Dodaj do ulubionych

tęsknota za manią

04.01.07, 14:42
Witam,
mam problem, który wbrew pozorom nie jest wydumany: głupio to zabrzmi, ale
tęsknię za manią. Miałam ten komfort, że u mnie nie oznaczała ona utraty
kontaktu z rzeczywistością. Nie lądowałam w szpitalu, nie chodziłam po
ścianach, nie wydawało mi się, że rozmawiam z Bogiem. Byłam za to twórcza,
kreatywna i zadowolona z siebie i życia. Wiem, to są objawy chorobowe, a płaci
się za nie zjazdem i nieuchronną depresją. Od tej huśtawki nie ma przecież
ucieczki. Ale tęsknię i tak... Teraz jestem od dawna "normalna", zero
depresji, mocno chodzę po ziemi. Efectin i triginet w końskich dawkach
zdziałały cuda. Mimo to mam wrażenie, że utraciłam jakąś ważną cząstkę siebie.
Mniej myślę, mniej czuję. Czasem mam ochotę wywalić leki i odlecieć. To
ogromna pokusa...
Obserwuj wątek
    • elkaq Re: tęsknota za manią 04.01.07, 15:59
      Ja przerabiam dół i tęsknię za tym, by coś poczuć:jestem jak pod szklanym
      kloszem. Mogę sobie wyliczyć ile będę w miarę dobrze funkcjonować a potem przepaść.
      Ale Ciebie rozumiem. Pozdrawiam najserdeczniej e

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka