Dodaj do ulubionych

wsparcie potrzebne

27.12.09, 17:10
podczytuję Was od kilku tygodni i postanowiłam w końcu napisać.

mój partner ma chad. zdiagnozowane po 4 latach bujania się od epizodu depresji do epizodu depresji, z hipo trwajacym max. 2 tyg. brał chyba wszystkie możliwe antydepy, po których to z rzadka pojawiała się hipo.

po próbie samobójczej szpital psych., 7 tygodni, tydzień w domu i znowu tam.

jesteśmy razem 4 lata. od początku wisiało nad nami widmo jego depresji. dużo ciężkich chwil przetrwaliśmy.

wiem, że wielu z Was jest w związkach. nie jest mi łatwo, obecnie, jak ktoś ładnie napisał na tym forum, żyje mi się z mozołem, bo nie umiem znaleźć żadnych pozytywów.

ot, znalazłam swoją połówkę, ale jest chora.
zawsze był dla mnie wsparciem, ale nie mam odwagi wyżalać mu się teraz, kiedy jest znowu w psychiatryku. boję się i nie chcę przekazywać mu swojego strachu.

wsparcia mi trzeba. że da się z tym żyć. jakoś. nie, że zawsze będzie pięknie. po prostu żyć.
Obserwuj wątek
    • eremka Re: wsparcie potrzebne 27.12.09, 18:14
      ja, niby zdrowa, potwierdzam, że żyć się da z partnerem chorym na
      chad...
      jakoś ...
      -------
    • dr.zabba Re: wsparcie potrzebne 27.12.09, 21:01
      Mąz mój ze mną żyje i wytrzymuje.
      Ale ważne jest dobre leczenie. Od epizodu do epizodu musi być bardzo ciężko.
      Gdzieś musi być ta dłuuuga remisja, która nadaje sens.
      • mahoniowawiedzma Re: wsparcie potrzebne 27.12.09, 21:21
        remisje były. nawet nie takie krótkie-po kilka miesięcy, ale jak sobie przypominam, to na pewno nigdy nie było ok przez rok np.

        teraz właściwie od początku września jest totalnie bez sensu.

        a co do dobrego leczenia... 4 lata jego chad nie był zdiagnozowany. teraz diagnoza jest, pytanie czy dobra i jak długo będzie trwało dobieranie leków. 7 tyg. w szpitalu nie pomogło, nie wiem jak długo teraz będzie tam siedział.
        • 38takatam Re: wsparcie potrzebne 28.12.09, 10:19
          Witaj mahoniowawiedzmo!

          Mam CHAD od bardzo dawna-diagnoze od niespelna 3 lat.
          Spokojnie.To troche potrwa zanim dobiora odpowiednie
          leki,dawki,terapie.
          Na zmianie lekow bylam w klinice psychiatrycznej 13 tygodni.Od
          szpitala minelo ok 1,5 miesiaca,a ja dopiero zaczynam odczuwac
          dzialanie nowych lekowsmile
          Mam dzieci,partnera.Pewnie,ze bywalo ciezko.Ale czy wszystkim bez
          CHAD-u jest lekko? Nie,nie jest.
          Mozna zyc z CHAD-owcem.Tak twiedzi moja rodzina.
          Pozdrawiamsmile
          • mahoniowawiedzma Re: wsparcie potrzebne 28.12.09, 16:36
            ja właściwie jestem spokojna-chad a. uczy mnie cierpliwoścismile
            ale jednak dołująca jest nieobliczalność tej choroby.
            tak sobie do Was napisałam, bo zastanawiam się, czy kiedyś będzie normalnie. bez
            szpitala, depresji, itd. mam czarne scenariusze w głowie, bo mój partner wyszedł
            ze szpitala i wrócił do niego po tygodniu. bo znowu to samo.
            dlatego potrzebuję potwierdzenia, że jeszcze może być dobrze. niby to wiem, ale
            często o tym zapominam. i nie mam komu tego powiedzieć.

            dzięki za odzew.
            • wodnik260 Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 00:38
              Cześć,
              no właśnie, spokój i cierpliwość. Brawo, dziewczynko.
              O przyszłość się nie martw, będzie, co ma być, w tym również dobrze
              i to często i długo.

              Wyrazy szacunku
              wodnik
              • mahoniowawiedzma Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 02:43
                wodnik260 chyba się zarumieniłamsmile
                a tak w ogóle to trochę przesadzasz z wyrazami szacunku, bo jestem tu też z powodu moich wątpliwości. założyłam swój własny wątek, bo przeszukując forum znalazłam tylko takie z pytaniami czy być z osobą chorą na chad. te pytania mnie nie dotyczą, bo tu sie nie waham-dla mnie ta choroba jest wadą, pomimo której chcę być z moim partnerem. równie dobrze można zadawać pytania czy być z osobą z odstającymi uszami-jeśli nie ma się pewności co bycia razem odstające uszy też mogą stanowić przeszkodę, podobnie jak chadsmile

                moje wątpliwości, a raczej strach-nazywajmy rzeczy po imieniu-dotyczą samej choroby i jej przebiegu. i raczej boję się o mojego partnera niż o siebie. i pojawiają się też myśli, czy dam sobie z tym wszystkim radę. napisałam tutaj, bo chcę bliżej poznać osoby chore na chad, ich otoczenie.

                dziękuję za bardzo miłe słowa.
                a co do cierpliwości-nie jest moją cnotąsmile naprawdę od niedawna ją sobie "wyrabiam"

                pozdrawiam.
                • 36.a Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 03:10
                  Jesteś mądra...
                  Tylesmile
                • poetkam Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 08:59
                  Wątpliwości zawsze będą: Czy dam sobie radę podczas depresji
                  partnera, czy znajdę w sobie dość siły aby zmagać się z
                  przeciwnościami losu, czy sama nie nabawię się depresji podczas jego
                  gorszego samopoczucia... Multum.
                  Wątpliwości są dobre. Świadczą o Twojej dojrzałości. Być wszystkiego
                  pewnym nie przynosi pożądanych efektów.
                  Wszystkiego dobrego, dojrzała osobo.
    • chin_chilla Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 14:41
      Uważam, że to bardzo dobrze, że aktywnie starasz się zmagać ze swoimi wątpliwościami i chcesz wspierać partnera.
      Można powiedzieć, ze zapobieganie jest kluczem do sukcesu smile Ale zapobieganie czemu? Ano temu, żebys była z tym kłopotem sama. Może okazać sie, że wsparcie z internetu nie wystarczy - więc może poszukasz jakiegoś dobrego psychologa, który poprowadzi cię przez meandry tej choroby?
      To naprawdę pomaga.
      Napisałaś, ze choroba jest nieprzewidywalna - nie zgadzam się z tym. Sądzę, że na podstawie tego co do tej pory działo się z twoim chłopakiem, możesz pokusić się o nakreślenie pewnego schematu jego choroby. Na przykład, czy częściej ma depresje w sezonie jesienno-zimowym, jak gwałtowne ma górki etc. Łatwiej wtedy ułozyc jakiś namacalny plan radzenia sobie z tym.
      Czy będzie dobrze, normalnie? Na pewno będą takie momenty raz dłuższe a raz krótsze i z nich trzeba czerpać siłę.
      Jesli zaś chodzi o szpital - dobrze, ze tam trafił i powinien być tam tak długo jak długo będzie trzeba. Nie da sie niektórych rzeczy przyspieszyć. Ważne, że ma opiekę jakiej potrzebuje i ciebie smile
      pozdrawiam smile
      • mahoniowawiedzma Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 15:30
        chin_chilla-napisałam, że choroba jest nieprzewidywalna, bo ostatnio nastąpiło znaczne pogorszenie i nic nie działo się wg utartych wcześniej schematów.
        do tego doszły nowe leki-wcześniej wiedziałam ile trzeba poczekać na działanie kolejnych antydepów, teraz nie, bo nie mam pojęcia zielonego o stabilizatorach.
        w ogóle mój strach bierze się stąd, że on jest w szpitalu. wiem, że to paradoksalne, bo jest tam bezpieczny i pod opieką specjalistów, chodzi mi o to, że ten jego pobyt zburzył cały schemat postępowania jaki mieliśmy opracowany. boję sie jego przystosowania do rzeczywistości po wyjściu-wrócił do szpitala po tygodniu "na wolności", stąd moje zdanie o nieprzewidywalności chad.

        psychologa mam, tzn. mam wspaniałą grupę terapeutyczną. sama miałam problemy ze swoim nastrojem(depresja), na szczęście trzymam się i nauczyłam się z tym radzić.

        bardzo dziękuję, za ciepło, jakie od Was otrzymuję.
    • lolinka2 Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 15:02
      mahoniowa, przyłączam się do ogólnego głosu szacunku wobec ciebie: za
      te słowa konkretnie
      cyt.:
      > nie, że zawsze będzie pięknie.
      > po prostu żyć.

      Nie masz złudzeń i niewymiarowych oczekiwań - to plus. Co u Was
      rokuje dobrze?
      - facet jest w szpitalu i nie robi z tego tytułu jazd - czyli
      świadomy i wyrażający chęć leczenia & współpracy
      - wspiera cię w okresach lepszego samopoczucia, czyli zaangażowany i
      odpowiedzialny na ile się da

      wygląda na to, że da się tak żyć smile nie zawsze będzie pięknie, ale
      się da smile

      ChADowa żona ChADowego męża
      • mahoniowawiedzma Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 15:37
        lolinka2 nie mam złudzeń, bo trochę o chad poczytałam. żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej, bo może jednak należało kolejny raz zmienić psychiatrę. a tak wszyscy trzymali się epizodów depresyjnych, nie zauważając w ogóle małej hipomanii po lekachsad
        wiem, że chad jest na całe życie. zdążyłam się z tym już oswoić, tylko cały czas drżę jak czytam o ciężkich przypadkach manii.

        nie mam niewymiarowych oczekiwań, bo to jest trochę jak z urwaną ręką. co, mam wierzyć, że odrośnie?

        kocham go jakim jest. nawet z chad.

        pozdrawiam
        • chin_chilla Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 15:47
          Mam nadzieję, że spotkam kiedyś w swoim życiu kogoś takiego jak ty (ale
          oczywiście przeciwnej płci smile)
        • bonus1985 Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 15:52
          kocham go jakim jest. nawet z chad.

          ZŁOTA KOBIETA smile
    • mahoniowawiedzma Re: wsparcie potrzebne 29.12.09, 16:29
      <rumieni się>
      naprawdę bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy. bardzo, bardzo to dla mnie ważne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka