Dodaj do ulubionych

Przespałam się z Nim

06.08.08, 23:57
Nie planowałam tego, nie brałam pod uwagę, a jednak - przespałam się
ze starym przyjacielem. Znamy się kilkanascie lat, jako dzieciaki
przeszliśmy etap "chodzenia", trzymaliśmy się za ręce i uczyliśmy
się razem całowania - cudowne wspomnienia. Na kilka lat nasze drogi
się rozeszły i całkiem niespodziewanie niedawno się spotkaliśmy.
Jakby te wszystkie lata nie minęły, spotkania, kolacje, mnóstwo
wspomnien i opowieści o tym co poźniej wydarzyło sie w naszym zyciu.
A jakoś nam się nie poukładało, ja niezbyt szczęśliwa w nudnym
seksualnie małżenstwie (osobna historia), które się rozpadło, od
niego niedawno odeszła wieloletnia partnerka, to był dla niego
wielki szok. Naprawdę się o niego bałam i nie było w tym żadnych
sexualnych podtekstów, umówiliśmy sie na wspólny weekend - pogadać,
pobyc razem, śmiać się, płakac, milczeć. Wydawało mi się to
absolutnie bezpieczne. Przegadaliśmy cały wieczór, wypiliśmy trochę
wina i ... stało się - odgarnął mi włosy z twarzy, pocałował i ...
poł minuty poźniej byłam całkowicie rozebrana. Przez głowę
przemknęła mi tylko jedna myśl, ze nikt nigdy mnie tak nie calował,
tak mocno nie przytulał, to był niewiarygodny sex, żadnego
skrepowania, zażenowania, pełne oddanie i nieziemska rozkosz.
Pierwszy raz w życiu dotarło do mnie, jak cudowny może być sex!!!
mam 30 lat i to co miałam do tej pory to jakaś nędzna imitacja!!
Weekend był świetny i to nie tylko ze względu na sex, spędzaliśmy go
po prostu razem, nawet wtedy gdy on siedział w internecie, a ja
czytałam gazetę. Dbał o mnie jak nikt dotąd, robił mi herbatę,
przygotowywał kąpiel i nie wkurzał sie na mnie gdy spiewałam w
łazience. nie bylismy sie w stanie pozegnać, przepłakałam cała drogę
powrotną, ale byłam szczęśliwa. A teraz już nie jestem - dziewczyna,
która go zostawiła bez żadnego ostrzeżenia i wyprowadziła sie do
faceta, którego znała miesiąc, po prostu wróciła! Nie ufa jej,
chyba jej juz nie kocha i pozwolił jej wrócić!! I udaje, że nic się
między nami nie stało. Wykorzystał mnie do zemsty? Bez sensu, mógł
sobie znaleźć panienkę na miescie, a nie ściągać mnie z drugiego
końca Polski. Stare sentymenty? - nie spaliśmy wcześniej ze sobą.
Próbowałam z nim rozmawiać, ale do nieczego to nie doprowadziło.
Oczywiście katuję sie, że pewnie jemu wcale nie było tak dobrze jak
mnie, ze nie jestem wystarczająco ladna, inteligentna, fajna i
szlocham do poduszki. O co chodzi?? jak sie zachować?
Obserwuj wątek
    • miedzianakonefka Gratuluję. n/t 07.08.08, 07:23
      Alleluja i do przodu...
      • wwwybredna Współczuję. 07.08.08, 09:00
        Dlatego też nigdy nie pozwoliłam sobie na seks z
        przyjacielem.Następnego dnia trudno byłoby mi spojrzeć mu w oczy i
        wątpię żeby taka przyjaźń przetrwała.
        Raz,dawno temu gdy byłam głupią dwudziestką, złożyło sie tak,że po
        imprezie spalam w łóżku z moim ulubionym kolegą.Nawet mi sie podobał
        i zaczęłam coś tam kombinować.Na szczęście on był mądrzejszy i
        stwierdził "Proszę nie.Przy śniadaniu nasze drogi sie rozejdą".
        Jestem mu wdzięczna do dzisiaj,bo teraz beż żadnrgo skrępowania
        spotykamy się na kawce i wspominamy dawne czasy.To bardzo mądry i
        poukładany facet i cieszę sie,że nic między nami nie zaszło,bo jedna
        noc w zamian za lata przyjaźni to gra niewarta świeczki.
        • miedzianakonefka Re: Współczuję. 07.08.08, 17:55
          ??? Mam znajome z którymi się spotykam na kawie a dawno temu uprawialiśmy seksy
          i wcale nie widzę żeby jakaś trauma była. Nawet lepiej się rozmawia bo jest
          mniej skrępowania.


          Alleluja i do przodu...
          • avide Re: Współczuję. 08.08.08, 21:36
            Ja też tak uważam.
            Poza tym, jak już kiedyś się ten seks uprawiało to przynjamniej teraz siedząc po
            latach na tej kawie obie strony wiedzą jak to jest i ich nie ciągnie do nieznanego.
            To jedyny przepadku wg mnie kiedy z kobietą się naprawdę można przyjaźnić nie
            myśląc jak tu zdjąć jej majtki, tak jak to było w przypadku przyjaciela autorki
            wątku.

            POZDR.
    • dadaczka ojej :( 07.08.08, 09:33
      No smutno, bo tak dobrze się zaczeło. I mogło być ok. A tu taka
      wtopa.
      Moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z Tobą (jego odwrót). To, co
      między Wami to historia zupełnie osobna, oddzielna od jego
      dotychczasowego związku, coś się między Wami zaczęło, mogło się
      rozwinąć - ale jego przeszłość jeszcze nie jest zamknięta i to
      stanęło na przeszkodzie. Mogło się między Wami ułożyć - być może
      jeszcze może, ale to dopiero za jakiś czas, na razie on się musi
      uporać z tą poprzednią kobietą. Albo jej znowu zaufa i będą razem (i
      niewiele na to możesz poradzić), albo go znowu zrani, otrząsnie się
      i być może wróci do Ciebie. Zdecydowanie odradzam Ci czekanie na
      niego i pozwolenie mu na takie szarpanie (odchodzi od niej, jest z
      Tobą, wraca do Ciebie) - bo byś musiała być ze stali, żeby się nie
      wykończyć (aczkolwiek są takie kobiety). No przykro i smutno, mogło
      być zupełnie inaczej, ale skoro tamta wróciła i nie jest to dla
      niego jeszcze zamknięty rozdział, ja na Twoim miejscu bym się
      wycofała, pozwoliła mu uporać się z tym, co ma w jedną albo drugą
      stronę - i dopiero wtedy ewentualnie znowu rozważyć wejście w jakąś
      relację. Nie jesteś zapewne ani za mało inteligentna, ani za
      brzydka, ani nic z tych rzeczy, to nie ma nic wspólnego z Tobą. To
      jest sprawa między nimi i ich związku, być może toksycznego, byc
      może takiego, z którego on w końcu ucieknie - ale Ty nie jesteś
      samarytanką i jeśli zdecydujesz się na siebie wziąść taką rolę, to
      odbędzie się to Twoim kosztem. Odpuść, odetnij się (wiem, to
      najtrudniej), ale nawet jak teraz boli to wierz mi - gdybyś nie
      odpuściła za jakiś czas będzie bolało znacznie bardziej. A on być
      może za jakiś czas (gdy się jego zwiazek ostatecznie rozwali) wróci
      (o ile będzie miał odwagę, bo może się po prostu wstydzić).

      A zanim pozwolisz mu wrócić - jeśli do tego dojdzie (a może dojść,
      skoro między nimi takie szarpanie jest) dooobrze go poobserwuj,
      sprawdz i nie spiesz się. Żeby broń Boże sytuacja się nie
      potwórzyła (jest coś takiego w ludziach, zwłaszcza w kobietach,
      jak "kompleks odebranej zabawki" - jeśli ja rzucam lalkę w kąt to
      jest ok, ale jeśli inne dziecko się zaczyna nią bawić - ooo
      niedobrze, to moja lalka, trzeba ją natychmiast odzyskać, nawet
      jeśli za chwilę i tak zostanie rzucona w kąt. Być może
      jego "narzeczona" własnie coś takiego ma... a może zrozumiała błąd?
      a może jeszcze parę innych powodów? Cokolwiek by to było, on się
      musi z tym uporać, nie Ty.).
      • dadaczka ps. imho w momencie kiedy trafiliście do łóżka 07.08.08, 09:35
        to przestała być przyjaźń - o ile w ogóle była. Nie wierzę w
        przyjaźń pomiędzy mężczyzną i kobietą, którzy ze sobą sypiają. Albo
        przyjaciel, albo kochanek/partner itp. Inaczej to tylko mydlenie
        oczu.
      • madita-m Re: ojej :( 07.08.08, 09:53
        Bardzo ci dziekuję :) Odpuściłam, probuje się odciąć, nie dzwonie,
        nie piszę, ale kiedy on dzwowni to rozmawiam z nim jak z moim dawnym
        przyjacielem... Tylko czasami dopada mnie taka tesknota jak wczoraj,
        kiedy oddałabym wiele by móc sie do niego przytulić..
        Pozdrawiam :)
    • gomory Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 09:35
      Podlicz sobie: zysk juz byl, doznalas chwil rozkoszy. Skoro emocjami i doznaniami przebily wszystko co przezylas to masz dodatkowy bonus.
      Rzutowanie swoich oczekiwan na druga osobe moze przyniesc niepotrzebne rozczarowanie. Zyjesz w XXI wieku - to czasy w ktorych wspolnie spedzona upojna noc nie jest deklaracja wejscia w zwiazek. Nie sciagnal Cie z drugiego konca Polski, to Ty przyjechalas na wspolny weekend by bezpiecznie pogadac ;). Nie trzeba wielkiej wyobrazni by sie domyslec czym to sie moglo skonczyc. Nie jest latwo spotkac osobe z ktora mozna podzielic sie swoimi problemami i otworzyc sie wiec nie jest bez sensu, ze kontaktowal sie z kims budzacym zaufanie. Docen to - niejako zostalas wyrozniona.
      W jego zyciu sa rozne uklady, schematy. Nie spotkaliscie sie by zaczac budowac wspolna przyszlosc. Ten kto angazuje sie szybciej, ryzykuje wiekszym smutkiem jesli z tego nie wyniknie cos glebszego. Przyszlosci nie znamy i nigdy nie wiemy co nas czeka. Los moze zawsze zadrwic z naszych planow wiec lepiej sie ich nie trzymac kurczowo.
      Nie napisze Ci czy lepiej sobie odpuscic czy kontynuowac te znajomosc. Ale naprawde najgorsze co mozesz zrobic to zaczac sobie wyrzucac, ze okazalas sie nie dosc dobra. Na swiecie sa fajni faceci dla ktorych mozesz byc niesamowicie atrakcyjna partnerka na zawsze.
      • madita-m Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 09:59
        No niestety zabrakło mi wyobraźni :) Nie pokładałam w nim żadnych
        wielkich planów na przyszłość, zaskoczyło mnie to co sie stało, a
        teraz nie umiem sie pogodzić, ze tego juz nie ma. Poczułam
        przeogromna więź i wiem, że to coś absolutnie wyjatkowego. Może
        naprawdę zostałam wyróżniona? Przynajmniej nie będę sobie wyrzucać,
        że nia zauwazyłam czegoś ważnego w moim zyciu...
        Dzięki :)
        • raffi73 Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 10:05
          nie wskakuj tak latwo i szybko do wyrka starym przyjaciolom,faceci lubia takie
          laski na krotko ale dlugofalowo te pozadne, moim zdaniem zblaznilas sie,on widzi
          ze bardzo go chcesz a to nikogo nie kreci,i z przyjazni tez nici..
          • madita-m Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 10:32
            To ze sie z nim przespałam świadczy, że nie jestem porządna?? Co to
            za staroswieckie poglady?? Wskoczenie mu do łózka zajeło mi jakies
            15 lat, wiec chyba nie jestem zbyt szybka... Zimne kalkulacje typu
            przespię sie z nim na 3 spotkaniu wg mnie świadcza tylko o głupocie.
            Zimno kalkulując i próbujac przewidzieć każda reakcje, mozna
            przegapić cos ważnego...
            • listopad8 Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 10:59
              Witam, słuchaj kobieto ,ty to masz podwójne szczęscie , a moze
              więcej . 1. to , to , ze wreszcie na tym forum ktoś cie serdecznie
              zrozumiał i udzielił szczerych rad . 2. To ,co przezyłas, ta
              szczesliwa chwila jest twoja i nie jedna chciałaby byc w twojej
              sytuacji.Rady ktore dostałas , ja to nazywam "inteligencją miłośći"
              wsłuchaj sie w nie . Nie bede nic dodawać , bo powtorzyłabym
              pierwsze watki . Serdecznie zycze ci spełnienia marzen jestes tego
              warta , przytulam .An.
              • madita-m Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 11:44
                Dzieki :)
    • raffi73 Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 10:59
      jakie 15 lat,raczej jeden weekend!gdy dowiedzialas sie ze go laska zostawila i
      biedaczek sie wyzalil.A ja czasem lubie staroswieckie poglady zwlaszcza u
      dziewczyny ktora bylbym powaznie zainteresowany a nie na weekend..Taka nawet
      stara przyjaciolka co przy weekendowym spotkaniu pcha mi sie do lozka bo mnie
      wlasnie zostawila dziewczyna, raczej wzbudzilaby moje podejrzenia ze od dawna
      tego chciala.A jak widzisz jego jednak cos z nia laczy...Lepiej czasem byc
      troche staroswieckim,moim skromnym zdaniem.
      • ktoj-akto Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 11:43
        Raffi ! Twoje zdanie nie jest skromne. To zdanie bufona. Są sytuacje
        kiedy NIE WOLNO BEZMYŚLNIE DOWALAĆ. A Ty to zrobiłeś. Jak niezbyt rozwinięty, bez doświadczenia katecheta. A możeś Ty ksiądz?
        • raffi73 Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 11:58
          no moze masz troche racji, widzisz zaspalem,pozniej musialem speedowac bez
          sniadania i moze stad.Ale przy ksiedzu czy katechecie to nawet blisko nie
          stalem:)No a do autorki watku jakos intuicyjnie sympatia nie palam.
          • madita-m Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 12:24
            autorka wątku też ostatnio do siebie nie pała sympatią :((
            • raffi73 Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 12:44
              no dobra,rozchmurz sie,moze bedziesz jeszcze miala super, na pewno,ladna jest
              pogoda i wogole zapalaj do siebie sympatia bo moze nie chcialas zle to tylko te
              zyciowe circumstances...pzdr
    • julka1800 Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 14:43
      Umowiliscie sie na wspolny weekend. Nie spodziewalas sie, ze to tak
      sie wlasnie skonczy? czyli w lozku?

      Poza tym, Ty - wolna, on - teoretycznie tez (jak Ci powiedzial) w
      rzeczywistosci jednak nie.
      Dlatego lepiej wystrzegac sie takich weekendow, tym badziej z osoba,
      ktora przed chwila sie rozstala.
      Ale to juz zapewne wiesz.
    • yoric Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 15:02
      Weź pod uwagę co następuje. Piszesz, że jego długoletnia partnerka spakowała się
      i wyprowadziła do innego faceta. Co to oznacza dla faceta? Ogromną rysę na
      poczuciu wartości. W takich momentach facet szuka przede wszystkim odbudowania
      poczucia wartości. Może sobie nie zdawać sprawy z takiej ukrytej motywacji,
      niemniej do tego właśnie dąży. Jednym z lepszych sposobów na to jest seks.
      Trudno stawiać diagnozy na podstawie 2 akapitów tekstu, ale miej to na uwadze. Pozdr
      • nylak Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 16:04
        Nie do końca jak by wyrwał nieznajomą z marszu to tak jak przyjacółkę to raczej
        nie. Potrzebował takiego zbliżenia z przyjazną mu osobą , ciepła czułości i
        pewnie dalej potrzebuje bo OD swojej juz nigdy nie dostanie tego na pewno.
        • aandzia43 Re: Przespałam się z Nim 07.08.08, 22:16
          Skąd wiesz, co dostanie, a czego nie dostanie od swojej? Co o niej wiesz, oprócz
          tego, że spakowała walizki i się wyprowadziła?
          • nylak Re: Przespałam się z Nim 08.08.08, 09:41
            Powroty są po to aby sie przekonać ze to bez sensu i tyle.
    • al9 madita ten facet to palant 07.08.08, 17:34
      skreśl go z listy na zawsze...
      jest słabeuszem i nie jest wart dwóch minut myslenia o nim..
      a jesli seks okazał aię boski.... to dobrze!!!
      już wiesz jak to może być :-)
      my faceci jesteśmy często atrakcyjni, ale słabi...
      ranimy takie dziewczyny jak Ty...
      ale jeśli ktoś nie ma charakteru - skreśl go!
      z życia i myśli...
      odkryłaś cos pięknego... idź tym tropem
      ale sama, bez bubków bez charakteru!!!
      jesteś młoda, będziesz szczęśliwa!
      dużo usmiechów
      al
      • madita-m Re: madita ten facet to palant 07.08.08, 18:17
        jak na faceta to niezwykłe podejście :)) Pewnie Ty nie okazałbyś się
        takim dupkiem :), najgorsze w tym wszytskim jest to, ze jest mi on
        naprawdę bliski. I wielkie dzięki :))
        • jakniejatokto Re: madita ten facet to palant 08.08.08, 12:57
          Chyba macie troche zle podejscie do tego. Dlaczego od razu facet
          okazal sie dupkiem i wykorzystywaczem kobiet? Bronilas sie jakos
          przed tym, zeby z nim isc do lozka? Zaciagnal cie tam na sile,
          zgwalcil, zmusil? Przypuszczam ze nie. Wiec konsekwencje takiego
          wyboru ponosza obie strony. Chyba nie obiecaliscie sobie rano, ze
          bedziecie razem na zawsze, zamieszkacie w domku na wsi i bedziecie
          mieli urocze dzieci, co? No to o co chodzi? Uklad jak dla mnie jest
          czysty i ten weekend nie byl zapowiedzia wspolnej przyszlosci, tylko
          ewentualna plaszczyzna do rozmowy o tym co dalej. Poniewaz sie
          okazalo, ze nic dalej nie ma, to wroccie do opcji przyjazni i po
          prostu wiecej z nim nie sypiaj :) I wszystko.
    • yoric Re: Przespałam się z Nim 08.08.08, 14:03
      Nawiasem mówiąc szkoda mi tego gościa. Będzie się męczył z tamtą laską, ale to
      już są zgliszcza po związku. oczywiście zawsze zdarzają się wyjątki, ale
      normalny facet takiego czegoś nie wytrzyma.
      • zlosnica100 Re: Przespałam się z Nim 08.08.08, 16:04
        I tym sposobem stracił 2 kobiey naraz.Jedna sama podjela bledna
        decyzje /nigdy nie zrozumiem faceta ktory wraca do babki ktora
        przyprawila mu rogi/ a potem z wlasnej woli stracil druga.
        • murakami2 Re: Przespałam się z Nim 08.08.08, 19:51
          Jako prawisz. Ale jakoś mi go nie szkoda. Głupota mnie denerwuje.
        • yoric Re: Przespałam się z Nim 08.08.08, 20:49
          > /nigdy nie zrozumiem faceta ktory wraca do babki ktora
          > przyprawila mu rogi/

          A co tu rozumieć :). Męska wersja kobiety, która jest z facetem, który pije,
          bije i zdradza (a jest, "bo go kocha"). Normalna sprawa.

          > a potem z wlasnej woli stracil druga

          ... która najprawdopodobniej nigdy go nie kręciła...
    • swinkapepka Re: Przespałam się z Nim 08.08.08, 18:18
      Jeśli facet wrócił do kobiety, która wczesniej przyprawiła mu rogi, i jak
      piszesz pozwolił jej wrócić jakby nigdy nic, to sorry, ale nie zaprzataj sobie
      nim głowy. Co przeżyłaś to Twoje.
      Może i jest dobrym przyjacielem, ale kandydatem na partnera marnym.
      Pozdrawiam
    • theoutsider Re: Przespałam się z Nim 05.09.08, 13:35
      A teraz już nie jestem - dziewczyna,
      > która go zostawiła bez żadnego ostrzeżenia i wyprowadziła sie do
      > faceta, którego znała miesiąc, po prostu wróciła! Nie ufa jej,
      > chyba jej juz nie kocha i pozwolił jej wrócić!! I udaje, że nic
      się
      > między nami nie stało. Wykorzystał mnie do zemsty? Bez sensu, mógł
      > sobie znaleźć panienkę na miescie, a nie ściągać mnie z drugiego
      > końca Polski. Stare sentymenty? - nie spaliśmy wcześniej ze sobą.
      > Próbowałam z nim rozmawiać, ale do nieczego to nie doprowadziło.
      > Oczywiście katuję sie, że pewnie jemu wcale nie było tak dobrze
      jak
      > mnie, ze nie jestem wystarczająco ladna, inteligentna, fajna i
      > szlocham do poduszki. O co chodzi?? jak sie zachować?


      Spytałaś faceta z którą z was woli być? Może facet nie wie co do
      niego czujesz i dlatego nie zareagował. W końcu to ona wykazała się
      większą wolą bycia z nim bo wprowadziłą się do niego a ty nie.
    • a.b1 Re: Przespałam się z Nim 05.09.08, 13:51
      to nie była zemsta, to była ta chwila i ten moment
      coś mi się wydaje, że długoletnia partnerka znowu się wyprowadzi...
    • woodpecker_from_mars Re: Przespałam się z Nim 05.09.08, 20:01
      madita, to byl, moze ciagle jest Twoj przyjaciel; cudowny seks nie buduje
      zwiazku, choc jest waaaaaaaaaazny;-); spotkaliscie sie po latach, zapewne bardzo
      sie zmieniliscie, nie znacie sie za dobrze; mysle, ze nic wyjatkowego sie nie
      stalo "po"; spojrz na to z tej strony... pozdrawiam Cie cieplo:)
    • yoric Re: Przespałam się z Nim 06.09.08, 19:27
      Włos się jeży przy czytaniu niektórych wpisów. Jak zauważyła Jakniejatokto,
      padają wyzwiska pod adresem faceta, o którym nic bliżej nie wiadomo, a którego
      jedyną zbrodnią jest to, że po przespaniu się z kobietą nie chce się z nią ożenić.
      Facet, owszem, zachował się źle tworząc pewną iluzję. Powinien zadbać, by
      kobieta nie miała podstaw do odniesienia fałszywego wrażenia, choć jego sytuacja
      życiowo-psychiczna pozwala go częściowo usprawiedliwić. Natomiast kobieta, jak w
      piosence, "po jednej nocy ma w głowie trójkę dzieci (albo czwórkę)". Fajny seks
      to fajny seks, a wspólne plany na życie to zupełnie inna sprawa i nie widzę
      żadnych podstaw, by jedno miało koniecznie implikować drugie.
      • gardenersdog lol 07.09.08, 19:33
        >> zachował się źle tworząc pewną iluzję. Powinien zadbać, by kobieta nie miała
        podstaw do odniesienia fałszywego wrażenia


        "Chcę cię przelecieć, ale nie chcę, byś odniosła fałszywe wrażenie ..."
        • jakniejatokto Re: lol 07.09.08, 22:09
          Czy jest jakaś reguła, której nie jestem świadoma, a która mówi, że jeżeli
          dorośli ludzie idą razem do łóżka z własnej woli, to wynikają potem z tego
          jakieś wzajemne zobowiązania? Myślałam, że to się stosuje do ogólniaka. Jak
          miałam 16lat i byłam zakochana po uszy, to a i owszem wyobrażałam sobie, że będę
          z tamtym facetem do końca życia i będziemy mieli śliczne dzieci, choć w gruncie
          rzeczy nie posunęliśmy się dalej niż pocałunki. Z takiego myślenia powinno się
          jednak chyba wyrosnąć gdzieś tak na etapie studiów. Można sypiać z przyjaciółmi
          i wcale nie przeszkadza to przyjaźnić się "po", jeśli żadna ze stron nie chce
          niczego więcej i nic więcej sobie nie wyobraża. Wiem, bo to przerabiałam, tak
          więc - da się.
          • mujer_bonita Re: lol 07.09.08, 23:21
            jakniejatokto napisała:
            > Można sypiać z przyjaciółmi
            > i wcale nie przeszkadza to przyjaźnić się "po", jeśli żadna ze
            stron nie chce
            > niczego więcej i nic więcej sobie nie wyobraża.

            Właśnie - JEŚLI żadna ze stron ;) Gorzej jeżeli chce lub jej się
            zachce. Nie warto ryzykować przyjaźni.
            • yoric Re: lol 08.09.08, 15:32
              Wydaje mi się, że sprawdza się stereotypowa różnica w postrzeganiu seksu między
              płciami. Pewnych rzeczy nie trzeba werbalizować, żeby układ był jasny. A jeśli
              układ jest jasny, to facet nie chce potem dostawać 5 sms-ów dziennie, nie chce
              mieć puszczanych strzałek, nie chce wiedzieć, że ona "myśli" i "tęskni". Brrrr!!!
              • jakniejatokto Re: lol 08.09.08, 20:48
                Uważam, że od samego początku należy zakładać, że to "tylko jasny układ" i
                ewentualnie obserwować czy i w jakim kierunku sytuacja się rozwija, a nie
                angażować się całą sobą na starcie znajomości i to w dodatku łóżkowej.Czasem
                otwarte postawienie sprawy "słuchaj mała,tylko się bzykamy" jest uczciwe i
                sprowadza "bzykaną" ;) do pionu, przypominając jej o co w tym wszystkim chodzi.
                • rumpa Re: lol 10.09.08, 10:42
                  Tylko "bzykana" tak uświadomiona ma trzy reakcje do wyboru:
                  1. też się chce tylko bzykać, w razie wpadki się skrobie, alleluja i
                  do przodu
                  a. czasami panna trafnie odczytuje emocje - swoje
                  b. czasami nie
                  2. hmmm, no to może jednak nie, bo jak mi tak ktoś w oczy mówi, że
                  mu obcieraczka na penisa potrzebna i w d... ma ewentualne
                  konsekwencje tudzież moje uczucia,to mnie nieco chłodzi
                  3. ojej, jak już mnie przeleci to zrozumie że mnie kocha :)))
                  alleluja i do przodu

                  i własnie dlatego faceci nie stawiają otwarcie sprawy, bo żadne z
                  tego korzyści :) a straty mogą być wymierne - zwłaszcza dla tego
                  średnio przystojnego i średnio wygadanego
                  • yoric Re: lol 11.09.08, 05:21
                    Ja wychodzę z założenia, że seks między dwójką chcących tego, dorosłych ludzi to
                    fajna sprawa (a między trójką - fantastyczna, powiedziałby Woody Allen). Fajna
                    dla obu stron. To tak a propos punktu 2.

                    Drugie założenie, z którego wychodzę, to że można robić różne rzeczy, nie musząc
                    przy tym brać odpowiedzialności za cały świat (wystarczy za siebie). To a propos
                    1b i 3. Trzecie, to że żyjemy w świecie, w którym są prezerwatywy (a propos 1).

                    Uważam, że facet powinien bezwarunkowo zawsze stawiać sprawę otwarcie.
                    Oszukiwanie jest strategią podłą i wbrew pozorom także mniej skuteczną. Wbrew
                    powszechnym intuicjom facet sygnalizujący otwarcie, że ma inne 'opcje' wcale nie
                    traci na atrakcyjności, a wręcz przeciwnie.

                    I ostatnia rzecz, "stawianie sprawy jasno" nie musi oznaczać oznajmienia
                    słownego "słuchaj, mam ochotę tylko na seks". Z żadnej ze stron. Takie rzeczy
                    się po prostu komunikuje zachowaniem. Jest pewien stereotypowy zestaw zachowań,
                    które oznajmiają: mam ochotę na coś więcej (częste dzwonienie, spotykanie się
                    częściej niż raz góra dwa na tydzień, kupowanie kwiatów i prezentów, zapraszanie
                    na randki, okazywanie "przynależności" w miejscach publicznych, okazywanie
                    czułości, sygnalizowanie że relacja jest "na wyłączność", robienie jakichkolwiek
                    aluzji do wspólnej dłuższej lub krótszej przyszłości, no i oczywiście otwarte
                    deklaracje lub obietnice).

                    Uważam więc, że jeśli facet konsekwentnie nie sięga do ww. repertuaru, to może
                    mieć spokojne sumienie, a druga strona nie ma podstaw do oczekiwań.
                    • rumpa Re: lol 11.09.08, 09:54

                      > Ja wychodzę z założenia, że seks między dwójką chcących tego,
                      dorosłych ludzi t
                      > o
                      > fajna sprawa (a między trójką - fantastyczna, powiedziałby Woody
                      Allen). Fajna
                      > dla obu stron. To tak a propos punktu 2.

                      ty wychodzisz
                      ona nie koniecznie
                      co więcej wszędzie sie jej wmawia że powinna
                      potem mamy Bridget Jones, która dopiero jak jej facet w oczy powie,
                      że ma zamiar ja tylko bzyknąc, to dopiero wtedy sie łamie
                      albo nawet nie łamie, bo ma tak wyprany mózg i tak żałosny dostęp do
                      własnych uczuć i tak tragiczną nadzieję że jednak jednak... przecież
                      nikt nie może być tak obrzydliwie bezduszny
                      nastepnego dnia czeka na telefon
                      a potem chce jej się żygać

                      Drugie założenie, z którego wychodzę, to że można robić różne
                      rzeczy, nie muszą
                      > c
                      > przy tym brać odpowiedzialności za cały świat (wystarczy za
                      siebie). To a propo
                      > s
                      > 1b i 3.

                      no cóż dla mnie droga do tego żeby stać się s...synem. W seksie
                      dochodzi do takiego zbliżenia że ta słuszna poniekąd zasada bierze w
                      łeb.

                      Uważam, że facet powinien bezwarunkowo zawsze stawiać sprawę
                      otwarcie.
                      > Oszukiwanie jest strategią podłą i wbrew pozorom także mniej
                      skuteczną. Wbrew
                      > powszechnym intuicjom facet sygnalizujący otwarcie, że ma inne
                      'opcje' wcale ni
                      > e
                      > traci na atrakcyjności, a wręcz przeciwnie.

                      bajerant z dużym wyborem nie traci, przecietniak tak.
                      TEŻ UWAŻAM ŻE POWINIEN!!!

                      Uważam więc, że jeśli facet konsekwentnie nie sięga do ww.
                      repertuaru, to może
                      > mieć spokojne sumienie, a druga strona nie ma podstaw do
                      oczekiwań.

                      to nie jest kwestia podstaw, po prostu druga strona ma oczekiwania
                      albo może zacząć je mieć , wcale tego nie planując - w ogóle co za
                      teksty, jakbyś mówił o zobowiazanich finansowych
                      błeeee
                      to ta ciekawa osobowość?
                      istny ksiegowy
                      • gardenersdog Re: lol 11.09.08, 10:47
                        Rumpa, histeryzujesz.

                        Dyskusja stała się mocno hipotetyczna, ja miałam na myśli zachowanie konkretnego
                        faceta, który na jednorazowy, prawdopodobnie revenge sex ściąga najlepszego
                        przyjaciela z drugiego końca Polski.Nieładnie.

                        Oczywiście, że najuczciwiej jest znalezc partnera, który tez szuka kogoś "tylko
                        na sex", podobnie jak najuczciwiej jest nie ignorować sygnałów świadczących o
                        charakterze znajomości (katalog podał yoric;), ale gdy jedna ze stron angażuje
                        się bardziej, taka chłodna analiza jest bardzo trudna, a partner może wcale nie
                        mieć ochoty z uporem maniaka wyprowadzać nas z błędu:)
                        • rumpa Re: lol 11.09.08, 11:05
                          Ale ja pisałam do gościa który stwierdził że należy mówić że tylko
                          bzykanko
                          no więc mu wyjasniłam, dlaczego ten doskonały pomysł nie jest przez
                          panów wcielany w życie
                          w zamian dostałam fantastyczne i kompletnie oderwane od życia uwagi
                          na temat do czego babka może mieć podstawy, co może myśleć a co nie,
                          i że w ogóle seks jest tak sobie a muzom, prezerwatywa załatwia każdy
                          kłopot i że trza racjonalnie
                          w ogóle nie odnosiłam się do faceta z sex revenge, bo aż takiej
                          ofiary losu nie spotkałam :)))
                          a co do dziewczyn z wypranym mózgiem, to niestety nie histeryzuję, bo
                          ja z pragi jestem i znam ich na kopy i to ja muszę wysłuchiwać ich
                          histerii :)))
                          ostatnio jedna waliła do drzwi jednorazowego gacha koszmar moje
                          dziecko musiało na to patrzeć :(
                          no dobra już nie muszę
                          wyprowadziłam się :)
                    • mujer_bonita Re: lol 11.09.08, 11:20
                      yoric napisał:
                      > I ostatnia rzecz, "stawianie sprawy jasno" nie musi oznaczać
                      oznajmienia
                      > słownego "słuchaj, mam ochotę tylko na seks". Z żadnej ze stron.
                      Takie rzeczy
                      > się po prostu komunikuje zachowaniem. Jest pewien stereotypowy
                      zestaw zachowań,
                      > które oznajmiają: mam ochotę na coś więcej (częste dzwonienie,
                      spotykanie się
                      > częściej niż raz góra dwa na tydzień, kupowanie kwiatów i
                      prezentów, zapraszanie
                      > na randki, okazywanie "przynależności" w miejscach publicznych,
                      okazywanie
                      > czułości, sygnalizowanie że relacja jest "na wyłączność", robienie
                      jakichkolwiek
                      > aluzji do wspólnej dłuższej lub krótszej przyszłości, no i
                      oczywiście otwarte
                      > deklaracje lub obietnice).

                      I niby wszystko jasne... ale tylko dla Ciebie. Nietety - nic z tego
                      co wymieniłeś jasnym nie jest. Co to znaczy 'sygnalizowanie że
                      relacja jest "na wyłączność"'? Dokładnie nic! Ile to jest 'częste'
                      dzwonienie? Kupowanie kwiatów to oznaka czegoś więcej czy tylko
                      podrywu? I tak możnaby ciągnąć i ciągnąć...

                      Ja jestem za jasnym, wręcz dosłowym stawianiem sprawy. To, co Tobie
                      wydaje się oczywiste drugiej stronie wcale nie musi. To jest Twój
                      zestaw sygnałów, druga strona może mieć inny.

                      --
                      Hobby czy uzależnienie?
                      • rumpa Re: lol 11.09.08, 11:27
                        popieram
                        ale dlaczego panowie nie wybierają dosłownego stawiania sprawy?
                        bo czesto zostają z niczym
                        wtedy własnie wychodzi ile mamy "wyzwolonych" kobiet a ile dziewczyn
                        które marzą żeby być jedyną i tylko udają "wyzwolone"
                        więc tworzą sobie panowie takie teorie i jest git - mają co chcą - i
                        dupkę i sumienie czyste
                        ech
                    • kachna79 Re: lol 11.09.08, 13:33
                      Zauważ, że kobiety i mężczyźni "nieco" inaczej obierają te znaki,
                      które nazywasz stereotypowym zestawem zachowań.
                      Chcesz mieć sprawę jasną od początku to stawiaj kawę na ławę.
                      • bi_chetny Re: lol 11.09.08, 14:32
                        wszystko fajnie, tylko że kobiety też nie zawsze stawiają kawę na ławę...
                        • kachna79 Re: lol 11.09.08, 14:33
                          > kobiety też nie zawsze stawiają kawę na ławę...
                          Brak szczerosci nie ma płci...
                          • meela Re: lol 11.09.08, 15:04
                            brak umiejetności rozmowy również :(

                            czy mnie sie wydaje, że z całej dyskusji powyżej wynika, że to facet
                            decyduje jak ma wyglądać czas po przespaniu???

                            Kiedys byłam w podobnej sytuacji, to był trudny czas dla nas obojga,
                            sex dawał wytchnienie od codzienności, bliskość dawała siłę, nie
                            było mowy o zadnym głębokim uczuciu. Nigdy nie rozmawialiśmy o tym,
                            co tak naprawde jest miedzy nami i wbrew temu co ktoś napisał
                            powyżej, nie planowałam firanek w naszym domu, slubnych historii i
                            innych takich. Dawał mi siłę, poprawiał samoocenę, opiekowalismy sie
                            soba nawzajem. On chyba jednak myslał, ze oczekuje cos wiecej, mimo
                            ze nigdy mnie o to nie pytał i wycofał się, bez zadnych tłumaczeń.
                            Obrzydliwe uczucie :(
                            Spotkaliśmy sie po kilku m-cach, był niewiarygodnie wyczulony na
                            kazde moje słowo, gest, zamyslenie, patrzył mi głeboko w oczy,
                            ocierał sie o mnie... i mało brakowało a bym sie złamała, ale
                            dotarło do mnie, ze po nastepnym "przespaniu" gdyby znów bez zadnej
                            rozmowy zaczął udawać, że przeciez nic sie nie stało mogłabym mu
                            przyłozyć.

                            • gardenersdog Re: lol 11.09.08, 16:17
                              >> > czy mnie sie wydaje, że z całej dyskusji powyżej wynika, że to facet
                              decyduje jak ma wyglądać czas po przespaniu???

                              dobre pytanie

                              zupełna transakcyjność to tylko w burdelu, i właśnie za to się tam płaci. Bo już
                              tzw. relacje sponsorskie mogą być mniej "czytelne" pod tym względem.
                              Mało kto czyta intrukcję gry nim do niej przystąpi; generalnie tego nie lubimy w
                              życiu - tak mi się wydaje - to odbiera relacji dreszczyk, odziera z flirtu:
                              "dobra, zdejmujemy majtki, bzykamy sie i do domu??"
                              I nie znam faceta, który entuzjastycznie zareagowałby na tekst kobiety "Tylko
                              mnie bzykasz i spadasz"; jego przewidywana reakcja - rezerwa, pogarda,
                              błyskawiczny przegląd wszelkich mozliwych chorób wenerycznych;),wycofanie libido:)
                              Im bardziej explicytna relacja, tym bardziej kapituluje pożądanie - takie są
                              moje obserwacje.
    • yoric Re: Przespałam się z Nim 11.09.08, 17:19
      Rozwalacie mi nerki. Bez urazy. Próbujecie zrzucić winę za pożary na producenta
      zapałek. Naprawdę wystarczy trochę pomyśleć, żeby było jasne, że takie ujęcie
      tematu nie ma wiele sensu. W ogóle nie ma sensu.

      Po pierwsze, jeśli ktoś nie traktuje seksu jako coś fajnego, tylko jako element
      związku, to może po prostu *niech go nie uprawia* póki nie jest w związku? I
      wszyscy będą szczęśliwi?

      Po drugie, jeśli ktoś *nie wie*, czy dana znajomość jest tylko na 1 noc, czy na
      dłużej, to co, ma zgadywać?

      Po trzecie, skąd założenie, że to *facet* ma zwerbalizować swoje oczekiwania
      przed i to akurat w kwestii tylko seksu, a nie np. kobieta i w kwestii związku?
      Jeśli kobieta idąc do łóżka nie uprzedzi faceta, że ma (albo właśnie nie ma)
      oczekiwania względem związku, to akurat to z jakichś względów miałoby nie być
      nieuczciwe?

      Po czwarte, pewnych rzeczy się po prostu *nie mówi*. Nie możesz powiedzieć
      wprost np. "sorry, ze znajomości nici, bo masz obwisłe piersi". Tak się po
      prostu nie robi. To jest konwencja kulturowa. Jest wiele przypadków w których on
      ma ochotę i ona ma ochotę, ale jeśli on powie "zależy mi tylko na seksie", to
      ona będzie czuła w obowiązku się wycofać, bo to na kobietę konwencja nakłada
      obowiązek gry pozorów, obowiązek 'nie bycia łatwą', itd.

      A czy jak grouppies idą do rockmana po koncercie, to ona ma obowiązek każdej
      wyrecytować formułkę, że chodzi tylko o seks (i brać odpowiedzialność, jeśli się
      którą potem zakocha)?

      Dlatego takich rzeczy się nie mówi. (Chyba, że kobieta spyta, wtedy nie wolno
      kłamać. Na szczęście większość kobiet ma wyczucie i nie zadaje pytań, na które
      nie chce znać odpowiedzi.) Można co najwyżej powiedzieć "na obecnym etapie nie
      szukam związku" i nawet powinno się coś takiego powiedzieć, jeśli po drugiej
      stronie widać jakieś oczekiwania.

      Po piąte, komunikaty niewerbalne są silniejsze od gestów. Co z tego, że facet
      powie "nie szukam związku", jeśli będzie codziennie umawiał się na randki, szedł
      trzymając za rękę, przytulał i mówił czułe słówka. Wtedy niby powiedział, o co
      mu chodzi, ale mimo to nie jest w porządku. Właśnie dlatego tak ważne jest nie
      co się mówi, a *co się robi*. Kobiety często skarżą się, że facet nie okazuje im
      uczucia, więc mają zapewne na myśli jakieś *formy* okazywania tego uczucia;
      zakładam zatem, że takie formy istnieją i są ogólnie intuicyjnie wiadome - i są
      to dokładnie te formy, których powinno się unikać, żeby nie stwarzać fałszywych
      wrażeń.

      Pozdrawiam
      • rumpa Re: Przespałam się z Nim 11.09.08, 19:27
        Po pierwsze, jeśli ktoś nie traktuje seksu jako coś fajnego, tylko
        jako element
        > związku,

        a skąd pomysł że taka osoba nie traktuje seksu jako czegoś fajnego?

        Próbujecie zrzucić winę za pożary na producenta
        > zapałek

        absolutnie nie, tylko i wyłącznie na tych którzy zapałkami dają się
        bawić dzieciom
        choćby przerośnietym :))))

        Po drugie, jeśli ktoś *nie wie*, czy dana znajomość jest tylko na 1
        noc, czy na
        > dłużej, to co, ma zgadywać?

        zazwyczaj prędzej czy później to widać

        Po trzecie, skąd założenie, że to *facet* ma zwerbalizować swoje
        oczekiwania
        > przed i to akurat w kwestii tylko seksu, a nie np. kobieta i w
        kwestii związku?
        > Jeśli kobieta idąc do łóżka nie uprzedzi faceta, że ma (albo
        właśnie nie ma)
        > oczekiwania względem związku, to akurat to z jakichś względów
        miałoby nie być
        > nieuczciwe?

        pójście do łóżka zdarza się że przynosi konsekwencje - stąd jest
        raczej oczywiste że nie powinna być to li tylko niewinna rozrywka
        może zniszczyć życie wielu ludziom
        no tak Tobie nie, bo Ty dbasz tylko o siebie a nie cały wszechświat
        :)))


        Po czwarte, pewnych rzeczy się po prostu *nie mówi*. Nie możesz
        powiedzieć
        > wprost np. "sorry, ze znajomości nici, bo masz obwisłe piersi".
        Tak się po
        > prostu nie robi. To jest konwencja kulturowa. Jest wiele
        przypadków w których o
        > n
        > ma ochotę i ona ma ochotę, ale jeśli on powie "zależy mi tylko na
        seksie", to
        > ona będzie czuła w obowiązku się wycofać, bo to na kobietę
        konwencja nakłada
        > obowiązek gry pozorów, obowiązek 'nie bycia łatwą', itd.
        >

        a Ty jestes taki dobry i nie chcesz jej "zmuszać" do zrezygnowania z
        upragnionego , bezzobowiązaniowego seksu? :)))))))
        daj spokój, przecież Ty nie dbasz o cały wszechświat, skąd taki atak
        altruizmu?
        no i to znaczy kobita znowu nie wie czego chce?
        a może ona bardzo dobrze wie i wtedy po prostu już nie ma szans się
        oszukiwać?
        czyżby wychodziło na moje?
        nie mówisz, bo nie chcesz stracić bzykanka.


        widzisz, według mnie to wyglada tak - jest facet, świerzbi go, nie
        chce sobie odmawiać, ale konsekwencje własnego postępowania go nie
        interesują
        szukam tego braku banału i oryginalności :)))

        Piszesz, że jego długoletnia partnerka spakowała się
        i wyprowadziła do innego faceta. Co to oznacza dla faceta? Ogromną
        rysę na
        poczuciu wartości.

        a ja myslałam , naiwna, że rozpacz, smutek, tęsknotę, gniew,
        zaskoczenie , opuszczenie ...
        ale jak ktoś ma problem z poczuciem wartości...to wszystko na tym
        się kończy i zaczyna

        Wydaje mi się, że sprawdza się stereotypowa różnica w postrzeganiu
        seksu między
        płciami. Pewnych rzeczy nie trzeba werbalizować, żeby układ był
        jasny. A jeśli
        układ jest jasny, to facet nie chce potem dostawać 5 sms-ów
        dziennie, nie chce
        mieć puszczanych strzałek, nie chce wiedzieć, że ona "myśli" i
        "tęskni". Brrrr!!!

        a niby dlaczego masz nie dostawać? zabawiłeś się? super
        ale ona też ma uczucia, może je rozbudziłeś
        to ponoś tego konsekwencje jak mężczyzna, z klasą
        bo co , ma się zamknąć i Ci frajdy nie psuć?
        pomyliłeś żywego człowieka z lalką
        a może nie pomyliłeś?

        Facet, owszem, zachował się źle tworząc pewną iluzję. Powinien
        zadbać, by
        kobieta nie miała podstaw do odniesienia fałszywego wrażenia, choć
        jego sytuacja
        życiowo-psychiczna pozwala go częściowo usprawiedliwić.

        a to niby jak, przepraszam? bo dostał kopa w męskość od laski, to
        jest "usprawiedliwione" że się dowartościował inną kobietą, jak
        jakimś gadżetem? I to w dodatku przyjaciółką?
        a ona jest nienormalna, roszczeniowa i jeszcze jakaś, że jej przykro
        po fantastycznej nocy z przyjacielem, że została "wydalona"?
        zdradzona tak naprawdę? wykorzystana po prostu

        naprawdę uwodzisz babki siłą osobowosci?
        :)))
        to właśnie miałam na mysli pisząc że zupełnie mnie nie przekonują
        Twoje teorie
        • yoric Re: Przespałam się z Nim 11.09.08, 20:43
          Jak się dobrze przyjrzysz temu wątkowi i drugiemu pod kątem wycieczek
          personalnych, zauważysz, że moich w Twoją stronę nie ma wcale, a Twoje pod moim
          adresem - w co drugim wpisie. Może to Twój naturalny styl, ale jeśli chcesz
          wymiany poglądów ze mną to go zmień, bo ja się nie będę wdawać z Tobą w pyskówki.

          To, co próbujesz przeforsować to idea, że żeby seks był OK, potrzeba niemalże
          pisemnej zgody obu stron, z formalnymi klauzulami na wypadek różnych zdarzeń.
          Jeśli ktoś ma taką wizję seksu, niech po prostu nie uprawia seksu przed ślubem.
          Wtedy ma gwarancję, że nikt się nie przejedzie po jego uczuciach i nie trzeba
          będzie płakać w poduszkę. I to właściwie tak oczywiste, że mogłoby zastąpić całą
          dyskusję. Ale Ty chcesz drążyć - to podrążmy.

          Na przykład pytam dlaczego obowiązkowi werbalizacji miałyby podlegać tylko
          oczekiwania ze strony faceta i tylko w zakresie seksu. Tzn. dlaczego przed
          pójściem do łóżka strona oczekująca czegoś więcej nie ma obowiązku ostrzec
          partnera, że takie są jej oczekiwania. Nie odpowiadasz na to, za to piszesz coś
          takiego:

          > pójście do łóżka zdarza się że przynosi konsekwencje - stąd jest
          > raczej oczywiste że nie powinna być to li tylko niewinna rozrywka
          > może zniszczyć życie wielu ludziom

          gdzie wracamy do wizji "seks po ślubie". Tak się jednak składa, że w naszym
          społeczeństwie wiele osób ma inną wizję seksu, tj. jako coś fajnego samo w sobie.

          Dalej wygodnie pomijasz przykład rockmana i grouppies, ponieważ pokazuje on
          dokładnie kuriozalność Twojej wizji.

          Kolejnym przykładem, gdzie nb. pozwalasz sobie na mało eleganckie "wrzuty" pod
          moim adresem, warto się zająć, bo to interesujący przypadek. Długo by wyjaśniać,
          ale sytuacja naprawdę była bardzo jasna z różnych względów, m.in. takich, że za
          kilka dni dziewczyna wyjeżdżała na pół roku za granicę. Więc sytuacja naprawdę
          nie wymagała otwartego zdefiniowania. Ale są sytuacje, które wymagają i wtedy
          faktycznie ja to robię.

          Piszę jasno, czego facetowi nie wolno (kobiecie zresztą również). Nie wolno
          udawać, że mu zależy, jeśli nie zależy. Nie wolno kłamać, że się nie spotyka z
          kimś innym, jeśli się spotyka; zresztą w ogóle nie wolno kłamać. Wiem, że faceci
          często udają i że kłamią - i to jest godne zdecydowanego potępienia. Natomiast
          jestem zwolennikiem tezy, że wystarczy, że sami jeździmy zgodnie z przepisami i
          nie musimy dać sobie wmawiać odpowiedzialności za piratów drogowych.

          Pozdrawiam
          • mujer_bonita Re: Przespałam się z Nim 11.09.08, 21:11
            yoric napisał:
            > Natomiast
            > jestem zwolennikiem tezy, że wystarczy, że sami jeździmy zgodnie z
            przepisami i
            > nie musimy dać sobie wmawiać odpowiedzialności za piratów
            drogowych.

            A kto ustala przepisy?

            --
            Hobby czy uzależnienie?
            • elegia Re: Przespałam się z Nim 11.09.08, 21:31
              wydaje mi sie, ze jesli sex jest rewelacyjny, namietny, moze ostry..w kazdym
              razie budzi niesamowite pozadanie...to jest to w jakims sensie forma deklaracji.
              oddalam sie tobie, ty sie oddales mnie.....czy mozemy to tak zwyczajnie wywalic
              za "burte";)
              rozumiem autorke watku, ze cierpi, w tym sexie byc moze bylo "przyrzeczenie".
              jestem kobieta "wyzwolona", jednak mocno zaczynam sie zastanawiac nad
              sensownoscia relacji tylko sexualnych, czy to w ogole jest mozliwe? (oczywiscie
              pytanie jest retoryczne), tzn. ze cos sie dzieje takiego miedzy ludzmi wiem,
              tylko czy mozna udawac, ze to jest "normalne"?:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka