Dodaj do ulubionych

szef i jego nalożnice

15.02.07, 13:34
Zupelnie przypadkiem usłyszałam rozmowę na temat erotycznych wyczynów mojego
męża. Ktos kto opowiadał jest jego współpracownikiem i nie miał świadomości,
że mówi to w obecności żony. Informacje były szokujące. Mój mąż prowadzi dużą
prywatną firmę - od kilku lat (od narodzin naszego dziecka) ma regularne,
bardzo liczne i nie ukrywane w firmie kontakty seksualne ze swoimi
pracownicami w całym kraju. Rzeczywiście sporo jeździ i do każdego
odwiedzanego miasta wyjeżdża na 2 dni. Podobno zdarza mu się wychodzić w
towarzystwie ulubionej pracownicy z biura, w którym pracuje na stałe, na 2-3
h w ciągu pracy, podobno na ostatnich targach zabrał z dyskoteki dziewczynę i
przywiózł ją z powrotem o 6 rano. Skala tego procederu przez ostatnie lata
była ogromna. Rzeczywiście niedawno złapałam go na romansie z pracownicą, do
którego się przyznał, ale jak się teraz okazuje nasz problem ma zupełnie inny
wymiar i skalę niż krótkie zauroczenie jakimś dziewczątkiem. Usłyszałam też,
że absorbująca praca żony jest mu bardzo na rękę, bo ma absolutną swobodę w
swoich poczynaniach. Podobno są to fakty powszechnie znane w środowisku pracy
mojego męża, co więcej on czuje się tak pewnie, że nie zamierza ich ukrywać.
Zastanawiam się dlaczego? Mamy oboje po trzydzieści kilka lat. Jestem
zgrabna, zadbana, pogodna, z poczuciem humoru i polotem (jak myślę ;))).
Wyglądam na mniej lat niż mam. Jestem niezależna, mam ciekawą i dobrze płatną
pracę, liczne grono ludzi, którzy mnie lubią. Łączy nas udany seks, mamy
fantastyczne dziecko... Czego ten człowiek tak intensywnie poszukuje??? Czego
nie ma we mnie, co odnajduje w tych dziewczynach? No i wreszcie ostatnia
rzecz - potworne rozczarowanie, że facet którego uważałam za ostoję, za
człowieka trudnego może, ale uczciwego i prawego okazał się takim bydlakiem i
właściwie męską dziwką. Jak ja mam dalej z tym żyć? Nie umiem znaleźć winy w
sobie, mimo tego że po tym odkrytym przeze mnie romansie ta wina była mi
intensywnie wmawiana - czuł się osamotniony i niedoceniany... A pozostałe
laski? Też z osamotnienia? Tak na skalę przemysłową???
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 13:38
      zapytaj swojego slubnego. On powinien Ci się tłumaczyć;)
      • pokitoapoko Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 13:43
        tak - na pewno :)))
        nie mając żadnych dowodów ??? Usłysze tylko żebym się wybrała do psychiatry :)
        Niepokojące sygnały docierały do mnie już wcześniej - żadna rozmowa nie wchodzi
        w grę, odpowiedzią jest zawsze agresja.
        • rumcajs-wrocek Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 13:47
          Więc mu powiedz ,że wszystko wiesz i nie widzisz powodów, żeby miałby dalej cię
          okłamywać . Powiedz,że chcesz rozwodu i czekaj na reakcję .
          Powodzenia
          A tak na marginesie - jeśli to prawda, to kawał squr.... ztego Twojego męża.
          • menk.a Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 14:01
            facet miał harem, darmowe lub nie seksualne usługi
            • laurijka Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 14:24
              Niestety, przypadki takich facetow sie zdarzaja. Nie wiem, czemu zenia sie i
              wplatuja w to swoje haremowe zycie bliskich ludzi. Wierza, ze sami sie zmienia?
              Mysla, ze prawda nie wyjdzie na jaw? Czuja sie dobrze, bo wydaje im sie, ze
              potrafia oddzielic seks od uczuc? Sama znam taki przypadek i nie moge sie
              nadziwic zonie, ktora ciagle nie wie, ze jej maz sypia nalogowa z niemal kazda
              poznana kobieta.
    • milaczek-k1 Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 15:22
      pokitoapoko napisała: Zupelnie ... A pozostałe
      laski? Też z osamotnienia? Tak na skalę przemysłową???

      Przy całym szacunku dla twojego rozgoryczenia,Twój mąż Cierpi ma poważną
      chorobę. To seksoholizm.Takie zachowania jak opisujesz musiały istnieć przed
      ślubem.Każda zdobyta (przeleciana) kobieta nakręca go jeszcze
      bardziej,wymuszając wręcz kolejne podboje.Nic już nie jest ważne,liczy się
      tylko kolejny seks. Czy z tego można wyjść?Tak! Mąż musi uświadomić sobie, że
      jest chory.Musi mieć(czuć) potrzebę zmiany dotychczasowego życia.Ty mu możesz w
      tym pomóc, natychmiast wnosząc sprawę o rozwód(to nie mogą być babskie lamenty,
      to musi być maprawdę dobrze udokumentowany pozew.Mąż musi się poczuć
      przyszpilony,zacząć sobie zdawać sprawę co straci,jego egzystencja społeczna
      materialna powinna być zagrożona) warunkując odstąpienie od pozwu, podjęciem
      przez niego leczenia.Życzę by Ci sie udało.Chociaż wiem jakie to trudne.
      • pokitoapoko Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 15:42
        milaczek-k1 nie wykluczone, że masz rację :((( Pytanie tylko czy komuś takiemu
        jak on może jeszcze na czymkolwiek zależeć? Ja nawet nie wiem czy mnie chce się
        jeszcze o to walczyć.... i doznawać kolejnych rozczarowań.
        • anais_nin666 Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 16:59
          Pokitoapoko, zakładam, że Twoje domysły mają mocne podstawy. Bo w łóżku z żadną
          z pań go nie przyłapałaś, a przechwałki, to mimo wszystko jedynie słowa (może
          Twój facet to typ kogucika, który dużo pieje, ale niewiele z tego wynika?).

          Cokolwiek postanowisz powinnaś miec świadomośc jednego - ten facet sie nie
          zmieni. Poszukiwacz tak intensywnych przygód nie zrezygnuje z nich łatwo. Co
          najwyżej będzie sie lepiej krył. Może nie będa to zdrady idące w ilości hurtowe,
          ale nie liczyłabym na wiernośc.
          Jeżeli potrafisz zyć z mężczyzną, który oprócz Ciebie będzie miał równiez inne
          kobiety - walcz (o co? nie wiem mówiąc szczerze...), jeśli ta myśl Cię dobija -
          odpuść sobie i zacznij sobie układać życie z kimś bardziej przyzwoitym.
          Twój mąz, z pokrótce nakreślonej przez Ciebie charakterystyki, wydaje się
          wyjątkowym kabotynem... Nie masz wrażenia, że życie z kimś takim Cię deklasuje?
          Pewnie nie jestes bez winy, mimo wszystko nic! nie usprawiedliwia zachowania
          Twego męża.
          Pozdrawiam ciepło.
      • zebroadama1 Re: szef i jego nalożnice 16.02.07, 17:11
        Jesli ta choroba to uzależnienie od seksu, to zgadzam się tzreba to leczyć. Ale
        od razu rozwód??? to nie jest wyjście. On potrzebuje pomocy ze strony żony i to
        musi być ich wspólna decyzja i walka o zwiazek. Myśle że warto spróbować.
        • milaczek-k1 Re: szef i jego nalożnice 16.02.07, 18:28
          zebroadama1 napisała:
          > Jesli ta choroba to uzależnienie od seksu, to zgadzam się trzeba to leczyć.
          Ale od razu rozwód???to nie jest wyjście.On potrzebuje pomocy ze strony żony i
          to musi być ich wspólna decyzja i walka o zwiazek. Myśle że warto spróbować.<

          Dobrze myślisz.
          Tylko,że do tanga trzeba dwojga.Każdy uzależniony, by wyjść z nałogu potrzebuje
          m.in. uświadomienia sobie potrzeby zmiany dotychczasowego życia.Taką potrzebę
          może wywołać głęboki wstrząs(choroba ,śmierć bliskiej osoby),zagrożenie
          egzystencji(groźba rozwodu,bankructwo),lub osiagnięcie dna, od którego będzie
          się mógł odbić.Dlatego ja piszę o groźbie rozwodu.Wpada mnie w słowo ambx
          uzupełniając moją wypowiedź sposobem na udokumentoewanie pozwu: cyt> Wysłać za
          nim detektywów,poprosić o zeznania ludzi którzy go znienawidzili i kobiety,
          które użył i olał?Stać cię żeby zebrać materiał do rozwodu z jego wyłącznej
          winy< koniec cyt.Dostarczając mężowi tego wstrząsu, pokitoapoko ma zaledwie
          szansę na oprzytomnienie męża, bo teraz to jej żale są(będą) skierowane jako
          nieuzasadnione do psychiatry.On "niewinien"To żona ona go nie doceniała .Tego
          czy warto spróbować na obecną chwilę nie wie nawet pokitoapoko cyt>Ja nawet nie
          wiem czy mnie chce się jeszcze o to walczyć.... i doznawać kolejnych
          rozczarowań.< koniec cyt.Pzdr.


    • loppe Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 15:42
      Nie możesz mu dać haremu.
      • loppe Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 20:30
        ps. swoją drogą - podniecająco to brzmi: "jego nałożnice"
    • grzelekoslawski Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 16:47
      pokitoapoko napisała:

      > Zastanawiam się dlaczego? Mamy oboje po trzydzieści kilka lat. Jestem
      > zgrabna, zadbana, pogodna, z poczuciem humoru i polotem (jak myślę ;))).
      > Wyglądam na mniej lat niż mam. Jestem niezależna, mam ciekawą i dobrze płatną
      > pracę, liczne grono ludzi, którzy mnie lubią. Łączy nas udany seks, mamy
      > fantastyczne dziecko... Czego ten człowiek tak intensywnie poszukuje??? Czego

      Macie oboje po trzydzieści lat. Jesteś ładna, zgrabna, masz dobrą pracę. Masz
      pełno znajomych. Z mężem łączy Cię udany seks. Macie super dziecko.

      Więc czego Ci jeszcze brakuje?

      To, że mąż lubi się od czasu do czasu zabawić to taki problem wielki? Co - nie
      zajmuje się tobą? Chce się z Tobą rozwieść? Założyć rodzinę z inną? Kasy do
      domu nie przynosi?

      Kobieto - szukasz dziury w całym. Z tego co piszesz masz całkiem udane życie -
      a zamiast się nim cieszyć to szukasz kłopotów. Znasz słynne powiedzenie -
      lepsze jest największym wrogiem dobrego?

      grzelekosławski
      • anais_nin666 Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 17:03
        Grzelekoslawski, rozumiem że gdyby Twoja zona miała co parę dni innego kochanka,
        ale mimo wszystko z ochota dzieliłaby się ciałem i z Toba, poza tym pamiętałaby
        o Twoich urodzinach i zajmowała się wspólnie z Toba dziećmi, to byłbys
        szczęsliwy i nie szukał dziury w całym:)?
        Jestes ideałem faceta:) Tolerancja zachwycająca - u mężczyzn nadzwyczaj
        sporadyczna;) (przynajmniej w tej materii).
        • grzelekoslawski Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 17:15
          Cóż - nie bez powodu zaglądam na to właśnie forum. Współżycie z moją żoną po
          prostu nie układa się. Praktycznie przestało istnieć. Gdybym miał do wyboru
          moją żonę rozkoszującą się namiętnym seksem w ramionach moich i innych a żonę,
          która seksu nie uprawia wcale, jest ciągle sfrustrowana i zmęczona - no sam nie
          wiem co mi bardziej odpowiada.

          Ok, rozumiem pewien szok jaki musiała przeżyć autorka tego wątku. Zwracam tylko
          uwagę - że skoro jak sama pisze stanowią tak udany związk - to może powinna po
          prostu tą sutuację spróbować zaakceptować.
          • victta Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 17:21
            Gdybym miał do wyboru
            > moją żonę rozkoszującą się namiętnym seksem w ramionach moich i innych a żonę,
            > która seksu nie uprawia wcale, jest ciągle sfrustrowana i zmęczona - no sam nie

            No to nie pisz jak nie wiesz,bo to glupie.Jak bedziesz mial rogi ,w ktorych nie
            zmiescisz sie w pokoju dziennym, wtedy sie wypowiedz.
          • anais_nin666 Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 17:28
            Grzelekoslawski, autorce jedynie sie wydawało, że stanowią swietny związek.
            Związek zbudowany na kłamstwie ma gliniane nogi, nie sądzisz? Trudno zyć z kims
            kto notorycznie oszukuje, a na sugestie, że jest kłamcą reaguje agresją i złością.
            Każdy z nas póki żyje w nieświadomości - jest pewny, że nie ma podstaw do
            niepokoju skoro na pozór wszystko gra. Świat staje do góry nogami, gdy matactwa
            wychodzą.
            Mało kto jest na tyle tolerancyjny, by zgodzić się na zycie z kimś kto będzie
            regularnie i bez oporów oddawał się uciechom z tabunem innych osób.
            Tobie się wydaje, że tak. Sądzę, że jestes w wielkim błedzie. Gdyby Twa zona
            oprocz fajnego seksu z Toba chciala miec fajny seks i z innymi mezczyznami,
            zaczalbys analizowac czego szuka u innych. Co maja oni, czego nie masz Ty...
            Lubimy czuć sie jedyni, niepowtarzalni.
        • suzann_e Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 17:17
          ja nie wyobrazam sobie takiego zycia
          bez wzajemnego zaufania?, bez porozumienia? o czym wy rozmawiacie?
          ja bym mu dała w zeby, zabrała dziecko i zostawiła bez grosza przy duszy
          lub/i zrobiła cos innego niezmiernie przykrego
          i ułozycie zycie od nowa
          ale jesli tobie to nie przeszkadza............cóż
          jak patrzec mu w oczy i się z nim kochać?
          • grzelekoslawski Re: szef i jego nalożnice 15.02.07, 18:07
            > ja bym mu dała w zeby, zabrała dziecko i zostawiła bez grosza przy duszy

            Aha. Czyli twoim zdaniem dziecko to taka pluszowa zabaweczka - jak facet jest
            grzeczny to dostaje, niegrzeczny to nie dostaje?

            • misssaigon typowe 15.02.07, 21:14
              kobieta sie odgraża "zabiore mu dziecko i nigdy go nie zobaczy"

              a facet "niedoczekanie, zeby złotówke z MOJEGO majatku dostała"

              i tak sie toczy zycie nasze urocze;P
              • your_and Re: typowe 16.02.07, 09:15
                > i tak sie toczy zycie nasze urocze;P

                W zeszłym roku było w Polsce pareset spraw o molestowanie które matki zgłosiły
                przeciw ojcom tylko po to odciąc kontakt od dziecka i z zemsty. Sama prokurator
                w wywiadzie twiedziła że to tragiczne społecznie zjawisko. W zasadzie jest to
                matek bezkarne.
                Podobnie coraz wiecej polskich ojców wyjeżdza za granicę do coraz odleglejszych
                krajów żeby "ona nie dostała złotówki".
    • xapur Może to korzysta. 16.02.07, 08:35
      Możliwości połączone z typową dla większości facetów ciekawością innych kobiet
      oraz w tym przypadku najprawdopodobniej ze słabą wolą, tudzież słabymi
      podstawami moralnymi (bądź jedno i drugie) dają zabójczą dla wierności
      kombinację. Jeśli choć połowa z tych opowieści jest prawdziwa szanse na zmianę
      są niewielkie. Niemniej czasem kubeł zimnej wody zdziała cuda… Wcześniej jednak
      warto się przyjrzeć bliżej tym „historiom”.
    • loppe Re: szef i jego nalożnice 16.02.07, 09:57
      miejmy tylko nadzieję że relacje z nałożnicami są partnerskie, a nie takie jak
      w modelu Łyżwińskiego
      • misssaigon Re: szef i jego nalożnice 16.02.07, 12:43
        loppe a co to dla naszej autorki za róznica? czy maz jest sk...synem XXL czy XXXL??
    • ambx Nałogowy, głęboko uzależniony seksoholik... 16.02.07, 13:14
      ...potrzebuje nowej samiczki jak narkoman działki. Odwyk będzie równie bolesny.
      Musisz zdecydować "pokito.." co chcesz zrobić z twoim życiem. Udawać, że o
      niczym nie wiesz? Powiedzieć, że o wszystkim wiesz? Wysłać za nim detektywów,
      poprosić o zeznania ludzi którzy go znienawidzili i kobiety, które użył i olał?
      Stać cię żeby zebrać materiał do rozwodu z jego wyłącznej winy. Czy stać cię
      też, żeby zrezygnować ze swej kariery, przejść do jego firmy i być z nim
      24/7/365? Robić mu szybkie korepetycje z francuskiego w biurze, żeby się mógł
      odprężyć przed ważnymi negocjacjami? Jesteś osobą dorosłą, a twój mąż jest
      głęboko uzależniony od ryzykownego seksu. W końcu może złapać HIV-a. Nie ma
      dobrych rozwiązań. Sama musisz wybrać najmniejsze zło.
      • suzann_e Re: Nałogowy, głęboko uzależniony seksoholik... 16.02.07, 13:39
        nie nalezy się mscic bezpodstawnie , nie zaprzeczam
        ale nie kazdy mąż zasługuje na wspólczucie i litowanie się
        miałam "bardzo kochanego" tatusia i gdyby moja matka za wszeką cene próbowała
        ułozyć sobie z nim życie, to zle by to dla wszystkich się skonczyło
        ... a tymczasem skonczyło się zle tylko dla niego
        czy tak nie lepiej?
        • life_ever Re: Nałogowy, głęboko uzależniony seksoholik... 16.02.07, 17:35
          To obrzydliwe. Tym bardziej, że ten facet się z tym nie kryje i robi to
          otwarcie. Może to seksoholik, a może po prostu zwykła, dwulicowa świnia, która
          wykorzystuje zależność służbową i jeszcze się tym chwali...
          Współczuję tym dziewczynom, z którymi gość sypia, bo z pewnością są w firmie
          obiektami niewybrednych żartów.
          Współczuję żonie, która teraz będzie się musiała z tym wszystkim zmierzyć.
          Współczuję temu kogucikowi-oblatywaczowi, który najwidoczniej nigdy nie pojmie,
          dlaczego warto być lojalnym. Ale tak to już jest, jak ktoś do myślenia używa
          nie tej główki, co trzeba.



    • on3x Re: szef i jego nalożnice 17.02.07, 21:44
      pokitoapoko napisała:

      Czego ten człowiek tak intensywnie poszukuje??? Czego
      > nie ma we mnie, co odnajduje w tych dziewczynach?
      proste - jest odmiana
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka