baba Re: sex 02.11.03, 22:28 rozumiem cie doskonale ja jestem 18 lat po slubie i mam klopt mezem bo on nie lubi sie kochac tak jak ja a ja uwielbiam che byc kochana przytulana chce czuc go na kazdym kroku a on z tego sie smieje co mam zrobic Odpowiedz Link
friko69 Re: sex 27.11.03, 08:07 a probowalas bielizny sexsonej ... to naprawde dziala ...pozdrawiam baba napisała: > rozumiem cie doskonale > ja jestem 18 lat po slubie i mam klopt mezem bo on nie lubi sie kochac tak > jak ja a ja uwielbiam che byc kochana przytulana chce czuc go na kazdym kroku > a on z tego sie smieje > co mam zrobic Odpowiedz Link
sloggi Re: sex 28.11.03, 11:13 A może zastanów się - jak wygląda Wasz związek? Co się zmieniło przez te 18 lat? Odpowiedz Link
alter50 Re: sex 08.03.04, 12:18 No własnie ,nikt tak naprawde nie jest normalny.Bo jak wytłumaczyc fakt,że ja w swoim zwiazku od 20 lat upokarzam sie ,żebrając o seks.Oczywiście ,nie czekam juz na zbawienie,tylko radze sobie jak moge .Doszedłem juz do perfekcji.Nie mam juz nawet pretensji do mojej kobiety.Zaakceptowałem juz taki stan rzeczy.Na zmiany nie mam siły.Zbyt dużo kosztowały mnie te lata. Teraz czytam,że sa kobiety,które oddałyby wszystko za takiego faceta z temperamentem i ogromna wyobraxnią.Alez to wszystko jest popieprzone....Cmok Odpowiedz Link
woman-in-love Re: sex 08.03.04, 23:40 Strasznie jestem ciekawa, jak sobie radzisz??? Ja długo stosowałam różne "sztuczki" wobec oziębłego meza. nic nie pomogło. zmarnowałam wiele lat. Skończyło sie na banalnej zdradzie i rozwodzie, to żadne "radzenie sobie". Teraz żałuje, ze stracilam tak wiele czasu. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
ja.b Re: sex 16.03.04, 13:23 a u mnie wisi to na włosku... ale jakoś mnie do kńca nie cieszy... marcin1973 napisał: > sam sobie odpowiedziałeś > > tankard napisał: > > > Hmmm - mam pytanko - jak zacząłes sobie radzić ? > > U mnie doprowadziło to do mojej zdrady ... > > Odpowiedz Link
tankard Re: sex 17.03.04, 00:23 To cię "pocieszę" mnie i po fakcie nie do końca cieszy, chociaż nie powiem spodobało mi się ... Odpowiedz Link
marcin1973 Re: sex 17.03.04, 01:19 tankard napisał: > To cię "pocieszę" mnie i po fakcie nie do końca cieszy, chociaż nie powiem > spodobało mi się ... Wiesz w ogóle nie wiadomo czy to jeszcze jest zdrada....by była zdrada, gdyby w domu był seks...było by co zdradzać....nie cieszy to fakt...ale seks jest, a to bardzo ważne Odpowiedz Link
olivia101 Re: sex 17.03.04, 10:59 Ale to dziala w dwie strony. Gdybys mial sex nie musialbys zdradzac. Zdrada to zdrada... Odpowiedz Link
marcin1973 Re: sex 19.03.04, 21:33 woman-in-love napisała: > A moze większa zdradą jest odmowa seksu??? pewnie że tak!!!! Odpowiedz Link
gomory Re: sex 20.03.04, 10:36 Ale chromolenie... Ja ma prosta definicje: zdrada wystepuje wtedy gdy robi sie cos wiedzac ze nie bedzie to akceptowane (by skryc konsekwencje najczesciej dokonuje sie tego potajemnie). Zdrada bedzie zlapanie za tylek kolezanki z pracy, seks z tirowka, i kupowanie cichaczem ulubionych CDkow (czy cokolwiek innego). A znalezc wymowke dla zdrady zawsze sie uda ;). Ale tak na prawde po kiego komukolwiek wymowka, lepiej sie z tym pogodzic niz oszukiwac - nobodys perfect. Odpowiedz Link
marcin1973 Re: sex 21.03.04, 00:56 pewnie że się trzeba pogodzic...zmniejsza to ryzyko zawału z czasem > Ale chromolenie... Ja ma prosta definicje: zdrada wystepuje wtedy gdy robi sie > cos wiedzac ze nie bedzie to akceptowane (by skryc konsekwencje najczesciej > dokonuje sie tego potajemnie). Zdrada bedzie zlapanie za tylek kolezanki z > pracy, seks z tirowka, i kupowanie cichaczem ulubionych CDkow (czy cokolwiek > innego). A znalezc wymowke dla zdrady zawsze sie uda ;). > Ale tak na prawde po kiego komukolwiek wymowka, lepiej sie z tym pogodzic niz > oszukiwac - nobodys perfect. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: sex 21.03.04, 06:45 "Ale chromolenie?" sam chromolisz i sam sobie zaprzeczasz. Przede wszystkim - ZDRADĄ jest niedotrzymanie obietnicy (a obietnicą małżeńską jest wiernośc i MIŁOŚC -czyli również SEX) Jeśli ktos nie dotrzymuje obietnicy milosci - nie ma prwa do wiernosci małzonka/ki. Po co kłamstwa, wykrety, oszukiwanie? Odpowiedz Link
gomory Re: sex 26.03.04, 16:57 napisalem: > zdrada wystepuje wtedy gdy robi sie > cos wiedzac ze nie bedzie to akceptowane woman-in-love napisała: > sam sobie zaprzeczasz. Przede wszystkim - > ZDRADĄ jest niedotrzymanie obietnicy (a obietnicą małżeńską jest wiernośc i > MIŁOŚC -czyli również SEX) Czy moja definicja rozni sie jakos zasadniczo od Twojej? Jakos mi sie wydaje ze nie. > Jeśli ktos nie dotrzymuje obietnicy milosci - nie ma > prwa do wiernosci małzonka/ki. Po co kłamstwa, wykrety, oszukiwanie? A jak sie nie oczekuje prawa wiernosci to wtedy mozna ;). I nie jest to wykretem? Nadal jest, a po co oszukiwac innych ludzi? Ano po to zeby ich nie ranic i nie zrazac do siebie. Jakbym szedl po ulicy i kazdemu czlowiekowi mowil: ale jestes brzydki, masz glupi wyraz twarzy itd. to tylko bym sie wielu osobom narazil. Wiekszosc ludzi tak na prawde ABSOLUTNIE nie oczekuje szczerosci, bo nie moglaby jej zniesc. Odpowiedz Link
sutra Re: sex 21.05.04, 20:42 woman-in-love napisała: > "Ale chromolenie?" sam chromolisz i sam sobie zaprzeczasz. Przede wszystkim - > ZDRADĄ jest niedotrzymanie obietnicy (a obietnicą małżeńską jest wiernośc i > MIŁOŚC -czyli również SEX) Jeśli ktos nie dotrzymuje obietnicy milosci - nie ma > prwa do wiernosci małzonka/ki. Po co kłamstwa, wykrety, oszukiwanie? Mamusia mnie uczyła, że mam dotrzymywać danego słowa nawet jeśli ktoś nie dotrzymał go wobec mnie - bo to jest _moje_ słowo i kwestia _mojej_ uczciwości. Ewentualnie możemy komuś w twarz powiedzieć, że nie czujemy się już związani daną mu obietnicą z takich to a takich przyczyn (o ile są poważne) i dopiero potem postępować tak, jakby tej obietnicy nie było - liczac się z konsekwencjami tego, że zapowiedź padła. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: sex 22.05.04, 05:15 sutra napisała: > Ewentualnie możemy komuś w twarz powiedzieć, że nie czujemy się już związani > daną mu obietnicą z takich to a takich przyczyn (o ile są poważne) i dopiero > potem postępować tak, jakby tej obietnicy nie było - liczac się z > konsekwencjami tego, że zapowiedź padła. DOKŁADNIE TAK. Odpowiedz Link
em.erka Re: sex 22.05.04, 16:44 ja mam też problem z mężem on nie ma ochoty na sex a tylko dlatego że bardzo go stresuje praca i gdy wraca do domu to cały czas myśli o pracy, a ja na tym cierpie od od 2 m-cy nie kochaliśmy sie gdy zaczynamy sie do siebie tulic to on nie daje rady i mu "Pan Jaś" nie staje bo mówi że cały czas martwi sie pracą. Zaczyna mnie to męczyć :-( Odpowiedz Link