Dodaj do ulubionych

Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla seksu ?

23.11.07, 10:03
Jakby się zapytał czy seks dla was jest ważny wszyscy gromkim chórem, powiecie
że bardzo. No właśnie ale czy jest coś ważniejszego, jakaś osobista
przyjemność, którą jednak postawilibyście ponad seks ???
Czy jesteście w stanie zrezygnować z czegoś dla was szczególnie ważnego (czego
??? - to ważne) tylko po to być pokochać się z ukochana osobą ??

W środę zostałem postawiony przed wyborem i przyznam się, że chwilę się
wahałem. Musiałem wybrać między dwoma przyjemnościami.

Od zawsze sport był ważnym elementem mojego życia. Powiedział bym że równie
ważnym jak życie seksualne, to tak żebyście mieli porównanie jaka to skala.
Sport (ale ten uprawiany) to ponad połowa mojego życia. Dlatego również żyłka
kibica jest we mnie ogromna. Każde duże widowisko sportowe z udziałem kadry
narodowej to dla mnie wydarzenie. Czy grają dobrze czy nie, czy osiągają
sukcesy czy nie jestem kibicem barw narodowych na dobre i na złe. Zatem jest
to coś ważnego w moim życiu. O tym jak ważna to sfera dla mężczyzny zapewne
nie jedna z was przekonała się na własnej skórze :)).

W środę jak wiadomo był mecz. Serbia-Polska. Mecz zaczął się o 20.45. Do domu
wraz z żona przyjechaliśmy o 21. Grzałem autem ile koni mechanicznych pod
maską fabryka dała po to by stracić jak najmniej minut ze spotkania. Jak
przyjechaliśmy spotkanie już trwało. Wpadłem do domu i pierwsze co zrobiłem to
złapałem za pilota i włączyłem TV. Jak stałem, w kurtce, w butach. Było 0:0
więc zadowolony byłem że
A) nie przegrywamy
B) nie straciłem żadnej ew. bramki jak mogła paść.
Stojąc tak w pokoju i patrząc się w TV zdjąłem kurtkę i wtedy ... wtedy
poczułem uścisk dłoni na moim pośladku. :)). Po chwili druga dłoń była już na
mym rozporku a na karku poczułem wilgotne wargi. Odwróciłem sie nagle i
spojrzałem na żonę... Ten uśmiech, to spojrzenie ... Ten dotyk ... Miała
ochotę, ogromną. Tyle razy narzekałem że mało i mało tego seksu. Mówiłem jej,
że jak tylko ma ochotę ma sie nigdy nie hamować i ma dać mi o tym znać. Więc
dała mi wyraźnie do zrozumienia, że ma ochotę (tylko dlaczego akurat wtedy
:))) !!!! ).

Wtedy poczułem ogromy dylemat w duszy. Naprawdę.
Seks czy mecz ??? Co byście wybrali ???

Seks to w końcu czynność powtarzalna, teoretycznie można zaraz po meczu się
ponakręcać i kochać. Poza tym kochaliśmy sie już setki razy i pewnie jeszcze
wiele przed nami.
Mecz zaś ... mecz jest jeden jedyny i jak się skończy to się już nie powtórzy
a oglądanie powtórek to jak jedzenie nie do końca odgrzanego kotleta... bleee.
Nie mniej wiecie najlepiej, że kochać się na takiej pierwszej nagłej
namiętności, na takim pożądaniu samoistnym, zaraz po przyjściu do domu wpaść
sobie w ramiona, zwłaszcza jak nie jest to codzienność, to przyjemność sama w
sobie jedna z największych. Takie czyste pożądanie, namiętność czyli to czego
tak wiele razy mi brakowało.
Jak żonie przejdzie to szansa na przeżycie czegoś podobnie fajnego umknie
bezpowrotnie, taka jest moja żona. Jak poczuje ochotę sama w sobie wtedy seks
jest zawsze najlepszy.

Stojąc tak musiałem w ciągu sekundy podjąć decyzję... dla mnie osobiście
trudną decyzję. Spojrzałem jej w oczy i przeleciały mi wtedy te wszystkie
myśli, zerknąłem kątem oka na mecz i ... rzuciłem pilota i zaciągnąłem żonę
do sypialni bo tam nie ma TV a pokusa by kochać sie i zerkać na TV była by
zbyt wielka, a sami wiecie jakby się to skończyło. Seks nie może być dzielony
z niczym innym.

Wybrałem ją, choć dylemat był. Było ekstra. Nie mniej pierwsza połowa meczu
przepadła bezpowrotnie. Złośliwość losu sprawiła, że w trakcie rozkręcania się
padła bramka i mimo, iż byliśmy w innym pokoju słyszałem jak się ekscytuje
Szpakowski zdobyta bramka na 1:0 dla naszych :))). Może się śmiejecie teraz
ale łatwe to nie było skupić się tylko na niej i na tym co robiliśmy. Jak już
wspomniałem było ekstra, obojgu. Ona była nakręcona, a uwielbiam jak jest taka
nakręcona, ja się szybko rozkręciłem. Nie mniej był również mały "kac".

Dlatego tez zaciekawiło mnie, czy jest dla was coś ważnego w życiu, czego
poświęcenie, mimo problemu braku seksu było by dla was jednak ogromna stratą i
mielibyście duży dylemat co wybrać. Może nawet byście zrezygnowali ze seksu
dla właśnie tego czegoś ???

To "coś" mimo braku seksu czy jednak seks zamiast "tego czegoś" - czego??? :)))

Pozdrawiam
Avide.
Obserwuj wątek
    • zlosnica100 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 10:07
      Zartujesz?:)))
      • bolski Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 10:16
        Tez jestem kibicem i Cie rozumiem.
        Ale przeciez Polska juz przed meczem z Serbia miala zapewniony awans
        do Euro.
        Moja odpowiedz wiec - wybralbym oczywiscie relaks z zona :-).
        Natomiast gdyby to bylo w sobote w czasie meczu z belgia to
        wybralbym mecz ;-).
        • jakniejatokto Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 10:32
          Ja wybrałabym inną przyjemność (w twoim wypadku mecz). W końcu skoro
          ja się tyle razy nakręcałam, a on nic, to niech sobie chociaż raz
          poczeka :) W końcu egoistą trzeba być :D
          • zlosnica100 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 10:42
            Jakem kobieta nie wierze ze w to ze widzac swojego pana nakreconego
            na mecz, grzejacego samochodem, stojacego w ubraniu zewnetrznym z
            pilotem w reku....mozna dobierac sie do rozporka ;) Kobiety sa
            bardziej empatyczne.
            • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 10:55
              Ty jesteś bardziej empatyczna, moja zona ma mecz tak głęboko w d... że nawet
              przez sekundę nie pomyślała o nim. Miała za to w głowie liczne godziny jak
              mówiłem jej że jak ma ochotę to pod kara groźby ma sie nie hamować ;)).
              Jak jest głodna myśli o jedzeniu, jak chce spać myśli o spaniu jak chce się
              kochać myśli o kochaniu.
              Pzdr.
              Avi.
              • zlosnica100 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 11:49
                Twoja żona jest mądrą kobietą :)
        • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 10:57
          A pamiętasz mecz w siatkę na MS Polska-Francja ??? Wygrana naszych po
          dramatycznym tie-breku :)). To nie był mecz o pietruszkę. A sytuacja była
          analogiczna :)).
          Co byś wtedy wybrał :)) ???
    • pronovia Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 10:42
      Podziwiam, jesteś wielki :)
      Ja niestety przegrałam konkurencję z biurem. Trudno się złościć na
      argument, że ludzie przez niego czekaliby przed drzwiami, żeby im
      ktoś otworzył, ale mimo wszystko...
    • loppe Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 10:48
      Dzieki Tobie do przerwy było więc 2:0 dla Polaków:)
      • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 10:51
        Bramka padła w dwudziestej którejś minucie, TV włączyłem zdaje sie jak była 15
        minuta. Było 1:0 zatem :)) Gwoli ścisłości :))
        • justysialek Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 25.11.07, 23:33
          Przepraszam, że to napiszę, ale jak ty ją odprawiłeś w 15 min, to
          nie wiem, kiedy znowu możesz liczyć na jej entuzjazm.
          • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 27.11.07, 11:26
            Cześć Justysia :)).

            A teraz do rzeczy. Jesteś kobietą na piłce niekoniecznie musisz się znać.
            15 minuta meczu. Połowa trwa 45 minut. Do tego dorzuć jeszcze 15 przerwy. Razem
            zbiera się jakieś 45 minut.
            To jak, mogę jeszcze wg Ciebie na coś w życiu liczyć ?????
            :)))

            Choć tak naprawdę nie o to tutaj chodzi, sedno tematu było zupełnie inne, ale
            już mniejsza z tym. :))

            Pozdrawiam serdecznie.
            Avide
    • avide Prośba 23.11.07, 11:05
      ustosunkujcie się do pytania zawartego w temacie a moją sytuacje pozostawcie w
      spokoju.
      Napisałem ją by uzmysłowić o co dokładnie mi chodzi bo wiele razy jak
      pozostawiałem pole do domysłów okazywało się, że każdy ma na myśli co innego.

      Napiszcie zatem czy byliście kiedyś postawieni przed takimi wyborami i jeśli tak
      to co to takiego było ?
      Dla mnie ważne wydarzenie sportowe. I myślę że np. jakby leciał finał MS w piłkę
      to chyba jednak wybrał bym mecz :)).
      Moja żona zaś ... wiem, że jak jest głodna to nic z tym nie jest w stanie
      wygrać. Jak jest zmęczona potrafi się jeszcze zebrać w sobie seksu, ale jak jest
      głodna ... :)) wszystko przegrywa :)).

      Pozdrawiam.
      Avide
      • asiak30 Re: Prośba 23.11.07, 11:30
        Nie byłam jeszcze postawiona w takiej sytuacji aby wybierać...nie biorę pod uwagę kiedy jesteśmy nakręceni albo kiedy się kochamy a któreś z dzieci przebudzi się, zaczyna marudzić czy płakać...wygrywają wtedy zawsze dzieci.
        Natomiast zdarzyło się, że jego przyjemności były ważniejsze ode mnie...
      • gomory Re: Prośba 23.11.07, 12:07
        > ustosunkujcie się do pytania zawartego w temacie a moją sytuacje pozostawcie w spokoju.

        Nie zostawie bo ja opisales, i zamierzam ja wciagnac do swoich przemyslen ;).
        Dobieranie sie przez zony w nieodpowiednim momencie nie zawsze musi wynikac z bezmyslnosci. Moze miec inne powody. Ot np. meczy sie swoja "oziebloscia", bo taka latka nie jest mila. Wiec w tym czasie podswiadomosc wpycha ja w ramiona meza, bo jest niemala szansa, ze zostanie odrzucona. To zdejmuje z niej odpowiedzialnosc za niechec do zblizen, w koncu ona chciala ;).
        Potrzeba potwierdzenia swojej atrakcyjnosci. Im bardziej jest prozna, tym wieksze dla niej napiecie bedzie gdy wygrywa z przeciwnosciami. Dowartosciowuje ja to, ze rzucasz mecz, prace, inne kobiety itd. Dopinguje ja po prostu konkurencja. Zreszta rozumiesz pewnie mechanizm ktory mam na mysli.
        Ja dokonuje proby analizy motywow. Jesli czuje, ze to podniecenie wzroslo juz wczesniej odbieralem sygnaly o checi na seks, to moge poswiecic to co w danym momencie jest dla mnie wazne. Bardzo czesto i w czasie meczu zaczelismy figlowac ;).
        Tutaj przejde do Twojego pytania: jak nadmienilem - bywalo tak wielokrotnie, ze rezygnowalem z czegos dla mnie istotnego by oddac sie milosnym igraszkom. Moge poswiecic bardzo wiele, nawet ryzykowac nieprzyjemnosci jesli uznam, ze to jest warte.
        Ale kazda taka sytuacje rozpatruje indywidualnie. Gdybym uznal, ze ten seks moze byc podpisaniem pokojowego paktu po jakiejs powaznej scysji, czy tez niepowtarzalna okazja trojkata z jej kolezanka to moglbym i final MS poswiecic ;).
        • aandzia43 Re: Prośba 23.11.07, 12:51
          gomory napisał:

          > Dobieranie sie przez zony w nieodpowiednim momencie nie zawsze musi wynikac z b
          > ezmyslnosci. Moze miec inne powody. Ot np. meczy sie swoja "oziebloscia", bo ta
          > ka latka nie jest mila. Wiec w tym czasie podswiadomosc wpycha ja w ramiona mez
          > a, bo jest niemala szansa, ze zostanie odrzucona. To zdejmuje z niej odpowiedzi
          > alnosc za niechec do zblizen, w koncu ona chciala ;).
          > Potrzeba potwierdzenia swojej atrakcyjnosci. Im bardziej jest prozna, tym wieks
          > ze dla niej napiecie bedzie gdy wygrywa z przeciwnosciami. Dowartosciowuje ja t
          > o, ze rzucasz mecz, prace, inne kobiety itd. Dopinguje ja po prostu konkurencja
          > . Zreszta rozumiesz pewnie mechanizm ktory mam na mysli.

          Doskonale rozumiem, Gomory. Ponieważ nie jestem szczególnie próżna, nie mam
          rozbudowanej potrzeby konkurowania z innymi aspektami życia mojego męża, nie
          wzbudza się we mnie AUTOMATYCZNIE chęć odbycia stosunku z nim w chwili, gdy on
          wyjątkowo ekscytuje się czymś innym, niż moja osoba. Jeśli chęć taka pojawia się
          przypadkowo w powyższej sytuacji, przytłumiam ją na kilka godzin. To żadna
          sztuka. Od małża wymagam tego samego. Takich wyjątkowych sytuacji nie ma w życiu
          wiele (raczej: jest ich baaardzoooo mało) i można sobie darować nagabywanie
          partnera o seks.
          Avide, to mi nie wygląda na przypadkowy wybuch namiętności u twojej, jak pisałeś
          nie raz, mało temperamentnej żony. Ale nic mi do tego, jak układacie sobie swoje
          życie. Może taka gra sił i takie rozstrzygnięcie dla was jest korzystne i
          zadowalające?
        • avide Re: Prośba 23.11.07, 12:59
          Muszę przyznać że lubię Cię czytac Gomory. :)

          A teraz a propos Twojego postu.
          Niebanalne spojrzenie na problem z zupełnie innej strony :)).
          Kurcze nie pomyślałem nawet przez sekundę, że faktycznie to mogła być taka
          zagrywka z jej strony. Człowiek uczy się całe życie :)))) nawet podczas meczu
          :))), że kobiety to baaardzo przebiegłe stworzenia.:)

          Jako że w moim związku dzieje się ostatnio nadspodziewanie dobrze i seks jest
          chwilami częściej niż bym sobie tego życzył :)) (np. sytuacja z meczem ;D)
          raczej to nie były jej motywy działania. Zwyczajnie zachciało jej się, :)) mak
          myślę ;)) a czy było inaczej ... wole już nie wiedzieć ;)))))))).
          Jednak tudno się nie zgodzić że to mogła by być gra i próba potwierdzenia
          własnej atrakcyjności. Więcej, próba manipulacji pod tytułem "Ciekawe jak wiele
          jest dla mnie poświęcić, gdzie jest granica, na jak wiele mogę sobie pozwolić" :)).

          To było naprawdę niezłe spostrzeżenie :)).

          A co do finału MS hymmm ... chyba jednak w sytuacji przez Ciebie opisywanej
          zobaczył by go .... z odtworzenia :))))))))).

          I tak dochodzimy do wniosku, że wszystko ma swoją cenę, pytanie tylko jak wysoko
          się cenimy. :)))).

          Pozdr.
          Avide
    • nail_enamel Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 11:59
      u mnie jest tak. gdyby ten seks był, to pewnie potrafiłabym z niego
      zrezygnowac np: dla filmu który bardzo chciałam obejrzeć. no bo np.
      seks mozna po filmie, po meczu, jutro itp. ale w sytacji jakiej
      jestem ,czyli seksu totalnie brak (przestałam juz liczyć kiedy to
      było ostatni raz) to chyba bym potrafiła zrezygnowac ze wszystkiego.
      tzn. zachować sie tak jak ty avide.
      gratuluje i trochę zazdroszczę twojej zonie. mój maż chyba nie
      potrafilby aż tak się "poświęcić". :)
    • elrusek Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 12:32
      Avide, rozpatrujesz problem w kategoriach „którą przyjemność
      wybrać”. Seks, oprócz niewątpliwej przyjemności jaką daje, jest też
      zwyczajną, ludzką potrzebą. A potrzeba staje się tym ważniejsza, im
      bardziej niezaspokojona. Ty napisałeś, że seks to przecież czynność
      powtarzalna. No, różnie z tym bywa na tym forum...
      • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 13:21
        Zarówno seks jak i kibicowanie, oglądanie filmu, czy bóg wie co tam jeszcze,
        należą do potrzeb naturalnych. Tyle że seks to potrzeba podstawowa, a
        kibicowanie ta wyższego rzędu którą już nie każdy odczuwa.

        elrusek napisała:

        > (...)A potrzeba staje się tym ważniejsza, im bardziej niezaspokojona.


        I tutaj się zgodzę. W przezywaniu wydarzeń sportowych znajduję wiele
        satysfakcji, podobnie jak w seksie. Oba doznania sa z kategorii nienasyconych,
        dlatego to był wybór... wygrała natura, ta prostsza i bardziej podstawowa.

        Pzdr.
        Avide
    • a.b1 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 12:54
      hmmmm....mecz Polska Belgia....pierszej bramki nie pamieta....ale
      tego lodzika to napewno do Euro 2008 będzie pamietał ;-)
      przeciez czasami dwie przyjemności mozna połaczyć
      • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 13:26
        W pełni się z Tobą zgadzam... :)))
        Wszak druga połowa wyglądała, że ja jak mnie pan Bóg stworzył ślęczałem przed TV
        i się emocjonowałem (drugą barmke widziałem :)) yes, yes yes jak i dwie dla
        Serbów :(((( ) zaś żonka została w łóżeczku sama :))). I nie było mowy o
        po-seksualnym przytulaniu, mizianiu itp. Nie tym razem i ona to doskonale
        rozumiałam i się tego nie domagała. :)))

        Pzdr.
        Avide
    • victta Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 12:56
      To teraz ja sobie popisze w Twoim wątku ;-))).
      Odpowiedź na pytanie jest taka-żadna przyjemność nie jest w stanie rywalizować u
      mnie z seksem.Uwielbiam seks,a najbardziej dobry więc odpowiedź jest jedna.
      Od seksu jest w stanie odciągnąć mnie tylko dziecko i jego potrzeby (np płacz w
      nocy).
      Natomiast jak przeczytałam Twoją historię z meczem to trochę sie
      zdziwiłam.Mówisz ,ze Twoja żona ma w d..ie mecz-ok,ale nie obraź się,ona tez nie
      bardzo liczy sie z Tobą? Oj nieładnie.
      Gdybyś wiedział,że dla niej w tym momencie najwiekszym afrodyzjakiem nie byłeś
      Ty,ale fakt ,że się dla niej poświęcisz,że ma władzę,też tak chetnie pobiegłbyś
      do sypialni?Możliwe ,że tak.
      Kurcze jestem kobietą,uwielbiam sex ,ale w życiu bym nie grzebała facetowi w
      rozporku w momencie jak jest zajęty tak ważna dla niego rzeczą.
      Pisałeś w moim wątku o zaletach tak zwanego "wychowania" w małżeństwie,ale
      widzę,po tej historii,że żona Cię inaczej wychowuje.
      Wydziela Ci seksu po kawałeczku, w ten sposób podtrzymując Twoją uwagę na niej i
      dowartościowując się jak wygra z meczem.I wiesz gdybyś był do końca spełniony
      uwierzyłabym ,że to jest bardzo dobry sposób na trwałość małżeństwa,ale ponieważ
      piszesz na Tym forum ,to nie wierze.
      Pozdrawiam

      • aandzia43 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 13:05
        victta napisała:


        I wiesz gdybyś był do końca spełniony
        > uwierzyłabym ,że to jest bardzo dobry sposób na trwałość małżeństwa,ale poniewa
        > ż
        > piszesz na Tym forum ,to nie wierze.
        > Pozdrawiam


        Ależ Victta, racjonowanie seksu i manipulowanie nim to fantastyczny sposób na
        TRWAłY związek! Nie mylić ze szczęściem i spełnieniem seksualnym w związku,
        oczywiście, to zupełne inna sprawa. Nasze niezainteresowane seksem praprababki
        właśnie to robiły. Bo manipulować jakimś dobrem może tylko strona, której dane
        dobro samo w sobie nie interesuje. Sposobów na życie w związku jest mnóstwo.
        • victta Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 13:22
          No i co? Żyje sobie taki manipulant w związku i czy jest szczęśliwszy,gdy sobie
          podporzadkuje partnera?
          Gdzie tam! Jego niedojrzałe ego cieszy sie chwilowym posmakiem władzy,chwilowym
          dowartościowaniem i chwilowym brakiem lęku.
          Oczywiście ,aż do następnego razu.
          • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 13:56
            Wiecie co ...
            A mi się tam podobało. Była wilgotna jak rzadko i baaardzo namiętna.
            Myślisz Andzia, że miałem jej za złe ??? Przeleciałem najlepiej jak umiałem,
            podziękowałem ładnie i poleciałem przed TV.
            Czy mysloicie że facet a.b1 też był zły ????? Świetnie to napisała, że może i
            bramki nie pamięta ale lodzika zapamięta co najmniej do Euro 2008 :)))).

            Widzę że uwzięliście się, że to była manipulacja. Przeleciałem ją kilka razy w
            ciągu tygodnia poprzedzającego ten dzień jak i po tym również. Także to nie było
            na zasadzie "dziś jest mecz seksu nie było od dwóch tygodni to mu dam i w ten
            sposób zobaczę czy jeszcze ma na mnie ochotę ????"

            Powiedzcie nie macie czasami zwyczajnie ochoty żeby wasz facet was przeleciał tu
            i teraz bez względu czy właśnie leci moda na sukces czy przemawia prezydent
            kaczyński czy jest nawet losowanie totolotka ???? :)))))
            Nie odczuwacie czasami takie trochę zwierzęcego pożądania, "zerżnij mnie tu i
            teraz bo inaczej będę zła" ???? czy wszystko zaraz musi być manipulacją ???? czy
            to ja jestem taki naiwny myśląc, że kobiecie czasami może się zwyczajnie chcieć ????

            Avide
            • elrusek Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 14:56
              A może okres okołoowulacyjny? Oj, dzieci z tego będą (?).
              • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 15:11
                elrusek napisała:

                "> A może okres okołoowulacyjny? "

                hymmmm a wiesz, że chyba tak :)))


                "Oj, dzieci z tego będą (?)."

                No raczej jednak nie :))), są na to sposoby :)), no chyba że żona mnie znowu
                uraczy radosna antykoncepcja ;))).
                Pzdr.
                Avide
    • aandzia43 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 12:58
      Nie poświęcę wyjątkowo ciekawego filmu, którego nie będę miała możliwości
      obejrzeć w późniejszym czasie. Małż wie o tym i nie wszczyna akcji w takich
      momentach.

      Kiedyś, dawno temu, usiłował dobierać się do mnie właśnie w momentach, kiedy
      byłam bardzo pochłonięta czymś innym, niż jego osobą. Taka próba sił, nieczysta
      gra, uprawianie seksu z pobudek innych, niż czyste podniecenie. Gdy ulegałam,
      miał satysfakcję, że jest panem sytuacji, kiedy nie ulegałam, miał "dowód" na
      to, że jestem oziębła i nie zainteresowana jego osobą. Głowy nie dam, że ja też
      nie robiłam nieświadomie takich rzeczy ;-) Teraz jesteśmy bardziej świadomi
      siebie i swoich działań.
      • wiktoriada111 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 13:47
        Wyżej ktoś napisal, chyba Gamory, sorki jeśli wciskam komuś dziecko
        w brzuch, ale czytałam ciurkiem wypowiedzi, że to mogła być taka
        zagrywka z jej strony, oderwać Avide od meczu, sprawdzić co dla
        niego ważniejsze... a ja to widzę zupełnie inaczej...bo czasami też
        tak mam tzn mam chcicę w nieodpowiednim momencie...
        Mnie baaaardzo kręci facet z pasją...i np. (sytuacja z życia) mój
        pan grzebał coś przy laptopie, szperał po rejestrach itp była bardzo
        skupiony na tym co robił... a ja siedziałam za nim... i to jego
        skupienie, skoncentrowanie na problemie, na zajęciu podziałało jak
        jakiś milionowy afrodyzjak... nie chciałam konkurować z komputerem,
        chciałam się bzyknąć z informatykim :-)))... takim poważnym,
        skupionym, zajętym grrrrr i zaczęłam go rozpraszać w bardzo podobny
        sposób:-) a właściwie zaatakaowłam podobne rejony co Twoja żona
        Avide:-)i wcale nie analizowałam dylematu co wybierze mnie czy
        komputer, nie myslałam w tych kategoriach.
        Więc może to nie była rywalizacja z meczem, tylko naprawdę nagly
        przypływ chuci, bo spodobałeś jej się taki hmmm męski...najpierw
        szybka jazda samochodem, potem taki w kurtce skupiony na meczu :-)
        ja tam ją rozumiem :-)))) Nie chciała wygrać z meczem, chciała się
        bzyknąć z kibicem:-P

        A co do pytania.... z poprzednim partenerem pewnie bym wybrała mecz
        choć kochaliśmy się rzaaaaaaadko(sytuacja przykładowa, bo nie znoszę
        sportu w TV)a z obecnym wyłaczyłabym telewizor, żeby mnie żadne
        odgłosy nie rozpraszały, mimo że na braki w seksie nie narzekam:-))))
        • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 14:02
          Kurcze Witoriada im bardziej moja Ż. się czemuś poświęci, im bardziej widzę ją z
          pasją oddająca się czemuś tym większa mam na nią ochotę ... nie wiem czemu ale
          cholernie mnie podnieca właśnie jak widzę ją pełną zaangażowania, oddania
          czemuś, jakiejś sprawie. :)))
          Działa to dokładnie jak u Ciebie :)).
          Czy ktoś mi to wytłumaczy ???
          Yoric ?? Gomory ?? somebody else ???

          I mogę zapewnić że nie potrzebuję sie dowartościowywać niczym, ja zwyczajnie
          chce ją przelecieć, zerżnąć i już.

          Pozdarwiam
          Avide
        • eeela Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 16:20
          > Mnie baaaardzo kręci facet z pasją...i np. (sytuacja z życia) mój
          > pan grzebał coś przy laptopie, szperał po rejestrach itp była
          bardzo
          > skupiony na tym co robił... a ja siedziałam za nim... i to jego
          > skupienie, skoncentrowanie na problemie, na zajęciu podziałało jak
          > jakiś milionowy afrodyzjak... nie chciałam konkurować z
          komputerem,
          > chciałam się bzyknąć z informatykim :-)))... takim poważnym,
          > skupionym, zajętym grrrrr i zaczęłam go rozpraszać w bardzo
          podobny
          > sposób:-) a właściwie zaatakaowłam podobne rejony co Twoja żona
          > Avide:-)i wcale nie analizowałam dylematu co wybierze mnie czy
          > komputer, nie myslałam w tych kategoriach.


          Tak, tak i jeszcze raz tak!
          Nie zlicze, ile to razy widok mego lubego pracujacego zawziecie
          emocjonowal mnie tak bardzo, ze nie bylam w stanie powstrzymac sie
          od podejscia i chociaz sprobowania, czy da sie go oderwac ;-)
          Czasami sie daje, czasami nie, ale nie ma to nic wspolnego z moja
          zazdroscia i sprawdzaniem, co jest dla niego wazniejsze. Po prostu
          widok jest tak emocjonujacy, ze musze sprobowac :-)

          Kiedys nawet pytalam go, czy mezczyzni podobnie reaguja na kobiety w
          takich sytuacjach - ale orzekl, ze nie, ze nie jest to rzecz jakos
          szczegolnie stymulujaca seksualnie. Moj byly natomiast zawsze mnie
          atakowal, kiedy bylam skupiona na pracy, i ewidentnie wynikalo to z
          jego zaborczosci - trudno znosil mnie zajmujaca sie czymkolwiek
          innym niz nim samym.
        • aandzia43 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 24.11.07, 16:22
          Chłop przy swoich chłopskich zajęciach kręci okrutnie. Im bardziej wciąga go i
          pasjonuje to jego zajęcie, tym bardziej ja się nakręcam na niego. Fakt. Pierwszy
          raz w życiu zaznałam efektu tej zależności (między pasją i kompetencją mężczyzny
          w męskim zajęciu, a jego atrakcyjnością seksualną) kiedy miałam 19 lat. Mój
          ówczesny nareperował mi gniazdko (bez głupich skojarzeń, w ścianie;-). Jak już
          nareperował, to go skonsumowałam. Łojezu, jak fajnie było te ćwierć wieku temu :-).

          Może więc ten ogień kibica szalejący w ciele i umyśle Avide rozpalił ogień w
          jego małżonce?
      • loppe Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 14:48
        Po namyśle - zadeklaruję w temacie że mogę cały dzień nie jeść jesli
        nagroda będzie całodzienne ruchanie
        • justysialek Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 25.11.07, 23:42
          Mój by na to nie poszedł. Wybrałby pakiet: ruchanie, żarcie,
          ruchanie, żarcie... zaraz po to nie mam szans wygrać z pyszną
          kanapką ;-)
        • aandzia43 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 26.11.07, 00:20
          loppe napisał:

          > Po namyśle - zadeklaruję w temacie że mogę cały dzień nie jeść jesli
          > nagroda będzie całodzienne ruchanie


          Bez namysłu Loppe odpowiadam - też tak chcę!
        • loppe Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 26.11.07, 09:43

          na śniadanko: ruchanko
          drugie śniadanie: lizanie
          itd
          :)
    • zelm71 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 14:26
      Ważne jest jedno i drugie. Ale nigdy nie stawiaj meczu nad seks.
      Ale aby takich dylematów nie pyło to polecan telewizję n i dekoder z
      twardym dyskiem. Naciskasz Rec robisz bara bara i potem Play. Miałeś
      sex i masz mecz. Jest taka funkcja że podczas odlądania danego
      kanału dekoder automatycznie nagrywa progam i np. podczas meczu gdy
      po opiciu się piwskie musisz iść koniecznie do toalety i oddać
      zawartość tego co wypiłeś, naciskasz pauza, idziesz do wc, wracas
      naciskach play i oglądasz mecz nie tracąc nawet 1 s.
      PS: nie jestem dilerem TV n
      Pozdro
      • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 15:15
        :)) mam n-ke w domu :)), ale nagrywarki niet ...
        Jak sytuacja stanie się "patologiczna" i nagminna zainwestuję w nagrywarkę
        :)))), albo zacznę chodzić na mecz do kumpla lub pub-u :)) w trosce o doznania
        sportowe oczywiście :)).

        Pzdr.
        Avide
        • zelm71 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 15:28
          i gitara jak mówi Ferdek Kiepski
    • eeela Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 16:08
      Mnie jest latwiej, bo moj partner wykazuje ochote odpowiednio
      czesto, wiec moge ryzykowac odmowe bez niebezpieczenstwa, ze ponowna
      okazja nastapi za nieznosnie dlugo ;-)

      Nie zebym byla jakas wstretna czarownica, co to nigdy nie przychyli
      sie zyczliwie do samczych pragnien ;-)
      Jestem w stanie zrezygnowac z pol godziny snu, nawet jesli jestem
      zmeczona. Bolow glowy (a mam sklonnosci do prawdziwych, nie
      udawanych migren) nie traktuje jako przyczyny do zaniechania seksu -
      prawda, na poczatku to lekka katorga, ale seksualne spelnienie
      naprawde pomaga na bol glowy :-) Czasami moge zaryzykowac spoznienie
      do pracy albo na spotkanie, jesli nie jest zbyt wazne. Czasami
      reaguje na zaproszenie, nie majac nawet specjalnej ochoty, i staram
      sie sama 'nakrecic'.
      Wiem, ze moj partner robi to samo dla mnie, jesli zaistnieje taka
      potrzeba. Niestety, nigdy nie ma tak, ze ZAWSZE chce sie w tym samym
      czasie i z rowna namietnoscia.

      Nie jestem w stanie przerwac ogladania filmu lub czytania ksiazki,
      jesli jest to akurat bardzo piekny, bardzo wciagajacy albo bardzo
      emocjonujacy fragment. Jesli jest to film w telewizji, nie na plycie
      badz na dysku, i jest to film dobry, zadne z nas nie wyglupia sie z
      zaproszeniami do seksu ;-)
      Nie ma najmniejszej szansy, zebym zgodzila sie na seks, kiedy
      pracuje na termin, i ten termin jest bardzo bliski :-)
    • yoric Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 19:37
      Hmmm no ja Polska-Serbia poszedlem ogladac do pubu a skonczylo sie tym, ze
      gralem w tym pubie w bilard jak oni strzelali te bramki. Z seksem raczej nic nie
      jest w stanie konkurowac (nooo - oczywiscie zalezy z kim ten seks ma byc...).

      Pozdrawiam
    • gacusia1 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 22:13
      Dawno temu-nie bylo nic ciekawszego od dobrego sexu.Zaden
      film,pogaduchy z kumpela,ksiazka,praca nawet!!! Nie mowiac juz o
      snie.Uwielbialam sex zawsze i wszedzie.Nie mialam wiec
      dylematow.Teraz?Wszytsko jest inaczej.
    • kalina1970 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 23:13
      Od seksu moze mnie oderwac tylko moje dziecko.Jak rowniez skutecznie
      temu zapobiec.Tylko dziecko ma taka "wladze".
    • heyjoe23 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 23.11.07, 23:51
      Mecz. Choć ja mam prościej niż Ty. Po prostu moja żona mi nie robi tak jak Twoja
      Tobie :-)
    • pecan do avide:) 24.11.07, 13:24
      Ech te sprytne baby...:) Ja kocham seks i nienawidze sportu...Na miejscu zony
      stanelabym na rzesach, zeby sie przy tym meczu nie meczyc:)
      Haha:)Wiesz...dobrze, ze wybrales sex:)

    • yoric Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 24.11.07, 17:00
      Avide...

      a nie sądzisz, że to był taki mały teścik ze strony Twojej kobiety?

      Pozdr
    • p_k_79 Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 24.11.07, 17:37
      No proszę.. w życiu nie wpadłabym na to, ze mogą istnieć takie
      problemy:)
    • moonflour Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 26.11.07, 02:06
      avide napisał:

      > Jakby się zapytał czy seks dla was jest ważny wszyscy gromkim
      chórem, powiecie
      > że bardzo. No właśnie ale czy jest coś ważniejszego, jakaś osobista
      > przyjemność, którą jednak postawilibyście ponad seks ???
      > Czy jesteście w stanie zrezygnować z czegoś dla was szczególnie
      ważnego (czego
      > ??? - to ważne) tylko po to być pokochać się z ukochana osobą ??
      >
      > W środę zostałem postawiony przed wyborem i przyznam się, że
      chwilę się
      > wahałem. Musiałem wybrać między dwoma przyjemnościami.
      >
      > Od zawsze sport był ważnym elementem mojego życia. Powiedział bym
      że równie
      > ważnym jak życie seksualne, to tak żebyście mieli porównanie jaka
      to skala.
      > Sport (ale ten uprawiany) to ponad połowa mojego życia. Dlatego
      również żyłka
      > kibica jest we mnie ogromna. Każde duże widowisko sportowe z
      udziałem kadry
      > narodowej to dla mnie wydarzenie. Czy grają dobrze czy nie, czy
      osiągają
      > sukcesy czy nie jestem kibicem barw narodowych na dobre i na złe.
      Zatem jest
      > to coś ważnego w moim życiu. O tym jak ważna to sfera dla
      mężczyzny zapewne
      > nie jedna z was przekonała się na własnej skórze :)).
      >
      > W środę jak wiadomo był mecz. Serbia-Polska. Mecz zaczął się o
      20.45. Do domu
      > wraz z żona przyjechaliśmy o 21. Grzałem autem ile koni
      mechanicznych pod
      > maską fabryka dała po to by stracić jak najmniej minut ze
      spotkania. Jak
      > przyjechaliśmy spotkanie już trwało. Wpadłem do domu i pierwsze co
      zrobiłem to
      > złapałem za pilota i włączyłem TV. Jak stałem, w kurtce, w butach.
      Było 0:0
      > więc zadowolony byłem że
      > A) nie przegrywamy
      > B) nie straciłem żadnej ew. bramki jak mogła paść.
      > Stojąc tak w pokoju i patrząc się w TV zdjąłem kurtkę i wtedy ...
      wtedy
      > poczułem uścisk dłoni na moim pośladku. :)). Po chwili druga dłoń
      była już na
      > mym rozporku a na karku poczułem wilgotne wargi. Odwróciłem sie
      nagle i
      > spojrzałem na żonę... Ten uśmiech, to spojrzenie ... Ten dotyk ...
      Miała
      > ochotę, ogromną. Tyle razy narzekałem że mało i mało tego seksu.
      Mówiłem jej,
      > że jak tylko ma ochotę ma sie nigdy nie hamować i ma dać mi o tym
      znać. Więc
      > dała mi wyraźnie do zrozumienia, że ma ochotę (tylko dlaczego
      akurat wtedy
      > :))) !!!! ).
      >
      > Wtedy poczułem ogromy dylemat w duszy. Naprawdę.
      > Seks czy mecz ??? Co byście wybrali ???
      >
      > Seks to w końcu czynność powtarzalna, teoretycznie można zaraz po
      meczu się
      > ponakręcać i kochać. Poza tym kochaliśmy sie już setki razy i
      pewnie jeszcze
      > wiele przed nami.
      > Mecz zaś ... mecz jest jeden jedyny i jak się skończy to się już
      nie powtórzy
      > a oglądanie powtórek to jak jedzenie nie do końca odgrzanego
      kotleta... bleee.
      > Nie mniej wiecie najlepiej, że kochać się na takiej pierwszej
      nagłej
      > namiętności, na takim pożądaniu samoistnym, zaraz po przyjściu do
      domu wpaść
      > sobie w ramiona, zwłaszcza jak nie jest to codzienność, to
      przyjemność sama w
      > sobie jedna z największych. Takie czyste pożądanie, namiętność
      czyli to czego
      > tak wiele razy mi brakowało.
      > Jak żonie przejdzie to szansa na przeżycie czegoś podobnie fajnego
      umknie
      > bezpowrotnie, taka jest moja żona. Jak poczuje ochotę sama w sobie
      wtedy seks
      > jest zawsze najlepszy.
      >
      > Stojąc tak musiałem w ciągu sekundy podjąć decyzję... dla mnie
      osobiście
      > trudną decyzję. Spojrzałem jej w oczy i przeleciały mi wtedy te
      wszystkie
      > myśli, zerknąłem kątem oka na mecz i ... rzuciłem pilota i
      zaciągnąłem żonę
      > do sypialni bo tam nie ma TV a pokusa by kochać sie i zerkać na TV
      była by
      > zbyt wielka, a sami wiecie jakby się to skończyło. Seks nie może
      być dzielony
      > z niczym innym.
      >
      > Wybrałem ją, choć dylemat był. Było ekstra. Nie mniej pierwsza
      połowa meczu
      > przepadła bezpowrotnie. Złośliwość losu sprawiła, że w trakcie
      rozkręcania się
      > padła bramka i mimo, iż byliśmy w innym pokoju słyszałem jak się
      ekscytuje
      > Szpakowski zdobyta bramka na 1:0 dla naszych :))). Może się
      śmiejecie teraz
      > ale łatwe to nie było skupić się tylko na niej i na tym co
      robiliśmy. Jak już
      > wspomniałem było ekstra, obojgu. Ona była nakręcona, a uwielbiam
      jak jest taka
      > nakręcona, ja się szybko rozkręciłem. Nie mniej był również
      mały "kac".
      >
      > Dlatego tez zaciekawiło mnie, czy jest dla was coś ważnego w
      życiu, czego
      > poświęcenie, mimo problemu braku seksu było by dla was jednak
      ogromna stratą i
      > mielibyście duży dylemat co wybrać. Może nawet byście zrezygnowali
      ze seksu
      > dla właśnie tego czegoś ???
      >
      > To "coś" mimo braku seksu czy jednak seks zamiast "tego czegoś" -
      czego??? :)))
      >
      > Pozdrawiam
      > Avide.
      >

      Avide,tyle mysli przeskoczyło ci przez głowę w trakcie podjecia tej
      decyzji??Hmm...
      • avide Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 26.11.07, 14:58
        wiem, wiem... czasami trochę za dużo myślę :)))))))
        Każdym ma jakąś wadę :)).
        Pzdr.
        Avide
    • deenzeel Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 27.11.07, 02:36
      AVIDE - SZACUNEK - WPADłA MI TAKA MYśL PRZEWROTNA DO GłOWY...
      A MOżE TWA PANI JEST ZACHęCONA MYśLą - AVIDE MUSI WYBRAć...
      ZATEM GDYBYś SPRóBOWAł MIEć PARę WIDOWISK SPORTOWYCH WłąCZAć
      MOżNA TO NA VIDEO I UDAWAć żE TRWA NA żYWO...CHłOPIE MOżE TO JEST KLUCZ DO
      KOBIETY I TYś TEGO NIE śWIADOM... ZATEM URUCHAMIAJ VIDEO PRZED WAżNYM SPORTOWYM
      WYDARZENIEM SPRóBUJ PODCZAS LOSOWANIA DO EURO - ZAPODAJ KOBIECIE LOSOWANIE GRUP
      2010...POPRACUJ MOżE TO NIE JEST TAKIE GłUPIE NA JAKIE WYGLąDA.POZDRAWIAM żYCZąC
      SUKCESóW...I MIłEGO OGLąDANIA LOSOWANIA DO EURO PO SALEńSTWACH PODCZAS STAREGO
      LOSOWANIA DO RPA 2010......
    • 1gniady Re: Jak wiele jesteście w stanie poświęcić dla se 28.11.07, 00:03
      Mogę tygodniami myśleć niemal wyłącznie o seksie.Jak jestem na głodzie.A że nic
      go nie zastąpi to jego brak wywołuje ogromne frustracje.Zrobię wtedy niemal
      wszystko dla nocy z seksem:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka