madryidiota
08.10.07, 13:37
Witam,
Piszę ten wątek ponieważ na poprzedni "Czy to się jeszcze da
naprawić" dostałem dużo odpowiedzi i rad, za które jeszcze raz
dziękuję.
Zastanowiło mnie natomiast coś innego, coś co zauważyłem również w
innych wątkach - wiele odpowiedzi pochodzi od osób które mają
problemy w związkach, które mają złe doświadczenia albo którym po
prostu się nie udało uratować ich związku.
Dlatego też chciałem poddać pod dyskusję tezę że do rad udzielanych
na forum trzeba podchodzić z dużym dystansem - często jest tak że
ludzie którzy zawiedli się w swoim życiu patrzą przez pryzmat
własnych niepodowodzeń i rady jakie dają mają bagaż ich doświadczeń
życiowych (nie myślcie że kogokolwiek winię za to - to naturalne)
Mam wrażenie że na forum jest bardzo mało ludzi z pozytywnym
nastawieniem - nawet w moim wątku powtarzało się jak mantra: zdradza
Cię, kogoś ma, już Cię nie kocha, to nie ma sensu...
Szczerze mówiąc, dopóki było mi dobrze z moją żoną nawet ani razu
nie zajrzałem na takie forum, nigdy nie udzielałem rad co robić żeby
było dobrze - nie czułem takiej potrzeby, nie wyobrażałem sobie że
komuś może być źle.
I tu też jest podobnie - dopóki wszystko jest dobrze, patrzymy na
życie optymistycznie - porad szukamy jak się coś spieprzy.
A potem część z nas zostaje na forum i przelewa swoje kłopoty na
innych - jak mnie zdradziła to Ciebie tez pewnie zdradza, jak mnie
już nie kocha to Ciebie tez nie kocha.
Ludzie opamiętajcie się - Wam nie wyszło ale nie mówcie innym że im
też nie wyjdzie - jak chcecie komuś poradzić to pocieszcie go, to
podajcie mu rękę - miałem takie problemy, ale zrobiliśmy to i to - i
wyszło i jesteśmy szczęśliwi. Nie kopcie leżących, nie dobijajcie
ich - nawet jak na podstawie własnego życia tak uważacie.
Ja po lekturze odpowiedzi na mój problem byłem przybity, nie chciało
mi się dbać o swój związek, bo i tak mnie zdradza i nie kocha - to
nie o to chodzi. Musiałem długo pomyśleć żeby się znowu pozytywnie
nastawić, żeby ratować małżeństwo.
Bo nawet jak nie wyjdzie, to będę wiedział że próbowałem, że się
starałem - i to jest ważne!
Dlatego zastanówcie się 3 razy przed wylaniem własnych frustracji na
innych - jak chcecie komuś pomóc to podajcie rękę
pozdrawiam
madryidiota