Dodaj do ulubionych

Nie mozliwe

19.06.09, 17:17
Siedze w pracy i czytam to forum ktorys juz dzien. Zauwazylam ze w wiekszosci
problem dotyczy panow ktorzy okolo 30 juz nie maja ochoty na swoje zony. I
myslalam tak glosno " Co sie stalo z testosteronem?" Nieoczekiwanie wsrod
panow z ktorymi pracuje (okolo 30-tki) padlo: "Jak sie Ru*** na boku jeszcze
jakies dwie to nic dziwnego ze zon nie chca" :(. To niemozliwe zeby byla to
odpowiedz na wiekszosc problemow. Zdolowalam sie. Co wy na to? Panowie?
Obserwuj wątek
    • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 19.06.09, 17:40
      skoro panowie sami tak twierdza to pewnie tak jest
      • spincat Re: Nie mozliwe 19.06.09, 17:54
        tylko jakos nie chce w to wierzyc :(
        • bi_chetny Re: Nie mozliwe 19.06.09, 17:57
          takie gadanie. znasz przysłowie o krowie ?
          • spincat Re: Nie mozliwe 19.06.09, 18:09
            bi_chetny napisał:

            > takie gadanie. znasz przysłowie o krowie ?
            >
            >
            > Czyli serio faceci maja problemy a nie chodza na boki tak? :)
            • songo3000 Re: Nie mozliwe 19.06.09, 18:46
              Jedni mają problemy i nni chodzą na boki, bo na pasztet w domu już patrzeć nie mogą :)
              • krzysztof-lis Re: Nie mozliwe 19.06.09, 19:05
                > Jedni mają problemy i nni chodzą na boki, bo na pasztet w domu już
                > patrzeć nie mogą :)

                Songo dobrze napisał
                • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 19.06.09, 19:54
                  I mamy odpowiedz.
                  To kobiety brzydna,wiadomo,byla ladna a tu po paru latach-pasztet.
                  A pradziwy facet,zawsze sexi,na topie i piep...y tylko sliczne i mlode laski.
                  A gowno prawda-czesto kobiety z wiekiem wrecz rozkwitaja i czesto ich mezowie
                  zdradzaja je wlasnie z pasztetami.A wiec to nie o to tu chodzi,napewno nie!
                  No "chlopy" to o co???
                  • krzysztof-lis Re: Nie mozliwe 19.06.09, 21:48
                    > To kobiety brzydna,wiadomo,byla ladna a tu po paru latach-pasztet.

                    Tak bywa, zwłaszcza z żonami.

                    > A gowno prawda-czesto kobiety z wiekiem wrecz rozkwitaja

                    W swoim mniemaniu na pewno.

                    BTW
                  • songo3000 A wiec to nie o to tu chodzi... 19.06.09, 21:59
                    caline-czka78 napisała:

                    > I mamy odpowiedz.
                    > To kobiety brzydna,wiadomo,byla ladna a tu po paru latach-pasztet.
                    Ba, niektóre to na wstępie już urodą nie grzeszą :)))

                    > A pradziwy facet,zawsze sexi,na topie i piep...y tylko sliczne i mlode laski.
                    Prawdziwy facet - z pewnością.

                    > A gowno prawda-czesto kobiety z wiekiem wrecz rozkwitaja i czesto ich mezowie
                    > zdradzaja je wlasnie z pasztetami.A wiec to nie o to tu chodzi,napewno nie!
                    > No "chlopy" to o co???
                    Nooo, zasadniczo to może o wiele różnych rzeczy chodzić:

                    - młodszy pasztet jako pasztet wie, że na polu urody stoi na przegranej pozycji więc nadrabia są wieeelką otwartością i entuzjazmem w ars amandi. I dziw nad dziwami - wszelkie zahamowania 'magicznie' u pasztetów pryskają.

                    - młodszy pasztet w ogóle jest chętny do łóżkowych igraszek w przeciwieństwie do 'pięknie rozkwitłej Pani Żony' :)

                    - młodszy pasztet czy też po prostu inny pasztet jest ... inny. To naprawdę wystarczy.
                    • caline-czka78 Re: A wiec to nie o to tu chodzi... 20.06.09, 10:17
                      - młodszy pasztet w ogóle jest chętny do łóżkowych igraszek w przeciwieństwie do
                      'pięknie rozkwitłej Pani Żony' :)

                      A co jesli jest to pieknie rozkwitla cudza zona?

                      - młodszy pasztet czy też po prostu inny pasztet jest ... inny. To naprawdę wys
                      > tarczy.

                      I tu mamy odpowiedz!Proponuje zamkac watek :P
                      • songo3000 Re: A wiec to nie o to tu chodzi... 20.06.09, 10:37
                        > A co jesli jest to pieknie rozkwitla cudza zona?
                        IMO - 'inny pasztet' :DDD
                    • caline-czka78 Re: A wiec to nie o to tu chodzi... 20.06.09, 10:26
                      > > A pradziwy facet,zawsze sexi,na topie i piep...y tylko sliczne i mlode la
                      > ski.
                      > Prawdziwy facet - z pewnością.

                      Dlatego napisalam "prawdziwy" :)
                • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 19.06.09, 20:31
                  krzysztof-lis napisał:

                  > > Jedni mają problemy i nni chodzą na boki, bo na pasztet w domu już
                  > > patrzeć nie mogą :)
                  >
                  > Songo dobrze napisał
                  • krzysztof-lis Re: Nie mozliwe 19.06.09, 21:48
                    > Oj Panowie,Panowie, oby Wam tylko te "krewetki" nie zaszkodziły
                    > bardziej niźli ten pasztet, a poza tym pasztet z gęsich wątróbek,
                    > sam cud,miód, malina...

                    Jak się je ten sam pasztet codziennie od paru lat, to się człowiekowi znudzi...
                    • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 19.06.09, 22:17
                      krzysztof-lis napisał:

                      > > Oj Panowie,Panowie, oby Wam tylko te "krewetki" nie zaszkodziły
                      > > bardziej niźli ten pasztet, a poza tym pasztet z gęsich wątróbek,
                      > > sam cud,miód, malina...
                      >
                      > Jak się je ten sam pasztet codziennie od paru lat, to się człowiekowi znudzi...
                      >
                      A myślałam,że znudzone to były tylko dawne waszmościanki, a tu panowie w XXI
                      wieku też;)
                    • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 19.06.09, 22:24
                      krzysztof-lis napisał:

                      > > Oj Panowie,Panowie, oby Wam tylko te "krewetki" nie zaszkodziły
                      > > bardziej niźli ten pasztet, a poza tym pasztet z gęsich wątróbek,
                      > > sam cud,miód, malina...
                      >
                      > Jak się je ten sam pasztet codziennie od paru lat, to się człowiekowi znudzi...
                      Ja jestem mistrzynią kuchni i przyrządzam pasztet na 1001 sposobów:D
                      • songo3000 Re: Nie mozliwe 19.06.09, 22:27
                        A jestem mistrz patelni.... dobra, nic już nie mówię bo i tak wykasują.
                        ;D
                        • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 20.06.09, 11:30
                          songo3000 napisał:

                          > A jestem mistrz patelni.... dobra, nic już nie mówię bo i tak wykasują.
                          > ;D
                          >
                          Oj, Songo, Songo módl się abyśmy nie urządzili tu zawodów kucharskich, o złotą
                          patelnię lub inny garnek, bo możesz wypaść blado...:)
                        • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 20.06.09, 20:15
                          songo3000 napisał:

                          > A jestem mistrz patelni....

                          Pewnie,bo niby co, ze nalesniki umiesz podrzucac :D
                          • songo3000 Re: Nie mozliwe 20.06.09, 20:37
                            A kurde, właśnie że umiem :P
                      • krzysztof-lis Re: Nie mozliwe 19.06.09, 22:39
                        > Ja jestem mistrzynią kuchni i przyrządzam pasztet na 1001
                        > sposobów:D

                        No widzisz
                        • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 20.06.09, 11:36
                          krzysztof-lis napisał:

                          > > Ja jestem mistrzynią kuchni i przyrządzam pasztet na 1001
                          > > sposobów:D
                          >
                          > No widzisz
                    • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 20.06.09, 10:08
                      > > Oj Panowie,Panowie, oby Wam tylko te "krewetki" nie zaszkodziły
                      > > bardziej niźli ten pasztet, a poza tym pasztet z gęsich wątróbek,
                      > > sam cud,miód, malina...
                      >
                      > Jak się je ten sam pasztet codziennie od paru lat, to się człowiekowi znudzi...

                      No super-facet to niby ten "czlowiek" a kobieta to ten "pasztet".
                      Tak niby wyglada to z Twojego punktu widzenia?I dlatego wedlug Ciebie ten
                      czlowiek znudzony monotonnym,starym pasztetem idzie zadowolic sie innym
                      (cudzym)pasztetem?
                      Gdzie tu logika??choc patrzac w twojego punktu widzenia ze kobiety to niby
                      pasztety a faceci to ludzie...
                      i proponuje panom tez czasem zajzec w lustro!
                      Wyglada na to ze my kobiety musimy zaczac uczyc sie od facetow.Przeciez wniosek
                      z tego ze jesli twoj ma cie dosc to inny bedzie sie slinil na twoj widok.
                      • songo3000 Re: Nie mozliwe 20.06.09, 10:36
                        A teraz idź do kąta i poczytaj o metaforach :)))
                        • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 20.06.09, 15:36
                          Jasne :)))
                  • songo3000 Re: Nie mozliwe 19.06.09, 21:49
                    Ale ja jestem wegetarianin i wolę świeżutką, młodziutką i soczystą 'marcheweczkę' ;)
                    • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 19.06.09, 22:19
                      songo3000 napisał:

                      > Ale ja jestem wegetarianin i wolę świeżutką, młodziutką i soczystą 'marcheweczk
                      > ę' ;)
                      >
                      Zawsze może być genetycznie zmodyfikowana;)
                      • songo3000 Re: Nie mozliwe 19.06.09, 22:22
                        Chyba, że ją sobie sam 'wychowasz'. Na przykład w ogródku sąsiada, hehe
                        • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 20.06.09, 11:40
                          songo3000 napisał:

                          > Chyba, że ją sobie sam 'wychowasz'. Na przykład w ogródku sąsiada, hehe
                          A ja jako domorosła amatorka-ogrodniczka cudze marchewki podlewam preparatem na
                          chwasty i...coś słabo rosną;DDD
                          • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 20.06.09, 11:41
                            A siebie to ekologicznie traktuję:DDD
                            • songo3000 Re: Nie mozliwe 20.06.09, 14:03
                              Pewnie mam lepsze 'preparaty' do podlewania :) Ekologiczne i naturalne, hehe
                              • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 20.06.09, 14:51
                                songo3000 napisał:

                                > Pewnie mam lepsze 'preparaty' do podlewania :) Ekologiczne i naturalne, hehe
                                Pewnie nie wiesz, że żonka Ci tę Twoją "uprawę" dodatkowo wzbogaca w azotany,
                                azotyny i inne..., żyj słoneczko w błogiej nieświadomości;) Ja tam wiem, że przy
                                babie-ogrodniczce, chłop-ogrodnik to cienki bolek, zresztą uważam, że Światem
                                rządzą mężczyźni, a tymi mężczyznami kobiety...i na tym ostatnim się skupiam:)
            • bi_chetny Re: Nie mozliwe 22.06.09, 12:36
              to znaczy że co pogadają to ich. jak ktoś ma romans, nie opowiada o tym na prawo
              i lewo
        • gacusia1 To lepiej uwierz... n/t 20.06.09, 04:16

    • uczula Re: Nie mozliwe 19.06.09, 20:07
      dlatego nalezy dlugim lukiem omijac niespelnionych facetow kole 30stki..:)
      • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 19.06.09, 20:35
        uczula napisała:

        > dlatego nalezy dlugim lukiem omijac niespelnionych facetow kole 30stki..:)
        Na szczęście, nie mam takich dylematów, ale ja chyba nie z tej bajki jestem...
      • songo3000 Re: Nie mozliwe 19.06.09, 22:01
        No to po fajnych last-minute do Egiptu ;D
        • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 19.06.09, 22:28
          Nie wiem, ja tam do Egiptu nie wyjeżdżam, co mi potrzebne umiem znaleźć na
          miejscu, patriotką jestem:) A teraz sorry Panowie, ale właśnie wróciła moja
          wątróbeczka i z przykrością porzucam moich zacnych adwersarzy dla znajomego i
          przyjemnego smaku mojego kochanego mięska:D Pa, pa
          • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 20.06.09, 11:45
            bombonierka-only napisała:

