Dodaj do ulubionych

NA DOBRY POCZĄTEK.

14.07.10, 14:57
Mam na imię Iza, czterdziestolatka z ośmioletnią historią,pokrótce sprawa ma
się następująco:
-bóle mięśniowe i stawowe,
-zawroty głowy,
-osłabienie mięśni
-nawracające zapalenia zatok,
-zapalenia uszu,
-szumy w uszach,
-nieuzasadniona nadwaga,
-drętwienia kończyn górnych i dolnych,
-nawracające zapalenia pęcherza,
-biegunki,wzdęcia, orkiestra w jelitach,
-arytmia-tachykardia,
-oszołomienie
to tyle na początek.
Oczywiście są to dolegliwości które występują okresowo, z jednej atrakcji
wpadam na drugą, poza bólami mięśniowymi te występują w mniejszym lub większym
natężeniu zawsze.
Teraz tak,badania na
-RZS -ujemy,
-CRP -UJEMNY,
-ASO-UJEMNY,
-OB-14 PRZY ZAPALENIU ZATOK,
-PROTEINOGRAM-W NORMIE,
-PRZECIWCIAŁA PRZECIWJĄDROWE-UJEMNY,
-MORFOLOGIA W NORMIE,
-BADANIA WĄTROBOWE,TARCZYCOWE,USG ZATOK,USG TARCZYCY,UKG SERCA W PORZĄDKU,
-NEUROLOG -WYRZUCIŁ MNIE Z GABINETU,
-CHOLESTEROL-WZOROWY,
DALEJ NIE PAMIĘTAM.
ZAAPLIKOWANO MI XANAX NA NERWICĘ, PO 3 MIESIĄCACH ODSTAWIŁAM NIC NIE POMAGAŁO,
LEKI PRZECIWBÓLOWE ODPADAJĄ, PROPANOL TEŻ NIE.
Lekarz poradził abym zmieniła sobie hobby, nie istnieje choroba która daje
tyle objawów, bez zmian które nie wykazałyby wyniki.TO JA SIĘ PYTAM CO MI DO
CHOLERY JEST. O fibromialgii przeczytałam cztery lata temu, otworzyłam gazetę
z reklamą MYALGANU, a tam normalnie opis
całej mojej historii, czy to jest to nie wiem, jak kiedyś wsponiałam u lekarza
pokazał mi kuku na muniu.Do lekarzy nie chodzę bo po co,
żadnych psychotropów nie mam ochoty brać, mam w domu chorego i wiem co robią z
ludżmi.
Dlaczego tu piszę otóż w styczniu tego roku zachorowałam na zapalenie piersi,
przeżyłam i to ale nie pamiętam gdzie wyczytałam,że
jest to objaw charakterystyczny w boleriozie.Zwracam się więc z prośbą o
doradzenie mi jakie badanie jest najbardziej wiarygodne i gdzie je wykonać bo
zorientowałam się, ze Panie jesteście w temacie.
Na skierowanie nie mam co liczyć, jestem na tzw.czarnej liście miejscowych
lekarzy bo niestety tak jak wszystkie tu obecne , nie pamiętam w które drzwi
nie pukałam po pomoc.Kłaniam się.
Obserwuj wątek
    • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 14.07.10, 16:53
      Przypomniałam sobie istotny a pominięty szczegół, ciągle mam stany
      podgorączkowe, a do tego obrzęk limfatyczny, dlatego też na początku mojej drogi
      stanęło na toczniu bądż też tarczycy, o czym lekarz był absolutnie przekonany,
      po przeczytaniu moich wyników powiedział że jestem zdrowa mam do tego nie
      wracać, a wizyta u psychiatry nie zaszkodzi.Minęło 6 lat.Szkoda słów.
      • ewax100 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 15.07.10, 09:18
        Witam:) Twoja historia jest bardzo podobna jak wiekszości z nas.
        U mnie samej było podobnie i okazało sie że to borelioza.Badanie
        zrobiłam sama bo z lekarzami miałam identcznie.Leczyłam sie pól
        roku antybiotykami w Krakowie i mi przeszło póki co. Zrób badanie
        na boreliozę Wester Blotta -ja płaciłam ok.220zł Krew pobiorą w
        przychodni i wysyłają -u mnie do Krakowa z Wrocławia.Pozdrawiam
        seredcznie:)
    • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 15.07.10, 11:39
      Dziękuję za odpowiedż, na pewno załatwię to do końca lipca i napiszę co w
      związku z powyższym.
      Jeżeli chodzi o dzisiejsze zapytanie, to owszem pracuję za coś trzeba chorować,
      niestety jestem księgową i wiąże się to z przykrymi konsekwencjami, ciągła praca
      przy klawiaturze, setki faktur wbijane właściwie codziennie pogłębia bóle do
      niemożliwości, kręgosłup wali bez pardonu do utraty czucia,jak sobie radzę - nie
      radzę.Wieczorem walę się do łóżka i śpię na rękach bo tak bolą.
      Moje cudowne kuracje- picie NONI.MYALGAN, SUPLEMENTY RÓŻNORAKIE,
      I INNE powodowały owszem skuteczny odpływ gotówki, a polepszenie owszem
      przychodzi nie wiadomo kiedy po tygodniach lub miesiącach, zapominam o jednym a
      na horyzoncie czai się następne.W tym roku miałam już trzy solidne kuracja
      antybiotykami, teraz powalił mnie kręgosłup, od dwóch lat naprawdę jest kicha.
      Kolega lekarz postanowił się ze mną rozprawić, zrobił badania różnorakie i
      wygonił i jak słusznie zauważył, że do niego na okrągło przychodzą takie jak ja,
      tu boli tam boli jak to z nieużytymi babami bywa.No cóż nie odwiedzamy się,
      receptę załatwiam przez męża.
      Mój chłop się cieszy bo skoro właściwie jestem zdrowa to mogę śmiało pracować,
      patrzy na mnie jak na głupią z nim też moją sytuację sprowadziłam do minimum,
      matka twierdzi że wszystko siedzi w mojej głowie,że upasłam się i stąd moje
      dolegliwości,że jestem jak to określiła wrakiem na własne życzenie.Czy cierpię z
      tego powodu-już nie.Znalazłąm odskocznię, zajęłam się swoimi pasjami i to pozwala
      trwać.Wiem, że przynudzam, ostatni raz obiecuję.
      • ewax100 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 15.07.10, 15:55
        Nie-nie przynudzasz:) pisz dalej:) a może napisz jakie to pasje?
        Ja też w trudnym momencie swojego życia znalazła taka odskocznię w
        postaci malowania-wtedy zapomina sie o wszystkim i jest to
        doskonałym relaksem na wszelkie stresy.No jak bolało to było trudno.
        Jka chcesz to poczytaj mój wątek jako pierwszy gdy zakłądałam to
        forum gydy chciałam się dowiedzieć co mi jest czy ktos ma coś
        podobnego.
        To smutne jak najbliższe otoczenie nie rozumie jaks ktos cierpi i
        nie da dobrego słowa prawda? skąd my wszystkie to znamy? a co mówić
        o lekarzach skoro często rodzina nie wierzy. W zyciu tak jest ,że
        jak ktoś sam nie doswiadczy jakiegoś cierpienia to nie wierzy
        drugiemu i to różne cierpienie czy to fizyczne-bóle czy nawet
        psychiczne.Ogólnie mało jest takiej wrażliwośc na cierpienie
        drugiego człowieka.Nie przejmuj się- mi tez powiedzieli lekarze że
        jestem hipochondryczką tylko dziwne że teraz gdy mnie nie boli juz
        nią nie jestem? Pozdrawiam serdecznie...
        • myalgan Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 16.07.10, 05:29
          czesc
          pisze bo to ja jestem glowna pierdola opowiesciowa tego forum
          cierpie razem z naszymi paniani niekiedy jest dobrze ale bywaja
          fatalne dni ktore spedzam w lozku nazywam to ciezka grypa dopada
          mnie tak raz w miesiacu 3-5 dni i znowu powoli zwlekam sie zlozka i
          gdy juz sie ciesze ze cos zrobilam mija miesiac i znowu zle to
          znosze to jak miesiaczka boli jak diabli trwa tyle samo tylko ze
          bardziej boli
          ja tez mam neurobolerioze jestem tu bo latwiej sie tu dogadac a
          objawy mam jak przy fibro
          mnie wlasciwie zawsze boli rodzina wytrzymala 10 lat ale juztez maja
          dosyc moich stekan no ale komu mam pojeczec tylko im juz nie
          sluchaja ale sa i wiedza ze tak mi jest nieraz ciezko robi sie cisza
          bo ania choruje przechodzi i znowu jakos leci
          jestem od tych 11 lat na lekach p/b 2 3 razy do roku chodzilam do
          szpitala na 28 dni na antybiotyki bylo lepiej potem znowu wracalo
          w tym roku boli nie boli nie ide do szpitala
          czuje sie w miare ok powoli naprawde powoli cos robie na ogrodzie
          jak sie doczytalas lekow ogolnie nie ma na ta chorobe a i nie kazdy
          lekarz w to wierzy ze moze wszystko bolec bo tak sie zastanowic czy
          mozliwe a jednak my tylko to wiemy reszta albo ma do gdzies albo
          robi z nas wariata
          leki psychotropowe czy na depresje rzeczywiscie troszke pomagaja bo
          i uspakajaja i troche lagodza bol np.amitryptylina czy neurotin
          o wlasnie widzisz ile potrafie juz napisac i zanudzic
          a moglam w jednym zdaniu zrob w/b najlepiej w sanepidzie w
          katowicach a potem zobaczymy co dalej zostaniesz tu czy przejdziesz
          na strone borelioza
          pozdrawiam my ci wierzymy pomozemy jak sie da tylko zostan i pisz
          tu jak widzisz nikt nie przynudza hm no moze myalgan ale to ma w
          naturze
          an
      • fibromialgia909 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 23.08.10, 12:26
        Jestem chory od 7 lat, umnie wykryto fibromialgie po 5 latach.

        Najlepsze leki bunondol, bardzo pomaga na psichikę oraz minimalnie
        na ból. Żadne "psychotropy" ani sterydy wogulę nie działają.
        Dobra jest, też apopunktura, oraz miejscowe blokady koło kręgosłupa.
        Zrób sobie badanie elektrofizjologiczne, EMG na uszkodzenie mięśni i
        nerwów oraz badanie rm odcinka szyjnego z tego może wynikać
        drętwienie nóg, rąk. Ja osobiście mam wszystko to samo.

        Żadne leki nie działają, bym zapomniał jeszcze badanie na bolerjozę !
      • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 25.09.10, 07:27
        Witam!.
        Długo mnie nie było ale od 1 września zaiwaniam, dzieci do szkoły ja do pracy i tak w kółko.
        Rana szósta pobudka i tak do 22-23, rano nawet nie wiem jak wstać muszę mieć pół godziny aby złapać równowagę, udrożnić zatoki , założyć grube majty bo pęcherz dokucza, w pracy co pół godziny wędrówka po korytarzu żeby krążenie wróciło plecy naiwaniajż do niemożliwości. Mamo ja chcę na rentę kiedy siedziałam latem w domu to tak można chorować
        tu przycupnąć, wypić kawkę, położyć się na 15 minut nie ma porównania. Atak horror zwolnienia nie dostanę wszystkie wyniki w normie, No nie ma co narzekać ile wytrzymam tyle wytrzymam najwyżej przewrócę się i nie wstanę.
    • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 17.07.10, 19:23
      Cholera powaliło mnie na kolana, nie mogę chodzić, nie mam siły ani w rękach ani
      w nogach. Pierwsze pół roku zapalenie piersi, badania pod kątem guza.Teraz
      następne. Nie ma życia.Idę niech mnie gdzieś wywiozą i wreszcie coś zrobią, ja
      chcę żyć a nie wegetować.
      • ewax100 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 17.07.10, 20:43
        Aniu-myalgan -jesteś rozbrajająca:)i taka kochana:) jak się czyta
        Twoje wpisy to nie da się nie uśmiechnąć:)
        Do Smoli- życzę duzo wytrwałości ale z własnego doswiadczenia wiem
        jak człowiek sam sobie nie pomoże to... trudno liczyć na lekarzy.Od
        nich tylko słyszłam że mam urojenia a z bólem muszę nauczyć się zyć
        do końca życia.Pozdrawiam:)
        • jolanta534 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 18.07.10, 15:41

          No tak,nasza Ania kochana...
          Co do nowej kolezanki to ja tez wegetuje a od lekarzy usłyszałam
          przeróżne teksty nawet taki ze fibromialgia jest teraz modna,jak kiedyś migrena.
          Wytrwałosci życzę i pozdrawiam Jola.
    • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 18.07.10, 16:41
      Nie no, nie miałam zamiaru straszyć, wczoraj złapałam takiego doła jak
      rzadko.Masz rację EWAX gdzie ja pójdę zrobią OB, moczyk itp.znowu będzie
      kombinowanie że może to a tamto, a to cały czas jest to samo.Zrobię badania na
      boleriozę, wytrzymałam już tyle nie poddam się tak łatwo. Na ogół jestem bardzo
      pogodną osobą, a przede wszystkim cierpliwą, wiem że przejdzie za jakiś czas i
      będzie trochę lepiej.Tylko im jestem starsza tym mam mniejszą odporność na ból,
      albo bóle są coraz dokuczliwsze.Aha żeby nie było tak ponuro, ostatnimi czasami
      moim najbardziej ulubionym zajęciem jest polegiwanie na łóżku. Jak się człowiek
      wyciągnie w świeżej pościeli
      to mu chęc do życia wraca, szkoda że trzeba tyle tyrać.
      • myalgan Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 19.07.10, 04:56
        czesc
        yaaaak byczenie w lozku fajna rzecz ale lepiej sie ruszac to kosci
        tak nie zastoja sie a organizm lubi lenistwo szybko rejestruje ze to
        dobra pozycja do gnicua
        my jednak kazdego dnia musimy przynajmniej na 2-3 godziny wstac i
        sie poruszac bo potem naprawde przestaje sie chciec
        powiem ci ze nasze dziewczyny na ogol to tez sa bardzo pogodne ale
        niekiedy sama wiesz jak jest
        dowcipy ich sie trzymaja ja to nawet mialam odwiedziny dwoch fibro
        mialganek jedna z krakowa druga ze swinoujscia zgraly sie i
        przyjechaly na slask na kawe o widzisz jak im sie chcialo
        jak forsy uzbieramy to wszystkie w swinoujsciu sie spotkamy bo tam
        podobno najlepsze powietrze nooo biedronka chyba u ciebie materac
        kazda wezmie i ciuchow troche co uniesie i moze juz w nastepnym roku
        sie zjawimy zacznij przygotowywac komara na tyle kobitek zdechlaczki
        ale jak sie w kupe zbierzemy to jedna fajna i calkiem silna sie
        stworzy
        juz widze jak chlop sie cieszy
        wiem wiem on tylko za toba ale taka okazja to wypozyczysz co
        no ty tez sie mozesz dolaczyc
        ale popisalam pierdol ale cos musicie poczytac zeby forum nie zamarlo
        pozdrawiam wszystkie nasze panie moze ukrytych panow
        milego pogodnego dnia
        an
    • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 20.07.10, 10:38
      Cisza tutaj, może i dobrze im mniej osób czyta moje popisy tym mniej wstydu
      będzie.Prawie całą noc nie spałam nie wiem demony jakie czy co,
      snuję się po mieszkaniu niczym upiór i straszę domowników tylko.Czasami mam
      takie ciągi że śpię po 11 godzin, potem tygodniami trzy to za dużo. Czekam na
      poprawę tak jest po każdym ciągu, po kwartale psychika siada. Siedzę i wymyślam
      może to a może inna cholera, zauważyłam że za dużo główkuję.
      Zbieram na WB, i tak sobie myślę w mieszkaniu stoi nowy telewizor za 6 tysięcy,
      to jest słuszna inwestycja, ale wspomóc swoją kobietę, to wtedy nie ma. Przecież
      ktoś musi obrobić cały ten majdan, w domu trzech facetów pomocy tyle ile kot
      napłakał, jak przyjdzie nowa lala to nie będzie obrabiać nygusów, tylko karze
      się wozić i słusznie zresztą.
      Na koniec nowym zwyczajem dla odprężenia nastroju anegdota z życia wzięta:
      Będąc na wakacjach z synem u mamy zostałyśmy zaproszone na drinka do wspólnego
      znajomego, który akurat remont uskuteczniał, zamontował mały balkonik z nową
      balustradą itp.gorąco było stoję z kolegą na tymże balkonie a moja mama z
      uroczym uśmiechem "Witek ty jesteś dobry fachowiec, popatrz Izka (znaczy ja) już
      pól godziny stoi a on jeszcze się nie zapadł".Ha ha ha.
      • jolanta534 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 20.07.10, 22:23

        Ha,mamy znowu na forum kobitkę z poczuciem humoru...,fajnie;)bo od śmiania się mniej nas boli:D
        Ja też mam problemy ze snem ale to też chyba normalka przy fibro!
        Jak już się solidnie wymęczę białymi nocami,to aplikuje sobie Stilnox
        Ale potem znowu długa przerwa :)
        Nie pracuję zawodowo i zostałam już w domu sama z mężem,młode dawno wyleciały to i czas na drzemkę w ciagu dnia się znajdzie w razie potrzeby:)pozdrawiam Jola.
        • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 20.07.10, 23:21
          Byłam dzisiaj w mieście, szłam i pot ciurkiem leciał mi po moim szanownym, znowu
          zatoki dają znać o sobie.Jutro zostaję w domu nie ma głupich.A teraz, teraz leżę
          w łóżku, cisza, spokój nikt do mnie nia zagląda.Mam bardzo dobrze wychowane
          dzieci omijają moją sypialnie szerokim łukiem.Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia
          przecież piąty dzień leży pranie i czeka, gary też się same nie umyją.A ja to
          olewam leżę, piję herbatkę czytam książkę no w końcu w tej chorobie zalecają
          spokój.Leżę i tak sobie myślę że gdyby nie moja cicha przyjaciólka Fibro - nigdy
          nic takiego nie miałoby miejsca.Przez wszystkim poprzedzające lata
          sprzątałam,gotowałam,prasowałam,
          smażyłam,peklowałam,reperowałam,niańczyłam,malowałam, tapetowałam,szlifowałam
          ściany, przerabiałam, remontowałam mamie mieszkanie żeby jej było wygodnie,
          dotowałam ojca żeby miał na papieroski a i na piwko czasem bo emeryturka cienka.
          A teraz co-wszyscy poobrażani,telefon milczy a ja bez serca, głucha i niema na
          ich skargi,Otóż tak wzięłam długoterminowy urlop zdrowotny, zamykam drzwi nie ma
          mnie dla nikogo.Leżę i myślę że ta choroba to znak, i tak doprowadziłabym się
          ruiny w ten czy inny sposób.
          Czy mam plany -oczywiście że mam,dzisiaj czytam Elżbietę I,jutro obrobię Henryka
          VIII.Jak kręgosłup puści zrobię szal na drutach, skończę sweter z
          bawełny.Planuję zakup alpaki na sweter zimowy, uczę się dziergać skarpetki na
          drutach, nęci mnie estońska koronka.Pomalutku zbieram porcelanę żarską stamtąd
          pochodzę i z miłośći do moich rodzinnych stron kompletuję kawałek historii dla
          moich dzieci i wnuków.Po drodze romansuję z decoupagem, zbieram kamienie
          pólszlachetne, wszystko pomalutku w rytmie mojej przyjaciółki ale konsekwentnie
          do przodu. I tak jest mi dobrze szlachetna cisza, spokój który wbrew chorobie
          zagościł w mojej duszy.
          Poczucie własnej wartości, taką siebie lubię,Jestem
          Królową,dobranoc..................
          • myalgan Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 21.07.10, 04:07
            czesc
            jestes cudna podoba mi sie twoj sposob myslenia i to ze tak milo
            traktujesz nasza wspolna przyjaciolke
            ja tez mam ogromny szacunek dla niej szczegolnie jak sie zlituje i
            niekiedy zapomni ze cos mnie mialo bolec
            jestem tez nocnym markiem jeszcze niedawno to wogole nie sypilalam
            albo z przerwami 2 godzinnymi wiecznie zmecona wlasciwie nie do
            zycia ale cos sprawilo ze stalam sie silniejsza moze zdrowsza hm ja
            tam wiem
            moze mobilizacja do pracy bo remont altanki sobie aplikuje malymi
            partiami co mi tam niech gadaja zolwiu do listopada powinnam
            skonczyc a jak nie mam nadzieje dozyc nastepnego roku to wtedy
            skoncze
            odpoczywaj ile sie da to naprawde regeneruje ale dozuj bo jak
            miesnie sie zastoja toooo o mamuniu dopiero bedzie ci ciezko wylazic
            z lozka
            jesli czytasz ksiazki i rozumiesz co to depresji nie masz to lez lez
            az bedzie lepiej a potem wstawaj wszystko i tak na ciebie czeka mamo
            zono
            pozdrawiam cie serdecznie
            zycze milego dzionka nawet w alkowie
            ja zaraz lece na dzialke puki jeszcze slonko spi to cos moze zrobie
            an
    • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 26.07.10, 12:53
      Witam!.
      Od dzisiaj jestem na antybiotyku, trzeba podleczyć zatoki, okropność ale
      właściwie dobrze się składa ponieważ mam umówioną wizyte u lekarza w prywatnej
      klinice, który zgodził się mnie obejrzeć no i przede wszystkim pobiorą mi krew
      na WB. Przy okazji kazał mi zaobserwować jak będę się czuła podczas
      antybiotykoterapii czy zaobserwuję zmiany i mam je zapisać. Z tego co mi mówił
      wynika że najpierw mnie obejrzy, zrobi wywiad i zadecyduje o terminie poboru
      krwi ponoć lepiej odczekać aż antybiotyk przestanie krążyć we krwi, testy będą
      bardziej wiarygodne. Ostatnio nie pamiętam gdzie przerobiłam, tabelkę odnośnie
      kryteriów wywiadu pod kątem boleriozy, normalnie załamka na pierwszym miejcu
      zaropiałe migdałki, u mnie od tego się zaczęło zaropiałe migdały, potem zatoki,
      bóle w klatce piersiowej, bóle potylicy, uszu, szumy, zamazana widoczność, męty,
      czarne plamki, stany podgorączkowe, 20 kilo do przodu w sześć miesięcy, drżenie
      mięsni, skurcze, drętwienia, brak równowagi, zapalenie piersi, produkcja mleka,
      niedomykanie zastawki, arytmia, dziwne grymasy mięśni twarzy, mrowienie,
      drętwienia, zaczerwieniona skóra, popuchnięte nadgarstki,kolana,stopy,
      oszołomienie, słaba pamięć- z tej tabeli nie przerobiłam tylko zapalenia
      genitaliów- dziwne nie.Normalnie kliniczny przypadek- jak to nie to to już nie
      wiem co- pozostanie ośrodek wypoczynkowy w Oddziale Zamkniętym.
        • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 11.08.10, 11:59
          Najdroższe słowo mama, mamuś, matka cóż odmian wiele sens ten sam- właśnie jaki-
          wyjechałam na wakacje do mamy wzięłam syna ze sobą na drugi dzień pobytu
          dostałam histerii ręce i nogi odmówiły posłuszeństwa nie mogłam chodzić ani
          siedzieć, przyjechał po mnie mąż wywiózł do domu, skierowanie na neurologię, a
          na izbie przyjęć zrobiono odruchy wiadomo, ekg, ciśnienie i do domu wskazań
          neurologicznych brak do hospitalizacji za to bardzo wysokie ciśnienie
          do konsultacji kardiologicznej. W domu nie jest najlepiej ale jednak chodzę
          ,posprzątam, poprasuję jakoś funkcjonuję.Doszło do tego że moja własna matka
          działa na mnie alergicznie, ciągłe niezadowolenie, nieustająca krytyka, a to
          gruba, a to brzydki kolor włosów, rozpuszczone dzieci, głupi mąż, niedosolone,
          przesmażone potrawy,
          niesatysfakcjonująca kariera, zero, wrak, monstrum to jedne z nielicznych
          epitetów, za dzieciństwa kabel z ceramiczną końcówką, trzepaczka do dywanów to
          podstawowe narzędzia pieszczot i wychowywania dzieci. Najlepsze że powiedziała
          mi że uważa się za wspaniałą osobę i ma tyle oddanych koleżanek i ma w sobie coś
          takiego co robi na wszystkich wrażenie. Ostatnio doszłam do wniosku że
          faktycznie nigdy nie zbywało jej urody, dowcipu, zawsze lubiła się bawić i
          brylować w towarzystwie- jednego jej tylko brak czego na zewnątrz nie widać-
          SERCA. Ciężko to pisać ale po czterdziestu latach trzeba spojrzeć prawdzie w
          oczy nie kupię jej uwagi ani szacunku- trudno trzeba się ratować.
    • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 11.08.10, 22:06
      No tak dziękuję za dobre słowo, swój swego zawsze zrozumie. Dziwna
      sprawa ale jak dopadła mnie czterdziestka dopadły mnie jakieś głupie
      rozliczenia.Pięć lat temu kiedy pierwszy raz miałam wizytę u neurologa ta
      stwierdziła że rzadko kiedy trafiają do niej ludzie szczęśliwi t spełnieni
      powiedziała jeszcze coś że jeżeli nie rozliczę się ze swoją przeszłością będzie
      tylko gorzej, pomyślałam cóz tu rozliczać nie ja jedna miałam takie inni mają
      jeszcze gorzej i jakoś sobie radzą.Nie ja jedna miałam ojca alkoholika, nie ja
      jedna schizofrenika, nie ja jedna ojczyma człowieka bezwzględnego, nie ja jedna
      byłam karana dla swojego dobra za złe zachowanie, nie ja jedna jako
      piętnastolatka wisiałam z trzeciego piętra w dół bo ojcu głosy tak kazały,
      powinnam być wdzięczna żyję, nie ja jedna rozbiłam głową szybę kiedy matka lała
      za setne przewinienie, nie ja jedna słuchałam że nikt mnie nie będzie chciał, że
      matkę denerwuję a ona takie ciężkie życie miała w biedzie po wojnie, nie ja
      jedna wyrzucałam sobie że przeze mnie moja matka nie może spać w nocy. A jednak
      uczyłam sie jak z nut, mam dwoje dzieci, dom i tylko moja siostra się dziwi
      dlaczego jak wracam do domu to dzieci włażą na mnie i nie chcą zejść, dlaczego u
      mnie taka cisza i spokój że nie biję się z nimi bo przecież cięzkie dzieciństwo
      miałam. A jednak przegrałam choroba w końcu dogoniła mnie i nie chce puścić,
      walczę każdego dnia o to żeby być człowiekiem żeby sobie wybaczyć.
      • ewax100 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 12.08.10, 08:18
        To prawda wszelkie stresy wzmagają bóle w tych chorobach nieraz
        trudne dzieciństwo jak piszesz nieraz nie takie relacje z bliskimi
        czy w ogóle z ludzmi.
        Ty masz problem z mamą a ja z córką choć miała dobre dzieciństwo
        wychowana w miłosci i trosce.Tak więc tak czy inaczej...
        Nieraz tak jest że choć byśmy stanęli na głowie okazywali wiele
        serca,kierowali się dobrymi intencjami i troską o kogos to i tak
        będzie żle. Nieraz ktos ma jakby zakodowane w sobie coś na NIE i
        te dobre intencje odbiera jako krytykę a nie docenia ze wynika to z
        troski o tą osobę ,ze jest to podyktowane sercem,miłością..Często
        tak jest że matka powie coś szczerze cos najbardziej
        oczywistego,prawdziwego i jest żle-narasta niepotrzebna wrogośc a
        nawet nienawisć taki bunt.
        A tak wogóle co wolicie szczerość nawet gdy ona jest nieraz nie za
        miła ale wynikająca z troski w dobrej intencji niezłosliwa?czy
        przytakiwanie na zasadzie -że na czarne ktos powie białe i tak ma
        być?CZy wtedy cenicie takiego człowieka który nie ma swojego zdania
        tylko powie tak aby się przypodobac komuś?Jesli rozmowa jest
        naprawdę szczera to trudno uniknąc jakiegoś odniesienia się do
        czegos a nawet delikatnej krytyki co niestey wiele osoób
        przyjmuje wrogo i nie ułatwia to relacji międzyludzkich.
        • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 12.08.10, 09:13
          Jeżeli ktoś uważa że
          kabel w ręku i przemoc fizyczna to okazywanie troski i uczucia to nie dziwi fakt
          że w tym kraju nie ma wsparcia dla ofiar takich czy innych gdyż jest na to
          społeczna akceptacja ba nawet zrozumienie, nikt nie bierze pod uwagę że też
          jestem matką i dopiero z wiekiem zrozumiałam że byłam ofiarą a naprawdę niepokój
          o dzieci czy troskę można wyrazić w cywilizowany sposób, a delikatna perswazja
          czy wyrażanie swojej opinii na zasadzie " jak się nie podoba to spier..." na
          pewno budzi w każdym dziecku bunt.
          • ewax100 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 12.08.10, 17:58
            Żle odebrałas:)nigdy nie byłam zwolnnieczką żadnej przemocy.ja
            naprawdę nie miałam na uwadze tak skrajnych przypadków i uwazam tak
            samo jak TY.Chciałm Ci tylko dac przykład że jesteś przykładem jak
            opisujesz jednej skrajności i miałaś zapewne podstawy do buntu co
            ma wpływ na stresy a potem też bóle ale uwierz że nieraz dzieci
            okazują bunt i wrogość gdy takiej przyczyny nie ma a jest
            miłość,dobre słowo i życzliwość.
            • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 12.08.10, 19:23
              Ależ dobrze odebrałam,akurat przedstawiłaś swoją sytuację z drugiej strony ale
              piszesz o normalnych warunkach i zasadach panujących w swojej rodzinie ja
              natomiast piszę o patologii która wypacza cały sens istnienia rodziny, po co
              rodzić dzieci skoro stwarzają problem, po co się znęcać.Okres buntu jest to
              naturalny stan szczególnie w relacjach matka-córka, nawet psycholodzy mówią że
              aby dziewczyna została kobietą musi nastąpić moment tzw."zdrady" mało tego im
              większy temperament tym większe zgrzyty, do pojednania dochodzi najczęściej
              kiedy dziecko załóży swoją rodzinę i ma dzieci wtedy zaczyna rozumieć swojego
              rodzica. Rodzic może zrobić dokładnie nic dosłownie, może tylko czekać i mieć
              nadzieję, lepiej że córka buntuje się za młodu bo jest to naturalny stan choć
              przykry dla najbliższych no ale ktoś musi być mądrzejszy. Zgadzam się że im
              bardziej matka się stara tym dziecko mniej, no ale tak to już jest to tzw.
              równowaga. Natomiast gorzej kiedy zaczyna się buntować czterdziestka bo jest to
              przykre najbardziej dla mnie gdyż doskonale zdaję sobie sprawę że jest coraz
              starsza i będzie wymagała opieki i wszystko jest dobrze dopóki nie zaczyna się
              nakręcanie i nie można powstrzymać potoku przykrych zdarzeń, ja jestem bardzo
              wycofana mądra jestem tutaj bo anonimowa w życiu realnym podkładam się i chyba
              tym wzbudzam agresję i niechęć ale cóż nie jestem psychologiem
              nie potrafię na siebie spojrzeć z boku. Jedyne co przychodzi mi do głowy to
              zamknąc za sobą drzwi i mieć święty spokój z drugiej boję się bo będzie to
              zakrawało o szaleństwo.
    • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 23.08.10, 11:33
      A dziękuję za pamięć, zaglądam tu właściwie codziennie ale ręka nie ma
      ochoty na pisanie. Zdrówko do bani zajęło mi prawą stronę ciała od szyi
      przez biodro leci do stopy, właściwie nie wiem śmiać się czy płakać staram się
      to lekceważyć. Zabrałam się za Guajazyl 2*600 mg dziennie, żadnych skutków
      ubocznych po tygodniu nie czuję ale jak kogoś boli tyłek każdego dnia to
      dodatkowe małe co nieco nie da się odczuć.
      Najgorzej z tymi salicydami, ale co tam pomału sobie z tym poradzę, na razie
      pilnuję dawek, diety. Daję sobie dziesięć miesięcy bez względu na efekty
      zobaczymy co się stanie, będę opisywać swoje wrażenia może jakiś zdolny napisze
      doktorat dzięki mnie. Ale tak ogólnie psychika mi się poprawiła już tyle nie
      ryczę i objawy dotyczące koordynacji, rozwiązywania problemów też idą w dobrym
      kierunku. No cóż trzeba cieszyć się z tego co się ma.
      • smola70 Re: NA DOBRY POCZĄTEK. 14.10.10, 08:54
        Kłaniam się po długim niebycie, cieszy mnie że forum hula .
        Z okazji dnia Edukacji mam dzisiaj wolne i od rana ćwiczę rękę i oko chyba musżę po okulary jakieś męty mam w oczach i naiwaniają. Z dobrych rzeczy niewiele, no chyba to że WB ujemne,
        ale z tego co się dowiedziałam to też niekoniecznie wypadałoby po zimie powtórzyć przy moich objawach. Jesień mnie wykańcza stawy i kręgosłup wysiada, prawa ręka od księgowania przestała ze mną współpracować obrażalska jakaś, ciągle mam stany podgorączkowe, zatoki i uszy nie dają za wygraną, za to uspokoiłam się pod względem psychiki,
        Niestety marne pocieszenie, fizycznie nie wyrabiam tępa wstawanie o szóstej i orka do 22-23 to
        nie jest zabawa dla mnie prawdę mówiąc trawy się trzymam, nieustające zmęczenie i bóle marnie wyrokują na przyszłość no ale cóż póki ręką i nogą z łóżka trzeba jakoś funkcjonować, rany a do emerytury 25 ;at albo i więcej a i 400 złotych bo więcej nie dadzą już spotykam się z sytuacjami że nowi emeryci dostają świadczenia w wysokości pięćśet parę złotych, pozdrawiam niedługo się odezwę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka