Dodaj do ulubionych

Orgazm????

11.03.08, 09:57
jestem w zwiazku od 13 lat.Seks przed slubem był ok a po ślubie z
roku na rok zanikał.Mąż mówił ze bał sie ciąży-dobra
zrozumiałam.Ale teraz mamy dwoje dzieci.Zabezpieczamy sie i nie
powinien sie tego obawiać.Kochamy sie ok.8x w roku-załamka.Dwa razy
z rzędu poajwiła sie niedyspozycja męża.Na początku ok ale nie
skończyło się orgazmem męża.Stwierdził ze to od piwa bo pije prawie
codziennie,ze praca strwsujaca itd.,itp...
Jak to jest,bo mi przychodza do głowy czarne scenariusze.
Obserwuj wątek
    • niemeskoosobowy Re: Orgazm???? 11.03.08, 11:36
      Niech mąż codziennie wieczorem rzuci kostką:
      1,2 : piwo + TV
      3,4 : od razu spać
      5 : literatura piękna
      6 : seks
      Będziesz miała więcej seksu niż ja w najlepszych czasach, a mąż straci brzuszek :)
      A poważnie, to:
      - codzienne piwo trzeba ograniczyć.
      - od czasu do czasu brak orgazmu u faceta bywa nawet fajny, bo można sobie
      dowolnie regulować czasem, można skupić sie na partnerce, można mimo wieku
      kilka razy w nocy, można oczekiwać seksu następnej nocy "bo się nie udało". Nie
      demonizowałbym "nieudanych" nocy ani u siebie ani u partnera. Można mieć orgazm
      razem, albo tylko jedno, albo i wcale i też może być fajnie. W końcu prędzej czy
      później i tak skończy się na głaskaniu i całowaniu - po 60, czy 70.
      - chyba nie pracuje we wszystkie weekendy?
      - inni (Rada Najmądrzejszych Forum BSwM) napiszą 'porozmawiać', 'znaleźć
      kochanka', 'rozstać się', 'iść do terapeuty'. Wszystkie te rozwiązania jak
      najbardziej rozsądne, tyle, ze jednym pasują innym nie.
      - Nikt na tym forum Ci nie przedstawi racji tych współmałżonków, którzy mają
      mniejszą (albo żadną) ochotę, odmawiają "bo nie", unikają, nie rozumieją
      "napalonych". Nie przedstawi, bo oni na pewno tego forum nie mają potrzeby
      czytać. Mają swoje racje i czuja presję, ale widzą powodu żeby coś zmieniać.
      Trzeba by znaleźć jakieś forum "Mam erotomana za męża/żonę, jak unikać seksu?"
      ----
      moja statystyka:
      rok po ślubie - ile razy
      15 - 45
      16 - 49
      17 - 44
      18 - 38
      19 - 41
      20 - 23
      21 - 19
      22 - 18
      23 - 13
      24 - 0
      25 - 0
      Także nie wiem, jak to jest 8 razy - chyba masz rację, że załamka :)
    • bratowa.0 Re: Orgazm???? 11.03.08, 14:38
      Droga mal 28
      Czytam twój list i myślę że twój mąż to troche jak ja.Jesteśmy 15 lat po ślubie.
      Mąż jest moim nie tylko mężem ale i najbliższym przyjacielem. Łączy nas ogromna czułośc ,szacunek no i miłośc -choć może ta fizycznośc tak do końca mu nie odpowiada. Kochamy się częściej niż 8x w roku ale dla męża to też załamka.Nie umiem po wejściu do sypialni włączyc opcji'sex' To wszystko jest jakieś pokomplikowane i nie wiem czy to hormony czy stresy całego dnia.Są dni że nie umiem wyluzowac i problemy całego dnia gaszą nasze pożądanie. Wiem , wiem to nie powinno miec miejsca bo sex jest też po to aby wyluzowac , odprężyc sie bo inaczej załamka totalna.Ale cóż, tak też czasem bywa.Inna sprawa że demonem sex nigdy nie byłam bo jak popatrze wstecz to i moja mama była powściągliwa.To chyba wina też troche wychowania. Ale wróce do mojej sypialni. Mamy dwoje dzieci które do dziś urządzają nocne wędrówki , ale nie chce żeby to brzmiało jak usprawiedliwienie bo na miłośc można znależc czas nie tylko przecież w godz nocnych. Ha ha dobrze mi się teraz mówi ale jak popłudniu mąz mruga do mnie zachęcająco to ja znowu mam jakąś wymówke, i mwidze jak w jego oczach gasną pożądliwe iskierki. Tak się boje że wreszcie przestanie się 'o mnie upominac'a ja nie wyczuje że coś złego sie dzieje. Lubię czułośc, pieszczoty,jakieś experymenty ale, nie musi to być od razu codziennie. Przeadzam jak zwylke, bo do codziennego sexu to nam daleko, no ale przecież nie chce żadnych tabletek na popęd.Kiedy przy jakiejś pracy przyglądam się mężowi to mam wrażenie że bym go zaraz schrupała, wygląda tak sexownie. Ale już za chwile zajmę się czymś i to wrażenie mija. Dlaczego nie umiem rzucić wszystkiego i zamienić myśli w czyn.?!?! On by chyba z tej drabiny spadł z wrażenia.Tak nie dużo czasem trzeba żeby nie gasić tego płomyka czasem wątłego bo to już minęło troche lat. Właściwie to powtarzam po kimś głupoty o stażu. Po 15 latach nadal dbamy żeby nie było na codzień szlafroków i rozbitych kapci.Strasznie mój list jest haotyczny wiem że zaraz znajdą się słowa krytyki że to jakaś sfrustrowana paniusia wodzi chłopa za nos, ale co mi tam. Każdemu co innego w duszy gra. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka