Dodaj do ulubionych

Higiena a sex

01.01.07, 18:59
Tak wielu panów skarży się tutaj na libido swoich żon i przymusową seksualną
abstynencję wbrew swoim chęciom i apetytom. Pewnie przyczyny takiego satnu
rzeczy są różnorodne i indywidualne, omawiane na tym forum po wielokroć. A ja
bym chciała sprowokować szczerą dyskusję na temat higieny.

Nie oszukujmy się gruczoły łojowe i potowe dojrzałego człowieka emitują
substancje, które w procesie rozkładu dają specyficzne wonie. Dotyczy to obu
płci, ale u facetów jest niestety bardziej intensywne, poza tym kobiety
jednak zwykle lepiej dbają o higienę. (przepraszam za generalizowanie - zdaję
sobie sprawę, że są wyjątki w obie strony).

Może więc warto się zastanowić, czy żona nie zwiewa z małżeńskiego łoża bo
partner cuchnie??? Oczywiście zaraz odezwą się głosy, że np. kochanka nie
zwiewa, ale do kochanki/kochanka idziemy wyszorowani jak emaliowany ganek,
wydepilowani pod pachą (i ówdzie), bo to wielki dzwon i chcemy aby odbierano
nas apetycznie. A w domu rutynka, nikt nie będzie takiej szykany odstawiał
przed pójściem do łóżka z żoną, ta samą od 10 lat. Prawda, czy nie?

I nie chodzi mi tylko o mycie intymnych części ciała. Prawda jest taka, że
aby nie cuhnąć rozkładającym się łojem panowie należałoby:

- codziennie myć głowę bo śmierdzi najbardziej, a od niej śmierdzi także
pościel (włosy macie zwykle krótkie, więc nie wymaga to czesania koafiury
przez godzinę) - zresztą ja myję głowę codziennie i nikt mi nie wmówi, że to
taki nieziemski wysiłek,
- zęby 2 x dziennie to jest elementarz!!!!
- dokładne mycie twarzy, szyi, pod pachami, nóg co najmniej 2 razy dziennie
- codzienne mycie pleców szczotką
- obcinanie paznokci i troska o to żeby na piętach nie robiła Wam się skorupa
- no i mycie stref intymnych też ze 2 razy dziennie
- zmiana majtek raz na dobę (a nie jak jest wyraźny żółty zaciek)
- zmiana podkoszulka/koszuli codziennie
- zmiana skarpet codziennie
- zmiana piżamy raz na tydzień
itd.
I w tym kontekście już się nie domagam, żebyście nie mieli brzuszyska i
pozostałych sflaczeń ;))))

No i jak? Jak to wygląda w praktyce????
Obserwuj wątek
    • radi_7 Re: Higiena a sex 01.01.07, 19:24
      Wiesz ... oczywiście jestem za utrzymywaniem higieny.. w jakimś sensownym
      zakresie, bo przesada zaczyna mi pachnąć nerwicą natręctw która kończy się
      problemami zdrowotnymi. Twoja lista moim zdaniem już się niebezpiecznie do tej
      granicy zbliża, ale to inna bajka. Prawdziwa higiena to moim zdaniem
      umożliwienie organizmowi prawidłowego funkcjonowania a niektóre środki
      chemiczne niepotrzebnie zastępują czy wręcz hamują naturalne mechanizmy ochrony
      i oczyszczania. Do tego dochodzi wyjałowienie środowiska skutkujące zanikaniem
      mechanizmów obronnych.
      Natomiast co do seksu i higieny... mhmm. Chyba jednak stosuje się tu ogólna
      zasada że "de gustibus non disputantum est" (czy jakoś tak). Jak przyjdzie
      prawdziwa ochota to żadne takie przeszkody nie mają najmniejszego znaczenia.
      Wiem coś o tym z własnego doświadczenia bo chociaż na codzień gdy dbam o
      wygląd, zapach czy inne takie pozory ;-) to miewam kłopoty z zainteresowaniem
      żony moją osobą. Natomiast gdy wyjedziemy na wakacje, pływamy sobie cały dzień
      łódką, w trzydziesto-stopniowym upale, bez dostępu do prysznica, bez specjalnej
      potrzeby spryskiwania się perfumami, dezodorantami i innymi takimi, to wcale to
      nie przeszkadza że budzi się w niej "zwierzę" ;-))) któremu z trudnością mogę
      sprostać. I to po .. a lepiej nie będę się przyznawał ilu latach małżeństwa ;-).
      • europa63 Re: Higiena a sex 01.01.07, 19:34
        radi_7 napisał:

        > Jak przyjdzie prawdziwa ochota to żadne takie przeszkody nie mają
        najmniejszego znaczenia.
        > budzi się w niej "zwierzę" ;-))) któremu z trudnością mogę
        > sprostać. I to po .. a lepiej nie będę się przyznawał ilu latach małżeństwa

        Witaj,
        A dla mnie zapach mojego mężczyzny to afrodyzjak:)

        A co do tego, po ilu latach małżeństwa...Hmmmmmmmm...Policytujemy się...???
        Ciekawe...
        • radi_7 Re: Higiena a sex 01.01.07, 19:50
          "europa63 napisała:
          >A dla mnie zapach mojego mężczyzny to afrodyzjak:)"
          brrr... kolejne "zwierzę"... ;-))
          ...........................................................
          e tam.. co tu licytować... no to po 25 :-))... wystarczy??
          • europa63 Re: Higiena a sex 01.01.07, 19:52
            OK, ale małżeństwa, czy związku???
            Bo możemam jeszcze szanse...
            • radi_7 Re: Higiena a sex 01.01.07, 19:58
              Oczywiście że małżeństwa... związku to jeszcze ze dwa lata by można dodać.
              Także jesteś bez szans.. :-)
              tak ??
              • europa63 Re: Higiena a sex 01.01.07, 20:02
                Cóż, 22 po ślubie,ale przedtem ...prawie pięć:)
                Dobra niech będzie, mogę uznać wyższość...
                • radi_7 Re: Higiena a sex 01.01.07, 20:04
                  no nie... artmetyka jest obiektywna.. REMIS :-))
              • europa63 Re: Higiena a sex 01.01.07, 20:08
                REMIS????!!!!!!!!

                Naprawdę?????????

                A ja już zaczęłam myśleć, że ja takim reliktem jestem:)))

                Ale i tak przyjmij gratulacje, bo to nieczęsto...


                • yoric Re: Higiena a sex 01.01.07, 21:36
                  Europo,

                  nie za dużo tych dialogów?
                  Pozdrawiam
                  • europa63 Re: Higiena a sex 01.01.07, 21:40
                    Cóż, ten typ tak ma...:)
                  • europa63 Re: Higiena a sex 01.01.07, 21:44
                    Ale właściwie dlaczego pytasz, młody człowieku?
                    Wszak temat Forum to również seks w małżeństwie, prawda???
                    Aseks w związku takim długim to nie jest rzecz powszednia, więc pytałam z
                    czystej ciekawości...

                    Jeśli przeszkadza to komuś...to wszystkich przepraszam...:)))
                    Pozdrawiam...
                    • eeela Re: Higiena a sex 02.01.07, 16:53
                      Daj spokoj, nie daj sie marudzacym. Milo jest poczytac o kims zadowolonym dla
                      odmiany :-)
      • klaris29 Re: Higiena a sex 01.01.07, 20:16
        radi_7 napisał: Twoja lista moim zdaniem już się niebezpiecznie do tej granicy
        zbliża, ale to inna bajka

        Nie mogłam uwierzyc w te słowa, hehe, wydaje mi się, ze lo naprawdę przesada z
        Twojej strony tak myśleć, to co napisała autorka to faktycznie elementarz! Mój
        mąż kąpie się rano i wieczorem, uzywa kosmetyków oszczędnie ( mydło, płyn po
        goleniu, pasta do zębów ;-))), dezodorant) poza tym myje zęby dwa razy
        dziennie, zmienia bieliznę, skarpetki, pachnie jednak sobą ale też świeżościa,
        nie wyobrażam sobie inaczej!
        • europa63 Re: Higiena a sex 01.01.07, 20:18
          O ranyyyyyyyyy........
      • fuzzystone Re: Higiena a sex 01.01.07, 20:35
        radi_7 czy mozesz dokladnie podac w ktorym miejscu widzisz owo niebzezpieczne
        zblizanie sie do nerwicy natrectw??
        Czeste mycie glowy (maks. co 3 dni)uwazam za obowiazek pań i panów, lepkie
        straki nie zachecaja do dotykania i glaskania.
        - codzienne mycie zebow OBOWIAZEK - sprobuj podejsc do osoby ktora ma problemy z
        zebami lub trawieniem, powodzenia
        - Dokładne mycie twarzy, szyi, pod pachami, nóg co najmniej 2 razy dziennie
        ORAZ - codzienne mycie pleców szczotką PLUS - mycie stref intymnych też ze 2
        razy dziennie mozna podciagnac pod prysznic rano i wieczorem co także uwazam za
        obowiązek pań i panów. Juz widze jak w metrze z luboscia wdychasz zapaszek
        wydobywajacy sie spod pachy pana lub pani ktory/a myje sie co dwa dni

        - obcinanie paznokci i troska o to żeby na piętach nie robiła Wam się skorupa
        gdzie tutaj przesada??? Przeciez zrogowaciale piety wygladaja ohydnie i kobiet i
        u facetow, wystarczy czasami latem w miescie poobserwowac a puscic - bywa ze
        dziewczyna ma kunsztownie pomalowane paznokcie u nog i obrzydliwe zolte
        zrogowaciale piety a meskie zrogowaciale i zolte pazury u nog moga czasami
        przyprawic o torsje.

        - zmiany bielizny, skarpet i te pe - przeciez jasne ze po jednym dniu
        podkoszulka smierdzi po pachami a w majtkach robi sie nie fajnie. Przeciez KAZDY
        robi siusiu i kupę. Wedlug ciebie zrywanie z kogos slipek z brazowozoltymi
        sladami jest podniecajace? Bo dla mnie obrzydliwe...

        Co do spontanicznosci - nawet jak sie bardzo chce to zapach potrafi te
        spontanicznosc zabic, sprobuj spontanicznie wziac do ust penisa mytego przez
        wlasciciela raz na trzy dni....taaaaaaa

        Co do tego naturalnego zapachu mezczyzny - co innego zapach czystej osoby a co
        innego smrod kolesia ktory myje sie co kilka dni a kurtke czy marynarke oddaje
        do pralni raz na trzy lata. Tak samo czym innym jest intymny zapach czystej
        kobiety a czym innym rybi swad u pani podmywajacej sie okazyjnie.
        Siedziales kiedys kolo dziewczyny ktora mając okres nie dba o higiene? Bo ja tak
        i mialam problemy z oddychaniem...

