Dodaj do ulubionych

stare żony - suplement

29.07.09, 20:51
Właśnie wróciłem z aktywnego fizycznie urlopu, na który wybrałem się z moim
serdecznym kumplem i jego małżonką, do której absolutnie nie czuję żadnej
serdeczności. Dokładne dane dotyczące wieku są nieważne, ale kumpel jest
krótko po 50'ce, a jego stara jest kilka lat młodsza.
Po dwóch tygodniach wspólnego urlopowania w pełni podtrzymuję to co napisałem
o "starych żonach - dopuście bożym". Gdy zobaczyłem z bliska jak wygląda życie
mego kumpla, to kolejny raz sobie uświadomiłem, że jednak moje pożycie
małżeńskie jest zupełnie akceptowalne.
No cóż, to kwestia wyboru, choć kryteria bywają kuriozalne i nieznane
zewnętrznemu obserwatorowi.
O ile kiedyś żona mego kumpla była nieatrakcyjna i młoda, to obecnie tylko ta
pierwsza cecha się nie zmieniła. Ale to nie wszystko. Doszły nowe cechy,
których nie było kiedyś. Wraz z wiekiem zwiększyły się jej potrzeby na bycie
obsługiwaną i traktowaną jako ktoś specjalny, nadzwyczajny. No i kumpel
wstawał pół godziny wcześniej, żeby spakować plecaki na dalszą wędrówkę,
ugotować herbatę i przygotować śniadanie. W czasie, gdy babsztyl szedł
załatwiać toaletę, kumpel mógł się zajmować składaniem namiotu. Dodatkowo
otrzymywał dziesiątki rozmaitych, drobnych zleceń, które skutecznie wypełniały
jego czas wolny. A to rozwieś mokre ręczniki, poszukaj ładowarki do mojego
telefonu, zadzwoń do dzieci, poszukaj mojej książki, idź nazbierać jagód itd. itp.
Dla mnie, rozpuszczonego przez atrakcyjną żonę lenia domowego było to nie do
zniesienia. Próbując jakoś wspomóc kumpla docinałem jego starej przy różnej
okazji nawet dosyć bezpośrednio (np. że może tym razem to ona by pozmywała, bo
chciałbym z Ziutkiem zaplanować wędrówkę na następny dzień) Do tego (trudne do
uwierzenia), ale ona zjadała dwa razy więcej od Ziutka, i wypijała trzy razy
tyle co on (nie mam tu na myśli wody).
Muszę też wspomnieć, że prawie oniemiałem, gdy z ich namiotu pewnej nocy
doszły mnie odgłosy ich współżycia seksualnego. Obrzydliwość. Jaką władzę ona
musi nad nim mieć, że biedak decyduje się jej dotykać, już nie mówiąc o
kopulowaniu ?
Moja żona zdecydowanie powstrzymała mnie przed dalszymi ingerencjami w tamten
związek, mówiąc, że to ich sprawa i być może tak im jest dobrze. No, po moim
kumplu tego nie widać, że jest mu dobrze, a po tym babsku owszem.
No i tak się sam siebie pytam, dlaczego on z nią jeszcze jest ? Dzieci
dorosłe. Robotę ma dobrą. Wielkiego majątku nie mają, więc nie ma strachu, że
go złupi przy rozwodzie. Dodatkowo jest już siwy jak gołąbek, nerwy
nadszarpnięte, totalnie niezadowolony z życia.
I tak doszedłem do wniosku, że to musi być przypadek analogiczny do tych żon
bitych przez mężów, które nie są w stanie odejść od męża.
Jest jakaś blokada w umyśle niektórych ludzi, że nie potrafią pierdzielnąć
pięścią w stół i zrobić porządek z otoczeniem, a jeśli nie mają dość siły, to
przynajmniej z samym sobą.
I tak sobie myślę, jaki ten świat niesprawiedliwy, że ja podły, wredny i
samolubny typ ma żonę, która zasługuję na więcej i tego nie dostaje, a tamten
kobieton, który dawno powinien być kopnięty w rozłożyste dupsko, daje się
obsługiwać przez mojego serdecznego kumpla. Jedno wiem na pewno: mam jeszcze
innego serdecznego kumpla, który jest obecnie w związku z o 15 lat młodszą
kobietą, i to właśnie z nim wybieram się zimą na narty. Być może w stosownym
czasie o tym napiszę, o ile jeszcze tu będę aktywny.
Obserwuj wątek
    • bigbadpig Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:02
      > Jest jakaś blokada w umyśle niektórych ludzi, że nie potrafią pierdzielnąć
      > pięścią w stół i zrobić porządek z otoczeniem, a jeśli nie mają dość siły, to
      > przynajmniej z samym sobą.

      A jak jest blokada w Twoim umyśle, że nie potrafisz porządnie pierdzielnąć
      pięścią zamiast się ślizgać?
      • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:10
        Jeśli ślizganie się jest moim żywiołem to dlaczego mam z niego rezygnować ? Ja
        nie mam zamiaru utrudniać sobie życia, tylko dlaczego inni sobie życie utrudniają ?
        • kag73 Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:52
          Ego!
          Wiadomo lepiej nie utrudniac sobie zycia tylko udawac zmeczonego
          malzonka, podczas kiedy zona zasluguje na cos lepszego. Tobie nic
          nie brakuje, gorzej z nia. Nic dziwnego, ze ten swiat jest
          niesprawiedliwy, w koncu stwarzaja go ludzie.
        • bigbadpig Re: stare żony - suplement 29.07.09, 22:26
          > Jeśli ślizganie się jest moim żywiołem to dlaczego mam z niego rezygnować ? Ja
          > nie mam zamiaru utrudniać sobie życia, tylko dlaczego inni sobie życie utrudnia
          > ją ?

          z wszystkimi ludźmi wokół Ciebie grasz w ch... czy tylko 'stara' jest tyle dla
          Ciebie warta?
        • zakletawmarmur Re: stare żony - suplement 29.07.09, 23:55

          > Jeśli ślizganie się jest moim żywiołem to dlaczego mam z niego
          rezygnować ? Ja
          > nie mam zamiaru utrudniać sobie życia, tylko dlaczego inni sobie
          życie utrudnia
          > ją ?

          Lubisz wygrywać?

          Niby każdy lubi wygrywać, prawda? Wyobraź sobie jednak, że grasz w
          pokera tylko ze słabszymi od siebie. Nauczyłeś się kilku sztuczek,
          potrafisz blefować i podmieniać sobie karty, gdy nikt nie patrzy.
          Ciągle wygrywasz... Czy taki lokalny mistrz nie zaczyna się troszkę
          nudzić tym ciągłym wygrywaniem? Czy faktycznie chce mu się jeszcze
          oszukiwać tych i tak słabszych przeciwników?

          Chyba naturalnym zjawiskiem jest, że w pewnym momencie trzeba
          przenieść się do wyższej ligi. Tam, gdzie gracze też znają już kilka
          sztuczek, są bardziej nieufni i nie mają skrupułów, żeby kantować.
          Jest trudniej, emocje są większe ale i stawki o które się gra są
          wyższe...

          Jeśli chcesz się bawić dalej tak jak do tej pory to nikt Ci tego nie
          zabroni. Nie sądzę jednak, żeby taki Pudzian odczuwał satysfakcje
          rozkładając na łopatki jakiegoś leszcza...
    • triss_merigold6 Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:21
      Weź sobie bloga załóż i daj tytuł "Rojenia piernika".
      • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:24
        E tam, kto by to czytał ?
        A tak nawiasem mówiąc to nie wiedziałem, że tu tylko młode szpryce zaglądają.
        • triss_merigold6 Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:37
          Ja nie jestem młoda, mam 35 lat i nigdy w żadnym okresie swojego
          życia nie interesowałam się mężczyznami o 15 lat starszymi.
          • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:48
            Pora nadrobić te zaległości, ale tak ogólnie to różnica wieku nie jest
            decydująca lecz zdobycie nowych doświadczeń.
            To kwestia filozoficzna.
          • lovelys Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:58
            triss_merigold6 napisała:

            > Ja nie jestem młoda, mam 35 lat

            Nie bluźnij kobieto!! <LOL>
            • triss_merigold6 Re: stare żony - suplement 30.07.09, 09:40
              Nie bluźnię, dlaczego? Nie czuję się młódką ani młodą duchem, wręcz
              przeciwnie - doświadczeń mam aż za dużo i psychicznie jestem mniej
              więcej w wieku Rolling Stones'ów.
    • zakletawmarmur Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:29
      A może Twój problem polega właśnie na tym, że nie trafiła Ci się
      jeszcze w życiu kobieta na Twoim poziomie wrażliwości? Taka, o którą
      musiałbyś zabiegać i nawet nie miałbyś tego świadomości... Taka
      bezwzględna egoistka, która pokazałaby Ci co znaczy kochać na
      granicy bólu.

      Może źle Cię oceniam, jeśli tak to przepraszam...

      Kiedy tak czytam sobie Twoje posty, to w głowie mam obraz faceta,
      który nie ma problemy z odczuwaniem tych wszystkich pięknych,
      wyższych uczuć... Który szuka ukojenia w ramionach kochanek,
      przekonuje sam siebie jak to się nie ma dobrze ale tak naprawdę
      czegoś mu w życiu brakuje.
      • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:44
        :-)
    • aandzia43 Re: stare żony - suplement 29.07.09, 21:57
      Dokładne dane dotyczące wieku są nieważne, ale kumpel jest
      > krótko po 50'ce, a jego stara jest kilka lat młodsza.
      > Po dwóch tygodniach wspólnego urlopowania w pełni podtrzymuję to
      co napisałem
      > o "starych żonach - dopuście bożym".

      eeee... a jak się ma charakter tej pani do jej wieku? Nie wierzę, że
      mając trzydzieści lat była słodkim połączeniem Matki Teresy z
      mickiewiczowską Zosią, a na starość się umysłowo
      sparszywiła? "Doszły nowe cechy, których nie było keidyś"? Myślę, że
      kiedyś (choć nei była szczególnie atrakcyjna, jak piszesz), była po
      prostu młoda, czyli wystarczajaco dla ciebie atrakcyjna.
      Przynajmniej na tyle, że jej dąsy i wymagania uznawałeś za
      nieupierdliwe. Nie przejmuj się, nie tylko ty tak masz. Z tej
      przyczyny wielu panów skłonnych jest nie dostrzec np. braku mózgu u
      dwudziestolatki. Albo wybitnie paskudnego charakterku. Zazdrość
      przeze mnie nie przemawia, uprzedzę twe sugestie, raczej złośliwość;-
      ] Albowiem jeśli ktoś płaci za to zaślepienie, to tylko sami
      zainteresowani, czyli panowie.

      A kolega to jakiś napakowany testosteronem Adonis, że tak spytam?
      Może ta paskudna zyngra to szczyt jego możliwości, a nie dopust boży?
      • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 29.07.09, 22:07
        Ha, ha wiesz o czym piszesz :-)
        To fakt, mogę znacznie więcej wybaczyć ładnej, młodej dziewczynie niż starej
        zołzie, ale to nie jest oryginalne. Przy czym chciałbym podkreślić, że nawet ta
        extremalnie ładna i młoda nie przekroczy pewnej granicy mojej akceptacji.
        I chyba masz rację mówiąc, że tamten wybryk natury to szczyt jego możliwości,
        ale trudno mi to zaakceptować z najbliższej odległości. Ja po prostu
        bezszelestnie zniknąłbym z jej życia.
        Adonisem z pewnością nie jestem. Czy napakowany testosteronem to trzeba by
        zrobić badania kliniczne, ale niewykluczone. Nawiasem mówiąc, czy wiesz jak się
        bada poziom testosteronu ?
        • aandzia43 Re: stare żony - suplement 29.07.09, 22:31
          > Adonisem z pewnością nie jestem. Czy napakowany testosteronem to
          trzeba by
          > zrobić badania kliniczne, ale niewykluczone. Nawiasem mówiąc, czy
          wiesz jak się
          > bada poziom testosteronu

          Chodziło mi o poziom adonisostwa i testosteronu u twojego kolegi,
          nie u ciebie:-) A pisząc o poziomie testosteronu miałam na myśli ten
          męski seksapil, te wprowadzające kobiety w stan ocipienia opary
          testosteronu. Niektórym facetom tak bozia dała i oni z tego
          korzystają. Skazani na sukces;-)

          > To fakt, mogę znacznie więcej wybaczyć ładnej, młodej dziewczynie
          niż starej
          > zołzie, ale to nie jest oryginalne

          Konkretnie, to powinno być: "więcej wybaczyć ładnej, młodej zołzie
          niż starej zołzie". No widzisz, jak to głęboko w tobie siedzi?;-D
      • renault_55 Re: stare żony - suplement 29.07.09, 23:16
        Jestem zaskoczony Twoimi wypowiedziami Andziu.Przecież jak na dłoni
        widać,że ten facet jest gnidą.Mam spore doświadczenie
        (kilkudziesięcioletnie) w kierowaniu zespołami ludzkimi.Od ręki
        wyczuwałem gnidy (nos).Charakteryzowały się przede wszystkim brakiem
        lojalności,przekonaniem,że są najlepsze.Miały przerośnięte
        ego.Kasowałem takie typy od ręki.Bo ta postawa jego wobec
        żony,kolegi itd. to również postawa wobec kolegów z zespołu
        itd.Pozbywałem się takich gnid z ulgą bo stanowili zagrożenie dla
        pracy zespołu ludzi.Nie mam ochoty rozwijać tego wątku.Z przykrością
        stwierdzam,że Ty i inni forumowicze legitymizują takiego gnoja
        swoimi wypowiedziami.Pa.
        • aandzia43 Re: stare żony - suplement 29.07.09, 23:35
          Rozumiem, że ty z terrorystami nie negocjujesz. Ale pozwól, że sami
          zadbamy o swoje bezpieczeństwo. Acha, nei obawiaj się, syndrom
          sztokcholmski mi nei grozi;-)
          • renault_55 Re: stare żony - suplement 29.07.09, 23:48
            No tak.Ok.Zamykam się.
            • onn-a Re: stare żony - suplement 15.08.09, 23:47
              Nie wierzę. Nie wierzę, że można być tak podłym.
              Myślę, że jest tak.
              On wcale nie szuka (i znajduje) kobiet tylko dla seksu. Może
              zdarzyło mu się raz, dwa, może trzy razy w ciągu tych lat
              zauroczenie inną kobietą. Może spotykał się przez jakiś czas z inną,
              zdarza się. Ale gdy widział, że posuwa się zbyt daleko wycofywał
              się. Wybierał żonę, bo łączą go z nią wspólne lata, dzieci, bo
              całkiem dobrze im ze sobą. Bo z czasem sam przekonał się, że jednak
              to ją kocha. I ona jest tą kobietą, z którą zostanie do końca.
              Ona o tym wszystkim wie. Wie, że z upływem lat seks powszednieje.
              Wie, że mężczyzn wykańcza codzienna gonitwa i stresy. Ale
              niezmiennie go kocha, więc stara się mu pomóc, jak potrafi.

              To wszystko jest opowiadaniu. Tylko przeinaczone.
              Fajnyschatz nas podpuszcza. Dlaczego? Nie wiem.
        • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 30.07.09, 17:47
          Możesz sobie pomarzyć. Kierowanie zespołami ludzkimi specjalnie mi nie imponuje.
          Z Twoich postów widzę jednak wyraźnie, że kierujesz się emocjami. Otóż to nie
          jest dobry doradca, jeśli zespół, którym zarządzasz ma do spełnienia pewne
          określone zadania. No chyba, że kierujesz zespołem aktorów prowincjonalnych, co
          zresztą nie jest naganne. Ponadto widzę, że osobiście masz problemy z
          oddzieleniem życia zawodowego od prywatnego, skoro twierdzisz, że ja nie dam
          rady oddzielić prywaty od pracy. No i marzysz sobie jakbyś to się zemścił,
          gdybyś miał takiego podwładnego jak ja :-)) Czy na pewno wiesz, że wszyscy Twoi
          podwładni nie wchodzą na pedofilskie strony ? a może należą do neofaszystowskich
          organizacji ? a może maltretują swoje żony i dzieci ? Poza tym chciałbym
          zauważyć, że to Ty notorycznie łamiesz zasady netykiety, nieudolnie próbując
          mnie obrazić w sposób osobisty. A więc kto tu jest legitymizowany ?
          • dosia2308 Re: stare żony - suplement 30.07.09, 19:52
            Absolutnie nie rozumiem Twojego problemu. Jeśli nie lubisz starszych kobiet to przecież nie musisz i, dla Twojego i ich zdrowia psychicznego, nie powinieneś się z nimi zadawać. Po co rozwlekać w nieskończoność dyskusję o Twoich preferencjach. Co można Ci udowodnić lub do czego przekonać. Tak jakbyśmy mogli dyskutować o homoseksualiźmie bądź wyższością smaku lodów malinowych nad.... Nie rozumiem o co Ci chodzi.
            • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 30.07.09, 20:18
              Bardzo uzasadnione pytanie, choć miejsce gdzie je umieściłaś trochę
              nieszczęśliwe :-) (gdzieś między gnidami i pogardą).
              Pozwól, że od razu nie odpiszę, bo odpowiedź nie jest trywialna.
              Chciałbym to chwilę przemyśleć. Myślę, że lepiej będzie jeśli stworzę nowy
              wątek, bo w sąsiedztwie samochodów francuskich bez katalizatora muszę zatykać
              nos zamiast skupić się nad istotą problemu.
      • bi_chetny Re: stare żony - suplement 30.07.09, 16:18
        > Z tej
        > przyczyny wielu panów skłonnych jest nie dostrzec np. braku mózgu u
        > dwudziestolatki. Albo wybitnie paskudnego charakterku.

        sama prawda. niestety często przymykam oczy na takie cechy u młodej kobiety -
        ale widzę u siebie tę ślepotę i zaczynam podpatrywać - dramat :)
    • pollyannadorosla Re: stare żony - suplement 29.07.09, 23:29
      "kumpel jest krótko po 50'ce, a jego stara jest kilka lat młodsza."

      odebrałeś (a raczej dodałeś) jej nawet te kilka lat różnicy ;-)
      zgryźliwiec na urlopie to dopust i to nie boży, ratuj się przed tym
      Fajnyschatzie bo będziesz sam jeździł! :-)
      • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 30.07.09, 18:00
        Tu masz rację. Nie jestem osobą obdarzoną pogodą ducha i życzliwą innym. Chętnie
        bym to zmienił, ale mi skutecznie nie wychodzi :-)
        • pollyannadorosla Re: stare żony - suplement 30.07.09, 22:35

          fajnyschatz napisał:

          > Tu masz rację. Nie jestem osobą obdarzoną pogodą ducha i życzliwą innym. Chętni
          > e
          > bym to zmienił, ale mi skutecznie nie wychodzi :-)

          skutecznie wychodzi nieskuteczne chcenie? ;-)
          tylko nie przedawkuj z tym brakiem pogody i życzliwości - odkłada się potem w
          ponadplanowych zmarszczkach! :-)
    • prosty_facet A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 07:35
      Są prawdziwe do bólu i w krzywym zwierciadle pokazują związki, w których tkwimy.
      A prawda jest taka, że rzeczywiście męczymy się często w związkach, które nam
      nie odpowiadają czy to pod względem mentalnym czy to ze względu na sex. A
      dlaczego tkwimy - bo nie mamy odwagi rzucić tego w diabły i zacząć od nowa. I
      kolega fajnyschatz'a jest włąśnie tego dobitnym przykładem. I nie ma się co
      obrażać i wyzywać od gnid .....
      • yvonne75 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 10:21
        ...odbieram to dokladnie tak samo.Nie rozumiem tylko oburzenia co
        poniektorych.Czyzby az takie zaklamanie?
        • bigbadpig Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 10:50
          prosty_facet powiedział:
          > męczymy się często w związkach, które nam
          > nie odpowiadają czy to pod względem mentalnym czy to ze względu na sex.
          > A dlaczego tkwimy - bo nie mamy odwagi

          yvonne75 napisała:
          > Nie rozumiem tylko oburzenia co poniektorych

          a nie dopuszczasz możliwości, że ktoś może oburzać się, ponieważ przykłada
          własną miarę oceniając innych?
          Jak napisał prosty_facet "często...nie mamy odwagi" - dokładnie tak! Wielu, a
          niektórzy jednak nie.
          Ja osobiście uważam, że tego typu wyborów życiowych innych nie powinno się
          oceniać, ale jeżeli Ty wietrzysz od razu zakłamanie, to może oznaczać, że Twoje
          własne wybory nie legitymują Cię do oceniania nikogo, ale nie rozciągaj tego na
          wszystkich. Może pisze tu ktoś kto może powiedzieć "ja się bałem, ale rozegrałem
          to uczciwiej"?

          A ja uważam, że problem jaki tu ludzie mają z Shatz'em nie są jego zdrady (są tu
          ludzie którzy zdradzali, pisali o tym i nie budzili takiej niechęci) Ten
          człowiek pewnie nadawałby się do ciekawej dyskusji z racji swoich doświadczeń -
          gdyby tylko był w jakimkolwiek stopniu zdolny do autorefleksji, tymczasem jednak
          pisuje jak automat. Całe jego wywody sprowadzają się do "mam kręgosłup morlany z
          gumy, inni to śmiecie i dobrze mi z tym".
          Szkoda się rozpisywać, bo osobiście śmierdzi mi trollem, a jeśli jego wynurzenia
          są prawdziwe to żenujący jest poprzez poziom etyczny na jakim operuje a nie
          swoją historię. Ludzie zdradzają, ale zdradzają partnerów, a nie stare kukły,
          wyjeżdżają z przyjaciółmi a nie z frajerami etc.
          Jak z kogoś słów czuć pogardę dla wszystkich dookoła to znaczy, że sam jest
          herosem unoszącym się ponad poziomem zwykłych szaraków czy wręcz przeciwnie?
          • dadaczka o właśnie, coś w tym jest 30.07.09, 12:52
            bo gdyby swój pierwszy post napisał w stylu: "mam problem, kocham
            żonę, ale seksualnie mnie nie pociąga, co mam zrobić, żeby
            małżeństwo przetrwało?" zapewne nie spotkałby się z tak negatywnymi
            reakcjami. Ale autor stwierdził: "moja żona, wprawdzie trzyma się
            niezle i dla innych atrakcyjna [bo przecież jego ego nie
            wytrzymałoby bycia z nieatrakcyjną], dla mnie jest starym pudłem,
            które mnie napastuje. I co ja mam biedny z nią zrobić, żeby mi dała
            seksualnie spokój skoro rozwiesc sie z nia nie zamierzam?" Jest
            roznica?
          • zakletawmarmur Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 13:27

            Bigbadpig...
            Generalnie wszelkie uczucia wyższe to zwykłe frajerstwo. Egoistom,
            ludziom bez zasad moralnych z biologicznego punktu widzenia żyje się
            lepiej...

            Tylko pytanie kto się z Shatz'em zamieni? A może jednak większość z
            nas świadomie wybiera pewien poziom frajerstwa, bo tylko w ten
            sposób można być naprawdę szczęśliwym człowiekiem...
            • bigbadpig Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 15:06
              > Egoistom,
              > ludziom bez zasad moralnych z biologicznego punktu widzenia żyje się
              > lepiej...

              Na jakiej podstawie to stwierdzasz?
          • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 17:29
            No cóż, uważam że każdy z nas jest po trosze trollem, kto pisze na forum. Ale to
            moja opinia. Dlaczego uważasz, że czuję pogardę do wszystkich naokoło? Skąd ten
            wniosek ? Zauważ, że na rzeczowe uwagi odpowiadam rzeczowo i naprawdę nikomu nie
            ubliżyłem osobiście, czego nie mogę powiedzieć o innych. Czy to jest nie do
            zaakceptowania, że nazywam rzeczy po imieniu ? A poco ubierać w piękne słowa coś
            co jest "moralnie i etycznie naganne" ? Czy ja dlatego, że walę kawę na ławę
            jestem gorszy od tych zdradzających, którzy dorabiają pięknie brzmiącą teorię do
            swoich skoków w bok i jeszcze niby pytają o radę ?
            Nie rozumiem, jak na podstawie tych kilku przypadków, które opisałem ktoś może
            wysnuć globalną wizję mojej osoby. Oczywiście może, ale czy jest ona prawdziwa ?
            • nutka07 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 17:32
              Nie tylko forma przekazu nas okresla, okresla nas przede wszystkim zawartosc
              tego przekazu.
              • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 17:55
                Nutko, ale to właśnie formę mi się głównie zarzuca :-) Gdybym to wszystko opisał
                innym językiem to pewnie byłbym akceptowany i lubiany.
                W końcu zdrada to "normalna" rzecz, a nikt z nas tutaj z pewnością nie obgaduje
                tego co się dzieje u przyjaciół. Z pewnością nie. Tylko chwalimy i wspieramy ;-)
                • dadaczka nie, nie formę. Treść, która jest pod tą formą n/t 31.07.09, 09:34

            • poitevin Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 18:12
              fajnyschatz napisał:
              > Czy ja dlatego, że walę kawę na ławę
              > jestem gorszy od tych zdradzających, którzy dorabiają pięknie
              brzmiącą teorię d
              > o
              > swoich skoków w bok i jeszcze niby pytają o radę ?

              Problem polega na tym, że nie walisz kawy na ławę, tylko nam tu
              wciskasz jakieś swoje konfabulacje i pseudofilozoficzne teoryjki.
              Idź do swojej kobiety, powiedz jej, że ci się już nie podoba, zmierz
              się z jej reakcją jak prawdziwy facet i wtedy tu wróć.
              • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 18:22
                A dlaczego akurat ja mam pójść do mojej żony i jej wszystko opowiedzieć?
                Wytłumacz mi to. Dlaczego nie wszyscy inni zdradzający i być może piszący na tym
                forum, tylko właśnie ja ? A może ja nie chcę, bo nie i już.
                I nie pisz już o tym prawdziwym facecie i jajach, bo to jest po prostu mdłe i
                oklepane. Tak jakby wszyscy faceci niezdradzający żon to mieli jaja i byli
                PRAWDZIWYMI facetami.
                • poitevin Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 18:56
                  fajnyschatz napisał:
                  > Dlaczego nie wszyscy inni zdradzający i być może piszący na ty
                  > m
                  > forum, tylko właśnie ja ? A może ja nie chcę, bo nie i już.

                  Strzelasz focha jak pięcioletnia dziewczynka;D

                  Faceci odchodzą i nie boją się podejmowania decyzji. Zdradzają
                  pizdeczki.
                  • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 19:05
                    Nie strzelam focha, tylko podjąłem decyzję. Widzisz różnicę.
                • nutka07 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 19:06
                  Chcialoby sie zaspiewac:

                  Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,
                  mmm, orły, sokoły, herosy!?
                  Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów,
                  gdzie te chłopy!? - Jeeeee!


                  Dookoła jeden z drugim jak nie nerwus, to histeryk,
                  drobny cwaniak, skrzętna mrówa, niepoważne to, nieszczere.
                  Jak bezwolne manekiny przestawiane i kopane,
                  gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane.
                  Bez godności, bez honoru, zakłamane swoje racje
                  wykrzykuje taki w domu śmiesznym szeptem po kolacji,
                  śmiesznym szeptem po kolacji, śmiesznym szeptem po kolacji...

                  Gdzie ci mężczyźni . . .


                  ;)
                  • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 19:09
                    pełna zgoda :-)) Tak jest.
                    O kobietach nie ma podobnych piosenek, bo płci słabszej nie wypada ubliżać, a
                    płeć brzydsza jak wiadomo łatwo przymyka oko :-)
                    • nutka07 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 20:03
                      Co za szpila ;) jak juz dzielimy na plcie to plec piekna - plec brzydka ;)

                      A swoja droga kto by pomyslal, ze Panowie tacy wyrozumiali sa :)
                      • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 20:24
                        Nutko, oczywiście, że są wyrozumiali. Jeśli żony mówią do mężów "Ty durniu",
                        "jełopie", "matole" to jest to z reguły jakoś przełknięte, ale gdybym ja do żony
                        powiedział "Ty idiotko" to pewnie byłoby to odebrane troszkę poniżej wyznania:
                        "wiesz bzykam się z Małgorzatą, ale tylko dwa razy w miesiącu".
                        • nutka07 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 21:47
                          Myslalam raczej o sprawach seksu pozamalzenskiego.

                          Co do wyzwisk to nie wyobrazam sobie, zeby maz mnie wyzywal. Ja jego tez nie
                          wyzywam.

                          Ale faktem jest, ze jestem bardzo pamietliwa i nie wybaczam ;) maz nie zdradza
                          takich objawow albo zostawia to dla siebie.

                          Gdyby kazde z nas uslyszalo epitet idiota/ idiotka reakcje bylyby zapewne inne :)
                        • aandzia43 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 23:14
                          fajnyschatz napisał:

                          > Nutko, oczywiście, że są wyrozumiali. Jeśli żony mówią do
                          mężów "Ty durniu",
                          > "jełopie", "matole" to jest to z reguły jakoś przełknięte


                          O kurcze, gdzie, w jakim świecie jest to "przełknięte"?
                  • krzysztof-lis Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 19:49
                    > Chcialoby sie zaspiewac:
                    >
                    > Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,

                    Skończyli się wraz z nadejściem sufrażystek. Przyzwyczajaj się. :)
                    • aandzia43 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 20:06
                      krzysztof-lis napisał:

                      > > Chcialoby sie zaspiewac:
                      > >
                      > > Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,
                      >
                      > Skończyli się wraz z nadejściem sufrażystek. Przyzwyczajaj się. :)
                      >

                      Z nadejściem sufrażystek skończyła się przede wszystkim ściema, że
                      król nie jest nagi.
                      • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 20:25
                        że król jest nagi to prawda, a nie ściema.
                    • nutka07 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 20:09
                      Patrzac na czasy, w ktorych sie pojawily powinnam byc przyzwyczajona juz od
                      urodzenia :)
                • aandzia43 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 20:05
                  fajnyschatz napisał:

                  > A dlaczego akurat ja mam pójść do mojej żony i jej wszystko
                  opowiedzieć?
                  > Wytłumacz mi to. Dlaczego nie wszyscy inni zdradzający i być może
                  piszący na ty
                  > m
                  > forum, tylko właśnie ja ?

                  Dlatego ty, ponieważ ty nei masz złudzeń, ze z zoną cokolwiek
                  jeszcze będzie cię satysfakcjonująco łączyć. Różni panowie
                  zdradzający pisują an tym forum. Część z nich ma jeszcze szansę na
                  udany seks z żoną. Ty nie. Żona nie istnieje dla ciebie jako
                  kochanka i ty wiesz o tym doskonale. Jesteś też tchórzem o
                  konformistą, ale o tym też wiesz;-)
      • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 20:06
        I tak właśnie prosty_facet dotknął sedna problemu. Szkoda tylko, że logiczne
        myślenie jest niestety darem, choć są próby uczenia go w szkole. Widać, że
        prosty_facet uważał na matematyce :-) To co opisałem nie jest przeze mnie
        urojone. Oczywiście przejaskrawiłem pewne fakty, a inne przemilczałem (wszyscy
        to robicie pisząc tutaj). Wiem, że słabo się robi starszym paniom z cellulitem
        na myśl o tym ,że ich "stary piernik" mógłby jednak bzykać młodsze, inteligentne
        i niekoniecznie sponsorowane dziewczyny, które akurat mają na to ochotę. Wiem,
        że odwrotna sytuacja jest bardzo wyjątkowa (tzn. że pani z cellulitem bzyka
        młokosa tryskającego sześć razy dziennie), ale taka jest rzeczywistość. I masz
        rację. Nie mam odwagi rzucić wszystkiego w diabły, bo wspaniała ale niepewna
        przyszłość jest znacznie trudniejsza do wybrania niż mierna, ale przewidywalna
        teraźniejszość. Tylko dlaczego mam z tego powodu być bez jaj, gnidą, starym
        pierdzielem i piernikiem i jeszcze trzeba by mnie wywalić z pracy, o czym
        wspomina manager zasobów ludzkich laguna55, czy tak jakoś :-)))))))
        • aandzia43 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 22:16
          fajnyschatz napisał:

          > I tak właśnie prosty_facet dotknął sedna problemu

          Bo się zaraz wzruszę. Schatz, kolega Prosty nie dotknął sedna
          twojego problemu. Kolega Prosty napisał:

          "A dlaczego tkwimy - bo nie mamy odwagi rzucić tego w diabły i
          zacząć od nowa. I kolega fajnyschatz'a jest włąśnie tego dobitnym
          przykładem. I nie ma się co obrażać i wyzywać od gnid ....."

          A ty, Schatz nie tyle nie masz odwagi rzucić wygodnego ciepełka, co
          NIE MASZ NAJMNIEJSZEGO ZAMIARU MIEĆ ODWAGĘ, BY TO ZROBIĆ. Więc nei
          pochlebiaj sobie i nie przypisuj sobie dylematów, których nie jesteś
          w stanie mieć.

          Wiem, że słabo się robi starszym paniom z cellulitem
          > na myśl o tym ,że ich "stary piernik" mógłby jednak bzykać
          młodsze, inteligentn
          > e i niekoniecznie sponsorowane dziewczyny, które akurat mają na to
          ochotę

          Starszym paniom bez celulitu nie robi się słabo na mysl o tym, że
          ich stary piernik mógłby bzykać młodsze. Słabo robi im się na myśl,
          że mógłby bzykać jakieś obce (młodsze, zielone, kwadratowe, z
          sześcioma kończynami) i wciskać im latami kit, jaki ty wciskasz
          swojej. I słabo (aczkolwiek bardziej smieszno) robi im się, jak
          odwalasz Hamleta na rozdrożu nie mając ku temu żadnych uprawnień. Bo
          rozdroże to nie jest miejsce, na którym bywasz.
          • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 22:45
            Aandziu, przyjmujesz postawę kogoś osądzającego nie mając wszystkich dowodów w
            ręku. Dla mnie ciepełko, o którym Ty masz pojęcie byłoby raczej pogorszeniem
            mojej obecnej sytuacji. Ja sam decyduję o tym, czy jest mi ciepło, czy nie. Jest
            to skrajny egoizm, ale zdarza się, że ludzie znajdują się w sytuacji, gdy mogą
            decydować o tym co jest dla nich dobre lub nie. Oczywiście pomijam skrajne
            komentarze typu, że jutro dotknie mnie wylew krwi do mózgu i nawet nie będę w
            stanie poprosić o podtarcie tyłka. Ja nie odwalam Hamleta. To poroniona powieść
            Szejkspira, którą się zachwycają humaniści. Nie wnosząca nic, a nic do
            codziennej rzeczywistości 21 wieku. Nie wiem skąd Twój obraz młodszych,
            zielonych i kwadratowych ?
            Co do jednego, to masz rację. Na rozdrożu na razie nie bywam. Na razie widzę
            przed sobą szeroką i daleką autostradę. I póki co naciskam na gaz do dechy. Do
            następnego zakrętu, ale ufam memu doświadczeniu.
            • aandzia43 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 22:59
              fajnyschatz napisał:

              > Aandziu, przyjmujesz postawę kogoś osądzającego nie mając
              wszystkich dowodów w
              > ręku.

              Nie osądzam. Stwierdzam tylko, że NIE MASZ ŻADNYCH DYLEMATÓW, WIĘC
              NIE WCISKAJ NAM KITU, ŻE JE MASZ.

              >Dla mnie ciepełko, o którym Ty masz pojęcie byłoby raczej
              >pogorszeniem
              > mojej obecnej sytuacji

              Ciepełkiem nazwałam komfortową dla ciebie sytuację rodzinną, z
              której nie zamierzasz rezygnować. Jak wygląda ona w detalach - nie
              wnikam. A jak wygląda ona w moim pojęciu - nie masz pojęcia i
              właściwie nei ma to znaczenia dla tej duskusji.
              • pollyannadorosla Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 23:11

                > Nie osądzam. Stwierdzam tylko, że NIE MASZ ŻADNYCH DYLEMATÓW, WIĘC
                > NIE WCISKAJ NAM KITU, ŻE JE MASZ.

                a nie jest tak, ze kit wciska się żeby coś ukryć? często właśnie to wciskanie
                sugeruje, że wciskający ma jednak jakąś świadomosc tego co się kryje na dnie i,
                co więcej, jakie to coś na dnie jest - dlatego wciska kit. Czy gdyby nie było
                żadnego dylematu powstałyby oba wątki, racjonalizowanie, przekonywanie?
                (przyjąwszy, że to nie trolling)
                • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 23:35
                  Czy znasz" trolling" wymagający tyle uwagi i zastanowienia jak w moim wypadku ?
                  Ja nie jestem trollem. Raczej jestem exhibicjonistą. Exhibicjonista-cynikiem,
                  któremu zwisa co mówią inni. To co mówią inni nie ma wpływu na moje życie więc z
                  definicji, komfortowo mogę wszelkie komentarze wstawić do wirtualnego cmentarza
                  postów :-))
                  Nie chciałbym przyjmować postawy jakiegoś guru, ale rzeczywistość jest taka, że
                  albo muszę reagować w określony sposób na bodźce z otoczenia, które wpływają na
                  moje życie aktywnie (a na pewno są takie bodźce), albo mogę sobie pozwolić na
                  to, że czyjeś uwagi po prostu traktuję jako fale powietrzne lub ciągi znaków na
                  ekranie, które po prostu nie mają na mnie żadnego oddziaływania. Analizuję je
                  pod względem logicznym, z reguły bez emocji i udzielam odpowiedzi. Nie jestem
                  robotem. Zdarza mi się uronić łzę w czasie oglądania komedii romantycznych i
                  gwizdnąć głośno na koncercie. I wydaje mi się, że mógłbym popełnić zbrodnię bez
                  zmrużenia oka, jeśli coś takiego nie byłoby sprzeczne z moimi przekonaniami.
                  Chyba powinienem przestać pisać, bo zaczyna być dziwnie :-) .
                  • aandzia43 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 30.07.09, 23:46
                    Ekshibicjonista-cynik, któremu zwisa, co mówią inni; to, co mówią
                    inni, nie ma wpływu na moje życie; analizuję je pod względem
                    logicznym... Tak, jak myślałam - NARCYZ.
                    ;-D
                  • bombonierka-only Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 31.07.09, 13:39
                    fajnyschatz napisał:
                    > Nie chciałbym przyjmować postawy jakiegoś guru, ale rzeczywistość jest taka, że
                    > albo muszę reagować w określony sposób na bodźce z otoczenia, które wpływają na
                    > moje życie aktywnie (a na pewno są takie bodźce), albo mogę sobie pozwolić na
                    > to, że czyjeś uwagi po prostu traktuję jako fale powietrzne lub ciągi znaków na
                    > ekranie, które po prostu nie mają na mnie żadnego oddziaływania. Analizuję je
                    > pod względem logicznym, z reguły bez emocji i udzielam odpowiedzi.

                    Bez emocji to Ty nie jesteś, natomiast te emocje są z tych agresywnie broniących
                    własnego ego, przypominasz mi Doriana Graya
                    z powieści O. Wilde i przypuszczam, że gdybyś miał taką możliwość jak On to
                    zamówiłbyś obraz, który następnie skrzętnie ukrywałbyś przed
                    otoczeniem(najbliższym), aby pozostać na zewnątrz wiecznie piękny i młody,przy
                    okazji miałbyś dużo większą szansę na bzykanie tych młodszych...

                    Nie jestem
                    > robotem. Zdarza mi się uronić łzę w czasie oglądania komedii romantycznych i
                    > gwizdnąć głośno na koncercie.

                    Podobne reakcje zauważał u siebie Jerzy Urban, więc widocznie należysz to tego
                    typu ludzi.

                    I wydaje mi się, że mógłbym popełnić zbrodnię bez
                    > zmrużenia oka, jeśli coś takiego nie byłoby sprzeczne z moimi przekonaniami.

                    A więc jest coś co jest sprzeczne z Twoimi przekonaniami? Dziwne...

                    > Chyba powinienem przestać pisać, bo zaczyna być dziwnie :-) .

                    Nie pisz,pisz, to co piszesz jest bardzo pouczające...
                    W wątku poprzednim napisałam, że mnie fascynujesz, a Ty już chcesz znikać,
                    odsłoń jeszcze jakieś głębsze pokłady własnej duszy, dla Ciebie to przecież
                    pikuś, a mnie pozwoli zrozumieć istotę Twojego istnienia, może nawet zacznę o
                    Tobie książkę pisać?

                  • pollyannadorosla Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 01.08.09, 23:55
                    ale ździebko jałowe jest takie programowe zwisanie - wyobraź sobie wlasną rozmowę z osobą ktorej też zwisa:
                    - zwisa mi co o mnie mówisz
                    - a mnie zwisa że tobie zwisa
                    - a mnie zwisa, ze tobie zwisa, że mnie zwisa
                    ;-)
                    • ania_05 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 02.08.09, 12:16
                      tak mi się utworek Tuwima przypomniał jak czytam Fajnego. Może to
                      hymn twój będzie?
                      Absztyfikanci Grubej BertyI katowickie węglokopy,I borysławskie
                      naftowierty,I lodzermensche, bycze chłopy.Warszawskie bubki,
                      żygolakiZ szajką wytwornych pind na kupę,Rębajły, franty,
                      zabijaki,Całujcie mnie wszyscy w dupę.Izraelitcy doktorkowie,Widnia,
                      żydowskiej Mekki, flance,Co w Bochni, Stryju i KrakowieSzerzycie
                      kulturalną francę !Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”Swą intelektualną
                      zupę,Mądrale, oczytane faje,Całujcie mnie wszyscy w dupę.Item
                      aryjskie rzeczoznawce,Wypierdy germańskiego ducha(Gdy swoją krew i
                      waszą sprawdzę,Werzcie mi, jedna będzie jucha),Karne pętaki i
                      szturmowcy,Zuchy z Makabi czy z Owupe,I rekordziści, i
                      sportowcy,Całujcie mnie wszyscy w dupę.Socjały nudne i
                      ponure,Pedeki, neokatoliki,Podskakiwacze pod kulturę,Czciciele radia
                      i fizyki,Uczone małpy, ścisłowiedy,Co oglądacie świat przez lupęI
                      wszystko wiecie: co, jak, kiedy,Całujcie mnie wszyscy w dupę.Item ów
                      belfer szkoły żeńskiej,Co dużo chciałby, a nie może,Item profesor
                      Cy… wileński(Pan wie już za co, profesorze !)I ty za młodu nie
                      dorżniętaMegiero, co masz taki tupet,Że szczujesz na mnie swe
                      szczenięta;Całujcie mnie wszyscy w dupę.Item Syjontki
                      palestyńskie,Haluce, co lejecie tkliwieStarozakonne łzy
                      kretyńskie,Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,I wszechsłowiańscy
                      marzyciele,Zebrani w malowniczą trupęZ byle mistycznym kpem na
                      czele,Całujcie mnie wszyscy w dupę.I ty fortuny skurwysynu,Gówniarzu
                      uperfumowany,Co splendor oraz spleen LondynuNosisz na gębie
                      zakazanej,I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,A srać chodziłeś pod
                      chałupę,Ty, wypasiony na Ikacu,Całujcie mnie wszyscy w dupę.Item
                      ględziarze i bajdury,Ciągnący z nieba grubą rętę,O, łapiduchy z
                      Jasnej Góry,Z Góry Kalwarii parchy święte,I ty, księżuniu, co
                      kutasaZawiązanego masz na supeł,Żeby ci czasem nie pohasał,Całujcie
                      mnie wszyscy w dupę.I wy, o których zapomniałem,Lub pominąłem was
                      przez litość,Albo dlatego, że się bałem,Albo, że taka was obfitość,I
                      ty, cenzorze, co za wiersz tenZapewne skarzesz mnie na ciupę,Iżem
                      się stał świntuchów hersztem,Całujcie mnie wszyscy w dupę !…
                      • ania_05 Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 02.08.09, 12:18
                        Sorry, ale ciężko się czyta, tak mi się wkleiło. :(
                        • ania_05 do posłuchania 02.08.09, 12:27
                          ania_05 napisała:

                          > Sorry, ale ciężko się czyta, tak mi się wkleiło. :(
                          wersja dla nie lubiących czytać :)
                          www.youtube.com/watch?v=GfKxfBxsSLM
                    • fajnyschatz Re: A mnie akurat śmieszą te wynurzenia ;-) 03.08.09, 17:16
                      pewnie zmieniłbym temat, żeby nie mówić o sobie
    • pocoo Re: stare żony - suplement 30.07.09, 07:47
      fajnyschatz napisał:

      > No nareszcie jakaś odpowiedź rozwiewająca wszelkie wątpliwości.

      Masz rację.Fantazji mogą Ci realiści tylko zazdrościć. Obawiam się , że
      wymyślanie weszło Ci już w krew.Czy korona z głowy by Ci spadła gdybyś w swoich
      postach czasami przemycił ociupinę prawdy?
      • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 30.07.09, 17:57
        A co uważasz za wymyślone ? Czy to jest jakaś nadzwyczajna sytuacja, którą
        opisałem ?
        Osobiście znasz tylko super-małżeństwa, a zdradzanie żon to taki wymysł
        dziennikarzy i bajdurzenie ludzi na forum ?
        • pocoo Re: stare żony - suplement 30.07.09, 20:00
          fajnyschatz napisał:

          > A co uważasz za wymyślone ? Czy to jest jakaś nadzwyczajna sytuacja, którą
          > opisałem ?

          Zawsze głoszę , że monogamia jest wbrew naturze.
          Dziwi mnie , że zostawiasz atrakcyjną żonę w domu i spędzasz urlop z kumplem ,
          któremu towarzyszy "paskudna" żona działająca Ci na nerwy.
          To jakiś rodzaj masochizmu?
    • poitevin Re: stare żony - suplement 30.07.09, 14:05
      Oj fajny, jesteś żałosnym, starzejącym się facecikiem, który
      rozpaczliwie chce udawać macho. Strasznie żal ludzi, którzy nie
      potrafią się godnie starzeć. Jeszcze bardziej żal, kiedy panowie w
      twoim (więcej niż średnim) wieku mają takie psychiczne drgawki
      spowodowane ostatnimi już dawkami testoteronu.
      Weź się chłopie w garść, ciesz się, że w ogóle jakaś kobita jeszcze
      jest z tobą, nie fantazjuj o młodych laskach, bo się niepotrzebnie
      frustrujesz niespełnionymi marzeniami, nie krytykuj kumpli i żon
      kumpli, a będziesz szczęśliwszy:)

      No chyba, że jednak masz jaja i potrafisz powiedzieć żonie, że cię
      już nie kręci oraz ponieść tego konsekwencje?

      PS.Wolę mieć pięciu zajadłych wrogów, niż tak SERDECZNEGO kumpla jak
      ty:P
      • kag73 Re: stare żony - suplement 30.07.09, 17:14
        Najlepsze jest to, ze on sam w oczach zony jest po prostu starym
        piernikiem, ktory juz "nie moze".
        No bo co myslec o mezu, ktory nie chce sypiac z aktywna seksualnie
        zona, ktora nie zna prawdziwego powodu. Hmm, facet niedomaga, mysli
        se kobitka.
        • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 30.07.09, 18:23
          post słabiutki, ale przyjmuję do wiadomości :-)
      • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 30.07.09, 18:16
        Jesteś następnym, po "francuskim oldmobilu" , który wysnuwa wnioski i ocenia na
        podstawie tekstu na forum.
        Pokuszę się o rozbiór logiczny Twego posta:

        - słowo "żałosny" jest oceną własną i trudno z tym dyskutować,
        - "starzejący się" jest ok, w końcu każdy z nas się starzeje od
        momentu poczęcia, ale eureki to nie odkryłeś
        - "ostatnie dawki testosteronu" - sam nie badałem sobie poziomu tego
        hormonu, więc nie wiem, skąd Ty znasz jego poziom w moim organizmie
        - ja się nie muszę "brać w garść", bo naprawdę jest mi ze sobą
        dobrze i tu uderzę się w piersi: nawet się tego nie wstydzę :-)
        - dlaczego uważasz, że moje "marzenia są niespełnione", jest ich
        jeszcze wprawdzie kilka do spełnienia, ale to nie te, o których
        piszesz
        - ja akurat jestem szczęśliwszy jeśli mogę kogoś skrytykować, nie
        uważam, że obśmiewanie słabych stron innych czyni mnie
        nieszczęśliwym. Mało tego, uważam, że z tą przywarą należę do
        większości naszego społeczeństwa
        - jeśli mówienie czegoś żonie lub nie miałoby skutkować posiadaniem
        jaj lub nie to 90% populacji mężczyzn musiałoby być eunuchami
        Trochę się rozpisałem, ale mam nadzieję, że inni to też przeczytają i skończą z
        fantazjowaniem na podstawie kilku tekstów.
        • poitevin Re: stare żony - suplement 30.07.09, 18:44
          - Słowo "żałosny" jest oceną i tak właśnie, na podstawie treści i
          formy twoich wypowiedzi, cię oceniam. Wolno mi, prawda? Czy moja
          ocena jest prawdziwa czy nie i czy cię obchodzi, jest drugorzędne
          (piszę o tym, gdyż spodziewam się odpowiedzi, że masz w doopie oceny
          anonimowych ludków z netu).
          - "Starzejący się" może nie jest precyzyjnym oddaniem tego, co
          miałam (jak widzisz jestem kobietą) na myśli. Powinnam powiedzieć
          podstarzały. Jestem od ciebie młodsza i tak właśnie widzę takich
          kolesi jak ty - podstarzały pierdziel. Faceci z wiekiem powinni
          nabierać klasy. Ty idziesz niestety w przeciwnym kierunku.
          - "Ostatnie dawki testosteronu" to metafora;)
          - Co do tego, że jest ci ze sobą dobrze, to mam spore wątpliwości,
          ale to w końcu też moja ocena...
          - Uważam, że ciężko spełnić marzenia starszego pana o stadzie
          pięknych, młodych lasek dyszących z pragnienia, by tylko wskoczyć do
          jego gościnnego łóżka.
          - To, że jesteś szczęśliwy kogoś krytykując jestem w stanie
          zrozumieć - sama to czasem lubię. Nie kumam natomiast dlaczego
          krytykujesz wszystkich. Człowiek zadowolony z życia i dobrze czujący
          się ze sobą nie ma potrzeby poprawiać sobie samooceny w ten sposób.
          - Nie bardzo mnie interesuje całość męskiej populacji. Facetów,
          których spotykam postrzegam przez pryzmat mojego mężczyzny, który
          eunuchem nie jest;P

          Pewnie będziesz się tak ślizgał jeszcze jakiś czas, a potem i ty
          zostaniesz wyślizgany;]


          • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 30.07.09, 19:03
            Ok. Odpowiadam.
            1. faktycznie mam w dupie oceny ludków z netu, ale wolałbym być
            oceniany rzeczowo, a nie emocjonalnie. Jeśli tak nie jest, no cóż
            siła wyższa i taka własność netu
            2. ja naprawdę nie marzę o stadzie młodych lasek itd. wystarczy jedna
            co jakiś czas :-)) I jeśli to ma być powód, że mnie nazywasz
            "podstarzałym pierdzielem" to chyba jakaś przesada. Podstarzały
            pierdziel to siedzi w domu w kapciach przed telewizorem i
            zapewniam Cię, że ma zupełnie inny tryb życia niż mój.
            3. dlaczego uważasz, że krytykuję wszystkich ? ja omówiłem tu tylko
            kilka przypadków. Jest sporo ludzi, których szczerze lubię i
            raczej nie krytykuję, o czym nie wiesz, więc nie pisz, że
            krytykuję wszystkich
            4. postrzeganie facetów, przez pryzmat Twego partnera jest błędem, z
            tej prostej przyczyny, że cyfra 1 nie jest reprezentatywna dla
            miliardów.

            Jak widzisz istnieją tacy jak ja, czyli "podstarzałe pierdziele", ale możesz być
            pewna, że są mężczyźni na świecie, przy których Twój facet to pożałowania godna
            fujara.
            • arronia Re: stare żony - suplement 30.07.09, 19:16
              wolałbym być
              > oceniany rzeczowo, a nie emocjonalnie. Jeśli tak nie jest, no cóż
              > siła wyższa i taka własność netu

              Nie, nie netu - ludzi. Patrzeć na świat i ludzi czysto rzeczowo, bez emocji to
              patrzeć autystycznie. Autystykom trudno jest wśród ludzi. Mimo dostatecznej
              ilości danych, mimo umiejętności łączenia pewnych faktów. Bez emocji
              niekoniecznie znaczy lepiej. Nawet niekoniecznie - mądrzej.
              • zakletawmarmur Re: stare żony - suplement 31.07.09, 09:45
                > Nie, nie netu - ludzi. Patrzeć na świat i ludzi czysto rzeczowo,
                bez emocji to
                > patrzeć autystycznie. Autystykom trudno jest wśród ludzi. Mimo
                dostatecznej
                > ilości danych, mimo umiejętności łączenia pewnych faktów. Bez
                emocji
                > niekoniecznie znaczy lepiej. Nawet niekoniecznie - mądrzej.

                Często faktycznie życie bez emocji się opłaca... Ale za nic, żadne
                pieniądze nie oddałabym tej emocjonalnej części mnie. To ja już wolę
                być frajerką:-)
            • poitevin Re: stare żony - suplement 30.07.09, 19:23
              fajnyschatz napisał:

              > 3. dlaczego uważasz, że krytykuję wszystkich ? ja omówiłem tu
              tylko
              > kilka przypadków. Jest sporo ludzi, których szczerze lubię i
              > raczej nie krytykuję, o czym nie wiesz, więc nie pisz, że
              > krytykuję wszystkich

              W żadnym z twoich postów nie było pochwał innych ludzi. Dowaliłeś
              natomiast swojej żonie, swojemu sedecznemu;) kumplowi i jego żonie.

              > ...że cyfra 1 nie jest reprezentatywna dla
              > miliardów.

              Całe szczęście, że nie jest. Jak już pisałam nie interesują mnie
              miliardy.

              > ale możesz by
              > ć
              > pewna, że są mężczyźni na świecie, przy których Twój facet to
              pożałowania godna
              > fujara.

              Och, czyżby jednak jakiś mały kompleksik?:DDD
              Próbujemy zdyskredytować faceta, żeby dowalić słabiutkiej kobietce?
              Zaraz się popłaczę:P

              • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 30.07.09, 19:35
                Logika nie jest Twoją mocną stroną, ale też być nie musi. Znowu wyciągasz błędne
                wnioski i nie do końca rozumiesz przeczytany tekst.
                Ale już sobie odpuszczę dalszą argumentację tym razem, bo faktycznie dyskusja ze
                "słabiutką kobietką" może być przez niemych obserwatorów odebrana jako znęcanie
                się i forma mobbingu.
                • poitevin Re: stare żony - suplement 30.07.09, 20:10
                  Rozmowa z tobą była niezwykle pouczająca;D. Dziękuję.

                  > Ale już sobie odpuszczę dalszą argumentację tym razem, bo
                  faktycznie dyskusja z
                  > e
                  > "słabiutką kobietką" może być przez niemych obserwatorów odebrana
                  jako znęcanie
                  > się i forma mobbingu.

                  A to zdanie jest jak wisienka na ciastku. Słodkie:)))
                  • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 30.07.09, 20:39
                    :-)
                    Rozumiem, że lubisz, gdy ktoś tak dyskretnie, podskórnie Ci ubliży ?
                    Że zdajesz sobie sprawę, że możesz już tylko reagować i tylko wystawiać zdawkowe
                    komentarze ?
                    Niniejszym znęcam się nad Tobą i mam w dupie to co inni sobie pomyślą :-))
    • dosia2308 Kwestia wieku:) 30.07.09, 19:47
      A ja się z Tobą całkowicie zgadzam. Mam 37 lat i zawsze bzykałam młodsze ciacha!!!! A dziś... jak co wieczór rozbiera się dla mnie najfajniejsze ciałko w powiecie:) I jak to wcześniej wspomniałeś, nie ma nic cudowniejszego od jędrnych pośladków i gładkiej skóry.
      • fajnyschatz Re: Kwestia wieku:) 30.07.09, 20:33
        :-))
        Zakładam, że jest to męskie ciałko, bo nie do końca to się da wyczytać.
        Pozwól jednak, że wrzucę łyżkę dziegdziu do Twojej beczki miodu :-)))
        Uważam, że nawet najjędrniejsza dupa i jedwabista skóra bez wspólnej platformy
        intelektualnej może zadziałać antyerotycznie. Co o tym sądzisz ?
        • rachela25 Re: Kwestia wieku:) 31.07.09, 01:53
          Znam podobną pare,identyko babsko.Ona nie pracuje i siedzi w domu
          narzekając że brakuje im kasy. Dziewczyna jest młoda 25 lat,waży
          około 100 kg i jest bardzo zaniedbana. Czasami czuć od niej przykry
          zapach. Nie potrafie zrozumieć dlaczego taka osoba ma przy sobie
          takiego fajnego faceta. Nie ma ona niczego , kompletnie niczego w
          sobie, wygląd i charakter - beznadzieja. Widać istnieją tacy faceci
          jak twój kolega
        • dosia2308 Re: Kwestia wieku:) 31.07.09, 07:25
          Poruszasz kwestię, która absolutnie została pominięta w Twoich wcześniejszych
          postach. Lub zupełnie jej nie zauważyłam. Zgadzam się. Aczkolwiek do sexu, i
          tylko sexu, platforma intelektualna to zbytek. Twój problem został przez Ciebie
          przedstawiony niezwykle płasko. W trójwymiarze okazałby się dużo ciekawszy. A
          tak jedynie rozpaliłeś oburzenie w ślepcach eksponując swoją obojętność. I
          przecież nie w stosunku do "STARYCH KOBIET". A Twoi rozmówcy przypominają mi
          swoim oburzeniem osoby sprzeciwiające się zabijaniu zwierząt jednocześnie
          niegardząc dobrym salami lub befsztykiem. Podsumowujesz moje własne obserwacje.
          Mężczyźni najczęściej podążają wzrokiem (i nie tylko)za młodymi kobietami.
          Pozostając jednocześnie w związkach z kobietami, z którymi łączy ich HISTORIA:)
          Tylko co z tym zrobić? Za kilka dni wychodzę za mąż. Trzeci raz. Za troszkę
          młodszego faceta. I czasem z niepokojem obserwuję czy moje piersi nie są zbyt
          ciężkie... A przynajmniej czy wyglądają równie dobrze jak cycki tej słodkiej
          dwudziestolatki na ręczniku obok:) Problem jest trywialnie stary jak świat
    • gomory suplement trolla 31.07.09, 07:48
      Poniewaz tamten watek byl kopia trudno bylo go nie uwazac za wymyslony. Zreszta nikt rozsadny nie moze miec innego zdania.
      Wiec idac za ciosem ten potraktuje podobnie: pisanina pinokia.
      Ale tworcza bo musze przyznac, ze wiele osob udalo sie nabrac i rozjuszyc.
      Howgh.
      Ogorkowy sezon wakacyjny w pelni :D
      • fajnyschatz Re: suplement trolla 31.07.09, 09:48
        Możesz podać linka do tej kopii ? Chętnie przeczytam i skontaktuję
        się z autorem i jestem pewien, że to nie będę ja.
        • gomory Re: suplement trolla 31.07.09, 18:39
          wiesz, ze go nie moge podac bo zostal usuniety.
      • pieprzyca Re: suplement trolla 31.07.09, 10:53
        Trolling - metoda połowu ryb drapieżnych polegająca na ciągnięciu wędką przynęty na żyłce lub lince za łodzią. Ruch przynęty imituje ruch ryby i prowokuje do ataku. Przez pewien czas metoda była zakazana w Polsce, obecnie dozwolona.

        Facet ma ewidentnie lekki autyzm (ktoś wcześniej już o tym pisał), którego jednak jest świadomy. Wie też ile traci bez emocji, więc zaczaił się ekshibicjonistyczne jak sam pisze na aktywnym forum i zarzucił przynętę na emocje, przy okazji czekając na tę jedną złotą rybkę ;-).

        PS Też pamiętam wątek, o którym piszesz, ale jakie to ma znaczenie?
        • anais_nin666 Re: suplement trolla 01.08.09, 17:17
          Osoby z autzmem są tak niezwykłe, że naprawdę porównanie ich do pana piszącego swoje przemyślenia jest dla nich krzywdzące...
    • pieprzyca Re: stare żony - suplement 31.07.09, 10:46
      Ja też mam taką parę wśród znajomych, może nie serdecznych, z którymi spotykamy się dla sprawdzenia, jak to właściwie jest w tym naszym małżeństwie.
      Po spotkaniu, kiedy już zamknę za nimi drzwi zwyczaj wychodzi, że jest całkiem nieźle. Np. wobec tego, co możemy zaobserwować przebywając jeden wieczór w towarzystwie tych ludzi, wszystkie nasze problemy łóżkowe wydają się nagle z palca wyssane.
      Dobra terapia - szkoda, że tylko chwilowo łagodzi niedostatki. Ciekawe, ile żona autora zyskała w czasie tych wakacji? Na dwa numerki wystarczy? ;-)

      Co do tych znajomych, też na początku nie mogłam uwierzyć, że ona godzi się na takie zachowanie, jak opisał autor wątku ale z przepływem energii w drugą stronę, że się wcale nie buntuje, co więcej ogólnie wygląda jednak na zadowoloną. Próbowałam jakoś faceta mitygować, ale doszłam do wniosku, że jednak każdy ma to, co lubi. Tak jak kolega serdeczny autora wątku, sam autor, moi znajomi, a także ja. Dopóki nie ma dużych przeciążeń typu kłopoty finansowe, szwankujące zdrowie, powikłania emocjonalne w źle zainwestowanych związkach pozamałżeńskich - status quo jest praktycznie nie do zmienienia.
      Zakrawa to na jakiś koszmarny determinizm, wygląda jak ubezwłasnowolnienie - ale tak po prostu jest.

      • owocelasu Re: stare żony - suplement 31.07.09, 20:44
        Ciekawa teoria na temat ocen 'rzeczowych' i 'emocjonalnych'. Do ocen rzeczowych
        zdolni sa tylko ludzie cyniczni i egoisci, jak kolega Autor piszacy tutaj, ale
        juz nie emocjonalni i wrazliwi na potrzeby innych (by nie napisac po prostu -
        przyzwoici i uczciwi). Czy bycie egoista i cynikiem nie wplywa na ocene
        sytuacji? Tylko bycie osoba wrazliwa wplywa, czy tak?
        Jak ma sie gdzies uczucia drugiej strony i jednoczesnie bardzo wysokie poczucie
        wlasnej wartosci, zakrawajace na megalomanie, to sie lepiej o c e n i a sytuacje?
        Ja mam wrazenie, ze wtedy znacznie latwiej pozbywa sie wszelkich skrupolow i
        traktuje ludzi jak zabaweczki. Jesli rzeczowa ocena ma oznaczac "wylaczam sie na
        wszystkie uczcia wszystkich oprocz mnie samego", kolega Autor jest wzorem do
        nasladowania. Moim zdaniem rzeczowa ocena bierze pod uwage wiecej zmiennych.
        Gratuluje autoironicznego nicka.
    • mahadeva Re: stare żony - suplement 02.08.09, 16:39
      ale przeciez zly charakter to rzecz oddzielna od wieku
      jesli trudno zrozumiec dlaczego jest z kobieta z ciezkim charakterem, to mozna
      zrozumiec dlaczego jest ze stara, jesli zenil sie w wieku 20 lat, to nie mogl
      tego zrobic z kobieta 20 lat mlodsza... a teraz hołduje wartoscia i nie zostawia
      zony bo jest stara, dziwne natomiast, ze nie zostawia, gdy ona jest niemila
    • efi-efi Re: stare żony - suplement 20.08.09, 08:26
      >>>mam jeszcze
      innego serdecznego kumpla, który jest obecnie w związku z o 15 lat młodszą
      kobietą, i to właśnie z nim wybieram się zimą na narty. Być może w stosownym
      czasie o tym napiszę, o ile jeszcze tu będę aktywny.<<<


      - nie możemy się już doczekać:)))
      • fajnyschatz Re: stare żony - suplement 21.08.09, 22:57
        Ciąg dalszy w marcu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka