Ile razy słyszałyście/słyszeliście tak o sobie? Dziś usłyszałam. Coś w takiej
opinii może być, w depresji porozumiewamy się ze światem nader dziwnie, często
wcale, ale zastanawiam się jak wiele jest w tej opinii zwykłego
niezrozumienia. Druga strona medalu: rozumiecie zachowania innych? Stać was na
pobłażliwość? Nie mówię o nikim, że jest "trudny", to już coś