ka_an
08.08.08, 18:44
Nie bardzo wiem, co mam robić a już co myśleć to wcale.
Piąty miesiąc leczę farmakologicznie depresję. Zaczęłam od 20 Seronilu i 20
Cloranxen. Byłam bardzo senna w dzień, w nocy spałam góra 2 godziny. Przy
kolejnej wizycie dostałam dodatkowo 15 Mirtoru i Hypnogen nasennie. Ze snem
była znaczna poprawa, leki też praktycznie były nieodczuwalne. Zostało jeszcze
rozdrażnienie, płaczliwość, brak koncentracji i motywacji. Lekarka zwiększyła
mi Seronil do 40 a Mirtor do 30. I właściwie było by wszystko ok, gdyby nie
złe wyniki badania wątroby. Lekarka kazała powoli zmniejszać Cloranxen i
Mirtor. Dodała nowy lek Edronax. W tej chwili biorę 40 Seronilu, 15 Mirtoru,
20 Edronaxu i 1,25 Cloranxen. Do końca miesiąca mam zejść całkiem z Cloranxen
a co z Mirtorem nie wiem.
Taki przydługi wstęp.
Teraz czuję się fatalnie. Nie wiem na ile jest to efekt zmniejszenia dawki
dotychczasowych leków a na ile włączenie nowego. Z fizycznych objawów to
koszmarny ból głowy, trzęsące się ręce. Z psychicznych lęki, histeria, ataki
paniki, brak snu (znów zaczęłam brać Hypnogen). Nie płakałam już od kilku
miesięcy a teraz dzień w dzień.
Przepraszam, że tak się żalę...