glamourous
20.01.09, 12:47
Zaproponowowalam mezowi w ramach rozdmuchiwania naszego erotycznego
paleniska, ze moze dzis wieczorem obejrzymy sobie wspolnie jakis
filmik porno. A on mi ta to, ze nie ma ochoty na takie rozrywki, bo
on pornosow z wlasna ZONA ogladal NIE BEDZIE. A czemu to? Bo "za
bardzo mnie szanuje" :-/ A w ogole to "pornosy go nie bawia" (sic!!)
No rece opadaja - wypisz wymaluj dziele loze z klasycznym syndromem
madonny i ladacznicy, cholera jasna. To stalo sie oczywiste. No i
jak ja mam sie zdecydowac na dziecko z tym facetem?? No jak??
Przeciez po porodzie pojde w seksualna odstawke, jak drut. A
jemu "drut" bedzie stawal do wszystkich, tylko nie do wlasnej zony,
bo to przeciez ZONA. Cholera. Skad sie w ogole biora tacy faceci,
skad sie ten piekielny syndrom bierze??
Grrrrr, musialam sie wygadac, bo dolek mam dzis taki jak stad do
antypodow...