mahoniowawiedzma
27.12.09, 17:10
podczytuję Was od kilku tygodni i postanowiłam w końcu napisać.
mój partner ma chad. zdiagnozowane po 4 latach bujania się od epizodu depresji do epizodu depresji, z hipo trwajacym max. 2 tyg. brał chyba wszystkie możliwe antydepy, po których to z rzadka pojawiała się hipo.
po próbie samobójczej szpital psych., 7 tygodni, tydzień w domu i znowu tam.
jesteśmy razem 4 lata. od początku wisiało nad nami widmo jego depresji. dużo ciężkich chwil przetrwaliśmy.
wiem, że wielu z Was jest w związkach. nie jest mi łatwo, obecnie, jak ktoś ładnie napisał na tym forum, żyje mi się z mozołem, bo nie umiem znaleźć żadnych pozytywów.
ot, znalazłam swoją połówkę, ale jest chora.
zawsze był dla mnie wsparciem, ale nie mam odwagi wyżalać mu się teraz, kiedy jest znowu w psychiatryku. boję się i nie chcę przekazywać mu swojego strachu.
wsparcia mi trzeba. że da się z tym żyć. jakoś. nie, że zawsze będzie pięknie. po prostu żyć.