madita-m
06.08.08, 23:57
Nie planowałam tego, nie brałam pod uwagę, a jednak - przespałam się
ze starym przyjacielem. Znamy się kilkanascie lat, jako dzieciaki
przeszliśmy etap "chodzenia", trzymaliśmy się za ręce i uczyliśmy
się razem całowania - cudowne wspomnienia. Na kilka lat nasze drogi
się rozeszły i całkiem niespodziewanie niedawno się spotkaliśmy.
Jakby te wszystkie lata nie minęły, spotkania, kolacje, mnóstwo
wspomnien i opowieści o tym co poźniej wydarzyło sie w naszym zyciu.
A jakoś nam się nie poukładało, ja niezbyt szczęśliwa w nudnym
seksualnie małżenstwie (osobna historia), które się rozpadło, od
niego niedawno odeszła wieloletnia partnerka, to był dla niego
wielki szok. Naprawdę się o niego bałam i nie było w tym żadnych
sexualnych podtekstów, umówiliśmy sie na wspólny weekend - pogadać,
pobyc razem, śmiać się, płakac, milczeć. Wydawało mi się to
absolutnie bezpieczne. Przegadaliśmy cały wieczór, wypiliśmy trochę
wina i ... stało się - odgarnął mi włosy z twarzy, pocałował i ...
poł minuty poźniej byłam całkowicie rozebrana. Przez głowę
przemknęła mi tylko jedna myśl, ze nikt nigdy mnie tak nie calował,
tak mocno nie przytulał, to był niewiarygodny sex, żadnego
skrepowania, zażenowania, pełne oddanie i nieziemska rozkosz.
Pierwszy raz w życiu dotarło do mnie, jak cudowny może być sex!!!
mam 30 lat i to co miałam do tej pory to jakaś nędzna imitacja!!
Weekend był świetny i to nie tylko ze względu na sex, spędzaliśmy go
po prostu razem, nawet wtedy gdy on siedział w internecie, a ja
czytałam gazetę. Dbał o mnie jak nikt dotąd, robił mi herbatę,
przygotowywał kąpiel i nie wkurzał sie na mnie gdy spiewałam w
łazience. nie bylismy sie w stanie pozegnać, przepłakałam cała drogę
powrotną, ale byłam szczęśliwa. A teraz już nie jestem - dziewczyna,
która go zostawiła bez żadnego ostrzeżenia i wyprowadziła sie do
faceta, którego znała miesiąc, po prostu wróciła! Nie ufa jej,
chyba jej juz nie kocha i pozwolił jej wrócić!! I udaje, że nic się
między nami nie stało. Wykorzystał mnie do zemsty? Bez sensu, mógł
sobie znaleźć panienkę na miescie, a nie ściągać mnie z drugiego
końca Polski. Stare sentymenty? - nie spaliśmy wcześniej ze sobą.
Próbowałam z nim rozmawiać, ale do nieczego to nie doprowadziło.
Oczywiście katuję sie, że pewnie jemu wcale nie było tak dobrze jak
mnie, ze nie jestem wystarczająco ladna, inteligentna, fajna i
szlocham do poduszki. O co chodzi?? jak sie zachować?