Dodaj do ulubionych

do tigra.14 - operacja

27.11.06, 11:31
Cześć tigra.14!
Od czasu do czasu zaglądam tutaj na forum. Czytam że zakwalifikowana jesteś
na opercję. Ja miałam taką operację przeprowadzoną 3 lata temu na AM we
Wrocławiu przez chiruga szczękowo-twarzowego dr Pawlaka a przygotowywała
mnie do niej dr Warych. Czekałam na nią w sumie parę lat, ale przygotowania
ostatnie trwały (łącznie z ustaleniem terminu - wtedy trwały strajki lekarzy
no i ciągłe przekładanie terminów) cały rok. Siedziłam jak na szpilkach. Aż
wokońcu w październiku telefon od dr Pawlaka, że już mam termin ustalony i
mam się wstawić rano w szpitalu.
Jednak warto było, naprawdę!!!
Tak sobie czytałam twoje posty to wspomnienia moje wróciły.
Operację miałam 16 lub 17 grudnia 2003r.
Może chciałabyś o tym porozmawiać to służę Ci pomocą, bo wiem jaki to okropny
stres!!
Podaję Ci mój adres mailowy: magdaj1@o2.pl

Obserwuj wątek
    • ortodonta do magdy 27.11.06, 12:42
      Maga, moze podziel się swoimi uwagami tu na forum. Wiele osób potrzebuje
      wsparcia i super jakby ślad osoby zadowolonej z leczenia pozostał na forum.
      • magdzikp1 Re: do magdy 27.11.06, 13:28
        Rzeczywiście ortodonta ma rację. Służę Wam wszystkim pomocą, tym którzy taką
        operację będą mieli w przyszłości i którzy na nią czekają.

        Może zacznę od tego że miałam stwierdzoną progemię (czyli wysunięcie żuchwy do
        przodu - tak to można określić). Niestety wszyscy ortodonci po konsultacjach
        zalecali mi leczenie operacyjne, więc nawet nie chcieli podejmować się innego
        sposobu leczenia (wada genetyczna).
        Moja wada była kłopotliwa, nie tylko pod względem estetycznym ale również
        utrudniało mi mówienie, jedzenie (ból żuchwy).
        Utwierdziłam się w tym, że chcę być operowana gdyż później może być jeszcze
        gorzej, gdy będę traciła moje zęby stałe. Wtedy żaden lekarz nie odbuduje mi
        protetycznie utraty zębów.
        Była to bardzo ciężka operacja, gdyż miałam operację na żuchwie, prawdopodobnie
        opercja na szczęce jest lżejsza (jeśli tak można powiedzieć).

        Pozdrawiam i jak coś to piszcie
        • phi_phi1 Re: do magdy 27.11.06, 16:13
          do magdzikp1. tez czeka mnie w przyszlosci operacja skrocenia żuchwy, narazie
          mam zalozony aparat na gorne zeby. jak mozesz to napisz jak wyglada taka
          operacja, jak sie po niej czulas, jak jadlas, czy długo dochodzilas do siebie
          po zabiegu? z gory dziekuje za odpowiedz. mnie operacja czeka w gdansku,
          jeszcze nie bylam u chirurga szczekowego, za ok. pol roku orto da mi
          skierowanie jak zalozy aparat na dolne zabki. pozdrawiam goraco!
    • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 27.11.06, 17:13
      Dzięki Magdabig_grin bardzo się cieszę, że napisałaśsmile
      Pan orto ma rację, piszmy na forum. Chociaż jak będę miała doła, to z pewnością
      napiszę na Twojego prywatnego mailawink

      U mnie też operacje będzie przeprowadzał dr Pawlak, dr Kaczkowski i dr Warych.
      Nie leczy mnie ortodontycznie dr Warych, ale Jej dobra koleżanka, więc problemów
      jak na razie nie ma.

      Ze względu na to, że studiuje teraz we Wrocławiu, miałam możliwość spotkać sie z
      dziewczyną, która niecałe 5 tyg temu miała operację dwuszczękową na progenie.
      Jest teraz "zagumkowana", bo wcześniej była zadrutowana. Czuje się bardzo
      dobrze, tylko że schudła 8 kg. I jak ja tyle schudnę, to zostanie sam szkielet.

      ja będę miałam operację tylko (albo aż) na żuchwie, czyli wysunięcie jej do
      przodu. Teraz z dr Pawlakiem jest problem, bo nigdy Go nie ma. Ide w ten piątek
      i będę się modlić, żeby jednak byłsmile

      Nie wiedziałam, że Pan Doktor sledzi tematy o operacjachwink Ale to dobrze, bo
      jeszcze nie raz będzie potrzebna nam pomocwink

      pozdrawiam
      • magdzikp1 Re: do tigra.14 - operacja 28.11.06, 09:52
        Już odpisuję!
        Za dr Pawlakiem trzeba się niestety nachodzić, nastać od samego rana w
        ogromnych kolejkach, ale warto i należy dopiąć swego (zawsze tak mówię). Dla
        pocieszenia miałam tak samo. Bywało tak że parę razy w tygodniu zwalniałam się
        z pracy aby "odstać swoje" na AM.

        Przed operacją miałam robione aktualne wyniki. Pan doktor kazał mi zrobić grupę
        krwi, miałam się zaszczepić przeciwko żółtaczce (zdążyłam zaszczepić się
        dwukrotnie), w przeciwnim razie miałabym podpisać dokument z którego by
        wynikało że nie będę dochodziła żadnych roszczeń sądowych w razie zarażenia się
        żółtaczką szpitalną.
        Do operacji miałam pobraną dwa razy krew, która była przetrzymywana w szpitalu
        (wiadomo krwi zawsze brakuje w szpitalach), a w czasie operacji jak i po
        operacji różnie bywa. I rzeczywiście była mi przetoczona spowrotem, gdyż za
        dużo krwi straciłam i oczywiście miałam pewność że to moja. Miałam spotkanie z
        anestezjologiem.

        Jak pisałam dzień przed operacją to był poniedziałem miałam przyjechać już
        spakowana. Jeszcze robili mi jakieś wyniki szczegółowe, powtarzali wyniki krwi.
        Wieczorem już mi nie kazali nic jeść. Oczywiście mama poleciała mi do kiosku z
        pitami i zjadłam ostatni mój ulubiony posiłek.
        Rano wezwano mnie na operację. Dostałam "głupiego jasia" i zawieziono mnie na
        salę operacyjną. Potem dali mi maskę na twarz i usnęłam. Pradopodobnie operacja
        trwała 5-6 godzin. Gdy się obudziłam już wieziono mnie na salę pooperacyjną.
        Miałam zadrutowaną szczękę. Tak leżałam całą noc i przed południem gdy już
        troszkę lepiej się poczułam kazali mi iść zna moją salę gdzie spędziłam
        następne 4 dni. Dr Pawlak cały czas do mnie przychodził, doglądał, sprawdzał
        jak się czuję. Żuchwę nie miałam ruszaną, tylko miałam wysuniętą szczękę górną,
        co przez to cały czas miałam zatkany nos,gdyż zatoki zostały oddrożnione i nie
        mogłam oddychać nosem. Buzią też było mi trudno, więc wkładam sobie gazy między
        usta, żeby się nie udusić.
        Jadłam niewiele, trochę przez słomkę, ale wiecie jak to jest coś boli, wtedy
        się nawet jeść nie chce. Przyjmowałam antybiotyki w szpitalu dożylnie, a w domu
        już doustnie.
        Po 6 tygodniach miałam ściągnięte szyny (bardzo bolało wg mnie). Jak ktoś ma
        przed operacją aparat stały to zakładanie takich szyn nie dotyczy, gdyż gumkują
        aparat. Ja niestety nie miałam aparatu i musiałam je mieć zakładane.
        Codzienna rehabilitacja buzi pozwoliła mi odzyskać świetną formę!!!

        Efekt pooperacyjny rewelacyjny. Nie mogli mnie znajomi poznać i w pracy i na
        uczelni. Co niektórzy myśleli że zrobiłam sobie oprację plastyczną, ale
        niebardzo wiedzieli czego wink gdyż nie było mnie w pracy w tamtym okresie prawie
        2 miesiące. Każdy stomatolog i ortodonta u których dotychczas bywałam mówili że
        efekt rewelacyjny. Nie mogli w to uwierzyć.
        Poprostu dr Pawlak jest cudowny. I to prawdopodonie najlepszy specjalista w
        Polsce z tej dziedziny.

        Pozdrawiam!
        • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 28.11.06, 10:42
          Cześć,

          już wiem, ze trzeba sie za dr Pawlakiem nachodzićsad Ale tak sobie myślę, że jak
          Go nie będzie, to pójde do Niego prywatnie na wizytę i może wtedy dowiem sie
          czegoś. Oczywiście na AM też płacę 80zł, ale co tam...On jest mi tylko potrzebny
          teraz do ustalenia terminu. Więcej pytań mam do dr Warych. Tak przy
          okazji...napisałam je sobie na kartce, bo znowu jak wejde do gabinetu, to nic
          nie bede pamietałasad

          Z żółtaczką też zdążę tylko 2 razy sie zaszczepic, ale to wystarczy. Co do
          krwi...ponoć do jednoszczękowej nie oddaje się krwi, ale skoro Ty oddawałaś...to
          już nic nie wiem...Mi zadrutują zęby na 2 tyg a potem dopiero gumki. Czy Ty z
          tymi drutami połykalaś antybiotyki? Dużo schudłaś?

          Wiem, że dr Pawlak jest rewelacyjny. Choć niektórzy sądzą, że jednak dr Jagielek
          jest lepszy.Ale to nie ma znaczenia. Ważne, że dr potrafi wyczarować cudabig_grin

          Skoro nie miałaś aparatu, to jak dr Warych Cie przygotowała do tej operacji?
          Chodzi o szyny?Acha...i jeszcze jedno...wyciągali Ci później płytki???(bo w
          Warszawie jest to modne)

          Pozdrawiam i dziekuje za odp.
          • magdzikp1 Re: do tigra.14 - operacja 28.11.06, 13:59
            W szpitalu dostawałam antybiotyki dożylnie, a w domu to doustnie.
            Schudłam 6 kg. Z wagi 52 do 46, niestety!!! Wyglądałam jak cień.
            Dr Warych robila mi wyciski, szyny, pomiary szczęki żeby wszystko grało.
            Co do płytek to takiego czegoś nie miałam (może technika idzie do przodu ...),
            abo ja musiałam sobie kupić śruby, które się nie wyciąga, choć można. Są na
            całe życie w buzi (tak jak implanty).

            Przeczytałam tylko wątek wyżej, że pisałaś iż płacisz za operację. Ja miałam za
            darmo w ramach NFZ. Skąd takie kwoty, ktoś Ci sugerował opłatę za operację! bo
            jestem w szoku.
            • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 28.11.06, 14:42
              no to ładnie schudłaś...moja waga...to właśnie 52 kg, z czego nie moge przytyc
              ani kilogramasad i to ze względu na leki, ktore obecnie jemsad Ale moze jakos to
              bedzie...

              mnie zakwalfikowali na NFZ, tylko od razu jest problem z terminem. jestem
              przygotowana juz ortodontycznie, jest koniec roku i dopiero w marcu szpital sie
              dowie, czy dostanie dofinansowanie czy nie. Pozatym na uczelni nie moge sobie
              pozwolic na nieobecnosci. jest to na tyle trudny kierunek, że później nie dam
              rady tego nadrobićsad

              A tak...wybieram sobie sama termin. dodatkowo musze zmienic jeden caly!!!aparat,
              bo moja poprzednia orto była chyba pijana, jak mi go przyklejała!!! I tak na
              wakacjach chce sie rozstac z aparatem juz na dobre, do konca zycia. I bede miala
              tylko nadzieje, ze nie przyjdzie mi go po raz trzeci zakladac!!wink

              A o cenie rozmawialam z dr Warych. te Twoje śruby...to moje przyszłe płytki.

              możesz mi napisać, jak połykałaś tabletki tak zadrutowana?? bo moja kolezanka
              powiedziala, że jest to niemożliwe wręcz...A mi to by bardzo pomogło...

              pozdrawiambig_grin
              • magdzikp1 Re: operacja 28.11.06, 15:18
                Już dokładnie nie pamiętam z tym połykaniem tabletek, ale skoro je połykałam to
                można dać sobie jakoś radę, chyba podczas zmiany gumek (bo musiałam je zmieniać
                codziennie) jakoś wpychałam sobie te tabletki. Wiesz że już tego nie pamiętam.
                Też dasz radę. A twoja koleżanka jak brała antybiotyk, w iniekcji. Przez 3
                tygodnie prawie! To bardzo uciążliwe.
      • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 09.12.06, 13:44
        dziękibig_grin Ale niestety opeacji nie było i pewnie jeszcze długo nie będziesad W tym
        tyg latałam tylko to na AM, to do orto, to do szpitala...normalnie urwanie
        głowy!!! A do tego studiuje i już po nocach nie śpiesad

        Kiedy będzie operacja...nie wiadomo. W lutym nie mogę, bo nie ma
        sprzętusad...dlatego pewnie jak minie zima, to pojade do Wawy do Damiana. Na NFZ
        we Wrocku jest lista...i nieoficjalnie powiedziała mi pewna osoba ile na tej
        liście jest osób i gdzie ja jestem...no to ponad rok czekania!!!!!!

        Ale idą święta...i nie załamuje siębig_grin
        • mrowax Re: do tigra.14 - operacja 10.12.06, 09:36
          A co studiujesz tigra14 ? ja tez studiuję we wrocławiu , też będę miała operacje
          (na górę i dół) ciekawa jestem po jakim czasie dochodzi się do siebie i można
          normalnie funkcjonować smile
          • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 10.12.06, 11:39
            No cześćbig_grin Widze, że z Wrocka jest jednak troche ludzismile Studiuje germanistyke
            na Pl. Nankierasmile masz juz moze termin operacji? kiedy wpisalas sie na ta liste?

            mam kol z Wrocka po operacji dwuszczekowej. Po 2 miesiacach nawet bys nie
            poznala, ze ona miala kiedys progenie!!! Wyglada super. po miesiacu tez
            wygladala ok, tylko sama mowila, ze ma jeszcze troche opuchlizny. Ale ja tego
            nie widzialam, bo nie znalam jej przed operka.

            Mi na AM powiedzieli, ze ja dojde do siebie po miesiacu. Ale ja bede miala
            jednoszczekowa.

            pozdrawiam serdeczniebig_grin
            • mrowax Re: do tigra.14 - operacja 10.12.06, 12:42
              ja dopiero zaczynam całą ta przygoddę... moja orto powiedziała, ze sama wpisze
              mnie na listę, jak przyjdzie czas... na razie przede mną 2 lata noszenia
              aparatu... ale już tak strasznie boję się operacji ... dopiero potem operacja smile
                • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 10.12.06, 14:24
                  a u kogo sie leczysz? Bo na poczatku pomyslalam, ze u dr Warych. Ja nie powinnam
                  miec operacji. Operacja...jest "niedopatrzeniem"(ze tak napisze)...zeby nie
                  napisac "bledem" lekarza!!

                  ale ciesz sie, ze Twoja orto ma znajomosci na AM. nie bedziesz czekac w bardzo
                  dlugich kolejkach, tak jak jasad

                  pozdrawiam
                  • mrowax Re: do tigra.14 - operacja 10.12.06, 15:31
                    lecze się u dr Kawki w geodencie.. nie wiem czy ma znajomości czy po prostu wie
                    co po kolei zrobić, zeby wpisac się na "listę" powiedziała tylko że na pewno
                    mnie zakwalifikują i ona pójdzie na konsultacje na AM, ale na konsultacje też
                    będzie czekac miesiąc, czyli jak wszyscy... nie jestem więc wcale
                    uprzywilejowana, właśnie tak czytam, ze już już miałas mieć operację i znowu nie
                    miałaś... przeraża mnie to, i tak się stresujesz strasznie a tu jeszcze
                    odwlekają sad
                    • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 10.12.06, 16:55
                      no to super trafilas!!! dr Kawka jest pracownikiem AMsmile Nie bedzie czekac
                      miesiaca, bo tam nie ma jako takiej rejestracji. Przychodzisz, placisz i czekasz
                      w kolejce. Czasami nie jestes przyjeta...bo cos tam.Ale zobaczysz, ze jak sama
                      bedziesz musiala isc na AM, to nie bedziesz czekac w kolejce. Tam tak jest.
                      Widze to juz nie pierwszy ani nie drugi razwink

                      U mnie z operacja jest troche...namieszane. Na AM nie chca nic powiedziec. Jak
                      sie sama nie zapytam, to nikt nic nie mowi. Co dla mnie jest dziwne. place 80zl
                      i nadal nic nie wiem. Ale w styczniu bede wiedziala chociaz czy operacja bedzie
                      we Wroclawiu czy w Warszawie.

                      Dokonalas super wyboru co do lekarza!!!!!!!!!!
                      • mrowax Re: do tigra.14 - operacja 10.12.06, 17:51
                        Jejjjku smile
                        Sama wiesz jak takie słowa jak Twoje potrafią podbudować big_grin
                        zadzwoniłam do geodentu, zaproponowali "kawka" a ja ok, co za róźnica, moze być smile
                        i okazuje się świetnie kiss tak się ucieszyłam smile z tego co napisałaś

                        ps ja studiuję budownictwo, za 2 lata będę świeżo po studiach smile
                        • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 10.12.06, 18:33
                          hahahabig_grin to fajnie, że Cie to pocieszylowinkJa sie juz przekonalam, ze
                          najwazniejszy jest wybor ortodonty. sama niedawno zmienialam lekarza. A ze we
                          Wroclawiu tylko studiuje(IV-ty rok), to z Jeleniej Góry przenioslam sie do
                          Legnicy(do orto, ktora leczyla mnie wiele lat temu). I jestem teraz bardzo,
                          bardzo zadowolona.

                          ja tez mam nadzieje, ze jak skoncze studia to bede po tych "wszystkich"
                          rewelacjachwink

                          U mnie operacja pewnie bedzie w Pilczycachsmile...mam taka nadziejebig_grin Bo na AM jest
                          obecnie 160 osob na liscie oczekujacych. troche duzo...zwlaszcza z robia 2
                          operacje tygodniowosad ale jestem dobrej myslibig_grin

                          P.S. jak bedziesz blizej operacji, to dam Ci namiary do mojej kol. Ona jest po
                          operacji dwuszczekowej i jest z Wrockasmile Ona na pewno duzo bedzie mogla Ci
                          powiedziecsmile

                          pozdrawiamkiss
    • warszawianka23 po konsultacji 20.12.06, 22:26
      Dzisiaj mialam konsultacje u dr Jagielaka w Raszynie, zaplacilam sporo bo 200
      zl ale nie zaluje, bylam ponad godzine i bardzo dokladnie dr wszystko mi
      opowiedzial. Czeka mnie operacja na szczece na 100% i raczej tez na żuchwie,
      moja wada to zgryz otwarty i inne pochodne zwiazane ze złym ustawieniem,
      dodatkowo podczas operacji poprawilby mi tez nosek (troche skrocil) to chyba
      tak w ramach nagrody za te cierpienia co mnie czekaja po operacji, opcje sa
      dwie na NFZ i prywatnie.
      W przychodni bylo mnostwo ludzi, tlumy. Dr bardzo sympatyczny, rzeczowy
      odpowiezial na moje watpliwosci.
      Na NFZ sa straszne kolejki, o tym kto i kiedy operuje decyduje prof piekarczyk
      a dr jagielak cos wspomnial ze naciska na to zeby wiecej operacji wykonywali
      jego asystenci w ramach nauki, jeszcze nie zdecydowalam co zrobie w tej kwesti,
      mam okolo 6 miesiecy bo tyle bedzie trwalo u mnie przygotowanie do operacji
      stalym aparatem, dlatego na pewno bede ostro oszczedzac na wszelki wypadek.
      Czekam na inne opinie dotyczace AM w Warszawie.
      Tigra co u Ciebie?
      • tigra.14 warszawianka-help me!!! 21.12.06, 11:13
        bardzo się cieszę, że już wszystko wiesz i możesz spokojnie przystąpić do
        leczeniabig_grin Ja już się przekonałam jak ważne jest wiedzieć możliwie dużo nt.
        leczenia i samej ewentualnej operacji.

        A ja oczywiście nic nie wiemsad Wiesz...tak płacę i płacę za te konsultacje i
        zamiast wiedzieć wiecej, to wiem mniej sad i już mnie zaczęło to denerwować!!!
        Tak czy tak jestem zdecydowana na operację wykonaną prywatnie. Ale z tym
        Wrocławiem...to coś kręcą!! I za bardzo nie wiem o co chodzi!!

        ostatnio wpadła mi do głowy właśnie opcja z Warszawąwink Tylko, że też ja
        mieszkam tak od niej dalekosad Ale zakładam, że poczekam aż zima się
        skończy...czyli jeszcze trochę, bo przecież jeszcze się nie zaczęłabig_grin

        Napisz mi czy długo czeka się na termin konsultacji? Idzie to jakoś punktualnie?
        Czy jesteś zapisana np. na 15.00 a przyjmuje Cie o 18.00?? Duże Ty miałaś
        opóźnienie? A ten nos to by Ci poprawili, jakbyś zdecydowała sie prywatnie
        robić? Nie wiesz ile u Ciebie trzeba by było zapłacić za op. prywatnie?
        Rozumiem, że te 200zł to sama konsultacja?? Bez wycisków itp.?

        warszawianka...nie gniewaj się, że tak duzo pytań, ale za bardzo nie mam sie
        kogo zapytać o dr Jagielakasmile

        pozdrawiam
        • warszawianka23 Re: warszawianka-help me!!! 21.12.06, 14:17
          na konsultacje bylam umowiona o 20 a weszlam wczesniej bo o 19 30, natomiast
          wyszlam dopiero o 20 40, mialam mnostwo pytan i tyle sie zeszlo, za mna tez
          jeszcze jakies dziewczyny czekaly. Na wizycie dr ogladal moje zdjecia, wycisk,
          na sztucznej czaszce pokazywal i tlumaczyl + projekcje w komputerze roznych
          zdjec i rysunkow.
          Operacja prywatna w damianie u niego kosztuje 12 000 (dwuszczekowa) lub 10 000
          (jednoszczekowa) + pobyt od 1000-2000 zł, operuje ze swoim asystentem i zona
          ortodontka, anestezjolog + pielegniarka, wiec jest troche ludzi, mowi ze w
          szpitalu panstwowowym tez sa plytki tytanowe ale polskie i nie sa najlepszej
          jakosci (ale plytki po roku mozna wyjac wlasciwie).
          Czy przy panstwowej operacji robi nos nie wiem pewnie tez jak ma czas mowil ze
          to nie problem i grzechem byloby nie zrobic jak rusza sie juz szczeke.
          • obca1 Re: warszawianka-help me!!! 05.01.07, 19:43
            widzę, że są tu osoby z wielkim doświadczeniem wink

            jestem ciekawa na czym polega przygotowanie do operacji (zwłaszcza w przypadku retrogenii, tyłozgryzu)?

            gdzieś wyczytałam, ze zęby są układane inaczej niż byłyby leczone samym aparatem bez operacji - że wada jeszcze się pogłębia (tyle że zęby jednocześnie prostują)
            czy tak też było w Waszym przypadku?

            aa jeszcze jedno: czy można gdzieś poczytać o tej operacji, może obejrzeć zdjęcia? chodiz mi o to gdzie są montowane te tytanowe płytki, czy są jakieś blizny, jakoś trudno mi to wszystko sobie wyobrazić :0
            • tigra.14 do obca1 06.01.07, 17:13
              Tak, masz racje. pogłębia się wadę, aby po operacji dobrze składały się szczęki.
              U mnie to raczej błąd lekarza spowodował, że wada się pogłębiła.

              ja miałam "naturalnie" wychylona zęby na dole i powiem Ci, że ja przez 21 lat
              nie wiedziałam, że ona są wychylone!! tego gołym okiem nie widać.

              Pisałaś, że czytałąś wątki nt. ja tam gdzieś wkleiłam link, tam jest to fajnie
              pokazane. Oprócz tego jest troche info w necie. Często sa to strony
              obcojęzyczne, ale mozna pooglądać chociażwink

              pozdrawiam
                • warszawianka23 linki z dentonet 06.01.07, 19:36
                  prosze bardzo: operacja krok po kroku na stronach kilku:
                  faciomaxillary.tripod.com/sag.htm
                  faciomaxillary.tripod.com/lefort.htm

                  www.srt-psc.com/12case98.html
                  www.srt-psc.com/4case01b.html


                  i jeszcze zdjęć kilka:
                  www.zib.de/visual/...gallery.en.html
                  www.zahnbewegung.i...sbeispiel_3.php
                  www.uniklinik-frei...dysgnathie.html
                  www.oc-j.com/june00/presurg.htm
                  www.facesthatsmile.com/protruding.html
                  drbonine.com/large_lower_jaw.html
                  www.drrichardjosep...hotos/index.asp
                  www.maxfac.com/facial/jaw.html
                  www.srt-psc.com/2case98.html
                  www2.progenica.net/progenie.ftl
                  www.kumj.com.np/current/13/109-114.pdf
                  www.drposnick.com/orthognathic/fig8.html
                  www.universityoral...roc_ortho3.html
                  web.tu-dresden.de/sorg/mkg/Dys.pdf




    • aniolka21 Re: do tigra.14 - operacja 20.01.07, 01:06
      Witam!
      jestem nowa forumowiczką. Tuż przed operacją.Czeka mnie ona 8 marca br. Boję się
      bo nigdy nie miałam operacji.
      Przeczytałam wszystkie posty, które mi pomogły. szczególne dzięki za lini ze
      zdjęciami.
      mam informacje z pierwszej ręki. Operacja u dr Jagielaka w Damianie kosztuje 15
      300 zł za dwie: szczęka i żuchwa. W tym jest hospitalizacja 3 dni.
      Normalnie, kolejki sa na 1,5 roku. W tym nie ma się pewności czy dr Jagielak
      będzie operował czy nie. Bo szef jego woli by uczył. Koszmar jest z
      anestezjologami. powyjechali zagranicę.
      Ja zbierałam pieniadze na operację przez lat i stanęłam przed wyborem państwowo
      (za darmo) czy prywatnie. wzięłam po uwagę wszystkie za i przeciw. Sama jestem z
      rodziny lekarskiej i wiem jak moi harowali. Dlatego mnie wkurza że płacąc
      naprawdę duże stawki ZUSowi nic z tego nie mam. Podjęłam jednak decyzję, że
      robię to pruwatnie czyli 15 300 w plecy, ale dla pocieszenia wychodzi to 40 zł
      dziennie przez rok. Małe pocieszenie bo nie płace tego dziennie tylko za jednym
      zamachemsad((
      Do dr Jagielaka wystarczy zadzwonić i umówić się. terminy do 2 tygodni.
      Konsultacja kosztuje 100 zł. jest to czysta konsultacja, żadnych innych
      aktywności ze strony lekarz. odpowiada na wszelkie pytania, pokazuje na laptopie
      co i jak. Trochę zmroziła mnie informacja, że ponoć 2 pacjentów w latach 70tych
      straciło wzrok (powikłania, ale to było jednak 30 lat temu. Mimo wszystko ryzyko
      istnieje.
      Ortognatyka dr Maciej Jagielak
      ul. Graniczna 18A
      05-090 Warszawa-Raszyn
      e-mail jagielak@ortognatyka.pl
      tel. (022) 720-38-92
      fax (022) 715-66-80
      tel. kom. 0602-737-210

      • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 20.01.07, 12:51
        hahaha...a ja mam 2 marcasmile zaczynałam się bać, ale mam koleżankę po operacji,
        która bardzo mi pomaga. Zresztą...będą mnie operować prawdziwi specjaliści w tej
        dziedzinie, więc nic złego nie może się staćwink W poniedziałek idę do AM na
        wyciski do jakiejś płytki i mam nadzieję, że to będzie wszystko. Wszystko tak
        szybk się działo, że aż jestem ciekawa, co powie w środe moja orto nt mojego
        terminuwink

        też jestem niepocieszona faktem, że tak długo trzeba czekać na operacje
        refundowaną. Ja operacji nie rozbie dla zabiegu kodmetycznego, tylko ze względów
        zdrowotnych, więc myślę, że należy mi się taka "przyjemność" za darmowink

        Aniolka21...miło, że napisałaś. Teraz wiem, że nie tylko ja będe meczyc sie w
        tym marcubig_grin
        • warszawianka23 do aniolka21 20.01.07, 14:55
          dziwna sprawa, ja bylam u dr Jagielaka na pierwszej konsultacji w grudniu i
          wział odemnie 200 zł, a może od razu zapisałaś sie na wizycie na operacje
          prywatną, bo normalnie bierze więcej.
          • warszawianka23 Re: do aniolka21 20.01.07, 15:02
            "W tym nie ma się pewności czy dr Jagielak
            będzie operował czy nie. Bo szef jego woli by uczył. Koszmar jest z
            anestezjologami. powyjechali zagranicę."

            Widze tez ze wszystkim wciska ten sam kit, kolezanki z innego forum byly
            operowane panstwowo i to on z dr tomasikiem operowal a nie ktos inny, pachnie
            mi to troche autoreklama, ale faktem bezspornym sa kolejki i ciagle
            przekladanie terminow, nawet jak cie przyjma na oddzial to nie masz pewnosci ze
            ci zrobia operacje.
    • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 25.02.07, 15:55
      no to prosze panstwa...za 5 dni bedzie juz po wszystkim. Bede sobie lezala z
      piekna opuchliznatongue_out Ale tak na serio: operacja bedzie w EMC we Wroclawiu, kadra
      z AM, wiec nie ma sie czego bac. najciezej jest gdzies tak miesiac przed
      operacja. bo wtedy czlowiek ma mnostwo watpliwosci. Teraz juz jestem spokojna.
      jeszcze tylko w srode zmianiam łuki na taki z kabajaschi, odbieram plytke i mam
      wizyte z anestezjologiem. potem tylko badania i mozna isc na stolwink w samym
      szpitalu mam byc 2 dni...ale to pewnie bedzie dla mnie wiecznosc!

      w razie pytan...piszcie.

      pozdrawim
      • pestka888 Re: do tigra.14 - operacja 25.02.07, 21:15
        Na czym polegało to, że Twoja operacja jest błędem lekarza? Napisz proszę bo się
        trochę niepokoję. życzę Ci, żeby wszystko dobrze poszło i żebyś szybko
        zapomniała o operacji i mogła cieszyć się pięknym wyglądem i dobrym zdrowiem smile
        • tigra.14 do Pestka888 26.02.07, 16:32
          tak...to jest dziwne...ja na samym początku miałam na górze zęby bardzo
          wystające(tyłozgryz). I 10 lat temu...albo i więcej Rodzice zabrali mnie do
          orto(zresztą do tej u której teraz się leczę). Ona kazała mi wyrwać dwie 4-ki na
          górze. no i zaczęło się leczenie. I ja wtedy mówiąc szczerze nie wiedziałam, że
          moje dolne zęby też są wysunięte do przodu. Myslalam, że są ok. Tylko jeden kieł
          był jakby trochę przesunięty. I wtedy stanęłam przed dylematem...ja miałam wtedy
          12 lat i wizja piłowania zębów...to był dla mnie horror!!! Poza tym kiedyś
          aparaty były dużo droższe niż teraz...do orto miałam 70km w jedną stronę. I w
          końcu powiedziałam, że nie chce tego aparatu. Wtedy orto zdjęła mi ten na górze
          aparat. Efekt był taki: na górze pięknie ustawione zęby, prościutkie...na dole
          też prawie wszystko proste...oprócz tego kła. Zadnej szpary między szczękami nie
          miałam.I tak to zostało. 2 lata temu zaczęły mi te 8-ki rosnąć. Wtedy górne zęby
          znowu się trochę wysunęły do przodu. I to dlatego, że na dole zęby bardzo się
          stłoczyły. Każdy był ustawiony w inna stronę i dolne siekacze też zaczęły się
          wychylać jeszcze bardziej do przodu. Wtedy poszłam do orto. Ona od razu
          stwierdziła, że nie ma na co czekać...trzeba rwać na dole 2 zęby...bo skoro
          wyrwałam 2 na górze...to muszę też na dole. no i niby logiczne... Ale poszłam do
          innej orto...ta powiedziała mi, żebym wyrwała sobie kła i będzie po
          kłopocie...No i wróciłam do tej poprzedniej. Wyrwałam 2 zęby...zaczeło się
          leczenie. I byłoby naprawde super...tylko z miesiąca na miesiąc szpara między
          szczękami robiła się coraz większa!!! I wtedy pani dr wytłumaczyła mi, że ja mam
          cofniętą szczękę i że trzeba wyciągami ją wyciągnąc do przodu tak, żeby nie było
          tej szpary. A jeśli się nie uda, to na górze trzeba spiłować zęby i dociągnąć
          górne do tych dolnych.

          i jak ja usłyszałam słowo: piłowanie, to aż mi się słabo zrobiło!!! Od tamtej
          pory zaczęłam się zastanawiać co jest nie tak. Duzo pomógł mi dr Piskorski. To
          dzięki Niemu zaczęłam dostrzegać, że jednak coś tu nie gra. Później zmieniłam
          orto...ona wysłała mnie do Wrocławia...tam mi powiedzieli, że nie da się
          spowrotem ustawić tak zębów, jak przed leczeniem. I albo coś z tym zrobię, albo
          zostawie tak, jak jest teraz. Do niczego mnie nie namawiali. I sama
          widzisz...jest za późno, żeby coś zrobić...jakoś poprawić błąd pierwszej orto...

          Bo gdyby od razu mi powiedziała, na czym polega moja wada...to ja bym się
          zastanowiła na pewno nad leczeniem. A tak...zaczęła leczyć i koniec. Moja obecna
          orto stwierdziła po analizach, że jednak można było utrzymać kamuflaż, ale wtedy
          wchodziło by w grę wyrwanie jednego a nie dwóch zębów.

          Z jednej strony jestem zła na siebie, ale kurcze...ja nie jestem lekarzem...sad((

          mam nadzieję, że Cię Pestka uspokoiłamwink

          Pozdrawiam
          a za 4 dni...big_grin
          • pestka888 Re: do tigra.14 :) 26.02.07, 18:31
            Wielkie dzięki Tigra - strasznie to u Ciebie skomplikowane! Ja jestem tzw.
            przypadek z pogranicza i okropnie się boję, że jak pójdzie coś nie w tą
            stronę... moja orto stwierdziła że szczęki nie rusza - ale nie wiem już w końcu
            czy dolne są przesuwane do przodu czy górne do tyłu... Bo podobno można i tak i
            tak!!!! Myślenie o tym mnie dobija, bo przecież też nie jestem lekarzem i nie
            mogę się ustosunkować smile Póki co mam wyrwane cztery zęby i aparat na oba łuki.
            Stłoczenie, zgryz głęboki i lekki tyłozgryz. Przez to, że lekki - można na razie
            zostawić w spokoju szczękę - widziałam siebie w jakims programie komputerowym i
            ta moja linia i linia prawidłowa prawie się pokrywały, widoczne to tylko dla
            ortodonty i komputera. Ale chodzi o to, żeby z tego minimalnego nie "poleciało"
            mi to jeszcze bardziej... nie chce życia spędzić w aparatach albo za kilka lat
            lądować na stole operacyjnym. Też mam ósemki ale one zostają na razie, żeby
            "trzymać" zęby i mają właśnie zapobiegać "czarnemu scenariuszowi" ale już sama
            nie wiem czy to możliwe. Boję się o to,że te wyrwane zęby nie pozwolą mi tego
            tak ustawić, żeby kamuflaż był stabilny i żeby ta wada z czasem się nie
            pogłębiła, tak jak u Ciebie... Chociaż już nie rosnę więc nie powinno to się
            odkształcać. W kazdym razie - aparat jest, zęby wyrwane więc najlepiej byłoby
            się nie zastanawiać i zaufać lekarzowi... ale wiesz jak to jest...

            Z całego serca życzę Ci udanej operacji!!!!!!!!! Daj znać jak poszło!!! Będę
            "trzymać kciuki"!!! *i*
              • tigra.14 mam zamiar zyc:-DDDDD 01.03.07, 15:59
                kurcze...to juz jutro. faktycznie, ten czas bardzo szybko leci. Ale wreszcie
                bedzie mozna cos dzialac ortodontyczniewink mam zamiar oczywiscie przezyctongue_out
                najgorzej martwie sie o to, co bedzie, jak wroce do domu. jak to bedzie z tym
                jedzeniem...przez slomkeuncertain Ale szpital swietny, obsluga tez
                rewelacyjna...zwlaszcza jak sie personel dowiaduje czyja pacjentka jestemwink Ale
                tak serio...szpital najwyzszej klasy...zreszta wygral ostatnio nawet z Damianembig_grin

                jak wroce juz pikna...to sie odezwewink

                trzymajcie kciuki!!!
            • warszawianka23 Re: do tigra.14 :) 12.03.07, 17:11
              Gratuluje! Jestes bardzo dzielna!
              Ale co opis operacji to mozna miec bardziej czarne mysli czy da sie rade
              przetrwac po...
              Trzymam kciuki za twoj szybki powrot do zdrowia!
              Pozdrawiam!
              Ps. ogladalam fotki na dentonecie, wygladasz super jak na osobe po operacji!
    • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 05.03.07, 16:42
      hahaha...wrocilam i jestem zadowolona. Operacja trwala 3.5 godz, mam 2 plytki i
      12 srubek i plytke na zgryz otwarty. I to jest chyba najgorszesad ale sama
      operacja przebiegla bardzo sprawnie. Teraz to najgorzej jest z ustami...bo nawet
      otworzyc za bardzo nie mozna.

      W razie pytan...piszcie. ja juz dzisiaj jestem tak zmeczona, ze ide spacwink

      pozdrawiam
      • parole_parole Re: do tigra.14 - operacja 05.03.07, 22:54
        Super! Jak to milo, ze jestes taka optymistyczna smile)) "W razie pytan..."???
        Opowiadaj wszystko! smile Jak to wygladalo, czy bolalo/boli teraz... Sama nie wiem
        jakie moge Ci zadac pytania. Po prostu czekam na relacje. Gratuluje Ci
        serdecznie, ze masz to juz za soba. Teraz tylko zdrowka!
          • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 06.03.07, 13:24
            Sama sie dziwie, skad we mnie ten optymizmwink

            No to operacja byla zaplanowana na godz. 9.00. Takze o 7.30 bylam juz w szpitalu
            i czekalam na przyjecie. niestety czekalam do 8.20!!!!! No ale pomijajac
            to...zaprowadzili mnie do mojego pokoju, pielegniarz przyniosl mi koszulebig_grin I o
            dziwo byla bardzo fajnatongue_out Przebralam sie i znowu pielegniarz przyszedl, zaczal
            podlaczac mi 2 wenflony i dal pol tabletki do polkniecia na suchosad (wygladala
            jak viagratongue_out) Gorzka byla i utknela mi w gardle!! No ale jak juz skonczyly sie
            rewelacje, to przewiezli mnie na lozku na sale operacyjna. Tam juz byli lekarze,
            rozmawiali sobie ze mna. Pytali czy nie chce jeszcze zrezygnowac... Tylko jakos
            ten glupi jasiek na mnie nie dzialalsad Zreszta do tej operacji przygotowywalam
            sie dluzszy czas i nie balam sie, jakos tak na luzie do tego podeszlamwink na sali
            bylo 2 anestezjologow i panie bardzo dobrze i profesjonalnie sie mna zajely.
            wszystko mi tlumaczyly, pokazywaly. i wtedy dostalam zastrzyk...oczy zaczely sie
            zamykac...po drugim juz nie moglam powieki otworzyc. nastepna rzecza jaka
            pamietam...czyli juz po operacji, to to, ze ktos trzyma mi nad ustami
            chusteczke. Odkaszlnelam i oczy same mi sie zamykaly(to byl moment wyciagniecia
            rurki intubacyjnej). doktor caly czas do mnie mowie, co sie dzieje, czy cos
            czuje itp. Ale nawet nie mialam sily otworzyc oczu...pozakladali mi gumki.
            Pozniej znowu 1,5 godz mi ucieklo...czyli przespalam je i obudzilam sie na
            oiomie. Tam lezalam pod kroplowkami. lakarz caly czas przychodzil i sie pytal
            czy mam odruch wymiotny. jak tylko mialam, to od razu dostawalam zastrzyk.
            Najgorsze bylo to, ze mialam w zoladku krew....straszne uczucie!!1 Po tych
            kroplowkach w nocy do lazienki chodzilam chyba z 20 razy!!! Bylo mi slabo...a
            jak wracalam do lozka...to znowu wymiotowac mi sie chcialo. Ale jakos udalo sie.

            nastepnego dnia zabrali mnie do pokoku juz moglam spokojnie odpoczywac.
            Sklamalabym, gdybm napisala, ze nie czulam bolu. Juz na sali pooperacyjnej
            zaczelo mi wracac czucie i czulam moje pokiereszowane kosci!! Ale dali mi
            ketonal i przeszlo. Z jednej strony sie ciesze, bo nie przecieli mi nerwow.

            Caly czas tylko zimne oklady i jakos to lecialo...ale opuchlizna byla duza. na
            3-ci dzien wyszlam ze szpitala, wrocilam 200km z Tata do domu i od razu poszlam
            na zakupybig_grin jakos czulam sie na silachbig_grin

            najgorsze jest u mnie to, ze ja mam zalozona plytke zgryzowa, ktora nie
            przepuszcza przez zeby nawet wodysad I jeszcze ona jest jakos przyszyta do
            gornego aparatu!!! Dlatego jest problem z jedzeniem. I nie mozna jej nawet
            chociaz troche umycsad

            czy dzisiaj poszlabym jeszcze raz na operacje?? oczywiscie ze tak!!! mam 2
            plytki tytanowe i 12 srub. Na RTG wyglada to swietniesmile juz dzisiaj moglam do
            mycia posciagac gumki. Buzi nadal nie otwieram, bo ta plytka mi nie
            pozwala...ale z dnia na dzien bedzie lepiej. dzisiaj zjadlam np. na obiad
            pomidorowa z kaszkawink W tym tyg. pewnie pojade na sciaganie szwow. Tylko usta sa
            w tragicznym stanie!!! nawet gumki nie moge zalozyc, bo od razu krew leci. I
            jeszcze problem z antybiotykiem...no niby w zawiesinie...ael tak wstretny, ze od
            razu mam odruch wymiotny. Nie wiem jak ja go do czwartku bede picsad

            Ach...to juz chyba wszystko. najwazniejsze ze mam czucie...ale teraz nic mnie
            nie boli. najgorzej jak sie spi...ale dam radebig_grin

            pozdrawiamkiss
            • parole_parole Re: do tigra.14 - operacja 07.03.07, 11:24
              Dzielna jestes! Najgorsze juz za Toba, teraz bedzie tylko lepiej i lepiej. Moze
              to glupie pytanie, ale czemu nie pozwolili Ci choc raz zwymiotowac? Moze lepiej
              bys sie poczula, jakbys te krew z zoladka zwymiotowala... Wiem, ze pewnie trudno
              otworzyc buzie, ale jakbys zdjela choc na chwile gumki, to moze by sie dalo wink
              Mimo, ze Twoje posty brzmia bardzo optymistycznie, to ja mam coraz mniej checi
              na ewentualna operacje. Moze dlatego, ze nie mam wsparcia nikogo z bliskich.
              Fajnie, ze u Ciebie nikt nie powiedzial, ze to fanaberia, i ze dobrze wygladasz
              z krzywym zgryzem/zebami. Mnie niestety raczej nikt nie rozumie...
              • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 07.03.07, 14:04
                wymiotowanie po zabiegu jest niebezpieczne, bo przez zeby za wiele nie
                wydostanie sie na zewnatrz. poza tym...masz taka opuchlizne...ze nie sciagniesz
                gumek...zreszta nie masz nawet na to sily, bo nawet za logicznie nie myslisz.
                Poza tym...ja mam ta plytke...a ona jest bardzo szczelan i tym bardziej nie
                powinnam wymiotowac. Przyznam, ze jakbym zwymiotowala ta krew z zoladka,
                topoczulabym sie o wiele lepiej.

                Po zdjeciu rurji intubacyjnej lekarze nie dali mi gumek...czekali czy bede
                wymiotowala.Ale mi sie nie chcialo i tyle. potem lekarz mi powiedzial, ze w
                razie czego mam odchylic glowe na bok i wymiotowac. ALE...wlasnie...ale
                pielegniarka ktora byla na sali byla troche wredna!!! I jak poprosilam o nerke,
                to ona zaczela sie na mnie wydzierac!!! Ze sie udusze itp. Wredne babsko!!!

                Teraz wychodze z zalozenia, ze jesli komus naprawde bardzo wada nie przeszkadza,
                to nie powinno sie jej ruszac!!! Bo to jest jednak powazny zabieg. U mnie to
                bylo tak, ze Rodzice dali mi wolna reke. powiedzieli, ze ro ode mnie zalezy.
                Chociaz wiem, ze nie byli zachwyceni moja decyzja...ale jak doszlo co do czego,
                to wsparcie mialam ogromne.

                Ale jestem glodna...
                • brzuzia Re: do tigra.14 - operacja 08.03.07, 21:33
                  Tigra,fajnie ,ze już jestes po wszystkim! dzielna jestes i oby tak dalej!
                  A jak mają się inne koleżanki "po wadzie"wink? Ktoś się zdecydował na operację?a
                  może ktoś zdecydował,że jednak nie? jakby nie było i tak najgorsze jest trwanie
                  w zawieszeniu...ja po kolejnej wizycie u kolejnej orto jestem coraz bliżej
                  decyzji na nie...w takim wypadku bede musiala nosic do konca życia drucik na
                  górnych zębach ale to sie raczej przeżyje...ciekawa jestem jak tam u Was.
                  Pozdrawiam!
                    • tigra.14 Re: do tigra.14 - operacja 10.03.07, 17:01
                      hmmm...miałam Wam powklejać fotki po operacji. Ale skoro moja sama relacja jest
                      przerazajacawink to zdjec nie wklejewink

                      pamietajcie, ze jednak kazdy inaczej przechodzi taki zabieg. Mi tez juz sie
                      wydawalo, ze po zabiegu moze byc tylko lepiej. A tu jednak nic bardziej
                      mylnego!!! Moze byc jeszcze gorzej!!! Ale o tym pisac nie bedetongue_out
    • tigra.14 ZDJECIA PO OPERACJI... 13.03.07, 13:55
      na poczatku napisze, zebyscie sie nie sugerowali moja opuchlizna...kazdy
      przechodzi to inaczejwink ja mialam szczesciesmile

      rano...dzien po operacji: images20.fotosik.pl/106/55a3c3e5b33a26b4med.jpg

      2-gi dzien: images21.fotosik.pl/56/9782270f59207dec.jpg

      3-ci dzien: images22.fotosik.pl/29/54ec885aa3833a28.jpg

      4-ty dzien, wreszcie w domu:images22.fotosik.pl/29/1bde06537bc35d63.jpg

      7-my dzien: images20.fotosik.pl/118/0e8c7f8944e97567.jpg

      11-ty dzien (wczoraj czyli juz prawie normalnie):
      images21.fotosik.pl/74/0cff5e8fceed08e7.jpg
      płytka o której pisałam, tylko wczoraj na AM spilowali mi ja o 2/3 abym mogla
      zdejmowac do jedzenia i mycia. Takze zobaczycie tylko niewielki fragment:
      images20.fotosik.pl/124/15eee498e1814034.jpg
      Ogolnie w 12-tym dniu nie jest zle. Juz dzisiaj po klopotach z zoladkiem
      pozwolilam sobie polknac prawie normalny obiad. Gryzc teoretycznie moge...ale
      chirurg powiedzial, ze tylko miekkie rzeczy. Ale zeby nie narobic sobie klopoty,
      to postanowilam jeszcze poczekac.

      Moj profil podoba mi sie coraz bardziejwink Myslalam, ze bedzie gorszy...zreszta
      chirurg tezwink A wczoraj na AM ogladali mnie wszyscy lekarze i sa mile
      zaskoczenismile Ale jak pisalam wczesniej...mi nie zalezalo na profilu, tylko na
      dobrych warunkach zgryzowychwink A co do nich...to zrobil sie spory zgryz
      otwarty...ale lekarze pracuja nad nim. I juz na kolejnej wizycie zaczna cos z
      nim robicwink

      pozdrawiam
          • brzuzia Re: ZDJECIA PO OPERACJI... 14.03.07, 19:58
            Iwusiu, a dlaczego masz 1,5 roku?
            tigra! dzięki za zdjęciasmile,ale proszę napisz jak się czujesz,jak dochodzisz do
            formy czy możesz sobie poruszać żuchwą w tą i we wtąsmile
            czy ktos tutaj jeszcze zastanawia się nad skutecznością wyciągów?ja wiem, że w
            moim wieku jest już na to za późno...ale przed założeniem aparatu w ogóle nie
            było widać tyłozgryzu,orto prostując górne zęby po prostu wypchnęła je do
            przodu i teraz mam ta okropną szparę i jestem załamanasadnie mam czasu na
            podjęcie decyzji,bo muszę albo ściągnąć górę,albo coś działać, ale nie wiem co:
            (czas działa na moją niekorzyść, i tak myślę,że może tymi wyciągami uda się
            trochę te górne zęby wepchnąć spowrotem,teraz to ja w ogóle żałuje,że założyłam
            ten aparat,miałam trochę krzywe zęby ale było bez tyłozgryzusad!ktoś kiedyś na
            forum mówił o tych wyciągach...może komuś pomogły?
            • mrowax Re: ZDJECIA PO OPERACJI... 18.03.07, 20:44
              smile iwusia z tej strony smile
              Operację mam za 1,5 roku, może dwa.
              Teraz dopiero założyłam aparat na górę i dół, bo poza progenią (chyba taki to
              sie nazywa, tyłozgryz) mam wysunięte górne jedynki i pokrzywione dolne 1 i 2,
              bo się nie mieszczą. Aparat na dole mam od 5 dni, na górze 2 miesiące, moja orto
              powiedziała, że najpierw leczenie aparatem, potem operacja i nie wiem, potem
              pewnie znowu aparat, ale ja aparat lubię więc się tym nie przejmuję,
              wydaje mi się że wadę mam dość dużą... moja orto pracowała jakiś czas na AM i
              mówiła, ze operacja to nic takiego
              jak zobaczyłam zdjęcia tugry... hmm pomyślałam sobie, ze to nie jest nic
              takiego, to coś wielkiego smile
    • karlota1 Re: do tigra.14 - o 14.03.07, 21:16
      Bardzo proszę o pomoc
      tez mam progenię i nie wiem gdzie sie udac
      każdy ort. odsyła mnie gdzie indziej, nie byłam nigdy leczona ortod. i nie mam
      aparatu, gdzie ma iść,czy można isc na operacje bez wcześniejszego noszenia
      aparatu, ile to kosztuje i jak długo trwa leczenie, czy trzxeba iść najpierw do
      ortod., czy na konsultacje do Kliniki
      Bardzo proszę o pomoc
      • tigra.14 kilka słów... 17.03.07, 13:35
        Brzuzia: wczoraj bylam na sciaganiu szwow. Chirurg powiedzial, ze bardzo dobrze
        sie wszystko zagoilo...az szwy wrosly w skore!!! Wiec na fotelu robilo mi sie
        kilka razy goraco. Dzisiaj zjadlam juz normalny obiad. Buzie otwieram na 2 cm i
        wszyscy lekarze mowia tylko, ze bardzo szybko doszlam do formy. Zreszta po 13
        dniach od operacji pojechalam sama samochodem 180km do Wroclawia na uczelnie,
        weszlam na 3-cie pietro po schodach i doszlam do wniosku, ze juz jest ze mna
        dobrze. najgorsze dla mnie bylo to, ze nie mozna jesc. Czlowiek nie ma wtedy na
        nic sily. Juz w szpitalu kilka godz po operacji wstalam i chodzilam. i to
        pomaga...trzeba od razu wstac. bo im pozniej, tym gorzej. Za tydz jade znowu do
        AM ale tym razem do ortodonty i chirurga, bedzie pilowanie plytki i pewnie
        jakies cwiczenia. na razie wszystko mam na sztywno zwiazane i zuchwa nie mozna
        ruszac. Chociaz jak zdejmuje plytke do jedzenia, to spokojnie moge mowic. Moja
        orto przez telefon to az sie mnie spytala czy ja na pewno bylam na operacji, bo
        tak dobrze mowie. Zreszta od razu mowilam...inni pisza najpierw na kartkach...a
        ja od razu zaczelam mowic...

        po operacji jest bardzo ciezko umyc zeby!!! nawet 1-ki czy 2-ki...bo o reszcie
        to nie ma mowy!!! oczywiscie plucze sie jame ustna np. Eludrilem...tylko to ma
        chlorheksydryne i tylko patrze czy nie ma przebarwien. Ale to juz prawie koniec.
        mam nadzieje, ze plytek nie treba bedzie wyciagacwink Ale jesli nie, to za pol
        roku pozbywam sie aparatu i mam piekny zgryz. Operacja...to jest trudna decyzja.
        I gdyby nie to, ze stawy mnie bardzo bolaly, to nie poszlabym nigdy na
        operacje!! Ale ja juz nie moglam tak dalej zyc. na ten bol juz mi nic nie
        pomagalo. Minely 2 tygodnie...stawy sa w bardzo dobrej formie mimo tego, ze mam
        caly czas zacisniete zeby. jest oksmile




        karlota1: skad jestes??? najpierw idziesz do ortodonty a pozniej do AM.
        najwazniejsze, zebys znalazla dobrego ortowink
        • warszawianka23 Re: kilka słów... 17.03.07, 18:20
          Tigra a bedziesz miala jakies zajecia z logopeda?
          Moja orto ostatnio mnie wkurzyla jak zaczelam z nia dyskutowac czy jest sens
          brac logopede przed operacja, zrobila sie jakas arogancka i stwierdzila ze ona
          10 lat nie bedzie mnie leczyc (aluzja do mojej starej orto) ale czy to moja
          wina ze chce wiedziec jak najwiecej i ciagle o cos pytam?
          Odnioslam wrazenie ze dla niektorych lekarzy to najlepszy jest taki pacjent
          ktory nic nie mowi i na wszystko sie godzi a tak w ogole to zapanowala moda na
          prywatne leczenie i operacje wsrod lekarzy i tylko ta forme leczenia preferuja,
          moja orto tez mnie pchnela na prywatna wizyte do dr Jagielaka a moglam zapisac
          sie na AM i tez pewnie byloby ok, moze nie mialby tyle czasu ale na pewno
          skonsultowalby mnie jak trzeba a prywatnie zopoerowac zawsze sie mozna i dr
          chetnie zapisze.
          • tigra.14 Re: kilka słów...do Warszawianki23 17.03.07, 19:28
            Nie mialam zadnych zajec i nie bede miecwink i to dlatego, ze nie jest mi to
            potrzebne. juz teraz mowie dobrze...a jak pocwicze zuchwa(a to juz pewnie
            niedlugo) to bede mowic juz super. Tylko ze ja studiuje jezyk obcy i mam troche
            bardziej wytrenowany aparat mowy...jesli to ma oczywiscie jakies znaczeniewink
            nawet napisze wiecej...mowie teraz ze sztywna zuchwa lepiej niz przed operacja.

            ja tez zauwazylam, ze lekarze namawiaja do prywatnego leczenia. ja mialam ten
            komfort, ze sama musialam sobie zalatwic prywatna operacje, bo takich nie
            robiono do tej pory. Ale zdecydowalam sie na prywatna operacje, bo czekac
            rok...to dla mnie za dlugo. A teraz...to we wrzesniu zdejme aparat i tylko sie
            usmiechacwink

            "Zmiana" zachowania orto...wiem cos na ten tematwink U mnie tez tak bylo...stalam
            sie "niewygodnym" pacjentem, bo chcialam wiedziec co kobieta robi z moimi
            zebami. Teraz lecza moje zeby tacy lekarze, ktorzy podchodza do sprawy bardzo
            powaznie i kompetentnie. I przede wszystkim...sa to super specjalisci w swojej
            dziedzinie!!!!

            A Ty sie juz zapisalas na ta operacje? czy nie??? bo ja juz nie pamietam...uncertain a
            wogole jestes zadowolona z leczenia orto??? Bo mam Twoje fotki i chyba nie ma u
            Ciebie duzo do zrobienia???

            Pozdrawiambig_grin
            • warszawianka23 Re: kilka słów...do Warszawianki23 17.03.07, 19:56
              Chodzi o to zeby po operacji nie powrocila wada i podobno te cwiczenia jezyka
              maja temu zapobiec plus ozywiscie lepsza wymowa, ale pewnie skoro
              specjalizujesz sie w jezykach obcych to masz lepszy aparat mowy.
              Na operacje sie nie zapisalam bo za wczesnie podobno mam byc gotowa najpozniej
              na zime, jezeli chodzi o ustawianie zebow to mam wrazenie ze orto robi wszystko
              ok ale ona jest strasznie zabiegana osoba i nie moze zrozumiec ze to co dla
              niej jest oczywiste dla mnie nie zawsze jest i jest bardzo oszczedna w slowach,
              na pierwszej wizycie tylko wszystko mi dokladnie tlumaczyla.
              • tigra.14 Re: kilka słów...do Warszawianki23 18.03.07, 11:41
                wiesz co...to chyba zalezy od wady. mi nikt nigdy nie mowil niczego nt logopedy.
                Zreszta nie ma takiej opcji, zeby przez jezyk wada mi wrocila. jest wrecz
                odwrotnie...teraz mojemu jezykowi jest nawet wygodniej. Nie wiem czy pamietasz
                Asie z dento...Ona jest po dwuszczekowej operacji i nigdy nie miala zajec z
                logopeda. mowi naprawde bardzo dobrze i gdybym nie wiedziala, ze miala progenie,
                to nigdy bym na to nie wpadla!!! ma jeszcze aparat...i tylewink Poza tym po
                zakonczonym leczeniu powinnismy dostac reteny ktore nie pozwola na powrot wady.
                A jesli to bedzie za malo, to trzeba jeszcze nosic plytke. No ale badzmy dobrej
                mysliwink Tyle osob zostalo wyleczonych...wiec szansa jest duzawink

                ja mam takie szczescie, ze moja obecna orto wszystko mi tlumaczy. natomiast orto
                na AM tez jest zabiegana...wszystko szybko...i tez czasami chcialabym sie o cos
                zapytac... Ale mam wspanialych chirurgow, ktorzy poswiecaja mi swoj czas i
                dzieki temu wiem wszystko.

                Najwazniejsze, zeby Twoja orto wszystko dobrze robila...to ze czegos Ci nie
                powie, to jeszcze ujdzie...Gorzej jakby zaczela zle prowadzic leczeniewink

                Warszawianka...nie martw sie!!! masz mala wade i szybciutko bedziesz gotowa!!! A
                potem operacja i piekny usmiech!!!!
    • ragazza4 odnawiam wątek 27.08.07, 22:19
      Witaj tigra14 ! Bardzo zainteresowała mnie Twoja operacja (mam powody podejrzewać, że ja również kwalifikuję się do takiej operacji,ale w zasadzie dopiero co zaczynam konsultacje). Napisz proszę jak się teraz czujesz - czy są jakieś skutki uboczne? Czy zdjęłaś już aparat? Czy czucie powróciło w całości?
      • tigra.14 Re: odnawiam wątek 28.08.07, 16:09
        Dokładnie w tą niedzielę mija pół roku od operacji. Chociaż mam wrażenie, że to
        było wczorajwink Negatywne skutki narkozy już są opanowane. Czucie nie wróciło
        niestety. jednak jestem dobrej myśli i z niecierpliwością czekam na poprawę.
        samych skutków ubocznych jest wiele. jedne z czasem przechodzą, inne niestety
        nie. I tak np. podczas operacji skrzywili mi przegrodę nosową (intubacja). W
        wyniku czego za dwa dni idę ponownie do szpitala na jej prostowanie, ponieważ
        duszę się w nocywink Aparat mam, bo moja wada nie kończyła się tylko na retrogenii
        i trzeba teraz wszystko ładnie dopasować. jednak już za ok 2 miesiące orto
        zacznie mi ściągać "po kawałku" aparat i zaczniemy się modlić, żeby gryz się nie
        obniżyłwink

        jeśli chcesz coś jeszcze wiedzieć...a nie zostało to już napisane, to pisz śmiałosmile
        • ragazza4 Re: odnawiam wątek 28.08.07, 19:05
          Jesteś bardzo dzielną dziewczyną! Czytałam wcześniejsze Twoje wątki i jestem pod wrażeniem wytrwałości i pogody ducha. Pytań na razie więcej nie mam..tak jak już wcześniej napisałam, dopiero robię rozeznanie i chcę wiedzieć jak i o czym rozmawiać z ortodontami. Właściwie problemy ze stawami mam na razie nieduże, a tyłozgryz dokucza mi najbardziej z estetycznego punktu widzenia. Dzięki za odpowiedź i życzę zdrowia!!!
        • m_ka3 Re: odnawiam wątek 28.08.07, 19:38
          Tigra14 czy orientujesz się na jakich zasadach operacja retrogenii
          jest refundowana przez NFZ? Czy istnieje granica wieku? Będę
          wdzięczna za ewentualne info.
          • tigra.14 Re: odnawiam wątek 28.08.07, 20:16
            idziesz do AM(chirurgia twarzowo-szczękowa) tam lekarze oglądają pacjenta i
            decydują czy się ktoś nadaje czy nie. Ja miałam szczęście, bo jestem "ciekawym"
            przypadkiem i jak tylko weszłam do gabinetu, to chirurg powiedział: operacja...

            Terminy są jednak bardzo odległe i to stanowi problem. Inną sprawa jest to, że w
            "koszyku usług" na rok 2008 nie ma refundowanych operacji progenii ani
            retrogenii. Dlatego najprawdopodobniej zostają operacje prywatne. Koszt...tak od
            10 - 19 tys smile
        • parole_parole Re: odnawiam wątek 04.09.07, 14:54
          tigra.14 napisała:

          > Dokładnie w tą niedzielę mija pół roku od operacji. Chociaż mam wrażenie, że to
          > było wczorajwink

          Jeju, to juz pol roku??!! Ja tez mam wrazenie, ze to bylo wczoraj, dopiero co
          pisalas na forum, ze idziesz na operacje smile O jakich negatywnych skutkach
          narkozy piszesz? Bo chyba cos przegapilam. Ja na razie pasuje, z roznych powodow
          nie moge teraz zaczac leczenia, ale chce znowu pomyslec o tym za 3-4 lata. Zycze
          duuuuzo zdrowia i zeby wszystko jak najszybciej bylo idealne, zebys mogla w
          ogole zapomniec o fakcie, ze kiedykolwiek mialas problem ze zgryzem! Pozdrawiam!
          • tigra.14 Re: odnawiam wątek 04.09.07, 19:18
            ja jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się wtedy na operacjęwink Gdybym
            czekała na NFZ to jeszcze zabiegu by nie byłosad A tak...można już zapominać o
            przygodzie z koleżanką - retrogeniąwink

            negatywnych skutków narkozy może być wiele. Oczywiście na wszystko się zgodziłam
            ale miałam nadzieję, że mnie ominiewink oprócz osłabienia organizmu, wypadania
            włosów, rozdwajających się paznokci, trądziku(przez jakąś tam bakterię),
            przerwanego leczenia endokrynologicznego, miałam również połamana przegrodę
            nosową przez intubacjęsmile. pewnie w tym wyliczaniu o czymś zapomniałam...

            Podjęcie decyzji o operacji to nie jest taka prosta sprawa. zwłaszcza, że retro
            nie jest tak "uciążliwa" jak progenia. ja jednak nie miałam już wyboru. lekarze
            postawili mnie przed faktem dokonanym i koniec. Ale dzisiaj nie żałujęsmile

            dziękuję za miłe słowa i również Ci życzę wytrwałości i siły na walkę o
            prawidłowy zgryzwink
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka