu" albo "zbrodnie KK" :-)
                                    • gagamel1 Re: klub swingersow 07.12.06, 10:57
                                      alez przesadzasz - kk NIGDY nie splamil sie jakimkolwiek przestepstwem czy
                                      nieczystoscia moralna. a feee!!! przeciez to byli i sa sami swieci ludzie.
                                    • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 11:00
                                      Mylisz się Petar. To co jest upublicznianie wyrywkowo to nie wina historyków,
                                      analfabetyzmu tych, dla których jest to publikowane. Szczegóły, opisy, fakty są
                                      dostepne dla tych co nie szukają sensacji, ale konkretów. Zapominasz o tym, ile
                                      już kościół przepraszał za czyny i jakie to były czyny w historii. Kościół póki
                                      nie wykopiesz dowodód sam nie przyzna sie do niczego. A gdy grunt pali się pod
                                      nogami zaczynają się przepraszania i wołania o wybaczanie.
                                      • petar2 Re: klub swingersow 07.12.06, 11:17
                                        > Mylisz się Petar. To co jest upublicznianie wyrywkowo to nie wina historyków,
                                        > analfabetyzmu tych, dla których jest to publikowane.

                                        Właśnie o odbiorcach piszę. Oraz o rzeszy "tfórców" (z Hollywood na czele)
                                        którzy dostrzegli w tym żyłę złota. A także aktywistach lewackich
                                        wykorzystujących to propagandowo.

                                        Kościół ma sporo "za uszami", nie przeczę i nie neguję solidnej krytyki.
                                        Zwracam tylko uwagę na 2 fakty:
                                        1. Ta instytucja ma 2 tysiące lat i ciągłość nieporównywalną do jakielkolwiek
                                        innej w naszym kręgu kulturowym. Odegrała wielką rolę w stworzeniu cywilizacji
                                        zachodniej i jest jednym z jej filarów. Jest tworzona przez ludzi a nie
                                        nadludzi i błędy, potknięcia, ich słabości czy nawet zbrodnie (wielokrotnie
                                        przeszacowane) były czy są nieuniknione.
                                        2. Pomimo tych "błędów i wypaczeń" przetrwała i ma się dobrze. O czymś to
                                        świadczy.
                                        • your_and Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 11:49
                                          No ale właśnie po to człowiek ma wolna wolę rozum i sumienie żeby ich używać a
                                          nie bezkrycznie słuchać kanclerzy, cesarzy, papieży czy ich przeciwników jaki
                                          by rzekomy religijny autorytet za nimi nie stał.
                                          Najgorzej jednak jeśli nie ma pokory zrozumienia jak wiele jest rzeczy skada
                                          sie na rzeczywistośc i zachłystuje sie byle sensacją , czy odwotnie
                                          bezkrytycznie wierzy w autorytety.

                                          Co do związku tego wszystkiego z seksem - już we wczesnym średniowieczu
                                          autorytety naciskały na to że zdecydowany nacisk na wstrzemieźliwośc seksualną
                                          zwieksza w mężach żarliwośc do ważniejszych spraw: zapałowi żarliwości w
                                          obronie wiary, lub medytacji dla tych co nie nadają sie na żołnierzy - o co
                                          dziś wypisz wymaluj dokładnie chodzi islamskim fundametalitstom którzy są dziś
                                          na topie w repesyności sekualnej.
                                          Dziś pschycholodzy piszą o tym prościej: brak seksu powoduje agresję lub u
                                          słabszych jednostek depresję - i o to chodzi. Zrealizowana jednostka jest
                                          znacznie bardziej powściągliwa.

                                          Dobrze tez pamietać Petarze że twórca antyseksualnej teologii Kościoła
                                          Augustyn, przez wiele lat hulaka i opij, stał się w pewnym momencie kompletnym
                                          impotetentem, wpadł w depresję, i wtedy to sie nawrócił i w swojej teologi
                                          poniekąd zracjonalizował i "uświecił" swoją własną niemoc (nie wspaminając że
                                          oparł to na antychreścijańskim manicheźnie).
                                          • petar2 Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 12:24
                                            Według KK papież jest nieomylny jedynie w kwestiach wiary.

                                            > Najgorzej jednak jeśli nie ma pokory zrozumienia jak wiele jest rzeczy skada
                                            > sie na rzeczywistośc

                                            Ano właśnie. Tutaj piszesz o "kagańcu" nałożonym przez Kościół na seksualność
                                            człowieka, dziś rano dawałeś link o prostytucji w średniowieczu, świadczący o
                                            zrozumieniu tych potrzeb przez KK.
                                            Czy to sprzeczność?

                                            A może surowe zasady i wzniosły cel nie mają nas pogrążyć w zagłuszeniu własnej
                                            seksualności i wepchnąć w choroby ale uchronić nas przed rozpustą, zepsuciem i
                                            problemami z tymi związanymi?

                                            I może wbrew temu co piszesz, katolicy lepiej to rozumieją i sobie z tym radzą
                                            niż inni?
                                            Przecież purytanizm i szczyty hipokryzji (Kinsley, epoka wiktoriańska, palenie
                                            czarownic) to domena protestantyzmu i innych wyznań.


                                            • your_and Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 12:44
                                              Dyskusja z tobą mnie inspiruje. Przypominasz mi żywo poglądy które sam niegdyś
                                              miałem :)

                                              > Według KK papież jest nieomylny jedynie w kwestiach wiary.

                                              Wiary i moralności.
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Nieomylno%C5%9B%C4%87_papie%C5%BCa
                                              > Ano właśnie. Tutaj piszesz o "kagańcu" nałożonym przez Kościół na seksualność
                                              > człowieka, dziś rano dawałeś link o prostytucji w średniowieczu, świadczący o
                                              > zrozumieniu tych potrzeb przez KK.
                                              > Czy to sprzeczność?

                                              Nie. Pewną elsatycznośc w pojmowaniu bieżącej nauki. Jutro znów może się
                                              zmienić :)
                                              I pragmatycznośc w manipulowaniu. W nie zawsze jednoznacznie "zbożnym" celu.

                                              > Przecież purytanizm i szczyty hipokryzji (Kinsley, epoka wiktoriańska,palenie
                                              > czarownic) to domena protestantyzmu i innych wyznań.

                                              Jeżeli uważasz że ograniczam swoje rozwazania tylko do KK to chyba tak sie sam
                                              nastawiłeś, bo piszę ogólnie i nie uważam by KK wysuwał się wyraźnie na czoło w
                                              pobożności bądź hipokryzji. Akurat w tym kontekscie jedynie znam wiecej faktów.
                                              • petar2 Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 13:07
                                                > Dyskusja z tobą mnie inspiruje. Przypominasz mi żywo poglądy które sam
                                                > niegdyś miałem :)

                                                To ciekawe bo Ty mi przypominasz moją młodzieńczą buntowniczość :-)

                                                Z wikipedią to bym był ostrożny. Mnoży się tam haseł, za chwilę może
                                                powstanie "Seks_papieża" gdzie na podstawie paru faktów sprzed kilku wieków
                                                okaże się, że papież to taki rozpustnik mieszkający w Watykanie i ubierający
                                                się w białą sukiennkę.
                                                I zdziwiłbyś się ilu by w to uwierzyło.

                                                Papież jest nieomylny w kwestii wiary.

                                                > Nie. Pewną elsatycznośc w pojmowaniu bieżącej nauki. Jutro znów może się
                                                > zmienić :)

                                                Zapewne coś się zmieni. Wg mnie to pozytyw. Podstawowe założenia pozostają
                                                niezmienne od początku.

                                                > Jeżeli uważasz że ograniczam swoje rozwazania tylko do KK to chyba tak sie
                                                > sam nastawiłeś, bo piszę ogólnie i nie uważam by KK wysuwał się wyraźnie na
                                                > czoło w pobożności bądź hipokryzji. Akurat w tym kontekscie jedynie znam
                                                > wiecej faktów.

                                                O innych wyznaniach wspominam, bo powstały one w opozycji do papiestwa. Jakoś
                                                średnio im wychodzi, mnoży się tych religii, odrzucających "manipulacje,
                                                interpretacje i modyfikacje" i sięgających bezpośrednio do Biblii.
                                                Ciekawy paradoks Prostak, prawda?
                                                • your_and Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 13:38
                                                  > Z wikipedią to bym był ostrożny. Mnoży się tam haseł, za chwilę może
                                                  > powstanie "Seks_papieża" gdzie na podstawie paru faktów sprzed kilku wieków
                                                  > okaże się, że papież to taki rozpustnik mieszkający w Watykanie i ubierający
                                                  > się w białą sukiennkę.
                                                  > I zdziwiłbyś się ilu by w to uwierzyło.

                                                  Nie cytuję nic coby się nie pokrywało z innymi źródłami które znam. Wikipedia
                                                  najczęściej zgrabnie porzątkuje te informacje.
                                                  • prostak78 Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 13:49
                                                    Petar odnoszę wrażenie, że próbujesz ukierunkować dyskusję na temat sekt i
                                                    odłamów różnych ugrupowań. To prawda, że powstają różne sekty, różne "kółka
                                                    różańcowe", gdzie odrzuca się pewne aspekty wiary, a gloryfikuje te pożądane.
                                                    Tak niestety postępował także kościół na przełomie wieków. Mój drogi, teraz
                                                    namieszam całkowicie. Jak ocenić zakony? Gdyby nie zakony medycyna nie
                                                    rozwijałaby się, ale sam kościół pomimo, iż zakony znajdowały się w jego
                                                    strukturach, sam kościół nie akceptował tego. Wielokrotnie na przełomie wieków
                                                    to kościół wstrzymywał rozwój nauki. Nauka kościoła szła tylko w tym kierunku,
                                                    w którym pozwalała umacniać władzę kościoła. Nie musimy daleko szukać, poczciwy
                                                    Kopernik jest przykładem tego najlepszym. Kościół narzucał ograniczenia innym
                                                    "ciemnej masie" sam jednak uznawał, łamał wszelkie te ograniczenia. Mam tu teraz
                                                    na myśli właśnie seks. Wielokrotnie wszyscy byli wzburzeni, orgiami seksualnymi
                                                    cesarzy rzymskich. Oburzenie w dziesiejszych czasach wywołuje informacja o
                                                    praktykach pedofilskich w cesarstwie rzymskim. Ale Kościół przejął podobne
                                                    zachowania. Czasami, gdy się czyta historię papieży, ale te "prawdziwą" (polecam
                                                    BBC) to człowieka odrzuca. A wiesz dlaczego - nie dlatego, że seks grupowy jest
                                                    dla mnie be, tylko dlatego, że ten seks grupowy uprawiała osoba (osoby), które
                                                    za to samo "ciemną masę" na szafot prowadzili.
                                                  • prostak78 Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 14:34
                                                    a co do wikipiedii - powiem tak, większośc encyklopedii deaktualizowała się
                                                    wielokrotnie, to co było cacy później było przekłamywane. Wikipieda ma to do
                                                    siebie, że Tworzą ją ludzie. Wikipiedia wymyka się spod kuratelii kogokolwiek
                                                    (opcji politycznych, wiary itp). I co najważniejsze, wiekszośc poważnych
                                                    czasopism opiera się często na wikipiedii, nie wspominając już o programach
                                                    telewizyjnych, publicystycznych itp. Jest to jakąś miarą - wiarygodności
                                                    Wikipiedii. Wspomnę o tym, że chodzą słuchy o przejęciu przez Wikipiedię,
                                                    zakazanych dzieł i opublikowaniu ich.
                                                  • your_and Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 15:04
                                                    > Wspomnę o tym, że chodzą słuchy o przejęciu przez Wikipiedię,
                                                    > zakazanych dzieł i opublikowaniu ich.

                                                    Dla mnie najbardziej przewrotne jest że aby uniknąć takich dyskusji jak moja z
                                                    Petarem sobór w Narbonne surowo zakazał posiadania i czytania pisma świetego
                                                    osobom laickim. Później za posiadanie angielskiego przekładu (łacinę znali
                                                    przecież tuylko duchowni) groziła kara śmierci, co tylko zjednało popleczników
                                                    schiźmie Henryka VIII wsród wiekszości umiejących czytać :)
                                                  • petar2 Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 08.12.06, 08:43
                                                    > Dla mnie najbardziej przewrotne jest że aby uniknąć takich dyskusji jak moja
                                                    > z Petarem sobór w Narbonne surowo zakazał posiadania i czytania pisma
                                                    > świetego osobom laickim.

                                                    Dla mnie najbardziej przewrotne jest komentowanie faktu z XIII wieku
                                                    współczesnymi realiami. Czyli kolejna wrzutka z historii dla uzyskania taniego,
                                                    a raczej tandetnego efektu. Trochę to rozczarowujące Your_and i zaniżające
                                                    poziom dyskusji. Tą beztroskę w poruszaniu się po osi czasu pokazuje choćby
                                                    dobór słów: laicyzm to pojęcie funkcjonujące dopiero od Rewolucji Francuskiej.


                                                    Trzeba się zastanowić, czy mówimy o historii, a w szczególności historii
                                                    religii, ale wtedy rzetelnie podchodząc do czasów o których mówimy, czy też
                                                    mówimy o podejściu Kościoła do tematu swingowania.
                                                    W tym drugim przypadku nasza dyskusja przypomina rozważania o problemach
                                                    informatyki wspierane doświadczeniami średniowiecza. W takiej sytuacji każdy,
                                                    kto potrafi spłodzić 3-zdaniowy post na forum, wysłać mail'a czy przejść na 3
                                                    poziom Battle for "coś_tam" może uważać się za wulkan intelektu w porównaniu z
                                                    ludzmi średniowiecza. Ta arogancja jest przygnębiająco powszechna.
                                                  • petar2 Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 15:01
                                                    > Czasami, gdy się czyta historię papieży, ale te "prawdziwą" (polecam
                                                    > BBC) to człowieka odrzuca. A wiesz dlaczego - nie dlatego, że seks grupowy
                                                    > jest dla mnie be, tylko dlatego, że ten seks grupowy uprawiała osoba (osoby),
                                                    > które za to samo "ciemną masę" na szafot prowadzili.

                                                    Powiem Ci dlaczego "człowieka odrzuca":
                                                    1. Antyklerykalizm (szczególnie w stosunku do KK, bo reszta stara się dryfować
                                                    i nie narażać) w modzie, wykorzystywany szeroko komercyjnie i politycznie.
                                                    Angole od wieków są antypapistami i BBC świetnie się w tym mieści. Ostatnio
                                                    była głośna afera własnie w tym temacie mocno nadwyrężająca wiarygodność tej
                                                    stacji.

                                                    2. Kontekst historyczny i proporcje! Papież był w średniowieczu władcą sporego
                                                    państewka i sprawował kontrolę nad potężnymi majętnościami duchowieństwa w
                                                    Europie. Bywało, że i 30% ziem było w ich posiadaniu. Jedyną religią i doktryną
                                                    było chrześcijaństwo (katolicyzm to pojęcie dużo późniejsze) więc papież miał
                                                    potężny wpływ faktyczny i duchowy, wsparty narzędziami typu ekskomunika.
                                                    Oprócz roli duchowej był wielkim feudałem o ogromnej władzy. Myślisz, że łatwo
                                                    było się oprzeć pokusom i słabościom?
                                                    To poczytaj sobie o deprawacjach rodów dynastycznych, sposobach walk o władzę i
                                                    sukcesję, tam dopiero Cię odrzuci :-)

                                                    Oczywiście krótkowzrocznie można powiedzieć, że "stał na straży wyzysku".
                                                    Tak naprawdę chrześcijaństwo stanowiło podstawę ówczesnego porządku, organizmów
                                                    państwowych i tworzyło cos w rodzaju zjednoczonej Europy, na wieki przed UE :-)
                                                    Religia stanowiła wówczas podstawę społecznego ładu, równie niekwestionowaną,
                                                    jak dzisiaj demokracja i prawa obywatela. Dało to impuls do niebywałego rozwoju
                                                    cywilizacyjnego, również rozwoju nauki.
                                                    Herezje czy kwestionowanie podstawowych dogmatów równało się atakowi na króla
                                                    czy pana feudalnego oraz towarzyszyły im rewolucyjne rządania polityczne stąd
                                                    niekiedy były zwalczane siłowo.

                                                    > Oburzenie w dziesiejszych czasach wywołuje informacja o
                                                    > praktykach pedofilskich w cesarstwie rzymskim.

                                                    Tu dotykasz istoty rzeczy: "w dziesiejszych czasach". 6 wieków to około 30
                                                    pokoleń. Porozmawiaj ze swoim dziadkiem jak żyło sie i myślało kilkadziesiąt
                                                    lat temu, a to raptem dwa pokolenia do tyłu!

                                                    > A wiesz dlaczego - nie dlatego, że seks grupowy jest
                                                    > dla mnie be, tylko dlatego, że ten seks grupowy uprawiała osoba (osoby), które
                                                    > za to samo "ciemną masę" na szafot prowadzili.

                                                    Jakieś brednie wypisujesz.
                                                    Co do zakonów, nauki i poczciwego Kopernika to może kiedy indziej :-)

                                                    Aha, nie odpowiedziałeś mi na pytanie ;-)
    • gomory Re: klub swingersow 25.07.06, 14:51
      Ciekawy pomysl dla ludzi ktorzy maja dobre wiezi emocjonalne, niezly, acz troche nudnawy seks i chca sobie dodac czegos bardziej ekscytujacego. O i akceptuja takie formy rzecz jasna.
      Ale uwazam, ze to beznadziejnie glupi pomysl dla osob ktorym w lozku idzie kiepsko i uwazaja, ze ta droga sie to poprawi. Nic nie poprawi. Nawet jesli jedno z tej pary byloby wnieboziete ;).
      • misssaigon Re: klub swingersow 25.07.06, 14:57
        do klubu swingersow chce sie dostac zwykle 2 razy wiecej mezczyzn niz kobiet,
        jak dla mnie jest to symptomatyczne...
        uwazam ze klub swingersow to zwyczajny burdel tylko na zasadzie wymiany - towar
        za towar - ty mi swoja zone a ja tobie moja...
        • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 15:00
          Fachowo to się barter nazywa ;o)))
          • anula36 Re: klub swingersow 25.07.06, 15:03
            a propos listonosza... mialabym chyba tez stresa ze wpadne na osobe dobrze mi
            znana z innych dziedzin zycia;)
            • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 15:08
              np ksiądz spowiednik... ;o)))
              • zuza6661 Re: klub swingersow 25.07.06, 15:09
                hehe, dobre :)
        • zuza6661 Re: klub swingersow 25.07.06, 15:03
          Albo ty mi swojego meza, a ci swojego. Czemu zawsze patrzymy tylko w jedna
          strone? Ciekawe ile na tym forum jest kobiet, ktore chcialyby sprobowac? :)
          • misssaigon Re: klub swingersow 25.07.06, 15:10
            zuza, nabor przeprowadzasz czy robisz program dla TVN?
            • zuza6661 Re: klub swingersow 25.07.06, 15:16
              hehe, dobry pomysl :)
              Otwieram zapisy na wycieczke do klubu swingersow ;)
              • tomek_abc Re: klub swingersow 25.07.06, 15:21
                nie wiem dlaczego, ale ten typ rozrywki
                kojarzy mi sie z podstarzałymi panami, którzy liczą, że
                na "wymianie"skorzystają (ze kobieta z wymiany bedzie bardziej atrakcyjna niż
                zona) i z żonami, które dla Pana Męża są nawet gotowe dać sie przelecieć obcemu
                facetowi

                Oczywiscie to tylko moje skojarzenie, pewnie nie tylko takie motywy występują
                • your_and Re: klub swingersow 25.07.06, 15:45
                  tomek_abc napisał:

                  > nie wiem dlaczego, ale ten typ rozrywki
                  > kojarzy mi sie z podstarzałymi panami, którzy liczą, że
                  > na "wymianie"skorzystają (ze kobieta z wymiany bedzie bardziej atrakcyjna niż
                  > zona) i z żonami, które dla Pana Męża są nawet gotowe dać sie przelecieć(...)
                  > Oczywiscie to tylko moje skojarzenie, pewnie nie tylko takie motywy występują

                  Stereotypy kobiecej seksualności, której zresztą przeczą wypowiedzi pań na forum
                  BSwm. Przeglądałem tamte forum. Charakterystyczne jest że faceci piszą głównie
                  o planach a kobiety znacznie bardziej konkretnie o przeżyciach i doświadczeniach
                  i o tym że to często one były inicjatorkami.
                  Jak piszą seksuolodzy, mężczyźni częściej na ten temat mają fantazję, kobiety za
                  to znacznie częściej od nich realizują takie fantazje na temat seksu grupowego.
                  • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 15:46
                    W myśl zasady "krowa co dużo ryczy - mało mleka daje" ;o)))
              • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 15:21
                No to powinnaś podać ceny, terminy, miejsce i takie tam... :o)))
                • tomek_abc Re: klub swingersow 25.07.06, 15:23
                  jakie ceny dixia?
                  no chyba że chodzi o barter z dopłatą, ktora ma wyrównać róznice atrakcyjności
                  partnera/ki
                  • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 15:25
                    Nie no taka impreza jest płatna... Kiedys jak buszowałem po "sympatii"
                    skontaktowała się ze mną niejaka Astrid, która urządza takie przyjęcia.
                    Wywiedziałem się wówczas tego i owego ;o)))
                    • tomek_abc Re: klub swingersow 25.07.06, 15:26
                      dzielić sie żona i jeszcze płacić?
                      lekka przesada ;)

                      • dixia Re: klub swingersow 25.07.06, 15:28
                        Aliści podówczas byłem sam jak palec...
                        Teraz pewnie nie zdecydowałbym się na takie namawianie bo wyszła by z tego
                        kiepska heca...
                        • anula36 Re: klub swingersow 25.07.06, 16:06
                          i pomysl ze zamiast ksiedza spowiednika moglabym wpasc na ciebie a nastepnie
                          skonfrontowac sie na zjezdzie forumowym;P
                • zuza6661 Re: klub swingersow 25.07.06, 15:25
                  Ok chetnie ;) Ale to chyba zabronione na tym forum, a lubie z Wami rozmawiac,
                  to nie bede ryzykowac ze mnie za cos takiego ekskomunikuja ;)
                  jak ktos chce poszukac to na necie jest kilka odnoscnikow, ale na polskich
                  stronach dosc skromnie... Jest np nr tel i trzeba samemu zadzwonic...
                  • your_and Re: klub swingersow 25.07.06, 15:29
                    zuza6661 napisała:
                    > jak ktos chce poszukac to na necie jest kilka odnoscnikow, ale na polskich
                    > stronach dosc skromnie... Jest np nr tel i trzeba samemu zadzwonic...

                    E tam, gdzie tam skromnie. Nawet po sąsiedzku jest na GW jedno z bardziej
                    aktywnych forum w karegorii dla dorosłych.
                    Gazeta.pl > Forum > Prywatne > Tylko dla dorosłych > Swingers
                    • zuza6661 Re: klub swingersow 25.07.06, 15:34
                      Chodzilo mi o strony samych klubow. I dzieki za info o tamtym forum :)
            • jaonmy Re: klub swingersow 25.07.06, 15:33
              moze badanie rynku.. a tu okazuje sie ze potencjalna grupa docelowa nie
              wykazuje wystarczajacego entuzjazmu ;)
      • marcysia42 Re: klub swingersow 02.01.07, 18:53
        Dokladnie tak! Dla osob sobie bliskich to czesto rewelacja i sposob na bardziej
        udany seks - rowniez we dwojke ;). Wzbogaca w wielu wymiarach - nie tylko
        erotycznym...
        Gdy zas w zwiazku za duzo pretensji i obaw - obawiam sie, ze swing moze tylko
        pogorszyc sprawe.
    • feralna_siodemka Re: klub swingersow 26.07.06, 21:30
      Witajcie,
      mam takie pytanie do bardziej doświadczonych, czy uważacie że powinnam sie
      zgodzić na pomysł mojego męża żebysmy poszli do takiego klubu?
      Złożył mi tę propozycję już dawno i przypomina o niej od czasu do czasu, a ja
      sama nie wiem.
      Jak byście zrobili? Pytam bo się taki temat pojawił akurat i mnie interesuje.
      Pozdrawiam i piszcie
      • tomek_abc Re: klub swingersow 26.07.06, 22:50
        czy forum ma odpowiedziec na pytanie czy
        taka "zabawa" ci odpowiada?
        • feralna_siodemka Re: klub swingersow 27.07.06, 00:19
          Właściwie to chyba nie, ale miałam pytanie czy ktoś ma więcej informacji albo
          doświadczeń? Bo ja sama nie wiem, a jak spróbuje, to wiadomo że się nieodstanie.

          Czy może to być ciekawy sposób na zabicie nudy która sie wkrada?
          Ale co z zazdrością? Za mało wiem, żeby wiedzieć czy mi odpowiada.
          • niebieski_motylek Re: klub swingersow 27.07.06, 04:08
            Idz na strone www.sexogloszenia.pl, tam szukaja par/pan/ do swingowania i nie
            tylko , poza tym chyba kiedys na onnecie byl pokoj dla swingersow.. tam sie
            wiecej dowiesz :)
            Ja niestety nie mam doswiadczenia...w tej akurat dziedzinie
            a
          • glupi_antos Re: klub swingersow 27.07.06, 08:28
            feralna_siodemka napisała:
            > Bo ja sama nie wiem, a jak spróbuje, to wiadomo że się nieodstanie

            Męskie fantazjowanie (a nie praktyka) podpowiada mi, że jeśli nie będzesz miała
            na coś ochoty, to po prostu tego nie zrobisz. Przecież nie ma nakazu
            przymuszającego osoby, które wpadły na taką imprezę w angażowanie się we
            wszystkie zabawy. Można wyjść... można poprzestać na swoim małżonku dodatkowo
            bawiąc się otaczającą atmosferą...

            > Ale co z zazdrością?

            Wielu facetów podobno strasznie bierze widok żony z innym...

            Na próbę opowiedz swojemu menowi o tym co robiłaś w łóżku z jego poprzednikiem -
            ze szczegółami. Na pewno będzie zazdrosny... ale czy będzie to jedyna reakcja :)...
            • sonar31 Re: klub swingersow 05.12.06, 20:21
              Witam , czy nie rzucasz się przypadkiem na zbyt głebokie wody? Klub swingersów jak sama widzisz i juz zostało powiedziane to po prostu DOM PUBLICZNY . Wydaje mi się ze masz ochotę po prostu zrobić to z kimś innym tak samo i twój mąż . Nie lepiej w gronie kameralnym coś zorganizowac ? Musisz postawić sobie wazne pytanie czy jesteś w stanie wytrzymać napiecie jakie bedzie Ci towarzyszyło widząc jak Twój maż uprawia sex z inną . I odwrotnie . Ryzykujecie bardzo , sa to experymenty ze tak ujme dla bardzo zwiazanych emocjonalnie ludzi , którzy maja wielkie do siebie zaufanie . Ja powiem szczerze nie chciałabym zobaczyć jak mój partner robi to z inną . Być moze dlatego ze jest w tym naj... Mój sex jest doskonały mam wszystko co mozna sobie zapragnać , robimy to kilka razy dziennie , a pomimo tego równiez zorganizowalismy sobie trójkacik . Czy to coś zmienia ? z doswiadczenia powiem tylko tak ,po takim spotkaniu nasz sex wygladal jak po najsilniejszym srodku dopingujacym . Nie robilismy tego by nasz sex się poprawil po prostu chcemy wszystkiego spróbować. Z tym , ze nie pomysl ze jestem hipokrytka ale ja nie wyobrazam sobie zeby mój facet robił to z inną a ja bym się patrzyła .I on wie o tym ze w ten sposób by mnie bardzo skrzywdził. O sexie jak i o innych rzeczach po prostu trzeba nauczyc się rozmawiac . I spełniać fantazje partnerów . Wtedy zwiazek i sex bedzie udany.
          • petar2 Re: klub swingersow 27.07.06, 10:02
            Z tego co czytałem w sieci swego czasu, kluby takie mają problemy z
            zapewnieniem równej liczby kobiet i mężczyzn. Par nie za wiele a duży napór
            chętnych facetów, kwitnie więc wynajem panienek. Bo w końcu to nie sytuacja gdy
            2-3 pary umówią się na takie urozmaicenie/eksperyment w czyimś mieszkaniu tylko
            kolejny, zapewne całkiem niezły biznes. Atrakcja duża więc i taka odpłatność,
            trzeba ściągać klientów i zachęcać ich do regularności.

            Pomimo iż kobietki lubią pomarzyć o takich sytuacjach (i podobno ich fantazje
            są o wiele bogatsze od męskich) to faktycznie bardzo rzadko decydują się na coś
            takiego, bo:
            - to faceci są głównie wzrokowcami
            - seks grupowy staje sie przedmiotowy, sprowadza się do doznań bezposrednio
            seksualnych wyłączając uczucia, a to jest najważniejsze w seksie dla większości
            kobiet
            - kobiety o wiele bardziej ryzykują, mają dużo więcej do stracenia, mało do
            zyskania
            - istnieje spore zagrożenie dla relacji w zwiazku po takiej próbie.

            Oczywiście, trafiają się kobiety, które się decydują ale do tego potrzeba zgody
            obojga więc zjawisko marginalne.
            Czym dłuższy związek tym mniejsze zagrożenie. Przy korzystaniu z komercyjnych
            klubów należy brać pod uwagę to, że nie wszyscy biorą w tym udział
            bezinteresownie.
            • nikkka5 Re: klub swingersow 18.08.06, 12:49
              Swingowanie jako kuszenie losu?
              Jesli do swingowania sa chetni oboje partnerzy, wyrazaja taka wole, ciekawosc,
              zainteresowanie to nie jest to niebezpieczne dla zwiazku.Realizuja przez to
              wspolne seksualne fantazje.Jedni np. swinguja i to ich podnieca , a inni np.
              ogladaja wspolnie pornosy . Problem istnieje, kiedy tylko jedna osoba namawia
              do tego, a druga ulegnie bez zdecydowanego przekonania z roznych przyczyn. To na
              pewno zrodzi powazny konfkit bezposredni lub moze byc wypominane w innych
              negatywnych sytuacjach.
              • dixia Re: klub swingersow 18.08.06, 13:12
                A jeśli ludzie tracą umiejętnośc wspólnego małżeńskiego seksu na rzecz swingu?
                Albo dojdzie element zakochania sie w kimś innym?
                To nie tylko dlatego, że jedna strona chce bardziej... A to, że jest jeden
                "prowodyr" jest rzeczą oczywistą... ;o)))
                • nikkka5 Re: klub swingersow 18.08.06, 14:08
                  dixia napisał:

                  > A jeśli ludzie tracą umiejętnośc wspólnego małżeńskiego seksu na rzecz swingu?


                  Ta umiejetnosc moga rowniez stracic na rzecz przykladowych filmow porno, kiedy
                  one zaczna stawac sie jedynym srodkiem na rozkrecenie atmosfery w lozku. We
                  wszystkim nalezy zachowac oczywisty zdrowy rozsadek. Dopoki swing traktowany
                  jest jako urozmaicenie w zwiazku to wszystko jest ok.
                  > Albo dojdzie element zakochania sie w kimś innym?

                  Swing z zalozenia jest tylko sztuka dla sztuki.Tylko kontakt i przyjemnosci
                  cielesne - bez emocji "sercowych".Oczywiscie jest to teoria do praktykowania
                  tylko i wylacznie dla mocnych zwiazkow, w ktorych parnerzy sa pewni siebie,
                  swoich uczuc i swoich parnerow. Dlatego najczesciej swinguja pary ze znacznym
                  stazem wiekowym, takie ktore znaja sie juz b. dobrze ( ktore oczywiscie z tego
                  powodu poszukuja nowych przyjemnosci broniac sie przed nuda ).
                  Owszem, slyszalam opowiesc o mlodej -dwudziestoletniej swingerce, ktora potem
                  wolala tego nowego parnera , ale nie byla ona jeszcze w stalym zwiazku i nie
                  wiazala planow na przyszlosc.


                  >
                  >
                  • dixia Re: klub swingersow 18.08.06, 14:43
                    Hmmm... Piszesz o tym zjawisku jakbys była jego zwolenniczką... Zalibżdy jak to
                    jest? Kto u Ciebie pierwszy podsunął tą myśl? Była obopólna? I tak sobie myślę,
                    że od fantazji do jej spełnienia w rzeczywistości to chyba dość długa droga...
                    Jak to jest u Ciebie?
                    • nikkka5 Re: klub swingersow 20.08.06, 09:52
                      Hmmm...Jestem zwolenniczka swingowania jako ciekawej formy urozmaicenia seksu w
                      malzenstwie, ale troche czasu musialo uplynac na rozmowy i odkrywanie sie z
                      mezem, abysmy oboje mieli jednakowe zdanie na ten temat. Masz racje, ze od
                      fantazjowania do realizacji dluga droga.Znam pare , ktore swinguje. Maja duzy
                      staz wiekowy malzenstwa i odkad zaczeli swingowanie , zblizyli sie do siebie
                      bardzo mocno. Sa na siebie bardziej otwarci, chetnie wsluchuja sie w swoje
                      potrzeby ( nie tylko seksualne), i maja wiekszy dystans do przyjmowania i
                      rozwiazywania problemow i konfliktow miedzy soba.
            • marcysia42 Re: klub swingersow 02.01.07, 19:05
              To zaskakujace, a wlasciwie zalosne, te falszywe wyobrazenia nt.swingu...

              To wielka przyjemnosc (mowi kobieta!), i wcale nie jest tak jak wiele osob
              wyobraza sobie na tym forum.... Ta zabawa ma znacznie wiecej subtelnych odcieni
              i etapow niz postrzegana przez wielu "wymiana zon". I moze naprawde duzo wniesc
              do zwiazku!

              Ale kto nie sprobuje, nie jest tego w stanie zrozumiec.
              • your_and Re: klub swingersow 02.01.07, 20:33
                > To zaskakujace, a wlasciwie zalosne, te falszywe wyobrazenia nt.swingu...
                > I moze naprawde duzo wniesc
                > do zwiazku!

                No to napisz zatem coś wiecej, co z punktu widzenia kobiety może wnieść do
                zwiazku?
          • zuza6661 Re: do siodemki 27.07.06, 11:18
            Nie wiem jak to jest na prywatnych imprezach, ale w klubie nikt Cie do niczego
            nie mam prawa zmusic. To Ty decydujesz co chcesz robic a co nie. Mozecie po
            prostu isc popatrzec i skonsumowac w domu, lub na miejscu, ale tylko we dwojke.
            Za pierwszym razem pary nie bardzo uczestnicza. Poza tym, wiekszosc Panow ma
            problemy z erekcja...
            Porozmawiaj przede wszystkim z mezem, czego dokladnie on oczekuje. Czy chce
            zobaczyc, czy Wam sie to spodoba, czy chce koniecznie od razu skonsumowac...
            Warto dac sobie na poczatek pewne granice, np. ok, pojdziemy, ale pod zednym
            pozorem nie zostawisz mnie ani na minute samej i za pierwszym razem nie
            bedziemy uprawiali seksu z innymi. Zobaczysz, podyskutujecie w domu.
            Pozdrawiam
    • nikkka5 Re: klub swingersow 30.07.06, 17:19
      Kto z nas nie ma fascynacji seksualnych? Jedni marza np. robic to przy zgaszonym
      swietle pod kolderka, inni marza o trojkatach ,czworokatach, grupowo. Jeszcze
      inni lubia erotyzm polaczony z bolem,wiazaniem, ulegloscia; ze zwierzatkami itd.
      Marzen jest duzo, z realizacja troche gorzej. Swingowanie jest interesujaca
      propozycja dla wszystkich tych par, ktore chca czegos nowego w seksie i z nowymi
      osobami , ale tylko i wylacznie pod warunkiem, ze chca tego oboje. Musza miec ze
      soba bardzo dobre relacje bliskosci i zaufania , aby po fakcie nie bylo
      konfliktu. Swingowanie wzmocni zwiazek , ale ten juz mocny- wspolnie przezytymi
      pozytywnymi , silnymi emocjami .Czy moze rozwiazac problemy seksualne
      malzenstw? Nie! To nie jest forma seksu dla ludzi z takimi problemami, ani
      seksualnymi, ani emocjponalnymi. A co do klubow swingersow, sa to miejca dla
      osob , ktorzy sa juz bardzo zaawansowani w swingowaniu lub lubia byc otoczeni
      duza iloscia uprawiajacych seks ludzi. Pary , ktore wola robic to w kameralnym
      i bardziej imtymnej atmosferze , moga wybrac sobie miejce np. we wlasnym
      mieszkaniu, przy swiecach i ulubionej muzyce, z "zaprzyjaznoina" w tym celu
      druga para.
    • dixia Ostrzeżenie... 17.08.06, 09:47
      Pozwalam sobie na dwie rzeczy:

      1. Na odświeżenie tego tematu pokazując coś co również może się zdarzyć...
      2. Na wklejenie treści wątku z jednego z forów o tej tematyce...


      WITAJCIE KOCHANI FORUMOWICZE. Chcielibysmy podziękować Wam za mile spędzony
      czas na rozmowach, za przyjaźnie które się Tu nawiązały. Jednak jest to nasz
      ostatni wątek na tym forum, jako małżeństwa. Podjeliśmy decyzje o rozwodzie.
      Nasz związek nie wytrzymał i rozejście się dla obojga bedzie najlepszym
      roziwązaniem. Po cześci przyczynił się do tego Swing - widocznie nie był dla
      nas obojga równie dobrym wyjściem... Życzymy Wam wielu miłych chwil
      przepełnionych głebokimi doznaniami,siły ducha, wiekiej miłości i jeszcze
      wiekszego zaufania, a przedewszystkim nieograniczonej szczerości :-)
      (...)


      Czy to kogoś przekonuje???
      • netka6666 Re: Ostrzeżenie... 17.08.06, 13:54
        Tak, mnie przekonuje. Dwoje kochających się ludzi nie widzi świata poza sobą,
        noszą siebie nawzajem pod powiekami... Nie jestem romantykiem ale takie mam
        podejście. Swing to dobre wyjście dla osób, które już sie nie kochają ale z
        pewnych względów (kasa, układy, przyzwyczajenie, dzieci) decydują się na to aby
        być dalej razem. Dla osób, które chcą ratować małżeństwo to początek końca.
        • nikkka5 Re: Ostrzeżenie... 17.08.06, 19:01
          Swing nie jest srodkiem dla ludzi, ktorzy chca ratowac malzenstwo.Do swingowania
          potrzebne jest zaufanie i bliskosc parnerow, ktorzy decyduja sie na to , a w
          chorujacych zwiazkach przeciez tego brakuje.
          • dixia Re: Ostrzeżenie... 18.08.06, 08:33
            No nie zgodzę się z Toba... Nigdy nie możemy być pewni co z tego wykiełkuje...
            Jak się potoczą losy itd itp. Po za tym czy możemy byc pewni, ze nasze
            małżeństwo jest całkowicie pewne?
            Wypadałby się poważnie zastanowić zanim "obudzimy demony"...
            • misssaigon Re: Ostrzeżenie... 18.08.06, 10:40
              rozsadek mowi, ze nie nalezy chodzic po ciemnej uliczce w spodniczce mini i
              stroju wyzywajacym bo sie moze cos przukrego wydarzyc...i argumenty a contrario:

              1. bo powinna byc policja
              2. bo co sie mialo zdarzyc to sie zdarzylo - widac los tak chcial
              3. bo trzeba miec zaufanie do spoleczenstwa i nie widziec w kazdym
              gwalciciela...

              tylko to tak nudno caly czas sluchac glosu rozsadku...
              • dixia Re: Ostrzeżenie... 18.08.06, 11:38
                A co "autor miał na myśli"????
                • misssaigon czy mozna zawrocic? 20.08.06, 11:35
                  dixio - mezczyzno - swiadoma prowokacja niesie ze soba ryzyko ze sprawy moga
                  potoczyc sie w kierunku innym niz zakladany...i efekt osiagnie sie rozny od
                  zakladanego...

                  uwazam ze parom nastawionym na wolny zwiazek - bedzie bardzo trudno zerwac z ta
                  konwencja jesli dojda do wniosku ze poszlo to w zlym kierunku...i ograniczyc
                  sie tylko do malzenskiego duetu....czyz nie?
    • miko74 Re: klub swingersow 05.12.06, 22:23
      zuza6661 napisała:

      > Czy ktos ma i zechcialby sie podzielic doswiadczeniami z klubu swingersow?
      > Czy uwazacie, ze taka opcja jest dopuszczalna w malzenstwie? Czy moze
      > rozwiazac problemy seksualne malzenstw? Chetnie sie dowiem, co o tym
      > myslicie :)

      Sprawa może byc ciekawa, chociaż żony raczej do tego nie przekonam..
      Z byłą też nie skorzystaliśmy chociaż ćwiczylismy układy typu 2+2..

      natomiast na pewno nie wpłynie to na rozwiązanie problemów małzeńskich. Myslę
      że można to polecić małżeństwom o bardzo silnej więzi których to nie zaburzy..

      M.

      • justysialek Re: klub swingersow 06.12.06, 17:14
        Załamaliście mnie. Większość osób wypowiadających siw w tym związku,
        twierdziła, że swingjest nie dla "chorych, słabych małżeństw z problemami"
        tylko dla tych zdrowych, gdzie jest ogromna miłość i zaufanie i bliskość. W
        życiu nie słyszałam bardziej chorego podejście do seksu! Dla mnie uprawianie
        seksu z innymi będąc w małżeńskim związku, a nie daj boże na oczach męża jest
        dewiacją i oznaką problemów emocjonalnych lub w związku! Bo jeśli ludzie są w
        takim genialnym związku i tak sie kochają, to po co im seks z innymi. Właśnie
        po to, by być ze sobą całe życie i NIE zdradzać potrzebna jest prawdziwa miłość
        i zaufanie! Uważam , że ludzie, którzy swingują nie wiedzą, co to znaczy kochać
        drugą osobę, ani co to znaczyć kochać i szanować siebie!
        • aion71 Re: klub swingersow 06.12.06, 17:32
          Wiedzą co to prawdziwa miłość i zaufanie ale bedąc wieloletnim związku chcą
          przeżyć coś wiecej w seksie, niekoniecznie jak zdrowa katolicka większość za
          plecami swoich małżonków tylko razem z nimi. Na forum swingersów sie z tym
          odkrywają że zaczyna sie od tego że odkrywają sie ze swoimi fantazjami a
          okazuje się druga strona ma bardzo podobne. Ale nie dotyczy to właśnie związku
          z tym bywalców tego forum.
          Przy okazji, kluby to margines i komercja. Raczej szuka się przez internet
          podobnej pod kątem atrakcyjności i kultury innej pary.
          • justysialek Re: klub swingersow 06.12.06, 21:15
            Nie dam sie przekonać. Nie jestem ani katoliczką praktykującą, ani nie
            zdradzam. I mam jedną zasadę: jeśli znudził mi sie seks z mężem - urozmaicam
            go, jeśli to nic nie daje, do tego stopnia, że muszę się przespać z kimś innym -
            to znaczy, że nie kocham go już tak jak powinnam i rozstajemy się! Dla mnie
            zdrada to po prostu tchórzostwo, brak klasy i szzerości nawet wobec samego
            siebie. Natomiast zasłanianie się ideologią i miłością, by sobie pobzykać
            innych ludzi i to jeszcze w obecności małżonka nie mieści się w granicach normy
            zachowań!!!
            Inna kwestia to taka, że ja kiedyś przespałam się z kimś bez uczucia i wiem, że
            jako mądra, szanująca siebie kobieta nigdy więcej tego nie zrobię. Wg mnie
            takie zachowanie świadczy o jakichś problemach emocjonalnych. Seks nie jest
            tylko zabawą ani jedyną drogą do szczęścia, a po to mamy wolę, żeby wybierać
            odpowiedni sposób zaspokajania swoich potrzeb. Współczuję tym, którzy wybrali
            taki sposób. I koniec kazania. Dorośli jesteście, róbcie co chcecie, ale nie
            zasłaniajcie się miłością i zaufaniem i nie wmawiajcie innym, że są chorzy, bo
            tego NIE robią!!!
            • miko74 Re: klub swingersow 07.12.06, 08:08
              Hmm, może nie śledziłem dokładnie wątku, ale nie zauważyłem żeby ktokolwiek
              pisał że chorzy są Ci którzy tego nie robią. W sumie to można im zazdrościć
              jeśli mają udane życie. Po prostu wolna wola - jedni lubią czarne samochody
              inni srebrne a jeszcze inni różowe.. Jedni uwazają że do szczęścia im potrzeba
              seksu raz w miesiącu pod kołderką przy zgaszonym świetle, inni bawią sie "na
              całego" w swjej sypialni (i kuchni też) a inni uważają że potrzeba im spotkania
              z inną parą, albo w klubie.
              Nikt nikogo nie zmusza.
              Natomiast uważam że odpowiedź na pytanie "czy seks w klubie swingersów rowiąże
              nasze problemy małżeńskie" jest jak dla mnie jednoznaczna: NIE ROZWIĄŻE.
              Dlatego smiem twierdzić, że taka zabawa może dotyczyć tylko par bez problemów i
              pewnych że obie strony tego chcą.
              A i tak uważam, że jest to jazda bez trzymanki na dodatek po kruchym lodzie.
              Oczywiście może się udać, ale może też sporo popsuć. Ale w przypadku pary z
              problemami uważam że udac się nie może.. I tyle

              Pozdrawiam

              Miko

              PS. Ale miło mi zawsze będzie powspominać to co się w życiu wyszalałem.. :)

              • justysialek Re: klub swingersow 07.12.06, 11:32
                miko 74 napisał:
                PS. Ale miło mi zawsze będzie powspominać to co się w życiu wyszalałem.. :)

                No i dobrze!
                Jednak jako facet inaczej do tego podchodzisz i ja to rozumiem. Ja bardzo źle
                bym się z tym czuła. Miałabym koszmarne wyrzuty sumienia i poczucie winy. I nie
                tylko względem partnera, również względem samej siebie. Dla mnie seks wiąże sie
                z ogromnymi emocjami i nie pozwoliłabym sie tknąć obcemu mężczyźnie, tylko po
                to, by się na mnie wyżył. Taka myśl wywołuje u mnie obrzydzenie. I dlatego po
                prostu nie jestem w stanie zrozumiec motywów kobiet lub par bawiących sie w ten
                sposób. jak próbuje ich zrozumieć, to zaczynam im współczuć.
                Ale masz rację: każdy robi to co lubi!
                • miko74 Re: klub swingersow 07.12.06, 12:20
                  justysialek napisała:


                  > No i dobrze!
                  > Jednak jako facet inaczej do tego podchodzisz i ja to rozumiem. Ja bardzo źle
                  > bym się z tym czuła. Miałabym koszmarne wyrzuty sumienia i poczucie winy. I
                  nie

                  a pewno podchodzę inaczej.. Ale nie wiem czy w 100% wynika to z tego że facet
                  jestem. są kobiety które oporów przed takimi zabawami nie mają. (zresztą w moim
                  przypadku propozycja wyszła od kobiety - chyba bo nie pamiętam już tak dobrze).
                  A i pewnie bardzo wielu facetom taki pomysł by do głowy nie przyszedł...

                  Swoją drogą na taki klub swingersów to pewnie bym się nie zdecydował - bo w
                  naszym przypadku to "tylko" czworokąty były....

                  M.

    • kawitator Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 12:27
      Baaaaardzo ciekawie piszecie kumotrowie. Bez blagi Czytam z prawdziwa przyjemnością mimo iż dyskusja daleko odbiegła od podstawowego tematu wątku. Na tym forum częste i myślę, że stanowi o jego uroku. Dla rozluźnienia atmosfery mogę przytoczyć taką anegdotkę Tenże powoływany przez Your_and- a św Augustyn jako jeden z ojców kościoła obłożył ekskomuniką wszystkich ty co wierzą w antypody gdzie ludzie chodzą do góry nogami. Wierzysz w Australię ?
      Masz przechlapane
      • petar2 Re: Co do związku tego wszystkiego z seksem ... 07.12.06, 12:41
        Kawi, a któż to w jego czasach bredził o antypodach??
        No i jakie on miał prawo do ekskomuniki?

        Ech te anegdoty ...
        A prywatnie to nie wierzę w Australię ;-)
    • prostak78 Re: klub swingersow 07.12.06, 12:51
      Nie wiemdziałem gdzie odpowiedzieć. Wchodze tutaj teraz i widzę polemikę na
      całego. Sorki, że dopiero teraz, ale praca też wzywa. Muszę sie tera zpostarać
      wbić, w któryś wątek. A tego andrju kopnąłbym w tyłek. Bo psuje kolejność. Kto
      by pomyślał , że w takim temacie z kilku zdań powstanie taka polemika. Może
      panowie założymy nowy wątek?? temat Swing - Kościół??
      • your_and Re: klub swingersow 07.12.06, 13:08
        prostak78 napisał:
        > Bo psuje kolejność. Kto
        > by pomyślał , że w takim temacie z kilku zdań powstanie taka polemika.

        jak wątek się rozrasta jak ten, przelącz se w przeglądace na: sortuj od
        najnowszego
    • aion71 Re: klub swingersow 07.12.06, 17:38
      A co sądzicie o parach które spotykają w czworokątach sie żeby popatrzyć na
      swój seks, nie wymieniają partnerami, ale jedynie kobietki bi bawią sie miedzy
      sobą i ze swoimi partnerami? To też duża grupa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka