Dodaj do ulubionych

Buraki vs Inteligenci

24.02.08, 14:36
Ehhh. Miałem okazję kilkakrotnie zagościć na imprezie "inteligencji".
Wszystko ą,ę, i w ogóle atmosfera jakby ktoś kitę odwalił i stypa
była. Z drugiej strony miałem szczęscie z "prostakami" się zabawić i
tam wszystko było. I zabawa i brąbranie i muzyka i wydawało się że
dają ogień dla własnej przyjemnośći a nie że "panie doktorze bo
dziekan patrzy" Zastanawiam się czy to się przekłada na "brak
seksu...". Reasumując czy "prostacy" lepiej umieją korzystać z życia
niż "doktorzy nauk" ? Bo mi po porównaniu bez dymu wydaje się że ci
kształceni są żałośni. Znaczy ja też :P

Alleluja i do przodu...
Obserwuj wątek
    • zlosnica100 Re: Buraki vs Inteligenci 24.02.08, 18:31
      Inteligencja jest zazwyczaj bardziej spięta i potrzebuje długiej gry wstępnej ;))))
      • murya Re: Buraki vs Inteligenci 24.02.08, 19:35
        Wydaje mi sie,ze wsrod "inteligencji"sa ci normalni,ktorzy zawsze sa soba i
        mozna z nimi konie krasc.A jest czesc,ktora uwaza sie za ta"lepsza
        inteligencje"jakoby z innej gliny sa ulepieni,nie wszystko im wypada robic i nie
        ze wszystkimi porozmawiac,bo "inni" to motloch.Zarozumialcy i tyle.
    • eeela Re: Buraki vs Inteligenci 24.02.08, 19:53
      Mam przyjemność od wielu lat być częścią owego wykpionego przez Ciebie
      towarzystwa 'doktorów nauk', a sztywne i nieudane imprezy, na jakich byłam wśród
      'swoich' ludzi mogę policzyć na palcach jednej ręki. Poszedłeś pewnie na jedną
      imprezę z jakimiś staruszkami po siedemdziesiątce i sądy wygłaszasz ;-P
      • miedzianakonefka Re: Buraki vs Inteligenci 25.02.08, 10:31
        I tu się mylisz. Każdy z tych doktorów był poniżej trzydziestki i
        bezdzietny z narzeczonymi. Jeden to sobie nawet na urodziny kolegi
        przyniósł trzy piwa. Jedno dla narzeczonej a dwa dla siebie :P Jak
        zaczeli po kilku godzinach gaduły wymachiwać laptopem na którym
        mieli jakieś nowe odcinki dziwacznego serialu to wyszedłem. Zapewne
        nie wszyscy są tacy. Może miałem pecha, ale to było straszne.

        Alleluja i do przodu...
        • eeela Re: Buraki vs Inteligenci 25.02.08, 11:28
          Miałeś pecha. Albo ja mam w życiu dużo szczęścia :-)
          Hmmm, to drugie to akurat prawda w ogólnym sensie. Ale naprawdę od kilku lat
          imprezuję głównie z doktorantami i doktorami wszelkiej maści i wyznania, i nie
          nudzę się na imprezach. Prawda to, że w Polsce część znanego mi towarzystwa była
          strasznymi snobami, którzy pewnie znaleźliby upodobanie w wykazywaniu swojej
          wyższości nad jakimś towarzyskim przybłędą, ale to tylko mniejszość, poza tym
          też potrafili tęgo popić. A na Wyspach to już w ogóle luz, blues, pełna gracja i
          demokracja ;-) Nieprzyzwoite tańce, rzeki alkoholu i trawa, i nie ma żadnych
          problemów z przyjmowaniem do zabawy ludzi 'z zewnątrz'.
          • miedzianakonefka Re: Buraki vs Inteligenci 25.02.08, 11:53
            Szczęciara. Ja z racji zainteresowań mam dużo powiązań ze światkiem
            artystycznym, dlatego może po imprach z muzykami akurat taka
            spokojna prywatka wydała mi się jakaś taka mdła i nijaka. Widocznie
            mam skrzywiony światopogląd w tym temacie i jak nie pierdykną
            fajerwerki to mi się nudzi :( BTW. Mój kumpel jak raz uprawiał w
            zimie seksy na masce auta to mu koleżanka przymarzła pupą i nie
            mogła się oderwać. Ehhh to są imprezki...

            Alleluja i do przodu...
            • eeela Re: Buraki vs Inteligenci 25.02.08, 16:48
              To już przesada. Jakby mi gość kazał pupę wystawiać na mrozie, to bym go chyba w
              siusiaka kopła ;->
    • krissdevalnor100 Re: Buraki vs Inteligenci 24.02.08, 21:33
      Wszędzie są ludze albo ludzie:)
      Imprezowych inteligentów widziałam aż nadto, ale przyznaje, że tym
      bez matury też nic nei brakowało. Może ja się poprostu poruszam w
      takim towarzystwie?
      Jak ktoś jest drewniakiem, to na cholerę mam sie z nim na imprezę
      umawiać, jak od razu widać, co będzie. Jak ktoś jest bufon dęty, to
      z daleka. No i w obu grupach są bufony. Doktor Ci sie nadmie, że
      doktor i ostatnio uhonorowany a burol, że ma nowe elsidi i beemkę w
      garażu:)))
    • your_and Re: Buraki vs Inteligenci 24.02.08, 21:55
      A ja generalnie zgadzam się. Może nie chodzi o wykształcenie jedynie ale
      wypracowaną pozycję społęczną, rodzinną, zawodową. Też dramatycznie uważam że
      imprezyz wieloma "ustawionymi" przyjaciółmi robią sie dramatycznie nudne.
      Niestety jak sie ma dzieciaki to świety spokój wieczorem weekend to już
      upragniony stan. A znajomi w podobnym wieku którzy nie zostali ojcami dzieciom i
      kierownikami okazuje sie że potrafią sie dalej bawic i wyluzować... Czuję że w
      sferze seksu jest podobnie.
      • przemek.plywak Re: Buraki vs Inteligenci 25.02.08, 11:11
        Bywa i tak, że na "luzackiej" imprezie "buraków" widać ciągłe
        podszczypywanie, obmacywanie, bekanie, śmiech z dowcipów dotyczących
        najczęściej fizjologii. To jest ta radość życia?
        Nie ma co uogólniać. Bywa i tak, i tak. zależy co kto lubi. Jak cię
        nudzą inteligenci, to zejdź między lud i tam się zabawiaj
        • miedzianakonefka Re: Buraki vs Inteligenci 25.02.08, 11:27
          Uderz w stół... a dziekan pływak wyskoczy i zacznie przynudzać o
          bekaniu i podszczypywaniu. Zgroza normalnie i sodomia pomieszana z
          gomorią :P

          Alleluja i do przodu...
    • gomory Re: Buraki vs Inteligenci 25.02.08, 15:41
      Wiek, status spoleczny wiaze sie takze z pewnym stylem zachowania i oczekiwaniami. Ludzie najczesciej dopasowuja sie mentalnoscia do miejsca w spolecznej mozaice. Studentka mogla zamknac sie z przygodnie poznanym chlopcem w WC na szybki numerek. Gdy zostanie dziekanem wydzialu to juz jakos nie bardzo.
      Ludziom nieskomplikowanym faktycznie latwiej z prostymi rozrywkami. Nietrudno je zorganizowac, nie musza sie krygowac bo wiadomo - w szyje daje sie do zgonu, paw jak sie trafi nie bedzie wielkim towarzyskim faux pas. Z takim podejsciem latwiej o luz, wspolne spiewy i wszelakie pijackie wybryki.
      W tym tkwi jednak i haczyk. Takie zabawy nigdy nie przekrocza pewnej granicy ktora wyznacza pomyslowosc uczestnikow. Depcze sie zawsze tym samym utartym szlakiem.
      "Inteligenci" potrzebuja co najmniej paru rozrywkowych animatorow ktorzy w grupie stworza atmosfere zabawy. Jest to trudniejsze by zebrac odpowiednie grono. Wiec huczne imprezy sa rzadsze. Jednakze moga byc o wieeele bardziej niekonwencjonalne w przebiegu.
      Z seksem jest podobnie - ludzie prosci maja niezawile lozkowe atrakcje. Co samo w sobie nie musi byc wada, bo latwiej miec poczucie spelnienia. Juz samo "zaliczenie numerku", albo to ze odbyl sie szybko moze byc powodem do radochy ;).
      Ludzie bardziej skomplikowani maja poniekad trudniej. Ich pozycie obciazone jest wszelakimi dylematami i przemysleniami. Wiec i problemy pietrzyc moze sie masa. Jednakze ma szanse swoja jakoscia wspiac sie na wyzyny niedostepne dla "nieinteligentow". Moze gorowac pomyslowoscia, uzytymi technikami, wszelakimi akcesoriami, grami, lamaniem tabu itd. To tylko kwestia uczestnikow.
      Osoba inteligentna ma wiecej mozliwosci: moze wejsc w role i odgrywac prymitywa. W druga strone nie da rady ;).
    • sagittka Re: Buraki vs Inteligenci 25.02.08, 18:17
      Cóż, trzeba umieć bawić się także w bardziej wyrafinowany sposób.
      Wtedy można się dobrze poczuć na party "wyższych sfer" oraz ubawić
      na wiejskim weselisku.

      A skoro już robisz porównianie jak w tytule wątku, to wspomnę
      jeszcze o innej sferze niż imprezy, o relacjach damsko-męskich.
      Otóż tzw. inteligent potrafi interesująco uprawiać flirt, a tzw.
      burak co najwyżej końskie zaloty.
      Dla mnie osobiście kazda impreza może być udana, ale jeśli chodzi o
      wyżej wspomniane relacje, to się nie zniżę do pewnego poziomu, choć
      nie przeczę, że pewnie szybki i niewyszukany seks tez ma swoje
      zalety.
    • kucurek Re: Buraki vs Inteligenci 02.03.08, 22:44
      po porstu u inteligeentów seks jest, tyle ze wpierw kąpiel,
      poscielone łózko itd.
      u buraków jest tez seks tyle ze buraki prosto z pola przychodza,
      rzną się na potęgę ze sok leci
    • tysproffda Re: Buraki vs Inteligenci 03.03.08, 03:33
      a co ma piernik do wiatraka ?
    • al9 inteligencji Konefka juz nie ma 03.03.08, 12:16
      kto czyta książki?
      kto chodzi do kina?
      teatru?
      opery?

      ostatnio widziałem badania, z których wynikało, że próby obcowania z
      kulturą wysoką podejmuje 3,5% populacji...

      sam doktorat to za mało, żeby mozna było uznac kogos za
      inteligenta...
      To na marginesie Twojej opowieści o wymachiwaniu laptopami...
      A co do uogólniania....
      Piszesz:
      Reasumując czy "prostacy" lepiej umieją korzystać z życia
      > niż "doktorzy nauk" ? Bo mi po porównaniu bez dymu wydaje się że
      ci
      > kształceni są żałośni.

      Odpowiem - nie nie umieja lepiej korzystac z życia. Bo brakuje im
      wrazliwości, wiedzy, potrzeb, znajomości języków, pieniędzy...

      Pozdrawiam
      al
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka