Dodaj do ulubionych

Orgazmy...

24.03.07, 20:54
Ciekawi mnie jedna rzecz. Czy częste masturbowanie się może powodować u
kobiety trudności z wystąpieniem orgazmu przy współzyciu z mężczyzną? Czy to
jest jakoś ze sobą powiązane i czy ma na siebei jakiś wpływ. I jak mozna się
nauczyc przeżywać orgazm pochwowy???
Obserwuj wątek
    • tlustaklucha Re: Orgazmy... 24.03.07, 22:11
      Masturbowanie ogólnie chyba nie. Może zaszkodzić masturbowanie się prysznicem,
      ja jestem tego przykładem. Można też o tym przeczytać. Chodzi o to, że woda
      działa bardzo pobudzająco, nie ociera, ciśnienie można regulować. To jest moim
      zdaniem optymalne pobudzanie. Potem wszystko inne wydaje się zbyt słabe,
      zwłaszcza, jeśli przyzwyczaisz się do dużego ciśnienia. Mój kolega powiedział,
      że kiedyś chyba będę potrzebowała wtryskarki, żeby dojść. Bardzo uzalężnia.
      Orgazm pochwowy jako taki nie istnieje. Orgazm osiągasz zawsze w wyniku, choćby
      nawet niewielkiego pobudzania łechtaczki. Dowodem na to jest to, że kobiety,
      ktore pozbawiono łechtaczki nie są w stanie przeżyć orgazmu ŻADNEGO.
      Orgazmowi mogą towarzyszyć skurcze pochwy i zwieracza, ale nie muszą.
      Przez masturabcję możesz je osiągną pieszcząc jedną ręką łechtaczkę, a drugą
      wkładając do pochwy wibrator lub po prostu wykonując w niej energiczne ruchy,
      uderzając dość mocno o ścianki. Ja masuję sobie raczej nie samą łechtaczkę, ale
      miejsce minimalnie pod nią, trochę nad wejściem do pochwy. To u mnie powoduje
      natychmiastowe obrzmienie pochwy i hiperprodukcję śluzu. Potem dopiero
      przechodzę do tego masowania pochwy wewnątrz: takie ruchy trochę koliste z
      uderzaniem o lewą i prawą ściankę. W taki sposób wywołuję pochwowca. Można też
      prysznicem, ale nie polecam, po pierwsze dlatego, że uzależnia, a po drugie
      dlatego, że jeśli zaczniesz masować mocnym strumieniem wnętrze pochwy,
      wypłuczesz stamtąd całą florę bakteryjną i stan zapalny gotowy. Ja jeśli już
      nie mogę się od takiego czegoś powstrzymać, wkładam sobie potem lactovaginal.
      Oczywiście wszystko to może też robić twój partner. Ja muszę sama, bo mój nie w
      sosie. Miłej zabawy.
      • 22gwiazdka Re: Orgazmy... 24.03.07, 22:21
        hehe a mojego nie ma ... wiec tez musze sobie sama poradzic:P
        • tlustaklucha Re: Orgazmy... 24.03.07, 22:43
          No to do dzieła, do dzieła! Ja właśnie się zabieram niedługo,bo mój idzie spać.
          Nie robię sobie dobrze, jak nie śpi i jest w domu, bo się podśmiewa ze mnie
          (nie wiem, gdzie tu powód do śmiechu, bo robię to przecież sama przez JEGO
          pasywność) i to mnie deprymuje.
          • nostress.ka21 Re: Orgazmy... 25.03.07, 00:46
            A to on jakiś aseksualny jest czy co?
            Dziwne...
            hmmm a próbowałaś, kiedyś normalnie przy nim to zrobić?
            W 99% przypadków nagle z faceta wychodzi niezły ogier...

            W sumie nie trzeba nawet nic robić, by zwrócił uwagę, sam powinien się
            zainteresować...;)
            Mi tylko raz się zdarzyło, że nie wyszedł z tego dziki sex...a przełamanie
            jakiejś tam bariery wstydu zawsze popłaca niesamowitymi doznaniami...;)
            • wiktoriada111 Re: Orgazmy... 25.03.07, 14:11
              A ja miałam z tym problem..przyzwyczaiłam się do osiągania orgazmu przy pewnym
              sposobie stymulacji i potem partnerowi było trudno mnie zaspokoić, bo robił to
              nie tak jak ja sama sobie...i to był problem, bo ja po prostu nie umiałam dojść
              inaczej niż sama ze sobą... Trochę to potrwało zanim wyrzuciłam z głowy swoje
              głupie przyzwyczajenia i zaczęłam szczytowac podczas seksu z facetem... Więc
              jeśli chodzi o moje zdanie...radzę uważać:-)
      • sagittka Re: nieprawda 25.03.07, 19:19
        > Orgazm pochwowy jako taki nie istnieje. Orgazm osiągasz zawsze w wyniku, choćby
        > nawet niewielkiego pobudzania łechtaczki. Dowodem na to jest to, że kobiety,
        > ktore pozbawiono łechtaczki nie są w stanie przeżyć orgazmu ŻADNEGO.

        Eksperci uważają inaczej:
        "Choćby kobiety niepełnosprawne po urazie rdzenia. Wśród nich powszechne jest
        zjawisko kompensacji: jeśli jedno miejsce jest pozbawione czucia, to inne ma go
        dwa razy więcej niż zwykle. Np. jeśli nie czuję łechtaczki, to piersi albo kark
        stają się główną strefą erogenną"


        "A.D.: Orgazmów jest cała masa: łechtaczkowy, pochwowo--maciczny, wywoływany
        stymulacją punktu G, strefy AFE - górnej ściany pochwy, szyjki macicy, cewki
        moczowej, ud, sutków, warg, analny, wieloogniskowy, strefowy, wyobrażeniowy.
        Mamy orgazmy, jak śpimy, a nawet za pomocą specjalnych medytacji. Ale z reguły
        przeżywamy koktajl orgazmiczny. Jak ludzie się kochają, to przecież dotykają się
        wszędzie. W rezultacie nie wiadomo, co dokładnie orgazm wywołało. A
        najważniejszy i tak jest mózg."

        Cały tekst z obcasów jest tutaj:

        kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,57324,3817449.html
        • tlustaklucha Re: nieprawda 26.03.07, 02:30
          Jest też orgazm kolanowy, łydkowy, szyjno-obojczykowy, bazowy, pozabazowy, lewo-
          oraz praworamienny, kątowo-styczny, lędźwiowy, przedsionkowy oraz, co
          najdziwniejsze, płucno-oczny. Specjaliści do dziś nie są zgodni, co takiego je
          powoduje.
    • anais_nin666 Re: Orgazmy... 25.03.07, 17:43
      22gwiazdka napisała:

      > Ciekawi mnie jedna rzecz. Czy częste masturbowanie się może powodować u
      > kobiety trudności z wystąpieniem orgazmu przy współzyciu z mężczyzną?

      Może. Zwłaszcza gdy masturbujesz się w jeden określony sposób. Ciało uczy sie
      przeżywać rozkosz właśnie przy takiej a nie innej stymulacji w efekcie
      tradycyjny seks może Ci nie dać możliwości szczytowania.

      Orgazm pochwowy... Nie wiem jak mozna go osiągnąć, wiem jednak, że go blokuje
      obsesyjne myślenie o nim.
      Gdy skupiasz się zanadto na osiągnięciu orgazmu przestajesz wczuwac sie w
      rozkosz, którą daje Ci dotyk, pocałunki, penetracja itd. Ciału umyka rozkosz
      kochania. Jest nastawione na mysl o orgazmie, a to trudne do osiągnięcia, gdy
      cialo w szaleństwie myśli o chceniu "zapomina", ze jest dotykane.
      • mirella111 Re: Orgazmy... 25.03.07, 19:29
        A ja niestety nie znam czegos takiego jak orgazm lechtaczkowy :(
        Nie wiem czy cos ze mna nie tak, ale jesli moj partner dotyka palcami, czy
        jezykiem czy czymkolwiek mojej lechtaczki to mnie to drazni. Nie mowcie,
        ze robi to nieumiejetnie, bo ja sama dotykajac jej jestem rozdrazniona.
        Za to podczas sexu z moim partnerem potrafie miec nawet kilka orgazmow.
        Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ale dla mnie lechtaczka mogla by nie istniec.
        A orgazm pochwowy jest dla mnie niesamowitym doznaniem
    • nikkka5 Re: Orgazmy... 25.03.07, 21:00
      Jak najbardziej może zaszkodzić w osiągnięciu orgazmu z partnerem. Ja po wręcz
      nałogowym masturbowaniu sie pierwszy orgazm z mężczyzna osiągnęłam dopiero z
      moim przyszłym mężem, po dość już długiej znajomości i igraszkach łóżkowych z
      nim, kiedy nabrałam zaufania i poczucia bliskości i bezpieczeństwa.
      • kitek_maly Re: Orgazmy... 26.03.07, 00:30
        ehh to ja chyba (na pewno) musze przystopowac, bo pewnie doprowadze do tego
        samego.
        • czerwone_francuskie Re: Orgazmy... 26.03.07, 12:13
          byl taki czas, ze bylam uzalezniona od orgazmu prysznicowego...wtedy nawet lecaca woda z kranu
          potrafila mnie podniecic...codzienne poranne siedzenie w wannie i rachunki za wode siegajace sufitu ;-))
          Przez jakis czas mialam problemy, zeby moj facet wywolal u mnie orgazm lechtaczowy...ale odstawilam
          prysznic i nauczylismy sie razem roznych ciekawych sztuczek ;-)) niestety, poniewaz moj mezczyzna
          przemienil sie w leniwca, z prysznicem musialam sie przeprosic ;-))) na prysznic mozna zawsze liczyc, nie
          zdradzi i nie zawiedzie...;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka