18.09.08, 23:53
W nawiazaniu do watku *jaki wiek preferujecie* proponuje jego rozwiniecie. Ile
lat macie i jaka jest roznica wieku miedzy Wami i Waszymi partnerami. Czy
kiedykolwiek mysleliscie, ze zmienilibyscie wiek Waszych polowek?
Miedzy mna, a moim mezem sa 4 lata roznicy. Kiedy zaczelismy zaloty, on mial
24, a ja 28. Kiedy urodzilo sie nam dziecko, ja mialam prawie 30, a on
zaledwie przekroczyl 25. Moi rodzice (u nich roznica wieku wynosi 7 lat, tato
oczywiscie starszy) byli nieco zniesmaczeni, ze interesuje sie gowniarzami w
wieku mojego mlodszego brata. Zawsze mi doradzali, zebym zwiazala sie ze
starszym mezczyzna, bo kobieta sie wczesniej starzeje i kiedy mezczyzna
wyglada na jeszcze atrakcyjnego, kobieta juz wiednie. Oczywiscie, ze
niezupelnie sie z tym zgadzam.
Kolejny przyklad ktory chcialbym przytoczyc to moja przyjaciolka, ktora wyszla
za maz za 8 lat starszego mezczyzne. Zaraz potem zaniechala wszystkich
kontkatow z rowniesnikami, bo maz wciagnal ja w grono swoich powaznych spraw i
przyjaciol, ktorzy to pocztakowo jej imponowali i ja bawili. Po roku
malzenstwo wisialo na wlosku, bo znudzona kolezanka szukala rozrywek z gronie
swoich rowiesnikow i podniet u nieco mlodszych mezczyzn-mlodszych nie tylko od
meza, ale tez od niej.
Wracajac do swojego zwiazku...czasem mam wrazenie, ze meza i mnie dzieli cale
pokolenie, nie tylko 4 lata. I dzis jest niestety taki wieczor...
Obserwuj wątek
    • nymf Re: wiek 19.09.08, 01:06
      Może to marne pocieszenie, ale ta "różnica pokoleniowa" rzadko ma cokolwiek z wiekiem wspólnego.Tzn. postrzeganie świata
      Różnica występująca u Was i wiek w jakim jesteście aktualnie ma niewielki wpływ na przebieg małżeństwa.
      Raczej wychowanie, poczucie odpowiedzialności,stan emocjonalny, środowisko w jakim żyjecie itd,itp

      Można być starcem w wieku 25 lat jak i niezwykle ciekawym świata ,młodym człowiekiem 50 letnim.

      A pozostałe cechy, które mówią o związku, z wiekiem partnerów niewiele mają wspólnego.
      Tak wynika z moich obserwacji
      Pozdrawiam
      • krzysztof-lis Re: wiek 19.09.08, 09:53
        > A pozostałe cechy, które mówią o związku, z wiekiem partnerów
        > niewiele mają wspólnego.

        Ale przykładowo poziom hormonów u kobiet i mężczyzn jest taki, że maksimum
        potrzeb pod względem seksu dla facetów to okolice 20 roku życia a dla kobiet po
        30-tym.
    • kachna79 Re: wiek 19.09.08, 07:34
      Jestem starsza od Męża o 2 lata (ja mam 29 On 27 lat). I powiem
      szczerze, że wogóle nie odczuwam tej różnicy. Mój Mąż jest nad wiek
      dojrzały i raczej odstawał od kolegów rówieśników jeśli chodzi o
      dążenie do założenia rodziny, samodzielnosci itp. Moja siostra też
      przez pewien czas spotykała się z młodszym chłopakiem - moze to
      rodzinne:)
      • agatar-m Re: wiek 19.09.08, 08:31
        wiek nie ma znaczenia dla mnie...no może poza jednym...zachowalabym
        sie dokładnie tak samo jak Samantha kiedy zobaczyła idacy do toalety
        nagi tylek 70latka :P
        • femme.fatale1978 Re: wiek 19.09.08, 10:39
          Popieram, wiek nie ma większego znaczenia, raczej dojrzałość emocjonalna. Seks z
          34 letnim facetem o mentalności siedemnastolatka (a takie okazy nam;)) na swój
          sposób może być interesujący, ale to tylko seks. Jeśli kobieta pragnie partnera,
          musi zwracać uwagę na inne aspekty niż wiek.

          Może panowie wypowiedzą się w tej kwestii, podobno u nich działa to trochę
          inaczej ;)
          • bi_chetny Re: wiek 22.09.08, 12:41
            moja żona jest młodsza ode mnie dwa lata. najbardziej pociągają mnie kobiety
            młodsze ode mnie 6 lat :). W ogóle czuję się młodo mimo 35 lat i dużo lepszy
            kontakt mam z kobietami młodymi. ale to pewnie normalka w tym wieku :D
            • aandzia43 Re: wiek 22.09.08, 15:03
              bi_chetny napisał:

              > moja żona jest młodsza ode mnie dwa lata. najbardziej pociągają mnie kobiety
              > młodsze ode mnie 6 lat :). W ogóle czuję się młodo mimo 35 lat i dużo lepszy
              > kontakt mam z kobietami młodymi. ale to pewnie normalka w tym wieku :D

              hmmm... a dlaczego uważasz, że to normalka w tym wieku?
              • gomory Re: wiek 22.09.08, 15:06
                No przeciez widzi, ze tak wlasnie ma ;)
              • bi_chetny Re: wiek 25.09.08, 15:33
                aandzia43 napisała:
                > hmmm... a dlaczego uważasz, że to normalka w tym wieku?

                mid-life crisis ? :)
                • glamourous Re: wiek 25.09.08, 16:47

                  bi_chetny napisał:

                  > mid-life crisis ? :)
                  >


                  No to sie nam ten mid-life przesunal ;-)) A ponoc srednia wieku sie
                  wydluza... ;-)
                  • bi_chetny Re: wiek 26.09.08, 10:02
                    glamourous napisała:
                    > No to sie nam ten mid-life przesunal ;-)) A ponoc srednia wieku sie
                    > wydluza... ;-)

                    no to kryzys wieku chrystusowego ;)
            • czarnyrafik67 Re: wiek 22.09.08, 20:36
              Dlatego ze babki w naszym wieku sa już mądre i doswiadczone. Pajaca
              40-letniego rozgryzą raz-dwa.
              A takim młodym siksom to można bajer wciskać. Biorą wszysko jak leci.
              Mnie siksy nie krecą- zeby było jasne.
              Ale po kolegach zauważyłem na czym ta zabawa polega.
    • riki_i Re: wiek 22.09.08, 14:39
      zonafranka napisała:

      > Wracajac do swojego zwiazku...czasem mam wrazenie, ze meza i mnie
      dzieli cale
      > pokolenie, nie tylko 4 lata. I dzis jest niestety taki wieczor...

      Tym zdaniem sama zaprzeczyłaś temu wszystkiemu, co napisałaś
      wczesniej.

      Z wielu względów facet powinien być trochę starszy. Małżeństwa
      równolatków, gdy oboje robią się osobami po 30stce zaczynają się
      często rozłazić, bo facet jeszcze wciąż "młody", a kobieta nie
      bardzo.
      Wielkie ryzyko to różnica wieku w drugą stronę, wtedy gdy kobieta
      jest starsza. Tutaj każdy rok trzeba mnożyć przez trzy i modlić się
      żeby chłopu nie odbiło.
      Trudno natomiast ustalić, ile dokładnie lat facet powinien być
      starszy. Przyjmuje się, że do 7 lat w zasadzie nie widać różnicy i
      brak jakichkolwiek problemów (mój kumpel twierdzi autorytatywnie że
      do 10 lat - sam ma 18 lat młodszą). Uważam, że powyżej 10 lat
      różnicy robią się kwasy pokoleniowe, a powyżej 20 lat no to już jest
      jazda bez trzymanki.
      • aandzia43 Re: wiek 22.09.08, 15:18
        > Z wielu względów facet powinien być trochę starszy. Małżeństwa
        > równolatków, gdy oboje robią się osobami po 30stce zaczynają się
        > często rozłazić, bo facet jeszcze wciąż "młody", a kobieta nie
        > bardzo.

        Sorry Winnetou, ale takich bredni nie czytałam już dawno. Nie wiem ile masz lat
        i jakiej jesteś płci, ale pierdaczysz, jak dwudziestoparoletni dresiarz.
        Ewentualnie jak nigdy nie dojrzewający autystyczny japiszon kompulsywnie
        bzykający nimfetki. Wyjdź z getta i obejrzyj sobie ludzi w podeszłym wieku 40,
        50 lat, pogadaj z nimi i oceń kto tu jest jeszcze "młody", komu staje, komu się
        chce to i owo, kto jest na bieżąco z własnym życiem, kto jest lepiej osadzony w
        rzeczywistości. Wychodzi na korzyść płci pięknej. A panom nie potwierdzającym
        tej smutnej reguły chwała i cześć:-)
        Optymalna różnica wieku między małżonkami to sprawa bardzo indywidualna. Ludzie
        są tak różni, tak różnie dojrzewają do różnych etapów życia, róznie się
        starzeją, że generalizowanie w tej kwestii można sobie wsadzić w buty.
        • kawitator Re: wiek 22.09.08, 17:48
          Wiek może być metrykalny to ten co to ma cyferki w Peselu, biologiczny czyli jak starzeje się i jak dbamy o naszą cielesność oraz mentalny zależny głownie co i jak mamy poukładane w głowie Sa Oczywiście pewne zależności ale rozrzut jest olbrzymi i jak ktos juz tu napisał metrykalny 20 latek może być mentalnym starcem i na odwyrtkę ;-)) Teoretycznie najlepiej jest jak sie mentalnie wiek zgadza. Czyli rówieśnicy Zakłada się ze małżeństwo rówieśnicze to takie w którym różnica wieku nie przekracza 4 lat w dowolna stroną Bywają oczywiście szczęśliwe związki o dużej różnicy wieku ale to juz specyficzne typy klasyfikowane prze psychologię na to sie decydują i się w nich odnajdują. Yoric na pewno rzuci tytułami i uzasadnieniem biologicznym. Z wiekiem coraz mniej mnie dziwi w układach damsko męskich i staję sie bardziej tolerancyjny Największa znana mi osobiście różnica wieku to Antoni 89 lat oraz Jasia 52 lata Co daje nam różnicę 37 lat Antek co prawda narzeka czasami się że to nie to co kiedyś I jasia musi troszkę sie pomęczyć ale raz na dwa tygodnie to i owszem pofiglują sobie Wiesz mówi nie jest źle ale jestem jak stary „polonez” bez ręcznego kręcenia korbą i ssania nie ruszę ale potem to juz jedzie.
          To taki dodatek o seksie po 50 czy jest możliwy ? Nie tylko możliwy ale jak widać niezbędny :-PP
        • riki_i Re: wiek 22.09.08, 22:08
          aandzia43 się nie denerwuj niepotrzebnie

          skoro po setki razy czytamy wciąż tę samą historię pt "zostawił mnie dla
          młodszej", no to chyba coś w tym jest?!

          jakoś nie słyszałem aby przy rozpadzie małżeństwa 35-latków, były mąż brał sobie
          za kolejną partnerkę swoją rówieśnicę albo starszą. w 95% przypadków nowa Pani
          jest od niego sporo młodsza. i co? to też są wymysły dresiarza albo
          kompulsywno-autystycznego japiszona?
          • aandzia43 Re: wiek 22.09.08, 23:02
            > skoro po setki razy czytamy wciąż tę samą historię pt "zostawił mnie dla
            > młodszej", no to chyba coś w tym jest?!

            Czytamy, bo kobiety chętnie piszą i mówią głośno o swojej krzywdzie,
            nieszczęściu i problemach. Faceci rzadziej opowiadają, że żona zdradza, porzuca,
            odchodzi do innego. Innego w różnym wieku. Rzeczywiście, na kochanki z założenia
            tylko do łóżka mężczyźni najczęściej biorą sobie kobiety młodsze. Zakochują się
            natomiast na śmierć i życie;-) już w różnych.

            > jakoś nie słyszałem aby przy rozpadzie małżeństwa 35-latków, były mąż brał sobi
            > e
            > za kolejną partnerkę swoją rówieśnicę albo starszą. w 95% przypadków nowa Pani
            > jest od niego sporo młodsza. i co? to też są wymysły dresiarza albo
            > kompulsywno-autystycznego japiszona?

            No popatrz, a ja słyszałam. Chyba żyjemy w dwóch różnych światach. W moim
            najwyraźniej nie ma zbyt wielu facetów zmieniających zużyte żony na młodszy
            model. Są natomiast faceci rozwodzący się, porzucani przez żony, zakochujący się
            w dojrzałym wieku, zaczynający nowe życie. A wszystko to z kobietami mniej
            więcej równoletnimi. Z młodszymi i starszymi (o zgrozo) też.
            • riki_i Re: wiek 22.09.08, 23:23
              Pozostaniemy przy swoich zdaniach. EOT
      • polld74 Różnica wieku zmniejsza się z wiekiem... 21.10.08, 14:26
        Oprócz wieku liczy się jeszcze "przebieg", mając 35 lat można być
        mało doświadczonym życiowo facetem, a można być już weteranem. Jest
        takie powiedzenie, że pijany żyje dwa razy krócej, ale widzi dwa
        razy więcej. Dlatego nie ma jednoznacznej reguły, może poza tym, że
        para powinna mniej więcej mieścić się w jednym pokoleniu.
        I teraz wiele zależy wieku w jakim związek się rozpoczyna, bo z
        wiekiem różnice maleją. Moja babcia 5 lat po tym jak pochowała
        dziadka znalazła sobie małolata, było trochę śmiechu w stylu "młoda
        para" zbliża się 150-tki, no bo babcia 78 a "pan młody" 69. Byli
        szczęśliwi, co z zewnątrz wygląda trochę śmiesznie, gdy zbliżająca
        się 80-tki babcia zachowuje się jak 16-tka, gościu podjeżdża pod dom
        trąbi, babcia zapieprza do samochodu po schodach jak rakieta (a
        wcześniej mówiła, że nie da rady wejść). Babcia w wieku 80 lat stała
        się wdową po raz drugi, półtora roku później babcia dołączyła do
        obydwu mężów, leży przy pierwszym, a jej drugi mąż przy swojej
        pierwszej żonie. Pomijam już skrajne przypadki jak ta najstarsza
        kobieta w Europie prawdziwa dama z Paryża, która jako młoda siksa
        pamiętała Picassa (umarła kilka lat temu mając chyba 116 lat). Miała
        chyba czterech mężów, straciła po jednym na obu wojnach światowych,
        trzeci jak mówiła ożenił się z nią dla pieniędzy gdy miała 65 lat,
        on nie miał jeszcze 50-tki. Przeżył z nią prawie 20 lat i poszedł do
        piachu, a potem miała jeszcze jednego bliższego jej wiekiem i też
        oczywiście go pochowała.

        Dla faceta sygnałem do stałego związku jest moment, kiedy zaczyna
        hamować na zakrapianej imprezie w obawie, przed całodniowym
        zdychaniem na kacu. Gdy zaczyna lubić ciszę, w lodówce zaczyna
        trzymać więcej żywności niż browaru, ma pięciocyfrowe konto w banku.
        A dla kobiety to wtedy gdy instynkt macierzyński poczuje, którego
        pierwszym objawem jest nierzadko wybuch temperamentu seksualnego.
        • aandzia43 Re: Różnica wieku zmniejsza się z wiekiem... 21.10.08, 19:47
          Piekna opowiesc o babci :-D
    • mam_to_w_nosie Re: wiek 22.09.08, 19:48
      To ja się chyba trochę wyłamię na tle dotychczasowych wypowiedzi, ale
      moim zdaniem wiek ma znaczenie. Teoretyzuję trochę, ale nie związałabym
      się z młodszym facetem, ani z dużo starszym (tolerancja tak do 5 lat
      różnicy powiedzmy). Nie mogę sobie wyobrazić o czym my byśmy rozmawiali ... To
      jakaś kompletna przepaść.

      Mąż jest starszy ode mnie o rok i jest OK, nigdy nie byłam z młodszym
      facetem, a w przypadku starszych różnica nie przekraczała 2 lat -
      to może nie mam doświadczenia w tej kwestii ;))
      • nymf Re: wiek 22.09.08, 22:08
        > Nie mogę sobie wyobrazić o czym my byśmy rozmawiali ... To
        > jakaś kompletna przepaść.

        Jakby to powiedzieć - w tematach rozmów, jak i w seksie nie ma znaczenia wiek.
        Ludzie są tak różni, mają tak różne zainteresowania, często zupełnie nie
        związane z wiekiem, że nie ma sensu generalizowanie.
        Wiek danego osobnika/osobniczki nie ma aż tak wielkiego znaczenia, jak się temu
        faktowi przypisuje.

        Może właśnie z wyobraźnią i całą resztą jest większy związek ,niż z wiekiem...
        • zonafranka Re: wiek 22.09.08, 22:23
          nymf napisała:


          > Jakby to powiedzieć - w tematach rozmów, jak i w seksie nie ma znaczenia wiek.

          Otoz to! Seks jest super, zainteresowania te same albo podobne, niekonczoace sie
          rozmowy, ale...na pewnych plaszczyznach (rodzina, obowiazki, wychowanie dziecka
          itp) sie nie rozumiemy. Kiedy sie zwierzam swoim znajomym, oni czesto
          przytaczaja argument "bo on zal mlody, zeby to zrozumiec".
          • riki_i Re: wiek 22.09.08, 22:39
            Ja uważam, że między facetem 25 a kobietą 30 jest przepaść.
            • kachna79 Re: wiek 23.09.08, 11:58
              > Ja uważam, że między facetem 25 a kobietą 30 jest przepaść.

              Masz prawo tak myśleć.
              Ja jestem starsza od męża o 2 lata i ma to swoje plusy. Np. miałam
              ambicje naukowe, a On nie naciskał na ślub i dzieci. Poza tym nasi
              znajomi smieją się, że dzięki niemu rozumiem język współczesnej
              młodzieży:) To oczywiście żart, ale z drugiej strony skoro na
              mężczyzn tak odmładzająco działa młodsza partnerka, to dlaczego ja
              mam nie skorzystać z eliksiru młodości w postaci młodszego męża:)
              • riki_i Re: wiek 23.09.08, 14:21
                kachna79 napisała:

                > dlaczego ja
                > mam nie skorzystać z eliksiru młodości w postaci młodszego męża:)

                Trzymam kciuki, aby puchar z tym eliksirem był zawsze pełny! :)
    • lilyrush Re: wiek 23.09.08, 02:08
      Miałam rozrzut -5 + 17. I tej najmłodszy i ten najstarszy rokowali dobrze na
      przyszłość. Skończyłam z młodszym o 2 lata mężem, który jednak mentalnie był już
      na emeryturze. Obecny facet +3 i jest OK.
    • femme.fatale1978 Re: wiek 23.09.08, 11:03
      A ja rozumiem mężczyzn gustujących w młodszych kobietach. Oczywiście młodszych w
      granicach rozsądku a nie posądzenia o pedofilię ;)

      Moim zdaniem młodszy partner przedłuża naszą młodość ;) Mężczyźni starsi ode
      mnie o 4-5 lat i więcej, nigdy mnie nie pociągli. W ich towarzystwie, w
      otoczeniu ich znajomych, w rzeczywistości ich problemów, zainteresowań, czułam
      się źle - jak stary zgred. Przytłaczali mnie swoją "kapciowatością" a ja
      chciałam tańczyć, biegać, chodzić na koncerty, beztrosko śmiać się z niczego,
      cieszyć się drobnymi sprawami. Oni potrafili smęcić tylko o pracy, o kredytach,
      o polityce. Na imprezach siedzieli plackiem przy stole, upijali się na smutno i
      narzekali na ten kraj, na firmę, na rząd, na wszystko. Potem półprzytomni
      zasypiali, rano budzili się stwierdzając - jaka to czaderska super imprezka była!

      Oczywiście nie wszyscy tacy są, to uogólnienie i dla niektórych mężczyzn pewnie
      krzywdzące. Są wyjątki, lecz one tylko potwierdzają regułę.
      • aandzia43 Re: wiek 23.09.08, 14:20
        > Moim zdaniem młodszy partner przedłuża naszą młodość ;)

        Zgadza się. Młody duchem i ciałem, choć niekoniecznie metryką,
        partner przedłuża naszą młodość. Jeśli się oczywiście ma ochotę
        korzystać z dobrodziejstw tego stanu rzeczy, a nie ściągać tę
        młodszą mentalnie stronę do swojego "starczego" poziomu, a trzymać
        ją w domu jako cielsny fetysz, a nie szansę na własny rozwój i
        autentycznie przedłużoną młodość. A wiek metrykalny czasem bardzo
        rozmija się z tym psychicznym, oj rozmija...

        Poza tym: mierz siły na zamiary. Śmieszne są pretensje dojrzałych
        panów do młodszych partnerek, bo nie każdy jest szczytnym, pełnym
        niesamowitego napędu wyjątkiem, jak Picasso czy Polański. Większości
        (zaznaczam, większości) pary wystarcza na dwa lata. Potem już tylko
        żałość bierze, jak się patrzy na nieuchronne.
      • riki_i Re: wiek 23.09.08, 14:32
        femme.fatale1978 napisała:

        > Moim zdaniem młodszy partner przedłuża naszą młodość ;)

        Z pewnością tak, przynajmniej w wymiarze emocjonalnym.

        > Mężczyźni starsi ode mnie o 4-5 lat /.../ Przytłaczali mnie swoją >
        "kapciowatością" a ja chciałam tańczyć, biegać, chodzić na
        > koncerty, beztrosko śmiać się z niczego, cieszyć się drobnymi
        > sprawami.

        Na Majorce zaobserwowałem w pubach z muzyką i dyskotekach taki fajny motyw -
        facet siwy "kapeć" podpiera filar i pilnuje torebki, a obok niego wije się w
        solowym ekstatycznym tańcu ponętna partnerka-dwudziestka. A ten sobie stoi
        podparty i patrzy z błogim wyrazem twarzy... Było to zjawisko masowe! Nie
        sądzisz, że wilk syty i owca cała? :)

        Taki facet zresztą też potrafi dać czadu, tyle, że u niego trwa to 3 minuty, a
        ty byś chciała szaleć co najmniej 3 godziny, a najlepiej całą noc i to bez
        wspomagaczy.

        > Oni potrafili smęcić tylko o pracy, o kredytach,
        > o polityce. Na imprezach siedzieli plackiem przy stole, upijali
        > Potem półprzytomni zasypiali, rano budzili się stwierdzając - jaka > to
        czaderska super imprezka była!

        Ile jest smętnych imprezek wśród małolatów? Z osiągnięciami w stylu wspólnego
        obrzygania się i gadania o pierdołach? Ci starzy przynajmniej mają coś do
        powiedzenia i znają sprawy z autopsji, a nie własnych wyobrażeń. Poza tym zawsze
        można wyjechać sam na sam ze swoim Misiem, bez ogonów w postaci jego zramolałych
        znajomych...

        > Oczywiście nie wszyscy tacy są, to uogólnienie i dla niektórych mężczyzn pewnie
        > krzywdzące. Są wyjątki, lecz one tylko potwierdzają regułę.

        Każdy wyjątek potwierdza regułę;)
        • femme.fatale1978 Re: wiek 24.09.08, 11:25
          riki_i napisał:


          > Na Majorce zaobserwowałem w pubach z muzyką i dyskotekach taki fajny motyw -
          > facet siwy "kapeć" podpiera filar i pilnuje torebki, a obok niego wije się w
          > solowym ekstatycznym tańcu ponętna partnerka-dwudziestka. A ten sobie stoi
          > podparty i patrzy z błogim wyrazem twarzy... Było to zjawisko masowe! Nie
          > sądzisz, że wilk syty i owca cała? :)


          Jeśli kapeć i dwudzieskta świetnie czują się ze sobą i w swoich rolach, to
          dlaczego nie? Gorzej gdy jednej ze stron zaczyna przeszkadzać zbyt duża różnica
          wieku. Wtedy zazwyczaj kapeć zostaje wymieniony na nowszy model ;)



          > Ile jest smętnych imprezek wśród małolatów? Z osiągnięciami w stylu wspólnego
          > obrzygania się i gadania o pierdołach? Ci starzy przynajmniej mają coś do
          > powiedzenia i znają sprawy z autopsji, a nie własnych wyobrażeń.


          Dla mnie impreza jest po to żeby się bawić. Starsi panowie bawić się nie
          potrafią. Ciążą im strasznie problemy dnia codziennego, a po kilku drinkach
          wręcz przytłaczają do ziemi - w przenośni i dosłownie ;)


          >Poza tym zawsz
          > e
          > można wyjechać sam na sam ze swoim Misiem, bez ogonów w postaci >jego
          zramolałych znajomych...


          Jasne że można, tylko mnie akurat ten problem nie dotyczy. Mój Miś jest młodszy
          ode mnie, więc bardzo lubię towarzystwo jego znajomych. Wśród rówieśników i
          starszych mężczyzn nie spotkałam nikogo młodego duchem, więc wybrałam opcję nr 2
          - młodszy lecz dojrzały emocjonalnie. Jak na razie całkiem nieźle się sprawdza.
          • riki_i Re: wiek 24.09.08, 16:36
            femme.fatale1978 napisała:

            > Gorzej gdy jednej ze stron zaczyna przeszkadzać zbyt duża różnica
            > wieku. Wtedy zazwyczaj kapeć zostaje wymieniony na nowszy model ;)

            Nie zapominaj, że kapeć ma zwykle tzw. zasoby. I on też często wymienia... młody
            na jeszcze młodszy...

            > Dla mnie impreza jest po to żeby się bawić. Starsi panowie bawić
            > się nie potrafią. Ciążą im strasznie problemy dnia codziennego, a > po kilku
            drinkach wręcz przytłaczają do ziemi - w przenośni i
            > dosłownie ;)

            Ty chcesz szaleć na parkiecie, rozumiem to. Młody facet szaleje na nim głównie
            po to, aby wyrwać laskę. Jak mu się uda, to dalsze formy zabawy niewiele różnią
            się od tych kultywowanych przez samca 30 lat starszego. Ale stary facet żeby
            kogoś wyrwać, nie musi w ogóle się na ten parkiet fatygować, bo ma inne atrybuty
            atrakcyjności (portfel itp.). Stawiam śmiałą tezę, że i stary i młody de facto
            nie chcą się bawić tak jak Ty, tylko po tym młodym tego jeszcze nie widać :)
            • femme.fatale1978 Re: wiek 25.09.08, 10:35
              riki_i napisał:

              > femme.fatale1978 napisała:
              >
              > > Gorzej gdy jednej ze stron zaczyna przeszkadzać zbyt duża różnica
              > > wieku. Wtedy zazwyczaj kapeć zostaje wymieniony na nowszy model ;)
              >
              > Nie zapominaj, że kapeć ma zwykle tzw. zasoby. I on też często wymienia... młod
              > y
              > na jeszcze młodszy...


              Masz rację, starzejący się samiec musi czymś nadrobić, kasą jest najprościej ;)



              > Ty chcesz szaleć na parkiecie, rozumiem to. Młody facet szaleje >na nim głównie
              > po to, aby wyrwać laskę. Jak mu się uda, to dalsze formy zabawy >niewiele różnią
              > się od tych kultywowanych przez samca 30 lat starszego.


              Tu nie chodzi jedynie o szaleństwa na parkiecie. U starszych facetów brakuje mi
              podczas zabawy takiej.... młodzieńczej beztroski, radości życia, śmiania się z
              niczego, totalnego luzu, zwykłych wygłupów, żartów itd. Inaczej mówiąc atmosfery
              zabawy.


              >Ale stary facet żeby
              > kogoś wyrwać, nie musi w ogóle się na ten parkiet fatygować, bo >ma inne atrybut
              > y
              > atrakcyjności (portfel itp.).


              Dla mnie portfel to żaden atrybut atrakcyjności. A facet który tak uważa i a co
              najgorsze nim się posługuje, jest naprawdę żenujący.


              >Stawiam śmiałą tezę, że i stary i młody de facto
              > nie chcą się bawić tak jak Ty, tylko po tym młodym tego jeszcze >nie widać :)


              Nie upieram się, być może teza twoja jest słuszna. W końcu ty masz większe
              doświadczenie w tej dziedzinie byłeś/jesteś młody, więc znasz to z autopsji ;)
              Tylko widzisz, dopóki to zgredowate zniechęcenie u młodszych nie jest widoczne,
              ja wybieram ich towarzystwo ;)
            • kachna79 Re: wiek 25.09.08, 11:22
              > Ale stary facet żeby kogoś wyrwać, nie musi w ogóle się na ten
              > parkiet fatygować, bo ma inne atrybuty atrakcyjności (portfel itp.)

              Ja u piszę o miłości, a Ty o sponsoringu:)
          • bi_chetny @femme.fatale1978 26.09.08, 09:44
            na szczęście są wyjątki. ja też nie znoszę bawić się z moimi równolatkami, bo są
            potwornie "zdziadzieni" :D
    • yoric Re: wiek 24.09.08, 16:16
      Z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej wygląda to tak.
      Atrakcyjność kobiety jest zależna głównie od jej wartości reprodukcyjnej, a ta
      spada wraz z wiekiem (nie chodzi o samą płodność, ale ile jeszcze dzieci może
      mieć w ciągu życia).
      Atrakcyjność faceta zależy od bardzo wielu czynników, ale duża ich część zmienia
      się z wiekiem na korzyść (np. status, zdolność pozyskiwania zasobów).
      Atrakcyjność kobiet z wiekiem spada, facetów rośnie. Na całym świecie -
      statystycznie - faceci chcą mieć młodsze partnerki, a kobiety - starszych partnerów.

      Pozdrawiam
      • loppe Re: wiek 24.09.08, 16:19
        Pięknie to naświetliłeś
        • yoric Re: wiek 24.09.08, 16:47
          Ja wiem, czy pięknie? To są pewne fakty, w dodatku natury statystycznej. Ludzie,
          zwłaszcza zaś kobiety, statystyki raczej nie lubią, jak to ujął Kawi, wolą
          widzieć nie las, tylko "to jedno wyjątkowe drzewo"...
          • aandzia43 Re: wiek 24.09.08, 17:31
            Statystycznie, to polscy panowie po czterdziestce są w gorszej formie fizycznej
            i psychicznej, niż panie. Są statystycznie NIEPOCIĄGAJĄCY dla swoich partnerek,
            bo statystycznie gorzej przędą. Statystyki można sobie interpretować dowolnie,
            na prawie niezliczoną liczbę sposobów. I brać sobie na warsztat te, które akurat
            są wygodniejsze. Co też i ja niniejszym czynię;-)

            A tak a propos wyjątkowych drzew: nigdy nie podobali mi się faceci starsi, nie
            podobają się też mojej córce ("facet po trzydziestce jest nieestetyczny"), wielu
            moim koleżankom i jej koleżankom. Natomiast mojej babci i mamie tak. Znaki czasów?
            • yoric Re: wiek 24.09.08, 18:08
              No i..? :)

              Przejrzyj polskie ogłoszenia matrymonialne pod kątem wieku partnerów
              poszukiwanych przez trzydziestoparolatki. Czy chcą młodszych, czy jednak tych
              koło i po 40.

              > Znaki czasów?

              Nie. Liczebność próby :).
              • kachna79 Re: wiek 25.09.08, 13:58
                > Przejrzyj polskie ogłoszenia matrymonialne pod kątem wieku
                > partnerów

                Jak ktoś pisze ogłoszenie matrymonialne to znaczy, że sam nie
                potrafi znaleźć partnera. Być może w realu popełnia błąd w ocenie
                ważnych atrybutów partnera i ten sam błąd powtarza w swoim anonsie:)
                Poza tym spójrz na ten wątek: kobietom wybierającym młodszego
                partnera tłumaczysz, że z biologicznego punktu widzenia popełniają
                błąd, a przecież nikt nie chce podejmować decyzji uznanych przez
                ogół za błędne i być może stąd bierze się automatyczne skreślenie
                młodszego partnera.
                Ufff... sama nie podejrzewałam się o tak długi wywód.
                Konkludując: podoba mi się koncepcja szukania "wyjątkowego drzewa"
                zamiast lasu:)
                • yoric Re: wiek 25.09.08, 14:58
                  Mówimy o tym, kogo kobiety wolą, a nie czy "słusznie wolą" :), a jak się nie
                  podobają ogłoszenia, to są jeszcze statystyki Urzędów Stanu Cywilnego, whatever :P.

                  > kobietom wybierającym młodszego partnera tłumaczysz, że z biologicznego punktu
                  widzenia popełniają błąd

                  nic nie tłumaczę :). Np. moja mama jest starsza od taty (tylko o rok co prawda)
                  i do dziś tworzą fajny, udany związek.

                  > podoba mi się koncepcja szukania "wyjątkowego drzewa"
                  > zamiast lasu:)

                  Mi też, tylko trzeba wiedzieć, kiedy się płynie pod prąd i co się z tym wiąże.
                  Mnie np. fascynuje forum "Faceci z Egiptu". Powiem bez wahania, że sądząc po nim
                  jakieś 95% znajomości Polek z Arabami kończy się dla tych pierwszych tragedią co
                  najmniej emocjonalną. Ale 5% jest szczęśliwe i oburza się na wszelkie
                  generalizacje. Warto widzieć "las", czy "drzewo"?

                  Pozdrawiam
                  • kachna79 Re: wiek 26.09.08, 08:08
                    > Warto widzieć "las", czy "drzewo"?
                    drzewo
              • glamourous A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 15:28
                Ja uwazam, ze kluczowe znaczenie ma w tym wszystkim STATUS
                MATERIALNY samej kobiety. Kobieta zasobna, ustawiona zyciowo i
                materialnie PRZEWAZNIE na partnera/kochanka wybierze sobie
                rownolatka lub mlodszego. Po prostu kobiecie samowystarczalnej nie
                zalezy na dojeniu zasobow partnera, bo te juz sama posiada. Moze
                wiec do woli sluchac swoich biologicznych instynktow (a takie
                przemawiaja jednak za pelnymi wigoru mlodszymi partnerami) nie zas
                rozsadku czy mniej lub bardziej uswiadomionej kalkulacji (partnerzy
                starsi)

                W Polsce akurat spoleczenstwo nie jest specjalnie zasobne, do tego
                jeszcze dochodzi fakt, ze nie trzeba miec duzej wyobrazni, zeby
                zwizualizowac sobie profil zdesperowanych kobiet ktore uciekaja sie
                do poszukiwania partnera via ogloszenia matrymonialne. Takiej
                kobiecie na biologii raczej nie zalezy - polega wiec na glosie
                rozsadku oraz niesmiertelnej tradycji ("chlop powinien byc starszy":
                ten tradycjny stereotyp pochodzi oczywiscie jeszcze z czasow, kiedy
                kobiety faktycznie starzaly sie duzo szybciej od mezczyzn).

                Wystarczy jednak popatrzec na ogloszenia towarzysko-matrymonialne
                autorstwa trzydziestolatek w "bogatych krajach zachodnich" ;-), zeby
                zorientowac sie jak dzialaja - nieskrepowane rozumowym przymusem
                polowania na meskie zasoby - nagie kobiece instynkty ;-)

                Ostatnio moja bardzo atrakcyjna przyjaciolka (32 lata) odrzucajac
                awanse starszego od niej o 15 lat dosc zamoznego faceta skwitowala
                to tak "Nie chce z nim byc, BO ZA BARDZO LUBIE SEKS". I tak to, moi
                drodzy, wyglada, jezeli dobor naturalny odrzemy z wszelkich
                rozsadkowo/tradycyjno/socjalno/finansowych nalecialosci...
                • yoric Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 15:56
                  Zgadza się, że największe różnice wieku są tam, gdzie faceci mają dużo wyższy
                  status społeczny, niż kobiety (bodajże Iran), natomiast najmniejsze tam, gdzie
                  jest po równo (zdaje się Finlandia). Natomiast wszędzie te różnice są.
                  Prawidłowość jest raczej inna. Bogaci faceci wiążą się z ładnymi, młodymi
                  laskami. Ale bogate kobiety wcale nie wiążą się z młodymi, ładnymi chłopakami,
                  tylko z jeszcze bogatszymi facetami. Zasoby, status i wiek się przenikają, ale
                  statystycznie zawsze jednak kobiety chcą bogatszego, 'wyżej postawionego',
                  starszego.

                  > oraz niesmiertelnej tradycji

                  jak się pytam, czy Sean Connery (za 2 lata kończy osiem dych...) jest
                  atrakcyjny, to 1/3 młodych dziewczyn odpowiada, że jest. Też nie wiem, co im
                  podpowiada taki osąd, ale chyba nie tradycja :).
                  • glamourous Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 16:32
                    No bo S.C jest atrakcyjny, ale jako legenda, tak teoretycznie...
                    Kiedy my, kobiety, mowimy o atrakcyjnosci S.C, przed oczami staje
                    nam nie ten dzisiejszy dziadek, tylko raczej TAMTEN symbol seksu z
                    Dr. No ;-) No moooze ewentualnie z Indiana Jones III ;-)) Coz,
                    legenda robi swoje.

                    Tak samo jak dzisiejsi mlodzi faceci deklaruja, ze podoba im sie
                    Marylin Monroe. No, teoretycznie pewnie tak, bo sila legendy jest
                    wielka. Sam jestes zwolennikiem zasady preselekcji ("jezeli byla
                    najwiekszym symbolem seksu w historii i podobala sie wszystkim
                    facetom, to znaczy ze cos w niej musi byc i powinna podobac sie
                    takze i mi";-)
                    • glamourous Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 16:37

                      yoric napisał:


                      Zasoby, status i wiek się przenikają, ale
                      > statystycznie zawsze jednak kobiety chcą bogatszego, 'wyżej
                      postawionego',
                      > starszego.

                      Na MEZA, ale nie na KOCHANKA - a my tu chyba mowimy o wyborze
                      partnerow do SEKSU, nie do matrymonium ;-P.
                    • kukike Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 17:09
                      glamourous napisała:

                      > Tak samo jak dzisiejsi mlodzi faceci

                      To ja! :)

                      > deklaruja, ze podoba im sie Marylin Monroe. No, teoretycznie >pewnie tak, bo sila legendy jest wielka.

                      Bzdura. Legend jest wiele. Brigitte Bardot też jest legendą. Madonna też już chyba jest. Ale BB jest za chuda, Madonna za żylasta.
                      Oczywiście że chodzi o ciało! MM miała rasową, kobiecą, teraz już oldskulową figurę. Miała DUŻO, HOJNIE, OBFICIE w biuście, biodrach i udach. Tak, do diaska - w udach!

                      Dzisiaj już takich figur nie ma, gdzie nie spojrzysz tam Auschwitz-Birkenau. Ich zwyrodniali miłośnicy twierdzą, że MM to krowa - a niech zeżre ich anoreksja razem z ich wyniszczonymi drugimi połówkami.
                      • riki_i Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 17:42
                        kukike napisał:

                        > Dzisiaj już takich figur nie ma, gdzie nie spojrzysz tam Auschwitz-
                        > Birkenau. Ich zwyrodniali miłośnicy twierdzą, że MM to krowa - a
                        > niech zeżre ich anoreksja razem z ich wyniszczonymi drugimi
                        > połówkami.

                        Wychudzonymi Paniami z wybiegu zachwyca się tylko taki mężczyzna,
                        który nie miał podobnych modelek w łóżku. Ten, który je miewał i ma
                        też doświadczenia z normalnie zbudowanymi kobietami, doskonale wie,
                        że na damski "wieszak" przyjemnie jest wyłącznie popatrzeć. W łóżku
                        takie coś to jedno wielkie rozczarowanie. A najlepsze do seksu są
                        Panie szersze w biodrach i z dużym cycem. Tyle na ten temat.

                        • kukike Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 18:46
                          To drugie akurat niekoniecznie (chociaż jestem cycomanem) ale pierwsze - musowo!
                    • yoric Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 17:10
                      I co, może jeszcze piszesz to na serio? ;)

                      Tak się składa, że Marylin jest teraz martwa i w obecnym stanie wzbudza
                      zainteresowanie mało kogo, natomiast Sean żyje, ma się dobrze i fanki cały czas
                      na niego lecą. I jeśli już, to funkcjonuje w popularnej świadomości jako
                      sześdziesięciolatek z siwą brodą (Dr No? Niektóre młode dziewczyny Seana nie
                      kojarzą *w ogóle*). Pokaż mi sześdziesięcioletnią kobietę, na którą lecą faceci
                      "siłą legendy". Taką z siwymi włosami najlepiej :).
                      Parę szybkich wpisów w google i widzimy, że kobiece symbole seksu kończą się tak
                      przy trzydziestce, natomiast męskie, z możliwym wyjątkiem Justina Timberlake'a,
                      kwitną koło 40-ki.

                      Zresztą po prostu nabierasz mnie, żeby tracił czas i pisał takie oczywistości :).
                      • glamourous Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 17:48

                        yoric napisał:


                        Tak się składa, że Marylin jest teraz martwa i w obecnym stanie
                        wzbudza
                        > zainteresowanie mało kogo,


                        Wystarczy przeczytac co napisal kolega (Ku-cos tam) powyzej ;-)


                        > natomiast Sean żyje, ma się dobrze i fanki cały czas
                        > na niego lecą.


                        Fanki mowisz... Jezeli to podstarzale fanki z czasow Dr. No to wcale
                        sie nie dziwie, ze leca. Jezeli zas sa to MLODE fanki, to chyba
                        raczej talentu, legendy i ikony ponadczasowej meskosci. Bo wybacz,
                        ale nie wierze, zeby te mlode fanki mialy w praktyce, powtarzam, w
                        praktyce ochote na seks z 80 letnim idolem. No chyba ze w ramach
                        specyficznej, perwersyjnej formy autografu ;-))

                        A przeciez o SEKSIE tutaj mowimy, nie o "roznych formach
                        uwielbienia".


                        > Pokaż mi sześdziesięcioletnią kobietę, na którą lecą faceci
                        > "siłą legendy". Taką z siwymi włosami najlepiej :).


                        No wlasnie, zalezy jak rozumiemy slowo "leca". Jezeli "leceniem" sa
                        pelne uwielbienia listy od starych wielbicieli (to dotyczny rowniez
                        Seana C.), mysle ze wiekszosc dawnych kobiecych symboli seksu by sie
                        zalapalo. MM gdyby zyla, pewnie tez.
                        Ale my tu mowimy O SEKSIE, o realnej ochocie na SEKS, nie o jakims
                        tam ogolnym "uwielbieniu fanek/fanow"!

                        > Parę szybkich wpisów w google i widzimy, że kobiece symbole seksu
                        kończą się ta
                        > k
                        > przy trzydziestce, natomiast męskie, z możliwym wyjątkiem Justina
                        Timberlake'a,
                        > kwitną koło 40-ki

                        Ze co? ;-) To o czym piszesz, dotyczylo moze sytuacji 50 lat temu. A
                        dzisiaj? Naprawde nie znasz zadnego kobiecego symbolu seksu majacego
                        powyzej 30 lat???? Prawie wszystkie dzisiejsze seks symbole sa po
                        trzydziestce. Ba, po czterdziestce nawet. Monica Belluci - 45 lat.
                        Nicole Kidman - 45 lat. Demi Moore? Tez cos okolo 45. Moglabym tak
                        wymieniac jeszcze dlugo...


                        To wszystko jest zreszta bardzo wzgledne. Przeciez nie ma zadnej
                        reguly. Niektore meskie symbole seksu tez koncza sie okolo 30. Taki
                        Leonardo di Caprio na przyklad. Albo Robbie Wiliams ;-) Kiedys
                        bozyszcza tlumow fanek, teraz szkoda gadac. Brada Pitta tez
                        osobiscie wolalabym w wersji tej z mlodosci, teraz juz niekoniecznie
                        mi sie podoba z tym zmeczeniem na twarzy. I tak mozna by dywagowac
                        jeszcze dlugo...
                        • kukike Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 18:50
                          glamourous napisała:

                          > Wystarczy przeczytac co napisal kolega (Ku-cos tam)

                          No... dokończ... dokończ!!!
                        • yoric Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 22:58
                          OMG, Ty naprawdę wierzysz w to, co piszesz :OOO.

                          To jest nawet godne podziwu, taki polski upór w obronie przegranej sprawy :).
                          Nic Cię nie przekona, że czarne jest czarne :))).

                          >> Tak się składa, że Marylin jest teraz martwa i w obecnym stanie
                          > wzbudza zainteresowanie mało kogo,
                          >
                          > Wystarczy przeczytac co napisal kolega (Ku-cos tam) powyzej ;-)

                          Bez przesady, kolega jest lekko nietypowy, ale nie rób z niego nekrofila :).

                          Marilyn na ekranie to dwudziestoparoletnia kobieta, Sean w popularnej
                          świadomości to sześć dych plus. Swego czasu zrobiłem nawet otwarcie z pytania
                          "kto jest bardziej sexy, Sean Connery, czy Will Smith/Bruce Willis" i jakaś 1/3
                          respondentek :) odpowiadała, że tak, Sean Connery jest sexy! Na co ja "chyba
                          żartujesz, jest osiemdziesięcioletnim starym dziadem..." itd. itp.

                          Więc mi nie wkręcaj :/.

                          > Prawie wszystkie dzisiejsze seks symbole sa po trzydziestce.

                          Tak? Proszę o linka. Zajrzyj sobie w dowolne internetowe zestawienie najbardziej
                          gorących lasek z show-bizu i wyjdzie Ci średnia koło 25. Jeśli na gdzieś w
                          ogonie załapie się jakaś trzydziecha to tylko dlatego, że po setce liftingów
                          *nie wygląda na swój wiek tylko młodziej*.
                          Natomiast czterdziestolatkowie mogą wyglądać na cztery dychy albo pięć i dalej
                          spokojnie łapią się do czołowej dziesiątki. I owszem, na liście będzie sporo
                          dwudziestoletnich ciach, ale tylko dlatego, że z kolei *do nich wzdychają prawie
                          wyłącznie nastolatki*. Męscy symbole seksu są starsi od swych fanek, full stop.
                          A jak schodzimy poniżej 20, to już jest w ogóle jazda bez trzymanki, bo na
                          nastolatków nie leci nikt, a na nastolatki przekrój wiekowy facetów 13-80, co
                          widać po obsadach filmów, profilach stron porno, ogłoszeniach towarzyskich i
                          konceptach kulturowych (sweet sixteen). Subiektywność jest OK, ale niestety
                          kończy się tam, gdzie zaczyna się głosowanie!

                          Pozdro
                          • aandzia43 Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 23:23
                            Sean Connery na pierwszym miejscu przed Smithem i Willisem, ale Sean
                            czerdziestoparoletni. No, pięćdziesięcioletni. Teraz gościu jedzie na legendzie.
                            Jako przedmiot czystego, żywego pożądania jest dla mnie już NIEPRZEKONUJĄCY.
                            Wiesz, to chyba tak, jak z zamiłowaniem starszych pań do słuchania piosenek
                            Mieczysława Fogga. Sentyment matką wizerunku. A baby bywają sentymentalne.
                            Ględzą, łzy ronią i na tym koniec. Dupy raczej nie dadzą ładnie pozłoconej mumii.
                            • glamourous Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 11:30
                              aandzia43 napisała:

                              > Sean Connery na pierwszym miejscu przed Smithem i Willisem, ale
                              Sean
                              > czerdziestoparoletni. No, pięćdziesięcioletni. Teraz gościu jedzie
                              na legendzie
                              > .
                              > Jako przedmiot czystego, żywego pożądania jest dla mnie już
                              NIEPRZEKONUJĄCY.


                              I dokladnie ja tez o tym pisze, ze "uwielbienie legendy" to
                              niekoniecznie "ochota na seks i realne pozadanie", ale Yoric nie
                              wierzy ze mozna lubic, ale nie pragnac osiemdziesiecioletniego
                              dziadka. Zreszta nic dziwnego, skoro obstawil go takimi konkurentami
                              jak Willis (tez juz nie najmlodszy i delikatnie mowiac niezbyt na
                              topie) oraz Will Smith (no coz, nie kazda laske kreca lubi kolorowi
                              faceci) Trzeba bylo zestawic S.C. z jakims bardziej wspolczesnym
                              MLODYM meskim ciachem, wynik bylby chyba oczywisty.

                              I do Yorica bezposrednio : to, czy dany idol jest zywy czy martwy
                              nie jest istotne z punktu widzenia naszych rozpatrywan. I tak
                              przeciez mowimy o "chlopcu/dziewczynie z plakatu" czyli o obiekcie
                              realnie nieosiagalnym. Dla mnie np. nie ma znaczenia, ze Jim
                              Morrison czy Perepeczko juz nie zyja, i fakt, ze kiedy widze ich
                              mlodych i pieknych (na zdjeciach czy w filmach) porusza mi sie czula
                              erotyczna struna nie ma nic wspolnego z nekrofilia. Mysle ze faceci
                              maja podobnie jesli chodzi o MM. Liczy sie "tu i teraz" czyli akurat
                              ogladane zdjecie, film, obraz - i dorazne odczucia jakie wywoluje -
                              a nie stan faktyczny. Zreszta jako facet powinienes to doskonale
                              rozumiec.

                              A jesli chodzi o linki ponad trzydziestoletnich symboli seksu, to
                              prosze bardzo :

                              Eva Mendes 35 lat :
                              www.adgoog.com/blog/photo/20828a-eva_mendes_trahie_par_son_decollete_chez_fogiel.jpg

                              Angelina Jolie (33 czy 34 lata, nie pamietam):
                              www.free-celebrity-desktop-wallpaper.com/angelina-
                              jolie/angelina-jolie%20(29).jpg

                              Dita Von Teese (36 lat) :
                              www.netplugged.com/photos/dita_von_teese.jpg
                              Eva Longoria (33 lata)
                              fond-ecran.imagup.com/p17-58-wallpaper-eva-longoria.jpg
                              Dalej nie chce mi sie juz szukac, a znalazloby sie tego sporo, oj,
                              sporo... Przyklady te (oraz moj wlasny, hehe) potwierdzaja moja
                              opinie, ze jezeli kobieta jest zadbaną, fajną laską, to dla facetow
                              nie ma wiekszego znaczenia czy jest ona akurat po dwudziestce czy po
                              trzydziestce (wcale nie mialam mniejszego powodzenia 10 lat temu niz
                              teraz)
                              • yoric Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 14:17
                                Dobra, będzie łopatą (skoro trzeba...).

                                Sean vs MM - jest oczywista różnica w pytaniu o te dwie osoby, bo pytanie o
                                Seana może dotyczyć zarówno jego wieku realnego, jak i z obrazka, zaś w
                                przypadku MM tej pierwszej opcji z oczywistych względów nie ma. Co chciałem
                                wykazać. Widocznie nazbyt subtelnie.

                                Ale OK. Pal licho 80-letniego dziada, niech będzie Sean Connery w pełni
                                kusicielskich mocy, czyli lat mający "40-parę, no, 50". Dla porównania z MM w
                                wieku lat 20-parę. Gdzieś się podziały dwie dekady. Ot, drobny szczegół.

                                Co do linków, bardzo dziękuję za przykłady znakomicie potwierdzające moją tezę,
                                że laski te są "ciachami" ze względu na to, że wyglądają poniżej swojego wieku.
                                Chociaż pisząc o "linku" miałem na myśli link do reprezentatywnego zestawienia
                                powiedzmy setki ciach damskich. Potem setki męskich. Potem wyciągamy średnią
                                wieku. QED.

                                A może zakład? :P

                                > wcale nie mialam mniejszego powodzenia 10 lat temu niz teraz

                                cieszy mnie to niezmiernie :)))
                                • glamourous Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 15:47

                                  yoric napisał:

                                  > Dobra, będzie łopatą (skoro trzeba...).


                                  Yoric, wyluzuj ;-/

                                  OK, przyznam, ze przyklad z MM czy Bardotka byl moze nie
                                  najszczesliwszy (chociaz tylko dlatego ze nie byla to epoka botoksu
                                  i kolagenu, chociaz i tak zaden normalny facet nie wykopalby tych
                                  pan jako trzydziestoparolatek z lozka. Skoro Mr. President o
                                  zapedach playboya sie skusil na ponad 30 letnia MM - choc zapewne
                                  mogl miec mlodsze - to chyba nie bylo z nia az tak zle...) Ale
                                  przyznaj ze Twoj przyklad z 80 letnim Seanem Connery jako idolem
                                  seksualnym mlodych kobiet tez jest niezbyt reprezentatywny. Bo to ze
                                  indagowane laski mowia "fajny jest" czy "podoba mi sie" albo "wole
                                  go niz Willisa" to jeszcze nie znaczy ze o nim fantazjuja, czy ze
                                  poszlyby z nim do lozka.

                                  Nie spieram sie z teza, ze mezczyzni OGOLNIE wola kobiety mlodsze od
                                  starszych. To zreszta normalny odruch usankcjonowany swietą
                                  biologią. Calkowicie zrozumiale i nie trzeba mi tu zaraz wyjedzac z
                                  lopata. Zgadzam sie, ze atrakcyjnosc zalinkowanych wyzej pan wynika
                                  z faktu iz wygladaja one na mlodsze niz sa. Choc przypuszczam, ze
                                  nie jest to jedyne kryterium meskiej oceny. Glownym kryterium jest
                                  chyba jednak ich uroda i sexiness. One sa one postrzegane jako
                                  atrakcyjne GLOWNIE dlatego ze sa po prostu SMAKOWITE, mimo ze widac
                                  ze wcale juz lat 20 nie maja.

                                  Reasumujac : z biologia sie nie spieram, usiluje tylko wykazac rzecz
                                  bardzo oczywista, mianowicie ze wiek to przeciez nie jest jedyne
                                  kryterium meskiej oceny kobiet. Przypuszczam, ze wiekszosc facetow
                                  ze zdrowym podejsciem do seksu wolalby seksowna i apetyczna
                                  trzydziesteczke (nawet wygladajaca na swoje lata) niz pryszczata
                                  sweet sixteen w glanach i workowatym swetrze. Sam wolalbys pewnie 36
                                  letnia Dite Von Teese niz dwudziestoletnia Rumer Willis (link
                                  ponizej), no nie?

                                  media.philly.com/images/rumerwillis300.jpg
                                  • bi_chetny Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 16:35
                                    no nie przy jedzeniu :D
                                    czemu tak tendencyjnie ? a może ta pani ? rocznik 1981 :D

                                    tbn0.google.com/images?q=tbn:GD7JWVO2lWwWvM:temple3.files.wordpress.com/2007/05/jessica-alba-wallpapers-3.jpg
                                    • glamourous Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 16:44
                                      bi_chetny napisał:

                                      > czemu tak tendencyjnie ? a może ta pani ? rocznik 1981 :D


                                      No tak, ale uwazam ze ta (moja ulubienica) jej w niczym nie
                                      ustepuje. Rocznik '74, przypominam ;-)
                                      img.pleax.com/01/1192607696_Image2.jpg
                                      • bi_chetny Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 17:03
                                        no tej akurat nie lubię :D
                                        za to ta jest przepiękna. ale rocznik 75 :)

                                        farm3.static.flickr.com/2138/1858301706_c6a9004a1d_o.jpg
                                        • aandzia43 Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 19:15
                                          Mniam, jakaż prerafaelicka:-)Chociaż preferuję smagłe kobietki, to
                                          ta jest fajna.
                                  • yoric Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 19:53
                                    > Nie spieram sie z teza, ze mezczyzni OGOLNIE wola kobiety mlodsze od starszych.

                                    To my idziemy na noże i nawet nie wiemy za co?!! Byłem święcie przekonany, że
                                    przegrana sprawa, za którą chcesz się dać pokroić brzmi: "KOBIETY wolą
                                    młodszych, niż starszych FACETÓW"!

                                    Sean, jaki jest, każdy widzi. Nie upieram się, że co 3 laska wskoczyłaby do
                                    łóżka na widok jego nagiego 80-letniego ciała. Ale uściślijmy:

                                    > Bo to ze indagowane laski mowia "fajny jest" czy "podoba mi sie" albo "wole go
                                    niz Willisa"

                                    indagowane laski nie mówiły "fajny jest" czy "podoba mi sie" albo "wole go niz
                                    Willisa", tylko inaczej, zgodnie z treścią pytania. Nie wiem, co dokładnie
                                    interpretowały to słowo, ale fakty są fakty :).

                                    > Reasumujac : z biologia sie nie spieram

                                    ...bo już zacząłem się martwić ;)).

                                    Pozdro
                  • riki_i Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 17:38
                    yoric napisał:

                    > Bogaci faceci wiążą się z ładnymi, młodymi laskami. Ale bogate
                    > kobiety wcale nie wiążą się z młodymi, ładnymi chłopakami,
                    > tylko z jeszcze bogatszymi facetami.

                    Tak, to wielka prawda. Młoda, piękna, bogata ma zawsze jeszcze
                    bogatszego, nawet jak tenże jest jej rówieśnikiem. Z moich
                    obserwacji wynika, że jedynym wyjątkiem od reguły może być w takim
                    przypadku tzw. "artysta", ale są to zwykle dość krótkotrwałe związki.
                • kukike Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 16:51
                  Cóż, nimfomanka.
                  Ale czy jest konsekwentna i dobiera sobie młodszych partnerów
                  (ja np. najbardziej lubiłem seks gdy miałem 15 lat - ale to dygresja)?
                • riki_i Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 17:47
                  glamourous napisała:

                  > Ostatnio moja bardzo atrakcyjna przyjaciolka (32 lata) odrzucajac
                  > awanse starszego od niej o 15 lat dosc zamoznego faceta skwitowala
                  > to tak "Nie chce z nim byc, BO ZA BARDZO LUBIE SEKS".

                  Moje młode przyjaciółki opowiadają mi niestworzone historie na temat
                  żenującej sprawności seksualnej współczesnych dwudziestolatków.
                  Wiele męskich okazów chce mało, rzadko i jeszcze wymawia się wizytą
                  u spowiedzi:)
                  • glamourous Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 17:57

                    riki_i napisał:


                    > Moje młode przyjaciółki opowiadają mi niestworzone historie na
                    temat
                    > żenującej sprawności seksualnej współczesnych dwudziestolatków.
                    > Wiele męskich okazów chce mało, rzadko i jeszcze wymawia się
                    wizytą
                    > u spowiedzi:)


                    Matko, a coz to za generalizowanie? Zreszta nie o 20 latkach tu
                    mowimy, tylko o smakowitych Takich-Tuz-Przed-Trzydziestką, kiedy juz
                    i doswiadczenie facet ma, i power do seksu, i jeszcze pozadana
                    cielesna swiezosc...;-) Bo seks dla kobiety to nie tylko SPRAWNOSC
                    partnera. Liczy sie tez przeciez aspekt wizualny, dotykowy. A jest
                    przeciez mnostwo kobiet-wzrokowcow...

                    A kiepskie w lozku okazy bez wigoru tudziez temperamentu moga akurat
                    pojawic sie w kazdej grupie wiekowej... zarowno wsrod 20 latkow jak
                    i 30sto czy 40sto... REGULY NIE MA.
                    • riki_i Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 18:05
                      No, ale sama raczyłaś troszkę generalizować we wcześniejszych
                      postach. Inaczej oznajmiłabyś po prostu, że 15 lat starszy znajomy
                      Twojej 32-letniej przyjaciółki jest kiepski w łóżku. Ty zaś wybrałaś
                      ten przykład jako ilustrację ogólnej tezy "wyzwolone nie-ubogie
                      kobiety wolą młodszych, bo starzy się do seksu nie nadają". No to
                      odpowiedziałem Ci, że bywa że i młodzi nie za bardzo.
                      • glamourous Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 11:33

                        riki_i napisał:

                        > No, ale sama raczyłaś troszkę generalizować we wcześniejszych
                        > postach. Inaczej oznajmiłabyś po prostu, że 15 lat starszy znajomy
                        > Twojej 32-letniej przyjaciółki jest kiepski w łóżku

                        Nie, riki, nie. Tu naprawde nie chodzi o "kiepskosc" w lozku. Facet
                        wydal jej sie po prostu z racji swego wieku - i to nie jest zadne
                        generalizowanie, to sie akurat ocenic na 1 rzut oka - niezbyt
                        swiezy/apetyczny fizycznie. Wiec na seks z nim nie miala ochoty, bez
                        wzgledu na jego domniemane lozkowe umiejetnosci.

                        No, ale nie zamierzam sie tu za nia tlumaczyc ;-)
                  • kukike Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 25.09.08, 18:58
                    Odpowiadasz na:

                    > Moje młode przyjaciółki opowiadają mi niestworzone historie na temat
                    > żenującej sprawności seksualnej współczesnych dwudziestolatków.

                    Ponieważ odbieram to jako atak na siebie, jestem zmuszony zareagować!
                    Nie ma żadnego powodu, aby sprawność nasz odbiegała in minus od naszych ojców i dziadów w analogicznym okresie życia.
                    No bo co się takiego stało? Faktycznie, mamy komputery i Internet a jak się ma komputer to po co komu dziewcyzna a jak Internet to już w ogóle... ale nie demonizowałbym tego.

                    Odpowiedź jest jasna i przerażająca: to kobiety, manipulowane przez określone (dobrze nam znane!) ośrodki, nagle zaczęły OCZEKIWAC niestworzonych rzeczy!

                    Na przykład orgazmu. Kiedyś orgazm nie był dla kobiety taki oczywisty a MIMO TO znajdowała upodobanie w kopulacji!
                    • glamourous Re: A propos kobiecych wyborow oraz statystyk ;-) 26.09.08, 11:40
                      Kukike, dla wielu kobiet NIE ORGAZM jest w seksie najwazniejszy.
                      Orgazm kobieta moze dac sobie przeciez sama. W seksie kobietom
                      chodzi rowniez o zmyslowe doznania, o czysta fizyczna przyjemnosc
                      plynaca z bliskosci atrakcyjnego seksualnie partnera. A meska
                      atrakcyjnosc seksualna to nie tylko lozkowe umiejetnosci oraz
                      orgazmy.
                      Coraz wiecej jest kobiet - wzrokowcow. Sama sie do nich zaliczam.
      • femme.fatale1978 Re: wiek 25.09.08, 10:16
        yoric napisał:

        >Na całym świecie -
        > statystycznie - faceci chcą mieć młodsze partnerki, a kobiety - >starszych partnerów.



        W takim razie nie należę do tej samej grupy statystycznej - wolę mieć młodszego faceta ;)

        • yoric Re: wiek 25.09.08, 13:44
          > W takim razie nie należę do tej samej grupy statystycznej

          Należysz do tej samej grupy, tylko jesteś w niej w mniejszości :). O ile jesteś.
          Powiedz mi, czy Twoi poprzedni faceci też byli młodsi od Ciebie?
          • femme.fatale1978 Re: wiek 25.09.08, 15:02
            yoric napisał:

            > > W takim razie nie należę do tej samej grupy statystycznej
            >
            > Należysz do tej samej grupy, tylko jesteś w niej w mniejszości :). O ile jesteś
            > .
            > Powiedz mi, czy Twoi poprzedni faceci też byli młodsi od Ciebie?



            Jakoś tak się złożyło że byli. Największa różnica to 4 lata, najmniejsza rok.
            Teraz pewnie przeczytam analizę psychologiczną mówiącą o tym, że niedojrzałe kobiety wybierają młodszych facetów, tak? ;)
            • glamourous Re: wiek 25.09.08, 15:40
              U mnie rowniez przewaznie bylo tak ze odkad skonczylam 20 lat jakos
              podswiadomie wybieralam mlodszych ;-) Raz tylko trafil mi sie
              starszy (o raptem 2 lata) i raz rownolatek ;-) Nie wiem, czy jestem
              niedojrzala, nie wiem tez jak to mozna zintrerpretowac
              psychologicznie, ale wiem jedno : nie mam zadnych niedoborow na
              linii ojciec-corka, cenie sobie seks i meska witalnosc, nigdy nie
              mialam tez problemow materialnych - moje wybory wiec zawsze byly
              raczej instynktowne, a nie zdroworozsadkowe.
              • aandzia43 Re: wiek 25.09.08, 16:29
                Ja tez wybierałam młodszych;-) Największa różnica to trzy lata.
                Najstarszy zaś mój pan był starszy o dwa lata. No, jeszcze jakiś 15
                lata starszy się zaplątał, ale to był jednonocny "wypadek przy
                pracy";-) Mąż jest młodszy o rok.

                Teraz patrzę na to (bo kiedys nie myślałam, tylko instynktownie
                działałam) w taki sposób: wiek pana w mojej ocenie jego
                atrakcyjnosci przestał mieć znaczenie. Liczy się wiek wewnętrzny,
                energia, radość życia, żywy umysł. Zaczęli mnie interesować starsi
                ode mnie, ale bardzo dziarscy i młodzi duchem panowie. Oczywiście są
                to rozważania teoretyczne, bo mam męża. Ale rozglądam się po świecei
                i ten i ów jawi mi się, jako intresujący, a inny z kolei zupełnie
                nie. Panów poniżej 35 roku życia traktuję już tylko jako
                ewentualnych kandydatów do ręki mojej córki, pedofilką nie jestem
                nawet w marzeniach;-)
                • glamourous Re: wiek 25.09.08, 16:50
                  aandzia43 napisała:

                  > Mąż jest młodszy o rok.


                  Moj maz tez jest mlodszy o rok ;-) I choc w codziennym zyciu
                  kompletnie tego nie odczuwam, to bardzo lubie te swiadomosc ze jest
                  mlodszy...:-P
            • yoric Re: wiek 25.09.08, 16:13
              > Jakoś tak się złożyło że byli.

              W takim razie jesteś uczciwym wyjątkiem :o.
              A z psychoanalizą to nie do mnie, tylko do wehikułu czasu, który potrafi
              przenieść pół wieku wstecz - do czasów, kiedy ostatnio była traktowana poważnie :).
    • miedzianakonefka Re: wiek 24.09.08, 17:28
      Nie ma się czym przejmować. Moja była stara była młodsza o cztery lata a zawsze
      mi zarzucała że zachowuje się jak niepoważny nastolatek. Za to sama z siebie
      zrobiła sześćdziesięcioletnia matkę-polkę. Wniosek taki że nie wiek ważny tylko
      jak kto się czuje. A. Zapomniałem dodać że oboje mieliśmy w okolicach
      trzydziestki :P

      Alleluja i do przodu...
    • kukike Re: wiek 24.09.08, 18:56
      Jeżeli chodzi o związek to ja tam nie wiem ale w przypadku rozpatrywania dzikiego, zwierzęcego seksu to preferuję gdy partnerka ma dwa razy tyle lat co ja, tj. 40+.
      • labadine Re: wiek 25.09.08, 21:41
        A ja(61) mam kobite mlodsza o 12 lat i to wcale mi nie przszkadza aby miec
        romanse z przyjaciolkami mojej corki(22).Zawsze kobiety same mi sie lepily do
        pryka i byc moze dlatego ze,mam troche naiwnie smutna twarz oraz potrafie dobrze
        i godzinami tanczyc.
    • aniado-2 Re: wiek 26.09.08, 10:43
      witam Cie serdecznie, ja tez jestem w podobnej styuacji. Moj mąż jest ode mnie
      młodszy o 4 lata, mamy syna 3 i pół roku. Ja mam 34 on 30 lat. Ale póki nie
      mieliśmy dziecka, było wszystko w porządku, albo tak sie wydawało. Teraz mając
      doświadczenia z młodszym mężczyzą, nie wiem czy bym jeszcze raz spróbowała
      takiego związku. Jeszcze rok temu myśleliśmy o drugim dziecku, ale w tym
      momencie wszystko jest inne. Myślę że odsuneliśmy się od siebie bardzo. I nie
      wiem czy jest to kwesta wieku...
      • zonafranka Re: wiek 26.09.08, 22:38
        No wlasnie! Dopoki nie mielismy dziecka...Oboje pracowalismy, mielismy czas i
        pieniadze na uprawianie hobby, na wyjscia, podroze. Nigdy nie bylismy zbyt
        zmeczeni, zeby sie kochac czy wyjsc na impreze o kazdej porze dnia i nocy. Teraz
        sie okazuje, ze mezowi dosc trudno jest z tego wszystkiego zrezygnowac, a
        przeciez to on namawial mnie na dziecko i tlumaczyl, ze on sie juz wystarczajaco
        wyszumial. Na szczescie nie moge powiedziec, tak jak Ty Aniado ze sie bardzo
        odsunelismy od siebie, ale to jak sie ukladalismy na temat partnerstwa,
        malzenstwa, wychowania dziecka, rodziny itp rozbiega sie nieco z
        rzeczywistoscia. Jezeli nie jest to kwestia wieku, moze to byc roznica kulturowa
        (bo jest obcokrajowcem), ale to temat na oddzielny watek.
        • wlody1 duża różnica 28.10.08, 09:17
          Róznica 5 lat ?Co to za różnica? Moja dziewczyna jest ode mnie
          młodsza o 20lat! I co? Ona twierdzi że nie zamieniłaby mnie za żadne
          skarby. Wygladam duzo młodziej niż mam.Zachowuje się jeszcze
          młodziej.A pomysły i dowcipy mam ...hehe kompletnie nie przystające
          do wieku!
          Co ciekawe Panie w moim wieku wogóle mnie nie interesują!I nie
          chodzi tu o ciało bo przecież nieraz Pani pod 50tkę wygląda lepiej
          od 30tki!Tu chodzi o mentalność,o charakter,o poglądy,o
          doświadczenia...o wszytko!Usmiejecie się-znam piekną młodą
          dziewczynę która jest ode mnie młodsza o prawie 25lat.I powiedziała
          mi wprost że gdybym był wolny to od razu by mnie porwała.Dziwne?Może!
          Ale właśnie ta otwartość i sposób wyrażania chęci i oczekiwań jest
          zupełnie inna u młodych kobiet.Zapytacie dlaczego nie skorzystam.Ano
          nie,mam już dziewczynę...I piszę to bez smutku,z zadowoleniem!Może
          dlatego mnie wybrała...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka