Dodaj do ulubionych

Chęć śmierci

26.02.12, 20:18
Czuję straszliwe zmęczenie. Jeśli ktoś miałby ochotę napisać: jeszcze wiele przed Tobą, będziesz szczęśliwa - będę miała chęć na odlew przyłożyć. W tym momencie zasłonięte okna i ŚCIANA, doszłam do tej pioruńskiej ŚCIANY, którą bezsilnie bo trudno mówić o wściekłości - kopię. W nocy sobie obejrzę "Głową w mur". Ja już mam kurwa dość zycia. Nic sobie nie zrobię, w sensie nie połknę namiaru tabletek, bo nadzór i przymus, i niewątpliwa konieczność rozmowy z pie**** psychologiem czy też psychiatry będzie po stokroć gorsza od rozpaczy, którą czuję w sobie..................................... Czuje się tak od kilku dni. Maksymalna ilość snu dla znieczulenia i... nie wiem, co
Obserwuj wątek
    • waters123456 Re: Chęć śmierci 26.02.12, 20:52
      Kurcze, straszne to co napisałaś!
      Ja też czuję się strasznie zmęczona życiem, psychicznie i fizycznie. Nie jestem w depresji - tak czuję, ale życie jest taką udręką. Jest taka niemoc we mnie. Zmuszam się do podstawowych czynności. Nie lubię week-endów, bo wtedy jestem taka rozmemłana, wszystko odkładam na później, bo przecież jest tyle godzin, a potem trzeźwi mnie godzina 18.oo, i prawie nic nie jest zrobione. jakiś obiad ugotowany, dom ogarnięty, ale we mnie jest takie niezadowolenie z siebie.
      Tak bardzo chciałabym być doskonała, zorganizowana, mieć wszystko zaplanowane. A ja potrafię przesiedzieć kilka godzin bezmyślnie gapiąc się w telewizor, chodząc z kąta w kąt. Jest mi źle, mam takie wewnętrzne rozdygotanie, nie potrafię skoncentrować się na niczym, ciąge myślę ile jest do zrobienia w domu, a mi się nie chce. I tak mijają dni, niby nie mam wielkich problemów ale ciągle coś jest nie tak...to chyba jednak nawrót deprechy sad.
      Jutro pobudka o 5.10 i jazda do pracy... i udawanie że wszystko jest ok. , mi chce się wyć.
      Ciage myślę, czym się znieczulić, co wybrać benzo, czy alko. wszystko jest do dupy.
      Więc nie tylko Ty tak masz.
      Miejmy nadzieję, że pomału to paskudztwo przejdzie takimi małymi kroczkami.
      Jutro po pracy sprzątam w kuchni półkę - postanowione smile
      • 39.a Re: Chęć śmierci 26.02.12, 21:19
        Alkohol.

        Ciebie na to nie namawiam. Masz rodzinę, pracę "wychodną", ja mogę być ledwo ciepła i pracować (praca przez net). Nie chcę przejść na trzeźwo swojego hm nihilizmu?
        Wyszłam na balkon, ładnie padał śnieg. Poczułam, że do popełnienia samobójstwa potrzeba fizycznej siły. Nie mam jej.... Jest mi to obojętne, że nie mam. Stwierdzenie faktu.
        • waters123456 Re: Chęć śmierci 26.02.12, 21:38
          Ja też wyszłam na balkon. U mnie nie pada śnieg, nie świeci słońce, tylko lampy. Jak bym chciała... to tylko mogę połamać sobie nogi, wiem,ze głupoty piszę, ale taką mam pustkę w głowie, pójdę już spać, może poczytam sobie jakąś książkę, mam nowego Reverte.
          Spróbuj coś poczytać, albo najlepiej pooglądaj najsłynniejsze obrazy (malarzy).
          Ja uwielbiam studiować te cuda, czasmi można dostać takiej gęsiej skórki - fajne to uczucie.
          Ta ściana przed Tobą runie, tak jak w The Wall. smile
    • dzedlajga Re: Chęć śmierci 26.02.12, 21:21
      trudno mi Cię pocieszać, tym bardziej, że sama od kilku miesięcy spałabym bez przerwy, gdyby nie to, że MUSZĘ PRACOWAĆ.

      W najgorszym czasie, gdy przez kilka dni byłam bez leków, trochę pomagała mi myśl, że to co czuję i myślę, że to nie jestem naprawdę ja tylko cholerna choroba. I bardzo chciałam wierzyć, że - tak jak wszyscy tu powtarzają - to minie.

      Dziś o dziwo wstałam. Nawet miałam o tym tu napisać. Po prostu wstałam. Otworzyłam rano oczy, spojrzałam przez okno i ... tak po prostu wstałam. Normalnie, odwracam się na drugi bok i zasypiam na długie godziny z myślą - jeszcze tylko chwilkę sobie poleżę.

      Długo się zastanawiałam co sprawiło ten cud. I w końcu wiem - wczoraj wieczorem wypiłam pół kieliszka żołądkowej. Poszłam potem grzecznie spać - jak to po alko - a dziś wstałam i nawet biegałam po sklepach!
      • eydur8791 Re: Chęć śmierci 26.02.12, 21:46
        Rozumiem Cię. Bardzo dobrze. Zmęczenie, przeraźliwe zmęczenie... I po co?

        www.youtube.com/watch?v=1GAKOLOnfV4
        • 39.a Re: Chęć śmierci 26.02.12, 22:17
          www.youtube.com/watch?v=Plc4wr3dhpI

          próbuję odszukać wszystkie utwory, które kiedyś rozstrzaskiwały mi myśli, ten jest za łagodny
          • ergo_pl Re: Chęć śmierci 04.03.12, 19:17
            www.szwedzki.waw.pl/troche-kultury/muzyka/kent.html
        • caray Re: Chęć śmierci 03.03.12, 15:19
          Eydur, zastanawiam się, czy nie moglibyśmy kiedyś porozmawiać prywatnie. Chciałbym podzielić się doświadczeniami z jakimś innym facetem z ChADem, zwłaszcza że widzę, że masz podobny przebieg choroby jak moja.
          • eydur8791 Re: Chęć śmierci 03.03.12, 18:22
            caray napisał:

            > Eydur, zastanawiam się, czy nie moglibyśmy kiedyś porozmawiać prywatnie. Chciał
            > bym podzielić się doświadczeniami z jakimś innym facetem z ChADem, zwłaszcza że
            > widzę, że masz podobny przebieg choroby jak moja.

            Ok to może być ciekawe ja jestem otwarty nie znam faceta z chadem na żywosmile
            • eydur8791 Re: Chęć śmierci 03.03.12, 18:23
              Oczywiście poza sobą
      • caray Re: Chęć śmierci 03.03.12, 15:12
        Też bym chciał tak wstać rano, bardzo zazdroszczę.
    • eydur8791 Re: Chęć śmierci 26.02.12, 21:55
      Z dedykacją dla Ciebie 39.a

      *** (Niewiele tu po mnie...)

      Niewiele tu po mnie.

      Brud zza paznokci wygrzebany
      skrupulatnie, cień przedrzeźniający
      mój krok, za uszami prywatnie
      niedomyte niedopowiedzenia.

      Niewiele tu po mnie...

      ... a tam jeszcze mniej.
      • 39.a Re: Chęć śmierci 26.02.12, 22:14
        ;-(

        czuję na ramionach jarzmo, strasznie boli, tym bardziej, że ostatnie 2 tygodnie były wlaściwie bardzo dobre. nie mogę pić kawy, piję, już mi nie zależy. mialam iść zrobić USG jamy brzusznej, nie zrobię. to nie tak, że mi na sobie nie zależy, ale zobojętnialam. nie o wszystkich planach tu i teraz napiszę, nie... nie chcę czytać "pogięło Cię?!" (śmieję się). pogięło... przeczuwam, że masaż by pomógł, ale za daleko. inne pomysły, ha
    • tlenoterapia Re: Chęć śmierci 27.02.12, 00:14
      Nie dawaj się temu nastrojowi rozwijac,minie cholerstwo.
      Teraz pare dni mnie tak depresja samobojcza trzymala, ze nie docierało do mnie, ze to moze sie zmienic. Pstryk i przeszło.
      Tez będziesz sie zastanawiać jak to możliwe żeby w takie klimaty wpadać mimo wiedzy i doświadczeniu w chorobie.
    • lolinka2 Re: Chęć śmierci 27.02.12, 06:29
      my tu wszyscy, ty też, mamy etykietkę z napisem F.31, a ona poza wszystkim, co w życiu zmienia gwarantuje jedną rzecz: każdy stan ducha, serca, umysłu czy czegokolwiek jeszcze ZMIENI SIĘ, MINIE - i to jest tak pewne jak to, że jutro też jest dzień.
      • awanturka Re: Chęć śmierci 27.02.12, 16:55
        lolinka2 napisała:

        > my tu wszyscy, ty też, mamy etykietkę z napisem F.31, a ona poza wszystkim, co
        > w życiu zmienia gwarantuje jedną rzecz: każdy stan ducha, serca, umysłu czy cze
        > gokolwiek jeszcze ZMIENI SIĘ, MINIE - i to jest tak pewne jak to, że jutro też
        > jest dzień.

        Dopowiem

        - jutro też jest dzień - i to nie wykluczone, że właśnie jutro to ten lepszy,
        ten kiedy mozna powiedzieć "mija" albo nawet "uff... mam to za sobą, minęło"

        jak miałam mysli samobójcze i do realizacji było blisko
        to powtrzymywała mnie myśl.
        że idiotycznie by było zabić się akurat dzień przed tym dniem,
        kiedy miało już minąć, kiedy miało być juz dobrze...
    • umfik Re: Chęć śmierci 27.02.12, 15:00
      Może rozwiązanie jest prostsze niż myślisz. Tobie, mówiąc kolokwialnie. chłopa trzeba.
      • 39.a Re: Chęć śmierci 27.02.12, 16:45
        dzięki, zdrowo sie pośmiałam
    • 39.a Re: Chęć śmierci 01.03.12, 00:25
      jak zwykle: duże dzięki
      minęło

      poleciało w drugą stronę, myśli mnie gonią sad
      nie piłam kawy dwa dni i gdy mogłam trwałam w pol snie, dobrze mi z tym bylo...

      dziękuję, nie zawodzicie
      • caray Re: Chęć śmierci 03.03.12, 15:11
        A ja Ci nic nie napisałem niestety, bo jakoś przegapiłem wątek, napiszę tylko, że cieszę się, że jest Ci lepiej. smile
        • 39.a Re: Chęć śmierci 04.03.12, 01:32
          Dziękuję smile
          Huśtam się, ale...
          Mialam w łapkach historię choroby z poprzedniego miejsca leczenia. Zgroza. Wiem tyle i odpukać: mimo wszystko zaczął się lepszy rok.
          Też ciepło się trzymaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka