dr_paj_hi_wo
03.09.09, 15:25
Yes ! Yes ! Yes ! Ludziska ! musze z kimś podzielić swoją radość.
Nie znamy się bo tylko Was czytałem. Nie pisałem bo nic nowego nie
wniósłbym do dyskusji. Ten sam problem BRAK SEKSU i nadzieji na
poprawę. I stał się cud !
Po półtora roku czasu ! Udało się ! A przestałem wierzyć, że coś się
zmieni. Już położyłem krzyżyk na małżeński seks.
Dała się wreszczie namówić. Wylądowałem z żoną w łóżku. Bóg jeden
tylko wie ile to ja straciłem nerwów i ile to hektolitrów soków
oddałem w kiblu ze smutkiem wołając "płyń po morzach i oceanach"
Ale tamta noc .... była inna od tych wcześniejszych sprzed lat.
Totalnie odleciałem na jej punkcie. Włożyła na
siebie wszystko to, co kupiłem dla niej a co zalegało na dnie szafy
nigdy nie rozpakowane
Kiedy tylko wyszła z łazienki i zobaczyłem ją wstydliwie chowającą
się w ciemnych zakamarkach przedpokoju, oszalełem na jej punkcie.
Normalnie zwariałowałem jak 15 letni gówniarz !
Muszę podzielić się kimś moim "small victory".
Jedyne co mnie teraz martwi to tylko to, czy następny raz nie będzie
znów za 1,5 roku. Jak podtrzymać rozpaloną iskierką i przekształcić
ją w żar. Nie żar ! POŻAR !!!! ? K *** jak tego dokonać ?
Pozdrawiam
Farciarz :)