02.01.11, 20:58
Weszłam na wagę... masakra sad Jestem tłustą świnią. 64kg sad
Weszłam na wagę.... zmieniłam baterie i masakra !!! Muszę schudnąć 14kg. Wzrost 160cm. Zrobię wszystko, co będę mogła. Dieta ostra jak jasna cholera. Okrojony Dukan, nie wierzę, że schudnę tyle stosując dietę Dukana, trzeba ją jeszcze okroić. Woda dopuszczalna jako jedyny napój. Od tygodnia ćwiczę codziennie godzinę, do tego 6 Weidera codziennie dwa razy. Schudnę choćbym miała paść na pysk.
Nienawidzę siebie...i te komentarze: "oj troszkę ci przybyło kilogramów. ha ha ha, hi hi hi". sad

Stara, gruba świnia... sad

P.S. Pewnie ktoś już poruszał poniżej, można wykasować jakby co. sad
Obserwuj wątek
    • beatrix-kiddo Re: Płaczę 02.01.11, 21:04
      Oj, jak ja Cię rozumiem... właśnie obejrzałam zdjęcia z Sylwestra i zobaczyłam na nich starą, grubą babę z podwójnym podbródkiem i mordą jak księżyc w pełni. Załamałam się. Nie wiem, ile ważę, nie wchodzę na wagę, bo bym się chyba pocięła. Rozpacz.
    • dr.zabba Re: Płaczę 02.01.11, 21:10
      Ale Ty się pomyliłaś i miałaś napisać 84?!!!
      Bo ja nie rozumiem skąd aż taka rozpacz.
      Głowa do góry.
      Chcesz, to Ci wyślę na priv moje zdjecie z Sylwka - to zobaczysz tłustą świnię!
      Hihi.

      Beatrix, też mogę wysłać.
      Hihi big_grin
      • beatrix-kiddo Re: Płaczę 02.01.11, 21:18
        No wyślij, wyślij, ja Ci w zamian wyślę moje i dopiero zobaczysz upasionego prosiaka.
        • sensi41 Re: Płaczę 02.01.11, 21:23
          Może na forum zrobimy galerię? wink hihihi
        • dr.zabba Re: Płaczę 02.01.11, 21:45
          Przejrzałam te fotki... ale mogę wybrać takie, na którym wyglądam najszczuplej? Please....
          Dobra, ślę wink
          • beatrix-kiddo Re: Płaczę 02.01.11, 21:47
            Możesz smile
            • dr.zabba Re: Płaczę 02.01.11, 22:13
              Precz z kompleksami!
              Dziewczyny, nie zadręczajcie się (ew. nie zadręczajmy się) z powodu tak mało istotnych odchyleń od wyglądu sprzed 10 lat. (chlip, chlip, wspomnienia)(i pomyśleć, że te 10 lat temu ważyłam te 20 kg mniej smile)
              • gantra Re: Płaczę 02.01.11, 22:29
                latwo powiedziec nie zadreczajcie sie. Jak ktos tak bardzo to pzrezywa, to chyba wiadomo, ze pies jest gdzie indziej pogrzebany
    • sensi41 Re: Płaczę 02.01.11, 21:22
      Zdjęcia nie przyślę,ale za to opowiem jak przeglądajac fotki,które robiła moja mama zapytałam: A ten grubas to kto? A moja sis odpowiedziała: Przeciez to Ty big_grin
      Od jutra znowu aerobik na szczęście,bo jakaś taka rozlazła się robię,chociaż nie przytyłam przez święta.
      A te komentarze,iż troszkę Ci sie przytyło wystawiaja ludzie ,którzy sami do szczupłych nie należą ?wink
      • dr.zabba Re: Płaczę 02.01.11, 21:52
        Jak pisuje madau: normalnie oplułam monitor ze śmiechu!
        • sensi41 Re: Płaczę 02.01.11, 22:06
          Tak,tak. Nie byłoby pytania,gdyby tam były li tylko zdjęcia z odwiedzin u mnie. A że to był cały plik fotek z różnych jej wojaży,nawet nie skumałam,że to jabig_grin
    • cest Re: Płaczę 02.01.11, 21:26
      Dukan, a do tego okrojony, to masakra dla organizmu, a potem efekt jojo.
      To może coś innego, nie tak drastycznego?
    • balbina_alexandra Re: Płaczę 02.01.11, 23:38
      Kamyczku, zwariowałaś?! Ja na forum jestem z tej grupy, kóra jest naprawdę zafiksowana na punkcie swoej wagi i figury - matka i siostra mi wynoszą baterie zz wagi!- ale daję słowo jak zonaczyłam tytuł, byłam przekonana, ze stało się coś strasznego... Po pierwsze, jak możesz o sobie pisać per "tłusta świnia"? crying((( Czy wiesz, że w taki sposób od razu niweczysz wszystkie swoje szanse na schudnięcie? Bo to jest proces, który zaczyna się w głowie, i jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało, zaczynając z taka motywacją daleko nie zajedziesz... a ja sie odchudzam całe zycie, wierz mi, wiem co mówię...
      Secundo - jaki okrojony Dukan? Weź się nie wygłupiaj! Ja naprawdę jestem zwloneniczką diet niskowęglowych, jestem zwolenniczką dużej ilości białka w diecie na rzecz ograniczenia cukrów, ale bez przesady - węgle też są zdrowe, jesli będziesz wybierać te, które mają np. niskie IG, jesli skupisz się na warzywach, ograniczysz owoce, jeśli chcesz ostro =- proszę bardzo - ja mam fazy kiedy zupełnie prawie w ogóle nie jadam pieczywa, ziemniaków i tak nie lubię, jem tylko od czasu do czasu ryż, makaron (rzado i tylko z semoliny durum, al dente) ale zawsze warzywa, no i oczywiście twaróg, jajka, ryby i chude mięso. Bardzo głupim pomysłem jest teraz zimą wprowadzać tak ostre restrykcje - tylko niepotrzebnie wychłodzisz organizm... Będziesz się męczyć i będzie Ci non stop zimno. Jeśli normalnie w diecie masz sporo węglowodanów, dojdą Ci jeszcze bóle głowy, mdłości.
      Moim zdaniem lepsza będzie bardziej zbilansowana dieta niskowęglowodanowa, z duża ilością białka, ale także z warzywami, strączkami (rozgrzewają - wskazane zimą!) plus tzw. zdrowe węgle czyli te z niskim IG. Możesz na tydzień np. odstawić wszelkie owoce. Jak się bardzo upierasz to możesz sobie zrobć 1 dzień kompletnie białkowy, ale jak dla mnie o tej porze roku to szaleństwo - jest za zimno.
      Gwarantuję Ci że schudniesz w taki sposób - i ja Ci to mówię, osoba z totalnie rozjechanym metabolizmem, po latach dzikich diet i anoreksji kiedyś. Kiedy umierał mój tata, mocno mi się przytyło. Już nie pamiętam ile, ale miałam dużą nadwagę. Po jego śmierci schudłam chyba łącznie ok 18-20kg w 4 mce. Co czywiście było za dużym spadkiem, winnam była zastopować na 15, ale to już inna historia...

      A już sadyzmem jest wchodzenie na wagę po świętach. Kto nie przytył palec do budki! Zastanawiam się co jutro do pracy włożę, od paru miesięcy jestem okrąglejsza niż rok temu i ledwo wchodzę w niektóre ciuchy, a jutro czuję, może być prawdziwy dramat!
      • dr.zabba Re: Płaczę 03.01.11, 07:52
        Bardzo mądrze napisane.
        Ja tylko jeszcze raz napomknę od siebie: 64/160 - tak trzymać, to dobra masa. Skoncentruj się, żeby nie przytyć - to czasami samo pomaga schudnąć. (u mnie się skończyło -12kg/4mce smilesmilesmile) Kobieto Kamyczku, nie rób nic restrykcyjnego! Pościsz niemiłosiernie, a po jakimś czasie samo Cię gna do lodówki.
        Na pewno wiosną będzie łatwiej trochę zrzucić.
        • dr.zabba sugestywna ilustracja :) 03.01.11, 11:45
          co tak naprawdę myślę o dietach...
    • 36.a Re: Płaczę 03.01.11, 13:06
      Wejdź na forum "Nowotwory, damy radę!", wyschną Ci łzy
      • ergo_pl Re: Płaczę 03.01.11, 13:24
        Wiem, o co Ci chodzi, ale myślę, że to za ostro.
      • agao_72 Re: Płaczę 03.01.11, 13:26
        tzn. ma się pocieszać, że komuś jest gorzej? czy współczucie obudzić w sobie?
        rada bardzo obrzydliwa IMHO
        • 36.a Re: Płaczę 03.01.11, 13:43
          Aga, nie
          Gdy człowiek faktycznie ma problem, gdy jest terminalnie chory - otwierają sie mu sie oczy na to, co ważne.
          Oto kobieta pewnie nawet nie 30-letnia z delikatną nadwagą płacze: jestem starą, obrzydliwą świnią.
          Cytowałam tu już Estes (jest psychoanalitykiem i antropologiem). Strach się bać, co Kamyczek myśli o innych kobietach. Bo niestety - postrzega je pewnie znacznie gorzej niż cytowane słowa.
          W Polsce jest modny kanon urody lalka Barbie.
          Nie współczucie i nie gorzej: OTWORZYĆ OCZY I SERCE NA NAPRAWDĘ WAŻNE
          • agao_72 Re: Płaczę 03.01.11, 13:45
            a może dasz jej prawo do martwienia się i przeżywania tych problemów po swojemu? i skupisz się na własnych niedoskonałościach
            • 36.a Re: Płaczę 03.01.11, 13:52
              Oj, równie dobrze mogę się czepnąć, że w wątku postanowienia Ty masz marzenia...
              To tak ładnie zabrzmiało. My tacy malutcy z tymi postanowieniami i przyziemni.
              Pewnie, niech sie martwi. Nie jestem osamotniona ze swoim sądem, Balbina Alexandra napisała podobnie, ale delikatniej.
              Nie chce mi się wdawać w głupawe kłotnie, przepraszam Cię, wycofanie. Szkoda mi czasu.
              • agao_72 Re: Płaczę 03.01.11, 13:56
                trzeba był się czepić. teraz po ptokach. a jak chcesz się czuć maluczka, w niczym Ci nie będę przeszkadzać. samobiczowanie i takie tam inne, niektórym dają sporą satysfakcję smile
          • 36.a P.S. 03.01.11, 13:48
            Przyznaję, że wolałabym, aby z tego forum nie robiono na siłę "forum zaburzeń odżywiania" a tak się powoli dzieje (coraz więcej wątków)... od administracji oczekiwałabym też zdrowego rozsądku i nie przyklaskiwania słowami "och, kochana, jak bardzo Cię rozumiem"

            Emotka: oczy do nieba
            • majagor Re: P.S. 03.01.11, 14:45
              36.a napisała:

              > Przyznaję, że wolałabym, aby z tego forum nie robiono na siłę "forum zaburzeń o
              > dżywiania" a tak się powoli dzieje (coraz więcej wątków)... od administracji oc
              > zekiwałabym też zdrowego rozsądku i nie przyklaskiwania słowami "och, kochana,
              > jak bardzo Cię rozumiem"

              Tak po cichu tylko.
              Wiesz, że sama zakładałaś taki wątek?

              A porównywanie tego do forum nowotworowego, na którym sama bywałam sporo... Sorry, ale chyba nie wiesz co to znaczy, jak osoba chora na raka zwija Ci się z bólu, a Ty nie wiesz co zrobić... Jedyne co mogłam momentami zrobić to płakać z Mamą, która za przeproszeniem zdychała z bólu...

              Jesteś strasznie... hm... stronnicza [nie wiem czy dobre słowo użyłam].
              Gdy miałaś problem z wagą - mogłaś o tym pisać, szukałaś tutaj rad.
              Ale gdy masz inne problemy to już wszystko inne Tobie przeszkadza.
              Czyż nie?

              To trochę nie fair. Moim zdaniem.
              • 36.a Re: P.S. 03.01.11, 14:59
                Umiar, złoty środek.
                Jest 1 wątek o odchudzaniu i sporo wątków o zaburzeniu odż.

                Nie zrozumiałaś, Maju.
                Nie chcę licytować cierpienia, ale właśnie na wspomnianym forum są chyba NAJWIĘKSZE (intuicyjnie). Wyjście odrobinę poza własny ogródek poza własne 1.60/64 kg, przepraszam ogromnie, bo o tym właściwie od początku piszę "poza czubek własnego nosa" daje rzeczywisty ogląd Życia/Śmierci.

                Dobra, łopatologicznie: czymże jest dodatkowy kilogram przy rzeczywistym bólu, przy rzeczywistej tragedii?
                • sensi41 Re: P.S. 03.01.11, 15:14
                  A dzieci w krajach trzeciego świata umierają z głodu!
                  O matko! Dziewczyny przestańcie się licytować,czyj problem ważniejszy. Każdy ma swoje i dla niego sa najważniejsze.Każdy cierpi z innego powodu: waga, niesforne dziecko etc.
                  No chyba po to forum jest żeby móc się wygadać i pogadać. I nie tylko na tematy związane z chorobą dwubiegunową.
                  Buziakuję kiss
                  • ergo_pl Re: P.S. 03.01.11, 15:20
                    Nawiasem mówiąc i nowotwór, i anoreksja mogą doprowadzić do śmierci.
                    I OBIE choroby powodują cierpienie. Aaa, szkoda słów.
    • kebli Re: Płaczę 03.01.11, 14:34
      Kamyczku nie ma co płakać. Ja mam 163 cm. wzrostu i ważę 70 kg i jakoś to leci. To jak wyglądamy nie ma tak naprawdę większego znaczenia, ważne jacy jesteśmy w środku. Ludzie zwracają na wygląd dużo mniejszą uwagę niż sądzimy. W ogóle większość ludzi, jeśli nie 99% jest nie doskonała. I jakoś z tym żyją. Jak będziesz się skupiać tylko i wyłącznie na wadze to będziesz nie szczęśliwa. Poza tym jeśli schudniesz to cycki ci zmaleją i oklapną wink
      • kamyczek_0 Re: 36.a. 03.01.11, 14:52
        Na forum o nowotworach bywałam i się udzielałam. Wiem, co to są prawdziwe problemy. Sama miałam poważne obawy, co do nowotworu i to trzy razy dot. zupełnie innych narządów za każdym razem, a że jestem w rodziny rakowców (chyba tak mogę to nazwać) to jestem w baardzo wysokiej grupie ryzyka. Sama też opiekowałam się bardzo bliską osobą chorą na nowotwór i to ten najbardziej złośliwi i wykrywany w ostatnim etapie. Przerobiłam to wszystko. Zawdzięczam chorobie swoją depresję. Do tego wszystkiego przez dwa lata byłam w zasadzie osobą niepełnosprawną ruchowo, wyszłam z tego. Miałam dość spojrzeń ludzi, dość tego, że sama nie mogłam czegoś fizycznie zrobić. Byłam uzależniona od innych. Dzisiaj mój kręgosłup może "podziękować" tamtej chorobie.
        Widzisz... ja przebywam teraz na bardzo chwiejnym gruncie. Nie radzę sobie ze sobą. Nigdy nie miałam problemów z wagą, mogłam jeść, co chciałam i ile chciałam. Problem zaczął się w zasadzie kiedy zaczęłam brać antydepy. Wiem, że takie problemy to nie są problemy. Jednak teraz tak to widzę. Nic na to nie poradzę.
        • 36.a Re: 36.a. 03.01.11, 15:00
          Chapeaux bas.
          Ok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka