Dodaj do ulubionych

miłość a seks

28.09.06, 10:21
czy nie uważacie, ze to brak miłosci jest powodem większości problemów z
seksem? Że właśnie problemy łóżkowe pojawiają się, wtedy kiedy miłosć u
jednej ze stron wygasa? Czy jestescie pewni, że u was zarówno wy kochacie i
jesteście kochani a z seksem jest kiepsko?
Obserwuj wątek
    • gomory Re: miłość a seks 28.09.06, 11:26
      Masz racje, ze milosc jest wspanialym spoiwem zwiazku i wnosi dodatkowe bodzce
      w pozycie. Bez watpienia jest przyjemniej i nie ma wtedy mowy tylko o zwyklym
      pieprzeniu. No coz, ale nie kazdemu dane jest tego doswiadczac ;).
      Moim zdaniem problemy z kombinacja uczuciowo-lozkowa w wiekszym stopniu
      dotykaja kobiet. Brak pozytywnych uczuc (juz nawet nie pisze o milosci),
      potrafi u nich zabic jakiekolwiek checi na pozycie. To nawet dosc klopotliwa
      psychologicznie sytuacja, bo superego w takim wypadku odsuwa te dosc proste
      wytlumaczenie ozieblosci.
      Mezczyzni az tak bardzo nie potrzebuja czuc zaru uczuc zeby uprawiac seks.
      Jesli unikaja wspolzycia, to z innych powodow.
      • aska372 Re: miłość a seks 28.09.06, 11:37
        > Mezczyzni az tak bardzo nie potrzebuja czuc zaru uczuc zeby uprawiac seks.
        > Jesli unikaja wspolzycia, to z innych powodow.

        -Wiesz w przypadku kobiet ta teza tez bywa prawdziwa,niestety.Mogą być zupelnie
        inne powody uników.

    • kachaa17 Re: miłość a seks 28.09.06, 12:12
      tak pytam, bo często pojawiajasie wątki, ze maż lub żona zapewniaja, ze kochaja
      tylko im sie seksu nie chce. No i to rodzi we mnie takie wątpliwosci, czy ja
      dobrze pojmuję miłosć. Bo moze ja kocham meza a tylko po prostu mi sie nie chce
      seksu uprawiac za czesto. Ze dwa razy w miesiacu mam taka prawdziwą ochotę. Mi
      sie wydawało, ze to temu, ze go nie kocham. Ale moze ja źle pojmuje miłosć.
      moze za dużo wymagam od tego uczucia. Wydawało mi sie, ze miłosć uskrzydla i
      wtedy pożądanie nie zanika. Ja mam dodatkowo depresję to moze to jest
      problemem. Ale czasem tak myslę, czy to wszytsko (te wymówki)nie jest
      przykrywką braku miłosci. I tylko ludziom brak odwagi, zeby sie przyznać. Więc
      zapytuje, moze poraz kolejny, czy jest na tym forum osoba, która kocha partnera
      prawdziwie, jest tego pewna a nie czuje poządania
      • maja5952 Re: miłość a seks 28.09.06, 12:53
        Moim zdaniem miłość i pożądanie idą w parze ale... Kocham swojego męża bardzo i
        bezwarunkowo i jestem pewna takich samych uczuć z jego strony. Czuję do niego
        pożądanie, kochamy się często ale w ciągu ostatnich dwóch tygodni chyba tylko
        raz. Choroba córki, stres w pracy, teściowa na karku :-) i całkowity brak
        pożądania zarówno z jego jak i z mojej strony. Tak więc gorąca miłość bez
        pożądania jest możliwa pod warunkiem, że jest to stan chwilowy. Czując się tak
        jak w ciągu minionych dwóch tygodni przez, hmmm, powiedzmy dwa miesiące
        zaczęłabym się zastanawiać..
      • ambx Najwspanialszy seks... 28.09.06, 13:00
        ...który wspominam po wielu dekadach, zdarzył mi się z dziewczyną niemądrą,
        nieładną i niezgrabną (typ figury "Dywizjon 306", czyli 102 x 3). Żadne uczucie
        nie wchodziło w grę. Miała jednak pewien... dar natury;-) Wzięłem ją na chatę
        tylko dla tego, że kolega z firmy mi ją... zarekomendował. Dziękuję Mirek,
        gdziekolwiek jesteś!
      • notting_hill Re: miłość a seks 28.09.06, 14:13
        Z perspektywy kilkunastu lat małżeństwa, ktore się właśnie rozpadło śmiem
        twierdzić że koniec miłości jest także końcem super seksu. Nie super w sensie
        fizycznym, ale takim który daje satysfakcję emocjonalną, wychodzi spontanicznie
        i naturalnie, daje poczucie bezpieczeństwa i siłę.

        Patrząc wstecz widzę wyraźnie że problemy emocjonalne spowodowały problemy w
        łóżku, a potem to już była równia pochyła, bo jedno ciągnęło za sobą drugie jak
        śnieżna kula.
        Trudno to przyjąć do wiadomości, zwłaszcza osobie której jeszcze
        nie "wychłódło", ale niestety lepiej przyjąć brutalną prawdę na początku, kiedy
        można jeszcze zareagować, albo po prostu nie tracić czasu. Ja już wiem, że
        straciłam go zbyt wiele.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka