Dodaj do ulubionych

Sex oralny z tzw. połykiem

02.03.07, 10:45
Marzeniem mojego partnera jest abym połknęła jego nasienie....Czy są tu
dziewczyny, które to robią i znają jakiś sposób aby to znieść;-)
Obserwuj wątek
    • aishka2307 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 02.03.07, 10:48
      mmmmmmmm lody w ruchomym wafelku ze śmietanka - mniam, mniam pyyycha
      • m_aggi Re: Sex oralny z tzw. połykiem 02.03.07, 10:51
        hmmm kiedys to zrobiłam ze trzy razy może, ale nie było to aż takie pyszne jak
        opisujesz;-) stąd moje pytanie... aż zazdroszcze Ci, ze tak to odbierasz. jeśli
        chodzi o "soczki" przed "śmietanką" nie ma problemu-uwielbiam, ale boje się, ze
        będe miała odruch wymiotny... Wtedy bedzie mu przykro.
        • aishka2307 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 02.03.07, 10:56
          są opinie, że smak nasienia zależy od diety faceta, ponoć pomagają np. ananasy
          a szkodzi nadmiar piwa. Nie wiem, moj piwa nie pije
      • naranjas1 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 06.03.07, 13:34
        ja i moje partnerki to uwielbiają...nawet idziemy dalej niż sam połyk ale
        zabawa z wyciekanie i rozmazywaniem spermy po buzi....mmmmm i dalej nawet: ona
        mi daje z ust i mi to smakuje, słodziutka:) mniam
    • aishka2307 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 02.03.07, 10:53
      m_aggi napisała:

      > Marzeniem mojego partnera jest abym połknęła jego nasienie....Czy są tu
      > dziewczyny, które to robią i znają jakiś sposób aby to znieść;-)

      nie wiem, jak Cię zachęcić. Ja to po prostu bardzo lubię i mąż nie musiał mnie
      do tego namawiać
    • justysialek Re: Sex oralny z tzw. połykiem 02.03.07, 11:03
      Ja też to robię, właściwie za każdym razem. Teraz już przygotowuję się do
      przejścia na wyższy poziom (kończenie na twarzy).
      Mi pomaga takie myślenie - jesli nie mam problemów z połykaniem jego śliny,
      która dostaje się do moich ust podczas pocałunków, to czemu mam się brzydzić
      spermy? Smak jest nie najlepszy, ale to właśnie szybkie połknięcie skraca
      męki :-) Wole juz połknąć, niz trzymac sperme w buzi zanim ja wypluję.

      Rady:
      Oswajaj się ze spermą. Niech kończy na twoim ciele, a ty wetrzyj ja w skórę,
      wąchaj, posmakuj, pobaw sie nią. To jedyne wyjście. jak sie przyzwyczaisz, to
      nie bedziesz miała odruchu wymiotnego. Na to, że nagle zacznie pachnieć i
      smakować jak truskawki raczej nie licz.
    • marianko1 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 02.03.07, 11:38
      W spermie jest dużo białka,choć przyznam żony mi się jeszcze nie udało namówić
      do tego żeby łykała sperme..
    • loppe Re: Sex oralny z tzw. połykiem 02.03.07, 12:47
      to temat strumień
    • menk.a Re: Sex oralny z tzw. połykiem 02.03.07, 12:52
      Oswój się z tym;) Tak jak tu radzą. Dotknij, powąchaj, posmakuj.;)
      Ja od pierwszego razu nie miałam z tym problemu. Nagle czujesz duuużo więcej
      ciepłej wilgoci w ustach i połykasz.;)
    • eeela Re: Sex oralny z tzw. połykiem 02.03.07, 13:02
      Polykaj jak najswiezsze i jeszcze cieple ;-)

      Dobrze ci radza - najpierw sie baw. Posmaruj sie, powachaj - nie lec potem od
      razu pod prysznic, tylko polez, przyzwyczaj sie do zapachu, wez odrobine na
      palec i poliz. Za ktoryms razem nie bedzie ci sie chcialo tuz przed finiszem
      uciekac - pozwol partnerowi na sam finisz bardziej sie w usta zaglebic, tylne
      kubki smakowe mniej reaguja na smak nasienia, i polknij od razu. Nasienie, jak
      je wypuscic na swieze powietrze, pachnie co prawda przyjemnie, ale walory
      smakowe sie zdecydowanie pogarszaja z sekundy na sekunde ;-)
      • gacusia1 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 03.03.07, 00:21
        Bosze...sperma pachnie????A fuj!!! Nie mam nic przeciwko polykaniu itp
        itd...ale wachac spermy nienawidze!Polknac i miec to za soba!
        • eeela Re: Sex oralny z tzw. połykiem 03.03.07, 02:03
          Mrrrr, uwielbiam :-)
    • misssaigon Re: Sex oralny z tzw. połykiem 03.03.07, 09:52
      tydzien na ostrej diecie???
    • killarney5 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 03.03.07, 11:47
      > Marzeniem mojego partnera jest abym połknęła jego nasienie....Czy są tu
      > dziewczyny, które to robią i znają jakiś sposób aby to znieść;-)

      Jest tylko jeden - *naprawdę* kochać swojego mężczyznę. Wtedy problem po
      prostu nie istnieje. W innych przypadkach stosuje się różne "metody", aby to
      "znieść" - ale sama określenie "znieść" mówi, że tak naprawdę robimy to wbrew
      sobie - a chyba nie o to chodzi.
      • wierna23 do killarney5 03.03.07, 13:03
        bzdury piszesz ja bardzo kocham swojego meza a nie moge sie przelamac zeby
        lykac sperme,to jesli twoj ukochany zaproponuje ci siuski to tez polkniesz?to
        ze kogos kochasz nie znaczy ze nic cie w nim nie obrzydza,jego smarki tez nie
        robia na tobie wrazenia?
        • killarney5 Re: do killarney5 03.03.07, 16:21
          do wierna23:

          Gratuluję kultury - a o miłości niewiele wiesz. Bez odbioru.
        • eeela Re: do killarney5 04.03.07, 18:46
          to jesli twoj ukochany zaproponuje ci siuski to tez polkniesz?to
          > ze kogos kochasz nie znaczy ze nic cie w nim nie obrzydza,jego smarki tez nie
          > robia na tobie wrazenia?

          Glupie to i bezpodstawne, co piszesz. Do pochwy ci maz nie sika i nie smarka,
          zrozumiale calkowicie, ze malo kto ma na takie cos ochote. Ale nasienie wewnatrz
          swojego ciala przyjmujesz, jaka wiec roznica, ktorym otworem? ;-P

          Obrzydzenie w stosunku do spermy wynika albo z kulturowych zahamowan, albo z
          sypiania z niewlasciwym facetem.
          • glamourous Re: do killarney5 04.03.07, 20:17
            eeela napisała:

            > Obrzydzenie w stosunku do spermy wynika albo z kulturowych zahamowan, albo z
            > sypiania z niewlasciwym facetem.

            Zgadzam sie calkowicie. Z tym ze zazwyczaj tak bywa, ze kiedy trafia sie na
            wlasciwego faceta zwykle zapomina sie o wczesniejszych "kulturowych
            zahamowaniach" i bez mrugniecia okiem robi sie rzeczy ktore wczesniej wydawaly
            sie obrzydliwe i nie do przyjecia :-)
            • eeela Re: do killarney5 04.03.07, 20:20
              Mnie sie wlasnie tak tez przytrafilo :-) Ale jestem w stanie sobie wyobrazic, ze
              istnieja na tym swiecie kobiety, ktorych zahamowania sa zbyt gleboko osadzone.
              Ja z natury jestem otwarta na nowe doswiadczenia i eksperymenty ;-)
      • kaktus107 do killarney5 03.03.07, 17:40
        hej killarney5!
        zeby nie utwierdzac Cie zbyt dlugo w przekonaniu ze TY tylko wiesz czym jest
        prawdziwa gleboka milosc, i w jakikolwiek sposob polykanie spermy zalezy od
        milosci - bzdury piszesz.
        Zgadzam sie z poprzednia opinia wiernej, dodam jeszcze jeden argument - panie z
        filmow porno rowniez ochoczo polykaja sperme albo rozkoszuja sie nia w inny
        sposob, raczej nie laczylabym tego z glebokim uczuciem.
        polykanie spermy nie jest dla mnie zadnym szalem, mozna sie do tego
        przyzwyczaic, ale rozkoszowac? ja lubie robic mojemu facetowi taka przyjemnosc
        od czasu do czasu, lubie tez perwersyjne uczucie ktore temu towrzyszy ale smak
        srednio mi przypadl do gustu:(

        do wszystkich dziewczyn ktore sa zmuszane do polykania spermy przez facetow
        zdecydowanie wbrew swojej woli - zaproponujcie swoim panom zeby sami zapoznali
        sie z tym specjalem - ciekawe czy nie zrzednie im mina i nie starca rezonu!
        ciekawe czy ktorys z nich probowal?

        pozdrawiam

        • gacusia1 Brawo-Kaktus!!! n/t 03.03.07, 19:58

        • annise77 Re: do killarney5 03.03.07, 23:35
          nie rozumiem tekstów typu :połknąć i mieć to już za sobą...o co chodzi? na
          cholere zmuszac sie do takich rzeczy? jezeli sprawia ci to niekłamanie
          zarąbistą przyjemnosc, to sobie łykaj, ale zmuszać się do czegoś ze względu na
          faceta jest poniżej poziomu jaki każda kobieta powinna mieć.
          • tawia5 Re: do killarney5 11.03.07, 13:08
            Święte słowa.
            Ciekawe jak można rozkoszować się seksem, cały czas myśląc, że trzeba będzie
            zrobić coś na co nie ma się ochoty i nie jest się pewnym jak zareaguje organizm.
            Ja np. mam bardzo wrażliwy żołądek i byle co powoduje u mnie odruch wymiotny.
            Więc nawet nie ryzykuję.
            Nie można się kochać pod presją!!!!
        • gomory Re: do killarney5 03.03.07, 23:40
          > do wszystkich dziewczyn ktore sa zmuszane do polykania spermy przez facetow
          > zdecydowanie wbrew swojej woli - zaproponujcie swoim panom zeby sami
          zapoznali
          > sie z tym specjalem - ciekawe czy nie zrzednie im mina i nie starca rezonu!
          > ciekawe czy ktorys z nich probowal?

          No teraz to mnie rozwalilas... Mozna probowac kopnac go w jaja, pewnie tez
          straca rezon ;-).
          Gdy jakas kobieta jest _zmuszana_ to mi to juz przemoca i gwaltem pachnie. O
          takich patologiach nie ma nawet co dyskutowac.
          Powiedzmy, ze mialas na mysli namawianie. Sorry... ale moj wytrysk to nie
          trutka na szczury. Bezproblemowo moge sie zapoznac z tym specjalem. No i co by
          to mialo zmienic? Nic. Przeciez jak dziewczyna nie lubi, to nadal nie bedzie
          lubila, i to wszystko. Sam pomysl zeby czynic ukochanej osobie swiadome
          zlosliwosci uwazam za mocno chybiony.
          • psottka Re: gomory.. może warto spróbować? 04.03.07, 18:47
            gomory napisał:
            > Powiedzmy, ze mialas na mysli namawianie. Sorry... ale moj wytrysk to nie
            > trutka na szczury. Bezproblemowo moge sie zapoznac z tym specjalem.
            > No i co by to mialo zmienic? Nic.

            oj jesteś w błędzie gomory... bo widzisz. niektórym facetom wydaje się że sperma to faktycznie delicje i nie są w stanie zrozumieć kobiety że może mieć niechęć do smaku, zapachu....
            a wystarczyłoby samemu wyrobić sobie zdanie... :-D

            _______
            Psottka
            • gomory Re: gomory.. może warto spróbować? 05.03.07, 12:36
              > oj jesteś w błędzie gomory... bo widzisz. niektórym facetom wydaje się że sperma to faktycznie delicje i nie są w stanie zrozumieć kobiety że może mieć niechęć do smaku, zapachu....
              > a wystarczyłoby samemu wyrobić sobie zdanie... :-D

              Nie bede pisal w tym momencie o "niektorych facetach", tylko o sobie, bo tak mi wygodnie. Wiem jak JA smakuje, ale w zyciu by mi nie przyszlo do glowy przekonywac kobiety, ze sa to delicje skoro ma odmienne zdanie. Ma opory nie lubi, to nie lubi i juz. Moje zdanie nie ma NIC do rzeczy. Nie probuj mi wmawiac, ze gdybys byla na nie, to jakbym Ci pokazal, ze ja moge sprobowac to nagle stalabys sie zapalona entuzjastka!
              Kazdy ma preferencje do jakis tam technik, jakies sa obojetne, a inne odrzucaja. Seks to delikatna materia. Wiadomo, ze jak jakies zachowania sa w miare neutralne, to mozna sie do nich przekonac pod wplywem partnera.
              Te opowiesci powyzej o milosci tez nie sa pozbawione prawdy. Bo naprawde, pod wplywem hormonalnego koktajlu tworzacego euforie jaka wystepuje pod wplywem uczuc czlowiek ma chec otworzenia sie na partnera, zrobienia czegos szalonego itd. Kobiety nawet moga w tym stanie pozwolic sobie na utrate dziewictwa ;). Polkniecie to przeciez przy tym maly pikus, he he he.
              Podejrzewam, ze gdyby moja zona poczula miete do jakiegos przystojniaka, to pewnie zdumialbym sie do czego jest zdolna w lozku. Podobnie jak wiekszosc mezow narzekajacych na zony, padloby z wrazenia gdyby sie dowiedzieli co one moga wyczyniac z kochankami. Ale sa to zachowania mieszczace sie w pewnym kanonie zachowan kazdego czlowieka. Pewna plynnosc sklonnosci generuja tez okolicznosci, korzystamy z tego co jest nam dostepne. Latwo wskazac to na przykladzie miejsc odosobnienia, gdzie rozwijaja sie np. zachowania homoerotyczne u czesci osob. Ale ja wiem, ze nawet na bezludnej wyspie nie przekonalbym sie np. do kozy. To nijak nie przystaje do mojego profilu erotycznego ;).
              • psottka Re: gomory.. może warto spróbować? 05.03.07, 23:31
                Gomory - gratulacje :-)
                jesteś otwartym facetem, nie miałam co do tego wątpliwości
                wiesz jak spora część facetów reaguje na propozycję spróbowania jak ten ich specjał ;-) smakuje?
                otóź w większości przypadków jest to oburzenie, często wyraz obrzydzenia
                i tu mnie zastanawia.... skoro sami mają obrzydzenie to dlaczego partnerka nie może mieć identycznych odczuć? :D
                apel zatem do wszystkich kobiet i facetów - więcej otwartości!

                a co do połyku - kręci mnie to jedynie z kimś wyjątkowym
                _______
                Psottka
        • avide No to mi mina nie zrzedła .... 05.03.07, 07:44
          NO dobra niech stracę.
          M naturalnie marzy się również aby zrobić taki finał z moją partnerka ale ona
          skutecznie się temu opierała i opiera. Kiedyś pomyślałem sobie tak. Chciałbym
          aby coś zrobiła czego sam nigdy nie robiłem więc może faktycznie jest to
          zwyczajnie obrzydliwe. Tak więc spróbowałem ... spermy... oczywiście własnej,
          żeby nie było. I wiesz co ...??? smakuje mniej więcej jak śluz podnieconej
          kobiety. Mniej więcej podobna konsystencja, zapach, ciepłota, lepkość, smak itp.
          Podobna nie znaczy identyczna. Ale generalnie wystarczy spróbować samej siebie
          tzn własnego śluzu aby mieć mniej więcej pojęcie z czym będzie do czynienia.

          Widzicie drogie panie. Wzdrygacie się strasznie (na szczęście nie wszystkie)
          przed czymś czym was wasi mężczyźni obdarzają podczas każdej minetki. Wyobraźcie
          sobie że podczas każdej minetki faceci zwyczajnie spijają z was taka "damską
          spermę" czytaj śluz i jakoś takich oporów nie mają. Czemu ??? Ano bowiem wiemy
          że sprawia wam to przyjemność, przynajmniej dużej części a że męska duma
          zazwyczaj powoduje iż facet po stosunku chce widzieć swoja kobietę-kochanke
          spełnioną ... :))) cóż... Na początku zagryza się zęby i daje nura między uda, a
          że z czasem trening czyni mistrza to i coś co było niejako z musu staje sie
          przyjemnością, z czasem.
          Uprzedzając różne złośliwe komentarze dodam jeszcze w ramach wyjaśnień:
          Spróbowałem raz z czystej ciekawości i w krew mi to nie weszło :)))), więcej
          tego nie robiłem. Kału ani moczu z ciekawości nie próbowałem i robić tego nie
          zamierzam. Nie jestem jakiś pokręcony tylko zwyczajnie otwarty w łóżku i mam w
          sobie dużo empatii.

          A co do miłości ... to nie tak że miłość spowoduje iz sperma stanie się bitą
          śmietana w smaku i zapachu, ale takie prawdziwe uczucie do drugie człowieka
          pozwoli Ci się przełamać a pierwszy raz jest najtrudniejszy. Później sie
          przyzwyczaić można a później może nawet polubić, choć to już osobista sprawa
          każdego człowieka. Nie mniej uważam że jeśli po pierwszy, drugim czy trzecim
          razie ciągle zbiera się na wymioty to nie sie co zmuszać. Ja wychodzę z
          założenia, spróbuję i zobaczę czy mi to pasuje czy nie.

          Avide
          PS.
          Bardzo podobało mi się wypowiedzi Justysialek
          "Mi pomaga takie myślenie - jeśli nie mam problemów z połykaniem jego śliny,
          która dostaje się do moich ust podczas pocałunków, to czemu mam się brzydzić
          spermy?"

          oraz eeeli
          "Do pochwy ci maz nie sika i nie smarka,
          zrozumiale calkowicie, ze malo kto ma na takie cos ochote. Ale nasienie wewnatrz
          swojego ciala przyjmujesz, jaka wiec roznica, ktorym otworem? ;-P"

          Zwłaszcza ta druga :))))))))) oj dobra, dobra....;))))

          Pozdrawiam.


          • eeela Re: No to mi mina nie zrzedła .... 05.03.07, 15:23
            Dzieki :-)
      • glamourous Re: Sex oralny z tzw. połykiem 04.03.07, 12:47
        killarney5 napisała:

        > Jest tylko jeden - *naprawdę* kochać swojego mężczyznę. Wtedy problem po
        > prostu nie istnieje.

        Zgadzam sie z killarney. Mi polykanie spermy zawsze wychodzilo wylacznie z
        facetami w ktorym bylam zakochana. A scislej : musi to byc facet ktory
        straaaaasznie mi sie podoba fizycznie, pociaga mnie tak bardzo, ze mam ochote go
        schrupac calego ;-)
        (Co wcale nie jest takie oczywiste, bo mozna kogos bardzo kochac, a z tym
        pociaganiem... naprawde roznie bywa)
        Ale wtedy kiedy facet naprawde niesamowicie mi sie podoba tak, ze moglabym go
        calego wylizywac wszedzie, wtedy polykanie spermy jest dla mnie oczywistoscia,
        dodam tylko ze nie robie tego "bo partner chce", tylko - tak jak z fellatio -
        czyli sama dla siebie, dla wlasnej przyjemnosci.

        Aha, i jeszzce jedno. Sperma palaczy jest obrzydliwie gorzka, to samo niestety z
        amatorami piwa. Moj maz na szczescia ani nie pali ani praktycznie nie pije piwa,
        wiec problemow nie ma. Za to sok ananasowy kupujemy czesto ;-)
        • killarney5 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 04.03.07, 14:50
          > Zgadzam sie z killarney. Mi polykanie spermy zawsze wychodzilo wylacznie z
          > facetami w ktorym bylam zakochana. A scislej : musi to byc facet ktory
          > straaaaasznie mi sie podoba fizycznie, pociaga mnie tak bardzo, ze mam ochote g
          > o
          > schrupac calego ;-)

          Miło mi, że rozumiesz, o czym mówię - jak dotąd, spotkałam się jedynie z
          reakcjami "kulturalnymi inaczej".

          > (Co wcale nie jest takie oczywiste, bo mozna kogos bardzo kochac, a z tym
          > pociaganiem... naprawde roznie bywa)

          Mój post był nieco skrótowy. Dodam więc, że według mnie miłość nie zawierająca
          absolutnej fascynacji fizycznej nie jest pełna - bo właśnie tego jej brak.
          Strona emocjonalna (czy duchowa) i fizyczna miłości powinny się stapiać w jedno.
          • glamourous Re: Sex oralny z tzw. połykiem 04.03.07, 18:02
            killarney5 napisała:

            Dodam więc, że według mnie miłość nie zawierająca
            > absolutnej fascynacji fizycznej nie jest pełna - bo właśnie tego jej brak.
            > Strona emocjonalna (czy duchowa) i fizyczna miłości powinny się stapiać w jedno

            Dokladnie tez tak to postrzegam. Albo pelna fuzja (fascynacja fizyczna,
            psychiczna, chemiczna, biologiczna i wszystkie inne komponenty ;-) i wtedy
            jestem w stanie zrobic w lozku z partnerem WSZYSTKO. Jesli czegos mi brakuje, to
            wtedy preteksty zeby czegos tam nie zrobic wymyslaja sie same...
        • justysialek Re: Sex oralny z tzw. połykiem 05.03.07, 19:13
          glamourous napisała:
          > Zgadzam sie z killarney. Mi polykanie spermy zawsze wychodzilo wylacznie z
          > facetami w ktorym bylam zakochana. A scislej : musi to byc facet ktory
          > straaaaasznie mi sie podoba fizycznie, pociaga mnie tak bardzo, ze mam ochote
          go schrupac calego ;-)

          No tak - TO U CIEBIE!!! A nie przyszło ci do ślicznej główki, że u innych ludzi
          może byc inaczej!!! choćby dlatego, że są hmm..... inni??? Nie każdy jest taki
          jak ty Glamourous - ani taki jak ty Killarney. Nie można tak po prostu napisać,
          że te co nie połykaja to albo nie kochają, albo maja kiepskiego (nie tego)
          partnera w łóżku i dziwić się, że dziewczyny odpowiadają agresywnie.
          Zacznijcie sie zachowywać i wypowiadać jak dojrzałe, mądre kobiety i weźcie pod
          uwagę, że nie jesteście wszystkowiedzące, a wasz sposób życia, nie jest jedynym
          możliwym lub najlepszym.

          ja też połykam, a jakoś nie twierdzę, że mam monopol na miłość :-0
          • eeela Re: Sex oralny z tzw. połykiem 06.03.07, 11:39
            Justysialku, czy ktos tu uzyl slow 'tylko' i 'wylacznie', albo tez 'nigdy'?
            Reguly sie tworzy w oparciu o duza ilosc zaobserwowanych przypadkow
            indywidualnych. Od wszystkich regul sa odstepstwa. Jakby nam przyszlo wymieniac
            wszelkiego rodzaju wyjatki, watek by nam sie ciagnal przez nastepne kilka miesiecy.
            • justysialek Re: Sex oralny z tzw. połykiem 06.03.07, 14:01
              eeela napisała:

              > Justysialku, czy ktos tu uzyl slow 'tylko' i 'wylacznie', albo tez 'nigdy'?
              > Reguly sie tworzy w oparciu o duza ilosc zaobserwowanych przypadkow
              > indywidualnych. Od wszystkich regul sa odstepstwa. Jakby nam przyszlo
              wymieniac
              > wszelkiego rodzaju wyjatki, watek by nam sie ciagnal przez nastepne kilka
              miesi
              > ecy.

              Aha! Czyli przez to rozumiem, że prowadziłaś badania na szeroka skalę z
              odpowiednio dobraną próbą badawczą reprezentującą kobiety będące w związkach, z
              czego jedne połykały, a inne nie i szukając przyczyn tego zjawiska doszłas do
              wniosku, że łykające odczuwały coś co nazywamy "prawdziwą, głęboką miłością", a
              reszta nie. To gratuluję. Powinnas opublikowac te wyniki badań.

              Jeżeli nie przeprowadziłas takich badan, to możesz mówić tylko o swoich
              odczuciach, wobec kręgu ludzi których znasz i z którymi na ten temat
              rozmawiałaś (i nawet nie wiesz, co czują i czy są wobec ciebie szczerzy). Tak
              na marginesie, to watpię, żeby to była na tyle "duża ilość przypadków
              indywidualnych", aby można było już uogólniać.

              Zwykle zgadzam sie z twoimi wypowiedziami na forum i uwazam cie za mądrą osobę,
              ale totalnie zadziwiła mnie taka skłonność do wyciągania szerokich wniosków na
              podstawie własnych doświadczeń. Twoje poparcie tezy innymi przypadkami, jakie
              znasz o niczym nie świadczy. Dlatego, że postrzegasz rzeczywistość przez
              pryzmat własnych upodoban i jedynie szukasz potwierdzenia swoich założeń,
              prawdopodobnie pomijając te przypadki, które twej tezie przeczą.
              Czepiam się, ale chcę, żebys zrozumiała, że to co uznajesz za normę (bo sama
              tak masz i widzisz wokół siebie) wcale nie musi byc normalne i codzienne dla
              każdego. Ludzie sie bardzo różnią i czasem trudno przełożyć nasze doświadczenia
              na inny grunt. Dlatego należy ostrożnie formułować uogólnienia - a szczególnie
              wtedy, gdy padają słowa: " jak nie robisz....to nie kochasz głeboko, naprawdę,
              masz złego partnera, bo ja kocham i robię...".

              Moja matka bardzo kocha ojca - gdyby nie kochała, to by juz dawno temu ich
              zwiazek sie rozpadł (bardzo wiele życiowych przeciwności i trudnych chwil), a z
              różnych powodów nigdy by nie zrobiła tego, o czym rozmawiamy.
              Gdybym ja odeszła od męża (syt. hipotetyczna) i znalazłabym nowego partnera to
              prawdopodobnie pieściła bym go oralnie i łykałabym jego spermę (nawet bez
              wielkiej miłości), dlatego, że przekroczyłam pewną barierę w seksie i nie jest
              to dla mnie już nic niezwykłego, strasznego i obrzydliwego.


              Padł argument, że jesli miłość jest prawdziwa, to wtedy nic w tej osobie nas
              nie obrzydza. Ktoś odpowiedział, że w takim razie sikanie na siebie i oddawanie
              kału, tez nie powinno, a ty na to, że przecież facet ci nie sika do pochwy,
              więc jest to nienormalna praktyka, a połykanie spermy jest normalne - bo
              dostaje sie ona do pochwy. Szczerze mówiąc, to nie trafia do mnie ten argument.
              Jeszcze kilkadziesiąt lat temu większość uważała, że miejsce penisa jest w
              pochwie i umieszczenie go w ustach bądź w odbycie jest zboczeniem. Teraz seks
              oralny jest normą, a analny wyrazem seksualnego wyszukania. Miejsce spermy (ze
              względów biologicznych) jest w pochwie, ale niektórzy już je rozszerzają na
              usta, żoładek. Skąd wiesz, czy za 30 lat ludzie nie będą uznawali pissingu (bez
              opisów ale mam na myśli rózne miejsca na ciele i w ciele) za cudowne
              urozmaicenie, wyraz prawdziwej bliskości i akceptacji partnera. Moze tak być, a
              wcale nie zmienia to faktu, że jest to dla mnie obrzydliwe i nie mam na to
              ochoty, nawet z moim mężem, choć bardzo go kocham.

              Są pary, które przy sobie puszczają bąki, wyciskaja sobie pryszcze itp ale czy
              to znaczy, że oni akceptuja sie i kochają bardziej niż ci, którzy tego nie
              robią?! Moim zdaniem nie - świadczy to tylko o tym, że puściły im jakieś
              hamulce, sa bardziej wyluzowani lub może bardziej chamscy. I tu dochodzę do
              mojej tezy. Fakt połykania spermy partnera przez kobietę świadczy o jej
              wyzwoleniu, chęci eksperymentowania, otwartości - są to cechy charakteru, które
              są dość stałe. Natomiast uczucie to co innego. Jeśli nieśmiały człowiek się
              zakocha, to przez chwilę może robić szalone rzeczy, aby zaimponować ukochanej,
              ale potem wróci do swoich zwykłych zachowań. Podobnie, jeśli kobieta posiada
              zestaw cech, które sprawiają, że nie chce łykać spermy, czy robić czegokolwiek
              innego, to (jak się zmusi) zrobi to raz, dwa ale jej się nie spodoba i
              zrezygnuje. Ewentualnie będzie się zmuszała, dla przyjemności partnera, ale nie
              będzie na forum wyspiewywać poematów na temat cudownego zapachu i smaku spermy.
              Pytanie tylko brzmi, czy z miłości (nawet tej najprawdziwszej) naprawdę NALEŻY
              się zmuszać do czegoś, co nam nie odpowiada? Wg mnie nie.
              Zaraz mi odpowiesz, że to nie tak, bo jak sie kocha naprawdę to nie trzeba się
              zmuszać, bo sie po prostu samemu chce! Co w takim razie z kobietami, które np
              uwielbiaja łykac spermę, a nie ma ją ochoty lizać odbytu partnerowi? Kochają,
              czy nie kochają? Brzydzą sie, czy nie?!
              • eeela Re: Sex oralny z tzw. połykiem 06.03.07, 21:42
                O rany, jakie dlugie :-D No dobra, sprobuje sie ustosunkowac.

                > Jeżeli nie przeprowadziłas takich badan, to możesz mówić tylko o swoich
                > odczuciach, wobec kręgu ludzi których znasz i z którymi na ten temat
                > rozmawiałaś (i nawet nie wiesz, co czują i czy są wobec ciebie szczerzy).

                Oprocz obserwowania srodowiska wokol siebie (akurat to bardzo marny material do
                obserwacji, bo w kontaktach bezposrednich ludzie nie sa tak sklonni do
                otwartosci jak w przestrzeni wirtualnej) bardzo duzo czytam. Nie moge
                powiedziec, ze zajmuje sie tematem profesjonalnie, ale moja niezaspokojona
                zyciowa ciekawosc wzgledem ludzkiego gatunku pcha mnie do zapoznawania sie z
                roznymi tematami najszerzej, jak tylko moge. Niniejsze forum nie jest dla mnie
                jedynym zrodlem wiedzy o zyciu seksualnym ludzi. Czytam fora, artykuly
                popularno-naukowe, zapoznaje sie ze statystykami i badaniami roznego rodzaju.

                > Gdybym ja odeszła od męża (syt. hipotetyczna) i znalazłabym nowego partnera to
                > prawdopodobnie pieściła bym go oralnie i łykałabym jego spermę (nawet bez
                > wielkiej miłości), dlatego, że przekroczyłam pewną barierę w seksie i nie jest
                > to dla mnie już nic niezwykłego, strasznego i obrzydliwego.

                Jestm sklonna sie zgodzic, choc nie mam w tej kwestii doswiadczenia, poniewaz
                moj obecny partner jest pierwszym, z ktorym omawiane tamy puscily. Ja jednak
                caly czas mam na mysli moment przelamania sie - do tego przelamania sie CZESTO
                (nie zawsze) potrzeba odpowiedniej konfiguracji w zwiazku, pelnego oddania,
                milosci, dopasowania biologicznego, naturalnej daznosci do eksperymentowania w
                zyciu. Sa kobiety, ktore w ogole przelamywac sie nie musza - bo ich profil
                psychologiczny zostal tak uksztaltowany, ze nie maja zadnych oporow. Sa i takie,
                ktore nigdy sie nie przelamia, bo ich profil psychologiczny zostal uksztaltowany
                zupelnie inaczej - i mozliwe, ze tak jest w przypadku twojej mamy (podejrzewam,
                ze w przypadku mojej tez, chociaz nigdy nie zapytalam jej o to;-) ). Pewne opory
                majace swoja podstawe w uksztaltowaniu kulturowym sa nie do pokonania, zdaje
                sobie z tego sprawe. Nikt mnie nigdy nie przekona, ze pajaki sa piekne i nie
                nalezy przed nimi uciekac z kwikiem, mam blokade i koniec. Ale nie uwazam, ze
                uciekam z kwikiem dlatego, ze niewystarczajaco rozumiem ich przydatnosc w
                przyrodzie albo dlatego, ze one obiektywnie sa straszne. Uciekam, bo mam
                blokade, zahamowanie, uprzedzenie.

                > Jeszcze kilkadziesiąt lat temu większość uważała, że miejsce penisa jest w
                > pochwie i umieszczenie go w ustach bądź w odbycie jest zboczeniem.

                Gwoli scislosci: tak, w naszej europejskiej kulturze miejsce penisa jest w
                pochwie, ewentualnie w odbycie. Milosc analna w historii kultury europejskiej ma
                o wiele lepsza historie niz oralna. Ale na ten przyklad w kulturze azjatyckiej
                juz nie. To tylko potwierdza moja teorie o kulturowym 'backgroundzie', ktory
                powoli rowniez w Europie i innych kontynentach o dominujacych europejskich
                korzeniach kulturowych ewoluuje.

                Skąd wiesz, czy za 30 lat ludzie nie będą uznawali pissingu (bez
                >
                > opisów ale mam na myśli rózne miejsca na ciele i w ciele) za cudowne
                > urozmaicenie, wyraz prawdziwej bliskości i akceptacji partnera.

                Nie wiem. Nigdzie nie powiedzialam, ze wiem, co bedzie za 30 lat :-)


                Fakt połykania spermy partnera przez kobietę świadczy o jej
                > wyzwoleniu, chęci eksperymentowania, otwartości - są to cechy charakteru, które
                >
                > są dość stałe. Natomiast uczucie to co innego.

                Sek w tym, ze ja nie twierdzilam, ze szczere uczucia to jedyny warunek. Twierdze
                (Glamorous to gdzies w tym watku bardzo ladnie sformulowala), ze niezbedna jest
                cala konfiguracja - milosci, oddania, otwartosci, odpowiedniego zgrania
                feromonow (czytaj: absolutnej namietnosci). Twierdze, ze przy tej konfiguracji
                najczesciej puszczaja hamulce (jesli takowe sa).

                > Pytanie tylko brzmi, czy z miłości (nawet tej najprawdziwszej) naprawdę NALEŻY
                > się zmuszać do czegoś, co nam nie odpowiada? Wg mnie nie.


                To juz moja osobista opinia: czlowiek powinien w zyciu wykazywac sie otwartoscia
                i chlonnoscia, oczywiscie w rozsadnych granicach. Inaczej bardzo wiele traci.
                Nie zabije czlowieka z ciekawosci, ale moge z ciekawosci sprobowac potrawy z
                baranich jader, bo uwazam za wartosciowe poznawanie innych kultur, rowniez w
                aspekcie kulinarnym.

                Podsumowujac - tak, sa kobiety, ktore szczerze kochaja, ale nie potrafia polknac
                meskiego nasienia. Tak, sa takie, ktore potrafia to robic seryjnie bez
                emocjonalnego zaangazowania. Regula zas, o ktorej mowilam, jest taka: jesli
                kobieta ma zahamowania, ktore chce przelamac, potrzebny jest do tego odpowiedni
                partner. Spelniajacy szereg uwarunkowan, o ktorych komplet nie jest latwo.
                • justysialek Re: Sex oralny z tzw. połykiem 06.03.07, 22:33
                  eeela napisała:

                  > O rany, jakie dlugie :-D No dobra, sprobuje sie ustosunkowac.


                  Przepraszam, tak mnie coś... natchnęło :-)

                  Nie do końca się z tobą zgadzam, ale rozumiem twój punkt widzenia i muszę
                  przyznać, że prawdopodobnie nie dojdziemy do całkowitej zgody, no i dobrze.
                  Niech żyją różnice :-))
                  • eeela Re: Sex oralny z tzw. połykiem 07.03.07, 10:43
                    No i wszystko okej :-)
    • wcalebopoco Re: Sex oralny z tzw. połykiem 04.03.07, 01:28
      nie zmuszaj się, jeśli będziesz do tego gotowa zrobisz to.
    • anais_nin666 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 04.03.07, 17:50
      Czy są tu
      > dziewczyny, które to robią i znają jakiś sposób aby to znieść;-)

      Droga M_aggi..., daruj sobie łykanie spermy jeśli masz to cudem znieść. Pomyśl
      jak Ty bys się czuła gdyby Twój mężczyzna liżąc Ci cipkę myślał o tym jak długo
      da radę;)
      Jeżeli nie czujesz potrzeby, po prostu tego nie rób. Zmuszenie się może
      spowodować, że spermę np. zwrócisz (był taki wątek na tym forum), a na taką
      reakcję Twój facet może jednak nie być gotowy.
      Na wszystko jest czas. Może i Twój na połknięcie spermy przyjdzie.
      • gosia018 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 04.03.07, 23:26
        Nie mogę się zgodzić z opinią, że jeśli jakaś żona czy partnerka nie łyka
        spermy swojego faceta to nie kocha go odpowiednio mocno. Jaki związek ma jedno
        z drugim? Otóż informuję Cię, że BARDZO kocham jego męża, jestem w udanym
        związku od 15 lat i seks między nami był zawsze świetny a z czasem jest coraz
        piękniejszy.Jestem bardzo wręcz otwarta na seks, wiele rzeczy sprawia mi
        niesamowitą przyjemność ale łykać spermy poprostu nie lubię.
        Myślę że wielkim uproszczeniem jest stwierdzenie, że te kobiety które łykają
        spermę mogą o sobie powiedzieć że kochają "naprawdę" i o miłości wiedzą
        absolutnie wszystko a inne nie.
        Jeśli tak jest to dlaczego niektóre panie piszą że łykają spermę już któregoś z
        kolei pana, a te które rzekomo nie kochają "pełną" miłością są w
        kilkunastoletnim, satysfakcjonującym ich pod każdym względem związku.
        • victta Re: Sex oralny z tzw. połykiem 05.03.07, 10:43
          Rozumiem kobiety ,ktore uwielbiaja smak spermy,dla ktorych jest ona obojatne i
          ktore jej nienawidza.I uwazam,ze te preferencje do milosci maja sie nijak.
          I nie bardzo rozumiem dlaczego,te ktore nie lubia maja byc zahamowane i zacofane
          kulturowo.Przeciez tak samo mozna nie lubic np.lodow,kisielu ,szpinaku i z
          zacofaniem nie ma to nic wspolnego.

          Co do lylkania sliny w czasie pocalunkow-nie ma dla mnie to znaczenia ,gdy sie
          calujemy.Nie znosze natomiat jak partner slini mi sie do ust z pewnej
          odleglosci.Czesto tak robia w filmach porno.Laska lezy ,a facet pluje jej do
          buzi-fee.Czy to znaczy,ze jestem zacofana i niechetna do eksperymentow?
          • eeela Re: Sex oralny z tzw. połykiem 05.03.07, 12:03
            te ktore nie lubia maja byc zahamowane i zacofan
            > e
            > kulturowo.

            Nadinterpretacja niepotrzebna i nieusprawiedliwiona. Nikt nigdzie nawet nie
            wspomnial o zacofaniu. Zahamowania to zahamowania. Nic w nich dobrego, ale
            zlego straszliwie tez nie, dopoki nie krzywdzi sie przez nie bliskiego
            czlowieka, na przyklad odmawiajac seksu calkowicie.
            • victta Do Eeeli 05.03.07, 18:30
              Obrzydzenie w stosunku do spermy wynika albo z kulturowych zahamowan, albo z
              sypiania z niewlasciwym facetem.-tak napisalas eeela.

              Dlaczego uwazasz ze niechec do spermy wynika z kulturowych zahamowan,a nie z
              powodu gustu danej osoby?
              • eeela Re: Do Eeeli 05.03.07, 18:37
                Bo gusta nasze wynikaja z szeregu kulturowych i skojarzeniowych przyzwyczajen.
                Ja na przyklad nie moge zniesc mleka, bo mi sie kojarzy z wmuszanym na sile w
                przedszkolu wstretnym smierdzacym przypalonym mlekiem z grubym kozuchem. Ludzie
                w Polsce czesto nie jedza francuskich serow plesniowych, bo nie sa
                przyzwyczajeni do ich intensywnego zapachu. Meksykanie nie jedza ogorkow
                kiszonych, bo nie miesci im sie w glowie, jak mozna jesc warzywa podlegle
                procesowi fermentacji. Jeden nie lubi muzyki klasycznej, bo wychowano go na
                disco polo i muzyka klasyczna kojarzy mu sie ze smiertelna nuda. Drugi,
                wychowany na rocku, alergicznie reaguje na piosnki Britney. Przekonanie sie i
                docenienie walorow smierdzacych serow, spermy i muzyki klasycznej wymaga pewnej
                otwartosci i checi. Gusta ksztaltuja sie przez doswiadczenia. A meskie nasienie
                nigdy nie bedzie smakowalo jak lody smietankowe; zeby nauczyc sie je lubic, czy
                nawet tolerowac, potrzeba duzo otwartosci i duzo checi. To zas najczesciej idzie
                w parze z glebokim uczuciem i prawdziwym pozadaniem.
                • gosia018 Re: Do Eeeli 05.03.07, 20:08
                  Nie bardzo wiem jak się ma Twoja teoria do tego, że np. w jednej rodzinie
                  wychowuje się cztery dziewczynki zupełnie identycznie (tak było u mnie) i np.
                  dwie moje siostry wręcz uwielbiają wszelkiego rodzaju słodycze, a dla mnie i
                  jednej z moich sióstr mogłyby nie istnieć.To też wynika z jak to napisałaś "...
                  szeregu kulturowych i skojarzeniowych przyzwyczajeń".
                  Dlaczego nie możesz zrozumieć że jedni lubią smak spermy a inni poprostu nie i
                  poraz kolejny pytam co to wspólnego z uczuciem? Czy dlatego że nie łykam spermy
                  mojego męża twierdzisz że nie darzę go głębokim uczuciem? I to właśnie moim
                  zdaniem jest nadinterpretacja.
                  Pozdrawiam
                  • jakby_co Mężczyźni lubią spermę... 06.03.07, 08:30
                    Żeby wzbogacić waszą dyskusję, dodam parę własnych doświadczeń: to prawda, że
                    namiętne, głębokie miłości pomagają odkryć ukryte potrzeby i pragnienia, które
                    czasem mogą zaskoczyć partnera, ale właśnie to jest cudowne w takiej relacji,
                    ze ma się odwagę mówić, czego się pragnie w łóżku. Oczywiście nie każdy ma
                    nieograniczone możliwości zaspokajania potrzeb, dlatego musi być jakiś
                    kompromis. Byle tylko nie być na nie na wstepie! Co do połykania spermy, ja
                    początkowo za każdym razem wychodzilam na chwilę do łazienki przepłukiwac usta,
                    mojemu chłopakowi to nie przeszkadzalo, bo na ogół jeszcze był w odmiennym
                    stanie świadomości;) Ale od jakiegos czasu absolutnie nie rezygnuję z
                    przyjemności obcowania ze spermą w różnych formach, i sądząę, ze u mnie to
                    mialo charakter przekroczenia kolejnego kręgu wtajemniczenia w życiu
                    erotycznym. Teraz czerpię przyjemności z rzeczy, o ktore kiedyś bym sie nie
                    posadzała... Ale to jest możliwe tylko, kiedy się nie poddaję rutynie (a po
                    ciężkim dniu czasem trudno o fantazję:)
                    Do m_aggi: NIe sądzę, zeby dobrym pomysłem było zmuszanie się do połyku. Ale
                    jeśli to w szczególny sposób podnieca Twojego faceta, możesz albo stopniowo się
                    do tego przyzwyczajać, albo po prostu zaoferować mu coś, co okaże sie dla niego
                    atrakcyjniejsze (no nie wiem, może rozmazywanie na twarzy?)Tak czy inaczej
                    sperma swoja rzecz;)
                    A moj chłopak pewnego dnia po prostu poprosił, zebym się z nim podzieliła, więc
                    jak widzicie, niektórzy faceci lubią spermę...
                    • naranjas1 Re: Mężczyźni lubią spermę... 06.03.07, 13:37
                      tak i ja lubię ale tylko swoją i z ust mojej Suni:)
                  • eeela Re: Do Eeeli 06.03.07, 13:28
                    Nie ma takiej mozliwosci, zeby byly dwie osoby o dokladnie tych samych
                    skojarzeniowych dosiadczeniach i kulturowych podstawach osobowosci.

                    Mozna jeszcze miec zkaze bialkowa, oczywiscie - wtedy nietolerancja jest zrozumiala.

                    Nie twierdze, ze nie kochasz swojego meza. Twierdze, ze albo masz negatywne
                    skojarzenia ze smakiem lub sama procedura polykania, swiadome lub podswiadome.
                    Lub tez brakuje ci odwagi/checi poeksperymentowania i przekonania sie. A
                    dlaczego brakuje? Nie wiem. Wiem, ze kiedys darzylam pewnego faceta bardzo
                    glebokim uczuciem, a nie potrafilam, a teraz darze innego i potrafie. Dzis wiem,
                    ze w tamtym zwiazku rozne rzeczy byly nie tak, i najprawdopodobniej to bylo
                    przyczyna mojej niecheci. Wowczas nie bylam tego swiadoma. Jesli wiec dotad nie
                    spotkalas mezczyzny, przy ktorym puscily wszystkie twoje tamy, trudno, zebys
                    rozumiala, o co w tym chodzi. I ja bynajmniej nie twierdze, ze koniecznie masz
                    takiego szukac, jesli jestes szczesliwa z obecnym. To moze byc przeciez tez
                    czysto biologiczna kwestia dzialania hormonow i feromonow, zupelnie nie idaca w
                    parze z rozsadnym dobieraniem sobie partnera. jak juz wyzej powiedziala (chyba
                    Glamorous, wszelkie uprzedzenia znikaja, gdy dobrany partner spelnia caly szereg
                    uwarunkowan, wlacznie z dopasowaniem biologicznym.
    • olka119 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 06.03.07, 15:22
      ale mi nowosc .i coz to za problem z polykaniem przeciez to nic
      szkodliwego .kochanemu mezczyznie mozna dac przyjemnnosc jakiej pragnie
      oczywiscie jezeli on tez by dlaciebie to zrobil.
    • hotaru85 Re: Sex oralny z tzw. połykiem 06.03.07, 18:55
      m_aggi napisała:

      > Marzeniem mojego partnera jest abym połknęła jego nasienie....Czy są tu
      > dziewczyny, które to robią i znają jakiś sposób aby to znieść;-)

      zniesc? widac, ze jeszcze tego nie robilas. nie ma nic bardziej podniecajacego.
      mmmmmm..
      • m_aggi Re: Sex oralny z tzw. połykiem 06.03.07, 19:11
        Mylisz się. Robiłam to kiedyś ze trzy razy.
      • wierna23 do hotaru85 06.03.07, 21:33
        i mimo ze polykasz to nie jestes w stanie go podniecic?a moze po prostu facet
        sie zrazil skoro jestes taka wyzwolona i dlatego nie chce z toba sypiac
        • nosek69 SPERMA JEST NAJŚWIĘTSZA 13.03.07, 23:15
          SPERMA JEST NAJŚWIĘTSZA
          "EVERY SPERM IS SACRED"

          Są na świecie Buddyści
          Są Żydzi.
          Są Hindusi, Mormoni są i -
          Są też ci, którzy czczą Mahometa, Lecz
          Nigdy nie byłem wśród nich.

          Jestem katolikiem
          I nim byłem zanim wydał mnie świat.
          A wie każdy to o katolikach, że -
          "Zygota to także ich brat".

          Nie musisz być wcale olbrzymem
          I głupi być możesz jak cep.
          I goły - boś jest katolikiem już
          Gdy tatuś w mamusię twą wszedł.

          Bo przecież...

          Sperma jest świętością.
          Sperma cudna jest.
          Traktuj ją z dbałością,
          Bo Bóg wkurzy się.

          Sperma jest świętością.
          Sperma cudna jest.
          Traktuj ją z dbałością,
          Bo Bóg wkurzy się.

          Niechaj ją poganie
          Chlapią byle gdzie.
          Za każdą kropelkę
          Usmażą w piekle się.

          Sperma jest najświętsza,
          Sperma dobra jest!
          W twym sąsiedztwie także
          Sperma przyda się.

          Hindusi, Mormoni,
          Pryskają nią gdzie chcą,
          Lecz Bóg ukocha wszystkich,
          Co z troską nad nią drżą.

          Sperma jest świętością.
          Sperma cudna jest.
          Traktuj ją z dbałością,
          Bo Bóg wkurzy się.

          Sperma jest najświętsza,
          Sperma dobra jest!
          W twym sąsiedztwie także
          Sperma przyda się!

          Sperma jest niezbędna,
          Fajna jest że hej,
          Każdej Bogu trzeba -
          Mej, i mej. I mej!

          Lejcie ją poganie
          Na wzgórze, łąkę, las.
          Za to marnotrawstwo
          Zapłacić przyjdzie czas.

          Sperma jest najświętsza,
          Sperma dobra jest!
          W twym sąsiedztwie także
          Sperma przyda się.

          Sperma jest świętością.
          Sperma cudna jest.
          Traktuj ją z dbałością,
          Bo Bóg wkurzy sięęęęęęęę!
    • tusku Re: Sex oralny z tzw. połykiem 14.03.07, 07:23
      Normalka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka