karotelka
23.06.07, 01:14
Zupełny przypadek... odwiedził nas dziś znajomy, męża nie było. Zaprosiłam go
na herbatkę itp. na pogadanie. Taki nasz wspólny znajomy,o którym notabene
wiedziałam, iż wbudzam jego zainteresowanie. Najpierw herbatka, potem piwko,
bo w domu było i jakoś tak zaczęliśmy flirtować. Zrobiło mi się strasznie
przyjemnie, poczułam, czegoś czego nie czułam już bardzo dawno, dreszcze,
emocje, podniecenie, nieodpartą chęć ciągnięcia tego flirtu dalej, więcej, do
skutku. Potem pocałunki ,twarz, szyja dekold, dotyk... wzrost
podniecenia...kochaliśmy się...dawno naprawde dawno nie przeżyłam seksu tak
bardzo emocjonalnie i tak bardzo dawno nie czułam się aż tak spełniona.
Męża jeszcze nie ma. Nie czuję wyrzutów sumienia, winy czy czegokolwiek w tym
stylu wręcz przeciwnie.
Mam wrażenie, że nastąpił jakiś przełom w moim życiu,zdrada zdarzyła mi się
po raz pierwszy. O moim męzu wiem, że mnie zdradzał. Odwet? Może tak, nie
wiem. Ale wiem,że było mi to bardzo potrzebne.