Dodaj do ulubionych

Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku

22.08.06, 11:13
Jakże zasadniczo odmienne kulturowo spojrzenie na tematy poruszane na tym forum...

Zdarzają się gwałty małżeńskie?

Tak. Nie. To nie są gwałty. Mąż ma prawo do swojej żony. W akcie ślubu zawarta
jest umowa, że żona daje życie seksualne, a on jej daje za to utrzymanie na
odpowiednim poziomie. Ona musi mu służyć zawsze

Nawet jak ją boli głowa!?

Tak. To jest jej religijny obowiązek. Ale nasi mężczyźni to są przecież
normalni ludzie, którzy rozumieją, że czasami można źle się czuć. Chyba że
mamy do czynienia z wioskowym prymitywem, ale tak jest wszędzie. (...) Nie
powiedziałabym, żeby Polak był bardziej kochającym, łagodniejszym mężem. Wręcz
przeciwnie. Trzy lata pracowałam w Polsce jako lekarz ginekolog. W Poznaniu,
gdzie miałam praktykę, dużo częściej do gabinetu przychodziły potłuczone przez
mężów kobiety niż w Bejrucie. Mówię to z ręką na sercu.
(...)
Po cholerę im to, jak mogą mieć nową żonę, kiedy pierwsza im się znudzi?

Nie stać ich. Ta druga, o połowę młodsza 20-latka, nie wychodzi za starszego
pana dla jego czarnych oczu. Jak każda kochanka na świecie ma swoje wymagania.
Wszystkie zapisane są w kontrakcie ślubnym. Każde małżeństwo to jest cywilny
akt prawny jak akt kupna-sprzedaży samochodu czy domu. Przyszli małżonkowie
piszą w nim, co chcą, ale trzy sprawy są niezmienne od 15 wieków. To, że
kobieta zapewnia łóżko, mężczyzna - utrzymanie dla niej i dzieci oraz macher.
Przed islamem macher to była cena, za którą mężczyzna kupował dziewczynę od
ojca, teraz muzułmanie płacą te pieniądze kobiecie na wypadek rozwodu.
Normalna kara za zerwanie kontraktu, odszkodowanie, którego wysokość ustalają
przed ślubem po długich targach. To jest wycena, określanie wartości kobiety.
(...)

A nakaz?

Bezwarunkowa gotowość współżycia na każde żądanie mężczyzny. Mówiliśmy już o
tym, że kobieta może sobie wywalczyć prawo do pracy zawodowej. Zdarza się, że
mężowie odbierają jej ten przywilej, wyznaczając godzinę amorów w środku dnia.
I nic nie da się zrobić. Musi być w sypialni w pełnej gotowości.

kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3557286.html?as=1&ias=6&startsz=x
Obserwuj wątek
    • klaris29 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 22.08.06, 20:18
      Może mnie za to jakiś Arab zabije, ale prawda jest jedna: nie ma na świecie tak
      prymitywnego narodu. Zresztą, co tu dużo mówić wszędzie, gdzie jacyś tam
      kapłani dzierżą władzę, gdzie straszy się religią i indoktrynuje od dziecka
      wpajając jakieś absolutne bzdety, wszędzie tam kobiety mają funkcję podrzędną,
      obsługującą facetów. Jak czytam takie rzeczy nóż mi się w kieszeni otwiera. Ja
      mam problem odwrotny , ale do głowy by mi nie przyszło w taki sposób traktować
      męża.
      Poza tym, dla mnie tzw. "ich kultura" kulturą nie jest w sensie pozytywnym. To
      dzicz. Ale kto wie, pewnie niejeden facet tęskni do taaaakiej władzy nad
      kobietą. Ale to tylko świadczy o jednym.
      To tyle moich refleksji,
      Klara
      • karletta Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 22.08.06, 23:15
        Znałas w zyciu chociaz jedna osobe pochodzaca z "narodu arabskiego" ? wiesz
        cokolwiek na temat kultury arabskiej zeby nazywac ja dzicza ?
        • juliaa3 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 23.08.06, 00:22
          Najlatwiej jest wrzucac wszystkich z krajow arabskich do jednego worka jak ktos
          wie niewiele o tej kiltturze lub opiera sie wiedza z takich artykulow lub
          programow goniacych za sensacja.
          Wszystko zalezy od danego czlowieka.Sa gwalciciele i sadysci tam tak i jak w
          Polsce.Tak samo sa tez dobrzy mezczyzni w krajach arabskich jak i tutaj.
          Wiele czasu spedzilam w krajach arabskich,glownie w Egipcie,czerpalam wiedze
          takze z tego kregu kulturowego,kiedys bardzi intensywnie.I naprawde mezczyzni
          szanuja swoje zony ale nie we wszystkich krajach arabskich i nie wszyscy.
          Sama mam mezczyzne Egipcjanina i jest bardzo dobrym muzulmaninemi czlowiekiem
          szanujacym kobiety.
        • klaris29 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 10:43
          patrz - moja odpowiedź na koncu wątku
      • chcacy klaris żal mi cię 23.08.06, 09:09
      • frankhestain gadasz glupoty 25.08.06, 12:04
        malo przezylas i swiata nie znasz

        tak naprawde to jest bardziej bezpieczne dla kobiety niz rozwod po polsku kiedy
        facet odchodzi do innej a ona zostaje z 2 dzieci bez srodkow do zycia

        wbrew pozorom wymusza to na mezczyznie lepsze tratowanie kobiety niz w
        niejednym polskim domu

        a co do kultury to po prostu jestes nieobyta skoro tak mowisz
    • chcacy Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 23.08.06, 09:08
      Zawsze uważałem że to mądra religia teraz mam potwierdzenie.
      • kawitator Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 23.08.06, 12:52
        Ale kobitki napalone Aż nie wiedza co piszą
        Problem który postawiony został przez autora wątku rozumiem w następujący
        sposób.
        Czy można na nasz grunt przenieść taki zwyczaj aby obje wychodzące za siebie
        strony w sposób formalny określiły wzajemnie swoje prawa i obowiązki. Dokładnie
        jak w umowie która przewiduje rożne przypadki. Czy zawarcie umowy obejmującej
        sprawy utrzymania, zasilania finansowego związku a także jasno wzajemne
        zobowiązania w sferze seksualnej jest dla nas do zaakceptowania.
        Zawarcie w umowie takich sprawa jak to kto zmywa, kto wynosi śmieci,.
        Wyliczenie numeratywne przypadków kiedy zona może odmówić seksu lub na odwrót
        zapewnienie zonie minimalnej częstotliwości wykonania przez męża obowiązku
        małżeńskiego. Czy to nie byłoby lepsze niż pozostawienie wszystkiego na domysł
        i żywioł i czytanie potem na forum – a ja myślałam że......i tu następuje lista
        żalów.
        • petar2 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 23.08.06, 14:53
          > Czy to nie byłoby lepsze niż pozostawienie wszystkiego na domysł
          > i żywioł i czytanie potem na forum – a ja myślałam że......i tu następuje
          > lista żalów.

          Kawi, jaki domysł i żywioł??
          Wiadomo od wieków że facet wynosi śmieci a kobitka zmywa. Zasilanie finansowe
          wg możliwości obojga ale generalnie odpowiada za to facet. To i mnóstwo innych
          szczegółów jest od dawna ustalone w normach społecznych, obyczajach, tradycji.
          Spisywanie tego w umowie małżeńskiej jest bez sensu również dlatego, że:
          - w trakcie zawierania tej umowy nie mamy pojęcia co będzie istotne, jak ma
          wyglądać związek, co potrzebujemy sobie zagwarantować
          - brak konsekwencji w przypadku nierealizowania zapisów umowy (będziemy się
          rozwodzić bo przestał wynosić śmieci?)

          Artykuł raczej średnio wiarygodny, nie należy z niego wysnuwać wniosków
          dotyczących całego świata islamskiego. Chociażby poligamia, dozwolona tylko w
          niektórych krajach islamskich.
          No i patrzenie tak bez pewnego dystansu z naszego europeiskiego i
          chrześcijańskiego punktu widzenia na zupełnie inną kulturę może faktycznie
          wywołać przerażenie u niektórych kobiet.

          PS. Witaj Your_and po wakacyjnej przerwie :-)
          • drobiazg Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 17:53
            petar2 napisał:

            > Wiadomo od wieków że facet wynosi śmieci a kobitka zmywa.

            Zmywam i wynosze śmieci czy coś jest nie tak z moją kobiecością ??;-) Pan mąż
            zmywa i wynosi śmieci ale sporadycznie. Nie potrafi obsługiwac pralki a ja nawet
            nie próbuje zrobić sosu bo jego jest 100 x lepszy.
            Z 1400 km drogi na wakacje oddałm mu kierownicę na jakieś 450... z rozsadku,
            żeby zamknąć oczy... bo to ja uwielbiam prowadzić;-)

            > Zasilanie finansowe wg możliwości obojga ale generalnie odpowiada za to facet.

            A jak przez ponad pół roku rozkrecał własną firmę i żyliśmy z mojej pensji i na
            garnuszku moich rodziców to powinnam go zostawić ??

            Oj Petar uwielbiam Twoje prawdy ;-) i jeszcze ukłon dla Kawiego który zaraz
            wyliczy, że jak jeden Drobiazg wynosi śmieci a statystycznie 99,7 mężczyzn to
            robi zamiast kobiet to nawet w 100% kobiecy Drobiazg wiosny nie czyni ;-)

            Ja osobiście bym nie chciała sie na nic umawiać na piśmie przed ślubem, czy
            przed zamieszkaniem z facetem, skoro kogoś kocham ( a tu akurat moja infantylna
            prawda wylazła zakładam,że związek tworzy dwoje kochających sie ludzi) to
            postaram sie zrobić wszystko, żeby było nam dobrze, obojgu dobrze !! Jasne, że
            w codziennym zyciu to nie takie proste i że rzeczywistość czesto odbiega ideału
            ale jak coś "napsocę" to staram sie wynagrodzić ;-) Jak czuję się pokrzywdzona
            to demonstruje moje uczucia (choć biorą pod uwage, że moja asertywnośc w skali
            od 1 do 10 wynosi -3 to mój mąż ma fajnie... ;-)
            Cieszę się, że nie musiałm podpisywać kontraktu (z drugiej strony jak wybierze
            jakąś biuściastą, 20 lat młodszą, blondyne która mu pozwoli wozić sie na wakacje
            to co mi zostanie ???) Zacznę chyba odkładać na te ciężkie czasy ;-)

            Pozdrawiam
            • petar2 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 25.08.06, 12:26
              > Oj Petar uwielbiam Twoje prawdy ;-) i jeszcze ukłon dla Kawiego który zaraz
              > wyliczy, że jak jeden Drobiazg wynosi śmieci a statystycznie 99,7 mężczyzn to
              > robi zamiast kobiet to nawet w 100% kobiecy Drobiazg wiosny nie czyni ;-)

              Drobiażdżku, wiem, ze piszesz to z nieodpartej potrzeby potyczek słownych z
              płcią brzydszą a nie z niezrozumienia mojej wypowiedzi, więc wyjaśnię tylko dla
              tych, którzy mogliby się nabrać :-)

              Wiadomo od wieków że facet wynosi śmieci a kobitka zmywa!
              Co nie znaczy, że jak jest odwrotnie to coś z Twoją kobiecością nie tak!
              Stereotypy na tym polegają, że wcale nie muszą być indywidualnie przestrzegane
              jak jest taka potrzeba.

              Z drugą częścią wypowiedzi zgadzam się w 100%. Intercyza czy umowy pisemne
              zbędne, chyba że duża różnica majątkowa przed ślubem.
        • rosemarybaby Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 23.08.06, 14:59
          a wiesz, mysłe ze to w wielu wypadkach sprawiłoby że:
          byłoby mniej rozwodów bo strony od początku w kontrakcie ustaliłyby jasne i
          czyste kryteri związku.
          przecierz małżenstwo jest w pewnym sensie kontraktem tak czy siak.
          boję sie tylko, że przede wszystkim nie podobałoby sie młodym kobietom, bo cyt"
          ona wychodząć za mąż myślała że on sie zmieni a on sie nie zmienia...".
          poza tym chciałam zwrócić uwagę, ze taki kontrakt daje obowiązki ale i przede
          wszystkim prawa.
          • petar2 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 07:32
            rosemarybaby napisała:

            > a wiesz, mysłe ze to w wielu wypadkach sprawiłoby że:
            > byłoby mniej rozwodów bo strony od początku w kontrakcie ustaliłyby jasne i
            > czyste kryteri związku.

            Mniej rozwodów? To obecnie nie są jasne i czyste kryteria?
            Możesz podać jakiś przykład wpisu do umowy, który wyjaśniałby reguły związku i
            ograniczał ryzyko rozwodu?
            • ewolwenta Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 08:16
              Jak twierdzi mój arabski kolega, rozwodów tam jest mniej głównie dlatego, że
              osoba z taką przeszłością nosi piętno nieudacznika. Czyli "miałeś szansę, nie
              poradziłeś sobie, znaczy masz jakiś feler."
        • klaris29 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 10:40
          kawitator napisał:

          > Ale kobitki napalone Aż nie wiedza co piszą
          Czy to nie byłoby lepsze niż pozostawienie wszystkiego na domysł
          >
          > i żywioł i czytanie potem na forum – a ja myślałam że......i tu następuje
          > lista
          > żalów

          Oj, najlepszego zdania o kobietach to ty nie masz. Naprawdę znasz tylko takie
          głupie baby?;-)Z ciepłą idiotką nie mam wiele wspólnego.
      • klaris29 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 10:42
        Twój argument jest niezwyle odkrywczy. Właśnie dlatego nazywam "dziczą"
        wszystkich o podobnych gabarytach intelektualnych. Czy ty faktycznie wiesz co
        piszesz? Mądra religia? Która religia jest mądra? wejże pouzywaj trochę mózgu,
        bo takiego "pieprzenia" dawno nie czytałam.;-)
        Klara
        • klaris29 powyższe do chcącego 24.08.06, 10:45
          Żle mi się kliknęło.
        • chcacy Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 12:19
          klaris29 napisała:

          > Twój argument jest niezwyle odkrywczy. Właśnie dlatego nazywam "dziczą"
          > wszystkich o podobnych gabarytach intelektualnych. Czy ty faktycznie wiesz co
          > piszesz? Mądra religia? Która religia jest mądra? wejże pouzywaj trochę mózgu,
          > bo takiego "pieprzenia" dawno nie czytałam.;-)

          Dobrze że ty jestes taka cywilizowana. Swiat nie wie jaki ma skarb.
          • your_and Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 12:30
            > > piszesz? Mądra religia? Która religia jest mądra? wejże pouzywaj trochę m
            > ózgu,
            > > bo takiego "pieprzenia" dawno nie czytałam.;-)
            >
            > Dobrze że ty jestes taka cywilizowana. Swiat nie wie jaki ma skarb.

            Nie wiem czy religia sama w sobie jest coś winna, a nie ciemni ludzie którzy z
            jej pomocą manipulują i osiągają swoje przyziemne cele.
            Ten sam Islam przez parę wieków górował cywilizacyjnie w Europie dzięki
            oświeconym władcom Andaluzji więc argument że to ciemna religia jest moim
            zdaniem nietrafiony.
            • petar2 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 15:02
              > Nie wiem czy religia sama w sobie jest coś winna, a nie ciemni ludzie którzy z
              > jej pomocą manipulują i osiągają swoje przyziemne cele.
              > Ten sam Islam przez parę wieków górował cywilizacyjnie w Europie dzięki
              > oświeconym władcom Andaluzji więc argument że to ciemna religia jest moim
              > zdaniem nietrafiony.

              Sugerujesz, że mało zależy od religii, decydujące znaczenie kto ją
              wykorzystuje. Kiedyś górował Islam teraz Chrześcijaństwo w przyszłości jeszcze
              inna religia.

              Owszem, w wiekach XVIII-XI górą byli muzułmanie ale czy wynikało to z jakiś
              atutów islamu? Była to kiełkująca religia, która zjednoczyła świat arabski.
              Pozwoliło to na sukcesy militarne, tym bardziej, że Cesarstwo rozsypywało się
              pod naporem barbarzyńców, anglosasów i słowian. Przejęli spuścizną starożytnej
              Grecji i Egiptu więc przez jakiś czas korzystali z tej wiedzy. Pewna tolerancja
              w początkowym okresie islamu powodowała jego rozwój i powstawanie różnych
              odłamów. Dobrze wpływało to na kulturę i naukę. Skończyło się tak ok. XI wieku
              kiedy ortodoksi przejęli władzę. I od teg oczasu zaczęła się degresja.

              W tym czasie (od VIII w.) na Zachodzie zaczyna się intensywny rozwój oparty na
              chrześcijaństwie, wolności (w tym wolności myślenia) i indywidualiźmie.
              Szokujące zestawienie dla antyklerykałów, co? :-)
              Od tej pory świat islamski nie jest już w stanie zagrozić Zachodowi. Nawet
              nawałnica turecka w XVI i XVII wieku nie była zagrożeniem, bo mimo pełnej
              mobilizacji zasobów została zatrzymana przez parę niemieckich państewek i
              osłabioną Rzeczpospolitą.

              Dziś przepaść jest ogromna. Gdyby nie ropa, byłoby to niezłe zadupie. Nie ma
              tam żadnego liczącego się uniwersytetu, naukowców, odkryć, dokonań, idei.
              I nie ma w tym winy Zachodu czy inteligencji arabów. Winny jest islam i
              stworzony przez niego system społeczny. System z mnóstwem zakazów i ograniczeń,
              regulujący każdą sferę aktywności człowieka, ograniczający wolność myśli i
              wyłączający wolność sumienia. Uniemożliwiający w ten sposób jakikolwiek rozwój.

              Od religii zależy więc wiele.

              • your_and górowanie religii - off topic 24.08.06, 16:54
                > Sugerujesz, że mało zależy od religii, decydujące znaczenie kto ją
                > wykorzystuje. Kiedyś górował Islam teraz Chrześcijaństwo w przyszłości jeszcze
                > inna religia.

                Tak właśnie troche myślę.
                Bardziej kwestia oświecenia i umiejetnego wykorzystania potencjału tkwącego
                tejże religii. Czy nie takimi przesłankami nie kierował sie jakże nie bedący
                przecież wzorem pobożności cesarz Konstantyn?
                Szczególnie takie mam przemyślenia czytając te co ciemniejsze strony historii
                Kościoła. Warto zaś wiedzieć że i Islam ma te bardzo jasne co dziś już nie jest
                takie oczywiste.
                I mam na myśli górowanie kulturowe nie militarne. Dynastia oświeconych Omajjadów
                była wyklęta w Badgadzie i to był poboczny nurt Islamu. Jakkolwiek to właśnie
                islamskie uniwersytety Omajjadów przechowały i studiowały wiedzę starożytnych, i
                z tamtąd w czasie renesansu ta wiedza została zaczerpnieta ponownie do
                zachodniej Europy, wraz z tajnikami architektury, nawadniania, medycyny, gdzie w
                cheścijańskiej Europie była ograniczona do paru "prawomyślych" ksiąg, z których
                szczęsliwie cytowali wcześniej ojcowie Kościoła, reszta poszła z dymem jako
                herezje (z wiekszością piśmiennictawa wczesnocheścijańskiego które nie zostało
                ujęte w kanonie). Zresztą studiowało w Andaluzji wielu cheścijańskich możnych z
                racji na tamtejszy poziom, nad czym owcześni biskupi załamywali ręce. Innaczej
                wiedza starożytnych musiałaby byc odkrywana na nowo jak na przykład zapomniany
                na wieki beton. Cóż chreścijaństwo tez nie było zawsze tak jaśnie oświecone.
                Wyprawy krzyżowe to był dla świata arabskiego istny najazd ciemnych żadnych krwi
                mordujących jeńców barbarzyńców mających mgliste pojęcie o higienie czy leczeniu
                swoich rannych. Dziś jest na odwrót.
                A tak przy okazji, starożytni też mieli w końcu jakieś religie (które
                sublimowały w chrześcijaństwie z czasem w kult maryjny i kult świetych) i coś
                tam osiągneły, do czego było warto wracać...
                • petar2 Re: górowanie religii - off topic 25.08.06, 07:43
                  Dynastia Omajjadów jest właśnie wyjątkiem potwierdzającym moją tezę. Daleko od
                  Bagdadu z którym byli w konflikcie, w początkowym okresie islamu gdzie
                  ortodoksi nie wyczyścili go jeszcze, mogli stworzyć oazę rozwoju.

                  Pierwsze wieki chrześcijaństwa i islamu to żywiołowy rozwój, pączkowanie wielu
                  nurtów, dyskusje, tworzenie podstaw. Potem przychodzi krystalizacja. Różnica
                  między tymi religiami polega na tym, że dla islamu był to jedyny okres
                  świetności, dla chrześcijaństwa odwrotnie.

                  W pierwszych dziesięcioleciach kalifatu muzułmańskiego naukę i kulturę wyższą
                  rozwijali nie muzułmanie lecz miejscowi chrześcijanie, głównie nestorianie
                  (Aleksandria i Antiochia). Dzieła wielkich filozofów były tłumaczone początkowo
                  nie na arabski, lecz na aramejski – język ludności chrześcijańskiej.

                  Nawadnianie, higiena to kwestie związane z klimatem (choćby obrzezanie). Nie
                  wiem natomiast o co chodzi z tym puszczaniem z dymem?

                  Nie twierdzę, że chrześcijaństwo jest krystalicznie czyste a islam to imerium
                  zła. Chrześcijaństwo pomaga w rozwoju cywilizacji, kultury, nauki, wspiera
                  wolność i indywidualizm a islam odwrotnie.
                  • kawitator Re: górowanie religii - off topic 25.08.06, 11:50
                    W wasze dyskusji o roli różnych religii w dziejach zabrakło jednego elementu.
                    Jeżeli potraktujemy religie jak ideologie to z samego założenia wynika że każda z nich jest najlepszą z możliwych ideologii bowiem została objawiona przez Boga. Jako najlepsza nie może być zmieniana udoskonalana bowiem każda zmiana musi być zmian na gorsze i odejściem od słowa bożego. To samo w sobie nie jest niebezpieczne ale staje się wtedy kiedy religia nie ogranicza się do życia duchowego ale chce regulować absolutnie wszystkie aspekty życia następuje wtedy stagnacja i zastój. ( widać także w realnych zastosowaniach innych objawionych ideologii ;-)))

                    Chrześcijaństwo we wczesnych wiekach średnich kiedy to stało się religią panującą na znacznych obszarach europy działało tak jak obecnie islam Kler chciał opanować, podporządkować sobie też cała władzę świecką Biorąc pod uwagę teorie Leszka Kołaczkowskiego o koncentracji jest to proces najzupełniej naturalny Taka przepychanka trwała kilkaset lat i zakończyła się najlepszym z możliwych rozwiązań czyli realnym wprowadzeniem w życie hasła „Co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi”. Oddzielenie sacrum od profanum pozwalające na rozwijanie się społeczeństwa jest tym co tak naprawdę różni współczesne chrześcijaństwo i islam w sensie oddziaływania na swoich wyznawców.
                    • petar2 Re: górowanie religii - off topic 25.08.06, 12:42
                      > W wasze dyskusji o roli różnych religii w dziejach zabrakło jednego elementu.
                      > Jeżeli potraktujemy religie jak ideologie to z samego założenia wynika że każ
                      > da z nich jest najlepszą z możliwych ideologii bowiem została objawiona przez
                      > Boga. Jako najlepsza nie może być zmieniana udoskonalana bowiem każda zmiana m
                      > usi być zmian na gorsze i odejściem od słowa bożego.

                      To takie idealistyczne założenie, że religia została objawiona w pewnym
                      momencie w sposób pełny, wyczerpujący i uniwersalny w czasie i przestrzeni.
                      Moim zdaniem to błędne założenie ale słaby ze mnie znawca religii od strony
                      teologicznej.

                      Co do drugiej części wypowiedzi, zgadzam się z Tobą Kawi, ale tak nie do
                      końca :-)
                      Piszesz: "Chrześcijaństwo we wczesnych wiekach średnich kiedy to stało się
                      religią panującą na znacznych obszarach europy działało tak jak obecnie islam
                      Kler chciał opanować, podporządkować sobie też cała władzę świecką".
                      To nie całkiem tak. Kościół umacniał władzę świecką naznaczając ją jako
                      pochodzącą od Boga. Służyło to stabilizacji i rozwojowi. Choć duchowni
                      piastowali funkcje państwowe nie było zlewania się władzy świeckiej i duchownej
                      w jedno jak to nieraz bywa w krajach islamskich. Nawet Św. Inkwizycja, o czym
                      nie wiedzą niedouczeni antyklerykałowie, nie wydawała wyroków ale oddawała
                      sprawę sądom świeckim.

                      Polemizuję z Your_and bo zupełnie nie zgadzam się z przyrównywaniem
                      chrześcijaństwa do islamu.
    • klaris29 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 10:36
      Z racji wykonywango kiedyś zawodu, miałam okazję dłużej przebywać
      w "różnoreligijnym" towarzystwie. nie będę tu pisać wypracowania, ale jesli
      ktoś chce to mogę obszernie wyjaśnić powody moich uprzedzeń. nie doś c, że znam
      tę kulturę, która po poznaniu wydaje mi się jeszcze bardziej "straszna" to
      miałam okazję przeżyć na własnej skórze efekty tejże... Kroplę goryczy przelało
      zabojstwo jednego z moich ulubionych rerzyserów...kroplę goryczy przelał
      policzek, któym mnie arab obdarował za noszenie na piersi krzyża, nie nie
      jestem dośc religina, ale noszę go bo to podarunek.Co jest dziczą? dziczą jest
      głupota, brak rzetelnej edukacji, i, jeszcze raz to powtórzę religia, wiara,
      którą nas kapłani wszystkich religii omamiają. katolicyzm, judaizm, islam itd.
      trochę refleksji historycznej by się przydało... w imię religii
      zabijali,zabijają...ktoś powie, że to nie sa prawdziwi muzułmanie... nie,
      pewnie, są jeszcze normali, i wiem o tym, ale ci normalni to z reguły
      niewierzący, albo niepraktykujący... to prawda, boję się ich, bo w jednym z
      krajów dostałam od nich w kość... boje się, bo jest dla nich naturalne szerzyć
      swoją wiarę i zwalczać innych, wykorzystując przy tym zdobycze demokracji i
      ogromną chęć Europejczyków do bycia tolerancyjnymi. będą to robić sukcesywnie i
      z determinacją,... i choć niektórzy się od tego odżegnują w duchu sprzyjają
      działaniom walki z wielkim szatanem zachodu... Co do kontraktu... zamista niego
      przydałaby się rzetelna edukacja na każdym poziomie, jak ludzie głupi, to
      rzaden kontrakt nie pomoże... Szlag mnie trafia, jak czytam wasze posty jak
      byście mieli okazję widzieć kobietę, do której mąż wedle kontraktu miał prawo,
      to by wam gały z orbit wyszły, jak można tak urządzić drugiego człowieka,,,
      zajmuję się pomocą ofiarom takich łebków nie tylko zresztą arabskich... znam na
      wylot problematykę tzw, zabójstw dla honoru, znam kobiety, które wyszły za
      arabów i do tej pory, po ucieczce drzą.... spotykam się na codzien z przejawami
      represji w stosunku do kobiet, do ludzi innej wiary...ze strony muzułmanó więc
      nie mówcie mi, że wynik kilku tysięcy zabójstw dla honoru rocznie w
      cywilizowanej europie, popełnianych przez muzułmanów własnie, to jest
      kultura. !!!Jak może ojciec zabić własne dziecko!!!!!!?????... Czy ktoś z was
      oglądał film "Submission" (Poddanie), Theo van Gogha? Czy znacioe problematykę
      łamania praw człowieka własnie przez muzułmanów????
      Na tym znam się akurat świetnie... żal mi jednak tych normalnych, któzy ciepią
      przez głupotę zajawieńców.
      Klara
      • petar2 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 11:19
        > Co jest dziczą? dziczą jest
        > głupota, brak rzetelnej edukacji, i, jeszcze raz to powtórzę religia, wiara,
        > którą nas kapłani wszystkich religii omamiają. katolicyzm, judaizm, islam
        > itd. trochę refleksji historycznej by się przydało... w imię religii
        > zabijali,zabijają...

        Trochę reflekscji historycznej to akurat przeszkadza. Albo odpowiednia dawka
        wiedzy historycznej albo daj sobie spokój. Owszem, zabijano w imię religii czy
        wykorzystując ją ale w czasach gdy religia była silnie związana z władzą,
        państwem. Były to czasy gdzie śmierć była powszednia, wystarczy zapoznać się z
        prawodawstwem tych czasów, zwyczajami, praktyką. No i nie należy dać się
        nabierać na czarne legendy.
        Największe traumy nie tylko "cywilizowanego" XX wieku ale całej historii są
        związane z dwoma ideologiami odrzucającymi religię. Nie wrzucaj do jednego
        worka dość prymitywnego islamu, nacjonalistycznego judaizmu i chrześcijaństwa,
        które stworzyło współczesną cywilizację.

        Jeśli, jak piszesz, dziczą jest głupota, to europejczycy mają też sporą dawkę
        dziczy dość łatwo wpuszczając arabów jako tanią siłę roboczą i wierząc, że
        potulnie zaadaptują idiotyczną dla nich tolerancję i "postympowość".
        Pewnie problem islamski dla Zachodu byłby równie mało znaczący jak bieda, głód
        i zacofanie w nieposiadające bogactw naturalnych karaje Afryki ale tak się
        złożyło, że w zapomnianych i zapyziałych krajach muzułmańskich odkryto ropę.

        >kilku tysięcy zabójstw dla honoru rocznie w cywilizowanej europie

        Nie znam się ale nie przesadzasz?
        • klaris29 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 12:45
          nie przesadzam
        • misssaigon Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 24.08.06, 19:11
          klaris - popieram w wiekszosci co napisalas - podchodzisz do tematu
          emocjonalnie dlatego petar sie ciebie czepia ale nie wszystko da sie
          racjonalnie wytlumaczyc i pewen fobie, ktore pokutuja w naszej "oswieconej,
          tolerancyjnej" Europie maja swoje gleboko uzasadnione zrodlo. Mialam okazje
          duzo dowiedziec sie o sytuacji kobiet muzulmanek zyjacych wg omawianego
          kontraktu - nic bardziej mylnego niz mysl, ze posiadaja one jakiekolwiek prawa -
          w kontrakcie mozna zapisac wszystko - muzułmanin przed slubem obieca zlote
          gory - a po slubie nic ztego nie zostanie zrealizowane bo nie pozwalaja mu na
          to swoiscie pojmowane regulu religii, tradycja, obyczaje rodzinne. W karajach
          muzlmanskich praktycznie nie ma rozwodow - zwykle kobieta, ktora chce opuscic
          meza np z powodu stoswania przemocy rodzinnej - jest odsylana z domu ojca
          spowrotem do meza, tam zwykle ulega "wypadkowi ze skutkiem smiertelnym" glownie
          po to zeby nie wyplacac jej po rozwodzie pieniedzy wynikajacych z "kontraktu"

          Najbardziej niezrozumiale jest dla mnie ze sa Polki, ktore dobrowlnie wychodza
          za maz i wyprowadzaja sie do krajow arabskich - przestrzegane - mowia..."ale on
          mi obiecal ze bedzie mnie inaczej traktowal..."
          • avalon510 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 25.08.06, 13:03
            Mam pytanie - mam nadzieję, że ktoś mi pomoże lub wyśle linka do odpowiedniej
            stony.
            Spotkałam chłopaka z Egiptu na studiach w USA. Jesteśmy przyjaciółmi - on
            wrócił do swego kraju. Wiem, że mu na mnie zależy, ale nasza znajomość to
            przyjaźń choć wolałabym aby było to coś więcej (wiem, że nie tylko ja). On jest
            kawalerem, ale przypadkowo dowiedziałam się, że ma JUŻ podpisany kontrakt
            małżeński, choć jeszcze nie miał ślubu. Ten kontrakt określa warunki pod jakimi
            będzie małżeństwo zawarte, jak będzie przebiegało etc. Krępuję się aby z nim o
            tym rozmawiać, widzę też że jego to krępuję. Czy wiecie coś więcej na ten
            temat. Czy taki ontrakt mozna zerwać? Jeśli tak - co grozi stronie zrywającej?
            • kawitator Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 25.08.06, 15:16
              Dziewczyno jestes nastepną naiwną która musi osobiście dostac po tyłku. Może
              poczytasz coś najpierw Może pogadsz z dziewczynami które juz sie sparzyły. Ale
              nie ty wiesz lepiej bo Ali ma takie czułe oczy i tak cudownie nawija makaron na
              uszy.
              Coraz bardziej się przekonuje o prawdziwości powiedzenia o głupocie ludzkiej i
              miłosierdziu Bożym.
              • misssaigon dla wszytskich - ku przestrodze 25.08.06, 15:38
                tekst wyglada jak autentyczny - dla mnie wstrzas..tez autentyczny
                zachecam do przeczytania

                www.mateusz.pl/wdrodze/nr382/08.htm
                • elf1977 Re: dla wszytskich - ku przestrodze 26.08.06, 18:37
                  Dla mnie też wstrząs. Tekst, nawet jeśli jest autentyczny, jest bardzo naiwny.
                  Nie wyobrażam sobie, jak kobieta, dobra katoliczka, podobno wykształcona, mogła
                  wykazać się taką głupotą i wejść w związek z wyznawca islamu nic nie wiedząc o
                  zasadach funkcjonowania małżeństwa w islamie. I jakież zdziwienie, że wszystko
                  nie takie, jak powinno być...
                  Sam język, jakim posługuje się ta pani, jest mało autentyczny, a jej naiwność
                  wygląda na pozorowaną.
                  "Ja biedna nieboga, myślałam, a tu niespodzianka?"
                  Osoba wykształcona i mądra, zanim zwiąże się z kimś innego wyznania, sprawdza,
                  na jakich podstawach to wyznanie jest oparte. Trudno mi też uwioerzyć, żeby
                  prawdziwie gorliwa katoliczka (praktykująca), zawarła małżeństwo z Arabem.
                  • misssaigon Re: dla wszytskich - ku przestrodze 26.08.06, 22:36
                    myslisz ze glupota ludzka ma jakies granice??? do tej pory ich nie
                    zaobserwowalam..jesli masz jakies watpliwosci to poczytaj to forum...
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30397
                    milego czytania
    • ania20lub Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 27.08.06, 01:33
      A ja polecilabym wszystkim lekture ksiazki- biografia ksiezniczki arabskiej,
      wspolczesna tytul Ksiezniczka - jakos tak
      naprawde wstrzasajaca lektura, opis zycia kobiet we wspolczesnej Arabii
      Saudyjskiej przytocze 2 najbardziej szokujace przyklady, ktore utkwily mi w
      pamieci
      1) ksiezniczka w szpitalu spotkala 13-letnia dziewczyne ktora rodzila dziecko
      pochodzace z gwaltu; brat zaprosil kolegow do domu ktorzy w nocy pod
      nieobecnosc rodzicow ja zgwalcili, zaszla w ciaze, jako niezamezna zostala
      skazana przez kaplanow na smierc przez ukamienowanie bo wg gwalcicieli ich
      sprowokowala- jej brat poparl zeznania kolegow, po urodzeniu dziecka zabito ja,
      nie wiadomo co z dzieckiem, jezeli urodzila sioe dziewczynka pewnie tez
      zginela, chlopak przezyl
      2) brat ksiezniczki z kolega ktory mial w przyszlosci zostac tym sedzia-
      kaplanem (nie pamietam jak to sie fachowo nazywa) i z ksiezniczka pojechali do
      egiptu na wczasy; ona poszla na zakupy, wrocila jednak bardzo szybko- w domu
      zastala brata i tego kolege gwalcacych 8-letnia dziewczynke- matka dziecka sama
      je przyprowadzila zeby miec na chleb

      i nie mowcie ze to jest cywilizowany narod
      • ewolwenta Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 27.08.06, 16:07
        Myślę, że takie drastyczne przykłady zapadają w pamięć. Łatwiej je skojarzyć z
        już nielubianym Arabem niż z Polakiem. Znamy przecież wielu miłych Polaków,
        więc etykietowanie ich jest trudne. Natomiast Arabów najczęściej nie znamy
        osobiście, czujemy przed nimi lęk wywodzący się jeszcze z dawnych czasów (nasza
        historia, kultura).
        Teraz drastyczne przykłady z Polski.
        Pamiętacie topione przez matkę dzieci, których ciała odnaleziono w beczkach z
        kapustą, albo rzućcie okiem na pierwszą stronę dzisiejszej gazety i informację
        o polskim 16-latku – zabójcy belgijskiego chłopaka, czy też przypomnijcie sobie
        aferę w łódzkim pogotowiu? Czy te przykłady różnią się czymś od przytoczonych
        przez Was?
        A przecież to nasze podwórko. Czy to rzeczywiście „my”? Czy sprawcy tych czynów
        to jakieś wynaturzone monstra, które na nieszczęście też urodziły się w naszym
        kraju?

        W przytoczonych arabskich historiach bulwersuje przede wszystkim fakt, że
        kobieta w kulturze islamskiej jest traktowana jako istota wymagająca opieki –
        niepełna w porównaniu z mężczyzną. Ten stan jest sankcjonowany przez tamtejszą
        władzę. Ale czy u nas te 100-200 lat temu było inaczej? Abo czy u nich to się
        kiedyś zmieni? Pewnie tak, kiedy staną się bogatsi i bardziej otwarci na świat.
        Czy teraz te kobiety chciałby takich zmian? To tak jakby pytać, czy kanarek
        byłby szczęśliwy gdyby wyrzucić go z jego klatki?

        Wyjście jednostki poza system, w którym została wychowana wymaga od niej bardzo
        wysokiej świadomości. Jest to rzadkie. Jeśli ktoś się na to zdobędzie, to
        tylko, dlatego że pozna inną (zachodnią) kulturę i dostrzeże jej pozytywy, (ale
        i negatywy). Zapłaci za to jednak ogromną cenę – poczucie inności gdziekolwiek
        się znajdzie. Mam takich arabskich przyjaciół i dlatego przeciwstawiam się
        stereotypom.

        Zmiana mentalności i postrzegania ról społecznych przez całe społeczeństwo to
        długotrwały proces i chyba nie da się go za bardzo przyspieszyć.

        W związku, mieszanym jest o wiele trudniej budować harmonijne życie niż w
        monokulturowym. Obok tych problemów, które znamy z forum pojawia się szereg
        innych. Trudno je jednak dostrzec, gdy chemia zakochania zaślepia.

        Myślę, że mamy wielkie szczęście żyć tu i teraz.
    • starydziadyga Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 27.08.06, 20:52
      your_and napisał:

      > Jakże zasadniczo odmienne kulturowo spojrzenie na tematy poruszane na tym
      forum
      > ...
      >
      > Zdarzają się gwałty małżeńskie?
      >
      > Tak. Nie. To nie są gwałty. Mąż ma prawo do swojej żony. W akcie ślubu zawarta
      > jest umowa, że żona daje życie seksualne, a on jej daje za to utrzymanie na
      > odpowiednim poziomie. Ona musi mu służyć zawsze
      >
      > Nawet jak ją boli głowa!?
      >
      > Tak.

      Biore dodatkowa prace i przechodze na Islam. Jako muzulmanin zaczne od 2 zon.Sa
      tu jakies muzulmanki?

      SD
      • ewolwenta Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 27.08.06, 21:02
        pamiętaj, że każda żona musi mieć swój oddzielny dom
        • klaris29 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 27.08.06, 22:42
          hehe, chyba jednak jest coś w tym islamie dla naszych biednych
          zakompleksionych,nienawidzących kobiet mężczyzn ( dodam, że tylko niektórych ),
          skoro tak bardzo chcieliby mieć tak wielkie poczucie władzy nad kobietą/....?
          Boże chroń mnie od takich typów, i wszelkich kapłanów i religii... amen! :-)))))
          Klara
          • ich7 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 30.08.06, 11:48
            A powiedz jakimi uczuciami powinna dazyc kobiete mezczyzna jesli ta wlasnie
            kobieta nie spi z nim od pierwszego dnia malzenstwa?
            Pozdrawiam
            ich7
            • klaris29 Re: Seks w małżeństwe - kontrakt - po muzłumańsku 30.08.06, 19:57
              Jesli by to się mi przytrafiło, nie wiem, co bym zrobiła...Dlaczego mnie pytasz
              jakimi uczuciami powinien darzyć mężczyzna kobietę, która z nim nie spi?
              widziłeś film "Podejrzany" ? W nim facet kocha, i pragnie swojej zony ale ona
              mu nie daje i koniec...zaczyna ją nienawidzieć...chodzi na dziwki...szmaci się
              w takich spelunach, że głowa boli...w końcu podejrzewają go, że zabija i
              gwłaci nieletnich... to tylko film...co bym czuła do faceta? myślę , że tym
              bardziej bym goagnęła i tym bardziej nienawidziła i tym bardzioej nienwidziła
              sibie i tym gorsze rzeczy robiła...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka