Dodaj do ulubionych

Moja matka

07.12.10, 19:50
Porządnie mnie dzisiaj wkur... ! Na tyle mocno, że wyburzyła mocno zamknięte drzwi do mojego dzieciństwa. Idealizowałam ją i to bardzo. Stosunki ok, jako babcia 5+.
Wszystko wróciło... To jak przed dzień przed Wigilią potrafiła piznąć wszystkim o powiedzieć "Świąt nie będzie"., bo pożarła się z ojcem. Wracała do tego, co robiła ok.2-3 nad ranem upewniszwszy się, że zasnęliśmy z tymi słowami. Prosiliśmy ją żeby Święta były...my 6-7 letnie dzieci. Łikendy pamiętaliśmy zawsze. Piątek wieczór - niedziela wieczór = darcie mordy na pół bloku, kłótnie z ojcem. A my jak trusie siedzieliśmy na kanapie z nóżkami złączonymi i rączkami na kolanach modląc się żeby to się skończyło. Ja się naprawdę modliłam... a ona potrafiła przyjść i wrzeszczeć, że mamy "zmienić te miny" na inne. Żadnych min nie było, był strach w oczach. Potrafiła uderzyć nas w twarz, w tył głowy, wyrzucić wszystkie ciuchy z szaf, bo wg. niej coś źle ułożyliśmy, nie tak ja ona chciała. Potrafiła powiedzieć "szkoda, że cię nie wyskrobałam". Z ojcem powinni się rozwieść już dawno, dawno temu. Ojciec znosił jej zachowanie w jakimś tam stopniu. Szkoda pisać więcej... Jutro idę na spotkanie z terapeutką. Po co to piszę w ogóle? Żeby pamiętać, żeby nie zapomnieć niczego powiedzieć?

Potrafi zaje... manipulować mną/nami. Szantaż emocjonalny.
Obserwuj wątek
    • sensi41 Re: Moja matka 07.12.10, 20:16
      A ja narzekam?
      • sensi41 Re: Moja matka 07.12.10, 20:26
        Miało być: A ja narzekam.
        Dziekuję Ci za ten post kiss
        • sensi41 Re: Moja matka 07.12.10, 21:52
          Tak dopisuję do Twojego wątku,bo co rusz stwierdzam,że nie tak miała brzmieć moja wypowiedź. Dziękuję Ci za tego posta,bo dał mi on wiele do myślenia : co powinnam zmienić w życiu. I nie tylko dlatego ,że Ci wspólczuję.
    • 36.a Re: Moja matka 07.12.10, 21:10
      ogromnie Ci współczuję.
      po co? żeby opowiedzieć i doznać ulgi, a z czasem rany się zabliźnią
      do wiwatu w dzieciństwie dawał ojciec...
    • lolinka2 Re: Moja matka 07.12.10, 22:44
      Właśnie zrobiłaś rzecz wielką: przestałaś idealizować. Nazwałaś fakty.

      Stąd blisko do wypuszczenia emocji, do zmiany.... smile

      powodzenia!!!
    • poetkam Re: Moja matka 08.12.10, 08:25
      Lolinka ma razję - duuży krok do przodu. Powodzenia na terapii Ci życzę. Trzymam bardzo mocno kciuki!
      • kara.mija Re: Moja matka 08.12.10, 13:25
        Ja się podpinam pod Sensi - dziękuję.
    • kamyczek_0 Re: Moja matka 08.12.10, 14:04
      W momencie, w którym stałam się sama matką ona mnie przeprosiła za to wszystko. Koniec etap zamknięty. Babcią jest bdb. Ma cierpliwość, okazuje uczucia. Spadły mi klapki. Tak, idealizowałam ją. Złe wspomnienia tak długo wpychałam gdzieś daleko, że... prawie o nich zapomniałam. Wyparcie w czystej postaci. Aż do wczoraj. Kaliber tego, co zrobiła nie jest może duży, ale próbowała zmanipulować mnie i mojego męża. Za tym, że on się nie dał i powiedział mi prawdę...powiedział mi, że moja matka manipuluje mną i próbuje w tej konkretnej sytuacji tej gry z nim. Robi z siebie ofiarę, nie odzywa się przez kilka dni po takich akcjach wzbudzając we mnie poczucie winy. Koniec końców ja ją przepraszam. Ostatnia taka gierka była 2 lata temu. Wylądowałam w szpitalu ze wstrząśnieniem mózgu (rotawirus, straciłam przytomność i jak długo wyłożyłam się na kafelkach w przedpokoju). Wcześniej miała na mnie focha przez 2-3 mce. Do szpitala przyszła i mnie przeprosiła. Gdyby nie to, że tam wylądowałam to pewnie by tego nie zrobiła. Bo to JA mam ja pierwszą przepraszać.
      Wiecie co ja kiedyś zrobiłam jak nastolatka? Oddałam jej...uderzyłam ją w twarz po tym jak mnie okładała ręką po twarzy ze wściekłością w oczach. I co? I to JA byłam winna. Bo ona jako matka, jako dorosła osoba może bić swoje dziecko. Ja nie powinnam jej oddać. Wypominała mi to długo, wyszłam ja jędzę. Za każdym razem się stopowałam, tyle razy miałam ochotę jej przylać.... w myślach to robiłam - w twarz, w ręku pas i leję ją po całym ciele tak długo aż nie stracę sił. Ona mnie...nas tak lała. Krzyczała, okładała aż się zmachała. Pas cienki, długi, od płaszcza.
      Jak miałam tak na oko 6-7 lat to potrafiłam całe 2 godziny dreptać dookoła kanapy. Stała tak, że mogłam zataczać koła wokół niej. Chyba w ten sposób odregowywałam. Moja siostra nie zna takiej matki. Jest młodsza ode mnie kilkanaście dobrych lat. Matka nigdy nic jej nie zrobiła. To nie tak, że jej zazdroszczę. Cieszę się, bardzo się cieszę, że tego nie doświadczyła. Koniec końców zadzwonił do mnie brat i poinformował mnie, że on zaczyna terapię. Powiedział mi, że ona ma nerwicę natręctw. Był u lekarza, potem u drugiego. Jest osobą b. impulsywną. Z drugiej strony skąd miał uczyć się jak rozwiązuje się problemy bez krzyku na spokojnie. Kilka razy tracił pracę przez to.
      Wcześnie wyszłam za mąż, chciałam uciec stamtąd. Szczęście miałam...mam, że za faceta który nigdy nie dostał lania, nigdy na niego nikt nie krzyczał nawet wtedy kiedy coś zbroił. Mama tłumaczyła mu wszystko na spokojnie, trafiało. Szczęście, że nie wkręciłam się z relacje z facetem z podobnego domu. Nie wiem jakim cudem...
      Moje dziecko tylko raz dostało ode mnie klapsa w tyłek w wieku ok. 3lat. Przeprosiłam ją pomimo tego, że nie bardzo rozumiała co się stało, bo była za mała. Czasem na nią krzyczę, ale ona mnie sprowadza do parteru mówiąc, że na dzieci się nie krzyczy. Irytuje mnie bałagan. Najczęściej wtedy się czepiam. Pracuję nad tym i zdarza się to rzadko. Poza tym mój mąż mnie stopuje.
      Przez tel powiedziałam jej, że przez nią jej dzieci muszą chodzić na terapię. Oczywiście teraz będzie wielce obrażona za te słowa, bo jakże śmiem jej coś wypominać. To było tak daaawno temu. Asem w rękawie są Święta. Tym razem mam ją w dupie. Sama sobie je zrobię. Od czasu jej przeprosin ona myśli, że wszystko jest ok. Przeszłość za nami.
      • kamyczek_0 Re: Moja matka 08.12.10, 14:10
        Tzn. brat ma nerwicę natręctw. Myślę, że informacja ode mnie, że sama zaczynam terapię, że się leczę spowodowała, że on się przed sobą przyznał, że także potrzebuje pomocy. Wiem, że ma chyba do mnie (?) żal za to, że częściej matka go lała. Nawet jeżeli coś zrobiliśmy złego np. zbiliśmy niechcący szklankę to on dostał za to, mi się nie raz upiekło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka