Ehh...

03.02.08, 23:59
I wiosna minęła..ehh.. W srodku łzy, które próbują się wydostać na zewnątrz..
Powstrzymuję je.. Nie chcę pytań- co się stało?Co Ci jest? Bo co odpowiem..?
że dorwałam jego komórkę..i całkiem przypadkowo trafiłam na smsa.. z którego
wynika , że spotkał się.. z nią za moimi plecami??I planował wyciągnąć ją na
koncert.. A ja myslę teraz..czy to możliwe, że był z nią beze mnie? Wiem..tak
się nie robi.. Sama tak nie lubię.. Ale ja miałam tylko zrobić zamianę
kart..bo u mnie nie mogłam przeczytać swojego smsa.. I tak samo się
potoczyło.. I żałuję strasznie.. I czuję się .. nawet nie wiem jak to
nazwać... Ja pie...
Nie chcę z nikim być.. Nie chcę ufać..Nie potrafię.. Moje związki przyszłości
nie mają.. O.ki spotkał się z nią- niby nic takiego..Ale czemu to ukrył..? Dla
mojego dobra, bo wie ze jestem zazdrosna o nią..? Nie kupuję tego.. Pewno
powiecie-dobrze Ci tak, trza było nie czytać smsów.. I to racja.. Ale co teraz
zrobić... Ja pie.. W dodatku jutro ten straszliwy, dziwny dzień... Zostało
mi ostatnie 5 min..a potem 24 rok życia..będzie już tylko wspomnieniem.. I jak
pomyślę , że mam jutro udawać w tłumie ludzi..ze wszystko jest oki, to szlak
mnie trafia.. I była wiosna, i zniknęła..
    • poetkam Re: Ehh... 05.02.08, 01:15
      ... Zostało
      > mi ostatnie 5 min..a potem 24 rok życia..będzie już tylko
      wspomnieniem

      Cóż, życie....Tulę.
      Nic więcej nie rzeknę, jak: wszystkiego dobrego Aniołku z okazji
      urodzin, naprawdę dobrego!!!!!!!
    • matrioszka42 Re: Ehh... 05.02.08, 09:06
      Aniołku! Też największy kryzys wieku przeżyłam kończąc 25 lat. A
      teraz za 14 dni kończę 42smile i wcale mnie to nie martwi. Wiele spraw
      spieprzyłam w życiu, ale jeszcze nigdy nie byłam tak bardzo świadoma
      siebie.
      Budzisz w sobie niepotrzebne poczucie winy. Nie powinno się czytać
      cudzej korespondencji, ale przeżywanie tego co już się stało nic nie
      zmieni. Mogę się wypowiedzieć jako druga strona medalu. Moje sms-y
      nie były niewinne, ale w żaden sposób nie godziły w mój związek.
      Takie było moje zdanie. Tylko moje, bo mojego Mężą zabolało i to
      bardzo. Przegadaliśmy sprawę, przedstawiliśmy swoje zdanie na ten
      temat. Nie było to łatwe. Ja go przeprosiłam za tę korespondencję,
      on mnie za przeczytanie jej. Staramy się żyć poza sprawami, które
      zostały przeze mnie zniszczone...
    • i_am_the_army Re: Ehh... 05.02.08, 11:45
      Ja powiem tak: w trakcie 3-letniego związku miałam od cholery niedwuznacznej
      korespondencji, która była wynikiem prób zaspokojenia jakiś tam moich potrzeb,
      nastroju, czy czegoś tam jeszcze. Ale nigdy mu o tym nie mówiłam, bo - jak
      powiedziała Matrioszka - to nie godziło w nasz związek. Jak by zaczynało
      poważnie godzić, to bym powiedziała.
      Natomiast gdyby on przeczytał, związek rozleciałby się z hukiem - niepotrzebnie...
      Nie czytaj jego korespondencji, dla własnego zdrowia...
    • aniol.co.rozki.ma Re: Ehh... 05.02.08, 12:58
      Macie rację kobietki.. Ja takie głupie zwierzątko jestem.. Dobrze, że o
      wszystkim mu mówię..bo planowałam nie przyznawać się..i trzymać go na dystans..i
      pewno by się posypało.. Ale oczywiście.. przyznałam mu się.. i okazało się, że
      nie taki diabeł straszny Bałam się, że się wkurzy..ze dorwałam te smsy..ale nie
      Wytłumaczył mi kontekst, z którego wyrwałam te smsy.. i po bólu.. Nie zmienia
      to faktu, że nie lubię tej jego Karoliny, i nie lubię, że oni się przyjaźnią,
      pracują razem i ehh.. ja zazdrośnica jestem.. Nigdy taka nie byłam.. Oswajam się
      z tym.. że ona jest, że była przede mną..i że się przyjażnią.. Wiem, że nie ma w
      tym nic złego, a jednak jakiś taki strach mnie czasem ogarnia..Niepotrzebnie..
      Dziękuję, że jesteście..wink
      • asiuniaa36 Re: Ehh... 06.02.08, 11:43
        Tez piisalam z kims...Dla mnie normalka-dla niego zdrada.Odposcilam,choc nie od
        razu.Najpierw czulam,ze mnie ogranicza...Ech...Ale postawilam sie w Jego
        sytuacji.Nie chcialabym zeby ON z kims pisal.Tak jest dobrze.
        • aniol.co.rozki.ma Re: Ehh... 06.02.08, 18:13
          Myślę, że problem tkwi nie w tym, że z kimś pisze..bo to nie to Bardziej
          denerwuję mnie, że jego najlepszy przyjaciel to kobieta I gdy, dajmy na to, ja
          wkurzę się na niego, to rozmawiam z przyjaciółką.. A gdy on się wkurzy,znajduję
          zrozumienie u innej kobiety.. Denerwuję mnie to.. Fakt,że ma więź emocjonalną z
          innną kobietą.. Staram się to zaakceptować, przejść nad tym do porządku
          dziennego..ale czasem kłuję mnie to.. Nie mam prawa mu tego zabronić i nie robię
          tego.. ale wolałabym, żeby Karolina była Karolemwink Ja dziwny stwór jestem
          wiem..;P Dobrze, że on stara się to zrozumieć.. i cierpliwie znosi moje fochywink
Pełna wersja