Dodaj do ulubionych

Seksualność mężczyzny

20.01.08, 17:57
Przeczytałem ostatnio taki artykuł o seksualności mężczyzny w oczach
kobiety. I niby nie chodzi im wcale o sex, to ze czasami niedomagamy
nie przeszkadza im, że rozumieją to... Myślicie, że to prawda?
Ja jak mam gorszy dzień to unikam zbliżenia, nie chcę dopuścić do
sytuacji kiedy moja partnerka zauważy moja niedypozycję. Chociaż
wiem, że mogę zaspokoić ja w inny sposób to ten męski wstyd...
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Seksualność mężczyzny 20.01.08, 19:03
      Zależy jak często się te niedomagania zdarzają. Jeśli średnio raz w
      roku to spoko.
      • texas331 Re: Seksualność mężczyzny 20.01.08, 20:06
        Wydaje mi się że kobietom nie zależy tylko i wyłącznie na dobrym ostrym seksie.
        One potrzebują także czułości ,ciepłego słowa i pieszczot.Oczekują na to że
        powiemy im jakie są ładne ,jak ładnie pachną.To taka całodzienna gra wstępna ,a
        finał ..... Ach
        To są moje odczucia i myślę że panie się ze mną zgodzą.
        Pozdrawiam
        • monikawet Re: Seksualność mężczyzny 20.01.08, 20:12
          texas331 napisał:

          > Wydaje mi się że kobietom nie zależy tylko i wyłącznie na dobrym ostrym seksie.
          > One potrzebują także czułości ,ciepłego słowa i pieszczot.Oczekują na to że
          > powiemy im jakie są ładne ,jak ładnie pachną.To taka całodzienna gra wstępna ,
          > a
          > finał ..... Ach
          > To są moje odczucia i myślę że panie się ze mną zgodzą.
          > Pozdrawiam

          Niestety zdaje mi się,że jeśli gra wstępna nie zaowocuje finałem-większość
          kobiet przeżywa rozczarowanie i "nie tego się spodziewałam".Tylko nie chce się
          robić przykrości partnerowi i się czasem tego głośno nie mówi...
          • texas331 Re: Seksualność mężczyzny 20.01.08, 20:20
            Fakt , może być rozczarowanie.
            Ale niestety takie dni się zdarzają i uważam że kochająca partnerka nie powinna
            po sobie dać poznać że jest tym załamana. Inaczej może być klapa na całego
            następnym razem też.
          • eeela Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 18:24

            > Niestety zdaje mi się,że jeśli gra wstępna nie zaowocuje finałem-większość
            > kobiet przeżywa rozczarowanie i "nie tego się spodziewałam".Tylko nie chce się
            > robić przykrości partnerowi i się czasem tego głośno nie mówi...


            To ja nie naleze do tej wiekszosci.
            Oczywiscie, gdyby to sie zaczelo zdarzac nagminnie, pewnie zaczelabym sie czuc
            rozczarowana i zaniepokojona. Ale to nie jest przeciez tak, ze zawsze musze miec
            orgazm. To nie jest cos obowiazkowego. Czesto przeciez zdarza sie, ze tylko
            jedna strona obdarza pieszczotami druga. Czasami zdarza sie, ze podczas koitacji
            nie mam orgazmu. Czasami zdarza sie, ze nie ma go moj partner. Przeciez to nie
            znaczy, ze nie czerpiemy z seksu zadnej przyjemnosci! Dyspozycja nie jest
            obowiazkowa w kazdej chwili naszego zycia.
    • demoniqa Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 09:50
      ma się to adekwatnie jak do stwierdzenia "wielkość członka się nie
      liczy",kobiety są na tyle subtelne,że nie komentują
      niedyspozycji,jego niedomagań przy nim.....,jej najlepsza
      przyjaciółka natomiast będzie znała całą bolesną prawdę.
      • texas331 Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 12:11
        Więc mam nadzieję że te dyskretne informacje pozostaną tylko między przyjaciółkami.
        • kropeczka-b Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 13:18
          #Po wpisach widać wyraźnie, jak bardzo faceci myślą swoimi ptaszkami
          ( mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam).:)).Kobiety kochają się
          głową, myślami, umysłem…czego wiele panów nie pojmuje. Dawanie
          partnerce rozkoszy to nie włóż, wyjmij, włóż, wyjmij…Penetracja
          członkiem jest tylko jedną z baaaaadzo wielu możliwości dawania
          sobie przyjemności. I wcale nie tą najbardziej fantastyczną jak się
          wielu osobom wydaje. Jeśli jest wzajemne zaufanie, poczucie
          bezpieczeństwa, zrozumienia między partnerami to „niedyspozycja
          ptaszka” nie jest jakimś problemem. Kobiety też nie zawsze mogą,
          mając np. miesiączkę, nie każdy lubi wtedy być z parterem. Mi to
          nigdy nie przeszkadzało. Higiena, tamponik i można z partnerem
          baraszkować w łóżku na niezliczoną ilość sposobów.
          >Chociaż wiem, że mogę zaspokoić ja w inny sposób to ten męski
          wstyd...
          #A tego to już zupełnie nie umiem pojąć. Skoro wiesz, że możesz dać
          jej radość w inny sposób, to do dzieła!!!! A może okaże się, że to
          była najcudowniejsza dla niej noc. Bo to będzie noc tylko dla niej,
          dla jej zmysłów, dla jaj rozkoszy. Będzie to czas i szansa dla
          poznanie dokładnie swojej partnerki, zgłębienia manualnie tajników
          jej ciała i doznań. Zamiast szybkiego, ostrego, dogłębnego seksu
          przez godzinę zafundujesz je dochodzenia do rozkoszy przez kilka
          godzin, nauczysz się grać na jej zmysłach, odkryjesz, że inne
          pieszczoty dają silniejsze i bardziej głębokie doznania niż sama
          penetracja ptaszkiem. Nie będziesz rozproszony swoim podnieceniem, a
          skupisz się na na partnerce, wsłuchasz się w jej ciało… Zapewniam
          też , że przy takiej zabawie, często wraca domaganie(hihihi). A
          jeśli nie, to następnym razem partnerka będzie nie do poznania w
          łóżku, oczywiście bardzo pozytywnie dla pana:)).
          Nie ograniczajcie pożycia tylko do płytkiego seksu. Wiele tracicie.
          Pozdrawiam
          • triss_merigold6 Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 15:18
            Hm... może bądź uprzejma nie generalizować? Seks bez penetracji to
            cóz... miła gra wstępna, raz na jakiś czas można dla odmiany ale nie
            zamiast.
            "Kobiety kochają się głową, myślami, umysłem..." - zależy które,
            osobiście używam innych części ciała i wyobraźnia nie zastąpi
            konkretów. Mogę wprost? To tak jak z niewielkim przyrodzeniem u
            pana, największa miłość do tegoż pana organu mu nie powiększy.
            Krótko mówiąc bardzo sporadyczna niedyspozycja jest normalnym
            zjawiskiem ale gdy się powtarza to pan powinien głęboko zastanowić
            się nad swoim zdrowiem i trybem życia a po zastanowieniu - leczyć.
            • mamerek Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 15:41
              jak bym przeczytał od mojej dziewczyny, że dla niej liczy się tylko
              penetracja... to wysłałbym ją do agencji jako pracownika. Sory ale
              ja uważam, że sama mechanika seksu nie jest tym co mnie podnieca.
              Może dawno temu jakisz szybki numerek...
              Lecz z wiekiem gust się zmienia, dojerzewa.
              Cenię sobie teraz to, że kochając się z moją dziewczyną wiem że
              kochamy się całym sobą... nie tylko kopulujemy. Sory za ostre słowo
              ale Twoja wypowiedź tak brzmi. Moim zdaniem mylisz miłość i kochanie
              się z seksem.

              Co do przyrodzenia, nie jestem afroamerykaninem o przyrodzeniu
              ciągnącym sie po ziemi. Nie wiem czy nawet mieszczę sie w jakiejś
              średniej. Ale dla mnie i mojej dziewczyny to nie ma znaczenia! Ważne
              jest dla nas to jak się kochamy ile jest w tym serca, uczucia... a
              nie ile centymetrów.

              Odnośnie niedyspocyzji, sam wysłałbym Ciebie na leczenie. Wiesz,
              wydaje mi się, że jeżeli jestem przepracowany i zmęczony co za tym
              idzie nie zawsze mam ochotę na seks... to nie znaczy, że wysyłasz
              mnie do lekarza ale że rozmawiamy o tym! To jest subtelna różnica
              między kochaniem a kopulacją.
              • zlosnica100 Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 15:45
                Eeeeeeetam.Generalnie rozmiar ma znaczenie, penetracja ma
                znaczenie.Inne rzeczy tez sa wazne.Fajnie jak jest wszystko w dobrej
                proporcji.No i faktem jest ze kobiety z delikatnosci wiele rzeczy
                przemilczaja a psiapsioly wiedzą.
              • triss_merigold6 Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 16:30
                Auć, zabolało?
                Absolutnie nie mylę miłości z seksem. Seks bez jakiegokolwiek
                zaangażowania uczuciowego jest przyjemny ale znacznie większą
                satysfakcję daje współżycie z partnerem, ktorego się kocha - o ile
                tenże partner jest kompatybilny łóżkowo. To znaczy sprawny
                technicznie, z wyczuciem i umiejętnościami, z wyobraźnią.
                Wiesz, dorosła jestem i wiem jaką formę zaspokojenie preferuję.
                Mizianie się bawiło mnie w wieku nastoletnim, teraz to gra wstępna
                ale nie ma obowiązku, żeby każdy miał identycznie.
                Pomyliła Ci sie niedyspozycja (brak erekcji, wiotczenie członka w
                trakcie) z brakiem ochoty z powodów racjonalnych (zmęczenie, grypa,
                stres etc.) To drugie jest zrozumiałe w wielu sytuacjach, to
                pierwsze się leczy gdy zdarza sie zbyt często.
                A wielkość/rozmiar to kwestia gustu.
              • gomory Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 17:13
                > Odnośnie niedyspocyzji, sam wysłałbym Ciebie na leczenie. Wiesz,
                > wydaje mi się, że jeżeli jestem przepracowany i zmęczony co za tym
                > idzie nie zawsze mam ochotę na seks... to nie znaczy, że wysyłasz
                > mnie do lekarza ale że rozmawiamy o tym!

                Sam jestem facetem wiec wiem, ze nie jestem robotem ktory moze zawsze i na zawolanie ;).
                Ale pewnych rzeczy chyba sie nie przeskoczy. Swobodne pogawedki z paniami doprowadzily mnie (podkreslam ze to meska opinia) do dosc prostego wniosku: dla kobiety erekcja mezczyzny jest oznaka tego, ze wzbudza ona pozadanie. Oczywiscie pani na poziomie nie bedzie sie nabijala czy jawnie powatpiewala w meskie mozliwosci.
                Wcale nie chodzi o to, ze liczy sie tylko penetracja, bo to zbytnie uproszczenie. Po prostu lubia widziec i miec namacalny dowod swojej erotycznej atrakcyjnosci. Teoretycznie kobiecie np. powinno powiewac czy lizacy ja facet jest podniecony czy nie. W koncu to ona ma czerpac przyjemnosc. Ale tak raczej nie bywa - kobieta jakby laduje sie erotyzmem partnera.
                Gdybym oznajmil: mialem ciezki dzien jestem zmeczony, nie stanie mi i nie chce miec orgazmu ale Tobie moge sprawic przyjemnosc jezykiem - to z wiekszosci kobiet podniecenie uleci jak powietrze z przeklutego balonu. Odwracajac sytuacje - my raczej mamy mniejsze opory by odrzucic taka oralna oferte ;).
                Nie zlosc sie na ta sytuacje. Kobiety to nie sa nierozgarniete kury ganiajace tylko za jurnymi kogutami. Rozumieja, ze mozna miec niedyspozycje, z wiekiem to i owo sie zmienia.
                Przeciez Ty tez np. akceptujesz, ze zona z czasem wyglada inaczej niz na slubnym kobiercu. Mimo tego, ze obiektywnie rzecz biorac wtedy byla atrakcyjniejsza [ tylko nie roztrzasajmy tego jak tam jest w rzeczywistosci, to tylko przyklad ;) ].
                Uczucia, serce, wspolne przezycia, pasje i tak dalej sa bardzo waznym skladnikiem milosci. Ale seks tez. My mezczyzni nosimy w sobie pewne powiedzmy atawizmy, ale panie takze. Na slowa seksowna kobieta masz w glowie pewien podniecajacy obraz. Kobiety maja swoj obraz samca ociekajacego testosteronem - jakkolwiek my sie na to zapatrujemy, to on ma niekiepska erekcje ;).
                Daj spokoj - nie ma co sie z tego powodu unosic czy denerwowac :). Szczesciem kobiety nie sa niewyrozumialymi jedzami oderwanymi od rzeczywistosci zadajacymi niemozliwego. Zwlaszcza gdy nas darza uczuciem potrafia byc naprawde kochane :).
                • zainter_esowany Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 18:03
                  Fajnie tak sobie podywagować, jak teoretycznie mówi się o kims
                  trzecim. O męzczyznach, ktorzy czasami niedomagają, o ich
                  wyrozumiałych partnerkach, o zrozumieniu i miłości, która wszystko
                  wybaczy.
                  A jak to jest jak się jest tym mężczyzną, który właśnie niedomaga...
                  Niby wszystko jest ok, jestem aktywny, chyba dość atrakcyjny , pełny
                  chęci i temperamentu, wyobraźni, tylko jakoś sił witalnych
                  zabakło... mam tylko nadzieję, że chwilowo...i ona to wytrzyma...
                  • gomory Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 18:18
                    Nikt nie jest doskonaly i kazdy ma jakis problem. Nie wezme od Ciebie Twoich klopotow, tak jak i Ty nie zabierzesz mi moich trosk ;).
                    Napisales ogolnikowo, wiec kazdy sobie dywaguje o tymi i owym. Trudno zgadnac jaki prowadzisz tryb zycia, ile masz lat i co tak naprawde sie z Toba dzieje. Mozna domniemywac, ze bardzo zadaniowo podchodzisz do seksu co Ci nie pomaga. Moze idz do seksuologa? Kaze Ci spozywac jakies no nie wiem... witaminy, melatonine i zuc korzen zen-szenia. Przynajmniej zwroci uwage czy to somatyczne czy psychogenne podloze. Moze wszystko sobie wymysliles i nakrecasz spirale leku?
            • kropeczka-b Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 20:34
              triss_merigold6 napisała:

              > Hm... może bądź uprzejma nie generalizować?
              # Nie generalizuje, odniosłam się tylko do pewnej opisanej sytuacji,
              nie do wszystkich relacji łóżkowych na świecie:))

              >Seks bez penetracji to
              > cóz... miła gra wstępna, raz na jakiś czas można dla odmiany
              #Dla ciebie widać tak, dla mnie nie.:)). Ja czerpie radość i dużą
              przyjemność również z innych form dawania sobie wzajemnie rozkoszy.
              Dla mnie to nie jest gra wstępna, ale niesamowite doznania.:)))
              > ale nie zamiast.
              #Nigdzie tego nie napisałam, że coś ma być zamiast, ale że można też
              inaczej i to też daje satysfakcję partnerce, choć nie każdej, jak
              można czytać w postach.

              "Kobiety kochają się głową, myślami, umysłem..." - zależy które,
              > osobiście używam innych części ciała i wyobraźnia nie zastąpi
              > konkretów.
              #Ja nie mówiłam o wyobraźni, nie zamieniaj słów. Chodziło mi o to,
              że jeśli kobieta ma swojego partnera w głowie( oczywiście w
              przenośni, co by nie było niedomówień), nie pożąda go jedynie
              ciałem, ale myślami, akceptuje go w swoim umyśle, to wtedy wiele
              rzeczy nie ma znaczenia, jest się otwartym na siebie wzajemnie,
              akceptuje się. A to pozwala kobiecie otworzyć się na partnera i
              czerpać dużo więcej niż tylko z samej penetracji. Jeśli tego nie
              doświadczyłaś, wybacz, ale możesz nie wiedzieć o czy mówię. I dla
              Ciebie będzie to wyobrażanie sobie seksu, a nie kochanie się z
              partnerem ciałem i umysłem jednocześnie.
              Mogę wprost? To tak jak z niewielkim przyrodzeniem u
              > pana, największa miłość do tegoż pana organu mu nie powiększy.
              #Jest wiele pań, które nie odczuwają orgazmu podczas penetracji, i
              nie ma znaczenia rozmiar, wielkość, grubość i inne wymiary. Panowie
              nie potrafią odczytać swoich partnerek, nie uczą się ich zmysłów. Bo
              są ograniczeni tylko do włóż, wyjmij, włóż, wyjmij….

              > Krótko mówiąc bardzo sporadyczna niedyspozycja jest normalnym
              > zjawiskiem ale gdy się powtarza to pan powinien głęboko zastanowić
              > się nad swoim zdrowiem i trybem życia a po zastanowieniu - leczyć.
              #Partnerka też, bo może to jej zachowanie, postawa sprawiają takie
              reakcje partnera…
              Poadrawiam


            • szklany_klosz Re: Seksualność mężczyzny 23.01.08, 17:38
              Coś mi się wydaje, że 'oryginalna' Triss Merigold by tak nie
              powiedziała ;-))). A powaznie, oczywiscie penetracja jest wazna, ale
              seks bez niej też może być bardzo satysfakcjonujacy (zaznaczę, nie
              mam na mysli petting zamiast penetracji w ogole). Rozmiar członka
              też, i ile tenze się miesci w zdrowych proporcjach, nie jest
              najistotniejszy. To jak z biustem. Większośc panów deklaruje
              uwielbienie dla rozmiaru D, ale przecież podniecaja ich tez piersi
              innych rozmiarów. Poza tym seks jako taki to nie jest zadanie do
              wykonania. Czerpać z niego należy przyjemnośc na różne sposoby, bo
              to własnie jest w nim piekne.
          • gomory Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 16:33
            > Nie ograniczajcie pożycia tylko do płytkiego seksu. Wiele tracicie.

            Ale sie zdziwilem.
            Wszystko brzmialo jak wydumane smety lewego w seksie erotomana - gawedziarza, a tutaj prosze "napisala" :).
            Gratuluje meskiego spojrzenia :D.
            • triss_merigold6 Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 17:03
              Na niewiele rzeczy mam alergię ale od pseudofilozoficznej egzaltacji
              bolą mnie zęby.D
            • kropeczka-b Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 20:10
              gomory napisał:
              > Gratuluje meskiego spojrzenia :D.

              #Nigdy mi to nie grozi ze względu na płeć. :D
              # Ja wyrażam swój danie, nie krytykuje i nie oceniam innych, jak
              często Ty to robisz. Gratuluje argumentów.
              Pozdrawiam

              • gomory Re: Seksualność mężczyzny 21.01.08, 21:24
                Alez ja Ci komplement zasunalem :).
                Zakrecilem sie w cytowaniu i jak zaczalem czytac od polowy, to pomyslalem "o jakis prawiczek podniecil sie lektura kamasutry" ;). Ale okazuje sie, ze bylem w wielkim bledzie.
                Kropeczka rozumie jak to jest byc naladowanym testosteronem KingKongiem bez mozliwosci ulzenia. To mi uzmyslawia jak wiele Marsa moze byc na Wenus :).
                • kropeczka-b Re: Seksualność mężczyzny 22.01.08, 09:09
                  gomory napisał:

                  > Alez ja Ci komplement zasunalem :).
                  #Zrozumiałam Twój post trochę inaczej, ale dzięki. Na forum wiele rzeczy odbiera
                  się inaczej , niż są w rzeczywistości- brak przekazu niewerbalnego, który nadaje
                  odpowiedni charakter naszej wypowiedzi
                  > Ale okazuje sie, ze bylem w wielkim bledzie.
                  #Tak publicznie, słowem pisanym przyznajesz się do popełniania błędów?:)))).
                  Zyskujesz w moich oczach:)
                  Pozdrawiam
                  • gomory Re: Seksualność mężczyzny 22.01.08, 09:44
                    > #Tak publicznie, słowem pisanym przyznajesz się do popełniania błędów?:)

                    Tylko jeden gosciu w internecie nie popelnia bledow, i to nie jestem ja ;).
                    • kropeczka-b Re: Seksualność mężczyzny 22.01.08, 12:46
                      gomory napisał:
                      > Tylko jeden gosciu w internecie nie popelnia bledow, i to nie
                      jestem ja ;).
                      # A jego imie brzmi....666 ;))

          • trzydziestoletnia Re: Seksualność mężczyzny 23.01.08, 18:54
            kropeczka-b napisała:

            > Nie będziesz rozproszony swoim podnieceniem, a
            > skupisz się na na partnerce

            A ja tam wole jak partner jest baaaardzo podnie..e..rozproszony! :)

            Tak tlumaczysz meskie niedyspozycje, jakbys byla facetem, ktoremu nie staje ;) Jasne, pieszczoty roznego rodzaju sa bardzo wazne, ale nie ma co z problemow z potencja robic sztandaru, daj spokoj.
            • kropeczka-b Re: Seksualność mężczyzny 23.01.08, 21:21
              trzydziestoletnia napisała:

              > kropeczka-b napisała:
              >
              > > Nie będziesz rozproszony swoim podnieceniem, a
              > > skupisz się na na partnerce
              > A ja tam wole jak partner jest baaaardzo
              podnie..e..rozproszony! :)
              # Ja zdecydowanie też;)). Ale jak jest wyjątkowa sytuacja, to można
              ją dla siebie wykorzystać. Warto próbować innych wariantów, innych
              sytuacji…co by nie wiało nudą:))
              > Tak tlumaczysz meskie niedyspozycje, jakbys byla facetem, ktoremu
              nie staje ;)
              #Nie, ale czekają mnie jeszcze cztery oeracje zmiany płci. Ćwiczę na
              forum i wczuwam się w sytuację, jaka mnie czeka za pól roku;))))
              > Jasne, pieszczoty roznego rodzaju sa bardzo wazne, ale nie ma co z
              problemow z potencja robic sztandaru, daj spokoj.
              #Daj spokój, jakie generalizowanie. Nikt tu nie mówił o impotencji,
              i to można leczyć, ale mowa była o pewnej niedyspozycji męskiej. A
              dla jednych duża ilość pieszczot jest bardzo ważna, dla innych od
              razu siup do norki…każdy ma swoje ważne i ważniejsze upodobania.:)))
              Pozdrawiam

              • trzydziestoletnia Re: Seksualność mężczyzny 24.01.08, 20:41
                kropeczka-b napisała:

                > > Jasne, pieszczoty roznego rodzaju sa bardzo wazne, ale nie ma co z > problemow z potencja robic sztandaru, daj spokoj.

                > #Daj spokój, jakie generalizowanie. Nikt tu nie mówił o impotencji,
                > i to można leczyć, ale mowa była o pewnej niedyspozycji męskiej.

                Nie udawaj blondynki, bo dobrze wiem, ze nią nie jestes ;)
                Skup sie, powtorze - pisalam o "problemach z potencja" - nie pisalam o impotencji, do ktorej sie odnosisz. Problemy z potencja, czyli incydentalne niedyspozycje.

                > A
                > dla jednych duża ilość pieszczot jest bardzo ważna, dla innych od
                > razu siup do norki…każdy ma swoje ważne i ważniejsze upodobania.:)))

                Jeszcze raz - nie pisalam, ze pieszczoty nie sa wazne. Napisalam, ze robienie z meskiej niedyspozycji sztandaru jest opacznym spojrzeniem na seks. Poglady mowiace, ze pan, ktoremu nie staje jest lepszym kochankiem, bo "nierozprasza go wlasne podniecenie" - jest co najmniej niedorzeczne.

                Tak samo jak wniosek, ze pani ktorą cieszy podniecenie i erekcja jej kochanka preferuje "ruchy posuwisto-zwrotne" od gamy pieszczot. Polemizujesz z czyms, co sama sobie wymyslilas, caly glossator.
                • kropeczka-b Re: Seksualność mężczyzny 24.01.08, 22:54
                  trzydziestoletnia napisała:

                  Daj spokuj:)), czytaj czasami też inne znaki niż tylko słowa.
                  Np. :))).
                  >Jeszcze raz - nie pisalam, ze pieszczoty nie sa wazne.
                  #Wiem, i ja też tego nie napisałam:))), że Ty tak napisałaś:)))

                  >Napisalam, ze robienie z meskiej niedyspozycji sztandaru jest
                  opacznym spojrzeniem na seks. Poglady mowiace, ze pan, ktoremu nie
                  staje jest lepszym kochankiem, bo "nierozprasza go wlasne
                  podniecenie" - jest co najmniej niedorzeczne.
                  #A tego to ja nie napisałam. Nie wyrażałam się, kto jest lepszym
                  kochankiem, tylko, jak można wykorzystać zaistniałą sytuację. Myślę,
                  że mnie źle zrozumiałaś.:)). To co pisałam odnosiło się tylko do
                  takiej chwili, kiedy występuje męska niedyspozycja a oboje jednak
                  pragną kontaktu. Bo równie dobrze mogą wtedy oglądać telewizję:)))
                  > caly glossator.
                  Nie, nie cały, trochę więcej 1i 1/80 bo jeszcze z cyckami, ale już
                  nie długo:)))))).
                  Pozdrawiam

                  • trzydziestoletnia Re: Seksualność mężczyzny 25.01.08, 18:55
                    kropeczka-b napisała:


                    > > caly glossator.
                    > Nie, nie cały, trochę więcej 1i 1/80 bo jeszcze z cyckami, ale już
                    > nie długo:)))))).

                    Nie do konca rozumiem co masz na mysli, a jestem z natury ciekawska :)
                    • kropeczka-b Re: Seksualność mężczyzny 25.01.08, 19:03
                      trzydziestoletnia napisała:
                      > Nie do konca rozumiem co masz na mysli, a jestem z natury
                      ciekawska :)

                      #A t widać jak mnie uważnie czytałaś:))). Zajrzyj wpis wcześniej,
                      może to pomoże Ci skojażyć o czym mówię;)))

                      #Moim zdaniem, to super, że jesteś ciekawska, ja też;)), ale czasami
                      inni tego nie lubią we mnie. Ale to ich kłopot. Ja tam zostaje przy
                      swoim ciekawstwie. ;)
                      Pozdrawiam
                      • caline-czka78 Re: Seksualność mężczyzny 25.01.08, 19:15
                        Dziewczyny,po co te zgrzyty,juz wieczor moze zamiast sie klocic zrobmy cos z tym









                        Mysle ze to zawsze bedzie zagadka.






                        • kropeczka-b Re: Seksualność mężczyzny 25.01.08, 21:48
                          caline-czka78 napisała:

                          > Dziewczyny,po co te zgrzyty,juz wieczor moze zamiast sie klocic
                          zrobmy cos z tym
                          # a kto powiedział, że gdzieś zgrzyta:)). podpowiem, dla
                          niewtajemniczonych. :)))=uśmiech, nie złośliwość.
                          # a że wieczór i mozna by cos zrobić, to jestem jak najbardziej
                          za!!!:))). Lampka wina? Dzin z tonikiem?.
                          Miłego wieczoru wszystkim:)))
                          • zadowolony-on-line Re: Seksualność mężczyzny 28.01.08, 21:27
                            Czytam sobie te wszystkie dywagacje, jak napisał "zainteresowany" i
                            cieszę się, że mam to juz za sobą. Mam 37 lat, dość burzliwe życie
                            za sobą, bez fejerwerów, ale intensywnie..I pewnego dnia przydazyła
                            mi sie niemoc...Szok..po raz pierwszy w zyciu..Zrobiłem krótki
                            rachunek sumienia, praca co najmniej 6 dni w tygodniu, częściej 7,
                            chyba dość stresująca, w ciagłym biegu i zawsze coś do tyłu, pobudki
                            o 4 rano i rozmyslania jak to zrobic zeby sie udało, w ciągu dnia
                            sałatka w barze i dalej..bo przeciez trzeba sie wykazac, nie
                            nawalić, znowu błysnąć..Pojawiły sie pierwsze siwe włosy, stan
                            ciagłego napiecia i poddenerwowania, nie sprzyjało to naszemu zyciu
                            intymnemu...No ale ja bohater :) I pewnego dnia mój dotąd niezawodny
                            organizm zawiódł... Postanowiłem zrobic rachunek sumienia i jako
                            podobno ten co najmniej średnio inteligentny poszedłem do
                            lekarza..zaczęło się od urlopu...wspólnego..i diety, ale tej zdrowej
                            diety.Regularne posiłki, 7 godzin snu i regularnego suplemetu
                            diety.Od 2 miesięcu regularnie biorę natursteron..potencja,
                            cisnienie... wszystko wraca do normy, w każdym razie nie zdarzają mi
                            sie niedomagania takie jak były... mimo wszystko warto uwierzyć w
                            możliwości medycyny, skoro sami nawalamy...
                            • miedzianakonefka Re: Seksualność mężczyzny 28.01.08, 21:45
                              To jakaś reklama ? Za wycieraczką samochodu nie zadziałało ? Nie od
                              dzisiaj wiadomo że najfajniej się wspomina jak to się raz popiło,
                              napaliło i w kiblu zrobiło najlepszy seks w życiu. Reszta to
                              popłuczyny. A tu jeszcze zdrowe żarcie... fuj.

                              Alleluja i do przodu...
                              • mamerek Re: Seksualność mężczyzny 29.01.08, 08:54
                                Konefka... wszędzie wietrzysz podstępy?
                                Uwaga UŻYWAM ASPIRIN FIRMY BAYER bo przestaje mnie boleć po niej
                                głowa!!!
                                Stary reklama to jest to: pl.youtube.com/results?
                                search_query=onan+barbarzy%C5%84ca :) szczególnie hasło się mnie
                                podoba.. preparat "N postawi nawet konia":P
                                Co do suplemenciku kupiłem go ale z odrobinę innych powodów, z tego
                                co o nim czytałem A POLECA GO SAM LEW - STAROWICZ (REKLAMA)poprawia
                                spermogenezę - staramy się z wife o dziecko, ja mam bardzo
                                wyczerpującą pracę - mój potencjał jest mniejszy niż 10 lat temu to
                                i moje "żołnierzyki" nie są tak bystre (ANTYREKLAMA MOJEJ OSOBY).
                                Dziecka nadal nie mam... ale seks ma miejsce częściej i dłużej:P
                                (REKLAMA)... za treści napisane odpowiedzialności nie ponoszę:P

                                Pozdrawiam cieplutko:D

                                • iwaczek Re: Seksualność mężczyzny 29.01.08, 09:51
                                  Mamerek jaki film? Ja też chcę go zobaczyć !!!
                                  • mamerek Re: Seksualność mężczyzny 29.01.08, 13:07
                                    Onana barbarzyńcy nie znasz? Polska wersja Jhony Bravo:D Wejdź na
                                    www.abcmezczyny.pl

                                    KONEFKA - REKLAMUJE FILM!!!
                                    • zadowolony-on-line Re: Seksualność mężczyzny 31.01.08, 10:53
                                      Dobry ten film...szkoda, że wcześniej go nie widziałem, koń szybciej
                                      by wstał....
                                      • iwaczek Re: Seksualność mężczyzny 04.03.08, 09:08
                                        Byłem, widziałem - filmik super!!! Jak pokazałem żonie to aż popłakała się ze
                                        śmiechu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka