Dodaj do ulubionych

on naprawde sie stara!!

13.06.08, 22:26
Ostatnio wiele zmienilo sie w moim zyciu.Zarowno na przekroju 3 lat jak i kilku dni.nie bede opisywac wszystkiego od nowa ale problem moj byl podobny do wielu tutaj.cos sie zepsulo w naszym zwiazku.kropka.niektorzy podpowiadali mi nawet ze nie ma juz "lekarstwa".dalam sobie spokoj z prowokowaniem czegokolwiek.zajelam sie soba i dziecmi.i w momencie,kiedy coraz mniej przestalo zalezy mi na mezu, on zaczal o mnie zabiegac.i co najwazniejsze-sex,jest cudowny.jak kiedys a moze i lepszy.stara sie bardzo i ja to widze.co gorsza,szukam podstepu.i teraz pytanie do panow-o co tu chodzi?jak mam sie zachowywac?dalej byc obojetna czy moze dac szanse naszemu zwiazkowi?ale ta pierwsza postawa dala lepszy,nieoczekiwany ,skutek.nie wiem co robic.glupio sie z tym czuje,wracaja uczucia,jest dobrze.jak tego nie zepsuc?moze ktos przezyl podobne sytuacje?
Obserwuj wątek
    • znk-444 Re: on naprawde sie stara!! 13.06.08, 23:47
      witam
      ja jestem w zwiazku 5 lat , zdalem sobie sprawe ze od dluszego czasu
      wialo nuda w naszym zyciu i łózku,i zaczelo sie sypac, mysle zebys
      dala szanse drugiej osobie i pamietaj ze wina lezy po obu stronach
      nie odrzucaj go , ale staraj sie tez ten problem poprawiac, zabiega
      on moze dlatege ze boji sie ze go zostawisz -zdradzisz itp.
      ja z tych powodow zabiegam o zone ale wiem ze uda sie tylko wtedy
      gdy ona tez bedzie tego chciala, sam probuje ale czy wytrwam
      niewiem .
      pozdrawiam
      • caline-czka78 Re: on naprawde sie stara!! 14.06.08, 12:20
        dzieki za rade.My jestesmy ze soba 13 lat(moze to i pechowy rok).Sprobuje dac
        nam jeszcze szanse,tylko nie potrafie o pewnych przykrych rzeczach zapomniec,to
        moj problem.Zycze ci powodzenia!!
    • magda8887 celine-czka78 14.06.08, 13:37
      cześć celine-czka! u mnie historia jest podobna ale w odwróconych rolach. Otóż
      to mój mąż zabiegał o seks, a ja byłam tą co odmawiała. I też przez to nasz
      związek wiele na tym stracił, ponieważ na tym tle było wiele kłótni. Oddaliliśmy
      się od siebie. I tak samo jak w Twoim przypadku wiele osób mówiło mi, że nie ma
      "lekarstwa" (tak jak to Ty ujęłaś). Między nami było coraz to gorzej, aż mąż
      przestał tak o mnie zabiegać jak wcześniej, bo w końcu mu odmawiałam ,więc
      stracił nadzieję, że coś może się zmienić. Zaczął skupiać się tylko na sobie.
      Zaczęliśmy coraz mniej czasu spędzać sam na sam. Skończyły się wspólne spacery,
      wycieczki rowerowe - bo teraz on zaczął mi odmawiać. Każdego dnia po pracy
      jeździliśmy na ryby albo do jego znajomego. Czułam się jak piąte koło u wozu. I
      wtedy zaczęłam się zastanawiać. Ta jego obojętność i mniejsze skupianie uwagi na
      mnie wstrząsnęło mną. Poczułam strach, że mogę męża stracić przez własną
      głupotę. Zaczęłam więcej uwagi mu poświęcać, bardziej adorować, pochlebiać mu,
      nawet moja rządzą seksu powróciła ... ale cóż jak teraz mąż nie ma takiej ochoty
      jak dawniej. Teraz wiem co czuł przez te wszystkie miesiące, gdy ja odmawiałam.
      Czuję się podle z dwóch powodów, przez to, że musiał się potwornie czuć a dwa że
      ja teraz tak się czuję. Próbuję to wszystko naprawić, odzyskać. Tak bardzo chcę
      aby było tak jak dawniej. Staram się jak mogę ... nie jest mi łatwo ale staram
      się. Co prawda seks jest między nami ale z mojej inicjatywy, bo mąż powiedział
      mi, że już zdążył się przyzwyczaić do tego raz na jakiś czas. Teraz pracuję nad
      tym aby na nowo zainteresował się mną, tak jak dawniej. Momentami płakać mi się
      chce.
      Pytasz czy masz być dalej obojętna czy może dać szansę związkowi? Tak jak już
      pisałam jestem w tej samej sytuacji co Twój mąż a mój mąż jest w Twojej. Otóż ja
      chciałabym aby mąż przestał być obojętny i dał mi szansę aby naprawić te
      stracone miesiące. Byłabym niezmiernie szczęśliwa. I dałabym wszystko z siebie
      aby nie pożałował tej decyzji. Zrozumiałam swój błąd. Wiem, że odrzucanie jego
      czułości, odpychanie go w negatywny sposób wpłynęło na nasze małżeństwo. Tak jak
      już wcześniej pisałam oddaliliśmy się od siebie, te "raz na jakiś czas w łóżku"
      poróżniło nas. Ja się teraz bardzo staram a ta jego obojętność (choć już jest w
      mniejszym stopniu) dobija mnie. Czuję się okropnie
      • magda8887 caline-czka78 14.06.08, 13:44
        ... tak więc ja bardzo ale to bardzo chciałabym dostać szansę. Także jeśli
        widzisz, że mąż stara się a Ty go kochasz to warto ją dać. Dajcie sobie obojgu
        szansę.

        Mój mąż niby już mniej jest obojętny ale ... no właśnie jest to ale ... nie wiem
        czy nam się uda ... bo przed nami jeszcze wiele pracy nad odbudową tego co było
        i nie wiem czy mąż zechce walczyć do końca
        • caline-czka78 Re: caline-czka78 15.06.08, 21:52
          To prawda ze nasze przypadki sa podobne.Mysle ze jest ich nawet wiecej na "tej
          dziwnej planecie".Kurcze,naprawde chcialabym mu zaufac,wierzyc ze nie chodzi o
          "ta"chwile ale juz zawsze bedzie dobrze.Boje sie ze jak dam sie zlapac,jak ten
          kroliczek o ktorym pisze ktos w poscie ponizej,to juz bedzie po
          wszystkim.Napewno dam nam szanse.
    • kaachna1 Re: on naprawde sie stara!! 14.06.08, 18:41
      W poprzednim poście napisałam podobnie,że według mnie jest to tzw.efekt
      króliczka czyli największą przyjemność daje gonienie za nim. Podejrzewam,że
      kiedy przestałaś się starać twój mąż poczuł się zagrożony i wróciła do niego
      chęć zdobycia tak więc jesteście na dobrej drodze,oczywiście odwzajemniaj jak
      najbardziej czułość i nie odrzucaj go,ale od czasu do czasu pozwól żeby trochę
      pogonił za tobą bo znowu mu się znudzi:)powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka