23.06.08, 08:40
Czas i miejsce akcji - ul. Poznańska, blisko północy, sobota. W
Warszawie to dość specyficzne miejsce.

Krótki top eksponujący biust, mini a właściwie szerszy pasek. Czarne
włosy – peruczka w stylu Crazy Horse. Bardzo staranny ale mocny
makijaż. Usta w kolorze fuksji (ciekawy, który facet wie o czym
piszę)... stopy 13 centymetrów nad poziomem chodnika... Wyglądam jak
dziwka, czuję się jak dziwka, jestem dziwką ? Obok, kilkanaście
metrów dalej przechadzają się dwie podobnie ubrane dziewczyny.
Świetne nogi, miłe buzie. Naprawdę klasa. Co one tu robią ?
Podjeżdża samochód. Pójdziemy ? Nie ...odpowiadam ku zdumieniu
kierowcy. Podchodzę do frontu Mariotta od Emilii. Kolejny samochód.
Mam branie ;-). Rym razem facet jest w moim typie. Garnitur,
nienagannie dobrany krawat. Ile ? 100 za godzinę, 500 za noc...
euro ..z góry. Niech będzie noc. Płaci posłusznie. Przeliczam.
Jedziemy. Co zadziwiające - jestem podniecona do granic.
Sprawdzam ..mokre palce. Pierwszy raz robi to na schodach klatki
schodowej. Bezproblemowo, bo nie mam nic pod spodem. Bez
prezerwatywy. Czy dziwka może mieć orgazm ? Bo ja mam. Zakrywa mi
ręką usta, żebym nie krzyczała. Stajemy pod drzwiami mieszkania..
zmusza mnie do klęknięcia. On szamocze się w ciemności z zamkiem ja
szamoczę się z jego męskością.
- Kurwa, znów zapomniałem wziąć klucze z samochodu. Masz swoje...
kochanie ?

... a propos pomysłów na ożywienie związku... prawa nie
zastrzeżone :-) !
Obserwuj wątek
    • romano111222 Re: autentyk 23.06.08, 09:33
      Słabe, wręcz dziecinne. Jak z banalnego snu nastolatka onanisty. W
      takiej sytuacji trzeba sie po prostu przyznać, że jest sie
      przegrańcem. Pzdr
      • alicja_z Re: autentyk 23.06.08, 10:23
        Lekko nie zrozumiałeś. Nie o jakość "literatury" tu chodzi tylko o
        jakość seksu w związku. Nie jestem też mocna w snach onanistów –
        wierzę na słowo :-)
        • romano111222 Re: autentyk 23.06.08, 10:32
          Grunt że Wam obojgu sie podoba. Jakbym stanął sam przed faktem ze
          kręci mnie już tylko to, że moja zona zachowuje sie jak prostytutka
          to stwierdziłbym chyba ze czas najwyższy poszukać jakiejś innej
          partnerki do seksu. Takiej w której podnieca mnie sam zapach perfum
          na szyi i widok skóry na biuście. Co do onanizmu to pokaż mi takiego
          który tego nie robił.
          • alicja_z Re: autentyk 23.06.08, 10:51
            romano111222 napisał:

            > Jakbym stanął sam przed faktem ze
            > kręci mnie już tylko to, że moja zona zachowuje sie jak
            prostytutka.

            Nie tylko to, nie tylko :-). Zresztą co w tym złego ? I cieszę się,
            że mam męża z wyobraźnią bo jak widać nie jest to cecha
            powszechna...
            Nie pomyślałeś, że brak wyobraźni może jeszcze szybciej spowodować
            zmianę partnera ?
            • prosty_facet Re: autentyk 23.06.08, 21:39
              alicja_z napisała:

              > romano111222 napisał:
              >
              > > Jakbym stanął sam przed faktem ze
              > > kręci mnie już tylko to, że moja zona zachowuje sie jak
              > prostytutka.
              >
              > Nie tylko to, nie tylko :-). Zresztą co w tym złego ? I cieszę się,
              > że mam męża z wyobraźnią bo jak widać nie jest to cecha
              > powszechna...
              > Nie pomyślałeś, że brak wyobraźni może jeszcze szybciej spowodować
              > zmianę partnera ?

              Alicja - nie przejmuj się Panem Romano - potem żony takich gościów piszą na tym
              forum, że mąż już jej nie kręci bo jest przewidywalny do bólu ...
            • marcin_rz Re: autentyk 24.06.08, 11:33
              Bardzo fajnie, że niektórzy potrafią się zdobyc na coś więcej niż sex przy świetle. I podziwiam pomysł oraz odwagę. :)
          • nieznajomy_pan Re: autentyk 23.06.08, 12:56
            a mie sie podoba, jak sie moja zona w lozku jak dziwka zachowuje:)
      • merlotka30 Re: autentyk 23.06.08, 10:44
        Romek, wygrańcu.
        Tu nie o zachowanie chodzi, matołku.
        to się dzieje w głowie... pfffy
        Lateksowych mózgów jeszcze nie dodają do lal?

        Alicja, ostatnia moja, to seks z konduktorem jako zapłata za bilet, hihi.
        Pozdrawiam.
        • merlotka30 Re: autentyk 23.06.08, 11:00
          ahahaha!
          Romek pardonsik!
          Alicja faktycznie ganiała po ulicy.
          No nie, ja starego nie przebrałam w przepocony uniform pkp i przykleiłam wąsów.
      • gacusia1 Re: autentyk 24.06.08, 04:14
        Slabo,koles z twoja wyobraznia i fantazjami seksualnymi.
        • sylwiamich Re: autentyk 24.06.08, 06:29
          Boszzz... jakbym kazała mojemu byłemu m jeszcze za to płacić...może
          by docenił;))))
    • eeela Re: autentyk 23.06.08, 11:30
      Niegłupi pomysł. Zawsze lubiłam gry RPG :-) Na razie mam ze swoim lubym za
      krótki staż, żeby wprowadzać nagminnie takie innowacje - nie należy przecież
      wyczerpywać wszystkich zasobów w ciągu pierwszych kilku lat! Ale nie wykluczam.
      Mnie też pociągają różne scenki, chociaż takiej jeszcze sobie nie wyobrażałam, i
      nie wiem, czy chłop by mi się na taką zgodził, bo on z tych, co swoje kobiety na
      piedestale stawia i chyba by mu nie przeszło przez gardło pytać mnie o cenę ;-)
    • glamourous Re: autentyk 23.06.08, 11:31
      Pewnie, bawic sie w ramach podtrzymywania pozadania w zwiazku jak
      najbardziej mozna. Tyle, ze jest to rada dla par, u ktorych zar
      namietnosci jeszcze nie wystygl i OBIE strony maja jeszcze duza
      motywacje, zeby podgrzewac atmosfere. Bo raczej nie wyobrazam sobie
      tych wszystkich forumowiczek, ktore pisza tutaj ze maz odmawia im
      seksu calymi tygodniami (i nie dzialaja na niego juz zadne sztuczki)
      zeby zaproponowaly zgnusnialemu i wiecznie zmeczonemu "misiowi" taka
      karkolomna inscenizacje. Obawiam sie, ze reakcja bylaby mniej wiecej
      w tonie "zwariowalas???"

      Z kolei w dosc mlodym i zywym jeszcze zwiazku (takim jak moj,
      powiedzmy) nie wiem, czy podobalaby mi sie swiadomosc, ze meza
      podniecam nie ja, a sytuacja w ktorej on jawnie i legalnie wyobraza
      sobie, ze bzyka inna laske. Nie sztuka jest podniecic partnera,
      udajac obca, swieza dla niego kobiete - ale czy ja wiem, czy dobrze
      bym sie bawila myslec, ze maz rznie w tym momencie nie mnie, a
      wyimaginowana prostytutke? Ze cale to jego pozadanie jest nie dla
      mnie?
      Do tego balalabym sie chyba, ze tak mu sie spodoba, ze potem bedzie
      go kusilo sprobowac zrobic to naprawde, z prawdziwa dziwka...
      Moze lepiej nie budzic demonow...
      • eeela Re: autentyk 23.06.08, 12:12
        Nie sztuka jest podniecic partnera,
        > udajac obca, swieza dla niego kobiete - ale czy ja wiem, czy dobrze
        > bym sie bawila myslec, ze maz rznie w tym momencie nie mnie, a
        > wyimaginowana prostytutke? Ze cale to jego pozadanie jest nie dla
        > mnie?

        Eee tam, moim zdaniem to po prostu zdrowszy sposób na kanalizację poligamicznych
        zapędów, nic mi w tym nie przeszkadza. Zdecydowanie lepiej to niż przygody na
        bokach. A propos których:


        > Do tego balalabym sie chyba, ze tak mu sie spodoba, ze potem bedzie
        > go kusilo sprobowac zrobic to naprawde, z prawdziwa dziwka...
        > Moze lepiej nie budzic demonow...

        Facet to jednak stworzenie czasami myślące. Jak ma dużo do stracenia, będzie się
        starał tego nie tracić :-)
      • alicja_z Re: autentyk 23.06.08, 12:24
        glamourous napisała:

        > bym sie bawila myslec, ze maz rznie w tym momencie nie mnie, a
        > wyimaginowana prostytutke? Ze cale to jego pozadanie jest nie dla
        > mnie?

        Mąż rżnie kogo trzeba, pożądanie jest dla mnie - reszta to
        scenariusz... Jego nie podnieca dziwka jako dziwka tylko ja w tej
        roli. Przecież jeśli wkładasz seksowną bieliznę, to nie jesteś
        zazdrosna o swoje majteczki ? ;-)


        > Do tego balalabym sie chyba, ze tak mu sie spodoba, ze potem
        bedzie
        > go kusilo sprobowac zrobic to naprawde, z prawdziwa dziwka...
        > Moze lepiej nie budzic demonow...
        >

        Mam kompletnie odmienne zdanie. Jeśli ma tak ze mną, to po co ma
        próbowac z dziwką i przepłacać ;-) ?
        • glamourous Re: autentyk 23.06.08, 15:09
          alicja_z napisała:


          > Mąż rżnie kogo trzeba, pożądanie jest dla mnie - reszta to
          > scenariusz... Jego nie podnieca dziwka jako dziwka tylko ja w tej
          > roli.

          Skad mozesz wiedziec, co w duszy facetowi gra?;-) Typowe kobiece
          myslenie "MOJ facet to nigdy, bo przeciez podniecam go TYLKO JA..."
          Coz, milo tak myslec, ja jednak staram sie (juz) nie byc naiwna...


          > Mam kompletnie odmienne zdanie. Jeśli ma tak ze mną, to po co ma
          > próbowac z dziwką i przepłacać ;-) ?


          Z tego samego powodu, dla ktorego mezczyzna kupuje oryginalny
          garnitur w salonie Bossa zamiast gnac do KDT po podrobke.
          Jak myslisz, dlaczego chce mu sie "przeplacac"?
          ;-)


          Pozdrawiam i bez urazy :-)
          • glamourous Re: autentyk 23.06.08, 15:18
            Oczywiscie nie trzeba zaraz popadac w paranoje. Wspolna zabawa w
            seks z pielegniarka wcale nie musi oznaczac, ze facet potem bedzie
            nawiedzal okoliczne szpitale i molestowal personel sluzby zdrowia ;-
            ) Ale akurat konkretnie w kwestii az tak sugestywnej zabawy w dziwke
            bylabym ostrozna. Seks z prostytutka to bardzo silne kulturowe
            tabu, zakazany owoc, a w zwiazku z tym ogromna podswiadoma podnieta
            dla mezczzyny. O tej tradycyjnej i irracjonalnej meskiej fascynacji
            platnym seksem fajnie pisal Hlasko, ktory uwielbial prostytutki,
            mimo ze jako piekny i charyzmatyczny facet mial wielkie powodzenie u
            normalnych kobiet. Na Twojego meza ta magia tez podzialala, jak
            zreszta sama sie przekonalas. Poza tym to rozrywka wyjatkowo i
            niebezpiecznie dostepna. W zwiazku z tym, przynajmniej ja, tak na
            intuicje, nie igralabym z ogniem i nie inscenizowalabym seksu z
            prostytutka az tak bardzo plastycznie. Ot, w ramach profilaktyki, bo
            po co kusic licho, po co czestowac kogos niebezpiecznym narkotykiem
            i ryzykowac, ze sie wciagnie...
            • anais_nin666 Re: autentyk 23.06.08, 18:24
              Oj Glam... nie demonizujesz troche??
              Jeśli Merlotka ostatnio marzyła o konduktorze, to jej facet ma się bać, że
              niebawem kobieta pojedzie na gapę pociągiem, by sprowokować konduktora do
              sugesii, by zapłaciła mu w naturze?
              Myślę, że mężczyźni mają mniej wybujałą fantazję od nas. To po pierwsze. Po
              drugie - kobieta, która spełnia różnorakie fantazje raczej jest skarbem, o który
              się dba, a nie laską, którą się zdradza z kurewką, która za pieniądze
              mechanicznie rozsunie uda i da się przelecieć ziewając ukradkiem. Trzeba byc
              desperatem;)
              Czy mam zbyt dobre zdanie o facetach? Naprawdę dla mnie facet nie jest
              równoznaczny z kutasem, do którego przeczepiło się ciało;)
              • glamourous Re: autentyk 23.06.08, 21:47
                Alez Anais, no przeca w poście powyżej (fragment o zabawie w pielęgniarkę)
                napisałam,
                ze zdaje sobie doskonale sprawę, iż NIE wszystkie zabawy implikują od razu chęć
                realizacji ich w realu. Np. lightowe inscenizacje S/M nie spowodują, ze staniemy
                się krwawymi sadystami, a zabawy w np. erotyczny chlewik (tak jak w Gorzkich
                Godach ;-)nie sprawią, ze polubimy prawdziwą zoofilie ;-) Zabawa w wąsatego
                konduktora, w złego policjanta czy Czerwonego Kapturka również są pod tym
                względem raczej bezpieczne ;-))

                JEDNAK (nie demonizując ;-) zabawa w dziwkę ma nieco inny wydźwięk i nie jest
                już, przynajmniej w moim odczuciu, tak niewinna. Jakoś instynktownie to
                wyczuwam, być może dlatego, ze sama - jako kobieta - jestem lekko zafascynowana
                instytucją płatnego seksu i tym, ze istnieją kobiety, dla których TO jest po
                prostu praca i chleb powszedni (skąd się bierze moja fascynacja to już zupełnie
                inna para kaloszy ;-).

                Potrafię wiec sobie doskonale wyobrazić, jak fascynować to musi mężczyzn. Mam
                nieodparte wrażenie, ze nie dla wszystkich facetów dziwka to wulgarna, nudna i
                głupia panienka żująca nonszalancko gumę i patrząca na zegarek (bo nawet jeśli
                to robi, to jest to postrzegane przez nich jako cześć gry). Prostytucja kobiet
                jest od zarania dziejów częścią tradycyjnego męskiego świata, a coś takiego może
                naprawdę fascynować nie tylko desperatów. Jeżdżąc do pracy przejeżdżam obok
                miejsca, gdzie przy drodze codziennie stoi prostytutka. Taka typowa atrakcyjna,
                młoda tirówka - tlenione włosy, dekolt, mini... Nie macie nawet pojęcia jakie ma
                wzięcie, czasem w kolejce stoją do niej nawet dwa lub trzy całkiem eleganckie
                samochody. Naprawdę imponujący (nomen omen ;-) ruch w interesie ;-))) Kim wiec
                są ci faceci? Skoro jest to taka rzadkość i skoro żaden porządny monogamista nie
                korzysta z takich usług, a wszyscy szanujący się mężczyźni nimi pogardzają? Ile
                kobiet żyje w takim razie w słodkiej nieświadomości?

                Nie narzucam nikomu swojego zdania ani moich prywatnych fobii/fascynacji, ale po
                prostu uważam, ze tego typu "genetycznych" i uświęconych tradycją męskich ciągot
                nie należy (na wszelki wypadek) rozbudzać, bo kto wie, kto wie...
                • alicja_z wyjaśnienie :-) 24.06.08, 08:23
                  Gwoli wyjaśnienia - jest różnica między tirówką a luksusową panienką
                  typu call-girl. Nasza zabawa była w tą drugą....
                  • glamourous Re: wyjaśnienie :-) 24.06.08, 10:45
                    alicja_z napisała:

                    różnica między tirówką a luksusową panienką
                    > typu call-girl. Nasza zabawa była w tą drugą....

                    Nie watpie ;-)
          • alicja_z Re: autentyk 24.06.08, 08:18
            glamourous napisała:

            >
            > Skad mozesz wiedziec, co w duszy facetowi gra?;-) Typowe kobiece
            > myslenie "MOJ facet to nigdy, bo przeciez podniecam go TYLKO JA..."
            > Coz, milo tak myslec, ja jednak staram sie (juz) nie byc naiwna...


            Aż taka naiwna nie jestem, żeby twierdzić, że TYLKO JA go
            podniecam ;-). Mało tego - uważam to za nienormalne i lekko
            zboczone. Patrzę raczej na to z pewną pobłażliwością pomieszaną z
            rozbawieniem (rozczuleniem nad ułomnością męskiej natury ?). No
            faktycznie miewa erekcję na widok atrakcyjnej rozebranej dziewczyny
            (film, fotki, natura itp.). Mam opieprzać, że mu staje ? ;-) On ma
            się kryć ?
            Natomiast konsumpcja jego erekcji - tu już uważam, że mam prawo do
            wyłączności :-)


            > Z tego samego powodu, dla ktorego mezczyzna kupuje oryginalny
            > garnitur w salonie Bossa zamiast gnac do KDT po podrobke.
            > Jak myslisz, dlaczego chce mu sie "przeplacac"?
            > Pozdrawiam i bez urazy :-)

            Żadna uraza :-). Ale o ile w sensie zawodowym jestem nędzną
            podróbką dziwki, to w sensie profesjonalizmu, obsługi mojego
            partnera, braku zahamowań, urody (mierzonej w stosunku do tej
            profesji) itp. jestem jak najbardziej BOSS ! :-).
            Poza tym dwa dodatkowe argumenty pt. "dlaczego jestem lepsza od
            dziwki": wydaje mi się - że prawdziwe panienki tej profesji (nawet
            te za najwyższej półki)jednak udają i że nie robią z klientem
            absolutnie wszystkiego...
            Tylko nie pisz, że właśnie to będzie chciał sprawdzić ;-)

            Pozdrawiam

            • gomory Re: autentyk 24.06.08, 10:41
              Moje wyrazy uznania dla waszej pomyslowosci, uczestnictwo w tej dramie moglo bez watpienia dostarczyc niecodziennych przezyc.
              Fajnie tez, ze sie podzielilas tym przezyciem. Moze to kogos natchnie do podobnych przyjemnych zabaw, a i wspomnienia w Tobie odzyly co tez pewnie bylo mile. Przynajmniej w tym morzu goryczy powialo ozywczym, optymistycznym zefirkiem. Dziekuje <przed chwila popelnilem iscie Freudowska pomylke piszac dziwkuje ale sie poprawiam> i brawo!
              Jednakze musze tez przyznac racje na wczesniejsza uwage, ze w te czy inne zabawy mozna sie angazowac majac ku temu wlasciwa osobe. Przypisanie takiej przygody do zwiazkow wielu osob tu piszacych to hardcorowe science-fiction. Wymaga przeciez ochoty, wysilku, otwartosci, humoru, aktorstwa itd. Badzmy szczerzy - to po prostu przekracza fizyczne i percepcyjne mozliwosci niektorych ludzi.

              Osobna sprawa jest to o czym pisze Glamourous - rozumiem jej obawy. Wcale nie wydaja mi sie takimi z kapelusza. Mezczyzni np. dostaja bzika na wycieczkach po Amsterdamskich czy Hamburskich dzielnicach uciech. Mijajac na drodze TIRowki nie ma mowy by nie zwrocili uwagi, nie skomentowali przydroznych panienek. One swoja seksualna dostepnoscia wyspiewuja mezczyznom piesni syren ;).
              Zaliczam siebie do grupy tych ktorzy niezbyt skorzy sa do seksu z prostytutka - trudno mi wyrzucic z glowy przykre traumy jakie czaja sie za ich praca. Ale pewnie latwiej mi nie odczuwac pokusy gdyz ciekawosc swoja [i zony tez ;)] zaspokoilem.
              W ubiegly piatek wrecz poruszylo mnie pewne zdarzenie. Na silowni dwoch cwiczacych zeszlo w rozmowie na temat strony internetowej z ogloszeniami prostytutek. Do rozmowy wlaczyl sie kolejny ktory ja znal, pozniej kolejny i w pewnym momencie wszystkich 6 facetow na sali zaczelo sie wymieniac uwagami co do jakosci uslug swiadczonych w miescie. Bynajmniej nie byli to mlodociani dresiarze ;). Przyznam sie, ze nieco mnie to zszokowalo. Gdybym byl kobieta i podsluchal tych wynurzen to moja podejrzliwosc wzroslaby niepomiernie - zwlaszcza gdyby moim partnerem nie byl leniwy kanapowiec ;).
              • alicja_z Re: autentyk 24.06.08, 13:09
                gomory napisał:

                > Moze to kogos natchnie do podobnych przyjemnych zabaw...

                Taka szlachetna intencja mi przyświecała ;-). Może to komuś coś
                ożywi albo i podniesie nawet... Dzięki za miłe słowa :-)
                Z tym, że ja nie robię takich rzeczy bo standardowe bodźce już mi
                nie wystarczają i muszę szukać coraz bardziej wyrafinowanej
                stymulacji. Robię - bo lubię i mój parter lubi. Coś w rodzaju
                fajnego (wzajemnego) prezentu

                > Osobna sprawa jest to o czym pisze Glamourous - rozumiem jej
                > obawy. Wcale nie wydaja mi sie takimi z kapelusza. Mezczyzni np.
                > dostaja bzika na wycieczkach po Amsterdamskich czy Hamburskich
                > dzielnicach uciech.

                Hmm ... dlaczego bzika - myślę o normalnych facetach nie
                korzystających z usług prostytutek ? Może to po prostu ciekawość ?
                Sama bym chętnie zobaczyła jak to wygląda...

                > Zaliczam siebie do grupy tych ktorzy niezbyt skorzy sa do seksu z
                > prostytutka - trudno mi wyrzucic z glowy przykre traumy jakie
                czaja sie za ich pracy

                Tak jak pisałam, myśle raczej o dziewczynach, które się pewnie za
                dziwki nie uważają. Mają wyższe studia, znają języki, są
                inteligentne i oczytane i robią to z WŁASNEGO wyboru. Mają stałych -
                starannie wyselekcjonowanych klientów - nie wiecej niż kilku. To
                jest ich styl życia, który im odpowiada i bynajmniej nie jest
                powodem traumy. Ja tego nie oceniam - po prostu wiem, że jest to dla
                nich rodzaj dochodowego zawodu, który w jakiś sposób je
                satysfakcjonuje (tak, tak - są takie).
                Myślę, że facetów właśnie to naprawdę kręci (popraw mnie jeśli się
                mylę), tzn. że moga mieć równocześnie do czynienia z inteligentną,
                dowcipną, błyskotliwą, uroczą (a przy tym śliczną) dziewczyną, z
                którą można rozmawiać niebanalnie a z drugiej strony stającą się w
                łóżku (itp.) wyuzdaną, otwartą i najbardziej perwersyjną dziwką.


            • glamourous Re: autentyk 24.06.08, 11:07
              alicja_z napisała:

              prawdziwe panienki tej profesji (nawet
              > te za najwyższej półki)jednak udają i że nie robią z klientem
              > absolutnie wszystkiego...
              > Tylko nie pisz, że właśnie to będzie chciał sprawdzić ;-)

              Nie napisze ;-) Aczkolwiek... Niedawno pewien kolega zwierzal mi sie
              dlaczego jego dziewczyna niezmiennie bardzo go kreci, pomimo ze 10
              rocznica ich zwiazku zbliza sie wielkimi krokami. Opowiadal mi
              miedzy innymi (totalnie zachwycony ;-) ze piekielnie rajcuje go to,
              iz ona czasami zachowuje sie jak rasowa dziwka : kladzie sie, zapala
              papierosa, rozklada nogi i mowi "masz 5 minut" i dodatku w trakcie
              ze znudzona mina patrzy na zegarek. Kolega wtedy podobno szaleje z
              podniecenia. Czyli jednak czasami faceci po prostu takiego braku
              kobiecego zaangazowania POTRZEBUJA. W ramach odmiany. Kolega
              powiedzial nawet, ze czuje sie wtedy jak z autentyczna dziwka oraz
              ze to cudowne odswiezenie i urozmaicenie dla zwyklego, goracego
              seksu oczywiscie...

              To taka mala ciekawostka w ramach inspiracji do przyszlych zabaw,
              jesli zalezy Ci na autentyce ;-)
              • alicja_z Re: autentyk 24.06.08, 13:15
                Natychmiast wprowadzę do repertuaru ;-). Cholera tylko nie
                palę ....Guma do żucia ? Czytanie książki ?
                • eeela Re: autentyk 24.06.08, 13:23
                  Tam do licha, też bym wprowadziła, bo mi się scenariusz podoba, ale w moim
                  przypadku to chyba kicha, bo przeważnie to wystarczy mnie tknąć, a już się wiję
                  i popiskuję, i tak średnio umiem nad tym panować ;-(
                  • alicja_z Re: autentyk 24.06.08, 13:27
                    Mój mnie czasem wiąże...może idź w tym kierunku :-)
    • krissdevalnor100 The best :))) n/t 23.06.08, 18:46

    • sagittka Re: autentyk 23.06.08, 21:09
      glamorous napisała:

      > Nie sztuka jest podniecic partnera, udajac obca, swieza dla niego
      kobiete - ale czy ja wiem, czy dobrze bym sie bawila myslec, ze maz
      rznie w tym momencie nie mnie, a wyimaginowana prostytutke? Ze cale
      to jego pozadanie jest nie dla mnie?


      A wiesz, że po 20 latach związku sztuką jest podniecić faceta w
      ogóle?
      Seks po latach wymaga urozmaicenia, a to urozmaicenie wymaga pewnej
      świeżości i nowości. Moje ciało i mój dotyk nie sa już świeże, ani
      nowe. Można zmieniać nastrój, scenariusze, wprowadzać w życie coraz
      śmielsze fantazje. W zasadzie jest to konieczne dla utrzymania
      pożądania, gdy z wiekiem i stażem potrzeba coraz silniejszych
      bodźców, a partnerzy sami w sobie dostarczają coraz słabszych
      bodźców.

      Romano napisał, że woli seks z kobietą taką, "w której podnieca mnie
      sam zapach perfum na szyi i widok skóry na biuście" - świetnie,
      tylko czy po wielu latach ta skóra na biuście (która straciła juz
      młodzieńczy pobaw) jest w stanie wzbudzić jeszcze takie pożądanie
      jak kiedyś?

      Zgadzam się z autorką wątku, że zabawy, które opisała są
      fantastyczną pożywką dla podsycania ognia. Z założeniem, że jest to
      bezpieczne dla stałych związków, w których jest duże poczucie
      zaufania i obustronna otwartość na nowości w seksie.


      • sagittka Re: autentyk 23.06.08, 21:11
        nie pobaw, tylko powab :)
      • alicja_z Re: autentyk 24.06.08, 08:25
        sagittka napisała:

        > Z założeniem, że jest to
        > bezpieczne dla stałych związków, w których jest duże poczucie
        > zaufania i obustronna otwartość na nowości w seksie.

        Dokładnie :-)
      • romano111222 Re: autentyk 24.06.08, 11:54
        no jasne że ta skóra nie jest w stanie juz wznieć ognia. Więc nie ma
        sensu sie poniżać czy coś na siłę robic.
        • sagittka Re: romano 24.06.08, 17:17
          > no jasne że ta skóra nie jest w stanie juz wznieć ognia. Więc nie
          ma sensu sie poniżać czy coś na siłę robic.


          Czyli wg ciebie seks nie ma sensu, jesli nie ma już wielkiej
          namiętności i żądzy, a ma rację bytu tylko na początku związku, gdy
          nie trzeba nic na siłę robić, ba w ogóle nic w tej materii nie
          trzeba robić, bo samo się wszystko dzieje.

          Cóż, masz prawo do takiego zdania, ale jest to raczej opinia kogoś,
          kto nie wie jak wygląda seks w długim związku. A zapewniam cię, że
          może być satysfakcjonujący, jesli tylko partnerzy o to zadbają.
          Wszelkie zabiegi mające na celu urozmaicenie tej sfery są pożądane,
          by nie rzec niezbędne dla utrzymania tej satysfakcji i nie ma to nic
          wspólnego z poniżaniem.

          Prosty przykład: facet leży wieczorem w łóżku i czyta, nie rzuca się
          na mnie, nie dostaje erekcji na mój widok (bo "ta skóra nie jest w
          stanie juz wznieć ognia"), ale ja robię mu odprężający masaż i
          delikatnie świntusząc w trakcie, proponuję coś więcej, po czym facet
          jest gotowy do seksu i oboje mamy z tego przyjemność - czy to jest
          poniżające i robienie czegoś na siłę?

          Myślę, że każdy związek wyrasta z fazy fascynacji erotycznej, gdy
          zakochani rzucają się na siebie już na dzień dobry, nie mogąc
          opanować pożądania. Potem jest już trudniej, bo żeby miec udany (i
          częsty!) seks trzeba się postarać.


        • eeela Re: autentyk 24.06.08, 17:30

          > no jasne że ta skóra nie jest w stanie juz wznieć ognia. Więc nie ma
          > sensu sie poniżać czy coś na siłę robic.

          To po co tkwisz w swoim związku, skoro cię skóra poniża? :-D
    • aandzia43 Re: autentyk 23.06.08, 21:49
      Niegrzeczna Ala, niegrzeczna. Z Asa też niezły łobuz;-)))))
      • alicja_z Re: autentyk 24.06.08, 08:27
        Fakt ;-)
    • prosty_facet Przeczytałe dyskusję 23.06.08, 21:50
      i moim zdaniem pomysł jest bardzo dobry na podtrzymanie żaru ;-)
      Nie zgadzam się, że facet będzie chciał spróbować z prawdziwą profesjonalistką
      ;-) bo mu się to spodoba ... Do dziwek chodzą leniwi faceci, którym nie chce się
      wykonać nic by poderwać kobietę - to po prostu dno ...
      • kaachna1 Re: Przeczytałe dyskusję 23.06.08, 22:10
        Mając u boku taką żonę nie sądzę aby facet chciał spróbować z prawdziwą dziwką
        tak trzymaj!Bravo za odwagę bo jak widać inne wolą tylko narzekać zamiast
        działać,a jestem pewna,że ich mężczyźni też o tym marzą...:)
        • glamourous Re: Przeczytałe dyskusję 24.06.08, 00:31
          kaachna1 napisała:

          > Bravo za odwagę bo jak widać inne wolą tylko narzekać zamiast działać,a jestem
          pewna,że ich mężczyźni też o tym marzą...:)


          Jeśli do mnie pijesz to się grubo mylisz, bo BARDZO bym chciała się
          poprzebierać i pobawić w różne erotyczne scenki, tyle ze mój ślubny nie bardzo
          się kwapi do czegokolwiek co wykracza poza łóżko i pozycje klasyczna,
          EEEECHHHHHHHHH :-//////
          Tak, ze pozory mylą :-/
          • prosty_facet Re: Przeczytałe dyskusję 24.06.08, 10:01
            glamourous napisała:

            > BARDZO bym chciała się
            > poprzebierać i pobawić w różne erotyczne scenki, tyle ze mój ślubny nie bardzo
            > się kwapi do czegokolwiek co wykracza poza łóżko i pozycje klasyczna,
            > EEEECHHHHHHHHH :-//////
            > Tak, ze pozory mylą :-/
            >

            Współczuję bo sam tak mam ;-/
          • kaachna1 do glamourous 24.06.08, 16:43
            Nie,nie piję tego do ciebie,rozumiem jaką masz sytuację i wiem,że do tego muszą
            być chętne dwie osoby,ale buszując po tym forum natknęłam się na różne posty
            stąd moje wnioski
      • julka1800 Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 10:53
        prosty_facet napisał:

        "Do dziwek chodzą leniwi faceci, którym nie chce się wykonać nic by
        poderwać kobietę - to po prostu dno ... "


        O to to to wlasnie
        • eeela Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 13:35
          Czy ja wiem? Jakbym była mężczyzną, to całkiem możliwe, że poszłabym choć raz -
          z ciekawości.

          Prostytucja może i jest najstarszym zawodem świata, ale wciąż jest wytworem
          kultury, nie natury. Zgodnie z naturą to są zalecanki, cacanki, tańce godowe,
          pasja, namiętność. Jest też płaca i cena, ale w innych wymiarach, bardziej
          dlugofalowych, nakierowanych na rozmnażanie. Dlatego może płatny seks wydaje się
          czymś niepełnym i nienaturalnym - wydaje się tak nie tylko kobietom spoza
          profesji, ale także wielu mężczyznom. A mimo to - zgadzając się z Glam - uznaję,
          że rzeczywiście zawód ten i jego przedstawicielki budzą niezdrowe
          zainteresowanie, pociąg, ciekawskość, wstręt, wreszcie różne nie do końca
          definiowalne pragnienia.

          Nie da się tego wszystkiego zagrać w zaaranżowanej scence. Nie sądzę też, żeby
          aranżując ją, bądź jej nie aranżując, da się mężczyznę skusić do lub powstrzymać
          od prób realizowania pragnień w stosunku do prostytutek. Będzie miał ochotę i
          okazję, to to uczyni, nie będzie jednego albo drugiego - nie uczyni. Nasze
          działania mogłyby mieć wpływ na to jedynie wówczas, gdybyśmy odmawiały
          partnerowi seksu na okrągło, bo i co wówczas biedak miałby zrobić?
          • alicja_z Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 14:09
            eeela napisała:

            > Czy ja wiem? Jakbym była mężczyzną, to całkiem możliwe, że
            > poszłabym choć raz - z ciekawości.


            To pewnie ludzkie, że coś co jest zabronione - przyciąga.
            Zakładając, że jest normalny związek satysfakcjonujący seksualnie
            obie strony nie widzę (oprócz syndromu zakazanego owocu) niczego
            przyciągającego w byciu z prostytutką. Ciekawość jak to jest z
            inną/innym można (jak ktoś musi) zaspokoić z kochanką bez
            zobowiązań.

            > Nie da się tego wszystkiego zagrać w zaaranżowanej scence.

            Oczywiście masz rację, ale sugestia podczas była naprawdę niezwykle
            silna...
            Nie robiłam tego też w celu wykształcenia odruchu Pawłowa: "masz
            dziwkę w domu - nie musisz szukać na ulicy..." ale nie sądzisz, że
            jednak coś w tym jest ? ;-). Chyba, że musi być dziwka z cenzusem i
            basta :-(



            • urquhart Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 17:35
              alicja_z napisała
              > przyciągającego w byciu z prostytutką. Ciekawość jak to jest z
              > inną/innym można (jak ktoś musi) zaspokoić z kochanką bez
              > zobowiązań.

              Nie chodzi przecież o ciekawość. Chodzi poczucie władzy. Płacisz i wreszcie wymagasz. Prostytutka realizuje fantazje za pieniądze. Bez foch i migren.
              Kochanka żeby była chętna realizuje swoje fantazje i to facet musi zabiegać o względy, starać się i dopasowywać do tego co mogłaby chcieć.
              • eeela Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 17:44

                > Nie chodzi przecież o ciekawość. Chodzi poczucie władzy. Płacisz i wreszcie wym
                > agasz. Prostytutka realizuje fantazje za pieniądze. Bez foch i migren.
                > Kochanka żeby była chętna realizuje swoje fantazje i to facet musi zabiegać o w
                > zględy, starać się i dopasowywać do tego co mogłaby chcieć.

                Kiedy właśnie tu leży przyczyna całej nienaturalności kopulacji z prostytutką.
                Zabieganie o względy samiczki jest naturalnym elementem okresu godowego, a
                zdobycie jej względów w wyniku tych zabiegów jest źródłem autentycznego poczucia
                władzy i siły. W przypadku kontaktów z prostytutkami produktem zamiennym
                (zamiast starań, zabiegań, demonstracji i zwodzenia) są pieniądze - sztuczny
                produkt kultury. I to nie pieniądze jako demonstracja samczej siły i
                wiarygodności (w formie garnituru, samochodu czy tam coś w tym stylu), ale po
                prostu papierki, które nijak nie dają wrażenia, że samicę się 'zdobyło'.
                'Zdobyć' a 'kupić' to są dwie różne sprawy. O ile w pierwszym przypadku można
                poczuć się zdobywcą, o tyle w drugim nie za bardzo.

                (Powyższy wywód oparty jest na nieautoryzowanych refleksjach mojego lubego :-) ).
              • flamenco_night Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 17:47
                Z kim Ty do łóżka chadzasz???

                NORMALNA kochanka chce, żeby Tobie się rozgwieździło niebo w głowie.
                Wiesz, dlaczego? Pomijam romantyczne zaśpiewy, że z miłości chce Ci
                dać blebleble.. jeśli Ty masz odlotowe doznania, to i jej nieba
                przychylisz - zwykła ekonomia, popyt + podaż, ect. ;))
                • urquhart Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 17:53
                  flamenco_night napisała:
                  > Z kim Ty do łóżka chadzasz???
                  > NORMALNA kochanka chce, żeby Tobie się rozgwieździło niebo w głowie.

                  Ha,ha, zabawne...
                  Bardzo rzadko która kobieta jest takim rozumieniu po parunastu latach związku
                  normalna. A do przychylania nieba to i tak z reguły przywykła i uważa że kasa
                  męża po prostu się należy.
                  • flamenco_night Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 17:57
                    Słuchaj, jeśli sama nie chce, to i Tobie nie robi dobrze.. proste :)
                    Najłatwiej jest lamentować i się zastanawiać, dlaczego ON już nie
                    chce. Najtrudniej, samej spojrzeć na swoje starania z boku i
                    dostrzec, że to MNIE się nie chce. Starania w postaci otarcia się
                    tyłkiem pod kołdrą, czy zakupienia czerwonej bileizny, to NIE SĄ
                    starania - mężczyzna nie chce ani bielizny (sam by sobie kupił,
                    gdyby chciał), ani smyrania joysticka myszką (pomiziać, to i kot
                    może, od biedy). Wychodzenie z inicjatywą polega na daniu rozkoszy,
                    nie zasygnalizowaniu "chciałabym, żebyś Ty mi dał rozkosz". Szkoda,
                    że tak trudno na takie podstawy wpaść myślą rozumu poszukującą..
                  • eeela Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 18:12
                    > Bardzo rzadko która kobieta jest takim rozumieniu po parunastu latach związku
                    > normalna. A do przychylania nieba to i tak z reguły przywykła i uważa że kasa
                    > męża po prostu się należy.


                    Bardzo cię proszę, nie czyń ze swoich smutnych doświadczeń ogólnych prawd
                    życiowych. Ani fantazja w łóżku, ani brak roszczeniowości w finansach nie są
                    cechami marginalnymi u kobiet. To, że ciebie tyłek boli, nie znaczy, że cały
                    świat cierpi na hemoroidy.
                    • urquhart Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 18:18
                      eeela napisała:
                      > Bardzo cię proszę, nie czyń ze swoich smutnych doświadczeń ogólnych prawd
                      > życiowych. (...) To, że ciebie tyłek boli, nie znaczy, że cały
                      > świat cierpi na hemoroidy.

                      Może ty spojrzyj w jakiekolwiek statystyki dotyczące zainteresowania seksem
                      kobiet i mężczyzn w długoletnich związkach zanim rozszerzysz na wszystkie
                      kobiety swoją fantazję w łóżku i brak rożczeniowości ???
                      • flamenco_night Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 18:23
                        A może one się interesują, acz poza związkami?? Zdecyduj się, czy
                        piszesz o zainteresowaniu seksem z konkretnym Partnerem, czy o
                        zainteresowaniu seksem jako takim - bo to się niekoniecznie pokrywa,
                        a bywa, że i całkowicie wyklucza ;)
                        • urquhart Re: Przeczytałem dyskusję 25.06.08, 09:51
                          Wiesz co, sprawa długotrwałych związków to jedno.
                          Ale i przecież w przygodach seksualnych poza związkiem jest ciągle niezwykła
                          asymetria. Kobieta wystarczy że napisze że jest wygłodniałą niezaspokojoną
                          mężatką i ma ochotę na niezobowiązujący seksik na czacie na wp czy o2 i będzie
                          miała stado chętnych w parę minut chętnych realizować jej zachcianki.
                          Wygłodniały facet żeby realizować zachcianki może jedynie zaoferować kasę.
                          • flamenco_night Re: Przeczytałem dyskusję 25.06.08, 12:49
                            Ja Cię najmocniej przepraszam, ale jakby jakiś oferował kasę "za
                            to", to byłby ostatnim, z którym mogłabym "to" zrobić.. i musiałoby
                            mnie mocno przypilić, żeby w ogóle..
                            • urquhart Re: Przeczytałem dyskusję 25.06.08, 13:00
                              flamenco_night napisała:
                              >. i musiałoby
                              > mnie mocno przypilić, żeby w ogóle..

                              No widzisz a w samej Warszawie żyje z tego takich ostro przypilonych podobno
                              dziewczyn 25 tysięcy :)
                              • flamenco_night Re: Przeczytałem dyskusję 25.06.08, 13:07
                                tiaaa.. z tym, że ostro przypilonych na kasę, nie na "to", raczej ;))
                          • glamourous Re: Przeczytałem dyskusję 25.06.08, 13:01
                            urquhart napisał:

                            > Kobieta wystarczy że napisze że jest wygłodniałą niezaspokojoną
                            > mężatką i ma ochotę na niezobowiązujący seksik na czacie na wp czy
                            o2 i będzie
                            > miała stado chętnych w parę minut chętnych realizować jej
                            zachcianki.
                            > Wygłodniały facet żeby realizować zachcianki może jedynie
                            zaoferować kasę.


                            Wiesz, chyba nie jest do konca tak jak piszesz. Moim zdaniem
                            wszystko zalezy od tzw."walorow rynkowych" ogloszeniodawcy, bez
                            wzgledu na plec. Jezeli kobieta napisze, ze jest np. spragniona
                            seksu np. 30 letnia mezatka o wymiarach Afrodyty to rzeczywiscie
                            propozycje posypia sie jak z rekawa ;-) Piecdziesieciolatka bedzie
                            juz natomiast miala (jak przypuszczam) nieco trudniej...
                            Niezaspokojony 30 latek o nienagannych fizycznych walorach tez
                            zostanie zasypany propozycjami, a i placic za seks z pewnoscia nie
                            bedzie musial. Gorzej, jesli wartosc faceta na rynku damsko-meskim
                            jest nieszzcegolnie imponujaca ze wzgledu na wiek, wyglad czy tez
                            brak ewentualnych "czynnikow kompensujacych" ;-)...

                            Wiem, okrutnie to brzmi, ale takie sa realia i nie ma co sie obrazac
                            na brutalna rzeczywistosc...
                            Pozdrawiam
                      • eeela Re: Przeczytałem dyskusję 24.06.08, 18:27
                        > Może ty spojrzyj w jakiekolwiek statystyki dotyczące zainteresowania seksem
                        > kobiet i mężczyzn w długoletnich związkach

                        Proszę uniżenie, podaj mi źródło statystyk, z których ty korzystałeś, a wnet do
                        nich zajrzę :-D
                        • urquhart Re: Przeczytałem dyskusję 25.06.08, 13:09
                          Cóż raczej pamiętam z różnych książek gdzie były cytowane.
                          Ale jeżeli nie widzisz takiego problemu to wychyl nosa poza to forum na inne
                          kobiece fora gdzie kobiety widzą jak mężowie oddalają się od nich, więzi
                          rozluźniają ale i tak im się nie chce i już. Tak pierwsze z brzegu:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=79543902&a=81288292
                          • eeela Re: Przeczytałem dyskusję 25.06.08, 16:47
                            Bywam na bardzo wielu forach od ładnych kilku lat. Wiem, że bywają bardzo różne
                            sytuacje. czytałam setki, jeśli nie tysiące takich i inncyh wątków. Mimo to
                            wciąż nie podjęłabym się wymyślania z sufitu statystyk, tak jak ty to czynisz.
                            • urquhart Re: Przeczytałem dyskusję 25.06.08, 17:00
                              eeela napisała:
                              > wciąż nie podjęłabym się wymyślania z sufitu statystyk, tak jak ty to czynisz

                              Taki a nie inny obraz statystyk pamiętam z różnych książek i publikacji, których nie będę wertował teraz żeby coś tobie udowodnić. Ale zastanawia mnie czy zarzut kłamania i wymyślania statystyk opierasz na tym ze ich nie ma? zbyt nie pasują do twojej wizji kobiet i związków? czy może wiesz o konkretnych innych statystykach które temu przeczą?
                              • eeela Re: Przeczytałem dyskusję 25.06.08, 17:11
                                > > wciąż nie podjęłabym się wymyślania z sufitu statystyk, tak jak ty to czy
                                > nisz
                                >
                                > Taki a nie inny obraz statystyk pamiętam z różnych książek i publikacji, któryc
                                > h nie będę wertował teraz żeby coś tobie udowodnić


                                I żadnego tytułu, biedaczku, nie pamiętasz?

                                Ja rozumiem, że można nie pamiętać, jak się na coś natknęło w sieci, jakieś
                                głupie artykuliki z onetu czy gazety. Ale po przeczytaniu książki to się chyba
                                mniej więcej pamięta, o czym ona traktowała?

                                zbyt nie pas
                                > ują do twojej wizji kobiet i związków? czy może wiesz o konkretnych innych stat
                                > ystykach które temu przeczą?

                                Nie mam żadnej jednorodnej wizji kobiet i związków. Mam za to świadomość
                                istnienia różnorodności. O żadnych statystykach nie wiem, w przeciwnym razie bym
                                się już na nie powołała była. Jedynym źródłem mojej wiedzy jest obserwacja
                                świata wokół siebie i tysiące przewertowanych wątków na forach. Zgadzam się, że
                                nie jest to wiedza miarodajna dla podawania danych statystycznych - dlatego też
                                nie uczyniłam tego. Bo nie dysponuję wiarygodnym źródłem dla poparcia swoich
                                tez. Ty, jak widać, również takim źródłem (być może chwilowo) nie dysponujesz,
                                więc trudno pokładać ufność w to, o czym mówisz.
    • flamenco_night Re: autentyk 24.06.08, 17:52
      Kiedyś podobną akcję rozegraliśmy ze Ślubnym w kinie.. i po kinie..
      i - niestety - przed kamerami ochrony w dzielnicy handlowej ;DD Może
      strój nie był aż tak jednoznaczny, ale brak bielizny już owszem ;))
      Do dziś nie możemy sobie przypomnieć, co grali tego wieczora.. hm..

      Zgadzam się z jednym - to miłe urozmaicenie, ale na pewno nie
      przepis na ratowanie większego kryzysu, czy zastoju. W drugim
      przypadku może podziałać odwrotnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka