aki457
26.07.08, 03:14
czytam was os kilku dni ale za to intensywnie.
Ja jestem ta zła. Panowie mogą mnie zjeść, ale nie po to pisze może ktoś
doradzi. teraz historia, będzie długo, sorryy
Poznaję faceta, jestem w innym związku, zakochuję się porzucam stary związek i
buduję nowy, zaczyna się w łóżku. W łóżku jest ogień głównie ja go nicjuję.
Jest dobrze jesteśmy razem kilka lat. On ma opory do seksu, jestem jego
pierwszą poważną kobitą. Ja jestem typem wolnym, on, mój wtedy facet nie chce
żebym łykała pigułki, ja zresztą mam z tym problem hormonalny (żadne nie
grają), nagle wpadamy. Ja mam wtedy 24 lata on 26 zarabiamy, więc
teoretycznie tragedii nie ma. Tylko jedno, to ja zawsze rządziłam moim życiem
a tu nagle zmiana. Seks jest super, aż do tego momentu. Jest ślub dla rodziny
( nam nie był potrzebny, przynajmniej mnie). I w tym momencie mnie sie wyłącza.
Nie wiem czy to wynikło z tego że dziecko było nieplanowane. W każdym razie
nie mam ochoty sie z nim kochać. Wszelkie jego próby kwituję, krótkim nie
dziś. . Trwa to już 5 lat. Nie jestem naiwna, wiem że on sie masturbuje, ja
zresztą też. dodatkowo oprócz tego że każde znas pracuje mamy wspólne 2 firmy.
Nasze rozmowy sprowadzają się do służbowych. wiem że mu brakuje, po poczytaniu
forum domyślam się że bardziej niż myślałam. Ja dodatkowo jestem chyba
pracoholikiem. Teraz seks to dla mnie strata czasu.
on się prosił oseks ale jak piszecie ile można. mnie tez tego brakuje, ale nie
umiem wzbudzić w sobie pożądania do męża.
Raz w ciągu tego czasu go nawet zdradziłam, z wolnym duchem, facetem jaki mi
imponował.
zanim mnie potępicie wyjaśnie że piszę i trafiłam na to forum bo chcę coś
zmienić. Kocham mojego męża i nie wiem jak to wytrzymał i nadal wytrzymuje.
Nie zdradza mnie, wiem, no chyba że z prawicą.