            > Nie wiem, ja tam do Egiptu nie wyjeżdżam, co mi potrzebne umiem znaleźć na
            > miejscu, patriotką jestem:) A teraz sorry Panowie, ale właśnie wróciła moja
            > wątróbeczka i z przykrością porzucam moich zacnych adwersarzy dla znajomego i
            > przyjemnego smaku mojego kochanego mięska:D Pa, pa
            A teraz wróciłam...prawda,że się cieszycie?;)))A swoją drogą wczoraj na kolację
            był pasztet zapiekany pod beszamelem z czarnymi oliwkami,ha!!!
            • uczula Re: Nie mozliwe 21.06.09, 11:19
              powalasz na kolana bombonierka.:)
              • bombonierka-only Re: Nie mozliwe 21.06.09, 16:27
                uczula napisała:

                > powalasz na kolana bombonierka.:)
                Wiem;)
    • possessive Re: Nie mozliwe 20.06.09, 00:54
      No cóż w/g badań prof Izdebskiego nie wygląda to zbyt ciekawie.
      Zdradzają, a współpartnerzy prawie zawsze nic o tym nie wiedzą.
      Nie wierzę jednak, że to znaczna grupa ze znamienitego przypadku
      braku seksu w małżeństwie.

      Zniechęcony (przeżarty negatywnym stereotypem życia rodzinnego)
      leniwy facet, sfrustrowany, obżerający się przed telewizorem z piwem
      i w kapciach, którego jedynym sportem jest klikanie myszką, a do
      sklepu 5 m dalej jedzie samochodem, zero ruchu, zero motywacji,
      depresja pogłębiająca się na widok żony, problemy z libido i
      zdrowotne, onanizm przed monitorem bo seks z żoną to zbyt wielki
      wysiłek plus fascynacja macho z tanich filmów to obraz nędzy i
      rozpaczy ale jeszcze nie etap zdrady(to w zamian za pasztet).


      Dla mnie jednak brak seksu w małżeństwie to przyczyna a nie skutek
      zdrady.
      • gdzieja Re: Nie mozliwe 20.06.09, 16:44
        baba pasztet a chłop też baba ;-)
        • gdzieja Re: Nie mozliwe 20.06.09, 16:55
          Poprostu trzeba cały czas dbać o swój związek, i nie tylko o swój związek, ale
          też i o siebie. I nie mam tu na myśli tylko wyglądu. Trzeba się rozwijać,
          atrakcyjnie spędzać czas i nie zawsze z partnerem (nie mam tu na myśli zdrady).
          Żeby potem było czym się dzielić, czym zaskoczyć drugą osobę i żeby poprostu się
          sobą nie znudzić, nie zamęczyć. Czasem poprostu chwilę od siebie odpocząć, żeby
          móc zatęsknić - to działa. Nie można non stop wisieć na sobie, w dodatku nie
          mając nic dla siebie do zaoferowania (niby razem, w jednym domu, ale osobno, bo
          nie ma pomysłu na to co razem porobić i o czym pogadać)
          Tylko czy to takie proste, czy starczy jak się tylko jednej stronie chce, no i w
          ogóle czy wystarczy, bo może druga strona wcale nic nie zauważy? Mam za krótki
          staż, żeby radzić, może mnie ktoś poprawi? ;-)
      • urquhart Re: Nie mozliwe 20.06.09, 18:18
        > Zniechęcony (przeżarty negatywnym stereotypem życia rodzinnego)
        > leniwy facet, sfrustrowany, obżerający się przed telewizorem z
        piwem
        > i w kapciach, którego jedynym sportem jest klikanie myszką, a do
        > sklepu 5 m dalej jedzie samochodem, zero ruchu, zero motywacji,
        > depresja pogłębiająca się na widok żony, problemy z libido i
        > zdrowotne, onanizm przed monitorem bo seks z żoną to zbyt wielki
        > wysiłek plus fascynacja macho z tanich filmów to obraz nędzy i
        > rozpaczy ale jeszcze nie etap zdrady(to w zamian za pasztet).

        To co opisujesz to typowy przykład apatii której źródłem jest
        najczęściej frustracja. Najmocniejszą frustracją jest właśnie
        seksualna choć na pewno dokładają się inne, zawodowe społeczne. Wiec
        teoretycznie wygląda to na skutek nie przyczyne.
        A co robi statystyczna kobieta z badań? Większość rodzin przecież ma
        dziecko (dzieci) które są dla niej bliższe i ważniejsze i spędza z
        nimi większość czasu rozczarowana partnerem co tylko pogłębia
        apatię...
        • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 20.06.09, 20:02
          Apatia,flustracja???
          A przykladem czego jest "pasztet" i czego jest to (w ciagu dalszym)
          zrodlem?Laska pisze w nawiasie ze to za pasztet a ten/ta dalej swoje!

          Większość rodzin przecież ma
          > dziecko (dzieci) które są dla niej bliższe i ważniejsze i spędza z
          > nimi większość czasu rozczarowana partnerem co tylko pogłębia
          > apatię...

          No wlasnie rodzin a rodzina to :tata i mama!!!A nie bylo wyjasnione w statystyce
          ze dzieckiem trzeba sie zajac?a moze to tez zle?moze najlepiej urodzic,rzucic w
          kat i poczekac az urosnie!



          Mnie satysfakcjonuje odpowiedz songo300:
          - młodszy pasztet czy też po prostu inny pasztet jest ... inny. To naprawdę
          wystarczy.


        • aandzia43 Re: Nie mozliwe 20.06.09, 23:52
          > To co opisujesz to typowy przykład apatii której źródłem jest
          > najczęściej frustracja. Najmocniejszą frustracją jest właśnie
          > seksualna choć na pewno dokładają się inne, zawodowe społeczne.
          Wiec
          > teoretycznie wygląda to na skutek nie przyczyne.


          No weź człowieku nie wciskaj nam kitu, że przyczyną opisanego przez
          dziewczynę stanu męskiej zapaści (powszechnej bardzo) jest
          frustracja seksualna, jaka dotyka biedaka po paru latach związku!
          Żeby się TAK zapuścić trzeba mieć mocne podstawy grubo sprzed
          związku. A niechęć żon do seksu z takim misiem-rysiem to często
          wynik niechęci do słabości, użalania się nad sobą i upartego
          pogrążania się w degrengoladzie misia-rysia.
          • urquhart Re: Nie mozliwe 21.06.09, 08:36
            aandzia43 napisała:
            > No weź człowieku nie wciskaj nam kitu, że przyczyną opisanego przez
            > dziewczynę stanu męskiej zapaści (powszechnej bardzo) jest
            > frustracja seksualna, jaka dotyka biedaka po paru latach związku!

            Faceci się tak zapuszczają a baby zaniedbują i pasztecieją. Różne
            frustracje na te apatie i fiksacje wpływają. Ale najczęściej poznanie
            nowej osoby nagle pozwalają ten stan przełamać i nagle i faceci i baby mają motywację żeby taki stan przełamać zacząć dbać o siebie i
            wziąć się w garść czyż nie?

            Ostatnio słuchałem rozmowy kasjerek w sklepie tak po 50tce, jedna
            wściekła do drugiej o "głupim" chłopie: wiedziałam że coś jest nie
            tak, zaczął się codziennie myć, zęby nawet, koszule markowe kupił,
            przestał nagle pić, taka cholera! :)
            • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 09:03
              Ostatnio słuchałem rozmowy kasjerek w sklepie tak po 50tce, jedna
              wściekła do drugiej o "głupim" chłopie: wiedziałam że coś jest nie
              tak, zaczął się codziennie myć, zęby nawet, koszule markowe kupił,
              przestał nagle pić, taka cholera! :)

              Biedny chlop to z flustracjii napewno!
              Trzeba im bylo podac linka forum:)
              • urquhart Re: Nie mozliwe 21.06.09, 09:10
                caline-czka78 napisała:

                > Biedny chlop to z flustracjii napewno!
                > Trzeba im bylo podac linka forum:)

                Tak czy owak warto by poznać magię dokonywania takich zmian i wychodzenia z
                apatii w także długoletnim zwiazku bez potrzeby wiązania się z kimś nowym , no
                nie :)
                • songo3000 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 10:17
                  Hahaha, To nie wiesz, że te wszystkie przemiany jak zrzucenie piwnego brzucha czy nagły pociąg do loda z połykiem są 'magiczne'? Niektórzy wiążą je co prawda z nowym, fascynującym partnerem ale to pewnie jacyś 'frustraci' ;)
            • aandzia43 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 12:14
              > Faceci się tak zapuszczają a baby zaniedbują i pasztecieją. Różne
              > frustracje na te apatie i fiksacje wpływają. Ale najczęściej
              poznanie
              > nowej osoby nagle pozwalają ten stan przełamać i nagle i faceci i
              baby mają mot
              > ywację żeby taki stan przełamać zacząć dbać o siebie i
              > wziąć się w garść czyż nie?

              No jasne, motywacja i słomiany zapał na pierwsze pięć minut. Też mi
              zwycięstwo.! Potem, z nową już babą, znowu to samo. Gnuśność
              wbudowana w charakter wyłazi bardzo szybko. A brak świadomości, ze
              dbać o siebie i zabiegać o partnerkę trzeba ZAWSZE wbija gwóźdź do
              trumny. Poza tym różne inne, bardziej skomplikowane przyczyny
              torpedowania własnego szczęście są bardziej powszechne, niż nam sie
              wydaje.
              Wiesz, znam faceta, któremu wali się właśnie drugie małżeństwo. W
              pierszym nie było dzieci, więc nie da się zwalić winy na instynkty
              macierzyńskie żony;-), a schemat pozostaje ten sam. Obydwie
              dziewczyny to gorące laski powyżej przeciętnej. Jemu zapału by
              roztaczać wdzięk i dbać o siebie wystarcza na pierwszy rok. Potem
              pogrąża się nei tyle w ogólnej gnuśności (zawodowo jest bardzo
              aktywny), co w oddalaniu się od partnerki i torpedowaniu wszelkich
              prób budowania bliskości (między innymi brakiem dbałości o wygląd).
              Patrzę, jak już druga kobieta rozbija się o mur jego osobistych
              niemożności i problemów. Nie, nie miał władczej matki;-) Miał za to
              parszywego charakteru ojca i moim zdaniem jest poważnie uszkodzony w
              swojej męskości. I nei ma zamiaru nic robić ze swoim życiem, poza
              zmianami partnerek i użalaniem się nad losem mężczyzny, którego te
              złe kobiety zawsze skrzywdzą. Bo oczywiście deklaruje potrzebę bycia
              szczęśliwym w związku. Ale nie będzie. I żadna z jego kobiet nie ma
              i nie bedzie miała mocy sprawczej, by uszczęśliwić go. Zło siedzi w
              nim.
              Ja bym w ogóle nie przesadzała z obciążaniem partnerów winą za nasze
              poszczególne zachowania. Jeśli coś powtarza się komuś któryś raz w
              życiu, z kolejnym partnerem, to znaczy, że możnaby właściwie zdjąć
              odium winy z tych partnerów.
              • songo3000 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 13:13
                > Ja bym w ogóle nie przesadzała z obciążaniem partnerów winą za nasze
                > poszczególne zachowania.
                Eeee, to jednak nie jest tak, że faceci są zawsze winni???
                • aandzia43 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 13:16
                  > Eeee, to jednak nie jest tak, że faceci są zawsze winni???
                  >

                  Ojej, rzeczywiscie, zapomniałam!!! Straciłam rewolucyjną czujność.
                  Siostry, wybaczcie. Tak, faceci są zawsze winni!;-D
              • bigbadpig Re: Nie mozliwe 21.06.09, 16:40
                aandzia43 napisała:

                >Ja bym w ogóle nie przesadzała z obciążaniem partnerów winą za nasze
                poszczególne zachowania.

                To jest przecież trywialne. Ale tylko obserwowane na zewnątrz. We własnym domu
                kto w fazie przed-terapeutycznej jest w stanie do takiej samobójczej
                autodiagnozy? Miałbym przyznać, że to całe piekło które przeszedłem sam
                stworzyłem? Miałbym przyznać, że bez zmiany w sobie nie jestem w stanie
                zbudować nic lepszego?
        • possessive I'm not a doctor 21.06.09, 18:22
          To dlaczego większość znanych mi małżeństw to całkowite zaprzeczenie
          zasady: "żyj i pozwól żyć innym" z obu stron? Dla mnie problemem
          jest dlaczego ludzie potrafią tak sobie nawzajem stłamsić osobowość.
          Może to nie jest wina żadnej "okropnej" płci, tylko naszych
          okropnych charakterów i jakiejś chorej kulturowej pępowiny która
          karze łączyć się w jedno ciało.

          Seks diabli wezmą jeśli mam być z kimś po to jedynie, żeby spełniać
          jego oczekiwania albo żeby on spełniał moje. I'm not a doctor(akurat
          jestem). Nie po to powinni być ludzie ze sobą, nie po to.


          • bigbadpig Re: I'm not a doctor 21.06.09, 19:12
            possessive napisała:

            > To dlaczego większość znanych mi małżeństw to całkowite zaprzeczenie
            > zasady: "żyj i pozwól żyć innym" z obu stron?

            CO dokładnie masz na myśli? Szukasz niezakłóconej wolności to po co rozważać
            związek małżeński? Uważasz, że system jest wadliwy bo oprócz dochodów, przynosi
            koszty?
            • possessive Re: I'm not a doctor 22.06.09, 09:53
              Dzięki za odpowiedź, z chęcią wymienię się poglądami.

              bigbadpig napisał:

              > CO dokładnie masz na myśli? Szukasz niezakłóconej wolności to po
              co rozważać
              > związek małżeński?

              Trudno, już jestem w związku małżeńskim i chcę wolności. Bo wyborów
              pomiędzy dobrem i złem może dokonywać tylko osoba, która działa
              dobrowolnie i nie jest do tego przymuszana.
              Dla mnie wolność to nie egoizm tylko odpowiedzialność. Jak uznasz
              swoją wolność to nie będziesz przerzucał odpowiedzialności za swoje
              decyzje na partnera.
              Tu się jakby z mężem zgadzamy.

              Uważasz, że system jest wadliwy bo oprócz dochodów, przynosi
              > koszty?

              No cóż wolałabym nie postrzegać związku w kategoriach ekonomicznych.
              Skoro to konieczne, małżeństwo zupełnie nie przypomina mi spółki czy
              długoterminowej inwestycji wydaje mi się to złudzeniem. Z moich
              spostrzeżeń wynika, że małżeństwo jest jak gra w kasynie: reguły
              znane tylko na początku, jak chcesz to stawiasz - wygrasz czy
              przegrasz niewiadoma. Jeśli stać Cię na poczucie humoru i stawianie
              dalej to ok., jak jesteś cienias i nie masz co postawić - nie grasz
              dalej. ;-)
              • bombonierka-only Re: I'm not a doctor 22.06.09, 10:20
                possessive napisała:

                > Dzięki za odpowiedź, z chęcią wymienię się poglądami.
                >

                >
                > Trudno, już jestem w związku małżeńskim i chcę wolności. Bo wyborów
                > pomiędzy dobrem i złem może dokonywać tylko osoba, która działa
                > dobrowolnie i nie jest do tego przymuszana.
                > Dla mnie wolność to nie egoizm tylko odpowiedzialność. Jak uznasz
                > swoją wolność to nie będziesz przerzucał odpowiedzialności za swoje
                > decyzje na partnera.
                > Tu się jakby z mężem zgadzamy.
                >
                > Uważasz, że system jest wadliwy bo oprócz dochodów, przynosi
                > > koszty?
                >
                > No cóż wolałabym nie postrzegać związku w kategoriach ekonomicznych.
                > Skoro to konieczne, małżeństwo zupełnie nie przypomina mi spółki czy
                > długoterminowej inwestycji wydaje mi się to złudzeniem. Z moich
                > spostrzeżeń wynika, że małżeństwo jest jak gra w kasynie: reguły
                > znane tylko na początku, jak chcesz to stawiasz - wygrasz czy
                > przegrasz niewiadoma. Jeśli stać Cię na poczucie humoru i stawianie
                > dalej to ok., jak jesteś cienias i nie masz co postawić - nie grasz
                > dalej. ;-)
                >
                >
                Possesive, przede wszystkim szacun:) Te hasło żyj i pozwól innym żyć jest
                dewizą, którą chciałam sama zacytować w wątku o nastolatce:)Ale mnie ubiegłaś i
                chyba jednak nie zacytuję. Podoba mi się porównanie do ruletki i fakt, że w
                związku ważne jest poczucie humoru, umiejętność traktowania zarówno siebie jak i
                partnera z przymróżeniem oka, to pomaga. Nikt z nas nie jest doskonały, ale
                zadęcie, obrażanie się i strzelanie focha(wiem, nowomowa) w niczym nie pomaga.
                Cieszę się, że są osoby, które myślą podobnie, pozdrawiam:)
                • possessive Re: I'm not a doctor 22.06.09, 13:18
                  Hej,Dzięki Bombonierko za podbicie wartości mojej ulubionej dewizy,
                  módlmy się abyśmy nie zostały zaliczone do feministycznego lobby.
    • avide Re: Nie mozliwe 21.06.09, 00:37
      Jeśli Ci to pocieszy... owi mężczyźni najczęściej robią to z kobietami.
      Panny, rozwódki lub wdowy to jedynie nie są.

      Podsumowując. Jesteśmy siebie warci ;-)))))))
      Pies nie weźmie jak suka nie da....
      • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 08:58
        avide napisał: Podsumowując. Jesteśmy siebie warci ;-)))))))
        > Pies nie weźmie jak suka nie da....

        Jest popyt to jest i podaz,zeby byla podaz musi byc popyt!
        • urquhart Re: Nie mozliwe 21.06.09, 09:04
          caline-czka78 napisała:

          > avide napisał: Podsumowując. Jesteśmy siebie warci ;-)))))))
          > > Pies nie weźmie jak suka nie da....
          >
          > Jest popyt to jest i podaz,zeby byla podaz musi byc popyt!

          I dla nowego właściciela stanowić większą wartość niż dla dotychczasowego żeby
          było warto podjąć jakieś starania :)
          • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 09:13
            Aha,i tu sie nie zgodze bo jak juz stwierdzilismy:
            "obcy pasztet-poprostu inny pasztet-wystarczy"
            A zdradzane osoby ,niewazne-facet czy kobitka-niekiedy wygladaja lepiej od tych
            z ktorymi zostaly zdradzone.I jak tu okreslic ta wartosc?
            Mysle ze to zamkniete(bledne)kolo!
          • ddesire Re: Nie mozliwe 21.06.09, 09:20
            No właśnie... a wzrost podaży śrubuje popyt.;-) Poza tym jak jest duża podaż na
            rynku to warto byłoby się na jakości i promocji skupić.
            Pies nie ma wprogramowanego chipa z hasłem: ‘brać d..y zawsze gdy się takowa
            okazja nadarzy’.
            A propos męża kasjerki. Może się chociaż człek przed alkoholizmem uchronił.

            pzdr
            ddesire;-)
            • songo3000 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 10:19
              > Pies nie ma wprogramowanego chipa z hasłem: ‘brać d..y zawsze gdy się tak
              > owa
              > okazja nadarzy’.
              :P nigdy nie miałaś psa czy co?
              • ddesire Re: Nie mozliwe 21.06.09, 10:30
                Nie;-P
                Miałam szczura.
                Poza tym miałam na myśli psa stojącego na dwóch łapach, z fajką w zębach i
                szklaneczką czegoś mocniejszego w trzeciej łapie. Ale skoro mówimy o
                czworonogach... W takim razie każda suka w okresie rui powinna rozkładać 'łapy'
                przed każdym samcem który jej radośnie wyskoczy zza rogu...;-)))

                pzdr
                ddesire
                • songo3000 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 10:40
                  No, najpierw trochę poszczeka, poucieka a potem i tak daje.... Jak u ludzi normalnie, jak u ludzi :)))
                  • caline-czka78 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 12:39
                    Rozumiem,jako "stary pies"znawca pewnie wiele takich suczek miales.
                    To pogratulowac.
                    Ja jako suka moze i poszczekam,z tym sie zgodze ale zeby dawac to napewno
                    nie.Gdybym chciala dawac kazdemu "psu" co mnie "obwachiwal" to moj pies mialby
                    dzis duuuuuze rogi.ale nie ma.a moze i szkoda bo ciekawie by wygladal :)
                    • urquhart natura psa i suki 21.06.09, 13:05
                      Naturą psa jest że poleci na każdą sukę, naturą suki jest że ma gdzieś
                      psy poza rzadkimi okresami kiedy ma chcice. A szczególnie wtedy na
                      niego warczy i ją denerwuje jak już ma szczeniaki.
                      No ale zastanawiamy się jak przełamywać te mechanimy które zakodowała w
                      nas natura żeby osiągnąć stan poza ludźmi w przyrodzie nieznany miłości
                      w którym seks ma swoją rolę.
                    • songo3000 Re: Nie mozliwe 21.06.09, 13:17
                      No no no, tylko nie 'stary', wrrrrrr ;)

                      > Ja jako suka moze i poszczekam,z tym sie zgodze ale zeby dawac to napewno
                      > nie.
                      Czyli zwykła prowokatorka jesteś, hehe.
                      • efi-efi Re: Nie mozliwe 21.06.09, 20:36
                        Seks po np.20 latach trwania w związku to kazirodztwo.
                        To co się dziwić dziadom i pasztetom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka