Dodaj do ulubionych

Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/

20.01.09, 12:47
Zaproponowowalam mezowi w ramach rozdmuchiwania naszego erotycznego
paleniska, ze moze dzis wieczorem obejrzymy sobie wspolnie jakis
filmik porno. A on mi ta to, ze nie ma ochoty na takie rozrywki, bo
on pornosow z wlasna ZONA ogladal NIE BEDZIE. A czemu to? Bo "za
bardzo mnie szanuje" :-/ A w ogole to "pornosy go nie bawia" (sic!!)
No rece opadaja - wypisz wymaluj dziele loze z klasycznym syndromem
madonny i ladacznicy, cholera jasna. To stalo sie oczywiste. No i
jak ja mam sie zdecydowac na dziecko z tym facetem?? No jak??
Przeciez po porodzie pojde w seksualna odstawke, jak drut. A
jemu "drut" bedzie stawal do wszystkich, tylko nie do wlasnej zony,
bo to przeciez ZONA. Cholera. Skad sie w ogole biora tacy faceci,
skad sie ten piekielny syndrom bierze??

Grrrrr, musialam sie wygadac, bo dolek mam dzis taki jak stad do
antypodow...
Obserwuj wątek
    • cyklista6 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 12:55
      Porno to porno, a dziecko to dziecko. Może nie rezygnuj z dzieci dlatego, że
      Twój mąż nie chce z Tobą oglądać porno?

      Może powiedz mu, że masz ochotę zobaczyć które sceny mu się najbardziej podobają
      abyście mogli je potem razem odegrać? Tylko żeby to nie był jakiś trójkąt 2K+M
      albo co :-)

      • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:15
        Nie chodzi o to zeby rezygnowac z dziecka, ale z niego jako
        potencjalnego ojca.
        Zreszta juz nawet nie o dziecko tu chodzi, ale o ogolny kontekst
        tego zwiazku, skoro tak to wyglada...
      • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:21

        > Porno to porno, a dziecko to dziecko. Może nie rezygnuj z dzieci dlatego, że
        > Twój mąż nie chce z Tobą oglądać porno?

        Dobrze wiesz, że upraszczasz drastycznie problem :-) Glam nie chodzi o samo
        porno, tylko o to, że niechęć męża do porno jest objawem szerszego,
        niepokojącego ją zjawiska. Choć z drugiej strony, Glam, nie ma co popadać w
        panikę i otchłanie rozpaczy, to jeszcze niekoniecznie musi znaczyć, że po
        urodzeniu dziecka chłop całkowicie o Tobie zapomni :-) Bądź co bądź jakąś tam
        chuć wykazuje, ona tak automatycznie chba mu nie zniknie, a porno w samotności
        nie pozostanie jego jedyną aktywnością seksualną.
        • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:23
          > urodzeniu dziecka chłop całkowicie o Tobie zapomni :-) Bądź co bądź jakąś tam
          > chuć wykazuje, ona tak automatycznie chba mu nie zniknie,

          Jeżeli jest to co myślimy to po urodzeniu żone bedzie "szanował" jeszcze bardziej. A chuć faktycznie przecież nie zniknie tylko jedynie ukierunkuje sie jeszcze bardziej na te "niegodne szacunku" podłe i wyuzdane kobiety z pornosów.
    • sagittka Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 12:58
      > Skad sie w ogole biora tacy faceci, skad sie ten piekielny syndrom
      bierze??

      Przeanalizuj jego stosunek do matki i innych kobiet w najbliższej
      rodzinie oraz stosunek jego ojca do żony (najlepiej z czasów
      przedemerytalnych, jeśli znasz ich sytuację).
      • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:04
        Jego rodzice rozwiedli sie w jego nastolectwie z powodu zdrad ojca.
        A stosunek do matki moj maz ma normalny - bardzo jej wspolczul z
        powodu rozwodu, szanuje ja, pomaga w potrzebie itp.
        • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:18
          No to już chyba masz odpowiedź...Tylko z zewnątrz stosunek do matki może
          wyglądać na "normalny", zwłaszcza jeśli facet jest introwertykiem.
          Niektórzy panowie mogą oglądać porno tylko z obcymi żonami;/
        • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:18
          No to pasuje niestety jak ulał do reguł rządzących tym zespołem.
          Z braku dorosłego partnera, emocjonalnie syn staje się dla matki partnerem zastępczym, a dla dziecka związek z matką archetypem związków z kobietami.
          Oj trudno z tym potem coś zrobić, ale wiedzieć więcej zawsze warto:
          koniecmilczenia.pl/art/50tws.html
          • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:22
            Ale on nie ma z matka jakiejs patologicznej wiezi. Normalne stosunki
            matka-syn. On sie nie czuje za nia odpowiedzialny, ot, jak zadzwoni
            to jedzie przykrecic jej jakas szafke w kuchni itp i nie przejal
            roli opiekuna - zastepcy ojca po rozwodzie. Tym bardziej, ze byl
            najmlodszy z rodzenstwa.
            • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:08
              > Ale on nie ma z matka jakiejs patologicznej wiezi. Normalne stosunki
              > matka-syn.

              Glam, nie trzeba akceptować jakiś zasad aby im podlegać.

              Empatia nakazuje pocieszać przekonywać cię że to na pewno nie to. Rozsądek przygotować na kłopoty z góry jeśli można je wcześniej przewidzieć.

              > roli opiekuna - zastepcy ojca po rozwodzie. Tym bardziej, ze byl
              > najmlodszy z rodzenstwa.

              Skoro najmłodszy to znaczy że po fizycznym odejściu ojca, z nim matka była najbardziej związana emocjonalnie, co wcale nie oznacza automatycznej wzajemności.
      • sobakapawlowa Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:55
        Brawo sagittka, bo już myślałem że tą lekcje z psychoanalizy wszyscy opuścili.
        Może dlatego że mam 50+ trochę rozumiem postępowanie oskarżonego. Stwierdzenie
        ,że "za bardzo cię szanuje, żeby oglądać z Tobą porno" ma głębszy sens.
        Symuluję taki tok myślowy: kobiety grające w porno nie są godne szacunku, skoro
        robią takie rzeczy i jeszcze pozwalają się filmować - oglądanie tych filmów
        odbiera godność oglądającemu ( tak troszkę) - oglądanie ich z żoną mogłoby
        oznaczać akceptację filmowanych zachowań , i żona mogłaby pomyśleć że też byśmy
        tak chcieli, a to przecież niegodne Żony. Wiem że to pokrętne i trudniej to
        napisać niż wytłumaczyć osobiście ale ... Pragnę zaznaczyć że jest to jedynie
        symulacja, że serdecznie zazdroszczę zaproszonemu i mimo wszystko pozdrawiam.
    • kusiciel_dusz Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:18
      A może On się po prostu wstydzi oglądać z Tobą takie rzeczy:) kiedyś miałem podobnie a teraz mi to przeszło:)
    • krzysztof-lis Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:20
      Hmm... A ja bym chętnie wychłostał pejczem jakąś panienkę, ale żonę nie. Czy
      jest ze mną coś nie tak?
      • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:21
        Myślę że tak.
        Dla mnie nie ma różnicy żona czy inna panienka.
        Czekaj, jest ogromna, żony bym się nie wstydził i zrobiłbym z nią wszystko. Z
        nową panienką niestety nie bo jeszcze by mnie za dewianta uznała. Zatem
        musiałbym ją poznać i oswoić a jakby się to stało to by było prawie jak z żoną :D
        • cyklista6 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:30
          Avide - pełna zgoda.

          Tylko, że obawiam się że co do większości raczej niewinnych zachować prędzej bym
          nakłonił przypadkową panienkę niż swoją żonę. Ale to już zupełnie inna bajka.
          • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:47
            cyklista6 napisał:

            >obawiam się że co do większości raczej niewinnych zachować prędzej
            > bym nakłonił przypadkową panienkę niż swoją żonę. Ale to już
            zupełnie inna bajka.


            Ale pewnie tylko dlatego, ze zona nie bardzo sie kwapi zeby sie dac
            do czegokolwiek naklonic. Gdybys jednak mial namietna i chetna zone,
            to tez bys wolal te panienki?
            • cyklista6 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:40
              Zdecydowanie wolałbym żonę do tych zabaw. Przede wszystkim dlatego, że takie
              zabawy (chyba wszystkie tego typu zabawy) wtedy są najprzyjemniejsze, kiedy mamy
              świadomość że bawią też drugą stronę - albo przynajmniej są przez drugą stronę
              akceptowane.

              Panienka nie powie szczerze, a żona... niekoniecznie, ale może szczerze
              powiedzieć. A przyznam się, że szczerość jest jednak dla mnie dużą wartością.
              • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:19
                cyklista6 napisał:
                > Zdecydowanie wolałbym żonę do tych zabaw. Przede wszystkim dlatego, że takie
                > zabawy (chyba wszystkie tego typu zabawy) wtedy są najprzyjemniejsze, kiedy mam
                > y
                > świadomość że bawią też drugą stronę

                Motywacji homoseksualisty też pewnie nie zrozumiesz, chociaż przecież również jesteś mężczyzną i lubisz seks.
      • gacusia1 Czemu nie zone???? 20.01.09, 18:46
        Jesli zona mialaby na to ochote?
        • krzysztof-lis Re: Czemu nie zone???? 21.01.09, 10:10
          > Jesli zona mialaby na to ochote?

          Właśnie mam wrażenie, że nie miałaby na to ochoty.

          Jakby miała, to bym się nie zastanawiał.
    • kusiciel_dusz Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:27
      Czytam te Wasze analizy i oczom nie wierzę, sprawa jest prosta a Wy doszukujecie się Bóg wie, czego. Może sprawdźcie jeszcze układ planet na dziś, bo to też może być przyczyna niechęci do porno:)
    • kachna79 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:46
      Mam nadzieję, ze żartujesz... I dajcie już spokój tym dwóm syndromom
      (modliszka, madonna i ladacznica) - na pewno seksuologia wskazuje
      jakieś inne ciekawe odstępstwa od normy i zapewne zostały one jakoś
      fajnie nazwane:)...
    • zyg_zyg_zyg Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:51
      No cóż,
      gdyby mój mąż zaproponował mi oglądanie francuskich komedii, to też
      bym mu odmówiła :-) Chociaż może to troche co innego, bo sama kijem
      bym ich nie ruszyła.

      Ale na poważnie - w odmowie oglądania pornografii nie widze nic
      strasznego. Mój facet na przykład lubi pooglądać sobie zdjęcia
      nagich dziewczyn. Czasem oglądam z nim, ale widzę i rozumiem, że
      woli to robić sam - tak jak rózne inne rzeczy z jego "męskiej
      jaskini". Więc sie nie pcham :-)

      Mnie porno podnieca (chociaż raczej specyficzne), ale z drugiej
      strony rozumiem, że kogoś może nie bawić. Jeden z moich poprzednich
      partnerów mówił, że pornosy go śmiertelnie nudzą.
      • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 13:57
        Ale mąż Glam bardzo lubi porno :-)
        • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:10
          Hehe. On porno traktuje wrecz hobbystycznie ;-)
      • brak.polskich.liter Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:01
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > Mnie porno podnieca (chociaż raczej specyficzne), ale z drugiej
        > strony rozumiem, że kogoś może nie bawić. Jeden z moich poprzednich
        > partnerów mówił, że pornosy go śmiertelnie nudzą.

        OK, de gustibus nie autobus, aie w tym rzecz. Zdaje sie, ze maz Glam cos
        belkotal o szacunku do malzonki, motywujac nim niechec do ogladania porno? Wiec
        chyba nie o preferencje sie rozchodzi, tylko o specyficzne i dosc
        charakterystyczne pomieszanie pojec, jakie panowie spod znaku madonny i dziwki
        maja w glowach.

        Autorce watku wyrazy wspolczucia, bo sie niezle wpakowala. Co tu mozna
        radzic?... W sumie niewiele, poza wizyta u seksuologa. Dziecka bym sobie z tym
        panem nie robila, przynajmniej chwilowo. Jesli teraz jest nienajlepiej, to
        niemal murowane, ze z dzieckiem na pokladzie bedzie seksualna kaplica.
        • kachna79 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:05
          Zdaje sie, ze maz Glam cos
          > belkotal o szacunku do malzonki, motywujac nim niechec do
          ogladania porno?

          To może być "sprytna" wymówka - myslał, że brzmi szlachenie i Glam
          kupi to ze wzruszeniem... Skoro sam lubi oglądać, to raczej chodzi o
          to, żeby żona nie próbowałą wnikać w tę część jego świata.
          • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:10
            Skoro sam lubi oglądać, to raczej chodzi o
            > to, żeby żona nie próbowałą wnikać w tę część jego świata.

            Ależ właśnie w tym tkwi problem, bo on nie postrzega żony jako części świata
            seksualnego i sensualnego. Tzn. może nie całkowicie, bo seks w końcu jakiś mają,
            ale ograniczony tyloma obostrzeniami, że ja się nie dziwię Glamorousowej
            frustracji momentami.
            • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:12
              Czyli co? "taka jego natura" i koniec!???
            • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:17
              Jakkolwiek paradoksalnie to zabrzmi, seksualnie nie jesteś dla niego partnerką:/
            • kachna79 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:30
              > on nie postrzega żony jako części świata
              > seksualnego i sensualnego. Tzn. może nie całkowicie
              Jesli żona nie jest częścią Jego świata seksualnego to jest problem,
              ale jeśli facet pozostawia jakiś element tylko dla siebie i nie
              zaniedbuje żony to nie ma o co drzeć szat. Można potraktować to jako
              element tajemniczości - dodatkowy afrodyzjak:)
              • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:42
                > ale jeśli facet pozostawia jakiś element tylko dla siebie i nie
                > zaniedbuje żony to nie ma o co drzeć szat. Można potraktować to jako
                > element tajemniczości - dodatkowy afrodyzjak:)

                Akeż tak. Dyskutowaliśmy już o tym kiedyś przy okazji którejś rozmowy o męskiej
                masturbacji. I ja się z tym całkowicie zgadzam - dotąd, dopóki partnerka ma
                dostęp do zróżnicowanego i satysfakcjonującego pożycia, niech se chłop stosuje
                swoje urozmaicenia na boku czysto prywatnie. Ale czy Glam ma taki dostęp?
                • kachna79 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:45
                  > Ale czy Glam ma taki dostęp?
                  Byłam pewna, że tak, a moje przekonanie wynikało z bardzo
                  radykalnego podejścia Glam do opinii innych. Niejednokrotnie pisała,
                  że jestem niepoprawną idealistką. Myślałam, że krytyka mojego
                  sposobu życia wynika z odrębnych (i pozytywnych) doświadczeń
                  własnych. Dlatego w pierwszym odruchu potraktowałam ten wątek jak
                  żart...
                  • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:51
                    Glamorous narzeka tutaj już od ładnych kilku lat ;-) Ostatnimi czasy trochę jej
                    przeszło, więc można było mieć wrażenie, że jest dobrze (że się poprawiło), ale
                    też nigdy o jakiejś zdecydowanej poprawie nie wspominała, więc mozna też było
                    przyjąć, że jest tak jak było - bez zmian.
          • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:23
            kachna79 napisała:

            Skoro sam lubi oglądać, to raczej chodzi o
            > to, żeby żona nie próbowałą wnikać w tę część jego świata.


            No oczywiscie, ze to o to chodzilo. I w ogole super jest pozycie
            seksualne z takim madonno-ladacznikowcem, ktory rajski ogrod
            rozkosznego porno rezerwuje wylacznie dla siebie, a zonie jest
            wstanie zaoferowac tylko grzeczne lozko i seks na 5 minut przed
            zasnieciem, bo przeciez to ZONA.
            A ja juz mam dosc tej kiepskiej, letniej pizzy. Czas chyba zwijac
            zagle z tego zwiazku...i to na powaznie.
            • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:25
              Glam, zawsze słuzę sygnaturką...
              ;)
            • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:25
              Stop! Najpierw terapia.
              • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:41
                JAKA terapia?? Jemu jest z tym wszystkim calkiem wygodnie, nie
                bedzie mu sie chcialo lazic po psychologach. On nie ma ochoty nic
                zmienic, bo i po co, przeciez tak mu wygodnie - ma i ukochane porno
                i zone :-/
                • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:46
                  Najpierw Sama idź do terapuety, to miałem na myśli:))

                  Ciekawe co by terapeuta powiedział na skargę tak przedstawioną jak w
                  zagajeniu wątku...
                  • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:53

                    ja oczywiście nie przesądzam, to terapeuta "osądza" case:)
                  • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:53
                    Terapeuta nie mówi, terapeuta słucha:)
                    Juz dzisiaj padło to słowo - "niekompatybilność".
                    • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:08

                      Freudowski typ słucha (ale i słowem nakierowuje zwierzenia),
                      natomiast terapeuci z innych szkół potrafia jasno się wyrazić co do
                      swoich opinii i rekomendacji.


                      Uważam że zdrowi powinni też chodzić do terapeuty, w kluczowej
                      sytuacji, własnie żeby wiedzieć jak postępować z chorym - ze swoim
                      casem związkowym. Bez urazy Glam:)
                      • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:12
                        Może nie: spotkał się "zdrowy z chorym", a "inny z innym (inaczej)";)
                        • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:13
                          kupuję to - "inny inaczej"

                          :))
                • anais_nin666 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 21.01.09, 18:27
                  glamourous napisała:

                  > JAKA terapia?? Jemu jest z tym wszystkim calkiem wygodnie

                  To jest ból wielu związków. Gdy mężczyzna ma tzw. wszystko, w tym seks, po
                  prostu przestaje się starać. Nie zależy mu by coś polepszyć, bo to co chciał
                  zdobył i teraz najchętniej trwałby w tym co ma i nie zmieniał nic. Bo po co?
                  Jest przecież dobrze, WYGODNIE. A że tylko jemu? No cóż, to już Glam problem.
                  Ważne nie przemęczać się, nie starać ponad miarę. Trwać. Pewnie gros ludzi w
                  takim trwaniu byłoby doskonale, ale jednak całej masie stagnacja zacznie
                  uwierać. Jak Glam. Jak mi;) I wówczas są myśli o odejściu. Prawda Glam? Tylko,
                  że tak trudno o tę decyzję, gdy wspólnie się sobie wygodnie ułożyło życie, gdy
                  trzeba zaczynać od nowa budować mikro świat. W pewnym wieku to wcale nie
                  nastraja optymizmem, ale być z kimś tak mało kreatywnym przeraża nie mniej.
                  Pat.
                  • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 22.01.09, 01:09
                    anais_nin666 napisała:

                    > Pewnie gros ludzi w takim trwaniu byłoby doskonale, ale jednak
                    > całej masie stagnacja zacznie uwierać. Jak Glam. Jak mi;) I
                    > wówczas są myśli o odejściu. Prawda Glam? Tylko,że tak trudno o tę > decyzję,
                    gdy wspólnie się sobie wygodnie ułożyło życie,


                    Swieta prawda, Anais. Sa ludzie - minimalisci, ktorzy zadowalaja sie swoim
                    skromnym kawaleczkiem poletka i uprawiaja je tylko tyle ile akurat trzeba, ile
                    IM sie chce. I ani o milimetr wiecej. Nie przekraczaja zadnych granic, nie
                    podejmuja wyzwan, bo i po co? Im jest tak dobrze. Najdziwniejsze jednak jest to,
                    ze moj maz wlasciwie tylko w seksie jest takim stagnujacym minimalista - w
                    innych dziedzinach zycia lubi poszukiwac, odkrywac, rozwijac sie i czerpac
                    pelnymi garsciami.
                    I dlatego tak bardzo to wkurza. Dlaczego akurat tylko w seksie - sferze na
                    ktorej wyjatkowo mi zalezy - on musi wykazywac mentalnosc jaskiniowca i odmawiac
                    wszelkiego rozwoju? ;-/

                    > gdy trzeba zaczynać od nowa budować mikro świat. W pewnym wieku to > wcale nie
                    nastraja optymizmem, ale być z kimś tak mało kreatywnym > przeraża nie mniej. Pat.

                    Ano pat. Latwo jest rzucic jednoznacznie "zlego" meza. Ale rzucic fajnego,
                    sprawdzonego partnera tylko dlatego ze seks "nie taki"? Mozna sie na tym niezle
                    przejechac - a taka mysl odstrasza.
            • kachna79 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:32
              Chyba sporo Twoich wpisów ominęłam - wydawało mi się, ze jesteś
              zadowolona z życia ze swoim mężem...
              • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:45
                Jestem zadowolona na zasadzie mojej sygnaturki. Seks z mezem mam
                wprawdzie w przyzwoitej czestotliwosci, ale na jakosc (juz teraz
                wiem - niereformowalna z w/w powodu) skarzylam sie od momentu
                wspolnego zamieszkania.
                • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:48
                  No,popatrz! A pierwsze prawo dialektyki głosi, ze ilość przechodzi w
                  jakość...Komuniści musieli być kiepscy w łóżku...
        • zyg_zyg_zyg Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:35
          Gdyby ktoś argumentował nierobienie fajnej dla mnie rzeczy
          szacunkiem do mnie, to też bym się wkurzyła... Podobnie -
          moje "ulubione" powiedzenie to "Robię to dla twojego dobra" :-)

          Ale z tego, co pisała Glam wynika, że ona nie zgadza się na
          istnienie "męskiej jaskini" męża w sferze seksu, odrębnej strefy, do
          której dostęp ma tylko on. Niech sobie sam dłubie pod maską
          samochodu przez cały dzień, czy tam inaczej majsterkuje, ale porno
          jest ok jedynie z żoną. Tak jak wcześniej było z masturbacją - tu
          zresztą żale Glam były dla mnie zupełnie zrozumiałe. Glam chce
          zawładnąć całym seksualnym światem męża. Może również dlatego on się
          tak zaciekle broni, wydzielając skąpe porcje?

          W każdym bądź razie, nie zazdroszczę partnera. I również łączę
          wyrazy współczucia...
          • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:37
            Czy współudział w czymś to od razu "zawłaszczenie"?
            • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:00

              On pasjami wali konia w samotności (i tu współudział odpada z
              definicji), to jest główny problem tego Związku jak pamiętam...
          • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:56
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > Glam chce
            > zawładnąć całym seksualnym światem męża. Może również dlatego on
            się
            > tak zaciekle broni, wydzielając skąpe porcje?


            O rany, nie, to nie jest tak, ze ja chce nim zawlaszczyc i zabronic
            mu porno. Chodzi po prostu o to, ze on jest od porno uzalezniony.
            Jezeli padlo postanowienie o ograniczeniu samotnego porno NA RZECZ
            skoncentrowania swojego libido na zonie (sugestia seksuologa u
            ktorego kiedys byl maz) to trudno wymagac, zebym dalej grzecznie
            grala role wspoluzaleznionej. Tak jak rudno wymagac od zony
            alkoholika, zeby w imie wolnosci jednostki (meza) przyklaskiwala
            chlopu kiedy oproznia sobie zabojcze, samotne flaszki w garazu...
            • cyklista6 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:57
              Popieram - jeżeli jest uzależniony od porno i to się odbija na pożyciu, to
              trzeba zmienić. I pewnie pierwszym krokiem jest współudział żony w oglądaniu
              tego porno. Musisz mu jasno wyłuszczyć, że to dla Waszego dobra.

              A co do tego intymnego, męskiego kącika - to, że takowy istnieje to nic
              zdrożnego (i Glam się - mam nadzieję - ze mną zgodzi). Problemem jest (o ile
              dobrze zrozumiałem), że ten kącik się rozrósł jak guz nowotworowy i zagraża
              uprawom na innych poletkach.

              • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:01
                >> I pewnie pierwszym krokiem jest współudział żony w oglądaniu
                tego porno. Musisz mu jasno wyłuszczyć, że to dla Waszego dobra.

                lol!
    • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:12
      Szanowna żono, a teraz wychodzę na kurwy, zbyt cię szanuję by cię
      zabrać ze sobą
    • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 14:55
      Nie widzę tego dobrze.
      Niestety klasyka gatunku.
      Jednak, podobno można to leczyć, ale łatwo nie jest

      Na pewno zero dzieci z tym osobnikiem bym zalecał to primo.

      Secundo.
      Skoro on zbudował w sobie obraz taki a nie inny, wg mnie jedynym sposobem na
      niego jest zburzenie tego obrazu.
      Co bym zrobił ? Na początek, bezpruderyjnie przy nim włączył porno. I to te z
      kategorii najcięższych, które jednocześnie Ciebie kręcą.
      Widzisz on się będzie buntował. Będzie Ci wymyślał że co ty robisz. Twoje
      zadanie będzie takie byś nie dała się sprowokować i z usmiechem i pożadaniem na
      ustach mówiła mu, że sprawi Ci ogromną przyjemność jak się przyłączy. Nie mniej
      jak nie chce, cóż... Zrobisz to sama. Do tego jeszcze bym zakupił jakiś fikuśny
      gażdet łóżkowy. A najlepiej kilka. I niech on to wszystko widzi. Niech o tym
      wie. Musisz złamać jego psychikę. Jego postrzeganie Ciebie. Im więcej kurestwa
      będzie w Tobie widział tym bardziej obraz Madonny będzie wypierany z jego głowy.
      W końcu jego też to podnieca, tylko nie z Tobą. I to nie dlatego, że Ty nie
      jesteś podniecająca. Dlatego że jesteś jego żoną.

      Dodatkowo, zakupiłbym typowo kurewską bieliznę i stopniowo ją wprowadzał do
      sypialni. Wskazany byłby jeszcze bezpruderyjny taniec i onanizacja na jego
      oczach. Niech widzi jak Twoje oczy płoną z pożądania. Jeżeli pragnie Cię, nawet
      jak kilka razy ucieknie w końcu będzie potrzebował seksu. Wtedy go przyszpilisz
      i każ mu to oglądać. Powiedz że cholernie cię podnieca takie męskie spojrzenie
      na Twoim ciele. Powiedz mu, że gdzieś tam w głębi wiesz że w poprzednim
      wcieleniu byłaś chyba dziwką. ;-))).

      Poza tym Glam, czy rozmawiacie o swoich fantazjach seksualnych ? Kiedyś
      powiedziałem żonie, że chciałbym spróbować swingu. Już nie chodzi o to czy bym
      chciał naprawdę. Byłem ciekaw jej reakcji. Była przerażona. Jednak po dwóch
      latach rozmów na temat seksu, początkowo trywialnych z czasem co raz głębszych,
      jej bardzo ubogi dotychczas świat ewoluuował. Dziś już wie że ludzie nie tylko
      się kochają. Czasami się bzykają, czasami pieprzą, czasami rżną, czasami wiążą i
      robią mnóstwo innych rzeczy co sprawia im frajdę.
      To samo musisz zrobić z mężem

      Twój mąż musi wiedzieć jaka jest Twoje konstrukcja seksualna.Ale ta od ciemnej
      strony mocy. Fantazjujesz o zwierzęcym seksie z 4 facetami ? Powiedz mu to.
      Nawet za cenę, że uzna Cię za zboczoną. Ty właściwie już nic nie ryzykujesz.
      Nawet jak nic nie zdziałasz, będziesz przynajmniej miała jasną sytuację.

      Podsumowując musisz zrobić wszystko by zobaczył w tobie coś więcej niż matkę.
      Żeby zobaczył w tobie kobietę i dziwkę zarazem.

      Kiedyś wspominałaś, że mąż nie lubi wyuzdanej bielizny. Teraz już wiemy czemu.
      Prawdopodobnie nie lubi, ... ale na Tobie. To by się zgadzało.

      Ja bym postawił wszystko na jedną kartę. Jeżeli się nie uda przynajmniej
      będziesz wiedziała, że zrobiłaś co mogłaś.
      • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:03
        Ale mąż glamourous nie ma "zahamowań" a "obszary seksualnie wydzielone", i to
        jak widać w sposób restrykcyjny:/
        • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:07
          Jak zwał tak zwał. Ważne by owe obszary zostały złamane.
          • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:09
            Ważne dla kogo? Na razie (jak dotychczas) tylko dla Glam...
      • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:04
        W książc "inteligencja seksualna" porusza ten temat. podaje przykład mężczyzny
        który szalał na punkcie swojej żony przed ślubem. Po ślubie i dzieciach to co
        kiedyś było normą teraz nie mieściło mu sie w głowie.
        "Jak to, takie rzeczy robić z matką moich dzieci ?" mówił jeden z bohaterów jej
        książki.
        Jak pamiętam, jako terapeutka z wieloletnim doświadczeniem zaleciała włąśnie
        kobiecie w związku próbę jej uprzedmiotowienia w sferze seksualnej w oczach i
        umyśle męża.

        Gość lubił seks oralny. Któregoś razu powiedziała mu, że jak chce laskę, to
        będzie go to słono kosztowało. Facet wyskoczył ze 100 ;-)) i dostał namiętnego
        loda.

        W psychice faceta wytworzyła się iluzja, że płaci za seks. A komu się płaci za
        seks ? Dziwce a nie matce swoich dzieci.
        W Twojej sytuacji ja osobiście nie znam nic lepszego co byś mogła zrobić jak
        swoją bezpruderyjnością zwalczać postrzeganie świata męża.

        Długa i ciężka droga bez gwarancji sukcesu. Zastanów się czy warto.
        • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:27
          Avide, moj maz wszelkie wyuzdane zachowania z mojej strony
          (probowala, oj, probowalam - w roznych natezeniach!) odbiera jako
          kastracje i zamach na meskosc. Oficjalnie mowi mi "po co ci ta
          bielizna, przeciez ja i tak cie pragne" albo "nie ukladaj sie w
          takiej pozie, bo mi odchodzi ochota jezeli widze ze tak PROWOKUJESZ -
          badz NATURALNA". Wniosek z tego wyciagnelam taki, ze on zwiazek z
          kobieta postrzega w kategoriach emocjonalno-afektywnych. Czulosci,
          przytulanki, drapanie sie po pleckach na dobranoc, wieczorne
          pogaduchy - o to mu chodzi w stalym zwiazku. Seks ze mna
          (mechaniczny i nieurozmaicony ) traktuje jako dopelnienie, bo tak
          naprawde 80% jego seksualnosci realizuje sie w porno. I nie widzi
          potrzeby zeby zmieniac ten wygodny uklad w ktorym czuje sie
          bezpieczny.

          A POTEM FACECI SIE DZIWIA, ZE KOBIETA WALI GO PO ROGACH ALBO
          ODCHODZI Z INNYM :-/ !!!!!!!!!!!!!
          • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:31
            Jak na pewno pamiętasz, w zestawie żelaznych forumowych porad na problem z
            niechęcią partnera/partnerki do współżycia znajduje się udawanie, że zaczyna się
            coś dziać na boku. Czy tego też próbowałaś? ;-)
            • gardenersdog Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:38
              eeee, to byłoby rozwiązanie doraźne. efekt: byłoby tak samo, tylko częściej
              • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:52
                Niekoniecznie. Niektórzy mają dobrą pamięć i po otrzymaniu kopa rozumieją, skąd
                się wziął i co zrobić, żeby go powtórnie nie dostać.
            • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:42
              Ech, no tak, slynny Pakiet Forumowych Porad Postawowych ;-) Czy
              probowalam udawac ze cos krece na boku? I tak i nie. Jakichs
              (glownie niewerbalnych) sugestii probowalam kiedys, ale na mojego
              meza zazdrosc dziala wprost fatalnie. Traci poczucie bezpiecznstwa w
              zwiazku, czuje sie zagrozony, zly, wkurzony, zamyka sie w sobie - i
              wtedy nici z jakiejkolwiek bliskosci, a co dopiero mowic o seksie.
              Tak, ze metoda z dzialaniem na zazdrosc w jego przypadku odpada, bo
              nie stymuluje, a wyraznie zniecheca. Rozumiem go skadinad, bo mam
              tak samo.
              • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:51
                ale na mojego
                > meza zazdrosc dziala wprost fatalnie. Traci poczucie bezpiecznstwa w
                > zwiazku, czuje sie zagrozony, zly, wkurzony, zamyka sie w sobie - i
                > wtedy nici z jakiejkolwiek bliskosci, a co dopiero mowic o seksie.

                A może warto przeczekać te jego fochy? Dać mu odczuć, że NAPRAWDĘ może cos
                stracić? W końcu tak czy siak rozważasz już od dawna opcję zostawienia go. To by
                była taka ostatnia, ryzykowna karta. Zapewne pamiętasz historię Andzi - ona
                właśnie taką kartą zagrała i wygrała.

                Ja tak tylko gdybam, a co zrobisz, zalezy oczywiście tylko i wyłącznie od Ciebie.
                • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:11
                  Najlepsze w historii Aandzi bylo to ze zagrala i wygrala z
                  DLUGOFALOWYM skutkiem. U mnie wszelkie wzmianki, nawet zupelnie
                  szczere i nieklamane, na temat pakowania walizek sa przyjmowane dosc
                  histerycznie, po czym rzcezywiscie jest ktotkotrwaly efekt miodowego
                  miesiaca, a nastepnie nastepuje recydywa starej dobrej seksualnej
                  bylejakosci. Plus oczywiscie - jakzeby inaczej - powrot podziemengo
                  porno ;-/
                  • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:17
                    Dlatego podkreśliłam właśnie słowo NAPRAWDĘ w swoim poprzednim poście. Wzmianki
                    o pakowaniu walizek czy aluzje do interesowania się innymi panami nie wystarczą.
                    Andzia, z tego co pamiętam, zatrzęsła ich życiem potężnie, doprowadziła ich do
                    samej krawędzi. To nie było straszenie, tylko realne i bardzo odczuwalne
                    zagrożenie, które dało jej mężowi do zrozumienia, że jeśli się coś TRWALE nie
                    zmieni, to będzie koniec wszystkiego, pozwoliło mu uwierzyć, że to nie tylko
                    kobiece fochy, ale twarda decyzja.
          • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:15
            Glam ale czy ty nie widzisz ze te wszystkie zachowania są poniekąd własnie
            elementem syndromu MiL ? Dlatego ja na takie słowa męża, bym odpowiadał że czuję
            się tak bardzo seksy i kobieco. Może na początku by go to zniesmaczyło i
            wykastrowało ale w końcu by zobojętniał i kto wie, może by się przełamał ???

            Poza tym z może nie tyle zdradę bym sugerował co, pełna autonomię i
            niezależność. Nawet chwilowym kosztem seksu. Wyjścia z koleżankami częstrze niz
            zwykle, kino ale bez niego itp. Może jakis sport ?

            Da wam to wytchnienie od siebie w związku więcej przestrzeni. Odnoszę wrażenie
            że choć jesteś osoba mocno seksualną to masz taką osobowość która czasami prawie
            by zagłaskała męskie Ja twojego samca ;-)
          • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:32

            Żeby tak każdy rozumiał swojego partnera... Glam to zjawiskowa
            partnerka.
      • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 15:21
        > Co bym zrobił ? Na początek, bezpruderyjnie przy nim włączył porno. I to te z
        > kategorii najcięższych, które jednocześnie Ciebie kręcą.
        > Widzisz on się będzie buntował. Będzie Ci wymyślał że co ty robisz. Twoje
        > zadanie będzie takie byś nie dała się sprowokować i z usmiechem i pożadaniem na
        > ustach mówiła mu, że sprawi Ci ogromną przyjemność jak się przyłączy. Nie mniej
        > jak nie chce, cóż... Zrobisz to sama. Do tego jeszcze bym zakupił jakiś fikuśny
        > gażdet łóżkowy. A najlepiej kilka. I niech on to wszystko widzi. Niech o tym
        > wie. Musisz złamać jego psychikę. Jego postrzeganie Ciebie. Im więcej kurestwa
        > będzie w Tobie widział tym bardziej obraz Madonny będzie wypierany z jego głowy


        Mam deja vu, chyba już o tym mówiłam, ale nie szkodzi, znów powiem. W jednym z
        odcinków 'Sex and the City', w którym Charlotte miała problem z mężem
        identycznej natury, ale o wiele dalej idący (nie kochał się z nią wcale, jego
        aktywność seksualna ograniczała się do masturbacji nad gazetkami), ich terapeuta
        zalecił im szereg postępowań. Po czym taka scenka: Charlotte leży sama na
        małżeńskim łożu i uśmiecha się pod nosem, a w łazience jej mąż wali kapucyna nad
        gazetką, w której każda panienka ma naklejoną twarzyczkę żony :-D
        • cyklista6 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:40
          Avide dał mądrą poradę.

          To co piszesz w odpowiedzi na jego post potwierdza jego diagnozę - dla niego
          wyzywające i ostre zachowanie z Twojej strony jest 'nienaturalne', chociaż nie
          raz i nie dwa zapewne to oglądał w internecie czy na filmach porno.

          Z drugiej strony - cóż tracisz. Skoro przebąkujesz, że bierzesz pod uwagę
          rozstanie to i tak niewiele ryzykujesz. A skoro ma takie duże potrzeby (porno,
          onan i Ty) to nie jest problemem obudzić w nim libido, tylko raczej je
          przekierować na Ciebie. To chyba lepiej niż gdybyś musiała w nim je budzić.
        • kawitator Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:51
          szlag mnie dzis rano trafil :-/
          Daj se na luz dzieweczko

          Cuś nadpobudliwa jesteś jak Cie tak szlag dogania często

          Proponuje na początek zimne kąpiele i kropelki walerianowe lub taką przebieżkę ze 4 km po śniegu a następnie saunę i duuuuże piwo Potem do spania

          Jutro tez jest dzień i wtedy będzie pora na zastanawianie się co się stało
          Może być tysiące przyczyn od czyraka na tyłku do problemów egzystencjalnych, że facet starał się delikatnie powiedzieć „daj mi dzisiaj spokój” Palnął coś na odczepnego a ty tu zaraz jakąś dysputę rozpętujesz.
          Powiedział cokolwiek co mu na myśl przyszło abyś się odwaliła na chwilkę co przy pokazywanej przez ciebie nadpobudliwości jest jak najbardziej uzasadnione

          Poczekaj jak się powtórzy to samo po raz kolejny to być może będziesz się musiała zastanowić
          • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:57

            Nie ukrywam że nie da się wykluczyć że recenzja specjalisty
            (terapeuty) na takie świadectwo mogłby teoretycznie być zbliżona jak
            ta Kawiatora... :)

            Oczywiście rozumiemy - to tylko 'szczyt góry lodowej" dziś rano ...
          • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 17:03

            > Poczekaj jak się powtórzy to samo po raz kolejny to być może będziesz się musi
            > ała zastanowić

            Kawi, przecież kobita od pięciu lat słyszy w kółko to samo. A my od trzech
            słyszymy, że ma już dość i że go zaraz zostawi ;-) To nie jest jeden wyskok, a
            jej bezpodstawna histeria, chociaż niewykluczone, że ma dziś zly dzień, bo
            przecież niecodziennie i nie raz w tygodniu przylatuje się skarżyć, tylko wtedy,
            kiedy ma już nieźle wypracowaną chandrę ;-)
      • gomory Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 21.01.09, 00:30
        > Dodatkowo, zakupiłbym typowo kurewską bieliznę i stopniowo ją wprowadzał do sypialni.

        Chyba Ci sie pozajaczkowaly Twoje fantazje z rzeczywistoscia - ochlon ;).
        Glamourous kiedys pisala, ze to jej codzienna bielizna wiec zadne wielkie halo dla slubnego. Wszystko co podpowiedziales wg mnie bedzie mialo zupelnie odwrotny skutek. Facet jest przytloczony jej ekspansywnoscia seksualna, ekstremalizacja zachowan bedzie go coraz bardziej wycofywac.
        • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 21.01.09, 14:47
          Bynajmniej Gomory studzić mnie nie trzeba. To raz.
          Moje fantazje też mi się nie pozajączkowały. To dwa.
          Bielizna taka to delikatny wtęp do moich fantazji, to trzy, skoro już tak bardzo
          chcesz wiedzieć.

          A co do sedna. Osobiście uważam że nie ma rady na tego faceta w tym związku. Ich
          seksualności są diametralnie inne. Glam z tego co pisze to istna kocica z dużym
          ładunkiem erotyzmu i kobiecości. Jej mąż zaś to erotyczny troglodyta, istny
          seksulany jaskiniowiec. Łączy ich tylko podobne libido. Dzieli cała reszta.
          Glam ma dwa wyjścia.

          1) Zostawić faceta jeżeli chce się realizować w seksie. Bo z tego co pisze
          największą i jedyną zaletą męża jest fakt że chce mu się bzykać w miarę
          systematycznie. Choć i z tym bywają problemy przez nagminne porno i onanizację.

          2) Pogodzić się że jej mąż jest jaki jest i brać to co chce dać zapominając o
          swoich fantazjach, pragnieniach marzeniach. W końcu poza seksem jest całkiem ok.

          Czemu zaproponowałem to co zaproponowałem. Pozwól że wytłumaczę Ci jak 5-latkowi
          żeby nie było niedomówień.

          Jak już ustaliliśmy facet Glam przejawia klasyczne objawy MiL. To, że lubi ją
          bez takowej bielizny, że bzyka się tylko w łóżku i unika z nią wszelkiego
          kurewska jest niejako dobitnym dowodem potwierdzający jego postrzeganie żony. Z
          żoną takich rzeczy się nie robi. On pielęgnuje w sobie ten stan (podświadomie)
          za każdym razem. Z tego co pisze Glam wszelkie przejawy kobiecej seksualności
          kojarzące się z wyuzdaniem połączone z osobą żony wyraźnie go blokują.
          Dlatego albo go całkowicie zablokuje tym, (zgadzam się że tak się może stać)
          albo facet się przełamie, i zacznie być mężczyzną w tym związku. Tak czy siak
          będzie widziała na czym stoi. Wóz albo przewóz.

          Cały czas coś Glam doradzamy i albo już to praktykowała albo na pewno nie
          zadziała bo go zna, albo jak ty sugerujesz zablokuje go jeszcze bardziej. Mam
          wrażenie że doszło w ich związku do odwrócenia ról. Ona jako kobieta obchodzi
          się z seksualnością męża jak z jajkiem. zazwyczaj jest dokładnie na odwrót.
          Przyznam się że nia mam innych pomysłów dla tego związku.

          Gomory masz jakiś pomysł co z tym fantem zrobić ? Napisz poczytam z
          przyjemnością, bo sugerowanie że się komuś fantazje pozajączkowały raczej
          średnio jest rozwijające.

          Pozdrawiam.
          • arronia Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 21.01.09, 15:05
            Temat nie jest mi znany bezpośrednio, więc tylko tyle:

            > z tego co pisze
            > największą i jedyną zaletą męża jest fakt że chce mu się bzykać w miarę
            > systematycznie.

            Jakby tak było, to by go chyba Glamour dawno wymieniła na wibrator...

            > Dlatego albo go całkowicie zablokuje tym, (zgadzam się że tak się może stać)
            > albo facet się przełamie, i zacznie być mężczyzną w tym związku.

            Jakoś mnie to ruszyło. Twoim zdaniem, mężczyzną można być tylko, jeśli się jest
            "wysokoerotycznym"?
            • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 21.01.09, 15:23
              Ale żeś teraz spłyciła temat. Bycie facetem nie ma wiele wspólnego w erotycznością.

              Szkopuł polega na tym że jak sobie za żonę bierzesz wysoko erotyczną żonę to
              jeżeli ci na niej zależy a nie jesteś egoistą do kwadratu powinieneś wykrzesać z
              siebie tą odrobinę erotyzmu.

              Posłużę się tutaj przykładem Aandzi. Też miała problem z nisko erotycznością
              męża. Jednak udało się jej przekonać go że seks to nie to samo co kopulacja.
              Choć i kopulacja czasami z tego co pamiętam ją kręci. Słowo kluczowe - czasami.
              • arronia Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 21.01.09, 15:54
                Wybór działa w dwie strony, nie tylko on ją sobie wziął za żonę, ale i ona jego za męża. Ja nie oceniam, czy to jest mężczyzna dla niej, czy nie. Ale wyrokowanie, że nie jest *mężczyzną* wydaje mi się jednak przesadą. Przynajmniej bez przypisów, że to tak na prawdę nie o seks chodziło a o samodoskonalenie, przekraczanie siebie itd. Choć przy takim ugogólnianiu już na tyle daleko od płci można odejść, że hasło "bycie mężczyzną" znowu staje się nie na miejscu.

                Ja zareagowałam na spłycenie, które znalazłam w Twoim poście.
    • yoric Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:27
      A nie pomyśleliście, że mąż Glam tęskni za ojcem i podświadomie obwinia matkę za
      jego odejście, co skutkuje zrepresjonowaną nienawiścią do wszystkich kobiet, a
      objawem tego jest lęk przed bliskością, zwłaszcza seksualną?

      Może też wstydzić się więzi z matką, jako wyolbrzymionej przez brak ojca, przez
      co paradoksalnie, w wyniku projekcji, nienawidzi wszystkich mężczyzn, w tym
      siebie, a zwłaszcza swego ciała i boi się je obnażać w obecności bliskiej osoby?
      • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:30

        Na tym etapie również tego nie da się wykluczyć:)
      • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:32
        yoric napisał:
        > A nie pomyśleliście, że mąż Glam tęskni za ojcem i podświadomie obwinia matkę z
        > a
        > jego odejście, co skutkuje zrepresjonowaną nienawiścią do wszystkich kobiet, a
        > objawem tego jest lęk przed bliskością, zwłaszcza seksualną?

        Nawet jeśli tak jest zapytany o to co naprawdę odczuwa, nie będzie tego wcale
        świadom.
        • yoric Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:47
          Chciałem nieśmiało wskazać, że psychoanaliza wychodząc z tych samych przesłanek
          doskonale tłumaczy zachowanie A, jak i całkowicie przeciwstawne zachowanie B.
          Mieszanie czyjejś matki po pierwsze wcale nie wskaże przyczyny, bo 'więź z
          matką' doskonale pasuje do wszystkich możliwych objawów, ale przede wszystkim
          jest kompletnie bezużyteczne w temacie 'jakie konkretnie podjąć kroki naprawcze'.

          Pozdrawiam
          • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:55
            A równie ja nieśmiało, że sugerowanie co o tym myśli sam zainteresowany są
            niewiele więcej pomocne.
            Jeśli coś nie jest oczywiste pozostaje jak w każdej dziedzinie udanie się do
            specjalisty.
          • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:59

            yoric napisał:

            > Mieszanie czyjejś matki po pierwsze wcale nie wskaże przyczyny,
            bo 'więź z matką' doskonale pasuje do wszystkich możliwych objawów,

            No wlasnie, juz mialam spytac czy Ty, Yoric, z ta pokretna
            minianaliza ojcowsko-matczynych ukladow to tak na powaznie... ;-)
            Tez wydaje mi sie, ze wszelkie uklady rodzice-dziecko mozna
            interpretowac wlasciwie w kazda strone i dopasowac je do kazdego
            zaburzenia, w dodatku na rozne sposoby ;-) A przeciez nic w
            psychologii nie jest oczywiste. Nawet dzieci w tak wyraznie i
            jednoznacznie dysfunkcyjnych rodzin jak rodziny alkoholikow maja
            tak, ze na dwoje babka wrozyla - albo powielaja albo odrzucaja
            rodzinny schemat. A co dopiero przy wiekszych dysfunkcyjnych
            subtelnosciach...

            Faktem jednak jest, ze ludzie z rodzin rozbitych czesto maja jakis
            emocjonalny feler (z gory przepraszam tych wszystkich forumowiczow,
            ktorych to potencjalnie dotyczy)
            • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 17:02
              "Faktem jednak jest, ze ludzie z rodzin rozbitych czesto maja jakis
              emocjonalny feler (z gory przepraszam tych wszystkich forumowiczow,
              ktorych to potencjalnie dotyczy)"

              Faktem jest że wszyscy albo prawie wszyscy mamy jakiś emocjonalny
              feler lub felerek, chociaż okresowo:)
            • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 17:05

              > Faktem jednak jest, ze ludzie z rodzin rozbitych czesto maja jakis
              > emocjonalny feler (z gory przepraszam tych wszystkich forumowiczow,
              > ktorych to potencjalnie dotyczy)

              Nie szkodzi. Ja jestem świadoma swoich felerów :-)
              • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 17:08
                Zauważyłem że dzieci z rodzin gdzie tatuś umarł młodo są bardzo
                udane.
                • yoric Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 17:26
                  Ja np. jestem introwertykiem mającym opory przed kontaktami z ludźmi, wyrażaniem
                  uczuć, itd. (to się co prawda bardzo mocno zmieniło na lepsze pod wpływem
                  praktyk guru uwodzenia :)).
                  W sam raz jak dla dziecka z rozbitej rodziny - tylko 'szkoda', że moi rodzice
                  wciąż są szczęśliwym małżeństwem :)).
                  • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 17:31
                    Guru uwodzenia?! O kogo chodzi Yoric?

                    • yoric Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 17:47
                      Był taki cały wątek poświęcony uwodzeniu - o tym, że tego można się nauczyć i że
                      są kursy i instruktorzy, którzy to oferują. Generalnie wszyscy zachowali do tego
                      dużo dystansu, i zresztą słusznie. Ale zależy jak z tego dobra korzystać. Ja po
                      1,5 roku intensywnej praktyki zmieniłem się w zupełnie innego człowieka...
                      • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 17:59
                        To znaczy Yoric że ty cały czas na praktyce jesteś ? A z "zaliczeniami" ?
                        "Zaliczenie" na podstawie obecności czy jakaś inna forma obowiązuje ;-))))
                        • yoric Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 19:04
                          O, to jest dłuuuugi temat - lepiej go nie zaczynaj nawet na żarty :).
                          W skrócie - to była ciężka praca nad sobą :), ale przez te z 20 m-cy nabrałem:
                          otwartości, umiejętności wyrażania uczuć (umiem się autentycznie przytulić do...
                          mamy), rozmawiania z ludźmi, no i jakieś 2 tony pewności siebie. A seksu mam
                          więcej, niż dawniej :), choć wolałbym go mieć w jakimś stałym związku.
            • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 18:27
              glamourous napisała:
              > Faktem jednak jest, ze ludzie z rodzin rozbitych czesto maja jakis
              > emocjonalny feler (z gory przepraszam tych wszystkich forumowiczow,
              > ktorych to potencjalnie dotyczy)

              Większość powiela, ci którym udaje się przełamać destrukcyjne schematy często odnajdują sobie energię motywacji dzięki której wysoko zachodzą. Ale statystycznie są jedynie wyjątkami potwierdzającym istnienie reguły. Była zorganizowana niedawno kontrowersyjna wystawa na ten temat przez miasto Warszawę która przedstawiała smutne statystyki i była oprotestowana przez lewicowe środowiska za sugerowanie że to gorszy gatunek ludzi.
              Sam jestem z dysfunkcyjnej rodziny i wiem coś o przełamywaniu swoich schematów.
    • sagittka Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:31
      Popieram rady avide.
      Przerobiłam to sama, mimo że u mnie sytuacja nie była tak
      drastyczna, jak u ciebie. Lubię czasem taki ostry, brudny seks z
      burdelowym klimatem i trudno mi było dotrzeć do męża z tym
      przesłaniem. Zwłaszcza że obiektywnie to wygląda tak, że kładziemy
      dzieci spać, czytamy im bajeczki, a potem nagle trzeba włączyć
      zupełnie inne myślenie.

      Zaprosiłam go więc do burdelu (we własnym salonie :)) i
      zaproponowałam do wyboru kilka panienek (wyuzdane niewiniątko w
      białych pończoszkach, ostrą Lulę w czerwonym catsuicie, itd).
      Postawiłam drinka i spełniłam wszystkie życzenia (na początku swoje,
      ale z czasem się rozkręcił i puścił wodze wyobraźni). Po kilku
      takich sesjach, także wyjazdowych (noc w hotelu się świetnie nadaje)
      mąż stwierdził, że to świetna zabawa, na codzień w łóżku także
      pozwala sobie na więcej i nie muszę już prosić wprost o siarczystego
      klapsa :)

      Czasem mam jednak wrażenie, że my kobiety, chcemy być wszechstronne,
      żeby być dla mężczyzn całym światem, chcemy być dla nich
      przyjaciółkami, towarzyszkami wypraw, powierniczkami, matkami ich
      dzieci i najlepszymi kochankami. Pewnie facetom nie jest łatwo
      sprostać temu.
      • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:34
        sagittka napisała:
        > Czasem mam jednak wrażenie, że my kobiety, chcemy być wszechstronne,
        > żeby być dla mężczyzn całym światem, chcemy być dla nich
        > przyjaciółkami, towarzyszkami wypraw, powierniczkami, matkami ich
        > dzieci i najlepszymi kochankami. Pewnie facetom nie jest łatwo
        > sprostać temu.

        jaka jest różnica między mężczyzną a kobietą?
        kobieta wymaga wszystkiego od jednego mężczyzny, a mężczyzna wymaga jednego od
        wszystkich kobiet.
        • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:36

          ciekawy bon mot, niestety nie a propos' tego co przedstawiła Saggitka
          • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:44
            Twoim zdaniem. Moim zdaniem to to samo tylko w innym świetle.
            • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:46
              OK, z pewnością racją jest że Sagittka wymaga wszystkiego od jednego
              mężczyzny, a to najważniejsze w całej tej - pozytywnej - sytuacji
            • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:48
              Może to już nudziarstwo, ale to co tak ciekawie napisała Sagittka to koleiny na tym forum przykład że zarówno analiza sytuacji jak i rady z książki Perel sprawdzają się w życiu.
          • cyklista6 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:47
            Obawiam się tylko, że ten sposób dotarcia do partnera o którym pisze Avide i o
            którego skuteczności pozytywnie wypowiedziała się Sagittka działa w jedną stronę
            tj. od kobiety do faceta.

            Jest to bowiem sposób na ukierunkowanie już istniejącego popędu (libido, chuci,
            żądzy - jak zwał to zwał) na małżonkę. Ewentualnie - na otwarcie faceta na
            ostrzejszy seks zgodnie z życzeniami kobiety.

            Natomiast nie jest to chyba sposób na zwiększenie libido u partnera. Jeżeli z
            tym krucho, to może niekoniecznie tędy droga?
            • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 16:52
              Ale cyklisto problem nie jest w libido jedynie w jego ukierunkowaniu jak sam
              świetnie zauważyłeś. Dlatego właśnie stoję twardo przy swoim zdaniu. A ty
              właśnie potwierdziłeś słuszność mojej tezy, za co Ci dziękuję ;-).
      • avide Sagittko 20.01.09, 16:56
        Ogromny szacun dla szerokości horyzontów myślowych i umiejętności przebicie się
        przez stereotypowe myślenie.

        Myślę, że nieliczne kobiety potrafiłby się zdobyć na coś takiego.
        A co najlepsze, wszystko poniekąd we własnym zdrowym egoizmie ;-).
        Pozdrawiam.
        • glamourous Re: Sagittko 20.01.09, 17:05
          Coz. Sama kiedys zainscenizowalam taka "rade Saggitki" gwoli
          urozmaicenia i rozruszania pozycia ;-), niestety maz skwitowal to
          tak : "przecie wiesz, ze nie lubie takich prowokacji, zrozum, NIC NA
          SILE, seks ma byc spontaniczny, a nie taka rezyserka"
          :-(
          • loppe Re: Sagittko 20.01.09, 17:10

            Chcę powiedzieć że podobnie jak Twój Mąż widzę wiele spraw, mamy
            podoną wrażliwość (choć nie odkryłem jeszcze jak On magii
            regularnych sesji samoobsługowych)
            • glamourous Re: Sagittko 20.01.09, 18:54
              loppe napisał:

              > Chcę powiedzieć że podobnie jak Twój Mąż widzę wiele spraw, mamy
              > podoną wrażliwość

              I na tym sie chyba analogie miedzy Wami nie koncza, bo na podstawie Twoich
              niektorych bardzo konkretnych linkow z youtube widze jak na dloni, ze macie
              jeszcze inna wspolna ceche ;-)))
              • loppe Re: Sagittko 20.01.09, 19:00
                Tak! Lubimy tę samą muzykę co Ty!
                • glamourous Re: Sagittko 20.01.09, 19:41
                  No ba. Konkretnie chodzi tu o pewien konkret ;-)
                  • loppe Re: Sagittko 20.01.09, 19:42
                    A o co konkretnie chodzi Sagittko?;)
        • sagittka Re: Sagittko 20.01.09, 19:16
          > Ogromny szacun dla szerokości horyzontów myślowych i umiejętności
          przebicie się przez stereotypowe myślenie.

          > Myślę, że nieliczne kobiety potrafiłby się zdobyć na coś takiego.

          Nie przesadzaj :)
          Na co ja się zdobyłam? W mojej ocenie nic specjalnego. Realizowałam
          tylko swoje potrzeby i fantazje, a cała inscenizacja miała pomóc
          mężczyźnie wczuć się w rolę.


          A przez stereotypowe myślenie przebiła się pewna kobieta (znana mi
          ze słyszenia), która zdobyła się na osobiste wykupienie mężowi
          usługi u prostytutki i potem dopilnowała, żeby usługa była dobrze
          wykonana, a mąż usatysfakcjonowany.
          • avide Re: Sagittko 21.01.09, 15:01
            Poczekaj. Czy ja dobrze zrozumiałem. Zabrałaś męża do burdelu ? Tak ? Postawiłaś
            mu laskę, którą sobie wybrał tak ?
            Nie wnikam czy na nią tylko patrzył, tylko/aż dotykał czy na Twoich oczach
            poszli na całość. No i jaka w tym była Twoja rola bo wspomniałaś o realizacji
            własnych fantazji (Choć zaintrygowałaś mnie tym piekielnie ;-) ).

            Powiem Ci że standardowo kobiety robią co mogą żeby ich faceci trzymali się od
            tego typu przybytków jak najdalej. A ty sama swego chłopa tam zaciągnęłaś. To
            mnie tak zaskoczyło. I za to ci się "oberwało" ode mnie słowami uznania.

            Bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że to normalne i wszyscy tak robią i w ogóle
            o co to całe halo ? ;-)).
            Jeśli tak, to w stopce wpiszę sobie "jestem seksualnym purytaninem" ;-)))
            • ciezka_cholera Re: Sagittko 21.01.09, 15:30
              ja zrozumialam, ze to byla inscenizacja, w ktorej Sagittka wcielila sie tylko w
              role prostytutki :-)
            • sagittka Re: Avide 21.01.09, 16:56
              Żle zrozumiałeś.
              To była tylko zabawa - przebieranka, mająca na celu wytworzenie
              burdelowego nastroju.

              Wg mnie to nic specjalnego, więc chciałam ostudzić twoje
              entuzjastyczne uznanie. Dlatego opisałam w drugiej części postu
              znany mi ze słyszenia przypadek, który bardziej wpisuje się w twoje
              sformułowanie o przebijaniu się przez stereotypowe myślenie.
              Ja akurat nie wyobrażam sobie, jak na razie, żebym mogła mężowi
              załatwić dziwkę.
              • avide Re: Avide 23.01.09, 11:59
                ;-)))))))))))))))))
                Ale faux pas ;-))))))))))
                Dawno już nie strzeliłem takiej gafy ;-).

                No cóż, z bólem ale muszę w takim układzie odwołać wszelkie peany pod Twoim
                adresem ;-) Nie mniej gratuluję pomysłowości. Tak czy siak, taki numerek wydaje
                się być wielce ciekawy :D.

                Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że jestem na L4 i przed wczoraj miałem
                ponad 39 stopni ;-) i pewnie dlatego coś pomieszało mi się w głowie ;-).

                Pozdrawiam
                A.
      • candyca Nie zawsze to dziala 20.01.09, 18:59
        Moj maz pierwszym razem zareagowal kompletnym brakiem wzwodu.
        Nastepne razy to smiech w glos.
        Nie mam ochoty juz na takie zabawy. Gadzety leza sobie gleboko w
        szafie. Bielizna na dnie szuflady. Moje fantazje na dnie mojej glowy.
        • sagittka Re: Nie zawsze to dziala 20.01.09, 19:09
          Cyklista to dobrze ujął, to działa na kogoś kto chce i może, tylko
          nie wie jak.

          Co do reszty, to się już na tym forum zgodziliśmy nie raz, że
          bielizna, świece, gadżety, przebieranki, itp. nie zdziałają cudów w
          wypadku partnerów niechętnych, mogą pobudzić tych chętnych_leniwych
          lub chętnych_niepomysłowych.
        • avide Re: Nie zawsze to dziala 20.01.09, 19:13
          Poza tym to była propozycja a nie panaceum. Trzeba o tym pamiętać.
        • loppe Re: Nie zawsze to dziala 20.01.09, 19:17
          Przypuszczam że nie tyle nie zawsze, co - gorzej - w większości
          przypadków nie działa, ale mogę się mylić:)
    • mujer_bonita Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 19:34
      'Z drugiej strony, jezeli sie jakos drastycznie nie pogorszy, to
      nastepne 20 lat w takim status quo jak teraz niespecjalnie mnie
      przeraza. A jakby co, to w ostatecznosci istnieje jeszcze instytucja
      kochanka ;-)'

      Pamiętasz? Nadal nie przeraża?
      • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 19:46
        Oooj, Bonita, wyciagasz jakies stare wpisy, a przeciez sytuacja miedzy dwojgiem
        ludzi ma swoja dynamike - to nigdy nie jest konstans. Widocznie napisalam to
        jakis czas temu kiedy bylo duzo lepiej (bo bylo) i nie widzialam tego
        wszystkiego w takich czarnych barwach jak w tej chwili. Teraz tez zycie z tym
        czlowiekie mnie nie przeraza, ale tylko z perspektywa kochanka u boku ;-p
        • mujer_bonita Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 19:49
          glamourous napisała:
          > Oooj, Bonita, wyciagasz jakies stare wpisy, a przeciez sytuacja
          miedzy dwojgiem
          > ludzi ma swoja dynamike - to nigdy nie jest konstans. Widocznie
          napisalam to
          > jakis czas temu kiedy bylo duzo lepiej (bo bylo) i nie widzialam
          tego
          > wszystkiego w takich czarnych barwach jak w tej chwili. Teraz tez
          zycie z tym
          > czlowiekie mnie nie przeraza, ale tylko z perspektywa kochanka u
          boku ;-p

          Jasne i własnie o to chodzi. Teraz jest Ci źle za parę dni
          zapomnisz. Potem będzie dziecko - a przecież wtedy rozwó jest be
          więc i kochanek.

          Pytanie - czy Twój mąż na pewno woli zdradę od terapii?
          • urquhart Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 20:03
            mujer_bonita napisała:
            > Pytanie - czy Twój mąż na pewno woli zdradę od terapii?

            Wiesz jak bardzo ciężkie jest dla mężczyzny wewnętrzne przyznanie się do takiej słabości? A do tego przyjecie terapii w kierunku o jakim mówimy oznacza uznanie i rozdrapywanie tego że winna za ta sytuacje jest częściowo matka co jest bardzo bolesne.
            • mujer_bonita Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 20:17
              urquhart napisał:
              > Wiesz jak bardzo ciężkie jest dla mężczyzny wewnętrzne przyznanie
              się do takiej
              > słabości? A do tego przyjecie terapii w kierunku o jakim mówimy
              oznacza uznani
              > e i rozdrapywanie tego że winna za ta sytuacje jest częściowo
              matka co jest bar
              > dzo bolesne.

              Przepraszam Cię bardzo ale to jest właśnie rozwiązanie, które
              proponujesz w sąsiednim wątku - grożenie kochankiem aby zmusić drugą
              stronę do zmian. Czemu jak wacet miałby być 'szantażowany' to jest
              źle?

              PS. Ja nie jestem za szantażem tylko tu raczej panu nie przedstawia
              się opcji wyboru.

              > A do tego przyjecie terapii w kierunku o jakim mówimy oznacza
              uznani
              > e i rozdrapywanie tego że winna za ta sytuacje jest częściowo
              matka co jest bar
              > dzo bolesne.

              Dla Twojej informacji - Glam w jedym z wątków podała diagnozę męża:
              'Aha, zapomnialabym o diagnozie psychoseksuologa, ktory
              kiedys "badal" mojego meza : niedojrzala, wychowana na porno
              (zamiast na normalnych relacjach damsko-meskich) seksualnosc i
              nieprawidlowy incoding we wczesnej fazie ksztaltowania zachowan
              seksualnych.'

              Jak widzisz - nie ma to nic wspólnego z matką.
        • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 19:55
          Wracając do tematu - jesteś bardzo kobieca, don't overdo it, po co
          te maskarady? I mean jesteś b.kobieca i Twoja kobiecość wystarcza a
          Ty wdrażasz programy jakby był deficyt tej kobiecości
          • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 20:05
            Loppe, czy Ty coś piłeś? ;-)

            Kobiety lubią fatałaszki, koroneczki, lubią się czuć uwodzicielskie, lubią grać
            role - zwłaszcza te 'kobiece' kobiety, jak to określasz. To jest część natury
            Glam, ona przecież nic 'overdoes' na siłę, to jest ona taka, jaka jest, a chłop
            swoimi zachowaniami tłumi jej prawdziwą naturę i jej prawdziwe potrzeby. To nie
            jest fajne.
            • urquhart paradoks 20.01.09, 20:16
              eeela napisała:
              > swoimi zachowaniami tłumi jej prawdziwą naturę i jej prawdziwe potrzeby. To nie
              > jest fajne.

              No to zależy już od egzemplarza. Wszystko to wygląda paradoksalnie. Przecież gdyby facet z zespołem MiL trafiłby się autorce wątku obok: NIE POTRZEBUJE SEKSU, byłaby szczęśliwa.
              Facet po dziecku przestałby się do niej dobierać, wymuszać seks jedno i drugie byłoby szczęśliwe.
              Nie sadzę żeby tamta po tym co pisze lubiła fatałaszki, koroneczki i się czuć się uwodzicielsko. Jedynie kolejna prokreacja. Co za niesprawiedliwość nie?
            • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 20:39
              Sam nie wiem co się ze mną dzieje Eeelu, to chyba serce na mnie tak
              działa jakoś ekspresja się przelewa
              • loppe Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 20:40
                ps. thank you for taking notice
    • beem3 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 22:45
      jeśli facet chetny na propozycje,to powinno podziałać,ale
      konsekwencja w oglądaniu i prowokowaniu z porno w tle rzeczywiscie
      może przynieśćjakieś skutki...

      kiedyś 'wydawało mi sie' ;)) że mnie nie rajcuje ostry seks,nawet
      czasem i te fantazje mojego męża,dla mnie jak z ksiezyca,ale...
      potrafił mnie przekonać...i to nawet w niezbyt długim czasie

      rozumiem,ze u Ciebie problem bardziej złożony,ale moze skoro libido
      jest to da sie cos z tym zrobic...
      • zdzichu.ok Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 20.01.09, 23:13
        Witam Państwa.
        Dawno mnie tu nie było ale pare słów odemnie:
        No możesz mieć słuszne pretensje do gościa, to weź mu powiedz że jak
        od czasu do czasu nie zaspokoi twoich potrzeb to niech spada. Facet
        porno uwielbia, małe sa szanse że je kiedykolwiek porzuci, trzeba
        tylko spróbować żeby nie walił gruchy 7x w tygodniu, a ciebie raz,
        tylko powiedzmy po połowie, i już. Walnij mu kawe na ławe że dla
        ciebie takie i takie proporcje i ilośc musi być, bo inaczej pakujesz
        walizy bo nie dasz rady, jak to go nie ruszy to już nic go nie ruszy.
        A co do tego niedobrania, że kompatybilność czy jej brak, czy że źle
        dobrani, bo sie im szybciej opatrzyło ciało partnerki/partnera , że
        innym by sie nie opatrzyło po 10 tylko po 20 latach.... Moi drodzy,
        jakby chcieć przy wyborze partnera rozpatrywać tyle różnych wątków i
        pierdół to by można ocipieć i wylądować w wariatkowie, albo nigdy w
        życiu z nikim sie nie hajtać. Tego sie nie da przewidzieć! i trzeba
        czasem podjac ryzyko, a nie rozważać milion różnych tematów, bo to
        niema sensu, a pozatym jakiś problem w małżeństwie zawsze musi być,
        wiec wyluzuj glam, pozatym trzeba pozytywów szukać ...może rzadko
        bzyka ale za to pewnie nie chleje!, jak nie bzyka i chleje to pewnie
        nie hazardzista, jak hazardzista ale za to może bzyka, jak i
        hazardzista i nie bzyka i chleje to za to może dobrze zarabia, jak i
        hazardzista i pije i nie bzyka i bidok, to może chociaż twoją
        mamusie lubi!, także uszy do góry, a jak bzykanie dla ciebie ponad
        wszystko , to wymien go na goscia co bedzie wspaniale bzykał, ale
        przygotuj sie że po jakims czasie wyjdzie jego inny defekt, i wtedy
        będziesz pisać na innych forach na gazecie.pl, np. w temacie "mój
        chłop sie nie myje" , albo "mój chłop chce żebym na niego zrobiła
        siusiu", albo "mój chłop nie chce iśc do roboty", albo "mój chłop
        nie dogaduje sie z moją mamusią", także wiesz - uszy do góry,
        pozdrawiam Zdzichu:)
        • eeela Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 21.01.09, 00:34
          Bardzo mnie się, Zdzichu, twoje posty zazwyczaj podobają :-)
        • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 21.01.09, 10:44
          zdzichu.ok napisał:

          i wtedy
          > będziesz pisać na innych forach na gazecie.pl, np. w temacie "mój
          > chłop sie nie myje" , albo "mój chłop chce żebym na niego zrobiła
          > siusiu", albo "mój chłop nie chce iśc do roboty

          Zdzichu, jak zwykle poztytywnie powalasz i masz sporo racji
          ;-)) Rzeczywiscie, kobiety
          maja gorsze problemy z mezami ;-) Chlop moze przeciez chlac, byc
          brudasem, damskim bokserem, czy nie bzykac zony wcale - i zdarzaja
          sie nawet tacy, ktorzy maja te wszystkie wady zlozone do kupy ;-)
          Tak, wiem, to sa dopiero prawdziwe malzenskie problemy. Tyle ze sa i
          kobiety ktore chca/musza sie z takimi facetami uzerac, ja bym na
          szczescie raczej nie musiala. Moj problem nie polega jednak na tym
          ze mnie maz nie bzyka (gdyby tak bylo, odeszlabym b. szybko) To
          wszystko jest o wiele bardziej subtelne i wlasnie dlatego zamiast
          pakowac walizke, uzalam sie na forum i gryze co dalej robic.
          Widzisz, przy duzym malzenskim problemie (alkohol,
          przemoc, brak seksu itp) w tej fazie zwiazku w jakiej jestem teraz
          (nie mam z nim dzieci, kredytow, nie trzymaja nas przy sobie zadne
          zobowiazania poza slubem, nie jestem rowniez zwolenniczka "slepej
          milosci") na ogol wiadomo co robic. Nie jest jednak latwo, jezeli
          seks nie daje pelnej satysfakcji a czlowiek musi tlamsic swoja
          nature bo partner pod tym wzgledem jest na zupelnie innych falach i
          nie ma ochoty na kompromisy (chociaz regularnie bzyka ;-) przy czym
          pozostale sfery zwiazku sa OK. W takiej sytuacji kiedy chronicznie
          powracajacy problem nie przekresla zwiazku, ale uwiera, wkurza i
          mierzi, dylematy sa o wiele wieksze niz w przypadku chlajacego
          faceta, czy brudasa - bo wtedy jest "krotka pilka".

          PS. Gdybym trafila ma chlopa ktory sie nie myje, "chleje" czy
          tez "nie chce isc do roboty", to dlugo nie pobylby moim chlopem, nie
          zdazylabym wiec chyba wywnetrzac sie w tym temacie na forach ;-))
          Kazdy z nas ma pewne nieprzekraczalne granice osobistej tolerancji,
          sa tez rzeczy ktore okreslamy mianem standardu. Pana dajacego nawet
          najmniejsze przeslanki ze moze miec problem z higiena, z alkoholem,
          czy przejawiajacego chroniczna niechec do zawodowej aktywnosci nie
          bralabym nawet pod uwage w kastingu na zyciowego partnera ;-)
          • kachna79 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 21.01.09, 10:53
            Nie jest jednak latwo, jezeli
            > seks nie daje pelnej satysfakcji a czlowiek musi tlamsic swoja
            > nature bo partner pod tym wzgledem jest na zupelnie innych falach
            i
            > nie ma ochoty na kompromisy (chociaz regularnie bzyka ;-) przy
            czym
            > pozostale sfery zwiazku sa OK.

            Po prostu stajesz przed wyborem. Sama widzisz (z doświadczenia
            własnego i innych), że nie można mieć wszystkiego. Oczywiście nie
            zawsze łatwo się z tą prawdą pogodzić, ale takie są fakty. Twój
            wybór polega na tym, że po dokonaniu oceny czy w Twoim związku
            przeważają plusy, czy raczej minusy, albo pozostajesz z mężem albo
            uznajesz, że wymaga to od Ciebie zbyt dużego kompromisu i decydujesz
            się na rostanie. Najgorsze jest to, że taka analiza nie jest
            wykonana raz na zawsze - jak mówi klasy "raz dokonawszy wyboru..." i
            jeszcze idealistycznie dodam, że kochamy nie za coś, ale pomimo
            czegoś:)
            • glamourous Do Kachny, podsumowujac 21.01.09, 11:40
              Jest dokladnie tak jak piszesz, Kachna, ze wybor, ze ocena sytuacji,
              ze plusy i minusy. Moja trudnosc polega jednak na tym, ze bilans
              wychodzi pozytywnie dla zwiazku (tzn. jest duzo wiecej plusow niz
              minusow) co nie zmienia niestety faktu, ze jakosc seksu odbiega od
              moich oczekiwan i nijak nie potrafie sie z tym pogodzic. Kiedy o tym
              mysle, to bierze mnie jasna cholera, ze przeciez wystarczylaby
              odrobina kompromisu i wspolpracy ze strony meza i mogloby byc w
              sumie w miare OK. Tym bardziej, ze potencjal chlop przeciez ma, a ja
              nie wymagam przeciez niemozliwego. Ale akurat do kompromisu pod tym
              wzgledem on nie bardzo sie kwapi, bo jemu jest tak zwyczajnie
              wygodnie.

              Ciezko jest odejsc od fajnego czlowieka i z fajnego zwiazku TYLKO ze
              wzgledu na jakosc seksu. Ciezko jest tez rezygnowac ze swoich
              potrzeb i byc jedyna osoba idaca pod tym wzgledem na kompromis. To
              naprawde nie jest proste. Sa tu na forum osoby, ktore maja podobny
              problem - nie jest na tyle zle, zeby odejsc, ale nie jest tez na
              tyle dobrze zeby byc w pelni szczesliwym i zadowolonym ze zwiazku.
              Tak jak to kiedys napisal Avide "czy mam odejsc od cudownej zony
              tylko dlatego ze ona nie czuje bluesa i nigdy nie bedzie miala
              ochoty na seks w samochodzie??" czy jakos tak. Sa po prostu osoby,
              ktorym na tym seksie w samochodzie (symbolicznie) zalezy bardzo,
              naprawde bardzo - ale rowniez zalezy im akurat na TYM zwiazku.

              Pozdrawiam wszystkich, ktorzy wypowiedzieli sie w tym watku. Dzieki,
              kochani!!
              • kachna79 Re: Do Kachny, podsumowujac 23.01.09, 08:28
                Wiesz, że musisz wybrać, ale jednak unikasz tego wyboru. Dla mnie
                wybór partnera pomimo wad oznacza, że akceptuję go w całości i nie
                próbuję zmieniać wbrew niemu. Oczywiście w kwestii seksu człowiek
                ewoluuje więc na pewno macie szansę na zmianę, ale w sumie gorzej
                też moze być...
    • kusiciel_dusz Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 22.01.09, 17:28
      nie chce mi się czytać wszytkich naukowych prób wytłumaczenia tego problemu:) czy ktoś będzie tak miły i napiszę co w końcu jest przyczyną niechęci oglądania filmów porno z żoną? :)
    • hubby2 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 22.01.09, 17:59
      Z zona nie chce pornoskow poogladac??? cos tu jest nie tak?? jak nie z
      ZONA to z kim??
      Szacunek szacunkiem,co to ma do tego?
      • yoric Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 23.01.09, 11:46
        Jak to z kim, z kochanką. Z żoną takie rzeczy?
        Wyobraź sobie. Żona Ci robi loda, a potem tymi samymi ustami całuje Wasze dzieci! :o

        Pozdro
        • avide Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 23.01.09, 12:01
          Yoric sugerujesz że można to kwalifikować do tego jakby ci dziecko loda zrobiło
          ? :D Taki po-lodzikowy buziak przekazany na usta małego ;D.
        • marek_gazeta Myśl niepokojąca 23.01.09, 12:40
          > Żona Ci robi loda, a potem tymi samymi ustami całuje Wasze dzieci! :o

          Masakra... To zupełnie jakbym... no, nie będę kończył.

          PS. Kiedyś w toalecie przyszło mi coś do głowy. Gość wchodzi się odlać, bierze wacka w rękę, odlewa się, podchodzi do umywalki, odkręca kran, myje ręce, zakręca kran. Tak? Potem Ty odkręcasz kran. STOP!!! To jakbyś wziął jego wacka do ręki!!!

          No i od tamtej pory zawsze myję kurek.
          • glamourous Re: Myśl niepokojąca 23.01.09, 13:03
            Oj tam, panowie, brzydzicie sie zupelnie niewinnych wackow ;-) A co
            dopiero maja powiedziec kobiety o kranach w publicznych DAMSKICH
            ubikacjach?;-) Jakby tak ruszyc wyobraznia, to jeszcze gorzej to
            wyglada ;-))
            Ale nie martw sie Marek, za pare lat we wszystkich publiczych
            kiblach beda juz TYLKO krany na fotokomorke ;-)
            • avide Re: Myśl niepokojąca 23.01.09, 13:07
              Krany na fotokomorke - to jest nasza przyszłość i nasze wybawienie ;-)
          • sagittka Re: Myśl niepokojąca 23.01.09, 13:27
            > PS. Kiedyś w toalecie przyszło mi coś do głowy. Gość wchodzi się
            odlać, bierze
            > wacka w rękę, odlewa się, podchodzi do umywalki, odkręca kran,
            myje ręce, zakrę
            > ca kran. Tak? Potem Ty odkręcasz kran. STOP!!! To jakbyś wziął
            jego wacka do rę
            > ki!!!
            >
            > No i od tamtej pory zawsze myję kurek.

            Ja idę dalej wyobraźnią, otóż zakładam, ze osoba która korzystała z
            toalety, nie umyła wcale rąk (nagminne, nawet u kobiet!) i wychodząc
            dotykała klamki. Więc ja nie dotykam klamek w takich publicznych
            WC :)

            Zresztą niebezpieczeństwo czycha wszędzie.
            Znacie pewnie te badania orzeszków w miseczce przy barze? Otóż po
            zbadaniu ich, okazało się, że znaleziono na nich próbki moczu od
            wielu różnych osób. Większość facetów gmerających w miseczce, co by
            wziąć garść orzeszków nie umyła rąk po skorzystaniu z WC.
            • kachna79 Re: Myśl niepokojąca 23.01.09, 13:32
              > Zresztą niebezpieczeństwo czycha wszędzie.
              > Znacie pewnie te badania orzeszków w miseczce przy barze? Otóż po
              > zbadaniu ich, okazało się, że znaleziono na nich próbki moczu od
              > wielu różnych osób. Większość facetów gmerających w miseczce, co
              by
              > wziąć garść orzeszków nie umyła rąk po skorzystaniu z WC.

              Rany boskie...
              Nieco uspokaja mnie fakt, że orzeszków nie lubię, ale niesmak i tak
              pozostaje...
              • beem3 Re: Myśl niepokojąca 23.01.09, 13:33
                hehe
                od dziś będę je jadać tylko w domq :)
            • fanny Re: Myśl niepokojąca 23.01.09, 13:32
              sagittka napisała:
              >
              > Ja idę dalej wyobraźnią, otóż zakładam, ze osoba która korzystała z
              > toalety, nie umyła wcale rąk (nagminne, nawet u kobiet!) i wychodząc
              > dotykała klamki. Więc ja nie dotykam klamek w takich publicznych
              > WC :)

              Gorzej, bo wiekszosc drzwi od toalet otwiera sie do srodka.
              Ja je otwieram przez papier :)
              >
              > Zresztą niebezpieczeństwo czycha wszędzie.
              > Znacie pewnie te badania orzeszków w miseczce przy barze? Otóż po
              > zbadaniu ich, okazało się, że znaleziono na nich próbki moczu od
              > wielu różnych osób. Większość facetów gmerających w miseczce, co by
              > wziąć garść orzeszków nie umyła rąk po skorzystaniu z WC.

              Na to tez ludzie wymyslili sposob. Orzeszki stoja na barze w takim dlugim,
              waskim jakby wazonie (cos jak do pojedynczej rozy) i zeby z nich skorzystac,
              bierzesz ten wazon i przechylasz, wysypujac sobie garstke na wlasna (czyta albo
              brudna) reke.

              f
              • marek_gazeta Re: Myśl niepokojąca 23.01.09, 13:56
                > Na to tez ludzie wymyslili sposob. Orzeszki stoja na barze w takim dlugim,
                > waskim jakby wazonie (cos jak do pojedynczej rozy) i zeby z nich skorzystac,
                > bierzesz ten wazon i przechylasz, wysypujac sobie garstke na wlasna (czyta albo
                > brudna) reke.

                Oczywiście wazon bierzemy w jedną rękę, a orzeszki wsypujemy do drugiej, bacząc, aby 1. nie pomylić rąk za 2-gim, 3-cim i n-tym razem 2. nie dopuścić do styku obu rąk przed umyciem.
                • krzysztof-lis Re: Myśl niepokojąca 23.01.09, 14:24
                  Nie da się.

                  Tą samą ręką, którą trzymasz wazon, będziesz brać orzeszki z tej drugiej i
                  pakować je do ust.

                  A więc będziesz dotykać orzeszków ręką, która dotykała wazonu, dotykanego
                  wcześniej przez nieumyte ręce.
            • glamourous A co z psikusami personelu gastronomii ? ;-)) 23.01.09, 14:50
              sagittka napisała:

              > Większość facetów gmerających w miseczce, co by
              > wziąć garść orzeszków nie umyła rąk po skorzystaniu z WC.


              A pamietacie opowiesc o "kulinarnym sabotazu", ktory uprawial Brad
              Pitt pracujac jako kelner w restauracji w filmie "Fight Club"? ;-))
              To dopiero trauma...
              Ciekawe ilu prawdziwych dowcipnych kelnerow czy kucharzy
              zaispirowalo sie ta historia i wcielilo w zycie wymienione w tym
              filmie sposoby dodawania podejrzanych ingrediencji do potraw
              przeznaczonych dla klientow??? ;-))) Zastanawialiscie sie kiedys nad
              tym?? ;-)))
              Wobec takich mrozacych krew w zylach restauracyjnych numerow,
              zainfekowane moczem barowe orzeszki czy krany w WC to zupelnie
              nieszkodliwy pikuś ;-)))
            • loppe Re: Myśl niepokojąca 23.01.09, 14:52

              Pozwolę sobie takie podwójne a propos (bo i o higienie, i o giełdzie
              która dziś pogłębia krach).

              Interview dla potencjalnych graczy giełdowych, pytanie: "Czy i kiedy
              pan myje ręce w toalecie w centrum handlowym gdy idzie pan się
              wysikać?"

              Odpowiedź kandydata: "Zwyczajnie, po wysikaniu się".

              "Ma pan zatem umysł nieracjonalny i konformistyczny".
              • yoric Re: Myśl niepokojąca 24.01.09, 18:32
                Nawiasem mówiąc wkurza mnie przesadna (dla jednych przesadna, dla innych nie)
                higiena przed seksem, w tym oralnym. Zdecydowanie wolę, jak dziewczyna nie
                biegnie do łazienki przed, bo 'czuje się nieświeżo'.
                • urquhart Re: Myśl niepokojąca 26.01.09, 17:27
                  yoric napisał:
                  > higiena przed seksem, w tym oralnym. Zdecydowanie wolę, jak dziewczyna nie
                  > biegnie do łazienki przed, bo 'czuje się nieświeżo'.

                  Nie ma to jak rozczarowanie kiedy nic się absolutnie nie czuje poza smakiem mydła...
                  Niby feromonów nie ma, ale wąchanie bezwonnych hormonów płci przeciwnej uruchamia mechanizm nagrody.
                  www.cell.com/neuron/retrieve/pii/S0896627301003907
                  • glamourous Re: Myśl niepokojąca 26.01.09, 19:05
                    No, ale przeciez ISTNIEJA mezczyzni nie lubiacy wdychac tych zapachow. Cale
                    rzesze facetow nie przepadajacych za minetka i wcale nie garnacych sie do
                    kobiecego lona...
                    SKAD sie to bierze?? Nieuswiadomieni geje? Czy seksualnie ulomni, nierozbudzeni?
                    Albo moze czujacy niewystarczajaca miete do partnerki? (ze niby partnerka jest
                    niewlasciwa i podswiadomie niekrecaca??)
                    To dopiero ciekawe zjawisko...Skad sie to bierze...?
                    • zyg_zyg_zyg Re: Myśl niepokojąca 26.01.09, 20:38
                      Ja bym tego aż tak bardzo nie demonizowała. Ot, kwestia smaku -
                      dosłownie i w przenośni. Tak jak bywają kobiety, które odrzuca
                      zapach i smak nasienia, tak istnieją mężczyźni, którzy nie cenią
                      naturalnych kobiecych wonności. Nie wydaje mi się, żeby to była
                      jakaś patologia, chociaż doceniam, że osobiście się z tym nie
                      spotkałam :-)
                      • glamourous Re: Myśl niepokojąca 26.01.09, 21:02
                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > Ja bym tego aż tak bardzo nie demonizowała. Ot, kwestia smaku -
                        > dosłownie i w przenośni. Tak jak bywają kobiety, które odrzuca
                        > zapach i smak nasienia, tak istnieją mężczyźni, którzy nie cenią
                        > naturalnych kobiecych wonności.

                        No ja tez bym nie demonizowala, bo sa rozne upodobania. Ale ta moja powyzsza
                        mysl pojawila sie a propos stwierdzenia Urquharta powyzej ("wąchanie bezwonnych
                        hormonów płci przeciwnej uruchamia mechanizm nagrody")oraz zalinkowanego artykulu.
                        Dokladnie mialam na mysli : skoro opisany wyzej mechanizm dziala na zasadzie
                        atawizmu, to dlaczego niektorzy sie wylamuja? Co jest tego powodem?
                        • urquhart Re: Myśl niepokojąca 27.01.09, 09:17
                          glamourous napisała:
                          > Dokladnie mialam na mysli : skoro opisany wyzej mechanizm dziala na zasadzie
                          > atawizmu, to dlaczego niektorzy sie wylamuja? Co jest tego powodem?

                          Wydaje mi się że to jak ze smakiem całowania i zapachem świeżego potu. Gdzieś
                          było na temat że jest to absolutnie subiektywne i skorelowane z genotypami. Ten
                          sam zapach przez różne osoby był oceniany jako pociągający bądź przykry wiec był
                          bardzo subiektywny, przykry tym bardziej im zbliżony genotyp osobników.
                          Czyli im bardziej nie podoba ci się zapach i smak pocałunku, tym bardziej ten
                          partner (partnerka) nie dla ciebie (z punktu widzenia potomstwa)
                          :)
                          • glamourous Re: Myśl niepokojąca 27.01.09, 10:20
                            Czyli sugerujesz, ze ta niechec nie jest ogolna, tylko ad personam?
                            No, ale co z facetami, ktorzy W OGOLE nie lubia lizac cipek? Bo sa
                            tacy - nie lubia i koniec. A co z takimi, ktorzy nie lubia lizac
                            cipki zonie, a mimo to genotyp maja z nia na oko bardzo dobrze
                            skorelowany, bo dzieciaki tej pary sa przepiekne (znam taki
                            egzemplarz i nadziwic sie nie moge : zona piekna, dzieci ma z nia
                            piekne, a zona (moja przyjaciolka) od poczatku zwiazku narzeka na
                            brak lizanka...
                  • yoric Re: Myśl niepokojąca 27.01.09, 11:20
                    No, o 'nagrodzie' to tam nic nie ma, ale sam abstrakt ciekawy.

                    Baker od "Wojen plemników" miał różne dzikie spekulacje na temat przydatności
                    adaptacyjnej lizania cipki, ale cóż - tylko spekulacje. Na pewno, jak każde
                    zachowanie seksualne, jest ono powodowane przez cały koktajl czynników. Jeśli o
                    mnie chodzi niewątpliwie mam dużo sympatii do tej czynności jako takiej, ale też
                    dostrzegam znaczne różnice między kobietami - smak może być super, albo taki sobie.
            • gardenersdog Re: Myśl niepokojąca 27.01.09, 01:16
              >> Zresztą niebezpieczeństwo czycha wszędzie

              czyli w słówku "czyHa" też:)
        • aniorek Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 23.01.09, 20:49
          yoric napisał:

          > Jak to z kim, z kochanką. Z żoną takie rzeczy?
          > Wyobraź sobie. Żona Ci robi loda, a potem tymi samymi ustami całuje Wasze dziec
          > i! :o

          Madrosci De Niro z "Depresji gangstera". ;)
    • prosty_facet Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 23.01.09, 18:59
      glamourous napisała:

      > Zaproponowowalam mezowi w ramach rozdmuchiwania naszego erotycznego
      > paleniska, ze moze dzis wieczorem obejrzymy sobie wspolnie jakis
      > filmik porno. A on mi ta to, ze nie ma ochoty na takie rozrywki, bo
      > on pornosow z wlasna ZONA ogladal NIE BEDZIE. A czemu to? Bo "za
      > bardzo mnie szanuje" :-/ A w ogole to "pornosy go nie bawia" (sic!!)
      > No rece opadaja - wypisz wymaluj dziele loze z klasycznym syndromem
      > madonny i ladacznicy, cholera jasna. To stalo sie oczywiste. No i
      > jak ja mam sie zdecydowac na dziecko z tym facetem?? No jak??
      > Przeciez po porodzie pojde w seksualna odstawke, jak drut. A
      > jemu "drut" bedzie stawal do wszystkich, tylko nie do wlasnej zony,
      > bo to przeciez ZONA. Cholera. Skad sie w ogole biora tacy faceci,
      > skad sie ten piekielny syndrom bierze??
      >
      > Grrrrr, musialam sie wygadac, bo dolek mam dzis taki jak stad do
      > antypodow...
      >
      >

      No popatrz.... Moja żona też nie znosi pornosów ;-)
      • niezapominajka333 Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 27.01.09, 07:51
        Glam...
        Prawdę mówiąc nie dopatrywałabym się u twojego męża syndromu MIL.
        A jego wyjaśniene jest rzucone na odczepnego i trudno budować na nim
        taką teorię.
        Moim zdaniem on czułby się co najmniej głupio oglądając z tobą
        porno. To teren jego samotnych praktyk potępianych przez ciebie.
        Potępianych z powodu reglamentowania ci seksu, a nie traktowanych
        jak zboczenie.
        Myślę, że facet nie potrafi oprzeć się pokusie pooglądania, może
        nawet tłumacząc sobie, że to tylko na chwilę, że tylko popatrzy i
        zaraz wyłączy. Trochę jak alkoholik ma ochotę na piwo i wmawia
        sobie, ze wypije tylko jedno, chociaż wie doskonale jak się to
        kończy.
        Dla twojego męża oglądanie porno stało się praktyką zakazaną, której
        można się oddawać tylko w tajemnicy przed tobą, której się wstydzi i
        i trudno mu wpuścić ciebie na swój teren. Dlatego używa wymówek
        typu "za bardzo ciebie szanuję" zamiast powiedzieć że czułby się co
        najmniej niezręcznie bo to dla niego przyjemność jak najbardziej
        prywatna.
        A jeśli chodzi o przebieranki i seksi fatałaszki to nie uważam, żeby
        on był większym miłośnikiem flanelowych piżamek niż seksownej
        bielizny.
        Flanelowa piżamka nie kojarzy mu się z twoją ochotą na seks, znosi
        poczucie presji, pozwala jemu wyjść z inicjatywą.
        W czasach gdy jeszcze razem nie mieszkaliście, nie przeszkadzały mu
        twoje przebieranki, nie przeszkadzała mu twoja inicjatywa. On miał
        większe potrzeby i nadążał za tobą.
        Teraz w takiej sytuacji czuje presję. Nie dlatego, że jesteś jego
        żoną (to zaczęło się przecież przed ślubem) tylko dlatego że
        jemu spadło libido. Może nie tyle spadło całkiem,( zapewne przy
        pełnym dostępie do porno i zerowych wymaganiach drugiej strony
        mógłby cię zaskoczyć skalą swoich możliwości) ile obniżyło się do
        pewnego poziomu z jedną stałą, zawsze dostępną i chętną partnerką.

        Pozdrawiam :)
        • glamourous Re: Uch, szlag mnie dzis rano trafil :-/ 27.01.09, 10:26
          Niezapominajko, bardzo dajacy do myslenia komentarz. Mysle ze masz
          bardzo duzo racji, prawdopodobnie tak to wlasnie wszystko wyglada.
          Dzieki wielkie, wlasnie takiego "przekrojowego" obiektywizmu
          potrzebowalam!
          Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka