miedzianakonefka
24.02.08, 14:36
Ehhh. Miałem okazję kilkakrotnie zagościć na imprezie "inteligencji".
Wszystko ą,ę, i w ogóle atmosfera jakby ktoś kitę odwalił i stypa
była. Z drugiej strony miałem szczęscie z "prostakami" się zabawić i
tam wszystko było. I zabawa i brąbranie i muzyka i wydawało się że
dają ogień dla własnej przyjemnośći a nie że "panie doktorze bo
dziekan patrzy" Zastanawiam się czy to się przekłada na "brak
seksu...". Reasumując czy "prostacy" lepiej umieją korzystać z życia
niż "doktorzy nauk" ? Bo mi po porównaniu bez dymu wydaje się że ci
kształceni są żałośni. Znaczy ja też :P
Alleluja i do przodu...