      • radi_7 Re: Higiena a sex 02.01.07, 09:21
        W tej dyskusji ja widzę dwie kwestie które bym jednak rozgraniczył. Pierwsza to
        higiena sama w sobie. Pisałem już co o tym myślę, nadal myślę że przesada może
        być niebezpieczna i to wcale nie jest tylko moje zdanie (no może nie na tym
        forum ;-) ). Oczywiście łatwiej jest prezentować zdanie skrajne bo to ogranicza
        się tylko do podawania jednego typu argumentów. Natomiast określenie złotego
        środka, czyli kompromisu pomiędzy potrzebami organizmu jako takiego, a
        potrzebami psychicznymi (bo takie stoją głównie za stosowaniem różnorakich
        zabiegów i śodków chemicznych) jest trudniejsze. Nie będę tu nikogo nawracał do
        bardziej naturalnego stylu życia, czy zrozumienia negatywnych skutków utraty
        naturalnej odporności wynikającej z wyjałowienia środowiska życia człowieka.
        Osobiście doskonale czuję się wymyty, wykąpany, wysmarowany fajnymi kremami i
        gładziutki na buzi jak pupa niemowlaka. No.. i w świeżych, pachnących ciuchach.
        Ale też od dawna wiem, i to doświadczalnie sprawdzone, że moja skóra najlepiej
        regeneruje się na świeżym powietrzu, bez golenia, mycia i smarowania kremami.
        No chyba że w celu ochrony przed silnym słońcem czy mrozem. Dobra.. nie będę
        bił piany. Myślę że wiecie o co mi chodzi. A czy się z tym zgadzacie to już
        inna sprawa.
        Natomiast druga kwestia.. higiena i seks. Nie oszukujmy się. Podejście do
        higieny ma tu drugorzędne znaczenie. Jeśli istnieje zainteresowanie partnerem,
        chęć zbliżenia się do niego to wtedy potrzeba higieny pojawia się naturalnie i
        zupełnie podświadomie. Czy to mężczyzna czy kobieta, każdy partner
        zainteresowany zwróceniem na siebie uwagi będzie "stroszył piórka" czyli mył
        się, golił, pryskał pachnidłami i dobierał odpowiednie ciuchy. No chyba że z
        konwencji związku lub sytuacji wynika coś innego... ale to też będzie skutkiem
        jakiegoś zaangażowania. Higienę w tej postaci o jakiej mówimy, czyli maskowanie
        naturalnego zapachu, wyglądu uprawiamy ze względów społecznych - chcemy
        wyglądać w oczach innych jak najlepiej. Jeśli brak tej motywacji to i brak
        motywacji do higieny. Może to działać wybiórczo - zależy nam żebyśmy dobrze
        wyglądali w pracy, w towarzystwie, w oczach kochanki ale przestało nam zależeć
        na żonie czy mężu. No i mamy.. nieumytych, niedbale ubranych małżonków którzy
        nie mają już żadnej motywacji do tego by być razem. Symptomatyczne jest tu to
        że brak higieny u partnera zaczyna nas razić po jakimś czasie trwania związku.
        Wynika to z tego że albo partnerzy zaczynają się "opuszczać" w tym względzie w
        miarę utraty zainteresowania drugą stroną, albo drugą stronę zaczyna to razić
        ze względu na słabnięcie zafascynowania partnerem. A najczęściej to jest i to,
        i to równocześnie. Myślę że problem higieny jest raczej sygnałem o zmianach
        zachodzących w związku niż rzeczywistym problemem samym w sobie.
        • pokitoapoko Re: Higiena a sex 02.01.07, 09:41
          radi_7 - to co piszesz jest nie pozbawione racji, ale mam kilka pytań:

          1. w którym momencie na mojej liście pojawia się to co nazywasz "przesadą" -
          konkretnie - co to jest? No bo skoro ja się zbliżam do nerwicy natrętctw ;)))
          to chyba potrafisz wskazać, na jakiej podstwie to masz taką opinię.

          2. zgadzam się z poglądem, że naturalne zapachy ciała działają podniecająco i
          są miłe - ale tylko wtedy kiedy są SWIEŻE!!! A nie wtedy kiedy znajdują się w
          procesie rozkładu. Nie kręci mnie ani zjełczałe sebum, ani skisły pot. A ten
          wątek nie jest po to, żeby pogadać o wszechobecnym niedomyciu, więc nie mylmy
          pojęć.

          3. na urlopie, kiedy apetyt żony na Twoje wdzięki wzrasta, chyba nie siedzisz
          cały dzień na kajaku w kałuży własnego potu, prawda? Pluskasz się w jeziorze
          przynajmniej kilka razy dziennie, więc jesteś dość dokładnie wypłukany nawet
          wbrew swojej woli. Przy tym pamiętajmy, że stres na jaki jesteśmy narażeni
          codziennie intensyfikuje wydzielanie skóry. Na urlopie stresu mamy znacznie
          mniej.

          4. nie neguję naturalnej bariery ochronnej skóry, ale pamiętaj także o tym, że
          sami niekoniecznie jesteśmy w stanie ocenić to jak pachniemy. Może warto spytać
          żonę czy wszystko gra? ;)))
          • pokitoapoko Re: Higiena a sex 02.01.07, 09:43
            ERRATA do punktu 2 - ... ten wątek JEST PO TO, żeby pogadać o wszechobecnym
            niedomyciu...
            przepraszam za błąd w pierwszej wersji
            • petar2 Re: Higiena a sex 02.01.07, 11:09
              > 1. w którym momencie na mojej liście pojawia się to co nazywasz "przesadą" -
              > konkretnie - co to jest? No bo skoro ja się zbliżam do nerwicy natrętctw ;)))
              > to chyba potrafisz wskazać, na jakiej podstwie to masz taką opinię.

              Zgadzam się z Rawim więc odpowiem:

              a. Napisałaś uniwersalną listę wymagań abstrachując od bardzo znacznych różnic
              wśród facetów (bo do nich była skierowana ta lista). A wydzielanie potu i
              różnych substancji zależy od wrodzonych właściwości konkretnej osoby, diety,
              trybu życia, charakteru (emocji), przeżyć i stresu. Jednemu nie pomoże
              dwukrotne zaostrzenie listy, innemu starcza połowa dawki.

              b. Wydzieliny olejkowe i tłuszczowe skóry pełnią własnie rolę higieniczną,
              ochronną i antygrzybiczą. Nadmierne golenie i sterylizacja skóry przez częste
              mycie, szczególnie w miejscach inntymnych, naraża nas na infekcje i grzybicę.
              Drmatolodzy ostrzegają o tym od pewnego czasu.

              c. Częstośc mycia włosów zależy od długości, im dłuższe tym rzadziej bo tłuszcz
              rozkłada się na większej powierzchnii.

              d. Zapach z ust zależy bardziej od diety i pracy układu pokarmowego. Wpływa to
              również na odczyn pH w ustach a więc gdy nieodpowiedny, bardziej przyczynia się
              do próchnicy niż niemycie zębów.
              • pokitoapoko Re: Higiena a sex 02.01.07, 11:20
                petar2

                napisałam listę, która wydaje mi się optymalna przy założeniu jakiejś
                tam "przeciętności" i wcale się nie upieram, że jest to doskonała recepta na
                wszystko.

                To co napisałeś jest oczywiście prawdą, tylko jakoś konkluzji mi brakło... Czym
                wobec tego mamy się kierować? Swoim powonieniem? Uwagami otoczenia? Poczuciem
                własnego komfortu bez brania pod uwagę odczuć partnera... ? Jaki jest złoty
                środek kiedy facet jest przekonany o wartości płaszcza ochronnego swojej skóry
                i zapobiega grzybicy poprzez unikanie mydła, a jego partnerka nie wie gdzie ma
                podziać swój nos, żeby nie poczuć wielodniowych zaniedbań ????

                Poza tym, jak do tej pory to argumenty przeciw "nadmiernemu" myciu i za
                pielęgnacją "naturalną" podnoszą nieliczni tutaj panowie, a panie jakoś
                podzielają moje spostrzeżenia ;)))))
                • petar2 Re: Higiena a sex 02.01.07, 11:33
                  Panie podzielające Twoje spostrzeżenia a raczej narzekające mają po prostu
                  partnerów "z drugiego bieguna". Pomiędzy Twoją listą a nimi wielka odległość :-)
                  A konkluzje?
                  Stosować taką higienę żeby nie wpadać w skrajność powodując skutki uboczne,
                  dobrze się czuć i nie odstraszać żony czy tam kochanki.
                  • erimka Re: Higiena a sex 02.01.07, 11:41
                    Ale jaka skrajność????
                    Czy codzienny prysznic, umycie zębów i zmiana bielizny i pumeks raz w tygodniu
                    to wg facetów jest skrajność?;)
                    • petar2 Re: Higiena a sex 02.01.07, 11:47
                      > Ale jaka skrajność????
                      > Czy codzienny prysznic, umycie zębów i zmiana bielizny i pumeks raz w tygodniu
                      > to wg facetów jest skrajność?;)

                      Oj, to jakaś herezja chyba????
                      A gdzie:
                      - dokładne mycie twarzy, szyi, pod pachami, nóg co najmniej 2 razy dziennie
                      - codzienne mycie pleców szczotką (sic!!!)
                      - no i mycie stref intymnych też ze 2 razy dziennie
                      - zmiana piżamy raz na tydzień (co za zacofanie w piżamie spać ... ;-)
                      - codziennie myć głowę bo śmierdzi
                      • erimka Re: Higiena a sex 02.01.07, 11:56
                        -rano i wieczorem należy się dokładnie umyć. szczegolnie twarz, pod pachami,
                        nogi ktore sie pocą i miejsca intymne. to chyba NATURALNE??
                        -jesli masz na plecach kudełki ktore sie zlepoiaja potem to szoruj a nie
                        dyskutuj, wyjdzie Ci to na zdrowie bo pobudzi krażenie.
                        -bawelnianą koszulke nocną zmieniam co 3-4 dni. wiec ten tydzień dla Ciebie to i
                        tak fory.
                        -jesli masz b.ktorkie wlosy a masz tendencje do pocenia sie codzienne umycie
                        glowy nie jest zadnym problemem, tym bardziej jesli SMIERDZISZ:)
                        • petar2 Re: Higiena a sex 02.01.07, 12:10
                          - Jeśli masz problemy ze zrozumieniem teksu to przeczytaj spokojnie jeszcze
                          raz, dwa albo i pięć.
                          - jeśli projektujesz wizerunek niedomytych współpasażerów autobusów
                          podmiejskich na znanego Ci jedynie z forum adwersarza to nie czekaj do
                          wieczora, weź prysznic już teraz.
                          - jeśli masz problem z uniknięcem osobistych wycieczek to tym bardziej weź ten
                          prysznic.
                          • erimka Re: Higiena a sex 02.01.07, 12:16
                            Jeśli wolisz śmierdzieć niż się myć to na siłę cię do prysznica nie zmuszę. Po
                            prostu będę omijać wielkim łukiem :).
          • radi_7 Re: Higiena a sex 02.01.07, 10:31
            ojej.. przecież ja tego wszystkiego co pisałem nie traktuję w sposób
            kategoryczny...kwestia tolerancji na nieświeże zapachy innych, czy ich
            niechlujny wygląd jest kwestią względną zależną zarówno od uwarunkowań
            społeczno-kulturowych jak i indwidualnych... myślę że sie z tym zgadzamy
            Natomiast przechodząc do konkretów, czyli do środowiska tego forum
            dyskusyjnego :-)) to :
            ad.1 W tym co napisałem jest trochę moich przekonań ale i trochę projekcji. Nie
            widze potrzeby stosowania codziennie wszystkich zabiegów które wymieniłaś i tak
            na przykład codziennego mycia głowy. Łysy nie jestem ale noszę raczej krótkie
            włosy i wcale mnie nie martwi że się trochę przetłuszczą i oklapną, tak samo
            nie przeszkadza mi to u mojej żony - może jestem mało wymagający. Natomiast do
            szału doprowadza mnie ;-) mój syn który nie wyjdzie z domu jak nie umyje włosów
            i obejrzy sobie dokładnie po tym fryzury. A jeszcze jak próbuje to robić
            właśnie na wakacjach, na łonie przyrody gdzie przez cały dzień oglądają go
            tylko czaple i okonie. A poważniej to szkoda mi tylko że przeżywa stres wtedy
            gdy nie ma na te zabiegi czasu. I to samo z innymi sprawami...chodzi mi raczej
            o stosunek do nich niż samą częstotliwość. A to "zbliżanie się do nerwicy
            natręctw" to nie traktuj zbyt poważnie. Uważam tylko że nie należy stawać się
            zakładnikiem potrzeb hignienicznych za wszelką cenę. Ot co...
            ad2. Co do tego co jest podniecające to tu akurat się z Tobą zgadzam :-). Ale
            nie uogólniajmy... naprawdę lista tego co podnieca, albo nie przeszkadza w
            podniecaniu jest bardzo długa i nie nam oceniać gusta innych. Natomiast
            wszechobecne niedomycie..? Mhmm... wiesz.. mnie też się zdarza wietrzyć pokój
            po wizycie niektórych klientów chociaż mam całkiem sporą tolerancję na
            negatywne zapachy.
            ad.3 No z tym pluskaniem to różnie bywa ;-). Natomiast faktem jest że moje
            osobnicze predyspozycje powodują że nie mam zbyt intensywnego zapachu i
            predyspozycji do szybkiego, śmierdzącego rozkładu potu. To kolejny dowód na to
            żeby zbytnio nie uogólniać.
            ad4. Nie muszę pytać, moja żona jest bardzo asertywna i szybko sygnalizuje gdy
            się jej cos nie podoba. Daje to odczuć szybko i boleśnie ;-))
      • eeela Re: Higiena a sex 02.01.07, 16:52
        przesada zaczyna mi pachnąć nerwicą natręctw która kończy się
        > problemami zdrowotnymi. Twoja lista moim zdaniem już się niebezpiecznie do tej
        > granicy zbliża, ale to inna bajka.

        Jej lista jest w najpelniejszej zgodzie z tym, co zalecaja lekarze i higienisci.
        Ja moze zblizam sie do newiy natrectw, bo myje sie w miejcach intymnych po
        kazdej wizycie w toalecie :-) Ale co ja na to poradze, jak mnie moze moj samiec
        w kazdej chwili mojego zycia przydybac!
    • pietruszka98 Re: Higiena a sex 01.01.07, 19:47
      Temat który poruszałam wczesniej. W znacznie gorszym wydaniu. Ale moderatorzy
      wycięli.
      No cóż, jest on podstawą w moim związku.
      Ja powinnam sie cieszyć, że mąż nauczył sie używac mydła.. :(
      Myc zęby zaczął w miarę regularnie po 20 latach małżeństwa.
      Cała ta rozpiska o myciu 2 razy dziennie zębów, myciu głowy 1 raz dziennie,
      zmiana majtek!!!!! i skarpetek codziennie itd. to w wydaniu mojego męża
      nieistniejąca sytuacja. Robi znacznie gorsze rzeczy. Niestety nie umiałam go
      nauczyć tych podstaw. Najlepiej pewnie gdybym robiłą to sama traktując go jak
      małe, 3-4 letnie dziecko. Do tego dochodzi choroba skóry...
      I moje małażeństwo umiera, a właściwie już umarło.
      Nie mam już pomysłów na jakiekolwiek działania. Wykorzystałam wszystko.
      Jak mu zwarcam uwagę, żeby wymoczył nogi to stwierdza: zrobiłem to wczoraj albo
      zrobię jutro. Skarpetki zmienia no, chyba co 3-4 dni... Chowa je do szafy żebym
      nie widziała, to samo z majtkami.
      To cała litania by była.

      I CO MAM ZROBIĆ?
    • erimka Re: Higiena a sex 01.01.07, 21:11
      Dla mnie tez to co napisala autorka to elementarz a nie przesada, wlasciwie dla
      obu płci. Miałam to szczęście, że dotychczas trafiałam na czystych partnerów,
      którzy o siebie dbali i pachnęli pięknie sobą i czystością, a nie zjełczałym
      kilkudniowym potem. Bo pot czystego faceta mogę zlizywac :) ale aie wyobrazam
      sobie iść do łózka z nieumytym brudasem... Choc nie raz koleżanki skarżą się na
      swoich mężów, którzy po prostu smierdzą, nie myją zębów, nie chodzą do dentysty
      z zaawansowana próchnicą bo po co,.. nie zmieniają bielizny i skarpetek po
      kilka dni,... jeden miał nawet ciekawy zwyczaj że wieczorem się nie mył wcale
      tylko kładł się do łóżka brudny z całego dnia, dopiero rano przed pracą się
      trochę obmywał... wyobrażam sobie kolor jego posćieli...i zapach w nocy np po
      całym upalnym dniu... brrr.
    • lostka Re: Higiena a sex 01.01.07, 23:12
      W tym co piszesz jest dużo prawdy.Mój mąż zupełnie nie dba o higienę.Kąpiel raz
      na kilka dni,mycie zębów jak mu sie przypomni.Wymówka-jak dzieci śpią to on nie
      chce hałasować w łazience.A koszulki zmienia co kilka dni i najczęściej jak mu
      wprost powiem,że śmierdzi.Skutek-seks? jaki seks.Dodam że przed ślubem
      mieszkaliśmy razem,kapaliśmy sie 2 x dziennie.Ale wtedy robiliśmy to wspólnie i
      czerpaliśmy z tego przyjemność a potem szybciutko wskakiwaliśmy do łóżka i też
      bezczynnie nie leżeliśmy.Jak pojawiły się dzieci to wszystko się skończyło.
    • yoric Re: Higiena a sex 02.01.07, 11:13
      No dobrze.

      A czy ta lista jest ułożona w oparciu o jakieś dane, źródła, czy o własne
      przekonania? Pytam, bo przychylam się do opinii Radiego 7.
      Pozdrawiam
      • pokitoapoko Re: Higiena a sex 02.01.07, 11:24
        lista nie jest oparta na niczym innym poza pobożnymi życzeniami autorki
        względem płci odmiennej, versus własne zabiegi higieniczne... Obserwacje i
        liczne rozmowy z innymi kobietami, wskazują że problem istnieje

        no dalej, dalej... ;))))
      • erimka nie jest dobrze 02.01.07, 11:34
        z higieną naszych Panów... ? ;0
        Wychodzi na to, że standarty męskie się bardzo różnią od damskich...
        • petar2 Re: nie jest dobrze 02.01.07, 11:39
          > Wychodzi na to, że standarty męskie się bardzo różnią od damskich...

          Może po prostu nie daliśmy się ogłupić agresywnemu marketnigowi firm
          kosmetycznych każących najpierw przez ich kosmetyki wypłukać wszelkie
          wydzieliny z każdego miejsca a potem dostarczyć skórze pozbawioną ochrony górę
          balsamów, kremów, maści, olejków (wcześniej zostawiając fortunę w drogerii) w
          stylu "krem pod oczy na noc na lato"?
          • pokitoapoko Re: nie jest dobrze 02.01.07, 11:44
            petar2 przestań, bo to juz nawet nie jest śmieszne. Nikt Ci się nie każe
            dezynfekować!!! Trzeba sobie chyba ustawić jakąś granicę, poza którą otoczenie
            Twój zapach odbiera jako nieapetyczny. To ma niewiele wspólnego z działalnością
            marketingową firm kosmetycznych.
            A fakt jest taki że to Wy panowie bronicie swojego prawa do smrodku wmawiając
            nam, że jest zdrowy ;)))) a my jesteśmy chore ze swoimi wymaganiami dotyczącymi
            CZYSTOŚCI !!! Ja nie proszę o perfumerię, ja tylko odmawiam wąchania
            rozkładających się wydzielin!!!!
            • petar2 Re: nie jest dobrze 02.01.07, 12:22
              > Trzeba sobie chyba ustawić jakąś granicę, poza którą otoczenie
              > Twój zapach odbiera jako nieapetyczny.

              Dokładnie, o tym pisałem.

              >To ma niewiele wspólnego z działalnością marketingową firm kosmetycznych.

              Ma wiele wspólnego, więcej niż Twoja lista z minimum higieny.

              > Ja nie proszę o perfumerię, ja tylko odmawiam wąchania
              > rozkładających się wydzielin!!!!

              Perfumerię? Ech, mam farta, trafiłem na obyte dyskutantki, wiele się nauczę.
              Jedna mnie przed chwilą uświadomiła, że dezodorant nie usuwa brudu, druga, że
              perfumy też nie. To co, ultradźwięki????



              • pokitoapoko Re: nie jest dobrze 02.01.07, 12:27
                nie bardzo rozumiem skąd taka kąśliwość ;)))) argumentów brakuje?

                To zejdźmy może z pewnego pułapu rozważań abstrakcyjnych do codzienności
                petar2??
                Oczywiście jeśli nie będziesz chciał to nie odpowiesz, ale mam nadzieję, że
                jednak zechcesz ;)))... jak wyglądają Twoje codzienne zabiegi higieniczne ?
                Czego NIE robisz? :))))
                • petar2 Re: nie jest dobrze 02.01.07, 14:23
                  > nie bardzo rozumiem skąd taka kąśliwość ;)))) argumentów brakuje?

                  Ironia wynika rzeczywiście z braku argumentów w polemice "lepiej dbać o higienę
                  czy śmierdzieć?" którą kobietki zastapiłyście zarzuty facetów co do listy 10
                  Twoich "przykazań". Jest to ulubiony manewr tzw kobiecej logiki: jeśli kobieta
                  stosuje te 10 "przykazań" to zgadza się w "100%" że powinni to równiez stosować
                  wszyscy faceci, nie dość tego, skoro "ja stosuję" to dla nich powinno to być
                  minimum i elementarz!!!
                  Jeśli ktoś zaneguje to jako minimum i poda przeciwskazania to znaczy, że się
                  nie myje i śmierdzi.

                  Moje codzienne zabiegi higieniczne są oparte na zasadach higieny, zdrowym
                  rozsądku oraz dbałości o dobro i zadowolenie najbliższych. Przyznaję, że były
                  intensywniejsze w okresie bujnych romansów, nie tyle ze względu na wrażliwość
                  zapachową kochanki czy żony ale dbałość o nieprzenikanie wzajemne ich zapachów.
                  • pokitoapoko Re: nie jest dobrze 02.01.07, 14:37
                    ale konkrety, konkrety, bo na razie jest to tylko ple, ple, ple...
                    nikt nie napisał zgodnie z sugerowaną przez Ciebie "kobiecą logiką" ;))), że ta
                    lista ma zostać bezwzglęgnie przyjęta :-P
                    • petar2 Re: nie jest dobrze 02.01.07, 14:59
                      > ale konkrety, konkrety, bo na razie jest to tylko ple, ple, ple...

                      Konkrety? Wg damskiej logiki? Prosze bardzo:
                      Co roku tydzień spędzam na nartach a drugi na desce z żaglem. Kilkanaście
                      weekendów pracy fizycznej na letnisku, 3-4 razy miesięcznie basen i jak mam
                      ochotę brydż. Uważam to za niezbędne minimum i elementarz kondycji fizycznej,
                      dobrego samopoczucia, sprawności umysłowej i zdrowia dla każdej kobiety!
                      Jesli jednak któraś się wyłamuje to leniuch, nygus i rozlazły pasztet.

                      > nikt nie napisał zgodnie z sugerowaną przez Ciebie "kobiecą logiką" ;))), że
                      > ta lista ma zostać bezwzglęgnie przyjęta :-P

                      Klaris: to co napisała autorka to faktycznie elementarz!

                      Erimka: Dla mnie tez to co napisala autorka to elementarz a nie przesada.

                      Justysia: Dla mnie ta lista absolutnie nie jest przesadą.
                      Wybaczcie, ale ja jestem młodą, dbajacą o siebie kobietą i dla mnie ta lista o
                      raczej konieczny obowiązek!!!

                      Alexa: W 100% zgadzam się z autorką wątku. A lista przez nią podana
                      jest „elementarzem” higieny osobistej panów



                      • pokitoapoko Re: nie jest dobrze 02.01.07, 15:06
                        aj, aj, aj ;))) ale wygibasy żeby uniknąć prostej odpowiedzi na proste pytanie:
                        co sobie myjesz i z jaką częstotliwością ;))). Ale ok - odpuszczam, rozumiem,
                        że odpowiedź będzie budzić zażenowanie.

                        P.S. załóż wątek o kulturze fizycznej i tam się policytujemy na ten temat ;)))
                        Ale nie ukrywam, że ten basen 3-4 razy w miesiącu trochę mnie uspokaja co do
                        kwestii poruszanych wyżej ;))))
                        • erimka Re: nie jest dobrze 02.01.07, 15:13
                          Woda działa cuda:)) nawet ta z dodatkowym chlorem zamiast mydła;)
                        • petar2 Re: nie jest dobrze 02.01.07, 21:39
                          > aj, aj, aj ;))) ale wygibasy żeby uniknąć prostej odpowiedzi na proste
                          > pytanie:
                          > co sobie myjesz i z jaką częstotliwością ;))). Ale ok - odpuszczam, rozumiem,
                          > że odpowiedź będzie budzić zażenowanie

                          Pokito, w moim srodowisku zażenowanie budzi natarczywe wypytywanie kogoś, kogo
                          sie nie zna i nigdy nie widziało o to co i ile razy sobie myje dziennie oraz
                          sugerowanie, ze jest brudasem (nawet jesli tematem dyskusji jest higiena).
                          W Twoim, gdzie każdy myje codziennie szczotką plecy a pozostałe cześci ciała
                          conajmniej 2 razy, takie wynurzenia zapewne są normalne a jak ktoś nie chce
                          zdradzić, znaczy coś ukrywa. Może to, że czasem tylko jeden prysznic albo, nie
                          daj Boże! umknie mu mycie głowy i towarzystwo powinno zacząć omijać
                          delikwenta , jak pisze Erimka, szerokim łukiem.

                          Ot, różnica środowisk, pewnie wieku i zasad towarzyskich.
                          • erimka Re: nie jest dobrze 03.01.07, 10:17
                            omijam szerokim łukiem wszystkich którzy śmierdzą lub wydzielaja dziwne zapachy
                            i uważają że to jest ok, mam bardzo wyczulony zmysł powonienia. Czy wiesz że
                            pewnej mroźnej zimy w moim mieście tramwajami "woziła śię" dla ogrzania
                            bezdomna? szkoda kobiety bo nie dawała sobie pomóc. a ubrana byla w warstwy
                            brudnej od miesięcy nie pranej zasikanej odzieży. śmierdziała potwornie, ze w
                            wagonie mimo otwartych okien nie dało się wytrzymać. W efekcie wyglądało to w
                            ten sposób ze jechały podczepione 2 wagony, w jednym potworny scisk człowiek na
                            człowieku, a w drugim ta bezdomna i ze trzech desperatów lub tych co właśnie
                            wsiedli i tylko czekają by się tramwaj zatrzymał na najbliższym przystanku żeby
                            mogli z wagonu uciec. :))
                            • petar2 Re: nie jest dobrze 03.01.07, 11:12
                              Przykro mi z powodu Twoich doświadczeń z nieszczęśnikami spotykanymi w
                              komunikacji miejskiej ale co to ma wspólnego z obowiązkowym, codziennym
                              szorowaniem pleców szczotką?

                              Jak mnie potrąci pijany kierowca to mam zacząć walczyć o prohibicję?
                              • erimka Re: nie jest dobrze 03.01.07, 11:16
                                Rozmawiamy o używaniu wody, nie wódy. Jak to mawia mój siostrzeniec "czaisz baze"?
                                • petar2 Re: nie jest dobrze 03.01.07, 11:34
                                  Ktoś tu nie czai bazy już od dawna.

                                  No to co z tą wodą Słoneczko? Lubisz się pluskać i uważasz, że każdy powinien
                                  się pluskać żeby nie śmierdzieć, prawda? Zgadzam się w 100%, zresztą od
                                  poczatku wątku. No to kto tu nie czai bazy?
                      • ewolwenta Re: nie jest dobrze 02.01.07, 17:17
                        Z jednej strony autorka oczekuje do mycia dwa razy dziennie miejsc intymnych
                        (grzybica murowana !!!) a z drugiej każe spać przez tydzień w jednej koszuli
                        (dla mnie szok!).

                        Petar! Jestem kobietą i wrogiem absurdalnego szorowania się i partnera. Nie
                        rozumiem w imię czego miałabym pozbawiać się przyjemnych doznań węchowych. Nie
                        mówię o kilkudniowym zapaszku ale o kilkugodzinnym aromacie skóry partnera nawet
                        lekko spoconej.
                        • justysialek Re: nie jest dobrze 02.01.07, 17:26
                          > Z jednej strony autorka oczekuje do mycia dwa razy dziennie miejsc intymnych
                          > (grzybica murowana !!!)

                          Ja myje sie 2 lub wiecej razy dziennie w miejscach intymnych i zapewniam cię,
                          że grzybice zdarzają mi się bardzo rzadko! (szczerze mówiąc, to ostatniej nie
                          pamiętam!) Wystarczy po prostu używać samej wody lub specjalnych płynów do
                          higieny intymnej i nie ma mowy o wysuszeniu śluzówki.


                          > Nie mówię o kilkudniowym zapaszku ale o kilkugodzinnym aromacie skóry
                          partnera nawet lekko spoconej.

                          No właśnie, zeby taki kilkugodzinny zapaszek zyskać - to 2 razy dziennie trzeba
                          sie myć! Bo tak to już całodobowy zapaszek powstanie.

                          • your_and Re: nie jest dobrze 02.01.07, 19:01
                            > Ja myje sie 2 lub wiecej razy dziennie w miejscach intymnych i zapewniam cię,
                            > że grzybice zdarzają mi się bardzo rzadko! (szczerze mówiąc, to ostatniej nie
                            > pamiętam!)

                            Wszędzie ostatnio trąbia na alarm że mycie miejsc intymnych to murowana
                            grzybica nawet przy płynach (wiecej niz raz dziennie) wiec widocznie masz
                            wieksza odpornośc niż statstycznie.

                            > No właśnie, zeby taki kilkugodzinny zapaszek zyskać - to 2 razy dziennietrzeba
                            > sie myć! Bo tak to już całodobowy zapaszek powstanie.

                            Nie należy generalizować. Na mnie też nic nie wpływa bardziej studząco
                            erotycznie niż partnerka o zapachu mydła i balsamu.
                • kici10 Re: nie jest dobrze 02.01.07, 14:44
                  Chciałabym wtrącic swoje trzy grosze. Kilkudniowy pot nie jest już naturalną
                  wydzieliną organizmu, tylko produktem ubocznym żerujących na nim bakterii.
          • erimka Re: nie jest dobrze 02.01.07, 11:45
            a dałes się "ogłupić" potrzebie używania komputerów ? Mam nadzieje, że używasz
            przynajmniej dezodorantu... Co do natury.... Jest piękna na wakacjach. A zdarza
            mi się jeździć podmiejskim autobusami wiozącymi osoby z okolicznych miejscowości
            do pracy wprost z "natury"... Pierwsze co robie to odsuwam okno w autobusie żeby
            złapać móc oddychać bez mdłości.
            • pokitoapoko Re: nie jest dobrze 02.01.07, 11:48
              latem spod pachy, a zimą zastępuje to odór PANA, KTÓRY NIE PRAŁ KURTKI OD 6
              LAT ;)))
            • erimka Re: nie jest dobrze 02.01.07, 11:49
              Acha, dodam jeszcze , ze dezodorantu się uzywa po wcześniejszym umyciu, przed
              wyjściem, a nie Zamiast mycia:)... Bo może nie wszyscy wiedzą....:)
    • justysialek Re: Higiena a sex 02.01.07, 11:48
      Po przeczytaniu "obowiazkowej listy" autorki i zarzutów mężczyzn
      wypowiadajacych sie w tym wątku, co do tej listy, musze przyznać, że jestem w
      lekkim szoku!
      Myślę, że właśnie tak wymawiają się mężczyźni, których zrozpaczone żony równiez
      wzięły udział w tej dyskusji. Dla mnie ta lista absolutnie nie jest przesadą.
      Wybaczcie, ale ja jestem młodą, dbajacą o siebie kobietą i dla mnie ta lista o
      raczej konieczny obowiązek!!! I nie wciskajcie mi kitu, że dorosły facet może
      sie myć np co drugi dzień, bo sie tak bardzo nie poci. Ja wykonuje pracę
      umysłową (czyli nie spływam potem w ciagu dnia) i po całym dniu moja koszulka i
      bielizna wpadają do kosza, a ja cała sie myję!!! rano powtarzam.
      Osobom, które myja zęby rzadziej niż 2 razy dziennie...no cóż, nawet nie wiem
      co powiedzieć! To po prostu straszne. A co na to wasz dentysta?! Przy
      założeniu, oczywiście, że odwiedzacie go co pół roku...

      Argumentujecie, głównie tym, że częste mycie niszczy naturalną barierę ochronną
      organizmu,a używanie tych wszystkich pachnideł służy tylko i wylącznie
      kontaktom towarzyskim. Zaznaczę więc, że zarówno ja jak i mój mąż bierzemy
      prysznic 2 razy dziennie i żadne choroby nas nie męczą! Co do tych kontaktów
      towarzyskich - weźcie pod uwage fakt, że seks z żoną do takich sie zalicza i
      to, że kobiety zwykle mają wrażliwsze powonieni! Fakt, że wy jeszcze nie
      czujecie swego potu, nie oznacza, że żona równiez go nie czuje! I następnym
      razem zanim zaproponujecie jej seks (a na odmówi) zastanówcie się nad tym
      faktem!
    • alexa32 Re: Higiena a sex 02.01.07, 12:34
      W 100% zgadzam się z autorką wątku. A lista przez nią podana
      jest „elementarzem” higieny osobistej panów, pań i dzieci i daleko jej do
      jakiejkolwiek „nerwicy natręctw”.
      Bardzo dobrze, że taki wątek został poruszony bo niestety z higieną sporo nas
      jest chyba na bakier, dotyczy to bardziej panów ale i panie takowe się znajdą.
      Przykry zapach spod pach, i intymnych części ciała, brudne włosy, śmierdzący
      oddech takiego delikwenta, którego on sam nie czuje a jeszcze uważa że on nie
      wydziela potu, jest naprawdę odstraszający i nie zachęcający do jakiegokolwiek
      zbliżenia.
      Wypunktowane czynności higieniczne przez autorkę to nie żaden karkołomny wyczyn
      zbierający niewiadomo ile czasu to zwykła codzienna i obowiązkowa toaleta. Skąd
      wiem? Dla mojego męża, a jesteśmy już razem prawie 20 lat, taka higiena to
      podstawa i jest czymś najzupełniej normalnym. Codziennie przed wyjściem z domu
      bierze prysznic, myje głowę, goli się i zajmuje mu to nie więcej niż15 minut. Z
      kosmetyków stosuje tylko szampon przeciłupieżowy, mydło, dobry krem po goleniu
      i dezodorant, żadnych balsamów płynów do kąpieli, śmierdzących perfum. I
      zapewniam was drodzy panowie, że po całym dniu pracy, kiedy przychodzi do domu,
      pachnie, tak pachnie sobą, nie czuć żadnego potu ani kosmetyków tylko naturalny
      zapach wydzielany przez skórę. Uwielbiam się wtedy do niego przytulić, zanurzyć
      nos w jego włosach albo karku, a jego zapach działa na mnie jak afrodyzjak (mój
      na niego też:-). Z jego strony to nie jest żadna przesada czy pedanteria i nie
      robi tego żeby mi się przypodobać (po taki długim okresie na pewno już by
      przestał) ale robi to dla siebie. Jeżeli nie weźmie prysznica czy nie umyje
      włosów po prostu się źle czuje i wszystko go swędzi a że cały dzień spędza
      wśród ludzi i nie wyobraża sobie, żeby inni czuli, że jest niedomyty.
      Jego bielizna również pachnie nim samym, a swetry czy koszule nie cuchną spod
      pach. Codziennej higieny całego ciała, jamy ustnej oraz zmiany bielizny
      wymagamy też od naszych dzieci. Nie ma z tym żadnego problemu (jedynie włosy
      mają myte rzadziej) bo biorą przykład z rodziców a zwłaszcza z taty, który jest
      dla nich autorytetem.
      Drodzy panowie, proszę poważnie potraktować rady autorki wątku odnośnie
      codziennej higieny bo w wielu przypadkach brak przestrzegania przez was
      elementarnych zasad higienicznych może być powodem niechęci waszych partnerek
      do seksu z wami.
      • mreck Re: Higiena a sex 02.01.07, 12:59
        czyżby seks z wami był tego warty by myc zęby rano i wieczorem?
        • justysialek Re: Higiena a sex 02.01.07, 13:06
          Mój drogi, dla seksu ze mną to nawet nogi warto umyć - można niespodziewany
          bonus otrzymać w postaci ssania dużego palca :-))))
          • bodo123 Re: Higiena a sex 02.01.07, 14:47
            LUUUUBISZ???????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • aggimt Re: Higiena a sex 02.01.07, 13:27
          mreck napisał:

          > czyżby seks z wami był tego warty by myc zęby rano i wieczorem?

          mreck, mówiąc "Z WAMI" masz na myśli kobiety co do zasady? Jeśli tak, to
          powiedz proszę jaką masz alternatywę: kozy? ;)
    • bodo123 Re: Higiena a sex 02.01.07, 15:22
      Zaczyna się dyskusja czysto akadmicka , kilku facetów z urażoną dumą po takim
      frontalnym ataku i kilka panienek z nieciekawymi doświadczeniami. Ja myję się
      codziennie przynajmnie dwa razy dziennie i bez umytego łba nie wychodzę z
      domu.Kiełki szoruję dwa do trzech razy dziennie i może dlatego je mam ;)).
      Przy bardziej intensywnym wysiłku fizycznym wskakuję pod prysznic kiedy tylko
      mogę. Używam mydła ,szamponu ,pasty do zębów ,papieru do dupy i przede
      wszystkim duuuużych ilości wody. ............... Dobra mam też wady ... nie
      lubię się golić , łażę często z dwu trzy-dniowym zarostem ( chociaż jeśli
      widzę ,że szykuje się jakieś bzykanko to jestem gładziutki jak pupcia
      niemowlęcia :)) )
      Żona się skarży tylko i wyłącznie na ilość prasowania .
      Jestem facetem.
      Wśród moich znajomych to standart. Nie porusza się takich tematów bo jest to
      tak normale jak to ,że budzisz się rano.
      Muszę też troszkę zburzyć statystykę tego forum - z moich doświadczeń
      wynika ,że dużo częściej albo w/g waszych wypowiedzi przy najmniej tak samo
      często trafiają się panienki "domywające" się przed rozbieraną randką .A ztą
      codzienną higieną to już tak różnie bywa . Higiena osobista to suma
      kindersztuby i nawyków nabranych w trakcie życia ze wsazaniem jednak na nawyki
      wyniesione z domu.
    • yoric Re: Higiena a sex 02.01.07, 15:48
      Moje zastrzeżenie wzięło się z tego, że słuszność listy jest założona z góry.
      Zadałem sobie trud poszukania jakiejś autorytatywnej listy instytucji typu WHO,
      ale nadspodziewanie trudno znaleźć komplenty wykaz.

      Poza dyskusją jest mycie zębów 2x dziennie (zaleca się także płukanie po
      posiłkach) oraz zmiana bielizny/skarpet, itd. każdego dnia (a czasem nawet
      częsciej - np. po siłowni).

      Dyskusyjne punkty to np. "dokładne mycie szyi co najmniej 2 razy dziennie",
      "codzienne mycie pleców szczotką" - szczerze wątpię, by tego typu zalecenia
      znalazły się na innej autorytatywnej liście.

      Najbardziej dyskusyjny punkt to codzienne mycie głowy. Przypomnijcie sobie
      reklamy: "szampon tak delikatny, że można nim myć głowę nawet codziennie". Moim
      zdaniem codzienne mycie głowy nie tylko nie jest obowiązkiem, ale jest wręcz
      wybitnie niewskazane.

      Rozumiem, że można taką listę przedstawić jako pewną propozycję, ale ogłaszanie
      jej jako obowiązującego standardu, którego niespełnienie jest równoznaczne z
      byciem abnegatem - to może lekka przesada.

      Pozdrawiam
      • pokitoapoko Re: Higiena a sex 02.01.07, 16:01
        ależ ta lista nie ani jest dogmatem, ani standardem - przynajmniej co do moich
        intencji. Prosiłam tylko, żeby się do niej odnieść.
        jeśli chodzi o mycie głowy codziennie - znam poglądy specjalistów na ten temat.
        Co nie zmienia faktu, że łepetyna zaczyna cuchnąć bardzo szybko, a kto nie
        wierzy niech powącha u kolegi ;)
    • sagittka Re: Higiena a sex 02.01.07, 17:40
      Dodam jeszcze uwagę, że aseksualny stanie się partner niedomyty na codzień, a
      nie tylko przed seksem. Ostatnio skarżyła mi się pewna osoba, że mąż owszem mył
      się, ale tylko jak miał ochotę na seks, w pozostałe dni przychodził do łóżka
      brudny. Taka postawa też odstręcza od seksu i osoby w ogóle.


      I jeszcze uwaga, żeby nie generalizować, zwłaszcza płciowo.
      Mój mąż prawie się nie poci na codzień (jedynie przy wysiłku fizycznym), jego
      bielizna i skarpetki po całym dniu nie mają żadnego przykrego zapachu (zmienia
      codziennie), gdyby się wieczorem nie umył, to pewnie nie zauważyłabym tego "na
      odległość".
      Ja biorę prysznic 2 razy dziennie, noszę tylko naturalne tkaniny, często
      bieliznę termoaktywną, a pocę się intensywnie, z powodu zmian hormonalnych,
      stresu, zmian temperatur i mój naturalny zapach jest dość intensywny (a nie
      jestem brunetką). Moje warunki naturalne NIESTETY (niestety, bo to jednak nie
      jest najzdrowsze) wymagają ode mnie większego zaangażowania w sprawy higieny,
      ale to nie znaczy, ze mam tego samego wymagać od męża tworząc elementarz w stylu
      pokitiapoko. Ja często biorę prysznic 3 razy dziennie, bo tego potrzebuję, a
      mężowi wystarczy raz dziennie.
      Najważniejszy jest komfort obu stron i jeśli partnerom zależy, to mogą
      dostosować swoje nawyki, ale nie piszcie, że każdy facet musi myć codziennie
      plecy szczotką. Wystarczy, żeby robili to ci faceci, których partnerki tego
      wymagają, i pewnie to robią chcąc "zasłużyć" na seks :)
      • niezapominajka333 Re: Higiena a sex 02.01.07, 18:53
        To szorowanie pleców szczotką mnie rozbawiło...
        A tak w ogóle, to wszelka przesada jest niezdrowa, tak w jedną, jak i w drugą
        stronę. Jeśli chodzi o podrózowanie środkami komunikacji miejskiej, to dla
        mnie przebywanie obok bardzo wyperfumowanej kobiety jest chyba bardziej
        przykre niż tzw. naturalne zapachy.
        • aggimt Re: Higiena a sex 02.01.07, 20:01
          niezapominajka - a wiesz, że plecki też się pocą? Nawet bardzo ;-) Pewnie, że
          trudno je sobie powąchać, ale za to jaka powierzchnia parowania ;-)
          Jestem też ciekawa na czym dokładnie Twoim zdaniem polega przesada w jedną i
          drugą stronę.
          Ja tam bym zdecydowanie wolała jechać z czystą i wyperfumowaną (nawet za mocno)
          pańcią, niż z kiszonym panem Władziem, któremu spod pachy jedzie jedno, z pyska
          drugie, a z portek trzecie. :-D
          • your_and Re: Higiena a sex 02.01.07, 20:24
            > Jestem też ciekawa na czym dokładnie Twoim zdaniem polega przesada w jedną i
            > drugą stronę.

            Pewnie że ci wyperfumoani sa mniej uciazliwi, ale ta złota zasada i tu ma
            stosowanie, przesada w żadną stone nie jest dobra.

            P.S. Spocone plecki partnerki bardzo mnie kręcą...
            • yvona73pol Re: Higiena a sex 03.01.07, 06:47
              ja dzis wlasnie przemiescic sie musialam czekajac na pociag, bo poczulam jakze
              znajoma won pana, ktory zapewne myje sie raz na tydzien (lub dwa) a kurtke
              zmienia jak mu zona w promocji nowa kupi... znaczy opcja pranie nie
              przewidziana (w sumie jest ekologiczny, bo nie puszcza w obieg fosforanow z
              proszkow, no, ale....); skad znajoma won? ano, raz, ze moj padre nie nalezal do
              czysciochow (moja osobista duma jest wpojenie tego nawyku codziennej higieny -
              mimochodem raczej - mojemu mlodszemu bratu) a dwa, ze z malego miasteczka
              jestem, gdzie wlasnie takie standardy czulo sie w autobusach i wszelkich
              publicznych miejscach...
              zdecydowanie wole jakies ohydne perfumy (oczywiscie PO kapieli ;))) niz to, co
              opisuje powyzej....
              zdaje sobe sprawe, ze przesadzac nie nalezy, z powodu wlasnie chorob
              wyjalowionej skory (moja kolezanka z liceum, myjaca sie namietnie kilka razy
              dziennie wyhodowala sobie grzybice plecow!!);
              co do wlosow - myjemy wtedy, kiedy tego potrzebuja, u jednych bedzie to co
              kilka dni, u innych co tydzien (zazwyczaj starsze panie z baaardzo wysuszonymi
              wlosami - zdaje sie zmiany hormonalne), a inni, jak ja, codziennie, coz, nie
              bardzo mam inne wyjscie i juz ;)
              • your_and Re: Higiena a sex 03.01.07, 08:05
                > zdaje sobe sprawe, ze przesadzac nie nalezy, z powodu wlasnie chorob
                > wyjalowionej skory (moja kolezanka z liceum, myjaca sie namietnie kilka razy
                > dziennie wyhodowala sobie grzybice plecow!!);

                Najgorszy jest zupełny brak świadomści jakie katastrofalne skutki moze
                przynieść takie zalecane parokrotne mycie dziennie.
                • petar2 Re: Higiena a sex 03.01.07, 08:56
                  Takie dogmatyczne podejście do higieny jest jednym z elementów pewnego rodzaju
                  rewolucji która zaczęła się na przełomie lat 60 i 70-tych.Rewolucja była
                  szeroka, dotyczyła żywienia, leczenia, wychowania dzieci, obyczajowości i
                  seksu. Wiele jej postulatów było słusznych i wprowadzenie ich poprawiło poziom
                  życia. Jak to jednak bywa z rewolucjami gdy nie napotkają na wyraźny i
                  konstruktywny opór a uwiodą swoimi utopiami naiwnych i wykształconych,
                  rewolucja ta obalając dotychczasowe dogmaty i zasady wprowadziła własne
                  zwalczając wszelkie próby podważenia czy polemiki.

                  Mamy więc alergie i astmy, lekomanię, hipochondrię i kult antybiotyków, obłęd
                  na punkcie szczepień, niepodważalne "autorytety", bezstresowe wychowanie,
                  frustrację bo tylko 4x na miesiąc i "o analu zapomnij", samotne matki itd itp
                  No i oczywiście dogmat o dobroczynności mycia i szorowania się ile się da.
                  • your_and Re: Higiena a sex 03.01.07, 09:10
                    > Mamy więc alergie i astmy, lekomanię, hipochondrię i kult antybiotyków, obłęd
                    > na punkcie szczepień, niepodważalne "autorytety", bezstresowe wychowanie,
                    > frustrację bo tylko 4x na miesiąc i "o analu zapomnij", samotne matki itd itp
                    > No i oczywiście dogmat o dobroczynności mycia i szorowania się ile się da.

                    Dogmat o tym że nadmiar miłości matczynej jak i higieny nie może zaszkodzić
                    jest niepodważalny niezależnie niepodważalnych dowodów że jest innaczej :)
                    • petar2 Re: Higiena a sex 03.01.07, 09:32
                      > Dogmat o tym że nadmiar miłości matczynej jak i higieny nie może zaszkodzić
                      > jest niepodważalny niezależnie niepodważalnych dowodów że jest innaczej :)

                      Tak, choć masz na myśli taki potoczny obraz miłości matczynej, kiedy to mamusia
                      zrobi wszystko i zawsze dla (lub za) ukochanego synka.

                      Ale są też matki potrafiące stawiać wymagania i "przeciąć pępowinę" w
                      odpowiednim momencie, traktujące dziecko jako osobną, niezlaeżną osobę mającą
                      prawa ale i ponoszącą odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje. Nadmiar takiej
                      miłości nie szkodzi choć jest trudny i nie zastąpi braku czy oddalenia ojca.
                      • pokitoapoko Re: Higiena a sex 03.01.07, 10:07
                        jest o dogmatach, fobiach i grzybicy, ale nadal nie zeznałeś petar 2 jak
                        wygląda Twoja codzienna higiena. Ponieważ uważasz ją za rozsądną i wyważoną -
                        to proszę przedstaw mi te zasady godne naśladowania.
                        • petar2 Re: Higiena a sex 03.01.07, 11:04
                          1. Higiena osobista zależy od indywidualnych właściwości oraz okoliczności i
                          informacja o mojej nic Ci nie da. Pisałem o tym:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=54746397&a=54770897
                          2. Nie traktuję forum jak miejsca do zwierzeń wszelakich i wyznań osobistych
                          czy intymnych ale jako pole do wymiany pogladów i wiedzy przy zachowaniu
                          zdrowego dystansu.

                          3. Nie zeznaję, odpowiadam na pytania które sam uznam za stosowne i istotne dla
                          dyskusji (patrz pkt 1) w taki sposób, który mnie wydaje się właściwy.

                          Mam nadzieję, że odpowiedziałem przekonywująco.

                          • pokitoapoko Re: Higiena a sex 03.01.07, 11:27
                            Sformułowanie "zeznać" miało byc żartobliwe, jeśli Cię uraziło to sorry.
                            Odpowiedziałeś przekonywująco, co nie zmienia mojego poglądu na fakt, że
                            jesteśmy narodem generalnie lubiącym smrodek i brudek. Czego Jaś się nie
                            nauczył tego Jan nie będzie umiał. Nawyki i potrzeby w zakresie higieny
                            osobistej wynosimy z domu. Jeśli mama z tatą nie nauczyli dziecka jak powinno
                            utrzymywać czystość, to trudno później to w jakikolwiek sposób zmienić.

                            Poza jednym chlubnym wyjątkiem (bodo) - wszyscy panowie, którzy zabrali w tej
                            dyskusji głos bronią tezy, że "częste mycie skraca życie" :)))). Coż życzę
                            wszystkim innym, którzy są narażeni na konsekwencje zapachowe wynikające z
                            przekonań partnera co do mydła i szczotki, aby utracili węch ;))))
                            • your_and Re: Higiena a sex 03.01.07, 11:36
                              > jesteśmy narodem generalnie lubiącym smrodek i brudek. Czego Jaś się nie
                              > nauczył tego Jan nie będzie umiał. Nawyki i potrzeby w zakresie higieny
                              > osobistej wynosimy z domu.

                              Generalnie masz rację. Dlatego jeszcze na razie jako naród odstajemy korzyść od
                              średniej europejskiej w ilości alergii i grzybic.
                              • erimka Re: Higiena a sex 03.01.07, 12:16
                                Jak widze Panowie uparcie twierdzą swoje, czyli chcą zaprzeczyć twierdzeniu
                                większości kobiet, że podstawowe zasady czystości i higieny statystycznego
                                pracującego człowieka nie powinny zbytnio odbiegać od abc które w pierwszym
                                poście wymieniła autorka.
                                Przypomina mi to znajomego, który uparcie twierdził, że chemia szkodzi a on żyje
                                w zgodzie z naturą. Nie musze chyba mówić że on ze swoim zapachem kilkudniowego
                                potu czuł się świetnie a współpracownicy....wiadomo:))
                                Tak sie składa, ze moj ostatni partner stosował zasady wg abc autorki (choc
                                zamiast szczotki była gąbka:)) ) a nawet więcej, i bylo to dla niego zupelnie
                                normalne, i z nim nigdy ale to nigdy żadna grzybica nie zdarzyła. Dziwne??:)))
                              • pokitoapoko Re: Higiena a sex 03.01.07, 12:27
                                your_and napisał:

                                "jeszcze na razie jako naród odstajemy korzyść od
                                średniej europejskiej w ilości alergii i grzybic"

                                O proszę !!! To projekcja pobożnych życzeń, czy możesz podać miarodajne źródło
                                swojej imponującej wiedzy :-DDD ????
                                • petar2 Re: Higiena a sex 03.01.07, 12:36
                                  "Odłóż miotłę i przestań przesadnie dbać o czystość - radził już w 1989 r. dr
                                  David Strachan, epidemiolog z London School of Hygiene and Tropical Medicine.
                                  (...)
                                  W teorię szkodliwości nadmiernej higieny długo nie chcieli uwierzyć nawet
                                  lekarze, ponieważ negowała ona osiągnięcia cywilizacji XX wieku - szczepionki,
                                  antybiotyki, konserwanty żywności, środki bakteriobójcze. Wynikał też z niej
                                  absurdalny dla rodziców wniosek, że im częściej dziecko będzie chore w
                                  pierwszych latach życia, tym lepiej. O tym, że dr David Strachan miał rację,
                                  przekonują najnowsze statystyki. W ostatnich piętnastu latach kilkakrotnie
                                  wzrosła liczba osób uczulonych na pyłki roślin, kurz, sierść zwierząt i
                                  jedzenie.
                                  Na katar sienny i astmę cierpi prawie 10 proc. polskich dzieci (w USA - 40
                                  proc.), zwłaszcza w dużych miastach, takich jak Kraków czy Łódź. Uczulonych
                                  przybywa też wśród dorosłych. Co czwarta Polka skarży się na tzw. reakcję
                                  kontaktową na nikiel znajdujący się w biżuterii i kosmetykach do makijażu."

                                  Pochodzi to z pierwszego z brzegu wyszukanego artykułu:
                                  www.wprost.pl/ar/?O=76298&C=57
                                  • erimka Re: Higiena a sex 03.01.07, 12:45
                                    Acha, czyli w Krakowie i Łodzi dlatego rodzą się częściej chore na astmę dzieci,
                                    że ich rodzice się myją. A zupełnie nie ma to związku z tym, że jest zatrute
                                    przez zakłady przemysłowe powietrze i paskudny smog.:))))
                                    • petar2 Re: Higiena a sex 03.01.07, 13:07
                                      Przesada z myciem zaczyna się już w momencie narodzin. Noworodek zamiast trafić
                                      na klatkę piersiową mamy i móc wchłonąć przez swoją skórę naturalne substancje
                                      którymi jest "obmaślony" i chroniące ją, zostaje dokładnie umyty ;-)
                                      Ostatnio się zmienia, jest lepiej.

                                      Na alergię i astmę wpływają rózne czynniki. Jednym z istotniejszych jest
                                      właśnie sterylność. Im dalej na południe, tym więcej "brudasów" i mniej słuchu
                                      o alergii czy grzybicy.

                                      kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_100.html
                                      "Badanie porównujące gryzonie laboratoryjne z ich dziko żyjącymi pobratymcami
                                      może rzucić nieco światła na zagadnienie, czy zbyt sterylne środowisko wywołuje
                                      alergie oraz choroby autoimmunologiczne.

                                      Naukowcy zauważyli, że we krwi pobranej od dzikich zwierząt znajdowało się
                                      więcej białek zwanych immunoglobulinami, co oznacza, że potrafią sobie one
                                      lepiej poradzić z potencjalnymi alergenami."
                                      • erimka Re: Higiena a sex 03.01.07, 13:12
                                        Co do alergii moge sie zgodzić ze na wschodzie mniej, co do grzybic -tam po
                                        prostu nikt tego nie leczy i nie uważa za chorobę, a są wszędzie, na intymnych
                                        częściach, nieumytych stopach i w strąkach włosów.
                                        A jesli upierasz sie, że najwspanialej bylo w epoce jaskiniowcow i do tamtych
                                        klimatów należy dążyć, to nie rozumiem co tu robisz spędzając czas przed
                                        szkodliwym ekranem komputera :)).
                                        • petar2 Re: Higiena a sex 03.01.07, 15:07
                                          Pisałem o południu, nie wschodzie :-)

                                          > A jesli upierasz sie, że najwspanialej bylo w epoce jaskiniowcow i do tamtych
                                          > klimatów należy dążyć, to nie rozumiem co tu robisz spędzając czas przed
                                          > szkodliwym ekranem komputera :)).

                                          Złe założenia (zresztą pokutujące często na forum). Celem dyskusji nie jest
                                          skłonienie kogoś do zmiany postępowania ale przedstawienie/wymiana poglądów,
                                          faktów, informacji, hipotez. A to jak to zastosujemy to zupełnie inna sprawa.
                                          • erimka Re: Higiena a sex 03.01.07, 15:37
                                            Oczywiście możemy sobie duskutować akademicko o tym, jaki jest stan higieny
                                            przeciętnego człowieka w Indiach a jaki w Stanach, tylko nie wydaje mi się, żeby
                                            na forum takie jak to, ktoś przychodził łakomy wiedzy na temat statystyk
                                            naukowych i doświadzczeń o komforcie i stylu życia szczurów umieszczonych w
                                            odchodach a szczurów posypanych detergentem. Bo co na co dzien z tego?
                                            Jeżeli którykolwiek z panów nie zwracających na codzień uwagi na swoja higienę i
                                            oburzających się, ze ktoś im się kaze myć rano i wieczór (i pewno jeszcze za
                                            sobą wannę umyć?!sić!:) ) przeczyta ten wątek i weźmie sobie do serca (i
                                            działania) choć trochę z niego, to może mniej żon będzie niechętnych do
                                            uprawiania z nimi seksu.
                            • petar2 Re: Higiena a sex 03.01.07, 11:42
                              Obroniłaś w tym wątku wspólnym wysiłkiem większości pań tezę, że należy się myć
                              i dbać o higienę. Gratuluję!

                              Mam nadzieję, że zasłużonej satysfakcji nie popsuje fakt, ze nikt tej tezy nie
                              próbował podważać :-)
                              • pokitoapoko Re: Higiena a sex 03.01.07, 12:17
                                petar2
                                teaz brzmiała raczej "NIE NALEŻY ŚMIERDZIEĆ", a mycie jest tylko skromnym i
                                mało wyczerpującym środkiem, zby ten stan osiągnąć :))))

                                Nawet jeśli tej tezy istotnie nikt nie podważał ;))) - to w praktyce więcej
                                satysfakcji sprawiłoby mi obcowanie (nie tylko intymne) z panami, którym nie
                                jełczeje tłuszcz na nosie, szyi i włosach.. itd. Ale najwyraźniej macie tak
                                utrwaloną postawę obronną w zakresie praw do własnych woni, że nic i nikt nie
                                jest w stanie Was zmusić do minimalnej refleksji i to jest w gruncie rzeczy
                                smutne :(
                            • yoric Re: Higiena a sex 03.01.07, 11:57
                              > Poza jednym chlubnym wyjątkiem (bodo) - wszyscy panowie, którzy zabrali w tej
                              > dyskusji głos bronią tezy, że "częste mycie skraca życie" :))))

                              OK, w takim razie ja podbijam stawkę.
                              Mycie głowy 2 razy dziennie. A co? Przez pół dnia ma śmierdzieć????
                              • niezapominajka333 Re: Higiena a sex 03.01.07, 18:06
                                niezapominajka - a wiesz, że plecki też się pocą? Nawet bardzo ;-) Pewnie, że
                                trudno je sobie powąchać, ale za to jaka powierzchnia parowania ;-)
                                Jestem też ciekawa na czym dokładnie Twoim zdaniem polega przesada w jedną i
                                drugą stronę.
                                Ja tam bym zdecydowanie wolała jechać z czystą i wyperfumowaną (nawet za mocno)
                                pańcią, niż z kiszonym panem Władziem, któremu spod pachy jedzie jedno, z pyska
                                drugie, a z portek trzecie. :-D

                                No dobrze, a więc po kolei.
                                Autorka wątku napisała:
                                "I nie chodzi mi tylko o mycie intymnych części ciała. Prawda jest taka, że
                                aby nie cuhnąć rozkładającym się łojem panowie należałoby:

                                - codziennie myć głowę bo śmierdzi najbardziej, a od niej śmierdzi także
                                pościel (włosy macie zwykle krótkie, więc nie wymaga to czesania koafiury
                                przez godzinę) - zresztą ja myję głowę codziennie i nikt mi nie wmówi, że to
                                taki nieziemski wysiłek,
                                - zęby 2 x dziennie to jest elementarz!!!!
                                - dokładne mycie twarzy, szyi, pod pachami, nóg co najmniej 2 razy dziennie
                                - codzienne mycie pleców szczotką
                                - obcinanie paznokci i troska o to żeby na piętach nie robiła Wam się skorupa
                                - no i mycie stref intymnych też ze 2 razy dziennie
                                - zmiana majtek raz na dobę (a nie jak jest wyraźny żółty zaciek)
                                - zmiana podkoszulka/koszuli codziennie
                                - zmiana skarpet codziennie
                                - zmiana piżamy raz na tydzień"

                                Określenie "cuchnac rozkładajacym się łojem" jest co najmniej nadużyciem.
                                A traktowanie tej wyliczanki jako obowiązującego dla wszystkich elementarza
                                higieny jest lekko niepoważne.
                                Tak jak nie ma złotego standardu na codzienny wysiłek fizyczny, bo co jednemu
                                służy, drugiemu szkodzi, a na trzeciego nie podziała wcale.
                                Istnieją tak zwane różnice osobnicze i one sprawiaja, że nie każdy, kto nie
                                myje codziennie włosów, czy nie szoruje szczotka pleców cuchnie rozkładającym
                                się łojem.
                                One też sprawiaja, że są osoby, które nawet intensyfikujac wymienione zabiegi
                                nie pozbędą się nieprzyjemnego zapachu.
                                O tym właśnie pisał Petar i inni. Zapach z ust nie zależy tylko od mycia lub
                                niemycia zębów. Plecki też nie muszą byc porośnięte włoskami, żeby wymagały
                                codziennego szorowania szczotką.
                                Dlaczego rozbawiło mnie to szorowanie? Bo własnie mój mąż ma gładką i delikatną
                                skórę, również na plecach i nie sądzę, zeby służyło jej codzienne szorowanie
                                szczotką, szczególnie że mało się poci i nie ma się czym ubrudzic w ciągu dnia.
                                Wystarczy mu delikatne umycie wodą z mydłem co drugi dzien ew. prysznic samą
                                wodą. Więc taki spis codziennych obowiązkowych zaleceń, bez uwzględniania
                                różnic między ludźmi jest dla mnie po prostu śmieszny.

                                "...ależ ta lista nie ani jest dogmatem, ani standardem - przynajmniej co do
                                moich
                                intencji. Prosiłam tylko, żeby się do niej odnieść.
                                jeśli chodzi o mycie głowy codziennie - znam poglądy specjalistów na ten temat.
                                Co nie zmienia faktu, że łepetyna zaczyna cuchnąć bardzo szybko, a kto nie
                                wierzy niech powącha u kolegi ;)

                                Może nie miałaś zamiaru tworzyc złotego standardu, ale tak ja, jak i wiele
                                innych osób tak to zrozumiało. No więc odniosłam się do tematu.

                                Jeśli chodzi o mycie głowy, to mam koleżankę, która ma piekne długie włosy i
                                duże problemy ze skórą głowy. Zaczęło sie od codziennego mycia włosów, bo czuła
                                sie "nieświeżo". Na wyglad włosów to nie specjalnie wpływało, na zapach też
                                (potwierdzone przez otoczenie - same kobiety) ale bardzo znacząco wpłynęło na
                                skórę głowy. Testuje teraz rózne leki dermatologiczne, coraz mniej jest
                                kosmetyków, które moze stosowac, bo uczulają ja nawet te najmniej alergiczne.
                                Teraz włosy przetłuszczaja się jej duzo szybciej i rzeczywiscie po kilku
                                godzinach widac różnicę. Ona nie potrafi już przerwac tego błędnego koła, czuje
                                przymus umycia głowy minimum raz dziennie, a często dwa, trzy razy dziennie, bo
                                ciągle czuje się nieświeżo. To jest własnie przesada w jedną stronę, przesada
                                która zbliża sie do nerwicy natręctw, jak pisał Radi.
                                A jaka jest przesada w drugą stronę? Jest wiele przykładów, które możemy tu
                                opisywac, ale zazwyczaj mamy tu na myśli osoby z dużo dłuższym, niż
                                jednodniowe, niemyciem. Rzeczywiście ich towarzystwo jest uciążliwe i często
                                wymaga wietrzenia pomieszczenia, ale może to wynikac z różnych przyczyn.
                                Ale dla mnie równie uciążliwe jest przebywanie obok wypielęgnowanej damy, która
                                roztacza wokół bardzo intensywny zapach perfum, szczególnie takich, których nie
                                lubię. Smród niemytego długo ciała czy bardzo intensywny zapach perfum chocby
                                najbardziej znanej marki jest dla mnie rodzajem nieliczenia sie z odczuciami
                                otoczenia. Taka postawa " ja nie czuję, wiec inni też nie czują" albo "mnie się
                                podoba, więc i innym musi sie podobac".
                                Wszelka przesada jest niezdrowa, szczególnie gdy inni są skazani na nasze
                                towarzystwo. O ile mogę zrozumiec bezdomną, choc nie podoba mi się jej zapach,
                                o tyle trudniej mi usprawiedliwic zbyt hojne skrapianie sie "cięzkimi"
                                pachnidłami szczególnie w upalne dni.




                                • yoric Re: Higiena a sex 03.01.07, 20:54
                                  Aha!
                                  Nie myjesz głowy dwa razy dziennie!

                                  BRUDAS!!!

                                  :P
    • your_and Ze skrajności w SKRAJNOŚĆ 04.01.07, 15:09
      erimka napisała:
      > naukowych i doświadzczeń o komforcie i stylu życia szczurów umieszczonych w
      > odchodach a szczurów posypanych detergentem. Bo co na co dzien z tego?
      > Jeżeli którykolwiek z panów nie zwracających na codzień uwagi na swojahigienę
      > oburzających się, ze ktoś im się kaze myć rano i wieczór (i pewno jeszcze za
      > sobą wannę umyć?!sić!:) ) przeczyta ten wątek i weźmie sobie do serca (i
      > działania) choć trochę z niego, to może mniej żon będzie niechętnych do
      > uprawiania z nimi seksu.

      Dzieki forum można sie czegoś dowiedzieć. Może jednego i drugiego brudasa
      pobudzi do refleksji, bo zgadzam się że wiekszośc facetów nie czuje i rozumie
      zwiazku swojego zapachu z niechecią do seksu.

      Ale z drugiej strony same się zastanówcie. Konkretne rady co do częstotliwości
      mycia itp są po prostu niebezpieczne dla ludzi o słabszej odporności! I to
      naprawdę trzeba mieć świadomość przesada że moża zagrozić zdrowiu! Szczególnie
      jeśli któraś z mam bedzie chciała nauczyć czystości swoją rodzinę zaczynając od
      dzieci. Jest stwierdzony bezpośredni ścisły zwiazek kąpania raz dziennie i
      częstszego z azotopowym zapaleniem skóry, astmą i alergią.
      Konkrety:

      Astmę oskrzelową uważa się za chorobę cywilizacyjną, w której ważną rolę
      odgrywają różne substancje uczulające (alergeny), ale wpływa na nią też
      nadmierna higiena, nadużywanie antybiotyków, leków, szczepień ochronnych i
      unikanie kontaktu z naturą.
      www.astma.edu.pl/alergia_astma/16/138

      Ocenia się, że co dziesiąte dziecko w Polsce ma alergię, a co trzeci
      mieszkaniec naszego kraju ma cechy alergiczne. Przyczyna do końca nie jest
      znana. – To cena za postęp cywilizacji. Być może powoduje je nadmierna higiena,
      zbyt czyste mieszkania, spaliny lub bardziej wydajne niż kiedyś zboża – mówi
      prof. Krzysztof Buczyłko z łódzkiego Centrum Alergologii.

      Alergię może sprowokować też nadmierna higiena i częste stosowanie
      antybiotyków. W naturalnym środowisku znajdują się miliardy drobnoustrojów.
      Jeśli przedostają się do organizmu malucha drogą oddechową i pokarmową, układ
      odpornościowy uczy się je rozpoznawać i zwalczać.
      www.poradnikzdrowie.pl/site/933_708.htm

      Cz´stotliwoÊç alergicznego nieżytu nosa stale wzrasta z powodu ró˝nych
      czynników Êrodowiskowych. Niniejsze Chociaż pierwotne mechanizmy patogenetyczne
      nie sà jeszcze całkowicie wyjaÊnione, trzeba przyznaç, że ważnym czynnikiem
      jest nadmierna higiena.
      www.heel.pl/files/kwartalnik/Sezonowy_alergiczny_niezyt_nosa.pdf.
      AZT
      Przyczyny AZS są bardzo złożone i na razie nie w pełni poznane. Lekarze
      wymieniają jednak kilka czynników, które mogą sprzyjać wystąpieniu choroby(...)
      Wbrew pozorom chorobę może również sprowokować nadmierna higiena. Częste mycie
      powoduje bowiem znaczne osłabienie płaszcza lipidowego pokrywającego skórę i w
      efekcie nadmierne wysuszenie.
      www.poradnikzdrowie.pl/site/941_447.htm

      No i klasyka czyli o grzybicy pochwy:

      Szczególnie ważne jest uświadomienie sobie faktu, że pojawienie się drożdżycy
      pochwy nie może być traktowane jako skutek złej higieny osobistej - jeżeli już,
      to raczej nadmierna higiena może być tu czynnikiem ryzyka.
      consumer-care.bayer.com.pl/index.php?page=canesten&p=1


      • erimka Re: Ze skrajności w SKRAJNOŚĆ 04.01.07, 15:51
        Masz rację- ze skrajności w skrajność-
        bo na tym wątku nie rozmawiamy o częstotliwości kąpieli niemowlaka a o higienie
        dorosłej osoby, tu- faceta z którym dzień w dzień chce iść do łóżka, chcę koło
        niego spać zaciągać się jego zapachem, kochać się, znajdować przyjemność w
        przebywaniu z nim.
        i chciałabym, żeby nie przyniósł mi grzybków na penisie (co jest dość częste bo
        u mężczyzn grzybica często jest bezobjawowa), i żeby jego zapach mnie nie
        zniechęcał do bliższych kontaktów.
        co do niemowlaków- spróbuj po kilku kupkach do pieluchy nie umyć dziecku
        pupy...no spróbuj i zobacz czym sie to skonczy.
        Nikt nie wymaga tu Nadmiernej higieny. Nigdzie nie napisałam o wielogodzinnym
        siedzeniu w gorącej kąpieli, ani o nakazie używania silnych środków chemicznych
        i higienicznych w dużych ilościach podczas codziennej toalety, a tym bardziej
        zamiast codziennej toalety. Bo woda toaletowa użyta na brudne ciało też śmierdzi.
        Wręcz przeciwnie, dla większości tych czynności wystarczy użycie najzwyklejszej
        w świecie wody.
        i niewielkiej ilości mydła, oczywiści Bambino:)).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka