Dodaj do ulubionych

słodkie cytryny

24.07.08, 11:53
Słodkie cytryny

Czytałam niedawno wywiad z Agnieszką Glińską, która przyznała, że jedną z
ważnych dla niej książek jest "Lalka" Prusa. Zapytana dlaczego, odpowiedziała,
że ta książka pokazuje jak poważnym czynnikiem determinującym naszą
świadomość, cele, osobowość jest BRAK. Zastanowiło mnie to.
Czy na tym forum poświęconym BRAKOWI, zmaganiu się z BRAKIEM są osoby, które
jak Wokulski przekuły BRAK w konkret? Na pewno każdy dorzucił się do
beletrystyki kwitnącej na tym forum, ale czy to naprawdę już wszystko?

Może któraś z Pań na fali kolacyjek ze świecami, przygotowywanych w wiadomym
celu, założyła swoją firmę kateringową?
Któryś z zaniedbywanych Panów zdegustowany jakością estetyczną pornozdjęć
zakupił aparat fotograficzny i sprzedaje zdjęcia do renomowanych czasopism dla
dżentelmenów?
Ktoś postanowił zgłębić mroki psychiki płci przeciwnej i podjął studia
odkrywając czysto intelektualne rozkosze?
Ktoś zamiast marzyć o uprawianiu, przystąpił do dzieła - i UPRAWIA piłkę
ręczną w amatorskiej drużynie osiedlowej, albo został dumnym ojcem/matką
rekordowej wielkości kabaczka, championa w dorocznym konkursie pracowniczego
ogrodu działkowego 'Mega Ugór"?

Sama chciałabym umieć docenić takie side-effects barku właśnie.
Obserwuj wątek
    • jakniejatokto Re: słodkie cytryny 24.07.08, 16:12
      Zaczelam duzo czytac (no bo co mam robic w lozku sama, wieczorem),
      odkrylam kilka ciekawych pozycji ksiazkowych, ktorych inaczej pewnie
      bym nie przeczytala, obejrzalam cale serie moich ulubionych seriali,
      nauczylam sie nowego jezyka, poznalam sporo nowych ludzi. Ale
      materialnych korzysci z BRAKU nie mam.
    • yoric Re: słodkie cytryny 24.07.08, 18:19
      Najpierw z duchem pytania, a potem literą.

      Mam takie dwie dewizy, które staram się stosować. 1. nie obrażaj się na świat za
      to, że nie jest taki, jak byś chciał, tylko uznaj to jako fakt - i znajdź
      sposób, by zrobić z tego użytek. 2. jeśli masz problem, zwerbalizuj go, rezultat
      wpisz w google i znajdź rozwiązanie.

      Z pierwszą dewizą jest ciężko i rzadko udaje mi się ją zastosować. Natomiast ta
      druga doprowadziła mnie do zapoznania się z materiałami na temat powodzenia u
      kobiet, które zawsze było kulejącą sferą mojego życia. Efekt: już nie jest. Ale
      o tym była rozbudowana dyskusja w innym wątku.

      Bardziej dosłownie. W trakcie nabywania wzmiankowanej ww. wiedzy nauczyłem się,
      że być może najbardziej destrukcyjnym czynnikiem jest *mentalność BRAKU*. W
      skrócie jest to podejście do kobiet w taki sposób, w jaki głodny podchodzi do
      żywności - jest to cenny zasób, którego zdobycie wymaga wielu starań, a i tak
      udaje się rzadko. Sama zamiana podejścia na "mentalność obfitości" (co
      oczywiście jest niezmiernie trudne) - tj. podejście typu "tego kwiata jest pół
      świata", "nie ta, to jutro poznam 5 innych" - bez żadnych innych działań daje
      kolosalną zmianę na plus.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka