39.a
01.02.14, 16:15
Plus wiele innych dolegliwości. Czepiają się mnie od mniej więcej miesiąca różne choroby i już nie wiem, czy zaczęłam właśnie być hipochondryczką, czy podczas depresji człowiek ma obniżoną odporność, nic już nie wiem. Zapalenie pęcherza, spojówek, anginy, zapalenia oskrzeli, teraz dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Równo rok temu zrobiłam USG jamy brzucha i ozdrowiałam w trymiga, gdy okazało się, że wszystko OK. Teraz ograniczyłam kawę do 1, będę jeść krupniczki, co tam.
Odszedł mój przyjaciel kilka miesięcy temu, smuciłam się, bardzo, ale nie miałam depresji. Tydzień temu zasnęła w moich dłoniach papużka, z którą byłam 10 lat. Nie rozpłakałam się, tylko chodziłam kilka dni i mówiłam "nie ma mojej Papugi, nie ma...", teraz też mrozi jak patrzę na pustą klatkę (na razie zostanie).
Na pracę, sprawy materialne właściwie nie mogę narzekać, blisko jest przyjaciółka, ale depresja daje czadu............. Jest lepiej, jak wyjdę, gdziekolwiek, w jakimkolwiek celu, ale...wreszcie rozumiem tych, co śpią po naście godzin. Też tak łapiecie choroby w depresji?