kawitator
26.07.06, 09:38
Taki mały plagiacik
Od 4 lat jestem w cudownym, udanym związku. Kochamy sie, rozumiemy,
wspieramy. Mieszkamy ze sobą od jakiegoś czasu. Rok temu przyłapałem moją
kochaną i wierną dziewczynę na oglądaniu 346 odcinka „miłość ci .... wydarzyło się w
dniu, kiedy mieliśmy spędzić sami romantyczną sobotę, oczywiście z seksem w
opcji. Wyszedłem rano w psem na spacer, wracam, a ona przed telewizorem zapatrzona i wpatrzona w jakieś bzdurne nieprawdopodobne historie. Wściekły i zszokowany opieprzyłem że, obiecała nigdy nie oglądać tych pierdół. Nie mogła na mnie poczekać te 10 minut i pogadać ze mną i o nas, ale nie, ona wolała łzawe historyjki ze szklanego okienka niż mnie! I ze pewnie tak kanalizuje swoja potrzebę poligamii : zawsze to inne historie , jakaś odmiana - inni faceci i
inne problemy! Skończyło sie straszliwa awantura i jej zapewnianiem ze babskie oglądanie takich bzdetów nie ma nic wspólnego z naszym udanym życiem i ze to
wiąże sie z jej przyzwyczajeniami z czasów kiedy była sama. Ze mnie bardzo
kocha i pragnie, ze nasze wspólne życie jest najważniejsze ale oglądanie seriali to zupełnie inna bajka. Taki odruch z dawnych czasów. I ze oczywiście bez dwóch zdań woli to co się dzieje naprawdę u nas niż tamte wydumane problemy.. No to dlaczego, pytam, ciągle siedzi z chusteczką przed telewizorem, skoro jest ze mną lepiej ?!
No cóż, tamta historia sprzed roku jakoś sie w końcu rozeszła po kościach,
skończyło sie jej przyrzeczeniem, ze juz nigdy więcej, no i.... Wczoraj ją
znowu nakryłem na identycznym "procederze" ;-)! Prawie identyczna sytuacja :
wróciła sobie do domu, wiedząc ze za 15 minut ja również wrócę z pracy, a mimo
to zdecydowała sie na upojne przeżycia prze oglądaniu serialu!
Cholera jasna, jestem wściekły! Okazało sie ze pomimo obietnicy robiła to
regularnie! Aż do tego stopnia to silniejsze od niej??? Zaznaczam, ze nasze
życie układa sie OK, wiadomo, nie te same fajerwerki co na
początku, ale jak na 4 letni związek jest naprawdę super. Najgorsze jest to,
ze moja kobitka jest z gatunku tzw. "wrażliwych". Tzn, nie lubi sie kochać
jak cos przezywa i jest przejęta Do seksu potrzebuje rozluźnienia i dobrego nastroju. Oglądanie takich seriali i wczuwanie się w wyimaginowane problemy bohaterów powoduje ,że na pewno nie da się namówić na seks tego wieczoru. Czyli wynika z tego, ze decydując sie na
oglądanie po raz 567 za moimi plecami serialu, świadomie zrezygnowała tego
wieczora z seksu ze mną. Zamiast mnie wybrała serial.
Nie potrafię sobie tego wyobrazić i jestem wściekły, tym bardziej ze wiem, ze gdybym o niczym nie wiedział i tego wieczoru zainicjował seks, dostałbym odpowiedź odmowną, umotywowana
pewnie... stresem, zmęczeniem lub bólem głowy!
Jak to jest ze kobitka mając w perspektywie udany seks z atrakcyjnym facetem,
który go podobno działa na nią super, wybiera jednak oglądanie seriali????!!!
Grrrrrrrrr, przepraszam za niezbyt składną treść postu, ale jestem
straszliwie wściekły! A pikanterii dodaje jeszcze fakt, ze we wrześniu
bierzemy slub!! czy pakować się w związek z taka popieprzoną babą