Dodaj do ulubionych

molestowanie seksualne

01.07.09, 20:30
poszłam na spacer i przeraziłam się tym co mi się skojarzyło

Moja Mama była molestowana seksualnie przez księdza. Zdarzyło się to tylko
raz, złapał ją za pośladek i tak pogładził, nie wiem dokładnie jak to
wyglądało. To jest molestowanie! Nie klepnięcie w tyłek, czy buziak od obcego
- to jest "tylko" przekroczenie granic intymności.

Czy ktoś może wie, jak się leczy ofiary molestowania seksualnego. Moja Mama od
lat ma depresję, ale nic jej nie pomaga. I wydaje mi się, że to może być
przyczyną jej depresji.

Teraz widzę, że się poddała a ja nie chcę, żeby odeszła
Obserwuj wątek
    • majagor Re: molestowanie seksualne 01.07.09, 21:32
      Sama jestem ofiarą w bardzo brutalnej sprawie, o której raczej nie chcę więcej
      wspominać.
      Ale co do leczenia... Moja psycholog kiedyś "przez przypadek" wydobyła to ze
      mnie. Miałam robione dziwne badania psychologiczne potwierdzające autentyczność
      "moich zeznań" i potem praktycznie nie działo się nic..
      Proponowała, że mi pomoże w sądzie. Ja nie chciałam i na tym cała ta terapia się
      skończyła.
      Psycholog zawsze powtarzała mi, że najpierw przerobimy inne sprawy, a potem
      zajmiemy się tym. Nie zdążyłyśmy, zrezygnowałam z jej usług.
      Myślę, że ona tak naprawdę bała się o tym ze mną rozmawiać, bała się wchodzić w
      to zdarzenie - zresztą podobnie postąpili w szpitalu. Jedna pani doktor
      powiedziała "No tak zdarzyło się coś przykrego Tobie, o czym mówić nie
      będziemy".. Czyli niby wszyscy to wiedzieli, ale nikt nie chciał nawet o tym ze
      mną pogadać.

      Teraz zdobyłam jakiś namiar do pani seksuolog, ale nie wiem czy się do niej
      wybiorę. Ja wyrzuciłam z siebie to zdarzenie, nie chcę o nim pamiętać i tyle.
      Psycholog jedynie zwróciła mi uwagę, które z moich zachowań są skutkiem tego, co
      wtedy się stało. I jestem tego świadoma, że czasami postępuję źle i wiem jakie
      to ma źródło.

      Pewnie lepiej bym sobie radziła gdybym przeszła jakąś terapię, specjalną terapię
      z ludźmi, którzy się na tym znają.. ale chyba nie mam sił, odwagi - jest to zbyt
      mroczne by do tego wracać..

    • awanturka Re: molestowanie seksualne 02.07.09, 10:44
      Wydaje mi się, że to co opisujesz to za mało aby mieć traumę... No, ale to tylko moje "wydawanie się"...

      Ja też byłam molestowana i to jeszce jak!


      Rodzice prowadzil mnie regularnie do bioenergoterapeuty, on zamykał się ze mną w pokoju i dochodziło nawet do tego, że wsadzal łapy tam gdzie nie powinien, a wszystko pod przykrywką prowadzenia terapii. Nic nie mówiłam rodzicom bo myślałam, że tak ma być. Zresztą moją najbliższą koleżankę tez prowadzanych do tego terapety przez jej wlaśnych rodziców również spotykało to samo. Rozmawiałysmy o tym miedzy sobą, ona rodzicom tez nic nie mówiła. To trwało coś nispelna rok, "seanse" raz na tydzień.

      Ten facet przeniósł się do Niemiec i dalej "leczy"... Widocznie do tej pory nie wpadł.

      Ale nie mam po tym absolutnie żadnej traumy, wtedy nie czułam się krzywdzona (tylko się bardzo wstydziłam) teraz myślę o tym zupelnie na trzeźwo.

      • dzedlajga Re: molestowanie seksualne 02.07.09, 14:40
        może dlatego, że mogłaś o tym z kimś pogadać. Chyba najgorzej jak jestesmy sami
        z problemem

        Wlasnie, dziewczyny, moze to jest sposob. Zeby mailowo czy przez forum pogadac z
        kims, wyplakac sie razem z kims kto przezyl to samo i wie jak to boli. Bo chyba
        tylko wtedy mozna to naprawde wyrzucic z siebie.

        Taki terapeuta, ktory tego sam nie przezyl, to sie po prostu boi tematu i ucieka
        jak najdalej od niego. Bo nigdy nie zrozumie, co czuje osoba molestowana. To
        musi byc koszmar.

        A jak sie w koncu uda to z siebie wyrzucic i wyplakac, to chyba tylko to moze
        przyniesc ulge. Co o tym myslicie?
        • awanturka Re: molestowanie seksualne 02.07.09, 22:14
          Czy masz jakieś podstawy zeby sądzić, że to było dla mamy traumatyczne przeżycie?

          Bo tak jak o tym piszesz (może niedokladnie opisujesz co miało miejsce, lub mama nie wszystko Ci opowiedziała)to nie stało się nic wielkiego, wiem, że to ze strony księdza (i kazdego innego człowieka) absolutnie niedopuszczalne zachowanie, ale żeby zostawiło aż taką traumę ???

          Dla mnie nie było bo nie miałam żadnej świdomości, że dzieje mi się krzywda. Czułam tylko, zawstydzenie - jak przy wizycie u ginekologa.
          Zresztą kolezanka też nie miała takiej świadomości i nie skarżyłyśmy się sobie nawzajem na to co nas spotkało, tylko tak sobie rozmawiałyśmy...

          A może mama przeżyła szok w związku z tym, ze to ksiądz właśnie, może przezyła bardzo bolesnie utratę złudzeń co do osób duchownych, które mogła wczesniej idealizować (nie tylko dzieci wychowane w religijnej atmosferze, ale i wielu dorosłych tak robi!).

    • bonus1985 Re: molestowanie seksualne 02.07.09, 13:51
      mania, słowotok, plecienie bzdur... jak to w chadzie
    • dzedlajga Re: molestowanie seksualne 02.07.09, 14:54
      tam bylo, duzo duzo wiecej. W sensie, nie ze ksiadz tylko rodzina.

      Matka, która klekala i bijac sie w piersi krzyczala zebyscie wszyscy wyzdychali
      a cala czworka siedziala przerazona pod stolem. Slyszala od niej tylko, ze jest
      najbrzydsza i glupia i do niczego sie nie nadaje, ze óna niezdatna dzieci
      wychowac, na chrzcinach przy calej rodzinie spluwala jak ja sie urodzilam, ze
      nie chlopak.

      Chyba naprawde moja babcia zrobila wszystko co tylko najgorszego mozna sobie
      wyobrazic na swiecie i wlasnie dlatego dopiero teraz rozumiem, dlaczego Moja
      Mama tak bardzo mnie kochala. Jej matka, nie zrobila tylko jednego. Nigdy nie
      zostawila jej samej. I dlatego Moja Mamusia nie miala pojecia, ze robi cos zle.
      Bo przeciez wrocila tak szybko jak tylko mogla. I na pewno mnie przytulala i
      probowala uspokoic. I na 100% powiedziala, ze nic sie nie stalo. Chyba mialam
      najwspanialsza Mamę na swiecie, a zebyscie wiedzieli jakie rzeczy czasem o Niej
      wygadywalam. A ona to wszystko slyszala przez sciane. Dlatego tak bardzo teraz
      chce Jej pomoc.

      Teraz mysle, ze to bzdura, ze uczymy sie na wlasnych bledach. Uczymy sie na
      bledach naszych rodzicow. Dlatego teraz tak bardzo mi zalezy zeby te wszystkie
      straszne rzeczy jakos odkodowac. Bo chcialabym, zeby jeszcze kiedys sie usmiechnela
      • drugikoniecswiata Re: molestowanie seksualne 02.07.09, 21:46
        Z twojego pierwszego postu wynikało, że podejrzewasz, że przyczyną obecnej
        depresji mamy jest ten incydent z księdzem. To o czym piszesz tu to zupełnie
        inna bajka. Podobnie jak dziewczyny uważam, że dotyk, choć niewłaściwy, był
        jednorazowy, nie nazwałabym tego molestowaniem, a incydentem o takim
        charakterze. Mógł na pewno zapaść w pamięć, ale chyba nie aż tak, żeby sam w
        sobie wywołać megatraumę. Mnie też parę razy pomacał jakiś obleśny dziad i nic z
        tego we mnie nie zostało. Reszta, w sensie doświadczenia domu rodzinnego -
        oczywiście tak, bo to coś, czego doświadczamy na co dzień przez wiele lat.
    • majagor Re: molestowanie seksualne 02.07.09, 20:19
      Odkrywanie tego na nowo, gadanie w koło o tym nie jest najlepszym sposobem. Jak
      już należy pogadać z kimś kompetentnym, który potrafi na to spojrzeć z boku.
      Wybacz, ale gdybyśmy zaczęły tutaj wyrzucać jak nas skrzywdzono to powstałoby
      zapewne tylko wielkie kółko płaczu i rozpaczy, gdzie każdy użalałby się nad tym
      jak ma źle i jacy faceci są źli.

      Co do dotyku jako molestowania - może to być zły dotyk i nie zgodziłabym się, że
      nie można tego uznać za molestowanie. Ale osobiście chciałabym aby atakujący
      mnie wtedy "tylko mnie dotykali".
      Moja sprawa nadawała się do sądu, groziło im za to ok. 10 lat więzienia.
      Psycholog gorąco mnie do tego namawiała. Ale nie miałam odwagi, nie miałam
      odwagi stanąć przed nimi, rozmawiać o tym, opowiadać o tym jakiemuś
      policjantowi, sędziemu itp..

      Teraz zupełnie nie wracam do tego tematu. Przez 99,9% czasu mego życia zupełnie
      o tym nie pamiętam. Nie wracam do tego, staram się o tym nie myśleć, nie
      opowiadać o tym.
      Ciągłe wracanie do tego, rozdrapywanie tego nie działa na mnie kojąco. Mam
      zasadę nie patrzenia w przeszłość, nie odwracania się do tyłu, za siebie. To
      było i już nigdy nie wróci a ja musiałam nauczyć się z tym żyć. Nie pozwolę by
      paru gnojków popsuło mi całe życie!
      • dzedlajga Re: molestowanie seksualne 02.07.09, 20:32
        spokojnie, nie chodzi o to, zeby sie do czegokolwiek zmuszac. Na wszystko
        przyjdzie wlasciwy czas i miejsce. Forum, to rzeczywiscie nie najlepsze miejsce
        na tego typu wynurzenia.

        Zreszta, ja przeciez nie wiem wszystkiego, ucze sie razem z Wami.

        Na ogol pisze troche na zywiol, bo jakbym sie chciala nad kazdym postem
        zastanawiac, to pewnie do konca swiata nic bym nie wymyslila

        dobrze, ze sie mimo wszystko nie poddajesz i jestes dzielna

        a sąd przecież i tak nie ukoi bólu, to chyba najgorsze wyjscie
        • majagor Re: molestowanie seksualne 02.07.09, 21:35
          Czy sąd nie jest najlepszym wyjściem?
          Czasami myślę, że moim obowiązkiem było pójście tam.. chociażby dlatego, aby
          nikomu już takiej krzywdy nie zrobili..

          Psycholog też twierdziła, że wymierzenie im sprawiedliwości mogłoby działać dla
          mnie oczyszczająco..

          Ja nie miałam sił na to, nie miałam odwagi, nie miałam ochoty.
          A od 1,5 roku sprawa jest przedawniona.. więc nic, tylko zapomnieć i żyć swoim
          życiemsmile
    • bonus1985 Re: molestowanie seksualne 05.07.09, 11:32
      masakra... wybierz się do lekarza na wizytę, bo kiepsko z Tobą.
      • megan.k Re: molestowanie seksualne 05.07.09, 17:07
        Dlaczego tak uważasz? Co takiego jest w postach dzedlajgi, że wysyłacie ją natychmiast do lekarza?
        • bonus1985 Re: molestowanie seksualne 05.07.09, 21:40
          do lekarza wysyla caloksztalt tworczosci a nie jeden post... poczytasz poczujesz
          temat .
        • bonus1985 Re: molestowanie seksualne 05.07.09, 21:51
          wysylamy zbiorowo do lekarza bo operuje tez na forum schizofenii tongue_out
          • megan.k Re: molestowanie seksualne 05.07.09, 22:50
            Chciałam, żebyście nazwali to, co Was niepokoi tak konkretnie bez określania tego, że "pisze bzdury". Spróbujcie być precyzyjni.
            • ergo_pl Re: molestowanie seksualne 05.07.09, 22:55
              Megan, chyba nie jesteś na bieżąco z czytaniem forum. Ale jeśli jesteś, to ja
              Ciebie nie rozumiem...
    • bonus1985 Re: molestowanie seksualne 05.07.09, 21:57
      hehe spoko - niedopatrzenia sie zdarzaja , daj spokoj kobiecie tongue_out
    • megan.k Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 06:23
      Wszystkie jej posty nazywasz bzdurami, dlaczego? Pytam tylko o to forum. Na forum schizofrenii nie zawsze wiadomo, czy ktoś pisze poważnie, czy "robi sobie jaja". Podobnie jest na innych forach schizofrenii, myślę, że wiecie o tym. To może chociaż zacytuj parę takich bzdur z tego forum, jeśli potrafisz. Jeśli będziemy czyjeś posty tak nazywać, zniechęcimy ich do tego forum.
      • mari-anne2 Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 08:21
        Nie chce mi się cytować. A Tobie chyba nie chce się czytać. Patrzyłam też całościowo - także na to co pisała na forum schizofrenia. Jak zwykle wyrażam się ostatnio dość szorstko, ale taki już mój zgorzkniały urok. Jestem jednak pewna, a przynajmniej mam taką nadzieję (wyjaśniałam to juz Dzedlajdze ostatnio na @), że nie odbierze troski - bo nią jest wysyłanie jej przeze mnie i resztę do lekarza (nawet jeśli nadgorliwe i szorstkie) - jako zniechęcania jej do forum.

        'Bzdury' to mało delikatnie nazwana niespójność niezrozumiałość niektórych postów Dzedlajgi, które mnie osobiście przestraszyły i spowodowały taką a nie inną reakcję. Poza tym czasem trzeba nazwać coś brzydko (inni i tak wyrażają się przeważnie ładnie i delikatnie), tym bardziej, gdy ktoś zdaje się nie do końca świadomy tego, co pisze.
        Jeśli jest świadomy - tym lepiej. A jeśli robi sobie jaja - to jego sprawa, ale ciężko to ocenić po sztywnych literkach i chuchać na zimne nie zaszkodzi. Over.
      • mari-anne2 Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 08:23
        Ps. Oburzasz się samym brzydkim nazywaniem tego, co pisze Dzedlajga zamiast zaniepokoić się stanem jej zdrowia, który ewidentnie nie jest ostatnio najlepszy - nawet jeśli nie tak zły, jak to wygląda w postach i nawet, jeśli robi sobie jaja (to też nie byłoby zdrowe 'znając' wcześniejszy styl pisania Dzedlajgi. No i jeśli robi sobie jaja (w co nie wierzę), to tym bardziej nie powinno jej ruszyć słowo 'bzdury' smile.
      • 38takatam Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 08:28
        Molestowal mnie dziadek (odzony)od 7-11 roku zycia.
        ma to wplyw na cala rszte mojego zycia...
    • bonus1985 Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 13:54
      nagle sie okazuje ze wszyscy byli molestowani, normalnie jaja jak berety -
      bedzie pewnie zbiorowa wizyta - ja wysiadam ... over.
      • majagor Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 16:56
        Szkoda, że Ty nie byłeś/byłaś [nie wiem jaka płeć Twa] molestowany/a. Wtedy to
        dopiero byłyby jaja co nie?

        Aż mnie szlag trafia jak widzę takie komentarze jak Twój...

        • bonus1985 Re: molestowanie seksualne 07.07.09, 13:57
          tak tak od razu interpretuj z agresją to cie na pewno trafi...weźźźź : /
      • 36.a Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 18:25
        big_grin

        Bonus, witaj w klubie.
        Wiele tzw. wspomnień o molestowaniu można wygenerować w psychoanalizie.
        W końcu trzeba mieć na kogo zwalić nieudane życie. Nie twierdzę, że nie ma upokorzonych, zranionych, wykorzystywanych niecnie dzieci.

        Ale to co napisała dzedlajga o molestowaniu mamy przez księdza zakrawa na kiepski żart.

        Btw, co z nią? Kurka, ta mania miała początek w pisaniu przez nią nt. żywienia i hormonów. Broń Boże przed wizjonerami i misjonarzami sad
        • 38takatam Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 18:43
          To nie chodzi o zwalania na molestowanie nieudanego zycia.Ja osobiscie nie
          zdawalam sobie sprawy jak bardzo i nieodwracalnie. Dopiero terapeuta powiedzial
          mi jak i psycholog,ze byl to moj pierwszy zwiazek z mezczyzna,seksualny
          zwiazek.Mechanizmy ktore w sobie wtedy wyrobilam (zeby to prztrwac,zeby sie nie
          wydalo)na zawsze we mnie pozostana.Bardzo dlugo czulam swoj wspoludzial i rowna
          wine.
          Skoro jest takie forum i jest ten temat to trudno sie nie wypowiedziec jesli ma
          sie co.
          36.a widze,ze az zazdroscisz,chcialabys zablysnac? Nie masz prawa oceniac...to
          chore wiesz?
          • 36.a Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 18:50
            NIE. Trudno zazdrościć bycia wykorzystanym seksualnie, zgwałconym.
            Piszę tylko i wyłącznie o tym, że niektóre wykorzystania są ubzdurane.
            Komuś nagle bezsensownie "błyśnie", że był wykorzystywany, chociaż
            nie był. Rozumiesz?


            Serdecznie przepraszam, jeśli Cię dotknęłam.

            • majagor Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 20:00
              Jeśli tak bardzo chcesz mieć doświadczenie w tym temacie, w tej sprawie -
              chętnie oddam Ci moją historię. W skrócie tylko napiszę - ich było pięciu ja
              jedna...lat miałam 14...

              Jestem strasznie ciekawa czy wtedy też byś takie bzdury pier.. nie znając
              zupełnie sytuacji innych..

              Nie ocenia się czegoś, czego się nie zna lub zna się słabo. Bo kilkoma słowami
              można kogoś bardzo mocno skrzywdzić..
              • 36.a Re: molestowanie seksualne 06.07.09, 22:07
                Nie jestem w stanie nic poradzić na to, że traktujesz ksobnie to, co napisałam. Rozumiem dramatyczność przeżyć, bardzo współczuję, niemniej wyraziłam swoje zdanie. I odniosłam sie najbardziej do przykładu najwyżej. I tylko tego. Nie odpowiadam za interpretacje.
                I za uderz w stół - też nie. Powtarzam, że bardzo współczuję.
        • bonus1985 Re: molestowanie seksualne 07.07.09, 13:58
          36.a dobrze, że Ty jesteś na tym forum <przytul>
          • 36.a Re: molestowanie seksualne 07.07.09, 14:41
            delikatny kopniaczek w kostkę wink
      • bonus1985 Re: molestowanie seksualne 07.07.09, 14:12
        pojedzie ktos realiami po iscie wyssanych z palca słowotokach maniaka i nagle
        wielkie oburzenie - bo sie Kowalskiej syndrom żalu i wspolczucia właczył -
        zapedzi sie w kozi róg i opiernicza biedactwo dalej czytajac maniackich 40-stu
        postów silnie nakręconej osoby.
        i dalej opiernicza oburzona i biedna nie wie o co chodzi...

        Żal , no żal... : /
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka