nevada_blue 26.06.05, 12:46 cuuudnie ))))) i mam wielką ochotę ogłosić to caaałemu światu! )))) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
libra9 Re: jest... 26.06.05, 21:35 Więc opisz,pewnie wielu z nan się to przyda-a najbardziej tym niepewnym!! Odpowiedz Link
nevada_blue Re: jest... 26.06.05, 22:11 hmm, no po prostu cudownie - tak lekko, jasno, nagle wróciły kolory, dźwięki, znów kocham cały świat, znów mam ochotę tańczyć i śpiewać, wsiąść w pociąg i jechać przed siebie, nic nie jest niemożliwe, nie martwię sie o nic, nic nie boli, wszystko jest takie piękne )))) od 3 dni jakbym się unosiła w powietrzu czuję, że mogę wszystko, mam w głowie setki planów, koncepcji i.. kocham.. Kogoś.. )))) wreszcie mogę się uśmiechnąć do całego świata ))) chciałabym mu wykrzyczeć, że go kocham! chciałabym iść, biec, lecieć! wyżej i wyżej prosto ku niebu! ku słońcu! ścigać się z wiatrem! jestem wolna! i.. po prostu szczęśliwa! ))))) szalona [nev.] w przestworzach Odpowiedz Link
libra9 Re: jest... 27.06.05, 09:48 Chyba też tak kochałam. wydawało mi się że to było coś co jeszcze mi się nie zdarzyło ,a kiedy to już nie mogło trwać ,kwitowałam to tekstem z piosenki Urszuli "lato było jak ze snu ,chyba tak wygkąda CUD" Rozwalało się moje małżeństwo ,a ja nie cierpiałam ,tylko tak STRASZNIE KOCHAŁAM. Tego się chyba nie da opisać!!! Pisałaś że nie chorujesz na chad -więc skąd ta euforia? Zyczę ci wszystkiego naj... w każdej dziedzinie ,i czuj dalej tak intensywnie, w końcu nie każdy tak może,tylko gdzieś tam po drodze nie przecholój -BO DROGO SIĘ PŁACI ,ja to znam. Odpowiedz Link
tristezza Re: jest... 27.06.05, 18:25 Nevadka nie choruje na chad, tak sobie do nas wpada w celach towarzyskich a skad ta euforia? ona po prostu tak ma, o ile oczywiscie nie ma wprost przeciwnie... Nevadko, to wspaniale ze sie zakochalas, naprawde a o depakinie pamietasz, czy poszla w kat? pozdrawiam i trzymam kciuki t. Odpowiedz Link
nevada_blue Re: jest... 27.06.05, 21:40 tristezza napisała: > Nevadka nie choruje na chad, tak sobie do nas wpada w celach towarzyskich > a skad ta euforia? ona po prostu tak ma, o ile oczywiscie nie ma wprost > przeciwnie... hihi mniej więcej bywałam tu dość często we wrześniowej hipo i.. no polubiłam Was )) poza tym.. no ile do diabła można siedzieć w dolinie, co? a ja luuuubiem latać!!! ))) jest mi po prostu baaaardzo dobrze i nawet zawalone egzaminy jakoś nie martwią mnie tak bardzo - coś wymyślę jakby co )))) ech, tak, pamiętam grzecznie o depakine Mamo Tristezzo )) i.. doskonale pamiętam jak się kończy upadek z dużej wysokości.. buźka dziewczyny!!! ** ))) [nev.] Odpowiedz Link
dilstor Re: jest... 29.06.05, 18:32 Nev coś Ci powiem: też tak jak Ty ścigalem się z wiatrem-raz bylem nawet szybszy, podróże ku słońcu byly czymś przepięknym - podczas jednej z nich prawie bym się utopił, a podróż pociągiem w nieznane (na 3 bilety kredytowe) wspanialą przygodą podczas ktorej poznalem Kleopatrę- przepiękną dziewczynę która emanowała magnetyzmem i ktora miala jaźń na wierzchu (wówczas wierzylem ze takie coś istnieje). Oddałem jej całe serce, a ona zostawila mnie bez żadnego śladu po sobie. Szukalem jej po całej Polsce, tłuklem się po nocy na stopa, glodny sprawdzałem wszystkie tropy, chcialem nawet wynająć hackerow żeby ją znaleźli. Miłość na calego Kleopatra - moja wampirka energetyczna. Wierzysz, że energia istnieje? Wierzysz, że kierując się nią mozna wszystko? Czy to ona powoduje, że spotykamy tych a nie innych ludzi? Co na nas czeka w Nieznanym? Albo po drugiej stronie rzeki? Moze można chodzić po wodzie? Z czego zbudowany jest Wszechświat, energia, materia, może inne Wymiary? Czy można rozmawiać z kimś telepatycznie? A czytać z ust? Czy kolory mają jakieś znaczenie? A światło? Swiatlo lamp nocą? Czy inni ludzie znają też te tajemnice, które my znamy? Przecież można zyć inaczej: w pięknie, w milości, chwilą. Nev co z tego co tu napisalem jest prawdą? Jak Ty widzisz świat? Odpowiedz Link
nevada_blue Re: jest... 30.06.05, 20:55 hihi, a też jeździłam pociągiem po całej Polsce jesienią, niemal w nich mieszkałam, a na pewno nocowałam i każdego dnia w innym mieście - pięknie było.. teraz też bym tak chciała, oj! )) tyle pytań!!! nie wiem czy myśli pozbieram, żeby choć na połowę odpowiedzieć! wierzę w energię, w coś niewypowiedzianego między ludźmi, słowami, zdarzeniami. więcej - czuję ją! bo czy nie masz czasem wrażenia, że coś MUSI się stać tak, a nie inaczej? właśnie tak, choćby cały świat mówił inaczej? i czasem sekwencja zdarzeń, z pozoru przypadkowych, przyporządkowanych jakby literom alfabetu, tworzy nawet nie całe zdania, ale przepiękny wiersz - zarówno cudowny, jak i tragiczny.. woda została stworzona, by po niej chodzić! woda to życie, a życie to ruch - choćby utajony.. Wszechświat to suma równoległych światów, jeśt ich wiele, najczęściej nie mają ze sobą punktów stycznych, jednak czasem następuje zakłócenie czasoprzestrzeni i można wędrować po różnych wymiarach - zdarza mi się to, choć nie zawsze są to miłe wędrówki.. materię przenika energia, wszystko, co istnieje, poza tym, czym jest - jest myślą.. czy da się odzielić całkowicie myśl od ciała? czasowo czy jedynie ostatecznie? życie to myśl, myśl to życie - są jednym.. myśli krązą we Wszechświecie, można się więc komunikować za ich pomocą nawet na dużą odległość.. można czuć myśli, nie wiem czy można to nazwać rozmową.. kolory mają fundamentalne znaczenie.. i dźwięki.. zapachy, ksztatły.. materia ma kolory, materia to myśli, myśli mają kolory.. synestezja - postrzeganie kolorami, kształtami - słów, myśli.. wszelkie światło ma swój własny układ planetarny szalonym ciem - motyli nocy.. wyżej i wyżej, do słońca! spokojne zachody nocnej lampki nad ranem.. zmiana warty - obwieszczana donośnym ptasim spiewem na powitanie Złotej Kuli nad horyzontem świat wiruje, złożony z nieskończonej ilości drobinek chaotycznie poruszających się w czasoprzestrzeni.. a może jest coś jeszcze? cztery wymiary? pięć? więcej? "Verweile doch, du bist so schon!" - chwilo trwaj, jesteś tak piękna! nie kochać - BYĆ MIŁOŚCIĄ, nie nienawidzić - BYĆ NIENAWIŚCIĄ.. szczęściem, radością, żłością, żalem, smutkiem, rozpaczą.. odwieczny dylemat: tlić się powoli czy spalić wielkim jasnym, lecz krótkim płomieniem? pytanie jest zdaje się retoryczne pozdrawiam! [nev.]! P.S. prawda.. nie istnieje! Odpowiedz Link
libra9 Re: jest... 27.06.05, 19:15 DO:Tristezzy To ja już z tego nic nie rozumiem ,skoro Nevada nie choruje ,to po co jej depakina? Ja niewiele wiem o lekach i chad (tyle co tutaj przeczytałam)-więc sory jeżeli zawracam głowę,ale bardzo mnie to wszystko ciekawi. Odpowiedz Link
tristezza Re: jest... 27.06.05, 20:43 Libro, wlasciwie powinna Ci odpowiedziec Nevada, ale skoro pytasz mnie to sprobuje: Nevadka jest mlodziutka,urocza istota o sporych wahaniach nastroju. Broni sie przed diagnoza chad, byc moze taka diagnoza bylaby w jej przypadku przedwczesna. Lekarz, ktory przepisal jej depakine podejrzewa pewnie chad, ale moze nieslusznie? Moze nasza Nevadka jeszcze z tych hustawek wyrosnie? A moze nie powinna wyrastac? Kto to wie? Jak czytalam post o jej wielkim szczesciu myslalam jednak o tym, czy nie zaplaci za nie zbyt wysokiej ceny. Takiej jaka z reguly placimy my, chadowcy. Dlatego trzymam za nia kciuki. t. Odpowiedz Link
nevada_blue Re: jest... 27.06.05, 22:02 ech, no niby do tej pory bujałam się jakby między depresją a wrześniowo- październikową (hipo)manią, ale ta ostatnia mogła wynikać z branego antydepresanta, dlatego podejrzenie CHAD w diagnozie mnie jakoś do końca nie przekonuje. tym bardziej, że ja huśtawki nastrojów mam tak naprawdę non-stop w systemie dobowym, czasem co godzinę niemal inaczej. moja lekarka nie wypowiada się ostatecznie, ale ordynuje depakine właśnie na ten emocjonalny kalejdoskop, co chyba zresztą średnio działa.. nie wiem. co do CHAD - może mam, a może nie. może wyrosnę z tych huśtawek, a moze taka już moja uroda. szkoda tylko, że taka dysproporcja między górkami a dolinami w każdym razie teraz - po kolejnych długich miesiącach kiepskich w porywach do najwyżej znośnych, znów czuję się świetnie i mam zamiar się tym cieszyc jak najdłużej, ale jednocześnie tym razem obserwuję co się dzieje i postaram się bardziej uważać niż poprzednio )))))) dziękuję za kciuki Tristezzo! )) ** a Ty jak się czujesz teraz? [nev.] Odpowiedz Link
tristezza Re: jest... 27.06.05, 23:22 Nevadko, rozsadnie czyni ta lekarka nie stawiajac Ci ostatecznej diagnozy.Mysle ze u osoby w Twoim wieku nie powinno sie jeszcze niczego przesadzac. Tak czy owak mysle sobie, ze marny to stabilizator, ktory nie zapobiega tak wysokim lotom. Tez go zreszta biore, mnie z kolei doskonale ustabilizowal trwajaca juz Bog wie ile depresje. Napiszesz mi na priva co studiujesz i na ktorym jestes roku? Mam chyba prawo do tak podstawowych informacji o wirtualnej corce... Odpowiedz Link
nena72 Re: jest... 28.06.05, 23:05 Jeśli chodzi Tristezzo o depakine, to mnie też ustawiła na długo w takim dole, że wymogłam zmianę na lekarzu - i jest ciut lepiej. Nie będę chciała już wracać do niej, źle mi się kojarzy. Jeśli chodzi o wiek i co przesądza o diagnozie CHAD - usłyszałam gdzieś, że wystarczy jeden epizod manii(a może nawet hipo), by się zakwalifikować. No i mnie też tak potraktowano, lat miałam wtedy 19. Było trafnie, chociaż też większe górki tylko po antydepresantach pamiętam, same z siebie to raczej nie. Ale się bujam z humorami okropnie - nie jak stateczna matka dzieciom tylko jak niezrównoważona małolata. A z drugiej strony u mnie cały czas się duuużo dzieje... I jak stwierdzić co przyczyną a co skutkiem? Odpowiedz Link
jagoda16 Re: jest... 29.06.05, 10:23 jesli chodzi o dzialanie stabilizatorow to tez jest to dla mnie pewna zagadka i problem. Oczywiscie trudno powiedziec co byloby , gdybym ich nie brala, wole nie sprawdzac. Mysle ze wrazenie jak to dziala moze zalezec tez od tego w jakim momencie stabilizator zostal wlaczony, jak w depresji ,ktora jest dluzsza to wydaje sie ze on stabilizuje na poziomie depresyjnym ( taka jest moja opinia o licie w moim przypadku ), z kolei obecnie mam takie hustawki 2-3 dni znosnie; 2- 3 dni ostry zjazd w dol, caly czas z niezlym napedem i tez nie widze tu jakiegos dzialania stabilizatora, choc lamitrine biore juz w sporej dawce i od dawna. Mysle tez, ze jest tak, ze na tym forum przewazaja osoby, ktore gorzej reaguja na leki, dlatego tez tak czesto tu zagladaja ( zagladamy). Ci ktorzy maja dluzsze remisje trzymaja sie raczej z dala, wiadomo, po co o tym ciagle myslec. Ale bylo tez pare osob przelotem , ktore pamietam stwierdzaly, ze dla nich lit jest blogoslawienstwem i bardzo im pomaga, maja dlugie remisje. Mam jednak wrazenie, ( choc moge sie mylic), ze dotyczy to glownie osob z CHAD typu I czyli z prawdziwymi maniami, wydaje mi sie, ze takie osoby lepiej reaguja na lit. btw. Ja tez powinnam niby byc stateczna matka , i tak to pewnie z zewnatrz wyglada, bo bardzo sie staram, ale bujam sie tez strasznie i moje dzieci nie wiedza doslownie z godziny na godzine jaki bede miec humoer i jak bede reagowac na rozne codziene sprawy. I tez sie u mnie duzo dzieje, bo jak sie ma male dziatki to juz tak jest, ze wszystkiego jest wiecej. Ale ja ewidentnie widze, ze wplyw tych zewnetrznych rzeczy z biegiem lat jest coraz mniejszy. Odpowiedz Link
tristezza Re: jest... 29.06.05, 15:38 Neno, ja na stabilizatory juz raczej jestem za stara. Czytalam ze im wczesniej sie je wprowadza, tym wieksza szansa ze beda dzialac. Depakine biore mniej wiecej dwa lata, a choruje ponad dwadziescia. Wiele lat temu traktowano mnie przez pare miesiecy litem: brrr, to byla najbardziej katastrofalna przygoda z lekiem w moim zyciu. Jesli zas chodzi o diagnozowanie chad to mysle, ze powinnismy je pozostawic lekarzom. Nie nasza to rola przekonywac Nev, ze na pewno ma chad, skoro nie zrobil tego jeszcze nawet lekarz. Niby jaki jest kon kazdy widzi, ale czy w ten sposob ja wesprzemy? Do przyjecia diagnozy kazdy musi sam dojrzec, powinien ja jednak najpierw uslyszec od lekarza. pozdrawiam t. Odpowiedz Link
nevada_blue Re: jest... 30.06.05, 20:33 no u mnie też było podobnie - po jesiennym "epizodzie maniakalnym" jak mi lekarka wpisała w papiery, zmieniła mi oznaczenie na F31, czyli Chad właśnie. ale chyba bardziej w ramach podejrzenia najwyżej, a przede wszystkim jako uzasadnienie przepisywanych leków (tłumaczyła mi to kiedyś..). a teraz.. teraz są górki bez antydepresyjnych dopalaczy - tyle, że buja dość mocno czasem, amplituda wychyleń osiąga całkiem ciekawe wartości, a wektor przyspieszenia, niezależnie od zrotu - w górę czy w dół - bywa, że doprowadza do chwilowych przeciążeń.. na szczęście tylko chwilowych taka właśnie niezrównoważona małolata- jak piszesz ostatnio 2 dni znów spadłam ostro w dół, a dziś już na nowo wspinam się w górę.. i dobrze mi z tym nawet lepsze takie kilkudniowe skoki, niż mniejsze może, ale kilka/naście razy w ciągu doby.. co do przyczyn i skutków.. czasem jestem w stanie wskazać przyczynę, czasem nie.. a czasem zdarzenia takie, a nie inne są dopiero skutkiem mojego nastroju i albo go zmieniają, albo podkręcają jeszcze bardziej.. ech, poplątane to trzymajcie się ciepło i równo! [nev.] - pośród fal Odpowiedz Link