gosc0129
25.11.08, 13:44
Piszę na tym forum pierwszy raz i jak czytam że któraś nie uprawiała sexu miesiąc to dla mnie jeszcze nic.Otóż ja mam taki problem że od kilku lat a dokładnie od ośmiu nie uprawiamy z mężem sexu prawie wcale,raz na pół roku najwyżej.Mam 33 lata a mąż 39.Kiedyś tak nie było,nie mam pojęcia jak do tego doszło.Kocham męża,pociąga mnie jako mężczyzna i pragnę się z nim kochać,jestem młoda i chyba mam do tego prawo.Napiszcie mi czy sex z własnym mężem(żoną)po 12 latach ślubu to coś nienormalnego?Zawsze jak o tym rozmawiamy to on twierdzi że to moja wina bo to ja jestem bierna,dlaczego to on ma zawsze zaczynać,ale tak nie jest,bo kiedy ja chcę to jego akurat boli głowa,jest zmęczony,chce mu się spać albo mu się po prostu nie chce,czuję się wtedy odtrącona i na jakiś czas zamykam się w sobie,to boli.Kochamy się wtedy kiedy przypominam mu przez jakiś czas że dawno tego nie robiliśmy,nie mówcie mi o seksownej bieliźnie bo jej nawet nie zauważy,nie ważne w co bym się ubrała i tak nic.Twierdzi że mnie kocha i że mu się podobam,więc dlaczego tak jest?Ja rozumiem że może być zmęczony, ale zawsze?Np wczoraj wiedział ze bardzo chciałam,marzyłam o tym cały wieczór a jak dzieci poszły po dwudziestej spać to on wypił piwo,obejrzał film i stwierdził że nie może bo boli go głowa.Byłam bardzo zawiedziona,zła a dzisiaj rano usłyszałam od niego że jestem nienormalna,odbija mi na łeb i tylko o jednym myślę,czuję się z tym bardzo źle,jestem jak zbity pies.Czy to nienormalne że pragnę kochać się z własnym mężem?Chciałabym żeby oprócz służącej i matki swoich dzieci widział też we mnie kobietę.Nie wiem co mam z tym zrobić,jednego jestem pewna,nie chcę żeby reszta mojego życia tak wyglądała.Parę lat temu miałam dużo mniejsze potrzeby od niego,ale nie odmawiałam mu sexu,rozumiałam to,a teraz on ma mnie serdecznie gdzieś,widać dla niego sex ze mną był tylko atrakcyjny przed ślubem.Nie piszcie że mam z nim o tym porozmawiać,bo robię to i nic,bardzo chcę to zmienić,tylko jak?To upokarzające prosić o sex własnego męża.Napiszcie mi co jeszcze mogę zrobić bo nie radzę sobie już z tym.