asiuniaa36
25.10.07, 13:24
Dzis zadzwoniłam do Rodziców...przeprosiłam z płaczem za wszystko.Za to ze
zawsze mieli ze mną kłopoty,wstyd przed ludźmi,nieprzespane noce.Przeprosiłam
za nieodpowiedzialność,chore związki i ucieczkę w alkohol.Mówiłam o
chorobie-nie tłumacząc sie nią,ale mówiąc ze była tez nie bez
znaczenia.Powiedziałam,ze dziś (po 7 miesiącach) przewartościowałam swoje
życie,ze juz nie chce udawać ze nie są mi potrzebni...Powiedziałam ze ich kocham.
A oni powiedzieli ze mnie kochają,ze wylali morze łez,ze sie cieszą.Ale jeśli
chodzi o chorobę to nie dociera(nic nie rozumieją).W każdym bądź razie ciesze
sie ze tak zrobiłam,a w przyszłym tygodniu ich odwiedzę(mam grypę)...A jak Wy
z Waszymi rodzicami? Zwłaszcza Ci starsi rodzice,czy umieją zrozumieć?Jak im
to wytłumaczyć?A może nic nie tłumaczyć?