kamyczek_0
17.11.10, 18:54
Byłam dzisiaj u mojej psychiatry. Przekonała mnie, że MUSZĘ zacząć w końcu terapię. Sama poleciła mi bdb psychoterapeutkę. Psychoterapia - nurt psychodynamiczny. Zadzwoniłam, umówiłam się na grudzień. Spotkanie nie zobowiązujące, diagnostyczne w zasadzie. Czy jakoś tak.
Teraz mam pytanie. Ile razy w miesiącu powinnam się z nią spotykać? Wszystko rozbiega się o kasę. Psychiatra tłumaczyła mi, że to inwestycja w siebie. Poza tym szybciej znajdę pracę. Bo we mnie są dwie "ja". Jedna mówi, że się nie nadaję do niczego, druga, że powinnam próbować. Jest we mnie tyle sprzeczności, że ja sama ich nie ogarniam. Teraz nie mam wymówki... poza pieniędzmi. Czy dwa razy w m-cu wystarczą? Tak, czy siak moja lekarka i tak będzie musiała się za mną wstawić, żebym się dostała, bo psychoterapeutka ma wzięcie. Poza tym ma wszystkie potrzebne papiery i certyfikaty potrzebne do "zabawy" ludzkimi mózgami.
Jaki jest zatem próg optymalnej ilości wizyt? Czy te dwa razy w m-cu wystarczą? Na tyle miałabym. Lekarka mówi, że korzystając z terapii znajdę szybciej pracę, wtedy zwiększę liczbę spotkań. Spotykam się z psychoterapeutką dokładnie ósmego grudnia.